Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co się dzieje z człowiekiem po śmierci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-03-2009 21:27Miłujący prawdę (1541 punktów)Co się dzieje z człowiekiem po śmierci
Ocena -3 na 7
Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
Czy żyje dalej w jakiejś innej postaci, na przykład jako anioł w dziedzinie duchowej? Biblia odpowiada prosto i wyraźnie: „Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego” (Kaznodziei 9:5).
A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!
Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie. Większość wskrzeszonych ludzi będzie żyć na rajskiej ziemi.
Niektórzy twierdzą, że po śmierci ludzie staja sie aniołami.
Zwróćmy uwagę na pewne zasadnicze różnice pomiędzy zmarłymi ludźmi a aniołami. Zmarli „nie są świadomi niczego”, natomiast aniołowie korzystają ze zdolności myślenia, odczuwania i podejmowania decyzji.
Są obdarzeni wolną wolą. O zmarłych powiedziano, że są „bezsilni”, o aniołach zaś, że są „potężni w mocy”.
Co więcej, ludzie, jako potomkowie Adama, umierają wskutek grzechu i niedoskonałości, a bogobojni aniołowie są doskonali i cieszą się pełnym uznaniem Jehowy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcus (876 punktów)
>Biblia
>odpowiada prosto i wyraźnie: [...]

Wydaje mi się, że założyłeś tu konto tylko po to, żeby albo - krzewić wiarę w tutejszych błądzących ludziach, albo po to, by tworzyć takie bezcelowe mikroskalowe prowokacje...
W obu przypadkach zadam to samo pytanie: tylko po co?
Jaki jest cel zaśmiecania tego forum, kiedy wiesz, że swojego celu (mam nadzieję) nie osiągniesz?
Rozumiem, że możesz czuć się zobowiązany, by nawracać nieświadomych grzeszników, ale nie musisz tego robić 'na siłę', kiedy ktoś tego nie chce...
Ja nie odczuwam potrzeby wchodzenia na fora katolickie, ponieważ zostały one założone właśnie by to katolicy mogli na nich między sobą rozmawiać, i jak sądzę tak samo jest z Racjonalistą, tyle że ten portal jest przeznaczony dla RACJONALISTÓW i ateistów, więc byłbym wdzięczny, gdyby ludzie wyznający jedyne słuszne religie byli skłonni to uszanować.

pozdrawiam, marcus.
08-03-2009 22:32 
 Ocena 13 na 13
Gosia (9452 punktów)

>Rozumiem, że możesz czuć się zobowiązany, by nawracać nieświadomych grzeszników, ale nie musisz tego robić 'na siłę', kiedy ktoś tego nie chce...
ŚJ nie obchodzi, że sobie czegoś tam nie życzysz.Twoja wola jest niczym wobec woli boga, nawet jak odmawiasz mu istnienia. Według nich skazujesz się na zatracenie i śmierć bez szans na zmartwychwstanie, więc usiłują za wszelką cenę Cię ratować.Zapewne usłyszysz, że kiedy płonie dom to nie pytasz mieszkańców czy chcą być ratowani, tylko wywlekasz ich w bezpieczne miejsce, choćby za włosy. Dlatego są tacy upierdliwi.
09-03-2009 05:40 
 Ocena 4 na 4
Terebint (795 punktów)
>>Rozumiem, że możesz czuć się zobowiązany, by nawracać nieświadomych grzeszników, ale nie musisz tego robić 'na siłę', kiedy ktoś tego nie chce...
>ŚJ nie obchodzi, że sobie czegoś tam nie życzysz.Twoja wola jest niczym wobec woli boga, nawet jak odmawiasz mu istnienia. Według nich skazujesz się na zatracenie i śmierć bez szans na zmartwychwstanie, więc usiłują za wszelką cenę Cię ratować.Zapewne usłyszysz, że kiedy płonie dom to nie pytasz mieszkańców czy chcą być ratowani, tylko wywlekasz ich w bezpieczne miejsce, choćby za włosy. Dlatego są tacy upierdliwi.

Gosia, część głosi właśnie z tego powodu ponieważ ma do tego akwizytorskie predyspozycje, ale mi się wydaje, że większość jest zmuszana do tego szantażem emocjonalnym:

Ez 3:20 NS "A gdy ktoś prawy odwraca się od swej prawości i popełnia niesprawiedliwość, a ja położę przed nim przyczynę potknięcia, to on umrze, gdyż go nie ostrzegłeś. Umrze za swój grzech i nie będzie się pamiętać jego prawych czynów, których dokonał, lecz jego krwi będę się domagał z twojej ręki."

Po prostu świadek musi głosić, aby móc samemu przeżyć armagedon... Jeżeli nie wyda komuś "świadectwa" komu miał okazję, a ten ktoś przez to zginie w "dniu sądu Jehowy" to automatycznie ginie również głosiciel.

Fajnie, prawda? Właśnie taka presja sprawia, że wielu mniej asertywnych świadków popada w depresję, czy też po cichu nadużywa alkoholu.
12-03-2009 13:11 
 Ocena-3 na 5
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Fajnie, prawda? Właśnie taka presja sprawia, że wielu mniej asertywnych świadków popada w depresję, czy też po cichu nadużywa alkoholu.
>
Widzisz częściowo tak, jednak trzeba to rozumieć. Nie ma innego źródła prawdy!
Zobacz na co wskazywał Jezus:
"Jezus powiedział do niej: " Wierz mi, niewiasto: Nadchodzi godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jeruzalem nie będziecie czcić Ojca.
Wy czcicie to, czego nie znacie; my czcimy to, co znamy,
ponieważ wybawienie wywodzi się z Żydów.
Niemniej nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili.
Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą
"(Jana 4:21-24).
Jedno jest pewne, sam nie możesz wybierać źródła prawdy, bo o tym zdecydował Bóg.
Ty zaś musisz wybrać. I wybierasz, czy tego chcesz czy nie.
Rzecz jednak w tym byś wybrał mądrze i do tego potrzebny jest Tobie świadek Jehowy.
Inaczej nie poznasz prawdy.
12-03-2009 14:20 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Jedno jest pewne, sam nie możesz wybierać źródła prawdy, bo o tym zdecydował Bóg.

dlaczego? i gdzie tak Bóg zdecydował? Nie mów że w Biblii bo nie wierzę, że Biblia jest prawdziwa.

>Ty zaś musisz wybrać. I wybierasz, czy tego chcesz czy nie.

To możesz sam wybierać czy nie?

>Rzecz jednak w tym byś wybrał mądrze i do tego potrzebny jest Tobie świadek Jehowy.

Bzdura.

>Inaczej nie poznasz prawdy.

Bzdura numer 2.

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
12-03-2009 14:22 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Ty zaś musisz wybrać. I wybierasz, czy tego chcesz czy nie.
>Rzecz jednak w tym byś wybrał mądrze i do tego potrzebny jest Tobie świadek Jehowy.
>Inaczej nie poznasz prawdy.

Wydaje mi się, że z powyższych postów jednoznacznie wynika, że osoby znajdujące się na tym forum już wybrały i nie są zainteresowane twoją działalnością duszpasterską.
12-03-2009 17:18 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wydaje mi się, że z powyższych postów jednoznacznie wynika, że osoby znajdujące się na tym forum już wybrały i nie są zainteresowane twoją działalnością duszpasterską.
Amen.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
14-03-2009 11:27 
 Ocena 2 na 2
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Fajnie, prawda? Właśnie taka presja sprawia, że wielu mniej asertywnych świadków popada w depresję, czy też po cichu nadużywa alkoholu.
>>
>Widzisz częściowo tak, jednak trzeba to rozumieć. Nie ma innego źródła prawdy!
>Zobacz na co wskazywał Jezus:
>"Jezus powiedział do niej: " Wierz mi, niewiasto: Nadchodzi godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jeruzalem nie będziecie czcić Ojca.
>Wy czcicie to, czego nie znacie; my czcimy to, co znamy,
> ponieważ wybawienie wywodzi się z Żydów.
>Niemniej nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili.
>Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą
"(Jana 4:21-24).
>Jedno jest pewne, sam nie możesz wybierać źródła prawdy, bo o tym zdecydował Bóg.
>Ty zaś musisz wybrać. I wybierasz, czy tego chcesz czy nie.
>Rzecz jednak w tym byś wybrał mądrze i do tego potrzebny jest Tobie świadek Jehowy.
>Inaczej nie poznasz prawdy.

hej,
Bardzo serdecznie ci współczuje !
Szybkiego powrotu do zdrowia życzę z całego serca !
Abyś jak najszybciej zrozumiał , że to w co ty wierzysz jest dla człowieka jednym z największych zagrożeń !
pozdrawiam serdecznie
makuś
14-03-2009 16:19 
 Ocena 1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Bardzo serdecznie ci współczuje !
>Szybkiego powrotu do zdrowia życzę z całego serca !
>Abyś jak najszybciej zrozumiał , że to w co ty wierzysz jest dla człowieka jednym z największych zagrożeń !
>
Największym zagrożeniem jest brak znajomości prawdy, którą Jehowa stawia przed ludźmi, by ją poznali i przyjęli, a oni uparcie ją odrzucają.
18-03-2009 00:59 
 Ocena 1 na 1
słociński (88 punktów)

>Największym zagrożeniem jest brak znajomości prawdy, którą Jehowa stawia przed ludźmi, by ją poznali i przyjęli, a oni uparcie ją odrzucają.
>
A Ty znasz tę objawioną prawdę, i jak rozumiem umiesz wytłumaczyć innym treść biblii


dawiddariusz
19-03-2009 05:30 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Największym zagrożeniem jest brak znajomości prawdy, którą Jehowa stawia przed ludźmi, by ją poznali i przyjęli, a oni uparcie ją odrzucają.
>>
>A Ty znasz tę objawioną prawdę, i jak rozumiem umiesz wytłumaczyć innym treść biblii
>
dawiddariusz

>
Sprawdź.
19-03-2009 17:57 
 Ocena 1 na 1
słociński (88 punktów)

>>A Ty znasz tę objawioną prawdę, i jak rozumiem umiesz wytłumaczyć innym treść biblii
>>
dawiddariusz

>>
>Sprawdź.
>
Proponuję więc nowy wątek.
Ponieważ piszesz o prawdzie, (której nie chcą przyjąć inni)to może ustalimy, co to jest prawda? Co to jest kłamstwo? O kim możemy powiedzieć że kłamie? Ustalenie tego pomoże nam przejść do zastanowienia się nad Twoimi objawieniami prawdy.


dawiddariusz
21-03-2009 11:09 
 Ocena 1 na 1
słociński (88 punktów)
>>>Największym zagrożeniem jest brak znajomości prawdy, którą Jehowa stawia przed ludźmi, by ją poznali i przyjęli, a oni uparcie ją odrzucają.
>>>
>>A Ty znasz tę objawioną prawdę, i jak rozumiem umiesz wytłumaczyć innym treść biblii
>>
dawiddariusz

>>
>Sprawdź.
>
No cóż , chyba nie ma czego sprawdzać, brak odpowiedzi skłania mnie do żarciku.
Pewnie "Miłujący prawdę" nie może znaleźć stosownego fragmentu w świadkowsko-brooklynskich pisemkach. Żarcik


dawiddariusz
22-03-2009 09:53 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>No cóż , chyba nie ma czego sprawdzać, brak odpowiedzi skłania mnie do żarciku.
>Pewnie "Miłujący prawdę" nie może znaleźć stosownego fragmentu w świadkowsko-brooklynskich pisemkach. Żarcik
>
dawiddariusz

Nie zauważyłeś nowy wątek.
słociński (88 punktów)

>Nie zauważyłeś nowy wątek.

który?


dawiddariusz
22-03-2009 12:49 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie zauważyłeś nowy wątek.
>który?
>
Na temat prawdy:
"Dlaczego należy poszukiwać prawdy?"
12-03-2009 13:52 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>ŚJ nie obchodzi, że sobie czegoś tam nie życzysz.Twoja wola jest niczym wobec woli boga, nawet jak odmawiasz mu istnienia. Według nich skazujesz się na zatracenie i śmierć bez szans na zmartwychwstanie, więc usiłują za wszelką cenę Cię ratować.Zapewne usłyszysz, że kiedy płonie dom to nie pytasz mieszkańców czy chcą być ratowani, tylko wywlekasz ich w bezpieczne miejsce, choćby za włosy. Dlatego są tacy upierdliwi.
>
" Gdy faryzeusze usłyszeli, że zmusił saduceuszy do milczenia, zeszli się w jedną grupę. I jeden z nich, biegły w Prawie, zapytał, wystawiając go na próbę:
"Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"
On rzekł do niego: " ' Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem '.
To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie, podobne do tego, jest to: ' Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie '.
Na tych dwóch przykazaniach całe Prawo zawisło, a także Prorocy
"(Mateusza 22:34-40).
Gdy głosimy dajemy dowody na wypełnianie tych dwóch przykazań, które są najważniejsze.
Nigdy więcej takiego głoszenia nie będzie, kto prawdę odrzuci zginie w Armagedonie.
Drugiej szansy nie ma.
13-03-2009 21:00 
 Ocena 2 na 2
e.coli (338 punktów)

>Gdy głosimy dajemy dowody na wypełnianie tych dwóch przykazań, które są najważniejsze.
>Nigdy więcej takiego głoszenia nie będzie, kto prawdę odrzuci zginie w Armagedonie.
>Drugiej szansy nie ma.

Ja tam lubię ginąć w Armagedonie/Wiecznym Ogniu/paszczy <tu-wstaw-swojego-boga> etc. Wszyscy dookoła mi tym grożą, więc zamiast się tym martwić, po prostu to polubiłem.
09-03-2009 07:30 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wydaje mi się, że założyłeś tu konto tylko po to, żeby albo - krzewić wiarę w tutejszych błądzących ludziach, albo po to, by tworzyć takie bezcelowe mikroskalowe prowokacje...
>
Daleki jestem od jakichkolwiek prowokacji. Przyznam, że nigdy tak na swój udział na forum nie spojrzałem.
>W obu przypadkach zadam to samo pytanie: tylko po co?
>
Cel jest zawsze ten sam. Rozmowa.
Pamiętam czasy gdy byłem niejako pośród was = ludzi odrzycających Boga i jakakolwiek wiarę.
Jednak chyba największa rzeczą w moim życiu było stwierdzenie, iz moja sytuacja wynika z samego podejścia do kwestii pozycji człowieka we Wszechświecie.
To cenne gdy widzisz jaka jest prawda i że tak naprawdę czlowiek sam nie jest wstanie wiedzieć wiele o sobie i swoim pojawieniu sie na ziemi. Niewiele wie o sobie jako o stworzeniu.
Nie wie więc obiektywnie o sobie nic.
>Jaki jest cel zaśmiecania tego forum, kiedy wiesz, że swojego celu (mam nadzieję) nie osiągniesz?
>
"Zaśmiecanie forum"? - jednak pomyśl, że jeśli ja mam rację, a moja wiara jest prawdziwa, to jaki sens ma istnienie takiego forum?
Dlaczego więc nie dopuścic tu na tym forum, kogoś kto zna Biblię i praktycznie na wszystkie pytania i kwestie tu rozważane ma konkretne zdanie wynikajace z wiedzy i zrozumienia?
Oczwiście nie chodzi o zdominowanie forum, bo to raczej jest niemożliwe i nie jest moim zamiarem, ale o kilka opinii w jakimś temacie.
>Rozumiem, że możesz czuć się zobowiązany, by nawracać nieświadomych grzeszników, ale nie musisz tego robić 'na siłę', kiedy ktoś tego nie chce...
>
Konstrukcja forum jest taka, że jeśli ktoś nie chce, to nie włącza się w dyskusję, temat zostawia innym.
Przecież podobnie podchodzisz do innych tematów, które Ciebie nie interesują.
>Ja nie odczuwam potrzeby wchodzenia na fora katolickie, ponieważ zostały one założone właśnie by to katolicy mogli na nich między sobą rozmawiać, i jak sądzę tak samo jest z Racjonalistą, tyle że ten portal jest przeznaczony dla RACJONALISTÓW i ateistów, więc byłbym wdzięczny, gdyby ludzie wyznający jedyne słuszne religie byli skłonni to uszanować.
>
Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
Skąd taki pomysł by niejako z atomatu odrzucać ludzi prawdziwej wiary, wierzących w Boga i nie pozwalać za bycie racjonalistami. Wręcz przeciwnie, nawet według tego co napisałem - prawdziwy racjonalista zna słabości wiary racjonalistów - ateistów.
I dalego zachęcam do rozmowy.
>pozdrawiam, marcus.
>
Pozdrawiam
MP
09-03-2009 10:29 
 Ocena 11 na 11
szperacz (2861 punktów)
>Daleki jestem od jakichkolwiek prowokacji. Przyznam, że nigdy tak na swój udział na forum nie spojrzałem.

Z poprzednio otrzymanej nauki nie wyciągnąłeś żadnych wniosków. To typowe dla ŚJ. Zamiast użyć umysłu, powtarzasz przeżutą papkę, usłyszaną na zebraniach.

>tylko po co?

>Pamiętam czasy gdy byłem niejako pośród was = ludzi odrzycających Boga i jakakolwiek wiarę.

Pamiętam jeszcze czas gdy byłem w Twojej organizacji. Nie potrafiłem zrozumieć dlaczego nie mogę na zebraniu przedstawić swoich myśli, tylko powtarzać to, co jest napisane w Strasznicy. Teraz już wiem dlaczego tak wiele uwagi poświęca się na ćwiczenie pokory, lojalności, podporządkowania, posłuszeństwa. To pozwala zabezpieczyć owieczki przed samodzielnym myśleniem.

>Jednak chyba największa rzeczą w moim życiu było stwierdzenie, iz moja sytuacja wynika z samego podejścia do kwestii pozycji człowieka we Wszechświecie.

Pozycja człowieka we Wszechświecie nie jest wiele ważniejsza niż pojedynczego ziarnka piasku na kuli ziemskiej. Cudowne jest natomiast to, że możemy tem Wszechświat poznawać, odkrywać nowe jego rejony. Jest to możliwe dzięki rozwojowi nauki i odpowiedniemu korzystaniu z rozumu. W żaden sposób nie przyczynili się do tych odkryć ŚJ.

>To cenne gdy widzisz jaka jest prawda i że tak naprawdę czlowiek sam nie jest wstanie wiedzieć wiele o sobie i swoim pojawieniu sie na ziemi.

Ktoś o tak zawężonym sposobie myślenia nie ma prawa twierdzić, że zna prawdę. Do wiedzy dochodzi się przez rozmyślanie, analizę, porównywanie, wyciąganie wniosków, konfrontację z dotychczasowym stanem wiedzy. Nie wolno Ci tak twierdzić, bo opierasz swoje wypowiedzi na bardzo wątpliwym źródle. Biblia, to zbiór zerżniętych bajeczek i legend z mitów sumeryjskich, balilońskich, egipskich, które są od niej starsze o około 1,5 tysiąca lat.

>"Zaśmiecanie forum"? - jednak pomyśl, że jeśli ja mam rację, a moja wiara jest prawdziwa, to jaki sens ma istnienie takiego forum?

A co wtedy, gdy nie masz racji?

>Dlaczego więc nie dopuścić tu na tym forum, kogoś kto zna Biblię i praktycznie na wszystkie pytania i kwestie tu rozważane ma konkretne zdanie wynikajace z wiedzy i zrozumienia?

Spodobało mi się stwierdzenie z innego forum: przy pomocy Biblii można udowodnić istnienie wody na Księżycu. Coś w tym jest. Biblia daje duże możliwości manewrowania tekstem, zwłaszcza wobec kogoś kto jej nie zna. Wtedy można się popisywać. I znów nadużywasz słowa "zrozumienie". Określenie "wyklepanie na pamięć" jest znacznie bliższe rzeczywistości.

>Oczwiście nie chodzi o zdominowanie forum, bo to raczej jest niemożliwe i nie jest moim zamiarem, ale o kilka opinii w jakimś temacie.

To nie jest Twój pierwszy wątek na tym forum, a zatem znasz już opinię o swoich poglądach. Jeśli Ci podziękowano, to nie wkładaj nogi między drzwi a futrynę. Przecież tego Cię uczą na zebraniach służby.

>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.

Człowiek racjonalny już by zrozumiał, że coś jest nie tak jeśli inni nie chcą go słuchać.
12-03-2009 13:03 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
>Człowiek racjonalny już by zrozumiał, że coś jest nie tak jeśli inni nie chcą go słuchać.
>
Racjonalnie określam i widzę potwierdzenie wokół, że bóg tego świata Szatan Diabeł. Pewnie masz Biblie to znajdź i poczytaj:
2 Koryntian 4:3-6.
09-03-2009 10:44 
 Ocena 6 na 6
szperacz (2861 punktów)
>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.

Hasło z Wikipedii:
Racjonalizm odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród aksjomatów, elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.

Czy odpowiadasz temu opisowi?
12-03-2009 12:58 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
>Hasło z Wikipedii:
>Racjonalizm odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród aksjomatów, elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.
>Czy odpowiadasz temu opisowi?
>
Tak! Jest tak.
09-03-2009 13:52 
 Ocena 5 na 5
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
Dobrze napisałeś - czuję się.
Racjonalistą zostaniesz kiedy zwycięży rozum, kiedy zmienisz światopogląd - choćby na agnostycyzm.
Rozumiem, że to trudne - uwierzyć w siebie, a nie w Boga.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
12-03-2009 12:41 
 Ocena-2 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
>Dobrze napisałeś - czuję się.
>Racjonalistą zostaniesz kiedy zwycięży rozum, kiedy zmienisz światopogląd - choćby na agnostycyzm.
>Rozumiem, że to trudne - uwierzyć w siebie, a nie w Boga.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.

>
Ciekawe. Akceptujesz wszystko inne, byle co, tylko nie wiarę w Boga z wszystkimi konsekwencjami.
To nie ma nic wspólnego z prawdą. Jedynie z Twoim światopoglądem.
A to wybacz, ale jest poza dyskusją. '
To Twoja prywatna własność.
12-03-2009 16:33 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Ciekawe. Akceptujesz wszystko inne, byle co, tylko nie wiarę w Boga z wszystkimi konsekwencjami.
Akceptuję i szanuję ludzi wierzących, szczególnie tych prawdziwie wierzących, przenoszących zasady wynikające z Biblii lub innych "świętych ksiąg" do życia codziennego. Obojętne mi jest, czy to Świadek Jehowy, protestant, muzułmanin, czy bezwyznaniowiec tworzący swoją własną religię opartą o indywidualne przemyślenia.
Ateiści nie potrzebują Boga by być dobrymi ludźmi, inni/niektórzy - tak.
Mój kolega Świadek Jehowy powiedział mi, że jako ateista również zmartwychwstanę i zostanę postawiony przed oblicze Jehowy. Kiedy tak się stanie uwierzę w Niego. Sądzę, że pozytywnie oceni moją "ziemską działalność" i dostąpię zaszczytu życia wiecznego.

>To nie ma nic wspólnego z prawdą. Jedynie z Twoim światopoglądem.
Jesteś w błędzie.
Nie rozstrzygam, jaka jest prawda. Twierdzę jedynie, że jest jedna.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
12-03-2009 20:11 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ciekawe. Akceptujesz wszystko inne, byle co, tylko nie wiarę w Boga z wszystkimi konsekwencjami.
>Akceptuję i szanuję ludzi wierzących, szczególnie tych prawdziwie wierzących, przenoszących zasady wynikające z Biblii lub innych "świętych ksiąg" do życia codziennego. Obojętne mi jest, czy to Świadek Jehowy, protestant, muzułmanin, czy bezwyznaniowiec tworzący swoją własną religię opartą o indywidualne przemyślenia.
>
Zasadniczy błąd: nie mogą wszyscy tak bardzo różniący sie w dogmatach religijnych, spojrzeniu na Słowo Boga być osobami wierzącymi. Wiara prawdziwa opiera sie na prawdzie. Opiera sie na znajomości i poznaniu Boga.
Prawdziwa wiara jest owocem ducha świętego, a tego Bóg nie zlewa na ludzi głoszących nieprawdziwe nauki i zachęcając do występowania przeciw prawu Bożemu.
Czytasz:
" Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego.

Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo. Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami
"(Galatów 5:19-24).
W religii fałszywej dominują uczynki ciała, zaś w prawdziwej owoce ducha..

>Ateiści nie potrzebują Boga by być dobrymi ludźmi, inni/niektórzy - tak.
>
Widzisz takie przekonanie spowodowało, że ten świat jest taki jaki jest a ludzie są źli. Zabija ludzi pycha. Nie ma w nich pokory, przekonanie, że potrafią sie rządzić bez Boga. Zapewne tak myśleli przewodnicy kultur cywilizacji, które zniknęły z powierzchni ziemi.
Czytasz:
" Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem "(Jeremiasza 10:23)..
Co wynika z tego wersetu?
Wynika nie tylko fakt, iż człowiek nie potrafi właściwie egzystować bez Boga, ale też, że nie ma prawa by to czynić i o to zabiegać, a raczej starać się poznać Boga i być Mu posłusznym.
>Mój kolega Świadek Jehowy powiedział mi, że jako ateista również zmartwychwstanę i zostanę postawiony przed oblicze Jehowy. Kiedy tak się stanie uwierzę w Niego. Sądzę, że pozytywnie oceni moją "ziemską działalność" i dostąpię zaszczytu życia wiecznego.
>
Jeśli umrzesz przed Armagedonem, to tak pewnie by było. Chyba, że będziesz grzeszyl przeciw duchowi świętemu. Zawsze o tym decyduje Bóg.
Ale jesteś młodym człowiekiem, więc pewnie będziesz wśród żywych gdy nadejdzie Armagedon, a wówczas jedynie ci, którzy uwierzyli w Boga i potwierdzili to uczynkami i swoim oddanym Bogu życiem - przeżyją. Czy będziesz takim?
Bo teraz takim nie jesteś, więc w czasie Armagedonu byś pewnie zginął bez możliwości zmartwychwstania.
>>To nie ma nic wspólnego z prawdą. Jedynie z Twoim światopoglądem.
>Jesteś w błędzie.
>Nie rozstrzygam, jaka jest prawda. Twierdzę jedynie, że jest jedna.
Prawda jest jedna, pochodzi od Boga, podana została ludziom w Biblii, a do jej zrozumienia Bóg wybrał i posyła do ludzi swych świadków.
Tak to wygląda
13-03-2009 13:40 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zasadniczy błąd: nie mogą wszyscy tak bardzo różniący sie w dogmatach religijnych, spojrzeniu na Słowo Boga być osobami wierzącymi.
Na jakiej podstawie oceniasz tych ludzi - czy wiesz, co mają w swoim sercu? Dlaczego odmawiasz innym prawa do wiary?

>Wiara prawdziwa opiera sie na prawdzie.
Ty masz swoją prawdę - oni swoją. Dlaczego uważasz, że Twoja jest "bardziej prawdziwa"?

>>Ateiści nie potrzebują Boga by być dobrymi ludźmi, inni/niektórzy - tak.
>Widzisz takie przekonanie spowodowało, że ten świat jest taki jaki jest a ludzie są źli. Zabija ludzi pycha.
Jaka znów pycha, stwierdziłem po prostu fakt.

>Wynika nie tylko fakt, iż człowiek nie potrafi właściwie egzystować bez Boga, ale też, że nie ma prawa by to czynić i o to zabiegać, a raczej starać się poznać Boga i być Mu posłusznym.
Niestety dla Boga, coraz więcej ludzi radzi sobie doskonale bez niego.
Profesor Zbigniew Religa jest tego dobrym przykładem.
W temacie wątku. Co, według Ciebie, stanie się z profesorem Religą po śmierci?
Chciałbym, by inne osoby również wypowiedziały się na ten temat, przecież każdy ma jakieś zdanie.

>Jeśli umrzesz przed Armagedonem, to tak pewnie by było. Chyba, że będziesz grzeszył przeciw duchowi świętemu.
Co to oznacza grzeszyć przeciw duchowi świętemu? Wolę wiedzieć na wszelki wypadek...

>Ale jesteś młodym człowiekiem, więc pewnie będziesz wśród żywych gdy nadejdzie Armagedon, a wówczas jedynie ci, którzy uwierzyli w Boga i potwierdzili to uczynkami i swoim oddanym Bogu życiem - przeżyją.
Z tego, co napisałeś wynika, że Armagedon nadejdzie w ciągu pięćdziesięciu lat(mam 52).

>Bo teraz takim nie jesteś, więc w czasie Armagedonu byś pewnie zginął bez możliwości zmartwychwstania.
Zaraz, zaraz - to nie wszyscy zmartwychwstaną?
A ludzie pierwotni - neandertalczycy, Homo erectus, Homo habilis, Sumerowie, Persowie, Grecy, Rzymianie - co z nimi?

>>Nie rozstrzygam, jaka jest prawda. Twierdzę jedynie, że jest jedna.
>Prawda jest jedna, pochodzi od Boga, podana została ludziom w Biblii, a do jej zrozumienia Bóg wybrał i posyła do ludzi swych świadków.
Tym się różnimy. Dla mnie prawda jest jedna, dla Ciebie - Twoja.
To jest dopiero pycha - nie wstyd Ci?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Zobacz, jak ŚJ traktują bliźnich.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,166152
www.racjonalista.pl/forum.php/s,166352

Prawda jest jedna.
13-03-2009 14:13 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Zasadniczy błąd: nie mogą wszyscy tak bardzo różniący sie w dogmatach religijnych, spojrzeniu na Słowo Boga być osobami wierzącymi.
>Na jakiej podstawie oceniasz tych ludzi - czy wiesz, co mają w swoim sercu? Dlaczego odmawiasz innym prawa do wiary?
>
Bo prawda jest jedna.
>>Wiara prawdziwa opiera sie na prawdzie.
>Ty masz swoją prawdę - oni swoją. Dlaczego uważasz, że Twoja jest "bardziej prawdziwa"?
>
Prawda jest jedna.
>>>Ateiści nie potrzebują Boga by być dobrymi ludźmi, inni/niektórzy - tak.
>>Widzisz takie przekonanie spowodowało, że ten świat jest taki jaki jest a ludzie są źli. Zabija ludzi pycha.
>Jaka znów pycha, stwierdziłem po prostu fakt.
>
Przeanalizuj jeszcze kilka razy i sięgnij do siebie jako wzoru racjonalisty.
Wszyscy mają racje i znają prawdę? To wybitnie nie racjonalistyczny pogląd.
Ateiści go popularyzują, dla nich obojetne. A więc przyjmują kłamstwo i je głoszą..
>>Wynika nie tylko fakt, iż człowiek nie potrafi właściwie egzystować bez Boga, ale też, że nie ma prawa by to czynić i o to zabiegać, a raczej starać się poznać Boga i być Mu posłusznym.
>Niestety dla Boga, coraz więcej ludzi radzi sobie doskonale bez niego.
>Profesor Zbigniew Religa jest tego dobrym przykładem.
>
Co przez to rozumiesz?
>W temacie wątku. Co, według Ciebie, stanie się z profesorem Religą po śmierci?
>Chciałbym, by inne osoby również wypowiedziały się na ten temat, przecież każdy ma jakieś zdanie.
>
A dlaczego miałby być potraktowany jakoś inaczej aniżeli inni.
Wiem, że pomagał świadkom nie przyjmować krwi. Powiedział kiedyś, że
"świadkowie Jehowy nauczyli nas operowania bez krwi".
Teraz jest w rękach Boga, to On zdecyduje czy zostanie wzbudzony z martwych gdy na to przyjdzie czas. Jehowa zna jego wnętrze i stan serca. Sądzę, że tak, ale...
>>Jeśli umrzesz przed Armagedonem, to tak pewnie by było. Chyba, że będziesz grzeszył przeciw duchowi świętemu.
>Co to oznacza grzeszyć przeciw duchowi świętemu? Wolę wiedzieć na wszelki wypadek...
>
Jezus Chrystus oświadczył: " Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone " (Mateusza 12:31).
Jest tez w Biblii przestroga: " Jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu " (Hebrajczyków 10:26, 27).
Apostoł Jan zaś napisał: " Jest grzech, który sprowadza śmierć " (1 Jana 5:16).
Ostatecznym Sędzią wszystkich grzeszników jest Jehowa.
Każdy z nas musi sam za siebie zdać sprawę Bogu ', a On zawsze czyni to, co słuszne. Wyłącznie Jehowa decyduje, czy dany grzech jest niewybaczalny, i to On może odebrać nam swego ducha.
Psalmista modlił się: " Nie odrzucaj mnie sprzed swojego oblicza
i racz mi nie odbierać swego świętego ducha
"(Psalm 51:11).
Jeżeli jednak z powodu jakiegoś grzechu odczuwamy głęboki smutek, to przypuszczalnie jesteśmy przejęci prawdziwą skruchą. To może pomoc.
>>Ale jesteś młodym człowiekiem, więc pewnie będziesz wśród żywych gdy nadejdzie Armagedon, a wówczas jedynie ci, którzy uwierzyli w Boga i potwierdzili to uczynkami i swoim oddanym Bogu życiem - przeżyją.
>Z tego, co napisałeś wynika, że Armagedon nadejdzie w ciągu pięćdziesięciu lat(mam 52).
>
Myślę, że o wiele szybciej. Patrząc na to co dzieje sie na ziemi i jak wypełnia sie znak końca, to nawet bardzo szybko. Jednak dokładnej daty nikt z ludzi i aniołów i nawet Jezus nie zna - tylko Jehowa.
>>Bo teraz takim nie jesteś, więc w czasie Armagedonu byś pewnie zginął bez możliwości zmartwychwstania.
>Zaraz, zaraz - to nie wszyscy zmartwychwstaną?
>A ludzie pierwotni - neandertalczycy, Homo erectus, Homo habilis, Sumerowie, Persowie, Grecy, Rzymianie - co z nimi?
>
Dlaczego nie? Karą za grzech jest śmierć. Kto więc umarł już został ukarany. Gdy będzie zmartwychwstanie, ci którzy zmartwychwstaną sądzeni będą już jedynie za to jak żyli w nowym porządku. Zmartwychwstanie ten kogo Jehowa powoła.
Kto zginie w Armagedonie już nie zmartwychwstanie.
>>>Nie rozstrzygam, jaka jest prawda. Twierdzę jedynie, że jest jedna.
>>Prawda jest jedna, pochodzi od Boga, podana została ludziom w Biblii, a do jej zrozumienia Bóg wybrał i posyła do ludzi swych świadków.
>Tym się różnimy. Dla mnie prawda jest jedna, dla Ciebie - Twoja.
>
Czytaj Biblię. Za poznanie Boga i Jezusa Bóg daje życie wieczne.
Wymaga wysiłku i samokrytycyzmu, i działania. Wiara bez uczynków jest martwa.
>To jest dopiero pycha - nie wstyd Ci?
>
Nie głoszę swoich nauk, a jedynie jestem świadkiem jedynego prawdziwego Boga.
To Jego dzieło i nauki.
Wstydziłbym sie gdybym tego nie czynił.
>
Prawda jest jedna.

To już naprawdę dużo gdy się z tym zgadzasz.
Powodzenia. Rób dalsze postępy. Pomogę Ci.
12-03-2009 21:17 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>To nie ma nic wspólnego z prawdą. Jedynie z Twoim światopoglądem.
>A to wybacz, ale jest poza dyskusją. '
>To Twoja prywatna własność.
To że uznaję grawitacje jest tylko i wyłącznie moim światopoglądem?
13-03-2009 08:56 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>To nie ma nic wspólnego z prawdą. Jedynie z Twoim światopoglądem.
>>A to wybacz, ale jest poza dyskusją. '
>>To Twoja prywatna własność.
>To że uznaję grawitacje jest tylko i wyłącznie moim światopoglądem?
>
Widzisz ją?! Stwierdzasz jedynie po skutkach jej działania, że jest.
Tak jest z Bogiem. Nie widzisz Go a jednak sama jesteś efektem Jego działań.
Tak jak Wszechświat i wszystko w nim.
13-03-2009 22:17 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Widzisz ją?! Stwierdzasz jedynie po skutkach jej działania, że jest.
No właśnie, grawitację da się udowodnić doświadczalnie. Można założyć, że jeśli grawitacja jest to to, a jeśli jej nie ma to tamto, i jeśli te założenia sprawdzą się mamy potwierdzenie istnienia bądź nieistnienia czegoś. Dopiero wtedy możemy zacząć "wgryzać" się głębiej w teorię, pisać do niej wzory, wyliczać różne wartości różnych sił...

...JEDNAK istnienia boga nie da się udowodnić doświadczalnie. Jeśli twierdzisz inaczej to zaproponuj doświadczenie, które "wykrywałoby" boga w taki sam lub podobny sposób co niewidzialną grawitację. Doświadczenie, w którym przewidujemy pewne działania i ich skutki, wykluczające inne znane nam zjawiska, np efekt placebo, autosugestię, choroby psychiczne, działanie czegoś, co mogłoby zakłócić wyniki doświadczenia.

>Tak jest z Bogiem. Nie widzisz Go a jednak sama jesteś efektem Jego działań.
A ja myślałam, że jestem efektem działań mamusi z tatusiem...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Widzisz ją?! Stwierdzasz jedynie po skutkach jej działania, że jest.
>No właśnie, grawitację da się udowodnić doświadczalnie. Można założyć, że jeśli grawitacja jest to to, a jeśli jej nie ma to tamto, i jeśli te założenia sprawdzą się mamy potwierdzenie istnienia bądź nieistnienia czegoś. Dopiero wtedy możemy zacząć "wgryzać" się głębiej w teorię, pisać do niej wzory, wyliczać różne wartości różnych sił...
>
Jeśli udowodniłaś istnienia grawitacji, to tym samym, w sposób pośredni, udowodniłaś istnienia jej Sprawcy - Boga.
Sama sie nie utworzyła. Działanie grawitacji to jeden z niezmiernie ważnych elementów wszechświata, nie widać jej, a bez niej istnienie, bez grawitacji, byłoby niemożliwe.
Czy to jest takie trudne?
Czy gdy naukowiec odkrywa jakieś prawo istniejące w otoczeniu, w naturze, to czy o sobie przypisuje jego autorstwo?
Pomyśl racjonalnie.
>...JEDNAK istnienia boga nie da się udowodnić doświadczalnie. Jeśli twierdzisz inaczej to zaproponuj doświadczenie, które "wykrywałoby" boga w taki sam lub podobny sposób co niewidzialną grawitację.
>
Czy istnienia Twoich rodziców trzeba komuś udowadniać?
Czy Twoje istnienie samo za siebie ich istnienia nie potwierdza?
Biblia podaje:
" Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone ")Objawienie 4:11).
Czy to nie najbardziej racjonalne myślenie?
Dlaczego ludzie tracą tak wiele energii na szukanie odpowiedzi na pytania, które sami wymyślili albo ktoś im podsunął. Jeśli ktoś, to musiał to być Przeciwnik Boga - ludzi i prawdy, Oszczerca - wymyślający zachowanie wszystkich przeciw Bogu.
Boga istnienia nie trzeba udowadniać, bo czy musisz komuś udowadniać, że żyjesz.
>Doświadczenie, w którym przewidujemy pewne działania i ich skutki, wykluczające inne znane nam zjawiska, np efekt placebo, autosugestię, choroby psychiczne, działanie czegoś, co mogłoby zakłócić wyniki doświadczenia.
>
życie to zbiór doświadczeń, jednak najbardziej chodzi o wnioski.
>>Tak jest z Bogiem. Nie widzisz Go a jednak sama jesteś efektem Jego działań.
>A ja myślałam, że jestem efektem działań mamusi z tatusiem...
>
Patrzysz zbyt krótko, aż dziwne, że używasz takiego argumentu w odpowiedzi.
Zniżasz rozmowę do poziomu niemowlaka. Więc wypadasz z racjonalnego myślenia.
Czy może to stać się cechą racjonalisty, brak racjonalizmu?
W Twoim przypadku to jasno widać.
Musisz to przeanalizować.
10-03-2009 06:11 
 Ocena 10 na 10
anna r (849 punktów)
> Biblia odpowiada prosto i wyraźnie.

Wyraźnie i prosto odpowiedzieli też wypowiadający się w wątku.

> Niektórzy twierdzą, że po śmierci ludzie staja sie aniołami.
Na jakiej podstawie twierdzą? Proszę o dowody, sposób zweryfikowania twierdzeń z rzeczywistością, podanie urządzeń użytych to zgromadzenia dowodów, cokolwiek innego niż "Biblia" i niedające się zweryfikować historyjki. Wtedy możemy porozmawiać.
Kto to są "niektórzy"? Na przykład niektórzy twierdzą, że są Napoleonem Bonaparte, ale ich się leczy.


>Zwróćmy uwagę na pewne zasadnicze różnice pomiędzy zmarłymi ludźmi a aniołami.
A potem na zasadnicze różnice pomiędzy zmarłymi ludźmi i krasnoludkami?

> aniołowie korzystają ze zdolności myślenia, odczuwania i podejmowania decyzji.
W jaki sposób zostało to dowiedzione? Jakiś anioł zgłosił się na testy psychologiczne?

> byłem niejako pośród was = ludzi odrzycających Boga
Ateiści z reguły nie odrzucają boga, dla nich on nie istnieje, to jest zasadnicza różnica. Co najwyżej mogą odrzucić teorię dotyczącą boga.
> i jakakolwiek wiarę
A teraz sobie wybrałem jedną, najlepszą, najprawdziwszą...

> To cenne gdy widzisz jaka jest prawda i że tak naprawdę czlowiek sam nie jest wstanie wiedzieć wiele o sobie i swoim pojawieniu sie na ziemi. Niewiele wie o sobie jako o stworzeniu.Nie wie więc obiektywnie o sobie nic.
I się nie dowie niczego wartościowego podczas walenia czołem w posadzkę albo przyjmowania zbioru bajek za wyznacznik sensu.

> Dlaczego więc nie dopuścic tu na tym forum, kogoś kto zna Biblię i praktycznie na wszystkie pytania i kwestie tu rozważane ma konkretne zdanie wynikajace z wiedzy i zrozumienia?
Ależ ja jestem otwarta na wiedzę i zrozumienie. Jeśli Pan zaserwuje wiedzę podpartą wyżej wspomnianymi przeze mnie dowodami i nie zacznie wciskać bajek typu "jedna baba drugiej babie", to może Pan spróbować mnie nawrócić, ale tylko w tym wątku. Jeśli się nawrócę dzięki wypowiedziom to jako znawca Pan rozpozna, a inni będą mieć "przypadek kliniczny". Jeśli się nie nawrócę to sobie Pan znajdzie jakieś powody i wyciągnie wnioski. Tylko ustalmy coś raz na zawsze "Biblia" nie jest żadną specjalną, wyjątkową ani magiczną księgą, nie pochodzi od żadnego boga i będę twierdzić tak dopóki naukowo nie zostanie udowodnione, że jest inaczej.
Nie czytałam poprzednich wypowiedzi Pana, wiem że zarejestrował się Pan pod koniec 2005 roku. Odniósł Pan jakieś sukcesy w nawracaniu od tamtej pory?
11-03-2009 22:11 
 Ocena 6 na 6
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Pamiętam czasy gdy byłem niejako pośród was = ludzi odrzycających Boga i jakakolwiek wiarę.
>Jednak chyba największa rzeczą w moim życiu było stwierdzenie, iz moja sytuacja wynika z samego podejścia do kwestii pozycji człowieka we Wszechświecie.
Sorki, że skomentuję, ale mnie to przypomina reklamę proszku do prania: "Kiedyś prałam w zwykłym proszku, lecz nie dopierał on plam z kawy czy tłuszczu, jednak sąsiadka poleciła mi SUPERPROSZEX 3000! Dzięki niemu odkryłam na nowo sens prania brudnych ubrań!" Dodać do tego jeszcze można te ich "porównania", skarpetka wyprana w "zwykłym proszku", a obok wyretuszowana w Photoshopie...

Nie obraź się, mam głupie poczucie humoru

>To cenne gdy widzisz jaka jest prawda i że tak naprawdę czlowiek sam nie jest wstanie wiedzieć wiele o sobie i swoim pojawieniu sie na ziemi. Niewiele wie o sobie jako o stworzeniu.
>Nie wie więc obiektywnie o sobie nic.
Wie, i to naprawdę dużo, medycyna się rozwinęła, chemia, biologia... Wiele dotychczasowych opętań zostało wytłumaczonych jako schorzenia umysłowe, nie mówię, że wszystkie...
Za wiele rzeczy odpowiadają hormony, związki chemiczne... Znamy efekt placebo (wiele cudownych wyzdrowień można tym tłumaczyć)

>Dlaczego więc nie dopuścic tu na tym forum, kogoś kto zna Biblię i praktycznie na wszystkie pytania i kwestie tu rozważane ma konkretne zdanie wynikajace z wiedzy i zrozumienia?
Już raz zostałeś dopuszczony, więc nie mów, że tu są sami złośnicy i wywalają wszystkich o innych poglądach
Poza tym z tą "wiedzą i zrozumieniem" bym nie przesadzała, jest paru biblioznawców, którzy nie boją się skrytykować "świętej księgi", trzeba umieć patrzeć pod różnymi kątami, w podręcznikach szkolnych też zdarzają się błędy, a co dopiero w przepisywanym tysiące razy pradawnym tekście, wiesz, że niektóre fragmenty Biblii zostały dopisane przez kopistów?

>Oczwiście nie chodzi o zdominowanie forum, bo to raczej jest niemożliwe i nie jest moim zamiarem, ale o kilka opinii w jakimś temacie.
To są twoje opinie, czy cytaty z książki?

>Konstrukcja forum jest taka, że jeśli ktoś nie chce, to nie włącza się w dyskusję, temat zostawia innym.
Znaczy chcesz, by cię ignorowało całe forum? Bo tak to zabrzmiało

>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
Wiec czy jesteś w stanie krytycznym okiem spojrzeć na te cytaty Biblii, które praktycznie cały czas kopiujesz i sie z nimi nie zgodzić, pomyśleć samodzielnie? Np wg mnie we władcy pierścieni jest za mało kobiet, to też rodzaj krytyki

Wiesz, chyba pierwszy raz napisałeś jakiś normalny post, bez cytatów, gratuluję
12-03-2009 11:29 
 Ocena-1 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nie obraź się, mam głupie poczucie humoru
>
Nie obrażam się, ale chyba się powtarzasz. No niech ten proszek już ci się wyczerpie i pomyśl o innych rzeczach, istotniejszych dla życia.
>>Nie wie więc obiektywnie o sobie nic.
>Wie, i to naprawdę dużo, medycyna się rozwinęła, chemia, biologia... Wiele dotychczasowych opętań zostało wytłumaczonych jako schorzenia umysłowe, nie mówię, że wszystkie...
>
Ty dotykasz spraw, które w niewielkiej mierze mogą przedłużyć bądź jakoś trochę uczynić ludzie życie łatwiejszym. Jednak to jest jedynie mądrość ludzi, którzy nigdy nie dojdą do likwidacji śmierci.
Nawet gdy ktoś entuzjastycznie mówi o klonowaniu, ale to już inna osoba, a sami umieramy. Płacz i łzy są zawsze.
Bóg zaś powiada:
" Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: "Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło "(Objawienie 21:3,4).
śmierć ma być zniszczona. Oczywiście nie za sprawą ludzi, ale Boga.
To podstawa racjonalnego myślenia oparta na fakcie istnienia Boga.
>Już raz zostałeś dopuszczony, więc nie mów, że tu są sami złośnicy i wywalają wszystkich o innych poglądach
>
OK!
>Poza tym z tą "wiedzą i zrozumieniem" bym nie przesadzała, jest paru biblioznawców, którzy nie boją się skrytykować "świętej księgi", trzeba umieć patrzeć pod różnymi kątami, w podręcznikach szkolnych też zdarzają się błędy, a co dopiero w przepisywanym tysiące razy pradawnym tekście, wiesz, że niektóre fragmenty Biblii zostały dopisane przez kopistów?
>
Jednak nie w Słowie Boga _ Biblii. To tak jak z tymi duszkami w opowiadaniach dla dzieci. W końcu dzieciak na wszystko patrzy przez pryzmat bajkowych duszków.
Ci niby znawcy Biblii nie znają jej. Najwięcej ich jest w KK ale czy Kościół zna Biblię? Nie!!!
O tym świadczą czyny.
Prawdziwa religia charakteryzuje sie stawianiem miłości na pierwszym miejscu.
A tu katolicyzm popiera zabijanie katolika przez katolika.
Niby stoi przeciwko aborcji, ale czynów nie widać.
>>Oczwiście nie chodzi o zdominowanie forum, bo to raczej jest niemożliwe i nie jest moim zamiarem, ale o kilka opinii w jakimś temacie.
>To są twoje opinie, czy cytaty z książki?
>
Moje opinie. Zawsze moje poparte wersetami z Biblii.
>>Ale ja czuję się RACJONALISTĄ i nim jestem.
>Wiec czy jesteś w stanie krytycznym okiem spojrzeć na te cytaty biblii, które praktycznie cały czas kopiujesz i sie z nimi nie zgodzić, pomyśleć samodzielnie? Np wg mnie we władcy pierścieni jest za mało kobiet, to też rodzaj krytyki
>
Ty sądzisz, że jedyną oznaką samodzielnego myślenia to sprzeciw w konkretnej kwestii.
To jest nieracjonalne.
Sprzeciwiam się tym widzeniom spraw z którymi się nie zgadzam.
Często jednak by być czemuś przeciwny, musisz dobrze poznać, albo dostrzec jeden element sprzeczny z własnym widzeniem. Trzeba dążyć do uzyskania mądrości.
>Wiesz, chyba pierwszy raz napisałeś jakiś normalny post, bez cytatów, gratuluję
>
Dzięki!
12-03-2009 12:41 
 Ocena 8 na 8
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To podstawa racjonalnego myślenia oparta na fakcie istnienia Boga.

   To podstawa do... skreślenia Ciebie z grona dyskutantów!

   Od kiedy to "istnienie Boga" jest faktem ???

   Gdyby faktem było, to nie musiałbyś teraz w tego Boga wierzyć , bo wiedziałbyś , że on istnieje na podstawie udokumentowanego faktu. Gdzie jest ta dokumentacja? Tylko nie mów mi, że w Biblii.

   Całe "myślenie" teologiczne oparte jest na logice "błędnego koła" (czyli na ewidentnym błędzie logicznym!!!): "skoro Biblia jest autentycznym słowem bożym, to znaczy, że Bóg musi istnieć, ergo: Bóg istnieje, bo gdyby nie istniał, to nie byłoby Biblii, czyli jego autentycznego słowa." I tak w koło Macieju, na wszelkie możliwe sposoby.

   Tylko, że zdecydowana większość ludzi na tym świecie nie ma najmniejszego pojęcia o choćby podstawach logiki i tej ewidentnej manipulacji nie wychwytuje. Bo przytoczone zdanie, na pierwszy rzut oka, wydaje się być zdaniem sensownym czyli prawdziwym.
   Dlatego takie ewidentne brednie mają aż tylu swoich zwolenników.

fides ex necessitate esse non debet
12-03-2009 19:48 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>To podstawa racjonalnego myślenia oparta na fakcie istnienia Boga.
>    To podstawa do... skreślenia Ciebie z grona dyskutantów!
>    Od kiedy to "istnienie Boga" jest faktem ???
>
Dla ludzi patrzących racjonalnie jest. Co zostało tym, którzy odrzucają Boga?
Teoria, bo cały czas jest teorią - EWOLUCJA.
To taki największy dowcip i kawał, bzdura na którą bóg tego systemu rzeczy złóapał w swoje sidła wielu ludzi.
>    Gdyby faktem było, to nie musiałbyś teraz w tego Boga wierzyć , bo wiedziałbyś , że on istnieje na podstawie udokumentowanego faktu. Gdzie jest ta dokumentacja? Tylko nie mów mi, że w Biblii.
>
O Bogu mówią dwie księgi jedna to Biblia, w której Jehowa przedstawił się ludziom, pokazał jakie ma przymioty i jakie są Jego zamiary co do ludzi i ziemi.
A druga to Księga stwarzania - Jego dzieła do których zalicza sie człowiek.
Prawdziwa wiara, to uznawanie za istniejące coś co nie istnieje - wierzę, że jest bo wierze. To prymityw. O takiej wierze Biblia nie mówi.
Wiara jest to oparte na wiedzy, oparte na dowodach, przekonanie poparte naukowymi dowodami, o istnieniu czegoś lub Kogoś kogo nie widać.
>    Całe "myślenie" teologiczne oparte jest na logice "błędnego koła" (czyli na ewidentnym błędzie logicznym!!!): "skoro Biblia jest autentycznym słowem bożym, to znaczy, że Bóg musi istnieć, ergo: Bóg istnieje, bo gdyby nie istniał, to nie byłoby Biblii, czyli jego autentycznego słowa." I tak w koło Macieju, na wszelkie możliwe sposoby.
>
O kim mówisz? Sądzę, że to jedynie Twoja osobista opinia, a zasłaniasz sie innymi.
Popełniasz błąd. Sam bardzo błądzisz, a przekonany jesteś, że jedynie Ty znasz prawde i na pewno sie nie mylisz. Tak myśli wielu.
Nie należy w takiej dyskusji zwracać uwagę na teologów katolickich czy innych, bo oni nie znają Boga, nie znają ten kwestii z Biblii, bo jej nie rozumieją. Dla nich Biblia jest i będzie zawsze tajemnicą.
>    Tylko, że zdecydowana większość ludzi na tym świecie nie ma najmniejszego pojęcia o choćby podstawach logiki i tej ewidentnej manipulacji nie wychwytuje. Bo przytoczone zdanie, na pierwszy rzut oka, wydaje się być zdaniem sensownym czyli prawdziwym.
>
Masz rację, bóg tego systemu rzeczy przeobraża się w anioła światła i jego słudzy także. To ludzie zdobywający zaufanie wielu, a jednak nie znając prawdy prowadzą wielu na manowce na zagładę. Dając Szatanowi kolejne sukcesy + odsuwania ludzi od prawdziwego Boga.
>    Dlatego takie ewidentne brednie mają aż tylu swoich zwolenników.
>
Dobrze to sprawdź i to na wszystkie sposoby.
12-03-2009 21:02 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Sam bardzo błądzisz, [...].

Oczywiście, że tak. Tylko, że ja - w całkowitym przeciwieństwie do Ciebie - doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Mało tego, reaguję pozytywnie na wszelkie rzeczowe argumenty, a zwłaszcza na dowody - czego Ty, niestety, nie jesteś w stanie ani zrobić, ani - tym bardziej - pojąć.

>Nie należy w takiej dyskusji zwracać uwagę na teologów katolickich czy innych, bo oni nie znają Boga, nie znają ten kwestii z Biblii, bo jej nie rozumieją. Dla nich Biblia jest i będzie zawsze tajemnicą.

Jasne. Tylko Świadkowie Jehowy posiedli całą mądrość tego świata i są jedynymi depozytariuszami prawdy obiektywnej. Cała reszta, to banda głupców, których trzeba dopiero oświecić. I to jest właśnie Twoja misja!!!

>Dobrze to sprawdź i to na wszystkie sposoby.

Właśnie sprawdziłem. Na Tobie. Dlatego dalsza polemika z ludźmi Twojego pokroju nie ma już dla mnie żadnego sensu. Wolę rozmawiać ze ścianą lub wiszącym na niej obrazem - efekt taki sam, za to przyjemność znacznie większa.

fides ex necessitate esse non debet
13-03-2009 09:39 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Nie należy w takiej dyskusji zwracać uwagę na teologów katolickich czy innych, bo oni nie znają Boga, nie znają ten kwestii z Biblii, bo jej nie rozumieją. Dla nich Biblia jest i będzie zawsze tajemnicą.
>Jasne. Tylko Świadkowie Jehowy posiedli całą mądrość tego świata i są jedynymi depozytariuszami prawdy obiektywnej. Cała reszta, to banda głupców, których trzeba dopiero oświecić. I to jest właśnie Twoja misja!!!
>
To Ty napisałeś nie ja.
>>Dobrze to sprawdź i to na wszystkie sposoby.
>Właśnie sprawdziłem. Na Tobie. Dlatego dalsza polemika z ludźmi Twojego pokroju nie ma już dla mnie żadnego sensu. Wolę rozmawiać ze ścianą lub wiszącym na niej obrazem - efekt taki sam, za to przyjemność znacznie większa.
>
Ja Ci tego nie zabronię.
Czy jednak z tych rozmów wychodzisz mądrzejszy?
13-03-2009 14:33 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Czy jednak z tych rozmów wychodzisz mądrzejszy?

Owszem.
Wczoraj zpukała do moich drzwi para Twoich "krewnych" ("braciszek" i "siostrzyczka"). Chcieli pogadać. Widocznie mieli jakiś problem, który ich bardzo nurtował, bo chodzili tak od drzwi do drzwi.
Normalnie, pewnie bym z nimi porozmawiał, podyskutował. Ale po doświadczeniach z Tobą, odeszła mi całkowicie ochota na pogłębienie tej znajomości. Wyprosiłem ich za drzwi.

Powtarzam Ci raz jeszcze: rozmowa z betonową ścianą jest stokroć przyjemniejsza (ściana przynajmniej nie pyskuje!).

fides ex necessitate esse non debet
13-03-2009 17:40 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czy jednak z tych rozmów wychodzisz mądrzejszy?
>Owszem.
>Wczoraj zpukała do moich drzwi para Twoich "krewnych" ("braciszek" i "siostrzyczka"). Chcieli pogadać. Widocznie mieli jakiś problem, który ich bardzo nurtował, bo chodzili tak od drzwi do drzwi.
>
Dobrze jest wiedzieć dlaczego przyszli?
Świadkowie Jehowy pomagają dziesiątkom tysięcy ludzi w poznawaniu woli Jehowy Boga, wyrażonej w Biblii świętej.
Świadkowie Jehowy naśladują w ten sposób przykład, jaki w czasie pobytu na ziemi pozostawił Jezus Chrystus.
Biblia wykazuje, że Jezus chodził od wsi do wsi, głosząc prawdę Bożą, oraz że szkolił swych uczniów do takiej samej pracy (Marka 6:6-13; Łuk. 10:1).
>Normalnie, pewnie bym z nimi porozmawiał, podyskutował. Ale po doświadczeniach z Tobą, odeszła mi całkowicie ochota na pogłębienie tej znajomości. Wyprosiłem ich za drzwi.
>
Czemu tak reagujesz? Czy ja mówię cokolwiek innego aniżeli Ty. trzymasz się swoich źródeł i swego zdania, a ja trzymam sie Słowa Bożego.
Dużo czasu upłynie byś dostrzegł różnice punktów widzenia. A może nie?!
To tylko od Ciebie zależy i od Boga.
>Powtarzam Ci raz jeszcze: rozmowa z betonową ścianą jest stokroć przyjemniejsza (ściana przynajmniej nie pyskuje!).
>
Dobierasz sobie towarzystwo, które nie robi Tobie problemów i nie przeciwstawia sie Tobie. Ale rozwali Ci głowę gdy będziesz chciał przebić te ścianę.
Ja tego nie uczynię.
Biblia powiada a ja czynie tak jak mnie zachęca apostoł Paweł:
" głoś słowo, czyń to pilnie w porze sprzyjającej, w porze uciążliwej, upominaj, strofuj, usilnie zachęcaj - z wszelką wielkoduszną cierpliwością i sztuką nauczania.
Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnienia mi nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali uszy;
i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku fałszywym opowieściom.
Ty jednak zachowuj we wszystkim trzeźwość umysłu, cierp zło, wykonuj dzieło ewangelizatora, dokładnie pełnij swe usługiwanie
"(2 Tymoteusza 4:2-5).
Nie bój się świadków Jehowy, jedynie z kontaktu z nimi możesz skorzystać i wyjdziesz bardziej szlachetnym.
Pozdrawiam
12-03-2009 21:46 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Co zostało tym, którzy odrzucają Boga?
>Teoria, bo cały czas jest teorią - EWOLUCJA.
Co zostanie tym, którzy odrzucą mój super-hiper niezawodny proszek do prania?
-PASTA DO ZĘBÓW!

>O Bogu mówią dwie księgi jedna to Biblia, w której Jehowa przedstawił się ludziom, pokazał jakie ma przymioty i jakie są Jego zamiary co do ludzi i ziemi.
>A druga to Księga stwarzania - Jego dzieła do których zalicza sie człowiek.
No widzisz, o Harrym Potterze mówi aż 7 ksiąg: Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic, Więzień Azkabanu, Czara Ognia, Zakon Feniksa, Książe Półkrwi i Insygnia Śmierci.

Oznacza to, że Harry Potter ISTNIEJE, istnieje również Hogwart, Londyn oraz peron 9 i 3/4

>Wiara jest to oparte na wiedzy, oparte na dowodach, przekonanie poparte naukowymi dowodami, o istnieniu czegoś lub Kogoś kogo nie widać.
Latający Potwór Spaghetti istnieje, gdyż wiara w niego jest oparta na wiedzy. Jest na nią wiele dowodów, np. naukowo dowiedziono istnienia makaronu i udowodniono, że przy odpowiedniej ilości energii rzutu będzie on latał. Zatem On istnieje, chociaż Go nie widać

>Popełniasz błąd. Sam bardzo błądzisz, a przekonany jesteś, że jedynie Ty znasz prawde i na pewno sie nie mylisz. Tak myśli wielu.
No co ty powiesz?

>Masz rację, bóg tego systemu rzeczy przeobraża się w anioła światła i jego słudzy także. To ludzie zdobywający zaufanie wielu, a jednak nie znając prawdy prowadzą wielu na manowce na zagładę. Dając Szatanowi kolejne sukcesy + odsuwania ludzi od prawdziwego Boga.
Czyli w ilu bogów w końcu wierzysz? Jehowa, Szatan, parunastu aniołów, strasznie dużo...
13-03-2009 08:14 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Masz rację, bóg tego systemu rzeczy przeobraża się w anioła światła i jego słudzy także. To ludzie zdobywający zaufanie wielu, a jednak nie znając prawdy prowadzą wielu na manowce na zagładę. Dając Szatanowi kolejne sukcesy + odsuwania ludzi od prawdziwego Boga.
>Czyli w ilu bogów w końcu wierzysz? Jehowa, Szatan, parunastu aniołów, strasznie dużo...
>
Zwróć uwagę jaka literą piszę słowo: Bóg.
Ten jedyny prawdziwy to słowo pisze z dużej litery "Bóg"
Ten zaś i wielu innych fałszywych bóstw - bogów piszę z małej litery "bóg".
Ten "Bóg" jest jeden a tych "bogów" nic nie wartych, jest bez liku, tu gra ludzka fantazja i wyobraźnia, a także strach i brak wiedzy.
13-03-2009 22:10 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Zwróć uwagę jaka literą piszę słowo: Bóg.
Bóg pisze się dużą literą tylko dlatego, że imiona i nazwy własne tak właśnie są pisane. Jednak w tym przypadku dokonano trochę dziwacznego zabiegu: nadano czemuś imię, które jest również określeniem tego czegoś. To tak jakby nazwać psa Piesek. "Jak się wabi twój pies?" "Jego imię to Pies." "Jak ma na imię twój konik?" "nazwałem go Koń". Jeśli ktoś ma na nazwisko Sedes to czy napiszemy ten wyraz z małej czy dużej litery? Otóż z dużej, gdyż nie oznacza ona przedmiotu, tylko czyjąś nazwę własną. Nie dlatego, że tak ważnemu wynalazkowi który zmienił historię ludzkości należy się szacunek, tylko dlatego, że akurat takie nazwisko ma pewna osoba a nazwiska i imiona piszemy z dużej

Więc jeśli mamy psa, którego nazwiemy Pies, konia, któremu nadamy imię Koń, osobę, która z niewiadomych przyczyn ma pseudonim Galaretka i boga, któremu jego wyznawcy wymyślili imię Bóg to napiszemy te nazwy własne z dużej litery. Tylko dlatego, że taka jest konstrukcja języka polskiego (jak i paru innych).

Szatan też się pisze z dużej litery, bo to imię.

Natomiast takie udziwnienia w rodzaju pisania "Jemu, Jego, On" powinny być "nagrodzone" dużym, czerwonym minusem na dyktandzie
14-03-2009 08:24 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Szatan też się pisze z dużej litery, bo to imię.

"Szatan", to rzeczownik pospolity i winien być pisany małą literą (o ile nie zaczyna zdania). Imiona szatanów, to np. Lucyfer, Belzebub itp.

>Natomiast takie udziwnienia w rodzaju pisania "Jemu, Jego, On" powinny być "nagrodzone" dużym, czerwonym minusem na dyktandzie

Pisząc do Ciebie używam zaimków wskazujących na Twoją osobę pisanych wielką literą i nie spodziewam się minusów na dyktandzie. Jak myślisz, dlaczego?

Pozdrawiam Cię serdecznie.


fides ex necessitate esse non debet
14-03-2009 15:20 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Szatan też się pisze z dużej litery, bo to imię.
>"Szatan", to rzeczownik pospolity i winien być pisany małą literą (o ile nie zaczyna zdania). Imiona szatanów, to np. Lucyfer, Belzebub itp.
>
Szatan to nie rzeczownik pospolity, ale imię anioła który zbuntował sie przeciw Bogu.
Nie ma wielu "szatanów" chociaż jest wielu zbuntowanych aniołów - zwanych "demonami".
To fałszywy bóg, Szatan wystąpił przeciw Bogu.
Szatan Diabeł zniesławił imię Boże, nakłaniając naszych prarodziców do grzechu. Zasugerował, jakoby Jehowa okłamał Adama (Rodz. 3:1-5).
Ponieważ imię Boga wiąże się z Jego zdolnością do spełniania obietnic, zarzut Szatana był najnikczemniejszym oszczerstwem.
Stopniowym realizowaniem swego zamierzenia Jehowa oczyszczał swoje imię z hańby i czynił je pięknym.
My świadkowie Jehowy jesteśmy ludem, który Jehowa ‛nazwał od swego imienia' (Dzieje 15:14, 17). Dzięki temu otrzymaliśmy sposobność ustosunkowania się do uświęcania imienia Jehowy.
Jest ono dla nas naprawdę piękne, gdyż odnosi się do wszystkiego, co dobre, życzliwe, serdeczne, miłosierne i prawe.

W roku 1513 p.n.e. Jehowa posłużył się prorokiem Mojżeszem do uwolnienia narodu izraelskiego spod ciemięskiej władzy Egiptu. Przy tej okazji Jehowa połączył swe imię z oświadczeniem: " Okażę, że jestem, jakim się okażę ".
Tak jak zamierzał dowieść faraonowi swoich racji, ale przedtem poinformował tego niegodziwego władcę: " Dlatego zostawiłem cię przy życiu, byś zobaczył siłę moją i by imię moje zostało rozsławione po całej ziemi " (Wyjścia 9:16, BT).
Dzisiaj sytuacja wygląda podobnie. Bo bóg tego świata, Szatan, podobnie jak niegdyś faraon, sprzeciwia się Jehowie i podstępnie prowadzi walkę duchową z ludźmi miłującymi sprawiedliwość i prawdę.
Jednakże pomimo jego sprzeciwu Bóg zamierza jeszcze raz uświetnić swoje imię.
Ale zanim okaże swą moc przez zniszczenie Szatana i wszystkich jego dzieł, rozsyła swoich chwalców, by po całej ziemi ogłaszali świętość imienia Jehowy . Działalność ta stanowi istotną część prawdziwego wielbienia.
18-03-2009 21:46 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jest ono dla nas naprawdę piękne, gdyż odnosi się do wszystkiego, co dobre, życzliwe, serdeczne, miłosierne i prawe.
To nie jest Jehowa, tylko Sprawiedliwość Której starożytnym bogom w większości przypadków brakuje, np sytuacja z Hiobem i tym podobne...

>W roku 1513 p.n.e. Jehowa posłużył się prorokiem Mojżeszem do uwolnienia narodu izraelskiego spod ciemięskiej władzy Egiptu. Przy tej okazji Jehowa połączył swe imię z oświadczeniem: " Okażę, że jestem, jakim się okażę ".
A ja mam inną wersję: Set posłużył się Mojżeszem, by pozbawić Horusa pogan, którzy za karę za swoje niecne występki mieli budować wspaniałe miasta starożytnego Egiptu. Set po prostu zrobił Horusowi na złość. spróbuj udowodnić, że to nie jest prawda

>Dzisiaj sytuacja wygląda podobnie. Bo bóg tego świata, Szatan,
Nie napisałeś z dużej litery, powinno być "bo Bóg tego świata, Szatan..." W końcu Bóg pisze się z dużej litery, prawda? Jeśli piszesz "Bóg Jehowa" to powinieneś pisać też "Bóg Szatan", ale przy okazji wyszedł nam mały politeizm, i to w wykonaniu dwóch "panów", hmmm...

>Jednakże pomimo jego sprzeciwu Bóg zamierza jeszcze raz uświetnić swoje imię.
Ale zaraz, no to po co go stwarzał? Żeby samemu sobie na złość robić?
15-03-2009 02:10 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Ten jedyny prawdziwy to słowo pisze z dużej litery "Bóg"
Moim zdaniem powinno się pisać "bóg Jehowa", bo przecież tak ma na imię - prawda?
Można również napisać Jehowa - podobnie do Zeus, Andromeda, Baal, Marduk etc...

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ten jedyny prawdziwy to słowo pisze z dużej litery "Bóg"
>Moim zdaniem powinno się pisać "bóg Jehowa", bo przecież tak ma na imię - prawda?
>Można również napisać Jehowa - podobnie do Zeus, Andromeda, Baal, Marduk etc...
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.

>
Raczej "Bóg Jehowa". To ważne by temu jedynemu prawdziwemu Bogu przypisywać nazwy i zwroty najwyższe we Wszechświecie.
Greckim odpowiednikiem słowa "Bóg" - Theòs. Określano nim zarówno prawdziwego Boga, jak i bogów pogańskich, np. Zeusa i Hermesa (rzymski Jowisz i Merkury).
Czytasz: " Tłumy zaś, ujrzawszy, co uczynił Paweł, podniosły glosy, mówiąc po likaońsku: "To bogowie stali się podobni do ludzi i zstąpili do nas!"
I nazywali Barnabasa Zeusem, a Pawła Hermesem, on bowiem przodował w mowie.
A kapłan Zeusa, którego świątynia była przed miastem, przywiódł do bram byki oraz przyniósł wieńce i chciał z tłumami złożyć ofiary
".
Jaka była reakcja apostołów?
" Usłyszawszy o tym, apostołowie Barnabas i Paweł rozdarli swe szaty wierzchnie i wpadli w tłum, wołając i mówiąc: " Mężowie, dlaczego to czynicie? My też jesteśmy ludźmi i podlegamy tym samym ułomnościom, co wy, a oznajmiamy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych próżnych rzeczy do żywego Boga ,
który uczynił niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest
"(Dz 14:11-15).

Paweł napisał w 1 Koryntian 8:4-6: "Bo chociaż są tacy, których zwą ‚bogami', czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu ‚bogów' i wielu ‚panów', dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego".
Od tamtych czasów nic się nie zmieniło - ludzie dalej wierzą w licznych bogów, od których koniecznie trzeba odróżniać prawdziwego Boga.
Uwzględnianie tego, to już stanowi duży postęp w oderwaniu się zwyczajów pogańskich.
Tego wymaga prawda.
18-03-2009 21:52 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Paweł napisał w 1 Koryntian 8:4-6: "Bo chociaż są tacy, których zwą ‚bogami', czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu ‚bogów' i wielu ‚panów', dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego".
A ja mam pytanie: czy w Hebrajskim (czy po jakiemu to było) jest odpowiednik "dużej litery"? Bo jeśli jej nie ma to taka pisanina mała-duża nie ma sensu, bo wszystko byłoby z małej

>Od tamtych czasów nic się nie zmieniło - ludzie dalej wierzą w licznych bogów, od których koniecznie trzeba odróżniać prawdziwego Boga.
No właśnie, trzeba odróżniać Jehowę, Horusa, Szatana, Seta, Afrodytę od Jego Makaronowej Doskonałości Latającego Potwora Spaghetti miłościwie panującemu, gdyż On jest Stwórcą! Udowodnij, że się mylę

>Uwzględnianie tego, to już stanowi duży postęp w oderwaniu się zwyczajów pogańskich.
Wiesz, ja wolę zwyczaje pogan od barbarzyńców mordujących się nawzajem z innymi barbarzyńcami i palących ludzi na stosach ku chwale ich bożków i "bałwanów".

Albo kolejne zadanie: udowodnij, że "prawdziwy bóg" nie nazywa się Aton Ja mam źródła, w których tak brzmi jego imie
13-03-2009 20:39 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>No niech ten proszek już ci się wyczerpie i pomyśl o innych rzeczach, istotniejszych dla życia.
Tą oto wypowiedzią "strzeliłeś sobie samobója"
www.racjonalista.pl/forum.php/s,189017#w190124
"Pomyśl o rzeczach istotniejszych od proszku", hmmm... To może o "paście do zębów"?

>Ty dotykasz spraw, które w niewielkiej mierze mogą przedłużyć bądź jakoś trochę uczynić ludzie życie łatwiejszym.
Gdyby nie tacy jak ja nawet nie miałbyś na czym pisać tego postu, więc o czym mówimy?A gdyby podpiąć do tego różnego rodzaju wynalazców...

>Jednak to jest jedynie mądrość ludzi, którzy nigdy nie dojdą do likwidacji śmierci.
Teoretycznie śmierć można zlikwidować, ale nie wiem czy to będzie aż tak fajne. Ludzkie życie się wydłuża, ale wzrasta także liczba chorób. Także liczba ludzi rosłaby w zastraszającym tempie, co z tego, że żyliby po 5000 lat, skoro (załóżmy) co minutę rodzi się nowy człowiek ale żaden nie umiera i głód oraz zarazy byłyby na początku dziennym...

>Nawet gdy ktoś entuzjastycznie mówi o klonowaniu, ale to już inna osoba, a sami umieramy. Płacz i łzy są zawsze.
Klonowanie nie ma tu nic do rzeczy, to coś w tym stylu, jakby jeden Kaczyński urodził się, gdy drugi miałby 80 lat. Mówimy chyba o przedłużeniu życia jednostki, a nie robieniu jej biologicznej kopii...

>Jednak nie w Słowie Boga _ Biblii.
Ta?
www.focus.(*)likacje/ktore-slowo-jest-boze/ - jeśli jakiegoś tekstu nie ma w najstarszym znanym fragmencie "słowa bożego" a jest w istniejącym dziś, to chyba coś jest nie tak, prawda? Wy chyba czytacie z 100 czy 200 kopii z kolei, a mała literówka może zmienić sens zdania...

>Ci niby znawcy Biblii nie znają jej. Najwięcej ich jest w KK ale czy Kościół zna Biblię? Nie!!!
Idź do Ratzingera i powiedz mu to w twarz, jestem ciekawa co on na to

>O tym świadczą czyny.
Dalajlama biblii chyba nie zna, a nie słyszałam nigdy, by mu coś odbiło

>Prawdziwa religia charakteryzuje sie stawianiem miłości na pierwszym miejscu.
Nie kochasz nas bo narzucasz nam swoje poglądy "siłą", to nie jest miłość

>Niby stoi przeciwko aborcji, ale czynów nie widać.
Nie stoją katolicy, tylko banda oszołomów, którzy mają właśnie takie a nie inne zdanie po przeczytaniu "woli bożej".

>Moje opinie. Zawsze moje poparte wersetami z Biblii.
Znaczy pierw doszedłeś że istnieje jakiś bóg, a potem znalazłeś to w biblii? Pierw Stwierdziłeś że katolicy są be i fe a potem znalazłeś na ten temat w biblii? Coś dziwne mi się to wydaje

>Ty sądzisz, że jedyną oznaką samodzielnego myślenia to sprzeciw w konkretnej kwestii.
Nie, ja sądzę, że jedyną oznaką samodzielnego myślenia jest przeczytanie niemal wszystich (lub chociaż większości) książek na dany temat RÓŻNYCH autorów, po czym wybrać która jest bardziej treściwa/ładniej napisana/ciekawsza/więcej w niej akcji (niepotrzebne skreślić), a nie trzymać się jednej narzuconej w dzieciństwie i głosić, że ona jest super bo tak i już. Jeśli mamy podręcznik do fizyki A, po czym zaproponuje nam się ładniejszy, tańszy, lepszy do nauki i z dużą ilością ilustracji to czy wybieramy ten nowy, czy zostajemy przy starym za 200 zł w którym jest pełno błędów, przeinaczeń i w sumie nie wiadomo o co chodzi z tą fizyką?

>Sprzeciwiam się tym widzeniom spraw z którymi się nie zgadzam.
Ja też, jednak ja uprzednio zapoznałam się z tą sprawą z różnych punktów widzenia i spośród wielu wybrałam to twierdzenie, które jest mi najbliższe. Jednak jeśli ktoś zaproponuje mi coś nowego, co będzie lepsze od mojego poprzedniego wyboru po rozważeniu "za" i "przeciw" jestem w stanie przerzucić się na nową teorię.

>Często jednak by być czemuś przeciwny, musisz dobrze poznać, albo dostrzec jeden element sprzeczny z własnym widzeniem. Trzeba dążyć do uzyskania mądrości.
Trzeba dążyć do mądrości, a nie uważania się za mądrego
13-04-2009 10:41 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Pamiętam czasy gdy byłem niejako pośród was = ludzi odrzycających Boga i jakakolwiek wiarę.
>Jednak chyba największa rzeczą w moim życiu było stwierdzenie, iz moja sytuacja wynika z samego podejścia do kwestii pozycji człowieka we Wszechświecie.
>To cenne gdy widzisz jaka jest prawda i że tak naprawdę czlowiek sam nie jest wstanie wiedzieć wiele o sobie i swoim pojawieniu sie na ziemi. Niewiele wie o sobie jako o stworzeniu.

Witaj, Miłujący prawdę!
Z powyższego wnoszę, że twoim udziałem stało się doświadczenie nawrócenia religijnego. Abstrahując od głównego tematu tego wątku, chciałbym cię prosić o napisanie paru słów na temat tego, jakie zdarzenie, przeżycie, przemyślenie itp., słowem - jaki motyw skłonił cię do świadomej decyzji przyjęcia światopoglądu religijnego.
Swoją drogą, przed chwilą założyłem wątek na ten temat, więc żeby nie pisać off-topic, będę wdzięczny za zabranie głosu w wątku "Motywaja wiary religjnej".

Pozdrawiam,
Horacy DDdB

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
11-03-2009 11:14 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Wydaje mi się, że założyłeś tu konto tylko po to, żeby albo - krzewić wiarę w tutejszych błądzących ludziach, albo po to, by tworzyć takie bezcelowe mikroskalowe prowokacje...
>W obu przypadkach zadam to samo pytanie: tylko po co?
>
Czy ja nie jestem na forum racjonalistów?
Czy racjonalistyczne podejście do życia przypisane jest jedynie ateistom?
Większość ateistów wierzy w jakiś nieśmiertelny pierwiastek w człowieku, co zdecydowanie przeczy racjonalizmowi. W sytuacji gdy widzą martwe ciało ludzkie. Uciekają w od rzeczywistości, w duszę nieśmiertelną, to przecież przeczy racjonalizmowi = widać coś przeciwnego.
>Jaki jest cel zaśmiecania tego forum, kiedy wiesz, że swojego celu (mam nadzieję) nie osiągniesz?
>
Kto zaśmieca to forum?
Ten kto ucieka od racjonalistycznego spojrzenia na świat i ludzi.
Ja tego nie czynię!
>Rozumiem, że możesz czuć się zobowiązany, by nawracać nieświadomych grzeszników, ale nie musisz tego robić 'na siłę', kiedy ktoś tego nie chce...
>
Masz wolną wolę. Zrób KKKLLIIKK! i już!
>Ja nie odczuwam potrzeby wchodzenia na fora katolickie, ponieważ zostały one założone właśnie by to katolicy mogli na nich między sobą rozmawiać, i jak sądzę tak samo jest z Racjonalistą, tyle że ten portal jest przeznaczony dla RACJONALISTÓW i ateistów, więc byłbym wdzięczny, gdyby ludzie wyznający jedyne słuszne religie byli skłonni to uszanować.
>
Szanuję. Celem moim racjonalizm. Racjo = czyli rozum.
Rozumiesz po co tu jestem?
Racjonalizm - to kierunek filozoficzny przyznający rozumowi główną rolę w procesie poznawania, on jednak w klasycznym znaczeniu neguje rolę doświadczenia.
A przecież trudno być w pełni racjonalistą bez uwzględniania doświadczeń życiowych - chociażby.
11-03-2009 20:50 
 Ocena 3 na 3
marcus (876 punktów)Już nie wiem jaką metodą...
>Szanuję. Celem moim racjonalizm. Racjo = czyli rozum.
>Rozumiesz po co tu jestem?
>Racjonalizm - to kierunek filozoficzny przyznający rozumowi główną rolę w procesie poznawania, on jednak w klasycznym znaczeniu neguje rolę doświadczenia.
>A przecież trudno być w pełni racjonalistą bez uwzględniania doświadczeń życiowych - chociażby.

"Racjonalizm w potocznym znaczeniu to postawa polegająca na porządkowaniu i poddawaniu logicznej krytyce docierających do nas wiadomości i odrzucanie tych, które zaprzeczają znanym faktom i / lub logice." - Za Wikipedią.

A więc skoro uważasz, że w swoich wypowiedziach i ukazywaniu swoich poglądów kierujesz się racjonalizmem, to myślę, że miło by było, gdybyś przedstawił mi właśnie racjonalizm Twojego podejścia. Z jakiego powodu uważasz, że Biblia mówi prawdę, i jakie masz potwierdzenie słów wszelakiej maści proroków i świętych?
Nie pytam o wiarę w Boga, gdyż sam jestem wierzący - bezwyznaniowo i ten aspekt pojmuję, nie widzę jednak celu utożsamiania się z konkretną religią, a tym bardziej aktywnego głoszenia jej poglądów...
Powiedz mi na przykład, dlaczego uważasz, że to akurat Twoja religia jest tą właściwą?
Czy nie ma na świecie wielu bardziej tolerancyjnych, nowoczesnych, a nawet logicznych wyznań?
Poza tym dlaczego twierdzisz, że ogłaszanie wszem i wobec, iż Bóg istnieje, w jakikolwiek sposób przyczynia się do "sprowadzania ludzi na dobrą drogę" lub "ratuje zagubione owieczki"? Czy nie pomyślałeś o tym, że próbując nawracać wszystkich wokół, możesz skłonić do zostania maniakalnymi i nietolerancyjnymi fanatykami równie wielu co tych, którym pomożesz "odnaleźć właściwą ścieżkę"?

To tak w dużym skrócie...
Pozdrawiam i liczę na odpowiedź - marcus.
12-03-2009 12:07 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Już nie wiem jaką metodą...

>A więc skoro uważasz, że w swoich wypowiedziach i ukazywaniu swoich poglądów kierujesz się racjonalizmem, to myślę, że miło by było, gdybyś przedstawił mi właśnie racjonalizm Twojego podejścia. Z jakiego powodu uważasz, że Biblia mówi prawdę, i jakie masz potwierdzenie słów wszelakiej maści proroków i świętych?
>
Wszystkie proroctwa sie sprawdziły na które przyszedł czas. Gdy Biblia mówi w kwestiach medycznych - to pewne, bo mówi jak dzieło medyczne; i tak jest we wszystkich dziedzinach, jednak najważniejsze to, to, że powoduje miłość i pokój na ziemi. Jednak tylko u tych, którzy ja znają.
>Nie pytam o wiarę w Boga, gdyż sam jestem wierzący - bezwyznaniowo i ten aspekt pojmuję, nie widzę jednak celu utożsamiania się z konkretną religią, a tym bardziej aktywnego głoszenia jej poglądów...
>
W tym punkcie sie nie zgodzimy, ponieważ moim zdaniem jesteś osoba niewierzącą. Dlaczego?
Gdybyś wierzył w Boga starałbyś się Go poznać.
Miałbyś przekonanie, że jeśli Bóg wszystko stworzył i On prowadzi ludzi do konkretnego celu - po to ich stworzył - to ma On prawo, należy Mu sie przyjmować cześć i chwałę oraz czyste wielbienie. Na to wskazuje religia którą musiał utworzyć, którą prowadzi, która innych musi informować o zamiarach Boga. On zaś swych wiernych i lojalnych sług kształci, prowadzi i wychowuje.
>Powiedz mi na przykład, dlaczego uważasz, że to akurat Twoja religia jest tą właściwą?
>
Bo odpowiada na wszystkie takie pytania:
- Czy Bóg naprawdę się o nas troszczy?
- Czy wojny i cierpienia kiedyś się skończą?
- Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
- Czy jest jakaś nadzieja dla umarłych?
- Jak modlić się do Boga, żeby zostać wysłuchanym?
- Jak prowadzić szczęśliwe życie?
Nie znalazłem tych odpowiedzi nigdzie indziej.
>Czy nie ma na świecie wielu bardziej tolerancyjnych, nowoczesnych, a nawet logicznych wyznań?
>
Nie!
Religia prawdziwa nie może akceptować zachowań, które dzisiaj domagają sie tolerancji i akceptacji jednocześnie. Ja toleruję np.: homoseksualistę może mieszkać i żyć gdzieś obok, jednak z całym przekonaniem jestem przeciwny temu zachowaniu i tej orientacji seksualnej. Nie zaakceptuję go nigdy..
Jedynie w ten sposób można temu człowiekowi uświadomić, że wyraźnie występuje przeciw Bogu. Sprowadza na siebie Jego niezadowolenie, zagładę.
Biblia podaje:
" A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się z mężczyznami , ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.
A przecież takimi byli niektórzy z was. Ale zostaliście umyci, ale zostaliście uświęceni, ale zostaliście uznani za prawych w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, oraz duchem naszego Boga
"(1Koryntian 6:9-11).
>Poza tym dlaczego twierdzisz, że ogłaszanie wszem i wobec, iż Bóg istnieje, w jakikolwiek sposób przyczynia się do "sprowadzania ludzi na dobrą drogę" lub "ratuje zagubione owieczki"? Czy nie pomyślałeś o tym, że próbując nawracać wszystkich wokół, możesz skłonić do zostania maniakalnymi i nietolerancyjnymi fanatykami równie wielu co tych, którym pomożesz "odnaleźć właściwą ścieżkę"?
>
Pod wpływem poznania prawdy ludzie się zmieniają. Ten zaś kto poznaje prawdę nie staje się fanatykiem, ani nietolerancyjnym maniakiem czy co tam jeszcze.
Jednak zdecydowanie odrzuca te rzeczy i zachowania, które odrzuca Bóg.
Czytasz:
" On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? "(Micheasza 6:8).
Gdy więc ziemski człowiek to wie, to wie też o źródle tej wiedzy, a widząc dzieła Boga miłuje Go i chce z serca być Mu posłusznym i współdziałać w dziele, które Bóg tworzy.
Ludzie zostali stworzeni dla konkretnych celów. Jehowa chciał się podzielić swoimi możliwościami tworzenia. On jest doskonały, my zaś nie.
Cóż to wspaniałe postanowienie Boże by ludzie utworzeni z prochu ziemi stali sie Boga wybranymi, ludźmi znającymi Go, Jego przyjaciółmi, kochającymi Go. Co przecież musi sie objawiać tym, że wykonujemy rzeczy przez Boga akceptowane, a inne odrzucamy, tak jak On je odrzuca.
>To tak w dużym skrócie...
>Pozdrawiam i liczę na odpowiedź - marcus.
>
Ludzie na tyle są ukształtowani i wykształceni, że cenią rzeczy, które ceni Bóg. Cenią sprawiedliwość, prawdę, mądrość, miłość jednak muszą mieć podany przykład i wzór. I nie może go dać nam inny człowiek, który jest niedoskonały jak my. Doskonały wzór przyniósł Jezus, ludzie zaś powinni go zaakceptować. Ta akceptacja musi pokazać się w czynach, codziennym życiu.
Sami z tego odnosić będą korzyści, bo życie ich będzie miało sens.
12-03-2009 21:12 
 Ocena 8 na 8
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Powiedz mi na przykład, dlaczego uważasz, że to akurat Twoja religia jest tą właściwą?
>>
>Bo odpowiada na wszystkie takie pytania:
>- Czy Bóg naprawdę się o nas troszczy?
>- Czy wojny i cierpienia kiedyś się skończą?
>- Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>- Czy jest jakaś nadzieja dla umarłych?
>- Jak modlić się do Boga, żeby zostać wysłuchanym?
>- Jak prowadzić szczęśliwe życie?
>Nie znalazłem tych odpowiedzi nigdzie indziej.

Dlaczego Książki z cyklu "harry Potter" są najlepsze?
Bo odpowiadają na wszystkie takie pytania:
-Kim jest Harry Potter?
-Jakie jest prawdziwe imię i nazwisko Voldemorta?
-Czy Dumbledore był gejem?
-Dlaczego Rogogon węgierski jest niebezpieczny?
-Czemu Voldemort zawdzięcza nieśmiertelność?
-Dlaczego Harry przeżył?
-Dlaczego dementorzy są tak straszni?
Nie znalazłam tych odpowiedzi nigdzie indziej.


Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Dlaczego Książki z cyklu "harry Potter" są najlepsze?
>Bo odpowiadają na wszystkie takie pytania:
>-Kim jest Harry Potter?
>-Jakie jest prawdziwe imię i nazwisko Voldemorta?
>-Czy Dumbledore był gejem?
>-Dlaczego Rogogon węgierski jest niebezpieczny?
>-Czemu Voldemort zawdzięcza nieśmiertelność?
>-Dlaczego Harry przeżył?
>-Dlaczego dementorzy są tak straszni?
>Nie znalazłam tych odpowiedzi nigdzie indziej.
>
>
Wyjaśnia jaki jest cel Twojego pobytu na ziemi?
Kim jest Bóg?
Jakie ma imię?
Co się stanie z Tobą gdy umrzesz?
Czy to te same pytania, o takiej samej wadze i znaczeniu?
Każdy wybiera to, co dla niego ma znaczenie i wartość.
13-03-2009 22:49 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Wyjaśnia jaki jest cel Twojego pobytu na ziemi?
>Kim jest Bóg?
>Jakie ma imię?
>Co się stanie z Tobą gdy umrzesz?
Tak, gdyż Biblia udziela odpowiedzi na pytania, które sama sobie zadała. Tak samo jak ulotka z pizzerii udziela odpowiedzi na pytanie "dlaczego tylko nasza pizza jest najlepsza?".
Tak samo jak z pizzeriami różnych sieci, święte księgi same dla siebie zadają pytanie i także same sobie odpowiadają. Tylko że różnica między nimi jest taka, że na te same pytania są różne odpowiedzi, czasami zupełnie rozbieżne. Więc jeśli chcesz udzielę ci odpowiedzi z innych ksiąg na pytanie, które zadała Biblia:
- Celem pobytu na ziemi jest dojście do oświecenia, Nirvany, która to zakończy cykl reinkarnacji. Mój pobyt na ziemi będzie uwarunkowany moim zachowaniem w poprzednim wcieleniu. Jak będę niedobra to po śmierci moja dusza powędruje do szczura
- Bóg jest ostatnim potomkiem Kronosa i Rei, władcą pogody i błyskawic. Uosobieniem najwyższej zasady rządzącej Wszechświatem. Władcą wszystkich bogów i ludzi. Strzeże prawa i porządku na świecie, bezlitośnie karząc przestępców, a zwłaszcza morderców, krzywoprzysięzców i zdrajców. Jego atrybutami są złote pioruny, orzeł i tarcza zwana egidą. Wychowała go nimfa Amalteja o koziej postaci.
- Bóg ma na imię Allah, a Mahomet jest jego prorokiem
- Istnieją dwie krainy do których możemy udać się po śmierci. Pierwszą jest pełna wszelkich przyjemności Walhalla, do której idą osoby poległe w boju, stając się einherjarami. Mają oni czekać na nadejście Ragnaroku, kiedy to staną do ostatecznego boju u boku Odyna. Drugą jest lodowaty Niflheim, w którym zabroniona jest walka (w przeciwieństwie do Walhalli, gdzie einherjarowie mogą do woli walczyć między sobą, trenując przed Ragnarokiem), a gdzie idą osoby zmarłe w sposób naturalny, bądź w wyniku choroby.

Żródło: Wikipedia itepe

>Czy to te same pytania, o takiej samej wadze i znaczeniu?
Tak, i jedna książka udziela na nie odpowiedzi, i druga. I jedna ma w sobie nieprawdopodobną fikcję literacką, i druga. Obie zostały przetłumaczone na wiele języków, obie miały ogromny nakład. Różnica jest tylko taka, że fani jednej z nich boją się konkurencji i chcą się pozbyć fanów drugiej z nich stosując sztuczki godne Szatanów i Voldemortów

>Każdy wybiera to, co dla niego ma znaczenie i wartość.
O ile nie zleci się "fanklub" opowieści dziwnej treści i nie zacznie na siłę wmawiać ludziom zalet ich księgi, opowiadać fabułę, opisywać wszystkich bohaterów wraz z ich profilami psychologicznymi, tym kto co lubi jeść na śniadanie i jak często zmienia skarpetki...
01-04-2009 20:21 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wyjaśnia jaki jest cel Twojego pobytu na ziemi?
>>Kim jest Bóg?
>>Jakie ma imię?
>>Co się stanie z Tobą gdy umrzesz?
>Tak, gdyż Biblia udziela odpowiedzi na pytania, które sama sobie zadała. Tak samo jak ulotka z pizzerii udziela odpowiedzi na pytanie "dlaczego tylko nasza pizza jest najlepsza?".
>
Nie! Takie pytania stawia sobie każdy człowiek, który racjonalnie podchodzi do życia.
Widzi, iż wszystko jest tak wspaniale urządzone, a jednak śmierć jest. Nie pasuje do tego wszystkiego. Odpowiedzi na te pytania jedynie Biblia podaje sensowni i racjonalnie. Jednak, jak to widać na Twoim przykładzie, człowiek mnoży bariery przed poznaniem prawdy. Skuteczne bariery.
>Tak samo jak z pizzeriami różnych sieci, święte księgi same dla siebie zadają pytanie i także same sobie odpowiadają. Tylko że różnica między nimi jest taka, że na te same pytania są różne odpowiedzi, czasami zupełnie rozbieżne.
>
Muszą być różne odpowiedzi, bo tylko jedna z nich pochodzi od prawdziwego Boga, a reszta, to wymysł ludzki.
>Więc jeśli chcesz udzielę ci odpowiedzi z innych ksiąg na pytanie, które zadała Biblia:
>- Celem pobytu na ziemi jest dojście do oświecenia, Nirvany, która to zakończy cykl reinkarnacji. Mój pobyt na ziemi będzie uwarunkowany moim zachowaniem w poprzednim wcieleniu. Jak będę niedobra to po śmierci moja dusza powędruje do szczura
>
Dobrego samopoczucia i uważaj na koty.
>- Bóg jest ostatnim potomkiem Kronosa i Rei, władcą pogody i błyskawic. Uosobieniem najwyższej zasady rządzącej Wszechświatem. Władcą wszystkich bogów i ludzi. Strzeże prawa i porządku na świecie, bezlitośnie karząc przestępców, a zwłaszcza morderców, krzywoprzysięzców i zdrajców. Jego atrybutami są złote pioruny, orzeł i tarcza zwana egidą. Wychowała go nimfa Amalteja o koziej postaci.
>
Rosną Tobie już raciczki i kozie rogi. Wszak jesteś stworzona na obraz i podobieństwo swego boga. Być kozą to dobre wyjście na kryzys przecież kozy wyprowadziły z kryzysu Hiszpanię. Zje gazetę i żyje.
>- Bóg ma na imię Allah, a Mahomet jest jego prorokiem
>
Wybierasz.
>- Istnieją dwie krainy do których możemy udać się po śmierci. Pierwszą jest pełna wszelkich przyjemności Walhalla, do której idą osoby poległe w boju, stając się einherjarami. Mają oni czekać na nadejście Ragnaroku, kiedy to staną do ostatecznego boju u boku Odyna. Drugą jest lodowaty Niflheim, w którym zabroniona jest walka (w przeciwieństwie do Walhalli, gdzie einherjarowie mogą do woli walczyć między sobą, trenując przed Ragnarokiem), a gdzie idą osoby zmarłe w sposób naturalny, bądź w wyniku choroby.
>
Czytaj racjonalne dzieła napisane przez ludi pozbawionych realizmu.
Nic dobrego - kompletne bzdury.
>Żródło: Wikipedia itepe
>>Czy to te same pytania, o takiej samej wadze i znaczeniu?
>Tak, i jedna książka udziela na nie odpowiedzi, i druga. I jedna ma w sobie nieprawdopodobną fikcję literacką, i druga. Obie zostały przetłumaczone na wiele języków, obie miały ogromny nakład. Różnica jest tylko taka, że fani jednej z nich boją się konkurencji i chcą się pozbyć fanów drugiej z nich stosując sztuczki godne Szatanów i Voldemortów
>
Poznaj prawdę. Zacznij od określenia rodzaju dowodów, które Ciebie przekonają o słuszności tych czy tamtych słów. Tę pracę musisz wykonać sama!
Tu zaś chodzi o życie.
>>Każdy wybiera to, co dla niego ma znaczenie i wartość.
>O ile nie zleci się "fanklub" opowieści dziwnej treści i nie zacznie na siłę wmawiać ludziom zalet ich księgi, opowiadać fabułę, opisywać wszystkich bohaterów wraz z ich profilami psychologicznymi, tym kto co lubi jeść na śniadanie i jak często zmienia skarpetki...
>
Nie wszyscy muszą poznać prawdę.
Danie ludziom wolnej woli jest szczególnie mądrym posunięciem samego Boga.
Dlaczego?
Bo w ten sposób ludzie sami siebie albo kierują w stronę Boga, albo sami siebie unicestwiają.
Wszyscy mamy takie same możliwości, warunki i dysponujemy takim samym przygotowaniem.
Stworzył nas ten sam Bóg.
Pozdrawiam
17-04-2009 18:12 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Nie! Takie pytania stawia sobie każdy człowiek, który racjonalnie podchodzi do życia.
Ale żeby zadać sobie pytanie "dlaczego ludzie w Australii nie spadają pomimo, że są do góry nogami" trzeba wiedzieć o istnieniu Australii, tego, że Ziemia jest kulą i położenia kontynentu na tejże kuli. Więc pierw trzeba mieć jakieś podstawy. Jeśli ktoś nam powie, że "Australia leży na dolnej półkuli Ziemi" to takie pytanie może się nasunąć, ale nigdy "z powietrza". Tak samo z bożkami: pierw trzeba komuś zasugerować istnienie owych, np. "Dlaczego bóg stworzył zło i śmierć" albo "Dlaczego jestem piękna i super i powinnam dostać nobla". W tych przypadkach nie ma możliwości odpowiedzenia "nie stworzył/nie powinnaś", więc za fakt przyjmuje się istnienie tych rzeczy.

Więc idąc tym torem, pytanie "Dlaczego Mobolo miał domek pokryty piernikiem w sekretnym bunkrze pod Guzolandią" też zada sobie racjonalnie myślący człowiek, gdyż nie znamy celu istnienia jego domku, a wiemy że istniał, bo wymusza to na nas tego typu pytanie. Czysty chwyt manipulacyjny, który stosuje większość chrześcijan i nie tylko w pytaniach "Jaki jest sens życia" "Dlaczego bóg stworzył ziemię" "Dlaczego człowiek jest grzeszny"... A kto powiedział, że jest grzeszny? Zadane pytanie, nikt inny

>Widzi, iż wszystko jest tak wspaniale urządzone, a jednak śmierć jest.
Nie jest, bo wszędzie są jakieś błędy, np nie mogę zgiąć kolana do przodu, jedynie do tyłu Bóg mógłby stworzyć takiego człowieka z kolanami do przodu, mógł także dać mu skrzydła, 4 ręce, głowę słonia... Dlaczego nie dał? Przecież jest wszechmocny
Ewolucja odpowiada na te pytania prosto: przodkowie człowieka tak wyglądali a wykształcenie zginających się w przód kolan i dodatkowych kończyn zajmuje dużo czasu. A śmierć może być odpowiedzią na robienie swoich kopii, lub też na "niedoskonały twór", komórki się starzeją itp... Na to osobny temat by się przydał

>Odpowiedzi na te pytania jedynie Biblia podaje sensowni i racjonalnie. Jednak, jak to widać na Twoim przykładzie, człowiek mnoży bariery przed poznaniem prawdy. Skuteczne bariery.
Mitologie też podają nam dlaczego jest śmierć, nie są w niczym lepsze od Biblii, a nawet istniały wcześniej, więc pewnie ktoś tutaj od kogoś ściągnął Ale jeśli chcesz drążyć temat bajek to masz: Śmierć jest, bo Mojry po pewnym czasie ucinają nić życia i Hades zabiera takiego człowieka do krainy śmierci, której bram pilnuje Cerber, dlatego nikt nie zdołał stamtąd uciec

>Muszą być różne odpowiedzi, bo tylko jedna z nich pochodzi od prawdziwego Boga, a reszta, to wymysł ludzki.
No właśnie, więc Mitologia Grecka prowadzi do prawdy, a Biblia to tylko marne bajeczki, które są wymysłem ludzkości. Nie masz żadnego dowodu, że tak nie jest

A tak w ogóle to dlaczego Biblia miałaby być prawdziwa, a inne księgi nie?

>Dobrego samopoczucia i uważaj na koty.
Dlaczego mam uważać? Przecież to ci najgorsi zostaną ukarani, a nie ci mądrzy i oświeceni. Więc w następnym wcieleniu mogę być jakimś bogiem lub półbogiem, oni też podlegają cyklowi reinkarnacji

>Rosną Tobie już raciczki i kozie rogi. Wszak jesteś stworzona na obraz i podobieństwo swego boga.
Nie mieszaj swoich bajeczek z prawdą, dobra? Zeus nie tworzył ludzi "na swoje podobieństwo" jak w twoich bajkach, on był tylko bogiem, to Prometeusz ulepił ludzi z gliny a potem obdarował ich ogniem
Natomiast raciczki i różki to mogą wyrosnąć tobie: wszak "bogiem tego świata jest diabeł" Ogonek też może wyrosnąć, jeśli Prometeusz ulepił człowieka na podobieństwo bogów to szatan na swoje też mógł ciebie stworzyć

>Wybierasz.
Nie wybieram, tylko to jest prawda! Dlaczego muzułmanie mieliby się mylić? Jeśli są w błędzie to idź i im to powiedz

>Czytaj racjonalne dzieła napisane przez ludi pozbawionych realizmu.
>Nic dobrego - kompletne bzdury.
No czytam racjonalnie, i odkryłam prawdę! Z Fragmentów Biblii wynika, że to są same bzdury, dziewica zamieniona w wino chodząca po wodzie, nic dobrego

>Poznaj prawdę. Zacznij od określenia rodzaju dowodów, które Ciebie przekonają o słuszności tych czy tamtych słów. Tę pracę musisz wykonać sama!
No dokonałam już dawno. Dowodów na istnienie bożków brak, na istnienie Szatana brak, na zmartwychwzięcie brak, dzbanów z pozostałościami wody zmienionej w wino też brak, ewangelii było o wiele więcej, więc ktoś tutaj chyba oszukiwał, w średniowieczu ludzie dopisywali do książki coś od siebie... Mówiąc wprost ta cała Biblia to jakaś baśń nie dla dzieci zawierająca wiele absurdów, sprzeczności, przemocy... Dlaczego niby miałaby być wyznacznikiem "prawdy"? Bo napisali w niej, że to dyktował bóg? Ja też tak napisze na jakimś blogu i co?

>Tu zaś chodzi o życie.
Do życia potrzeba jedzenia, picia, spania, srania, oddychania i przyzwoitych warunków do życia, a nie jakiś wywodów filozoficznych sprzed 2 tysięcy lat Jedynie może dojść do wypaczenia tych paru rzeczy, jednak nie zmienia to faktu, że są potrzebne.

>Nie wszyscy muszą poznać prawdę.
O, to powinno być twoje motto i radzę ci je zastosować od zaraz Zamiast głosić "prawdy" idź do parku albo zrób herbatkę. Możesz też pograć w SPORE, może natrafisz tam na cywilizację "dzieci Spoda szerzących jego słowa wśród niewiernych"

>Danie ludziom wolnej woli jest szczególnie mądrym posunięciem samego Boga.
>Dlaczego?
>Bo w ten sposób ludzie sami siebie albo kierują w stronę Boga, albo sami siebie unicestwiają.
Puszczenie królika z klatki to bardzo mądre posunięcie hodowcy, gdyż w ten sposób albo królik zbliży się do hodowcy, albo unicestwi wszystkie meble.

Taaa... Bardzo mądre mądrości nam tutaj prawisz To dlaczego zwierzęta mają wolną wolę? Też bóg chce by się do niego zbliżyły? Jakoś istnieją bez niego przez miliard lat i jeszcze żyją, więc coś jest tu chyba nie tak
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie! Takie pytania stawia sobie każdy człowiek, który racjonalnie podchodzi do życia.
> Tak samo z bożkami: pierw trzeba komuś zasugerować istnienie owych, np. "Dlaczego bóg stworzył zło i śmierć" albo "Dlaczego jestem piękna i super i powinnam dostać nobla". W tych przypadkach nie ma możliwości odpowiedzenia "nie stworzył/nie powinnaś", więc za fakt przyjmuje się istnienie tych rzeczy.
>
Stworzył Ciebie i może powinnaś, ale Nobel należy sie za Ciebie Bogu.
Ty raczej niewielki miałaś wpływ na to jaka jesteś - genetycznie i fenotypowo.
>Czysty chwyt manipulacyjny, który stosuje większość chrześcijan i nie tylko w pytaniach "Jaki jest sens życia" "Dlaczego bóg stworzył ziemię" "Dlaczego człowiek jest grzeszny"... A kto powiedział, że jest grzeszny? Zadane pytanie, nikt inny
>
Ty nie masz takich pytań? Szczególnie ważne i istotne pytania.
Spodobało sie Bogu tak tymi sprawami pokierować i tak jest. Jednak wszystko jest wyjaśnione tak by każdy zrozumiał, kto chce.
>>Widzi, iż wszystko jest tak wspaniale urządzone, a jednak śmierć jest.
>Nie jest, bo wszędzie są jakieś błędy, np nie mogę zgiąć kolana do przodu, jedynie do tyłu
>
To masz problem wielkiej wagi. Przykro mi.
>Ewolucja odpowiada na te pytania prosto: przodkowie człowieka tak wyglądali
>
To Twoja religia. Trzymaj sie jej. Każdy powinien sie trzymać tego, co wyjaśnia Mu różne ważne dla niego kwestie.
>>Odpowiedzi na te pytania jedynie Biblia podaje sensowni i racjonalnie. Jednak, jak to widać na Twoim przykładzie, człowiek mnoży bariery przed poznaniem prawdy. Skuteczne bariery.
>Mitologie też podają nam dlaczego jest śmierć, nie są w niczym lepsze od Biblii,
>
Mitologia więc jest dla Ciebie, bo Tobie to wystarczy. I fajnie.
>>Muszą być różne odpowiedzi, bo tylko jedna z nich pochodzi od prawdziwego Boga, a reszta, to wymysł ludzki.
>No właśnie, więc Mitologia Grecka prowadzi do prawdy, a Biblia to tylko marne bajeczki, które są wymysłem ludzkości. Nie masz żadnego dowodu, że tak nie jest
>
Znamienna zgodność wewnętrzna Biblii co jest szczególnie uderzające, jeśli wziąć pod uwagę, że biblijne księgi spisywało około 40 różnych mężczyzn, wśród których byli: królowie, prorocy, pasterze, poborca podatkowy i lekarz. Spisywanie trwało 1610 lat, nie była więc możliwa żadna zmowa. Mimo to pisma te są zgodne nawet w najdrobniejszych szczegółach. Chcąc pojąć, jak dalece rozmaite części Biblii są ze sobą harmonijnie powiązane, trzeba ją osobiście czytać i studiować.
>A tak w ogóle to dlaczego Biblia miałaby być prawdziwa, a inne księgi nie?
>
Biblia zawiera wiele proroctw odzwierciedlających dokładną znajomość przyszłości - nie mogą one pochodzić od ludzi
2 Piotra 1:20, 21: " Żadne proroctwo Pisma nie wypływa z jakiejś osobistej interpretacji. Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym".
- Proroctwo: Izaj. 44:24, 27, 28; 45:1-4: " Ja, Jehowa, (...) mówię do głębiny: ‚Wyparuj; i wszystkie twoje rzeki wysuszę'; mówię o Cyrusie: ‚On jest moim pasterzem i wszystko, w czym mam upodobanie, całkowicie wykona' - to, co powiedziałem o Jerozolimie: ‚Zostanie odbudowana', a o świątyni: ‚Twój fundament zostanie położony'. Oto, co rzekł Jehowa do swego pomazańca, Cyrusa, którego prawicę ująłem, by podbić przed nim narody - żeby zdjąć pasy z bioder królów; żeby otworzyć przed nim podwoje, tak iż nawet bramy nie będą zamknięte: ‚Ja pójdę przed tobą i wyrównam wyniosłości ziemi. Roztrzaskam miedziane wrota i odrąbię żelazne zasuwy. (...) Ze względu na mego sługę Jakuba oraz Izraela, mego wybrańca, zawołałem cię po imieniu'". (Izajasz zakończył pisanie około roku 732 p.n.e.)
- Spełnienie: Gdy spisywano to proroctwo, Cyrusa jeszcze nie było na świecie. Żydzi zostali uprowadzeni do Babilonu w latach 617-607 p.n.e., a Jerozolimę i jej świątynię zburzono dopiero w roku 607 p.n.e. Proroctwo to zaczęło się spełniać ze wszystkimi szczegółami od roku 539 p.n.e.: Cyrus skierował wody Eufratu do sztucznego jeziora; w czasie uczty beztrosko pozostawiono otwarte bramy miejskie wychodzące na rzekę, tak iż dowodzeni przez niego Medowie i Persowie zdobyli Babilon. Później Cyrus uwolnił żydowskich wygnańców i odesłał ich do Jerozolimy, polecając im odbudować tam świątynię Jehowy (The Encyclopedia Americana, 1956, t. 3, s. 9; Jack Finegan, Light From the Ancient Past, Princeton 1959, ss. 227-229; "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne", 1998, ss. 282, 283, 285, 296).
Może to Ciebie przekona może nie.
>>Dobrego samopoczucia i uważaj na koty.
>Dlaczego mam uważać? Przecież to ci najgorsi zostaną ukarani, a nie ci mądrzy i oświeceni. Więc w następnym wcieleniu mogę być jakimś bogiem lub półbogiem, oni też podlegają cyklowi reinkarnacji
>
A kto jest tym najgorszym? Skoro nie znasz wymagań Boga jak należy żyć, to też nie wiesz, kto postępuje dobrze a kto źle.
Najważniejsze jest posłuszeństwo wobec Bożych postanowień.
>>Rosną Tobie już raciczki i kozie rogi. Wszak jesteś stworzona na obraz i podobieństwo swego boga.
>Nie mieszaj swoich bajeczek z prawdą, dobra?
>
Nie są to moje bajeczki.
>>Wybierasz.
>Nie wybieram, tylko to jest prawda! Dlaczego muzułmanie mieliby się mylić? Jeśli są w błędzie to idź i im to powiedz
>
Głosimy po całej ziemi. Im też.
01-04-2009 12:56 
 Ocena 2 na 2
Elka (7473 punktów)
Alpha, ja się chyba w Tobie zakocham...

and that's it.
01-04-2009 17:26 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Alpha, ja się chyba w Tobie zakocham...
Ja byłem pierwszy!

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
01-04-2009 19:28 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
>>Alpha, ja się chyba w Tobie zakocham...
>Ja byłem pierwszy!
> Pozdrawiam - Zbyszek

No dooooobra, komu to przeszkadza mieć więcej adoratorów...

and that's it.
01-04-2009 20:30 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Alpha, ja się chyba w Tobie zakocham...
Eeeeeee... ale chyba tak platonicznie, co nie? Bo niepełnoletnia jestem, więc inne możliwości odpadają
Elka (7473 punktów)
>>Alpha, ja się chyba w Tobie zakocham...
>Eeeeeee... ale chyba tak platonicznie, co nie? Bo niepełnoletnia jestem, więc inne możliwości odpadają

Platonicznie i nawet korespondencyjnie, ale zawsze to coś!


and that's it.
02-04-2009 10:52 
 Ocena 2 na 2
Zella (1321 punktów)
>>Alpha, ja się chyba w Tobie zakocham...
>Eeeeeee... ale chyba tak platonicznie, co nie? Bo niepełnoletnia jestem, więc inne możliwości odpadają<

Witam Alpha!
Wpisałaś się mnie jako Kontakt, pamiętasz?
Za twoja odpowież Zbyszkowi i pozostałym kandydatom na zakochanych w Tobie, dałam Ci plusa!
"Chyba zakocham"!!
Dżentelmeni; ostrzegają!!

Odpowiedźiałaś bardzo fajnie!
Pozdrawiam serdecznie !!Zelle
13-03-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Nie znalazłem tych odpowiedzi nigdzie indziej.

Chodzi więc o to jak bardzo cenisz prawdę, i jak bardzo chcesz ją znaleźć.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rudyment (3233 punktów)Odp: Co się dzieje z człowiekiem po śmierci
>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!

Nadzieja? A na co Że się będzie przez wieczność czytać takie posty?

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>>Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!
>Nadzieja? A na co Że się będzie przez wieczność czytać takie posty?
>
Poczytaj Biblię! Studiuj ją ze świadkiem Jehowy.
12-03-2009 15:35 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>>>Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!
>>Nadzieja? A na co Że się będzie przez wieczność czytać takie posty?
>>
>Poczytaj Biblię! Studiuj ją ze świadkiem Jehowy.
>

Mam to już za sobą - nie poskutkowało.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Poczytaj Biblię! Studiuj ją ze świadkiem Jehowy.
>>
>Mam to już za sobą - nie poskutkowało.
>
Dlaczego?
rudyment (3233 punktów)
>>>Poczytaj Biblię! Studiuj ją ze świadkiem Jehowy.
>>>
>>Mam to już za sobą - nie poskutkowało.
>>
>Dlaczego?
>
Zbyt duża rozbieżność między tezami ŚJ a moimi spostrzeżeniami na temat świata.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
13-03-2009 07:27 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Poczytaj Biblię! Studiuj ją ze świadkiem Jehowy.
>>>>
>>>Mam to już za sobą - nie poskutkowało.
>>>
>>Dlaczego?
>>
>Zbyt duża rozbieżność między tezami ŚJ a moimi spostrzeżeniami na temat świata.
>
Chodzi więc o to jak bardzo cenisz prawdę, i jak bardzo chcesz ją znaleźć.
Bo jeśli jej szukasz, to nie możesz zakładać, że to co już wiesz jest nie do ruszenia.
Biblia służy "do prostowania w prawości" a więc z góry wiadomo, że trzeba będzie najprawdopodobniej coś zmienić, odrzucić i przyjąć inne wytłumaczenie.
Chodzi więc także o pokorę.
Poznanie prawdy to dobry sprawdzian jakim jestem człowiekiem.
13-03-2009 15:53 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Chodzi więc o to jak bardzo cenisz prawdę, i jak bardzo chcesz ją znaleźć.
> Bo jeśli jej szukasz, to nie możesz zakładać, że to co już wiesz jest nie do ruszenia.

Dlaczego więc ty takie założenie czynisz?

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Chodzi więc o to jak bardzo cenisz prawdę, i jak bardzo chcesz ją znaleźć.
>> Bo jeśli jej szukasz, to nie możesz zakładać, że to co już wiesz jest nie do ruszenia.
>Dlaczego więc ty takie założenie czynisz?
>
Poznałem prawdę. Jednym słowem byłem kiedyś tam gdzie Ty jesteś zapewne teraz.
Takie poglądy jak tu są eksponowane kiedyś miałem, ale już nie mam.
13-03-2009 18:44 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>>>Chodzi więc o to jak bardzo cenisz prawdę, i jak bardzo chcesz ją znaleźć.
>>> Bo jeśli jej szukasz, to nie możesz zakładać, że to co już wiesz jest nie do ruszenia.
>>Dlaczego więc ty takie założenie czynisz?
>>
>Poznałem prawdę. Jednym słowem byłem kiedyś tam gdzie Ty jesteś zapewne teraz.
>Takie poglądy jak tu są eksponowane kiedyś miałem, ale już nie mam.
>

Skąd wiesz, że ją poznałeś? Przekonanie, nawet najgłębsze, jest dowodem jedynie dla ciebie. Dla innych, jak widzisz, ich nie masz.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Chodzi więc o to jak bardzo cenisz prawdę, i jak bardzo chcesz ją znaleźć.
>>>> Bo jeśli jej szukasz, to nie możesz zakładać, że to co już wiesz jest nie do ruszenia.
>>>Dlaczego więc ty takie założenie czynisz?
>>>
>>Poznałem prawdę. Jednym słowem byłem kiedyś tam gdzie Ty jesteś zapewne teraz.
>>Takie poglądy jak tu są eksponowane kiedyś miałem, ale już nie mam.
>>
>Skąd wiesz, że ją poznałeś? Przekonanie, nawet najgłębsze, jest dowodem jedynie dla ciebie. Dla innych, jak widzisz, ich nie masz.
>
Co zatem oznacza dla Cienie spełnienie się tych wszystkich proroctw biblijnych?
Czy w ogóle zwróciłeś na ten element treści Pisma Świętego?
Aby uzyskać odpowiedź, zwróćmy uwagę na następujące słowa Jezusa:
" Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem " (Jana 13:19).
Jezus twierdził, że jest Synem Bożym, Mesjaszem, i na poparcie swojego twierdzenia nie tylko czynił cuda, lecz przepowiedział koniec Jeruzalem z taką dokładnością, że to proroctwo nigdy nie mogłoby się spełnić przez czysty przypadek.
Każde z tych spełnionych proroctw dowodzi, że nie mogło ono pochodzić od człowieka.
A wszystkie proroctwa razem wzięte stanowią niezbity dowód, że ich Autorem mógł być tylko Bóg, co z kolei oznacza, że Biblia - księga zawierająca te proroctwa - musi rzeczywiście być Słowem Bożym!
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Co zatem oznacza dla Cienie spełnienie się tych wszystkich proroctw biblijnych?
Może to samo co spełnienie się proroctw Nostradamusa?

>Czy w ogóle zwróciłeś na ten element treści Pisma Świętego?
Czy zwróciłeś uwagę na jego niezwykle dokładne przepowiednie?

>Aby uzyskać odpowiedź, zwróćmy uwagę na następujące słowa Jezusa:
Aby uzyskać odpowiedź, należy dokładnie interpretować przepowiednie, bo inaczej nic nam nie wyjdzie.

>przepowiedział koniec Jeruzalem z taką dokładnością, że to proroctwo nigdy nie mogłoby się spełnić przez czysty przypadek.
Nostradamus przepowiedział nawet Hitlera, więc to proroctwo nigdy nie mogło się spełnić przez czysty przypadek. Nie mówiąc już o innych rzeczach

>Każde z tych spełnionych proroctw dowodzi, że nie mogło ono pochodzić od człowieka.
Proroctwa biblijne pochodzą od złych demonów, gdyż taka dokładność nie mogłą być zasługą człowieka, masz jakieś kontrargumenty?

> A wszystkie proroctwa razem wzięte stanowią niezbity dowód, że ich Autorem mógł być tylko Bóg, co z kolei oznacza, że Biblia - księga zawierająca te proroctwa - musi rzeczywiście być Słowem Bożym!
A przepowiednie Nostradamusa są jeszcze bardziej trafne, więc na pewno był on natchniony przez Niego, Najbardziej Makaronowego Latającego Potwora Spaghetti!
12-03-2009 16:11 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>>>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>>>Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!
>>Nadzieja? A na co Że się będzie przez wieczność czytać takie posty?
>>
>Poczytaj Biblię! Studiuj ją ze świadkiem Jehowy.
>
Ale masz zacięcie! Próbowałeś kariery w AmWay'u?


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
jad11 (18783 punktów)
>... lecz umarli nie są świadomi
>niczego" (Kaznodziei 9:5).
>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie.

Jak mogą czekać na cokolwiek skoro nie są niczego świadomi?

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>... lecz umarli nie są świadomi
>>niczego" (Kaznodziei 9:5).
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>>Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie.
>Jak mogą czekać na cokolwiek skoro nie są niczego świadomi?
>
Wcześniej ci co uwierzyli wiedzieli o zmartwychwstaniu, jako umarli zrobić niczego nie mogą. Jednak Jehowa realizuje swoje zamiary. Gdy przyjdzie czas zawoła i powstaną z martwych. Zapisani w Księdze życia powstaną bez ich czynnego udziału..
12-03-2009 14:04 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
>>>... lecz umarli nie są świadomi
>>>niczego" (Kaznodziei 9:5).
>>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>>>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>>>Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie.
>>Jak mogą czekać na cokolwiek skoro nie są niczego świadomi?
>>
>Wcześniej ci co uwierzyli wiedzieli o zmartwychwstaniu, jako umarli zrobić niczego nie mogą.

Uwierzyli i wiedzieli zanim umarli. Jako już umarli nie są świadomi, nic nie wiedzą i nic nie czują, jak mówi Pismo. Jak więc mogą czekać? Chyba, że czekać w takim sensie jak np. komputer czeka aż ktoś go włączy albo wyczyści.

>Jednak Jehowa realizuje swoje zamiary. Gdy przyjdzie czas zawoła i powstaną z martwych. Zapisani w Księdze życia powstaną bez ich czynnego udziału..

Czekanie trudno nazwać czynnym udziałem. Jest to jednak jakaś forma aktywności umysłowej niedostępna rzeczom absolutnie nieświadomym.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Uwierzyli i wiedzieli zanim umarli. Jako już umarli nie są świadomi, nic nie wiedzą i nic nie czują, jak mówi Pismo. Jak więc mogą czekać? Chyba, że czekać w takim sensie jak np. komputer czeka aż ktoś go włączy albo wyczyści.
>
Można tak to ująć.
>>Jednak Jehowa realizuje swoje zamiary. Gdy przyjdzie czas zawoła i powstaną z martwych. Zapisani w Księdze życia powstaną bez ich czynnego udziału..
>Czekanie trudno nazwać czynnym udziałem. Jest to jednak jakaś forma aktywności umysłowej niedostępna rzeczom absolutnie nieświadomym.
>
Nie "umarli nic nie wiedzą" czytasz:
"Istnieje bowiem ufność co do każdego, kto należy do żyjących, jako że żywy pies jest w lepszej sytuacji niż martwy lew.
Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie.
Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem"(Kaznodziei 94-6).
Satyr (4285 punktów)

>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.

Skoro przestają istnieć, to jak mogą zmartwychwstać? Przecież zmartwychwstać może (załóżmy) tylko martwy, a nie nie-istniejący.

P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki, w którym ludzie po zmartwychwstaniu będą się szlajać dzień i noc w swoich materialnych, zmartwychwstałych ciałach?
Bo jak tak, to ja dziękuję - chyba by mnie szlag trafił, jakbym miał świadomość, że w czymś takim spędzę całą wieczność.

P.S. Co z tymi, co wdepnęli na miny przeciwpiechotne?

Pozdrawiam
09-03-2009 02:01 
 Ocena 8 na 8
henry fool (37 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>Skoro przestają istnieć, to jak mogą zmartwychwstać? Przecież zmartwychwstać może (załóżmy) tylko martwy, a nie nie-istniejący.
>P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki, w którym ludzie po zmartwychwstaniu będą się szlajać dzień i noc w swoich materialnych, zmartwychwstałych ciałach?
>Bo jak tak, to ja dziękuję - chyba by mnie szlag trafił, jakbym miał świadomość, że w czymś takim spędzę całą wieczność.
>P.S. Co z tymi, co wdepnęli na miny przeciwpiechotne?
>Pozdrawiam

Czytałem kiedyś - niestety zapomniałem gdzie - że przeprowadzone badania nad zdrowiem psychicznym Świadków Jehowy wykazały, iż ich społeczność przejawia 4-6 razy więcej zachorowań na schizofrenię i 8-10 razy więcej zachorowań na depresję, aniżeli inne związki wyznaniowe czy światopoglądowe.
Tak się składa, że w różnych częściach świata wyniki podobnych badań wyglądały niemalże identycznie. Ciekawe, prawda? Znam kilku Świadków Jehowy. Jeden z nich przyznał się, że kiedyś rozpoznał u siebie stany depresyjne. Z kolei jego ciotka (nie duchowa, ale normalna) leczyła się na schizofrenię.
I nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że na tych kilku (pięciu, może sześciu) Świadków, których znam nieco lepiej, aż dwie osoby mają lub miały - przepraszam za wyrażenie - coś z głową.
09-03-2009 05:26 
 Ocena 3 na 3
Terebint (795 punktów)

>Czytałem kiedyś - niestety zapomniałem gdzie - że przeprowadzone badania nad zdrowiem psychicznym Świadków Jehowy wykazały, iż ich społeczność przejawia 4-6 razy więcej zachorowań na schizofrenię i 8-10 razy więcej zachorowań na depresję, aniżeli inne związki wyznaniowe czy światopoglądowe.
>Tak się składa, że w różnych częściach świata wyniki podobnych badań wyglądały niemalże identycznie. Ciekawe, prawda? Znam kilku Świadków Jehowy. Jeden z nich przyznał się, że kiedyś rozpoznał u siebie stany depresyjne. Z kolei jego ciotka (nie duchowa, ale normalna) leczyła się na schizofrenię.

To fakt. Depresje, choroby psychiczne to u świadków Jehowy, można by powiedzieć chleb powszedni.

A być może przeczytałeś o tym tutaj: www.katolikos.republika.pl/zp.htm

Co prawda jest to strona jakiegoś katolickiego fanatyka, ale książka ta, którą zamieścił o zdrowiu psychicznym świadków Jehowy została napisana przez psychiatrę dr Jerry'ego R. Bergmana, byłego głosiciela świadków Jehowy.
14-03-2009 00:07 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>I nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że na tych kilku (pięciu, może sześciu) Świadków, których znam nieco lepiej, aż dwie osoby mają lub miały - przepraszam za wyrażenie - coś z głową.
>

Czemu mnie to nie dziwi....

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
09-03-2009 03:57 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki
Dokładnie. Dzieci głaskające wegetariańskie lwy, żadnych chorób...

Prawda, że kuszące?
09-03-2009 11:32 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki
>Dokładnie. Dzieci głaskające wegetariańskie lwy, żadnych chorób...
>
>Prawda, że kuszące?

Tak ale kto te tony odchodów usunie? Skoro nikt nie będzie umierał?

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
14-03-2009 00:05 
 Ocena 5 na 5
jad11 (18783 punktów)
>>P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki
>Dokładnie. Dzieci głaskające wegetariańskie lwy, żadnych chorób...
>
>Prawda, że kuszące?

Ani trochę. Wolę popaść w niebyt niż nosić taki przedziałek.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-03-2009 13:46 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>Skoro przestają istnieć, to jak mogą zmartwychwstać? Przecież zmartwychwstać może (załóżmy) tylko martwy, a nie nie-istniejący.
>
Nie istnieje przed nami i dla nas. Stan taki jak po kremacji - kwestia czasu.
Jednak Bóg zna wszystkich ludzi - można powiedzieć, że pamięta ich DNA.
A nawet więcej, bo ludzie będą zmartwychwstawać z takim samym usposobieniem z jakim zmarli.
>P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki, w którym ludzie po zmartwychwstaniu będą się szlajać dzień i noc w swoich materialnych, zmartwychwstałych ciałach?
>
Jak pasuje Twoje zrozumienie do tych słów:
" I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca;
i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie.
Lecz potulni posiądą ziemię
i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju
".
" Prawi posiądą ziemię
i będą na niej przebywać na zawsze
"(Psalm 37:10,11,29)?
Tacy ludzie nie będą się "szlajać" jak piszesz, zapewniam Cię.
>Bo jak tak, to ja dziękuję - chyba by mnie szlag trafił, jakbym miał świadomość, że w czymś takim spędzę całą wieczność.
>
Zobacz jeszcze i przeanalizuj:
" Widziałem zajęcie, które Bóg dał synom ludzkim, by się nim zajmowali.
Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet, czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca.
Poznałem, że nie ma dla nich nic lepszego niż to, by każdy się radował i czynił dobrze za swego życia, a także to, by każdy człowiek jadł i pił, i widział dobro za cały swój trud. Jest to dar Boży
"(Kaznodziei 3:10-13).
>P.S. Co z tymi, co wdepnęli na miny przeciwpiechotne?
>Pozdrawiam
>
Nie ma znaczenia jak umarli i co było przyczyną ich śmierci.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>Skoro przestają istnieć, to jak mogą zmartwychwstać? Przecież zmartwychwstać może (załóżmy) tylko martwy, a nie nie-istniejący.
>
Przestaje istnieć dla ludzi, bo u Boga są w pamięci i to nie tylko sam zapis genetyczny ale z usposobieniem a wzbudzony z martwych ma być rozpoznawalny przez współczesnych mu.
>P.S. Czy mi się wydaje, czy Twoja wizja raju to jest coś na kształt wielkiego parku rozrywki, w którym ludzie po zmartwychwstaniu będą się szlajać dzień i noc w swoich materialnych, zmartwychwstałych ciałach?
>
O to sie nie martw. Ludzie naprawdę będą mieli zajęcie w pełni wartościowe kształtujące ich ciała i charaktery ku doskonałości. Ziemia będzie pokryta wiedzą o Bogu "tak jak wody pokrywają ziemie".
>Bo jak tak, to ja dziękuję - chyba by mnie szlag trafił, jakbym miał świadomość, że w czymś takim spędzę całą wieczność.
>
Nie polegaj na własnym zrozumieniu. Czytaj i studiuj Biblię.
>P.S. Co z tymi, co wdepnęli na miny przeciwpiechotne?
>Pozdrawiam
>
Zmartwychwstaną. Jednak nie chodzi o to jak zginęli, ale o to jakie było ich życie zanim umarli.
01-04-2009 13:08 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
>O to sie nie martw. Ludzie naprawdę będą mieli zajęcie w pełni wartościowe kształtujące ich ciała i charaktery ku doskonałości. Ziemia będzie pokryta wiedzą o Bogu "tak jak wody pokrywają ziemie".

Hm, czyli w jakichś dwóch trzecich... a ta jedna trzecia to będą wciąż ateiści?




and that's it.
Madman (7811 punktów)
>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie.
Drugie życie po rozpadzie na atomy to ponowne stwarzanie, a nie zmartwychwstanie. Czy Bóg ponownie stworzy także naszą świadomość? Bo dusza przecież nie istnieje.
>Większość wskrzeszonych ludzi będzie żyć na rajskiej ziemi.
A panować nad nimi będą 144 tysiące Świadków Jehowy, tzw Pierwsza Klasa Niebiańska. Bla, bla, bla.
>Zwróćmy uwagę na pewne zasadnicze różnice pomiędzy zmarłymi ludźmi a aniołami.
Różnica polega na tym, że ludzie przestają istnieć w momencie śmierci, a aniołowie nie istnieli nigdy.
>Co więcej, ludzie, jako potomkowie Adama, umierają wskutek grzechu i niedoskonałości,
Ja na przykład nie grzeszę, a i tak umrę. Być może wśród moich przodków niejeden Adam się trafił...
>a bogobojni aniołowie są doskonali i cieszą się pełnym uznaniem Jehowy.
Boże przydupasy.
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

Gnije.

A kiedy przyjdzie Jezus
pokażemy mu tabliczkę
z kierunkiem na Wieliczkę!
09-03-2009 07:34
 Ocena 13 na 13
diogenes (42753 punktów)
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

To samo, co z kołem po kwadraturze.

>Jak informuje Biblia...

Zmień nicka na Miłujący informacje biblijne ...
11-03-2009 17:43 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Zmień nicka na Miłujący informacje biblijne ...
>
"Miłujący prawdę" właśnie to znaczy.
Bo czyż Słowo Boga może kłamać? Nie!
Czytasz:
" Paweł, niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych Bożych oraz dokładnego poznania prawdy zgodnej ze zbożnym oddaniem na podstawie nadziei życia wiecznego , obiecanego przed dawnymi czasy przez Boga, który nie może kłamać , a który w czasach uznanych przez siebie za stosowne ujawnił swoje słowo w głoszeniu powierzonym mi z nakazu naszego Wybawcy, Boga "(Tytusa 1:1-3)
Pozdrawiam
11-03-2009 17:53 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)

>Bo czyż Słowo Boga może kłamać? Nie!
>Czytasz:
>" Paweł, niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych Bożych oraz dokładnego poznania prawdy zgodnej ze zbożnym oddaniem na podstawie nadziei życia wiecznego , obiecanego przed dawnymi czasy przez Boga, który nie może kłamać , a który w czasach uznanych przez siebie za stosowne ujawnił swoje słowo w głoszeniu powierzonym mi z nakazu naszego Wybawcy, Boga "(Tytusa 1:1-3)
>Pozdrawiam

Powiedz, że żartujesz. Czytasz w Biblii, że Biblia nie może kłamać? Powinieneś pracować w jakimś pionie śledczym albo w banku udzielać kredytów.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Powiedz, że żartujesz. Czytasz w Biblii, że Biblia nie może kłamać? Powinieneś pracować w jakimś pionie śledczym albo w banku udzielać kredytów.
>
Co masz przeciwko takiemu stwierdzeniu?
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>
Fakty też trzema umieć ocenić i wyjaśnić, zinterpretować i wyciągnąć wnioski.
Zależy od Twojej wiedzy i źródła tej wiedzy.
12-03-2009 13:10 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)
>>Powiedz, że żartujesz. Czytasz w Biblii, że Biblia nie może kłamać? Powinieneś pracować w jakimś pionie śledczym albo w banku udzielać kredytów.
>>
>Co masz przeciwko takiemu stwierdzeniu?

Przeciwko to za dużo powiedziane. Nie mam nic przeciwko. Dziwi mnie jednak taka łatwowierność. Naprawdę dziwi. Każdy kłamca będzie się zarzekał, że nie kłamie, bo na tym właśnie polega kłamstwo. Czy jeśli powiem Ci, że nie kłamię to będzie to wystarczający powód by uwierzyć we wszystko, co powiem?

>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>>
>Fakty też trzema umieć ocenić i wyjaśnić, zinterpretować i wyciągnąć wnioski.

Wybacz ale dziwnie to brzmi w ustach kogoś pozbawionego zdolności do krytycznego myślenia.

>Zależy od Twojej wiedzy i źródła tej wiedzy.

Nie zależy. Fakt pozostaje faktem niezależnie od tego jak go interpretujemy.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Co masz przeciwko takiemu stwierdzeniu?
>Przeciwko to za dużo powiedziane. Nie mam nic przeciwko. Dziwi mnie jednak taka łatwowierność. Naprawdę dziwi. Każdy kłamca będzie się zarzekał, że nie kłamie, bo na tym właśnie polega kłamstwo. Czy jeśli powiem Ci, że nie kłamię to będzie to wystarczający powód by uwierzyć we wszystko, co powiem?
>
Żądaj dowodów. A sam włącz racjonalizm i analizuj.
Kwestia jednak w nastawieniu.
>>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>>>
>>Fakty też trzema umieć ocenić i wyjaśnić, zinterpretować i wyciągnąć wnioski.
>Wybacz ale dziwnie to brzmi w ustach kogoś pozbawionego zdolności do krytycznego myślenia.
>
Czy tak stwierdziłeś według faktów? Jakich?
>>Zależy od Twojej wiedzy i źródła tej wiedzy.
>Nie zależy. Fakt pozostaje faktem niezależnie od tego jak go interpretujemy.
>
Faktem jest kolizja na drodze i poniesione ofiary.
Kto jest winien? Wyjaśni to analiza faktów.
Mogą one zmienić widzenie tej kolizji jej przebiegu i powodów.
A więc konieczna analiza faktów.
Tak widzę studium Biblii.
15-03-2009 13:21 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)
>>>Co masz przeciwko takiemu stwierdzeniu?
>>Przeciwko to za dużo powiedziane. Nie mam nic przeciwko. Dziwi mnie jednak taka łatwowierność. Naprawdę dziwi. Każdy kłamca będzie się zarzekał, że nie kłamie, bo na tym właśnie polega kłamstwo. Czy jeśli powiem Ci, że nie kłamię to będzie to wystarczający powód by uwierzyć we wszystko, co powiem?
>>
>Żądaj dowodów. A sam włącz racjonalizm i analizuj.

Ty mówisz to do mnie czy ja do Ciebie? Bo już się pogubiłem kto jest kim w tej rozmowie? Z tego co pamiętam, to właśnie to mnie dziwiło, że nie żądasz dowodów, nie włączasz racjonalizmu.

>Kwestia jednak w nastawieniu.

Tego zupełnie nie rozumiem.

>>>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>>>>
>>>Fakty też trzema umieć ocenić i wyjaśnić, zinterpretować i wyciągnąć wnioski.
>>Wybacz ale dziwnie to brzmi w ustach kogoś pozbawionego zdolności do krytycznego myślenia.
>>
>Czy tak stwierdziłeś według faktów? Jakich?
>>>Zależy od Twojej wiedzy i źródła tej wiedzy.
>>Nie zależy. Fakt pozostaje faktem niezależnie od tego jak go interpretujemy.
>>
>Faktem jest kolizja na drodze i poniesione ofiary.
> Kto jest winien? Wyjaśni to analiza faktów.
> Mogą one zmienić widzenie tej kolizji jej przebiegu i powodów .
>A więc konieczna analiza faktów.

Ale nie mogą zmienić faktu kolizji. Ani nawet tego kto faktycznie był bardziej winny. Nawet jeśli Sąd zdecyduje inaczej.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-03-2009 13:14 
 Ocena 5 na 5
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Powiedz, że żartujesz. Czytasz w Biblii, że Biblia nie może kłamać? Powinieneś pracować w jakimś pionie śledczym albo w banku udzielać kredytów.
>>
>Co masz przeciwko takiemu stwierdzeniu?

Jak możesz sprawdzać na podstawie Biblii czy Biblia jest prawdziwa?
Nie czytałeś o Henryku i jego liście?
Jeżeli dostaniesz drukowany list i będzie w nim napisane na końcu, "ten list napisał Henryk" to skąd wiesz, że ten list napisał Henryk?

Czy racjonalne jest sprawdzanie czy Biblia jest prawdziwa na podstawie samej Biblii? Nie bardzo.

A.

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Powiedz, że żartujesz. Czytasz w Biblii, że Biblia nie może kłamać? Powinieneś pracować w jakimś pionie śledczym albo w banku udzielać kredytów.
>>>
>>Co masz przeciwko takiemu stwierdzeniu?
>Jak możesz sprawdzać na podstawie Biblii czy Biblia jest prawdziwa?
>Nie czytałeś o Henryku i jego liście?
>Jeżeli dostaniesz drukowany list i będzie w nim napisane na końcu, "ten list napisał Henryk" to skąd wiesz, że ten list napisał Henryk?
>Czy racjonalne jest sprawdzanie czy Biblia jest prawdziwa na podstawie samej Biblii? Nie bardzo.
>A.
>
Fajne pytanie.
Zadaj podobne na temat Biblii, może uda mi sie wyjaśnić.
12-03-2009 14:17 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Czy racjonalne jest sprawdzanie czy Biblia jest prawdziwa na podstawie samej Biblii?

>>
>Fajne pytanie.
>Zadaj podobne na temat Biblii, może uda mi sie wyjaśnić.
>

Zadałem.


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-03-2009 10:22 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Czy racjonalne jest sprawdzanie czy Biblia jest prawdziwa na podstawie samej Biblii?
>>>
Oczywiście.
Sama Biblia mówi, że " całe Pismo przez Boga jest natchnione " i że " proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym " (2 Tym. 3:16; 2 Piotra 1:21).
Co to oznacza?
Oznacza to, że chociaż w przeważającej mierze do samego pisania zaangażowani byli różni ludzie, Biblia ma jednak tylko jednego Autora, Jehowę Boga.
Za pośrednictwem swego ducha przekazywał On wiadomości lub wizje do umysłu proroków, którzy następnie je spisywali.
Gdy śledzisz słowa zapisane w Biblii i ich realizację wniosek wyciągasz jeden.
Gdy Bóg zaczął prowadzić swój wybrany naród, posłużmy się treścią wersetu z Powtórzonego Prawa 23:12,13:
" I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody ".
Czy było tu gdzieś miejsce na kwestionowanie tego polecenia?
Nie było wówczas laboratoriów, które autorytatywnie potwierdziłyby zasadność takiego nakazu. Kto się go trzymał ten żył.
Czy w tym stwierdzeniu jest jakaś przesada? Nie! Nie tak dawno wiele ofiar pociągnęła za sobą plaga chorób tzw., "brudnych rąk" z czerwonką na czele.
" Czerwonka (Encyklopedia Britannica) występuje często w dużych skupiskach ludności przebywających w złych warunkach sanitarnych. Do jej rozwoju dochodzi po spożyciu wody lub pokarmu zakażonych patogennymi drobnoustrojami, które dostały się tam z kałem nosicieli ". Współczesne badanie naukowe potwierdziły mądrość tych rad i ich przydatność.
Podobnie badania naukowe dostarczają dowodów potwierdzających mądrość rad udzielanych w Biblii, co do krwi czy dotykania ludzi zmarłych.
13-03-2009 21:10 
 Ocena 4 na 4
e.coli (338 punktów)

>Oczywiście.
>Sama Biblia mówi, że " całe Pismo przez Boga jest natchnione " i że " proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym " (2 Tym. 3:16; 2 Piotra 1:21).

Uwaga! Natchnął mnie Latający Potwór Spaghetti, więc wszystko, co tu napiszę, pochodzi od Niego, a zatem nie może być kłamstwem.

Prawda jest taka, że Pan nasz, FSM, stworzył świat pod wpływem alkoholu. W Makaronowym Niebie będzie wulkan piwny i striptiz. FSM ingeruje w świat przez są Makaronową Wypustkę.

Teraz zapiszmy to na papierze, poczekajmy kilkaset lat i już można mówić, że to święta prawda, czyż nie? Rozumiem, że zgadzasz się z powyższym, jako iż to sam Latający Potwór Spaghetti daje Ci gwarancję, iż tekst ten jest prawdziwy?
12-03-2009 21:25 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Ja mówię zawsze prawdę, gdyż tak powiedziałam, a jeśli powiedziałam prawdę że mówię prawdę to to jest prawdziwe, więc świat stworzył Latający Potwór Spaghetti i to jest prawda, bo ja to powiedziałam a ja zawsze mówię prawdę, więc jeśli powiem że Potwór istnieje to to jest prawdą, gdyż jak tak mówię prawdę a to co powiem jest zawsze prawdą
12-03-2009 23:52 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Amen
13-03-2009 21:11 
 Ocena 2 na 2
e.coli (338 punktów)
>Amen

Ramen, bluźnierco parszywy!
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ja mówię zawsze prawdę, gdyż tak powiedziałam, a jeśli powiedziałam prawdę że mówię prawdę to to jest prawdziwe, więc świat stworzył Latający Potwór Spaghetti i to jest prawda, bo ja to powiedziałam a ja zawsze mówię prawdę, więc jeśli powiem że Potwór istnieje to to jest prawdą, gdyż jak tak mówię prawdę a to co powiem jest zawsze prawdą
>

Rozumiem
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ja mówię zawsze prawdę, gdyż tak powiedziałam, a jeśli powiedziałam prawdę że mówię prawdę to to jest prawdziwe, więc świat stworzył Latający Potwór Spaghetti i to jest prawda, bo ja to powiedziałam a ja zawsze mówię prawdę, więc jeśli powiem że Potwór istnieje to to jest prawdą, gdyż jak tak mówię prawdę a to co powiem jest zawsze prawdą
>
Jak więc widzi Twoja prawda wypowiedź Jezusa:
" Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli "?
Albo gdy zwracał sie do Boga:
" Twoje słowo jest prawdą "?
Do tych wypowiedz trzeba podejść jako do słów Boga, co wiele wyjaśnia.
Już przecież nie będziesz porównywał z Jego słowami swoich wypowiedzi.
Potrzebny racjonalizm.
31-03-2009 21:04 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jak więc widzi Twoja prawda wypowiedź Jezusa:
>" Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli "?
To jest kłamstwo, bo Biblię napisał zły bóg Set, który chciał zniewolić ludzi i udało mu się to. Jednak świat powoli powraca do stwórcy świata, Atona (Słońca). Jak wiemy, Set przez tysiąclecia wmawiał ludziom, że to on stworzył Słońce i Ziemia jest najważniejsza, stoi w centrum układu słonecznego. Jednak dzięki Kopernikowi i wielu oświeconym ludziom (termin ten pochodzi od słowa światło, które jest darem Atona dla planet krążącym wokół Jego majestatu) wiemy, że to Ziemia jest dzieckiem stworzonym przez Atona i krąży wokół Niego tak jak reszta planet. Dzięki innym naukowcom wiemy, że to Aton stworzył nasz świat, gdyż planety powstały z dysku protoplanetarnego, który utworzył się wokół Stwórcy.

>Albo gdy zwracał sie do Boga:
>" Twoje słowo jest prawdą "?
Jak już mówiłam, to zwykła mistyfikacja Seta. Jest on wyjątkowo próżnym i leniwym bytem i cały czas chce, by go chwalono. Czytasz:
"Czuwajcie i módlcie się (Mk 14:38)
Lepszego cytatu nie znalazłam, wiec ten musi starczyć. Widać tutaj, jak zły Set nakazuje ludziom chwalić i "podlizywać" się mu, gdyż jest próżny i chcę mieć wszystko dla siebie. Odciąga także uwagę od Stworzyciela wmawiając ludzkości różne banialuki. Tak samo jak wymieniony przez Ciebie cytat: "Twoje słowo jest prawdą" - jak nic widać tutaj jego manipulację: To tak jakby napisać Kaczyńskiemu na jego ulotce wyborczej, że "Tusk chwali Kaczyńskiego i wycofuje się z wyborów".

>Do tych wypowiedz trzeba podejść jako do słów Boga, co wiele wyjaśnia.
Trzeba podejść jak do słów złego boga. Wtedy możemy odkryć prawdę, a prawda nas wyzwoli!

>Już przecież nie będziesz porównywał z Jego słowami swoich wypowiedzi.
Ciężko porównywać jednego osobnika gatunku Homo sapiens do pradawnego bóstwa śmierci, zła, zniszczenia, chorób, burz i wyschniętych pustyń. Set był często utożsamiany z Apopem, olbrzymim wężowym demonem postrzeganym jako symbol sił ciemności. Jednak odrzucając bałwochwalstwo i oddawanie czci zabobonom złego ducha ma się po swojej stronie prawdziwego Dawcę życia: jest nim wielki jak 109 średnic Ziemi reaktor termojądrowy podtrzymujący życie na naszej planecie. Podczas gdy Set wymyślał wielu bogów i każdy z nich ginął wraz ze śmiercią swego ostatniego wyznawcy, Aton czuwał nad nami.

Zawsze.

Nieprzerwanie.

Od 5 miliardów lat...


Coraz bardziej mi się podoba ta nowa, stworzona w 5 minut religia
11-03-2009 22:33 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Zmień nicka na Miłujący informacje biblijne ...
>>
> "Miłujący prawdę" właśnie to znaczy.
>Bo czyż Słowo Boga może kłamać? Nie!
>Czytasz:
>" Paweł, niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych Bożych oraz dokładnego poznania prawdy zgodnej ze zbożnym oddaniem na podstawie nadziei życia wiecznego , obiecanego przed dawnymi czasy przez Boga, który nie może kłamać , a który w czasach uznanych przez siebie za stosowne ujawnił swoje słowo w głoszeniu powierzonym mi z nakazu naszego Wybawcy, Boga "(Tytusa 1:1-3)
W reklamach proszków do prania też twierdzą, że tylko ich jest najlepszy A reszta to "zwykły proszek"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Zmień nicka na Miłujący informacje biblijne ...
>>>
>> "Miłujący prawdę" właśnie to znaczy.
>>Bo czyż Słowo Boga może kłamać? Nie!
>>Czytasz:
>>" Paweł, niewolnik Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych Bożych oraz dokładnego poznania prawdy zgodnej ze zbożnym oddaniem na podstawie nadziei życia wiecznego , obiecanego przed dawnymi czasy przez Boga, który nie może kłamać , a który w czasach uznanych przez siebie za stosowne ujawnił swoje słowo w głoszeniu powierzonym mi z nakazu naszego Wybawcy, Boga "(Tytusa 1:1-3)
>W reklamach proszków do prania też twierdzą, że tylko ich jest najlepszy A reszta to "zwykły proszek"
>
Nie jest ważne, co twierdzisz, ale jaki stosujesz i z którego jesteś zadowolona.
Mowa i czyny to jedno.
To znaczy tak ma być. Kłamstwo nie popłaca.
13-03-2009 19:54 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Nie jest ważne, co twierdzisz, ale jaki stosujesz(...)
To tak jak z niektórymi religiami: nie ważne co twierdzisz na ich temat i tak musisz dostosować się do reszty wyznawców, bo tak i już

>Mowa i czyny to jedno.
>To znaczy tak ma być. Kłamstwo nie popłaca.
Właśnie wepchałeś się do naszego "bloku mieszkalnego" jako "akwizytor" i chcesz nam wepchnąć jakiś "proszek", który nie dość, że jest 2 razy droższy od normalnego to jeszcze pierze gorzej niż te "sklepowe". Twoim jedynym argumentem jest "ulotka", na której pisze, że ta ulotka mówi prawdę i że ten proszek jest najlepszy. Na dodatek co drugie zdanie jest po prostu przeczytaniem składu chemicznego proszku, którego działań ubocznych nie napisali oficjalnie, tylko gdzieś drobnym druczkiem, więc uważasz, że ich nie ma (albo jako "akwizytor" chcesz wmówić to nam). Jeśli ktoś ci powie, że nie używa żrącego detergentu tylko mydełka, to twierdzisz że "mydło" jest złe bo nic o nim nie pisze w "ulotce" i na pewno wyprodukowane zostało przez "konkurencję". Parę odwiedzonych przez ciebie mieszkańców powiedziało, że owszem "mydło" niektórych rzeczy nie dopierze, ale za to ma o wiele większe zastosowania od "proszku", gdyż można się nim umyć, umyć ręce, poza tym jest bardzo delikatne i o wiele bardziej przydatne niż "proszek". Przykładem jest to, że na kilkudniową wycieczkę wszyscy zabiorą "mydło" i "pastę do zębów", a "proszek" tylko ludzie nie myślący w ogóle. Ty na to, że żeby umieć wzorowo wyprać ubrania trzeba "zapoznać się z ulotką", którą "akwizytor" będzie nam czytał i skrupulatnie tłumaczył wszystkie zawiłości (np E700 to wcale nie jest nic groźnego, to przecież wyciąg z morEli). My na to grzecznie dziękujemy, ale wybieramy zwykłe "mydełko" i "pastę do zębów". Twoją odpowiedzią jest to, że każdy kto wypierze w tym proszku dostanie "dotacje" od "producenta" na niewiadomo co, a każdy kto się go wyrzeknie umrze w biedzie i brudnych ubraniach. Dodajesz jeszcze, że jeśli odrzucimy "proszek" to co nam zostanie do prania ubrań? PASTA DO ZĘBÓW! Taki akwizytor żyjący tylko ze "sprzedawania proszku jedynego słusznego producenta" może i nie zdaje sobie sprawy z celu istnienia "pasty", ale osoby, które odwiedza, jak najbardziej. Wiedzą, że środków do czyszczenia jamy ustnej w historii było wiele, niektóre nie przetrwały próby czasu, inne konkurencji i "pasta" okazała się być jedną z najlepszych. Dlatego w dzisiejszych czasach tak wiele ludzi ceni ją wyżej niż "proszek". A jedynym argumentem przeciw jej używaniu jest to, że nie da się za jej pomocą uprać skarpetek... Chociaż z drugiej strony "zębów" "proszkiem do prania" też nie umyjesz, a nawet jeśli, to nie będzie to zbyt przyjemne...

Zgadnij czym jest proszek, czym mydło a czym pasta
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie jest ważne, co twierdzisz, ale jaki stosujesz(...)
>To tak jak z niektórymi religiami: nie ważne co twierdzisz na ich temat i tak musisz dostosować się do reszty wyznawców, bo tak i już
>>Mowa i czyny to jedno.
>>To znaczy tak ma być. Kłamstwo nie popłaca.
>Właśnie wepchałeś się do naszego "bloku mieszkalnego" jako "akwizytor" i chcesz nam wepchnąć jakiś "proszek", który nie dość, że jest 2 razy droższy od normalnego to jeszcze pierze gorzej niż te "sklepowe". Twoim jedynym argumentem jest "ulotka", na której pisze, że ta ulotka mówi prawdę i że ten proszek jest najlepszy.
>
W rzeczywistości ważna jest wartość tego co przynoszę. Gdy ktoś otrzymał nagrodę, to nie patrzy kto ją przynosi. Tą nagrodą jest zapukanie świadka Jehowy do Twoich drzwi. A Ty musisz sprawdzić co to jest, jeśli chcesz mieć obiektywne zdanie na temat z czym przyszedł.
Poza tym, już może więcej nie zapukać i nie znajdziesz go gdy będziesz chcieć sprawdzić.
>Na dodatek co drugie zdanie jest po prostu przeczytaniem składu chemicznego proszku, którego działań ubocznych nie napisali oficjalnie, tylko gdzieś drobnym druczkiem, więc uważasz, że ich nie ma (albo jako "akwizytor" chcesz wmówić to nam). Jeśli ktoś ci powie, że nie używa żrącego detergentu tylko mydełka, to twierdzisz że "mydło" jest złe bo nic o nim nie pisze w "ulotce" i na pewno wyprodukowane zostało przez "konkurencję".
>
Mówienie i czytanie, to najlepsze drogi do poznawania. Też prawdy. Tę drogę wskazał i wybrał Bóg, widać przygotował tak ludzi, by byli zdolni do przyjmowania wiedzy tą drogą.
Sam człowiek może sie bronić przed prawdą, pozostanie wiec kłamstwo.
Kogo może kłamstwo satysfakcjonować, to najgorszy bo od środka żrący detergent.
Trzeba mieć jednak właściwe nastawienie by te złe skutki dostrzec.
Ja jedynie mogę pomagać - Ty decydujesz. Więc odchodzę, a obok Ciebie stoi ten, który jedynie zabija.
>Parę odwiedzonych przez ciebie mieszkańców powiedziało, że owszem "mydło" niektórych rzeczy nie dopierze, ale za to ma o wiele większe zastosowania od "proszku", gdyż można się nim umyć, umyć ręce, poza tym jest bardzo delikatne i o wiele bardziej przydatne niż "proszek".
>
Myją sie a i tak są brudni. Dlaczego?
Bo nie widzą tego głównego zanieczyszczenia - od środka, zanieczyszczenia mózgu, serca i nerek. Złe pobudki.
>Zgadnij czym jest proszek, czym mydło a czym pasta
>
Ty raczej znajdź środek by wybielić swoje pobudki, widzenie rzeczy najwartościowszych na które wskazuje Bóg.
Tak Twoja łazienkowo-pralkowa filozofia jest dobra dla dbających o czystość po wierzchu, a w środku ... lepiej nie patrzeć.
Trzeba umieć głębiej spojrzeć w temat.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Znowu zaczynasz?? Pozwól, że coś Ci wyłuszczę: Ne ma czegoś takiego jak anioły! Prosty dowcip na potwierdzenie.

Ksiądz na religii kazał dzieciom narysować anioła. Podchodzi do Jasia, patrzy na jego rysunek i pyta:
-Jasiu, jka ty rysujesz?! Widziałeś kiedyś anioła z jednym skrzydłem?
- A ksiądz widział kiedyś z dwoma?

Wszystko w tym temacie.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Fantazjusz (159 punktów)
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

Nic. Człowiek jako osoba mająca świadomość przestaje istnieć. Nic nie odczuwa, o niczym nie myśli. Tak jak w głębokim śnie. Dzisiaj w związku ze śmiercią prof. Religi czytałem pewien komentarz, z którego wynikało że "Profesora ogarnia mrok". Tymczasem nie ogarnia Go ani mrok, ani jasność, ani pomroczność jasna, po prostu nic go nie ogarnia. Jeśli sięgniemy okiem wstecz, powiedzmy do roku 1876, to czy mamy jakieś wspomnienia związane z tym okresem? Owszem, coś na temat tych lat wiemy, ale przecież nie z własnego doświadczenia, tylko z historii. A przecież wtedy byliśmy martwi, jak i przez całe wieki wstecz - dokładnie tak, jak dzisiaj to ma miejsce w wypadku Z. Religi. Nie ma różnicy między ciałem martwym od 5 minut, człowiekiem zmarłym 10 lat temu, krzesłem, a np. moim wnukiem, który być może przyjdzie na świat za ok. 40 lat. Ja mam na temat jeszcze trochę inne spostrzeżenie. Mało popularne, rzadko się w ten sposób mówi, ale wydaje mi się, że tak naprawdę każdy o tym wie. Myślę, że tak samo jak nie wiemy, jak to się dzieje, że urodziliśmy się właśnie tą osobą, a nie inną, właśnie w tych czasach, z takim organizmem, z takim zestawem genów, w takich okolicznościach i z takimi rodzicami, tak samo po naszej śmierci to się powtórzy - wcielimy się w kogoś innego. Językowo to trochę trudno opisać, bo tu nie chodzi o to, że "my" staniemy się kimś innym, tylko po prostu nadejdzie nowe życie, a codziennie przecież ktoś się rodzi, i tak samo jak teraz nie wiemy, dlaczego ja to ja a choć równie dobrze mógłbym być moim kolegą - tak samo nie będziemy wiedzieli tego w następnym wcieleniu. Ta teoria mogłaby być nawet optymistyczna i budząca nadzieję, gdyby nie co najmniej dwa mankamenty. Po pierwsze, nie wiadomo, kiedy następuje całkowita śmierć człowieka. Zakładając, że człowiek zmarły całkowicie "wychodzi" ze swojego ciała i może "przeskoczyć" do innego organizmu, to czy np. Krzysztof Jackiewicz nadal jest w swoim ciele, czy już jego osobowość umarła? Bo jeśli prawdą jest, że nadal jest właścicielem swojego organizmu, to utrzymywanie go w takim stanie jest dodatkowo większą, karygodną, torturą. Bo nie pozwala mu się wyjść z własnego, cierpiącego ciała. Nie wiadomo. Zawsze to jest jakaś zagadka. Wiadomo jednak, że całkowicie zmarły człowiek nie jest już posiadaczem swojego ciała. I to jest poniekąd optymistyczne, bo lepsze niż stan "półżycia" w ciężkiej chorobie. Drugi mankament, to fakt, że jak wiadomo życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo co ci się trafi. Nie ma żadnego powodu sądzić, że to nasze następne życie to będzie życie ludzkie. Organizm lwa, słonia czy zaskrońca jest ontologicznie takim samym bytem jak organizm człowieka. Koń też jest na pewno sobą. Nieważne, jaki ma poziom świadomości. W jakimś stopniu orientuje się, co się wokół niego dzieje. Z całą pewnością zaś panuje nad swoim organizmem, i ma poczucie bycia kimś, którego to poczucia nie ma istota zmarła. Jeśli natomiast w następnym wcieleniu (używam tego słowa, ale tu nie chodzi o żadną reinkarnację, wędrówkę dusz itp.) będziemy jednak ludźmi, co jest mało prawdopodobne, bo największe prawdopodobieństwo jest, że zostaniemy owadem, to niekoniecznie możemy się spodziewać, że zostaniemy panem z telewizji typu Krzysiek Ibisz czy Kuba W., sławnym naukowcem, piękną modelką, obrotnym biznesmenem czy wpływowym filozofem. Spore jest prawdopodobieństwo że urodzimy się jako córka chińskiego chłopa, albo jako głodujący Murzyn. To nie jest zachęcająca perspektywa. Dlatego radziłbym osobom pragnącym popełnić samobójstwo zastanowić się, co czynią i czy ich obecne położenie, we współczesnej, rozwijającej się Polsce, nie jest lepsze z punktu widzenia całego światowego ekosystemu. To jest duże ryzyko.
No, ale wizja wszechogarniającej "nicości" choć moim zdaniem raczej mało prawdopodobna, też nie jest taka odpychająca..

pozdrawiam
10-03-2009 20:25 
 Ocena 6 na 6
metsys (1088 punktów)

>No, ale wizja wszechogarniającej "nicości" choć moim zdaniem raczej mało prawdopodobna, też nie jest taka odpychająca..

To co napisałeś to niby ma nie być reinkarnacja? Mimo Twych szczerych zapewnień, że jednak nie, to myślę, że żadnych nowych treści nie odkryłeś, a swój światopogląd, a szczególnie w kwestii życia po życiu, opierasz na życzeniowości takiej samej, jak większość ludzi. Byle tylko nie dopuścić do siebie myśli o całkowitym unicestwieniu.

Moja prawda jest taka.
Tuż po zapłodnieniu jajeczka przez plemnik rozpoczął się proces tworzenia mnie (ściślej, to początek był już w mosznie taty i jajnikach mamy, a dzięki niewątpliwej, ewolucyjnej przyjemności obydwojga spiknęły się te dwie komóreczki).

Urodziłem się, ale wcale nie wiedziałem którędy, ani po co. Nie miałem bladego pojęcia, że w ogóle jestem.

Na szczęście jako potomek ludzki posiadłem mózg wielkości ponadprzeciętnej w ziemskim światku.
Miliardy połączeń, synaps, komórek nerwowych zaczęły magazynować informacje i je przetwarzać. Powstała pamięć, umiejętności i myślenie. Wszystko dzięki tej galaretowatej masie połączeń nerwowych. W tym miejscu powstał najpiękniejszy twór, jaki mógł zaistnieć na Ziemi drogą maleńkich kroczków rozwoju.

Całe lata trwało, zanim ugruntowałem w sobie trwałe przekonanie, że posiadam coś wyjątkowego: Świadomość, że zaistniałem i żyję.

Oczywiste jest, że szkoda mi tracić tak cenną rzecz, ale dokładnie rozumiem, że nie mam co liczyć na przeniesienie swojej świadomości w jakiś inny wymiar. Na chwilę obecną przyjmuję, że nasz świat jest jednak prawdziwym i namacalnym tworem, a nie matrixem.

Nie muszę już kombinować, by przypodobać się jakiemuś swojemu stwórcy, a żyć tak, by szanować fakt, że każdy z nas, żywych zasługuje na mój szacunek i podziw. Rozwinął swoją świadomość i tak samo jak mój, kiedyś jego organizm też ją unicestwi.

Bardzo ładnie oddaje tę myśl dość często spotykane ostatnio zdanie:

"Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą" - kwintesencja racjonalnego podejścia do życia.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
10-03-2009 23:17 
 Ocena 1 na 1
Fantazjusz (159 punktów)
Wolałbym aby tego o czym napisałem nie nazywać reinkarnacją. Oczywiście może to przypominać reinkarnację i pod względem tego, że mowa jest o "następnym wcieleniu" jest to podobne, jednak koncepcja reinkarnacji zakłada istnienie duszy (wędrówka dusz) oraz jest elementem niektórych religii (hinduizmu i buddyzmu). Ja w duszę ani żadną religię nie wierzę. To, co przedstawiam, to moje przemyślenia, mam nadzieję, że racjonalne, choć przecież nieoparte na bezpośrednich empirycznych dowodach, których znaleźć niepodobna. Oczywiście nie odkryłem tutaj niczego nowego, ale faktem jest, że mało kto na ten temat formułuje poglądy odarte z metafizyki - każdy szuka czegoś, co wykracza poza ściśle materialistyczne rozumienie świata, każdy wyznaje albo koncepcję nieba i piekła, albo bliżej nieokreślonego "mroku" albo jakiejś "nirwany" czy Bóg wie czego. Myślenie życzeniowe, o które mnie podejrzewasz, jest mi obce - rozważam tutaj przecież dwie koncepcje, z których jedna to właśnie "totalne unicestwienie" ("nicość") a druga ma wady, o których wspomniałem.
Co do reszty twojej wypowiedzi, to w zupełności się zgadzam, choć może ja wyraziłbym to swoim językiem, ale nie wydaje mi się, żeby było to sprzeczne z tym co ja napisałem.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Moja prawda jest taka.
>Tuż po zapłodnieniu jajeczka przez plemnik rozpoczął się proces tworzenia mnie (ściślej, to początek był już w mosznie taty i jajnikach mamy, a dzięki niewątpliwej, ewolucyjnej przyjemności obydwojga spiknęły się te dwie komóreczki).
>
Ciekawe przedtem ludzie, we wcześniejszym stadium ewolucji, płodzili swe dzieci z bólem i rozlewem krwi, gwałtem, a dopiero gdy łaskawa ewolucja zmieniła na przyjemność Ty się począłeś. Miałeś szczęście.
>Urodziłem się, ale wcale nie wiedziałem którędy, ani po co. Nie miałem bladego pojęcia, że w ogóle jestem.
>
Czy byłeś zapóźniony w ewolucji. Jakąś błędną odnogą przemian.
Dobry Przypadek - pokłoń się przed Nim. To Twój bóg.
>Na szczęście jako potomek ludzki posiadłem mózg wielkości ponadprzeciętnej w ziemskim światku.
>
Chociaż jakiś dobry element i wartościowy. Ale po co Tobie to coś, musiałbyś umieć sie tym posługiwać. Czekaj na kolejny etap ewolucji. Oby pozytywny, bo może atawizm weźmie górę.
>Miliardy połączeń, synaps, komórek nerwowych zaczęły magazynować informacje i je przetwarzać. Powstała pamięć, umiejętności i myślenie. Wszystko dzięki tej galaretowatej masie połączeń nerwowych. W tym miejscu powstał najpiękniejszy twór, jaki mógł zaistnieć na Ziemi drogą maleńkich kroczków rozwoju.
>
Trzeba umieć korzystać. Instrukcję masz, czy sam sobie ją napiszesz?
Większość ludzi sami ją napisali. Efekt? Błądzą nic nie rozumiejąc z tego co ich otacza.
>Całe lata trwało, zanim ugruntowałem w sobie trwałe przekonanie, że posiadam coś wyjątkowego: Świadomość, że zaistniałem i żyję.
>
Nie poprzestawaj na tym. Badaj świat, ludzi i to co najważniejsze: SZUKAJ BOGA.
>Oczywiste jest, że szkoda mi tracić tak cenną rzecz, ale dokładnie rozumiem, że nie mam co liczyć na przeniesienie swojej świadomości w jakiś inny wymiar. Na chwilę obecną przyjmuję, że nasz świat jest jednak prawdziwym i namacalnym tworem, a nie matrixem.
>
SKĄD TE POMYSłY ZUPEłNIE NIEREALNE. To efekt zaśmiecania ludzkiego umysłu fantastycznymi opowieściami. A że człowiek jest dość podatny na sugestie i ma pamięć z którą często nie może sobie poradzić, to staje się ich niewolnikiem.
Patząc na realny świat widzi rzeczy nierealne.
>Nie muszę już kombinować, by przypodobać się jakiemuś swojemu stwórcy, a żyć tak, by szanować fakt, że każdy z nas, żywych zasługuje na mój szacunek i podziw. Rozwinął swoją świadomość i tak samo jak mój, kiedyś jego organizm też ją unicestwi.
>
Takie myślenie nikomu sie nie podoba, a Stwórcy szczególnie. Jeśli pracujesz to pewnie masz swego Szefa - jak z nim sie obchodzisz,
a jeśli masz swych rodziców to co o nich myślisz, o ileż bardziej Bóg wymaga i godzien jest szacunku i oddawania czci.
>Bardzo ładnie oddaje tę myśl dość często spotykane ostatnio zdanie:
>"Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą" - kwintesencja racjonalnego podejścia do życia.
>
Nie!Spieszmy sie poznawać Boga, bo gdy zmartwychwstaniesz, to będziesz miał więcej czasu - całą wieczność by ludzi poznać i pokochać, nawet tych, co umarli zanim o nich usłyszałeś.
>
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...

>
To prawda. Jednak nie strać tej okazji. Poznaj Boga.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.

   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
   
11-03-2009 00:17 
 Ocena 5 na 5
jad11 (18783 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
>   

Ciężar wyjaśnień spoczywa na tych, którzy wierzą w tę teorię.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
15-03-2009 08:16 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>   Ciężar wyjaśnień spoczywa na tych, którzy wierzą w tę teorię.
Zasada ta w kodeksie cywilnym w postaci "ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z faktu tego wywodzi skutki prawne" powinna skutkować np. obaleniem konkordatu...

>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie."

...lecz nie o racje stronom idzie, a o władzę.
.
11-03-2009 11:27 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
>
Określenie biblijne dusza = tyczy się samego człowieka.
Duszą jest człowiek, gdy umiera człowiek umiera dusza.
Dokładniej zobacz co mówi Biblia na temat procesu stwarzania człowieka przez Boga:
Rodzaju 2:7:
" I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą ".

Nie powiedziano, jakoby człowiekowi dano czy wszczepiono duszę.
Nic też nie wskazuje na to, by duszą był wspomniany tam "dech życia". Zamiast tego jest powiedziane, że gdy człowiek ożył, gdy zaczął oddychać, "stał się (...) duszą żyjącą".
W Biblii więc, "dusza" oznacza żywe, oddychające stworzenie, obdarzone poszczególnymi zmysłami. Oto dlaczego Biblia także zwierzęta nazywa "duszami", natomiast nie stosuje tego określenia do roślin.
Biblia podaje, że dusze umierają, bywają śmiertelnie ugodzone, zabijane, wytracone lub pożerane. Używa także charakterystycznego wyrażenia: "martwa dusza".
Wiele osób może zaskoczy wiadomość, że wbrew temu, czego się naucza dzisiaj na lekcjach katechizmu i w szkółkach niedzielnych, uczniowie samego Jezusa mówili, iż dusza umiera.
W spisanych ich ręką ewangeliach, listach i innych pracach, wchodzących obecnie w skład biblijnych Chrześcijańskich Pism Greckich, wyraz "dusza" ukazuje się ponad pięćdziesiąt razy.
W żadnym wypadku nie towarzyszy mu jednak słowo "nieśmiertelna". W Biblii w ogóle ani razu nie występuje powszechnie dziś używane wyrażenie "dusza nieśmiertelna"!

Zamiast tego uczeń Jezusa imieniem Jakub wskazał wyraźnie, że grzeszna dusza umiera . Napisał on: " Kto nawróci grzesznika z błędnej drogi jego, wybawi duszę jego od śmierci " (Jak. 5:20).
W wizji gniewu Bożego, jaką oglądał apostoł Jan, " każda dusza żywa umarła w morzu ". - Obj. 16:3, NT.
Co więcej, Jezus i jego apostołowie uznawali wcześniejsze księgi biblijne, wierzyli w te pisma i często cytowali z nich wersety. A w tych natchnionych księgach możesz przeczytać: " Dusza, która zgrzeszy, ta umrze " (Ezech. 18:4).
11-03-2009 22:18 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
Wypadałoby najpierw dowieść, że coś takiego jak dusza w ogóle istnieje, aby wykazać, że takie pytania są podstawne.
11-03-2009 22:54 
 Ocena 1 na 1
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Wypadałoby najpierw dowieść

   Pytanie zadał wierzący, również wierzący udzielił odpowiedzi. Dialog między wierzącymi nie wymaga dowodów na istnienie czegoś, o czym mowa.

>Dowieść, że coś (...) w ogóle istnieje

   Jeśli dziecko poprosi cię o przeczytanie bajki, w której jest mowa o duszkach mieszkających w kominie lub o mówiących biedronkach, to spełnisz prośbę, czy odpowiesz: "Najpierw wypadałoby dowieść istnienia tych stworzeń, żeby lektura była zasadna"?
   
12-03-2009 10:49 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wypadałoby najpierw dowieść
>   Pytanie zadał wierzący, również wierzący udzielił odpowiedzi. Dialog między wierzącymi nie wymaga dowodów na istnienie czegoś, o czym mowa.
>>Dowieść, że coś (...) w ogóle istnieje
>   Jeśli dziecko poprosi cię o przeczytanie bajki, w której jest mowa o duszkach mieszkających w kominie lub o mówiących biedronkach, to spełnisz prośbę, czy odpowiesz: "Najpierw wypadałoby dowieść istnienia tych stworzeń, żeby lektura była zasadna"?
>
Mówienie dziecku o jakichś duszkach czy aniołkach itp. to nabijanie dziecku informacji kłamliwych do niczego nieprzydatnych. Raczej uczy się go przyjmowania do swej główki różnych głupotek, które potem trudno usunąć.
Ma silny związek z Koścołem Katolickim, który stoi na aniołkach, a sieje kłamstwo.
Kłamstwem jest święty Miołaj, dziadek mróż, zajączek, kurczaczek itp. Kościół jednak realne osoby biblijne jak Jezusa przedstawia stale jako bezradne maleństwo, podczas gdy jest to potężny anioł, pierwsza osoba po Jehowie. To on jest Królem już panującym.
Czy można mieć pretensje do takich bajeczek o duszkach itp., jak wierni KK nie znając prawdy również w te bzdurki wierzą?
Brak racjonalnego myślenia. Ot, co!
Tego ludziom zamieszkującym dzisiaj kulę ziemską brakuje.
12-03-2009 11:04 
 Ocena 4 na 4
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Brak racjonalnego myślenia. Ot, co!

   Stosy, układajcie stosy, a na nich bajki dla dzieci! Niech spłonie cała literatura pełna irracjonalnych stworzeń. Nie ma miejsca na fantazję i magię świata, który radował tyle pokoleń.

Niech wyobraźnię dziecka kształtuje podręcznik do fizyki czytany do snu.
Niech Dawkins zabiera się do pisania "Boga urojonego" w wersji dla dzieci.
Niech zginie raz na zawsze bajkowy świat!
Niech żyje racjonalizm!
   
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Brak racjonalnego myślenia. Ot, co!
>   Stosy, układajcie stosy, a na nich bajki dla dzieci! Niech spłonie cała literatura pełna irracjonalnych stworzeń. Nie ma miejsca na fantazję i magię świata, który radował tyle pokoleń.
>
Pytanie:
Czy HARRY POTTER to literatura pożyteczna?
Było przynajmniej kilka wypadków gdy chłopiec myślał, że na hasło będzie latał.
Rzucił się więc z balkonu.
>Niech wyobraźnię dziecka kształtuje podręcznik do fizyki czytany do snu.
>Niech Dawkins zabiera się do pisania "Boga urojonego" w wersji dla dzieci.
>Niech zginie raz na zawsze bajkowy świat!
>Niech żyje racjonalizm!
>
Teraz Ty robisz za fanatyka? Myśl racjonalnie.
Umysł dziecka stara sie poznać rzeczywistość, a ludzie będący rodzicami im to utrudniają.
Przykład:
Dziewczynka widzi, że ulubione jej ciasteczka piecze Babcia. Widzi, że wszystko wokół niej musi mieć i ma swego wykonawcę. Każde rzecz wokół niej nie powstała sama.
Teraz wychodzi wieczorem na powietrze, na spacer i widzi gwiazdy na niebie.
Pyta: Tatusiu ko uczynił te gwiazdy?
Tatuś mówi: Wielki Wybuch moje dziecko, samo się uczyniło.
Czy to jest mądre? Co się dzieje w główce dziecka?
Czy taka młoda osóbka gdy urośnie i dojrzeje nie będzie łatwiejszym kąskiem dla fałszywych religii? Przyjmie każdą głupotkę i będzie wierna jej przez całe swoje życie, bo przecież Tatuś mi powiedział.....
To taki schemat, a wręcz model kształtowania poglądów ludzi.
Warto to przemyśleć.
12-03-2009 14:27 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Pytanie:
>Czy HARRY POTTER to literatura pożyteczna?
>Było przynajmniej kilka wypadków gdy chłopiec myślał, że na hasło będzie latał.
>Rzucił się więc z balkonu.

Byli tacy Świadkowie Jehowy co myśleli, że będzie koniec świata, i sprzedawali wszystko co mieli za bezcen.

>Teraz Ty robisz za fanatyka? Myśl racjonalnie.
>Umysł dziecka stara sie poznać rzeczywistość, a ludzie będący rodzicami im to utrudniają.

Szczególnie jeśli są ŚJ.

>Przykład:
>Dziewczynka widzi, że ulubione jej ciasteczka piecze Babcia. Widzi, że wszystko wokół niej musi mieć i ma swego wykonawcę. Każde rzecz wokół niej nie powstała sama.

A kałuża na ulicy? Kto ją zrobił? Kto pioruny produkuje na bieżąco?

>To taki schemat, a wręcz model kształtowania poglądów ludzi.
>Warto to przemyśleć.

Przemyśl dlatego


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Byli tacy Świadkowie Jehowy co myśleli, że będzie koniec świata, i sprzedawali wszystko co mieli za bezcen.
>
Koniec tego systemu. Czy był?
Nie?! A więc przed nami. Każdy o tym powinien wiedzieć i podjąc decyzje co robić.
>>Teraz Ty robisz za fanatyka? Myśl racjonalnie.
>>Umysł dziecka stara sie poznać rzeczywistość, a ludzie będący rodzicami im to utrudniają.
>Szczególnie jeśli są ŚJ.
>
Człowiek na podobieństwo Boga, a więc szuka Boga.
"Szczęśliwi ci, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej"(Mateusza 5:3).
>>Przykład:
>>Dziewczynka widzi, że ulubione jej ciasteczka piecze Babcia. Widzi, że wszystko wokół niej musi mieć i ma swego wykonawcę. Każde rzecz wokół niej nie powstała sama.
>A kałuża na ulicy? Kto ją zrobił? Kto pioruny produkuje na bieżąco?
>
No kto? Wiesz?
12-03-2009 21:04 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Pytanie:
>Czy HARRY POTTER to literatura pożyteczna?
Tak. Książka (film) opowiada o tym, jak chłopiec żyjący w "patologicznej" rodzinie mugoli po śmierci swoich prawdziwych rodziców dowiaduje się o tym, że jest czymś więcej niż niepotrzebnym śmieciem a jego matka zginęła z ręki "zua fcielonego", Voldemorta. Czyli jednak zły los może się odmienić.
Potem Harry jedzie do szkoły, gdzie wraz z nowymi przyjaciółmi zostaje przydzielony do odpowiednich klas (zwanych domami) wg "wyznawanych wartości" (odwagi itp.). Uczy to nas poszanowania dla wiedzy, nauki i szkoły oraz przyjaciół, którzy zawsze ratowali Harrego z opresji.
Harry dzięki nauce potrafi o wiele więcej, niż bez niej, więc opowieść mówi także, że nauka jest ważna.
W "kamieniu filozoficznym" o robienie na złość Harremu przez cały czas trwania filmu jest podejrzewany Severus Snape, nauczyciel eliksirów, który z niewiadomego powodu nie lubi chłopca, jednak pod koniec dowiadujemy się, że to jednak nie on, tylko nowy nauczyciel służący "temu, którego imienia nie wolno wymawiać". Uczy to nas, że nie należy oceniać ludzi po pozorach bo prawda może być inna.
Największym wrogiem Harrego jest Voldemort, którego chłopiec nienawidzi z wzajemnością, i w "Zakonie Feniksa" pomimo zakazu wydanego przez wstrętną "różową" babę z "Ministerstwa Magii" uczy swoich przyjaciół obrony przez złem. Te fragmenty z kolei mówią o tym, że wybieranie "ciemnej strony" jest złe (masło maślane, ale chyba wiadomo o co chodzi ).

Więc jak widać literatura pożyteczna, i to bardzo

>Było przynajmniej kilka wypadków gdy chłopiec myślał, że na hasło będzie latał.
>Rzucił się więc z balkonu.
Było kilka przypadków, kiedy ludzie popełniali zbiorowe samobójstwa ku czci boga

>Umysł dziecka stara sie poznać rzeczywistość, a ludzie będący rodzicami im to utrudniają.
No właśnie, mówią, że bóg istnieje, a potem takie dziecko nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Albo mówią, że kobiety są gorsze od mężczyzn, albo że szczęście osiąga się przez cierpienie, albo że każdy jest grzeszny i winny...
No chyba, że rodzice są normalni, wtedy mówi się dziecku, że dziewczynki nie są gorsze w niczym od chłopców, że zwierzętom należy się szacunek, że na świecie istnieją różni bogowie, różni ludzie, że murzyn nie jest czarny z powodu brudu tylko tai kolor skóry ma...

>Przykład:
>Dziewczynka widzi, że ulubione jej ciasteczka piecze Babcia. Widzi, że wszystko wokół niej musi mieć i ma swego wykonawcę. Każde rzecz wokół niej nie powstała sama.
A za to mądra dziewczynka zobaczyła by, że ciasto pomimo swojej pozornej jednolitości składa się z wielu składników, i że nic nie jest tym, czym się być wydaje, np ciasteczka to mąka, cukier, jajka zmieszane razem. I widzi złożoność tego świata.

>Teraz wychodzi wieczorem na powietrze, na spacer i widzi gwiazdy na niebie.
>Pyta: Tatusiu ko uczynił te gwiazdy?
>Tatuś mówi: Wielki Wybuch moje dziecko, samo się uczyniło.
Za to mądra dziewczynka nie zapytała by "kto uczynił", ale "dlaczego gwiazdy świecą" albo "skąd się wzięły", nie mogła by zapytać "kto", gdyż wymuszała by ona w pewien sposób odpowiedź. To taki chwyt, ja mogłabym zapytać "dlaczego różowa żaba w czarne ciapki i z zielonymi antenkami swoją wypustką wyrastającą z lewego palca u łapy ściska chmury powodując deszcz?" a ktoś odpowiedziałby "skraplanie, deszcz sam pada".

>Czy to jest mądre? Co się dzieje w główce dziecka?
Uczy się?
Dziewczynka pyta: Tatusiu kto zamarza szyby w zimie?
Tatuś mówi: Był w nocy duży mróz, samo zamarzło.

Czy to jest mądre? Co się dzieje w główce dziecka?

>Czy taka młoda osóbka gdy urośnie i dojrzeje nie będzie łatwiejszym kąskiem dla fałszywych religii?
Dlatego zamiast opowiadać dziecku bujdy na temat otaczającego nas świata trzeba mu wpajać od małego by się wystrzegało Świadków Jehowy

>Przyjmie każdą głupotkę i będzie wierna jej przez całe swoje życie, bo przecież Tatuś mi powiedział.....
No właśnie, każdą głupotkę, bo tatuś nie powiedział
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Było przynajmniej kilka wypadków gdy chłopiec myślał, że na hasło będzie latał.
>>Rzucił się więc z balkonu.
>Było kilka przypadków, kiedy ludzie popełniali zbiorowe samobójstwa ku czci boga
>
Mówisz o fałszywych religiach i fałszywych duchowych przewodnikach.
Jehowa tego nie wymaga. Słowo Boże - Biblia daje wyraźnie poznać, iż Źródłem życia i światła jest Bóg Jehowa. Jest to " Stworzyciel nieba, (...) Bóg, Stwórca ziemi, On, który ją uczynił, (...) by na niej mieszkano ".
Aby ludzi wyzwolić z niewoli grzechu, z powodu nieposłuszeństwa pierwszych ludzi, dał swego Syna - Jezusa na śmierć.
Więc patrzysz nie w te stronę, a każdą śmierć na ziemi obwiniać trzeba fałszywą religie i fałszywe wierzenia - ojcem tego wszystkiego jest Szatan Diabeł, za którym idzie dzisiaj większość ludzi. Jak zwierzęta na rzeź.
>>Umysł dziecka stara sie poznać rzeczywistość, a ludzie będący rodzicami im to utrudniają.
>No właśnie, mówią, że bóg istnieje, a potem takie dziecko nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Albo mówią, że kobiety są gorsze od mężczyzn, albo że szczęście osiąga się przez cierpienie, albo że każdy jest grzeszny i winny...
>
To jakieś bzdury. Prawdziwa religia tego nie mówi.
Chcesz obracać sie bezpiecznie pomiędzy bajkami musisz znać prawdę i być racjonalistą.
>No chyba, że rodzice są normalni, wtedy mówi się dziecku, że dziewczynki nie są gorsze w niczym od chłopców, że zwierzętom należy się szacunek, że na świecie istnieją różni bogowie, różni ludzie, że murzyn nie jest czarny z powodu brudu tylko tai kolor skóry ma...
>
Mów prawdę!!!!
>>Przykład:
>>Dziewczynka widzi, że ulubione jej ciasteczka piecze Babcia. Widzi, że wszystko wokół niej musi mieć i ma swego wykonawcę. Każde rzecz wokół niej nie powstała sama.
>A za to mądra dziewczynka zobaczyła by, że ciasto pomimo swojej pozornej jednolitości składa się z wielu składników, i że nic nie jest tym, czym się być wydaje, np ciasteczka to mąka, cukier, jajka zmieszane razem. I widzi złożoność tego świata.
>
Mów prawdę!!!
>>Teraz wychodzi wieczorem na powietrze, na spacer i widzi gwiazdy na niebie.
>>Pyta: Tatusiu ko uczynił te gwiazdy?
>>Tatuś mówi: Wielki Wybuch moje dziecko, samo się uczyniło.
>Za to mądra dziewczynka nie zapytała by "kto uczynił", ale "dlaczego gwiazdy świecą" albo "skąd się wzięły", nie mogła by zapytać "kto", gdyż wymuszała by ona w pewien sposób odpowiedź.
>
Ty na pewno piszesz o dziewczynce? Wymusza odpowiedź?
Ta dziewczynka to dojrzała kobieta z forum?
> To taki chwyt, ja mogłabym zapytać "dlaczego różowa żaba w czarne ciapki i z zielonymi antenkami swoją wypustką wyrastającą z lewego palca u łapy ściska chmury powodując deszcz?" a ktoś odpowiedziałby "skraplanie, deszcz sam pada".
>
Wróć do czytania Harry Pottera
>>Czy to jest mądre? Co się dzieje w główce dziecka?
>Uczy się?
>
Czy prawdy i rzeczywistości, czy racjonalnego patrzenia na otoczenie?
Pomyśl.
>Dziewczynka pyta: Tatusiu kto zamarza szyby w zimie?
>Tatuś mówi: Był w nocy duży mróz, samo zamarzło.
>Czy to jest mądre? Co się dzieje w główce dziecka?
>
Też nie samo!!
>>Czy taka młoda osóbka gdy urośnie i dojrzeje nie będzie łatwiejszym kąskiem dla fałszywych religii?
>Dlatego zamiast opowiadać dziecku bujdy na temat otaczającego nas świata trzeba mu wpajać od małego by się wystrzegało Świadków Jehowy
>
Pamiętaj, że Jehowa kocha ludzi i nigdy nie rozdziela rodziców i dzieci. jeśli rodzic występuje przeciw Bogu, to występuje przeciw prawdzie i na zagładę pociąga za sobą swoje małe dziecko, które jest zbyt małe do własnego zdania..
Przemyśl to.
Pozdrawiam
13-03-2009 11:25 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Więc patrzysz nie w te stronę, a każdą śmierć na ziemi obwiniać trzeba fałszywą religie i fałszywe wierzenia - ojcem tego wszystkiego jest Szatan Diabeł

   Właśnie popatrzyłam sobie w stronę pisma świętego. Biblię uważasz za pismo święte przekazujące prawdę o jedynym prawdziwym Bogu Jehowa, prawda?

   No więc, opisana jest prawdziwa sytuacja, w której Jehowa nakazuje ojcu zabić syna. Czy Abraham znał prawdę, jaką ty znasz? A skoro znał, to jak mógł uznać głos nakazujący zabicie syna za głos Boga, a nie szatana, który to właśnie odpowiada za każdą śmierć? No, ale to jednak Bóg kazał zabić syna. Abrahama powstrzymał w ostatniej chwili. A czy mnie, jeżeli zechcę ukochanemu przeze mnie Jehowa złożyć śmiertelną ofiarę z mojego dziecka, też powstrzyma, bo przecież ja nie będę sobie żartowała z Jehowa i sama ręki z nożem nie zatrzymam i kto będzie odpowiedzialny za tę śmierć dziecka, ja, szatan, czy Jehowa? Muszę ci powiedzieć, że słyszę we mnie głos samego Jehowa, który każe mi złożyć taką ofiarę, co mam robić? Pytam ciebie, bo ty przyznajesz, że znasz prawdę jedynie prawdziwą, a ja ci wierzę i wiem, bo wszystko potrafisz racjonalnie wytłumaczyć.

   Chcę służyć Jehowa i brać przykład z niego, nie mogę dopuścić, żeby patrzył na obrzydliwości w moim mieście. Zamierzam idąc za przykładem Jehowa, grzeszników ukarać i wyniszczyć, wymorduję wszystkich mieszkańców mojego miasta inspirowana tymi rozkazami Jehowa:
   "Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu!" (Biblia Tysiąclecia, Księga Ezechiela 9,6)

   Chcę się upewnić, czy ty, znający jedyną prawdę potwierdzasz, że to są słowa Jehowa i czy mogę je zlekceważyć, czy mam wykonać rozkaz?

   O, Miłujący prawdę, powiedz mi jak i ja mam ją racjonalnie umiłować?
   
13-03-2009 13:42 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>   No więc, opisana jest prawdziwa sytuacja, w której Jehowa nakazuje ojcu zabić syna. Czy Abraham znał prawdę, jaką ty znasz? A skoro znał, to jak mógł uznać głos nakazujący zabicie syna za głos Boga, a nie szatana, który to właśnie odpowiada za każdą śmierć? No, ale to jednak Bóg kazał zabić syna.
>
Tak znał! Uważany był przez Jehowę za swego przyjaciela. Dlaczego?
Bo przez natychmiastowe posłuszne zastosowanie się dowiódł silnej wiary i oddania Jehowie:
- gdy opuścił na wezwanie rodzinne miasto i kraj,
- przebywając długie lata "jako cudzoziemiec (...) na obczyźnie",
- gdy "przyniósł na ofiarę Izaaka" (Hebr. 11:8-10, 17-19, NP).
Miał potężną wiarę i pod tym względem jest wzorem dla wszystkich ludzi. Był wówczas jak i teraz. U Jakuba czytamy: " Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała. I tak wypełniło się Pismo, które mówi: ‚Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość', i został nazwany przyjacielem Boga "
Jehowa szereg razy rozmawiał po przyjacielsku z Abrahamem, a raz nawet wdał się w długą, poufną dyskusję, gdy pozwolił Abrahamowi wstawić się za Sodomą i Gomorą, o czym możesz przeczytać w 18 rozdziale Księgi Rodzaju.
W żadnym razie nie mógł wkraść sie błąd w rozeznaniu głosu. Jehowa chronił Abrahama przed Szatanem, tak jak czyni to ze wszystkimi lojalnymi swoimi sługami.
Był do końca przy Jehowie.
" Abraham wydał ostatnie tchnienie i umarł w późnej starości, sędziwy i pełen zadowolenia " (Rodzaju 25:8)

> Abrahama powstrzymał w ostatniej chwili. A czy mnie, jeżeli zechcę ukochanemu przeze mnie Jehowa złożyć śmiertelną ofiarę z mojego dziecka, też powstrzyma, bo przecież ja nie będę sobie żartowała z Jehowa i sama ręki z nożem nie zatrzymam i kto będzie odpowiedzialny za tę śmierć dziecka, ja, szatan, czy Jehowa?
>
Abraham został powstrzymany przez Boga. Ofiarę na całopalenie sobie znalazł
" baran zaplątany rogami w gęstwinie ". Jehowa nie chciał by Abraham zabił swego syna, znał jego siłę wiary.
Abraham zaś dokładnie wiedział, że Bóg poprzez Izaaka ma realizować swoje zamierzenie. Czytasz:
" Bóg odrzekł: "Sara, twoja żona, na pewno urodzi ci syna i nazwiesz go imieniem Izaak." I zawrę z nim moje przymierze jako przymierze po czas niezmierzony dla jego potomstwa po nim. (...)Jednakże moje przymierze ustanowię z Izaakiem, którego Sara ci urodzi w przyszłym roku w tymże wyznaczonym czasie "(Rodzaju 17:19,21).
"Czy jest coś zbyt niezwykłego dla Jehowy?"
Takie podejścia do tej kwestii, jakie prezentujesz, nie wymaga Bóg od nikogo.
"Pomsta jest moja" - mówi Jehowa, prawdziwi chrześcijanie mają "miłować swych bliźnich" i "maja miłować swych nieprzyjaciół".
Od żadnego człowieka nie będzie wymagał niczego takiego.
Ta zaś opisana historia w Abrahamem ma nam unaocznić miłość Boga do ludzi.
Jak to rozumieć?
On sam Jehowa dał swego Syna Jezusa na śmierć, by każdy człowiek, który tylko zechce mógł żyć wiecznie na ziemi w raju. Mógł być wyzwolony z niewoli grzechu, a mógł to uczynić tylko Jehowa, dopuszczając by Jezus - Jego umiłowany Syn umarł na palu męki.
Jak widzisz nie ma to nic wspólnego z Twoim widzeniem tych kwestii.

>Muszę ci powiedzieć, że słyszę we mnie głos samego Jehowa, który każe mi złożyć taką ofiarę, co mam robić? Pytam ciebie, bo ty przyznajesz, że znasz prawdę jedynie prawdziwą, a ja ci wierzę i wiem, bo wszystko potrafisz racjonalnie wytłumaczyć.
>
Pomódl się szczerze do Boga o pomoc byś swoje myśli z miłością kierowała do swego dziecka i bliźnich. Jehowa jest dawcą życia, dobrze zrobisz gdy będziesz je mocno strzec i dziękować Bogu, że je masz.
>   Chcę służyć Jehowa i brać przykład z niego, nie mogę dopuścić, żeby patrzył na obrzydliwości w moim mieście. Zamierzam idąc za przykładem Jehowa, grzeszników ukarać i wyniszczyć, wymorduję wszystkich mieszkańców mojego miasta inspirowana tymi rozkazami Jehowa:
>   "Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu!" (Biblia Tysiąclecia, Księga Ezechiela 9,6)
>
Sam pomysł absurdalny. Widać nie znasz Jehowy i nie znasz Jego wymagań w stosunku do swych wiernych sług. Jedynie Jehowa ma prawo czynić to o czym piszesz, z wyroku Bożego. On widzi ludzkie serca, wie kto jakim jest człowiekiem. Jego postanowienia zawsze sa sprawiedliwe i z korzyścią dla ludzi.
Posyła też swoich świadków by niektórych z nich ratować i przyprowadzić do Niego. Daje im poznać prawdę i tym sposobem wyzwala z błąkania sie w myślach.
13-03-2009 13:45 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>   Chcę się upewnić, czy ty, znający jedyną prawdę potwierdzasz, że to są słowa Jehowa i czy mogę je zlekceważyć, czy mam wykonać rozkaz?
>   O, Miłujący prawdę, powiedz mi jak i ja mam ją racjonalnie umiłować?
>
Zrób sobie taki mały test.
Zastosuj do siebie treść tego fragmentu:
" Dziateczki, niech was nikt nie wprowadza w błąd; kto trwa w prawości, jest prawy, tak jak ten jest prawy. Kto trwa w grzechu, pochodzi od Diabła, ponieważ Diabeł grzeszy od początku. Syn Boży po to się ujawnił, by zniweczyć dzieła Diabła.

Nikt, kto się narodził z Boga, nie trwa w grzechu, ponieważ Jego nasienie pozostaje w takim i nie może on trwać w grzechu, gdyż narodził się z Boga. Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga, ani ten, kto nie miłuje swego brata. Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata - prawe.

Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, ponieważ miłujemy braci. Kto nie miłuje, pozostaje w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że w żadnym zabójcy nie pozostaje życie wieczne. 16 Po tym poznaliśmy miłość, że on wydał za nas swą duszę; i my mamy obowiązek wydać swe dusze za naszych braci. Ale jeśli ktoś ma środki tego świata służące do podtrzymywania życia i widzi swego brata w potrzebie, a jednak zamyka przed nim drzwi swego tkliwego współczucia, to jakże pozostaje w nim miłość do Boga? Dziateczki, nie miłujmy słowem ani językiem, lecz uczynkiem i prawdą
"(1 Jana 3:7-18)..
12-03-2009 20:31 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Mówienie dziecku o jakichś duszkach czy aniołkach itp. to nabijanie dziecku informacji kłamliwych do niczego nieprzydatnych. Raczej uczy się go przyjmowania do swej główki różnych głupotek, które potem trudno usunąć.
>Ma silny związek z Koścołem Katolickim, który stoi na aniołkach, a sieje kłamstwo.
"Mówienie dziecku o jakichś jehowach czy życiu po śmierci gdy się w niego będzie wierzyć itp. to nabijanie dziecku informacji kłamliwych do niczego nie przydatnych"
Czym się różni bajka o bogu od bajki o elfach? Tym, że gdy uświadomimy sobie nieistnienie obu to ktoś nam wmawia, że jednak to pierwsze istnieje.

>Kłamstwem jest (...) zajączek, kurczaczek itp.
Czyli zające, króliki i wszystkie obecnie żyjące rasy kur nie istnieją i są wymysłem naszej wyobraźni? To co to było to białe i okrągłe co wczoraj jadłam, piłeczka pingpongowa?

>Kościół jednak realne osoby biblijne jak Jezusa przedstawia stale jako bezradne maleństwo, podczas gdy jest to potężny anioł, pierwsza osoba po Jehowie. To on jest Królem już panującym.
Pobawimy się: jestem potężnym aniołem i mam dar jasnowidzenia dany mi od Latającego Potwora Spaghetti. Spróbuj mi udowodnić, że tak nie jest

>Brak racjonalnego myślenia. Ot, co!
>Tego ludziom zamieszkującym dzisiaj kulę ziemską brakuje.
W końcu "zostali stworzeni na podobieństwo boga". A jaki pan, taki kram
salek (4701 punktów)
>Czym się różni bajka o bogu od bajki o elfach?
Domyślam się, choć na tym forum za wyartykułowanie kategorycznej opinii w tym temacie dostaje się zwykle po uszach
13-03-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Czym się różni bajka o bogu od bajki o elfach?
>Domyślam się, choć na tym forum za wyartykułowanie kategorycznej opinii w tym temacie dostaje się zwykle po uszach
Nie mówię o konkretnym bogu, tylko ogólnie o JAKIMŚ Np Afrodyta - nie da się udowodnić jej nieistnienia, jak samo jak nie da się udowodnić nieistnienia niewidzialnych i niedotykalnych elfów
25-03-2009 22:18 
 Ocena 1 na 1
Boczyński (19 punktów)
Miłujący prawdę:
>>Kłamstwem jest święty Mikołaj, dziadek mroź, zajączek, kurczaczek itp.

Miłujący prawdę, dlaczego uważasz, że wyżej wymienione przez Ciebie istoty nie istnieją? Pytam całkiem poważnie.
27-03-2009 05:45 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący prawdę:
> >>Kłamstwem jest święty Mikołaj, dziadek mroź, zajączek, kurczaczek itp.Miłujący prawdę, dlaczego uważasz, że wyżej wymienione przez Ciebie istoty nie istnieją? Pytam całkiem poważnie.
>
Może raczej powiedz dlaczego uważasz je za realnie istniejące istoty, mające też jakąś misję wśród ludzi do wykonania.
Jaki jest też sens wiązania ich z Bogiem, świętami, z Biblią?
Ja nigdzie czegoś takiego nie znajduję.
14-04-2009 12:04 
 0 na 2
BBvox (19 punktów)
>>Miłujący prawdę:
>> >>Kłamstwem jest święty Mikołaj, dziadek mroź, zajączek, kurczaczek itp.Miłujący prawdę, dlaczego uważasz, że wyżej wymienione przez Ciebie istoty nie istnieją? Pytam całkiem poważnie.
>>
>Może raczej powiedz dlaczego uważasz je za realnie istniejące istoty, mające też jakąś misję wśród ludzi do wykonania.

Nie uważam że święty Mikołaj istnieje. Moje pytanie miało na celu uzyskanie od Ciebie odpowiedzi, dlaczego uważasz Boga za bardziej realnego, niż wyżej wymienione istoty. Może tym razem skusisz się o odpowiedź?
Jeżeli za istnieniem Boga miałby świadczyć argument, jak to ująłeś, "misji", to czy owej "misji" nie mają postacie z innych wyznań, np. Budda, Mahomet? Jakie warunki "misji" musi spełnić istota która ma być uznana przez Ciebie za realną i godną najwyższego uznania?

>>Miłujący prawdę:
>Jaki jest też sens wiązania ich z Bogiem, świętami, z Biblią?
>Ja nigdzie czegoś takiego nie znajduję.

Dlatego, że podobnie jak św. Mikołaj, który w cudowny sposób pokonuje cały świat w jedną noc, tak Jezus Chrystus w magiczny sposób zamienia wodę w wino, itd. W obu przypadkach postacie te posługują się cudownymi zdolnościami i w obu przypadkach są to zdolności irracjonalne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nie uważam że święty Mikołaj istnieje. Moje pytanie miało na celu uzyskanie od Ciebie odpowiedzi, dlaczego uważasz Boga za bardziej realnego, niż wyżej wymienione istoty. Może tym razem skusisz się o odpowiedź?
>
On uczynił Wszechświat, te zaś fikcyjne kukiełki to bajeczki dla niegrzecznych dzieci.
Albo dla fanatycznych dorosłych, fanatycznych na polu okłamywania siebie i innych.
A co w tym wszystkim najgorsze, że bez konkretnego celu, chyba, że zaciemnianie widzenia rzeczywistości w młodych i chłonnych głowach.
Ale czy warto tę krzywdę czynić swoim dzieciom?
>Jeżeli za istnieniem Boga miałby świadczyć argument, jak to ująłeś, "misji", to czy owej "misji" nie mają postacie z innych wyznań, np. Budda, Mahomet? Jakie warunki "misji" musi spełnić istota która ma być uznana przez Ciebie za realną i godną najwyższego uznania?
>
Musi to być racjonalna prawda. Budda, Mahomet nie mają nic wspólnego z Bogiem Jehową i z Biblią.
Odłamy uczynione przez ludzi, bo katolicyzm im nie odpowiadał w jakiejś dziedzinie.
>Dlatego, że podobnie jak św. Mikołaj, który w cudowny sposób pokonuje cały świat w jedną noc, tak Jezus Chrystus w magiczny sposób zamienia wodę w wino, itd. W obu przypadkach postacie te posługują się cudownymi zdolnościami i w obu przypadkach są to zdolności irracjonalne.
>
Jezus to postać historyczna, nawet zatwardziali przeciwnicy to przyznają.
Do najdobitniejszych świadectw na rzecz wielbienia Jehowy należy to, które złożył Jezus Chrystus.
Nikomu nie udało się podważyć faktu, że żył na ziemi i że jego nauki wywarły daleko idący korzystny wpływ na jego pierwszych uczniów.
Jest to rzeczywistość historyczna, która pozostawiła trwały ślad w większości dzisiejszych kalendarzy: pojawienie się Jezusa na ziemi wyznacza punkt zwrotny w dziejach ludzkości, czyli nową erę.
W okresie swej przedludzkiej egzystencji na własne oczy oglądał z nieba najdawniejsze wypadki zanotowane w Piśmie Świętym.
Dobrze wiedział, że nie są to żadne mity.
Dlatego też przy różnych okazjach powoływał się na nie dla lepszego objaśnienia swoich nauk, na przykład gdy omawiał kwestię rozwodu lub nadchodzącego zakończenia systemu rzeczy.
Podam Tobie wersety gdybyś miał pragnienie poczytać i porównać Mat. 19:4; Rodz. 1:27; Mat. 24:3, 37-39; rozdziały 6 i 7 Księgi Rodzaju.
Jezus był największym rzecznikiem wielbienia Jehowy.
Stale uwypuklał to imię i jego znaczenie; wokół tego koncentrowała się cała jego działalność polegająca na ‛ dawaniu świadectwa prawdzie '.
Poczytaj w Jana 17:4, 5, 26; 18:37.
I tyle.
Pozdrawiam
15-04-2009 10:42 
 Ocena 1 na 1
BBvox (19 punktów)
>>Miłujący prawdę
>Musi to być racjonalna prawda. Budda, Mahomet nie mają nic wspólnego z Bogiem Jehową i z Biblią.
>Odłamy uczynione przez ludzi, bo katolicyzm im nie odpowiadał w jakiejś dziedzinie.

Dlaczego wiara w Jahwe, ma być bardziej racjonalna niż wiara w Buddyzm czy Islam? Na czym polega ten racjonalizm?
Pragnę zauważyć, że Buddyzm powstał na długo przed narodzinami Jezusa, więc nie może być odłamem wierzeń Katolików.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Miłujący prawdę
>>Musi to być racjonalna prawda. Budda, Mahomet nie mają nic wspólnego z Bogiem Jehową i z Biblią.
>>Odłamy uczynione przez ludzi, bo katolicyzm im nie odpowiadał w jakiejś dziedzinie.
>Dlaczego wiara w Jahwe, ma być bardziej racjonalna niż wiara w Buddyzm czy Islam? Na czym polega ten racjonalizm?
>
Wystarczy po prostu ustalić, czy jej nauki mają poparcie Słowa Bożego, o którym Jezus powiedział, że jest prawdą (Jana 17:17).
Można to również ustalić przez określenie, jakie owoce wydaje dana religia.
Dobre, zdrowe owoce są oznaką religii prawdziwej, natomiast złe świadczą o fałszu religijnym. - Mat. 7:16-23.
A zatem próba jest stosunkowo łatwa do przeprowadzenia.
Religia, która nie pozostaje w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią (Rzym. 3:4).
Miernikiem jest Słowo Boże, bo jeśli posiadasz religię prawdziwą, możesz dzięki temu tylko umocnić się w swoich przekonaniach.
Jeżeli natomiast twoje wierzenia nie zgadzają się z Biblią, powinieneś ochoczo przyjąć prawdę, gdyż tylko prawda doprowadzi cię do życia wiecznego. - Jana 17:3.
" To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa ".
>Pragnę zauważyć, że Buddyzm powstał na długo przed narodzinami Jezusa, więc nie może być odłamem wierzeń Katolików.
>
Po pierwsze KK nie ma nic wspólnego z Biblią i swój początek datuje od 325 roku n.e.
Po drugie nie ma też nic wspólnego z religią prawdziwą i w tych rozważaniach, o prawdzie i religii prawdziwej, wcale nie może być brany pod uwagę.
To jedynie zbiór pogańskich wierzeń, a więc bez znaczenia i wartości..
18-04-2009 15:21 
 Ocena 1 na 1
BBvox (19 punktów)
>>Miłujący prawdę
> Można to również ustalić przez określenie, jakie owoce wydaje dana religia.
> Dobre, zdrowe owoce są oznaką religii prawdziwej, natomiast złe świadczą o fałszu religijnym. - Mat. 7:16-23.

Co miałeś na myśli przez określenie "zdrowe owoce" ?

>>Miłujący prawdę
>Po pierwsze KK nie ma nic wspólnego z Biblią i swój początek datuje od 325 roku n.e.

Wierzenia Kościoła Katolickiego opierają się na Biblii. Cały Nowy Testament mówi o Jezusie którego Katolicy nazywają swoim Bogiem. Biblia jest świętą księgą Katolików.
Nie masz racji twierdząc, że KK, nie ma nic wspólnego z tym wyznaniem.
Możesz się z nimi nie zgadzać, ale nie możesz twierdzić, że: "KK nie ma nic wspólnego z Biblią".

>>Miłujący prawdę
>A zatem próba jest stosunkowo łatwa do przeprowadzenia.
> Religia, która nie pozostaje w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią (Rzym. 3:4).

Dlaczego przekreślasz religie lub poglądy które nie czerpią z Biblii? Dlaczego owa księga jest tą jedyną? W jaki sposób możesz przekonać mnie, że Biblia to księga która zawiera słowa Boga, a inne św. księgi to fikcja i kłamstwo? Czy może to tylko kwestia wiary, która nie podlega argumentacji?

Jak na razie ani razu, nie podałeś dobrego argumentu świadczącego, że masz rację. Twoja akcja cytowania treści Biblijnej nie znajdzie aprobaty na tym forum. Dlaczego? Dla przykładu: To tak jakbym chwiał Cię przekonać do autentyczności treści książki "Kod da Vinci". Przecież autor na początku tej powieści przekonuje czytelnika, że to co napisał to prawda (!) Mogę to zacytować.
Jeżeli Twoimi argumentami świadczącymi o nieomylności słów Biblii są tylko i wyłącznie cytaty z niej, to wybacz ale nie przekonuje mnie to.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Miłujący prawdę
>> Można to również ustalić przez określenie, jakie owoce wydaje dana religia.
>> Dobre, zdrowe owoce są oznaką religii prawdziwej, natomiast złe świadczą o fałszu religijnym. - Mat. 7:16-23.
>Co miałeś na myśli przez określenie "zdrowe owoce" ?
>
Do dobrych owoców zaliczono wspaniałe owoce ducha " miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa ". Wszystkie religie powinny wydawać takie pokojowe owoce. Ale czy to robią? Co można powiedzieć o twojej religii? (Galatów 5:22, 23, BT).
Tych dobrych nie znajdujesz w działaniach religii fałszywej, tam jedynie owe zgniłe owoce obfitują . Oto przykłady:
▪ "Wojny religijne na ogół są prowadzone ze szczególną zaciekłością. Kiedy ludzie walczą o jakiś obszar dla korzyści gospodarczych, wojna w pewnym momencie przestaje się im opłacać i wtedy dążą do ugody. Natomiast gdy w grę wchodzi religia, kompromis i pojednanie wydają się czymś nie do przyjęcia" (Roger Shinn, profesor etyki społecznej ze Zjednoczonego Seminarium Teologicznego w Nowym Jorku).
▪ "Dla religii ludzie zrobią wszystko: będą się kłócić, pisać, walczyć, umierać, tylko nie będą zgodnie z nią żyć (...) Tam, gdzie religia prawdziwa zapobiegnie pojedynczemu przestępstwu, religie fałszywe dostarczą pretekstu do popełnienia tysiąca" (Charles Caleb Colton, 1825).
▪ "Jesteśmy wystarczająco religijni, by się nienawidzić, ale zbyt mało, by darzyć się wzajemną miłością" (Jonathan Swift, 1667-1745).
▪ "Nigdy człowiek nie wyrządza złego tak wytrwale i tak ochoczo, jak kiedy czyni to z pobudek religijnych" (Blaise Pascal, 1623-1662).
▪ "Rzeczywistym celem wyższej religii jest wypromieniowywanie duchowych prawd i rad dla dobra jak największej liczby dusz, żeby każda mogła dzięki temu spełnić prawdziwe posłannictwo człowieka. Posłannictwo to polega na wychwalaniu Boga i radowaniu się Nim na wieki" (historyk Arnold Toynbee).
Owe zgniłe owoce są efektem fałszywych nauk, ludzkich nauk propagowanych przez religie powstałe z woli ludzi nie Boga.
I to mam na myśli = fałszowanie prawd religijnych przez głoszenie własnych.
Kompromisy z polityką i materializmem. Walka o popularność płacąc wypaczaniem Słów Boga.

>>>Miłujący prawdę
>>Po pierwsze KK nie ma nic wspólnego z Biblią i swój początek datuje od 325 roku n.e.
>Wierzenia Kościoła Katolickiego opierają się na Biblii. Cały Nowy Testament mówi o Jezusie którego Katolicy nazywają swoim Bogiem. Biblia jest świętą księgą Katolików.
>
Biblia nie mówi w ani jednym miejscu by Jezus był równym Jehowie.
To jedna z nauk narzuconych przez założycieli KK. Jego założenie nie ma nic wspólnego z NT.
>Nie masz racji twierdząc, że KK, nie ma nic wspólnego z tym wyznaniem.
>Możesz się z nimi nie zgadzać, ale nie możesz twierdzić, że: "KK nie ma nic wspólnego z Biblią".
>
Jest takich cech bardzo wiele. Przykłady?
- utworzenie swych własnych przykazań dekalogu(wyrzucenie przykazania zakazującego czynienia sobie wizerunków, rozbicie przykazania dziesiątego na dwa, całkowite odrzucenie przykazania - Nie zabijaj itp);
- szerzenie nauk nie będących zapisanych w Biblii;
- Odrzucenie imienia Boga = Jahwe lub Jehowa.
- Propagowanie obchodzenia świąt, które przez Biblię absolutnie nie są zalecane.
- Fałszywe opowiadanie się za istnieniem duszy nieśmiertelnej - czego Biblia nie naucza.
- Propaguje istnienie Trójcy, różaniec - sprzeczne z Biblią.
- Nie ma mszy, czyśćca, wiecznych mąk piekielnych.
Właściwie wszystkiego czego sie dotkniesz, jakiejkolwiek nauki KK to jest ona nauką własną KK bez poparcia Biblii.
Modlitwa za umarłych, odpusty, handel i produkcja wizerunków, popularyzowanie krzyża, medalików i różańców, Jezusa przytwierdzonego do krzyża itp.,
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Miłujący prawdę
>>A zatem próba jest stosunkowo łatwa do przeprowadzenia.
>> Religia, która nie pozostaje w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią (Rzym. 3:4).
>Dlaczego przekreślasz religie lub poglądy które nie czerpią z Biblii? Dlaczego owa księga jest tą jedyną? W jaki sposób możesz przekonać mnie, że Biblia to księga która zawiera słowa Boga, a inne św. księgi to fikcja i kłamstwo? Czy może to tylko kwestia wiary, która nie podlega argumentacji?
>
Według Biblii wiara opiera sie na wiedzy, szerokiej wiedzy potwierdzanej także przez naukę, spełniające sie proroctwa, wyjaśnia wszelkie kwestie dotyczące ludzi, ich pojawienie sie na ziemi, cel i zamiary Boga. Sposoby realizacji tych zamierzeń, wymagania stawiane człowiekowi a będące niezbędne do celowego, sensownego i szczęśliwego życia. Rady i pouczenia jak żyć, zasady i przepisy prawa.
>Jak na razie ani razu, nie podałeś dobrego argumentu świadczącego, że masz rację. Twoja akcja cytowania treści Biblijnej nie znajdzie aprobaty na tym forum. Dlaczego? Dla przykładu: To tak jakbym chwiał Cię przekonać do autentyczności treści książki "Kod da Vinci". Przecież autor na początku tej powieści przekonuje czytelnika, że to co napisał to prawda (!) Mogę to zacytować.
>
A sprawdziłeś spełnianie sie proroctw zapisanych w Biblii?
Czy znalazłeś jakiś chociaż jeden fragment Biblii mówiący nieprawdę?
Właśnie fakt, jakoby ktoś nie zgadzał sie z cytowanymi fragmentami Biblii, świadczy raczej o braku zrozumienia, a przecież mówisz tu o w większości osobach odrzucających Boga, kwestionujących Jego istnienie, a więc odrzucających też Jego Słowo.
Zrozumienie i wykładanie treści książki należy do autora, w tym wypadku Bóg jako Autor zna serca ludzi wypowiadających sie na temat Biblii i albo daje ją zrozumieć albo nie.
Czytasz:
" Bez wiary nie można się mu podobać, bo kto przystępuje do Boga, musi wierzyć, że on istnieje i że nagradza tych, którzy go pilnie szukają " (Hebrajczyków 11:6).
>Jeżeli Twoimi argumentami świadczącymi o nieomylności słów Biblii są tylko i wyłącznie cytaty z niej, to wybacz ale nie przekonuje mnie to.
>
Cytaty stanowią poparcie moich wypowiedzi. One związane są kontekstem z innymi.
Nie przepisuję Biblii, a jedynie przytaczam jej fragmenty, tak jak np.: ateista przytacza wypowiedzi ludzi będących dla niego autorytetami.
Oni cenią ludzi - naukowców, a ja Jehowę i Słowo Boga.
13-03-2009 00:17 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>Wypadałoby najpierw dowieść
>   Pytanie zadał wierzący, również wierzący udzielił odpowiedzi. Dialog między wierzącymi nie wymaga dowodów na istnienie czegoś, o czym mowa.
Dziwne zatem, że ci wierzący operują teoriami, których sedno tkwi wszak w dowodach.

>>Dowieść, że coś (...) w ogóle istnieje
>   Jeśli dziecko poprosi cię o przeczytanie bajki, w której jest mowa o duszkach mieszkających w kominie lub o mówiących biedronkach, to spełnisz prośbę, czy odpowiesz: "Najpierw wypadałoby dowieść istnienia tych stworzeń, żeby lektura była zasadna"?
I owszem, gdyby dzieciak prosił o przeczytanie poważnej teorii o związku między skrzatami i kwaśniejącym mlekiem. Dzieciaki zwykle jednak rozumieją brak różnic pomiędzy bajkami o gadających biedronkach od bajek o duszach, które są choć nikt ich nigdy nie zobaczy. Przynajmniej do czasu, aż dorośli zaczną zadawać pytania z góry sugerujące odpowiedzi - choćby takie o los duszy.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Wypadałoby najpierw dowieść
>I owszem, gdyby dzieciak prosił o przeczytanie poważnej teorii o związku między skrzatami i kwaśniejącym mlekiem. Dzieciaki zwykle jednak rozumieją brak różnic pomiędzy bajkami o gadających biedronkach od bajek o duszach, które są choć nikt ich nigdy nie zobaczy. Przynajmniej do czasu, aż dorośli zaczną zadawać pytania z góry sugerujące odpowiedzi - choćby takie o los duszy.
>
Jest taki wspaniały fragment Biblii mówiący o tym jak rodzice powinni oddziaływać na dzieci by wzbudzić w nich miłość i poznanie Boga - Jehowy:
" Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa.
A ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą życiową.
I te słowa, które ci dzisiaj nakazuję, mają być w twoim sercu; i wpajaj je swym synom, i mów o nich, gdy siedzisz w domu i gdy idziesz drogą, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz.
I przywiąż je jako znak do swej ręki, i będą ci służyć za przepaskę między twymi oczami; i wypisz je na odrzwiach swego domu i na swoich bramach
"(Księga Powt Prawa 6:4-9).
Miłość do Boga umacnia się i utrwala gdy się słyszy, a te zaś informacje łączy się z tym, co się widzi i wiara wzrasta.
Mały człowiek za młodu przylgnie do Boga i do końca życie od Niego nie odejdzie.
To jedynie słuszna droga dla każdego człowieka.
31-03-2009 22:31 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jest taki wspaniały fragment Biblii mówiący o tym jak rodzice powinni oddziaływać na dzieci by wzbudzić w nich miłość i poznanie Boga - Jehowy:
Ten fragment jest przekładem słów Seta, złego demona, który chce zniewolić i podporządkować sobie ludzkość. Pisze on to, by nie zawracać sobie głowy szukaniem kolejnych jego czcicieli, jest on wyjątkowo paskudny i leniwy, a zarazem chciwy, nie to, co Aton, Stwórca świata, który w swoim miłosierdziu każdy skrawek naszej planety obdarza Swoim blaskiem, bez względu na wszystko.

>" Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa.
Tak mógłby napisać tylko ktoś wyjątkowo perfidny, samolubny i z ego większym od Słońca. Jednak w naszym układzie słonecznym nic nie może równać się z potęgą Atona, dlatego Set chce wyrównać sobie te niewyobrażalne braki swoją nędzną twórczością. Czyż lubi się osobę piszącą bez przerwy o sobie jako o "przewspaniałym, super-hiper-zajebiaszczym władcy wszystkiego co się rusza który kocha wszystkich a jak ktoś nie chce mu zapłacić haraczu to zginie w męczarniach"? Ja za takimi nie przepadam.

> A ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą życiową.
Tutaj Set najprawdopodobniej chce wyssać z człowieka wszystkie jego siły życiowe, energię, zrobić swojego rodzaju rodzynkę. Jak wiadomo rodzynki są bardzo słodkie i można je ciamkać, gryźć, przeżuwać i robić różne dziwne rzeczy, co Setowi najwyraźniej przypadło do gustu. A energia ta nie pochodzi od nikogo innego jak od Atona: najwięksi jego czciciele przekazują jego moc dalej, wg piramidy pokarmowej. Czytamy:
"Fotosynteza (gr. φῶς - światło, σύνθεσις - łączenie) - anaboliczny proces biochemiczny syntezy związków organicznych z prostych nieorganicznych substancji chemicznych pod wpływem promieniowania słonecznego. Jest to jedna z najważniejszych przemian biochemicznych na Ziemi[1] - organizmy samożywne wykorzystują jej produkty bezpośrednio jako źródło energii, a organizmy cudzożywne - pośrednio, ponadto proces ten utrzymuje wysoki poziom tlenu w atmosferze." (Wielka, Inteligentna Księga Istnień Prowadzących Egzystencję Dla Istoty Atona)

>Miłość do Boga umacnia się i utrwala gdy się słyszy, a te zaś informacje łączy się z tym, co się widzi i wiara wzrasta.
Widzieliśmy już skutki tej miłości - fałszywej miłości Seta wobec ludzi. Krucjaty, wojny, prześladowania, mordy... Wszystko to cieszy złego demona, nie zaś naszego Stworzyciela. Aton nie jest próżny, Aton nie jest złośliwy, nie wymaga od nas, by składać mu pokłony, klękać przed nim, ani tego, by go przebłagiwać, świeci bez względu na wszystko, każdy skrawek Ziemi obdarza swoim blaskiem...

>Mały człowiek za młodu przylgnie do Boga i do końca życie od Niego nie odejdzie.
Niestety, to jest smutna prawda. Jednak z wiekiem dziecko uczy się, że to Słońce jest naszym Stwórcą, a do odkrycia tej prawdy przyczynił się wielki i charyzmatyczny Polak, znany na całym świecie: Mikołaj Kopernik.

No dobra, może nie na świecie, ale w Polsce raczej każdy go kojarzy


Atonizmu ciąg dalszy
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ten fragment jest przekładem słów Seta, złego demona, który chce zniewolić i podporządkować sobie ludzkość.
>
Masz jakieś majaki. Widać ten Set Ciebie całkowicie zagarnął.
Nie daj się. Zyczę trzeźwości umysłu.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Masz jakieś majaki.
To nie są majaki, to objawiona prawda! Została mi objawiona osobiście i nawet nie jesteś w stanie mi udowodnić, że tak nie jest

>Widać ten Set Ciebie całkowicie zagarnął.
W przeciwieństwie do ciebie mnie udało się wyrwać z jego szponów, jestem osobą wolną, tolerancyjną, staram się pomagać każdemu, i - co najważniejsze - nie postępuję wg jego "wyciągniętych z nosa" praw: nie gnębię gejów (Set najwidoczniej ich nie lubi, stąd taka nagonka na nich u nas w kraju), odmieńców, ludzi irytujących też olewam... Staram się być sprawiedliwa jak Aton, stwórca świata...

>Nie daj się. Zyczę trzeźwości umysłu.
No cóż, chory też powie, że tylko on jest normalny a inni to świry, jednak czy będzie to prawdą? Czy prawdą jest, że Aton jest nic nie wartym światełkiem krążącym wokół Ziemi? Czy prawdą jest, że jesteśmy lepsi od innych tylko dlatego, że wmówił to nam Set? Czy prawdą jest, że Matka nasza Ziemia jest płaskim talerzykiem który podtrzymują żółwie stojące na słoniach? Kłamstwa Seta przez wieki głęboko zakorzeniły się w kulturach i tradycjach jednego z gatunków istot stworzonych przez Atona i matkę naszą Ziemię, jednak istnieją ludzie chcący wrzucić w otchłań zapomnienia wszystkie te banialuki i odkryć prawdę. To Naukowcy...
Powinniśmy szanować także naszych braci: Drzewa i inne rośliny. To dzięki nim błogosławieństwo Atona dociera do wszystkich żywych istot, w tym do nas. Wycinanie lasów ku chwale Seta i zysków materialnych burzy boski porządek naszej matki i sprawia jej "ból".
Czy na prawdę warto zabić matkę tylko dlatego, że jakiś chuligan dał nam narkotyki i powiedział, że można to zrobić? Czy na prawdę watro odejść od ojca dającego nam "kieszonkowe" dla narkotykowego dilera dającego nam jakieś świństwo połączone z halucynacjami po tych specyfikach? Pomyśl...


Hmmm... jaką by tutaj nazwę...
Mam! Helioteizm! Ładnie?
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Hmmm... jaką by tutaj nazwę...
>Mam! Helioteizm! Ładnie?
>
Majaki nie ustępują!!!
Czy to ma jakiś związek z tematem?
Nie dostrzegam.
12-03-2009 10:36 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>>   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
>Wypadałoby najpierw dowieść, że coś takiego jak dusza w ogóle istnieje, aby wykazać, że takie pytania są podstawne.
>
Tak jedynie może być u Boga w pamięci, zapisany w księdze życia.
Będzie taki czas gdy zmartwychwstaną ludzie do życia, to zaś zależy od jakości ich zycia.
12-03-2009 11:09 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>>   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
>Wypadałoby najpierw dowieść, że coś takiego jak dusza w ogóle istnieje, aby wykazać, że takie pytania są podstawne.
>
Powinien raczej dowodzić ten, kto twierdzi, że dusza istnieje.
Bóg, ktory nas stworzył powiedział ziemskiemu człowiekowi jak sie sprawy mają.
To powinno wystarczyć.
Jednak nie wielu zna Słowo Boga i idzie swoją drogą w rozumieniu pewnych kwestii, według swego widzimisię! To zaś musi prowadzić do wykrzywiania prawdy.
15-03-2009 08:22 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>   Istnieje teoria, że człowiek to ciało i dusza. Wyjaśnij mi, proszę, co dzieje się z duszą, gdy umiera ciało.
>   
>
Człowiek jest duszą i nie ma rozbicia na osobne pierwiastki, albo fantastyczny pomysł, że jeden z nich jest w drugim.
Prawda jest bardziej prosta.
Totus (1201 punktów)
Niech będzie pochwalony,
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
W kodzie biblijnym człowiek rodząc się duchowo jest umarły.

>Czy żyje dalej w jakiejś innej postaci, na przykład jako anioł w dziedzinie duchowej?
Anioł to format dla żywego człowieka jaki może przyjąć po wewnętrznej paruzji u kresu drogi ku prawdzie i życiu odbytej w Jezusie (z/przez)

>Biblia odpowiada prosto i wyraźnie: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi
>niczego" (Kaznodziei 9:5).
Oczywiście w rozwiniętej świadomości Tego Który ma Życie Wieczne (Anioła=Syna Bożego) a więc w tym cytacie owego żyjącego tkwi świadomość przemijania i nieuchronności własnej śmierci. Uznanie tej prawdy, prawdy własnego indywidualnego końca jest jedną ze składowych całościowego wizerunku Dobrego Człowieka. Przeciwni mu np. katolicy czy muzułmanie i im podobni wierzący w pośmiertne ekscesy w Niewiadomoczym to również członkowie grupy umarłych, w której skrajność stanowi zezwierzęcenie czyli bardzo niski poziom świadomości lub wręcz jej brak przy jednoczesnym indywidualnym życiu biologicznym. Oto właśnie chodzi w tym cytacie.

>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
człowiek tak - Człowiek Syn Boży żyje wiecznie, jest wpisany we wszechświat, jest składową jego Prawa Naturalnego, jest esencją do odkrycia, odkryty jest Zmartwychwstaniem.

>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!
>Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie. Większość wskrzeszonych ludzi będzie żyć
>na rajskiej ziemi.
Mogą wejść na drogę do Zmartwychwstanie jako chorzy i ciemni ludzie. Jezus jest dla nich drogą do oświecenia. CZY TO JUŻ JEST JASNE ? PRZECIEŻ TO TAKIE PROSTE!

>Niektórzy twierdzą, że po śmierci ludzie staja sie aniołami.
Tak umiera stare gdy rodzi się nowe w żyjącym biologicznie człowieku.

>Zwróćmy uwagę na pewne zasadnicze różnice pomiędzy zmarłymi ludźmi a aniołami. Zmarli "nie są
>świadomi niczego", natomiast aniołowie korzystają ze zdolności myślenia, odczuwania i
>podejmowania decyzji. Są obdarzeni wolną wolą.
Oczywiście jako Synowie Boży żywi ludzie Aniołowie mają zdolność widzenia Dobra i Zła w takiej koncepcji w jakiej podaje je Ewangelia. To ogromny skarb i fundament do budowania wartościowych społeczności by wola Ojca Pana Naszego jako w Niebie (obszarze Dobrego Umysłu, który chce się jako Bóg nam narzucić dla naszego dobra) tak i na Ziemi się stała i modlitwa Pańska została WYSŁUCHANA I ZREALIZOWANA !

>O zmarłych powiedziano, że są "bezsilni", o aniołach zaś, że
>są "potężni w mocy". Co więcej, ludzie, jako potomkowie Adama, umierają wskutek grzechu i niedoskonałości, a bogobojni aniołowie są doskonali i cieszą się pełnym uznaniem Jehowy.
Są Jego częścią i cieszą się Jego chwałą i Jego Życiem Wiecznym, które jest też w nich.

Jezus powiedział ważne słowa wpisujące się w sens Ewangelii:
Mój Bóg jest Bogiem Żywych nie umarłych.
Ktoś kto nie jest Żywy, za Twoim cytatem, ciemnota i umarlak nie rozumiejący Boga nie może w Niego realnie wierzyć, bo nie wie w co. Nie może wypełniać jego woli bo jej nie rozumie. Może tylko szukać by znaleźć. Kołatać a może ktoś się nad nim pochyli, ktoś kto rzeczywiście miłuje Prawdę, by go oświecić i doprowadzić do pełnej jedności z tym który króluje na wieki wieków.
Amen.
Zgadzasz się ?
.
12-03-2009 16:19 
 Ocena 3 na 3
metsys (1088 punktów)
>Niech będzie pochwalony,

A niech będzie.

>>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>W kodzie biblijnym człowiek rodząc się duchowo jest umarły.

Czyli umierając duchowo jest żywy? Sprytne.

>>Czy żyje dalej w jakiejś innej postaci, na przykład jako anioł w dziedzinie duchowej?
>Anioł to format dla żywego człowieka jaki może przyjąć po wewnętrznej paruzji u kresu drogi ku prawdzie i życiu odbytej w Jezusie (z/przez)

Ojoj, po co ma człowieka formatować? Zepsuty? Przeładowany?
Aha. Jeszcze mam pytanie. O co Ci chodzi?

>>Biblia odpowiada prosto i wyraźnie: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi
>>niczego" (Kaznodziei 9:5).
>Oczywiście w rozwiniętej świadomości Tego Który ma Życie Wieczne (Anioła=Syna Bożego) a więc w tym cytacie owego żyjącego tkwi świadomość przemijania i nieuchronności własnej śmierci. Uznanie tej prawdy, prawdy własnego indywidualnego końca jest jedną ze składowych całościowego wizerunku Dobrego Człowieka. Przeciwni mu np. katolicy czy muzułmanie i im podobni wierzący w pośmiertne ekscesy w Niewiadomoczym to również członkowie grupy umarłych, w której skrajność stanowi zezwierzęcenie czyli bardzo niski poziom świadomości lub wręcz jej brak przy jednoczesnym indywidualnym życiu biologicznym. Oto właśnie chodzi w tym cytacie.

A ja uważam, że jednak informacja zawarta w cytacie brzmi:
Żyjący są świadomi, że umrą, a umarli już nie. By to dogłębnie zrozumieć potrzebowałem ośmiu wyrazów, a ty ponad pięćdziesięciu do zagmatwania.

>>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>człowiek tak - Człowiek Syn Boży żyje wiecznie, jest wpisany we wszechświat, jest składową jego Prawa Naturalnego, jest esencją do odkrycia, odkryty jest Zmartwychwstaniem.

Zadam może niedyskretne pytanie. Co jest w kontekście Twojej wypowiedzi esencją przykrycia?

>>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.
>>Czy więc jest dla nich jakaś nadzieja? Tak!
>>Jak informuje Biblia, zmarli czekają na zmartwychwstanie. Większość wskrzeszonych ludzi będzie żyć
>>na rajskiej ziemi.
>Mogą wejść na drogę do Zmartwychwstanie jako chorzy i ciemni ludzie. Jezus jest dla nich drogą do oświecenia. CZY TO JUŻ JEST JASNE ? PRZECIEŻ TO TAKIE PROSTE!

Jasne! Nie wiem tylko, jak wygląda sprawa ze zdrowymi i oświeconymi umysłowo?

>Oczywiście jako Synowie Boży żywi ludzie Aniołowie mają zdolność widzenia Dobra i Zła w takiej koncepcji w jakiej podaje je Ewangelia. To ogromny skarb i fundament do budowania wartościowych społeczności by wola Ojca Pana Naszego jako w Niebie (obszarze Dobrego Umysłu, który chce się jako Bóg nam narzucić dla naszego dobra) tak i na Ziemi się stała i modlitwa Pańska została WYSŁUCHANA I ZREALIZOWANA !

Czy chodziło Ci o to, że ludzie widzą dobro i zło w koncepcji wynikającej z ewangelii? Miał byś szansę mistrzostwa w projektowaniu karabinów maszynowych.

>Mój Bóg jest Bogiem Żywych nie umarłych.
>Ktoś kto nie jest Żywy, za Twoim cytatem, ciemnota i umarlak nie rozumiejący Boga nie może w Niego realnie wierzyć, bo nie wie w co.

Ot i cała prawda! Sam bym tego lepiej nie ujął. Esencja manipulanctwa i oszustwa. Brawo za spostrzegawczość. Już myślałem, że błądzisz


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
13-03-2009 11:16 
 Ocena-1 na 1
Totus (1201 punktów)
>>Niech będzie pochwalony,
>A niech będzie.
Na wieki wieków.

>>>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>>W kodzie biblijnym człowiek rodząc się duchowo jest umarły.
>Czyli umierając duchowo jest żywy? Sprytne.
Człowieka "duchowo żywym" w oczach Boga czyni obecność Ducha Żywego zwanego też Świętym. Rodzimy się z grzechem pierworodnym jego braku w nas, z którym to brakiem określanym jako stan chorobowy przychodzi walczyć Jezus. Oczywiście należy przy tym stanowczo podkreślić, że komisją lekarsko-sędziowską orzekającą o stanie umysłu wybranego, dowolnego człowieka jest tu Bóg Chrześcijański i jeżeli komuś brak pokory i czuje się urażony krytyczną oceną wystawioną pod swoim adresem może wyjść i nikt go zmuszał do pomocy w samonaprawie nie będzie.
Zauważ przykładowe i jakby na czasie słowa Jezusa: Zostaw umarłym grzebanie umarłych* (*dla rozróżnienia winno być ich zmarłych), w których pojawia się pojęcie "umarłych" w istocie żywych biologicznie, materialnie ludzi. Celem tej wypowiedzi jest wykazanie rozbieżności czynienia i głoszenia Słowa Bożego a guślarstwem jakim jest ceremonia pogrzebowa i modlitwy za zmarłych - sprzeczne z wiarą w Boga Żywego, szkodliwe bo mataczące w drodze do celu nauczania - czyli postępowaniem umarłych niegodnym żywych w punktu widzenia Boga. Prawda Jezusowa jest trudna, ale nic nie wskazuje na to i z naukowego punktu widzenia aby materia pozostała po śmierci człowieka jako trup stanowiła jakąś wartość a dalej przyjmując na wiarę ów stosunek Jezusa do truchła każdy chrześcijanin powinien być orędownikiem transplantologii a w kraju wyznaniowym takim jak nasz winien obowiązywać zakaz utrudniania służbom medycznym pozyskania zwłok przez rodzinę i osoby trzecie zmarłego jeżeli zmarły nie udokumentował innej woli w centralnym rejestrze. Patrząc na to co się dzieje w tym kraju zastanawiam się kto tu jest czczony ??? Syn Baala czy Manitou ???

>Ojoj, po co ma człowieka formatować? Zepsuty? Przeładowany?
Jak wyżej i nie formatować w sensie komputerowym.

>Aha. Jeszcze mam pytanie. O co Ci chodzi?
A Tobie? Coś konkretnie Cię interesuje? - chyba pytasz zbyt ogólnie.

>>>Biblia odpowiada prosto i wyraźnie: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi
>>>niczego" (Kaznodziei 9:5).
>A ja uważam, że jednak informacja zawarta w cytacie brzmi:
>Żyjący są świadomi, że umrą, a umarli już nie. By to dogłębnie zrozumieć potrzebowałem ośmiu wyrazów, a ty ponad pięćdziesięciu do zagmatwania.
Najadłem się chleba żywego dość sporo więc nie mogę się zgodzić z tak powierzchowną interpretacją jak Twoja. Co Ci się przy okazji kojarzy z chlebem żywym? Co to według Ciebie jest? Efekt rolniczego trudu i świętość, której nie wolno wyrzucać na śmietnik bo za to Bóg w odwecie pokarałby głodem? Zostałeś kiedyś pouczony, że chleba nie wolno wyrzucać do kosza na śmieci?

> (...) odkryty jest Zmartwychwstaniem.
>Zadam może niedyskretne pytanie. Co jest w kontekście Twojej wypowiedzi esencją przykrycia?
Niewiedza czyniąca obiekt transcendentnym.

>Jasne! Nie wiem tylko, jak wygląda sprawa ze zdrowymi i oświeconymi umysłowo?
To Synowie Boży i wynika to oczywiście z tego co piszę.

>Czy chodziło Ci o to, że ludzie widzą dobro i zło w koncepcji wynikającej z ewangelii? Miał byś szansę mistrzostwa w projektowaniu karabinów maszynowych.
Nie widzą i Ty też nie widzisz dlatego, że ta koncepcja jest zakryta. Wystarczy jedna powierzchowna i głupia interpretacja przerobiona przez Szatana w dogmat i rusza fabryka karabinów maszynowych ku jego uciesze.
.

Oczywiście liczę, że Miłujący Prawdę przyłączysz się do dyskusji we własnym wątku?
Świadkowie Jehowy chyba nie uciekają przez polemiką międzywyznaniową?
.
13-03-2009 22:10 
 Ocena 5 na 5
metsys (1088 punktów)
>Patrząc na to co się dzieje w tym kraju zastanawiam się kto tu jest czczony ??? Syn Baala czy Manitou ???

Mam dwie prośby. Pierwsza: używaj, z łaski swojej i najwyższego, znaków interpunkcyjnych, gdyż zasady pisowni hebrajskiej jeszcze do naszych nie weszły. Po prostu strasznie się to czyta jednym ciągiem.
Druga: Widzę, że usilnie starasz się wciągnąć Miłującego w dyskusję, ale na boga! Daruj nam ten kwiecisty język bezkształtnego, teologicznego jazgotu. To forum racjonalistów i racjonalnie językiem gospodarujemy.

>Jeszcze mam pytanie. O co Ci chodzi?
>A Tobie? Coś konkretnie Cię interesuje? - chyba pytasz zbyt ogólnie.

Tak myślę, czy wyraziłem się jasno? Chyba jednak nie więc precyzuję: o co Ci chodzi w wypowiedzi, w stosunku do której zadałem pytanie o co Ci chodzi?
Znów odpowiesz pytaniem?

>>A ja uważam, że jednak informacja zawarta w cytacie brzmi:
>>Żyjący są świadomi, że umrą, a umarli już nie. By to dogłębnie zrozumieć potrzebowałem ośmiu wyrazów, a ty ponad pięćdziesięciu do zagmatwania.
>Najadłem się chleba żywego dość sporo więc nie mogę się zgodzić z tak powierzchowną interpretacją jak Twoja. Co Ci się przy okazji kojarzy z chlebem żywym? Co to według Ciebie jest? Efekt rolniczego trudu i świętość, której nie wolno wyrzucać na śmietnik bo za to Bóg w odwecie pokarałby głodem? Zostałeś kiedyś pouczony, że chleba nie wolno wyrzucać do kosza na śmieci?

Twój gust kulinarny zupełnie nie odpowiada mojemu.
Pytania, które zadajesz na tym forum są co najmniej dziwne, ale odpowiem. Jednym ze skojarzeń, które przychodzi mi na myśl odnośnie chleba żywego jest obraz bochenka idącego po ulicy z parasolem w jednej i cygarem w drugiej ręce. Mniej więcej na wysokości 2/3 od krocza widać błogi uśmiech cieszącego się zyciem chlebka. Właśnie wyszedł pubu.


>>Czy chodziło Ci o to, że ludzie widzą dobro i zło w koncepcji wynikającej z ewangelii? Miał byś szansę mistrzostwa w projektowaniu karabinów maszynowych.
>Nie widzą i Ty też nie widzisz dlatego, że ta koncepcja jest zakryta. Wystarczy jedna powierzchowna i głupia interpretacja przerobiona przez Szatana w dogmat i rusza fabryka karabinów maszynowych ku jego uciesze.

Mam pomysł wyślę swojego kolegę Luka Skywalkera, który stacjonuje czasami za moim domem, by przetrzepał trochę skórę temu Szatanowi. Da sobie radę, bo jest rycerzem Yedi. Ma moc. Daj tylko namiary na pana Szatana, aby ktoś postronny się nie załapał. Jak wróci i opowie, co zdziałał, natychmiast zrelacjonuję na forum.
>.

Pozdrawiam.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
15-03-2009 13:30 
 Ocena-1 na 1
Totus (1201 punktów)
>To forum racjonalistów i racjonalnie językiem gospodarujemy.

To dotyczy również Ciebie ! Jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, jeżeli treści religijne są Ci obce po prostu nie angażuj się w tym dziale. To co napisałeś nadaje się do BAZGROŁÓW i chłodnym okiem racjonalisty przyznaj mi rację.

>Znów odpowiesz pytaniem?

Tobie raczej nie.

>Mam pomysł wyślę swojego kolegę Luka Skywalkera, (...)

Masz pomysł? - napisz do "Przyjaciółki"

>jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...


Żegnam.
15-03-2009 16:52 
 Ocena 2 na 2
metsys (1088 punktów)

Szanowny Panie. Biję się w pierś, a wręcz wychłostam plecy sobie za tak okropną podłość Panu wyrządzoną mym nieracjonalnym gadaniem.
Zważ jednak, że przyjąłem sposób, w jakim Ty właśnie racjonalne swe myśli przedstawiasz.
Swoją drogą, ciekawe który z nas racjonalniej racjonalizował? Hę?

Myślałeś, że tylko wybrańcom wolno szafować imaginacją i natarczywym negowaniem zdrowego rozsądku? Otóż nie. Są jeszcze inni, którzy mają prawo do własnych bajek, a że wolność słowa mamy, to i odezwą się przekornie.

Wracając do tematu. Uważam, że tak samo Ty, tak i ja zamienimy się najpierw w rozlazłą kupę organicznych związków, by po czasie stać się jednym z wyznaczników dzisiejszej mody, czyli szczupłymi i przystojnymi. Nasze mózgi rozpadną się na składowe atomów, z których powstały, a wraz z nimi zamieniona w proszek nasza świadomość wniknie w otaczający świat. Niestety Świadomość przestanie istnieć z chwilą zamknięcia dostępu tlenu do mózgu tak samo jak wyłącza się wtyczkę peceta.
Przykro mi, ale nie będę miał okazji spotkać się z Tobą, ani z nikim innym, by powiedzieć: a nie mówiłem, bo... patrz powyższe.
Jeśli tak jest Tobie wygodniej, to możesz swoją duszę po śmierci umieścić nawet w diamentowym, latającym nocniku, ale to już nie moja sprawa.

Naprawdę chciałbym pogadać z kimś z zaświatów, no ale chyba mnie omijają szerokim łukiem. Może Ty jakąś duszyczkę spotkałeś?

Wcale się nie żegnam, gdyż w przeciwieństwie do Pana nie wierzę, że będę miał sposobność w perzyszłym życiu z Panem słówko zamienić więc kontaktu nie zrywam. I na tym polega różnica między mną ateistą i Panem wiary pełnym.
Pozdrawiam serdecznie.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Totus (1201 punktów)
>Szanowny Panie. Biję się w pierś, a wręcz wychłostam plecy sobie za tak okropną podłość Panu wyrządzoną mym nieracjonalnym gadaniem.

Pan przyjmuje Twą pokutę.

>Zważ jednak, że przyjąłem sposób, w jakim Ty właśnie racjonalne swe myśli przedstawiasz.
>Swoją drogą, ciekawe który z nas racjonalniej racjonalizował? Hę?
>Myślałeś, że tylko wybrańcom wolno szafować imaginacją i natarczywym negowaniem zdrowego rozsądku? Otóż nie. Są jeszcze inni, którzy mają prawo do własnych bajek, a że wolność słowa mamy, to i odezwą się przekornie.

Nie rozumiesz jednej kwestii. Ja na poparcie mych słów mam dziesiątki cytatów z Pisma Świętego. Przy każdym akapicie mogę podać ponumerowane sigla biblijne, które mogą uzasadniać stawiane w moich wywodach tezy.
To o czym już długo pisuję na forum to nie jest moja bajka, ale komentarz do cudzej zaprezentowanej mi pasjonującej bajki o Jezusie.

>Wracając do tematu. Uważam, (...)
uważam podobnie.

>Przykro mi, ale nie będę miał okazji spotkać się z Tobą, ani z nikim innym, by powiedzieć: a nie mówiłem, bo... patrz powyższe.
Twój problem polega na tym, że nie dopuszczasz myśli by ateista właściwie interpretował biblię. Nigdzie nie napisałem, że po śmierci biologicznej człowiek jeszcze czegokolwiek doświadczy. Włączyłem się do dyskusji w tym wątku gdyż autor moim zdaniem błędnie interpretuje treści biblijne. Oczekuję merytorycznej dyskusji i nie mam pretensji, jeśli ktoś pożartuje przy tej okazji a mam z kolei poczucie rozczarowania względem osób religijnych jak autor, które znając treści biblijne nie są w stanie rozmawiać ze mną o nich, a w tym wykazać, że nie mam racji w obronie własnego stanowiska.

Oczywiście sam też możesz spróbować jeśli treści ewangeliczne nie są Ci obce.

>Jeśli tak jest Tobie wygodniej, to możesz swoją duszę po śmierci umieścić nawet w diamentowym, latającym nocniku, ale to już nie moja sprawa.
>Naprawdę chciałbym pogadać z kimś z zaświatów, no ale chyba mnie omijają szerokim łukiem. Może Ty jakąś duszyczkę spotkałeś?
>Wcale się nie żegnam, gdyż w przeciwieństwie do Pana nie wierzę, że będę miał sposobność w perzyszłym życiu z Panem słówko zamienić więc kontaktu nie zrywam. I na tym polega różnica między mną ateistą i Panem wiary pełnym.

Przy odrobienie dobrej woli zrozumiesz, że to polemika z moim kato_fantomem nie nawiązująca do treści moich wypowiedzi. A może by zrozumieć, że w chrześcijaństwie nie chodzi o życie po śmierci biologicznej trzeba ogromu dobrej woli? Chyba tak, stawiam na to drugie, niestety nie opracowałem jeszcze na to tabletki podobnej jak ta na wyjście z matrixa, więc póki co pozostaje tylko rozmowa.

>Pozdrawiam serdecznie.
Również.
.
metsys (1088 punktów)
>Przy odrobienie dobrej woli zrozumiesz, że to polemika z moim kato_fantomem nie nawiązująca do treści moich wypowiedzi.

Możliwe, że niezbyt trafnie odczytałem Twoje wypowiedzi, ale widziałem to, co napisałeś i wydało mnie się dosyć jasnym poglądem. Niestety nie wczytywałem się w inne Twoje wypowiedzi na forum.

>A może by zrozumieć, że w chrześcijaństwie nie chodzi o życie po śmierci biologicznej trzeba ogromu dobrej woli? Chyba tak, stawiam na to drugie, niestety nie opracowałem jeszcze na to tabletki podobnej jak ta na wyjście z matrixa, więc póki co pozostaje tylko rozmowa.

Chrześcijaństwo jest według mnie idealnym tworzywem do powstawania hierarchiczności. Jakikolwiek odłam chrześcijaństwa się pojawia, układa się w schodkowy system ważności identyczny z innymi religiami. Każdy ma to, co chce. Kapłani władzę i luksusy, wierni gotowy światopogląd i różne obietnice. W jaki sposób nie nazwać śmnierci, to jej istota jest jasna. Unicestwienie czegoś, kogoś. Opowieści o przeskoczeniu tej granicy są tylko opowieściami.
Teksty Biblii nie są mi obce. Długo trwało zanim zdecydowałem o swojej całkowitej świeckości. Jak myślisz, czy mogłem podjąć taką decyzję bez wnikliwych studiów pism?


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
02-04-2009 22:38 
 Ocena 1 na 1
Totus (1201 punktów)
>W jaki sposób nie nazwać śmnierci, to jej istota jest jasna. Unicestwienie czegoś, kogoś. Opowieści o przeskoczeniu tej granicy są tylko opowieściami.

Istota śmierci i zmartwychwstania w duchowej drodze doskonalenia się w Jezusie jest bardzo ciekawym zagadnieniem religijno-filozoficznym. W ogóle filozofia Jezusa jest ciekawa i warta dyskusji choćby pod kątem wiarygodności zawartych w niej zakodowanych tez, wydających się być trafnymi i szokującymi w zestawieniu ze znanymi nam dziś religiami będącymi uciążliwymi społecznie karykaturami chrześcijaństwa.

>Tekssty Biblii nie są mi obce. Długo trwało zanim zdecydowałem o swojej całkowitej świeckości. Jak myślisz, czy mogłem podjąć taką decyzję bez wnikliwych studiów pism?

Zawsze możesz zacząć ze mną rozmowę od początku a twierdzę, ze Jezus nie daje nam nadziei w swoim nauczaniu na kontynuację naszego indywidualnego życia po naszej śmierci biologicznej.

Uważam, że przeciwne twierdzenia oparte na znanych nam oficjalnych publikacjach Pisma Świętego są pomówieniami i szyderstwem skierowanym wobec osoby Jezusa i jako lżenie jego wizerunku stanowią one nadużycie wolności słowa.

Bywa, że mnie to drażni.
.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Uważam, że przeciwne twierdzenia oparte na znanych nam oficjalnych publikacjach Pisma Świętego są pomówieniami i szyderstwem skierowanym wobec osoby Jezusa i jako lżenie jego wizerunku stanowią one nadużycie wolności słowa.
>Bywa, że mnie to drażni.
>
Religie te dają świadectwo o sobie. Przypomina mi sie taki werset:
" Rozpoznacie ich po ich owocach .
Czyż zbiera się z cierni winogrona albo z ostu figi? Podobnie każde drzewo dobre wydaje owoc wyborny, ale każde drzewo spróchniałe wydaje owoc bezwartościowy;
drzewo dobre nie może rodzić owocu bezwartościowego ani nie może drzewo spróchniałe wydawać owocu wybornego.
Każde drzewo nie wydające wybornego owocu zostaje ścięte i wrzucone w ogień. Rzeczywiście więc rozpoznacie ich po ich owocach.
"Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie', wejdzie do królestwa niebios,
lecz tylko ten, kto wykonuje wolę mego Ojca, który jest w niebiosach .
Wielu mi powie w owym dniu: ‚Panie, Panie, czyśmy w twoim imieniu nie prorokowali i w twoim imieniu nie wypędzali demonów, i w twoim imieniu nie dokonywali wielu potężnych dzieł?'
Ale ja wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem! Odstąpcie ode mnie, czyniciele bezprawia
"(Mateusza 7:16-23).
Pozdrawiam
01-04-2009 12:50 
 Ocena 1 na 3
Elka (7473 punktów)
>Nie rozumiesz jednej kwestii. Ja na poparcie mych słów mam dziesiątki cytatów z Pisma Świętego. Przy każdym akapicie mogę podać ponumerowane sigla biblijne, które mogą uzasadniać stawiane w moich wywodach tezy.
>To o czym już długo pisuję na forum to nie jest moja bajka, ale komentarz do cudzej zaprezentowanej mi pasjonującej bajki o Jezusie.

Jeśli tak to wygląda, to ja Ci mogę udowodnić, że Gandalf Szary wygrał z Balrogiem, zrzucając go z mostu w Kazad-Dum, następnie zmartwychwstał i powrócił jako Gandalf Biały.

Z numerami stron i wersów. Bo przecież napisane jest!



and that's it.
Totus (1201 punktów)
>Jeśli tak to wygląda, to ja Ci mogę udowodnić, że Gandalf Szary wygrał z Balrogiem, zrzucając go z mostu w Kazad-Dum, następnie zmartwychwstał i powrócił jako Gandalf Biały.
>Z numerami stron i wersów. Bo przecież napisane jest!

Myślę, że zaimponujesz tym ziomalom w swojej subkulturze, którzy z tych opowieści wyciągają wnioski moralne.

Życzę powodzenia.
.
02-04-2009 23:03 
 Ocena 2 na 2
Elka (7473 punktów)
>Myślę, że zaimponujesz tym ziomalom w swojej subkulturze, którzy z tych opowieści wyciągają wnioski moralne.
>Życzę powodzenia.
>.

Nie mam ziomali i subkultury, ale pozdrów swoje, kim/czymkolwiek są

Swoją drogą, to strasznie płaski komentarz był, wiesz? Kurcze...

and that's it.
17-04-2009 18:32 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Jeśli tak to wygląda, to ja Ci mogę udowodnić, że Gandalf Szary wygrał z Balrogiem, zrzucając go z mostu w Kazad-Dum, następnie zmartwychwstał i powrócił jako Gandalf Biały.
>>Z numerami stron i wersów. Bo przecież napisane jest!
>Myślę, że zaimponujesz tym ziomalom w swojej subkulturze, którzy z tych opowieści wyciągają wnioski moralne.
>Życzę powodzenia.
Masz rację, przecież wyciągnięcie z tego wniosków moralnych jest naszym OBOWIĄZKIEM!!!

Trzeba być oddanym dla przyjaciół jak Gandalf Szary, który poświęcił swoje życie w walce z demonem z głębi ziemi, by jego przyjaciele mogli iść dalej i uciec orkom (jak i Balrogowi oczywiście ). Czy w starej-baśni-nie-dla-dzieci-z-powodu-krwawych-scen-i-przemocy mamy do czynienia z takimi scenami? Oczywiście, że nie, to są tylko stare żydowskie bajki Nie to co światowy bestseller napisany przez mistrza Tolkiena. Ten to dopiero miał natchnienie, nie to co autorzy pradawnych baśni... Bardzo krwawych baśni. I na pewno nie dla dzieci
15-03-2009 08:27 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Oczywiście liczę, że Miłujący Prawdę przyłączysz się do dyskusji we własnym wątku?
>Świadkowie Jehowy chyba nie uciekają przez polemiką międzywyznaniową?
>.
Przyznam, że w tym przypadku jest tak wiele przeciwnych Biblii opinii i widzeń różnych kwestii, ze trudno włączyć sie do rozmowy.
Gdy byłybyy konkretne zagadnienia, to i owszem.
Nie polemizuje z wyznaniami, a raczej wskazuję na punkt widzenia Biblii, a reszta sama wychodzi.
Pozdrawiam
15-03-2009 13:39 
 Ocena-1 na 1
Totus (1201 punktów)
Rozumiem, ok.

Gdyby naszła Cię ochota do ponownego przeczytania moich postów w tym wątku, zauważ, że świetnie one pasują do cytatu który sam wyżej umieściłeś, mianowicie:

"Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, ponieważ miłujemy braci. Kto nie miłuje, pozostaje w śmierci."

>Pozdrawiam
Również.
15-03-2009 19:07 
 Ocena 2 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
> "Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, ponieważ miłujemy braci . Kto nie miłuje, pozostaje w śmierci."
(Pogrubienie moje - MAM)

I wszystko jest jasne! Biblia afirmuje homoseksualizm, ale jedynie męski. Nie dziwmy się zatem, że jest go aż tyle w Kościołach chrześcijańskich. Nie dziwmy się też, że kobiety są traktowane tak jak są - o tym też bardzo wyraźnie mówi Biblia jak kobiety traktować należy i czym (bo nie kim) są. Panowie dbają o swoje zbawienie! Panowie też dbają o zachowanie status quo ; to daje nie tylko raj w zaświatach, ale i na ziemi.

Przeto: "nie dziwcie się bracia, że świat was nienawidzi."
Dziękujcie waszemu bogu, że świat nienawidzi was tak delikatnie, że nie wyrządza wam żadnej szkody. Bo gdyby świat nienawidził was tak, jak wy nienawidzicie świat, to stosy płonęłyby do dziś i byłyby zapewne jedną z głównych przyczyn globalnego ocieplenia klimatu.

fides ex necessitate esse non debet
liliac (147340 punktów)
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
Rozkłada się. Chyba, że leży w lodówce, zmumifikowano go, etc.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Jak tak lubisz pisma "Święte" to podam Ci cytat z innej książki uznawanej za pismo święte przez ponad miliard ludzi na świecie:

Cytat:

Tak jak wcielona dusza bezustannie wędruje w tym ciele, od wieku chłopięcego, poprzez młodość aż do starości, podobnie przechodzi ona w inne ciało po śmierci. Zmiany takie nie zwodzą osoby zrównoważonej.


To jest cytat z Bhagavad-Gity rodział 2 werset 13.

Czy czytałeś w życiu tylko jedną książkę?

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
12-03-2009 20:39 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jak tak lubisz pisma "Święte" to podam Ci cytat z innej książki uznawanej za pismo święte przez ponad miliard ludzi na świecie:
>Cytat:

>Tak jak wcielona dusza bezustannie wędruje w tym ciele, od wieku chłopięcego, poprzez młodość aż do starości, podobnie przechodzi ona w inne ciało po śmierci. Zmiany takie nie zwodzą osoby zrównoważonej.

>To jest cytat z Bhagavad-Gity rodział 2 werset 13.
>Czy czytałeś w życiu tylko jedną książkę?
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.

>
Każdy wybiera. Musisz zaangażować intelekt, starania o prawdę, a przede wszystkim pomodlić sie do Boga by pomógł Tobie poznać jak się sprawy maja.
Innej recepty na poznanie prawdy nie ma.
Inaczej będziesz sie szamotał na wszystkie sposoby.
12-03-2009 21:12 
 Ocena 5 na 5
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Każdy wybiera. Musisz zaangażować intelekt, starania o prawdę, a przede wszystkim pomodlić sie do Boga by pomógł Tobie poznać jak się sprawy maja.
>Innej recepty na poznanie prawdy nie ma.
>Inaczej będziesz sie szamotał na wszystkie sposoby.

Jak na razie to Ty się szamoczesz, modlisz się do kogoś kto nie istnieje, dowody prawdziwości Biblii szukasz w samej Biblii, wierzysz na słowo Towarzystwu Strażnica, mimo, że wiele razy prorokowali fałszywie, wchodzisz na forum portalu zajmującego się nauką i oczekujesz, że wszyscy Ci uwierzą bez dowodu, na słowo.
Czy ktoś z nas wchodzi do zboru ŚJ namawiać do porzucenia wiary w Boga?
Wtedy mógłbyś powiedzieć, że się szamoczemy.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-03-2009 09:19 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Jak na razie to Ty się szamoczesz, modlisz się do kogoś kto nie istnieje, dowody prawdziwości Biblii szukasz w samej Biblii, wierzysz na słowo Towarzystwu Strażnica, mimo, że wiele razy prorokowali fałszywie, wchodzisz na forum portalu zajmującego się nauką i oczekujesz, że wszyscy Ci uwierzą bez dowodu, na słowo.
>
Trudno brać poważnie słowa osoby niewierzącej na temat Boga. Nic nie wie i nie chce wiedzieć.
Nie prorokowali fałszywie, raczej teraz rozpowszechniasz nieprawdziwe informacje.
Czy jednak nie odchodzisz od tematu? Chcesz mówić o świadkach Jehowy to załóż nowy temat, a nie mieszaj tych spraw.
A wracając do tematu to bądź tak dobry i wskaż mi doniesienia naukowe na to, że człowiek ma dusze nieśmiertelna, albo wyjaśnij na podstawie doniesień naukowych co sie dzieje z człowiekiem po śmierci.
>Czy ktoś z nas wchodzi do zboru ŚJ namawiać do porzucenia wiary w Boga?
>
Bardzo wielu.
>Wtedy mógłbyś powiedzieć, że się szamoczemy.
>
Trzeba rozmawiać. Wiara bierze sie ze słyszenia, poznanie prawdy też..
13-03-2009 09:38 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Nie prorokowali fałszywie, raczej teraz rozpowszechniasz nieprawdziwe informacje.

Mam ci powklejać cytaty ze starych strażnic, zdjęcia stron z książek ŚJ?

>Czy jednak nie odchodzisz od tematu? Chcesz mówić o świadkach Jehowy to załóż nowy temat, a nie mieszaj tych spraw.
>A wracając do tematu to bądź tak dobry i wskaż mi doniesienia naukowe na to, że człowiek ma dusze nieśmiertelna, albo wyjaśnij na podstawie doniesień naukowych co sie dzieje z człowiekiem po śmierci.

Wyjaśnij mi najpierw na podstawie doniesień naukowych, że człowiek zmartwychwstanie, i że będzie raj na ziemi, oraz udowodnij naukowo, że 144000 ŚJ pójdzie do nieba.
Ja nie twierdzę, że człowiek ma duszę. Ateiści nie wierzą w duszę.

>>Czy ktoś z nas wchodzi do zboru ŚJ namawiać do porzucenia wiary w Boga?
>>
>Bardzo wielu.

Kto z forum serwisu racjonalista.pl to robi?

>>Wtedy mógłbyś powiedzieć, że się szamoczemy.
>Trzeba rozmawiać. Wiara bierze sie ze słyszenia, poznanie prawdy też..

Skąd wiesz?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-03-2009 10:05 
 Ocena-4 na 4
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie prorokowali fałszywie, raczej teraz rozpowszechniasz nieprawdziwe informacje.
>Mam ci powklejać cytaty ze starych strażnic, zdjęcia stron z książek ŚJ?
>
Znam owe przytaczanie, to inaczej cytowanie wypowiedzi wrogów prawdy, którzy w "sposób nieprawy tłumią prawdę".
Stan obok i zacznij nmysleć samodzielnie.
>>Czy jednak nie odchodzisz od tematu? Chcesz mówić o świadkach Jehowy to załóż nowy temat, a nie mieszaj tych spraw.
>>A wracając do tematu to bądź tak dobry i wskaż mi doniesienia naukowe na to, że człowiek ma dusze nieśmiertelna, albo wyjaśnij na podstawie doniesień naukowych co sie dzieje z człowiekiem po śmierci.
>Wyjaśnij mi najpierw na podstawie doniesień naukowych, że człowiek zmartwychwstanie, i że będzie raj na ziemi, oraz udowodnij naukowo, że 144000 ŚJ pójdzie do nieba.
>
Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie. Jeśli zarzucasz coś Słowu Bożemu, to na Tobie lezy obowiązek udowodnienia tej tezy którą głosisz.
>Ja nie twierdzę, że człowiek ma duszę. Ateiści nie wierzą w duszę.
>
Filozofowie to nie ateiści w większości. Dusza nieśmiertelna birze swój początek od Platona.
>>>Czy ktoś z nas wchodzi do zboru ŚJ namawiać do porzucenia wiary w Boga?
>>>
>>Bardzo wielu.
>Kto z forum serwisu racjonalista.pl to robi?
>>>Wtedy mógłbyś powiedzieć, że się szamoczemy.
>>Trzeba rozmawiać. Wiara bierze sie ze słyszenia, poznanie prawdy też..
>
Wiem z autopsji.
Ateistów i racjoonalistów = podających sie za takowych jest wielu. Sądzisz, że to forum jest wyjątkowe i są tu wyjątkowi ludzie?
Spotykam ich gdy głoszę i znam ich zamiary, jest ich bardzo dużo..
Czytasz:
" Mówiłem nierozumnie o rzeczach cudownych dla mnie, których nie rozumiem. Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie[Boże], lecz teraz moje oko ujrzało cię. Przeto odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele " (Joba [Hioba] 42:3, 5, 6). Co wpłynęło na zmianę Hioba nastawienia?
Nieco wcześniej Jehowa przemówił do Hioba spośród zawieruchy.
Zadał mu wiele pytań. ‛ Gdzie byłeś, gdy zakładałem ziemię? Kto zamknął morze drzwiami i wyznaczył granice falom? Czy potrafisz nakazać chmurom, by zesłały deszcz na ziemię? Czy umiesz zmusić trawę, by rosła? Czy możesz spiąć razem gwiazdozbiory i prowadzić je ich drogami?'
W rozdziałach od 38 do 41 Księgi Hioba jest mnóstwo takich pytań dotyczących dzieła stwórczego, którymi zarzucił go Jehowa.
Uzmysłowił mu ogromną przepaść między Bogiem a człowiekiem, dobitnie podkreślając mądrość i potęgę widoczną w Jego dziele stwórczym, którego Hiob ani nie potrafił dokonać, ani nawet pojąć.
Ten fragment to taka dobra lekcja dla ludzi, a szczególnie dla tych, którzy szczyca się swoja niezależnościa myslenia i swoja mądrością.
Hiob przytłoczony tak zdumiewającą potęgą i niesłychaną mądrością wszechmocnego Boga, objawioną w Jego dziełach stwórczych, z przerażeniem uświadomił sobie, że ośmielił się dyskutować z Jehową.
Powiedział więc: " Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię " (Hioba 42:5).
Paweł wiele stuleci później jako natchniony pisarz biblijny potwierdził, że przymioty Jehowy są widoczne w Jego dziełach stwórczych. W Liście do Rzymian 1:19, 20 apostoł Paweł napisał:
" To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą wymówić się od winy " (BT).
13-03-2009 10:26 
 Ocena 5 na 5
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie. Jeśli zarzucasz coś Słowu Bożemu, to na Tobie lezy obowiązek udowodnienia tej tezy którą głosisz.

Ale dlaczego nie udowodnisz najpierw że to naprawdę słowo Boga, a po drugie, że to w ogóle prawda?

Tym stwierdzeniem przyznałeś, że jesteś antyracjonalistą, to tak jakbyś powiedział "jeżeli fakty nie pasują do Biblii, to tym gorzej dla faktów". I ty się śmiesz zwać racjonalistą. Właśnie się ośmieszyłeś.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-03-2009 11:25 
 Ocena-3 na 3
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie. Jeśli zarzucasz coś Słowu Bożemu, to na Tobie lezy obowiązek udowodnienia tej tezy którą głosisz.
>Ale dlaczego nie udowodnisz najpierw że to naprawdę słowo Boga, a po drugie, że to w ogóle prawda?
>
Biblia - natchnione Słowo Boga, w którym objawia On swą wolę i zamierzenie jest niezbędna dla rozbudzenia miłości do Boga i poznania Go.O tym czytasz w 2 Tymoteusza 3:16, 17 - już gdzieś cytowałem wcześniej.
Często mówią, "jak mam wierzyć Biblii, skoro ludzie, którzy twierdzą, że zgodnie z nią postępują, dopuszczają się takich okropności?"
Chrześcijaństwo faktycznie zyskało sobie złą sławę z powodu obłudy, okrucieństwa i niemoralności.
Ale każdy racjonalnie myślący człowiek widzi, iż stwarza ono tylko pozory, że stosuje się do zasad biblijnych. Czytasz:
"' Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone '".(Mateusza 15:8).
Sama Biblia ostrzega, że wielu będzie się uznawać za czcicieli Boga, ale w rzeczywistości " zaprą się nawet właściciela, który ich kupił ". " Z ich powodu ", oznajmił apostoł Piotr, " będzie się mówić obelżywie o drodze prawdy " (2 Piotra 2:1, 2).
Jezus Chrystus nazwał takich ludzi " czynicielami bezprawia ", których łatwo rozpoznać po ich złych uczynkach (Mateusza 7:15-23).
Odrzucanie Słowa Bożego z powodu fatalnej przeszłości chrześcijaństwa można przyrównać do wyrzucenia listu od zaufanego przyjaciela - tylko dlatego, że doręczył go człowiek o wątpliwej reputacji.
Pomyśl.
Przecież opinie większości opierają sie na ocenie złych działań tych, którzy pierwsi przywłaszczyli sobie miano chrześcijan, a nimi w żadnym razie nie są.
Zbudowanie prawdziwej wiary bez Słowa Bożego jest niemożliwe.
Tylko na jego kartach Jehowa przedstawia swój punkt widzenia.
Nie ma innego źródła.
Wyjaśnia nader doniosłe kwestie, na przykład dlaczego dopuszcza ból i cierpienia oraz jak rozwiąże tę sytuację.
>Tym stwierdzeniem przyznałeś, że jesteś antyracjonalistą, to tak jakbyś powiedział "jeżeli fakty nie pasują do Biblii, to tym gorzej dla faktów". I ty się śmiesz zwać racjonalistą. Właśnie się ośmieszyłeś.
>
Jakie fakty nie pasują do Biblii?
02-04-2009 10:52 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Biblia - natchnione Słowo Boga [...] O tym czytasz w 2 Tymoteusza 3:16, 17 - już gdzieś cytowałem wcześniej.

To Ty tak na serio?
01-04-2009 15:45 
 Ocena 4 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie.

Minus bez czytania reszty.
03-04-2009 08:05 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie.
>Minus bez czytania reszty.
>
Minus za brak wiedzy biblijnej.
17-04-2009 18:18 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>> Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie.
>>Minus bez czytania reszty.
>>
>Minus za brak wiedzy biblijnej.
Minus za brak wiedzy o niszczycielskich zapędach ciasteczkowego potwora, który sprowadza zło na cały nasz świat. "To Biblia ma się podporządkować prawdzie, a nie odwrotnie", jak można żyć w kłamstwie zdala od prawdy obiawionej przez Latającego Potwora Spaghetti! Minus
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>> Dla mnie nauka ma sie podporządkować Biblii a nie odwrotnie.
>>>Minus bez czytania reszty.
>>>
>>Minus za brak wiedzy biblijnej.
>Minus za brak wiedzy o niszczycielskich zapędach ciasteczkowego potwora, który sprowadza zło na cały nasz świat. "To Biblia ma się podporządkować prawdzie, a nie odwrotnie", jak można żyć w kłamstwie zdala od prawdy obiawionej przez Latającego Potwora Spaghetti! Minus
>
Wybacz jak długo można robić z siebie pajaca - marionetkę, bezmyślnie korzystającą z wolnej woli i umiejętności racjonalnego myślenia.
19-04-2009 16:15 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Patrz bys wiekszym pajacem nie byl Ty, zainstalowano Ci nie ten program biedaku, i teraz sie zapetliles. Nawet mi Cie zal niejest. Polskich znakow niebedzie
19-04-2009 22:35 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Wybacz jak długo można robić z siebie pajaca - marionetkę, bezmyślnie korzystającą z wolnej woli i umiejętności racjonalnego myślenia.
A na długo sił Ci wystarczy?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wybacz jak długo można robić z siebie pajaca - marionetkę, bezmyślnie korzystającą z wolnej woli i umiejętności racjonalnego myślenia.
>A na długo sił Ci wystarczy?
>
Znając prawdę wiem, że Ci, co najbardziej są zdeterminowani do walki z prawdą, najszybciej ją poznają.
Jestem stale do dyspozycji, jak długo trzeba.
Wszak:
" I przemówił Bóg:
" Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo(...)"(Rodzaju 1:26).
Wynika stąd, że każdy człowiek jest przygotowany na poznanie Boga i prawdy, jednak sam musi tego chcieć. To zależy już tylko od niego.
Decydują o tym dwie rzeczy: umysł i serce.
Trzeba umieć jednak na nimi zapanować i właściwie pokierować.
Wytrwałości!
Pozdrawiam
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
Podobno gnije. Rozkłada się, aby wkrótce stać się nawozem.
Słyszałem też, że przez kilka tygodni po śmierci człowiekowi rosną jeszcze włosy i paznokcie, ale nie wiem ile w tym jest prawdy.

"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
18-03-2009 21:32 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>Podobno gnije. Rozkłada się, aby wkrótce stać się nawozem.
>Słyszałem też, że przez kilka tygodni po śmierci człowiekowi rosną jeszcze włosy i paznokcie, ale nie wiem ile w tym jest prawdy.
Ja słyszałam, że to złudzenie: po prostu ciało się "kurczy" i paznokcie/włosy wydają się być dłuższe. Na takiej zasadzie działało sprawdzanie, czy ktoś jest wampirem: jeśli jego paznokcie "rosły" to znaczyło, że żyje i należy go przebić kołkiem

Nie wiem czy to prawda, ale gdzieś o tym słyszałam.
19-03-2009 13:28 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Ja słyszałam, że to złudzenie: po prostu ciało się "kurczy" i paznokcie/włosy wydają się być dłuższe. Na takiej zasadzie działało sprawdzanie, czy ktoś jest wampirem: jeśli jego paznokcie "rosły" to znaczyło, że żyje i należy go przebić kołkiem
>Nie wiem czy to prawda, ale gdzieś o tym słyszałam.
Też tak słyszałam- zdaje się, że ostatni nawet dzielni naukowcy z Indiany jakieś eksperymenty wykonywali celem obalenia tego mitu.
01-04-2009 13:28 
 Ocena 5 na 5
Elka (7473 punktów)
>>Ja słyszałam, że to złudzenie: po prostu ciało się "kurczy" i paznokcie/włosy wydają się być dłuższe. Na takiej zasadzie działało sprawdzanie, czy ktoś jest wampirem: jeśli jego paznokcie "rosły" to znaczyło, że żyje i należy go przebić kołkiem
>>Nie wiem czy to prawda, ale gdzieś o tym słyszałam.
>Też tak słyszałam- zdaje się, że ostatni nawet dzielni naukowcy z Indiany jakieś eksperymenty wykonywali celem obalenia tego mitu.

Taaak, efekt rękawiczek...

Po śmierci dzieje się tak:

• Plamy opadowe - livor mortis - jest to czerwonopurpurowe zabarwienie najniżej położonych części ciała. Zabarwienie jest spowodowane gromadzeniem się krwi w drobnych naczyniach krwionośnych na skutek działania siły ciężkości. Jeżeli naczynia są uciśnięte (np. przez bieliznę, ścisłe ubrania ale głównie poprzez przyleganie ciała do podłoża), w tym miejscu powstają blade obszary. Dlaczego? Ucisk uniemożliwia na gromadzenie się krwi.
Plamy opadowe pojawiają się w czasie od 30 min. do 2 godzin po śmierci. Mogą również pojawić się w czasie agonii - tzw. róże cmentarne.
Utrwalają się w ok. 8-12 godzin po śmierci (jeżeli rozkład postępuje szybciej). Przy utrudnionych warunkach (niska temperatura) utrwalenie może trwać do 36 godzin.
Jak sprawdzić, czy plamy są utrwalone? Należy nacisnąć na ich obszar. Jeżeli zbledną, plamy nie są utrwalone.
Warto dodać, że ciśnienie wywierane przez gromadzenie się krwi może spowodować pękanie drobnych naczyń krwionośnych, co doprowadza do wystąpienia krwawych wybroczynek, plamicy, krwotoczków lub plamek Tardieu.
Jednak ocena plam opadowych nie jest bardzo ważna przy ustalaniu czasu zgonu. Jest pomocna przy ustalaniu, czy ciało było przemieszczane.

• Stężenie pośmiertne - rigor mortis - powstaje w następstwie zanikania ATP (adenozynotrifosforanu) w tkance mięśniowej. Nie będę opisywał całego procesu. W skrócie - po śmierci ATP nie jest wytwarzany, jest jednak nadal zużywany. Przy jego braku włókienka aktyny i miozyny łączą się w trwałe kompleksy, co powoduje zjawisko stężenia pośmiertnego. Pojawia się ono zazwyczaj 2-4 godziny po śmierci, przy czym w pełni rozwija się w ciągu 6-12 godzin.
U osób, które przed zgonem uprawiały sport - wysiłek fizyczny (zużywały ATP), stężenie pośmiertne może pojawić się nawet kilka minut po zgonie, w wyjątkowych przypadkach tuż po.
Stężenie pojawia się zazwyczaj w kolejności - od mięśni żuchwy poprzez kończyny górne do kończyn dolnych. Ustępuje w tej samej kolejności. Zanika wraz z pojawieniem się procesu rozkładu.
Dodam, że w przypadku utonięcia stężenie może w pełni rozwinąć się w 2 godziny - spowodowane jest to wyczerpaniem ATP na wskutek fazy gwałtownego oporu podczas tonięcia. Logicznym jest również, że u osób, które przed śmiercią biegały, stężenie pojawi się najpierw w obrębie mięśni nóg.
Stężenie pośmiertne, podobnie jak plamy opadowe, pomaga przy ustaleniu, czy ciało po śmierci było przemieszczane.

• Temperatura ciała - czasami podejmowane są próby ustalania czasu zgonu na podst. temperatury ciała wykorzystując odpowiednie wzory. Podam ten prostszy:
czas, jaki upłynął od zgonu = 37°C - temperatura w odbytnicy (°C) + 3
Wszystkie wzory zakładają, że temperatura przed zgonem była "prawidłowa", czyli wynosiła prawie 37°C. Jest to poważna wada tej metody, ponieważ temperatura przed zgonem może być różna. Zależy to między innymi od pory dnia czy płci. Nie wiadomo również, czy zmarły w chwili śmierci miał właśnie taką ("swoją") temperaturę. Ćwiczenia fizyczne mogą podnosić temperaturę w odbytnicy nawet do 40°C. Infekcje (czy uszkodzenia mózgu) również podnoszą ciepłotę ciała.
Szybkość tracenia ciepłoty może zależeć również od warunków środowiska, ciała oraz powierzchni, na jakiej leży.
Podsumowując, problemy z wykorzystywaniem temperatury ciała związane są z tym, że nie wiadomo, jaka była temperatura podczas zgonu i jakie było tempo oziębiania ciała.

• Procesy rozkładu - pojęcie rozkładu obejmuje dwa procesy: autolizę i gnicie.
Autoliza polega na rozpadzie komórek i narządów w trakcie aseptycznego chemicznego procesu, spowodowanego przez enzymy wewnątrzkomórkowe.
Procesy gnilne spowodowane są przez bakterie i fermentację. Po śmierci flora bakteryjna z układu pokarmowego przedostaje się do całego ciała, powodując procesy gnilne. Szybkość rozkładu zależy od środowiska, jak i całego ciała. W początkowym etapie występuje zielonkawe zabarwienie dolnych partii brzucha, zazwyczaj w pierwszych 24-36 godzinach. Później zabarwienie przechodzi na głowę, szyję i barki. Pojawia się rozdęcie gazami gnilnymi (60-72 godziny) i smugi dyfuzyjne. Wraz z rozdęciem wytwarzają się pęcherze, naskórek się ześlizguje (pojawia się efekt "rękawiczek"), podobnie jak włosy. Pojawia się zabarwienie od bladozielonego do zielonoczarnego.
Rozdęcie jest najbardziej zauważalne na twarzy - oczy wystają z oczodołów, język zostaje wypchany pomiędzy zęby czy usta. Płyn gnilny - ociekliny gnilne - wycieka z jamy ustnej czy nozdrzy.
Gnicie jest przyspieszone wysoką temperaturą, natomiast niska spowalnia procesy rozkładu czy nawet je zatrzymuje. Zamarznięte zwłoki nie ulegają rozkładowi.
W gorącym, suchym klimacie zwłoki szybko tracą wodę i może dojść do mumifikacji - strupieszenia. Może do tego dojść nawet w 9 dni.

(Tekst opracowany na podstawie podręcznika 'Medycyna Sądowa' autorstwa V. i D. DiMaio (rozdział Ustalenie czasu śmierci, tłum. Ł. Szleszkowski) podany za portalem www.kryminalistyka.fr.pl - serdecznie polecam, ciekawa lektura.)

and that's it.
01-04-2009 15:43 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Taaaak Zawsze uważałam ten aspekt medycyny sądowej za wyjątkowo apetyczny
Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy
01-04-2009 17:27 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy
Godne pozazdroszczenia


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
01-04-2009 17:48 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy
>Godne pozazdroszczenia
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.


Prawda? Po prostu nie robię w sądówce
01-04-2009 19:26 
 Ocena 2 na 2
Elka (7473 punktów)
>>>Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy

Buu... Gdybym nie była taka cienka z fizyki, to już bym sobie kroiła denatów. A tak? Praca naukowa i praca naukowa, najwyżej CSI pooglądać zostaje..


and that's it.
Meretseger (61860 punktów)
>Taaaak Zawsze uważałam ten aspekt medycyny sądowej za wyjątkowo apetyczny
>Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy
A ja pracuję z takimi już baaaardzo "nieświeżymi". Bardziej niż w sądówce
13-04-2009 10:50 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Taaaak Zawsze uważałam ten aspekt medycyny sądowej za wyjątkowo apetyczny
>>Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy
>A ja pracuję z takimi już baaaardzo "nieświeżymi". Bardziej niż w sądówce

A gdzie to tak nieświeżo? Przecie obecnie to nawet leprozoria nie są już takie złe, jak kiedyś
Elka (7473 punktów)
>>A ja pracuję z takimi już baaaardzo "nieświeżymi". Bardziej niż w sądówce
>A gdzie to tak nieświeżo? Przecie obecnie to nawet leprozoria nie są już takie złe, jak kiedyś

No właśnie, no właśnie... ekipa od ekshumacji, czy jak?
Nosz opowiedz coś!


and that's it.
Meretseger (61860 punktów)
>>>A ja pracuję z takimi już baaaardzo "nieświeżymi". Bardziej niż w sądówce
>>A gdzie to tak nieświeżo? Przecie obecnie to nawet leprozoria nie są już takie złe, jak kiedyś
>No właśnie, no właśnie... ekipa od ekshumacji, czy jak?
>Nosz opowiedz coś!
>
and that's it.

Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd
13-04-2009 17:38 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
>Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd

Żeszszsz to, lubiąca milczeć, niech Cię...

and that's it.
14-04-2009 07:19 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Żeszszsz to, lubiąca milczeć, niech Cię...

Kocham milczenie... przeważnie u innych
13-04-2009 21:01 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd

Jesteś archeologiem?

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Meretseger (61860 punktów)
>>Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd
>Jesteś archeologiem?
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

Tak się przytrafiło
14-04-2009 19:28 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd
>>Jesteś archeologiem?
>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>Tak się przytrafiło
>

Tak mi się właśnie pomyślało, że albo jakaś sekcja archeo, albo zakład anatomii prawidłowej
14-04-2009 19:31 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>>>Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd
>>>Jesteś archeologiem?
>>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>>Tak się przytrafiło
>>
>Tak mi się właśnie pomyślało, że albo jakaś sekcja archeo, albo zakład anatomii prawidłowej
Sekcja archeo Z tym, że od jakichś trzech lat bardziej ochrona zabytków, niż osobiste ich pozyskiwanie. Latka lecą...
15-04-2009 02:21 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)
>>>>Można to nazwać ekipą od ekshumacji... poniekąd
>>>Jesteś archeologiem?
>>>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

>>Tak się przytrafiło
>>
>Tak mi się właśnie pomyślało, że albo jakaś sekcja archeo, albo zakład anatomii prawidłowej

Nie wiem czy to intuicja ale po rozszyfrowaniu nicka byłem prawie pewny, że archeologia

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Meretseger (61860 punktów)
>>>Taaaak Zawsze uważałam ten aspekt medycyny sądowej za wyjątkowo apetyczny
>>>Swoją drogą dobrze w sumie, że u mnie w pracy tylko czyste i świeże zwłoki dostajemy
>>A ja pracuję z takimi już baaaardzo "nieświeżymi". Bardziej niż w sądówce
>A gdzie to tak nieświeżo? Przecie obecnie to nawet leprozoria nie są już takie złe, jak kiedyś
"Nieświeże" w znaczeniu "baaaaardzo stare"
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Człowiek po śmierci gnije podobnie jak inne zwierzaki - nie wiedziałeś???
15-04-2009 07:39 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Człowiek po śmierci gnije podobnie jak inne zwierzaki - nie wiedziałeś???
Dlatego jestem za kremacją - czysto, higienicznie i bez robactwa, brrrr...
Bo porządnie mumifikować, żeby nie gniło, to teraz już prawie nikt nie potrafi...
diogenes (42753 punktów)
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

Nie widzisz? To samo, co przed śmiercią: rozsypuje się w proch.
Skymen (621 punktów)
>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

Nic pewnego na ten temat nie wiadomo...

Można jedynie żywić pewne nadzieje.
Np. że świadomość jednostkowa jako taka kodowana jest w jakimś nośniku informacji który nie jest podległy rozkładowi ludzkiego ciała. Roger Penrose wskazałby tu na zjawiska kwantowe zachodzące w ludzkim mózgu
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>Nic pewnego na ten temat nie wiadomo...
>Można jedynie żywić pewne nadzieje.
>Np. że świadomość jednostkowa jako taka kodowana jest w jakimś nośniku informacji który nie jest podległy rozkładowi ludzkiego ciała. Roger Penrose wskazałby tu na zjawiska kwantowe zachodzące w ludzkim mózgu
>
Podam kilka wersetów:
" Istnieje bowiem ufność co do każdego, kto należy do żyjących, jako że żywy pies jest w lepszej sytuacji niż martwy lew.
Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie.
Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem
";
" Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu - w miejscu, do którego idziesz "(Kaznodziei 9:4-6,10)..
Taki jest stan, czyli w niebycie, martwy rozkłada sie i nic po nim nie zostaje.
Coś jednak jest, co?
Pamięć Boga o lojalnych oddanych Mu sługach, miłujących prawość.
Czytasz:
" Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli.
Bo jak Ojciec ma życie sam w sobie, tak też dał Synowi, aby miał życie sam w sobie.
I dał mu władzę sądzenia, gdyż jest on Synem człowieczym.
Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą : ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu.
Ja nie mogę nic uczynić z własnej inicjatywy; sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest prawy, ponieważ nie szukam własnej woli, lecz woli tego, który mnie posłał
"(Jana 5:25-30)..
Pozdrawiam
19-04-2009 22:33 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>" Istnieje bowiem ufność co do każdego, kto należy do żyjących, jako że żywy pies jest w lepszej sytuacji niż martwy lew.
Do czasu...
>" Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli.
Gdy martwy lew usłucha i ożyje pies będzie miał przesrane.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>" Istnieje bowiem ufność co do każdego, kto należy do żyjących, jako że żywy pies jest w lepszej sytuacji niż martwy lew.
>Do czasu...
>>" Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli.
>Gdy martwy lew usłucha i ożyje pies będzie miał przesrane.
>
Widać wysiłek Twój = głęboko przemyślane.
19-04-2009 22:48 
 Ocena 1 na 1
Skymen (621 punktów)
>>>Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>>Nic pewnego na ten temat nie wiadomo...
>>Można jedynie żywić pewne nadzieje.
>>Np. że świadomość jednostkowa jako taka kodowana jest w jakimś nośniku informacji który nie jest podległy rozkładowi ludzkiego ciała. Roger Penrose wskazałby tu na zjawiska kwantowe zachodzące w ludzkim mózgu
>>
>Podam kilka wersetów:
>" Istnieje bowiem ufność co do każdego, kto należy do żyjących, jako że żywy pies jest w lepszej sytuacji niż martwy lew.
>Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie.
>Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem
";
>" Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu - w miejscu, do którego idziesz "(Kaznodziei 9:4-6,10)..
>Taki jest stan, czyli w niebycie, martwy rozkłada sie i nic po nim nie zostaje.
>Coś jednak jest, co?
>Pamięć Boga o lojalnych oddanych Mu sługach, miłujących prawość.
>Czytasz:
>" Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli.
>Bo jak Ojciec ma życie sam w sobie, tak też dał Synowi, aby miał życie sam w sobie.
>I dał mu władzę sądzenia, gdyż jest on Synem człowieczym.
>Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą : ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu.
>Ja nie mogę nic uczynić z własnej inicjatywy; sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest prawy, ponieważ nie szukam własnej woli, lecz woli tego, który mnie posłał
"(Jana 5:25-30)..

Ale masz oczywiście świadomość że te słowa pisali ludzie żywi na podstawie jedynie własnych przekonań a nie wiedzy empirycznej -czyli doświadczenia swojej śmierci?

>Pozdrawiam
Ja również

Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ale masz oczywiście świadomość że te słowa pisali ludzie żywi na podstawie jedynie własnych przekonań a nie wiedzy empirycznej -czyli doświadczenia swojej śmierci?
>>Pozdrawiam
>Ja również
>
>
Takie Słowa, zawierające takie informacje, nie mogły powstać ludzkich głowach jako efekt doświadczenia zyciowego. To jest niemożliwe. To fakt.
Ale też nikt tak nie mówi.
Ludzie pisali je pod natchnieniem Boga, zostały przekazane w objawieniach.
One jednak po skompletowaniu Biblii sie skończyły.
Dlatego człowiek opierając sie na swej wiedzy empirycznej, teoretycznych rozważaniach, odrzucając jednocześnie prawdy objawione - nigdy prawdy nie pozna.
Ten pewnik dotyczy każdej dziedziny wiedzy i każdej sfery życia ludzkiego.
Czytasz:
" Gdyż Jehowa daje mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie.
I dla prostolinijnych zachowa on praktyczną mądrość; dla chodzących w nieskazitelności jest tarczą, przestrzega bowiem ścieżek sądu i strzec będzie drogi lojalnych wobec niego.
Wtedy zrozumiesz prawość i sąd, i prostolinijność - całą drogę tego, co dobre
" (Przysłów 2:6-9).
Pozdrawiam.
20-04-2009 11:45 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Takie Słowa, zawierające takie informacje, nie mogły powstać ludzkich głowach jako efekt doświadczenia zyciowego. To jest niemożliwe. To fakt.
Samo doświadczenie życiowe to istotnie za mało, ale jak dołożymy do tego wyobraźnię... Ludzka wyobraźnia nie zna granic, jak tego dowodzi literatura i... nauka

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Takie Słowa, zawierające takie informacje, nie mogły powstać ludzkich głowach jako efekt doświadczenia zyciowego. To jest niemożliwe. To fakt.
>Samo doświadczenie życiowe to istotnie za mało, ale jak dołożymy do tego wyobraźnię... Ludzka wyobraźnia nie zna granic, jak tego dowodzi literatura i... nauka
>
Czemu więc tak trudno ludziom poznać prawdę? Czy wiesz?
Przecież wystarczyłoby nad nią zapanować i ukierunkować na poznawanie Boga i prawdy, a efekt wspaniały w zasięgu ręki.
Ktoś przeszkadza!!!!
Pozdrawiam
20-04-2009 18:31 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Czemu więc tak trudno ludziom poznać prawdę? Czy wiesz?
Trudno? Cóż... nie wszystkim. To zależy od stopnia uzdolnienia.
>Przecież wystarczyłoby nad nią zapanować i ukierunkować na poznawanie Boga i prawdy, a efekt wspaniały w zasięgu ręki.
Przepraszam, nad czym zapanować? Pogubiłam się. Zapanować nad prawdą? Z Twojej wypowiedzi wynika, że chcesz zapanować nad prawdą i ukierunkować ją na poznawanie prawdy. Boga sobie darujmy. Ja mówię o prawdzie naukowej. Nauka. To jest ta sfera ludzkiej działalności, w której hipoteza Boga nie jest potrzebna, albowiem obejmuje ona (sfera) poznanie świata ludzkim rozumem, zaiste wielkim. Tam się rodzą pomysły, tam się wysuwa pewne hipotezy, które następnie się sprawdza. Jak się nie sprawdzą, to się je odrzuca i szuka innych, a jak się sprawdzą, to znaczy, że są prawdziwe.
>Ktoś przeszkadza!!!!
A skąd. Nikt nie przeszkadza, tylko zwyczajnie leniom nie chce się przysiąść fałdów i posiedzieć nad książkami Poszukiwanie prawdy naukowej dla większości ludzi jest szalenie proste, ponieważ podążają oni nie tyle przetartą ścieżką, ile autostradą. Naukowców, którzy z trudem torują sobie drogę przez dżunglę niewiadomych, jest garstka. Większość albo staranniej wydeptuje już wyznaczoną ścieżkę (to są ci mniej pomysłowi naukowcy, ale dość bystrzy, by zrozumieć i rozwinąć czyjąś ideę), albo wręcz pędzi autostradą, biegnącą przez niedawną puszczę (to inni ludzie, łaknący wiedzy). Po prostu łatwizna
A efekt istotnie wspaniały, to racja - posiadanie wiedzy.
>Pozdrawiam
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czemu więc tak trudno ludziom poznać prawdę? Czy wiesz?
>Trudno? Cóż... nie wszystkim. To zależy od stopnia uzdolnienia.
>>Przecież wystarczyłoby nad nią zapanować i ukierunkować na poznawanie Boga i prawdy, a efekt wspaniały w zasięgu ręki.
>Przepraszam, nad czym zapanować?
>
Nad wyobraźnią.
>>Ktoś przeszkadza!!!!
>A skąd. Nikt nie przeszkadza, (...)
>
Przeszkadza.
Czytasz:
" Nałóżcie całą zbroję od Boga, żebyście mogli stać niewzruszenie wobec machinacji Diabła; ponieważ zmagamy się nie z krwią i ciałem, ale z rządami, z władzami, ze światowymi władcami tej ciemności, z zastępem niegodziwych duchów w miejscach niebiańskich. Dlatego też weźcie całą zbroję od Boga, żebyście mogli stawić opór w dniu złym i dokładnie wykonawszy wszystko, stać niewzruszenie"(Efezjan 6:11-13)..
Efektem ich działań są fałszywi nauczyciele propagujący fałszywą wiedzę:
"G dyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków"(2 Koryntian 11:13,14)..
By poznać prawdę trzeba o nią mocno walczyć z wszelkimi przeciwnościami.
Jehowa widząc starania człowieka pomaga mu w tym.
Pozdrawiam
>
20-04-2009 23:43 
 Ocena 3 na 3
Skymen (621 punktów)
>>Ale masz oczywiście świadomość że te słowa pisali ludzie żywi na podstawie jedynie własnych przekonań a nie wiedzy empirycznej -czyli doświadczenia swojej śmierci?
>>>Pozdrawiam
>>Ja również
>>
>>
>Takie Słowa, zawierające takie informacje, nie mogły powstać ludzkich głowach jako efekt doświadczenia zyciowego. To jest niemożliwe. To fakt.
>Ale też nikt tak nie mówi.
>Ludzie pisali je pod natchnieniem Boga, zostały przekazane w objawieniach.
Natchnienia i objawienia to nic innego jak łaska działająca w naturze -czyli efekt procesu myślenia

>One jednak po skompletowaniu Biblii sie skończyły.
>Dlatego człowiek opierając sie na swej wiedzy empirycznej, teoretycznych rozważaniach, odrzucając jednocześnie prawdy objawione - nigdy prawdy nie pozna.
To twierdzenie wyssane z palca. Nie możesz być tego pewnym tak samo jak poprawności owych prawd objawionych. Możesz wierzyć że są one prawdziwe ale pewności mieć nie możesz. Bo wiara nie jest sprawdzalna empirycznie -inaczej przestałaby być sobą -wiarą w to co nie podlega sprawdzalności -prawda?

>Ten pewnik dotyczy każdej dziedziny wiedzy i każdej sfery życia ludzkiego.
Ten pewnik że nie możesz być niczego pewnym -nawet prawd objawionych -a szczególnie tego czy je dobrze rozumiesz dotyczy właśnie tego co napisałeś: "każdej dziedziny wiedzy i każdej sfery życia ludzkiego" a zwłaszcza dziedzin z zakresu duchowości -jak np teologia, szczególnie podatnych na subiektywizm.

>Czytasz:
Nie ja. Ty...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ludzie pisali je pod natchnieniem Boga, zostały przekazane w objawieniach.
>Natchnienia i objawienia to nic innego jak łaska działająca w naturze -czyli efekt procesu myślenia
>
Sama Biblia mówi, że pochodzi od Boga, Stwórcy człowieka
2 Tym. 3:16, 17: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła".
Obj. 1:1: " Objawienie od Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazać swym niewolnikom, co ma się stać wkrótce".
2 Sam. 23:1, 2: " Wypowiedź Dawida, syna Jessego (...). Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku".
Izaj. 22:15: " Oto, co powiedział Wszechwładny Pan, Jehowa Zastępów".
Jak należało się spodziewać, przeznaczone dla całej ludzkości orędzie Boże jest dostępne wszędzie na ziemi.
>Nie możesz być tego pewnym tak samo jak poprawności owych prawd objawionych. Możesz wierzyć że są one prawdziwe ale pewności mieć nie możesz.
>
Masz raczej niewłaściwe zrozumienie co to jest wiara.
Czytasz:
" Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych.
Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach
"(Hebrajczyków 11:1,2).
'oczekiwanie rzeczy spodziewanych' - aby sie czegoś spodziewać musisz mieć na ten temat wiedzę. Podstawa więc wiary jest wiedza. W takiej sytuacji sama wiara staje sie argumentem potwierdzającym istnienie czegoś, czego nie widać.
Przepraszam, jeśli to zbyt skomplikowane.
> Bo wiara nie jest sprawdzalna empirycznie -inaczej przestałaby być sobą -wiarą w to co nie podlega sprawdzalności -prawda?
>
Proroctwa biblijne wyjaśniają znaczenie stosunków światowych.
Wiele czołowych osobistości tego świata przyznaje, że ludzkość znalazła się na krawędzi katastrofy.
Biblia już dawno temu przepowiedziała takie stosunki; wyjaśnia też ich znaczenie i końcowy rezultat. Sprawdź przykłady: 2 Tymoteusza. 3:1-5; Łukasza. 21:10, 11, 31.
Wskazuje ona, co trzeba robić, aby przeżyć nadciągającą zagładę świata i zaskarbić sobie życie wieczne w sprawiedliwych warunkach tu na ziemi.
Poczytaj: Sofoniasza. 2:3; Jana 17:3; Psalm. 37:10, 11, 29.
>>Ten pewnik dotyczy każdej dziedziny wiedzy i każdej sfery życia ludzkiego.
>Ten pewnik że nie możesz być niczego pewnym -nawet prawd objawionych -a szczególnie tego czy je dobrze rozumiesz dotyczy właśnie tego co napisałeś: "każdej dziedziny wiedzy i każdej sfery życia ludzkiego" a zwłaszcza dziedzin z zakresu duchowości -jak np teologia, szczególnie podatnych na subiektywizm.
>
Teologia bez znajomości Biblii - to śmieszne!
Zawarte w niej informacje o tym, co uczeni odkryli dopiero później, są z naukowego punktu widzenia poprawne. Sprawdź:
Pochodzenie wszechświata:
Rodz. 1:1: " Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię".
W roku 1978 astronom Robert Jastrow napisał: " Teraz widzimy, że dowody z astronomii prowadzą do biblijnego poglądu na pochodzenie świata. Zachodzą wprawdzie różnice w szczegółach, ale zasadnicze elementy w astronomicznej i biblijnej Księdze Rodzaju są jednakowe: łańcuch wydarzeń prowadzących do człowieka rozpoczął się nagle i gwałtownie w określonym momencie, w błysku światła i energii" (God and the Astronomers, Nowy Jork 1978, s. 14).
Kształt planety Ziemi:
Izaj. 40:22: " Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi".
W starożytności powszechnie przyjął się pogląd, że Ziemia jest płaska. Dopiero ponad 200 lat po napisaniu tego tekstu biblijnego przedstawiciele pewnej szkoły filozofów greckich doszli do wniosku, że Ziemia prawdopodobnie ma kształt kulisty, a jakieś 300 lat później grecki astronom w przybliżeniu obliczył jej promień. Niemniej nawet wówczas pogląd, że Ziemia jest kulista, nie był ogólnie uznawany.
Dopiero w XX wieku otworzyła się przed ludźmi możliwość latania samolotem, podróżowania w przestrzeń pozaziemską, nawet na Księżyc, i dokładnego obejrzenia stamtąd "okręgu" ziemskiego horyzontu.
Życie zwierząt:
Kapł. 11:6: " Zając (...) przeżuwa pokarm".
Niektórzy krytycy długo atakowali tę wypowiedź i dopiero w XVIII wieku Anglik William Cowper zaobserwował proces przeżuwania u królików. Niezwykły sposób, w jaki się to odbywa, opisano w roku 1940 w Proceedings of the Zoological Society of London, t. 110, seria A, ss. 159-163.
Takich przykładów jest wiele.
Pozdrawiam
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Drogi Miłujący kocopoły

Spieszę Cię poinformować(to piszę ja nie Biblia ale masz przynajmniej pewność,że ja istnieje), że to co się dzieje z człowiekiem po śmieci zależne jest od tego co się z trupem zrobi:

a) kremacja - po tej zacnej czynności już nic się nie dzieje, bo nie ma się co już dziać
b) zakopanie w ziemi - bakterie się rozmnażają i powolutku zżerają trupa i doprowadzają do kompletnego rozkładu tego co tam zostało
c) mumifikacja (różne formy), bebechy się wyrzuca, resztę obrabia i ta reszta sobie na ten przykład stoi w muzeum lub równie zacnym miejscu

Kanik na temat śmieci mówi : gdy mózg Twój zaprzestanie działalności, możesz uznać się za trupa. W innym wersie kanik mówi : szczęśliwi ci co umarli nie będąc idiotami, a bowiem idioci po śmierci nie dowiedzą się, że byli idiotami. Zaprawdę powiadam wam, bądźcie mądrzy za życia, bo po śmierci nie zmądrzejecie.

Jak informuje kanik i jeszcze kilku innych proroków, życie to tylko przerwa w śmierci.
Zwróćmy również uwagę na to, że niektórym się we łbach poprzewracało i głoszą prawdę fałszywych proroków takich jak Jezus z Nazeretu czy też głoszą fałszywe słowo boże w postaci zebranych w jedną księgę ewangelii i tego typu historyjek, które to były w starożytności bajeczkami opowiadanymi dzieciom na dobranoc, coś w stylu Kubusia Puchatka czy też Sierotki Marysi w naszych czasach.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Spieszę Cię poinformować(to piszę ja nie biblia ale masz przynajmniej pewność,że ja istnieje), że to co się dzieje z człowiekiem po śmieci zależne jest od tego co się z trupem zrobi:
>a) kremacja - po tej zacnej czynności już nic się nie dzieje, bo nie ma się co już dziać
>b) zakopanie w ziemi - bakterie się rozmnażają i powolutku zżerają trupa i doprowadzają do kompletnego rozkładu tego co tam zostało
>c) mumifikacja (różne formy), bebechy się wyrzuca, resztę obrabia i ta reszta sobie na ten przykład stoi w muzeum lub równie zacnym miejscu

Zgadzacie się więc ze sobą.
Cytat:
Miłujący prawdę
Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
Biblia odpowiada prosto i wyraźnie: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego" (Kaznodziei 9:5).
A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.


Miłujący prawdę twierdzi jednak, że Bóg jest w stanie odtworzyć dowolnego człowieka, żyjącego kiedykolwiek na planecie Ziemia.
Potrafisz to podważyć?
Odpowiem. Nie.
Po prostu w to nie wierzysz... a on wierzy.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

> Cytat:
Miłujący prawdęCo się dzieje z człowiekiem po śmierci?
>Biblia odpowiada prosto i wyraźnie: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego" (Kaznodziei 9:5).
>A zatem w chwili śmierci człowiek przestaje istnieć.
>Umarli nic nie wiedzą ani nic nie czują.

>Miłujący prawdę twierdzi jednak, że Bóg jest w stanie odtworzyć dowolnego człowieka, żyjącego kiedykolwiek na planecie Ziemia.
>Potrafisz to podważyć?
>Odpowiem. Nie.
>Po prostu w to nie wierzysz... a on wierzy.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.

>
Jehowa jest Bogiem ludzi żywych, a nie umarłych.
Jak przedstawić to bardziej zrozumiale?
Co o tych sprawach mówił Jezus?
Jezus dobrze wiedział, że często jego rozmówcy nie wierzą w zmartwychwstanie, przykładem saduceusze.
Toteż na to właśnie zwrócił szczególną uwagę.
Jak to uczynił?
Sięgnął po argument do pism Mojżesza, które saduceusze rzekomo uznawali, konkretnie do Księgi Wyjścia 3:6:
" A że zmarli podlegają wskrzeszeniu, wyjawił to Mojżesz w doniesieniu o krzaku ciernistym, gdy nazwał Jehowę ‛Bogiem Abrahama i Bogiem Izaaka, i Bogiem Jakuba'".
Saduceusze nie pojęli, że słowa te dotyczą zmartwychwstania.
Tak bywa, gdy ktoś umysł ma wypełniony własnym zrozumieniem i trudno przez to przejść z argumentami.
Dostrzegli to dopiero wtedy, gdy Jezus dodał:
" On nie jest Bogiem martwych, lecz żywych, bo dla Niego ci wszyscy są żywi". Rzecz była oczywista: martwe przedmioty, a także ludzie, mogą mieć Stwórcę, ale tylko żywi ludzie mogą mieć Boga, to znaczy Tego, któremu się oddają i którego czczą.
Gdyby Abraham, Izaak i Jakub umarli i zostali pogrzebani bez żadnych widoków na przyszłe życie, Jehowa mógłby powiedzieć do Mojżesza: ‛Byłem ich Bogiem'.
Tymczasem wyraził się inaczej.
Czyż więc można się dziwić, że po wysłuchaniu tej argumentacji, którą Jezus przeprowadził na podstawie Słowa Bożego, niektórzy uczeni w Piśmie orzekli: " Nauczycielu, powiedziałeś dobrze"?
Pozdrawiam
20-04-2009 22:54 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zaprawdę powiadam wam, bądźcie mądrzy za życia, bo po śmierci nie zmądrzejecie.
Pierwszorzędne na motto racjonalistów.
.
20-04-2009 23:08 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Zaprawdę powiadam wam, bądźcie mądrzy za życia, bo po śmierci nie zmądrzejecie.
>Pierwszorzędne na motto racjonalistów.
>.

Boże, cytują mnie, jestem bogiem .
21-04-2009 00:25 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Boże, cytują mnie, jestem bogiem .
O Jezu! I pewnie chcesz jeszcze krzyżyk?
.
21-04-2009 07:23 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Drogi Miłujący kocopoły
>Spieszę Cię poinformować(to piszę ja nie Biblia ale masz przynajmniej pewność,że ja istnieje), że to co się dzieje z człowiekiem po śmieci zależne jest od tego co się z trupem zrobi:
>a) kremacja - po tej zacnej czynności już nic się nie dzieje, bo nie ma się co już dziać
>b) zakopanie w ziemi - bakterie się rozmnażają i powolutku zżerają trupa i doprowadzają do kompletnego rozkładu tego co tam zostało
>c) mumifikacja (różne formy), bebechy się wyrzuca, resztę obrabia i ta reszta sobie na ten przykład stoi w muzeum lub równie zacnym miejscu
>
Mądrość zwykłego człowieka nie jest doskonała, toteż jego rady nie zawsze przynoszą pożytek, mimo iż mogą być wypowiadane w dobrej wierze.
Ze wskazówkami biblijnymi sprawa przedstawia się inaczej.
Sam Bóg oświadcza:
" Ja, Pan [Jehowa, NW], (...) uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść. O, gdybyś był zważał na moje przykazania, twój pokój byłby jak strumień, a twoja sprawiedliwość jak fale morskie!" (Izajasza 48:17, 18).
Kierownictwo Boże pomaga nam ustalić hierarchię wartości oraz obstawać w życiu przy tym, co naprawdę ważne.
Dzisiejsze społeczeństwo, którego wyraźnie jesteś częścią, kładzie nacisk na robienie kariery i zdobywanie dóbr materialnych, Biblia podkreśla, jak wielkie znaczenie ma dla nas co innego.
Co?
To, by ‛ nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
W ten sposób zachęca nas do wyznaczenia sobie najwznioślejszych celów w życiu - celów duchowych.
Czy wiesz o czym mówię?
To cele związane z wypełnianiem woli Bożej - oraz to, zabiegania o życie wieczne w sprawiedliwym nowym systemie.
Kiedy chrześcijanin stara się osiągać te wzniosłe cele, rady biblijne pomagają mu prowadzić najlepsze życie, jakie tylko jest możliwe w tym niegodziwym systemie rzeczy
Czy jednak Ty to zrozumiesz. Mam taką nadzieje.
>Jak informuje kanik i jeszcze kilku innych proroków, życie to tylko przerwa w śmierci.
>
Biedne martwe kukły.
>Zwróćmy również uwagę na to, że niektórym się we łbach poprzewracało i głoszą prawdę fałszywych proroków takich jak Jezus z Nazeretu czy też głoszą fałszywe słowo boże w postaci zebranych w jedną księgę ewangelii i tego typu historyjek, które to były w starożytności bajeczkami opowiadanymi dzieciom na dobranoc, coś w stylu Kubusia Puchatka czy też Sierotki Marysi w naszych czasach.
>
Kolejny dowód, żeś martwy.
Mimo to pozdrawiam, a może ożyjesz.
21-04-2009 08:01 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>pozdrawiam, a może ożyjesz.
Nie mówi się "Pozdrawiam, a może ożyjesz", mówi się "Bądź pozdrowiony Boże, który zmartwychwstaniesz!"
.
21-04-2009 08:13 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>pozdrawiam, a może ożyjesz.
>Nie mówi się "Pozdrawiam, a może ożyjesz", mówi się "Bądź pozdrowiony Boże, który zmartwychwstaniesz!"
>.
Bluźnisz!
Chyba nie orientujesz się, co oznacza "bluźnierstwo".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Bluźnisz!
>Chyba nie orientujesz się, co oznacza "bluźnierstwo".
Sam się chyba nie orientujesz.
Bo nie zorientowałeś się, że mamy teraz nowego Szefa.
.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Dzisiejsze społeczeństwo, którego wyraźnie jesteś częścią, kładzie nacisk na robienie kariery i zdobywanie dóbr materialnych, Biblia podkreśla, jak wielkie znaczenie ma dla nas co innego.
>Co?
>To, by ‛ nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
Aż ciarki człowieka przechodzą - piękne i mądre słowa.
Właśnie zgodnie z nimi żyję.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dzisiejsze społeczeństwo, którego wyraźnie jesteś częścią, kładzie nacisk na robienie kariery i zdobywanie dóbr materialnych, Biblia podkreśla, jak wielkie znaczenie ma dla nas co innego.
>>Co?
>>To, by ‛ nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
>Aż ciarki człowieka przechodzą - piękne i mądre słowa.
>Właśnie zgodnie z nimi żyję.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.

>
Pozdrawiam.
Napisz coś więcej, jak żyjesz np.?

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365