Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pilot, zamiast zapobiec katastrofie, modlił się

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-03-2009 21:45Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)Pilot, zamiast zapobiec katastrofie, modlił się
Ocena 7 na 7
"Tunezyjski pilot, który zamiast zapobiec katastrofie samolotu, w której zginęło 16 osób, wolał oddawać się modlitwie, został skazany przez włoski sąd na 10 lat więzienia – informuje "Daily Telegraph".
Katastrofa miała miejsce w 2005 roku u wybrzeży Sycylii.
Choć częściowo winę ponoszą źle działające wskaźniki pomiaru ilości paliwa oskarżyciele twierdzili, że pilot uległ panice i głośno się modląc, nie przestrzegał procedur awaryjnych. Zamiast poszukiwać najbliższego lotniska wybrał lądowanie na niebezpiecznym terenie.
Pięciu innych pracowników tunezyjskich linii lotniczych, jak podaje "Daily Telegraph", zostało skazanych na kary od ośmiu do dziewięciu lat więzienia."
Żródło: onet.pl

Jeszcze jeden dowód na to, że wiara religijna może być równie niebezpieczna, jak brzytwa w małpich dłoniach.
Chociaż widziałam też komentarz, pod tym artykułem, że pilot się modlił i przeżył katastrofę, a tych 16 zabitych to pewnie ateiści. No cóż...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MociumPan (744 punktów)
Cytat:
Chociaż widziałam też komentarz, pod tym artykułem, że pilot się modlił i przeżył katastrofę, a tych 16 zabitych to pewnie ateiści. No cóż...


heh... ciekawy punkt widzenia

A co do całej sprawy do dobrze że sędzia wydający wyrok w tej sprawie nie był religijnym niewolnikiem... - bo w innym bądź razie wyrok byłby zapewne uniewinniający
jad11 (18783 punktów)
Szkoda, że nie zdążył pomodlić się za pasażerów.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
webmaster (moderator)
Ktoś złośliwy może powiedzieć, że w końcu przeżył - a sam sobie winien, że nie wybłagał też uniewinnienia
Satyr (4285 punktów)

>Jeszcze jeden dowód na to, że wiara religijna może być równie niebezpieczna, jak brzytwa w małpich dłoniach.

Ty to na serio tak, czy dla jaj?

Przecież koleś w panikę wpadł. Jakby nie znał modlitw, to by pewnie jakieś inne cuda wyprawiał, typu zwijanie się w kłębek albo inne wyrazy paniki. Po prostu wysiadła mu psychika.

Przecież tam wyraźnie jest napisane, że w panikę wpadł, a nie, że podjął decyzję, że woli się modlić niż ratować maszynę

Oj racjonaliści, Wy to czasem zbyt dużo widzicie, szczególnie tam, gdzie nic nie ma
24-03-2009 22:32 
 Ocena 6 na 6
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Jeszcze jeden dowód na to, że wiara religijna może być równie niebezpieczna, jak brzytwa w małpich dłoniach.
>Ty to na serio tak, czy dla jaj?
>Przecież koleś w panikę wpadł. Jakby nie znał modlitw, to by pewnie jakieś inne cuda wyprawiał, typu zwijanie się w kłębek albo inne wyrazy paniki. Po prostu wysiadła mu psychika.
>Przecież tam wyraźnie jest napisane, że w panikę wpadł, a nie, że podjął decyzję, że woli się modlić niż ratować maszynę
>Oj racjonaliści, Wy to czasem zbyt dużo widzicie, szczególnie tam, gdzie nic nie ma :

To nie tak! Może gdyby uznał, że jedyną szansą na ratunek jest on sam to starałby się coś zrobić, a tak, zupełnie "oddał się w opiekę bogu", co jednocześnie zdjęło z niego odpowiedzialność za jego czyny, bo przecież bóg jest wszechmocny i wszystko zrobi za niego. Mózg ludzki w sytuacji stresowej ma tendencję do stosowania rozwiązań najprostszych, rutynowo wyuczonych a w tym wypadku było to zepchnięcie odpowiedzialności na kogoś innego.
24-03-2009 23:40 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)
> Mózg ludzki w sytuacji stresowej ma tendencję do stosowania rozwiązań najprostszych, rutynowo wyuczonych a w tym wypadku było to zepchnięcie odpowiedzialności na kogoś innego.

Sugerujesz, że miał nadzieje, że Bóg uruchomi za niego procedury awaryjne?

Ja myślę, że właśnie w tej sytuacji ów system prostego reagowania mózgu zawiódł, bo pilot jest niemal wytresowany na reagowanie uruchomieniem odpowiednich procedur w sytuacji krytycznej. Pilotem nie zostaje się po wyjściu ze szkółki prawa jazdy, trzeba przejść długi, żmudny trening. A już na pewno mózg nie "zrzuca" odpowiedzialności na kogoś innego - człowiek ucieka, wyostrza mu się uwaga, skacze adrenalina itp., a nie czeka co ktoś inny zrobi. W tym wypadku po prostu ten mechanizm zawiódł, panika go po prostu rozbroiła.

Wysiadła mu psychika ze strachu i tyle. Chyba mi nie powiesz, że wcześniej przeszedł trening na reagowanie modlitwą w sytuacji nagłego zagrożenia samolotu

Pozdrawiam!
25-03-2009 00:42 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>system prostego reagowania mózgu zawiódł, bo pilot jest niemal wytresowany na reagowanie uruchomieniem odpowiednich procedur
Okazało się, że kto inny tego pilota tresował.
.
25-03-2009 00:52 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>koleś w panikę wpadł. Jakby nie znał modlitw, to by pewnie jakieś inne cuda wyprawiał
Wiara nie polega na znajomość modlitw. Więc raczej: gdyby był ateistą, szukałby rozwiązania, nie cudu.
.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Jeszcze jeden dowód na to, że wiara religijna może być równie niebezpieczna, jak brzytwa w małpich

   Wobec takiego dowodu wniosek nasuwa się sam: religijni nie mogą być pilotami. W ogóle nie można powierzać odpowiedzialności za życie innych ludziom wierzącym. Należy w pierwszej kolejności odsunąć wierzących chirurgów od stołów operacyjnych. Gotowi operacji nie dokończyć, albo rany nie zaszyć, bo z pomocą boską jakoś to będzie.
   
lukaszewicz (5674 punktów)

>   Wobec takiego dowodu wniosek nasuwa się sam: religijni nie mogą być pilotami. W ogóle nie można powierzać odpowiedzialności za życie innych ludziom wierzącym. Należy w pierwszej kolejności odsunąć wierzących chirurgów od stołów operacyjnych. Gotowi operacji nie dokończyć, albo rany nie zaszyć, bo z pomocą boską jakoś to będzie.

A to są jeszcze "wierzący chirurdzy"?
liliac (147340 punktów)
>>   Wobec takiego dowodu wniosek nasuwa się sam: religijni nie mogą być pilotami. W ogóle nie można powierzać odpowiedzialności za życie innych ludziom wierzącym. Należy w pierwszej kolejności odsunąć wierzących chirurgów od stołów operacyjnych. Gotowi operacji nie dokończyć, albo rany nie zaszyć, bo z pomocą boską jakoś to będzie.
>A to są jeszcze "wierzący chirurdzy"?

Chirurdzy- nie wiem. Znam wierzącego urologa, ortopedę, ginekologa i kilku patomorfologów
25-03-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

>Chirurdzy- nie wiem. Znam wierzącego urologa, ortopedę, ginekologa i kilku patomorfologów

Teraz wreszcie rozumiem dlaczego mamy taką służbę zdrowia.
25-03-2009 18:53 
 Ocena 5 na 5
lukaszewicz (5674 punktów)

Wracając do pilota to miałem taką przygodę.
Rzecz działa się na Dunajcu pod mostem w Ochotnicy.Uczyłem syna łowić na muchę.Właśnie skradaliśmy się do miejsca gdzie żerował kapitalny lipień kiedy usłyszeliśmy plusk wody i katolickie zawodzenia.Okazało się że dwóch księży postanowiło sprawić powierzonej sobie młodzieży symboliczny chrzest w Rzece.(Mają tam jakąś oazę czy cuś).Woda w tym miejscu wartka, więc po chwili prąd porwał część dziatwy w kierunku głębi.Udało mi się jakoś (chciałem napisać "jakimś cudem"ale się w porę powstrzymałem)Przebrnąć przez Rzekę i uratować gówniarzy przed utonięciem.
Co robili w tym czasie owi księża? Ano modlili się o ratunek.
I wymodlili.
TyDraniu (6569 punktów)
Kapitalna historia .
25-03-2009 20:57 
 Ocena 2 na 2
Pasia (367 punktów)
>Co robili w tym czasie owi księża? Ano modlili się o ratunek.
>I wymodlili.
>
I pewnie za ratunek dziękowali Bogu, nie Tobie?
25-03-2009 21:04 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>I pewnie za ratunek dziękowali Bogu, nie Tobie?

Jasne.Ja byłem tylko narzędziem.
25-03-2009 21:50 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Chirurdzy- nie wiem. Znam wierzącego urologa, ortopedę, ginekologa i kilku patomorfologów
>Teraz wreszcie rozumiem dlaczego mamy taką służbę zdrowia.
>

Jakkolwiek sama KK nie lubię, muszę przyznać, że patomorfolodzy i urolożka (pozostałych znam słabiej) niezależnie od swoich wierzeń robią świetną robotę i są znakomitymi fachowcami, więc byłabym ostrożna z ferowaniem wyroków.
Obawiam się raczej wierzących w specjalizacjach bardziej podatnych na kwestie ideologiczne- zwłaszcza po tym, jak koleżanka wahała się w decyzji o zostaniu ginekologiem ze względu na swoje poglądy (aborcja- grzech, antykoncepcja- grzech, etc).
25-03-2009 22:06 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

>Jakkolwiek sama KK nie lubię, muszę przyznać, że patomorfolodzy i urolożka (pozostałych znam słabiej) niezależnie od swoich wierzeń robią świetną robotę i są znakomitymi fachowcami, więc byłabym ostrożna z ferowaniem wyroków.

Jasne że robią. Żartowałem a nie ferowałem.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365