 |
Kwestia porozumienia , kompromisu i dialogu ! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-03-2009 16:58 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | Kwestia porozumienia , kompromisu i dialogu !
3 na 3 | hej, Pierwsze moje pytanie dotyczy tego czy porozumienie , kompromis i dialog są wartościami , w sensie wartości absolutnych czyli niepodważalnych , czyli w jakimś sensie bezalternatywnych , koniecznych dla zdolności i możliwości współżycia i współistnienia tysięcy i milionów ludzi ?
Drugie moje pytanie brzmi tak : Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu , rozmowy z człowiekiem , który jest absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań ?
Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze !
pozdrawiam makuś
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: kwestia porozumienia , kompromisu i dialogu ! | >Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu ... z człowiekiem , który jest absolutnie...przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań?
Jeśli człowiek ten trzymałby ci nóż na gardle - byłoby to ze wszech miar wskazane. I skazane na porażkę.
|
|
 | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu ... z człowiekiem , który jest absolutnie...przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań? >Jeśli człowiek ten trzymałby ci nóż na gardle - byłoby to ze wszech miar wskazane. I skazane na porażkę.
hej, Powiem tak : Kwestia samoobrony powstaje wtedy kiedy masz do czynienia z człowiekiem , który szuka porozumienia i kompromisu czy też wtedy kiedy ktoś chce narzucić ci swoje przekoniania ? pozdrawiam makuś
|
|
nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
> Drugie moje pytanie brzmi tak : Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu , rozmowy z> człowiekiem , który jest absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie> przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań ?Powiedzmy sobie wprost  Makusiowi chodzi o mnie. Tylko jak zwykle demagogicznie wmawia mi jakieś nie moje dziecko w brzuch w postaci sformułowania: "absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań" Takie sformułowanie do mnie nie pasuje  > Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze !Ja nie, potrafię przewidzieć formę i treść większości z nich  pozdr.
|
|
 | 4 na 4 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >Drugie moje pytanie brzmi tak : Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu , rozmowy z> >człowiekiem , który jest absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie> >przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań ?> Powiedzmy sobie wprost > Makusiowi chodzi o mnie.> Tylko jak zwykle demagogicznie wmawia mi jakieś nie moje dziecko w brzuch w postaci sformułowania:> "absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bez alternatywnie przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań"> Takie sformułowanie do mnie nie pasuje > >Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze !> Ja nie, potrafię przewidzieć formę i treść większości z nich  > pozdr.> hej, Przeceniasz się ! I to wyraźnie ! Nie chodzi mi o ciebie , lecz o ludzi , którzy tak jak ty sprawiają wrażenie , że wiedzą coś o czym większość ludzi nie ma najmniejszego pojęcia ! Ja też potrafię ( niestety !!!) przewidzieć co TY odpowiesz ! Nie ma w tym żadnej magii , mistyki , cudów czy tajemnicy ! Jest to oparte na obserwacji i chłodnej analizie ! Ty natomiast powołujesz się na "tajemniczego" autora , o którym nawiasem mówiąc wiesz tyle ile wiesz o sobie samym ... pozdrawiam makuś
|
|
|  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
> >Powiedzmy sobie wprost > >Makusiowi chodzi o mnie.> Przeceniasz się ! I to wyraźnie !> Nie chodzi mi o ciebie , lecz o ludzi , którzy tak jak ty ...Czyli starym sprawdzonym sposobem powiadasz Cytat:"nie potwierdzam i nie zaprzeczam"  pozdr.
|
|
| |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > >>Powiedzmy sobie wprost > >>Makusiowi chodzi o mnie.> >Przeceniasz się ! I to wyraźnie !> >Nie chodzi mi o ciebie , lecz o ludzi , którzy tak jak ty ...> Czyli starym sprawdzonym sposobem powiadasz> Cytat:"nie potwierdzam i nie zaprzeczam"  > pozdr.hej, Ależ nie ! Chciałem ci przypomnieć , że nie jesteś sam ! Mam wrażenie , że o tym zapominasz ! makuś
|
|
| | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > >>>Powiedzmy sobie wprost > >>>Makusiowi chodzi o mnie.> >>Przeceniasz się ! I to wyraźnie !> >>Nie chodzi mi o ciebie , lecz o ludzi , którzy tak jak ty ...> >Czyli starym sprawdzonym sposobem powiadasz> > Cytat:"nie potwierdzam i nie zaprzeczam"  > >pozdr.> hej,> Ależ nie !> Chciałem ci przypomnieć , że nie jesteś sam !> Mam wrażenie , że o tym zapominasz !Widzę, że już się poplątałeś w zeznaniach. Czyli teraz potwierdzasz, że chodziło Ci o mnie? Makuś, makuś, podnieś sobie trochę "umysłową poprzeczkę", albo od razu przejdźmy do poziomu żartów  pozdr.
|
|
| | | |  | 3 na 3 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > Widzę, że już się poplątałeś w zeznaniach. Czyli teraz potwierdzasz, że chodziło Ci o mnie?> Makuś, makuś, podnieś sobie trochę "umysłową poprzeczkę", albo od razu przejdźmy do poziomu żartów  > pozdr.> hej, Czy mógłbyś przestać mówić o sobie i odnieść się do zadanych przeze mnie pytań ? Ja tylko przez wrodzoną skromność i akuratne wychowanie zareagowałem na twoją wcześniejszą wypowiedź ! Twój styl wypowiedzi jest wyjątkowo agreswny i egocentryczny ! Podnosisz sobie samoocene kiedy piszesz o umysłowych poprzeczkach ? Daj sobie spokój z takimi wypowiedziami ! Powtarzam : temat nie jest o twojej osobie ! makuś
|
|
| | | | |  | -1 na 1 nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
>Czy mógłbyś przestać mówić o sobie i odnieść się do zadanych przeze mnie pytań ?
Zarówno to pytanie jest źle postawione, jak oba w poście otwierającym wątek. Dlatego nie zamierzam odpowiadać. Dobrze zadać inteligentne i głębokie pytanie, to sztuka, której Ty jak widzę nie opanowałeś.
pozdr.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Czy mógłbyś przestać mówić o sobie i odnieść się do zadanych przeze mnie pytań ? >Zarówno to pytanie jest źle postawione, jak oba w poście otwierającym wątek. Dlatego nie zamierzam odpowiadać. >Dobrze zadać inteligentne i głębokie pytanie, to sztuka, której Ty jak widzę nie opanowałeś. >pozdr. > hej, Dobrze jest powiedzieć coś inteligentnego , mądrego . Zakładając , że moje pytania są idiotyczne , ty mógłbyś je mądrze i inteligentnie skomentować . Niestety ty nic takiego nie robisz ! Twoje wypowiedzi są egocentryczne i skupiają sią na twojej osobie a nie na temacie , na dodatek twoje wypowiedzi sugerują , że założyciel tematu czyli ja , jest głupi , co jest obraźliwe . Tym bardziej jest to obraźliwe bo nie przedstawiasz żadnej argumentacji ! Po prostu stwierdzasz rzekomą i domniemaną oczywistość . Takie zachowanie jest bardzo naganne ! makuś
|
|
| | | | | | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > >>Czy mógłbyś przestać mówić o sobie i odnieść się do zadanych przeze mnie pytań ?> >Dobrze zadać inteligentne i głębokie pytanie, to sztuka, której Ty jak widzę nie opanowałeś.> Zakładając , że moje pytania są idiotyczne ,Niczego takiego nie powiedziałem, błędnie postawione, nie znaczy idiotyczne  > ty mógłbyś je mądrze i inteligentnie skomentować .Po co? Musiałbym je całkiem przeformułować. Wtedy to zacząłby być mój wątek, a przecież jest Twój. Poczekaj, może jeszcze ktoś Ci "inteligentnie skomentuje". Jak raczyłeś dostrzec w jednym z postów "nie jestem sam".  > ...twoje wypowiedzi sugerują , że założyciel tematu czyli ja , jest głupi , co jest obraźliwe .Skoro tak twierdzisz, to zgłoś to moderacji. Oni tylko czekają na jakiś pretekst, by mnie zbanować. Zostaniesz bohaterem  pozdr.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | natalia_88gno (817 punktów) | >Zarówno to pytanie jest źle postawione, jak oba w poście otwierającym wątek. Dlatego nie zamierzam odpowiadać.
Skoro nie chcesz odpowiadać na pytania dotyczące wątku, to może odpowiedz mi na pytanie, które nie dotyczy wątku: w takim razie po co tu zagościłeś?
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > >Zarówno to pytanie jest źle postawione, jak oba w poście otwierającym wątek. Dlatego nie zamierzam odpowiadać.> Skoro nie chcesz odpowiadać na pytania dotyczące wątku, to może odpowiedz mi na pytanie, które nie dotyczy wątku: w takim razie po co tu zagościłeś?Przykro mi, ale to kolejne źle postawione pytanie. Co rozumiesz przez "tu"? Czy tylko ten wątek, ale wtedy co w takim razie Ty w nim robisz, bo przecież nie odpowiadasz na temat. A jeśli w ogóle "tu" w znaczeniu na forum, gdzie pełno jest wątków, w który wiele razy wiele osób pisze sobie komentarze zupełnie nie związane z tematem. To znowu odpowiedzieć możesz sobie przez pryzmat własnej osoby. Jeśli natomiast miało to być proste pytanie o przyczynę mojego konkretnego pierwszego postu w tym wątku, to wystarczy prześledzić kontekst tej wypowiedzi patrząc w spis moich wcześniejszych komentarzy i sama się dowiesz. Innymi słowy wystarczyłoby "odrobić lekcje" i Twoje pytanie nie powinno w ogóle zaistnieć. Czyli w końcu czy Ty sama wiesz o co chciałaś zapytać? pozdr. PS. Polubiłem Cię od pierwszego komentarza do mnie, więc nie bierz tego zbytnio do siebie
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 | natalia_88gno (817 punktów) | > >>Zarówno to pytanie jest źle postawione, jak oba w poście otwierającym wątek. Dlatego nie zamierzam odpowiadać.> >Skoro nie chcesz odpowiadać na pytania dotyczące wątku, to może odpowiedz mi na pytanie, które nie dotyczy wątku: w takim razie po co tu zagościłeś?> Przykro mi, ale to kolejne źle postawione pytanie. Co rozumiesz przez "tu"?> Czy tylko ten wątek, ale wtedy co w takim razie Ty w nim robisz, bo przecież nie odpowiadasz na temat."Tu" oznaczało w tym wątku. Ja w tym wątku odpowiadam na pytania, przedstawiam moje postrzeganie tego tematu. Zobacz jaki jesteś dobrze zorientowany.. aby odpowiedzieć autorowi wątku musiałam mieć czas i nikt mnie z tego nie powinien wyliczać, na twoją wypowiedź - moja odpowiedź zajęła mi mało czasu, odpowiedź rutynowa, nie trzeba analizy - przynajmniej w moim przypadku. Określę to: minimalne zużycie energii. > Jeśli natomiast miało to być proste pytanie o przyczynę mojego konkretnego pierwszego postu w tym wątku, to wystarczy prześledzić kontekst tej wypowiedzi patrząc w spis moich wcześniejszych komentarzy i sama się dowiesz. Innymi słowy wystarczyłoby "odrobić lekcje" i Twoje pytanie nie powinno w ogóle zaistnieć.Mam zbyt dużo ważnych myśli, które mogłyby mi umknąć jeśli czas poświęciłabym na "odrabianie lekcji" w Twoim rozumieniu. Nie jesteś tu raczej pępkiem świata, by ludzie na Racjonaliście mieli ŚLEDZIĆ to, co piszesz. > Czyli w końcu czy Ty sama wiesz o co chciałaś zapytać?Chciałam zapytać dlaczego nie odpowiadasz na pytania w wątku tylko podsycasz głupią atmosferę sprzeczek? > Polubiłem Cię od pierwszego komentarza do mnie, więc nie bierz tego zbytnio do siebie Przecież nie znam Cie, nawet nie pamiętam, kiedy Ci odpowiadałam, to jakiś kolejny chwyt żeby pokazać się od innej strony?
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
| | | | | | | | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > "Tu" oznaczało w tym wątku. Ja w tym wątku odpowiadam na pytania, przedstawiam moje postrzeganie tego tematu.> Zobacz jaki jesteś dobrze zorientowany....Koleżanko, koleżanko  "nie ze mną te numery". Najpierw zainteresowałaś się moim postem pisząc do niego komentarz o godz. 19:51; potem ja Ci odpowiedziałem o 20:09 ; a dopiero o godz. 20:33, czyli później umieściłaś swoją wypowiedź związaną z tematem. Komu Ty więc chcesz wcisnąć ten "kit", że z moją wypowiedzią było coś nie tak i że byłem niezorientowany. Śmiało można przyjąć z małym ryzykiem pomyłki, że gdybym Ci nie wytknął, że sama robisz dokładnie to samo, co mi zarzuciłaś, to może wcale nie byłoby Twojego komentarza z 20:33. > (...) na twoją wypowiedź - moja odpowiedź zajęła mi mało czasu, odpowiedź rutynowa, nie trzeba analizy -A szkoda, bo jak już analizy nie zastosowałaś to choćby sklerozy wypadałoby się wystrzegać w tak młodym wieku: > (...) nawet nie pamiętam, kiedy Ci odpowiadałam,.....---------------------- > (...)Nie jesteś tu raczej pępkiem świata, by ludzie na Racjonaliście mieli ŚLEDZIĆ to, co piszesz.No i widzisz dziewczyno, nie stosowanie analizy w Twoim przypadku, to jednak gruby błąd. Najpierw powinnaś trochę pomyśleć zanim cokolwiek napiszesz w poważniejszych tematach. Tu nie o "pępkowatość" chodzi, ale o zwykły szacunek do siebie ( by nie pisać głupot sprzecznych z łatwo sprawdzalnym stanem faktycznym) i do swojego dyskutanta, do którego nie wypada pisać od razu jakichś zarzutów na podstawie jednego, czy dwu postów. Ja zwykle sprawdzam przynajmniej profil, czy są jakieś dane o wieku i płci, a potem rzucam okiem na to w jakich tematach dana osoba się udzielała ostatnio. Potem jeśli się bardziej zainteresuję, to czytam kilka komentarzy wstecz danej osoby, by wyrobić sobie jakiś chociaż pobieżny pogląd o osobie do której piszę. Dla Ciebie To może zbyt trudne i szkoda Ci czasu, ale kultura i szacunek dla innych wymaga odrobiny wysiłku. Po to przecież są dostępne te wszystkie możliwości forum, by z nich rozsądny człowiek korzystał. > Chciałam zapytać dlaczego nie odpowiadasz na pytania w wątku tylko podsycasz głupią atmosferę sprzeczek?Kolejne błędne pytanie, oparte na bezzasadnych wnioskach, ale dam Ci spokój, nie chcę angażować Twej młodej główki, tak ciężko zajętej innymi ważnymi sprawami  pozdr.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | natalia_88gno (817 punktów) | > >"Tu" oznaczało w tym wątku. Ja w tym wątku odpowiadam na pytania, przedstawiam moje postrzeganie tego tematu.> >Zobacz jaki jesteś dobrze zorientowany....> Koleżanko, koleżanko "nie ze mną te numery". Najpierw zainteresowałaś się moim postem pisząc do niego komentarz o godz. 19:51; potem ja Ci odpowiedziałem o 20:09 ; a dopiero o godz. 20:33, czyli później umieściłaś swoją wypowiedź związaną z tematem.Jak już pisałam, na odpowiedź do "wieczorka" potrzebowałam czasu, na Twoją kilka minut dlatego wolałam odpowiedzieć najpierw Tobie, żeby później mieć czas na konkretną odpowiedź dotyczącą wątku. > Komu Ty więc chcesz wcisnąć ten "kit", że z moją wypowiedzią było coś nie tak i że byłem niezorientowany.To nie było ironiczne, wręcz potwierdzające to że śledzisz z dokładnością co ludzie i kiedy piszą. > >(...) na twoją wypowiedź - moja odpowiedź zajęła mi mało czasu, odpowiedź rutynowa, nie trzeba analizy -> A szkoda, bo jak już analizy nie zastosowałaś to choćby sklerozy wypadałoby się wystrzegać w tak młodym wieku:> > (...) nawet nie pamiętam, kiedy Ci odpowiadałam,.....heh. to nie skleroza, nie zawalam sobie nawet pamięci krótkotrwałej rzeczami niepotrzebnymi. > >(...)Nie jesteś tu raczej pępkiem świata, by ludzie na Racjonaliście mieli ŚLEDZIĆ to, co piszesz.> No i widzisz dziewczyno, nie stosowanie analizy w Twoim przypadku, to jednak gruby błąd. Najpierw powinnaś trochę pomyśleć zanim cokolwiek napiszesz w poważniejszych tematach.Zgadzam się całkowicie, oczywiście, heh.. > Tu nie o "pępkowatość" chodzi, ale o zwykły szacunek do siebie ( by nie pisać głupot sprzecznych z łatwo sprawdzalnym stanem faktycznym) i do swojego dyskutanta, do którego nie wypada pisać od razu jakichś zarzutów na podstawie jednego, czy dwu postów. Ja zwykle sprawdzam przynajmniej profil, czy są jakieś dane o wieku i płci, a potem rzucam okiem na to w jakich tematach dana osoba się udzielała ostatnio. Potem jeśli się bardziej zainteresuję, to czytam kilka komentarzy wstecz danej osoby, by wyrobić sobie jakiś chociaż pobieżny pogląd o osobie do której piszę.Ja nie muszę dużo sprawdzać, częstotliwość z jaką napotykam różne osoby na tym portalu pozwoliła mi na szybkie wyrabianie zdania o kimś, w dodatku nigdy sie nie pomyliłam. Co najwyżej jakaś osoba mogła mnie zaskoczyć swoim wyższym poziomem przy kolejnych wypowiedziach, bo dla przeciętności i spadku nie mam miejsca. > Dla Ciebie To może zbyt trudne i szkoda Ci czasu, ale kultura i szacunek dla innych wymaga odrobiny wysiłku. Po to przecież są dostępne te wszystkie możliwości forum, by z nich rozsądny człowiek korzystał.Dla mnie nie ma rzeczy trudnych, nie szanuję ludzi z którymi nie mam wspólnego języka do rozmów lub nie przedstawiają godnego poziomu intelektualnego, to wszystko. > >Chciałam zapytać dlaczego nie odpowiadasz na pytania w wątku tylko podsycasz głupią atmosferę sprzeczek?> Kolejne błędne pytanie, oparte na bezzasadnych wnioskach, ale dam Ci spokój, nie chcę angażować Twej młodej główki, tak ciężko zajętej innymi ważnymi sprawami Bezzasadne wnioski, a niby to co pisałeś do "wieczorka" można nazwać rozmową z Twojej strony, czy raczej zaczepkami, które wiążą się z brakiem odpowiedzi na zadane pytania??
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
| | | | | | | | | | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
> >(..) Najpierw zainteresowałaś się moim postem pisząc do niego komentarz o godz. 19:51; potem ja Ci odpowiedziałem o 20:09 ; a dopiero o godz. 20:33, czyli później umieściłaś swoją wypowiedź związaną z tematem.> Jak już pisałam, na odpowiedź do "wieczorka" potrzebowałam czasu, na Twoją kilka minut dlatego wolałam odpowiedzieć najpierw Tobie, żeby później mieć czas na konkretną odpowiedź dotyczącą wątku.Usunięcie najważniejszej części akapitu, to zręczny trick z Twojej strony, ale ja go przytoczę jeszcze raz: Cytat:Śmiało można przyjąć z małym ryzykiem pomyłki, że gdybym Ci nie wytknął, że sama robisz dokładnie to samo, co mi zarzuciłaś, to może wcale nie byłoby Twojego komentarza z 20:33. > To nie było ironiczne, wręcz potwierdzające to że śledzisz z dokładnością co ludzie i kiedy piszą.A tu mnie zaskoczyłaś, nie analizowałem zbyt głęboko, ale byłem przekonany, że to właśnie ironia z Twojej strony wskazująca, że nie byłem zorientowany w temacie. Jeśli, nie mataczysz, to punkt dla Ciebie. Chociaż, wcale tak dokładnie nie "śledzę", i to tylko nieliczne wypowiedzi tych osób z którymi akurat polemizuję.  > >Tu nie o "pępkowatość" chodzi, ale o zwykły szacunek do siebie ( by nie pisać głupot sprzecznych z łatwo sprawdzalnym stanem faktycznym) i do swojego dyskutanta,.....> .... bo dla przeciętności i spadku nie mam miejsca.> [...]> Dla mnie nie ma rzeczy trudnych, nie szanuję ludzi z którymi nie mam wspólnego języka do rozmów lub nie przedstawiają godnego poziomu intelektualnego, to wszystko.Czy mam się czuć skomplementowany, skoro raczyłaś mnie zauważyć i do mnie pisać  > >>Chciałam zapytać dlaczego nie odpowiadasz na pytania w wątku tylko podsycasz głupią atmosferę sprzeczek?> >Kolejne błędne pytanie, oparte na bezzasadnych wnioskach, ale dam Ci spokój, nie chcę angażować Twej młodej główki, tak ciężko zajętej innymi ważnymi sprawami > Bezzasadne wnioski, a niby to co pisałeś do "wieczorka" można nazwać rozmową z Twojej strony, czy raczej zaczepkami, które wiążą się z brakiem odpowiedzi na zadane pytania??Do poważnej rozmowy trzeba dwojga równoważnych partnerów. Makuś pojęcia nie ma o treści Biblii, a inicjuje tematu z nią związaną. On strzela do mnie śmiesznymi pytankami, a ja mam mu robić wykłady? Wybacz, ale ja i tak jestem dla niego miły i cierpliwy  A może nie, sam już się pogubiłem  pozdr.
|
|
| | | |  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | ... patrz wyżej .. ! makuś
|
|
5 na 5 | natalia_88gno (817 punktów) | Odp: Kwestia porozumienia , kompromisu i dialogu ! | >hej,
cześć
>Pierwsze moje pytanie dotyczy tego czy porozumienie , kompromis i dialog są wartościami , w sensie >wartości absolutnych czyli niepodważalnych , czyli w jakimś sensie bezalternatywnych , koniecznych >dla zdolności i możliwości współżycia i współistnienia tysięcy i milionów ludzi ?
Wydaje mi się, że te pojęcia nie są konieczne. Oczywiście porozumienie, kompromis i dialog mogą się pojawiać, ale według mnie tylko w relacjach z ludźmi, z którymi pozostajesz na tym samym poziomie intelektualnym. Co do kompromisu mam dystans, ponieważ zazwyczaj kompromis doprowadza jakby do zaniknięcia osobowości, a zdanie przy, którym się "podpisujesz" zaczyna być zatarte. Tak więc ja nigdy nie idę na KOMPROMIS, bo mam wrażenie, że gdzieś tam tracę mój indywidualizm, mogę jedynie przyznać komuś rację, czyli przyznaję się wtedy do mojego błędnego rozumowania (jeśli w nim tkwiłam). Kompromis jest w moich oczach antonimem tożsamości.
>Drugie moje pytanie brzmi tak : Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu , rozmowy z >człowiekiem , który jest absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie >przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań ?
Wartościowa osoba jest logiczna i sceptyczna, potrafi jasno wytłumaczyć swoje stanowisko, bez sprzeczek, na zasadzie wymiany myśli. Jestem pewna, że ateiści mogą pozwolić sobie na odetchnięcie w tej kwestii, ponieważ ateizm jest jedyny i prawdziwy, pozostaje jedynie kwestia jak przekonać innych o prawdziwości swych poglądów, kiedy to ludzie mamieni są różnego rodzaju bajkami. Jeśli ktoś jest pewien swego stanowiska i nie jest to np: ateista, można z taką osobą prowadzić dialog, tylko, że dla mnie mogłoby być to męczące z czasem. Racjonaliści czują w tym wypadku "luz", bo uodpornili się na przedstawiany przez masy komiks w roli głównej z BOGIEM i odcięli się od tego radykalnie. Problem ma np: osoba wierząca, to ona nie jest na tyle logiczna, by pojąć pewne rzeczy, to ona musi mieć kogoś tam na górze, przed kim może sie płaszczyć. Ateiści mogą jedynie rzucać swe argumenty, których mają sporo. Dialog..hm To raczej byłby monolog, bo jak osoba przekonana o słuszności swojego poglądu.. niby nie nasączona subiektywizmem;relatywizmem może dać logiczny kontrargument?
>pozdrawiam
też pozdrawiam
>makuś
natalia
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
 | nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
> Wartościowa osoba jest logiczna i sceptyczna, potrafi jasno wytłumaczyć swoje stanowisko, bez sprzeczek, na zasadzie wymiany myśli. Jestem pewna, że ateiści mogą pozwolić sobie na odetchnięcie w tej kwestii, ponieważ ateizm jest jedyny i prawdziwy, pozostaje jedynie kwestia jak przekonać innych o prawdziwości swych poglądów,....Wstydziłabyś się Natalka  Taki przejaw arogancki i braku szacunku dla miliardów ludzi na świecie nie uznających ateizmu za prawdziwy. Wśród tych miliardów są dziesiątki Noblistów, tysiące szanowanych profesorów, miliony doktorów i magistrów, setki milionów inteligentnych osób, do większości których nie masz nawet szans na wygraną w inteligentnej polemice na dowolny temat, ale Natalka jest pewna! Brawo, dziewczyno, brawo takiej wiary jak mają ateiści Twojego typu to "ze świecą szukać" wśród najbardziej fanatycznych wyznawców religijnych. Twoje "wyznanie wiary", jest zwyczajnie oparte na tyrani naukowych autorytetów, którzy wpompowali Ci te naiwne wierzenia do mam nadzieję "ślicznej główki". pozdr.
|
|
|  | 1 na 1 | natalia_88gno (817 punktów) | > >Wartościowa osoba jest logiczna i sceptyczna, potrafi jasno wytłumaczyć swoje stanowisko, bez sprzeczek, na zasadzie wymiany myśli. Jestem pewna, że ateiści mogą pozwolić sobie na odetchnięcie w tej kwestii, ponieważ ateizm jest jedyny i prawdziwy, pozostaje jedynie kwestia jak przekonać innych o prawdziwości swych poglądów,....> Wstydziłabyś się Natalka Taki przejaw arogancki i braku szacunku dla miliardów ludzi na świecie nie uznających ateizmu za prawdziwy. Wśród tych miliardów są dziesiątki Noblistów, tysiące szanowanych profesorów, miliony doktorów i magistrów, setki milionów inteligentnych osób, do większości których nie masz nawet szans na wygraną w inteligentnej polemice na dowolny temat, ale Natalka jest pewna!Przepraszam, ale co mnie obchodzi to, że ktoś szanuje sobie jakiegoś doktorka? Co mnie dotyczy to, że wśród ludzi którzy mają osiągnięcia nie ma ateistów? Nie obchodzi mnie to, ponieważ ja nie uznaję autorytetów  Ateiści są ale ukryci, zresztą nie wiem czy te wszystkie nagrody są odpowiednie, bo Nobla może dostać Maria Curie, ale też tego samego Nobla może dostać Wałęsa.. > Brawo, dziewczyno, brawo takiej wiary jak mają ateiści Twojego typu to "ze świecą szukać" wśród najbardziej fanatycznych wyznawców religijnych.Wiary.. to słowo do mnie nie powinno być kierowane, ani do żadnego ateisty. Ateista jest pewien, tylko wierzący musi i chce wierzyć, bo inaczej nie odnalazłby się w świecie mistyfikacji. Prawda jest dla Ciebie zbyt drastyczna, niewiarygodna żeby mogła być w Twoim rozumie realna, dlatego też musisz zapychać swój umysł bzdurami jakie podadzą Ci na tacy. > Twoje "wyznanie wiary", jest zwyczajnie oparte na tyrani naukowych autorytetów, którzy wpompowali Ci te naiwne wierzenia do mam nadzieję "ślicznej główki".Skoro mówisz o naukowych autorytetach (wcześniej określonych jako ludzi nie będących ateistami), to jak osoby wierzące mogłyby wcisnąć mi do głowy ateizm? Trochę nielogiczne.. Poza tym do wszystkiego doszłam sama, a informacje o ewolucji, która doprowadziła mnie do ateizmu zawdzięczam DARWINOWI, który nie jest moim autorytetem, ale ogromnie szanuję go za to, że to on zapoczątkował dochodzenie do prawdy, oczywiście na płaszczyźnie filozoficznej musiałabym postawić tu Mesliera i Nietzschego w pierwszym rzędzie. Jeszcze jedno, wśród tych wszystkich doktorów, profesorów, magistrów itd. którzy mają na koncie przełomowe odkrycia nie ma wierzących. Rozum w stagnacji (u osoby wierzącej) gryzie się z rozumem, w którym przepływ informacji jest ciągły i prawidłowy(rozum ateisty, np:genetyka). Więc jedno przekreśla drugie 
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
| |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > >>Wartościowa osoba jest logiczna i sceptyczna, potrafi jasno wytłumaczyć swoje stanowisko,....[...] > Przepraszam, ale co mnie obchodzi to, że ktoś szanuje sobie jakiegoś doktorka?Piękny przejaw logiczności i sceptyczności. Nie chodziło o to, że ktoś szanuje jakiegoś "doktorka", tylko o to, że jakiś "doktorek", któremu (przynajmniej na razie), do pięt nie dorastasz pod względem ilości przeczytanych książek i godzin spędzonych na myśleniu, nie szanuje TE, jako udowodnionej prawdy. O to, że mnóstwo ludzi na świecie często inteligentniejszych od nas obu, nie potrafi zaakceptować jako faktu TE, natomiast potrafią żyć i mieć czyste sumienie wierząc w istnienie Inteligencji Wyższej. Co o nich sądzi Natalka? > >Brawo, dziewczyno, brawo takiej wiary jak mają ateiści Twojego typu to "ze świecą szukać" wśród najbardziej fanatycznych wyznawców religijnych.> Wiary.. to słowo do mnie nie powinno być kierowane, ani do żadnego ateisty. Ateista jest pewien, tylko wierzący musi i chce wierzyć, bo inaczej nie odnalazłby się w świecie mistyfikacji.Błąd logiczny i merytoryczny  Na świecie jest wiele osób religijnych bardziej pewnych w sposób naukowy i wiedzowy, swoich niektórych przekonań światopoglądowych, niż niejeden ateista naukowiec. Za to istnieje wielu ateistów "spod budki z piwem", którzy pojęcia nie mają dlaczego są ateistami. Dlatego kłamiesz Natalka (może nieświadomie), nie powinnaś generalizować swoich wypowiedzi. Nie jest wcale tak, że "każdy ateista ..." , a "tylko wierzący musi..." . Różnice są płynne, przeciętny ateista nie różni się pod względem naiwności od przeciętnego wierzącego. A już utożsamianie mnie z Twoim wyobrażeniem o osobie wierzącej, to całkowita porażka intelektualna. > >Twoje "wyznanie wiary", jest zwyczajnie oparte na tyrani naukowych autorytetów, którzy wpompowali Ci te naiwne wierzenia do mam nadzieję "ślicznej główki".> Skoro mówisz o naukowych autorytetach (wcześniej określonych jako ludzi nie będących ateistami), to jak osoby wierzące mogłyby wcisnąć mi do głowy ateizm? Trochę nielogiczne..Kolejny błąd analizy moich wypowiedzi. Bynajmniej nie chodziło mi o to, iż osoby wymienione przeze mnie wcześniej jako godne szacunku, nie uznające prawdziwości TE, że są lub mają być, dla Ciebie autorytetami. > Poza tym do wszystkiego doszłam sama,...Łatwo tak powiedzieć, trudniej to wykazać. Ja mogę tak powiedzieć, bo ojciec umarł, gdy miałem 10 lat,nikt z rodziny i znajomych nie może powiedzieć, że wywarł wpływ na mój światopogląd, całkowicie wychowałem się na książkach, które od dziecka pochłaniałem w nieprzeciętnych ilościach. Od dziecka byłem utrapieniem dla nauczycieli i wychowawców, bo miałem swoje zdanie na wiele tematów, często całkowicie odbiegające od standardów. > ..a informacje o ewolucji, która doprowadziła mnie do ateizmu zawdzięczam DARWINOWI, który nie jest moim autorytetem, ale ogromnie szanuję go za to, że to on zapoczątkował dochodzenie do prawdy, oczywiście na płaszczyźnie filozoficznej musiałabym postawić tu Mesliera i Nietzschego w pierwszym rzędzie.No i widzisz, kolejny błąd logiki i analizy. Do prawdy nigdy nie dochodzi się czytając jedną ze stron. Dopiero wtedy możesz mówić, że doszłaś do czegoś sama, gdybyś poznała przeciwstawne poglądy dwóch koncepcji i wybrała tą według Ciebie właściwą i bliższą rzeczywistości. To żadna sztuka zostać ateistą, gdy od dziecka jest się indoktrynowanym opowieściami o prawdziwości TE. Sztuką jest nie uznać tego za fakt, ale samemu sprawdzać doktorków, czy mówią logicznie i obiektywnie. Ja tego dokonałem, bo rzeczywiście nie uznaję autorytetów od dziecka. Co do Ciebie to śmiem wątpić, Ty raczej nie uznajesz niektórych autorytetów, a innym wierzysz na słowo w każdą głupotę, którą podadzą Ci w wystarczająco "naukowej" oprawie. Ciekawe ile i jakie czytałaś książek zwolenników IP ? Albo na ile sprawdziłaś zarzuty ateistów w stosunku do Biblii? > Rozum w stagnacji (u osoby wierzącej) gryzie się z rozumem, w którym przepływ informacji jest ciągły i prawidłowy(rozum ateisty, np:genetyka). Więc jedno przekreśla drugie  Lepiej zostawię to powyżej, bez komentarza, bo musiałbym Ci napisać coś niezbyt przyjemnego. pozdr.
|
|
| | |  | 3 na 3 | natalia_88gno (817 punktów) | > To żadna sztuka zostać ateistą, gdy od dziecka jest się indoktrynowanym opowieściami o prawdziwości TE. Sztuką jest nie uznać tego za fakt, ale samemu sprawdzać doktorków, czy mówią logicznie i obiektywnie.Wiesz, akurat moja rodzinka co do jednej osoby to fanatycy religijni, więc ja dostępu do informacji czym jest ewolucja nie miałam do 15 roku życia. Rzeczywiście tak sprawdziłeś doktorków i tak racjonalnie wybrałeś, że pozostałeś przy standardach z dzieciństwa w lekko zmienionej formie. Brawa dla Nabuko za to, że jest jedyną osobą, która wie jak powstała Ziemia, ile liczy lat i w jaki sposób jego Bóg doprowadził do ewolucji oraz jak sam wyewoluował i z czego 
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
| | | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) |
> Brawa dla Nabuko za to, że jest jedyną osobą, która wie jak powstała Ziemia, ile liczy lat i w jaki sposób jego Bóg doprowadził do ewolucji oraz jak sam wyewoluował i z czego  No i widzisz dziewczyno, w tym momencie właśnie spadłaś poniżej poziomu osoby z którą jest sens prowadzić jakiekolwiek konwersacje. Twierdziłaś wcześniej, że poniżej pewnego poziomu nie schodzisz, powinnaś więc mnie zrozumieć. Przypomnę Ci Twoje własne słowa: Cytat: Co najwyżej jakaś osoba mogła mnie zaskoczyć swoim wyższym poziomem przy kolejnych wypowiedziach, bo dla przeciętności i spadku nie mam miejsca .
albo to: Cytat: nie szanuję ludzi z którymi nie mam wspólnego języka do rozmów lub nie przedstawiają godnego poziomu intelektualnego , to wszystko.
Zatem, żegnam "Natalko miła", od tej chwili, nie licz już na moje odpowiedzi. pozdr.
|
|
| | | | |  | | natalia_88gno (817 punktów) | Widzisz Nabuko, ja miałam taktykę jak się Ciebie pozbyć. Właśnie sam zadeklarowałeś, że się już do mnie nie odezwiesz, więc ja już mam spokój, oby inni forumowicze poradzili sobie z Tobą. Jak widać jestem sprytniejsza od Ciebie i potrafię prowokować do pewnych zachowań  Właśnie to miałam na celu byś oficjalnie zadeklarował, że do mnie się nie odezwiesz już, nawet nie zorientowałeś się i liczyłeś w dodatku na to, że z niecierpliwością czekam kiedy mi odpiszesz. Błąd. > Zatem, żegnam "Natalko miła", od tej chwili, nie licz już na moje odpowiedzi.Ja też Ciebie żegnam, uderz w stół, a nożyce się odezwą  paa
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
|  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Taki przejaw arogancki i braku szacunku dla miliardów ludzi na świecie nie uznających ateizmu za prawdziwy. Stwierdzenie, że ktoś się myli to przejaw arogancji i braku szacunku? Chyba dla kogoś z manią wielkości.
>Wśród tych miliardów są dziesiątki Noblistów, tysiące szanowanych profesorów, miliony doktorów i magistrów, setki milionów inteligentnych osób, do większości których nie masz nawet szans na wygraną w inteligentnej polemice na dowolny temat, ale Natalka jest pewna! Ilu faktycznie znasz Noblistów i profesorów, którzy jasno i otwarcie powiedzieli, że wierzą w Boga? Bo co do doktorów i magistrów to już czyste domniemanie. A w kościołach raczej nie oni zapełniają ławy...
>Twoje "wyznanie wiary", jest zwyczajnie oparte na tyrani naukowych autorytetów, którzy wpompowali Ci te naiwne wierzenia do mam nadzieję "ślicznej główki".
No co ty, przecież naukowe autorytety są według ciebie głęboko religijne.
A swoją drogą piękny przykład arogancji i braku szacunku do rozmówcy...
|
|
| |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | @jkl;Właściwie to powinienem Cię zignorować, tak zmanipulowałaś mój komentarz. Ale ponieważ istnieje wysokie p-stwo, że niezbyt uważnie czytasz wszystko co nieateistycznego pochodzenia, to postaram się Ciebie nieco naprowadzić na to co rzeczywiście zawierała moja wypowiedź. > >Taki przejaw arogancki i braku szacunku dla miliardów ludzi na świecie nie uznających ateizmu za prawdziwy.> Stwierdzenie, że ktoś się myli to przejaw arogancji i braku szacunku?Przecież Natalka nie napisała, że cała reszta świata się p-nie myli, bo ateiści najprawdopodobniej mają rację, że "Boga" nie ma. Ona napisała: Cytat:ateizm jest jedyny i prawdziwy, pozostaje jedynie kwestia jak przekonać innych o prawdziwości swych poglądów,.... Ona wyraźnie dała do zrozumienia, że Ci, którzy nie są ateistami są po prostu głupsi od ateistów. Jeśli to nie arogancja, to co? Pewnie dowód szacunku? Taka postawa jak jej, jest gorsza od największego fanatyzmu religijnego. No i dowód naiwnej niewiedzy, przecież jesteśmy w wątku, w którym na wszelkie możliwe sposoby wykazano Ci, że TE nie może uchodzić dla inteligentnych ludzi za udowodniony fakt. Jeśli TE, nie jest faktem to jak może być ateizm oparty na TE, jakimś "jedynym i prawdziwym". Czy to do Ciebie dociera? > Chyba dla kogoś z manią wielkości.Brakuje już argumentów, co chwytamy się nawet takich sztuczek - wstydziłabyś się  > >Wśród tych miliardów są dziesiątki Noblistów, tysiące szanowanych profesorów, miliony doktorów i magistrów, setki milionów inteligentnych osób, do większości których nie masz nawet szans na wygraną w inteligentnej polemice na dowolny temat, ale Natalka jest pewna!> Ilu faktycznie znasz Noblistów i profesorów, którzy jasno i otwarcie powiedzieli, że wierzą w Boga?A co to ma do rzeczy? Czy ja napisałem coś o jakimś "Bogu"? O jakim niby? To może Ty mi powiesz w takim razie ilu tak naprawdę wielkich ateistów jest tak do końca pewnych, że wszystko powstało samo i że po śmierci nie ma już kompletnie nic. > Bo co do doktorów i magistrów to już czyste domniemanie. A w kościołach raczej nie oni zapełniają ławy...Jak zwykle, nie na temat. To, kto zapełnia ławy w polskich kościołach niczego nie dowodzi i ja nie o tym. Sam od ponad dwudziestu lat nie bywam w kościele, a jakoś ateistą nie jestem. A z drugiej strony, ciekawe, kto uczestniczy w tych wszystkich uroczystościach państwowych organizowanych wspólnie z kościołem, pewnie te ławki pełne notabli, pokazywane w telewizji, to zapełniają ludźmi po podstawówce z jakiejś łapanki lub może robią kastingi, co? A na te wszelkie msze okolicznościowe, na otwarcia roku akademickiego to zapraszają według Ciebie może ludzi z parku. A na rekolekcje z dziećmi, to może rodzice chodzą? > >Twoje "wyznanie wiary", jest zwyczajnie oparte na tyrani naukowych autorytetów, którzy wpompowali Ci te naiwne wierzenia do mam nadzieję "ślicznej główki".> No co ty, przecież naukowe autorytety są według ciebie głęboko religijne.Naucz się czytać ze zrozumieniem, niczego takiego nie napisałem, zmyślasz  > A swoją drogą piękny przykład arogancji i braku szacunku do rozmówcy...Zazdrościsz jej, że ją komplementuję, bo jest młodsza, co? Nie martw się, nie gustuję w małolatach, sam mam osiemnastoletnią córkę. "Po trzydziestce", jak Ty, to dla mnie idealny wiek kobiety by być piękną. Mam nadzieję, że jesteś  pozdr.
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >Stwierdzenie, że ktoś się myli to przejaw arogancji i braku szacunku?> Przecież Natalka nie napisała, że cała reszta świata się p-nie myli, bo ateiści najprawdopodobniej mają rację, że "Boga" nie ma. Ona napisała:> Cytat:ateizm jest jedyny i prawdziwy, pozostaje jedynie kwestia jak przekonać innych o prawdziwości swych poglądów,.... > Ona wyraźnie dała do zrozumienia, że Ci, którzy nie są ateistami są po prostu głupsi od ateistów.Sformułowanie Natalii nie było najszczęśliwsze, ale z chęci przekonywania innych do swoich poglądów nie wynika, że uważa się ich za głupców. Dlatego nie widzę tu ani arogancji, ani braku szacunku. Chyba jesteś przewrażliwiony. > Jeśli TE, nie jest faktem to jak może być ateizm oparty na TE, jakimś "jedynym i prawdziwym". Czy to do Ciebie dociera?Do Ciebie nie dociera, a powinno, bo nie ja pierwsza o tym piszę, że ateizm nie jest oparty na TE. Istniał na długo przed tą teorią. A że ewolucja go uprawdopodobnia jest odrębną kwestią, i tylko z tym możesz się ewentualnie nie zgadzać. > >Ilu faktycznie znasz Noblistów i profesorów, którzy jasno i otwarcie powiedzieli, że wierzą w Boga?> A co to ma do rzeczy? Czy ja napisałem coś o jakimś "Bogu"? O jakim niby? To może Ty mi powiesz w takim razie ilu tak naprawdę wielkich ateistów jest tak do końca pewnych, że wszystko powstało samo i że po śmierci nie ma już kompletnie nic.Napisałeś, że ogromna liczba Noblistów, profesorów to nie ateiści. Więc pytam się skąd o tym wiesz? Bo na razie wygląda na to, że każdy milczący w tej kwestii ateistą według Ciebie nie jest. A ilu jest wprost deklarujących wiarę? I nie odwracaj kota ogonem. > To, kto zapełnia ławy w polskich kościołach niczego nie dowodzi i ja nie o tym.Więc większa religijność ludzi mniej wykształconych to czysty przypadek? > A z drugiej strony, ciekawe, kto uczestniczy w tych wszystkich uroczystościach państwowych organizowanych wspólnie z kościołem, pewnie te ławki pełne notabli, pokazywane w telewizji, to zapełniają ludźmi po podstawówce z jakiejś łapanki lub może robią kastingi, co? A na te wszelkie msze okolicznościowe, na otwarcia roku akademickiego to zapraszają według Ciebie może ludzi z parku. A na rekolekcje z dziećmi, to może rodzice chodzą?Naprawdę nie znasz wyjaśnienia? Po pierwsze, Kościół jest potężną siłą w naszym kraju i politycy wolą z nim nie zadzierać. Po drugie, katolicyzm jest ściśle związany z tradycją, obyczajami i to one najczęściej w katolicyzmie utrzymują. > >No co ty, przecież naukowe autorytety są według ciebie głęboko religijne.> Naucz się czytać ze zrozumieniem, niczego takiego nie napisałem, zmyślasz.Napisałeś, że ateistyczni naukowcy to jakiś margines, ale jakoś nie przeszkadza im to "tyranizować" Natalii... > Zazdrościsz jej, że ją komplementuję, bo jest młodsza, co?> Nie martw się, nie gustuję w małolatach, sam mam osiemnastoletnią córkę. "Po trzydziestce", jak Ty, to dla mnie idealny wiek kobiety by być piękną. Mam nadzieję, że jesteś Jak na faceta w średnim wieku, masz dziwne pojęcie o tym jak wygląda komplement. A jeśli próbujesz mnie podrywać, to o wiele, wiele postów za późno...
|
|
| | | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | jkl;> >>Stwierdzenie, że ktoś się myli to przejaw arogancji i braku szacunku?> >Ona napisała:> > Cytat:ateizm jest jedyny i prawdziwy, pozostaje jedynie kwestia jak przekonać innych o prawdziwości swych poglądów,.... > >Ona wyraźnie dała do zrozumienia, że Ci, którzy nie są ateistami są po prostu głupsi od ateistów.> Sformułowanie Natalii nie było najszczęśliwsze, ale z chęci przekonywania innych do swoich poglądów nie wynika, że uważa się ich za głupców.Mi nie chodziło o "jej chęci", przecież pogrubiłem sformułowanie "jedyny i prawdziwy". To w tych słowach zawiera się cała arogancja Natalii, nie w jej dywagacjach o przekonywaniu. I Ty powinnaś dobrze to rozumieć, nie wiem czemu tak idziesz w zaparte. Pokaż mi czy ja gdzieś napisałem, że moja teoria ISW jest tą jedyną i prawdziwą. Nigdzie takich słów nie znajdziesz. Wypowiedzenie słów, mówiących, że moja prawda jest tą "jedyną prawdziwą", automatycznie sugeruje, że inne prawdy są gorsze, a więc i ludzie, którzy je wyznają głupsi. > Dlatego nie widzę tu ani arogancji, ani braku szacunku. Chyba jesteś przewrażliwiony.Przecież mi nie o wrażliwość chodzi, mam gdzieś wiarę Natalii, czy innych małoletnich ateistów z tego forum. To co próbuję tu dokonać, to pokazać "tym na stołkach", że nie są wcale mądrzejsi i światlejsi od innych osób, kontruję tylko ateistyczną głupotę, która wpadnie mi w oko. Natalka akurat oberwała, ale przecież to dla mnie żaden honor dopiec młodzieży. Robię to po to, by zagrać na nosie "stary draniom", które same siedzą cicho pisząc coraz to nowe mity ewolucyjne, trzepiąc na nich kasę. Niech widzą, że czytając ich głupawe książki młodzież jest kompletnie bezbronna w spotkaniu z "logicznym walcem" takim jak ja. Sami tu tchórze nie przyjdą, ale chociaż trochę mam nadzieję, że skręcają się ze złości widząc jak bezkarnie rozdaję tu "intelektualne kopniaki" na lewo i prawo. Tak więc nie jestem wcale wrażliwy w tym znaczeniu, owszem często się wzruszam i nawet płaczę, ale nie z takich powodów. > >Jeśli TE, nie jest faktem to jak może być ateizm oparty na TE, jakimś "jedynym i prawdziwym". Czy to do Ciebie dociera?> Do Ciebie nie dociera, a powinno, bo nie ja pierwsza o tym piszę, że ateizm nie jest oparty na TE. Istniał na długo przed tą teorią.Pewnie że istniał. Nawet w Biblii kilka tysięcy lat temu wspomniano o ateistach: Psalmy 14:1 Nierozumny rzekł w swoim sercu: "Nie ma Jehowy". (...) Tylko powiedz mi, na czym był niby oparty ateizm dwieście, tysiąc, dwa tysiące lat temu, jak nie na samopowstaniu. Ewolucja to tylko uwspółcześniona wersja bajki, jedna z wielu bajek o "samodziejstwie". A może chcesz się przerzucać nowoczesnością TE, że niby młoda teoria i oparta na postępie nauki. To przyjmij do wiadomości że IP jest o wiele młodszy i dopiero z rozwojem najnowocześniejszych kierunków nauki (biochemia, biologia molekularna, genetyka molekularna itp.) zaczął się rozwijać. > A że ewolucja go uprawdopodobnia ...Najpierw to niech ona uprawdopodobni samą siebie, bo p-stwo samoistnego powstania jakiegokolwiek "prostego życia" jest praktycznie równe zero. > >>Ilu faktycznie znasz Noblistów i profesorów, którzy jasno i otwarcie powiedzieli, że wierzą w Boga?> Napisałeś, że ogromna liczba Noblistów, profesorów to nie ateiści.Gdzie? Możesz zacytować? > >To, kto zapełnia ławy w polskich kościołach niczego nie dowodzi i ja nie o tym.> Więc większa religijność ludzi mniej wykształconych to czysty przypadek?Ludzie lepiej wykształceni są najczęściej na skutek większej zamożności ich rodziców. Lub większego poświęcenia czasu i energii na zdobywanie właśnie wykształcenia i środków materialnych, kosztem rozważań światopoglądowych. Zamożność i bogactwo nigdy nie idzie w parze z obiektywizmem w myśleniu i w sposobie traktowania spraw "Boga" i znajomością Biblii. A gdy już się jest wykształconym i bogatym, to "Bóg" staje się tylko ciężarem, bo nakazuje troszczyć się o bliźnich i dzielić z ubogimi. Najłatwiej wtedy powiedzieć, że się jest ateistą i można już swobodnie cieszyć się swoją pozycją społeczną i bogactwem, bo przecież jest się na szczycie drabiny ewolucyjnej, więc wszystko w porządku. To w zupełności wyjaśnia przyczynę dużego odsetka ateistów wśród osób dobrze wykształconych. To jest ta sama zasada jak z polityką. Ludzi o szczytnych zasadach i idealistów jest w polityce garstka i to zwykle przypadkiem, bo tacy nie będą się rozpychać łokciami by się dorwać do stołków. Obecnie paradygmat ewolucyjny ma absolutną władzę w kręgach akademickich. Jak ktoś się "pod nim nie podpisuje", nie mas szans na pracę na prestiżowych uczelniach. To się z kolei przekłada na studentów, którzy są indoktrynowani przez tych którzy dostali pracę z klucza ewolucyjnego. > >>No co ty, przecież naukowe autorytety są według ciebie głęboko religijne.> >Naucz się czytać ze zrozumieniem, niczego takiego nie napisałem, zmyślasz.> Napisałeś, że ateistyczni naukowcy to jakiś margines, ....Gdzie tak napisałem? Cytuj dziewczyno, a nie wciskaj kitu! > Jak na faceta w średnim wieku, masz dziwne pojęcie o tym jak wygląda komplement.> A jeśli próbujesz mnie podrywać, to o wiele, wiele postów za późno... A to ciekawe, czyli nie 12 lat różnicy wieku Ci przeszkadza i obrączka na palcu, tylko te posty... Ech te kobiety i ich logika. Jak ja zaś mam wiedzieć co jest dla nich komplementem  pozdr. PS. Czemu nie wykorzystałaś mojej gafy: "...przecież jesteśmy w wątku..." Ewidentnie pomyliły mi się wątki. Pewnie z kobiecej dobroci serca  W takim razie za tą dobroć dziękuję
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | Nabuko, Walcu Logiki, jesteś tak dokładnie zamarynowany w sosie własnej genialności i nieomylności, że szanse na prawidłowe odczytanie jakiejkolwiek skierowanej do Ciebie wypowiedzi są minimalne. A na jej zapamiętanie jeszcze mniejsze. Rozmowa z Tobą to jak jazda na karuzeli- wesoło póki nie zemdli.  Serdecznie pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | nabuko (673 punktów) (zablokowany) | > Nabuko, Walcu Logiki, jesteś tak dokładnie zamarynowany w sosie własnej genialności i nieomylności, że szanse na prawidłowe odczytanie jakiejkolwiek skierowanej do Ciebie wypowiedzi są minimalne. A na jej zapamiętanie jeszcze mniejsze.> Rozmowa z Tobą to jak jazda na karuzeli- wesoło póki nie zemdli. Podsumować ten desperacki bełkot można tak: -nie masz cytatów na poparcie swoich wniosków o które Cię grzecznie prosiłem; -nie potrafisz dyskutować na argumenty; -poddajesz się próbując zatrzeć ślady porażki,próbą obrażenia mnie. Trudno,  nie spodziewałem się po "ateistycznym umyśle", jakichś rewelacji. Jesteś tylko kolejnym dowodem słuszności moich twierdzeń o ateistach, że ich wiara nie posiada żadnej wewnętrznie spójnej logiki, a "przyparci do muru" zachowują się identycznie jak "moherowi fanatycy". Rozumiem, że wysiadasz z "karuzeli", więc tymczasem żegnam!
|
|
| | | | | |  | | natalia_88gno (817 punktów) | > Nabuko, Walcu Logiki, jesteś tak dokładnie zamarynowany w sosie własnej genialności i nieomylności, że szanse na prawidłowe odczytanie jakiejkolwiek skierowanej do Ciebie wypowiedzi są minimalne. A na jej zapamiętanie jeszcze mniejsze.> Rozmowa z Tobą to jak jazda na karuzeli- wesoło póki nie zemdli. > Serdecznie pozdrawiam. Kobietko  Ciebie jak wiedzę Nabuko też pożegnał, żadna strata, ciekawe jak poradzi sobie na argumenty z jimmym_88gno skoro my jesteśmy zbyt słabe  o ile znajdzie wypowiedź skierowaną do niego.  Pozdrowionka jkl;
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | > Oczywiście porozumienie, kompromis i dialog mogą się pojawiać, ale według mnie tylko w relacjach z ludźmi, z którymi pozostajesz na tym samym poziomie intelektualnym. Dodam tu, że oboje muszą być na wystarczająco wysokim poziomie. Trudno mi wyobrazić sobie, żeby jakichś dwóch prymitywów mających skrajnie różny pogląd na jakąś sprawę mogło osiągnąć choćby najmarniejszy kompromis.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | 1 na 1 | natalia_88gno (817 punktów) | > > Oczywiście porozumienie, kompromis i dialog mogą się pojawiać, ale według mnie tylko w relacjach z ludźmi, z którymi pozostajesz na tym samym poziomie intelektualnym.> Dodam tu, że oboje muszą być na wystarczająco wysokim poziomie. Trudno mi wyobrazić sobie, żeby jakichś dwóch prymitywów mających skrajnie różny pogląd na jakąś sprawę mogło osiągnąć choćby najmarniejszy kompromis. Oczywiście miałam na myśli to, co napisałeś, chociaż nie rozumiem tu kwestii kompromisu. Myślisz, że np: ateiści mogą dojść do kompromisu? Mi się wydaje, że można siebie wyprowadzać z błędu, bo jeśli mowa o kompromisie, to ani jedna strona nie ma satysfakcji, ani druga, ponieważ zostało zaczerpniętych trochę myśli z jednej strony i trochę z drugiej, czyli nie było myśli przodującej, tej prawidłowej w rozmowie, która rozwikłałaby błędne rozumowanie, wtedy kompromis byłby mechanizmem pozostawiającym rozmowę w punkcie niedokończonym  (??)
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) |
> Oczywiście miałam na myśli to, co napisałeś, chociaż nie rozumiem tu kwestii kompromisu. Myślisz, że np: ateiści mogą dojść do kompromisu?Ateiści z wierzącymi rozumiem. > Mi się wydaje, że można siebie wyprowadzać z błędu, bo jeśli mowa o kompromisie, to ani jedna strona nie ma satysfakcji, ani druga, ponieważ zostało zaczerpniętych trochę myśli z jednej strony i trochę z drugiej, czyli nie było myśli przodującej, tej prawidłowej w rozmowie, która rozwikłałaby błędne rozumowanie, wtedy kompromis byłby mechanizmem pozostawiającym rozmowę w punkcie niedokończonym (??)Masz rację ale na tym właśnie polega każdy kompromis- na wzajemnych ustępstwach i nigdy żadna strona nie będzie w pełni usatysfakcjonowana. Obie będą zadowolone częściowo. Można się zastanawiać czy w ogóle jakiś kompromis jest możliwy w takim razie. Właśnie dlatego każda strona sporu musi być na odpowiednio wysokim poziomie. Aby móc zrozumieć, że rezygnując z tego, na czym jej zależy zyskuje coś jeszcze dla niej cenniejszego, czego nie osiągnęłaby drogą inną niż przez kompromis. Np ateista, jako jeden z niewielu wśród sporej grupy wierzących może wywalczyć to, że go nie zabiją a on w zamian będzie przestrzegał kilku wybranych nakazów religijnych i nie naśmiewał się z nich w żadnym wypadku. Jeśli jednak chodzi o kompromis w dyskusji, gdy nie grozi nikomu niebezpieczeństwo a każdy jest przekonany o swojej racji to chyba kompromis nie ma racji bytu.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | |  | 3 na 3 | natalia_88gno (817 punktów) | > > Oczywiście miałam na myśli to, co napisałeś, chociaż nie rozumiem tu kwestii kompromisu. Myślisz, że np: ateiści mogą dojść do kompromisu?> Ateiści z wierzącymi rozumiem.Nie, ateista i ateista. Ateista - wierzący , to by się raczej nie powiodło. > > Mi się wydaje, że można siebie wyprowadzać z błędu, bo jeśli mowa o kompromisie, to ani jedna strona nie ma satysfakcji, ani druga, ponieważ zostało zaczerpniętych trochę myśli z jednej strony i trochę z drugiej, czyli nie było myśli przodującej, tej prawidłowej w rozmowie, która rozwikłałaby błędne rozumowanie, wtedy kompromis byłby mechanizmem pozostawiającym rozmowę w punkcie niedokończonym (??)> Masz rację ale na tym właśnie polega każdy kompromis- na wzajemnych ustępstwach i nigdy żadna strona nie będzie w pełni usatysfakcjonowana. Obie będą zadowolone częściowo. Można się zastanawiać czy w ogóle jakiś kompromis jest możliwy w takim razie. Właśnie dlatego każda strona sporu musi być na odpowiednio wysokim poziomie. Aby móc zrozumieć, że rezygnując z tego, na czym jej zależy zyskuje coś jeszcze dla niej cenniejszego, czego nie osiągnęłaby drogą inną niż przez kompromis.> Np ateista, jako jeden z niewielu wśród sporej grupy wierzących może wywalczyć to, że go nie zabiją a on w zamian będzie przestrzegał kilku wybranych nakazów religijnych i nie naśmiewał się z nich w żadnym wypadku.> Jeśli jednak chodzi o kompromis w dyskusji, gdy nie grozi nikomu niebezpieczeństwo a każdy jest przekonany o swojej racji to chyba kompromis nie ma racji bytu.Pójście na kompromis ateisty w relacji ateista - wierzący, nie może mieć miejsca, to wierzący musiałby pójść na kompromis w stosunku do ateisty raczej.
"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins. natalka_88gno
|
|
3 na 3 | metsys (1088 punktów) | >hej, >Pierwsze moje pytanie dotyczy tego czy porozumienie , kompromis i dialog są wartościami , w sensie >wartości absolutnych czyli niepodważalnych , czyli w jakimś sensie bezalternatywnych , koniecznych >dla zdolności i możliwości współżycia i współistnienia tysięcy i milionów ludzi ?
Dla mnie jest oczywiste, że w innym przypadku argumentem staje się maczuga.
>Drugie moje pytanie brzmi tak : Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu , rozmowy z >człowiekiem , który jest absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie >przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań ?
Myślę, że jest możliwe, ale pod ręką musi stać wiadro wody z lodem. Najprawdopodobniej bezalternatywnie przekonany do siebie, ukratkiem zacznie sięgać w końcu po maczugę, a wtedy wiadro staje się orężem defensywnym dostosowanym do wymogów dyskusji.
>pozdrawiam >makuś
pozdrawiam Rafał
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Rafał
hej, Zapytam tak : Sądzisz , że przemiany społeczne ( rewolucja francuska , wiosna ludów , rewolucja październikowa ) mogłyby zaistnieć bez argumentu maczugi ? Czy wydaje ci się możliwe , że choćby dzisiejsze elity finansowe i polityczne potrafią oddać czy podzielić się wpływami i władzą po rozmowie , namyśle i refleksji ? I z kim miałyby się tymi wpływami i władzą podzielić ? Z innymi elitami , z ludźmi kompletnie nieprzygotowanymi do podjęcia odpowiedzialności ?! pozdrawiam makuś
|
|
|  | | metsys (1088 punktów) | >Zapytam tak : Sądzisz , że przemiany społeczne ( rewolucja francuska , wiosna ludów , rewolucja październikowa ) mogłyby zaistnieć bez argumentu maczugi ?
Jednak nieco rozwinę swoje wcześniejsze, krótkie porównanie. Te rewolucje nie mogłyby zaistnieć w formie, w jakiej zaistniały, gdyby strony odstąpiły od bezalternatywnych, snobistycznych i nie podlegających zewnętrznym analizom poglądów. Tak nie było, stąd natychmiast w dłoniach maczuga. Gdyby ludzie kierowali się tylko rozumem, a nie emocjami i innymi mniej lub bardziej egoistycznymi pobudkami, to śmiem twierdzić, że aktualnie nie mielibyśmy już co jeść (z przeludnienia).
>Czy wydaje ci się możliwe , że choćby dzisiejsze elity finansowe i polityczne potrafią oddać czy podzielić się wpływami i władzą po rozmowie , namyśle i refleksji ?
Wydaje mi się to całkowicie niemożliwe. Niestety nie jesteśmy doskonali.
>I z kim miałyby się tymi wpływami i władzą podzielić ? >Z innymi elitami , z ludźmi kompletnie nieprzygotowanymi do podjęcia odpowiedzialności ?!
Dlaczego założyłeś z góry tylko taką możliwość? A gdyby znaleźli się ludzie lepiej przygotowani, wykształceni, świadomi odpowiedzialności jaką podejmują i wychowani w duchu poszanowania ludzi jako społeczeństwa, a nie poszczególnych jednostek? Nie ważne. I tak egoizm (partyjny, światopoglądowy, religijny) nie pozwoli na racjonalne gospodarowanie wpływami i władzą. Nikt dobrowolnie nie odda przywilejów ani ich nie odrzuci. Zrobią tak tylko Ci, którzy i tak nie mają nic do stracenia.
Pozdrawiam Rafał.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| Jurek (430 punktów) |
Ad.1.
Moim zdaniem są to narzędzia,sposoby,techniki umożliwiające współistnienie ludzi.
Ad.2.
Niemożliwe (spróbuj pogadać z urzędnikami kk).
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | >hej, >Pierwsze moje pytanie dotyczy tego czy porozumienie , kompromis i dialog są wartościami , w sensie >wartości absolutnych czyli niepodważalnych , czyli w jakimś sensie bezalternatywnych , koniecznych >dla zdolności i możliwości współżycia i współistnienia tysięcy i milionów ludzi ? > To wartości konieczne, bezwzględnie muszą występować wśród mieszkańców ziemi, by to życie było w pełni wartościowe i by nikomu nie działa sie krzywda. Wszyscy jednak muszą w sposób czysty, bez upartych samolubnych działań - jedynie na swoja korzyść. Muszą być znane nadrzędne wartości, absolutne przyjęte przez wszystkich. >Drugie moje pytanie brzmi tak : Czy uważacie , że możliwe jest prowadzenie dialogu , rozmowy z >człowiekiem , który jest absolutnie , całkowicie i totalnie i ... właśnie bezalternatywnie >przekonany o słuszności i prawdziwości swoich przekonań ? > Tacy mają być wszyscy, bo wszyscy mają znać prawdę. Jeśli prowadzący dialog ma odmienne poglądy, ma zapewne inne źródło swych informacji. Na przykład: Czy istnieje Bóg? Niezmiernie trudno znaleźć konsensus pomiędzy ludźmi gdy w takim podstawowym temacie pomiędzy nimi jest tak duża i wyraźna różnica. Rozmowy jednak prowadzić powinny do uzyskania takiego konsensusu w sprawie istnienia Boga. To podstawa dalszych rozmów..
|
|
 | 4 na 4 | meretseger (61860 punktów) |
>Rozmowy jednak prowadzić powinny do uzyskania takiego konsensusu w sprawie istnienia Boga. To podstawa dalszych rozmów.. Konsensusu w tej sprawie nie będzie, bo być nie może. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wierzący uznają nieistnienie Boga lub ateiści uznają istnienie Boga lub obie strony stwierdzą "Bóg istnieje w 50%".
|
|
|  | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Rozmowy jednak prowadzić powinny do uzyskania takiego konsensusu w sprawie istnienia Boga. To podstawa dalszych rozmów.. >Konsensusu w tej sprawie nie będzie, bo być nie może. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wierzący uznają nieistnienie Boga lub ateiści uznają istnienie Boga lub obie strony stwierdzą "Bóg istnieje w 50%". > hej, Od biedy można istnienie "boga" przyjąć ! Ale co dalej ? Jak to sprawdzić , jak zweryfikować ? Poza tym należy odpowiedzieć na pytanie : kim on jest , skąd się wziął , po co nas stworzył i czego od nas chce ? Nauka nie odpowiada na wszystkie pytania . Nie wiemy czym jest wszechświat i jak powstało życie , wiemy jak ewoluowało ale jak powstało nie ! Naukowe wyjaśnienia brzmią tak samo jak teologiczne pląsy i podskoki , są to po prostu lepiej lub gorzej sformułowane spekulacje . Z tym , że naukowcy spekulują na temat świata w którym żyją a teolodzy na temat jakiegoś innego - przyznaje , że to zasadnicza i istotna różnica ! Więc aby pogodzić wierzących w boga i ateistów zaryzykujmy coś takiego : bóg istnieje ale niczego więcej nie jestem w stanie o tym fakcie powiedzieć ! pozdrawiam makuś
|
|
| |  | | metsys (1088 punktów) |
> Więc aby pogodzić wierzących w boga i ateistów zaryzykujmy coś takiego : bóg istnieje ale niczego więcej nie jestem w stanie o tym fakcie powiedzieć !> pozdrawiam> makuśŁo Jezusie nazareński i matko boska, pierwsza ofiaro in vitro! Ateista i "bóg istnieje"? Za duże ryzyko obłędu. Nie chcę zgłupieć doszczętnie  Pozdrawiam Rafuś
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Więc aby pogodzić wierzących w boga i ateistów zaryzykujmy coś takiego : bóg istnieje ale niczego więcej nie jestem w stanie o tym fakcie powiedzieć !
Bardziej do przyjęcia jest chyba coś takiego -- Bóg istnieje w głowach chrześcijan. Inni bogowie w głowach swoich wyznawców.
|
|
 | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >Jeśli prowadzący dialog ma odmienne poglądy, ma zapewne inne źródło swych informacji. Na przykład: Czy istnieje Bóg? >Niezmiernie trudno znaleźć konsensus pomiędzy ludźmi gdy w takim podstawowym temacie pomiędzy nimi jest tak duża i wyraźna różnica. >Rozmowy jednak prowadzić powinny do uzyskania takiego konsensusu w sprawie istnienia Boga. To podstawa dalszych rozmów.. > Przecież doskonale wiesz, że taki konsensus nie jest możliwy i że w gruncie rzeczy wzywasz do wojny, chrześcijaninie.
|
|
|  | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>Jeśli prowadzący dialog ma odmienne poglądy, ma zapewne inne źródło swych informacji. Na przykład: Czy istnieje Bóg? >>Niezmiernie trudno znaleźć konsensus pomiędzy ludźmi gdy w takim podstawowym temacie pomiędzy nimi jest tak duża i wyraźna różnica. >>Rozmowy jednak prowadzić powinny do uzyskania takiego konsensusu w sprawie istnienia Boga. To podstawa dalszych rozmów.. >> > Przecież doskonale wiesz, że taki konsensus nie jest możliwy i że w gruncie rzeczy wzywasz do wojny, chrześcijaninie. >
hej, Konsensus nie jest możliwy ponieważ "święte księgi " nawołują do wojny a nie do konsensusu !!! Bóg żąda bezwarunkowego posłuszeństwa , po to stworzył świat !!! - nie zależy mu na porozumieniu !!! A wyłącznie na bezalternatywnym niewolnictwie ! makuś
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|