Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyjaźń i korupcja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-11-2007 16:18diogenes (42753 punktów)Przyjaźń i korupcja
prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. powiedzmy, że miałeś okazję poznać takich przyjaciół. lekarz-kumpel pomógł ci poza kolejką załatwić operację. kolega z piaskownicy (teraz policjanat lub prokurator) zrobił wszystko, żebyś nie trafił za kratki. znajomy poseł (jakiś tam po mieczu lub kądzieli) szepnął gdzie trzeba, i znalazła się praca dla żony lub męża, itd., itp. gdzie kończy się znajomość lub przyjaźń, a zaczyna korupcja? czyżby na bidę równie skuteczna była korupcja co przyjaźń? jeśli może nie zawsze, to kiedy? czy przyjaźń nie powinna być czasem ścigana z urzędu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.Szulc (5723 punktów)Odp: przyjaźń i korupcja

Przyjaciel, to nie ten, co cokolwiek załatwia, ułatwia czy jakoś się przysługuje.
Nie tak wygląda przyjaźń, w każdym razie ta prawdziwa.
To, co opisujesz, to coś innego. W każdym razie ja przyjaźń postrzegam zupełnie inaczej.
To o czym piszesz nazwałabym starym, wysłużonym słowem "kumoterstwo", które dla mnie niesie samo w sobie taki związek zależności - dziś ja tobie, jutro ty mnie.

Przyjaźń nie naraża na problemy z prawem, a tak powinny się kończyć opisane przez Ciebie przykłady.

I przyjaciół, w prawdziwym znaczeniu, mamy niestety, jak na lekarstwo. Pożądane lekarstwo.

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
13-11-2007 18:23 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Przyjaciel, to nie ten, co cokolwiek załatwia, ułatwia czy jakoś się przysługuje.
>Nie tak wygląda przyjaźń, w każdym razie ta prawdziwa.

to w końcu czym jest przyjaźń? a zwłaszcza ta w biedzie? czy chodzi ci o przyjaźń tak prawdziwą, że nierzeczywistą?
J.Szulc (5723 punktów)
czy chodzi ci o przyjaźń tak prawdziwą, że nierzeczywistą?

Ależ skąd, Diogenesie.
Przyjaźń nie wykorzystuje, powtarzam. I to nie wykorzystuje żadnej ze stron.
Czy chciałbyś, żeby Twoim kosztem "działa się" przyjaźń z Tobą?
W przyjaźni powinno być tak, że możesz liczyć na wsparcie tej drugiej osoby, nie zaś na "załatwianie" spraw, które pachną manipulacją.
Nie potrzebuję takiej przyjaźni...
A Ty?

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
piątek (1035 punktów)
Miło byś się czuła jak by ci przyjaciel powiedział "nie załatwie ci tego bo to jest niezgodne z prawem i niemoralne"
Bądźmy realistami, każdy oczekuje czegoś od przyjaciela i dla mnie jest to normalne.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
13-11-2007 21:21 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Miło byś się czuła jak by ci przyjaciel powiedział "nie załatwie ci tego bo to jest nie zgodne z prawem i niemoralne"
>Bądźmy realistami, każdy oczekuje czegoś od przyjaciela i dla mnie jest to normalne.

Jeżeli sie czegoś oczekuje od przyjaciela, poza tym żeby po prostu był, jeżeli chce sie od niego więcej niż on chce dać, to nie jest to przyjaźń. To znajomość zaledwie. Macie może wspólne tematy do rozmów, wspólne poglądy ale przyjaciółmi nie jesteście.

Oczekiwanie, że przyjaciel zrobi dla ciebie rzecz nie tylko niezgodną z prawem ale i niemoralną oznacza, że może on jest Twoim przyjacielem ale w drugą stronę to nie działa. Ty nie jesteś jego przyjacielem, skoro nie szanujesz jego przekonań i jego zasad moralnych.

To nie jest kwestia, co on dla Ciebie zrobi lub nie, to jest kwestia jak można w ogóle poprosić, wiedząc że ów przyjaciel sam naraża się na przykre konsekwencje, w tym nawet odpowiedzialność karną. Przyjaciele tak nie robią. Nie stawia się bliskiej osoby w takiej sytuacji.

Co jeżeli odmówi złamania prawa czy nawet "tylko" swoich zasad moralnych dla Twojej wygody, machasz ręką i mówisz ok, nie ma sprawy czy masz mu za złe?
Swoja droga jak można mieć komuś za złe, że stosuje w praktyce zasady które wyznaje?

Jeżeli trzeba Ci pomóc w chorobie, pocieszyć, wesprzeć nawet finansowo, odebrać dzieciaka z przedszkola bo masz nadgodziny, pożyczyć samochód bo Twój sie zepsuł, oddac nerkę nawet - przyjaciel pomoże ile będzie mógł.
Ale jeżeli oczekujesz, że pójdzie przekupić prokuratora albo uruchamia jakieś swoje "kontakty" czy wykorzystuje stanowisko, żeby obejść prawo, to przyjaźń nie jest żadnym usprawiedliwieniem.

Sama zetknęłam sie z taką niby -przyjaźnią. Znajomy, raczej nie przyjaciel, jest prokuratorem, jego tzw. przyjaciel spowodował wypadek po pijanemu, cieżko okaleczył człowieka, groziła mu utrata prawa jazdy na zawsze (a jest handlowcem, bez prawa jazdy jest bezużyteczny w pracy) i więzienie.
Co robi? Telefon do przyjaciela, Stachu załatw żeby wycofali oskarżenie.
Stachu najdelikatniej jak mógł odmówił, zaproponował, że opłaci adwokata, najlepszego jakiego się da, może uda się wyrok w zawieszeniu, może prawo jazdy tylko na parę lat zabiorą. Nie martw się, z głodu nie zginiesz, pomogę.
To było za mało, przecież Stachu mógł "załatwić" to i owo, stał dość wysoko w prokuraturze, więc przyjaźń sie skończyła. A może wcale jej nie było?

Mianem przyjaźń często określa sie bliższa znajomość. Ale nazwa nie zastąpi treści.
O prawdziwą przyjaźń dziś trudno, właśnie dlatego, że przyjaźń nie stawia żądań ani nie oczekuje korzyści.
Faktycznie prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzi, ale poznaje sie po tym, co chcą dla siebie nawzajem zrobić a nie po tym czy zrobią, czego sie od nich chce.

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
SzamanGniewko (353 punktów)
Jeśli przyjaciel by ci pomóc wykorzystuje swoją pozycję zawodową (zwłaszcza jeśli jest to tzw. zawód zaufania publicznego i tym bardziej jeśli robi to kosztem innych ludzi) to jest to naganne.

edit:
Oczywiście, jeśli twój kolega powiedzmy jest elektrykiem pracującym w pogotowiu technicznym i przy usuwaniu usterki rozszerzy zakres swoich obowiązków i wykona ci jakąś usługę to nikt go nie będzie jakoś bardzo potępiał. Zdrowy rozsądek przede wszystkim!


Be yourself,
no matter what they say!
Głąbiński (3538 punktów)
Sądzę, że popełniacie błąd polegający na zestawianiu ze sobą pojęć należących do różnych dziedzin: przyjaźń jest to nastawienie psychiczne, stanowi ono motywację działań, korupcja zaś, jest to czyn (działanie). Postępowanie określane jako korupcja może być powodowana przyjaźnią lub chęcią zysku, a z kolei odmowa przysługi może być motywowana tymi samymi względami. Który czyn zostanie w konkretnej sytuacji wybrany, zależy to nie od szczerości motywujących odczuć, lecz od okoliczności, zdolności delikwenta do logicznego rozumowania itd.
Chyba zestawienie tych dwu pojęć w sposób, jaki ma miejsce w tej dyskusji, przypomina (oczywiście z celową przasadą!) dowodzenie, że 1+1=2 przeczy pojawieniu się 6 szczeniąt w wyniku spotkania się dwojga osobników psich.
Przy okazji: uważam, że polskie przysłowie "lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć" znacznie lepiej oddaje myśl cytowanego przez (nie pamiętam, a w czasie redagowania odpowiedzi sprawdzenie jest trudne) przysłowia armeńskiego.

Stach M. G.
15-11-2007 16:22 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Sądzę, że popełniacie błąd polegający na zestawianiu ze sobą pojęć należących do różnych dziedzin: przyjaźń jest to nastawienie psychiczne, stanowi ono motywację działań, korupcja zaś, jest to czyn (działanie).

czy to aż tak odległe dziedziny: nastawienie psychiczne, motywacja do działania i wreszcie działanie samo? wydaje mi się, ze to raczej elementy pewnej całości. pewnie, że dla celów analitycznych możesz oddzielić motyw działania od działania, ale to moim zdaniem jedność. powiedzmy, że ktoś planuje skok na bank, aby zdobyć kasę. motyw ten przenika (towarzyszy) działaniu przez cały czas, chociaz jego świadomość może mieć różną intensywność. a co do zestawiania spraw odległych od siebie: ostatnio modna jest interdyscyplinarność. w końcu (wbrew potocznym opiniom) piernik ma jakieś związki z wiatrakiem...

>Postępowanie określane jako korupcja może być powodowana przyjaźnią ...

właśnie ten problem mnie zainteresował; sytuację, gdzie te sprawy się kłopotliwie gmatwają, gdzie dochodzi do konfliktu między np. regulaminem czy prawem a - jak piszesz - motywowaną przyjaźnią korupcją (niektórzy nie nazwaliby już tego przyjaźnią). wydaje mi się, że przyjaźń może być czymś ponad etyką. mogę sobie wyobrazić dwóch seryjnych morderców, których łączy i przyjaźń i ... owocna współpraca
Głąbiński (3538 punktów)
>czy to aż tak odległe dziedziny: nastawienie psychiczne, motywacja do działania i wreszcie działanie samo?
Odległe, czy nie, ale różne. Tu przypomnę, że pytanie postawione na wstępie tego tematu brzmi:
>gdzie kończy się znajomość lub przyjaźń, a zaczyna korupcja?
Chodzi w nim o rozgraniczenie, które ma sens jedynie między pojęciami należącymi do tej samej klasy. Podobnie błędnie jest postawione np. pytanie: gdzie kończy się wybór gatunków zwierząt zaliczanych do ssaków, a zaczynają się te, które żyją w wodzie? a błąd bierze się właśnie z tego, że podział na ssaki, ryby, ptaki itd. odbywa się na podstawie innych kryteriów (należy do innej dziedziny) niż podział na zwierzęta ziemne, wodne, ziemno-wodne itd.
Zarazem - wspomniana przez ciebie etyka ocenia nie uczucia (przyjaźń, wrogość, miłość), lecz czyny = dotyczy dziedziny nie uczuć, lecz czynów. Mówimy, że jakiś czyn , postępowanie, są etyczne lub nie, natomiast stwierdzenie np., że X jest nieetyczny, ponieważ odczuwa względem Y-ka wrogość, świadczy o niezrozumieniu znaczenie słowa etyka. X może nienawidzieć Y-ka, ale jeśli ogranicza się jedynie do czynów uzasadnionych racjonalnie, a dopuszczalnych prawem i obyczajowością, postępuje etycznie.


Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365