Racjonalista - Strona głównaDo treści
EURO - kiedy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
10-04-2009 12:12Robert Zawecki (4718 punktów)EURO - kiedy?
Kiedy powinniśmy wprowadzić Euro i dlaczego?

Aby nie zniżać się do poziomu analfabetyzmu ekonomicznego Jarka K. zapoznajcie się z prezentacją NBP o EURO.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Kiedy powinniśmy wprowadzić Euro i dlaczego?Aby nie zniżać się do poziomu analfabetyzmu ekonomicznego Jarka K. zapoznajcie się z prezentacją
>NBP o EURO.
>

Ponieważ dwóch posłów PIS odeszło, gdyby teraz cały sejm przyszedł na głosowanie to mógłby przegłosować zmiany w konstytucji, pod warunkiem, że wszyscy oprócz Pis zagłosowaliby za tymi zmianami.
Ja jestem zdania że Euro powinniśmy przyjmować ale po kursie jaki był w wakacje czyli 3,50 pln za euro.
Ponieważ wiesz ode mnie więcej na te tematy, chciałem spytać, czy możliwy jest taki kurs albo jeszcze lepszy? Od czego zależy ten kurs wejścia do euro i jak się go ustala?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
10-04-2009 15:48 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ja jestem zdania że Euro powinniśmy przyjmować ale po kursie jaki był w wakacje czyli 3,50 pln za euro.
>Ponieważ wiesz ode mnie więcej na te tematy, chciałem spytać, czy możliwy jest taki kurs albo jeszcze lepszy? Od czego zależy ten kurs wejścia do euro i jak się go ustala?
Lepszy, ale dla kogo? Oto jest pytanie!

Porównajmy zyski i straty przy kursie 3.5 i 4.5. Przyjmijmy założenia i zbudujmy prymitywny model ekonomiczny:
- jesteś producentem towaru;
- 80% sprzedajesz w kraju, a 20% za granicą;
- 8000szt. po 4zł w kraju, a 2000szt. za granicą też po 4zł= 1 EUR;
- na każdym towarze masz 10% zysku netto (3.6+0.4=4), więc zarabiasz 4000zł miesięcznie;
- 2400zł wydajesz na koszty bieżące; 400zł na spłatę kredytu; 800zł na spłatę odsetek; a 400zł na coroczną wycieczkę zagraniczną (400zł = 100 EUR);

Wariant 3.5
1. Sprzedaż i dochód w kraju nie uległy zmianie, bo wymiana miała charakter denominacyjny.
2. Za towar za granicą dostałeś teraz 3.5/4 tego, co poprzednio, czyli o 12.5% mniej, zatem do każdej sztuki musiałbyś dołożyć 2.5% (zysk był 10%). W tej sytuacji podnosisz cenę i Twój produkt, zamiast 1 EUR, kosztuje teraz 1.12 EUR. W efekcie tracisz rynek zbytu i przestajesz eksportować.
3. Twój dochód z działalności ograniczony został do poziomu krajowego, czyli ledwie 80% poprzedniego (3200zł/3.5= 914 EUR).
4. Wydatki bieżące pozostały bez zmian = (2400zł/3.5) 686 EUR.
5. Spłata kredytu pozostała bez zmian = (400zł/3.5) 114 EUR. Natomiast odsetki od kredytu spadły o np. 40% = (800*0,6/3.5) 137 EUR.
6. Wycieczka zagraniczna relatywnie staniała (400/350) = 100 EUR.
W tym wariancie dochód spadł o 123 EUR.

Wariant 4.5
1. Sprzedaż i dochód w kraju nie uległy zmianie, bo wymiana miała charakter denominacyjny.
2. Za towar za granicą teraz dostałeś 4.5/4 tego, co poprzednio, czyli o 12.5% więcej niż poprzednio. Twój koszt własny wynosi 3.6/4.5= 0.80 EUR. W tym miejscu możesz zastosować różne strategie:
a) cena sprzedaży pozostaje bez zmian, a Twój zysk w eksporcie wzrasta do 0.2 EUR na każdym produkcie, czyli zostaje podwojony!
b) obniżasz cenę do 0.90 EUR, więc Twoja sprzedaż na eksport gwałtownie rośnie, np. trzykrotnie, w ślad za tym Twój zysk. A dodatkowo, rozwijasz produkcję kupując maszyny i zatrudniając ludzi...
c) stosujesz miks obu metod.
3. W wariancie b) Twój dochód wynosi 711 (3200zł/4.5) + 600 (6000szt *0,1)= 1311 EUR (wzrósł o ponad 40%).
4. Wydatki bieżące bez zmian, po przeliczeniu = (2400zł/4.5) 533 EUR.
5. Spłata kredytu = (400zł/4.5) 89 EUR. . Natomiast odsetki od kredytu spadły o np. 40% = (800zł * 0,6/4.5) 107 EUR.
6. Wycieczka zagraniczna relatywnie podrożała (400/450) = 100 EUR.
W tym wariancie dochód wzrósł o 482 EUR.

Reasumując, czym złoty będzie wymieniony po słabszym kursie, tym dla nas lepiej. To pewien paradoks, ale warto się z nim oswoić.

   Niestety, unijni ekonomiści też o tym wiedzą, dlatego będą przeciwstawiać się przepłynięciu produkcji i dochodu z Niemiec do Polski, czyli preferować wymianę złotego po mocniejszym kursie. Teoretycznie można wyliczyć "kurs równowagi", czyli kurs, który nie zmieni relacji cenowych import-eksport. W praktyce - powiedzmy otwarcie - takie obliczenie nie jest możliwe. Zatem będą trwały targi i negocjacje z Europejskim Bankiem Centralnym. Cała sprawa rozstrzygnie się niestety politycznie. To my chcemy przystąpić, zatem nasza pozycja negocjacyjna jest słabsza.

   Warto zwrócić uwagę na Słowację. Kraj ten przyjął EUR znacznie szybciej od nas i tym samym bardzo mocno zyskał wobec nas z tytułu stabilizacji finansowej. Jednak zgodził się na niekorzystnie mocny kurs wymiany, przez co ich towary stały się drogie (kupują u nas), a w efekcie ponosi duże straty w strefie realnej gospodarki. Jak wygląda bilans zysków ze sfery finansowej i strat z realnej gospodarki zobaczymy po roku lub dwóch.
10-04-2009 16:41 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Reasumując, czym złoty będzie wymieniony po słabszym kursie, tym dla nas lepiej. To pewien paradoks, ale warto się z nim oswoić.

Dziękuję za odpowiedź.
Ale na poparcie tej tezy podałeś tylko przykład eksporterów. Ile procent ludzi utrzymuje się z eksportu? Pytam oczywiście o wszystkich a nie tylko o samych właścicieli takich firm. Jak można określić wpływ kondycji eksportu na całą gospodarkę?

Ja na przykład utrzymuję się z usług.
Zarabiam w PLN. Powiedzmy, że zarabiam 5 tysięcy pln to będę po kursie 3,5 zarabiał 1428 euro.
Moja żona jest nauczycielką zarabia 1200pln (!!!) to będzie zarabiała 342euro(!!!).
Po kursie 4,5: ja: 1111euro, żona: 266 euro.
Różnica na naszą niekorzyść: 393 euro, prawie cała jedna pensja nauczyciela.

Dla fryzjerów przy granicy nic się nie zmieni ale dla nas?

Jak to wszystko pozbierać i wziąć pod uwagę i jednych i drugich?

Jaka będzie cena benzyny po wejściu do ERM2?

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
10-04-2009 23:18 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ale na poparcie tej tezy podałeś tylko przykład eksporterów. Ile procent ludzi utrzymuje się z eksportu? Pytam oczywiście o wszystkich a nie tylko o samych właścicieli takich firm. Jak można określić wpływ kondycji eksportu na całą gospodarkę?
Otóż wszyscy w jakimś stopniu utrzymujemy się z eksportu, bowiem gospodarka jest systemem naczyń połączonych. Kiedy eksporter zwiększa sprzedaż, to rośnie mu przychód, który reinwestuje lub zwiększa konsumpcję usług, a dodatkowo zwiększa przychody budżetu. Pracownicy eksportera zaczynają zarabiać więcej i samych pracujących przybywa - zwiększają swoje zakupy u innych producentów i usługodawców, zwiększają wpływy do budżetu, a nowi pracownicy podejmując pracę zmniejszają wydatki budżetu. Firma eksportera na potrzeby zwiększonej produkcji zwiększa zakupy u dostawców i cała powyższa historia zaczyna się powtarzać. Impuls wzrostowy nakręca koniunkturę w całej gospodarce.

>Ja na przykład utrzymuję się z usług.
>Zarabiam w PLN. Powiedzmy, że zarabiam 5 tysięcy pln to będę po kursie 3,5 zarabiał 1428 euro.
>Moja żona jest nauczycielką zarabia 1200pln (!!!) to będzie zarabiała 342euro(!!!).
>Po kursie 4,5: ja: 1111euro, żona: 266 euro.
>Różnica na naszą niekorzyść: 393 euro, prawie cała jedna pensja nauczyciela.
Szkoda, że tak mało napisałeś o strukturze przychodów i wydatków swojej rodziny.
1. Załóżmy, że Twoja rodzina ma charakter zupełnie pasywny, tzw. emerycki.
Zarabiacie razem 6200zł i wydajecie razem 6200zł.
Nie tylko zarobki są przeliczane, ale ceny również.
Po wymianie 3.5 - zarabiacie 1771 EUR, a wydajecie... 1771 EUR, zostaje 0.
Po wymianie 4.5 - zarabiacie 1378 EUR, a wydajecie... 1378 EUR, zostaje 0.
Rzeczowo kupujecie dokładnie tyle samo, więc widzisz tu jakąś różnicę?

2. Jednak jesteście rodziną aktywną i przy słabszym kursie:
- rynek Twoich usług się poprawi, bo Twoi kontrahenci staną się bogatsi, więc będziesz miał więcej zleceń i większy przychód;
- kredyt stanie się tańszy i bardziej dostępny, więc będziesz mógł zainwestować w rozwój firmy i/lub w poprawę warunków życia;
- sferze budżetowo-nauczycielskiej też się wtórnie poprawi, gdyż przychody budżetu państwa wzrosną.

>Jaka będzie cena benzyny po wejściu do ERM2?
A z jakim kursem wejdziemy do ERM2?
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
.
>>Jaka będzie cena benzyny po wejściu do ERM2?
>A z jakim kursem wejdziemy do ERM2?

Pytam o cenę paliwa ponieważ widzę taką sytuację:

Przypuśćmy że wchodzimy do strefy euro przy kursie 4,5pln za euro.
Załóżmy że cena litra paliwa wynosi właśnie tyle czyli 4,5pln za litr.
Przypuśćmy że w Niemczech paliwo jest po 1 euro.
Czyli po wejściu do strefy Euro mamy paliwo w tej samej cenie jak Niemcy.

A teraz wchodzimy do strefy euro po kusie 3,5pln za euro.
Zarabiam więcej w przeliczeniu na euro, ale paliwo kosztuje 1,28 euro za litr.
W Niemczech wciąż 1 euro za litr.

Czy naprawdę sprzedawcy w Polsce potrafiliby utrzymać taką cenę za paliwo? Czy raczej obniżyliby ją w stronę 1 euro?

Jednym słowem moje pytanie dotyczy tego, czy przy kursie 3,5 za euro nie mielibyśmy do czynienia z korzystną dla nas sytuacją, że pensje po przeliczeniu zostałyby wysokie, a ceny (przynajmniej niektórych rzeczy) musiałyby zejść w dół? Ze względu chociażby na przygraniczne różnice cen z krajami ościennymi?

Prawdopodobnie coś przeaczam przy tych obliczeniach więc proszę naświetl mi szerszy obraz.

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
11-04-2009 15:32 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
Wybrałeś bardzo skomplikowany towar, ale przez to jest ciekawie.

Najpierw wstęp - aktualne ceny paliwa E95 (wg PZMOT, abc.onet.pl/3620,kontent.html):
1,24 EUR - Niemcy
0,92 EUR - Polska

Składniki ceny paliwa 4 zł - rachunek przybliżony, na bazie: nafta.wnp.(*)sc-ceny-paliw,68603_1_0_0.html
0.721 podatek Vat 22%
1.645 akcyza i opłata paliwowa
-----
2.366 razem podatki (>59%)
0.710 koszt ropy (zależy od ceny baryłki, ok.18%)
0.924 koszt przerobu, dystrybucji i sprzedaży ok.23%)
Nawet będąc świadom sporego przybliżenia tego rachunku, nie da się nie zauważyć, że cena importowanej ropy stanowi niewielki ułamek ceny paliwa.

1. Cena paliwa przy kursie 3.5:
2.366/3.5 + 0.163EUR + 0.924/3.5 = 0.676 + 0.163 + 0.264 = 1.10 EUR

2. Cena paliwa przy kursie 4.5:
2.366/4.5 + 0.163EUR + 0.924/4.5 = 0.526 + 0.163 + 0.205 = 0.89 EUR

Paliwo w stosunku do średniej płacy:
1. 3096,55/3.5/1.10 = 804 l
2. 3096,55/4.5/0.89 = 773 l
3. 3096,55/ 4 teraz = 774 l
Reasumując:
a) przy kursie 3.5 będziesz mógł kupić o 3-4% paliwa więcej, ale ograniczysz swoje możliwości poprawy zarobkowania.
b) przy kursie 4.5 będziesz mógł kupić tyle samo paliwa co teraz, a dodatkowo zwiększysz swoją konkurencyjność, a w ślad za tym zwiększysz swoje zarobki i kupisz więcej paliwa (ku zmartwieniu "ekologów").

>Czy naprawdę sprzedawcy w Polsce potrafiliby utrzymać taką cenę za paliwo? Czy raczej obniżyliby ją w stronę 1 euro?
W tej chwili widać, że udaje się utrzymywać duże różnice między Polską a sąsiadami (PL 0,92 / NM 1,24). Dzięki temu, w naszych strefach przygranicznych jest szał zakupów, a my mniej cierpimy z powodu kryzysu niż Niemcy, Słowacy czy Litwini.

Przy posiadaniu jednej waluty spontaniczna wymiana z krajami ościennymi zwiększyłaby swoją skalę, z zyskiem dla nas.
Liss (2003 punktów)
>Kiedy powinniśmy wprowadzić Euro i dlaczego?Aby nie zniżać się do poziomu analfabetyzmu ekonomicznego Jarka K. zapoznajcie się z prezentacją
Może ,wtedy kiedy rozwój ekonomiczny Polski choćby zbliży się do poziomu "bogatej Europy" -jeżeli to w ogóle jest możliwe ?
A tak,zapytam czy dla UE nie byłoby dobrym rozwiązaniem ,aby istniało kilka walut np. i euro ale również funt - waluta mocna i najdroższa od "zawsze",może korona szwedzka i jakaś wspólna waluta dla krajów środkowej i płd Europy . Istnienie kilku (3 lub 4) walut ,daje szanse wyboru, konkurencji - jakieś zalety taki system chyba ma ?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Może ,wtedy kiedy rozwój ekonomiczny Polski choćby zbliży się do poziomu "bogatej Europy" -jeżeli to w ogóle jest możliwe ?
Właśnie rzecz w ty, że bez przyjęcia EUR jest to w praktyce niemożliwe.

>A tak,zapytam czy dla UE nie byłoby dobrym rozwiązaniem ,aby istniało kilka walut np. i euro ale również funt - waluta mocna i najdroższa od "zawsze",może korona szwedzka i jakaś wspólna waluta dla krajów środkowej i płd Europy . Istnienie kilku (3 lub 4) walut ,daje szanse wyboru, konkurencji - jakieś zalety taki system chyba ma ?
A jakie zalety ma robienie wyścigów, w których startują samochody z silnikami o mocy:
20.000 Dolar
12.200 Euro
_4.400 Jen
_2.700 Funt
_1.300 Rubel
_ _400 Złoty
Jaki jest sens, mając 400KM, walczyć z kobyłami mającymi 20.000KM?
Robert Zawecki (4718 punktów)
W uzupełnieniu... Interia:
Słowacy cieszą się z przyjęcia euro

Nasi południowi sąsiedzi coraz lepiej oceniają wejście swego kraju do strefy euro. Według badań agencji Focus, 74 procent obywateli Słowacji ocenia ten krok jako korzystny dla mieszkańców i kraju. W lutym ub. roku, na 10 miesięcy przed przyjęciem wspólnej waluty, tylko 43 procent respondentów wypowiadało się pozytywnie.

Analiza ankiet wykazuje, że stale rośnie odsetek ludzi zadowolonych z wprowadzenia euro na Słowacji. Ostatnie badania przeprowadzono w dniach 4-10 marca br., wzięło w nim udział 1029 respondentów. Jednoznacznie entuzjastycznie wypowiedziało się 24 proc. Słowaków, pozytywnie o tym kroku mówiło 50 procent obywateli republiki. Jednoznacznie źle to odebrało 16 procent respondentów, 5 procent "w zasadzie negatywnie". 5 procent badanych nie wiedziało co odpowiedzieć.

Najwięcej entuzjastów znalazło się w grupie ankietowanych z wyższym wykształceniem, przedsiębiorcom i studentom oraz zarabiającym powyżej 664 euro miesięcznie. Najwięcej sceptyków ujawniło się wśród starszych ankietowanych (ponad 55 lat), bezrobotnych, emerytów, pracowników z wykształceniem podstawowym.

Słowacja przyjęła wspólna walutę 1 stycznia br. Kraj ten jest 16. członkiem strefy euro, w której jest ponad 323 mln ludzi. Droga do przyjęcia wspólnego pieniądza zaczęła się dla naszych południowych sąsiadów 1 maja 2004 r. wstąpieniem do Unii Europejskiej. Polska przystąpiła do UE tego samego dnia, lecz widoki na polskie euro są bardzo mgliste...
Dane są zaskakująco dobre, bo Słowacy weszli do strefy po dość mocnym kursie, co spowodowało, że ich towary i usługi są znacznie droższe od naszych.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365