 |
Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli.... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-05-2008 12:51 | elfir (1058 punktów) | Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli....
10 na 10 | Właśnie wróciłam z wycieczki objazdowej po Włoszech. Tak sie składa, ze polska wycieczka nie moze byc turystyczna, zawsze gdzies przemyci sie element pielgrzymkowy. Tak było niestety i w tym przypadku, na szczęscie dzieki temu byłam świadkiem prawdziwego objawienia.
W południowych Włoszech, w górach, znajduje sie mała wioska Malopello, a w niej klasztor, w którym mieszka przedsiębiorcza zakonnica. Wioska była przez wiele lat kompletnie nieznana, dopóki w swiat nie wyruszyła wiadomośc o bezcennej relikwii - czyms w rodzaju całunu turyńskiego, której pochodzenie zostało ostatnio przebadane i naukowcy podobno nie znależli wyjaśnienia jak powstało na chusteczce oblicze Sami-Wiecie-Kogo.
Pani przewodnik szczegółowo objaśniła, jak relikwia powinna wyglądac i w jakiej części Koscioła się miesci.
Na miejscu wycieczka pognała ogladac cudo. Ustawiła się kolejka, ludzie psytrykali, kręcili filmy. Część wyszła troche zawiedzona i rozczarowana, ale część z wypiekami na twarzy przekonywała, ze gdy staneli tak a tak, pod takim a takim kątem to NAPRAWDE WIDZIELI COŚ. Kiedy tłumek przeszedł, wreszcie mogłam zerknąć na ołtarz. Za szybą, na zielonym suknie znajdowało sie....nic. No, moze ateistom nie udzielono takiej łaski czy co?
Na szczęscie okazało się, ze bezcenna relikwia właśnie wędruje z procesją poza kosciołem i relikwiarz jest rzeczywiście pusty.
Uff.. A więc wszystko ze mna w porządku. Ale co widzieli wierzący!?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Piotr G. /Grim/ (288 punktów) | A więc dobrze myślisz- byłaś świadkiem objawienia! I to takiego, którego zajście potwierdziło kilku niezależnych obserwatorów! Przecież wszyscy ci ludzie nie mogli jednocześnie poddać się iluzji. Poza tym znasz tych ludzi i na pewno możesz potwierdzić, że nie mają za sobą żadnych poważnych chorób psychicznych, które mogłyby zaburzyć ich postrzeganie. Nie ma wątpliwości. Objawienie.
And the man said: Let there be light.
|
|
2 na 2 | A.G. (1725 punktów) | O ile wiem to obraz na tej chuście widać tylko pod pewnym kątem - więc całkiem mozliwe że nie był dla Ciebie widoczny. W internecie jest sporo zdjęć tej tkaniny. Najbardziej bawią mnie stwierdzenia że płótno to ma cudowne pochodzenie. To, że do końca nie wiadomo jak ten obraz powstał (chociaż o ile wiem to porządnych badań do tej pory nie było) to żadan dowód na cud, a jedynie na istnienie specyficznych technik malarskich. Postać widoczna na tej chuscie jest przedstawiona w tak naiwny i dziecinny sposób, że nie mam pojęcia jak można ten obraz za cudowny uważać. Na dodatek niektórzy twierdzą, że jest podobny do całunu turyńskiego! (porównania dokanała zakonnica - niekwestionowany autorytet naukowy - być może ta sama o której piszesz) Podobieństwa są faktycznie "uderzające". Oto one: 1) fikuśne wąsiki 2) podkrążone oczy 3)wystające zęby 4) pocieszny kędziorek na środku czoła 5) włosy jakby żelem pokryte. Jeśli ten obraz na cudowne pochodzenie to znaczy, że zdolności artystyczne Boga są na poziomie dziecka, tylko w takim razie w jaki sposób ulepił człowieka z tej gliny?
|
|
 | 1 na 3 bozena (120 punktów) (zablokowany) | Nie powinieneś naśmiewać się z przedmiotu, który jest elementem wiary innych ludzi.
|
|
|  | 6 na 8 | A.G. (1725 punktów) | >Nie powinieneś naśmiewać się z przedmiotu, który jest elementem wiary innych ludzi.
To ludzie wierzą w Boga czy w przedmiot?
|
|
|  | 8 na 8 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Nie powinieneś naśmiewać się z przedmiotu, który jest elementem wiary innych ludzi.Uzasadnij. Niby dlaczego nie?  Choć jeden poza uprzejmościowy argument. Jeżeli wierzący w cokolwiek mają prawo odsadzać od "czci i wiary" i "brechać" co im do rozumu przyjdzie na temat ateistów, agnostyków, innowierców, gejów czy postmodernistów, co stoi na przeszkodzie by było na odwrót. Obraza uczuć religijnych? Fuj, "moralność Kalego".  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
|  | | Bartosz (135 punktów) | >Nie powinieneś naśmiewać się z przedmiotu, który jest elementem wiary innych ludzi.
Ja czytając tą wypowiedź również doznałem pewnego objawienia . Patrząc pod kątem 45 stopni na leżącą w odległości 75 cm na stoliku chusteczkę higieniczną zobaczyłem twarz Jezusa. Teraz czekam na komisję z Watykanu która ma sprawdzić i potwierdzić ten cud.
|
|
 | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Jeśli ten obraz na cudowne pochodzenie to znaczy, że zdolności artystyczne Boga są na poziomie dziecka > Podszkoli się, przy następnym popadnie Pan w zachwyt. > >w jaki sposób ulepił człowieka z tej gliny? > No właśnie. Adam Barycki
|
|
 | | elfir (1058 punktów) | >O ile wiem to obraz na tej chuście widać tylko pod pewnym kątem - więc całkiem mozliwe że nie był dla Ciebie widoczny. W internecie jest sporo zdjęć tej tkaniny.
Hmm.. Myślałam, że napisałam to wyraźnie - tkanina, razem z ramkami, w które była oprawiona, i z wielką monstrancją, w której owe ramki umieszczono (monstrancja ma wysokość ok. 80 cm) znajdowała się w chwili ogledzin relikwiarza przez wycieczkę, poza budynkiem kościoła. Oglądaliśmy pusty relikwiarz.
Bo obrazek na tkaninie (tkanina z bisioru) był widoczny bez problemów (kiedy już procesja wróciła można było obejrzeć).
Trzeba wykazać się dużą wiarą by uznać ten wizerunek ze zgodny z całunem turyńskim. IMHO przypomina wczesnorenesansowe obrazy.
|
|
 | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >O ile wiem to obraz na tej chuście widać tylko pod pewnym kątem - więc całkiem mozliwe że nie był dla Ciebie widoczny. W internecie jest sporo zdjęć tej tkaniny. >Najbardziej bawią mnie stwierdzenia że płótno to ma cudowne pochodzenie. To, że do końca nie wiadomo jak ten obraz powstał (chociaż o ile wiem to porządnych badań do tej pory nie było) to żadan dowód na cud, a jedynie na istnienie specyficznych technik malarskich.
Rozumiem, że jedynym żródem twojej wiedzy nt. przedmiotu o którym się wypowiadasz jest jakiś news z sieci. To wyjaśnia całkowicie twoją ignorancję. Ale zupełnie nie usprawiedliwia.
***
"To małe płócienko - 17 na 24 cm - jest bisiorem, to znaczy morskim jedwabiem. Do jego wyprodukowania potrzebne są cieniutkie niteczki, pozyskiwane z morskich małży żyjących na dnie Morza Śródziemnego w okolicach wyspy Sant' Antioco koło Sardynii. Grubość nici wynosi 120 mikronów, jest więc to najdelikatniejsza tkanina, jaką kiedykolwiek wyprodukował człowiek. W starożytności jej wartość wielokrotnie przekraczała wartość złota. Najbardziej zaskakujące są właściwości bisioru: nie przyjmuje barwników, nie pali się oraz nie może być zniszczony przez kwasy. Bardzo dokładne badania naukowe potwierdzają, że na jedwabnej chuście z Manopello nie ma najmniejszych śladów jakichkolwiek farb. Jednak oblicze, na przeźroczystym welonie, dokładnie widnieje i to na dodatek z obu jego stron."
"Brak śladów farby wykazały badania profesorów Nonato Vittire z uniwersytetu w Bari i Gulio Fanti z uniwersytetu w Padwie. Przebadali oni płótno pod mikroskopem. I nie znaleźli najmniejszego śladu pędzla, ołówka ani nawet gruntowania. Absolutnie nic. Tylko w źrenicach przedstawionego na chuście mężczyzny włókna wydają się osmalone, jakby przypalone wysoką temperaturą. Wyniki badań ojca prof. Pfeiffera, historyka sztuki z Uniwersytetu Gregoriańskiego, też są szokujące. Udowadniał on, że właśnie wizerunek z Manopello jest prawzorem, punktem odniesienia do wszystkich obrazów wczesnochrześcijańskich na Wschodzie rzymskiego imperium. A później także na Zachodzie, i to aż do początku XVII wieku."
"Całun z Manopello jest utkany z bardzo dziwnego materiału. Jest cienki jak pajęczyna i przejrzysty jak nylonowa pończocha. W cieniu ma grafitowoszary kolor, a w świetle jarzeniówek miodowozłoty. W jasnym świetle dnia twarz mężczyzny na obrazie robi się trójwymiarowa, jak na dzisiejszych hologramach. - Całun jest tak delikatny, że wydaje się, iż po zwinięciu go można by go zmieścić w łupince włoskiego orzecha.
Dziennikarz ustalił najpierw, że to najprawdopodobniej bisior, zwany też morskim jedwabiem. Była to najdroższa tkanina starożytności. Jest o wiele delikatniejsza niż zwykły jedwab. Dzisiaj żyje już tylko jedna kobieta na świecie, która umie go wytwarzać. Badde dotarł do niej. To Chiara Vigo z wyspy Sant Antioco koło Sardynii. Przodkami Chiary byli Fenicjanie i Chaldejczycy. To właśnie te ludy przekazywały sobie "przepis" na morski jedwab. Żeby pozyskać nici bisioru, trzeba nurkować po żyjącego w Morzu Śródziemnym wielkiego małża - przyszynkę szlachetną. Mierzy on do 90 cm długości. Morski jedwab powstaje z wydzieliny jednego z jego gruczołów.
Chiara Vigo potwierdziła, że chusta z Manopello to bisior, i to najdelikatniejszy jaki w życiu widziała. Wyjaśniła też dziennikarzowi, że bisior można co prawda zafarbować purpurą, ale jest fizycznie niemożliwe namalowanie na nim czegokolwiek. Obraz nie jest też odbiciem twarzy. Bo gdyby był, to wizerunek miałby zupełnie inne proporcje, odbicie byłoby bardzo rozciągnięte i rozmyte."
"Siostra Blandina Paschalis Schlömer, niemiecka zakonnica, spróbowała porównać ten wizerunek z obliczem mężczyzny z Całunu Turyńskiego. Zgadzają się wszystkie szczegóły anatomiczne, a tam, gdzie na Całunie widać rany i krwawe skrzepy, na wizerunku można dostrzec wspomniane przez Paula Badde zaróżowienia, jakby świeże blizny. Inne badania wykryły obecność na obu relikwiach śladów krwi. I to krwi tej samej grupy AB. Co ciekawe, tę samą - bardzo rzadką grupę krwi - stwierdzono na innej czczonej od wieków relikwii zwanej Całunem z Oviedo. Tradycja głosi, że tym kawałkiem materiału ocierano twarz Jezusa tuż po śmierci."
Czy to taki zwyczaj, że tutaj zawsze wypowiadają się ludzie na tematy, o których nie mają pojęcia i że zabiera się głos w sprawie zanim w czymkolwiek się człowiek zorientuje?
m.
|
|
-1 na 3 bozena (120 punktów) (zablokowany) | W odniesieniu do takich relikwi trzeba być w stanie łaski uświęcającej, wówczas można zrozumieć przesłanie jakie ze sobą niosą. Niestety nie słyszałam o tym całunie, ale postaram się dowiedzieć szczegółów odnoście jego i łask jakie daje pielgrzymom.
|
|
 | 2 na 2 | A.G. (1725 punktów) | A w odniesieniu do drugiego przykazania:
"Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym" (Biblia Tysiąclecia)
takie relikwie w ogóle nie powinny być tworzone.
|
|
|  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >A w odniesieniu do drugiego przykazania: >"Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym" (Biblia Tysiąclecia) >takie relikwie w ogóle nie powinny być tworzone. >
Problem w tym, że tej "relikwii" nikt nie stworzył. Jak zazwyczaj bywa z relikwiami.
Co do 2 przykazania. Bóg kazał na Arce przymierza wyrzeźbić cheruby a Jozue upadł na twarz przed Arką - przedmiotem, wytworem rąk ludzkich, z rzeźbami cherubów, oddając tym gestem cześć Bogu. Komu oddał cześć padając przed cherubami - Bogu czy cherubom (cherubinom)? Bóg nakazuje Mojżeszowi (któremu powierzył tablice Dekalogu) uczynić węża z brązu (Lb 21,8 ). Jak widzisz 2 przykazanie rozumiane bez kontekstu prowadzi do absurdów, do których prowadzi ciebie. Zakaz miał na celu wyłącznie ochronę przed ulegnięciem bałwochwalstwu, które przychodziło nie tylko izraelitom bardzo łatwo w tamtych czasach, a cały fenomen Izraela polegał m.in. na tym, aby odróznił także się pod tym względem od innych narodów.
m.
|
|
 | 3 na 5 | n'cos' (441 punktów) | Łaska... łaska... Łaskawie nie będę komentował.
|
|
 | 1 na 1 | Totus (1201 punktów) | Całkowicie się z Panią zgadzam. Czy uważa Pani również, że należy go spalić ? Jeśli nie, proszę podać jeden argument przeciw. .
|
|
 | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >W odniesieniu do takich relikwi trzeba być w stanie łaski uświęcającej, wówczas można zrozumieć przesłanie jakie ze sobą niosą. Niestety nie słyszałam o tym całunie, ale postaram się dowiedzieć szczegółów odnoście jego i łask jakie daje pielgrzymom.
Zapewniam panią pani Bożeno, że 89% tutejszych forumowiczów nie ma pojęcia czym jest łaska uswięcająca, dlatego nie zrozumieją pani po prostu. Tutaj o:
a) teologii b) biblistyce c) egzegezie d) kontekście kulturowym wydarzeń biblijnych e) objawieniach, tak uznanych jak prywatnych f) historii i naturze dogmatów itd.,itd.,
wiedzą tyle, ile ja o snycerstwie.
m.
|
|
|  | 2 na 2 | elfir (1058 punktów) | >Zapewniam panią pani Bożeno, że 89% tutejszych forumowiczów nie ma pojęcia czym jest łaska uswięcająca, dlatego nie zrozumieją pani po prostu. Tutaj o:
Oczywiscie, gdyby ateista doswiadczyl laski uswiecajacej to stalby sie teista. To oznacza, zakladajac ze bog istnieje, ze wybiera sobie wiernych. Jedym daje taka laskę i innym nie. Tym samym czesc spoleczenstwa nie ma nigdy szans na uwierzenie w nieracjonalne byty - takie jak osoba boga. Co swiadczy o tym, ze albo bog jest niesprawidliwy do szpiku kosci, albo laska uswięcająca to po prostu zludzenie czlowieka, ktorych chce w cos uwierzyc.
|
|
| |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Oczywiscie, gdyby ateista doswiadczyl laski uswiecajacej to stalby sie teista.
Nie pisałem o doświadczeniu łaski, ale o rozumieniu czym jest.
>To oznacza, zakladajac ze bog istnieje, ze wybiera sobie wiernych. Jedym daje taka laskę i innym nie.
Nie oznacza, jesli się to rozumie. Pojęcie "łaska wiary" mówi tylko tyle, że wiara nie jest wierzeniem, ale relacją, realną, i że człowiek nie jest do niej zdolny bez wyprzedzającej ingerencji Boga.
>Tym samym czesc spoleczenstwa nie ma nigdy szans na uwierzenie w nieracjonalne byty - takie jak osoba boga.
Jeśli ktoś twierdzi, że nie można czegoś poznać, bo to nieracjonalne i upokarzające wierzyć w taki Byt to nie wydaje mi się ani dziwne, ani niesprawiedliwe, że Bóg nie pomaga takim ludziom uwierzyć.
m.
|
|
| | |  | 4 na 4 | elfir (1058 punktów) | >Nie pisałem o doświadczeniu łaski, ale o rozumieniu czym jest.
Oczywiscie, ale najlatwiej jest zrozumiec cos, czego sie doswiadczylo. Ty tez nie zrozumiesz czyjegos bolu zęba, o ile nigdy cie zeby nie bolaly.
>Nie oznacza, jesli się to rozumie. Pojęcie "łaska wiary" mówi tylko tyle, że wiara nie jest wierzeniem, ale relacją, realną, i że człowiek nie jest do niej zdolny bez wyprzedzającej ingerencji Boga .
No wlasnie - bez ingerencji boga mamy ateistow i innowiercow. Czyli istnieje ingerencja-wybor konkretnych egzemplarzy.
>Jeśli ktoś twierdzi, że nie można czegoś poznać, bo to nieracjonalne i upokarzające wierzyć w taki Byt to nie wydaje mi się ani dziwne, ani niesprawiedliwe, że Bóg nie pomaga takim ludziom uwierzyć.
A mnie tak. Bo skoro uczynil mnie (wyposazyl w cechy) watpiacym i racjonalnie myslacym, czyz teraz ma prawo mnie z tego powodu odrzucic?
BTW. Uwielbiam takie kwiatki jak to Twoje " upokarzajace wierzyc" - czyli przypisywanie rozmowcy twierdzen, jakich nie wypowiedzial. Czyzbys sam tak o sobie myslal?
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | |
|
| | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Oczywiscie, ale najlatwiej jest zrozumiec cos, czego sie doswiadczylo. >Ty tez nie zrozumiesz czyjegos bolu zęba, o ile nigdy cie zeby nie bolaly.
Nigdy też nie byłem czterema osobami, ale rozumiem co oznacza gdy dodam dwa jabłka do dwóch innych. Tak samo da się zrozumieć pojęcie łaski, bo jest ona w jakiejś mierze opisywalna.
>>Nie oznacza, jesli się to rozumie. Pojęcie "łaska wiary" mówi tylko tyle, że wiara nie jest wierzeniem, ale relacją, realną, i że człowiek nie jest do niej zdolny bez wyprzedzającej ingerencji Boga . >No wlasnie - bez ingerencji boga mamy ateistow i innowiercow. Czyli istnieje ingerencja-wybor konkretnych egzemplarzy.
Już pisałem, że nic takiego z tego nie wynika. Wolę wiary i wiarę, która przywoła obecność Boga może i powinien mieć każdy. Można w Boga nie wątpić a nie chcieć mieć z Nim nic do czynienia, wtedy jest wiara, ale nie ma obecności. Wiara jest dostępna każdemu, a obecność tam, gdzie jej chcą.
>>Jeśli ktoś twierdzi, że nie można czegoś poznać, bo to nieracjonalne i upokarzające wierzyć w taki Byt to nie wydaje mi się ani dziwne, ani niesprawiedliwe, że Bóg nie pomaga takim ludziom uwierzyć. >A mnie tak. Bo skoro uczynil mnie (wyposazyl w cechy) watpiacym i racjonalnie myslacym, czyz teraz ma prawo mnie z tego powodu odrzucic?
A jakim prawem Ty go odrzucasz, skoro ani logika, ani fizyka, ani kosmologia nie przeszkadza Ci w Niego wierzyć?
>BTW. Uwielbiam takie kwiatki jak to Twoje " upokarzajace wierzyc" - czyli przypisywanie rozmowcy twierdzen, jakich nie wypowiedzial. Czyzbys sam tak o sobie myslal?
To wynika logicznie z twierdzeń typu "jestem zbyt rozumny i świadomy by wierzyć" (tym samym inni nie są ani tak rozumni, ani tak oświeceni), które spotyka się tutaj na kazdym kroku.
m.
|
|
| | | | |  | | elfir (1058 punktów) | >A jakim prawem Ty go odrzucasz, skoro ani logika, ani fizyka, ani kosmologia nie przeszkadza Ci w Niego wierzyć?
Właśnie dlatego, ze ani logika, ani fizyka ani kosmologia nie daje mi powodow by w niego wierzyc. Nie mnozyc bytow!
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >A jakim prawem Ty go odrzucasz, skoro ani logika, ani fizyka, ani kosmologia nie przeszkadza Ci w Niego wierzyć?> Właśnie dlatego, ze ani logika, ani fizyka ani kosmologia nie daje mi powodow by w niego wierzyc.Dają otwartą drogę dla wiary, więc powodów do niewiary na pewno tam nie znajdziesz. > Nie mnozyc bytow!To zasada żle rozumiana przez większość młodych ludzi zajmujących się filozofią. Autor tej zasady codziennie modlił się, pościł a także śpiewał godzinki. apologetyka.katolik.net.pl/content/view/1069/68/m.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Dają otwartą drogę dla wiary, więc powodów do niewiary na pewno tam nie znajdziesz.
Przy obecnym stanie wiedzy szanse są jak 50/50%. Dlatego Twoja agitacja "za wiarą" jest raczej śmiesznym pobożnym życzeniem, bo z takim samym skutkiem można agitować "przeciw".
>>Nie mnozyc bytow! >To zasada żle rozumiana przez większość młodych ludzi zajmujących się filozofią. Autor tej zasady codziennie modlił się, pościł a także śpiewał godzinki.
Co to znaczy "źle rozumiana"? Nic nie znaczy! Gdybyś powiedział: "Wg mnie źle rozumiana", albo: "Wg doktryny (takiej czy siakiej) źle rozumiana", miałoby to konkretną treść. A tak, jest to tylko pusty, agitacyjny bełkot, z którego nic nie wynika. A to, że autor coś tam codziennie robił nie ma najmniejszego znaczenia, nie jest żadnym argumentem. Może musiał, może chciał, może w ten sposób sobie kpił, może miał 100 innych motywów dla takich działań. Tego nie wiemy i się już nie dowiemy. Bierz też pod uwagę realia czasów w których żył! Np. autor tych słów najprawdopodobniej mył się dwa, może trzy razy do roku, Ty robisz to (mam nadzieję) co najmniej 2 razy dziennie. Czy z tego można wyciągnąć INNY wniosek niż ten, że Ty jesteś czystszy od niego (nie w znaczeniu metafizycznym)? Nie, nie można. Ideologia ma tu wprawdzie sporo do rzeczy, ale nie w rozumieniu Twojej metafizyki.
Marcelu, Twoje wywody są - delikatnie mówiąc - "zbyt grubymi nićmi szyte"; Twoja buta jest godna lepszej sprawy!
PS. Słowo Polska (Twój post poniżej), jako nazwa geograficzna, niezależnie od przypadku gramatycznego (gdy jest w formie rzeczownika) piszemy zawsze wielką literą.
Wybacz, że bez pozdrowień.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Dają otwartą drogę dla wiary, więc powodów do niewiary na pewno tam nie znajdziesz. >Przy obecnym stanie wiedzy szanse są jak 50/50%. Dlatego Twoja agitacja "za wiarą" jest raczej śmiesznym pobożnym życzeniem, bo z takim samym skutkiem można agitować "przeciw".
Zaczynam wątpić poważnie w zdolności intelektualne racjonalistów. Gdzie Ty widziałeś jakąkolwiek agitację z mojej strony? Odpowiedziałem pytaniem na pytanie poprzednio, nie zauważyłeś? A teraz gdy rozmówca napisał, że te dziedziny nie pozwalają mu wierzyć odpowiedziałem, że wierzyć też nie zabraniają. Gdzie tu widzisz agitację? Jeśli chodzi o procenty to się mylisz. Dziedziny, o których wspomniałem nie dopuszczają wiary pod jakimś warunkiem tylko pozwalają na nią w 100 %. One się w ogóle nie zajmują argumentami za i przeciw teizmowi, po prostu nie są przeszkodą dla wiary w żaden sposób.
>>>Nie mnozyc bytow! >>To zasada żle rozumiana przez większość młodych ludzi zajmujących się filozofią. Autor tej zasady codziennie modlił się, pościł a także śpiewał godzinki. > Co to znaczy "źle rozumiana"? Nic nie znaczy!
Bo Ty tak mówisz?
>Gdybyś powiedział: "Wg mnie źle rozumiana", albo: "Wg doktryny (takiej czy siakiej) źle rozumiana", miałoby to konkretną treść.
To wynika logicznie z faktu, że jej autor był nie tylko wierzący, ale bardzo pobożny i tworząc tę zasadę nie miał na myśli tego, co się mu przypisuje. Wyłącznie z ignorancji.
>A tak, jest to tylko pusty, agitacyjny bełkot, z którego nic nie wynika.
Następny fanatyk wmawiający mi coś, czego nie robię. Na uzasadnienie swoich słów podałem link, nie zauważyłeś? Jak na razie tylko Ty jesteś tu w furii, która mówi wiele o Tobie a wobec mnie jest całkowicie nieuzasadniona. Stajecie się naprawdę śmieszni.
>A to, że autor coś tam codziennie robił nie ma najmniejszego znaczenia, nie jest żadnym argumentem. Może musiał, może chciał, może w ten sposób sobie kpił, może miał 100 innych motywów dla takich działań.
Twoje "może" to tylko Twoje "może". Puste słowa.
>Tego nie wiemy i się już nie dowiemy.
Ty nie wiesz, nie przypisuj mi swojej ignorancji.
>Bierz też pod uwagę realia czasów w których żył! Np. autor tych słów najprawdopodobniej mył się dwa, może trzy razy do roku, Ty robisz to (mam nadzieję) conajmniej 2 razy dziennie. Czy z tego można wyciągnąć INNY wniosek niż ten, że Ty jesteś czystszy od niego (nie w znaczeniu metafizycznym)? Nie, nie można.
A z tego, że się codziennie modlił i został zakonnikiem logicznie wyprowadzasz wniosek, że kpił, oszukiwał i udawał? Na jakich podstawach? Bądż konsekwentny. Wszystko, co napisałeś o wierze Ockhama to tylko Twoje urojenia bez pokrycia. Nie masz żadnych podstaw do negowania szczerości i głebi jego wiary, o której pisał często i wyrażnie, ani na podstawie historii, ani na podstawie jego pism. Zwykła demagogia.
>Ideologia ma tu wprawdzie sporo do rzeczy, ale nie w rozumieniu Twojej metafizyki.
Nie uprawiam metafizyki, walczę z demagogią.
>Marcelu, Twoje wywody są - delikatnie mówiąc - "zbyt grubymi nićmi szyte"; Twoja buta jest godna lepszej sprawy!
Może przestań do mnie pisać, skoro nie masz mi nic do powiedzenia. Jak do tej pory zarzuciłeś mi tylko to, czego nie robię a także wysnułeś ideologicznie wnioski o Ockhamie do których nie masz żadnych podstaw.
>PS. Słowo Polska (Twój post poniżej), jako nazwa geograficzna, niezależnie od przypadku gramatycznego (gdy jest w formie rzeczownika) piszemy zawsze wielką literą.
Wybacz, ale osobnicy których nie stać na rzeczową i uczciwą dyskusję zawsze konczą wyszukując takie błędy u innych. To tak niskie, że nawet nie skomentuję.
>Wybacz, że bez pozdrowień.
A czego można się spodziewać po Tobie? Wierz mi, że nie jest mi przykro. Nie szanuję ludzi, którzy nie szanują innych.
m.
PS. Jak nieobiektywnym, uprzedzonym i fanatycznym trzeba być by po takiej wypowiedzi:
>>Właśnie dlatego, ze ani logika, ani fizyka ani kosmologia nie daje mi powodow by w niego wierzyc. >Dają otwartą drogę dla wiary, więc powodów do niewiary na pewno tam nie znajdziesz.
zarzucić mi kilkakrotnie agitację, zrobić awanturę i nawymyslać? A na końcu nie uznać godnym pozdrowienia.
|
|
| | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zaczynam wątpić poważnie w zdolności intelektualne racjonalistów.
A ja w sens rozmowy z Tobą.
>Gdzie tu widzisz agitację?
W każdym Twoim poście (i nie jest to moją obsesją!).
>Jeśli chodzi o procenty to się mylisz. Dziedziny, o których wspomniałem nie dopuszczają wiary pod jakimś warunkiem tylko pozwalają na nią w 100 %. One się w ogóle nie zajmują argumentami za i przeciw teizmowi, po prostu nie są przeszkodą dla wiary w żaden sposób.
I stąd właśnie 50/50%. Poczytaj coś ze statystyki, a dowiesz się, że mam rację.
>Następny fanatyk wmawiający mi coś, czego nie robię.[...] Stajecie się naprawdę śmieszni.
Kup sobie lustro, a może zrozumiesz co znaczy "fanatyzm" i "śmieszność".
>A z tego, że się codziennie modlił i został zakonnikiem logicznie wyprowadzasz wniosek, że kpił, oszukiwał i udawał?
Nie wniosek lecz domniemanie. Ale to dla Ciebie zbyt trudne do odróżnienia.
>Nie uprawiam metafizyki, walczę z demagogią.
Tak. Przy pomocy metafizycznej demagogii. Gratulacje.
>>Marcelu, Twoje wywody są - delikatnie mówiąc - "zbyt grubymi nićmi szyte"; Twoja buta jest godna lepszej sprawy! >Może przestań do mnie pisać, skoro nie masz mi nic do powiedzenia.
Póki co, to Ty niewiele wniosłeś do dyskusji. Nie lecz własnych kompleksów na mój rachunek.
>Wybacz, ale osobnicy których nie stać na rzeczową i uczciwą dyskusję zawsze konczą wyszukując takie błędy u innych. To tak niskie, że nawet nie skomentuję.
Napisałem to PS, a więc w oderwaniu od meritum; jako dobrą radę. Nie oczekuję komentarza. A oceny zostaw innym.
>A na końcu nie uznać godnym pozdrowienia.
Podtrzymuję swoją opinię.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >Gdzie tu widzisz agitację?> W każdym Twoim poście (i nie jest to moją obsesją!).Trzeba być albo niezdrowym, albo niewiarygodnie demagogicznym by móc pisać to, co piszesz. > >Jeśli chodzi o procenty to się mylisz. Dziedziny, o których wspomniałem nie dopuszczają wiary pod jakimś warunkiem tylko pozwalają na nią w 100 %. One się w ogóle nie zajmują argumentami za i przeciw teizmowi, po prostu nie są przeszkodą dla wiary w żaden sposób.> I stąd właśnie 50/50%. Poczytaj coś ze statystyki, a dowiesz się, że mam rację.Mylisz pojęcia. Ja nie pisałem o tym, jakie jest prawdopodobieństwo istnienia lub nieistnienia Boga biorąc pod uwagę stan nauki, tylko to, że jeśli brama do ogrodu jest otwarta to pozwala mi ona wejsć do niego nie na 50% tylko w 100%. > Kup sobie lustro, a może zrozumiesz co znaczy "fanatyzm" i "śmieszność".Nie mam ochoty słuchać od Ciebie takich rzeczy, zbieraj rozmówców pod budką z piwem i się im wywnetrzaj, a jak rozmawiasz ze mną to mnie szanuj. > >A z tego, że się codziennie modlił i został zakonnikiem logicznie wyprowadzasz wniosek, że kpił, oszukiwał i udawał?> Nie wniosek lecz domniemanie. Ale to dla Ciebie zbyt trudne do odróżnienia.Domniemanie to sobie w nos wsadż. Ja o tym właśnie pisałem. Zarzucasz mi brak logiki, argumentów itd a sam domniemujesz bez najmniejszych przesłanek, ot tak, bo Ci to nie na rękę. > >Nie uprawiam metafizyki, walczę z demagogią.> Tak. Przy pomocy metafizycznej demagogii. Gratulacje.Przecież Ty nawet jednej rzeczy nie możesz mi zarzucić. Same oszczerstwa i wymysły. > >>Marcelu, Twoje wywody są - delikatnie mówiąc - "zbyt grubymi nićmi szyte"; Twoja buta jest godna lepszej sprawy!> >Może przestań do mnie pisać, skoro nie masz mi nic do powiedzenia.> Póki co, to Ty niewiele wniosłeś do dyskusji. Nie lecz własnych kompleksów na mój rachunek.Mnie sie dobrze dyskutowało z rozmówcą, potem dołączyłeś Ty i a) zarzuciłeś mi rzeczy, których żadnym sposobem nie da się wywieść na apodstawie moich wypowiedzi (agitacja). b) nazwałeś moja wypowiedż: > To zasada żle rozumiana przez większość młodych ludzi zajmujących się filozofią. Autor tej zasady codziennie modlił się, pościł a także śpiewał godzinki.pustym, agitacyjnym bełkotem, choć to, o czym napisałem to zwykły fakt. c) zarzuciłeś uprawianie metafizyki i brak argumentów (o metafizyce nie było słowa, a swoje wypowiedzi uzasadniam) d) zarzuciłeś mi "butę", a to już całkiem nie wiem na podstawie czego. e) posłużyłeś się jedynie dumaniami w celu wykazania, że jest inaczej niż twierdzę. f) wykazałeś mi błąd gramatyczny z całkiem innego postu, nie mający z naszą rozmową nic wspólnego. g) dałeś do zrozumienia, że nie jestem wart pozdrowienia. Cóż więc wniosłeś do dyskusji? > Napisałem to PS, a więc w oderwaniu od meritum; jako dobrą radę. Nie oczekuję komentarza. A oceny zostaw innym.W dobre rady tych, którzy w następnym zdaniu mówią mi, że nie jestem wart pozdrowienia nie wierzę, co chyba jest zrozumiałe. > >A na końcu nie uznać godnym pozdrowienia.> Podtrzymuję swoją opinię.Ktoś o takim podejściu, mentalności i uczciwości intelektualnej może być w PSR tylko aby się dowartościować, bo nie masz zadnych podstaw aby tam być i przynosisz hańbę całej tej społecznośći. m.
|
|
| | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Obu Panów (marcela i Michała Aleksego Mentraka) proszę, aby wzięli na wstrzymanie. Ani Michał Aleksy Mentrak nie dał żadnych powodów aby go nazywać rasistą, ani przypomnienie marcela, że Ockham nie zamierzał się swoją brzytwą na Boga, nie jest pustym agitacyjnym bełkotem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 2 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zapewniam panią pani Bożeno, że 89% tutejszych forumowiczów nie ma pojęcia czym jest łaska uswięcająca, dlatego nie zrozumieją pani po prostu.
Skąd wiziąłeś tę dość precyzyjną liczbę. Zaprezentuj konkretne dane na ten temat, albo... Twoja wiarygodność jest taka sama, jak Twojej doktryny; czyli żadna.
>wiedzą tyle, ile ja o snycerstwie.
Nadal nie wiemy, co wiesz o snycerstwie, więc jak się do tego odnieść?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Skąd wiziąłeś tę dość precyzyjną liczbę. Zaprezentuj konkretne dane na ten temat, albo... Twoja wiarygodność jest taka sama, jak Twojej doktryny; czyli żadna.
Wiarygodność doktryny, którą wyznaję jest niezwykle duża, tak jak dla rozumu bardziej racjonalną hipoteza teistyczna niż ateistyczna.
>>wiedzą tyle, ile ja o snycerstwie. >Nadal nie wiemy, co wiesz o snycerstwie, więc jak się do tego odnieść?
Nie musisz się odnosić, post nie był do Ciebie.
m.
|
|
| | |  | 1 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >>Skąd wiziąłeś tę dość precyzyjną liczbę. Zaprezentuj konkretne dane na ten temat, albo... Twoja wiarygodność jest taka sama, jak Twojej doktryny; czyli żadna. >Wiarygodność doktryny, którą wyznaję jest niezwykle duża, tak jak dla rozumu bardziej racjonalną hipoteza teistyczna niż ateistyczna.
Nie pytałem o doktrynę tylko o dane. Skąd je wziąłeś? Teraz już wiem - z sufitu.
>>>wiedzą tyle, ile ja o snycerstwie. >>Nadal nie wiemy, co wiesz o snycerstwie, więc jak się do tego odnieść?
To nie ma znaczenia do kogo był post. Jak chcesz porównywać coś z czymś o czym nikt nie ma pojęcia? Może więc zechciej powiedzieć co i ile wiesz o snycerstwie, żeby każdy mógł się odnieść do tego co nabazgrałeś wcześniej.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Wiarygodność doktryny, którą wyznaję jest niezwykle duża, tak jak dla rozumu bardziej racjonalną hipoteza teistyczna niż ateistyczna. >Nie pytałem o doktrynę tylko o dane. Skąd je wziąłeś? Teraz już wiem - z sufitu.
Intuicyjnie podliczyłem. Z sufitu nie, z doświadczenia na forum. Z sufitu były Twoje domniemania o Ockhamie.
>>>>wiedzą tyle, ile ja o snycerstwie. >>>Nadal nie wiemy, co wiesz o snycerstwie, więc jak się do tego odnieść? >To nie ma znaczenia do kogo był post. Jak chcesz porównywać coś z czymś o czym nikt nie ma pojęcia?
Z mojej wypowiedzi jasno wynikało to, że o snycerstwie nie mam pojęcia. Potem już łatwo to odwrócić.
>Może więc zechciej powiedzieć co i ile wiesz o snycerstwie, żeby każdy mógł się odnieść do tego co nabazgrałeś wcześniej.
Jak masz problemy ze zrozumieniem potocznych sformułowań, które nie potrzebują wyjasnień to miej pretesje tylko do siebie i swojej rasistowskiej natury, ktora każe Ci nie rozumieć dla wszystkich zrozumiałych wypowiedzi tylko dlatego, że gardzisz rozmówcą i która nie pozwala Ci pozdrowić rozmówcę tylko dlatego, że ma inny światopogląd.
m.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Obu Panów (marcela i Michała Aleksego Mentraka) proszę, aby wzięli na wstrzymanie. Ani Michał Aleksy Mentrak nie dał żadnych powodów aby go nazywać rasistą, ani przypomnienie marcela, że Ockham nie zamierzał się swoją brzytwą na Boga, nie jest pustym agitacyjnym bełkotem.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Obu Panów (marcela i Michała Aleksego Mentraka) proszę, aby wzięli na wstrzymanie. Ani Michał Aleksy Mentrak nie dał żadnych powodów aby go nazywać rasistą, ani przypomnienie marcela, że Ockham nie zamierzał się swoją brzytwą na Boga, nie jest pustym agitacyjnym bełkotem.
Cieszę z tej reakcji, nie życzyłbym sobie w ogóle dalszej dyskusji z tym panem.
m.
PS. Powodów do widzenia w postawie rozmowcy odruchów rasistowskich dał tenże aż kilka. Ale nie upieram się.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Michał, daj spokój. "intuicyjnie podliczone 89%". Oto cała reakcja kiedy go do czegoś przyprzesz... On nie zachowuje się jak mężczyzna i nie potrafi bez manipulacji.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Psyk (14071 punktów) | >Wiarygodność doktryny, którą wyznaję jest niezwykle duża, tak jak dla rozumu bardziej racjonalną hipoteza teistyczna niż ateistyczna.
Mam dla Ciebie, Marcel, złą wiadomość: wiarygodność Twojej doktryny jest dokładnie ŻADNA a była ona wiarygodna tylko w czasach kiedy ludzie: 1) nie wiedzieli, że istnieje w przyrodzie rozmnażanie bezpłciowe (dzieworództwo Maryji sytuuje ją w okolicach roślin a nie bogów, chyba, że to na jedno wychodzi) 2) sądzili, że słońce literalnie wschodzi i zachodzi (zatrzymanie słońca przez Jozuego) 3) z braku wiedzy wyjaśniali świat metodą religijną (stworzenie świata i ludzi, cuda) 4) nie znając piękna w literaturze i nauce (choćby czegoś tak pięknego jak parabola) zaspokajali potrzeby estetyczne tworząc mity i anioły 5) nie znając biologii ewolucyjnej i seksuologii wierzyli, że seks jest grzeszny (cała do dzisiaj pokutująca teologia moralna) itd. itd.
Jest to wobec Ciebie i tak duży i niezasłużony ukłon, bo nie wspomniałem o tym, że istniejące początki wiedzy stworzone przez świat antyczny zostały przez Twoją " niezwykle wysoce wiarygodną doktrynę " ZNISZCZONE, biblioteki SPALONE a twórcy kultury ZAMORDOWANI. Można by więc odnieść wrażenie, że po uzyskaniu lepszych instrumentów została z hukiem i zadowoleniem rzucona w kąt, co jest oczywiście nieprawdą. Twoja doktryna MUSI siedzieć w cuchnącej norze z dala od faktów, nauki i kultury, bo inaczej już by jej nie było.
|
|
| | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Mam dla Ciebie, Marcel, złą wiadomość: wiarygodność Twojej doktryny jest dokładnie ŻADNA a była ona wiarygodna tylko w czasach kiedy ludzie: >1) nie wiedzieli, że istnieje w przyrodzie rozmnażanie bezpłciowe (dzieworództwo Maryji sytuuje ją w okolicach roślin a nie bogów, chyba, że to na jedno wychodzi)
Partenogeneza nie występuje u ssaków. A mowa o bogach jest wynikiem takiej ignorancji, która uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję.
>2) sądzili, że słońce literalnie wschodzi i zachodzi
I postępowali bardzo rozsądnie. Do czasów pośredniowiecznych nie było powodu by sądzić inaczej.
>3) z braku wiedzy wyjaśniali świat metodą religijną (stworzenie świata i ludzi, cuda)
Nauka nie wyjasnia w sposób zadowalający ani powstania materii, ani życia a wobec cudów rozkłada ręce.
>4) nie znając piękna w literaturze i nauce (choćby czegoś tak pięknego jak parabola)
Największym i najbardziej rozwiniętym żródłem występowania paraboli w starożytności jest Biblia.
>zaspokajali potrzeby estetyczne tworząc mity i anioły
Eliade i Ricoeur już dawno wykazali, że język mitu jest językiem o przesłaniu głębszym i bogatszym niż język logiki, nie uboższym.
>5) nie znając biologii ewolucyjnej i seksuologii wierzyli, że seks jest grzeszny
Kościół nigdy nie nauczał, że seks jest grzeszny a polecenie rozmnażania się usłyszeli już pierwsi ludzie.
>Jest to wobec Ciebie i tak duży i niezasłużony ukłon,
Więc mi się nie kłaniaj, tym bardziej, że nie masz mi nic do powiedzenia. W moich oczach jesteś niegodny szacunku i poważnego traktowania, mam zwyczaj jednak nikim nie gardzić, stąd w ogóle moja reakcja.
>bo nie wspomniałem o tym, że istniejące początki wiedzy stworzone przez świat antyczny zostały przez Twoją " niezwykle wysoce wiarygodną doktrynę " ZNISZCZONE, biblioteki SPALONE a twórcy kultury ZAMORDOWANI.
I dobrze, że nie wspomniałeś, bo straciłbyś jeszcze więcej w moich oczach. Dziedzictwo antyku ocalało jedynie przez mozolną pracę mnichów chrześcijańskich, nikt poza Ojcami Kościoła a póżniej mnichami chrześcijańskimi w średniowieczu nie dbał o spóściznę pogańską (większość zachowanych antycznych utworów łacińskich znamy dziś tylko z odpisów średniowiecznych). W Irlandzkich klasztorach zachowano liczne dzieła antyczne i znajomość klasycznej, niezwulgaryzowanej łaciny, która w czasach Karola Wielkiego (też chrześcijanina) miała wrócić na kontynent. Św. Izydor z Sevilli zawarł największe encyklopedyczne zestawienie wiedzy zaczerpniętej ze starożytności - "Etymologie". Część biblioteki w Aleksandrii spalił tłum, nie duchowni, tak samo jak tłum zabijał w walkach ulicznych swoich oponentów w dyskusjach dogmatycznych. Karą za zabójstwo, każde zabójstwo w pierwotnym Kościele było kilkunastoletnie niedopuszczanie do sakramentów i życia wspólnoty.
>Twoja doktryna MUSI siedzieć w cuchnącej norze z dala od faktów, nauki i kultury, bo inaczej już by jej nie było.
Moja doktryna istnieje głównie dzięki jej związkom z nauką i metodom naukowym, które są niezbędnym narzędziem pracy teologa a gdyby nie chrześcijaństwo byłbyś pan teraz zacofanym barbarzyńcą o kulturze nie mającym pojęcia.
m.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > a gdyby nie chrześcijaństwo byłbyś pan teraz zacofanym barbarzyńcą o kulturze nie mającym pojęcia.Skąd ta pewność, że bez chrześcijaństwa nie byłoby postępu? A Chiny, a Japonia? Czy to barbarzyńcy bez kultury? A kultura starożytnej Grecji? Też jej nie było? Chrystianocentryzm. Smutne.  Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > A Chiny, a Japonia? Czy to barbarzyńcy bez kultury?Żle mnie Pan zrozumiał. Nigdzie nie twierdziłem, że tylko chrzescijaństwo może być jedynym żródłem postępu i humanizacji ludzkości. Było ono jednak rewolucją moralną nie tylko dla Żydów, ale także dla Greków i Rzymian. > A kultura starożytnej Grecji? Też jej nie było?Ma Pan na myśli tę kulturę, której rozrywką było wspólne, zorganizowane oglądanie rozrywanych matek i dzieci przez lwy? No tak, to byli Rzymianie, co nie jest tym samym, ale nie uznawanie kobiet i niewolników za ludzi też nie jest powodem do chwały. > Smutne.  Owszem, smutne. m.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Małgorzata (3242 punktów) | > Ma Pan na myśli tę kulturę, której rozrywką było wspólne, zorganizowane oglądanie rozrywanych matek i dzieci przez lwy? No tak, to byli Rzymianie, co nie jest tym samym, ale nie uznawanie kobiet i niewolników za ludzi też nie jest powodem do chwały. Ma Pan na myśli, Panie Marcelu, tę kulturę, której rozrywką było wspólne, zorganizowane oglądanie konających w męczarniach, palonych na stosie kobiet i dzieci, którzy, jeśli łaski i błogosławieństwa dostąpili, byli wpierw duszeni? Ma Pan na myśli tę kulturę, która wycięła w pień tak wiele cywilizacji? Ma Pan na myśli tę kulturę, która pod sztandarami Świętej Inkwizycji i jej Misericordia et Iusticia dopuściła się najohydniejszych zbrodni w dziejach ludzkości? Ma Pan na myśli tę kulturę, która uczyniła z Żydów obywateli drugiej kategorii? > >Smutne.  > Owszem, smutne. Owszem, bardzo smutne. Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Ma Pan na myśli, Panie Marcelu, tę kulturę, której rozrywką było wspólne, zorganizowane oglądanie konających w męczarniach, palonych na stosie kobiet i dzieci, którzy, jeśli łaski i błogosławieństwa dostąpili, byli wpierw duszeni?
Proszę mi wierzyć, że to nie była rozrywka dla nikogo, także dla pomysłodawców. Tym się różnili inkwizytorzy od rzymskich kobiet, mlodzieży, władców i starców, którym brakowało tylko popcornu do pełni uniesienia.
>Ma Pan na myśli tę kulturę, która wycięła w pień tak wiele cywilizacji? Ma Pan na myśli tę kulturę, która pod sztandarami Świętej Inkwizycji i jej Misericordia et Justicia dopuściła się najohydniejszych zbrodni w dziejach ludzkości?
Najgorsze zbrodnie przeciw ludzkości niestety zrodził dopiero XX wieczny ateizm. Nie zawsze słuchano papieży. Pisali oni listy do inkwizycji hiszpańskiej nakazując sprawiedliwe i humanitarne traktowanie oskarżonych, co ignorowano. Wielu duchownych z tego powodu poniosło konsekwencje.
>Ma Pan na myśli tę kulturę, która uczyniła z Żydów obywateli drugiej kategorii?
Nie, mam na myśli to, że nikogo to nie bawiło.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 9 na 9 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Wielu duchownych z tego powodu poniosło konsekwencje. > Czy przenoszono ich za zbrodnie do innej parafii, tak jak dzisiaj? > >Nie zawsze słuchano papieży. Pisali oni listy do inkwizycji hiszpańskiej nakazując sprawiedliwe i humanitarne... > Musiał gdzieś zaginąć list nieomylnego Piusa XII do kardynała Chorwacji, który osobiście inspirował i uczestniczył w wymordowaniu trzystu tysięcy własnych obywateli wyznania prawosławnego, za co JPII wyniósł ich na ołtarze. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > >Wielu duchownych z tego powodu poniosło konsekwencje.> >> Czy przenoszono ich za zbrodnie do innej parafii, tak jak dzisiaj? Gulio Antonio Santori nie został papieżem, choć bardzo chciał. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Małgorzata (3242 punktów) | >Musiał gdzieś zaginąć list nieomylnego Piusa XII do kardynała Chorwacji, który osobiście inspirował i uczestniczył w wymordowaniu trzystu tysięcy własnych obywateli wyznania prawosławnego, za co JPII wyniósł ich na ołtarze.
Pomiędzy rokiem 1941 a 1945 w Chorwacji zamordowano łącznie ponad 500 tysięcy Serbów, 80 tysięcy Żydów i 30 tysięcy Romów.
3 października 1998 roku papież JP II takimi oto słowy beatyfikował jednego z największych zbrodniarzy chorwackich - kardynała Alojzija Stepinaca:
Błogosławiony Alojzy Stepinac nie przelewał krwi w dosłownym sensie tego słowa. Przyczyną jego śmierci były długie cierpienia, jakim poddano go po wojnie. Ostatnie piętnaście lat jego życia było nieustannym pasmem udręk, pośród których nie lękał się on narażać własnego życia, aby dać świadectwo Ewangelii i jedności Kościoła. Mówiąc słowami psalmu, kardynał Stepinac złożył swoje życie w rękach Boga
Tuż po wojnie - Stepinac był wtedy jeszcze arcybiskupem - skazano go na 16 lat więzienia. Na wieść o tym Pius XII ekskomunikował wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z procesem, a Watykan zainicjował utworzenie międzynarodowego ruchu w obronie "umęczonego arcybiskupa". Kampania zakończyła się powodzeniem i Stepinaca zwolniono z więzienia, a w 1953 roku Pius XII wyniósł go do godności kardynalskiej. Ot, "sprawiedliwość dziejowa"...
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >zamordowano łącznie ponad 500 tysięcy Serbów, 80 tysięcy Żydów i 30 tysięcy Romów. > Błogosławiony Alojzy Stepinac nie przelewał krwi w dosłownym sensie tego słowa. > Tak samo Hitler i Stalin panie Wojtyła. Każdy katolik miłujący JPII bierze na siebie odpowiedzialność za te zbrodnie, niestety nie chce tego przyjąć do wiadomości. Z ludźmi którzy nie wiedzą co czynią, dyskusja jest bezprzedmiotowa. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Piszesz o tym: > Stalin chciał dobrze, Hitler chciał dobrze, niewątpliwie i Pacelli chciał dobrze, dobrze nie było tylko tym, których dla tego dobra wymordowano. Pacelli popierał eksterminację o której pisałem. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Tuż po wojnie - Stepinac był wtedy jeszcze arcybiskupem - skazano go na 16 lat więzienia. Na wieść o tym Pius XII ekskomunikował wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z procesem, a Watykan zainicjował utworzenie międzynarodowego ruchu w obronie "umęczonego arcybiskupa". Kampania zakończyła się powodzeniem i Stepinaca zwolniono z więzienia, a w 1953 roku Pius XII wyniósł go do godności kardynalskiej. Ot, "sprawiedliwość dziejowa"...
No to trochę nowinek:
"Żydzi chorwaccy poparli beatyfikację kard. Alojzija Stepinaca. W specjalnym oświadczeniu wspólnota żydowska podkreśliła, że kardynał zasługuje na uznanie za to, że "pod rządami ustaszów odważył się ratować Żydów".
"W niedługim czasie po objęciu władzy przez reżim ustaszowski w Chorwacji rozpętał się terror. Początkowo metropolita Zagrzebia sądził, że zbrodnie na Żydach i Serbach dokonują się bez wiedzy władz. 21 lipca 1941 roku pisał do wodza ustaszowskiego państwa Ante Pavelicia: "Przekonany jestem, że dzieje się tak poza Pańską wiedzą". Do wiosny 1942 roku protestował jedynie w listach kierowanych do ówczesnych władz. Od maja tegoż roku zaczął krytykować chorwackie państwo publicznie podczas kazań w zagrzebskiej katedrze. W kazaniu z 14 marca 1943 roku mówił: "Każdy człowiek, bez względu na to, do jakiej rasy czy narodu należy (...) nosi na sobie pieczęć Boga Stworzyciela i ma swoje niezbywalne prawa, których nie może mu samowolnie odebrać czy też ograniczyć żadna ludzka władza"."
"Niezależnie od podjętej krytyki, chorwacki hierarcha starał się w miarę swoich możliwości ratować prześladowanych bez względu na ich przekonania religijne. Z pomocą Watykanu uratował ponad pół tysiąca Serbów i Żydów z mieszanych małżeństw. Wystarał się o ułaskawienie wielu Chorwatów skazanych z powodów politycznych na karę śmierci. Ukrył w majątkach kościelnych 60 pensjonariuszy żydowskiego domu starców, którzy dzięki temu przeżyli wojnę. Z jego polecenia Caritas zapewniła schronienie ponad tysiącowi serbskich dzieci osieroconych w wyniku ustaszowskich "czystek". Stepinac zaangażował się także w ratowanie życia prześladowanych duchownych prawosławnych, żydowskiego rabina i grupy słoweńskich księży katolickich. Za ratowanie Żydów Instytut Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie rozważał możliwość przyznania kardynałowi wyróżnienia "Sprawiedliwy wśród narodów świata"."
"By ratować zagrożonych, Stepinac zgadzał się na przyjmowanie przez prawosławnych Serbów chrztu katolickiego. Po wojnie postawę tę ostro krytykowali serbscy komuniści, traktując tzw. "przechrzczanie" za jeden z poważniejszych zarzutów pod jego adresem."
"Po wojnie, kiedy władzę zdobył reżim komunistyczny, abp Stepinac stanowczo sprzeciwił się prześladowaniom Kościoła katolickiego. Był inicjatorem listu pasterskiego biskupów katolickich Jugosławii z 22 września 1945 roku, w którym zdecydowanie skrytykowane zostały wszystkie posunięcia władz wobec Kościoła. Znalazła się w nim również polemika z zarzutami formułowanymi przez komunistów, a także osąd nowego systemu, który - zdaniem biskupów - uosabiał "bezbożnego ducha materializmu, skąd ludzkość nie może się spodziewać niczego dobrego". Bezkompromisowa postawa doprowadziła do aresztowania Stepinaca 18 września 1946 roku. W sfingowanym procesie komuniści zarzucili arcybiskupowi zbrodnie wojenne, współudział w eksterminacji Serbów, narzucanie siłą swych przekonań innym i konspirowanie przeciw nowej władzy. Stepinac nie ugiął się, inaczej niż wielu innych. Do końca zachował godność i niekwestionowany autorytet. W przemówieniu przed sądem (z 11 października 1946 r.) powiedział m.in.: "Oskarżony arcybiskup zagrzebski potrafi za swoje przekonania nie tylko cierpieć, ale i umrzeć".
Skazany został na 16 lat więzienia. Po odsiedzeniu 5 lat w ciężkim więzieniu w Lepoglavie (ok. 70 km od Zagrzebia), do śmierci pozostał w areszcie domowym w swej rodzinnej wiosce. Zmarł 10 lutego 1960 roku wskutek ciężkiej choroby, której nabawił się w więzieniu."
To ja na tyle.
m.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
Jednak coś dorzucę:
"Postawa Stepinacia wobec utworzonego w 1941 r. "niezależnego państwa chorwackiego" nie była jednoznaczna. Protestował jednak przeciwko okrutnemu postępowaniu z Żydami i Serbami: "Musimy zawsze bronić zasad odwiecznego prawa Bożego, tak samo w stosunku do Serbów, Żydów, Cyganów, muzułmanów i prawosławnych jak i do każdego człowieka". Przypominał, że Kościołowi katolickiemu obce są podziały na rasę władców i rasę niewolników. Kościół katolicki zna tylko rasy i naród, które są stworzone przez Boga i jeśli kogoś wyżej ceni, to tylko ze względu na szlachetność jego serca, a nie na siłę pięści".
W 1945 r. gdy władzę przejęli komuniści Josipa Broz Tito abp Stepinać został aresztowany po raz pierwszy po ogłoszeniu listu, w którym wyrażał oburzenie z powodu stracenia księży przez komunistycznych partyzantów. Gdy wyszedł na wolność, Tito starał się go namówić, by uniezależnił od Rzymu Kościół katolicki w Chorwacji. Stosunki Kościół-państwo stawały się coraz bardziej napięte. W końcu doszło do konfrontacji, gdy 22 września 1945 r. biskupi Jugosławii ogłosili list pasterski, w którym zwrócili uwagę, że rząd Tito złamał obietnice.
Po atakach na Kościół i medialnej kampanii przeciwko osobie arcybiskupa, we wrześniu 1946 r. został on postawiony przed sądem. Wyrokiem z 11 października 1946 r. został skazany na 16 lat obozu pracy i utratę praw obywatelskich."
"Postulator ks. Batelja wskazał m.in. na analizę toksykologiczną szczątków zmarłego. Wykryto w nich ślady kadmu, chromu, arsenu i ołowiu. Ponieważ jednak nie można z całą pewnością stwierdzić, że kard. Stepinac został otruty, jako przyczynę śmierci uznano zapalenie węzłów limfatycznych."
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | Pan Tau (1237 punktów) | Małgorzata napisała:Ma Pan na myśli, Panie Marcelu, tę kulturę, której rozrywką było wspólne, zorganizowane oglądanie konających w męczarniach, palonych na stosie kobiet i dzieci, którzy, jeśli łaski i błogosławieństwa dostąpili, byli wpierw duszeni? marcel:Proszę mi wierzyć, że to nie była rozrywka dla nikogo, także dla pomysłodawców. Tym się różnili inkwizytorzy od rzymskich kobiet, mlodzieży, władców i starców, którym brakowało tylko popcornu do pełni uniesienia. Twoje dotychczasowe wypowiedzi niestety nie dają najmniejszego powodu, aby tobie wierzyć. A to, co napisałeś powyżej jest po prostu nieprawdą. Torturowanie i mordowanie tzw. "czarownic" i "heretyków", podobnie jak wymierzanie wszelkich kar, praktycznie zawsze odbywało się publicznie i było jedną z wyczekiwanych i ulubionych rozrywek średniowiecznej (i zarazem chrześcijańskiej) tłuszczy. Tym miłującym bliźnich chrześcijanom do pełni uniesienia popcorn nie był potrzebny - wystarczyła możliwość lżenia skazańców i obserwowania ich powolnych męczarni. Jak zresztą zwykle "zapomniałeś" odnieść się do pytania Zbyszka Bryłowskiego o cywilizację antycznych Greków. W takim razie jeszcze raz - w czym cywilizacja chrześcijańska ją przewyższyła? marcel:Nie zawsze słuchano papieży. Pisali oni listy do inkwizycji hiszpańskiej nakazując sprawiedliwe i humanitarne traktowanie oskarżonych, co ignorowano. Wielu duchownych z tego powodu poniosło konsekwencje. Jacy papieże? Jakie listy? Jacy duchowni? marcel:Najgorsze zbrodnie przeciw ludzkości niestety zrodził dopiero XX wieczny ateizm. No proszę, jaki zgrabny przeskok: od cywilizacji antycznych wprost do ateizmu. Typowy "argument" z cyklu a u was biją Murzynów. Skoro jednak już to po raz kolejny zacząłeś, to może spróbuj wreszcie tę swoją tezę udowodnić? Bo jak dotąd starannie tego unikasz. Małgorzata napisała:Ma Pan na myśli tę kulturę, która uczyniła z Żydów obywateli drugiej kategorii? marcel:Nie, mam na myśli to, że nikogo to nie bawiło. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nie trzeba długo mieszkać wśród polskich katolików, by zauważyć, że bawi ich to do dzisiaj. .
|
|
| | | | |  | 2 na 8 | Psyk (14071 punktów) | Wiesz, marcel, przez chwilę myślałem, że jesteś Świadkiem Jehowy. Każda rozmowa z nimi po dwóch minutach dochodzi do punktu: "A w Księdze Ezechiela Jehowa powiedział...". Ty robisz tak samo. Prawie wszystko co napisałeś na tym forum do tego się sprowadza. Mógłbyś napisać co Jehowa powiedział w Księdze Ezechiela i byłby taki sam efekt. Robisz się naprawdę nudny. Bierzesz czyjąś wypowiedź i linijka po linijce dopisujesz coś od siebie obrażając innych i pisząc, że cokolwiek napiszą jest nic nie warte. Można być na 89% pewnym, że albo będziesz kłamał, albo manipulował albo odwracał kota do góry ogonem a jeśli nawet tego ci się nie uda to można być pewnym, że będziesz pisał nie na temat. W pozostałych 11% możesz jeszcze pokazać swoje prostactwo intelektualne, jak w swojej infantylnej uwadze o paraboli albo "spóściźnie". Mylisz się sądząc, że nie widać kim jesteś, co tu robisz, po co to robisz i co sobą reprezentujesz, ty mały oszuście. Nikt cię tu nie zapraszał, nie jesteś tu ani oczekiwany ani poważany. J e s t e ś t u p a s o ż y t e m. Nie będę pisał kolejnych postów w których będziesz mnie tak samo obrażał ani udowadniał ci, że kłamiesz na co odpowiesz kolejnymi kłamstwami i manipulacjami. W moich oczach jesteś godny tylko pogardy. Jeśli nie znudziło ci się jeszcze drażnić i prowokować uczestników tego forum to przynajmniej mi znudziło się udawać, że z tobą dyskutuję. Gardzę tobą marcel, księże Marcinie, czy jak tam wypada cię tytułować i gardzę tymi, którzy "człowieka w tobie" zamienili w marcela. Wszystko bowiem wskazuje na to, że urodziłeś się pełnowartościowy i tylko tresura katolicka sprawiła, że jesteś upośledzony poznawczo. Nie umiesz dyskutować, nie umiesz argumentować, nie umiesz przegrywać i nie umiesz żyć, ty żałosna ofiaro degradacji "osoby ludzkiej". Umiesz tylko p a s o ż y t o w a ć. Twoje motto to: "Nigdy nie przyznawać się porażki, dużo obrażać i kłamać i robić do tego uczoną minę". Masz wszelkie cechy dobrze wytresowanej kanalii. Zastanów się więc czy nadal masz zamiar zaśmiecać to forum swoją skromną osobą.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Nikt cię tu nie zapraszał, nie jesteś tu ani oczekiwany ani poważany. >J e s t e ś t u p a s o ż y t e m. >W moich oczach jesteś godny tylko pogardy. >Gardzę tobą marcel >ty żałosna ofiaro degradacji "osoby ludzkiej". >Masz wszelkie cechy dobrze wytresowanej kanalii.
Uzasadnienie minusa: brak szacunku dla drugiego człowieka.
>Zastanów się więc czy nadal masz zamiar zaśmiecać to forum swoją skromną osobą.
Zastanawiam się, czy takie zachowanie przystoi, jakby nie było, gospodarzowi tego portalu.
P.S. Nie wysilaj się na odpowiedź. Gardzę tobą.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Wiesz, marcel, przez chwilę myślałem, że jesteś Świadkiem Jehowy. Każda rozmowa z nimi po dwóch minutach dochodzi do punktu: "A w Księdze Ezechiela Jehowa powiedział...". Ty robisz tak samo.
Wykaż mi to proszę, bo oprócz tego, że jesteś nietolerancyjny, chamski i nieuczciwy to na dodatek stajesz się śmieszny. I to żałośnie śmieszny. W czym widzisz podobieństwo? W tym, że potrafię Ci udowodnić, że Twoje argumenty nie są argumentami? Czy w tym, że umiem wykazać iż wiara potrafi a nawet powinna być rozumna? Żadnego ateisty nie nazwałbyś tak samo tylko dlatego, że potrafi się bronić i nie cytuje wkółko Dawkinsa na obronę swoich tez tylko pisze od siebie, gdzie widzisz cytaty z Pisma św. u mnie? Jeśli się zdarzyły to nieliczne i najczęściej jako odpowiedż na takie posty jak moderatorki M. która kiedyś zasypała post cytatami. Ile znalazłeś cytatów z katechizmu, Ojców Kościoła i św.Tomasza? Ani jednego? Właśnie, bo nie przypominam sobie bym napisał choć jeden.
Nie jestem apologetą, nie zakładam religijnych wątków, nie przekonuję nikogo do wiary ani nie odwodzę od ateizmu, nie piszę o wyższosci moralności wierzącego nad moralnością ateisty ani nie ubliżam nikomu tylko dlatego, że nie wierzy w Boga. Więc co mi zarzucasz, bo nie potrafię nawet się domyślić?
>Prawie wszystko co napisałeś na tym forum do tego się sprowadza. Mógłbyś napisać co Jehowa powiedział w Księdze Ezechiela i byłby taki sam efekt.
Mógłbym, ale tego nigdy nie robię.
>Robisz się naprawdę nudny.
W czym? W wykazywaniu, że Twoje posty nie są na wysokim poziomie?
>Bierzesz czyjąś wypowiedź i linijka po linijce dopisujesz coś od siebie obrażając innych i pisząc, że cokolwiek napiszą jest nic nie warte.
Nie napisałem tego nigdy. O Tobie wyżej napisałem, że nie szanuję Ciebie, tak jak Ty nie szanujesz ludzi, nic więcej. Ty już w pierwszym naszym zetknięciu nazwałeś mnie "wnikliwym inaczej" i to bezzasadnie, nie mając jeszcze ku temu powodu, "profilaktycznie" jak to nazwałeś. Jesteś chamem i to widać na forum, i to w wypowiedziach nie tylko dla mnie przeznaczonych.
>Można być na 89% pewnym, że albo będziesz kłamał, albo manipulował albo odwracał kota do góry ogonem a jeśli nawet tego ci się nie uda to można być pewnym, że będziesz pisał nie na temat.
Jesteś furiatem, demagogiem i kłamcą. Zawszę piszę na temat i rzeczowo, a to czy są to głębokie wywody i zaspokajające rozmówcę to jest już inna rzecz. Wykaż mi chociaż jedno kłamstwo lub manipulacje.
>W pozostałych 11% możesz jeszcze pokazać swoje prostactwo intelektualne,
W czym się ono przejawia? W tym, że wykazałem ci, że ani jeden argument Twój nie był nic warty?
>jak w swojej infantylnej uwadze o paraboli albo "spóściźnie".
Infantylnej? To czysto naukowa odpowiedż. Krótka i zwięzła. W dodatku prawdziwa.
>Mylisz się sądząc, że nie widać kim jesteś, co tu robisz, po co to robisz i co sobą reprezentujesz,
Jesteś durniem, który nie może sobie poradzić merytorycznie i obraża innych.
>ty mały oszuście.
Proszę...Podwójna inwektywa, w tak krótkim zdaniu. Nie dosć, że mały, niski, to jeszcze oszust, fałszywy i podstępny.
>Nikt cię tu nie zapraszał, nie jesteś tu ani oczekiwany ani poważany.
Jestem większym racjonalistą niż Ty, nie popełniam tylu błędów, nie wykorzystuję nauki do celów ideologicznych, nie obrażam nikogo i nie jestem demagogiem.
>J e s t e ś t u p a s o ż y t e m.
Jak usłyszę to od kilku osób to sobie pójdę. Będziesz mógł swobodniej uprawiać demagogię i szukać ofiar gdzie indziej.
>Nie będę pisał kolejnych postów w których będziesz mnie tak samo obrażał ani udowadniał ci, że kłamiesz na co odpowiesz kolejnymi kłamstwami i manipulacjami.
Nie wykazałeś do tej pory w jaki sposób manipuluję. Ale rozumiem, że to nie potrzebne gdy ma się ochotę po prostu komuś nawrzucać.
>W moich oczach jesteś godny tylko pogardy.
Dałeś mi to do zrozumienia już w pierwszym poście.
>Jeśli nie znudziło ci się jeszcze drażnić i prowokować uczestników tego forum to przynajmniej mi znudziło się udawać, że z tobą dyskutuję.
Nigdy nie prowokuję, nawet nie czytam wątków, odpowiadam tylko na posty pisane do mnie.
>Gardzę tobą marcel, księże Marcinie,
Uśmiechnąłem się. Nie z powodu pogardy, bo to nic przyjemnego, ale z powodu sutanny. Nie noszę.
>czy jak tam wypada cię tytułować i gardzę tymi, którzy "człowieka w tobie" zamienili w marcela.
Czyli rozumem, bo nic innego nie każe mi poszukiwać.
>Wszystko bowiem wskazuje na to, że urodziłeś się pełnowartościowy i tylko tresura katolicka sprawiła, że jesteś upośledzony poznawczo.
Katolicyzm przyjąłem w wieku dojrzałym, z wyboru i po poszukiwaniach. Co do upośledzenia, cóż, inni ocenią. Zapewniam, że jeśli usłyszę to od kolejnej osoby zastanowię się głęboko nad sobą.
>Nie umiesz dyskutować,
Nazwałeś mnie "profilaktycznie" "wnikliwym inaczej" w pierwszej naszej rozmowie. Ty z nauką, obiektywnością i rzeczową dyskusją masz niewiele wspólnego.
>nie umiesz argumentować,
Wierz mi, że się staram.
>nie umiesz przegrywać
Jak mnie ktoś pokona to nie odbieram mu wieńców.
>i nie umiesz żyć,
Mialeś objawienie?
>ty żałosna ofiaro degradacji "osoby ludzkiej".
Tym się właśnie różnimy...Ty masz argumenty tylko "rzeczowe" i "solidne", "merytoryczne", co widać wyżej, prawda jest Twoim priorytetem i zamiłowaniem, ja zaś tylko żaśmiecam forum w hańbiacy sposób.
>Umiesz tylko p a s o ż y t o w a ć. Twoje motto to: "Nigdy nie przyznawać się porażki, dużo obrażać i kłamać i robić do tego uczoną minę".
To już się nie będę bronił, wyjdę na nieskromnego przed publicznością.
>Masz wszelkie cechy dobrze wytresowanej kanalii.
Sam się tresowałem, ale może tak się kończy brak instruktora.
>Zastanów się więc czy nadal masz zamiar zaśmiecać to forum swoją skromną osobą.
Wiem, że Ty nie jesteś tak skromny jak ja, nie śmiem zaprzeczać. Dajesz to odczuć kazdemu z kim się nie zgadzasz, ale wierz mi, że gdyby to było Twoje gospodarstwo opuściłbym je jeszcze tej nocy.
m.
|
|
| | | | | | |  | | heysel (225 punktów) | >W tym, że wykazałem ci, że ani jeden argument Twój nie był nic warty? Chyba raczej "ani jeden argument Twój nie był cokolwiek wart" ...
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >jesteś upośledzony poznawczo. > (?!), to zamiast emitionków. Racjonalna nauka nie zajmuje się absolutami, nawet takimi jak "osoba", tym zajmuje się teologia. Pański ciągły brak zainteresowania tekstem i jego kontekstem, a tylko wyłączne odnoszenie się do absolutu za nim stojącego (osoby), pozwala mi mieć pewność, że Pańskim fundamentem intelektualnym jest teologia. Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
Alergia na katolików to w naszym kraju bardzo kłopotliwa przypadłość. Z pewnością jednak posypywanie ich trutką na szczury nie jest najlepszym środkiem na łagodzenie cierpień osób nią dotkniętych.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 | heysel (225 punktów) | >Wiarygodność doktryny, którą wyznaję jest niezwykle duża, To obiektywny osąd czy subiektywne odczucie ? >tak jak dla rozumu bardziej racjonalną hipoteza teistyczna niż ateistyczna. Są tak samo racjonalne i logiczne (bez wdawania się w szczegóły), wybór między nimi to kwestia osobistych preferencji każdego (myślącego) człowieka. Chyba, że miałeś w szczególności na myśli swój tylko rozum.
|
|
| | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Wiarygodność doktryny, którą wyznaję jest niezwykle duża, >To obiektywny osąd czy subiektywne odczucie ?
Obiektywny osąd, inaczej pewnie nie byłbym wierzący.
>>tak jak dla rozumu bardziej racjonalną hipoteza teistyczna niż ateistyczna. >Są tak samo racjonalne i logiczne (bez wdawania się w szczegóły), wybór między nimi to kwestia osobistych preferencji każdego (myślącego) człowieka.
To już niezwykły postęp w ustach racjonalisty takie słowa. Zazwyczaj daje się słyszeć tylko, że wiara to synonim kretyństwa. Ja nie wierzę na podstawie rozumu, przyznam, że to najmniej ciekawy powód do wiary. To, że wiara nie jest w konflikcie z rozumem stanowi tylko podłoże, otwiera wolną drogę dla innych motywów i przesłanek.
m.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | heysel (225 punktów) | >Obiektywny osąd, inaczej pewnie nie byłbym wierzący. To by oznaczało, że potrafisz przekonująco uzasadnić dlaczego wierzysz w taka, a nie inną doktrynę. A to już coś. >To już niezwykły postęp w ustach racjonalisty takie słowa. Zazwyczaj daje się słyszeć tylko, że wiara to synonim kretyństwa. Wiara to pojęcie wieloznaczne, w tym wypadku domyślam się, że chodziło Ci o Wiarę (z dużej litery, dla podkreślenia wiary religijnej w konkretną doktrynę). Jeżeli jednak chodziło Ci o wiarę, to uznając jaką jako kretyństwo sam musiałbym uznać siebie za kretyna, skoro pełno jej we mnie. Zresztą bez wiary nie ma jakiegokolwiek racjonalnego światopoglądu (tak na marginesie). Nie wiem co zazwyczaj słyszysz ani skąd uwaga o postępie. Piszę to z dużą dozą nadziei, że nie dokonałeś żenująco niskiego zaszufladkowania osoby, której nie znasz. >Ja nie wierzę na podstawie rozumu, przyznam, że to najmniej ciekawy powód do wiary. To, że wiara nie jest w konflikcie z rozumem stanowi tylko podłoże, otwiera wolną drogę dla innych motywów i przesłanek. Znowu nie wiem, czy chodzi Ci o wiarę czy o Wiarę. Bo są wiary (wierzenia), które mogą być uznane za sprzeczne z rozumem. Jesteś przeciwny fideizmowi ? Oczywiście, że wiarę można motywować wieloma innymi drogami niż tylko rozumem.
|
|
|  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >89% tutejszych forumowiczów nie ma pojęcia czym jest łaska uswięcająca, dlatego nie zrozumieją pani po prostu. Tutaj o: (...), b) biblistyce (...), d) kontekście kulturowym wydarzeń biblijnych (...) >wiedzą tyle, ile ja o snycerstwie.
Z pewnością należę do owych 89% tutejszych forumowiczów, którzy nie mają pojęcia czym jest łaska uświęcająca, jednak jest mi niezmiernie miło, że wreszcie na forum pojawił się tak wyśmienity jak Pan, znawca Tory, Tanachu oraz historii i kultury narodu, z którego się wywodzę. To rzadkość wśród katolików. Myślę, że będziemy mieli jeszcze wiele okazji, aby o kontekście kulturowym wydarzeń biblijnych porozmawiać, a sporo Pan wie przecież na temat ludu Izraela.
brachot mi-krakow
P.S. Pozwoliłam sobie na serdeczne i ciepłe pozdrowienia dla Pana, choć po hebrajsku napisane. Mniemam jednak, że nie odbiegają one aż nadto od tematu wątku...
we-zehu lajla tow
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Z pewnością należę do owych 89% tutejszych forumowiczów, którzy nie mają pojęcia czym jest łaska uświęcająca, jednak jest mi niezmiernie miło, że wreszcie na forum pojawił się tak wyśmienity jak Pan, znawca Tory, Tanachu oraz historii i kultury narodu, z którego się wywodzę. To rzadkość wśród katolików. Myślę, że będziemy mieli jeszcze wiele okazji, aby o kontekście kulturowym wydarzeń biblijnych porozmawiać, a sporo Pan wie przecież na temat ludu Izraela.
Rozumiem, że okazją do kontaktu ze mną i reakcją na post pisany do innej osoby była wzmianka o Pani uczciwości, neutralności i nieskazitelności poczynań.
> P.S. Pozwoliłam sobie na serdeczne i ciepłe pozdrowienia dla Pana, choć po hebrajsku napisane. Mniemam jednak, że nie odbiegają one aż nadto od tematu wątku...
Nie mniej niż moje wypowiedzi, za które otrzymałem ostrzeżenia.
m.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Małgorzata (3242 punktów) | >Rozumiem, że okazją do kontaktu ze mną i reakcją na post pisany do innej osoby była wzmianka o Pani uczciwości, neutralności i nieskazitelności poczynań.
Obawiam się, że Pan mnie nie zrozumiał, Panie Marcelu. Zareagowałam na Pański post pisany do innej osoby, ponieważ obraził Pan w nim tutejszych forumowiczów, zarzucając im ignorancję w kwestii znajomości biblistyki i kontekstu kulturowego wydarzeń biblijnych, choć sam Pan kiedyś przyznał, że nie wie co to jest Tora. Nie chce Pan rozmawiać także ze mną na temat historii i kultury narodu, który wymyślił Pańskiego JHWH. Szkoda; miałabym na ten temat wiele do powiedzenia...
>> P.S. Pozwoliłam sobie na serdeczne i ciepłe pozdrowienia dla Pana, choć po hebrajsku napisane. Mniemam jednak, że nie odbiegają one aż nadto od tematu wątku... >Nie mniej niż moje wypowiedzi, za które otrzymałem ostrzeżenia.
Ostrzeżenia otrzymują ci uczestnicy tego forum, którzy nie przestrzegają jego regulaminu.
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | |  | 4 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > Obawiam się, że Pan mnie nie zrozumiał, Panie Marcelu. Zareagowałam na Pański post pisany do innej osoby, ponieważ obraził Pan w nim tutejszych forumowiczów, zarzucając im ignorancję w kwestii znajomości biblistyki i kontekstu kulturowego wydarzeń biblijnych,
Nie za to ten post otrzymałem ostrzeżenia. Psyk, który "profilaktycznie" nazwał mnie "wnikliwym inaczej" nie został nawet poproszony o zmianę tonu. Drugie ostrzeżenie dostałem za prośbę o uzasadnienie restrykcji. Wyleciałem zaś na 3 dni za udowodnienie, że z czystym sumieniem a nawet w zapomnieniu milosnej ekstazy zaśmieca Pani takze wątki.
>choć sam Pan kiedyś przyznał, że nie wie co to jest Tora.
Kłamstwa są tu niepotrzebne, ale to forum nie potrafi inaczej. Chodziło o Dewarim, nie o Torę, która jest także podstawą mojej wiary, i wyjaśniłem, że było póżno i pomyślałem, że chodzi o którąś z ksiąg pozabiblinych. Nie muszę znać hebrajskich nazw ksiąg biblijnych ażeby znać ich treść lub wiedzieć czym jest Tora.
Nie chce Pan rozmawiać także ze mną na temat historii i kultury narodu, który wymyślił Pańskiego JHWH. Szkoda; miałabym na ten temat wiele do powiedzenia...
Ależ nigdzie nie wyraziłem niechęci, mimo iż wiele Pani w moich oczach straciła, zwłaszcza za hipokryzję.
> Ostrzeżenia otrzymują ci uczestnicy tego forum, którzy nie przestrzegają jego regulaminu.
Przyznała sobie Pani ostrzeżenie za romans publiczny z panem W.? Może warto nadrobić straty? Poza tym prosiłem o wykazanie, który punkt regulaminu złamałem, ale zamiast odpowiedzi doczekałem się policzka. Między innymi za to.
m.
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Obawiam się, że Pan mnie nie zrozumiał, Panie Marcelu.
Trochę mnie dziwi, Małgosiu, że po wnikliwych lekturach postów Pana Marcela (a wiem, iż czytasz uważnie i ze zrozumieniem) masz jedynie "obawy". Myślę, że to tylko eufemizm pewności podyktowany dobrym wychowaniem.
Trudno się jednak spodziewać "zrozumienia" od osoby kompletnie zaślepionej religijnym fanatyzmem. Tu może pomóc jedynie cud, bo okulista będzie bezradny.
Serdecznie pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | Małgorzata (3242 punktów) | > Trochę mnie dziwi, Małgosiu... Masz rację, Michale. Sama sobie się dziwię, że jeszcze mi się chce polemizować z katolickimi fanatykami, którzy zarzucają mi hipokryzję i jawnogrzesznictwo...  Tymczasem odpalam miotłę i w szabat lecę na sabat. Błogosławieni, którzy tego nie zobaczą, a uwierzą... Na wszelki wypadek nie pozdrawiam Cię serdecznie i ciepło. Jak wiesz, tego typu pozdrowienia uznawane są na tym forum przez tutejszych katolików za publiczny romans i zaśmiecanie wątku. Muszę się więc pilnować. Pozdrawiam więc zwyczajnie.
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >Trochę mnie dziwi, Małgosiu...> Masz rację, Michale. Sama sobie się dziwię, że jeszcze mi się chce polemizować z katolickimi fanatykami, którzy zarzucają mi hipokryzję i jawnogrzesznictwo... Nie zarzuciłem, tylko wykazałem. To przeciwieństwo fanatyzmu, ktory oskarża np. kogoś o fanatyzm, nie mając śladowych podstaw do tego. m.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Trochę mnie dziwi, Małgosiu, że po wnikliwych lekturach postów Pana Marcela (a wiem, iż czytasz uważnie i ze zrozumieniem) masz jedynie "obawy". Myślę, że to tylko eufemizm pewności podyktowany dobrym wychowaniem. >Trudno się jednak spodziewać "zrozumienia" od osoby kompletnie zaślepionej religijnym fanatyzmem.
Nie masz pan nawet podstaw do pisania o fanatyzmie. Z nim zetknąłem się dopiero tutaj. A zachowania pani M. nie rozumiem faktycznie, bo zrozumieć się go w racjonalnych kategoriach nie da.
m.
|
|
| | | | | |  | 3 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Nie masz pan nawet podstaw do pisania o fanatyzmie.
Nie Ty mi będziesz wyznaczał kryteria pisania o czymkolwiek.
>Z nim zetknąłem się dopiero tutaj.
Nie chodzisz do kościoła??? Nie słuchasz Radia Maryja??? Nie oglądasz Telewizji "Trwam"??? nie czytasz "Dziennika Polskiego" czy "Niedzieli"??? To co z Ciebie za katolik???!!! To nawet mnie te media nie są obce! Ale i tu religijnych fanatyków nie brakuje.
>A zachowania pani M. nie rozumiem faktycznie, bo zrozumieć się go w racjonalnych kategoriach nie da.
Zwłaszcza w tak racjonalnych jak w Twoim wydaniu. Nie rozumiesz (i nigdy nie zrozumiesz) zachowań Pani Małgorzaty ani innych ludzi myślących innymi kategoriami niż te, które wpojono Ci w procesie permanentnego prania mózgu. Jest tak czysty, iż żadna myśl go nie jest w stanie skalać.
Klapki na oczy i wiśta wio, aby do przodu. Z wiarą! Że dotrze się do celu.
Żegnaj żałosny Koniu Trojański!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>Nie masz pan nawet podstaw do pisania o fanatyzmie. >Nie Ty mi będziesz wyznaczał kryteria pisania o czymkolwiek.
Nie robię tego, ja tylko poinformowałem cię, że nie masz podstaw.
>>Z nim zetknąłem się dopiero tutaj. >Nie chodzisz do kościoła??? Nie słuchasz Radia Maryja??? Nie oglądasz Telewizji "Trwam"??? nie czytasz "Dziennika Polskiego" czy "Niedzieli"??? To co z Ciebie za katolik???!!! To nawet mnie te media nie są obce! Ale i tu religijnych fanatyków nie brakuje.
Ależ RM i tv Trwam nie są całkiem dobrze widziane w Kościele, a o Rydzyku wypowiedział się sam papież. Poza tym nie na tych rzeczach, które wymieniłeś opiera się moja wiara. Ja nie muszę nawet wierzyć w objawienia w Fatimie, prawdziwość Całunu Turyńskiego itp.
>>A zachowania pani M. nie rozumiem faktycznie, bo zrozumieć się go w racjonalnych kategoriach nie da. >Zwłaszcza w tak racjonalnych jak w Twoim wydaniu. Nie rozumiesz (i nigdy nie zrozumiesz) zachowań Pani Małgorzaty ani innych ludzi myślących innymi kategoriami niż te, które wpojono Ci w procesie permanentnego prania mózgu. Jest tak czysty, iż żadna myśl go nie jest w stanie skalać.
Na razię widzę u ciebie tylko bezrozumne majaczenia furiata, który nie potrafi zarzucić mi nawet jednej rzeczy.
>Klapki na oczy i wiśta wio, aby do przodu. Z wiarą! Że dotrze się do celu.
Klapki? Najczęściej potrafię uzasadnić to, o czym piszę, w przeciwieństwie do takich pseudoracjonalistów jak ty, którzy poza inwektywami nie znajdują narzędzi do rozmowy. Postępujesz o wiele mniej racjonalnie niż ja.
>Żegnaj żałosny Koniu Trojański!
Koniem nie jestem ani wirusem, to nie ja zaśmiecam wątki.
m.
Moderatora poproszę o uniemożliwienie nam dalszej dyskusji. Nie widzę sensu rozmawiać z fanatykami i słuchać nieuzasadnionych inwektyw.
|
|
| | | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | Panie Marcelu,
Informuję Pana, że wycieczki ad personam są na tym forum niemile widziane. Prosił Pan o uniemożliwienie dalszej dyskusji. Uniemożliwię ją - zamykam ten wątek. Jednocześnie informuję, że o ile do tej pory starałem się być tolerancyjnym wobec przejawów braku kultury, teraz moja tolerancja uległa wyczerpaniu. Ponieważ na tym forum toczą się prawie wyłącznie dyskusje na temat wyższości krasnoludków nad Żydem z Nazaretu, przeradzające się w bezsensowne kłótnie, nie mam zamiaru dłużej ich tolerować. Jednocześnie przypominam, Panu, jak też innym użytkownikom, że w przypadku ewidentnego braku porozumienia, należy z szacunkiem dla drugiej strony przestać dyskutować.
Pozdrawiam
P.S. Ostrzeżenie jest za arogancję. Pan, jak i kilku innych użytkowników, zasłużyliście na bana. Tym razem jest dyspensa. Ostatnia. Tylko dlatego, że przez ostatnie kilka dni nie miałem czasu na monitorowanie dyskusji, a moderatorzy biorący w niej udział nie mogli być sędziami we własnej sprawie.
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | |  | 2 na 6 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Klapki na oczy i wiśta wio,> Żegnaj żałosny Koniu Trojański! Ale w tym PSR wiocha! Minus. K...a, nie mogę patrzeć na to, co robicie z Marcelem. Płaczecie, że nie macie z kim konfrontować poglądów, że wierzący nie podnoszą rękawicy, itd. Jak się zdarzył taki człowiek (któremu akurat Pan w prowadzeniu dyskusji do pięt nie dorasta), to nazywacie Go fanatykiem i lżycie bez umiaru. Nie umiem nie zareagować, gdy dzieje się komuś krzywda. Ale wy tego nie zrozumiecie. Wasze organizmy zaczynają się i kończą na mózgu. Zapomnieliście, że macie serca. Dla was liczą się fakty, nie uczucia. Jesteście zimni i bezwzględni. Opuszczę to forum. Nie jestem racjonalistą. Jestem nacjonalistą. Wierzącym. Mimo wszystko będę mile wspominać to forum. Poznałam na nim wspaniałego ateistę - Pana Baryckiego i zaprzyjaźniłam się z nie mniej wspaniałym katolikiem - Marcelem. Żegnam.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Ale i tu religijnych fanatyków nie brakuje.
Nie brakuje i dlatego nie ma chyba potrzeby za wszelką cenę kreować nowych. Odnoszę wrażenie, że walczysz z wyobrażonym cieniem, a do tego metodami zapożyczonymi z wiadomych Ci mediów. Opinie o ich nadzwyczajnej skuteczności są znacznie przesadzone.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 10 na 10 | placownik (17853 punktów) |
> Zapewniam panią pani Bożeno, że 89% tutejszych forumowiczów nie ma pojęcia czym jest łaska uswięcająca, dlatego nie zrozumieją pani po prostu. To co mnie nieodmiennie bulwersuje w wypowiedziach autorów takich jak Bożena, a również i Pan, to wasze święte przekonanie, że język religii powinien być zrozumiały dla wszystkich. Wpadacie tu od czasu, wygłaszacie swoje tezy w tym właśnie języku a potem oburzacie się, kiedy wytyka się w waszych wypowiedziach brak logiki. Nie twierdzę, że religia jest nielogiczna. Być może opisywana w swoim języku jest nie mniej logiczna niż matematyka. Nie jestem w stanie tego ocenić, gdyż język religii znam słabo, a już na pewno nie pokusiłbym się o stwierdzenie, że go rozumiem.. Co więcej, podejrzewam, że rozumienie wypowiedzi formułowanych w tym języku przez osoby niewierzące jest niemożliwe. Tu zresztą widzę zasadniczą różnicę pomiędzy tymi językami, Rozumienie języka matematyki nie wymaga bowiem wiary w istnienie obiektów matematycznych.  Marzę o sytuacji w której nie będę musiał starać się zrozumieć języka religii. Póki co tak nie jest. Dlaczego? Otóż okazuje się, że z rozważań prowadzonych w tym języku mogą dla mnie i moich bliskich wynikać pewne nieoczekiwane konsekwencje. Może się więc okazać, że stanę się wspólnikiem zbrodni morderstwa radząc córce wzięcie "pigułki po".. Może się okazać, że wbrew swojej woli będę zmuszony umierać długo i w cierpieniu. Może się okazać, że nie tylko nie będą mógł zrobić zakupów w "dniu świętym", ale nawet nie będę mógł wtedy wytrzepać "publicznie" dywanu. Itd. itp. To właśnie tu, nie w niekończących się sporach o istnienie bądź nieistnienie Boga, czy logiczności bądź nielogiczności religii, widzę miejsce na dialog. Czy jest Pan do niego zdolny? Czy jest Pan w stanie zaakceptować tezę, że religia powinna zostać sprawą prywatną każdego wolnego człowieka? Że jeśli ktoś pragnie swą wiarę propagować, to tylko poprzez własne uczynki, a nie zakulisowe machinacje zmierzające do zmiany obowiązującego, również niewierzących, prawa, lub blokowanie jego zmian? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
2 na 2 Xion (501 punktów) (zablokowany) | >Część wyszła troche zawiedzona i rozczarowana, ale część z wypiekami na twarzy przekonywała, ze gdy >staneli tak a tak, pod takim a takim kątem to NAPRAWDE WIDZIELI COŚ. Kiedy tłumek przeszedł, >wreszcie mogłam zerknąć na ołtarz. Za szybą, na zielonym suknie znajdowało sie....nic. >No, moze ateistom nie udzielono takiej łaski czy co? >Na szczęscie okazało się, ze bezcenna relikwia właśnie wędruje z procesją poza kosciołem i >relikwiarz jest rzeczywiście pusty. >Uff.. A więc wszystko ze mna w porządku. Ale co widzieli wierzący!? Cóż, nieodgadniona tajemnica wiary... A tak naprawdę, to zwykły przykład daleko posuniętego konformizmu. Skoro w dość znanym eksperymencie socjologicznym z długościami odcinków zupełnie przypadkowi ludzie zaczęli wątpić w to, co widzą własnymi oczami, to czego można spodziewać się po ludziach, którzy rzeczywiście _chcieli_ zobaczyć to, co później rzekomo zobaczyli? Ot, zwykły instynkt społeczny posunięty do granic absurdu, na którym to zresztą opiera się większość religii.
|
|
3 na 3 | esteban (107 punktów) | Odp:ł Bogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli.... | To żenujące. I ludzie są w stanie wierzyć i oddawać cześć temu żałosnemu obrazkowi na jakiejś ścierce namalowanemu przez, maksymalnie, ucznia drugiej klasy podstawówki? Jeżeli to coś przedstawiać ma wizerunek jakiegoś człowieka to chyba mającego spore wady genetyczne, deformujące jego wygląd. Przewodnia lektura wszystkich chrześcijan nic o tym nie mówi- więc może to wcale nie wizerunek pana J. a jakiegoś nieszczęśliwego, chorego człowieka...  (a to link z owym "świętym" wizerunkiem www.heiligenlexikon.de/Fotos/Veronika3.jpg ) Co natomiast widzieli uczestnicy twojej wycieczki patrząc w... nic? Odpowiedź zawierasz w tytule tematu: Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli.... że widzą
|
|
 | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >To żenujące.
Żenująca jest jedynie twoja wiedza o tym, o czym piszesz. I smutna, bo ukazuje poziom racjonalistów w Polsce w świetle mało korzystnym, mówiąc delikatnie.
m.
|
|
7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli.... | >..okazało się, ze bezcenna relikwia właśnie wędruje z procesją poza kosciołem i >relikwiarz jest rzeczywiście pusty.
Relikwie maja to do siebie, że nie obowiązuje je zwykła logika. Mogą być w tym samym czasie w kilku różnych miejscach. Kpią nawet z zasady niesprzeczności: nie ma ich, a przecież są. I odwrotnie: są, a przecież ich nie ma. To żaden problem: alleluja i do przodu!
|
|
 | 2 na 2 | elfir (1058 punktów) | > Relikwie maja to do siebie, że nie obowiązuje je zwykła logika. Mogą być w tym samym czasie w kilku różnych miejscach.Zwłaszcza, że okazuje się, iz wielu świetych posiadało ponad 40 zębów czy ponad 20 palców u rąk, gdyby tak szczegółowo zacząć liczyć ich szczątki  Dla mnie takie traktowanie szczątków ludzi to jakaś nekrofilia.
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Dla mnie takie traktowanie szczątków ludzi to jakaś nekrofilia.
Widzę w tym raczej gałąź sakrobiznesu, powiedzmy - nekrobiznes, tzn. wykorzystywanie ludzkich zwłok i szczątków w celach zarobkowych. Podejrzewam, że ten rodzaj działalności gospodarczej (o ile w ogóle jest gdzieś skatalogowany) wolny jest od wszelkich podatków.
|
|
|  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Dla mnie takie traktowanie szczątków ludzi to jakaś nekrofilia.
Tak to jest jak się nie rozumie sedna rzeczy.
m.
|
|
3 na 3 | kaktus (33 punktów) | > Właśnie wróciłam z wycieczki objazdowej po Włoszech. Tak sie składa, ze polska wycieczka nie moze> byc turystyczna, zawsze gdzies przemyci sie element pielgrzymkowy. Tak było niestety i w tym> przypadku, na szczęscie dzieki temu byłam świadkiem prawdziwego objawienia.> W południowych Włoszech, w górach, znajduje sie mała wioska Malopello, a w niej klasztor, w którym> mieszka przedsiębiorcza zakonnica.> Wioska była przez wiele lat kompletnie nieznana, dopóki w swiat nie wyruszyła wiadomośc o bezcennej> relikwii - czyms w rodzaju całunu turyńskiego, której pochodzenie zostało ostatnio przebadane i> naukowcy podobno nie znależli wyjaśnienia jak powstało na chusteczce oblicze Sami-Wiecie-Kogo.> Pani przewodnik szczegółowo objaśniła, jak relikwia powinna wyglądac i w jakiej części Koscioła się> miesci.> Na miejscu wycieczka pognała ogladac cudo. Ustawiła się kolejka, ludzie psytrykali, kręcili filmy.> Część wyszła troche zawiedzona i rozczarowana, ale część z wypiekami na twarzy przekonywała, ze gdy> staneli tak a tak, pod takim a takim kątem to NAPRAWDE WIDZIELI COŚ. Kiedy tłumek przeszedł,> wreszcie mogłam zerknąć na ołtarz. Za szybą, na zielonym suknie znajdowało sie....nic.> No, moze ateistom nie udzielono takiej łaski czy co?> Na szczęscie okazało się, ze bezcenna relikwia właśnie wędruje z procesją poza kosciołem i> relikwiarz jest rzeczywiście pusty.> Uff.. A więc wszystko ze mna w porządku. Ale co widzieli wierzący!?> ...no i wraca Średniowiecze, historia zatacza koło; widocznie jest zapotrzebowanie na taki kult relikwii (chyba tak skoro ludzie widzieli coś, czego nie było). Ciekawe jaki mechanizm psychologiczny za tym stoi? Masz rację, Ty nic nie widziałeś bo najprawdopodobniej nie dostąpiłeś tej łaski  .
|
|
 | 1 na 1 | Ławreszuk (2276 punktów) | > ...no i wraca Średniowiecze
Ono nie wraca, ono jeszcze do końca nie odeszło. Wątpię też, by kiedykolwiek zginęło.
>Ciekawe jaki mechanizm psychologiczny za tym stoi?
Autosugestia. Człowiek widzi to, co chce zobaczyć. Pozdrawiam
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
 | 7 na 7 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> ...no i wraca Średniowiecze...
Cytat: "Człowiek dawno już wyszedł z jaskini; sęk w tym, że jaskinia nie wyszła z człowieka". .
|
|
| Śliwa Paweł (159 punktów) | > > Wioska była przez wiele lat kompletnie nieznana, dopóki w swiat nie wyruszyła wiadomośc o bezcennej> relikwii - czyms w rodzaju całunu turyńskiego, której pochodzenie zostało ostatnio przebadane i> naukowcy podobno nie znależli wyjaśnienia jak powstało na chusteczce oblicze Sami-Wiecie-Kogo.> Pani przewodnik szczegółowo objaśniła, jak relikwia powinna wyglądac i w jakiej części Koscioła się> miesci.> Na miejscu wycieczka pognała ogladac cudo. Ustawiła się kolejka, ludzie psytrykali, kręcili filmy.> Część wyszła troche zawiedzona i rozczarowana, ale część z wypiekami na twarzy przekonywała, ze gdy> staneli tak a tak, pod takim a takim kątem to NAPRAWDE WIDZIELI COŚ. Kiedy tłumek przeszedł,> wreszcie mogłam zerknąć na ołtarz. Za szybą, na zielonym suknie znajdowało sie....nic.> No, moze ateistom nie udzielono takiej łaski czy co?> Na szczęscie okazało się, ze bezcenna relikwia właśnie wędruje z procesją poza kosciołem i> relikwiarz jest rzeczywiście pusty.> Uff.. A więc wszystko ze mna w porządku. Ale co widzieli wierzący!?> A ja myślę, że tu chodzi o kasę im więcej pielgrzymów tym więcej pieniędzy zostawią. Poza tym ludzki umysł wierzy w to, w co chce uwierzyć to tak jak efekt placebo. Wystarczy człowieka odpowiednio nastawić i jest w stanie uwierzyć we wszystko a kościół do takich bzdur nastawia ludzi przez całe ich życie. 
pol
|
|
 | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >A ja myślę, że tu chodzi o kasę im więcej pielgrzymów tym więcej pieniędzy zostawią.
Pewnie gdybym orientował się tak jak ty to też bym tak myślał.
>Poza tym ludzki umysł wierzy w to, w co chce uwierzyć to tak jak efekt placebo. >Wystarczy człowieka odpowiednio nastawić i jest w stanie uwierzyć we wszystko
Zbierz 100 ludzi z ulicy i po krótkiej lub długiej terapii wmów im, że żyrafy wyrastają z kijanek, potem zanotuj ile osób przekonałeś.
m.
|
|
|  | 4 na 4 | elfir (1058 punktów) | >Zbierz 100 ludzi z ulicy i po krótkiej lub długiej terapii wmów im, że żyrafy wyrastają z kijanek, potem zanotuj ile osób przekonałeś.
Wychowanie (indoktrynacja) chrzescijanskie zaczyna sie od kolyski - tym samym, jesli zaczniesz swoje dziecko uczyc od dziecinstwa, ze zyrafy wyrastaja z kijanek, dziecko nawet nie pomysli o zakwestionowaniu tego twierdzenia i zbadaniu skad biora sie zyrafy. Moze doznac pewnego szoku w szkole, ale wtedy co najwyzej sobie wytlumaczy, ze male zyrafy sa kijankami we wczesnym okresie plodowym, albo uzna ze nauczyciel klamie.
|
|
| |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Wychowanie (indoktrynacja) chrzescijanskie zaczyna sie od kolyski - tym samym, jesli zaczniesz swoje dziecko uczyc od dziecinstwa, ze zyrafy wyrastaja z kijanek, dziecko nawet nie pomysli o zakwestionowaniu tego twierdzenia i zbadaniu skad biora sie zyrafy. Moze doznac pewnego szoku w szkole, ale wtedy co najwyzej sobie wytlumaczy, ze male zyrafy sa kijankami we wczesnym okresie plodowym, albo uzna ze nauczyciel klamie.
"Wszyscy" to nie dzieci. To wszyscy. A o tym była mowa.
m.
|
|
| | |  | 1 na 1 | elfir (1058 punktów) | >"Wszyscy" to nie dzieci. To wszyscy. A o tym była mowa.
Wszyscy byli kiedys dziećmi. Nie sadze, ze łatwo daje się przekonać do nieracjonalnych argumentow osoby, ktore z danym dogmatem nigdy nie mialy do czynienia.
|
|
| | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>"Wszyscy" to nie dzieci. To wszyscy. A o tym była mowa. >Wszyscy byli kiedys dziećmi. Nie sadze, ze łatwo daje się przekonać do nieracjonalnych argumentow osoby, ktore z danym dogmatem nigdy nie mialy do czynienia.
Nie było mowy o dzieciach tylko o wszystkich ludziach (w domyśle przede wszystkim dorosłych) i o tym, że kazdego można przekonać do wszystkiego, a to jest nieprawda, co Ty zdajesz się też potwierdzać, i tylko o tym napisałem.
m.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Śliwa Paweł (159 punktów) | >>>"Wszyscy" to nie dzieci. To wszyscy. A o tym była mowa. >>Wszyscy byli kiedys dziećmi. Nie sadze, ze łatwo daje się przekonać do nieracjonalnych argumentow osoby, ktore z danym dogmatem nigdy nie mialy do czynienia. >Nie było mowy o dzieciach tylko o wszystkich ludziach (w domyśle przede wszystkim dorosłych) i o tym, że kazdego można przekonać do wszystkiego, a to jest nieprawda, co Ty zdajesz się też potwierdzać, i tylko o tym napisałem. >m. > Masz rację nie wszyscy ludzie dają się przekonać do wszystkiego niektórzy myślą racjonalnie i z nimi jest największy kłopot(nie przemawia do nich kawałek szmatki, cokolwiek było by na niej widać)
pol
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Masz rację nie wszyscy ludzie dają się przekonać do wszystkiego niektórzy myślą racjonalnie i z nimi jest największy kłopot(nie przemawia do nich kawałek szmatki, cokolwiek było by na niej widać)
Mimo iż się nie zgadzamy nie musimy sobą gardzić, cieszę się, że mimo wszystko panujesz nad sobą.
Nie musi przemawiać, to są rzeczy głównie dla wierzących, ale ja przyznam, że nie rozumiem gdy kwituje się takie wydarzenia machnięciem ręką, to niepoważne i niekonsekwentne. Nie ma tu żadnych powodów by machać rękami albo drwić, bo to drugie to tylko reakcja obronna wynikająca z bezsilności wobec takich rzeczy. Można za to uczciwie pomyśleć i nie wydawać niemądrych i łatwych opini tak jak nie robią tego nigdy naukowcy. To jest symptomatyczne tylko dla powierzchownych i zideologizowanych umysłów. Bo jeśli się wie cokolwiek np. o o.Pio, o tym, że spał 2-3 godziny dziennie, jadł kilka łyżek zupy na obiad, spowiadał po 18 godzin dziennie, bo siebie miał w nosie, że prosił o zniknięcie stygmatów gdy te się pojawiły, aby nie czuć się wybranym i nie powodować sensacji i na 2 lata wyprosił ich nieistnienie dla oczu (choć bolały go), że nie miał pojęcia o chemii itd. to tylko kogoś, kto z nauką i obiektywnością nie ma nic wspólnego będzie stać na diagnozy typu " szarlatan, egocentryk, zwodziciel tłumów" itd. To tylko utrudnia komunikację, krzywdzi innych a komuś, kto mógłby coś zrozumieć zamyka drogę do tego.
m.
|
|
| | | | | | |  | | Śliwa Paweł (159 punktów) |
>Mimo iż się nie zgadzamy nie musimy sobą gardzić, cieszę się, że mimo wszystko panujesz nad sobą. >Nie musi przemawiać, to są rzeczy głównie dla wierzących, ale ja przyznam, że nie rozumiem gdy kwituje się takie wydarzenia machnięciem ręką, to niepoważne i niekonsekwentne. Nie ma tu żadnych powodów by machać rękami albo drwić, bo to drugie to tylko reakcja obronna wynikająca z bezsilności wobec takich rzeczy. Można za to uczciwie pomyśleć i nie wydawać niemądrych i łatwych opini tak jak nie robią tego nigdy naukowcy. To jest symptomatyczne tylko dla powierzchownych i zideologizowanych umysłów. Bo jeśli się wie cokolwiek np. o o.Pio, o tym, że spał 2-3 godziny dziennie, jadł kilka łyżek zupy na obiad, spowiadał po 18 godzin dziennie, bo siebie miał w nosie, że prosił o zniknięcie stygmatów gdy te się pojawiły, aby nie czuć się wybranym i nie powodować sensacji i na 2 lata wyprosił ich nieistnienie dla oczu (choć bolały go), że nie miał pojęcia o chemii itd. to tylko kogoś, kto z nauką i obiektywnością nie ma nic wspólnego będzie stać na diagnozy typu " szarlatan, egocentryk, zwodziciel tłumów" itd. To tylko utrudnia komunikację, krzywdzi innych a komuś, kto mógłby coś zrozumieć zamyka drogę do tego. >m. Gdy bym dawał wyprowadzi się z równowagi każdemu, kto ma inne zdanie niż ja to kłóciłbym się z potężną większością otaczających mnie ludzi (teistów). Zazwyczaj to właśnie im puszczają nerwy, to oni bezsilnie machają rękami i drwią ze mnie. I uwierz mi, że ich opinie nie są przemyślane. Wierzą w diabła, który ma rogi, kopyta, ogon, śmierdzi siarką, w ręku ma widły i stoi obok kotła ze smołą. Wieżą w Adama i Ewę, w zakazany owoc, w to, że homoseksualizm to choroba mimo to, że Światowa Organizacja Zdrowia" WHO" już dawno wykreśliła tę przypadłość z listy chorób. Nie dziwię się też ludziom którym nerwy puszczają w konfrontacji z teistami, i nie byłbym w stosunku do nich taki surowy bo czasami proste opinie bywają najbardziej trafne.
Nie obraź się ale mam wrażenie, że próbujesz mnie nawrócić a nie oto tu chyba chodzi
pol
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Gdy bym dawał wyprowadzi się z równowagi każdemu, kto ma inne zdanie niż ja to kłóciłbym się z potężną większością otaczających mnie ludzi (teistów). Zazwyczaj to właśnie im puszczają nerwy, to oni bezsilnie machają rękami i drwią ze mnie. I uwierz mi, że ich opinie nie są przemyślane. Wierzą w diabła, który ma rogi, kopyta, ogon, śmierdzi siarką, w ręku ma widły i stoi obok kotła ze smołą.
Nie mogą w to wierzyć, bo Kościół nigdy o tym nie nauczał. 'Diabeł' to duch czysty, upadły, doskonalszy co do natury pod każdym względem od człowieka a piekło to stan nieoglądania Boga i samotności ontologicznej i tak nauczano od pierwszych wieków.
>Nie obraź się ale mam wrażenie, że próbujesz mnie nawrócić a nie oto tu chyba chodzi
Nie gniewam się, jest mi tylko smutno, że nie czytasz mnie uważnie.
m.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Śliwa Paweł (159 punktów) |
>Nie mogą w to wierzyć, bo Kościół nigdy o tym nie nauczał. 'Diabeł' to duch czysty, upadły, doskonalszy co do natury pod każdym względem od człowieka a piekło to stan nieoglądania Boga i samotności ontologicznej i tak nauczano od pierwszych wieków.
Kościół pewnie o tym nie nauczał ale moja mama i babcia są przekonane, że to prawda i od najmłodszych lat próbują mi to wmówić. I nie sądzę żeby moja babcia była wyjątkowa pod tym względem.
Mam prośbę popytaj znajomych (wierzących) jak na ziemi powstało życie czy wiedzą, że Jezus był żydem czy czytali pismo święte jak wyobrażają sobie "diabła i piekło". Ja spróbowałem i pytania te wzbudzały w śród wierzących agresję. Odniosłem wrażenie, że samo zadawanie pytań wzbudza zakłopotanie.
pol
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Mam prośbę popytaj znajomych (wierzących) jak na ziemi powstało życie czy wiedzą, że Jezus był żydem czy czytali pismo święte jak wyobrażają sobie "diabła i piekło". >Ja spróbowałem i pytania te wzbudzały w śród wierzących agresję. >Odniosłem wrażenie, że samo zadawanie pytań wzbudza zakłopotanie.
Ja Ciebie rozumiem, tylko chodzi o to, że Kościół nigdy nie zachęcał do ignorancji ani jej nie pochwalał, nie można go więc za nią winić. Wiele z poglądów wyznawanych przez wierzących to poglądy ludowe, nieobecne nigdy oficjalnie w Kościele.
m.
|
|
| |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >>Zbierz 100 ludzi z ulicy i po krótkiej lub długiej terapii wmów im, że żyrafy wyrastają z kijanek, potem zanotuj ile osób przekonałeś. >Wychowanie (indoktrynacja) chrzescijanskie zaczyna sie od kolyski - tym samym, jesli zaczniesz swoje dziecko uczyc od dziecinstwa, ze zyrafy wyrastaja z kijanek, dziecko nawet nie pomysli o zakwestionowaniu tego twierdzenia i zbadaniu skad biora sie zyrafy. Moze doznac pewnego szoku w szkole, ale wtedy co najwyzej sobie wytlumaczy, ze male zyrafy sa kijankami we wczesnym okresie plodowym, albo uzna ze nauczyciel klamie.
To oczywiste, że żyrafy powstają z kijanek. Mówi o tym nie tylko Kościół Świętej Żyrafy i jego Księga Żyrafy Matki Sawanny, ale 200 milionów osób zamordowanych za tę niezwykle wysoce wiarygodną doktrynę. W Kinszasie jest na przykład całe muzeum poświęcone żyrafom , szczególnie Ich życiu płodowemu. Ale nauka europejska boi się przyznać, że Żyrafa jest Królową Sawanny dlatego lansuje hipotezę o jej powstaniu z jakiejś moruli. Bez sensu. Mamy zapłodnioną komórkę i małe żyrafie źrebię. Jakie tu mogą być stadia pośrednie? U nas w Ruandzie na szczęście mamy już w szkołach nauczaną hipotezę europejską i hipotezę KPŻ (Kijankowego Powstania Żyrafy).
|
|
| | |  | 4 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | >U nas w Ruandzie na szczęście mamy już w szkołach nauczaną hipotezę europejską i hipotezę KPŻ (Kijankowego Powstania Żyrafy).
A co Europejczycy mogą wiedzieć o żyrafach? 89% z nich nawet nie widziało żyrafy na oczy...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >>U nas w Ruandzie na szczęście mamy już w szkołach nauczaną hipotezę europejską i hipotezę KPŻ (Kijankowego Powstania Żyrafy). >A co Europejczycy mogą wiedzieć o żyrafach? 89% z nich nawet nie widziało żyrafy na oczy... > 10 / 10 (ROTFL)
|
|
3 na 3 | MichaQ (1056 punktów) | Świetnie, pokazali Ci szmatę z wizerunkiem Chrystusa. Powstaje tylko pytanie o jej autentyczność. Przecież takich całunów jest wiele, a w średniowieczu były ich setki i każdy był tym oryginalnym. Po drugie, nawet jeśli ten ciuch jest prawdziwy, to nie dowodzi on niczego poza historycznością Jezusa. Po trzecie, to, że nauka jeszcze nie wyjaśniła, skąd coś wzięło, nie oznacza jeszcze, że nigdy nie będzie w stanie tego zrobić. Autorytatywne stwierdzenie, że coś jest cudem, bo naukowcy nie byli w stanie wyjaśnić tego za pomocą dostępnych im metod, ma tak samo wątpliwe podstawy, jak pewna wypowiedź Augusta Comte'a sprzed ponad 100 lat, że nigdy nie będziemy w stanie zbadać stanu gwiazd. Jak to powiedział Nietzsche: "Nie ma faktów, są tylko interpretacje". Osoby wierzące będą interpretować wszelakie nietypowe zjawiska, jako dowody na boskie istnienie. Czemu? Powód jest bardzo prosty. Chcą mieć racje i wcale nie ma w tym nic dziwnego. Czasami stan pewności i starcia twarzą w twarz z prawdą jest niewygodny, a czasami niezwykle pożądany. Chociaż przyznam, że trzeba mieć naprawdę bujną wyobraźnie, aby na podstawie kawałka tkaniny z odbitym na niej wizerunkiem człowieka dowodzić istnienia najdoskonalszego, nieśmiertelnego, wszechmocnego, nieskończenie dobrego, miłosiernego i sprawiedliwego Boga.
|
|
 | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Jak to powiedział Nietzsche: "Nie ma faktów, są tylko interpretacje". Osoby wierzące będą interpretować wszelakie nietypowe zjawiska, jako dowody na boskie istnienie. Czemu? Powód jest bardzo prosty. Chcą mieć racje i wcale nie ma w tym nic dziwnego. Czasami stan pewności i starcia twarzą w twarz z prawdą jest niewygodny, a czasami niezwykle pożądany.
Na razie tylko ateiści mają problem z wyjaśnieniem takich rzeczy, i nie trzeba dodawać, iż wygadywanie że kiedyś nauka na pewno to wyjaśni to tylko bełkot wynikający z bezsilności.
>Chociaż przyznam, że trzeba mieć naprawdę bujną wyobraźnie, aby na podstawie kawałka tkaniny z odbitym na niej wizerunkiem człowieka dowodzić istnienia najdoskonalszego, nieśmiertelnego, wszechmocnego, nieskończenie dobrego, miłosiernego i sprawiedliwego Boga.
Jeśli te słowa napisałeś na poważnie to współczuję ci logiki. Nie tylko na podstawie takich faktów nikt nie dowodzi istnienia Boga (jeszcze nie było nawet jednego przypadku), ale żaden wierzący nie jest zobowiązany wierzyć w te zjawiska. Ich nadnaturalność potwierdza często nauka, a w kontekście religijnym dadzą się w jasny sposób wytłumaczyć, nie ma tu nawet cienia czegoś nielogicznego.
m.
|
|
|  | 2 na 2 | MichaQ (1056 punktów) | >Jeśli te słowa napisałeś na poważnie to współczuję ci logiki. >Nie tylko na podstawie takich faktów nikt nie dowodzi istnienia Boga (jeszcze nie było nawet jednego przypadku), ale żaden wierzący nie jest zobowiązany wierzyć w te zjawiska. Ich nadnaturalność potwierdza często nauka, a w kontekście religijnym dadzą się w jasny sposób wytłumaczyć, nie ma tu nawet cienia czegoś nielogicznego.
Wie Pan, chodzi mi po prostu o to, że unoszący się nad ziemią facet, zakonnica uzdrawiająca najcięższe przypadki raka czy krew, która, pozostając zakrzepnięta, raz do roku staje się płynna, to zbyt mało, aby autorytatywnie stwierdzić istnienie Boga o takich przymiotach, jakie nadaje mu konkretna religia, jak np. chrześcijaństwo. Po prostu nie ma prawa do takiego wniosku. Sam znam wiele osób, które na podstawie jakiegoś konkretnego cudu lub kilku cudów stwierdzają, że Bóg istnieje. Najrozsądniej jest zawiesić sąd i stwierdzić, że nie wiemy, co powoduje dane zjawisko. Każda inna odpowiedź będzie co najmniej nieuzasadniona. Może kiedyś wszystkie cuda zostaną wyjaśnione, a może nie. Tego też nie wiem. Postęp daje nadzieje, ale to oczywiście również zbyt mało, aby z całą pewnością stwierdzać, że coś się stanie, a coś nie.
Skoro porusza Pan kwestię logiki, to proszę mi wyjaśnić, operując pojęciami czysto logicznymi, jaka jest zależność między cudem a istnieniem Boga. Proszę pamiętać, aby uwzględnić przy tym, że wszelkie zdania metafizyczne tyczące się takiego bytu, jakim jest Bóg, nie są zdaniami logicznymi. Chodzi mi rzecz jasna o wartość poznawczą tych zdań, które na podstawie danego cudu wnoszą o istnieniu konkretnego Boga o ściśle określonych predykatach.
|
|
| |  | 4 na 4 | elfir (1058 punktów) | >Wie Pan, chodzi mi po prostu o to, że unoszący się nad ziemią facet, zakonnica uzdrawiająca najcięższe przypadki raka czy krew, która, pozostając zakrzepnięta, raz do roku staje się płynna, to zbyt mało, aby autorytatywnie stwierdzić istnienie Boga o takich przymiotach, jakie nadaje mu konkretna religia, jak np. chrześcijaństwo.
Ja sie zastanawiam nad jednym - dlaczego za "prawdziwe" cuda katolicy uwazaja te wszystke całuny, resztki krwi, uzdrowienia przez osoby duchowne i "święte obrazki", a całkowicie odrzucaja cuda które dzieja się w innych religiach. Starczy rozpoznac temat a okazuje się, że cudowne uzdrowienia mają równiez miejsce w Mekkce i Indiach. Czyli albo zakładamy, że inni bogowie tez istnieją i sprawiaja cuda swoim wyznawcom, albo uznamy sile autosugestii i wykluczymy boga.
|
|
| |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Wie Pan, chodzi mi po prostu o to, że unoszący się nad ziemią facet, zakonnica uzdrawiająca najcięższe przypadki raka czy krew, która, pozostając zakrzepnięta, raz do roku staje się płynna, to zbyt mało, aby autorytatywnie stwierdzić istnienie Boga o takich przymiotach, jakie nadaje mu konkretna religia, jak np. chrześcijaństwo.
Zapewniam Ciebie, że nikt oficjalnie w Kościele nie stwierdza na podstawie takich zjawisk istnienia Boga, to istnienie przyjmuje się w oparciu o całkiem inne przesłanki. Jak odbierają to osoby prywatne to już inna rzecz. Cuda dzieją się tylko w kontekście wiary już istniejącej a w kontekście istnienia Boga nie są czymś niewiarygodnym, ale zrozumiałym i sensownym. Lewitujący człowiek lub zwierzę nie są raczej w przyrodzie często spotykani, nie ma też podstaw by sądzić, że jest to coś zwykłego i wynikającego z praw przyrody, z punktu widzenia zaś religijnego nie będzie to wcale takie niemożliwe i niezrozumiałe, bo wtedy nie ma powodów ograniczać rzeczywistości do działań praw przyrody, które widziane są tylko jako jeden z jej aspektów. Jesli więc modlący się święty zaczyna unosić się nad ziemią w ekstazie (ekstasis - wyjście z siebie), to ja widzę to jako zawieszenie praw natury z powodu zetknięcia się z rzeczywistością wyższą i pierwotniejszą niż sama materia, które to prawa są sublimowane i wchłaniane przez prawa wyższego rzędu. I wtedy widzę w tym potwierdzenie tego, o czym mówi wiara, jest to dla mnie przesłanka za wiarygodnością. Poza kontekstem religijnym takie rzeczy ani nie powinny się wydarzać, ani nie byłyby zrozumiałe.
Jeśli chodzi o uzdrawianie z raka, to także sam widzisz: Siostra zakonna, modlitwa i w końcu zjawisko definiowane przez naukę jako "niezgodne z prawami biologii i codziennym doświadczeniem". Nie ma jak wyjasnić tego z punktu widzenia naturalnego. Ale jeśli się spojrzy oczami wiary wszystko tu jest zrozumiałe, Jezus obiecał uczniom, że jeśli będą mieli wiarę czynić będą rzeczy większe niż on a jesli z wiarą poproszą otrzymają. Ktoś poprosił, a osobowy Bóg, dla którego człowiek jest dzieckiem i stworzeniem, a wg. Ewangelii nawet przyjacielem odpowiada mu tak jak obiecał.
Wino stawało się czasem krwią w Kosciele Kat. na potwierdzenie tego, że krew przyjmowana w Eucharystii jest prawdziwa, nie symboliczna, i działo sie to zazwyczaj albo w kontekście sporów i herezji zaprzeczających temu, albo z powodu niewiary jakiegoś kapłana. jeden z nalepiej znanych cudów eucharystycznych miał miejsce w VIII w. Lanciano: podczas odprawiania mszy przez kapłana mającego wątpliwości co do rzeczywistej obecności ciała i krwi hostia zamieniła się w kawałek ciała a wino w krew krzepnąc w pięć nierównych i rożnych co do kształtu i wielkości grudek. Zachowane ciało i krew (zachowały się od VIII w.) poddano badaniom. Po wielu badaniach kościelnych, podjęto także badanie naukowe. Dokonał go sławny uczony, prof. Odoardo Linoli, specjalista anatomii i histologii patologicznej oraz chemii i mikroskopii klinicznej. Współpracował z nim prof. Ruggero Bertelli z uniwersytetu w Sienie. Analizy wykonane z bezwzględną ścisłością naukową i potwierdzone szeregiem fotografii zrobionych przy pomocy mikroskopu, zostały podane do wiadomości publicznej przez prof. Linoli. Ogłosił je w Lanziano 4 marca 1971 r. Badania wykazały:
Ciało jest prawdziwym ciałem. Krew jest prawdziwą krwią. Ciało stanowią tkanki mięśnia sercowego (miocardium). Ciało i Krew należą do gatunku ludzkiego. Ciało i Krew mają tę samą grupę krwi (AB). W Krwi odnalezione zostały proteiny z takimi stosunkami procentowymi, jakie znajdują się w obrazie osoczo-proteinowym normalnej, świeżej krwi. W Krwi odnaleziono także minerały: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń. Nie znaleziono ponadto żadnych środków konserwujących, mumifikacyjnych oraz soli.
Poza tym jeśli się nie mylę, każda z pięciu grudek krwi waży tyle, co wszystkie razem.
Jak widzisz to zjawisko także da się wytłumaczyć tylko w kontekście religijnym, jest to po prostu potwierdzenie przez Boga prawdziwej obecności ciała i krwi w przeistoczonych postaciach chleba i wina. Dodam tylko, że we wszystkich tych nadzyczajnych wydarzeniach jak chusta z Manopello, Całun Turyński, chusta z Oviedo i wszystkich cudach eucharystycznych poddanym badaniom stwierdzono obecność tej samej, rzadkiej grupy krwi AB.
Jest więc powód do tego jak najbardziej aby wierzący mógł widzieć w tym potwierdzenie prawdziwości tego, w co wierzy i nie trzeba się dziwić temu, bo są to rzeczy naprawdę przez naukę niewyjasnialne.
>Najrozsądniej jest zawiesić sąd i stwierdzić, że nie wiemy, co powoduje dane zjawisko. Każda inna odpowiedź będzie co najmniej nieuzasadniona.
Nieprawda, całkowicie uzasadniona i sensowna, mająca po temu racje i przesłanki będzie ta hipoteza o której mówią wierzący. Nauka nie daje żadnej, rozkłada ręce.
>Może kiedyś wszystkie cuda zostaną wyjaśnione, a może nie. Tego też nie wiem.
Widzisz, dla mnie bardziej racjonalne jest przyjąć, że to są działania Boga, który zawsze działa w jakimś celu (a nie jest nim budzenie sensacji) niż uznać, że chleb czasem zamienia się w ludzkie serce a wino w krew tylko nauka jeszcze nie wie czy zdarza się to często i jak (tu uśmiech) lub że ciężki przypadek nowotwora nagle znika, po jednym lub dwóch dniach ponieważ prawa przyrody okazały się kapryśne.
c.d.poniżej
|
|
| | |  | 3 na 3 | elfir (1058 punktów) | >Wino stawało się czasem krwią w Kosciele Kat. na potwierdzenie tego, że krew przyjmowana w Eucharystii jest prawdziwa, nie symboliczna, i działo sie to zazwyczaj albo w kontekście sporów i herezji zaprzeczających temu, albo z powodu niewiary jakiegoś kapłana. jeden z nalepiej znanych cudów eucharystycznych miał miejsce w VIII w. Lanciano:
Heh, byłam w Orvieto, gdzie przechowywany jest obrus (korporał) ze śladami krwi z tej mszy w Lanciano. W chwili obecnej KK wycofał sie z uznania tego za relikwię, całkiem rozsadnie uznając, że w okresie średniowiecza produkcja relikwi była zbyt masowa, by była wiarygodna.
>Jest więc powód do tego jak najbardziej aby wierzący mógł widzieć w tym potwierdzenie prawdziwości tego, w co wierzy i nie trzeba się dziwić temu, bo są to rzeczy naprawdę przez naukę niewyjasnialne.
Albo, że te relikwie produkowała społecznośc blisko ze sobą spokrewniona.
>Widzisz, dla mnie bardziej racjonalne jest przyjąć, że to są działania Boga, który zawsze działa w jakimś celu (a nie jest nim budzenie sensacji) niż uznać, że chleb czasem zamienia się w ludzkie serce a wino w krew tylko nauka
Ok, Ale jak tłumaczysz cuda w innych religiach?
|
|
| | | |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Heh, byłam w Orvieto, gdzie przechowywany jest obrus (korporał) ze śladami krwi z tej mszy w Lanciano. W chwili obecnej KK wycofał sie z uznania tego za relikwię, całkiem rozsadnie uznając, że w okresie średniowiecza produkcja relikwi była zbyt masowa, by była wiarygodna.
W Orvieto przechowywany jest obrus ze śladami krwi z innego cudu, z Orvieto właśnie. To, co się wydarzyło w Lanciano to zupełnie osobna sprawa a zachowane ciało i krew można oglądać do tej pory, są przechowywane w relikwiarzach.
>>Jest więc powód do tego jak najbardziej aby wierzący mógł widzieć w tym potwierdzenie prawdziwości tego, w co wierzy i nie trzeba się dziwić temu, bo są to rzeczy naprawdę przez naukę niewyjasnialne. >Albo, że te relikwie produkowała społecznośc blisko ze sobą spokrewniona.
Podałem wyniki badań jeśli chodzi o Lanciano. Poniżej uzupełnienie:
Fragment Ciała jest przekrojem lewej i prawej komory sercowej. Krew grupy AB jest rzadka w Europie, ale dużo częściej występująca w Palestynie i Izraelu (trochę dużo tych przypadków). Ciało i Krew należały do osoby żyjącej, tzn. miały takie cechy, jakby były pobrane od aktualnie żyjącej osoby; diagram Krwi odpowiadał krwi pobranej z ciała człowieka w dniu dokonywania badania (po 1200 latach).
>>Widzisz, dla mnie bardziej racjonalne jest przyjąć, że to są działania Boga, który zawsze działa w jakimś celu (a nie jest nim budzenie sensacji) niż uznać, że chleb czasem zamienia się w ludzkie serce a wino w krew tylko nauka >Ok, Ale jak tłumaczysz cuda w innych religiach?
Nie słyszałem o wielu potwierdzonych naukowo a to, co robi np. Sai Baba da się wyjaśnić chyba w inny sposób.
m.
|
|
| |  | 2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Skoro porusza Pan kwestię logiki, to proszę mi wyjaśnić, operując pojęciami czysto logicznymi, jaka jest zależność między cudem a istnieniem Boga.
Jesli istnieje Bóg (a to przyjmuje się na podstawie założeń i argumentów, o których teraz nie będę pisał, bo jakie one są powinien wiedzieć kazdy, kto je neguje) to rzeczywistość nie ogranicza się do materii i jej praw, które same zresztą pochodzą od Boga, może On więc (ma po temu środki i moc) ingerować w nie, zawieszać gdy ma do tego powód. Powodem jest m.in. pomoc stworzeniu, które Go prosi. Celem cudu jest a) odzyskanie zdrowia przez zainteresowanego b) wzmocnienie jego wiary i miłości do Tego, który będzie jego wiecznością c) bycie znakiem dla wątpiących i niewierzących (nie dowodem, ale silną przesłanką pomagającą uwierzyć w istnienie osobowego i dobrego Boga).
>Proszę pamiętać, aby uwzględnić przy tym, że wszelkie zdania metafizyczne tyczące się takiego bytu, jakim jest Bóg, nie są zdaniami logicznymi.
Nie mam sił na dyskusję o tym, o czym wątków już było wiele a o czym można poczytać w wielu świetnych pracach na ten temat, także dostępnych w internecie. Zdania będące twierdzeniami religijnymi spełniają wszystkie kryteria logiki i racjonalnosci (zob."Logika religii" J.Bocheńskiego).
>Chodzi mi rzecz jasna o wartość poznawczą tych zdań, które na podstawie danego cudu wnoszą o istnieniu konkretnego Boga o ściśle określonych predykatach.
Nie ma takich twierdzeń w Kościele. Na podstawie cudu wnosi się tylko, że Bóg, w którego wierzy się już wcześniej jest Bogiem realnym, prawdziwym i prawdomównym.
m.
|
|
7 na 7 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Ale co widzieli wierzący!? Nowe szaty króla. .
|
|
 | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. Proszę Was, nie prześladujcie bożeny,nie niszczcie dziewczyny. Podziwiam ją za odwagę głoszenia swoich poglądów w tym wrogim środowisku. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
|  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Podziwiam ją za odwagę głoszenia swoich poglądów w tym wrogim środowisku. Wrogim? Weź człowieku nie żartuj, to ma być wrogie środowisko? Te niegroźne kpiny i docinki? Milutkie żarciki? Pytania?
Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, tylko bydło stoi i czeka.
|
|
| |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Weź człowieku nie żartuj,Dlaczego? Nie jestem wyjątkiem... Cytat: Przyznaj sie! To TY jesteś zawodową wróżką! Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
|  | 5 na 5 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>nie prześladujcie bożeny Rozmawiam sobie z Autorką wątku.
>Podziwiam ją za odwagę głoszenia swoich poglądów w tym wrogim środowisku. A my, racjonaliści, troszczymy się o godziwy poziom tej wrogości. .
|
|
|  | 6 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Proszę Was, nie prześladujcie bożeny, > Jeszcze czego, będziemy ją tępić bez litości. Adam Barycki
|
|
 | 2 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Nowe szaty króla. >. I brodę. Adam Barycki
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Nowe szaty króla. >>. >I brodę. Czy tę od golibrody zasadniczo się nie golącego? .
|
|
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >jak powstało na chusteczce oblicze Sami-Wiecie-Kogo.
Bardzo mi się podoba ten pomysł, chociaż prosta forma Joyce'a bardziej mi odpowiada - wolę napisać "Samiwieciekogo". Credo ateisty (a przynajmniej moje) brzmiałoby wtedy np. tak:
Głupotę jest wierzyć w Samiwieciewkogo.
doku
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >jak powstało na chusteczce oblicze Sami-Wiecie-Kogo.> wolę napisać "Samiwieciekogo"... tak:> Głupotą jest wierzyć w Samiwieciewkogo.Toż to obraza uczuć religijnych - już oni Sami Wiedzą Kogo! Dlatego Sami-Wiecie-Kogo jest idealnie. I warto stosować.  .
|
|
-1 na 1 | Myflowers (2721 punktów) |
> No, moze ateistom nie udzielono takiej łaski czy co?> Na szczęscie okazało się, ze bezcenna relikwia właśnie wędruje z procesją poza kosciołem i> relikwiarz jest rzeczywiście pusty.> Uff.. A więc wszystko ze mna w porządku. Ale co widzieli wierzący!?  Odpowiedź znajdziesz w Teatrze Cudów , Cervantes'a  Credendo Vides. Albo raczej Teatr Cudów 
Nie ma nic bardziej przerażającego, niż głupota w akcji
|
|
1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Uff.. A więc wszystko ze mna w porządku. Ale co widzieli wierzący!? Ja na przykład widziałem swój post w tym wątku... Wierzyłem nawet, że nadal tu jest!!! Łaska mnie opuściła czy co? Hmmm...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|