Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ten Jeden Jedyny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
05-02-2009 17:11Bartek Górecki (1514 punktów)Ten Jeden Jedyny
Zwykle zaciekłe spory na gruncie nauka-wiara sprowadzają się do udowadniania prawdopodobieństwa istnienia "jakiegoś" stwórcy. Nie ma jednoznacznych i ostatecznych dowodów w żadną stronę i zwykle dyskusja się wyjaławia.
Załóżmy więc istotne prawdopodobieństwo istnienia stwórcy/stwórców.

Moje pytanie dotyczy następnego etapu dochodzenia do przekonania o prawdziwości wiary:
Dlaczego akurat Jezus?
Pytam, bo szczerze nie rozumiem. Na potwierdzenie istnienia jakiegoś boga można wygrzebać pewne przesłanki, ale etap nr 2 to - moim zdaniem - "gwałt" na logicznym umyśle.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rudyment (3233 punktów)
> Dlaczego akurat Jezus?

To zjawisko lokalne. Gdzie indziej lub kiedy indziej będzie to Zaratustra, Mitra, Kriszna, Manitu, Budda, Zeus, Amon itd.

nauka nie ulega hybris
G.K. (1679 punktów)
>Dlaczego akurat Jezus?

Katolik by Ci powiedział, że spośród tych kilkudziesięciu tysięcy bóstw jakie ludzkość zdołała wymyślić w ciągu swojej historii, tylko ten jest prawdziwy.
Zabawne, ale oni naprawdę tak myślą.
Jako ateista wiem, że wynika to jedynie z faktu, że w 95% przypadków wiara w Jezusa jest następstwem indoktrynacji od najmłodszych lat.

Poza tym, nie powinieneś się o to pytać na forum, gdzie 99% użytkowników to ateiści i agnostycy. Tutaj każdy przyzna Ci rację, co mija się z celem, bo chyba chciałeś jakiejś dyskusji, wymiany argumentów, a nie ciągłego potwierdzania i zgadzania się?


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
05-02-2009 17:37 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Poza tym, nie powinieneś się o to pytać na forum, gdzie 99% użytkowników to ateiści i agnostycy. Tutaj każdy przyzna Ci rację, co mija się z celem, bo chyba chciałeś jakiejś dyskusji, wymiany argumentów, a nie ciągłego potwierdzania i zgadzania się?

To forum przyciąga istotną ilość mniej lub bardziej agresywnych teistów, poza tym liczyłem na racjonalne odpowiedzi. To jest dział "Religie", dyskusje tego typu nie są tu rzadkością i są one - moim zdaniem - w większości niekompletne o etap 2 tj. uzasadnienie konkretnej religii.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Madman (7811 punktów)
> Dlaczego akurat Jezus?
Bo to bardzo skuteczny wirus umysłu. To tak, jakbyś się pytał, dlaczego akurat grypę złapałem przedwczoraj...
Ocykan (3528 punktów)
> Dlaczego akurat Jezus?

Ano dlatego, że tylko On zmartwychwstał. Ten fakt oczywiście można zanegować. Tylko w czym wtedy będziemy upatrywać przyczyny przemiany Jego uczniów. Co takiego (jeżeli nie zmartwychwstanie ich Mistrza) się wydarzyło, że ci niewykształceni i wystraszeni ludzie zyskali tyle odwagi, woli, samozaparcia i wymowy, że potrafili pójść głosić Dobrą Nowinę w całym znanym im świecie? Nie robili tego przecież dla zdobycia władzy i pieniędzy. Jedyną zapłatą jakiej mogli się spodziewać i którą otrzymali (poza Janem) była śmierć, często męczeńska. Żeby się na to zdobyć, musieli być pewni nagrody większej niż władza i majątek. Nagrody, którą obiecał im Jezus. A czy mogliby być jej pewni, gdyby On nie zmartwychwstał?
06-02-2009 11:18 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>>Jedyną zapłatą jakiej mogli się spodziewać i którą otrzymali (poza Janem) była śmierć, często męczeńska. Żeby się na to zdobyć, musieli być pewni nagrody większej niż władza i majątek. Nagrody, którą obiecał im Jezus. A czy mogliby być jej pewni, gdyby On nie zmartwychwstał?

Ale zrób krok do tyłu i spójrz z perspektywy, czy inne religie nie mają męczenników? Czy filozofowie niereligijni nie ginęli za swoje przekonania? Religie powstają i umierają, rządzi nimi coś na kształt logiki ewolucyjnej. Akurat chrześcijaństwo znalazło dobry kompromis pomiędzy agresywną ekspansją, a użytecznością publiczną - to pozwoliło przetrwać ich naukom, pomimo oczywistych bzdur w Biblii (czytając ją dosłownie). Z jednej strony religie czynią dobro, a z drugiej strony rozgrzeszają ludobójstwo. Tylko po co uczestniczyć w tym szaleństwie? Jest inna droga.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
06-02-2009 14:39 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>> Dlaczego akurat Jezus? Ano dlatego, że tylko On zmartwychwstał.

A co z Horusem, Attisem i Dionizosem?

Adam
06-02-2009 15:51 
 Ocena 6 na 6
Vytautas (4394 punktów)
>>> Dlaczego akurat Jezus? Ano dlatego, że tylko On zmartwychwstał.
>A co z Horusem, Attisem i Dionizosem?
>Adam
Zmartwychwstał także ojciec Horusa -- Ozyrys i semicki Tammuz przez Greków zwany Adonisem.
Synowi Jahwe, boga tak już wówczas potężnego, że aż jedynego, po prostu nie wypadało nie zmartwychwstać.
06-02-2009 19:52 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Ano dlatego, że tylko On zmartwychwstał.
Rozumiem, że masz na myśli jakąś zręczną mistyfikację?
>Ten fakt oczywiście można zanegować.
Faktów się nie neguje. Na szczęście zmartwychwstanie nie jest faktem.
>Nie robili tego przecież dla zdobycia władzy i pieniędzy.
Co sprytniejsi od wieków wiedzieli, do czego tak naprawdę służy religia.
>Jedyną zapłatą jakiej mogli się spodziewać i którą otrzymali (poza Janem) była śmierć, często męczeńska.
A na jaką nagrodę mogą liczyć np Świadkowie Jehowy? Co prawda na tym forum ktoś kiedyś napisał, że dał im rybkę Darwina, ale to wyjątek potwierdzający regułę.
>Żeby się na to zdobyć, musieli być pewni nagrody większej niż władza i majątek.
Zycie wieczne. To jest to.
>Nagrody, którą obiecał im Jezus. A czy mogliby być jej pewni, gdyby On nie zmartwychwstał?
Jim Jones nie zmartwychwstał, a przekonał 900 osób do popełnienia samobójstwa.
lotrek (14275 punktów)

> Dlaczego akurat Jezus? Pytam, bo szczerze nie rozumiem.

Mechanizm był taki sam, jak dzisiaj lansuję się gwiazdy seriali, czy piosenki. Ktoś musi daną osobę wypromować i kimś takim w przypadku Jezusa był św.Paweł. W czasach Jezusa proroków takich jak on, było na pęczki i wszyscy zginęli w "pomroce dziejów". To Paweł nadał naukom Jezusa bardziej uniwersalny charakter, nie tylko żydowski i również innym nardom, np. Grekom, czy Rzymianom przybliżył jego osobę. I dlatego też twórcą "chrześcijaństwa" jest właściwie św. Paweł. A Jezus był tylko miejscowym "gawędziarzem".

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
05-02-2009 18:38 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
Dobra, dobra... Ale jakie były motywy Pawła? Bo przecież nie władza i pieniądze. Musiał wierzyć, że Chrystus zmartwychwstał i że jest Bogiem. A głupi Paweł nie był.
05-02-2009 18:55 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>Dobra, dobra... Ale jakie były motywy Pawła? Bo przecież nie władza i pieniądze. Musiał wierzyć, że Chrystus zmartwychwstał i że jest Bogiem. A głupi Paweł nie był.

Masz rację, głupi nie był. Co do pieniędzy to nie wiem, ale władza nad ludzkimi umysłami też może przynosić satysfakcję, przypuszczam też, że wierzył w jezusowe "królestwo niebieskie". A na pewno lepiej się nadawał do "lansowania" nauk i osoby Jezusa, niż Jakub (brat Jezusa), z którym był w ideologicznym sporze.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
05-02-2009 19:13 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>przypuszczam też, że [Paweł] wierzył w jezusowe "królestwo niebieskie".

Przypuszczenie jak najbardziej logiczne. Tylko dlaczego wierzył, skoro głupi nie był? Co spowodowało tak gruntowną przemianę tego, jakby nie było, faryzeusza?
05-02-2009 20:18 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Tylko dlaczego wierzył, skoro głupi nie był?
Głupi nie był, jako menadżer i specjalista od marketingu - jakbyśmy to dzisiaj nazwali.

>Co spowodowało tak gruntowną przemianę tego, jakby nie było, faryzeusza?
Pewnie dopadła go "pomroczność jasna", ponoć medycyna zna takie przypadki.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Ocykan (3528 punktów)
Stary chwyt erystyczny: Jak nie można znaleźć rzeczowej odpowiedzi - należy sprawę obrócić w żart.
05-02-2009 21:14 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>Stary chwyt erystyczny: Jak nie można znaleźć rzeczowej odpowiedzi - należy sprawę obrócić w żart.
Takowa nie istnieje - naprawdę myślisz, że będziemy "kombinować", bo przecież i tak nikt nie wie, jak było naprawdę...dlaczego "odbiło" Pawłowi na punkcie Jezu?
Pogdybaj z katolikami, to ich branża i "siedzą w temacie". Satysfakcja murowana

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Ocykan (3528 punktów)
No to po co w ogóle zaczynać ten temat (Dlaczego akurat Jezus)?. Przecież i tak nie uzyskamy pełnego, pewnego i bezstronnego wyjaśnienia.
06-02-2009 11:30 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>No to po co w ogóle zaczynać ten temat (Dlaczego akurat Jezus)?. Przecież i tak nie uzyskamy pełnego, pewnego i bezstronnego wyjaśnienia.
>
Podejmę jednak pewną próbę: św Piotr za daleko zabrnął w swoje nauki, żeby się wycofać (zasada konsekwencji). Czy władze komunistyczne wycofały się z socjalizmu kiedy stało się jasne, że ich model społeczno-ekonomiczny jest beznadziejny? Wiecznie zmieniano jakiś parametr, powstały plany 5-letnie itd. Religia w przeciwieństwie do komunizmu wycofała się z okrutnych represji w walce o "rzędy dusz" i zorientowała się na użyteczność społeczną (czynienie dobra) - dlatego - w przeciwieństwie do komunizmu przetrwała już chwilkę.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Ocykan (3528 punktów)
>Czy władze komunistyczne wycofały się z socjalizmu kiedy stało się jasne, że ich model społeczno-ekonomiczny jest beznadziejny?

Nie słyszałeś o Okrągłym Stole?
06-02-2009 22:28 
 Ocena 3 na 3
Bartek Górecki (1514 punktów)
>>Czy władze komunistyczne wycofały się z socjalizmu kiedy stało się jasne, że ich model społeczno-ekonomiczny jest beznadziejny?

>Nie słyszałeś o Okrągłym Stole?
>
Ale to nie była dobrowolna inicjatywa wynikająca z przemyśleń, Mietek się zgodził na stół w zamian za wygaszenie strajków przez Wałęsę. Nie wierzę, że nie rozumiesz, że chodziło mi o zobrazowanie wpływu tzw. "zasady konsekwencji" na zachowanie ludzkie.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
06-02-2009 23:07 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Ale to nie była dobrowolna inicjatywa wynikająca z przemyśleń, Mietek się zgodził na stół w zamian za wygaszenie strajków przez Wałęsę.

To przecież normalne, zawsze jest coś za coś - Do ut des . Nigdy nie ma wszystko za nic (przy rozwiązaniach nie siłowych)
05-02-2009 21:06 
 Ocena 6 na 6
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Tylko dlaczego wierzył, skoro głupi nie był? Co spowodowało tak gruntowną przemianę tego, jakby nie było, faryzeusza?
Istnieje jeszcze inna możliwość.
Oto fragment postu Andrzeja.51:
Cytat:
Z powoływaniem się na apostoła Pawła ja osobiście byłbym ostrożniejszy od Ciebie. W końcu to nie kto inny, jak właśnie Paweł powiedział:
"Jeśli przez moje kłamstwo prawda Boża tym bardziej przyczynia się do chwały jego [Chrystusa - A.51], to dlaczego jeszcze i ja miałbym być sądzony jako grzesznik?"
Tę jego wypowiedź możesz znaleźć w Liście do Rzymian (Rz 3, 7). Te słowa usprawiedliwiają wszelkie działania, z kłamstwami włącznie. Odpowiedz sobie sam na pytanie, czy Paweł dopuszczał się jakichś kłamstw w głoszeniu "prawdy Bożej".
Dla ułatwienia szukania podaję: Flp 1, 18. Jeśli sobie życzysz, mogę je w całości zacytować.


Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Ocykan (3528 punktów)
To co, sam siebie okłamywał? Zresztą dziwny to kłamca, który się do kłamstwa przyznaje (i to na piśmie). W innych tłumaczeniach Biblii w miejsce słowa "kłamstwo" występuje "błąd". To tłumaczenie wydaje się bardziej poprawne.
05-02-2009 22:04 
 Ocena 5 na 5
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>To co, sam siebie okłamywał? Zresztą dziwny to kłamca, który się do kłamstwa przyznaje (i to na piśmie).
To nie kłamca - to uczciwy człowiek. Weź to pod rozwagę.

Podsumowałbym to w ten sposób - cel uświęca środki.
I tą drogą kroczy Kościół Chrystusowy do tej pory.
Tyle, że owieczki już nie te same, co dawniej...

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
05-02-2009 19:00 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Dobra, dobra... Ale jakie były motywy Pawła? Bo przecież nie władza i pieniądze. Musiał wierzyć, że Chrystus zmartwychwstał i że jest Bogiem. A głupi Paweł nie był.
>

Mógł być rozgłos i sława bardziej niż stroje i zabawa. A wierzyć wcale nie musiał. Tym, którzy szczerze wierzyli w to, co głosili, raczej rzadko się cokolwiek udawało.


nauka nie ulega hybris
05-02-2009 19:06 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>>Dobra, dobra... Ale jakie były motywy Pawła? Bo przecież nie władza i pieniądze. Musiał wierzyć, że Chrystus zmartwychwstał i że jest Bogiem. A głupi Paweł nie był.
>>
>Mógł być rozgłos i sława bardziej niż stroje i zabawa. A wierzyć wcale nie musiał.

Rzadko kto dla rozgłosu i sławy jest skłonny głosić poglądy, o których wie, że są fałszywe. A już naprawdę niewielu jest skłonnych poświęcić dla nich życie.
05-02-2009 19:30 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>>Dobra, dobra... Ale jakie były motywy Pawła? Bo przecież nie władza i pieniądze. Musiał wierzyć, że Chrystus zmartwychwstał i że jest Bogiem. A głupi Paweł nie był.
>>>
>>Mógł być rozgłos i sława bardziej niż stroje i zabawa. A wierzyć wcale nie musiał.
>Rzadko kto dla rozgłosu i sławy jest skłonny głosić poglądy, o których wie, że są fałszywe. A już naprawdę niewielu jest skłonnych poświęcić dla nich życie.
>

Liczne przykłady z życia i historii świadczą o czymś przeciwnym. A i głową można nałożyć, gdy się nie zdąży uciec w porę.


nauka nie ulega hybris
Ocykan (3528 punktów)
>>Rzadko kto dla rozgłosu i sławy jest skłonny głosić poglądy, o których wie, że są fałszywe. A już naprawdę niewielu jest skłonnych poświęcić dla nich życie.
>Liczne przykłady z życia i historii świadczą o czymś przeciwnym.

Może podasz choć ze trzy? Skoro są liczne to nie powinieneś mieć z tym kłopotu.

>A i głową można nałożyć, gdy się nie zdąży uciec w porę.

Paweł, jak wiesz (chyba, że naprawdę nie wiesz), nie miał zamiaru uciekać.
06-02-2009 06:02 
 Ocena 3 na 3
rudyment (3233 punktów)
>>>Rzadko kto dla rozgłosu i sławy jest skłonny głosić poglądy, o których wie, że są fałszywe. A już naprawdę niewielu jest skłonnych poświęcić dla nich życie.
>>Liczne przykłady z życia i historii świadczą o czymś przeciwnym.
>Może podasz choć ze trzy? Skoro są liczne to nie powinieneś mieć z tym kłopotu.
>>A i głową można nałożyć, gdy się nie zdąży uciec w porę.
>Paweł, jak wiesz (chyba, że naprawdę nie wiesz), nie miał zamiaru uciekać.
>

Hwang Woo-Suk, Benito Mussolini, Maksym Gorki. Co do Pawła, rzeczywiście nie interesuje mnie na tyle ,żeby dociekać, dlaczego dał się zabić - posłużył mi tylko za impuls do ogólniejszych rozważań.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
05-02-2009 23:32 
 Ocena 4 na 4
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Ano wierzyć musiał.
Tylko czy jego wiara miała jakikolwiek związek z rzeczywistością?

Budda porzucił cały swój (ogromny) majątek i skazał się na tułaczkę. Zmarł co prawda śmiercią naturalną ale też wyrzekł się wszystkiego w imię swojej wiary.
Mahomet nie do końca jest dobrym przykładem, ale też narażał życie i majątek w imię swojej wiary.
Lao-tse spędził część życia jako pustelnik w górach.
Sokrates popełnił samobójstwo w imię swoich ideałów (nawet nie religii).
48 członków Zakonu Świątyni Słońca popełniło zbiorowe samobójstwo.
05-02-2009 18:54
 Ocena 11 na 11
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

> Dlaczego akurat Jezus? Pytam, bo szczerze nie rozumiem.
Dla mnie jest to oczywiste.
Po tym horrorze, który urządził starotestamentowy Jahwe, ta oferta była jak oczyszczenie.
Skończyła się nienawiść, skończyły się pogromy. Ludzie odetchnęli z ulgą - każdy miał możliwość wyboru.
Wcale nie dziwię się Żydom, że zaczęli przechodzić na chrześcijaństwo.

Poświęcenie Syna Bożego za grzechy ludzi - trafili w dziesiątkę. To tak, jak sprzedawca trafia w gusta klientów. Nie wiem, kto to wymyślił - w każdym razie musiał być niezłym psychologiem i doskonale zdawać sobie sprawę z braków innych religii.

Jezus prezentuje to, co siedzi głęboko w każdym człowieku. To zupełnie naturalne.
Po prostu było(i jest)zapotrzebowanie na coś takiego - sprawiedliwość, miłość do bliźniego,zrównanie tych, którzy stoją najniżej z najwyższymi, głoszenie, że wszyscy ludzie są braćmi, obietnica, że każdy może znaleźć się w Królestwie Niebieskim.
Te idee niczego nie straciły ze swojej aktualności. Są wiecznie żywe.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
05-02-2009 19:09 
 Ocena 4 na 4
rudyment (3233 punktów)
>Po prostu było(i jest)zapotrzebowanie na coś takiego - sprawiedliwość, miłość do bliźniego,zrównanie tych, którzy stoją najniżej z najwyższymi, głoszenie, że wszyscy ludzie są braćmi, obietnica, że każdy może znaleźć się w Królestwie Niebieskim.
>Te idee niczego nie straciły ze swojej aktualności. Są wiecznie żywe.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.

>

I wiecznie kolejne pokolenia się na to nabierają, bo co i raz wyrastają nowi mesjasze. Taki na przykład Mahomet powtórzył numer Jezusa (a właściwe Pawła) całkiem skutecznie. Więc dlaczego właśnie Jezus, a raczej jego uwznioślenie? Ot, przypadek...

nauka nie ulega hybris
Ocykan (3528 punktów)
>Wcale nie dziwię się Żydom, że zaczęli przechodzić na chrześcijaństwo.

Bardzo niewielu Żydów "przeszło na chrześcijaństwo".
05-02-2009 20:29 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)

>Bardzo niewielu Żydów "przeszło na chrześcijaństwo".
Dziwisz się? Kazał przecież pozbyć się majątku (rozdać ubogim)....nie z nimi takie numery. Katoliccy hierarchowie też nie przeszli na chrześcijaństwo, przynajmniej w Polsce - stąd powiedzenie: "w Polsce jest dużo katolików a mało chrześcijan".


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
05-02-2009 20:59 
 Ocena 5 na 5
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Kazał przecież pozbyć się majątku (rozdać ubogim)....nie z nimi takie numery.
Sądzę, że trafiłeś w sedno.
Należałoby zadać sobie pytanie - czy papież kojarzy się nam z Jezusem, czy też z faraonem?
Stawiam na tego drugiego.
A wy?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
05-02-2009 20:11 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>> Dlaczego akurat Jezus? Pytam, bo szczerze nie rozumiem.
>Dla mnie jest to oczywiste.
Jezus nigdy ( o ile wierzyć Biblii) nie mówił , ze jest synem boga.
Zanim zrobiono go Bogiem to trochę trwało.
Jak przebiegała kariera Jezusa od bękarta do boga to pewnie wyjaśnią lepiej tutejsi znawcy Biblii (np.Andrzej51) nie mam odwagi z nimi się równać.
Ostatnio prof. Widacki doszedł do wniosku , że Jezus jednak bogiem nie był.
Biorąc pod uwagę, że jest to człowiek który kawał swojego życia poświęcił na studiowaniu dokumentów należy mu wierzyć.
A dlaczego chrześcijaństwo rozpleniło się tak bardzo, że panowało 2000lat?
Myślę, że był to splot różnych zależności w których największą role odgrywała łatwość przystosowania do działań politycznych i ułatwiała utrzymanie plebsu w posłuchu.
05-02-2009 20:31 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>Jezus nigdy ( o ile wierzyć Biblii) nie mówił , ze jest synem boga.

Biblii można nie wierzyć, warto jednak ją przeczytać nim się zacznie o niej pisać.

Ewangelia według św. Mateusza, 16, 13-19:
A przyszedł Jezus w strony Cezarei Filipowej i pytał uczniów swoich, mówiąc: Kim mienią być ludzie Syna człowieczego? A oni rzekli: Jedni Janem Chrzcicielem, a drudzy Eliaszem, a inni Jeremiaszem, albo jednym z Proroków. Rzekł im Jezus: A wy, kim mię być powiadacie? Odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus Syn Boga żywego. A odpowiadając Jezus, rzekł mu: Błogosławionyś jest Szymonie Barjona: bo ciało i krew nie objawiła tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech.
05-02-2009 20:48 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>A odpowiadając Jezus, rzekł mu: Błogosławionyś jest Szymonie Barjona: bo ciało i krew nie objawiła tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech.
Uważam, że Bóg był ojcem wszystkich ludzi, w związku z czym każdy miał prawo tak powiedzieć.
Jeżeli chodzi o Biblię, to stoi sobie u mnie na półce. Jest to dla mnie jedna z wielu mitologii stworzonych przez ludzi.
Muszę przyznać, że kiedy ją czytałem, momentami czułem wzruszenie i ciarki przechodziły mi po plecach. To samo mam czytając Nietzschego...
Cytat:
Gardzący życiem, obumierający, sami są oni zatruci. Ziemia znużyła się nimi: niech więc odejdą.

Cytat:
Zaprawdę, brudną rzeką jest człowiek. Trzeba być morzem, aby móc przyjąć brudną rzekę, samemu się nie brukając.


Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Ocykan (3528 punktów)
Nie mam nic przeciwko Tobie, szkoda jednak, że "wyręczasz" Alicję. W ten sposób (gdyby zechciała odpowiedzieć) jednak ją "ustawiasz".
05-02-2009 21:48 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Nie mam nic przeciwko Tobie, szkoda jednak, że "wyręczasz" Alicję. W ten sposób (gdyby zechciała odpowiedzieć) jednak ją "ustawiasz".
Przepraszam, nie miałem złych intencji. Nie sądziłem, że mam czekać na odpowiedź Alicji. Po prostu odpowiedziałem za siebie.
Alicja z pewnością ma własne zdanie na ten temat i nie musi sugerować się moim.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: A z tym "ustawianiem", to za skomplikowane dla mnie. To nie moja bajka...


Prawda jest jedna.
06-02-2009 10:59 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Nigdy nie miałam aspiracji naukowca co to dokładnie pamięta gdzie co przeczyta i kto to napisał. I jak zauważyłeś pewnie mylą mi się nazwiska.
Zmusiłeś mnie do przeglądnięcia książek, które mam w domu.
W ewangeliach synoptycznych Jezus nie aspiruje do boskości.Sam o sobie mówi jako o człowieku ewentualnie proroku. Taki status przypisywali mu też jego uczniowie.
Nazywany był tez nauczycielem. Późniejsze ewangelie robią z niego półboga a później syna Boga.
A że "bożym synem" nazywano zarówno aniołów jak i Pitagorasa czy Platona to obraz staje się mocno zagmatwany.
06-02-2009 18:25 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Zmusiłeś mnie do przeglądnięcia książek, które mam w domu.

Lepiej było przeczytać Biblię.

Jan 19, 6-7: Gdy Go [tj. Chrystusa] ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: "Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!" Rzekł do nich Piłat: "Weźcie go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w nim winy". Odpowiedzieli mu Żydzi: 'My mamy Prawo, a według prawa powinien on umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym ".

Kto jak kto, ale kapłani żydowscy dobrze wiedzieli, że kiedy Chrystus nazywał siebie Synem Bożym, to nie była to przenośnia. Za przenośnie nie zostałby przez nich skazany na śmierć. Oni dobrze wiedzieli, że słowa Jezusa należy rozumieć dosłownie. A ponieważ nie mieściło to się w ich głowach - uznali go za bluźniercę i skazali na śmierć.
05-02-2009 21:03 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Ostatnio prof. Widacki doszedł do wniosku , że Jezus jednak bogiem nie był.

   Węcławski.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
05-02-2009 21:11 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Ostatnio prof. Widacki doszedł do wniosku , że Jezus jednak bogiem nie był.
>   Węcławski.
Masz rację. Przekręciłam nazwisko! Chodziło mi o Węcławskiego
06-02-2009 10:15 
 Ocena 9 na 9
plodzien (7378 punktów)
>>> Ostatnio prof. Widacki doszedł do wniosku , że Jezus jednak bogiem nie był. >
>>   Węcławski.
> Masz rację. Przekręciłam nazwisko! Chodziło mi o Węcławskiego >

Pochylam się z szacunkiem nad głębokimi rozważaniami byłego księdza Węcławskiego, jednak pragnę dorzucić, że wysnute przez niego wnioski wynikają już ze Starego Testamentu. Boskość Jezusa jest nie do zaakceptowania dla każdego, kto spróbował sporządzić sobie portret psychologiczny boga znanego pod imieniem Jahwe.
Bo czy istota, która formułuje myśli w sposób nużąco jednoznaczny, byłaby w stanie dopuścić kogokolwiek do swojego boskiego splendoru?
Proszę zauważyć, że wszystkie wypowiedzi Jahwe sprowadzają się do prostego szablonu: Ja, Ja, Ja, Ja, Ja.
Na przykład:
1) Jam jest Bóg Jedyny: gdzie tu miejsce dla jakiegoś syna?,
2) Jam was wywiódł z domu niewoli - ani słowa o zasługach Mojżesza,
3) nie będziesz miał cudzych bogów przede mną - oprócz egocentryzmu dodatkowo bóg jest tutaj nielogiczny, gdyż w związku z punktem 1 - cudzy bogowie to zbiór pusty.

Czy takiemu megalomanowi mógłby zaświtać w boskiej głowie pomysł wypuszczenia klona, który w dodatku miałby zbawić ludzkość - pozbawiając jego samego tej zasługi???
To tak, jakby spodziewać się, że Stalin wyzna, iż to Żukow wygrał wojnę. To tak, jakby Hitler z własnej nieprzymuszonej woli zechciał podzielić się władzą z Geringiem.
Tego typu osobnikom nic z tych rzeczy się nie zdarza.
Dlatego Jezus:
a) nie mógł być Bogiem,
b) nie zmartwychwstał.
Więcej nawet - Jahwe chrześcijanom tego Jezusa i jego matki nie daruje.
Drodzy chrześcijanie - z uwagi na niezbyt sympatyczne cechy Jahwe - wasza wiara nie tylko (jak powiedział Luter) jest daremna. Wy dodatkowo jeszcze - macie przewalone!
06-02-2009 12:16 
 Ocena 5 na 5
Vytautas (4394 punktów)
>1) Jam jest Bóg Jedyny: gdzie tu miejsce dla jakiegoś syna?,
>2) Jam was wywiódł z domu niewoli - ani słowa o zasługach Mojżesza,
>3) nie będziesz miał cudzych bogów przede mną - oprócz egocentryzmu dodatkowo bóg jest tutaj nielogiczny, gdyż w związku z punktem 1 - cudzy bogowie to zbiór pusty.
>
Radziłbym jeszcze raz przeczytać Dekalog. Nie ma tam mowy o tym, że Jahwe jest bogiem jedynym. On był bogiem Hebrajczyków (Żydów), narodu wybranego.
Posiadanie swego boga, to było wówczas zjawisko powszechne. Jeżeli handlarz ateński wyładował statek ceramiką i chciał się udać do Egiptu, aby przehandlować ceramikę na pszenicę, starał się zapewnić przychylność Posejdona, aby ten nie zesłał burzy podczas rejsu. W tym celu kupował i kazał zabić w ofierze kilka byków. W ofierze komu? -- Otóż nie Posejdonowi, tylko Atenie, swojej bogini, opiekunce miasta i jego mieszkańców, ukochanej matce wszystkich Ateńczyków. A Atena już to jakoś załatwi z Posejdonem.
Idea boga jedynego, to późniejszy pomysł. Po najeździe Assyryjczyków większość Żydów została sprzedana w niewolę na targach niewolników w Mezopotamii.
Potem na wschodzie pojawiła się nowa potęga militarna -- imperium perskie.
Na dworze szachinszachów działał reformator religijny, niejaki Zoroaster. Pierwotna religia Persów -- mazdaizm został przez niego zreformowany w religię monoteistyczną.
Żydzi, widzący w Persach swoich wybawców z niewoli babilońskiej, chcąc przypodobać się królowi Cyrusowi zaczęli głosić poglądy monoteistyczne. Jahwe, którego do tej pory traktowano jako boga narodowego, został utożsamiony z Ahura-Mazdą, bogiem jedynym Zoroastra.
06-02-2009 15:44 
 Ocena 4 na 4
plodzien (7378 punktów)
>>1) Jam jest Bóg Jedyny: gdzie tu miejsce dla jakiegoś syna?, >
> Radziłbym jeszcze raz przeczytać Dekalog. Nie ma tam mowy o tym, że Jahwe jest bogiem jedynym. On był bogiem Hebrajczyków (Żydów), narodu wybranego. >
Fakt. Trochę niedokładnie, ale...

Księga powtórzonego prawa 6.4:
"Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym".

Nie ma wątpliwości, że Izraelici uważali, iż to ich bóg jest jedynym takim bytem we wszechświecie. Świadczy o tym sam początek biblii.
- "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię".
Nie wyobrażam sobie, aby Izraelici wyobrażali sobie, jak jeszcze inny bóg mógł brać udział w jego dziele stworzenia. Jak znam bogów - gdyby jeden chciał, żeby niebo było na górze, to drugi na pewno chciałby je widzieć na dole. A gdy to (czy tamto) dla jednego byłoby dobre - dla drugiego koniecznie złe.

- "A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam."

Wszyscy ludzie na Ziemi są (mniej więcej) do siebie podobni. Nie ma ludzi przypominających Kali, czy posiadających cztery twarze - co zdaje się świadczyć, że żaden Światowid nie maczał żadnych palców przy naszym stworzeniu.
Fakt, że istnieją np. europejskie i afrykańskie rozmiary czapek, butów tudzież innych utensyliów - niczego nie zmienia. Izraelici musieli być przekonani, że wszystkich stworzył jeden (ich) bóg.
07-02-2009 06:25 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Księga powtórzonego prawa 6.4:
>"Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym".

Te słowa można rozumieć na dwa sposoby, że Adonai jest jedynym naszym panem (tak to rozumiem ja), albo że Adonai jest jedynym bogiem -- tak rozumiesz Ty.

>Nie ma wątpliwości, że Izraelici uważali, iż to ich bóg jest jedynym takim bytem we wszechświecie. Świadczy o tym sam początek biblii.

>- "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię
>Izraelici musieli być przekonani, że wszystkich stworzył jeden (ich) bóg.

W każdej mitologii był jakiś stwórca. Wszystkie kultury były przekonane, że stwórca był jeden, ale to wcale nie oznacza, że był jedynym bogiem.
06-02-2009 11:35 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Chrześcijaństwo pierwotnie miała się rozwijać jako religia dla tych żydów którym Stary Bóg już nie odpowiadał. Nie miała wykraczać poza kulturę żydowską.
Jezus mówił ponoć do swoich uczniów " nie idźcie do pogan".
Nie miała być to religia ekspansywna a jedynie zagospodarować "zgubionych synów Izraela"
To że idea okazała się nośna, a na dodatek to, że Żydem trzeba było się urodzić a trudno było nim zostać pomogło jej się rozwijać. Mając cały dorobek ST dodając coś niecoś była to stara żydowska wiara ale na tyle inna, że pozwalała przyłączać się do niej ludziom, którzy wychowani w kulturze żydowskiej Żydami nie byli.
05-02-2009 19:45
 Ocena 10 na 10
Kelly (2051 punktów)
>Załóżmy więc istotne prawdopodobieństwo istnienia stwórcy/stwórców.
>Moje pytanie dotyczy następnego etapu dochodzenia do przekonania o prawdziwości wiary:
>Dlaczego akurat Jezus?
Zbłądziłeś, synu. Usiądź wygodnie i się skup, bo niestety nie mam daru pisania językiem komunikatywnym, a na pewno nie przy tematyce teologicznej.
Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Urodziła go Żydówka Maryja, która była dziewicą. Płód pojawił się w jej łonie w cudowny sposób dzięki ingerencji Ducha Świętego, który jest jednym z elementów wiecznej Trójcy Świętej (składają się na nią Bóg Ojciec, wspomniany już Duch Święty oraz - również wspomniany - Jezus Chrystus). Życiowy partner Maryi, Józef, był natomiast dalekim potomkiem króla Dawida i dlatego Jezus, którego wychował niczym własnego syna, bywał uważany za osobę godną tytułu króla Żydów.
Jakby tego było mało, stara przepowiednia mówiła, że w pewnych okolicznościach narodzi się Mesjasz, który trochę namiesza w państwie, zwłaszcza z punktu widzenia władcy, którym był akurat Herod. Dlatego kiedy nastąpiły okoliczności opisane w przepowiedni, Herod przezornie kazał zabić wszystkie niemowlęta płci męskiej. Na szczęście Duch Święty tudzież anioł (takich szczegółów niestety nie pamiętam) objawił się we śnie bodajże Józefowi, dzięki czemu cała Święta Rodzina zdążyła uciec, zanim sługusy Heroda dorwały małego Jezusa.
Dzięki temu Jezus sobie rósł i nauczał o Bogu, swoim Ojcu. Jego największym zmartwieniem był fakt, że ludzie - stworzeni kiedyś przez Boga - odwrócili się od niego i pogrążyli w grzechu. Bóg postanowił coś z tym zrobić. Tak naprawdę, właśnie dlatego Jezus przyszedł na świat - by odkupić grzechy ludzi. Wyglądało to tak, że jego rodacy oskarżyli go za bluźnierstwo i coś jeszcze, a następnie ukarali w sposób tradycyjnie zarezerwowany dla zbuntowanych niewolników - mianowicie przybili go gwoździami do krzyża, w skutek czego poniósł śmierć. Tą śmiercią przebłagał Boga (de facto samego siebie, bo w końcu Jezus jest Bogiem), by odpuścił grzechy ludzi. Zresztą po trzech dniach od pochówku i tak zmartwychwstał, a po jakimś czasie uniósł się do nieba i siedzi w nim po prawicy Ojca. I wszyscy żyją długo i szczęśliwie, oczekując Paruzji, czyli ponownego przyjścia Jezusa na świat.

Za ewentualne błędy przepraszam. A tak w ogóle, mam nadzieję, że nie chciało Ci się tego czytać i od razu przeszedłeś do ostatniego akapitu, bo wystarczyło przecież powiedzieć: to mit, który Kościół uzasadnia objawieniem. Jezus jest Bogiem, bo tak napisano w Biblii, która cytuje Jezusa. A Biblia to przecież księga święta, objawiona, dyktowana przez Ducha Świętego.

Dobranoc, dzieci, jutro też opowiem Wam jakąś ładną bajkę.
05-02-2009 19:55 
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)
Ja tam wolę tę bajkę, przynajmniej nie jest tak nudna.

* Niewidzialny i niewykrywalny Latający Potwór Spaghetti stworzył świat, zaczynając od góry, drzew i karła. Wszystkie dowody na rzecz ewolucji zostały specjalnie podłożone przez niego
* Potwór stworzył świat pod wpływem alkoholu, to prawdopodobnie było przyczyną potopu.
* Ludzie wyewoluowali z piratów. Ludzie dzielą około 95% DNA z małpami, ale ponad 99.9% DNA z piratami[2].
* Globalne ocieplenie, huragany, trzęsienia ziemi i inne naturalne katastrofy są bezpośrednią konsekwencją spadku liczby piratów, począwszy od początków XIX wieku. Można to zobaczyć na wykresie obrazującym odwrotnie proporcjonalną korelację między liczbą piratów a temperaturą[3].
* Potwór kontynuuje kierowanie sprawami ludzkimi poprzez swą makaronową wypustkę
* FSM ma wiele zalet, których nie mają inne religie - takich jak wulkan piwny i striptiz w niebie czy święto religijne w każdy piątek
* Modlitwę kończy się słowem ramen
06-02-2009 11:48 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Zbłądziłeś, synu. Usiądź wygodnie i się skup...
>Dobranoc, dzieci, jutro też opowiem Wam jakąś ładną bajkę.

Buahaha! Prowadzisz w konkursie na najzabawniejszy post w wątku Bartka Góreckiego

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Osoby wierzące (i myślące) mają dobrze wyrobiony mechanizm "gwałcenia" własnego umysłu.
Natomiast fakt, że całe rozumowanie zawiera tak istotną lukę potwierdza, że wszystkie "dowody" są próbą racjonalizacji wiary (nie wynikającej z żadnych logicznych podstaw) a nie źródłem przekonań.
Generalnie, rozważając problem "pierwszej przyczyny" (lub inne podobne) można rozumowo dojść co najwyżej do deizmu lub jakiegoś panteizmu, ale nigdy do jakiejkolwiek znanej religii.
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Osoby wierzące (i myślące) mają dobrze wyrobiony mechanizm "gwałcenia" własnego umysłu.

Musi to być - w takim razie - bardzo przyjemne

>Natomiast fakt, że całe rozumowanie zawiera tak istotną lukę potwierdza, że wszystkie "dowody" są próbą racjonalizacji wiary (nie wynikającej z żadnych logicznych podstaw) a nie źródłem przekonań.

To też efekt braku możliwości wyobrażanie sobie, że można inaczej.

>Generalnie, rozważając problem "pierwszej przyczyny" (lub inne podobne) można rozumowo dojść co najwyżej do deizmu lub jakiegoś panteizmu, ale nigdy do jakiejkolwiek znanej religii.

Zgadzam się.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Vytautas (4394 punktów)
> Dlaczego akurat Jezus? Pytam, bo szczerze nie rozumiem. Na potwierdzenie istnienia jakiegoś boga można wygrzebać pewne
>przesłanki, ale etap nr 2 to - moim zdaniem - "gwałt" na logicznym umyśle.
>
Nie wiem, czy to to samo pytanie, ale ja je rozumiem tak: "Po co żydom potrzebny był syn boży".
Mieszkańcy Palestyny, nawet ci, którzy byli Żydami, nigdy nie byli czcicielami tylko Jahwe. Idea Jahwe jako jedynego boga Żydów, a po niewoli babilońskiej jako boga jedynego, to była idea kapłanów, a raczej tylko najbardziej wykształconych spośród nich -- proroków.
Większość współczesnych Polaków, to katolicy, chociaż wiara we wróżby, gusła i przesądy jest powszechna. Wielu chodzenie do kościoła nie przeszkadza też w hołdowaniu poglądom graniczącym z agnostycyzmem, lub wręcz ateizmem.
Podobnie było w 'Ziemi Świętej'. Religia starsza niż judaizm -- kult Ela, jego syna Baala i innych, pomniejszych bogów była żywa wśród ludu Izraela i Judy. Byli nawet królowie, jak apostata Menasses, którzy cenili wyżej kult starych bogów, niż kult Jahwe.
Pomysł na Chrystusa wziął się stąd, że Jahwe powinien mieć syna, bo El miał syna Baala.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365