Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak nazwać taką wiarę?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
09-02-2009 15:16beznazwisk (7 punktów)Jak nazwać taką wiarę?
Ocena 1 na 1
Witam,
chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga tego
samego co kościół katolicki (przynajmniej tak jej się wydaje bo jak tego
dowieść, że to ten sam), ale nie uznaje kościoła katolickiego tzn. nie
uczęszcza na msze, nie przyjmuje sakramentów. Jednocześnie ta osoba nie ma
nic przeciwko katolikom, którzy tam chodzą. Po prostu wierzy w tego boga,
ale uznaje, że wiara nie potrzebuje takiej oprawy jak kościół, spowiedź itp.
(nie, że jej się nie chce - nie uznaje). Czy jest jakieś specjalne
określenie takiej osoby? Bo niepraktykujący katolik to chyba nie jest
odpowiednie (zresztą chyba nie istnieje ktoś taki jak niepraktykujący
katolik - ale ja się nie znam).

Pozdrawiam
Maniek
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
Gnostyk.
10-02-2009 11:22 
 Ocena 2 na 2
Totus (1201 punktów)
>Gnostyk.
Na jakiej podstawie?
A czy nie lepiej heretyk ?
.
lotrek (14275 punktów)
(zresztą chyba nie istnieje ktoś taki jak niepraktykujący
>katolik - ale ja się nie znam).

Istnieje, istnieje....i to cała masa. Mówią o sobie, "jestem wierzący, ale nie praktykujący". Jest ich chyba większość....
Cytat:
Słownik języka polskiego

DEIZM

jedna z oświeceniowych doktryn dotyczących religii i wiary w Boga, uznająca istnienie Boga, lecz odrzucająca wiarę w bezpośrednie jego kierowanie światem i wiarę w cuda, negująca także potrzebę istnienia kościoła jako pośrednika między Bogiem i ludźmi, uznająca natomiast nakazy moralne wynikające z religii


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
beznazwisk (7 punktów)
>Istnieje, istnieje....i to cała masa. Mówią o sobie, "jestem wierzący, ale nie praktykujący". Jest ich chyba większość...

No tak, ale ta osoba z góry odrzuca kościół jako element tej religii, wierzy w to, ze nie jest on potrzebny (a nawet całkiem nie ma znaczenia) w kontakcie z bogiem, zbawieniem itd. A ci tzw. wierzący niepraktykujący chyba robią to ze względu, że np. nie pasuje im ksiądz w ich parafii itp.

> Cytat:
Słownik języka polskiego
> DEIZMjedna z oświeceniowych doktryn dotyczących religii i wiary w Boga, uznająca istnienie Boga, lecz odrzucająca wiarę w bezpośrednie jego kierowanie światem i wiarę w cuda, negująca także potrzebę istnienia kościoła jako pośrednika między Bogiem i ludźmi, uznająca natomiast nakazy moralne wynikające z religii

>
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)


Deizm odpada, gdyż ta osoba wierzy w ingerencję boga w świat i jego życie.

Pzdr.
diogenes (42753 punktów)
>Witam,
>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga...

To zdaje się ksiądz.
09-02-2009 21:36 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga...
>To zdaje się ksiądz.>

Niektórym księżom też tak się zdaje.
10-02-2009 00:25 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>>>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga...
>>To zdaje się ksiądz.>Niektórym księżom też tak się zdaje.

A biednym owieczkom się zdaje, że im się nie zdaje.
10-02-2009 00:58 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>>>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga...
>>>To zdaje się ksiądz.>Niektórym księżom też tak się zdaje.
>A biednym owieczkom się zdaje, że im się nie zdaje.>

Za to owieczki płacą - dlatego są biedne.
10-02-2009 09:50 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
>>>>>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga...
>>>>To zdaje się ksiądz.>Niektórym księżom też tak się zdaje.
>>A biednym owieczkom się zdaje, że im się nie zdaje.>Za to owieczki płacą - dlatego są biedne.

No niektóre to tak wygolone, że już im zimno w głowę, plecy, dupę...
09-02-2009 21:38 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga...
>To zdaje się ksiądz.
Nie żartuj! Oni na pewno nie wierzą. Oni tylko mają za zadanie przekonać owieczki że muszą wierzyć.
10-02-2009 08:40 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Oni tylko mają za zadanie przekonać owieczki że muszą wierzyć.

Zaraz wierzyć... Że płacić muszą!


fides ex necessitate esse non debet
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Jak nazwać 5000 prawników na dnie oceanu? Dobrym początkiem.
Przez analogię, tak samo nazwałbym wypięcie się na Kościół kat.
a.szubert (411 punktów)
>Czy jest jakieś specjalne
>określenie takiej osoby? Bo niepraktykujący katolik to chyba nie jest
>odpowiednie (zresztą chyba nie istnieje ktoś taki jak niepraktykujący
>katolik - ale ja się nie znam).

Słyszałem o takim "zaszeregowaniu" Polaków:
- wierzący praktykujący
- wierzący niepraktykujący
- niewierzący praktykujący
- niewierzący niepraktykujący czyli ateusze i niedowiarki jak my.
sledziu (1058 punktów)
>Witam,
>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę,

Ja taką postawę nazywam "religią sprywatyzowaną" ,"religią selektywną" lub "religią wygodnicką". Jej wyznawców charakteryzuje dążenie do zaskarbienia sobie wszystkich przywilejów towarzyszących wierze monoteistycznej (codziennego wsparcia, zbawienia, niepodważalnych preskrypcji etycznych itp.) przy jak najmniejszym nakładzie sił własnych. Cóż może być przyjemniejszego, niż posiadanie wszechmocnego towarzysza ziemskiej wędrówki, który wcale nie wymaga, by odwiedzać go co niedziela i w hołdzie jemu kochać się tylko z partnerem zaślubionym? Jak śpiewał polski zespół punkowy Dezerter: "Który bóg taniej sprzeda mi zbawienie?".

Pozdrawiam.
10-02-2009 15:10 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

Zdaje się, że trafiłeś w sedno.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

To jakiś ewenement gdy ktoś twierdzi, że jest osobą wierzącą lecz niepraktykującą. Bo tak rozumiem pytanie i przedstawione zachowanie. Jeśli ktoś twierdzi, że jest tego lub innego wyznania, a nie czyni tego, co przedstawiciel tego wyznania, to po prostu nim nie jest. Nikogo zmusić nie można i nie należy. W Biblii czytasz:
"Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić?(...)Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa"(Jakuba 2:1,17).
Tu zaś można podejść z drugiej strony, mianowicie, że osoba ta zna chociażby dekalog i wyraźnie stwierdza, że Kościół postępuje całkowicie niezgodnie z Pismem Świętym - z dekalogiem. Sam więc staje w konflikcie z wierzeniami dotychczasowymi a jednak nie rezygnuje z Kościoła. A dlaczego nie rezygnuje?
Bo ma zbyt mało wiary i odwagi by powiedzieć nie i wyjść. Najczęściej też na tym etapie kończy się analizowanie swej postawy przez te osobę.
Dzisiaj taka postawa jest najpopularniejsza.
Kościół katolicki wprowadzany był na nasze tereny siłą, co oznacza, że gdyby poszperać w rodowodach obywateli dzisiejszych krajów katolickich, to każdy pewnie ma w swych przodkach ofiary tego gwałtownego nawracania.
Chociaż przecież dekalog zabrania zabijania: "Nie morduj!".
Biblia nic nie mówi o "mszy", nic nie mówi by przystrajać kościoły "wizerunkami" itd.
Można więc powiedzieć, że jeśli jest taki ktoś, kto zaczyna krytycznie patrzeć na swą religię - Kościół katolicki, to zaczyna naprawdę szukać prawdy o Bogu i o prawdziwej religii.
Podstawa bowiem poszukiwań jest racjonalne stwierdzenie, że tak jak jest jedna PRAWDA, tak też jest jeden BÓG, tak tez musi być jedna PRAWDZIWA RELIGIA.
Prawdziwa zaś wiara opiera się na wiedzy - tu zaś podstawą jest wiedza biblijna. Czytasz:
"To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa";
"Proszę nie tylko za nimi, lecz także za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we mnie; żeby oni wszyscy byli jedno, tak jak ty, Ojcze, jesteś w jedności ze mną, a ja jestem w jedności z tobą, żeby i oni byli w jedności z nami, by świat uwierzył, żeś ty mnie posłał.
Ja też dałem im chwałę, którą ty mi dałeś, żeby byli jedno, tak jak my jedno jesteśmy.
Ja w jedności z nimi, a ty w jedności ze mną, żeby byli doprowadzeni do doskonałej jedności, aby świat poznał, żeś ty mnie posłał i że ich umiłowałeś, tak jak umiłowałeś mnie"(Jana 17:3,20-23).
11-02-2009 07:46 
 Ocena 2 na 2
a.szubert (411 punktów)
>To jakiś ewenement gdy ktoś twierdzi, że jest osobą wierzącą lecz niepraktykującą. Bo tak rozumiem pytanie i przedstawione zachowanie.

W życiu teoria często rozmija się z praktyką.
Wśród katolików niewielu jest takich, którzy przeczytali całą biblię. Ich "wiedza" o ich wierze jest szczątkowa. To, co zapamiętali z katechizmu z podstawówki, wyrywki z biblii czytane w kościele.
Lepiej wygląda to u świadków Jehowy czy u zielonoświątkowców. Znam jednych i drugich z osobistych kontaktów. Przy czym ich znajomość biblii jest raczej bezrefleksyjna. Przypomina wyuczony na pamięć wiersz, który się deklamuje, niekoniecznie go rozumiejąc.
Według jednej z psychologicznych koncepcji większość ludzi znajduje się na poziomie integracji pierwotnej. Wykazują prymitywną integrację popędową z inteligencją podporządkowaną tym popędom, a więc odgrywającą rolę instrumentalną.
Do nich można zaliczyć większość katolików. Spróbuj podczas jakiejkolwiek uroczystości rodzinnej o podłożu religijnym (chrzest, komunia, ślub) wciągnąć uczestników uroczystości do poważnej rozmowy na tematy wiary i religii. Ja próbowałem wielokrotnie, z mizernym skutkiem.
Wiara większości katolików bardziej przypomina odruchy warunkowe Pawłowa niż samoświadome postępowanie.
Wielu z nich dokonało "modyfikacji" katolicyzmu na własne potrzeby. Stąd właśnie biorą się ci "wierzący niepraktykujący". W coś tam wierzą, choć przyciśnięci do muru gubią się. "Ja tam dokładnie nie wiem, ale coś w tym musi być". Powtarzają często, że wierzą "w boga a nie w kościół". Choć pytani o to, w jakiego boga wierzą, też się gubią.
Jeszcze gorzej wypada spora część "praktykujących". Wciągnięci w rozmowę o ich wierze, bogu i religii wykazują zdenerwowanie, nawet agresję. Często jedyną odpowiedzią na pytanie o ich udział w obrzędach religijnych jest stwierdzenie o "świętej tradycji naszych ojców". Na temat samej religii, boga, czy historii kościoła nie wiedzą praktycznie nic.
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>chciałbym się dowiedzieć jak fachowo nazwać osobę, która wierzy w boga tego
>samego co kościół katolicki (przynajmniej tak jej się wydaje bo jak tego
>dowieść, że to ten sam), ale nie uznaje kościoła katolickiego tzn. nie
>uczęszcza na msze, nie przyjmuje sakramentów. Jednocześnie ta osoba nie ma
>nic przeciwko katolikom, którzy tam chodzą.

Odpowiadam: taka osoba nazywa się "dziadek Jacek".
Ten popieprzony staruszek do 65 roku życia nie wiedział, że YHWH = Jehowa = PanBóg, a o Jezusie wiedział tyle, że to był nazaretańczyk z Galilei, czy też galilejczyk z Nazaretu, dopiero I-sze w życiu przeczytanie Świętego Pisma zrobiło z niego zaciekłego wroga Kościoła.

Weż to sobie do Twojego młodego serca i nigdy nie czytaj Nowego Testamentu, oczywiście o ile troszczysz się o Twoje Zbawienie Wiekuiste....

Pozdrawiam
dziadek Jacek
*******
Goje wszysrtkich krajów, łączmy się!
15-02-2009 11:07 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Odpowiadam: taka osoba nazywa się "dziadek Jacek".
>Ten popieprzony staruszek do 65 roku życia nie wiedział, że YHWH = Jehowa = PanBóg, a o Jezusie wiedział tyle, że to był nazaretańczyk z Galilei, czy też galilejczyk z Nazaretu, dopiero I-sze w życiu przeczytanie Świętego Pisma zrobiło z niego zaciekłego wroga Kościoła.
>Weż to sobie do Twojego młodego serca i nigdy nie czytaj Nowego Testamentu, oczywiście o ile troszczysz się o Twoje Zbawienie Wiekuiste....
>Pozdrawiam
>dziadek Jacek
Staruszku Dziadku Jacku a byłeś na dobrej drodze by poznac prawdę. Ty zaś ustawiasz sie przeciw NT.
Masz słuszność gdy występujesz przeciw KK bo tam prawdy nie ma.
Ręce ma zbrukane krwią i przesycony jest kłamstwem.
Wyczuwasz intuicyjnie, że religia pochodząca od Boga inaczej musi sie zachowywac i inaczej nauczać, a przede wszystkim nie nauczać nauk ludzkich lecz Bozych.
Sam fakt Dziadku, że odrzuciłeś Kk stanowi o Twoim wyborze właściwej drogi.
Ale trwaj w poszukiwaniach.
Pozdrawiam
MP

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365