 |
E-kobieta czy e-mężczyzna? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-11-2007 02:15 | Osnowa (11779 punktów) | E-kobieta czy e-mężczyzna?
4 na 4 | A po co nam biologiczna płeć na tym forum?
Czyżbyśmy się obawiali, że dyskusje stracą na racjonalności, jeśli nie przyznamy się do płci? A może będzie przeciwnie, dyskusje na tym zyskają? Może płeć jako najważniejszy składnik osobowości nieujawniona zagrałaby czyściej, bez kulturowych naleciałości, i może delikatniej - bez swojej biologicznej ordynarnej nachalności?
Jest oczywiście i kwestia gramatyczna. Ale tę łatwo da się zignorować lub obejść.
Najtrudniejszy jest atawistyczny przymus ustalenia płci jako minimum poznania nowicjusza. To przez ten atawizm trudno nam rozmawiać z osobnikiem o nie ustalonej płci. Ale gdzie i kiedy, jeśli nie teraz i na tym forum mielibyśmy spróbować, czy potrafimy się obejść bez tej informacji?
Czy umiemy już się "nie wąchać"?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Witold Baryluk (630 punktów) | I tak po 5 wypowiedziach byśmy wiedzieli kto jest jakiej płci. Proponuje zrobić eksperyment. Ja i Ty założymy sobie konta (w nieustalonej przyszłości) i sprawdzimy na własnej skórze czy to działa.
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | >I tak po 5 wypowiedziach byśmy wiedzieli kto jest jakiej płci.
Owszem, ale tylko z nawyku wnikania w zagadnienie płci rozmówcy.
|
|
5 na 5 | IQ955 (2355 punktów) | >Czy umiemy już się "nie wąchać"?
Wszystko to by się pewnie może i nawet udało, ale czy rzeczywiście tego chcemy?
Czy chcemy się zamienić w bezpłciowe, całkowicie wymienne, kontaktujące się ze sobą elektronicznie, zamiast realnie, czysto racjonalne istotki? Czy na pewno będzie nam z tym lepiej? Baaaaaaaaaaardzo wątpię...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | >Czy chcemy się zamienić w [...] w czysto racjonalne istotki? A nie? Co więc tutaj robimy, jeśli jeszcze nimi nie jesteśmy!
>Czy na pewno będzie nam z tym lepiej? Baaaaaaaaaaardzo wątpię... A z jedenastoma "a" na pewno jest nam lepiej? Wątpię.
|
|
|  | 2 na 2 | IQ955 (2355 punktów) | >>Czy chcemy się zamienić w [...] w czysto racjonalne istotki? >A nie? >Co więc tutaj robimy, jeśli jeszcze nimi nie jesteśmy! W czysto (to znaczy - wyłącznie) racjonalną - ja przynajmniej nie chcę. Nawet, gdyby to było możliwe (choć na szczęście - nie jest). Już choćby dlatego, że dość dobrze wiadomo, jak znakomicie emocjonalna motywacja wspomaga inteligencje, pamięć i inne zdolności. O innych zaletach elementu emocjonalnego - nie wspominam.
>A z jedenastoma "a" na pewno jest nam lepiej? W intencji miało to oddać moją bardzo sceptyczną intonacje głosu.
A tak już całkiem praktycznie:
1. Podawanie płci przy rejestracji i logowaniu nie jest chyba obowiązkowe.
2. A poza tym naprawde nie chce mi się lawirować w gramatyce: "Ja wczoraj kupiło gazetę i przeczytało tam, że...", albo "Jak to służnie zauważyło w swoim wpisie stworzenie o psudonimie xyz...".
Proszę bardzo, ale beze mnie... Za leniwy na to jestem.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | >W czysto (to znaczy - wyłącznie) racjonalną - ja przynajmniej nie chcę. Nawet, gdyby to było możliwe (choć na szczęście - nie jest). Już choćby dlatego, że dość dobrze wiadomo, jak znakomicie emocjonalna motywacja wspomaga inteligencje, pamięć i inne zdolności.
Chcę wykluczyć płeć na forum, nie w życiu. A emocje odspódniczkowe nawet na forum ograniczą intelekt.
>..Podawanie płci przy rejestracji... ...jest wymagane.
>A poza tym naprawde nie chce mi się... Mnie też.
|
|
| | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | >Chcę wykluczyć płeć na forum, Po co zaraz "wykluczać". Wystarczy jeśli podanie płci będzie opcjonalne. Każdy wtedy decyduje za siebie.
>nie w życiu. Ulżyło mi.
>A emocje odspódniczkowe nawet na forum ograniczą intelekt. A "odspodniowe" to nie? A tak już poważniej - jak komu i jak kiedy. Wydaje mi się, że jeśli nawet płeć wpływa na poziom dyskusji (w co zresztą powątpiewam), to jest to jeden z najmniej istotnych czynników. Naprawdę wątpię, aby po wprowadzeniu przymusowego zatajania płci poziom intelektualny forum podskoczył... nie to, że gwałtownie, ale choćby zauważalnie. Poza tym, jak słusznie zauważył Dokowski (chyba) - ludzie pojawiają się tu w różnym celu. Niektórzy może i nawet po to, aby sobie poflirtować. Czy koniecznie musimy to tępić? Tworzy to raczej dobrą atmosferę - więc może byłoby szkoda. Myślę, że w razie potrzeby można narzucić rzeczowy ton dyskusji. Także i sam temat, jak i uczestnicy do pewnego stopnia ton dyskusji określają.
>>..Podawanie płci przy rejestracji... >...jest wymagane. Nie wiedziałem. To rzeczywiście można by zmienić (na opcjonalne). A żeby do tego było "politycznie poprawnie" - dodać rubryczkę "orientacja seksualna" (dziwne, że dotąd nikt nie pomyślał).
P.S. Choć, poza może opcjonalnością przy rejestracji, osobiście niczego bym nie zmieniał - to coś w tym rzeczywiście jest. Też zauważyłem, że niektóre tutejsze panie lubią czasem "posłodzić" ponad potrzebę. Ale widać taka ich natura... I niech tam sobie będzie... To mi nie nie przeszkadza - nie cierpię jedynie chamstwa.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >Wystarczy jeśli podanie płci będzie opcjonalne. Ja zlikwidowałabym rubryczkę. Kto zechce ujawni się gramatycznie lub/i biograficznie. Do nieujawniania, które byłoby ewentualnie celem musimy (jak zresztą widać) dojrzeć.
>płeć [...]to jeden z najmniej istotnych czynników. Tym bardziej czemu nie spróbować go odrzucić?
>wątpię, aby po wprowadzeniu przymusowego zatajania płci poziom intelektualny forum podskoczył Nie chodziło mi o poziom intelektualny. Sam wprowadziłeś tę kategorię - "emocjonalna motywacja wspomaga inteligencje, pamięć i inne zdolności". Jeśli po to, by teraz ją obalić, byłaby to z Twojej strony manipulacja.
>ludzie pojawiają się tu w różnym celu. Niektórzy może i nawet po to, aby sobie poflirtować. Czy koniecznie musimy to tępić? Skądże! Znajdzie się tu miejsce dla każdej opcji: religiantów, filatelistów, kucharzy (kotlet de Voltair'e - a jakże!), ogrodników...
>Tworzy to raczej dobrą atmosferę... By ta dobra atmosfera nie poszła w gwizdek zaproponowano towarzyskie forum dla ateistów. Może niech się zwolennicy tam przyłączą.
>sam temat, jak i uczestnicy do pewnego stopnia ton dyskusji określają. Określają w 100%, niestety obciążeni klimatem owej "dobrej atmosfery".
>żeby [...]było "politycznie poprawnie" Konformizm?
>Też zauważyłem, że niektóre tutejsze panie... Jak to "też"? To kto też?
>nie cierpię jedynie chamstwa Podaj, proszę, swoją definicję chamstwa, może pojmę czemu mi to napisałeś.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | Trochę żałuję, że się wdałem w ten wątek, bo (szczerze mówiąc) temat jest mi zdecydowanie obojętny. Odpowiem jednak, aby nie uchybić dobrym obyczajom.
>Ja zlikwidowałabym rubryczkę. Kto zechce ujawni się gramatycznie lub/i biograficznie. To chyba nie jest dobry pomysł. Lepsza jest chyba jednak dowolność wypełnienia. Rubryczki tego rodzaju mają swój zdrowy sens. Pomagają administratorom w korespondencji, dostarczają informacji statystycznych i tym samym pomagają optymalizować działanie portalu. Jeśli są opcjonalne - nie mam nic przeciwko nim. Kiedy na przykład potrzebuję jakichś danych o elementach elektronicznych - często, aby do nich dotrzeć, muszę wypełnić coś takiego. Kiedy są to rzeczy opcjonalne - wypełniam sensownie (nawet czasem zostawiam ocenę), kiedy obowiązkowe (a nie do sprawdzenia) - wypisuję najdziksze brednie.
>Do nieujawniania, które byłoby ewentualnie celem musimy (jak zresztą widać) dojrzeć. A ci, co się, jak ja na przykład, już ujawnili - to teraz mają się zamaskować? Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego dowolność w tej sprawie nie wystarczy.
>Tym bardziej czemu nie spróbować go odrzucić? Nie chcę, nie widzę potrzeby - i koniec (piszę wyłącznie we własnym imieniu). Poza tym - może są ludzie, którzy właśnie chcą to wiedzieć i chcą się sami określić. Dlaczego to Ty chcesz im wyznaczyć, że "nie lzia"? Jeszcze raz wypowiadam się za dowolnością.
>Nie chodziło mi o poziom intelektualny. No, to o co?!
>Sam wprowadziłeś tę kategorię - "emocjonalna motywacja wspomaga inteligencje, pamięć i inne zdolności". Jeśli po to, by teraz ją obalić, byłaby to z Twojej strony manipulacja. Jeśli nie wyraziłem się jasno... Ludzie są różni, maja różne motywy, działają różnie. Może być tak, że komuś informacja o tym, że koresponduje z osobnikiem płci odmiennej przytępi rozum, a innemu wyostrzy. Czy ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, do czego bywają zdolni mężczyźni, aby zaimponować kobiecie (kobiety zresztą też mają niezłe osiągnięcia - tylko inne)?
>By ta dobra atmosfera nie poszła w gwizdek zaproponowano towarzyskie forum dla ateistów. Może niech się zwolennicy tam przyłączą. Może i tak. Ale czy nie było by to nieco sztuczne dzielić "tu gawędzimy miło, a tu tylko rzeczowo". To się chyba jakoś samo wystarczająco reguluje. W każdym razie - ja nie odczuwam żadnego dyskomfortu na ten temat.
>Określają w 100%, niestety obciążeni klimatem owej "dobrej atmosfery". >żeby [...]było "politycznie poprawnie" Nie. Złośliwość w stosunku do tego forum. Czy naprawdę nie da się bez śmieszków? Niedługo, aby się usmiechnąć zaczniemy przechylać głowę w lewo...
>Jak to "też"? To kto też? No, chyba "moje szanowne interlokutorstwo" (no zobacz samo - jak to brzmi)...
>Podaj, proszę, swoją definicję chamstwa, może pojmę czemu mi to napisałeś. Nie znam jej. Może Ty mi pomożesz. Próbowałem nawet w "Oazie spokoju", ale bez większego sukcesu. Pozostając jednak przy obiegowym znaczeniu tego słowa - mógłbym podać sporo przykładów z tego forum, ale chyba nie warto. Rzecz w tym, że ordynarny, prostacki wpis mnie irytuje, budzi niesmak i w przykry sposób zostaje na jakiś czas w pamięci. Flirtową paplaninę - opuszczam bezboleśnie. Dlatego w przeciwieństwie do chamstwa - ona mnie nie irytuje.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | > Trochę żałuję, że się wdałemŻałuję, że podjęłam > Odpowiem jednak, aby nie uchybić dobrym obyczajom.I ja. Dla obopólnego dobra spróbuję się streszczać. > Lepsza jest chyba jednak dowolność wypełnienia.Tak, przynajmniej na początek. > to teraz mają się zamaskować?Dla chcącego nic trudnego. > Poza tym - może są ludzie, którzy właśnie chcą to wiedzieć i chcą się sami określić.Są tacy ludzie, ja pytam ich o przyczynę. Mogą odpowiedzieć mnie, mogą sobie, albo wcale:Nie chcę, nie widzę potrzeby - i koniec > Dlaczego to Ty chcesz im wyznaczyć, że "nie lzia"?Ja zaproponowałam i chcę by moją zasadę wspólnie przyjąć. A przymus - podawania płci - to jest teraz. > >Nie chodziło mi o poziom intelektualny.> No, to o co?!O uwolnienie się od emocji. > nie zdajesz sobie sprawy, do czego bywają zdolni mężczyźni, aby zaimponować kobiecie (kobiety zresztą też mają niezłe osiągnięcia..Nie zdaję. Ale - NO WŁAŚNIE! > było by to nieco sztuczne dzielić "tu gawędzimy miło, a tu tylko rzeczowo"A nie byłoby miło pogawędzić rzeczowo? > >Jak to "też"? To kto też?> No, chyba "moje szanowne interlokutorstwo"Moje dopytywanie dotyczyło nieuprawnionego przypisania mi Twoich własnych spostrzeżeń na temat "pań" które "lubią posłodzić ponad miarę". Próbujesz tuszować swoją wpadkę ośmieszając moją ideę:no zobacz samo - jak to brzmi Takie ośmieszanie przez przedrzeźnianie to maniera nieprzyjemnych przez zadufanie w sobie belfrów. > Flirtową paplaninę - opuszczam bezboleśnie. Dlatego w przeciwieństwie do chamstwa - ona mnie nie irytuje.Mnie martwi niedostatek argumentacji i nadmierna emocjonalność wypowiedzi. A chamstwem jest także nieuzasadnione zarzucanie go innym.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | Droga Osnowo,
Przyjdzie mi chyba zwariować - trudno, tak mi widać pisane. Odtąd poważnie.
Otóż tu jest jakieś gigantyczne nieporozumienie! Z tego, co piszesz - wynika, jakobym ja chamstwo zarzucał - Tobie. Ja NICZEGO TAKIEGO NIE NAPISAŁEM!
Po pierwsze - wcale tak nie myślę (tu możesz uwierzyć, lub nie - nie mam na to wpływu). Po drugie - niczego takiego nie ma w w moich dotychczasowych wpisach (to łatwo sprawdzić). Przeczytałem bardzo uważnie jeszcze raz wszystko, co w tym wątku napisałem i nigdzie nie ma tam zarzutu chamstwa wobec Ciebie (bo, że w ogóle się ono na forum pojawia - chyba nie zaprzeczysz). Jeśli sobie coś zinterpretowałaś (a raczej "nadinterpretowałaś") jako obelgę - przykro mi, ale nie mam na to wpływu. Ja moge tylko napisać literki, a co kto myśli przy czytaniu - nie wiem. Przeczytaj i Ty dokładnie - a przyznasz mi chyba rację.
Co do rzeczy samej - opcjonalność - popieram. Reszta wydaje mi się zbędna i sztuczna (stąd moje przykłady "gramatyczne")
Resztę postawionych mi zarzutów opuszczam, jako (moim zdaniem) wynikłych z nieporozumienia. Dodam może tylko to, że gdybyś przeczytała wszystkie moje dotychczasowe wpisy na forum (i wytrzymała to!) - zauważyłabyś zapewne, że choć czasem zgrzeszyłem - to chyba większość była rzeczowych (i to często nawet bardzo - z podaniem danych, źródeł etc.). Zamierzem przy tym pozostać dając sobie prawo do... powiedzmy... okazjonalnego zauważenia płci dyskutanta.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >Z tego, co piszesz - wynika, jakobym ja chamstwo zarzucał - Tobie.
Temat chamstwa pojawił się w Twoim poście jako antyteza domniemanych skutków działania mojej idei: flirty toleruję, ale chamstwa już nie. Sprawdzałam więc, czy owo chamstwo mnie zarzucasz. Ale że i ja nie postawiłam żadnych zarzutów wprost, nadinterpretacja staje się Twoim udziałem.
>przykro mi E-tam...
>Co do rzeczy samej - opcjonalność - popieram. Więc za mną: hajże na rubryczkę!
>gdybyś przeczytała wszystkie moje dotychczasowe wpisy Toż ja nawet nie każdy swój czytam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | >Temat chamstwa pojawił się w Twoim poście jako antyteza domniemanych skutków działania mojej idei: flirty toleruję, ale chamstwa już nie. Sprawdzałam więc, czy owo chamstwo mnie zarzucasz. Ale że i ja nie postawiłam żadnych zarzutów wprost, nadinterpretacja staje się Twoim udziałem. Czytając, co piszesz i widząc, jak reagujesz - rozpoznałbym niezawodnie płeć nawet, gdybyś miała psudonim (powiedzmy) "Jurny Macho".
>>przykro mi >E-tam... W samej rzeczy - była to raczej grzecznościowa formułka.
>Więc za mną: hajże na rubryczkę! Nie. Poparłem. Jeśli ktoś mnie zapyta - wypowiem się - "za" (mogę dorzucić jakieś argumenty). Do żadnej akcji się nie przyłączam.
>Toż ja nawet nie każdy swój czytam. I to TY postulujesz "rzeczową" dyskusję?!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >Czytając, co piszesz i widząc, jak reagujesz - rozpoznałbym niezawodnie płeć nawet, gdybyś miała psudonim (powiedzmy) "Jurny Macho". Zatem co i jak wskazuje?
>>Toż ja nawet nie każdy swój [post] czytam. >I to TY postulujesz "rzeczową" dyskusję?! Nooo, za to Twoja płeć to raczej - blond.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | >>Czytając, co piszesz i widząc, jak reagujesz - rozpoznałbym niezawodnie płeć nawet, gdybyś miała psudonim (powiedzmy) "Jurny Macho". >Zatem co i jak wskazuje? Naprawdę niejasne?
>Nooo, za to Twoja płeć to raczej - blond. Pominąwszy jakość tej wypowiedzi... Każdy wpis, który tutaj zostawiam, piszę uważnie, a potem jeszcze raz (a nawet i wiecej razy!) czytam i poprawiam. Nie gwarantuje to, oczywiście, braku wszelkich błędów, ale rozsądnie redukuje ich ilość. Dokładnie także czytam (także często więcej niż raz) wpisy tych, z którymi dyskutuję. Przyjąłem to jako prywatną regułę. To właśnie uważam za niezbędne minimum rzeczowej dyskusji. Znacznie ważniejesze niż wypełnienie (lub nie) tej "płciowej rubryczki".
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>A poza tym naprawde nie chce mi się... >Mnie też.
To po co wyskakujesz z taką propozycją??
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >>>A poza tym naprawde nie chce mi si >>Mnie też. >To po co wyskakujesz z taką propozycją??
Nie czujesz klimy Ojczulku Dyrektorku, a to takie przedrzeźnianki - przekomarzanki, za którymi Marek Czeszek wprost przepada, więc dostał.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Nie czujesz klimy Ojczulku Dyrektorku, a to takie przedrzeźnianki - przekomarzanki, za którymi Marek Czeszek wprost przepada, więc dostał.
Po prostu nie rozumiem, czemu sam sobie zaprzeczas. A poza tym:
GROZISZ MI?? (dla tych, którzy oglądali "JOB").
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| Kleudde Alocer Apollyon | Błądzę w bezsenności czytając i podoba mi się ten wątek  Podoba mi się również jego soczysta i ujmująca wymowa - dosadna, klarowna. Rzekłbym, odwołując się do analogii z kawą, choć specjalnym smakoszem tego napitku nie jestem, że uchwycono to, co w niej najważniejsze - smak i aromat! W końcu to forum dla wolnomyślicieli a nie matrymonialny portal i jak sądzę swoistą dostojnością jest występować jako myśl a nie jako upodmiotowiona płeć, jeśli owa myśl sama w sobie nie dotyka tego tematu. I pomyślmy iluż ciekawych i bogatych światopoglądowo ludzi nie dane było nam poznać w realnym życiu antagonizując się na wstępie właśnie przez fizyczną powłokę!? Popieram zatem - łączmy się intelektem i światopoglądem, przestańmy się wąchać przynajmniej tu i korzystajmy z tego dobrodziejstwa we właściwy sposób, bo na ulicy być może nawet byśmy na siebie nie spojrzeli...
|
|
 | 3 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
Napijże się człowieku tej kawy  Na pewno dobrze ci zrobi. Myślisz, że w kontaktach, tutaj również, płeć przeszkadza? Nie jestem tego taka pewna. Jeśli ktoś chce tylko wymieniać myśli, informacje itp, pomijając samą komunikację, to tak coś, jak maszyna, prawda? Mnie się to nie podoba. Komunikacja interpersonalna bazuje na wielu innych czynnikach, niż tylko wiadomość zasadnicza. Chyba autorka tego tekstu nie chce nas odhumanizować? Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
|  | 2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Jeśli ktoś chce tylko wymieniać myśli, informacje itp, pomijając samą komunikację, to tak >coś, jak maszyna, prawda?
To kwestia intencji, czyli w tym przypadku, utożsamienia z rolą. Wszystko zależy od tego, po co się przyszło. To tak jak z gimnastyką. Jedni przychodzą do klubu poćwiczyć dla zdrowia, inni liczą tylko na zawarcie nowych znajomości, jeszcze inni przychodzą podejrzeć konkurencję, żeby poprawić działanie swojego własnego klubu fitness.
Tak samo jest tutaj. Jedni wchodzą, żeby podyskutować, inni - bo są samotni, a jeszcze inni, np. dziennikarze, żeby szukać natchnienia dla felietonów i zabezpieczyć się przed palnięciem jakiegoś głupstwa na łamach swojej gazety.
Każdy forumowicz ma na każdym takim forum dwie wizje, nawet jeśli są one nieuświadomione. Pierwsza dotyczy własnego wizerunku: jako kto chciałbym być postrzegany przez Was, z kim powinienem Wam się kojarzyć itd. Druga dotyczy wizerunku rozmówcy: do kogo piszę
Ja np. przyznam się, że zwykle piszę do dziennikarki lub dziennikarza (ach te politpoprawne problemy gramatyczne!), wyobrażam sobie Was jako pełnych dobrych intencji dziennikarzy, którzy niestety nie mogli ani w PRL, ani w młodej postsocjalistycznej wolnej Polsce nauczyć się zawodu, z przyczyn oczywistych - studia dziennikarskie to była w PRL chyba największa żenada. Ale z drugiej strony jakoś przeczuwacie, że zawód dziennikarza w wolnym świecie to jedna z najważniejszych funkcji, że od Was przede wszystkim zależy, czy wolność i demokracja są bezpieczne. Przeczuwacie, że to co u zwykłego człowieka jest wadą, w Waszym zawodzie jest zaletą. Widzę że odpływam, więc wracam. Powtórzę więc. Dyskutując z Wami, często ma nadzieję, że są wśród Was dziennikarze, którzy pomagają sobie w pracy, uczestnicząc w naszych dyskusjach.
Zarzucać komuś, że jest jak maszyna, tylko dlatego, że występuje na tym forum w innej roli, z inną intencją, jest tak, jakby zarzucać komuś w pracy, że zachowuje się profesjonalnie, że nie jest sobą, że nie zachowuje się tak, jak w domu lub z kumplami na piwie.
Drogi Szulcu, nie wszyscy przychodzą do pracy tylko po to, żeby zobaczyć się z mężem (u niego w pracy), bo w domu czują się samotni. Nie wszyscy wchodzą na forum dyskusyjne po to, żeby zawierać nowe znajomości.
doku
|
|
| |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Doku, po pierwsze, primo, tego nazwiska się nie odmienia - jakby co. Nie polskie. Jakem "Drogi Szulcu", oburzam się niezmiernie za tak pojęte moje słowa, bo chyba odnosisz się do tego, co napisałam, prawda? Twój wywód pachnie mi zasadniczo jednostronnością i nijak się ma do rzeczywistości. To po drugie. Masz chyba nieco wypaczone spojrzenie na obecność ludzi (w każdym razie niektórych) na tym Forum. Jestem pewna, że większość jednak lubi wiedzieć, z kim ma do czynienia. To przede wszystkim ludzie. Bezpłciowość może występować w Wiadomościach, i to też nie jest dobrze postrzegane. Obawiam się, że dla większości ludzi ważne jest, kto do nich mówi. Wtedy dopiero jakoś szeregują, CO ten ktoś mówi. Taka mała zależność związana z byciem normalnym człowiekiem. Przecież większość informacji i tak jest przekazywana komunikatem niewerbalnym. Mam rację? Więc nie sil się na tekst typu .... nie wszyscy przychodzą do pracy tylko po to, żeby zobaczyć się z mężem (u niego w pracy), bo w domu czują się samotni. Nie wszyscy wchodzą na forum dyskusyjne po to, żeby zawierać nowe znajomości.
Pozdrawiać?
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Doku, po pierwsze, primo, tego nazwiska się nie odmienia
Przepraszam, kochana Szulc, ale dla mnie na forum to wszystko są nicki, nie nazwiska.
>oburzam się niezmiernie za tak pojęte moje słowa
Bardzo mi przykro, że źle Cię zrozumiałem
>Jestem pewna, że większość jednak lubi wiedzieć, z kim ma do czynienia.
Zauważ, że nie oceniałem, która rola jest wg mnie najczęściej spotykana na forum. Chciałem jedynie, żebyś dostrzegła, że istnieją forumowicze, którzu nie szukają nowych znajomości, że nie wszyscy interesują się osobą, która stoi za tekstem.
Nie każdy dyskutant z intencji jest bezduszną maszyną - po prostu w tej roli nie odnosi się do płci dyskutanta, nawet jeśli jest jej świadom.
>To przede wszystkim ludzie.
O to mi chodzi. Każdy profesjonalista jest przede wszystkim człowiekiem, nawet jeśli występuje w roli "maszyny".
>Obawiam się, że dla większości ludzi ważne jest, kto do nich mówi.
Zbądź obaw, to nic strasznego.
> Wtedy dopiero jakoś szeregują, CO ten ktoś mówi.
Oj, to zaczyna brzmieć groźnie. Wygląda więc na to, że wykładowca matematyki powinien być osobą całkowicie anonimową i tajemniczą, gdyż tylko wtedy studenci będą przyswajać dowód twierdzenia bez oceny wiarygodności wykładowcy na podstawie zmajomości jego biografii
>Taka mała zależność związana z byciem normalnym człowiekiem.
A więc wiara w formalną poprawność dowodu matematycznego jest objawem nienormalności... a wiesz, zawsze tak mi się zdawało, że jestem nienormalny z tą swoją zdolnością do myślenia. To dlatego wielu ludzi jest przekonanych, że ksiądz jest lepszym biologiem niż naukowiec, że wie lepiej, jak powstało życie i jak powstał człowiek.
>Przecież większość informacji i tak jest przekazywana komunikatem niewerbalnym.
To prawda
>Pozdrawiać?
Pozdrawiać
doku
|
|
| | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Oj, to zaczyna brzmieć groźnie. Wygląda więc na to, że wykładowca matematyki powinien być osobą całkowicie anonimową i tajemniczą, gdyż tylko wtedy studenci będą przyswajać dowód twierdzenia bez oceny wiarygodności wykładowcy na podstawie zmajomości jego biografii
Nie zrozumiałeś mnie... Mnie chodziło o to, że jeśli ktoś, kto do do mnie mówi, jest postrzegany przeze mnie pozytywnie, tak i to co mówi, jest jakby w ten sposób bardziej wiarygodne, chętniej przyswajane.
>A więc wiara w formalną poprawność dowodu matematycznego jest objawem nienormalności...
Skąd Ci to przyszło do głowy? Czy ja coś takiego napisałam? Nie naginaj wszystkiego pod swoją filozofię.
a wiesz, zawsze tak mi się zdawało, że jestem nienormalny z tą swoją zdolnością do myślenia.
Mój drogi, czy to pycha przez Ciebie przemawia?
>>Pozdrawiać? >Pozdrawiać
Więc pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kurak (74 punktów) | Autor tematu nie ujął moim zdaniem tego co interpretuję jako jego główną myśl w odpowiednio wyrazisty sposób, a przynajmniej nie zdołał moim zdaniem skutecznie tego przekazać, czy to z jego, czy dyskutantów winy.  Mianowicie... > Mnie chodziło o to, że jeśli ktoś, kto do do mnie mówi, jest postrzegany przeze mnie pozytywnie, tak i to co mówi, jest jakby w ten sposób bardziej wiarygodne, chętniej przyswajane.Jest to dokładnie ta rzecz, o której zdają się mówić autor i Dok. Niewątpliwie pozatreściowe części przekazu (i jego interpretacji) istnieją i mają ogromną wagę. Gdyby tak nie było, problem o którym mowa nie mógłby powstać. Nie kwestionują oni jednak istnienia ani wagi tych 'rozszerzeń' treści. Po prostu twierdzą, że działają one szkodliwie na skuteczność komunikacji i powinno się je ograniczyć. Wprawdzie w pierwszym poście ograniczono się do tematu płci, ale nie sądzę by był problem z pewną znaczeniową ekstrapolacją. Możliwe, że źle zinterpretowałem zamierzenia piszących, w którym to razie przepraszam, chociaż temat z tej szerszej perspektywy i tak wydaje mi się ciekawszy. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Mój drogi, czy to pycha przez Ciebie przemawia?
ojejku! mam nadzieję, że nie
pozdrawiam.
doku
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Cieszę się, że nie... Nie o to chodziło...
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | |  | 5 na 5 | Kurak (74 punktów) | > Przecież większość informacji i tak jest przekazywana komunikatem niewerbalnym. Mam rację?Owszem. Sądzę wręcz, że to jest w pewnym sensie ten punkt, w którym nos autora wątku "wyczuł psa pogrzebanego", choć przytoczył on tylko szczególny przypadek. Duża część informacji, które 'wydłubujemy' z komunikacji dociera do nas poprzez mimikę, gestykulację, a w przypadku przekazu pisemnego - styl, dodatkowo wszystko to filtrowane jest przez nasze mniej lub bardziej świadome uprzedzenia i osądy. Są to oczywiście rzeczy bardzo ludzkie i zasadniczo nieuniknione, ale nie stanowią o treści wypowiedzi, a tylko jej akompaniują. W niektórych przypadkach właściwe, rzeczowe informacje zostają po prostu zacienione i wypaczone właśnie przez naszą bardzo ludzką ingerencję, paradoksalnie utrudniając produktywną komunikację. Bardziej jednoznaczne, sformalizowane języki sztuczne, a nawet ogołocony z jakichkolwiek ambitniejszych stylistycznych wybiegów, konkretny i dorzeczny język naturalny znacznie lepiej nadają się do przekazywania informacji. Nie chodzi tu o pyszne wypieranie się człowieczeństwa, a o uniknięcie wypaczeń czy nadużyć, które w dość płynnym przekazie zdarzają się częściej i mają większą szansę na pozostanie niezauważonymi. W dyskusji więc, jeśli cokolwiek chcielibyśmy z niej wynieść, a nie tylko uprawiać dobrze zakamuflowany small-talk, rzeczowiej i mniej luźno znaczy po prostu lepiej. Nie da się jednak ukryć, że tak naprawdę niewielu z nas byłaby w stanie zaabsorbować stricte formalna, bezpłciowa (ot, dobre słowo się trafiło) dyskusja. Ciężko nazwać większość rozmów na tym forum prawdziwie odkrywczymi i naukowymi, ale nie takie przecież jest założenie. Forum pełni przecież także (być może: przede wszystkim) rolę socjalizacyjną, jest ośrodkiem komunikacji i kontaktów społeczności skupionej wokół portalu Racjonalista. Odstąpienie od nudnej ścisłości jest wręcz gwaratem jego funkcjonowania. Za długie toto mi wyrosło  I Kurak serdecznie pozdrawia.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
A tak poza tym, życzę powodzenia w eksperymencie. Ja się tak nie bawię. Mnie moja płeć nie przeszkadza. Inne płcie również, jakby co  Pozdrawiam raz jeszcze.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > A tak poza tym, życzę powodzenia w eksperymencie.> Ja się tak nie bawię.> Mnie moja płeć nie przeszkadza.Pójdę dalej - ja się nawet przyzwyczaiłem i przywiązałem do posiadania płci, i to właśnie mojej. > Inne płcie również, jakby co  Bardzo lubię tę płeć przeciwną, więc tym bardziej nie popieram akcji odbierania mi jej:P Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) | >Błądzę w bezsenności Lepsza bezsenność na grochu niż spoczynek na laurach.
|
|
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A po co nam biologiczna płeć na tym forum?
Po nic
>Jest oczywiście i kwestia gramatyczna. Ale tę łatwo da się >zignorować lub obejść.
Dla mnie to jedyna kwestia. Nie interesuję się płcią, nie zwracam uwagi nawet na nick, dyskutuję tylko z tematem, nie zauważam zwykle, czy rozmawiam z kimś po raz pierwszy czy nie. Jedyny moment, kiedy rzucam okiem na nick, to ten, gdy mam problem gramatyczny i potrzebuję sprawdzić płeć rozmówcy - ustalam ją na podstawie wyglądu nicka nie tracę czasu na klikanie w nick, żeby obejrzeć dane.
doku
|
|
 | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Doku - po tym, co napisałeś stwierdzam jedno... - wielki z Ciebie CZŁOWIEK  Hmm, rozmawiać z tematem... dobre... Jednak pozdrawiać... 
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > wielki z Ciebie CZŁOWIEK
Wrodzona skromność każe mi podziękować Ci za ten komplement
>Hmm, rozmawiać z tematem... dobre...
Bardzo dobre. To coś jak rozkoszny masaż mózgu - pojęcia łączą się w cudowne konstelacje, umysł uwalnia się od kontaktu z małostkowością, resentymentem, kompleksami, interesownocią i innymi dziwcznymi intencjami, które często stoją za tym, że dyskutanci nie chcą się porozumieć, przyznać do błędu, podziękować drugiemu za oświecenie.
Nigdy chyba nie przestanę się dziwić, skąd ksiądz bierze przekonanie, że lepiej wie od astronoma czy fizyka, jak powstał świat. Oczywiście wiem w sposób formalny, jakie są źródła jego wiedzy na ten temat, ale nie mogę pojąć, dlaczego mu coś takiego wystarcza. Dlaczego odmawia on sobie tego, co tak zgrabnie nazwałaś: "rozmawiać z tematem".
Rozkoszna jest rozmowa towarzyska z kobietą. Rozkoszna jest rozmowa z tematem - takich rozkoszy doświadczyłem pewnie tyle, ile rozkoszy rozmawiania z kobietami. Wierzę, że rozkoszna jest rozmowa z Bogiem w natchnieniu czy innym religijnym transie, ale osobiście nie udało mi się nigdy tej rozkoszy doświadczyć, dlatego nie uzurpuję sobie też prawa do wymądrzania się, jak rozmawiać z Bogiem.
Marzy mi się jedno, żeby religijni, ktorzy nie są naukowcami nauk przyrodniczych nie uzurpowali sobie prawa do wymądrzania się na tematy pochodzenia życia, świata czy człowieka - to wg mnie minimum pokory.
Przepraszam za tę dywagację, nie insynuuję Ci niczego, po prostu rozkoszuję się myśleniem i swoimi skojarzeniami, niesiony na skrzydłach Twojego komplementu.
Pozdrawiam serdecznie
doku
|
|
 | | Basia (364 punktów) |
>Nie interesuję się płcią, nie zwracam uwagi nawet na nick, dyskutuję tylko z tematem, nie zauważam zwykle, czy rozmawiam z kimś po raz pierwszy czy nie. Jedyny moment, kiedy rzucam okiem na nick, to ten, gdy mam problem gramatyczny i potrzebuję sprawdzić płeć rozmówcy - ustalam ją na podstawie wyglądu nicka nie tracę czasu na klikanie w nick, żeby obejrzeć dane.
A ja mam zupełnie odwrotnie.
|
|
|  | | Osnowa (11779 punktów) | >>Nie interesuję się płcią [...] dyskutuję tylko z tematem >A ja mam zupełnie odwrotnie. Bo gramatyka. A co, jakbyś nie znalazła info o płci, nie wynikałaby z postu, a zapytany rozmówca zrobiłby unik?
|
|
| |  | 1 na 1 | Basia (364 punktów) | > >>Nie interesuję się płcią [...] dyskutuję tylko z tematem> >A ja mam zupełnie odwrotnie.> Bo gramatyka. A co, jakbyś nie znalazła info o płci, nie wynikałaby z postu, a zapytany rozmówca zrobiłby unik?Ale ja lubię znać płeć rozmówcy. Strasznie mnie też denerwuje, kiedy ktoś nie podaje wieku <-- bo to też lubię wiedzieć  To prawda, że inaczej się wtedy rozmawia - lepiej. A pomijając moje osobiste preferencje i odpowiadając na Twoje pytanie powiem tak: jeśli ktoś nie chciałby, żebym znała jego płeć, to bym nie wnikała, bo nachalność nie figuruje wśród przymiotów mojej osobowości
|
|
2 na 2 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >A po co nam biologiczna płeć na tym forum?
Nie wiem po co Tobie, ale mi się tam przydaje, chociażby do tego, aby wiedzieć, czy mogę sobie pozwolić na bardzo ostrą krytykę, czy też starać się być w miarę grzecznym.
>Czyżbyśmy się obawiali, że dyskusje stracą na >racjonalności, jeśli nie przyznamy się do płci? A może >będzie przeciwnie, dyskusje na tym zyskają? Może płeć jako >najważniejszy składnik osobowości nieujawniona zagrałaby >czyściej, bez kulturowych naleciałości, i może delikatniej >- bez swojej biologicznej ordynarnej nachalności?
Rozmowy przede wszystkim stałyby się sztuczne, bo mimo to każdy doszukiwałby się informacji o płci rozmówcy ze sposobu wypowiedzi.
>Jest oczywiście i kwestia gramatyczna. Ale tę łatwo da się >zignorować lub obejść.
Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale naprawdę wydawało mi się, że to "Jan Szulc")!!
>Czy umiemy już się "nie wąchać"?
Czy potrzebujemy przestać się wąchać??
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 2 na 2 | Kurak (74 punktów) | > Rozmowy przede wszystkim stałyby się sztuczne, bo mimo to każdy doszukiwałby się informacji o płci rozmówcy ze sposobu wypowiedzi.To podświadome doszukiwanie się seksualności w dowolnych postach brzmi mi tak nieco freudowsko  > Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale naprawdę wydawało mi się, że to "Jan Szulc")!!Ja wiem to od dłuższego czasu, a i tak za każdym razem moim pierwszym skojarzeniem po przyuważeniu nicka jest właśnie wspomniany Janek. Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Gdybym była Janek, poszłabym z Tobą na piwo  A że Jankiem nie jestem, to dam Ci plusa. Pewien "szuj" psuje mi co jakiś czas krew, ale nie pozbawia mnie to dobrego humoru. Cóż... kulturę albo się ma, albo nie. Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
 | | nieobecny | >(wybacz, ale naprawdę wydawało mi się, że to "Jan Szulc")!! Nick nie zdradzał płci, natomiast wypowiedzi nie pozostawiały najmniejszej wątpliwości. J. Szulc jest wręcz stereotypową kobietą z męskich szowinistycznych dowcipów - łasi się do każdego faceta, który rzuci jej najbardziej oklepany komplement, choćby przedtem zmieszał ją z błotem, nienawidzi facetów, którzy jej wytkną tę pustotę.
|
|
 | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale naprawdę wydawało mi się, że to "Jan Szulc")!!
Moja płeć nie ma tu nic do rzeczy. Nie ukrywałam jej, bo nie widzę żadnego powodu do tego. Taką dywagacją spowodował Pan, Ojcze Dyrektorze, niepotrzebny "wtręt" pewnego trola. A że mężczyzn w klasycznym znaczeniu jest tu jak na lekarstwo, szerzy się w ten sposób tak chamstwo, jak i zupełny zanik dyskusji. No bo niby jak dyskutować z trolem, który ma jakieś problemy emocjonalne?
>>Czy umiemy już się "nie wąchać"? >Czy potrzebujemy przestać się wąchać??
A to mnie akurat się spodobało.
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
|  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) | >Moja płeć nie ma tu nic do rzeczy. A gdzie ma?
>Nie ukrywałam jej, bo nie widzę żadnego powodu Także nie było takiej możliwości ani takiego pomysłu. A ukrycie płci taką np. daje kobietom korzyść, że nikt nie zarzuci im pejoratywnej "blondynkowatości".
>mężczyzn [...] jest tu jak na lekarstwo Bo i po co tu komu ta jakaś wirtualna męskość?
|
|
| |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Moja płeć nie ma tu nic do rzeczy. >A gdzie ma?
Domyśl się...
>>Nie ukrywałam jej, bo nie widzę żadnego powodu >Także nie było takiej możliwości ani takiego pomysłu. A ukrycie płci taką np. daje kobietom korzyść, że nikt nie zarzuci im pejoratywnej "blondynkowatości".
Nie przekonują mnie Twoje argumenty przyjacielu. Ów "blondynkowatość" mogę zarzucić również Tobie, ponieważ (mimo, że etymologia ma związek z dowcipami o blondynkach to zaraz potem pojawiły się [mniej popularne] o blondynach). W ten sposób obraziłbym Cię jeszcze bardziej, gdyż przy okazji zakwestionowałbym Twą męskość.
>>mężczyzn [...] jest tu jak na lekarstwo >Bo i po co tu komu ta jakaś wirtualna męskość?
Zapomnij o tej męskości 5 linijek wyżej... Już nieistotne.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | A ukrycie płci taką np. daje kobietom korzyść, że nikt nie zarzuci im pejoratywnej "blondynkowatości".
Niewielu jest tu takich, którzy nie dostali przy urodzeniu czegoś, co nazywamy kulturą. Po części mój zawód każe mi mieć dużą dozę wyrozumiałości dla osobników z deficytami. Jakoś przeżyję... Poza tym nie mam zamiaru tylko dlatego chować się za bezpłciowym nickem.
Może i w jakimś stopniu nie dorównuję komuś tam intelektem, ale czy to grzech? Dureń nie jest dla mnie adekwatnym krytykiem i tyle.
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >nie mam zamiaru tylko dlatego chować się za bezpłciowym nickem. Nie tylko dlatego, podałam, że to przykład. Więcej było na wstępie, rzecz jest złożona, wiele trafnych uwag poczynił m.in. pan "dokowski".
A stereotyp blondynki mnie rani, więc wolę go zwalczyć.
>Może i w jakimś stopniu nie dorównuję komuś tam intelektem, ale czy to grzech? Grzech nie, defekt tak. Warto go w miarę możności minimalizować.
>Dureń nie jest dla mnie adekwatnym krytykiem i tyle. Jeżeli krytyk jest durniem, a Ty komuś nie dorównujesz, to zastanawiam się komu nie dorównujesz, a który dureń nieadekwatnie Cię krytykuje?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Język cięty, poglądy twarde. Nie będę inaczej tego ujmować. To wszystko do tej wypowiedzi.
Ale i tak pozdrawiam, mimo swoich "defektów".
Cholera, czy faktycznie swoich...?
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| | | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >Język cięty, poglądy twarde. Nigdy nie dałabym Ci byle czego. Kłaniam się - Osnowa.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Moja płeć nie ma tu nic do rzeczy. Nie ukrywałam jej, bo nie widzę żadnego powodu do tego.Zdaję sobie z tego sprawę i nie miałem tego na myśli przy poprzedniej wypowiedzi. Pani osobą posłużyłem się aby zaprezentować jak wielką rolę odgrywa ów kwestia gramatyczna  Nic ponadto. > Taką dywagacją spowodował Pan, Ojcze Dyrektorze, niepotrzebny "wtręt" pewnego trola.Przykro mi i biję się w pierś, jeśli przyczyniłem się (nieświadomie) do jakiejś niemiłej sytuacji. > >>Czy umiemy już się "nie wąchać"?> >Czy potrzebujemy przestać się wąchać??> A to mnie akurat się spodobało.Cieszę się  > Pozdrawiam.Ja również.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) | >>A po co nam biologiczna płeć na tym forum? >...aby wiedzieć, czy mogę sobie pozwolić na bardzo ostrą krytykę, czy też starać się być w miarę grzecznym.
I takiej postawie się przeciwstawiam. Krytyka ma uderzać w argumenty, nie w rozmówców. Jej siłę dostosujmy do stopnia irracjonalności argumentów.
A grzeczność to jeszcze inna bajka.
No i nieprawda, że kobiety mają ulgowo. Bywa odwrotnie.
>Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale...
Wybacz? Czy być mężczyzną to coś złego?
>Czy potrzebujemy przestać się wąchać??
Tu tak.
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >I takiej postawie się przeciwstawiam. Krytyka ma uderzać w argumenty, nie w rozmówców. Jej siłę dostosujmy do stopnia irracjonalności argumentów. >A grzeczność to jeszcze inna bajka. >No i nieprawda, że kobiety mają ulgowo. Bywa odwrotnie.
Mów za siebie, proszę.
>>Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale... >Wybacz? Czy być mężczyzną to coś złego?
Chyba trechę przesadziłeś z nadinterpretacją przyjacielu...
>>Czy potrzebujemy przestać się wąchać?? >Tu tak.
Raz jeszcze: Mów za siebie.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
>>>Czy potrzebujemy przestać się wąchać?? >>Tu tak. >Raz jeszcze: Mów za siebie.
Prazwyczajem było obwachiwanie się - czy to coś złego? Ha ha - to takie zwierzęce, czyli atawizm, prawda?
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) |
>>Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale... >Wybacz? Czy być mężczyzną to coś złego?
Wybacz było kierowane do Pani J. Szulc. Osobiście nie chciałbym, aby ktoś mnie z kobietą pomylił, wiec napisałem co widnieje u góry.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | >>>Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale... >>Wybacz? Czy być mężczyzną to coś złego? >Wybacz było kierowane do Pani J. Szulc. Przecież nie neguję. Więc?
>nie chciałbym, aby ktoś mnie z kobietą pomylił A co w tym złego? Czy to kobiecość gorsza jest od męskości?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>nie chciałbym, aby ktoś mnie z kobietą pomylił >A co w tym złego? Czy to kobiecość gorsza jest od męskości?
Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie powiedziałem, że kobiecość jest gorsza od męskości. Podejrzewam, że większość kobiet również nie chciałaby być pomylona z mężczyzną.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >>>nie chciałbym, aby ktoś mnie z kobietą pomylił >>A co w tym złego? Czy to kobiecość gorsza jest od męskości? >Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie powiedziałem, że kobiecość jest gorsza od męskości.
Choć nie wprost, powiedziałeś to.
Ale nie musimy rozmawiać. Zamiast tego możesz sobie na własny użytek zdefiniować za kogo nie chciałbyś być brany, a kogo ta niechęć nie dotyczy.
|
|
 | 1 na 1 | Basia (364 punktów) |
> Dzięki tej kwestii dowiedziałem się, że J. Szulc jest kobietą (wybacz, ale naprawdę wydawało mi się, że to "Jan Szulc")!!a mnie się nasuwało "Jerzy Szulc"  i byłam w niemałym szoku, kiedy zobaczyłam płeć.
|
|
ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | A jak definiujemy tu "płeć" ? Jako "sex" czy "gender" ? Bo może warto byłoby umieścić dwie rubryczki.
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | >A jak definiujemy tu "płeć" ? >Jako "sex" czy "gender" ? Co za różnica skoro ta płeć ma być pominięta.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >A po co nam biologiczna płeć na tym forum?
hmm, klasycznie rzecz biorąc - po nic. materia w ogóle, a ta poniżej pasa zwłaszcza, była kulą u nogi mędrca podążającego za prawdą. arystoteles wyparł się nawet swego mistrza, ceniąc prawdę (a ściślej - przyjaźń z prawdą) bardziej niż przyjaźń z platonem (amicus platon, sed magis amica veritas). historia milczy na temat wzajemnego molestowania się tych wielkich duchów...jesli o mnie chodzi to słowa na ekranie monitora traktuję jako czyste, pozbawione płci bodźce...nie wymyslam im ani cycków, ani jaj...są jak bezpłciowe postaci z obrazu memlinga pozbawione genitaliów ...
>Może płeć jako >najważniejszy składnik osobowości ...
zakładając, że osobowość jest czymś ważnym, czymś ważniejszym od np. brudu za paznokciem...
>czyściej, bez kulturowych naleciałości, i może delikatniej >- bez swojej biologicznej ordynarnej nachalności?
platońsko-chrześcijański atawizm w czystej postaci...a jesli rację miał freud, jeśli kultura z filozofią i racjonalnością włącznie jest tylko sublimacją zasmarkanej płci?
>Czy umiemy już się "nie wąchać"?
pytanko na anielskim poziomie
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | >słowa na ekranie monitora traktuję jako czyste, pozbawione płci... >a jesli rację miał freud, jeśli kultura z filozofią i racjonalnością włącznie jest tylko sublimacją [...] płci?
Więc jest do przyjęcia forum racjonalistów bez ujawniania płci, czy nie?
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | >>Czy umiemy już się "nie wąchać"? >pytanko na anielskim poziomie
Drastyczność pytanka ma wykazać niestosowność ujawniania płci na racjonalistycznym forum.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Drastyczność pytanka ma wykazać niestosowność ujawniania płci na racjonalistycznym forum.
mózg ma płeć. inaczej reaguje np. na emocjonalne przekazy kobieta, inaczej mężczyzna (co można nawet zobaczyć na fotografiach pracującego mózgu). jeśli przyjąć, że umysł, cały umysł, funkcjonuje na podłożu neuronalnym - to podejrzewam, że i on ma płeć. podkreślam całościowe podejście, bo rzecz jasna np. logika klasyczna, która była i często jeszcze jest wzorcem racjonalnych rozumowań abstrahuje od płci, ba - platonowi przeszkadzało nawet ciało w ogóle. być może jednak jest to logika "samców", logika patriarchatu roszcząca sobie bezzasadnie prawo do uniwersalności. w takim wypadku prędzej czy później płeć autora nawet bezpłciowych tekstów będzie można zidentyfikować. mimo wszystko jednak tendencje unifikujące myślenie (niestosowność ujawniania płci) są bardzo silne. ale jest inna możliwość, niekoniecznie restrykcyjna, jaką zdajesz się proponować. w starych pismach pewnego japońskiego mnicha znalazłem uwagi dotyczące umysłu buddy (mniejsza o nazwę!). zilustrował to przykładem bicia dzwonu: jego dźwięk słyszy zarówno kobieta jak i mężczyzna, dziecko i starzec, mnich i człowiek świecki. nawet pies podniesie uszy. właśnie ta elementarna wrażliwość na świat (charakterystyczna dla wszystkich czujących istot) jest dla tego buddysty umysłem, uniwersalnym, który wszyscy przynosimy na świat, i który na ogół wszyscy zaprzepaszczamy. muszę przyznać, że to niezwykle ciekawe spojrzenie. w pewnym sensie abstrahuje ono od płci, sprowadzając kobietę i mężczyznę, ale i każdą żywą istotę do wspólnego mianownika czujących istot. z takiego punktu widzenia widać całą karykaturalną przesadę naszego myślenia (jeśli to w ogóle myślenie) o płci. tak więc problem płci (tej mózgowej i tej umysłowej) może być czymś nieistotnym. nie muszę dodawać, że kultura oparta o taką ideę umysłu nie miałaby z naszą wiele wspólnego.
|
|
| |  | | Osobowość | >mózg ma płeć. inaczej reaguje np. na emocjonalne przekazy kobieta, inaczej mężczyzna (co można nawet zobaczyć na fotografiach pracującego mózgu)...... Tak to wygląda od strony tych kobiet i mężczyzn, których mózgi (ciała) mają także ręce, nogi, brzuchy i całą resztę człowieka. Nie należy jednak zapominać o tych umysłach (ludziach), którzy posiadają ciała, więc nie z fotografii(i nie ze słyszenia) samych siebie (ludzki umysł)znają. Platon (umysł) miał płeć (bo miał ciało), ale płeć nie miała nigdy Platona (chociaż chciałyby mieć obydwie). Umysł,to nie cielesna reakcja mózgu na bodźce (fotografowane emocje),ale właśnie umysłowa.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Tak to wygląda od strony tych kobiet i mężczyzn, których mózgi (ciała) mają także ręce, nogi, brzuchy i całą resztę człowieka.
człowiek to nie mózg i reszta, ani ta reszta i mózg: to pewna jedność. należy przy tym uwzględnić, że stanowi pewną jedność ze swoim środowiskiem (człowiek nie istnieje poza nim; nawet w kosmicznym skafandrze trzeba kosmonautom zapewnić trochę ziemskiego środowiska)
>Umysł,to nie cielesna reakcja mózgu na bodźce (fotografowane emocje),ale właśnie umysłowa.
nie jestem zwolennikiem podziału człowieka na ducha(umysł) i ciało. ciało to tylko aspekt umysłu, który dostępny jest innym metodom badawczym (np. fotografia, ogólnie: doświadczenie zmysłowe)). nie ma niczego w umyśle, co nie miałoby cielesnego aspektu (i odwrotnie, chociaż tu nie zawsze musi być prosta odpowiedniość; nie zawsze ujawnia się np. osobowość). to tylko kwestia czasu odkrycie odpowiedniej lokalizacji mózgowej (porównaj chociażby możliwości badawcze broca czy wernickego ze współczesnym rezonansem magnetycznym)
|
|
| | | |  | | Osobowość |
>nie jestem zwolennikiem podziału człowieka na ducha(umysł) i ciało. Niezależnie od tego,czego jestem zwolennikiem, mam zarówno ciało (nie wyłączając mózgu)jak wszelkie jego funkcje. Mam też absolutną gwarancję, że z żadnej fotografii nie dowiesz się nigdy co ja czuję/myślę i dlaczego. Mam też gwarancję, że nie dowiem się nigdy, czym to moje czucie/myślenie różni się od Twojego, Marii Curie lub Platona. Cieszą mnie nie podobieństwa cielesne (te, które można sfotografować), ale właśnie umysłowe. Nie jestem Platonem, a cieszy mnie wszystko, co mam z nim wspólnego. Z wszelką pewnością nie jest to samo myślenie, ale JEST logika myślenia. Co to za uciecha mieć z nim wspólne cokolwiek innego (ręce, nogi,kolor oczu, płeć albo i fale mózgowe)? >; nie zawsze ujawnia się np. osobowość). Niczyjej osobowości niestety nigdy nie odkryjesz. Własną również z nikim się nie podzielisz (nadto jest skomplikowana),choć tak wielu marzy o takim koszmarze (inwigilacji wszystkich przez wszystkich). > to tylko kwestia czasu odkrycie odpowiedniej lokalizacji mózgowej (porównaj chociażby możliwości badawcze broca czy wernickego ze współczesnym rezonansem magnetycznym) Na szczęście umysł nie "siedzi" w mózgu, tylko go wykorzystuje (tak jak resztę ciała). I to nie kwestia czasu. Tak było od zawsze. Nie porównuj własnego z cudzym (a już szczególnie płciowo), bo wspólną możecie mieć TYLKO logikę. Albo, niestety nie macie ani ze sobą, ani nikim innym nic wspólnego (co najwyżej osierocone dzieci).
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Niezależnie od tego,czego jestem zwolennikiem, mam zarówno ciało (nie wyłączając mózgu)jak wszelkie jego funkcje.
jak chcesz ciało oddzielić od funkcji? anatomia to tylko trup rozłożony na składniki pierwsze...
>Mam też absolutną gwarancję, że z żadnej fotografii nie dowiesz się nigdy co ja czuję/myślę i dlaczego.
nie byłbym tu taki pewny...zacznijmy od zera: jeśli ktoś jest martwy, to nie czuje nic i wiem też, dlaczego. jeśli uda mi się zrobić ci fotkę w momencie, kiedy goni cię np. rotweiler, to mogę przypuszczać, że nie zajmujesz się właśnie wielkim twierdzeniem fermata...jesli żona nakryje cię (czy raczej odkryje...)z kochanką w łóżku - podobnie...jest bardzo duzo sytuacji, gdzie można z duzym prawdopodobieństwem powiedzieć, co ludzie czują, a nawet myślą (czucie łatwiej zidentyfikować). nie twierdzę, że tak jest zawsze. o czym duma np. anioł w melancholii dürera? podejrzewam, że on sam nie bardzo wie...
>Mam też gwarancję, że nie dowiem się nigdy, czym to moje czucie/myślenie różni się od Twojego, Marii Curie lub Platona.
i tu znowu nie ma żadnych gwarancji, że mój ból zęba bardzo różni się od twojego...te same pigułki go uśmierzą. w ogóle medycyna i wszelkie nauki o człowieku zakładają daleko idącą tożsamość pomiędzy indywiduami...
>Niczyjej osobowości niestety nigdy nie odkryjesz.
to jasne...przecież to proces w czasie, a nie rzecz, jak np. stół czy góra lodowa z czubkiem ponad taflą morza...tym niemniej możesz z pewną dozą prawdopodobieństwa sądzić cos o jej przejawach. może nie z taką dokładnością jak określenie położenia spadającego jabłka z jabłoni, ale jakieś przewidywanie jest tu możliwe...jesli brak go zupełnie, lądujesz w sanktuarium dla wariatów. ale tam też jesteś przewidywalny, chociaż już w innych współrzędnych...to wszystko wynika z zależności miedzy całością (np. osobowością), a częścią (np. takie lub inne zachowanie) oraz z reguł naszego konstruowania rzeczywistości...
>Na szczęście umysł nie "siedzi" w mózgu,
nic takiego nie twierdzę...wręcz przeciwnie: daleki jestem od tego, aby człowieka ograniczać nawet jego skórą, jego powierzchnią...subiektywnie jesteś tym, co widzisz, słyszysz, czujesz...jesteś przestrzenią otwartą dzięki zmysłowości. jesteś tym, gdzie sięga twój wzrok (i w ogóle zmysłowość), ale niczym więcej...
>tylko go wykorzystuje (tak jak resztę ciała).
ale to pachnie już dualizmem umysłu i ciała ze wszystkimi tego konsekwencjami...
|
|
| | | | | |  | | Osobowość | >jak chcesz ciało oddzielić od funkcji? A chcę? Już prędzej wierzę w oddzielanie funkcji od ciała (również stałego, niebieskiego i wszelkiego innego). > anatomia to tylko trup rozłożony na składniki pierwsze... ale wyłącznie ten "trup" ma płeć i wszystkie inne funkcje umożliwiające Ci zarówno życie, jak gnicie. Funkcja o nazwie "życie" to czucie. Wszystkie Twoje czucia razem wzięte, to Twój umysł. Może Cię to martwić lub cieszyć, ale nikt inny nie podziela z Tobą tych Twoich uczuć i nigdy nie podzieli. >nie byłbym tu taki pewny...zacznijmy od zera: jeśli ktoś jest martwy, To nie jest "zero". Zero, to raczej chwila poczęcia. Kto w takiej chwili jest martwy? Chyba nie Tatuś, nie Mamusia i nie ich wspólne dzieło? Nie mam pojęcia, czy gdy ktoś jest już martwy, martwe są również jego uczucia. A ponieważ nikt nie wie, możemy sobie wierzyć, że nie są. Nieracjonalnie (nieopłacalnie i głupio)jest wierzyć w cokolwiek innego w tej konkretnej sprawie. Ta wiara, lub wiara przeciwna, to również część naszego umysłu (funkcja mózgu). >kiedy goni cię np. rotweiler, to mogę przypuszczać, że nie zajmujesz się właśnie wielkim twierdzeniem fermata... Nie. Zajmę się opracowywaniem własnych twierdzeń. Oczywiście nie znam ich treści, bo jeszcze mnie nie gonił, a wszystkie sensowne twierdzenia rodzą się z potrzeby i w potrzebie. Jedno co pewne, to zaczną się od tego, że w takiej sytuacji nie warto zamieniać się w papugę (np. szczerzyć zębów tak, jak ten rotweiler lub pytać mamusi o radę). >jesli żona nakryje cię (czy raczej odkryje...)z kochanką w łóżku - podobnie...jest bardzo duzo sytuacji, gdzie można z duzym prawdopodobieństwem powiedzieć, co ludzie czują, a nawet myślą (czucie łatwiej zidentyfikować). 1)A co to takiego "myśl"? To nie uczucie? Jeśli nie, to może powróćmy do funkcji mózgu (m.in. uczuć i myśli). Czucie łatwiej tylko zauważyć (w zapisach pracy mózgu). Co ktoś inny poczuł,gdy mózg "zapracował", nigdy się nie dowiesz. 2)A niby kto mnie do tego łóżka miał wpakować? Uważasz, że ciało? Wyłącznie umysł. Umysł właściciela płci, lub jego żony. 3)Skąd wiesz, czy moje ciało ma żonę, czy męża? Po co Ci to wiedzieć? Mogę przecież skłamać, a Ty będziesz wierzył w bzdury. Mojego kłamstwa nie było, a Ty i tak je sobie wymyśliłeś (uwierzyłeś w niewiadomą). Może Twoja wiara (w moją żonę) jest fałszywa? Nie ma znaczenia, czy mam męża, czy żonę. Ma znaczenie to, że wierzysz w bredzenie własnego umysłu. Nie obraź się przypadkiem o to bredzenie. Ani na mnie, ani Umysł, bo mój bredzi identycznie (to też jego funkcja). Tylko tyle, że ja własnemu w te brednie nie wierzę. Nie wiem, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą. Wierzę,że mężczyzną, bo nam "powiedziałeś", a tym co wiedzą, raczej warto wierzyć (choć NIGDY nie wiesz tego, co oni). > o czym duma np. anioł w melancholii dürera? podejrzewam, że on sam nie bardzo wie... On na pewno nie wie. A "co autor miał na myśli"? Dokładnie to, co napisał, powiedział lub zrobił (co do jednego przecinka). Cała reszta, to dzieła zupełnie innych dzieł autorów (rozmaitych interpretatorów). Z żadnym z nich autor nie ma nic wspólnego. >i tu znowu nie ma żadnych gwarancji, że mój ból zęba bardzo różni się od twojego... Nie szkodzi mi wierzyć,że nie różni się niczym. Wiara, to nie wiedza (nie dowiemy się), tylko niewiedza.
|
|
| | | | | |  | | Osobowość (cd) | >te same pigułki go uśmierzą. w ogóle medycyna i wszelkie nauki o człowieku zakładają daleko idącą tożsamość pomiędzy indywiduami... Nie zawsze te same, bo możesz być na nie np. uczulony. Nie rozmaite nauki tylko te nauki, które zajmują się ciałem (nie wyłączając psychiatrii, zajmującej się mózgiem). Psycholog (a także filozof) zazwyczaj delikwentowi tłumaczy, że nie jest całym Światem, więc innym też coś się od życia należy (też mają swoje własne prawa i też jakieś obowiązki wobec Świata). >>Niczyjej osobowości niestety nigdy nie odkryjesz. >...tym niemniej możesz z pewną dozą prawdopodobieństwa sądzić cos o jej przejawach. może nie z taką dokładnością jak określenie położenia spadającego jabłka z jabłoni, ale jakieś przewidywanie jest tu możliwe... Żadne tam przewidywanie. Zwyczajna wiara w zupełnie RÓŻNEGO od Ciebie człowieka. Jeżeli przewidujesz cokolwiek na podstawie cudzej płci, zawsze jesteś w błędzie. Szczególnie na Forum. Ktoś tu pisał, że inaczej (delikatniej) odnosi się do kobiet. Po co inaczej? Inaczej, to można "szepcząc na ucho". Na Forum publicznym obraża się nie kobietę lub mężczyznę. Tu obraża się (kompromituje) ludzki umysł (wiedzę, naukę ,wiarę , czucie...wszystko co niematerialne). Tu obraża się głównie samego siebie, ale także WSZYSTKICH innych. >jesli brak go zupełnie, lądujesz w sanktuarium dla wariatów. ale tam też jesteś przewidywalny, chociaż już w innych współrzędnych... Nikomu nie brak go zupełnie, chyba że mówisz o tych, którzy nie wiedzą skąd kochanka wzięła się w ich łóżku, albo ich nóż w plecach kolegi. Zdarzają się niestety wariaci, którzy "przewidując" innych, pakują ich we własne współrzędne. Najchętniej robiono to zawsze filozofom i naukowcom. Bo nieprzewidywalni. >to wszystko wynika z zależności miedzy całością (np. osobowością), a częścią (np. takie lub inne zachowanie) oraz z reguł naszego konstruowania rzeczywistości... To wszystko wynika wyłącznie z tego, co chcemy, możemy i umiemy zrobić. To nie my konstruujemy rzeczywistość, ale rzeczywistość określa nasze możliwości. Zarówno twórcze i rozwojowe, jak poznawcze. Konstruktorzy rzeczywistości, to twórcy bajek (artyści) lub naukowego bełkotu. I jedno i drugie, to świat wirtualny (marzenie artysty lub zagrażający rozwojowi sen wariata) >nic takiego nie twierdzę... A ja nie twierdzę,że twierdzisz. Absolutnie wszystkie Twoje twierdzenia pozostawiam Tobie. Mam własne, nie gorsze od Twoich. > jesteś tym, gdzie sięga twój wzrok (i w ogóle zmysłowość), ale niczym więcej... No i o to chodzi. Różnimy się nie płcią, ale wszystkim (całym wirtualnym Światem). I właśnie to nas łączy, a nie dzieli. Oprócz tego, wspólną mamy rzeczywistość (otaczający nas Świat realny) >>tylko go wykorzystuje (tak jak resztę ciała). >ale to pachnie już dualizmem umysłu i ciała ze wszystkimi tego konsekwencjami... Gorzej! To pachnie rzeczywistością i naszym w niej rozwojem (rozwojem nauki i techniki), a ona nie dualizmem, ale nieskończonością. To pachnie, ale i z lekka "zalata". Wiesz czym? Wiecznym życiem bez ciała i to po tej, a nie tamtej stronie. Oczywiście w przyszłości i nie mojej, ale jednak.To mi "zalata", choć sam rozwój jest i piękny i nieunikniony.
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | >mózg ma płeć. inaczej reaguje np. na emocjonalne przekazy kobieta, inaczej mężczyzna (co można nawet zobaczyć na fotografiach pracującego mózgu) Taką świetną metodę należałoby wykorzystywać do weryfikowania kandydatów na dobrowolne okaleczenie zwane "zmianą płci". I do ustalenia płci noworodka w razie wątpliwości. Oczywiście, jeśli ta mózgowa płeć istnieje od urodzenia. Istnieje?
> możliwość [...] restrykcyjna Byłaby to restrykcyjność balustrady balkonowej - trzeba być kozicą górską, by widzieć w balustradzie na piętrze ograniczenie wolności. My czasem wybieramy nie podporządkowanie się biologii, stąd zgoda na rozmaite balustrady.
>problem płci (tej mózgowej i tej umysłowej) może być czymś nieistotnym. Albo problem, albo nieistotne.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Taką świetną metodę należałoby wykorzystywać do weryfikowania kandydatów na dobrowolne okaleczenie zwane "zmianą płci". I do ustalenia płci noworodka w razie wątpliwości. Oczywiście, jeśli ta mózgowa płeć istnieje od urodzenia. Istnieje?
odwołałem się do badań z dziedziny neurolingwistyki angeli friederici z instytutu maxa planca. niestety nie podaje ona wieku badanych osób, ale chodzi na pewno o osoby władające językiem na tyle, że w ich wypowiedziach rozróżnić można syntaktyczne, semantyczne i prozodyczne (intonacja) elementy języka mówionego. tak więc trudno mi powiedzieć, czy inaczej na element emocjonalny przekazu językowego reagują już noworodki. ewentualnę tezę należałoby uzasadnić w jakichś eksperymentach. osobiście podejrzewam, że płeć językowa jest raczej elementem nabytym w procesie wychowania, ale może byc inaczej: kobiety trzykrotnie szybciej niż mężczyźni klasyfikują element emocjonalny przekazu i robią to zawsze, podczas gdy mężczyźni tylko wtedy, kiedy to jest konieczne. stąd morał: mów do kobiet z dużą świadomością własnego stanu emocjonalnego, bo są na to bardzo wrażliwe. nie wiem jednak, czy sprawdzają ten element pod względem prawdy: jeśli nie, wynikałoby stąd, że są bardziej naiwne. freiderici uzasadnia tę kobiecą wrażliwość na emocje zawarte w przekazie instynktem macierzyńskim. tak więc nie wiem, czy naszkicowana metoda neurolingwistyczna mogłaby być istotna pod względem wczesnego określania płci mózgowej. podobnie trudno powiedzieć, jak wygląda to zjawisko u transwestytów: czy chirurgiczna zmiana płci pociągnie za sobą (w czasie) zmianę tego zjawiska? nie wiem też, czy ktokolwiek robił na ten temat badania.
jeśli zaś chodzi o twoje określenie zmiany płci jako okleczenia- skąd takie przekonanie? moim zdaniem - za mocne. trzeba by zapytać zainteresowanych...ludzkie światy (psychiki) różnią sie między sobą tak jak ty od wielbłąda...
>>problem płci (tej mózgowej i tej umysłowej) może być czymś nieistotnym. >Albo problem, albo nieistotne.
problematyczność uważam za wielkość ciągłą. przyjmijmy prowizoryczną skalę od 0 do 10. czy przycisk spłuczki klozetowej ma być główką lenina czy kogoś innego? problem zerowy, nieistotny, ale kiedyś miałem okazję się z nim spotkać. problem, o którym piszemy - zechciej jego problematyczność sam wrzucić na powyższą skalę...
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | > odwołałem się do badań z dziedziny neurolingwistyki angeli friederici z instytutu maxa planca. kobiety trzykrotnie szybciej niż mężczyźni klasyfikują element emocjonalny przekazu i robią to zawsze, podczas gdy mężczyźni tylko wtedy, kiedy to jest konieczne.Tu kobiety w badaniach prowadzonych przez kobietę wypadają pozytywnie w porównaniu z mężczyznami. > czy sprawdzają ten element pod względem prawdy: jeśli nie, wynikałoby stąd, że są bardziej naiwne.Tu o kobietach wypowiada się mężczyzna opisując hipotetyczne wady kobiet. > jeśli zaś chodzi o twoje określenie zmiany płci jako okleczenia- skąd takie przekonanie?Myślę, że określenie jest obiektywne: natura przydzieliła tym ludziom jeden z dwóch rodzajów płodzenia, a oni z pomocą chirurga doprowadzają się do jej utraty. Samo uszkodzenie jest tu obiektywnym faktem, subiektywna jest klasyfikacja etyczna tego faktu. > >>problem płci (tej mózgowej i tej umysłowej) może być czymś nieistotnym> zechciej jego problematyczność sam wrzucić na [...] skalę...W tym wątku silne reakcje przeciw przemawiają za: płeć umysłowa i z nią mózgowa mają nas w garści. W skali 1 -10 przypiszę jej ocenę minimum 8, natomiast jako osobnik za każdym razem klasyfikujący emocjonalnie na 12.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>mózg ma płeć. inaczej reaguje np. na emocjonalne przekazy kobieta, inaczej mężczyzna (co można nawet zobaczyć na fotografiach pracującego mózgu) >Taką świetną metodę należałoby wykorzystywać do weryfikowania kandydatów na dobrowolne okaleczenie zwane "zmianą płci". I do ustalenia płci noworodka w razie wątpliwości. Oczywiście, jeśli ta mózgowa płeć istnieje od urodzenia. Istnieje?
Spóźniłeś się troszkę, bo takie badania są robione.
>>problem płci (tej mózgowej i tej umysłowej) może być czymś nieistotnym. >Albo problem, albo nieistotne.
Powiem wprost. Nie mam zamiaru być internetowym ani żadnym innym obojnakiem, ok?? Nie namówisz mnie do tego.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >Powiem wprost. Nie mam zamiaru być internetowym ani żadnym innym obojnakiem, ok?? Nie namówisz mnie do tego. Spokojnie, tylko rozmawiamy.
|
|
3 na 3 Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) | Jestem przeciwko obowiązkowi zatajania płci. Jestem przeciwko obowiązkowi ujawniania płci.
Ludomir Tulko
|
|
| Kleudde Alocer Apolyon | Miało być tak miło, a jest jak w debacie politycznej - nie ważne co się mówi, lecz kto to mówi! I znów tradycyjnie, tak jak w życiu, ten będzie nam się podobał bo jest z partii "X", a ten nie, bo jest z partii "Y"... Przywracasz mi wiarę Dok, lecz panna Szulc skutecznie sciąga mnie na ziemię...
Do miłościwe panny Szulc: Nie obrażaj się Pani za złą odmianę tego, co Cię identyfikuje - w ten sposób dajesz się ponieść złości jakże banalnej i nie wartej rozważania. Szczerze mówiąc nie wiem kto ma rację - korzystam z wolności słowa i myśli, szanuję Twój pogląd, choć mam nieco inny.
Pozdraiwam wszystkich, choć nieco zawiedziony spadkiem poziomu dalszej dyskusji. Z natury jesteśmy jednak złośliwi i tyle!
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
Ależ ja się nie obrażam. jak można mi to przypisać? Czy trzeba koniecznie emotikony zamieszczać?
Przedstawiłam jedynie swoje zdanie, że płeć nie ma nic do wymiaru rozmowy/dyskusji. A tak swoją drogą, to bardzo mi przykro za te złośliwości. Żadne z nas nie potrafi się wznieść ponad swoje przyziemne złośliwości. Szkoda.
Gdzieś, kiedyś przeczytałam, że..."To co za nami i przed nami to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas."
Czasem smutno się robi czytając pewne wątki...
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
| Osobowość | >A po co nam biologiczna płeć na tym forum? >Czyżbyśmy się obawiali, że dyskusje stracą na >racjonalności, jeśli nie przyznamy się do płci? A może >będzie przeciwnie, dyskusje na tym zyskają? Może płeć jako >najważniejszy składnik ...... Moja akurat płeć, jest cholernie ważnym składnikiem mojej osobowości. Tyle tylko, że nie mam żadnego mniej od niej istotnego. Który by tu z tych najistotniejszych składników zataić w łóżku, a który na Forum? Doradźcie, bo sobie nie poradzę!
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | >Który by tu z tych najistotniejszych składników zataić [...] na Forum?
W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać.
Jdno krótkie, proste, niewymagające pytanie, na które oczekuję prostej, sensownej, krótkiej odpowiedzi: PO CO??
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Osobowość | >>W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać. >Jdno krótkie, proste, niewymagające pytanie, na które oczekuję prostej, sensownej, krótkiej odpowiedzi: >PO CO?? Niczego Ci nie zalecam, ale nie mam pojęcia, po co mi Twoja płeć. Z własnej mam wystarczającą satysfakcję. I wystarczająco dużo z nią problemów. Po co mi Twoje satysfakcje? Rad w sprawie problemów(moich, a nie Twoich) mogę poszukać równie dobrze u kobiet jak mężczyzn. I niekoniecznie na Forum (publicznym), choć i tu można je znaleźć. I bardzo dobrze! Szukasz tu czego innego? A może jesteś nie tylko Ojcem i Dyrektorem, ale także Najwyższym Dyktatorem i Najświatlejszym Doradcą? Jak dla mnie, możesz sobie być kim chcesz. I kobietą, i mężczyzną, i dyrektorem. Bylebyś radził z sensem i wiedział w jakiej sprawie. Bylebyś był RACJONALISTĄ. Jesteś? Jeśli tak, to pytaj po co coś robić, a nie po co nie robić wszystkiego, czego się nie robi.
|
|
| |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) |
>Jdno krótkie, proste, niewymagające pytanie, na które oczekuję prostej, sensownej, krótkiej odpowiedzi: >PO CO??
Otóż to.Przecież jak wiadomo z klasyki polskiego filmu, mężczyzn nie ma i nigdy nie było.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >Jdno krótkie, proste, niewymagające pytanie, na które oczekuję prostej, sensownej, krótkiej odpowiedzi:> >PO CO??> Otóż to.Przecież jak wiadomo z klasyki polskiego filmu, mężczyzn nie ma i nigdy nie było.A Maria Skłodowska Curie??  Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) | >>W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać. >PO CO?? By nie przeszkadzała.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>>W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać. >>PO CO?? >By nie przeszkadzała.
Mi nie przeszkadza, więc akcji nie popieram, ponieważ przeszkadzałoby mi zatajanie owej płci.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Osnowa (11779 punktów) | >przeszkadzałoby mi zatajanie owej płci. A w czym by przeszkadzało?
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać.
Rozum zatajany jest częściej.
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | >>W tym wątku zalecam, by na racjonalistycznym forum płeć zatajać. > Rozum zatajany jest częściej. A ja właśnie wykryłam przyczynę.
|
|
| Basia (364 punktów) |
To dlaczego wybrałaś sobie pseudonim w rodzajuż żeńskim?
|
|
 | | Jona | > To dlaczego wybrałaś sobie pseudonim w rodzajuż żeńskim?
Basiu, Osnowa ma dwa pseudonimy: "Osnowa" i "Ludomir Tulko". To się nazywa dysocjacja osobowości...
Pozdrawiam Jona (wciąż kobieta)
|
|
|  | 1 na 1 | Basia (364 punktów) |
Serio? Nie wiedziałam. To kto tu ma jeszcze podwójne nicki, bo zdaje się, że jestem niezorientowana. Też sobie założę, będzie fajnie.
|
|
| |  | | Jona | >Serio? Nie wiedziałam. To kto tu ma jeszcze podwójne nicki, bo zdaje się, że jestem niezorientowana. Też sobie założę, będzie fajnie.
Serio, Basiu, serio... A po co Ci podwójny nick? Basia to piękne imię. Wstydzisz się tego, że jesteś kobietą?
Pozdrawiam Jona
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) | >Wstydzisz się tego, że jesteś kobietą?
A gdzie tam
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > To się nazywa dysocjacja osobowości...
Mi się wydawało, że rozdwojenie jaźni...
>Pozdrawiam >Jona (wciąż kobieta)
Ja również pozdrawiam. Ojciec Dyrektor - wredny samiec.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Jona | >Ja również pozdrawiam. Ojciec Dyrektor - wredny samiec.
Wredny? Nie zauważyłam...Samiec? Skoro tak twierdzisz...
Pozdrawiam Jona
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Ja również pozdrawiam. Ojciec Dyrektor - wredny samiec. >Wredny? Nie zauważyłam...
Miło mi to czytać. Dziękuję.
>Samiec? Skoro tak twierdzisz...
Tak mnie uczyli w szkole...
>Pozdrawiam
Ja również.
>Jona
Ojciec zwany Dyrektorem.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> To się nazywa dysocjacja osobowości... A jak się będzie nazywać sytuacja, gdy człowiek podzieli osobowość z komputerem? Zanosi się na to, iż wobec trudności z uczłowieczeniem komputera, człowiek "się skomputeryzuje". Wtedy, rzecz jasna, do diabła z płcią. Może nawet nauczymy się robić "to" z maszyną.
|
|
| |  | 1 na 1 | Osnowa (11779 punktów) |
> Może nawet nauczymy się robić "to" z maszyną.
Chyba niektórzy już coś opracowali, bo nie chcą porzucić płci dla forum.
|
|
 | | Osnowa (11779 punktów) | > To dlaczego wybrałaś sobie pseudonim w rodzajuż żeńskim?
To jest pytanie trochę obok: ja nie chcę uchodzić za kogoś innego, a za siebie o nieustalonej płci. Nie wadzi mi określony rodzaj gramatyczny nicka, byle nie był z płcią utożsamiany.
Całe to zatajenie płci jest tu demonizowane, a przecież jego odpowiednikiem jest niedostępność fizjonomii rozmówcy w rozmowie telefonicznej (która to sytuacja bywa wygodna, bo można rozmawiać np. z urzędem będąc w piżamie).
|
|
|  | 1 na 1 | Basia (364 punktów) | > Nie wadzi mi określony rodzaj gramatyczny nicka, byle nie był z płcią utożsamiany.
ale siłą rzeczy osoba, która nadaje sobie pseudonim w rodzaju żeńskim jest utożsamiana z kobietą.
|
|
| |  | | Osnowa (11779 punktów) | >osoba, która nadaje sobie pseudonim w rodzaju żeńskim jest utożsamiana z kobietą.
Gdy mój pseudonim powstawał, nie dostrzegłam, że to utożsamienie mogłoby być wadą.
|
|
| | |  | | Basia (364 punktów) |
Bo nie jest. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie próbował udowodnić Ci, że nie masz o niczym pojęcia. Niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną.
|
|
 | | Wilk | > To dlaczego wybrałaś sobie pseudonim w rodzajuż żeńskim?Żeby Cię zjeść!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|