 |
Apostazja ks. profesora T. Węcławskiego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-01-2008 14:16 | waligóra (961 punktów) | Apostazja ks. profesora T. Węcławskiego
2 na 2 | Jak można przeczytać w dzisiejszej Angorze apostazja znanego teologa katolickiego profesora Tomasza Węcławskiego stała się faktem. Jest to oczywiście fakt jednostkowy ale o dużej sile wymowy - nieoficjalnie mówi się że ten znany i ceniony teolog - człowiek o wielkiej wiedzy i kulturze, autor wielu znakomitych książek, dokonał tego aktu ponieważ nie akceptował dogmatyki katolickiej !! (przypominam że jest on teologiem, i był księdzem). Nie bez znaczenia był również brak akceptacji lini doktrynalnej polskiego KK, oraz twarda obrona podstawowych wartości - takich jak godność człowieka (Węcławski stanął w obronie kleryków w aferze biskupa Petza). Jak już powiedziałem dla mnie (chociaż znam działalność Węcławskiego lepiej tylko z jednej znakomitej ksiązki "Wspólny świat religii" ) jest to akt bardzo wymowny - pokazujący kruchość podstaw dogmatyki katolickiej a przy okazji pokazujących ich absurdalność w zderzeniu ze "zdrowym rozsądkiem" człowieka XXI wieku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 | gościówa | Odp: Apostazja ks. profesora T. Węcławskiego | Witam, Przeglądam dziś różne fora, aby zobaczyć, co "się mówi" o sprawie Węcławskiego. Zgadzam się z opinią Ma S. Prawdę mówiąc, "nawrzucałam" redaktorowi Sporniakowi na jego blogu za to, co napisał. Bo sprawa jest poważniejsza, niż niektórzy myślą. Na artykuł Sporniaka powołuje się dziś cała Polska, łącznie z biskupami. Bo nikomu, nawet biskupom nie chce się osobiście przeczytać i zinterpretować wykładów Węcławskiego. W ten oto sposób, dzięki jednemu dziennikarzowi przylepiono Węcławskiemu łatkę, którą będzie pewnie nosił do końca życia. Dzięki tej łatce nikt w Kościele nie będzie chciał z nim teraz dyskutować, bo o czym Kościół ma dyskutować z facetem, który "nie wierzy w bóstwo Jezusa"? Jeśli jesteście ciekawi mojej dyskusji z panem Sporniakiem, to zapraszam tutaj: sporniak.blog.onet.pl/2,ID288686397,index.html |
| waligóra (961 punktów) | Odp: Apostazja ks. profesora T. Węcławskiego | Jeżeli ktoś jest zainteresowany , to w dzisiejszej Angorze można przeczytać obszerny artykuł dotyczący min. kontekstu oraz pracy profesora Węcławskiego. (jest to przedruk z "The Times - Polska" ) |
| moralny "antychryst" | Odp: Apostazja ks. profesora T. Węcławskiego | > Oczywiście, nie znam się za bardzo na nawróceniach,Nie wyparłeś się nigdy wiary w prawdę, a nie dogmaty, czy jeszcze nie nawróciłeś? > ale wydaje się, że najpowszechniejszym schematem rozumowym skłaniającym do ucieczki pod skrzydła wiary (szczególnie na starość) jest idea korzyści zawarta w zakładzie Pascala: zaprzeczeniem nic nie zyskasz, a wierząc możesz zyskać wieczność.A przede wszystkim trudności, jakie napotyka się starając się uwierzyć w teistyczne lub ateistyczne dogmaty. > Dla wielu, którzy nie są pewni swoich przekonań (również racjonaliści, którzy swoich przekonań przecież nie dogmatyzują), logika tej propozycji przeważa nad absurdalnością dogmatów.Chyba, że "racjonalista" wierzy w ateistyczne dogmaty. > Ponieważ nie da się sensownie podzielić nieskończenie wielkich korzyści wylądowania w niebie przez zerowe prawdopodobieństwo prawdziwości wszystkich wiar naraz - pozostaje więc margines niepewności, w którym działają wspomniane czynniki emocjonalne, społeczne albo mistyczne.Tym bardziej, że do uwierzenia, że wyląduje się w niebie, wystarczy przestać wierzyć we wszystko co niepewne, czyli jakiekolwiek dogmaty. Sądzę, że bardzo wielu teistów i ateistów się nawraca, ale niewielu stać na podanie tego faktu do publicznej wiadomości. Tym bardziej, że w przypadku księży wiąże się to zwykle z kompletną rewolucją w życiu, a więc i staniem z dnia na dzień z kogoś nikim. |
| moralny "antychryst" | Odp: Apostazja ks. profesora T. Węcławskiego | > Oczywiście, nie znam się za bardzo na nawróceniach,Nie wyparłeś się nigdy wiary w prawdę, a nie dogmaty, czy jeszcze nie nawróciłeś? > ale wydaje się, że najpowszechniejszym schematem rozumowym skłaniającym do ucieczki pod skrzydła wiary (szczególnie na starość) jest idea korzyści zawarta w zakładzie Pascala: zaprzeczeniem nic nie zyskasz, a wierząc możesz zyskać wieczność.A przede wszystkim trudności, jakie napotyka się starając się uwierzyć w teistyczne lub ateistyczne dogmaty. > Dla wielu, którzy nie są pewni swoich przekonań (również racjonaliści, którzy swoich przekonań przecież nie dogmatyzują), logika tej propozycji przeważa nad absurdalnością dogmatów.Chyba, że "racjonalista" wierzy w ateistyczne dogmaty. > Ponieważ nie da się sensownie podzielić nieskończenie wielkich korzyści wylądowania w niebie przez zerowe prawdopodobieństwo prawdziwości wszystkich wiar naraz - pozostaje więc margines niepewności, w którym działają wspomniane czynniki emocjonalne, społeczne albo mistyczne.Tym bardziej, że do uwierzenia, że wyląduje się w niebie, wystarczy przestać bezkrytycznie wierzyć we wszystko co niepewne, czyli jakiekolwiek dogmaty. Sądzę, że bardzo wielu teistów i ateistów się nawraca, ale niewielu stać na podanie tego faktu do publicznej wiadomości. Tym bardziej, że w przypadku księży wiąże się to zwykle z kompletną rewolucją w życiu, a więc i staniem z dnia na dzień z kogoś nikim. |
1 2
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|