 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2009 02:23 | Grzegorz (2117 punktów) | Szkoła Austriacka
3 na 3 |
Jako drugą do obróbki szkołę ekonomiczną proponuję bezpośrednich przeciwników i antagonistów przedstawianego wcześniej keynesizmu czyli tytułową szkołę Austriacką. Tradycyjnie wycieczka do wikipedii Cytat:przedstawiciele tego nurtu uważają że procesy gospodarcze charakteryzują się dużą dozą niepewności i stałymi zakłóceniami równowagi. W tych warunkach najlepszym rozwiązaniem koordynującym działalność podmiotów (jednostek) gospodarujących okazuje się wolny rynek. Umożliwia on pozyskiwanie informacji oraz ich stosowną weryfikację i interpretację ("uczenie się"), głównie poprzez mechanizm cenowy. Niezbędna jest do tego celu swoboda kształtowania się cen, która to z kolei, uzależniona jest od swobodnej konkurencji. Instytucje państwowe nigdy nie będą w stanie zastąpić wolnego rynku jako mechanizmu optymalnej alokacji dóbr, ponieważ będą miały zbyt ubogi zasób informacji, a pewnych ich kategorii nie posiądą najpewniej w ogóle.
Cytat:Zdaniem przedstawicieli szkoły austriackiej, zwalczanie bezrobocia i inflacji uzależnione jest nie tylko od ograniczania i stabilizowania tempa podaży pieniądza, ale także od skutecznego hamowania ekspansji i roli związków zawodowych, które są poważnym czynnikiem zwiększającym poziom inflacji, recesji oraz przeszkodą w podnoszeniu poziomu życia pracowników najemnych.
Emisja pieniądza nie powinna być domeną monopolu Banku centralnego, ale także konkurujących ze sobą banków komercyjnych, które to dopiero zapewnią odpowiednią podaż pieniądza. Właściwa jest stabilizacja kursów walutowych ponieważ rząd zmuszony jest w takiej sytuacji do podtrzymywania określonego parytetu wymiennego. Skutecznie uniemożliwi mu to zatem używanie kursu walutowego do realizacji dyskrecjonalnych celów polityki gospodarczej. Polityka gospodarcza rządu powinna być przede wszystkim skierowana na respektowanie i ochronę mechanizmu wolnego rynku. Przedsiębiorstwa państwowe są o tyle niekorzystną formą gospodarowania, o ile powodują powstanie monopolu w gospodarce. Mogłyby wtedy bowiem stać się realnym zagrożeniem dla wolności, jeżeli nazbyt wielka część działalności gospodarczej przeszłaby pod bezpośrednią kontrolę państwa. ... państwo nie ma prawa decydować jak redystrybuować dochody obywateli. Wolność gospodarowania oraz rządy prawa są tym samym niemożliwe do pogodzenia z próbami "poprawiania" podziału dochodów przez aparat państwowy. Szczególnie szkodliwa jest jednak działalność polegająca na jakiejkolwiek kontroli cen. Wszystkie takie kontrole musiałyby bowiem być w pewien sposób arbitralne, a poza tym niemożliwe jest przeprowadzenie ich w sposób pozwalający na właściwe funkcjonowanie wolnego rynku. Dla zapewnienia wolności gospodarowania oraz konkurencji niezbędne jest zagwarantowanie swobody zawierania umów. Dopuszczalność konkretnego aktu zależy bowiem wyłącznie od ogólnych przepisów, a nie od zaaprobowania go przez wyznaczony do tego organ administracyjny władzy.
Za najistotniejsze uznałbym stwierdzenie, w którym wyraża się indywidualizm szkoły austriackiej. Zdaniem jej przedstawicieli mówiąc w skrócie, działanie jest przymiotem jednostki, a nie jakieś abstrakcyjnej zbiorowości, stąd odrzucenie ekonomicznego mechanicyzmu. "Austriacy" są z zasady zwolennikami parytetu uznając pieniądz oparty np. na standardzie złota za pieniądz wolnorynkowy w odróżnieniu od fiducjarnego pieniądza opartego na przepisach obowiązującego prawa. Słabością tej szkoły jest chyba głównie jej nieprzydatność do realizacji bieżących celów politycznych. Oparta na leseferyzmie idea państwa, nie może podobać się politykom. Oferta jaką otrzymują ogranicza się do roli pilnowania wolności rynku i tworzenia dla niego ram instytucjonalnych, co chyba niewielu rządzących chciałoby zaakceptować. Odmawianie państwu możliwości manipulowania gospodarką włącznie z emisją pieniądza, podkreślanie roli jednostki i jej autonomii to nie są nośne hasła wyborce o czym przekonali się niejednokrotnie liberałowie. Zwalczanie socjalizmu w każdej postaci też nie przyczynia się do popularności tych idei mimo ich racjonalnego charakteru. Ciekawym wątkiem charakterystycznym dla tej szkoły jest pogląd, iż poza pewnymi naturalnymi cyklami niepewnej gospodarki mamy do czynienia z produkowaniem cykli koniunkturalnych przez państwowy interwencjonizm. Cykliczne dekoniunktury, są zatem nie tylko efektem naturalnych ruchów rynku, bo ten wszak jest niemal bezustannie regulowany, a skutkiem następujących po sobie interwencji, wywołujących i gaszących inflację. Wraz z kryzysem keynesizmu, który jako się rzekło w poprzednim wątku, długo nie doceniał kwestii inflacji, a zupełnie bezsilny okazał się wobec stagflacji czyli zjawiska, które w ogóle nie mieściło się w teoriach interwencjonistycznych, idee szkoły austriackiej zostały szerzej dostrzeżone, a Hayek stał się pierwszym, po linii keynesistów laureatem Nagrody Nobla. Nie będę ukrywał że idee tej szkoły są mi szczególnie bliskie więc jej krytykę oddam chętnie w Wasze ręce  Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >działanie jest przymiotem jednostki, a nie jakieś abstrakcyjnej zbiorowości...
Rozważania dotyczące działalności człowieka powinny być dobrze ugruntowane w teorii człowieka, w antropologii. Dobrze jest też, jeśli jasne są reguły ontologii danej dziedziny wiedzy. Dlaczego np. założyć, że działanie jest cechą jednostek? Czy zbiorowości to abstrakcje? Jednostki tworzą pewne hierarchie, które wcale nie muszą mieć abstrakcyjnego charakteru: o poziomie hierarchii świadczy system reguł, które obowiązują na danym poziomie. Dlatego można powiedzieć, że w zespole piłkarzy gra każdy indywidualnie, ale wygrywa zespół, a nie zawodnik, który - powiedzmy - strzelił gola. Podobnie w szachach: nie grają figury z osobna, ale wszystkie figury: nie wygrywa np. pionek, który daje mata, ale białe, lub czarne. Nie mówię nic nowego: to po prostu ontologia teorii mnogości rozróżniająca elementy zbiorów od zbiorów, przy czym elementami zbiorów mogą być same zbiory. Jak tego rodzaju założenia przekładają sie na tezy konkretnej nauki - to już kwestia jej metodologii. Oparcie nauk o człowieku (jedną z nich jest ekonomia) na jednostce uważam za bardzo wątpliwe.
|
|
 | | Robert Zawecki (4718 punktów) | Wszystko zależy od fundamentu. Dla wolnościowców, liberałów, a czasem nawet dla humanistów, podmiotem jest człowiek. Jednostka obdarzona jest wolnością i wykorzystuje tę wolność w działaniu. Natomiast odchodząc od liberalizmu w stronę totalitaryzmu, coraz bardziej jednostka traci wolność i podmiotowość na rzecz społeczności podporządkowanej hierarchii. Niektórzy uważają, że wątek bez KK, to wątek stracony, zatem dla nich - odchodząc od liberalizmu upodabniamy się do wzorców Kościoła, który traktuje ludzi jak ciemną masę z "konieczności" sterowaną przez hierarchię. Podobnie uważają skrajni lewicowcy, którzy tak odżegnują się od podobieństwa do KK.  Wniosek końcowy - choć Polska nie jest zbyt liberalnym krajem, to działa tu kilka milionów małych firm, które wypełniają swoją misję, kompletnie obywają się bez sterowania hierarchicznego - wystarczy sterowanie systemowe, np. podatkowe. Wolność jednostki jest podstawą wolności i mobilności gospodarki.
|
|
|  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | >Natomiast odchodząc od liberalizmu w stronę totalitaryzmu, coraz bardziej jednostka traci wolność i podmiotowość na rzecz społeczności podporządkowanej hierarchii.
Czyli USA niedługo będzie państwem totalitarnym, na razie jest policyjnym.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Jednostka obdarzona jest wolnością...
Znowu mamy problem orzekania. Czy wolność przysługiwać może tylko jednostce? Grupom już nie? Widzisz w tym logiczną sprzeczność? Sama jednostka, podobnie jak jej wolność, to tylko urojenie. Nie ma figury bez tła, i tła bez figury.
>odchodząc od liberalizmu w stronę totalitaryzmu, coraz bardziej jednostka traci wolność i podmiotowość na rzecz społeczności podporządkowanej hierarchii.
Podobna sprawa: czy mówienie o podmiotowości np. społeczeństwa czy pracowników firmy jest pozbawione sensu? Jeśli tak, to również ma sens mówienie o wolności tych grup.Inną sprawą jest już odpowiedzialny z niej użytek.
Przeciwieństwem liberalizmu jest zniewolenie. Odrzucam wszelkie jego formy, chociaż trudno je czasem zidentyfikować (mętność praw). Ale nie widzę sprzeczności między wolnością indywidualną, a zbiorową.
>Wniosek końcowy - choć Polska nie jest zbyt liberalnym krajem, to działa tu kilka milionów małych firm, które wypełniają swoją misję,...
Liberalizm lubi sam ograniczać się do wolności ekonomicznej, która najczęściej wyraża się swobodą zaspokajania egoizmu liberała: najemny pracownik jest wymiennym szczeblem zysku, indywidualnego lub rodzinnego hedonizmu.
>Wolność jednostki jest podstawą wolności i mobilności gospodarki.
Wolność jednostki nie jest możliwa bez wolności społeczeństwa. Te dwie sprawy należy łączyć już na początku rozważań. Historycznie rzecz biorąc wolności nikt nie wywalczył sobie sam. Był to zawsze zbiorowy wysiłek.
|
|
| |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Znowu mamy problem orzekania. Czy wolność przysługiwać może tylko jednostce? Grupom już nie? Widzisz w tym logiczną sprzeczność? Sama jednostka, podobnie jak jej wolność, to tylko urojenie. Nie ma figury bez tła, i tła bez figury.Czy Ci się to podoba, czy też nie, to jednostka - obywatel - jest podstawowym bytem demokratycznego państwa i żadne filozoficzne dywagacje tego nie zmienią. Tak jest to konstytucyjnie ustalone. > Podobna sprawa: czy mówienie o podmiotowości np. społeczeństwa czy pracowników firmy jest pozbawione sensu? Jeśli tak, to również ma sens mówienie o wolności tych grup.Inną sprawą jest już odpowiedzialny z niej użytek.Nie jest pozbawione sensu, bowiem społeczności są agregacjami jednostek. Zatem, co do zasady, stwierdzenie - Polacy są wolnym narodem - ma sens, aczkolwiek nie oznacza wolności każdej jednostki, a jedynie stanowi pewną statystyczną syntezę. > nie widzę sprzeczności między wolnością indywidualną, a zbiorową.Posłużę się nieco odległą paralelą, ale dość poręczną. Jest pewna zbiorowość członków PO. PO ma władzę. Ale czy każdy szeregowy członek PO może powiedzieć, że ma władzę? > Liberalizm lubi sam ograniczać się do wolności ekonomicznej, która najczęściej wyraża się swobodą zaspokajania egoizmu liberałaMój liberalizm ma charakter światopoglądowy i ociera się wręcz o anarchizm. We współczesnym świecie korzystanie z uroków wolności wymaga pewnego zasobu środków. > najemny pracownik jest wymiennym szczeblem zyskuOtóż liberalizm KAŻDEMU pozostawia pole wyboru - może zostać pracownikiem lub pracodawcą. PS: Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, ale jest "strażak"  > Wolność jednostki nie jest możliwa bez wolności społeczeństwa. Te dwie sprawy należy łączyć już na początku rozważań. Historycznie rzecz biorąc wolności nikt nie wywalczył sobie sam. Był to zawsze zbiorowy wysiłek.Fakt, ale nie będzie wolnym społeczeństwo odmawiające wolności jednostkom.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Czy Ci się to podoba, czy też nie, to jednostka - obywatel - jest podstawowym bytem demokratycznego państwa i żadne filozoficzne dywagacje tego nie zmienią.
Moment: tak jak filozoficzne dywagacje uczyniły z jednostki podstawowy byt demokratycznego państwa, tak inne dyskusje lub pałki mogą to odwołać. Dociekamy, kim jest człowiek, a nie to, co aktualnie zapisano w jakimś akcie prawnym. Człowiek jest istotą społeczną. Jego wolność również.
>Nie jest pozbawione sensu, bowiem społeczności są agregacjami jednostek.
Co to takiego: agregacje, a co agregacje jednostek?
>PO ma władzę. Ale czy każdy szeregowy członek PO może powiedzieć, że ma władzę?
Wolność mniej polega na tym, że się coś ma (to na ogół zniewala), ale że coś konkretnego można zrobić. Pytanie POwinno być więc konkretne.
>We współczesnym świecie korzystanie z uroków wolności wymaga pewnego zasobu środków.
Uroki wolności? Dla większości ludzi to piekło. Woli wybrać gotowe konstrukty poznawcze, etyczne, praktyczne, estetyczne. Na tej zasadzie oparte są manipulacje całymi społeczeństwami, narodami, wyznawcami religii czy naukowych paradygmatów. Obawiam się, że wiązanie wolności z pewnym zasobem środków jest też tego przykładem. Uświadomienie sobie wolności, zrozumienie tego fenomenu jest nieodwracalne: nawet brak środków nie jest w stanie pozbawić cię wolności: to aspekt ludzkiego bytu. Taki sam, jak świadomość, uwaga czy pamięć.
>Otóż liberalizm KAŻDEMU pozostawia pole wyboru - może zostać pracownikiem lub pracodawcą.
Dać wybór, a móc ten wybór urzeczywistnić, to dwie różne sprawy. Wielu, jeśli nie większość, w ogóle tego wyboru nie rozumie. To właśnie na nich (a nie z nimi) robi się interes. Każdy jest podobno kowalem swego losu, ale szef kowala bardziej niż kowal.
>nie będzie wolnym społeczeństwo odmawiające wolności jednostkom.
Zgoda. Ale ja zostaję przy mojej dialektyce wolności indywidualnej i zbiorowej.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Moment: tak jak filozoficzne dywagacje uczyniły z jednostki podstawowy byt demokratycznego państwa, tak inne dyskusje lub pałki mogą to odwołać. Dociekamy, kim jest człowiek, a nie to, co aktualnie zapisano w jakimś akcie prawnym. Człowiek jest istotą społeczną. Jego wolność również.Owszem, ale człowiek - jednostka - jest podstawowym bytem (podmiotem, składnikiem) grupy, zbiorowości, społeczeństwa, państwa. > >Nie jest pozbawione sensu, bowiem społeczności są agregacjami jednostek.> Co to takiego: agregacje, a co agregacje jednostek?Mogłeś spojrzeć do słownika!  Agregacja to łączenie mniejszych elementów w większe. Zbiór jednostkowych piłkarzy, w procesie agregacji, staje się agregatem w postaci drużyny piłkarskiej. > >PO ma władzę. Ale czy każdy szeregowy członek PO może powiedzieć, że ma władzę?> Wolność mniej polega na tym, że się coś ma (to na ogół zniewala), ale że coś konkretnego można zrobić. Pytanie POwinno być więc konkretne.Posłowie koalicji mogą uchwalić ustawę, a pojedynczy poseł nie może zgłosić nawet projektu. > Uroki wolności? Dla większości ludzi to piekło. Woli wybrać gotowe konstrukty poznawcze, etyczne, praktyczne, estetyczne. Na tej zasadzie oparte są manipulacje całymi społeczeństwami, narodami, wyznawcami religii czy naukowych paradygmatów. Obawiam się, że wiązanie wolności z pewnym zasobem środków jest też tego przykładem. Uświadomienie sobie wolności, zrozumienie tego fenomenu jest nieodwracalne: nawet brak środków nie jest w stanie pozbawić cię wolności: to aspekt ludzkiego bytu. Taki sam, jak świadomość, uwaga czy pamięć.Znów uciekasz w filozofię, a ja preferuję świat realny. Piekło? Możliwe, sporo ludzi jest mało zaradnych i nie do końca chce/potrafi korzystać z wolności - należy rozwijać edukację obywatelską i usuwać mentalność postkomunistyczną. Pewien zasób środków potrzebny jest do "konsumpcji" uroków wolności, np. w celu osobistego obejrzenia dorzecza Amazonki. > >Otóż liberalizm KAŻDEMU pozostawia pole wyboru - może zostać pracownikiem lub pracodawcą.> Dać wybór, a móc ten wybór urzeczywistnić, to dwie różne sprawy. Wielu, jeśli nie większość, w ogóle tego wyboru nie rozumie. To właśnie na nich (a nie z nimi) robi się interes. Każdy jest podobno kowalem swego losu, ale szef kowala bardziej niż kowal.Akurat z Polakami nie jest tak źle, choć spora część tkwi jeszcze mentalnie w komunie. Trzeba uczyć w szkołach podstaw prawa, samodzielności, przedsiębiorczości. > Zgoda. Ale ja zostaję przy mojej dialektyce wolności indywidualnej i zbiorowej.A zostawaj sobie - cóż by ze mnie za liberał był, jakbym narzucał swoje zdanie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | >Sama jednostka, podobnie jak jej wolność, to tylko urojenie. Nie ma figury bez tła, i tła bez figury.
Jeśli jednostka jest urojeniem to skupisko jednostek chyba nie staje się realne przez fakt zwielokrotnienia owego urojenia ?
Jednostki są realne, a ich zbiorowości to kwestia nazewnictwa, konwencji, tradycji, historii czy obowiązującego prawa.
Weźmy takie społeczeństwo czy wręcz naród - Mises jest tu świetnym przykładem. Jest on oczywiście ekonomistą austriackim, bowiem przyszedł na świat we ... Lwowie. W zależności od daty urodzin potencjalnego lwowianina może on być Austriakiem, Polakiem, Rosjaninem lub Ukraińcem, a wszystko to w ramach jednego wieku.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>Sama jednostka, podobnie jak jej wolność, to tylko urojenie. Nie ma figury bez tła, i tła bez figury.
>Jeśli jednostka jest urojeniem...
Napisałem: sama jednostka. Chodzi o urojoną jednostkę izolowaną, poza kontekstem społecznym.
|
|
| | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | >Napisałem: sama jednostka. Chodzi o urojoną jednostkę izolowaną, poza kontekstem społecznym.
OK teraz rozumiem nacisk był na "sama". Moja uwaga jest w tym zakresie nieaktualna, ale nadal uważam, że zbiorowości to abstrakcje - działają, istnieją i są podmiotami tylko jednostki. "Organizmy zbiorowe" funkcjonują tylko na zasadach przyjmowania pewnych fikcji prawnych lub analogii.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >nadal uważam, że zbiorowości to abstrakcje - działają, istnieją i są podmiotami tylko jednostki.
Szachy to nie tylko jednostkowe figury z drewna, plastiku czy nawet liter alfabetu. To w takim samym stopniu reguły gry. Jaki jest sposób istnienia tychże reguł? Jeśli to nawet umowne fikcje, to ich realność nie podlega dla mnie dyskusji. Podobnie z wieloma innymi dziedzinami (np. język jako leksykon + reguły gramatyczne).
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | >Szachy to nie tylko jednostkowe figury z drewna, plastiku czy nawet liter alfabetu. To w takim samym stopniu reguły gry. Jaki jest sposób istnienia tychże reguł? Jeśli to nawet umowne fikcje, to ich realność nie podlega dla mnie dyskusji. Podobnie z wieloma innymi dziedzinami (np. język jako leksykon + reguły gramatyczne).
Jeśli dobrze Cię rozumiem to muszę się zgodzić - zbiorowości są realne tak jak realne są reguły gry. Istnieją w ten sposób w jaki istnieją wszelkie uogólnienia. Dlatego są dla mnie abstrakcyjne. W kontekście wolności, o której mówimy, pojęcie "wolne społeczeństwo", rozumiem jako sumę wolności jednostek, które je tworzą.
Rozważmy kilka możliwych przypadków:
1) zbiór jednostek pozbawionych wolności, nie da nam w żadnym razie wolnego społeczeństwa, 2) zbiór jednostek wolnych - nie budzi chyba kontrowersji, 3) w zniewolonym co do zasady społeczeństwie, mogą istnieć jednostki wolne, 4) w wolnym społeczeństwie pojawią się jednostki owej wolności pozbawione.
Oznacza to, moim zdaniem, że jeśli wyjdziemy od ogółu (społeczeństwo) nie uzyskamy informacji o jednostkach, ale jeśli wyjdziemy od owych jednostek - uzyskamy informację o społeczeństwie. Dlatego upieram się, że prawidłowość zachodzi w jedną tylko stronę - od jednostki do ogółu.
To samo z działaniem - w ramach i w imieniu podmiotów zbiorowych wypowiadają się i działają jednostki. Spółka akcyjna ani nie działa, ani nie oświadcza, posługujemy się tu fikcją prawną, traktując działania i głos uprawnionych organów (prezesa, członka zarządu itp) jak działania i głos spółki. Ze społeczeństwem jest tak samo - jednostki działają, jednostki przekonują inne jednostki do swoich celów, często uzurpują sobie prawo do reprezentowania cudzych interesów. To, że więcej niż jedna osoba ma podobne cele czy dążenia, może, ale nie musi przesądzać o celach społecznych, bo nie wszystkie cele zbiorowe mają tą samą siłę przebicia, ba, często cele indywidualne szczególnie silnych jednostek przewyższają znaczeniem cele zbiorowości i to bynajmniej nie w dyktaturze lecz w demokracji, gdzie szczególnie duże pole do popisu ma demagogia.
Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|