Racjonalista - Strona głównaDo treści
http://www.nieobslugujemy.com/

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
11-04-2009 18:08Matix (5786 punktów)http://www.nieobslugujemy.com/
Ocena 2 na 2
Cytat:
Czy wiesz, że...
...zarabiając 2500 zł i odkładając 488 zł nie na ZUS, a na konto oprocentowane na 6 proc. rocznie, po 41 latach zgromadzisz 1,1 mln zł.

Nie uszczuplając tej kwoty ani o grosz, twoja emerytura będzie wynosić prawie 5 530 zł.

A milion dasz w spadku dzieciom.

Uwzględniając inflację siła nabywcza będzie o połowę niższa, ale i tak kilka razy większa niż to co oferuje ci dziś ZUS.



Cytat:
Czy wiesz, że...
...47% mężczyzn umiera przed osiągnięciem wieku emerytalnego!

Ich składki nie są dziedziczone.


Sami zobaczcie na www.nieobslugujemy.com/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szperacz (2861 punktów)
>Sami zobaczcie na www.nieobslugujemy.com/

Zobaczyłem. Zastanowiły mnie trzy słowa: kliknij, kup, powieś pod niktórymi oferowanymi nalepkaml czy plakatami. To z kolei skłoniło mnie do zadania sobie pytania o właściwy cel tej akcji. Kto tu z kogo robi durnia i kto kogo chce wykorzystać?
sukulent (2309 punktów)
Z tego zestawienia zrozumiałam, że 47% mężczyzn nie uzbiera swoich 1,1 mln PLN ?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
11-04-2009 19:40 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Z tego zestawienia zrozumiałam, że 47% mężczyzn nie uzbiera swoich 1,1 mln PLN ?

No to w końcu to jest zdanie twierdzące czy pytające ? Sens sugerowałby, że coś stwierdziłaś, ale na samym końcu postawiłaś jednak znak zapytania. Na moje oko to nie ma w tym nic śmiesznego. Rysuje się tutaj raczej cały tragizm sytuacji związanej z demokracją i hordami humanoidów, którzy mają coś do powiedzenia, ale właściwie sami nie wiedzą co. Pal ich licho niech sobie gadają. Ale oni jednocześnie mają prawo głosu i dwóch takich przegłosuje nawet najmądrzejszego człowieka w Polsce. Niby nie powinno mnie to dziwić, ale cały czas przeraża.
11-04-2009 20:20 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
Też Cię lubię.

Z należnymi Ci wyrazami


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
placownik (17853 punktów)

>...47% mężczyzn umiera przed osiągnięciem wieku emerytalnego!

>Sami zobaczcie na www.nieobslugujemy.com/

   A potem spójrzcie do Rocznika Demograficznego. Według danych z tego Rocznika, w 2007 roku 85% zgonów wśród mężczyzn to zgony w wieku emerytalnym (w wieku 65 lat i powyżej).

   Jak można wciskać ludziom taki kit?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Robert Zawecki (4718 punktów)
Generalnie zgadzam się i popieram akcję w zakresie:
1. Obniżenia opodatkowania i tym samym zmniejszenia wydatków na nierentowne firmy, wcześniejsze emerytury, pomoc społeczną dla nierobów, państwową służbę zdrowia i szkolnictwo wyższe.
2. Wprowadzenia zakazu wydatków powyżej przychodów, czyli zlikwidowania deficytu budżetowego.
3. Wprowadzenia w pełni indywidualnych i prywatnych ubezpieczeń emerytalnych.

Natomiast mam poważne wątpliwości co do przytaczanych danych:
1. Zarabiając 2500zł, płacisz 488zł składki emerytalnej, ale idzie ona na trzy cele:
a) emerytury starego systemu - za co serdecznie podziękujcie komunistom i pierwszym rządom;
b) emerytury nowego systemu, które będą dopiero wypłacane;
c) koszty obsługi, które są niższe od kosztów OFE, a zwrot z reinwestycji ZUS był większy od zwrotu w OFE.
Zatem nie możemy dysponować kapitałem składkowym w wysokości 488zł.

2. Zwrot w wysokości 6% rocznie jest zdecydowanie zbyt optymistyczny, bowiem bezpieczne instrumenty takiego zwrotu nie dają. Natomiast te wysokodochodowe grożą zapaściami jak w zeszłym roku, kiedy z OFE "odparowało" połowę kapitału emerytalnego.

3. Nie znajduję źródła informacji o tak wysokiej umieralności mężczyzn, ale podejrzewam, że jest to pewna manipulacja związana z okresem wojennym.
   W 2007r. piętnastolatek miał przeciętną dalszą trwania życia równą 56,62, czyli przy wieku emerytalnym równym 65 lat, średni czas życia na emeryturze dla piętnastolatka wynosił... 6.6 roku. Natomiast, te dane dla sześćdziesięciolatka wynoszą... 12,7 roku życia na emeryturze.
   Kobieta pożyje na emeryturze... 23 lata i niech już lepiej nic nie mówi o tzw. dyskryminacji.
TyDraniu (6569 punktów)

>2. Zwrot w wysokości 6% rocznie jest zdecydowanie zbyt optymistyczny, bowiem bezpieczne instrumenty takiego zwrotu nie dają.

6% rocznie jest całkiem rozsądnym zyskiem z rocznej lokaty i wiele banków aktualnie takie lokaty oferuje.
stilgar (7322 punktów)
>>2. Zwrot w wysokości 6% rocznie jest zdecydowanie zbyt optymistyczny, bowiem bezpieczne instrumenty takiego zwrotu nie dają.
>6% rocznie jest całkiem rozsądnym zyskiem z rocznej lokaty i wiele banków aktualnie takie lokaty oferuje.
Jeszcze kilka lat temu, w czasach wzrostu i ogólnej hossy, żaden bank nie oferował więcej jak 3%. A na początku lat 90, kiedy nasza gospodarka była bardzo słaba, oprocentowanie było rzędu 20-30%
Robert Zawecki (4718 punktów)
>6% rocznie jest całkiem rozsądnym zyskiem z rocznej lokaty i wiele banków aktualnie takie lokaty oferuje.
Aktualnie tak, ale aktualnie nie mamy do czynienia z sytuacją normalną, a historycznie wyjątkową i nie należy z niej wysnuwać wniosków dla okresu oszczędzania rzędu 40 lat. Poziom 2-3% powyżej poziomu inflacji jest realny w dłuższym okresie.
12-04-2009 09:07 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>W 2007r. piętnastolatek miał przeciętną dalszą trwania życia równą 56,62, czyli przy wieku emerytalnym równym 65 lat, średni czas życia na emeryturze dla piętnastolatka wynosił... 6.6 roku. Natomiast, te dane dla sześćdziesięciolatka wynoszą... 12,7 roku życia na emeryturze.
>   Kobieta pożyje na emeryturze... 23 lata i niech już lepiej nic nie mówi o tzw. dyskryminacji.
A czy to wina kobiet, że prowadzą zdrowszy tryb życia?
Popatrz chociażby na kluby fitness. Co tam robią mężczyźni? Ćwiczą na siłowni, obciążając organizm nadmiernym wysiłkiem i ładując w siebie odżywki i inne chemiczne paskudztwa, psując sobie serce, wątrobę i co tam tylko mają w środku.
A co robią kobiety? Podskakują w rytm muzyki na aerobiku. Bez sztucznego wspomagania, wysiłek umiarkowany, w sam raz dla organizmu.
Zajrzyj też do talerza (i kieliszka ) kobiety i mężczyzny. Widzisz różnicę? Bo ja tak.
Kelly (2051 punktów)
Logika blondynki, do tego małoletniej i nielubiącej matematyki, zwraca mi uwagę na mały kruczek. Gdyby każdy mógł zrezygnować z odkładania na ZUS i zaczął odkładać na konta, żaden bank nie musiałby oferować tak wysokiego oprocentowania. I z 6% zrobiłby się 1%...?
placownik (17853 punktów)

>...zarabiając 2500 zł i odkładając 488 zł nie na ZUS, a na konto oprocentowane na 6 proc. rocznie,
>po 41 latach zgromadzisz 1,1 mln zł.

   Przy miesięcznej kapitalizacji odsetek po 41 latach zgromadzimy 1,037 mln. Jeśli założymy stałą 2% inflację, co nie jest chyba zbyt pesymistycznym założeniem, to po 41 latach ceny wzrosną o 220%, czyli zgromadzone 1,037 mln będzie miało realną wartość dzisiejszych 472 tys. Nie jest to kwota zawrotna.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
stilgar (7322 punktów)
>realną wartość dzisiejszych 472 tys. Nie jest to kwota zawrotna.

Przy oprocentowaniu 5%, co miesiąc będziemy dostawać ~2k zł odsetek (licząc w "przeliczeniu na dzisiejsze"), czyli niewiele mniej niż to co hipotetycznie zarabialismy.
12-04-2009 22:33 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Przy oprocentowaniu 5%, co miesiąc będziemy dostawać ~2k zł odsetek (licząc w "przeliczeniu na dzisiejsze"), czyli niewiele mniej niż to co hipotetycznie zarabialismy.

   Nie przeczę. Zawsze jednak, przy tego typu rozważaniach, zastanawia mnie jedno. Na jakiej podstawie zwolennicy systematycznego oszczędzania, jako jedynej sprawiedliwej metody zapewniania środków finansowych na starcze hulanki, zakładają, że jest w ogóle możliwy 40 letni okres względnej stabilności na rynkach finansowych. Praktyka pokazuje przecież, że jest to założenie z gruntu błędne.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
stilgar (7322 punktów)
>>Przy oprocentowaniu 5%, co miesiąc będziemy dostawać ~2k zł odsetek (licząc w "przeliczeniu na dzisiejsze"), czyli niewiele mniej niż to co hipotetycznie zarabialismy.
>   Nie przeczę. Zawsze jednak, przy tego typu rozważaniach, zastanawia mnie jedno. Na jakiej podstawie zwolennicy systematycznego oszczędzania, jako jedynej sprawiedliwej metody zapewniania środków finansowych na starcze hulanki, zakładają, że jest w ogóle możliwy 40 letni okres względnej stabilności na rynkach finansowych. Praktyka pokazuje przecież, że jest to założenie z gruntu błędne.

Ale przecież te same problemy które mogą dotknąć moje oszczędności w banku dotkną w ten sam sposób oszczędności w ZUSie.
12-04-2009 23:21 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Ale przecież te same problemy które mogą dotknąć moje oszczędności w banku dotkną w ten sam sposób oszczędności w ZUSie.

   W ZUS nie ma żadnych oszczędności, to przecież jeden z głównych zarzutów w stosunku do dotychczasowego systemu emerytalnego. To jednak niepełna odpowiedź. Pełna musiałaby uwzględniać fakt dla mnie oczywisty. Bezpieczny system emerytalny bez gwarancji państwa to zwykłe mydlenie oczu.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
12-04-2009 23:34 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Bezpieczny system emerytalny bez gwarancji państwa to zwykłe mydlenie oczu.
Tylko co Ci po tych gwarancjach państwa, jak to państwo odejdzie na łamy historii, jak w 1945r.?

   Nie ma w pełni bezpiecznych inwestycji, należy dywersyfikować portfel - trochę na rynku finansowym, trochę w nieruchomościach (w tym zagranicznych), trochę w kruszcach.
13-04-2009 00:08 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>>Bezpieczny system emerytalny bez gwarancji państwa to zwykłe mydlenie oczu.
>Tylko co Ci po tych gwarancjach państwa, jak to państwo odejdzie na łamy historii, jak w 1945r.?

   Chyba nie chcesz mnie przekonywać , że w 1950 nie było w Polsce emerytów? A czy wiesz, że wdowa po Rolandzie Freislerze otrzymywała przez długie lata rentę po mężu? Renta ta była nawet podwyższana, a to z tego tytułu, że jej mąż zginął "na posterunku".

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
13-04-2009 00:41 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Chyba nie chcesz mnie przekonywać , że w 1950 nie było w Polsce emerytów?
Nie, aż tak szalony nie jestem. Ale cały przedwojenny majątek szlag trafił. Bieda stała się cnotą, jak w KK. ZUS:
Zakład stał się elementem centralnej gospodarki planowanej. Oznaczało to likwidację samodzielności oraz porzucenie przedwojennej filozofii działania. W 1950 r. zniesiono fundusze ubezpieczeniowe, a dochody i wydatki ZUS stały się częścią budżetu państwa. Zlikwidowano też lokalne ubezpieczalnie społeczne, a w ich miejsce utworzono wojewódzkie i obwodowe oddziały ZUS.

W 1951 roku zlikwidowano Państwowy Zakład Emerytalny, działający od 1934 r., który wypłacał emerytury funkcjonariuszom państwowym i wojskowym. W 1954 r. wprowadzono dekret o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin, zreformowano orzecznictwo lekarskie.

Kulminacja powojennych reform przypadła na rok 1955. ZUS został wówczas zlikwidowany a jednolity system ubezpieczeń istniejący od 1934 r. przestał istnieć.

>A czy wiesz, że wdowa po Rolandzie Freislerze otrzymywała przez długie lata rentę po mężu? Renta ta była nawet podwyższana, a to z tego tytułu, że jej mąż zginął "na posterunku".
Nie wiedziałem, ale chyba to nie polski ZUS jej wypłacał?
13-04-2009 09:22 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Ale cały przedwojenny majątek szlag trafił.

   Łącznie z większością indywidualnych oszczędności, które tutaj rozpatrujemy jako alternatywę dla takich czy innych funduszy emerytalnych.

>>A czy wiesz, że wdowa po Rolandzie Freislerze otrzymywała przez długie lata rentę po mężu? Renta ta była nawet podwyższana, a to z tego tytułu, że jej mąż zginął "na posterunku".
>Nie wiedziałem, ale chyba to nie polski ZUS jej wypłacał?

   W 1945 do historii odeszła nie tylko Rzeczpospolita w przedwojennym kształcie. Przydarzyło się to również "Tysiącletniej". Stąd moja uwaga.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Łącznie z większością indywidualnych oszczędności, które tutaj rozpatrujemy jako alternatywę dla takich czy innych funduszy emerytalnych.
Właśnie to zdarzenie pokazało, że kruszce (złoto) okazały się względnie bezpieczną lokatą krajową. Nieruchomości nie przetrwały. No i inwestycje w USA też dały dobry efekt.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jeśli założymy stałą 2% inflację, co nie jest chyba zbyt pesymistycznym założeniem
Nie, jest bardzo optymistycznym założeniem.

Jak pisałem już parę razy - problemem nie są procenty, ale to, że jednocześnie finansujemy emerytury starego systemu i odkładamy na swoje. Jakby nie liczyć, to połowa zawsze będzie mniejsza od całości. Trzeba było nie "przejadać" przychodów z prywatyzowania firm, tylko zainwestować je w reformę emerytalną. A teraz to już daremne żale nad rozlanym mlekiem.
16-04-2009 23:25 
 Ocena-1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>...zarabiając 2500 zł i odkładając 488 zł nie na ZUS, a na konto oprocentowane na 6 proc. rocznie,
>>po 41 latach zgromadzisz 1,1 mln zł.
>   Przy miesięcznej kapitalizacji odsetek po 41 latach zgromadzimy 1,037 mln. Jeśli założymy stałą 2% inflację, co nie jest chyba zbyt pesymistycznym założeniem, to po 41 latach ceny wzrosną o 220%, czyli zgromadzone 1,037 mln będzie miało realną wartość dzisiejszych 472 tys. Nie jest to kwota zawrotna.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Koledzy pozwolą, że się przyczepię, ale jak wyszło wam ponad milion?
Jaka według was jest miesięczna stopa procentowa przy kapitalizacji miesięcznej, jeżeli roczna wynosi 6%?
Poza tym padło tu stwierdzenie, że na dłuższą metę można zagwarantować wzrost na poziomie 2-3%. Jaki długi okres miał autor tego stwierdzenia? 10, 100, 1000 lat?
Bo jeżeli 1000, to proponuję policzyć ile miałbym dziś pieniędzy, gdyby mój przodek wpłacił jeden denar na 2% (albo na 3%) z okazji chrztu Mieszka I, a ja dzisiaj bym go wypłacił. Jaki bank wypłaciłby mi to w złocie? (398 milionów denarów przy oprocentowaniu 2% i niebagatelna suma 6 bilionów denarów przy oprocentowaniu 3%)
No a gdyby wdowa nie wrzuciła grosza do skarbony w Świątyni to jej spadkobiercy dziś ho ho ho...
No a przecież KAŻDY mógł dokonać takiej wpłaty bez uszczerbku dla swojej sytuacji materialnej. I dziś KAŻDY byłby multimiliarderem!
A może gospodarka nie może rosnąć wykładniczo? Niezależnie od tego jak niską stopę procentową wymyślicie prędzej czy później dochodzi do wzrostu wykładniczego kończącego zabawę w ekonomię piramidą (zwaną bańką spekulacyjną).
placownik (17853 punktów)

>Koledzy pozwolą, że się przyczepię, ale jak wyszło wam ponad milion?

   A Tobie ile wychodzi?

>Jaka według was jest miesięczna stopa procentowa przy kapitalizacji miesięcznej, jeżeli roczna wynosi 6%?

   6%/12

>No a przecież KAŻDY mógł dokonać takiej wpłaty bez uszczerbku dla swojej sytuacji materialnej. I dziś KAŻDY byłby multimiliarderem!

   I dlatego twierdzenie, że pieniądz rodzi pieniądz uważam za wierutną bzdurę. Jesteśmy właśnie w trakcie przekonywania się czym kończy się hodowla pieniądza, której oddawali się z zapałem zaoceaniczni hodowcy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-04-2009 18:48 
 Ocena-1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Koledzy pozwolą, że się przyczepię, ale jak wyszło wam ponad milion?
>   A Tobie ile wychodzi?
>>Jaka według was jest miesięczna stopa procentowa przy kapitalizacji miesięcznej, jeżeli roczna wynosi 6%?
>   6%/12
>>No a przecież KAŻDY mógł dokonać takiej wpłaty bez uszczerbku dla swojej sytuacji materialnej. I dziś KAŻDY byłby multimiliarderem!
>   I dlatego twierdzenie, że pieniądz rodzi pieniądz uważam za wierutną bzdurę. Jesteśmy właśnie w trakcie przekonywania się czym kończy się hodowla pieniądza, której oddawali się z zapałem zaoceaniczni hodowcy.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Przy zakładanym przez ciebie 0,5% oprocentowanie roczne wyniesie 6,16%.
Oprocentowanie miesięczne według mnie to ok.: 0,48675%.
I wychodzi mi 997651,49. Niby drobnostka ale miliona nie ma.
Ważniejsze, że autorzy strony nieobslugujemy.com nie mają pojęcia jak działa procent składany i równie prostacko traktują matematykę jak i system emerytalny.
Gdyby wiedzieli o czym piszą, wiedzieliby, że ten nazbierany milion wystarczyłby emerytowi na dokładnie taki sam standard życia jaki ma dziś, chyba, że:
a) zmieniłby się sposób podziału dochodu narodowego, co wymagałoby zmiany ustroju kraju
b) państwo siłą zmusiłoby młodych do pracy za głodowe pensje, żeby emeryci żyli jak bogacze.
bockxer (1165 punktów)

W 1982 dziadkowie założyli książeczkę oszczędnościową wnukowi wpłacając na nią ponad trzy ówczesne miesięczne średnie pensje czyli 40 000. Po prostu nie było tych pieniędzy wtedy na co wydać więc powędrowały na nią. Książeczka jakoś doczekała upadku starego systemu i wydobyta z dna szuflady jesienią 1991 powędrowała razem z właścicielem do banku, gdzie dopisano odsetki, po czym została zlikwidowana, bo właściciel pobrał wszystko co na niej było. Otrzymana suma wystarczała akurat na półlitrową butelkę czystej, czterdziestoprocentowej wódki i dwie półlitrowe butelki piwa po cztery i pół procenta alkoholu każda. Trunki zostały nabyte, po czym wódka została wypita samodzielnie, "do lustra", a piwo rankiem następnego dnia posłużyło do leczenia kaca.
Wnuk posiada także sporo obligacji dziadka, które ten nabył, w trosce o przyszłość swoją i rodziny, w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Teoretycznie po tylu latach to warte są czy też byłyby ponad milion. A praktycznie to można nimi np. ładnie wytapetować kawał ściany nad biurkiem, na 4 metry kwadratowe by ich wystarczyło.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>W 1982 dziadkowie założyli książeczkę oszczędnościową wnukowi wpłacając na nią ponad trzy ówczesne miesięczne średnie pensje czyli 40 000. Po prostu nie było tych pieniędzy wtedy na co wydać więc powędrowały na nią. Książeczka jakoś doczekała upadku starego systemu i wydobyta z dna szuflady jesienią 1991 powędrowała razem z właścicielem do banku, gdzie dopisano odsetki, po czym została zlikwidowana, bo właściciel pobrał wszystko co na niej było. Otrzymana suma wystarczała akurat na półlitrową butelkę czystej, czterdziestoprocentowej wódki i dwie półlitrowe butelki piwa po cztery i pół procenta alkoholu każda. Trunki zostały nabyte, po czym wódka została wypita samodzielnie, "do lustra", a piwo rankiem następnego dnia posłużyło do leczenia kaca.
Wnuk wykazał się wyjątkowo małą roztropnością - mógł książeczkę wykorzystać w czasie, kiedy państwo hojną ręką sypnęło dopłatami. Zawsze twierdzę, że przepijanie oszczędności do niczego dobrego nie prowadzi.

>Wnuk posiada także sporo obligacji dziadka, które ten nabył, w trosce o przyszłość swoją i rodziny, w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Teoretycznie po tylu latach to warte są czy też byłyby ponad milion. A praktycznie to można nimi np. ładnie wytapetować kawał ściany nad biurkiem, na 4 metry kwadratowe by ich wystarczyło.
Dziadek w oczywisty sposób zapomniał o kardynalnej zasadzie - dywersyfikacji inwestycji! Wszystkie obligacje mają wartość tylko wtedy, kiedy istnieje jeszcze ich emitent. A tamtego państwa już dawno nie ma, co zawdzięczamy komunie, rzecz jasna.
Meretseger (61860 punktów)
>A tamtego państwa już dawno nie ma, co zawdzięczamy komunie, rzecz jasna.
Przed komuną jeszcze coś było. I to "coś przed komuną" rozbiło w pył tamto państwo, które następnie odrodziło się jako "komuna" bez naszej winy.
12-04-2009 11:03 
 Ocena 3 na 3
Zyga (1539 punktów)
>Wnuk wykazał się wyjątkowo małą roztropnością - mógł książeczkę wykorzystać w czasie, kiedy państwo hojną ręką sypnęło dopłatami. Zawsze twierdzę, że przepijanie oszczędności do niczego dobrego nie prowadzi.

Pewnego dnia moja mama założyła mi "książeczkę". Wiele lat później okazało się ze mogę z niej wypłacić (dzięki dobrej woli PKO) 600 lub 700 zł, nie pamiętam dokładnie. Wystarczyło odmówić odebrania gotówki i w sądzie domagać się sprawiedliwości.
Bardzo szybko okazało się, że dobra wola urosła do 1600. Chciałem jeszcze więcej. Dostałem więcej. Nie tyle ile chciałem i nie tyle co wiele lat temu chciała moja mama, ale więcej niż chciał bank.
14-04-2009 23:06 
 Ocena-1 na 1
bockxer (1165 punktów)
Opisane przykłady można zwalić na tzw. komunę.
Tego, że aktualny kryzys finansowy sprawił, iż oszczędności emerytalne wielu amerykańskich emerytów stopniały znacząco i zamiast bawić się w Honolulu, robią lulu, nawet nie w swoich domach, a w przyczepach kempingowych, "komunie" za diabła nie da rady przypisać
Niestety, ale oszczędności można stracić w każdym systemie, a ten plan nie ma żadnego wyjścia awaryjnego.

To co ładnie wygląda w teorii niekoniecznie musi się potwierdzić w praktyce. 40 lat to długi czas i wiele się może zdarzyć, z kolejną zmiana systemu włącznie. Gdyby ktoś w 1987 czy nawet rok później stwierdził, że w 1993 nie będzie istniał ZSRR, a w Polsce będzie dwucyfrowe bezrobocie, przymusowe lizanie tyłka Moskwie zastąpi dobrowolne Watykanowi i zapanuje klerykalizm, to zostałby wyśmiany jako osoba niespełna rozumu. A to tylko 5, 6 lat.

Ja, jako przeciwnik wszelakich, a niekoniecznych, przymusów, nie mam nic przeciwko takiemu sposobowi zapewnienia sobie emerytury. Gdyby to ode mnie zależało to droga wolna. Autor pomysłu i każdy chętny podpisuje cyrograf, że sam zadba o swoją emeryturę, akceptuje wszelakie ryzyko z tym związane - załamanie finansów, upadek banków, hiperinflacja - i jeśli okaże się, że na starość znajdzie się z "ręką w nocniku" (oszczędności zamiast miliona wyniosą np. 50 000) pretensje będzie miał tylko do siebie i nie będzie ubiegał się o żadną pomoc od państwa.
13-04-2009 08:50 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>W 1982 dziadkowie założyli książeczkę oszczędnościową wnukowi wpłacając na nią ponad trzy ówczesne miesięczne średnie pensje czyli 40 000. Po prostu nie było tych pieniędzy wtedy na co wydać więc powędrowały na nią. Książeczka jakoś doczekała upadku starego systemu i wydobyta z dna szuflady jesienią 1991 powędrowała razem z właścicielem do banku, gdzie dopisano odsetki, po czym została zlikwidowana, bo właściciel pobrał wszystko co na niej było. Otrzymana suma wystarczała akurat na półlitrową butelkę czystej, czterdziestoprocentowej wódki i dwie półlitrowe butelki piwa po cztery i pół procenta alkoholu każda. Trunki zostały nabyte, po czym wódka została wypita samodzielnie, "do lustra", a piwo rankiem następnego dnia posłużyło do leczenia kaca.

Błąd. Trzeba było dochodzić rewaloryzacji. Mój ojciec założył córce w PRL tzw. polisę posagową w PKO. Potem chciano mu wypłacić 150pln. Wywalczył chyba 15000.

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adamiak (36436 punktów)
>Mój ojciec założył córce w PRL tzw. polisę posagową w PKO. Potem chciano mu wypłacić 150pln. Wywalczył chyba 15000.

   Też założyłem córce "polisę posagową" w 82 roku... gdy po 10 latach się dowiedziałem, że jest warta tyle, co pół litra, po prostu ją podarłem, wywaliłem i poszedłem pić "za swoje".
waldeck77 (4307 punktów)
>Czy wiesz, że...
>...zarabiając 2500 zł i odkładając 488 zł nie na ZUS, a na konto oprocentowane na 6 proc. rocznie, po 41 latach >zgromadzisz 1,1 mln zł.

Najlepiej wpłacać na konto w jakimś Lehman Brothers hehe
diogenes (42753 punktów)
>Czy wiesz, że...47% mężczyzn umiera przed osiągnięciem wieku emerytalnego!

A część z nich podczas obliczeń wysokości emerytury, pośród urlopowych wizji wysp dziewiczych. To zejścia na tzw. ciułalitis prekox.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365