 |
Dlaczego wolno Was tylko chwalić? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-02-2009 20:26 | Ocykan (3528 punktów) | Dlaczego wolno Was tylko chwalić? | Dlaczego publikowane przez Was teksty można oceniać tylko pozytywnie albo wcale, nie można zaś negatywnie? Podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi...  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | rudyment (3233 punktów) | > Dlaczego publikowane przez Was teksty można oceniać tylko pozytywnie albo wcale, nie można zaś> negatywnie? Podobno prawdziwa cnota krytyk się nie boi...>  Coś mi się nie widzi, żeby się tu ciebie bano... A uzasadnienie jest czytelne jak byk" "Pomóż nam promować dobre teksty"
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
| webmaster (moderator) | Ponieważ chcemy mieć ranking stron najlepiej ocenianych, a nie najlepiej średnio ocenionych ani najmniej źle ocenionych. Od uwag są komentarze, jak się zgadzasz to nie piszesz komentarza, tylko klikasz aby przyznać swój głos - proste i szybkie.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Ponieważ chcemy mieć ranking stron najlepiej ocenianych, a nie najlepiej średnio ocenionych ani najmniej źle ocenionych.
Ależ w ten sposób najlepiej ocenianą może zostać strona, która (gdybyście to umożliwili) miałaby znacznie więcej opinii negatywnych niż pozytywnych. A może właśnie o to chodzi?
A swoją drogą, czy nie chcielibyście wiedzieć, która strona jest najgorzej oceniana? Cóż to za "kontrola jakości", która nie wyłapuje braków?
|
|
|  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | > A swoją drogą, czy nie chcielibyście wiedzieć, która strona jest najgorzej oceniana? Cóż to za "kontrola jakości", która nie wyłapuje braków?> To Ty w tym chciałbyś widzieć "kontrolę jakości"  . Jak już zostało napisane - system z założenia ma promować teksty cieszące się popularnością. Pozycja w takim rankingu jest uzależniona od względnej różnicy punktowej a nie od bezwzględnej sumy plusów i minusów. Prostsze to i zadanie swoje spełnia...
[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą, Szaleństwem jest być mądrym.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >system z założenia ma promować teksty cieszące się popularnością
Popularność to się mierzy liczbą czytelników, a nie oceną. Dla oceny popularności ważne jest ile osób dany tekst czyta, niezależnie od tego jak go ocenia.
>Pozycja w takim rankingu jest uzależniona od względnej różnicy punktowej
Różnicy punktowej między czym a czym? I (skoro ma być względna) w odniesieniu do czego?
|
|
| | |  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | > >Pozycja w takim rankingu jest uzależniona od względnej różnicy punktowej> Różnicy punktowej między czym a czym? I (skoro ma być względna) w odniesieniu do czego?> Między ilością głosów pozytywnych, jakie zebrał artykuł A a podobną wartością dla artykułu B. Myślę, że na drugie pytanie sam już sobie odpowiesz  .
[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą, Szaleństwem jest być mądrym.
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | Chyba sam to wykombinowałeś i to nie najlepiej. Przecież nie mamy do czynienia z dwoma artykułami tylko z co najmniej kilkudziesięcioma. Zatem trzeba by liczyć różnicę miedzy liczbą punktów zdobytych przez każdy z nich a liczbą punktów zdobytą przez oceniony najniżej. I każdą z tych różnic należałoby jeszcze podzielić przez liczbę punktów zdobytą przez ten najniżej oceniany (aby to była względna różnica punktowa). A przecież liczba punktów zdobytych przez artykuły wciąż się zmienia, wskutek czego zmieniają się nie tylko różnice bezwzględne ale i punkty odniesienia (zdobyte przez najniżej oceniany artykuł - którym też jest nie zawsze ten sam). Jaki by był sens takiej komplikacji? Czyż nie proście po prostu porównywać liczby punktów zdobytych przez każdy artykuł, bez żadnych "względnych różnic punktowych"?
|
|
| | | | |  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | > Chyba sam to wykombinowałeś i to nie najlepiej.Tak, wykombinowałem to sam i całkiem możliwe, że się mylę  . Dobrze dopuszczać taką możliwość w dyskusji, wiesz? Nie musisz wtedy w nieskończoność odpowiadać na posty, czepiając się słówek i udając, że nigdy nie udowodniono Ci błędu  . > Przecież nie mamy do czynienia z dwoma artykułami tylko z co najmniej kilkudziesięcioma.Zakładam, że nie chodzi o trudności z liczeniem powyżej 2, prawda? Czy jest jakaś zasadnicza różnica między uszeregowaniem w kolejności dwóch liczb a uszeregowaniem kilkudziesięciu? > Zatem trzeba by liczyć różnicę miedzy liczbą punktów zdobytych przez każdy z nich a liczbą punktów zdobytą przez oceniony najniżej.To też jakiś sposób, ale "zatem trzeba" jest zupełnie nie na miejscu. > I każdą z tych różnic należałoby jeszcze podzielić przez liczbę punktów zdobytą przez ten najniżej oceniany (aby to była względna różnica punktowa).Po co, skoro sama różnica już daje potrzebny wynik? Pokomplikowałeś ten swój model... Przez względność, w tym wypadku, miałem na myśli brak stałych punktów odniesienia. Każdy artykuł po zdobyciu plusa może przeskoczyć w górę, może też zostać wyprzedzony przez "plusującego" kolegę z niższych miejsc. > A przecież liczba punktów zdobytych przez artykuły wciąż się zmienia, wskutek czego zmieniają się nie tylko różnice bezwzględne ale i punkty odniesienia (zdobyte przez najniżej oceniany artykuł - którym też jest nie zawsze ten sam).Nie rozumiem, po co to piszesz? Odnosisz się do "najniżej ocenianego artykułu", który jest Twoim pomysłem i w ten sposób próbujesz obalić własny pomysł? > Jaki by był sens takiej komplikacji? Czyż nie proście po prostu porównywać liczby punktów zdobytych przez każdy artykuł, bez żadnych "względnych różnic punktowych"?Właśnie o tym mówimy. Porównywać liczby punktów (plusów). To przecież Ty chciałeś do tego dodać punkty ujemne, najniżej oceniony artykuł i iloraz z różnicy  . "Jaki by był sens takiej komplikacji?" 
[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą, Szaleństwem jest być mądrym.
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >"Jaki by był sens takiej komplikacji?"
Dam Ci przykład i sam sobie na to pytanie odpowiedz:
Mamy dajmy na to Winnetou Karola Maya i Faraona Prusa. Jeżeli czytelnicy będą mogli dawać tylko oceny pozytywne - wygra z pewnością Winnetou , choćby dlatego, że ma więcej czytelników. Natomiast jeżeli dopuścimy i oceny ujemne - nie będzie to już takie pewne. Winnetou dostanie sporo minusów od czytelników, którzy uważają tę powieść za kicz. Faraonowi zaś to za bardzo nie zaszkodzi, gdyż większość entuzjastów powieści Maya Faraona po prostu nie czytała, więc nie będzie go oceniać.
System ocen bez punktów ujemnych eliminuje z udziału w ocenianiu artykułów czytelników o podejściu krytycznym a uprzywilejowuje entuzjastów. Ale pewnie właśnie o to chodzi.
|
|
| | | | | | |  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | Oj, zawiodłem się na Tobie  . Widzę tyle nieścisłości w swoim rozumowaniu, a Ty zamiast je atakować, brniesz w gąszcz. > >"Jaki by był sens takiej komplikacji?"> Dam Ci przykład i sam sobie na to pytanie odpowiedz:> Mamy dajmy na to Vinnetou Karola Maya i Faraona Prusa. Jeżeli czytelnicy będą mogli dawać tylko oceny pozytywne - wygra z pewnością Vinnetou , choćby dlatego, że ma więcej czytelników. Natomiast jeżeli dopuścimy i oceny ujemne - nie będzie to już takie pewne. Winnetou dostanie sporo minusów od czytelników, którzy uważają tę powieść za kicz. Faraonowi zaś to za bardzo nie zaszkodzi, gdyż większość entuzjastów powieści Maya Faraona po prostu nie czytała, więc nie będzie go oceniać.Nie wiem, czy zauważyłeś, ale: 1. Czytelnik R zapoznaje się z kolejnymi artykułami na bieżąco, a poniżej treści ma możliwość wyrażenia swojej opinii. Twój argument mógłby jeszcze ujść, gdyby chodziło o ocenę materiałów z zewnątrz, powiedzmy na zasadzie: "Wpisz nazwę artykułu, który Ci się spodobał" (zakładamy, że jego treść nie jest dostępna w serwisie). 2. Artykuły są zamieszczane w kolejności daty publikacji - to wyklucza możliwość dyskryminacji ze względu na dostępność. > System ocen bez punktów ujemnych eliminuje z udziału w ocenianiu artykułów czytelników o podejściu krytycznym a uprzywilejowuje entuzjastów. Ale pewnie właśnie o to chodzi.Jak rozumiem, czujesz emocjonalną potrzebę wyrażenia swojej negatywnej opinii, tak? System bez punktów ujemnych jest prostszy, ale nadal spełnia swój cel. Najwidoczniej cele Twoje i autora systemu były inne. Nikt nie jest eliminowany! Czy tak trudno to pojąć, że "0" to też wartość? Nie zagłosowałeś na A, oddałeś za to głos na B - w efekcie B korzysta względem A. Przecież o to chodzi, nie? O promowanie lepszych materiałów a nie o dawanie upustu czyimś osobistym frustracjom.
[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą, Szaleństwem jest być mądrym.
|
|
| | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Oj, zawiodłem się na Tobie
A ja się na Tobie nie zawiodłem. Właśnie tego się po Tobie spodziewałem...
>Czytelnik R zapoznaje się z kolejnymi artykułami na bieżąco, a poniżej treści ma możliwość wyrażenia swojej opinii.
I owszem. Poniżej treści można wyrazić swoją opinię, zarówno pozytywną jak i negatywną. I to jest OK. Jednakże na stronie tytułowej artykułu tekst można ocenić wyłącznie pozytywnie. Zatem krytyk ma o połowę mniej możliwości wyrażenia swojej opinii niż entuzjasta. Tym bardziej, że w rankingu brane są pod uwagę punkty a nie opinie (które zresztą nie zawsze są jednoznaczne).
>Artykuły są zamieszczane w kolejności daty publikacji - to wyklucza możliwość dyskryminacji ze względu na dostępność.
Nie imputowałem jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na dostępność. Pisząc, że miłośnik Maya nie przeczyta Faraona miałem na myśli nie brak dostępności tej powieści, tylko brak zainteresowania czytelników Maya taką tematyką.
>Jak rozumiem, czujesz emocjonalną potrzebę wyrażenia swojej negatywnej opinii, tak?
Czasem tak. A ponieważ nie uważam się za kogoś wyjątkowego - sądzę, że nie tylko ja.
>System bez punktów ujemnych jest prostszy, ale nadal spełnia swój cel. Najwidoczniej cele Twoje i autora systemu były inne. Nikt nie jest eliminowany! Czy tak trudno to pojąć, że "0" to też wartość? Nie zagłosowałeś na A, oddałeś za to głos na B - w efekcie B korzysta względem A. Przecież o to chodzi, nie? O promowanie lepszych materiałów a nie o dawanie upustu czyimś osobistym frustracjom.
Tłumaczenie Twoje byłoby wiarygodne, gdyby również postom na forum można było przyznawać tylko plusy. Tu jednak funkcjonują plusy i minusy. Powód jest jasny. Artykuły mają akceptację redakcji, więc już z zasady są "słuszne". Toteż mogą i powinny otrzymywać tylko plusy. Natomiast posty na forum nie zawsze są "słuszne". Jakby więc to wyglądały, gdyby "niesłuszny" post miał tylko plusy? I jak można nosicieli "słusznych" poglądów pozbawiać możliwości wyrażenia swojej dezaprobaty? Dzięki takiemu systemowi jaki obowiązuje na forum, "niesłuszne" posty są zawsze per saldo oceniane na minus, jako że nosicieli "słusznych" poglądów jest tu więcej. I o to chodzi! Jakbyś nie wiedział...
|
|
| | | | | | | | |  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | Nadal nie przyjmujesz do wiadomości, że system oceny artykułów służy innym celom, niż byś tego chciał. Ma wybierać najlepsze artykuły spośród publikowanych. Do tego celu wystarczy porównać ilość pozytywnych opinii. Jeśli twierdzisz przeciwnie, wykaż mi na polu matematyki przewagę systemu z minusami.
>Jednakże na stronie tytułowej artykułu tekst można ocenić wyłącznie pozytywnie. Zatem krytyk ma o połowę mniej możliwości wyrażenia swojej opinii niż entuzjasta.
Tak. Chociaż myślę, że odpowiednim sposobem wyrażenia negatywnej opinii byłaby polemika w ramach własnego artykułu. Zachowajmy proporcje! Ktoś publikuje w serwisie felieton na trzy strony lub zamieszcza wyniki swoich badań, a Ty chciałbyś machnąć mu po prostu minusa? Napisz z czym się nie zgadzasz, załóż wątek na forum, zawsze będziesz mógł wyjaśnić swoje racje. "Nie" w postaci minusa jest krytyką wątpliwej jakości.
>>Artykuły są zamieszczane w kolejności daty publikacji - to wyklucza możliwość dyskryminacji ze względu na dostępność. >Nie imputowałem jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na dostępność. Pisząc, że miłośnik Maya nie przeczyta Faraona miałem na myśli nie brak dostępności tej powieści, tylko brak zainteresowania czytelników Maya taką tematyką. Wybacz nieścisłość - przez dostępność miałem na myśli również popularność (czy stopień, w jakim dany tytuł jest znany). Mimo to przyznasz, że analogia była nie trafiona...
>Tłumaczenie Twoje byłoby wiarygodne, gdyby również postom na forum można było przyznawać tylko plusy. Tu jednak funkcjonują plusy i minusy. Powód jest jasny. Artykuły mają akceptację redakcji, więc już z zasady są "słuszne". Toteż mogą i powinny otrzymywać tylko plusy. Natomiast posty na forum nie zawsze są "słuszne". Jakby więc to wyglądały, gdyby "niesłuszny" post miał tylko plusy? I jak można nosicieli "słusznych" poglądów pozbawiać możliwości wyrażenia swojej dezaprobaty? Dzięki takiemu systemowi jaki obowiązuje na forum, "niesłuszne" posty są zawsze per saldo oceniane na minus, jako że nosicieli "słusznych" poglądów jest tu więcej. I o to chodzi! Jakbyś nie wiedział...
Jedna istotna różnica: wynik głosów na forum jest widoczny, bo ma pokazywać stosunek czytelników do wypowiedzi. Widziałeś gdzieś może ilość plusów przy artykule? Przyznam, że gdyby taka funkcjonalność znalazła swoje miejsce, obecny system byłby manipulacją. Ponieważ jej nie ma - Twoja argumentacja mija się z celem.
[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą, Szaleństwem jest być mądrym.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | > wynik głosów na forum jest widoczny, bo ma pokazywać stosunek czytelników do wypowiedzi. Widziałeś gdzieś może ilość plusów przy artykule? Przyznam, że gdyby taka funkcjonalność znalazła swoje miejsce, obecny system byłby manipulacją.No faktycznie, przy artykule plusów nie widziałem. Jednakowoż nie można uznać, że wyniki rankingu są tylko "do użytku wewnętrznego", jako że są one ogólnie dostępne.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Jak zrozumiem, na zasadzie żartu sugerujesz, że obiektywnie działający system wyszukiwania jest połączony z systemem ocen tekstów?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Jak zrozumiem, na zasadzie żartu sugerujesz, że obiektywnie działający system wyszukiwania jest połączony z systemem ocen tekstów?
Niczego nie sugeruję. W swojej prostoduszności sądziłem, że kiedy w okienko wyszukiwarki na stronie tytułowej Racjonalisty wpiszę "najwyżej oceniane artykuły" i kliknę na lupkę, to otrzymam ich listę. Widzę jednak, że to tak nie działa. Czy z tego wynika, że ten ranking jest rzeczywiście tylko do wiadomości redakcji?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >W swojej prostoduszności sądziłem, że kiedy w okienko wyszukiwarki na stronie tytułowej Racjonalisty wpiszę "najwyżej oceniane artykuły" i kliknę na lupkę, to otrzymam ich listę. Sztucznej inteligencji to my tu jeszcze nie mamy. Na razie szukamy tej naturalnej.
>Czy z tego wynika, że ten ranking jest rzeczywiście tylko do wiadomości redakcji? Na obecnym etapie tak.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Adam Gilniewski (399 punktów) | Ależ nikt nie sugerował, jakoby system oceniania był tylko do użytku wewnętrznego  ! Natomiast ilość głosów pozytywnych jest niewidoczna, ponieważ cel tego nie wymaga. Jak widzisz na załączonym przez siebie przykładzie oraz jak ja wcześniej dowodziłem, system spełnia swoją rolę - pozwala porównywać popularność artykułów (i to bez minusów).
[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą, Szaleństwem jest być mądrym.
|
|
| | |  | Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >Popularność to się mierzy liczbą czytelników, a nie oceną. Dla oceny popularności ważne jest ile osób dany tekst czyta, niezależnie od tego jak go ocenia.
Czy popularność np. utworu muzycznego mierzy się liczbą odtworzeń przez stację radiową X czy przez liczbę oddanych głosów na ten utwór w Liście Przebojów Radia X? (to nie jest do końca dobry przykład, ale mam nadzieję, że zrozumiały).
Pozdrawiam
|
|
|  | | webmaster (moderator) | > Ależ w ten sposób najlepiej ocenianą może zostać strona, która (gdybyście to umożliwili) miałaby znacznie więcej opinii negatywnych niż pozytywnych.Po pierwsze, teksty przechodzą przez redakcję więc staramy się, aby słabe nie były. Interesuje nas raczej, jakie teksty zbierają oceny pozytywne - z natury rzeczy krytykować łatwo, a żeby kliknąć na plusa trzeba mieć jakiś motyw. Ponadto, kiedyś będziemy mogli zbadać, jakie są profile użytkowników pod względem ocen, czyli ocenić te oceny statystycznie, porównać z innymi danymi jakie zbieramy itd. > A swoją drogą, czy nie chcielibyście wiedzieć, która strona jest najgorzej oceniana?Redakcja ma swoje metody na to, nie wszystkie muszą być znane  Oceny i komentarze to nie jedyne informacje.
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >żeby kliknąć na plusa trzeba mieć jakiś motyw.
Myślę, że z minusem (gdyby istniała możliwość na niego kliknąć) sprawa miałaby się analogicznie.
W każdym razie dziękuję za wyjaśnienie, choć przekonany nie zostałem.
|
|
| |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Redakcja ma swoje metody na to, nie wszystkie muszą być znane
webmaster, jesteś gorszy, niż baby na jarmarku, bo one, choć gadatliwe, to swoich tajemnic handlowych pilnują, ty natomiast publicznie pieprzysz takie rzeczy, które każda redakcja realizuje, ale ich nigdy nie ujawnia, bo to wstyd i kompromitacja. Przynajmniej jeszcze na razie przyznanie się, że wolność słowa zależy od finansującego redakcję, to faux pas, ale ty tego i tak nie rozumiesz, jak i chyba cała wasza redakcja.
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Zobaczmy, kto 'pieprzy': nie znasz metod, jakie stosujemy; nikt nie finansuje naszej redakcji i nikt tu nikomu nie płaci. Tobie natomiast życzę kolejnych ignorujących Cię czytelników.
|
|
| | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >nie znasz metod, jakie stosujemy
Ja i tak już się bałam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | > nikt nie finansuje naszej redakcji i nikt tu nikomu nie płaci.Szanowny webmasterze , nie ma się co zapierać. Prowadzona przez PSR działalność jest tak szeroka i odpowiednio kosztowna, że nie ma możliwości aby była finansowana wyłącznie ze składek członkowskich. Niezależnie od powyższego, przynajmniej część osób "obsługujących" to forum wypowiada się tak często i w takim czasie, że nie ma możliwości, aby poza działalnością "racjonalistyczną" zajmowali się jeszcze inną pracą zarobkową. A jeść trzeba... No cóż, byli kiedyś "zawodowi rewolucjoniści", teraz są "zawodowi ateiści". Jak byś myślisz, czy gdyby pracownik redakcji np. Tygodnika Powszechnego oświadczył, że nikt im nie płaci, to byśmy mu uwierzyli? To dlaczego uważasz, że ktokolwiek okaże się tak naiwny, że uwierzy Tobie? A wstydzić się nie ma czego. Każdy (no, prawie każdy) otrzymuje jakieś pieniądze i (za wyjątkiem emerytów i rencistów) musi być posłuszny temu, kto je płaci. I dopóki nie otrzymuje tych pieniędzy za działalność podpadającą po jakiś paragraf kodeksu karnego - wszystko jest OK.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | > Szanowny webmasterze, nie ma się co zapierać. Prowadzona przez PSR działalność jest tak szeroka i odpowiednio kosztowna, że nie ma możliwości aby była finansowana wyłącznie ze składek członkowskich.Owszem, są jeszcze darowizny. Bardzo bym się ucieszył, gdyby pojawił się sponsor, ale na razie się nie pojawił - kryzys i te sprawy.. Naszym ograniczeniem nie są pieniądze, tylko czas ludzi chętnych do działania. > Niezależnie od powyższego, przynajmniej część osób "obsługujących" to forum wypowiada się tak często i w takim czasie, że nie ma możliwości, aby poza działalnością "racjonalistyczną" zajmowali się jeszcze inną pracą zarobkową.Miło mi oznajmić, że się mylisz. Niech mnie zbanują, jeżeli komuś za to płacimy  > Jak byś myślisz, czy gdyby pracownik redakcji np. Tygodnika Powszechnego oświadczył, że nikt im nie płaci, to byśmy mu uwierzyli?Tak, jeżeli poza tym ma jakiś dochód. Co w tym dziwnego? > To dlaczego uważasz, że ktokolwiek okaże się tak naiwny, że uwierzy Tobie?Nie uważam, przecież możemy do udowodnić. > Każdy (no, prawie każdy) otrzymuje jakieś pieniądze i (za wyjątkiem emerytów i rencistów) musi być posłuszny temu, kto je płaci.Owszem, ale nie bezwzględnie posłuszny. > I dopóki nie otrzymuje tych pieniędzy za działalność podpadającą po jakiś paragraf kodeksu karnego - wszystko jest OK.Jeżeli jednak nie otrzymuje pieniędzy w ogóle, to nawet lepiej. Nic dziwnego, że w tym kraju udział obywateli w życiu publicznym jest mizerny, każdy chce się tylko nachapać. Byłbym ostatnią osobą, która w zarabianiu widziałaby jakąś skazę, ale też ostatnim obrońcą tezy, że są ważniejsze sprawy niż pieniądze.
|
|
| | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>Jak byś myślisz, czy gdyby pracownik redakcji np. Tygodnika Powszechnego oświadczył, że nikt im nie płaci, to byśmy mu uwierzyli? >Tak, jeżeli poza tym ma jakiś dochód. Co w tym dziwnego?
No ale u Was ponoć wszyscy robią za friko, a to już mało prawdopodobne.
>>To dlaczego uważasz, że ktokolwiek okaże się tak naiwny, że uwierzy Tobie? >Nie uważam, przecież możemy do udowodnić.
No to dalejże!
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >No ale u Was ponoć wszyscy robią za friko, a to już mało prawdopodobne. Co nie znaczy, że nie mają innych źródeł dochodu.
>No to dalejże! Czego oczekujesz?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >>No ale u Was ponoć wszyscy robią za friko, a to już mało prawdopodobne. >Co nie znaczy, że nie mają innych źródeł dochodu.
Wszyscy robią za friko, bo mają inne źródła dochodu? Wszystko to być może prawda, jednakże ja to między bajki włożę.
>>No to dalejże! >Czego oczekujesz?
Że to udowodnisz. Jak - to Twoja sprawa. To przecież Ty napisałeś, że możecie to udowodnić. Sądzę, że jako człowiek odpowiedzialny, pisząc te słowa wiedziałeś, jak można taki dowód przeprowadzić. A jeżeli zbytnio się zagalopowałeś - też nie szkodzi. Jako racjonalista masz zapewne łeb nie od parady, więc wymyślisz i przeprowadzisz taki dowód, że nawet najbardziej podejrzliwa osoba uzna całą redakcję za bezinteresownych altruistów.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Wszyscy robią za friko, bo mają inne źródła dochodu? Wszystko to być może prawda, jednakże ja to między bajki włożę.Tak jak mówię, nikt nie płaci za redagowanie czy inny udział w tworzeniu portalu. Wręcz przeciwnie, dokładamy do tego. > Że to udowodnisz. Jak - to Twoja sprawa.Dałem ci tylko szansę; skoro pozostawiasz mi dowolność wyboru, to przyjedź na kolejny zjazd PSR i spytaj ludzi jak to z tym jest. W końcu to zjazd.. niedowiarków  Dalej tego tematu nie ciągnę, wybacz, są pewne granice absurdu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | > >Wszyscy robią za friko, bo mają inne źródła dochodu? Wszystko to być może prawda, jednakże ja to między bajki włożę.Tak jak mówię, nikt nie płaci za redagowanie czy inny udział w tworzeniu portalu. Wręcz przeciwnie, dokładamy do tego.> >Że to udowodnisz. Jak - to Twoja sprawa.> Dałem ci tylko szansę; skoro pozostawiasz mi dowolność wyboru,Tak, ale dowolność wyboru sposobu udowodnienia> to przyjedź na kolejny zjazd PSR i spytaj ludzi jak to z tym jest.to zaś żaden dowód. Szeregowi członkowie PSR mają taką samą wiedzę o źródłach finansowania działalności stowarzyszenia, jak szeregowi członkowie Kościoła lub partii politycznych o ich finansach. To znaczy żadne lub (w najlepszym przypadku) mgliste. Może wymyślisz coś mądrzejszego, chociaż wątpię, bo nawet nie próbujesz. Gdyby jednak, to daj mi info na maila, bowiem z działalnością na forum muszę się na jakiś czas pożegnać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Musisz mieć spore mniemanie o sobie, jeżeli moje 'możemy to udowodnić' zrozumiałeś jako 'będzie mi się chciało Ocykanowi przedstawiać dowody na forum'  Co do finansowania PSR zwyczajnie się mylisz, ale jak mówię, nie widzę powodu abym miał się przed tobą tłumaczyć. Wobec braku jakichkolwiek uzasadnionych przesłanek, że jest inaczej niż pisałem, dalsza dyskusja na ten temat jest bezprzedmiotowa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|