Dla mnie to oczywiste, że najskuteczniejszym sposobem na odklerykalnienie, w ogóle odreligijnienie, jest zapoznanie wyznawców z ich własną wiarą. Polacy co do zasady nie wiedzą w co wierzą. Ostatni odcinek Rancho wchodzą właśnie na temat dogmatów. W przepiękny sposób milionom oglądaczy zadają pytanie o narodowość Matki Boskiej ("oczywiście, że polska bo Matka Boska Czestochowska

"), ekipa spod sklepu z browarami w rękach rozważa inne ciekawe zagadnienie "tyle jest wiar na świecie, a tylko nasza słuszna, dlaczego inni nie chcą w naszą uwierzyć? chyba z zazdrości?

". Umiem to porównać jedynie do kabaretów z czasu PRL-u, które śmiechem rozbijały mur komunizmu, dodawały odwagi, na następne odcinki szykują się wykłady robione przez księży. Reżyserzy są genialni.
W innym wątku Kowal pisze o układach w rodzinie wobec wyznania swojej niewiary w bóstwa urojone co spotkało się z zdecydowaną reakcją rodziców. Ten film świetnie pomaga w takich rozmowach, pilnuj, żeby rodzicie oglądali kolejne docinki. Jakby przegapili, to puszczaj im odcinki z
tvp.pl/seriale/komediowe/ranczo , może polubią i internet

.
Jak tłumaczyłem swoim rodzicom (jestem pełnoletni, mam rodzine, dzieci, więc teoretycznie moja pozycja jest inna niż Kowala, ale tylko teoretycznie

dlaczego sam postanowiłem, że się wypisze z KrK to usłyszałem też ostre veto. Wtedy próbuje się rozmawiać, próbuje się w rozmowie pokazywać pytania, na które samemu nie odnalazło się odpowiedzi. Pierwszym, które chciałem zadać, to o to, jak to jest możliwe, że Jezus, czyli Bóg, czyli istota doskonała idzie się ochrzcić, czyli zmyć grzechy. Zacząłem, trochę a'la Korwin-Mikke, czyli pytaniami wprowadzającymi, po co jest chrzest (odp. do zmycia grzechu pierworodnego, czyli odp. prawie pełna), kim był Jezus... i tu niespodzianka, okazało się, że nikt za Boga już nie chciał go uznać, bo to tylko syn Boży, Bóg to jest w niebie

dotarcie do pytania właściwego było już niemożliwe

,taka jest wiara polskich katolików

zwróciłem uwagę, że ksiądz byłby innego zdania, właściwie to jesteście żydami, ewentualnie po niewielkich modyfikacjach muzułmanami, na końcu usłyszałem, że mogę sobie wierzyć w co chce, ale żebym się nie wypisywał.
Katolicyzm opiera się na wygodnictwie, ale przede wszystkich strachu. Strach jest podwójny. Pierwszy to co ludzie powiedzą, drugi to strach wiecznego potępienia w piekle z Lucyferami w kotle ze smołą i innymi bajkowymi stworzeniami, które się wbija ludziom od małego. To nic, ze w ewangeliach, nawet tych 4 pozostałych z 33 jakie istniały w czwartym wieku naszej ery, nie ma o piekle, tym bardziej czyśćcu na ten temat ani przecinka. Strach to strach, polecam polecanie

filmu.
PSR niech śle kwiaty dla twórców filmu, ciekawe kiedy się Episkopat pokapuje, że ktoś robi krecią robotę

0
pozdrawiam