 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2009 11:35 | Grzegorz (2117 punktów) | Szkoła Chicagowska
3 na 3 |
No to lecimy dalej z naszym przeglądem koncepcji. Dziś na tapetę wrzucę szkołę która budzi nieco kontrowersji czyli "Miltona Friedmana & Chicago Boys"  . Tym razem nie zaproponuję wycieczki do Wikipedii, bo znaleziony w niej opis moim zdaniem jest błędny, a zrobienie z Hayeka przedstawiciela tej szkoły to już trochę przesada. Oczywiście nikomu tej przyjemności nie odmawiam, po prostu proponuję najpierw wizytę pod link z tekstu poniżej, bo raz, że jest on znacznie ciekawszy i pełniejszy, a dwa że mówi coś zgoła innego. Szkołę Chicagowską powszechnie uważa się za liberalną i tu pojawia się pierwszy dylemat. Zdecydowani liberałowie nie bardzo z taką opinią się zgadzają, widząc w niej raczej połączenie pewnych idei wolnorynkowych w skali mikroekonomicznej z keynesizmem w skali makroekonomicznej. I tu chyba jest pies pogrzebany. Przedstawiona poprzednio szkoła austriacka za aksjomat, uznaje trwałość prawideł rynkowych i ich bezwzględne obowiązywanie, podczas gdy zwolennicy Friedmana wyraźnie rozgraniczają makro- i mikroekonomię, co akurat nie jest grzechem samo w sobie, natomiast jest już nim (zdaniem liberałów ze szkoły austriackiej) stosowanie podwójnych standardów i odejście od wolnorynkowości w sferze makroekonomicznej. W tym zakresie szkoła chicagowska zbliża się mocno do keynesizmu i tu mamy właśnie źródło pokutującego nieporozumienia, które tak często wskazywałem. Otóż jeśli Friedman = Liberalizm to faktycznie łączenie liberalizmu z keynesizmem nabiera sensu, tylko, że to równanie nie jest prawidłowe. Szkoła ta to miks idei liberalnych z fiskalizmem, interwencjonizmem, monetaryzmem. Friedman był też przeciwnikiem standardu złota. Aby nie rozpisywać się nadmiernie polecam bardzo ciekawy, krytyczny artykuł Prawdziwy Milton Friedman naprawdę warto przeczytać, co o "liberale" mają do powiedzenia inni liberałowie, krytyk prowadzonych z pozycji lewicy jest sporo - tu mamy coś odmiennego Można powiedzieć, że szkoła ta nie jest bynajmniej jednoznacznie liberalna, natomiast jako jedyna z całego nurtu jest szeroko znana, ba bywała wręcz hołubiona przez establishment, co już samo w sobie rodzi pytanie - jakim cudem? Ano takim, że mamy tu klasyczne podejście typu "Panu Bogu świecę, a diabłu ogarek" czyli podstawy liberalizmu w stylu USA gdzie faktycznie mamy sporo liberalizmu w sferze mikro i typowy model neokeynesistowski w sferze makro. Nie sposób jednak w tym miejscu odmówić ideom szkoły chicagowskiej skuteczności. Już choćby to, że niejako zawłaszczyła dla siebie pojęcie gospodarczego liberalizmu i weszła na salony władzy. Poletkiem eksperymentalnym idei chicagowskiej oczywiście było Chile i tzw. cud chilijski. Co by nie mówić o zapleczu politycznym owego "cudu" Chile stało się ewidentnie krajem ekonomicznie silnym o dużym wzroście gospodarczym, szczególnie w porównaniu z sąsiednimi państwami. Przypisywanie samemu Friedmanowi wsparcia dla Pinocheta jest chyba jednak przesadzone, a fakt, iż gospodarczy program powstał w oparciu o założenia szkoły chicagowskiej nie uzasadnia związku tej szkoły z praktyką rządzenia, mleko jednak się rozlało i chyba głównie za sprawą dziennikarzy sprawy te do dziś łączy się jakby liberalizm nakazywał mordowanie opozycjonistów. Również w naszym kraju widać silne "friedmanowskie" nastawienie szczególnie w reformach po upadku komunizmu. Właśnie szczególnie u nas widać to utożsamienie liberalizmu z koncepcjami chicagowskimi, co jest skutkiem postawienia znaku równości pomiędzy reformy Balcerowicza, a liberalizm. Oczywiście takie równanie jest błędne i prowadzi do licznych nieporozumień. Przyznam, że mam kłopot w jednoznacznej ocenie tego nurtu. Nie będąc skrajnym w poglądach, muszę przyznać, że jest to na pewno niezły model na okres przemian ustrojowych i chyba dlatego po niego sięgnięto w Polsce. Zresztą nie będę wszystkiego pisał sam - zapraszam do wyrażania opinii. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > No to lecimy dalej z naszym przeglądem koncepcji. Dziś na tapetę wrzucę szkołę która budzi nieco kontrowersji czyli "Miltona Friedmana & Chicago Boys" ................ > Z resztą nie będę wszystkiego pisał sam - zapraszam do wyrażania opinii.> Pozdrawiam> Całkowicie mi zamieszałeś w głowie. Po przeczytaniu zlinkowanego artykułu o Friedmanie wychodzi na to, że był on wręcz socjalistą, a prawdziwymi liberałami są tylko "Chłopcy z Wiednia" czyli ze szkoły austriackiej. Niestety nie odważę się wdać w polemikę nad meritum Twojego postu. Moja inżynierska wiedza ekonomiczna (amatorska) jest stanowczo za krótka do dyskusji z takim Mistrzem, jak Ty. Szacun!
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | > Całkowicie mi zamieszałeś w głowie. Po przeczytaniu zlinkowanego artykułu o Friedmanie wychodzi na to, że był on wręcz socjalistą, a prawdziwymi liberałami są tylko "Chłopcy z Wiednia" czyli ze szkoły austriackiej.Hehe tak coś w tym jest  Mises uchodził za nieprzejednanego i bezkompromisowego i na pewno nie było zbyt wielkiej sympatii między nim a Friedmanem. Tak jak piszesz, szkoła austriacka jest najbliższa liberalizmowi w wydaniu najbardziej powiedziałbym tradycyjnym czy wręcz dogmatycznym, dlatego opinie na temat Friedmana wypływające z ich kręgów warto poczytać. Przyznam, że cieszę się z tego "zamieszania", głównie dlatego, że bardzo chciałbym rozmontować przekonanie, z jakim się spotkałem nie raz, budujące jakiś neoliberalny blok, któremu przeciwstawia się idee socjalne i opiekuńcze. Czarno biały świat jak w szachach albo przemówieniach J.Kaczyńskiego  Liberalizm nie tworzy bynajmniej monolitu, tak jak trudno za monolit uznać opcje przeciwne. Gospodarka kapitalistyczna w gruncie rzeczy i to chcę pokazać, funkcjonowała i funkcjonuje w modelu dość dalekim od modelowego liberalizmu, o polityce nawet nie wspomnę. Po wielkiej zapaści lat 30 "naprawiał" ją Keynes, a po kryzysie paliwowym trudno orzec jednoznacznie kto - głównie chyba monetaryści. Z całą pewnością wdrażano reformy liberalizujące gospodarkę i nie ma najmniejszego powodu deprecjonować osiągnięcia w tym zakresie. Dobrze jest jednak znaleźć pewną miarę dla stopnia liberalizmu i nie pakować wszystkiego do jednego wora, nie tylko w tej dziedzinie z resztą. Dziękuję Ci za uznanie i za lekturę, myślę, że ludzie z otwartą głową powinni czytać i panią Klein i Misesa czy Friedmana, albo choćby Smitha. Z resztą w ogóle, rozumienie racji jest podstawą, inaczej dyskusje toczą się wokół licznie rozstawionych słomianych kukieł, które zapewne łatwo i celnie można trafić, tylko jaki to ma związek z dialogiem? Pozdrawiam
|
|
|  | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) |
> >Dziękuję Ci za uznanie i za lekturę, myślę, że ludzie z otwartą głową powinni czytać i panią Klein i Misesa czy Friedmana, albo choćby Smitha. Z resztą w ogóle, rozumienie racji jest podstawą, inaczej dyskusje toczą się wokół licznie rozstawionych słomianych kukieł, które zapewne łatwo i celnie można trafić, tylko jaki to ma związek z dialogiem? >Pozdrawiam > Owszem, czytanie wiele rozjaśnia, ale też ciśnie się pytanie, który z tych luminarzy ekonomii jest bliższy prawdy, skoro tak różne mają poglądy i recepty. To prawda, że kapitalizm potrafi efektywnie pomnażać PKB, ale już z jego redystrybucją radzi sobie gorzej (rozwarstwienie dochodów i bogactwa na całym świecie nieustannie się pogłębia). Zastanawiać też muszą fakty, że najskuteczniejszy okazuje się kapitalizm w krajach, gdzie jest najmniej wolności obywatelskich (terach Chiny, wcześniej Chile). Zatem patrzenie na kapitalizm i wolny rynek głównie pod kątem zapewnienia im najlepszych warunków rozwoju wydaje się być błędem. Czy nastał czas na nowy Nowy Ład? Na czym on ma polegać? Czy opracowywanie nowych modeli rozwoju państw, narodów i świata można pozostawić głównie ekonomistom? Ja mam wątpliwości. Nie jestem ani socjalistą, ani tym bardziej komunistą, ale do osiągniętej już (prawie) równości wobec prawa (tego kodeksowego) powinniśmy chyba spróbować dołożyć "prawo do równości w bogactwie". To w wielkim cudzysłowie, bo nie jestem za zabieraniem bogatym i dawaniem biednym, ale też nie jestem za kontynuowaniem stanu, że tak liczni pracują na bogactwo tak nielicznych. Odpowiedzi na takie pytania chyba znacznie przekraczają kompetencje ekonomistów; bo o nich tu mówimy?
|
|
| |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > kapitalizm potrafi efektywnie pomnażać PKBAlbowiem to jest jego celem. > z jego redystrybucją radzi sobie gorzej (rozwarstwienie dochodów i bogactwa na całym świecie nieustannie się pogłębia)To celem socjalizmu jest wyrównywanie dochodów, kapitalizm nie ma takich ambicji. > Zastanawiać też muszą fakty, że najskuteczniejszy okazuje się kapitalizm w krajach, gdzie jest najmniej wolności obywatelskich (terach Chiny, wcześniej Chile)Wynika to z preferencji społecznych - większość społeczeństw ma preferencje socjalistyczne i one w systemie demokratycznym dochodzą do głosu. Politycy, aby zwyciężyć w wyborach oferują miks kapitalistyczno- socjalistyczny i wychodzi z tego ni to pies, ni wydra, coś na kształt PO. W państwach o silnej władzy łatwiej o trudne reformy, które w dłuższym horyzoncie owocują większą efektywnością gospodarczą. > Nie jestem ani socjalistą, ani tym bardziej komunistą, ale do osiągniętej już (prawie) równości wobec prawa (tego kodeksowego) powinniśmy chyba spróbować dołożyć "prawo do równości w bogactwie". To w wielkim cudzysłowie, bo nie jestem za zabieraniem bogatym i dawaniem biednym, ale też nie jestem za kontynuowaniem stanu, że tak liczni pracują na bogactwo tak nielicznychTo, co napisałeś jest niespójne. Piszesz, że nie jesteś komunistą. 1. A czym się różni hasło "równości w bogactwie" od hasła "każdemu wg potrzeb"?  2. Jak chcesz zrealizować ową "równość" nie zabierając "bogatym" i nie dając "biednym"? Utopia! 3. Nieliczni są bardzo bogaci, ale przesadą jest twierdzenie, że liczni pracują na bogactwo nielicznych. Każdy może pracować na własny rachunek. Nawet w Chinach. Jeśli ktoś tego nie czyni, to sam wybiera pracę na bogactwo innych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|