Racjonalista - Strona głównaDo treści
Idą święta, co z tym zrobić?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
23-03-2009 15:46Vytautas (4394 punktów)Idą święta, co z tym zrobić?
Ocena 6 na 6
Jest koniec marca, przed nami najpierw rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego, czyli święto polskich ateistów, a zaraz potem rocznica śmierci żydowskiego herezjarchy Jeszuy z Neziratu, czyli Wielkanoc.
Niby nic, a jednak tak mi coś smutno z tego powodu, że wiem, co mam robić z Wielkanocą, a zupełnie nie wiem, co robić z tym wcześniejszym świętem.
Germanie nazywają Wielkanoc od imienia bogini płodności czczonej w Europie: Oster - Niemcy, Easter - Anglicy, Jastra - Goci (stąd Jastarnia), także na Bliskim Wschodzie -- Astaroth, Astarte i pewnie jakoś inaczej, ale też podobnie. Jej kapłanki kładły się nago na świeżo oranej ziemi, a ich spółkowanie ze świętymi królami przynosiło bogate zbiory.
Chrześcijanie, aby uświęcać swoje mity czerpali pełnymi garściami z obrzędów pogańskich. Jaja, zalążki nowego życia maluje się w symbole solarne (kto tego nie widział, niech jedzie do nas, albo trochę jeszcze dalej na wschód -- na Litwę), układa na wykiełkowanym życie, jak na grobie Ozyrysa.
Takie rozważania podpowiedziały mi jak mam święcić Dzień Polskiego Ateisty -- będę czerpał pomysły z tradycji chrześcijańskiej. Najpierw dosmucę się z powodu śmierci imći Kazimierza przy dźwiękach 'Requiem' Mozarta i nie będzie mi przeszkadzać łacińsko-katolicki tekst. Potem popatrzę przez okno i aby lepiej dostrzec wiosnę puszczę sobie "Wiosnę" z "Czterech pór roku" księdza Antonia Vivaldiego, potem przy pomocy internetowej poczty wyślę zaklęcia magiczne, czyli życzenia zdrowia, szczęścia i pomyślności wszystkim bezbożnikom z forum Racjonalisty, których adresy mailowe znam, a wreszcie odpiję kielonek nalewki z czarnej jagody do lusterka, bo do innych bezbożników daleko.

A Ty?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

NdwZ (265 punktów)
>A Ty?

Będę robił to na co akurat będę miał ochotę (jeśli nie będę w pracy)jak gdyby nigdy nic.
Jeśli zauważę ludzi odprawiających jakieś rytuały czy czczących coś, kogoś czy coś w tym stylu to wzruszę ramionami i ew. powiem do siebie "a bo to dzisiaj jakieś święto niby jest" po czym zapomnę o całym zdarzeniu i życie będzie się toczyć dalej.
Ewentualnie trochę się zirytuję bądź zaklnę pod nosem (w zależności od humoru) jeśli się okaże że owe święto w jakiś negatywny sposób będzie ingerowało w moje plany (np. wcześniej zamykane czy w ogóle zamknięte sklepy, lokale danego dnia).
Dzień jak co dzień, nie moje święto nie mój interes.
anna r (849 punktów)
U mnie będzie jak zwykle spontanicznie, więc jeszcze nic nie wiem. Jak mnie ktoś zaprosi, to pójdę i wezmę ze sobą jakieś smakołyki. Jeśli nikt nie zaprosi, to będzie dzień podobny do zwykłego, trochę poczytam książkę z biblioteki, trochę spędzę na Racjonaliście. Nienawidzę rytuałów i stresowania się wszelkimi świętami, wszelkie regularności i powtórki świąt mnie męczą.

Pamiętam jedne wiosenne święta całkiem przyjemnie, gdy przyjechałam na ten czas to taty i brata do Stanów Zjednoczonych i nic niezwykłego nie miało się wydarzyć. Jednak kolega taty, Rosjanin, zaproponował, żeby pojechać na południe do Atlantic City. Zebraliśmy się w 5 minut. Chyba mój tato rzucił coś o tym, że tematem tej wycieczki będzie poszukiwanie szczęścia. Raczej chodziło mu o wygranie w kasynie, ale popchnęło do dyskusji światopoglądowych przez całą drogę. A najlepsze było to, że kiedy zjeżdżaliśmy z trasy, żeby coś zjeść, przy drogach na billboardach lub budynkach kościołów różnych wyznań można było znaleźć rozmaite definicje szczęścia, między innymi dość znaną definicję, że szczęście to przestrzeń pomiędzy "za mało" a "za dużo" i ta chyba najbardziej mi się podobała.

Ważne było to, że każdy robił swoje, wierni świętowali, a my cieszyliśmy się własnym towarzystwem podczas podróży.

Radzę wszystkim nie zamartwiać się co robić w święta, kto ma możliwość, powinien użyć wyobraźni i zrobić w tym czasie coś, co sprawi mu przyjemność.
liliac (147340 punktów)
Najpierw dosmucę się z powodu śmierci imći Kazimierza przy dźwiękach
>'Requiem' Mozarta i nie będzie mi przeszkadzać łacińsko-katolicki tekst. Potem popatrzę przez okno i
>aby lepiej dostrzec wiosnę puszczę sobie "Wiosnę" z "Czterech pór roku" księdza Antonia Vivaldiego,
>potem przy pomocy internetowej poczty wyślę zaklęcia magiczne, czyli życzenia zdrowia, szczęścia i
>pomyślności wszystkim bezbożnikom z forum Racjonalisty, których adresy mailowe znam, a wreszcie
>odpiję kielonek nalewki z czarnej jagody do lusterka, bo do innych bezbożników daleko.
>A Ty?

A daleko to daleko? Bo Requiem i jagodówka brzmią dobrze
Vytautas (4394 punktów)
>Najpierw dosmucę się z powodu śmierci imci Kazimierza przy dźwiękach
>>'Requiem' Mozarta i nie będzie mi przeszkadzać łacińsko-katolicki tekst. Potem popatrzę przez okno i
>>aby lepiej dostrzec wiosnę puszczę sobie "Wiosnę" z "Czterech pór roku" księdza Antonia Vivaldiego,
>>potem przy pomocy internetowej poczty wyślę zaklęcia magiczne, czyli życzenia zdrowia, szczęścia i
>>pomyślności wszystkim bezbożnikom z forum Racjonalisty, których adresy mailowe znam, a wreszcie
>>odpiję kielonek nalewki z czarnej jagody do lusterka, bo do innych bezbożników daleko.
>>A Ty?
>A daleko to daleko? Bo Requiem i jagodówka brzmią dobrze

Daleko to na końcu świata, czyli w Suwałkach.
24-03-2009 10:50 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>A daleko to daleko? Bo Requiem i jagodówka brzmią dobrze
>Daleko to na końcu świata, czyli w Suwałkach.

W rzeczy samej daleko. Póki co przepijamy z mężczyzną z Trójmiasta travaricą, ale gdyby kiedyś łaskawy los przywiódł z Suwałk w okolice Gdańska, polecamy się
szperacz (2861 punktów)
>A Ty?

Jeśli Natura się postara i dopisze pogoda, to pewnie spędzę ten dzień daleko od tłoku i szumu - na działce. Tam zawsze jest coś do zrobienia. Spokój, śpiew ptaków, może już zakwitną jakieś kwiaty (szafirki już wystartowały). Być może będą też znajomi. Polecam każdemu, kto ma taką możliwość.
Mam też plan awaryjny. Jeśli Zakopane będzie już bezśniegowe, to może wyruszę z domu do znajomych.
Słupski (79 punktów)
(zablokowany)

>A Ty?
Rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego upłynie mi bez smuty- to dzień moich urodzin, jestem także ateistą więc uczczę jego pamięć chwilą zadumy.

Jeśli chodzi o święta będą one dla mnie ostrym sprawdzianem. Część rodziny już wie, że figuruję na liście ateistów i prawdopodobnie będę musiał udowadniać,że nie jestem wielbłądem, najbardziej interesuje mnie jaka będzie reakcja moich dzieci- są wyjątkowo religijne. Myślę jednak, że zdołam obronić wartości, w które wierzę. Czas pokaże czy jestem godny tego by Kazimierz Łyszczyński był moim patronem.
Pozdrawiam
24-03-2009 01:31 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego upłynie mi bez smuty- to dzień moich urodzin,
Też mamy w domu urodziny tego dnia, ale inne znów 1 listopada - he he.

>reakcja moich dzieci- są wyjątkowo religijne.
Zaniedbujesz je wychowawczo.
.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego upłynie mi bez smuty- to dzień moich urodzin
To dzisiaj, zatem przesyłam urodzinowe serdeczności.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>A Ty?
>Rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego upłynie mi bez smuty- to dzień moich urodzin, jestem także ateistą więc uczczę jego pamięć chwilą zadumy.

   Plusik w prezencie urodzinowym - na świeżą ścieżkę życia.
Kowalskaaa (113 punktów)
A ja zaproszę mojego przyjaciela Krzysia do mnie na wino.

Wy też będziecie mile widziani, jeśli coś kogoś tu przywieje

F_CK all I need is U
rudyment (3233 punktów)
>A Ty?

Parę tysięcy stron na dysku czeka, będzie nieco więcej czasu, bo rudymentarne tradycje (śniadanie w twz. gronie) opędzi się raz-dwa.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
jad11 (18783 punktów)
Trzeba kupić prezent od Zajączka.
Każda okazja jest dobra na prezent
Reszta mnie mało obchodzi.

Wesołych Świąt!

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
26-03-2009 14:26 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Trzeba kupić prezent od Zajączka...

...i jakiś "wierszyk" napisać.

>Każda okazja jest dobra na prezent

   No właśnie...

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365