 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-02-2009 23:42 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | psalm makusia
2 na 2 | Psalm makusia 01.05.2004 O panie ty mój panie – pozwól wpierw że nazwę cię moim panem jako że ty nazywasz mnie swoim sługą A więc ja jestem sługą mego pana a pan mój jest panem swego sługi Panie ty stworzyłeś wszystko co istnieje I ziarnko piasku i wielkie góry Łagodny wiatr i ciepło słońca i deszcz i w ogóle wszystko Trzęsienia ziemi , wulkany , trąby powietrzne , potopy i pożary ,meteoryty , choroby i śpiew ptaków A przede wszystkim stworzyłeś sobie i mnie wroga Którego wspólnie pokonać Zniszczyć i pogrążyć musimy Wróg to straszny i wiele ma imion Ale ty panie jesteś jeszcze straszniejszy i miecz twój jest krwawszy Twoja zemsta boleśniejsza a nagroda słodsza Mam nadzieje W swej dobroci i miłosierdziu stworzyłeś mnie nędzną marność nad marnościami W swej wszechmocy i wszechwiedzy stworzyłeś mnie słabego i kruchego W swej sprawiedliwości , szczodrobliwości , wspaniałomyślności stworzyłeś mnie grzesznego i śmiertelnego
Dzięki ci panie że wydałeś mnie na świat bezbronnego Jak w kołysce dziecię Albowiem orężem mym panie Jest moja wiara w ciebie I twoja wiara we mnie Ja kocham ciebie A ty kochasz mnie Mam nadzieje
Jak już wspominałem orężem mym i zbroją moją Wiara ma jest Wiara której nie rozumiem , nie potrafię nazwać , opisać czy też scharakteryzować Prócz tego że jest mi ona podporą i nadzieją i słodyczą niebiańską W głodzie , chłodzie , rozpaczy i rozterce Bólu , tęsknocie , męce i lęku Wiara że jeśli będę ci we wszystkim posłuszny Będę bezwzględnie i bez zastanowienia wypełniał twe polecenia A przypominam że ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi Nie zawaham się poświęcić wszystkiego Aby - jeśli to możliwe Przysporzyć tobie o panie chwały , uwielbienia , ubóstwienia Zachwytu , uniesienia , ekstazy i jeszcze więcej chwały Ponieważ mój pan jest najlepszy z najlepszych tylko jemu czyli tobie o panie chwała przynależy I to największa z możliwych chwał Zresztą cóż ja mam co poświęcić mogę Skoro nędzarzem i grzesznikiem panie mnie uczyniłeś Te me grzechy panie i tą mą nędze ci poświęcam I tą wiarę moją zbrojną i pancerną i niezłomną
Choć przecież wiem Ale co ja tam wiedzieć mogę Choć przecież rozumiem Ale co ja tam rozumieć mogę Choć przecież wierzę O tak , wierzę Że wiara moja tylko twoją zasługą jest Bo to właśnie ty panie czynisz mą wiarę Zbrojną i pancerną jak też i niezłomną Gdybyś chciał o panie Uczyniłbyś moją wiarę Pustą i brudną i bezsensowną Ale nie o panie Ty chcesz aby moja wiara miała sens I swym sensem sensownym jedynym i pięknym i szlachetnym i sprawiedliwym Ciebie o panie Ma wiara wielbiła i wysławiała
A więc jeżeli będę ci o panie we wszystkim posłuszny Ugnę swe dumne to znaczy próżne , głupie , egoistyczne , pożądliwe , chore i brudne Kolana Przed twoją wspaniałą wspaniałością jedyną i świętą Jeśli posypie mój durny łeb Czymkolwiek co mi zaproponujesz To jak rozumiem a przecież głupi jestem Oszczędzisz mnie Przed swoją karą sprawiedliwą Odstąpisz od sprawiedliwych swych wyroków Nie wydasz mnie na pastwę twoich To znaczy naszych wrogów Nie wydasz mnie na cierpienia wieczne Sprawiedliwie mi się należące Ogień , miecz i krew przeznaczysz raczej Dla wrogów swoich to znaczy naszych Do których pragnę przypomnieć Zresztą z wyroków twoich Ja przecież nie należę Mam nadzieje
Tak o panie Ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi Jeśli sługa nie zapomni o swoim panu To pan Nie zapomni o swoim słudze Mam nadzieję A nawet gdyby zapomniał To jako pan ma do tego pełne prawo I byłoby to dobre a nawet najlepsze Byłoby sprawiedliwe , słuszne , miłosierne , uczciwe i święte Bo w końcu pan to pan A sługa to sługa
Niemniej jednak pozwól panie Że zaniosę me błagania do stóp twego słonecznego , złotego Perłowego , gwiaździstego i zresztą jakiego tylko można sobie wyobrazić Tronu Uczyń panie dla mnie Wyjątek
I wybierz sobie innego sługę
Pozwól mi nie mieć wrogów twoich Pozwól mi nie walczyć w imię twoje Pozwól mi nie kochać ciebie A przede wszystkim Pozwól mi o tobie zapomnieć Abym wreszcie mógł dostrzec twarz Drugiego człowieka
A kiedy życie moje pełne trudu i znoju , szczęścia i radości Skończy się To pozwól mi o panie po prostu – umrzeć
makuś
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Magda Kowalczyk (711 punktów) | >Psalm makusia > 01.05.2004 >O panie ty mój panie - pozwól wpierw że nazwę cię moim panem jako że ty nazywasz mnie swoim >sługą >A więc ja jestem sługą mego pana a pan mój jest panem swego sługi >Panie ty stworzyłeś wszystko co istnieje >I ziarnko piasku i wielkie góry >Łagodny wiatr i ciepło słońca i deszcz i w ogóle wszystko >Trzęsienia ziemi , wulkany , trąby powietrzne , potopy i pożary ,meteoryty , choroby i śpiew ptaków >A przede wszystkim stworzyłeś sobie i mnie wroga >Którego wspólnie pokonać >Zniszczyć i pogrążyć musimy >Wróg to straszny i wiele ma imion >Ale ty panie jesteś jeszcze straszniejszy i miecz twój jest krwawszy >Twoja zemsta boleśniejsza a nagroda słodsza >Mam nadzieje > >W swej dobroci i miłosierdziu stworzyłeś mnie nędzną marność nad marnościami >W swej wszechmocy i wszechwiedzy stworzyłeś mnie słabego i kruchego >W swej sprawiedliwości , szczodrobliwości , wspaniałomyślności stworzyłeś mnie grzesznego i >śmiertelnego >Dzięki ci panie że wydałeś mnie na świat bezbronnego >Jak w kołysce dziecię >Albowiem orężem mym panie >Jest moja wiara w ciebie >I twoja wiara we mnie >Ja kocham ciebie >A ty kochasz mnie >Mam nadzieje >Jak już wspominałem orężem mym i zbroją moją >Wiara ma jest >Wiara której nie rozumiem , nie potrafię nazwać , opisać czy też scharakteryzować >Prócz tego że jest mi ona podporą i nadzieją i słodyczą niebiańską >W głodzie , chłodzie , rozpaczy i rozterce >Bólu , tęsknocie , męce i lęku >Wiara że jeśli będę ci we wszystkim posłuszny >Będę bezwzględnie i bez zastanowienia wypełniał twe polecenia >A przypominam że ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi >Nie zawaham się poświęcić wszystkiego >Aby - jeśli to możliwe >Przysporzyć tobie o panie chwały , uwielbienia , ubóstwienia > Zachwytu , uniesienia , ekstazy i jeszcze więcej chwały >Ponieważ mój pan jest najlepszy z najlepszych tylko jemu czyli tobie o panie chwała przynależy >I to największa z możliwych chwał >Zresztą cóż ja mam co poświęcić mogę >Skoro nędzarzem i grzesznikiem panie mnie uczyniłeś >Te me grzechy panie i tą mą nędze ci poświęcam >I tą wiarę moją zbrojną i pancerną i niezłomną >Choć przecież wiem >Ale co ja tam wiedzieć mogę >Choć przecież rozumiem >Ale co ja tam rozumieć mogę >Choć przecież wierzę >O tak , wierzę >Że wiara moja tylko twoją zasługą jest >Bo to właśnie ty panie czynisz mą wiarę >Zbrojną i pancerną jak też i niezłomną >Gdybyś chciał o panie >Uczyniłbyś moją wiarę >Pustą i brudną i bezsensowną >Ale nie o panie >Ty chcesz aby moja wiara miała sens >I swym sensem sensownym jedynym i pięknym i szlachetnym i sprawiedliwym >Ciebie o panie >Ma wiara wielbiła i wysławiała >A więc jeżeli będę ci o panie we wszystkim posłuszny >Ugnę swe dumne to znaczy próżne , głupie , egoistyczne , pożądliwe , chore i brudne >Kolana >Przed twoją wspaniałą wspaniałością jedyną i świętą >Jeśli posypie mój durny łeb >Czymkolwiek co mi zaproponujesz >To jak rozumiem a przecież głupi jestem >Oszczędzisz mnie >Przed swoją karą sprawiedliwą >Odstąpisz od sprawiedliwych swych wyroków >Nie wydasz mnie na pastwę twoich >To znaczy naszych wrogów >Nie wydasz mnie na cierpienia wieczne >Sprawiedliwie mi się należące >Ogień , miecz i krew przeznaczysz raczej >Dla wrogów swoich to znaczy naszych >Do których pragnę przypomnieć >Zresztą z wyroków twoich >Ja przecież nie należę >Mam nadzieje >Tak o panie >Ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi >Jeśli sługa nie zapomni o swoim panu >To pan >Nie zapomni o swoim słudze >Mam nadzieję >A nawet gdyby zapomniał >To jako pan ma do tego pełne prawo >I byłoby to dobre a nawet najlepsze >Byłoby sprawiedliwe , słuszne , miłosierne , uczciwe i święte >Bo w końcu pan to pan >A sługa to sługa >Niemniej jednak pozwól panie >Że zaniosę me błagania do stóp twego słonecznego , złotego >Perłowego , gwiaździstego i zresztą jakiego tylko można sobie wyobrazić >Tronu >Uczyń panie dla mnie >Wyjątek >I wybierz sobie innego sługę >Pozwól mi nie mieć wrogów twoich >Pozwól mi nie walczyć w imię twoje >Pozwól mi nie kochać ciebie >A przede wszystkim >Pozwól mi o tobie zapomnieć >Abym wreszcie mógł dostrzec twarz >Drugiego człowieka >A kiedy życie moje pełne trudu i znoju , szczęścia i radości >Skończy się >To pozwól mi o panie po prostu - umrzeć >makuś > Makusiu Ty jesteś poeta - czy piszesz jeszcze coś bo chętnie bym poczytała. Serio Magda
Nie sztuką jest zgasić pożar, sztuką jest mu zapobiec.
|
|
 | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | Brak szacunku
Życie jest piękne ! Taaaak ! Nie oszukujmy się ! Dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy twierdzimy , że życie jest piękne ? Wbrew wszystkiemu co nas otacza a przede wszystkim wbrew śmierci ! Życie jest piękne ponieważ czeka nas wspaniałe życie po śmierci. Jaka bzdura ! Wszędzie trwa wojna o wszystko , o chleb , o wodę , o przyjaźń , o miłość , o władzę , o pieniądze . Umieramy z głodu , od kuli , w kataklizmach , od chorób . Szukamy desperacko ucieczki przed strachem przed cierpieniem przed niepewnością . Wymyślamy sobie sensy życia bo nie potrafimy żyć w pustce i bez nadziei . Robimy co możemy żeby dotrwać w dobrej formie do pięknej naturalnej śmierci . Zdobywamy , odkrywamy , poznajemy , przeżywamy , doświadczamy , zapamiętujemy , zapominamy . Nie mamy wyjścia ! Czyż nie tak ?
Piękno , bliskość , ciepło , dobro... Łagodny wiatr , ciepły deszcz , niebo pełne gwiazd , szum morza , śnieg na górskich szczytach... Wilgotny dotyk ust ukochanej osoby , uścisk dłoni przyjaciela , mocny i twardy i pewny , kołysane do bezpiecznego snu dziecko
Zimno , ciemno , rozpaczliwie , boleśnie... Szorstki wiatr , zimny deszcz , nie ma domu , nie ma parasola , nie ma ciepłej herbaty ... Jest brudne niebo i brudne ulice i obojętność i arogancja i złość i wielkie puste przestrzenie ... I jest jeszcze strach przed tym najpiękniejszym ze wszystkich możliwych światów...
Życie jest piękne , o tak ! Ale tylko wtedy kiedy jestem syty , czysty , zdrowy i bezpieczny . Ale tylko wtedy kiedy jestem zadowolony , usatysfakcjonowany , szczęśliwy . Tyle warunków musi zostać spełnionych , to jak główna wygrana w toto lotka .
A zresztą co mnie to obchodzi !
Trzeba posprzątać , zrobić pranie , zakupy , trzeba ugotować , zająć się dzieckiem , załatwić jakieś formalności , coś przeczytać , coś napisać , coś oglądnąć , gdzieś pojechać , dokądś wrócić Trzeba trochę poczekać , z czymś się pośpieszyć , postarać się coś zmienić , spróbować zostawić coś tak jak było , trzeba wstać i trzeba się położyć , trzeba się zdenerwować i znów się uspokoić , raz być wesołym a raz być smutnym , trzeba się zakochać i odkochać , raz być miłym raz nieznośnym., coś zrozumieć , czegoś nie pojąć , kogoś objąć a kogoś obejść łukiem , czymś się zachwycić , czymś znudzić komuś pomóc , komuś przeszkodzić , w coś uwierzyć w coś zwątpić , zachorować i wyzdrowieć , mieć coś do powiedzenia lub milczeć , bawić się i pracować , nadawać czemuś znaczenie i gubić treść , marzyć i patrzeć się bezmyślnie przez okno , bać się i wykazać się odwagą... Iść drogą i bezdrożami , na skróty i na około , być cynikiem i altruistą , rozróżniać dobro od zła i gmatwać się w relatywizmie , być prymitywnym troglodytą albo wysublimowanym intelektualistą ...
życie jest piękne , prawda ?
Maciek Maka Wieczorek 3.12.00.
|
|
 | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | Ojciec
Niecierpliwość Zdenerwowanie Ciągła czujność Gotowość Skupiona uwaga Przerwę każdą czynność By pobiec do niego W najgłupszej sprawie Dla niego nie ma głupich Spraw Wszystkie są ważne Ja jestem wyrocznią prawem Mogę wszystko Mogę go zniszczyć Jestem jego niewolnikiem Wycieram mu tyłek Robię kolacje Mogę dać mu miłość Obdarza mnie Całkowitym bezwarunkowym zaufaniem Na które nie zasługuje Nie mogę pogodzić się z tym Że jego problemy ważniejsze Są od moich Czuję się jak maszyna którą On włącza lub wyłącza Kiedy ma na to ochotę Mogę dać mu tak wiele A nie potrafię zapomnieć O sobie Dlatego Obrażam go poniżam Kiedy nie robi tego co ja chcę Tak jak ja chcę Chcę mu powiedzieć dlaczego po co Że nie chodzi o moją pieprzoną satysfakcje Chodzi o całe jego życie Tak często nie chce brać Tego co chcę mu ofiarować Ja nie jestem zdolny do tego by Rozumieć wszystkie jego potrzeby Jestem uzależniony od jego szczęścia radości Smutku lęku
Ja sobie jakoś z tym radzę Ale on ? Jak on zależny Od mojego szczęścia radości Smutku lęku Jak on sobie z tym Radzi ?
Maciek Maka Wieczorek 27.07.2001
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|