O erotyce w muzyce pisałem przedstawiając Jane Birkin i przypominając utwór "Je t'aime... moi non plus", stworzony w 1967 roku przez Serge'a Gainsbourga dla Brigitte Bardot.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,866711Ale 1967 roku miłość wisiała w powietrzu nie tylko za sprawą Serge'a Gainsbourga. To było Lato Miłości. The Beatles zaśpiewali "All You Need Is Love". Młodzi ludzie zebrali się, świat odkrył hipisowską kontrkulturę i jej ideały pokoju i miłości. Dwa lata później rozczarowanie unosi się w powietrzu. Amerykańskie społeczeństwo rozdziera się na strzępy. Młodzież buntuje się, odmawiają wyjazdu do Wietnamu. A kulminacja tego buntu nazywa się Woodstock.
W 1969 roku The Beatles rozpadli się po przerwie na najsłynniejszym przejściu dla pieszych na świecie.
Psych rock nie jest już modny. W każdym razie rock zaczyna się nudzić, a Led Zeppelin kopie mrowisko swoim blues-rockiem na sterydach. W 1969 roku, po raz pierwszy od ośmiu lat, Fab Four nie był już na szczycie brytyjskich list przebojów. To miejsce przypada Zeppelinom/Zeppom (różnie ich nazywaliśmy). W tym samym roku zespół wydał dwa albumy: Led Zeppelin I i Led Zeppelin II, który otwiera "Whole Lotta Love". I właśnie słów kilka o tym tytule.
Zespół Led Zeppelin był mocno (ale to naprawdę mocno) inspirowany "You Need Love" bluesmana Williego Dixona, ale także grupą Small Faces. Po procesie o plagiat, grupa musiała przyznać Williemu Dixonowi kredyt i podpisać umowę finansową. Według Jimmy'ego Page'a ten plagiat był winą Roberta Planta: "Robert miał zmienić tekst, ale nie zawsze to robił, co sprawia nam wiele problemów".
1969, to Serge Gainbourg wraz z kochanką Jane Birkin odegrali na oczach całego świata najbardziej erotyczny utwór... Ale czy na pewno? Gdy się wsłuchamy w "Whole Lotta Love" stwierdzimy być może coś przeciwnego - być może to właśnie ten utwór jest najbardziej erotycznym. Jimmy Page, Robert Plant, John Paul Jones i John Bonham sprawiają, że jest on delikatnie sugestywny i trochę pruderyjny, prawdziwe przeprosiny za seks. Przerywane obrazkowymi tekstami ("shake for me girl", "keep it cool baby", "back door man") i okrzykami orgazmów na moście psyche... Nic już nie jest sugerowane, wszystko jest zakładane. Led Zeppelin uznaje za święte prawo do uniesienia ciał. Nic dziwnego, gdy wiesz, że ten tytuł został stworzony w środku trasy, w pokojach hotelowych i w rozpuście.
Led Zep' zadebiutował fanfarami w świecie rocka i pięćdziesiąt lat temu zmienił jego oblicze lubieżnym i seksownym tekstem:
Nie panikuj, mała, ja nie zadrwię z Ciebie
Sprawię, że się dowiesz, czego jeszcze nie wiesz
...
Już topniejesz, mała, ja chcę Ciebie
Moja młodość pełna jest koślawych ścieżek
A jak było w Polsce, co prawda nieco później (jak zwykle zresztą)? "Tańcz głupia tańcz" i, że "sama tego chciałaś"... To wszystko co wtedy mogliśmy mieć. Ale patrząc na to z jaką udawaną wstydliwością się stykamy obecnie, to wszystko co możemy mieć również i dzisiaj. Opary pruderii - powiedziałbym - nawet zgęstniały. Choć męski szowinizm jest nadal na poziomie Lady Pank, który wytknięto i mi tutaj. Tak na marginesie - W 1982 roku amerykański teleewangelista Paul Crouch twierdził, że piosenka "Stairway to Heaven" zawiera podprogowe przesłania do chwały szatana, wyczuwalne tylko wtedy, gdy słucha się jej od tyłu. Egzegeci znajdą tam również pewne aluzje do Władcy Pierścieni Tolkiena.
Ale nie rozpowiadajcie tego. Rajska skala niech pozostanie tajemnicza. Bo to właśnie muzyka przyciąga uwagę... Ok, może innym razem.
Po podpisaniu kontraktu z Atlantic Record, zespół wydał dwa albumy w ciągu kilku miesięcy. Led Zeppelin II to efekt prawdziwej bomby, dzięki "Whole Lotta Love", pierwszemu wielkiemu hitowi, który sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych w 1970 roku.
« Chciałem riffu, który wprawi ludzi w ruch, riffu, który ludzie naprawdę chcą usłyszeć i który wywoła uśmiech na ich twarzach. " To było oświadczenie intencji Jimmy'ego Page'a. Osiągnął co chciał. Rozpoznawalny wśród tysięcy, został uznany przez słuchaczy BBC za najlepszy riff wszech czasów, wyprzedzając "Sweet Child O'Mine" Guns N'Roses czy "Smoke On The Water" Deep Purple (nawiasem mówiąc, jeden z hard rockowych odgałęzień Led Zep').
"Whole Lotta Love" trwa 5m33s co jest zdecydowanie zbyt długie jak na formaty tamtych czasów, mimo to Atlantic i tak wydał go na singlu. Jednak dla radia utwór był za długi. Mimo że tytuł został przyjęty z uznaniem przez słuchaczy, dyrektorzy stacji uznali, że środkowa część "nie nadaje się do emisji". Stworzyli własne wersje "Whole Lotta Love". Atlantic wydaje wersję 3m12s. Page wspomina: "Kilka tygodni przed wydaniem przysłali mi kopię montażu. Zagrałem ją raz, nienawidziłem i nigdy więcej nie słuchałem krótkiej wersji."
Mam tę pierwszą wersję na winylowym krążku; singlu, wydanym ponad 50 lat temu. Musicie mi uwierzyć na słowo, nie znajdziecie w sieci wersji "Whole Lotta Love" która jakością mogłaby dorównać tej znajdującej się na płycie winylowej.
Nie wiedziałem którą wybrać - z YouTube czy ze Spotify. Ostatecznie zdecydowałem się na najłatwiej dostępną: cyfrową ma się rozumieć, bo jakże inaczej. Riff o którym mowa zaczyna się w drugiej minucie dwudziestej sekundzie. Ten wspaniały fragment, jest muzycznym obrazem erotycznym, a stworzył go jeden z najlepszych gitarzystów wszech czasów - Jimmy Page. W muzyce jazzowej riff symuluje zbliżanie się do zakończenia utworu; u Page'a jest kulminacją erotycznego uniesienia.
youtu.be/HQmmM_qwG4kW Wersji dostępnej na Spotify - remaster z 1994 roku - Riff rozpoczyna się dokładnie w trzeciej minucie. To mówi jak wiele wersji tego utworu krąży w sieci. Ale to właśnie tej jest najbliżej do pierwowzoru czyli utworu znajdującego się na singlu. Żebyście mnie zrozumieli - nie chodzi mi o różnice wynikające z remasteringu (gdyby o to chodziło to dopiero byłaby jatka z mojej strony) .
A tutaj cover. Led Zeppelin vs The Beatles Whole Lotta Helter Skelter :
youtu.be/9VhW67Ya8jo