 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-04-2009 08:14 | Matix (5786 punktów) | POlska rajem POdatkowym
5 na 5 | podatki.wp(*)70,wiadomosc.html?ticaid=17def Cytat:Resort finansów przygotowuje rewolucyjne zmiany w opłatach za samochody - ujawnia "Dziennik". Na biurku ministra Jacka Rostowskiego leżą już założenia do projektu ustawy o podatku ekologicznym, który ma zastąpić akcyzę. Z informacji gazety, która dotarła do tego projektu wynika, że podatek ma być płacony co roku w urzędzie skarbowym lub magistrackim wydziale komunikacyjnym. Zacznie obowiązywać prawdopodobnie od 2010 r. Najwięcej zapłacą kierowcy jeżdżący motoryzacyjnymi starociami: 3 tys. zł za auto sprzed 1992 r. Właściciele pojazdów, których wiek nie przekracza 9 lat, zapłacą około 500 zł. Wygrają ci, którzy kupią samochód prosto z salonu, podatek za małolitrażowe auto to zaledwie 100 zł - podaje gazeta. Nóż rozdarł moją kieszeń! Niech ktoś da mi gnata, nie ręczę za siebie! Tylko czekać na podatek od seksu i oddychania! Albo źle zrozumiałem, albo za swojego 31 letniego malucha, który mniej więcej 5 razy na miesiąc ruszy się do sklepu osiedlowego 1,5 km dalej zapłacę rocznie 3k zł! To jest chore, powiem więcej, jest to zamach na własnych obywatelach! Znaczy, że jak sobie kupię Mustanga 2009, który kopci 20 litrów to zapłacę mniej niż za maluszynę? Co to w ogóle za kretyński pomysł? Coś podobnego jest w Niemczech i GB, tylko jakby nasi kochani z Wiejskiej nie zauważyli to tam zarabia się trochę więcej.  No dobra szkoda słów i tyle, najwyżej się skończy te studia i spierniczy gdzieś do A. Południowej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | > Znaczy, że jak sobie kupię Mustanga 2009, który kopci 20 litrów to zapłacę mniej niż za maluszynę?
No nie. Zapłacisz dużo więcej za Mustanga, w paliwie. Nikt nie kupuje takiego auta by jeździć tylko do pobliskiego sklepu.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | 3 na 3 | aposteowicz (44 punktów) | >> Znaczy, że jak sobie kupię Mustanga 2009, który kopci 20 litrów to zapłacę mniej niż za maluszynę? >No nie. Zapłacisz dużo więcej za Mustanga, w paliwie. Nikt nie kupuje takiego auta by jeździć tylko do pobliskiego sklepu. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
aha aha - a jak sobie kupie pickupa Mitsubishi z silnikiem pow 3,5,prawie nowego z ogromną mocą ale silnikiem tak nowoczesnym i sprawnym ,że w miescie pali 10/100.Na paliwo wydam tyle samo co właściciel auta np z 1990 r.Wychodzi na to ,że biedak ze sprawnym autem będzie płacił podatek w paliwe tyle samo co bogaty,z tą różnicą ,że biedeny zapłaci dodatkowo 3000zł a bogaty 100zł-mh bardzo to chwalebne i sprawiedliwe.Precz z biednymi-jak oni mogą tak przeszkadzać zacnym panom,fuj aż się niedobrze robi.
|
|
|  | | Matix (5786 punktów) | gratulacje składać naszym rządom, byłym i obecnemu
ZABRAĆ BIEDNYM! DAĆ BOGATYM! chyba tak brzmi ich nowe motto
Wracając do mojego malucha. Nieważne czy jeżdżę nim 5x na miesiąc, czy co dzień, mam prawo trzymać go w garażu i w ogóle nim nie jeździć to się nazywa wolność i swoboda obywatelska! Dlaczego mam za to płacić 3k rocznie? (oprócz ubezpieczenia)
PSYCHOPATYCZNY POMYSŁ!
|
|
| |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Wracając do mojego malucha. Nie ważne czy jeżdżę nim 5x na miesiąc, czy co dzień, mam prawo trzymać go w garażu i w ogóle nim nie jeździć to się nazywa wolność i swoboda obywatelska! Dlaczego mam za to płacić 3k rocznie? (oprócz ubezpieczenia) Przecież nikt Ci prawa nie odmawia, ale podatki płacić trzeba, prawda? Dostrzegam u Ciebie retorykę lewicową - a przecież to właśnie europejska lewica jest największym promotorem hiperwysokich podatków proekologicznych, może do nich skierujesz swoje pretensje? W USA nie ma takich szaleństw podatkowych i od razu cena paliwa staje się sympatyczniejsza. To jak, jesteś za tą lewicową ekologią, czy przeciw?
|
|
| | |  | | Matix (5786 punktów) | Wiem, że nikt mi nie odmawia tego prawa wprost, ale pośrednio tak. To mi się kojarzy trochę z metodami stalinowskimi, niby masz prawo zbierać swoje zboże, tylko że tego nie robisz, bo go nie masz... No ale przecież nikt Ci nie zabrania... Nie bardzo wiem, gdzie wyczytałeś retorykę lewicową u mnie, może to przez to, że blisko mi do poglądów korporacjo-sceptycznych lub nawet eurosceptycznych jeśli tak to wiedz, że nie wynikają one z lewicowych poglądów lecz z poglądów UPR-owskich. Głosuję na UPR.
|
|
| | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Nie bardzo wiem, gdzie wyczytałeś retorykę lewicową u mnieCytat: ZABRAĆ BIEDNYM! DAĆ BOGATYM!  Obarczanie nas horrendalnymi kosztami pseudoekologicznymi, to sztandarowe pomysły europejskiej lewicy - warto o tym pamiętać przy najbliższych wyborach. PS: Nie głosuję na partie pozaparlamentarne, choć zawsze głosuję, więc mam dramat przy wyborach.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Obarczanie nas horrendalnymi kosztami pseudoekologicznymi, to sztandarowe pomysły europejskiej lewicy I cóż ta durna lewica z tego ma? Pstrągi w Tamizie? Cytat:> - warto o tym pamiętać przy najbliższych wyborach. Bedę pamiętał. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Hej, placowniku, nie mieszaj mi tu ekologii z pseudoekologią! Antycypując pytanie o różnicę stawiam sprawę tak - ekologia, to wszelkie działania mające na celu realną ochronę przyrody i zmniejszenie zanieczyszczenia. Natomiast pseudoekologią są działania, w których poza propagandą trudno się doszukać działań realnie skutecznych. Przykłady. 1. Działania ekologiczne - ochrona przed zniszczeniem obszaru Natura2000, wybudowanie oczyszczalni ścieków, recykling przemysłowy, zamiana energetyki opartej na węglu brunatnym na energetykę atomową, i wiele innych. 2. Pseudoekologia: - horrendalne podatki w paliwach, bo i tak nikt łódką wiosłową nie będzie pływał do pracy; - horrendalne kary za emisję CO 2, bo CO 2 nie jest zanieczyszczeniem a produktem naturalnie cyrkulującym w obiegu życia na naszej planecie, a ponadto dwutlenek węgla emitowany w Europie nie jest straszliwiej szkodliwy od tego emitowanego w Chinach, Indiach, itd. - segregacja śmieci, w sytuacji, kiedy wszystko wrzucane jest do jednej śmieciarki; - zbieranie makulatury, kiedy nikt jej nie potrzebuje; - biopaliwa, czyli morderstwo w zielonych rękawiczkach; - blokowanie energetyki jądrowej, bo 3% odpadów jest bardziej promieniotwórczych od wsadu; - niszczenie krajobrazu przez obstawianie go obrzydliwymi wiatrakami; - wyłączanie światła na godzinę; - itd. Pewnie byłoby warto zrobić z tego oddzielny wątek, ale i tak ostatnio za wiele tu piszę...
|
|
| | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Patrz - pisaliśmy w tym samym czasie, niezależnie od siebie! Okazuje się, że podobnie...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Możemy zadyskutować się na śmierć analizując różnice pomiędzy ekologią i pseudoekologią. A smutna rzeczywistość skrzeczy: Krótko mówiąc sami sramy sobie na głowę umilając to zajęcie dyskusjami o biopaliwach, CO2 i makulaturze, której nikt nie chce. Nawiasem mówiąc we Wrocławiu firma odbierająca śmieci za darmo podstawiła mi kubeł na makulaturę. Raz w miesiącu odbiera go specjalnie do tego celu przeznaczona śmieciarka. Można? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > A smutna rzeczywistość skrzeczyDałbyś linka, bo kiepsko widać  > Nawiasem mówiąc we Wrocławiu firma odbierająca śmieci za darmo podstawiła mi kubeł na makulaturę. Raz w miesiącu odbiera go specjalnie do tego celu przeznaczona śmieciarka. Można? Tak, tak - na ostatnim walnym jednej wspólnoty przeglądałem koszty, wywóz śmieci był zdecydowanie największą pozycją. Śmieci są teraz tak drogocenne, że śmietniki masowo są okratowywane i zamykane na kłódki. A w związku z tym, że płacimy sporo, to dostaliśmy trzy pojemniki (papier, szkło i coś tam) na "segregację" odpadów. Ale zanim zaczniesz się rozpływać w zadowoleniu, to musisz wiedzieć, że zawartość tych segregacyjnych pojemników wywożona jest na tę samą kupę śmieci, bo dalej nikomu na tym nie zależy. Zatem sprawdź u siebie, czy z tej Twojej segregacji wynika coś więcej niż pokazówka. A`propos obrazka, to od lat w Szczecinie próbują ulokować spalarnię śmieci i ciągle jest protest. Nie jestem fanem lokowania spalarni śmieci w miastach. W ogóle nie mam przekonania do tego spalania, bo jak kiedyś podpaliłem odpady na budowie, to tak trujące opary z tego leciały, że lepiej byłoby to zakopać w ogródku. A jeśli już o tym sraniu piszesz, to jesteśmy chyba rekordzistami w obsrywaniu trawników. Nie mogę pojąć jaką przyjemność mają ludzie mieszkając pośród gówien. Zbyszek dawał linka do konińskiej inicjatywy "Odkupmy miasto", ale to wołanie na puszczy, do sporej części psiarzy nic nie trafia.
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Dałbyś linka, bo kiepsko widać Diagram jest na stronie nr 4> >Nawiasem mówiąc we Wrocławiu firma odbierająca śmieci za darmo podstawiła mi kubeł na makulaturę. Raz w miesiącu odbiera go specjalnie do tego celu przeznaczona śmieciarka. Można?> Zatem sprawdź u siebie, czy z tej Twojej segregacji wynika coś więcej niż pokazówka. We Wrocławiu działa największa w Polsce sortownia śmieci. Jej właścicielem jest firma (jedna z wielu) odbierająca śmieci. To właśnie z nią mam podpisaną umowę i to ona podstawia mi darmowy pojemnik na makulaturę. Wszystkie inne firmy, działające na terenie Gminy, muszą odprowadzać śmieci komunalne właśnie do tej sortowni, bo innej nie ma. Śmieci nieprzesortowane nie są przez wysypiska przyjmowane. Jak z tego widać, odkładając osobno odpady z papieru - ułatwiam firmie pracę. Mam pewność, że moja makulatura nie trafia na wysypisko, przynajmniej na razie. Na razie, gdyż rynek makulatury przeżywa zapaść. Najwięksi dotychczasowi odbiorcy, z Chin i Indii, praktycznie przestali być zainteresowani nowymi dostawami. Czym się to skończy - zobaczymy. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > We Wrocławiu działa największa w Polsce sortownia śmieci No to jesteście liderami, można pogratulować. Póki co, pozostali segregacją śmieci nie muszą zawracać sobie głowy.
Przejrzałem ten podlinkowany dokument - jest nieco zatrważający. Znów UE przygotowała nam pasztet. Przez następne 11 lat mamy ograniczyć ilość śmieci do 1/3, bo znów pewnie będą horrendalne kary. Nie bardzo potrafię sobie to wyobrazić. Mam daleko do śmietnika, więc z wrodzonego lenistwa, tworzę tylko tyle śmieci, ile jest niezbędne. Kompletnie nie widzę możliwości tak radykalnego ograniczenia.
Widzę też drugą stronę tego medalu. Opłaty za śmieci już teraz są wysokie, a mają być znacząco podnoszone. Efekt będzie taki, że biedniejsze rodziny zupełnie przestaną płacić za śmieci, a zaczną je gromadzić w piwnicach, garażach, na strychach i podwórzach, w lasach. Już żyjemy pośród psich gówien, a teraz przyjdzie nam jeszcze żyć pośród śmieci.
Zmiany są konieczne, ale ewolucyjne, a nie na hip hop, kompletnie nie licząc się z kosztami i z ludźmi. Na tę okoliczność są dwa przysłowia: - nie róbmy z burdelu kaplicy; - lepsze jest wrogiem dobrego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | >> We Wrocławiu działa największa w Polsce sortownia śmieci > No to jesteście liderami, można pogratulować. Póki co, pozostali segregacją śmieci nie muszą zawracać sobie głowy.
Skąd ten wniosek?
> Przejrzałem ten podlinkowany dokument - jest nieco zatrważający. Znów UE przygotowała nam pasztet. Przez następne 11 lat mamy ograniczyć ilość śmieci do 1/3, bo znów pewnie będą horrendalne kary.
Znowu ta wredna Unia! Po pierwsze, wiedzieliśmy o tym przystępując do Unii. Po drugie, wrocławska sortownia powstała właśnie za unijne pieniądze. Po trzecie, mamy ograniczyć do 1/3 ilość śmieci biodegradowalnych, czyli odpadów kuchennych i tzw. zielonych (liście, trawa, chwasty itp.) Można je kompostować i/lub uzyskiwać z nich biogaz, a nie wywalać na wysypisko.
Przy okazji, to właśnie Unii zawdzięczamy przetrwanie Doliny Rospudy. Gdyby nie Unia szlag by ją trafił, bo jest "niczyja". Nikt tam nie wypasa krów, nie sieje ziemniaków, nie buduje domków letniskowych - czyli według naszych "racjonalnych" planistów jest to teren nadający się w sam raz na budowę drogi.
> Widzę też drugą stronę tego medalu. Opłaty za śmieci już teraz są wysokie, a mają być znacząco podnoszone. Efekt będzie taki, że biedniejsze rodziny zupełnie przestaną płacić za śmieci, a zaczną je gromadzić w piwnicach, garażach, na strychach i podwórzach, w lasach.
To ta sama strona medalu. Segregacja i recykling śmieci zmniejszy koszty ich składowania. Trzeba tylko chcieć. A jak się władzom lokalnym nie chce, to powinny być wzięte do galopu przez obywateli. To przecież oni za wszystko zapłacą.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Skąd ten wniosek?Ba, ale który? 1. Skoro macie największą sortownię śmieci, to jesteście liderami. 2. Skoro wszystkie odpady są i tak wywożone na jedną kupę śmieci, to wcześniejsze ich segregowanie jest bez sensu. > Znowu ta wredna Unia! W jednym wredna, a w innym nie. > Po pierwsze, wiedzieliśmy o tym przystępując do Unii. Nie wiem kim są ci MY, ale ja nie wiedziałem, a staram się dużo słuchać i czytać. Pewnie złośliwiec Miller zataił.  > Po trzecie, mamy ograniczyć do 1/3 ilość śmieci biodegradowalnych, czyli odpadów kuchennych i tzw. zielonych (liście, trawa, chwasty itp.) Można je kompostować i/lub uzyskiwać z nich biogaz, a nie wywalać na wysypisko. Sprowadza się to do tego by zniechęcić moją kochaną kobietę do gotowania obiadów, bo jak niby mam zmniejszyć ilość odpadków np. z warzyw? Komuś wyraźnie chodzi o to, by ludzie kupowali gotowe chemicznie preparowane żarcie, z zyskiem dla jakiegoś wielkiego producenta. Jakiś lobbing tu wyczuwam. Poza tym, a gdzie niby na osiedlu mieszkaniowym miałbym urządzić śmierdzący kompostownik na odpady kuchenne? Liście, trawa, chwasty, to odpady domkowe. Nie wiem, czy wiesz jak działa tam system wywozu śmieci. Wykupujesz kosz lub dwa i raz w tygodniu jest opróżniany. Rzadziej się już nie da. Nie ma też znaczenia, co w te kosze powtykam. Jeśli teraz będę musiał wykupić 3 kosze zamiast jednego, a firma będzie mieć z tym 3x więcej roboty, to koszty wzrosną potwornie. I koniec końców, ludzie tak się wkurzą na te biurokratyczne wymysły, że pogonią całe to towarzystwo, jak wcześniej Irlandczycy. A swoją drogą, to dobrze utrzymany trawnik produkuje tyle trawy, że nie sposób ją wyrzucać do śmieci - trzeba składować. I cały ten pomysł sprowadzi się do tego, że więcej śmieci będzie w naszym otoczeniu, a mniej na śmietnikach - wielki sukces!  > Przy okazji, to właśnie Unii zawdzięczamy przetrwanie Doliny Rospudy Częściowo tak, ale nie zapominaj też o wielu ludziach, którzy temat nagłaśniali i osobiście protestowali. Sam się tam wybierałem w ramach wakacyjnej wycieczki, ale wcześniej temat zawieszono. Winę ponosi Kaczyński ze świtą oraz wieloletnie zaniedbania infrastrukturalne. U nas był podobny temat. Niedaleko Szczecina jest w Puszczy Wkrzańskiej urokliwy wodny rezerwat ptaków Świdwie, unikatowy na skalę europejską. Jeden z moich ulubionych celów wycieczek rowerowych. I wyobraź sobie, że w jego bezpośrednim sąsiedztwie wydano 20 pozwoleń na budowę domków i zgodę wyraził na to wojewódzki przyrodnik (czy jakoś tam). Jak podniósł się raban, to durna baba tłumaczyła się, że jedno domostwo nie zagraża, a jej dawano do podpisu tylko pojedyncze wnioski... ubić to mało! pl.wikiped(*)Rezerwat_przyrody_Świdwie> To ta sama strona medalu. Segregacja i recykling śmieci zmniejszy koszty ich składowania Samego składowania tak. Ale czy nie dostrzegasz, że ten cały proces będzie wielokrotnie bardziej pracochłonny i wymagający usprzętowienia? W efekcie koszty się nie zmniejszą, ale wielokrotnie wzrosną. No a z tym spalaniem to już czysta hipokryzja - naturalny dwutlenek ze spalania paliw kopalnych jest szkodliwy, a toksyczne produkty spalania śmieci w miastach, to po prostu są inhalacje zdrowotne niczym w Ciechocinku?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >> Skąd ten wniosek? >Ba, ale który?
Ten, że Ci u których sortownie śmieci nie działają segregacją śmieci nie muszą zawracać sobie głowy. Jeśli stan ten będzie się utrzymywał, będą musieli za ten wątpliwy spokój zapłacić.
>> Po pierwsze, wiedzieliśmy o tym przystępując do Unii. > Nie wiem kim są ci MY, ale ja nie wiedziałem, a staram się dużo słuchać i czytać.
To ci sami, o których piszesz, że Unia przygotowała im pasztet.
>> Po trzecie, mamy ograniczyć do 1/3 ilość śmieci biodegradowalnych, czyli odpadów kuchennych i tzw. zielonych (liście, trawa, chwasty itp.) Można je kompostować i/lub uzyskiwać z nich biogaz, a nie wywalać na wysypisko. > Sprowadza się to do tego by zniechęcić moją kochaną kobietę do gotowania [...]
No to ładnie! Z takiej Unii to ja się też wypisuję. Na szczęście ograniczenie dotyczy ilości śmieci lądujących na wysypiskach, o czym nie napisałem, bo wydawało mi się to oczywiste.
>> To ta sama strona medalu. Segregacja i recykling śmieci zmniejszy koszty ich składowania > Samego składowania tak. Ale czy nie dostrzegasz, że ten cały proces będzie wielokrotnie bardziej pracochłonny i wymagający usprzętowienia? W efekcie koszty się nie zmniejszą, ale wielokrotnie wzrosną.
O usprzętowieniu zapomnij. To zwykła taśma na którą wywala się odpady i ręcznie segreguje. Mojej makulatury, plastikowych butelek, szkła, baterii i świetlówek na tej taśmie nie uświadczysz. I stąd oszczędność.
> No a z tym spalaniem to już czysta hipokryzja - naturalny dwutlenek ze spalania paliw kopalnych jest szkodliwy, a toksyczne produkty spalania śmieci w miastach, to po prostu są inhalacje zdrowotne niczym w Ciechocinku?
Co do CO2 - zgoda, zaś co do reszty - gdyby te produkty spalania były toksyczne, to kryminał jest pewny. A ukryć się tego nie da. To już nie te czasy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Jeśli stan ten będzie się utrzymywał, będą musieli za ten wątpliwy spokój zapłacić. Jakoś jestem dziwnie spokojny o to, że UE, państwo, tzw. samorząd, wykorzystają każdą okazję, aby mnie ograbić. Przerabiałem to już z opłatami za wodę. Oszczędzanie w tym systemie się zwyczajnie nie opłaca. To paradoks, ale tak jest.  > O usprzętowieniu zapomnij. To zwykła taśma na którą wywala się odpady i ręcznie segreguje. Mojej makulatury, plastikowych butelek, szkła, baterii i świetlówek na tej taśmie nie uświadczysz. I stąd oszczędność. Tak, dodatkowe zbiorniki na segregowane śmieci w domu, do tego 3x więcej worków foliowych na śmieci, nowe segregowane zbiorniki na śmieci dla wspólnoty, nowe samochody do wywozu posegregowanych śmieci, 3x większa pracochłonności załadunku, transport w 3 miejsca albo trzema samochodami. 6x większa biurokracja do zarządzania tym bałaganem. I gdzie Ty w tym wszystkim widzisz oszczędność? Kolejny biurokratyczny przekręt pseudoekologiczny. Nie wierzę im za grosz, co tam za grosz, za ćwierć grosza. Wyjdzie z tego taki sam wielki przekręt jak z biopaliwami - miało być super, a masa ludzi musiała zdechnąć z głodu. Na dodatek ceny żywności na świecie gwałtownie wzrosły. > Co do CO2 - zgoda, zaś co do reszty - gdyby te produkty spalania były toksyczne, to kryminał jest pewny. A ukryć się tego nie da. To już nie te czasy. No nie wiem, nie wczytywałem się w to, ale jakoś nie wierzę w spalanie tworzyw sztucznych z wydzielaniem tylko CO 2. Generalnie jestem bardzo za ochroną przyrody, ale te złodziejskie pseudoekologiczne fanaberie eurobiurokratów wywołują we mnie zdecydowany sprzeciw. Na dodatek Chińczycy rozwijają się w tempie 2x szybszym od UE i śmieją się z europejskich fanaberii. A ja mam jeszcze dokładać do tego wszystkiego? Chyba czas zacząć myśleć o jakiejś mecie poza UE i USA...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) |
> Pewnie byłoby warto zrobić z tego oddzielny wątek, ale i tak ostatnio za wiele tu piszę ... O tym też warto by było założyć oddzielny wątek 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Nie chciałbym wyręczać Roberta, ale dla mnie absurdalne są olbrzymie koszty, jakie mamy ponieść w związku z ograniczeniem emisji CO2. Uważam, że efekty będą wyłącznie propagandowe. Jak to było? - "kijem Wisły nie zawrócisz". Choć nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych to zastanawiam się, kto ma w tym interes? Jeżeli chodzi o oczyszczalnie ścieków, to oczywiście jestem za. Od kilku lat prawie codziennie słucham "biadolenia" pana Andrzeja Zalewskiego w audycji Ekoradio, nadawanej w pierwszym programie PR. Często nagrywam jego wypowiedzi, wyławiam różnego rodzaju "perełki". Ten pan uwielbia apelować, np. o nie wywożenie śmieci do lasu. Tylko niech ten człowiek zastanowi się nad tym, że nie każdy zarabia tyle, co pan prezenter w PR(który zresztą w kółko powtarza to samo(widać za to dobrze płacą...) Są ludzie, których nie stać na zapłacenie słono w punktach odbioru odpadów, poza tym te punkty są często oddalone od miejsca zamieszkania. Trudno się ludziom dziwić. Żadne apele nie pomogą. Ryzyko się opłaca a rachunek ekonomiczny mówi sam za siebie. Kilka lat temu za darmo oddawałem niewielkie ilości wszelkiego rodzaju odpadów(gruz, skoszoną trawę, szkło, plastiki, stare meble). Teraz nasi dobrodzieje wymyślili sobie, że za wszystko trzeba płacić. Nie dość, że drastycznie podnieśli opłaty za wywóz śmieci, to jeszcze zawożąc im, np. skoszoną trawę, muszę zapłacić. Teraz muszę płacić nawet za książki oddane do punktu skupu. Pozostaje spalić - wyjdzie taniej.  Jestem w związku z tym wrogiem wszelkiego rodzaju monopoli. Przykłady: prądownia, gazownia, śmieciownia, wodociągownia. Im mniej wody zużywam, tym bardziej radni podnoszą ceny. A wodociągowcy mają się doskonale. Żadnych oszczędności, żadnych redukcji zatrudnienia - bo po co!!! Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Niech mi ktoś policzy( Fizyk?),o ile wzrosło zanieczyszczenie powietrza i emisja gazów cieplarnianych w efekcie wprowadzenia ustawy o używaniu świateł mijania przez cały rok. Ile ropy i benzyny zostało spalonych, ile ciepła wyemitowały żarówki w samochodach. Niech mi ktoś pokaże ten spadek liczby wypadków o 25%, jak zakładano. Nic znacząco się nie zmieniło - sprawdzałem w raportach. Pytanie - kto na tym zarobił? Kolejna okazja dla PSR do zaprezentowania się, do wnioskowania o racjonalne zmiany.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | Zbyszku, z całą sympatią, ale nie zaśmiecaj lasu!  Uwielbiam jeździć rowerem po puszczy i szlag mnie trafia, kiedy napotykam z boku leśnej dróżki hałdę śmieci lub gruzu. A gdyby tak Tobie ktoś wjechał na podwórze i wyrzucił swoje śmieci, to jakbyś się czuł?  PS: A skoszoną trawę trzeba kompostować w dziurze, inaczej nie ma co z nią począć. Bogacze mają takie specjalne kosiarki, które rozdrabniają trawę na pył i wtedy można to zostawiać w miejscu koszenia.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Zbyszku, z całą sympatią, ale nie zaśmiecaj lasu! Uwielbiam jeździć rowerem po puszczy i szlag mnie trafia, kiedy napotykam z boku leśnej dróżki hałdę śmieci lub gruzu. A gdyby tak Tobie ktoś wjechał na podwórze i wyrzucił swoje śmieci, to jakbyś się czuł?  > PS: A skoszoną trawę trzeba kompostować w dziurze, inaczej nie ma co z nią począć. Bogacze mają takie specjalne kosiarki, które rozdrabniają trawę na pył i wtedy można to zostawiać w miejscu koszenia.Sprostuję - gruzu i śmieci nie wywożę do lasu. Kocham przyrodę. Nie darmo wyłącznie ja mam prawo do zajmowania się rabatą kwiatową - właśnie okryłem hortensje i młodą różę pnącą(przymrozki). Trawę wywożę - przyznaję się bez bicia. To jest jednak świeżo skoszona trawa, nie jakaś tam kiszonka, i rozsypana równomiernie po łące nie wpływa negatywnie na środowisko( wręcz przeciwnie). Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Wczoraj, chyba po raz pierwszy widziałem przez okno, jak jeden z moich sąsiadów zabrał do woreczka foliowego kupę zrobioną przez swojego psa. Dziwnym trafem właściciele są zazwyczaj odwróceni tyłem do psa, kiedy ten zaczyna się "garbić" (świetne określenie, usłyszałem je w radiu). Polecam stronę założoną przez młodych ludzi, którzy mają ambicję poradzić sobie z problemem: koninnasze(*)/1310721,262146,21.html?536283
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | > >Nie bardzo wiem, gdzie wyczytałeś retorykę lewicową u mnie> Cytat: ZABRAĆ BIEDNYM! DAĆ BOGATYM!  a no rzeczywiście, przyznaję że to komuchowe ironiczne hasło, ale z nadmiaru emocji to mi się z ust wyrwało jak byk widzisz, ja zawsze głosuję na UPR, w zasadzie to od całkiem niedawna mam prawo głosu  ale popieram ich od czasów gimnazjum, więc idę na wybory ze stoickim spokojem, czasem nawet myślę, że głosuję na nich tylko po to żeby się nie denerwować
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > widzisz, ja zawsze głosuję na UPRUlegasz utopii, a ja staram się działać w sferze realnych możliwości. Jak napisał Murphy - sprawność najlepszej rzeczy, która nie działa, wynosi 0!
|
|
|  | 2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Porównaj jeszcze emisję zanieczyszczeń jednego i drugiego samochodu, wtedy uzyskasz pełniejszy obraz.
|
|
|  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | >>> Znaczy, że jak sobie kupię Mustanga 2009, który kopci 20 litrów to zapłacę mniej niż za maluszynę? >>No nie. Zapłacisz dużo więcej za Mustanga, w paliwie. Nikt nie kupuje takiego auta by jeździć tylko do pobliskiego sklepu. >> "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch. >aha aha - a jak sobie kupie pickupa Mitsubishi z silnikiem pow 3,5,prawie nowego z ogromną mocą ale silnikiem tak nowoczesnym i sprawnym ,że w miescie pali 10/100.Na paliwo wydam tyle samo co właściciel auta np z 1990 r.
Po pierwsze- nie popieram tego podatku tylko powiedziałem jak jest. Chyba się nie pomyliłem? Czy to źle, że nowsze auta są bardziej ekonomiczne? Jeśli Cię stać na takiego pickupa to polecam. Podatek drogowy został wliczony w cenę paliwa, żeby właśnie było w miarę sprawiedliwie (przynajmniej teoretycznie). Nie jest to wcale takie głupie. Im więcej jeździsz, tym więcej płacisz a jeśli nie jeździsz to nie płacisz. Zgadzam się, że podatek ten jest bardzo drogi biorąc pod uwagę stan dróg w Polsce.
>Wychodzi na to ,że biedak ze sprawnym autem będzie płacił podatek w paliwe tyle samo co bogaty,z tą różnicą ,że biedeny zapłaci dodatkowo 3000zł a bogaty 100zł-mh bardzo to chwalebne i sprawiedliwe.
Jak już mówiłem, nie popieram tego. Nie miej jednak pretensji do bogatego, że jego nowa pralka zużywa mniej wody i prądu od Twojej starej pralki a jego auto mniej pali.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
1 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Jak ktoś chce zaśmiecać drogi i ulice złomem, to niech płaci. Używanie starych aut jest też zagrożeniem dla innych użytkowników dróg. A jeśli faktycznie używasz tego samochodu tylko 5x w miesiącu, to taniej wyjdzie podjechanie taksówką. Pomijając już fakt, że 1.5km to najzdrowiej jest podejść pieszo.
|
|
 | 3 na 3 | aposteowicz (44 punktów) | > Jak ktoś chce zaśmiecać drogi i ulice złomem, to niech płaci. Używanie starych aut jest też zagrożeniem dla innych użytkowników dróg. A jeśli faktycznie używasz tego samochodu tylko 5x w miesiącu, to taniej wyjdzie podjechanie taksówką. Pomijając już fakt, że 1.5km to najzdrowiej jest podejść pieszo. >
z całym szacunkiem-bredzisz-mam forda escorta z 1991 r,15 kwietnia mialem przegląd techniczny ,który moje auto przeszło bez problemu.Wszystko działa jak należy,samochód pali średnio 9 litrów w mieście,używam go do jeżdżenia do pracy,czy twoim zdaniem to jest "zaśmiecanie drogi złomem" ? -moje auto ma wszystkie systemy sprawne.MA silnik 1.4 i 70 KM-pewnie według ciebie to ogromne zagrożenie na drodze-na pewno o wiele większe niż np.30 letni gościu w swoim nowym BMW z silnikiem 3.0 i 200 KM.Ale pewnie niech biedota chodzi pieszo-bo zacnym panom w nowiutkich mercach tylko miejsce na drodze zajmuje.
Dodam jeszcze ,że słyszałem około 8 miesięcy temu-czyli to powinno być raczej aktualne,wypowiedź rzecznika drogówki ,że 95% wypadków jest spowodowanych z winny kierującego a pozostałe 5% dopiero z winny stanu technicznego dróg albo samochodu.
|
|
|  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >mam forda escorta z 1991 r,15 kwietnia mialem przegląd techniczny ,który moje auto przeszło bez problemu.Wszystko działa jak należy Nie rozśmieszaj mnie - ostatnio były w mediach informacje, że 1/4 przeglądów odbywa się bez oglądania samochodu.
>czy twoim zdaniem to jest "zaśmiecanie drogi złomem" ? -moje auto ma wszystkie systemy sprawne.MA silnik 1.4 i 70 KM-pewnie według ciebie to ogromne zagrożenie na drodze Wybacz, ale samochód mając 18 lat, to już staruszek. Jego konstrukcja nie zapewnia ani Tobie, ani Twojej rodzinie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Zatem i bezpieczeństwa innych użytkowników drogi. Wybór jednak należy do Ciebie.
>Dodam jeszcze ,że słyszałem około 8 miesięcy temu-czyli to powinno być raczej aktualne,wypowiedź rzecznika drogówki ,że 95% wypadków jest spowodowanych z winny kierującego a pozostałe 5% dopiero z winny stanu technicznego dróg albo samochodu. Oczywiście, jak masz słabe hamulce i nie zdążysz zahamować przed innym samochodem to jest to "niedostosowanie prędkości", a nie przyczyna techniczna. W praktyce miejskiej wygląda to tak - masz wyraźnie słabsze hamulce od poprzednika, więc przy gwałtowniejszym hamowaniu wjeżdżasz mu w kuper. A jeśli jesteś rozsądniejszy, to zachowujesz większy odstęp, ale wtedy inni wjeżdżają Ci w lukę.
|
|
| |  | 2 na 2 | aposteowicz (44 punktów) | >>mam forda escorta z 1991 r,15 kwietnia mialem przegląd techniczny ,który moje auto przeszło bez problemu.Wszystko działa jak należy > Nie rozśmieszaj mnie - ostatnio były w mediach informacje, że 1/4 przeglądów odbywa się bez oglądania samochodu. >>czy twoim zdaniem to jest "zaśmiecanie drogi złomem" ? -moje auto ma wszystkie systemy sprawne.MA silnik 1.4 i 70 KM-pewnie według ciebie to ogromne zagrożenie na drodze > Wybacz, ale samochód mając 18 lat, to już staruszek. Jego konstrukcja nie zapewnia ani Tobie, ani Twojej rodzinie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Zatem i bezpieczeństwa innych użytkowników drogi. Wybór jednak należy do Ciebie. >>Dodam jeszcze ,że słyszałem około 8 miesięcy temu-czyli to powinno być raczej aktualne,wypowiedź rzecznika drogówki ,że 95% wypadków jest spowodowanych z winny kierującego a pozostałe 5% dopiero z winny stanu technicznego dróg albo samochodu. > Oczywiście, jak masz słabe hamulce i nie zdążysz zahamować przed innym samochodem to jest to "niedostosowanie prędkości", a nie przyczyna techniczna. W praktyce miejskiej wygląda to tak - masz wyraźnie słabsze hamulce od poprzednika, więc przy gwałtowniejszym hamowaniu wjeżdżasz mu w kuper. A jeśli jesteś rozsądniejszy, to zachowujesz większy odstęp, ale wtedy inni wjeżdżają Ci w lukę. >
a słyszałem-ale mnie to nie dotyczyło,podczas przeglądu mojego samochodu facet sprawdzał chyba wszystko co powinien a więc hamulce,czy nie ma luzów,światła,mechanikę kół,stan przegubów,nawet sprawdził czy tablice rejstracyjne dobrze się trzymają,itp,nawet sporo to trwało-a jak jest tak źle ze stacjami kontroli pojazdów to niech się wezmą za urególowanie tego a nie dopierniczają w niezamożnych uczciwych ludzi.
Tak,mój samochód to już staruszek,ale nadal sprawny,nie ma oczywiście stref kontrolowanego zgniotu i poduszek,ale ma nowe opony i sprawne hamulce ,a przy tak słabym silniku jego maksymalna prędkość to 130 km/g ,ja nie widzą tu żadnego niebezpieczeństwa dla innych osób.Oczywiście idąc tym tropem myślenia może powinniśmy wprowadzić podatek powiedzmy 5000zł dla osób powyżej 65 roku życia bo są już stare i nie zapewniają bezpieczeństwa na drodze. Ale jak już pisałem wcześniej-my w swoich fordach i oplach zabieramy tylko miejsce na drodze "zacnym panom".
No i jak idzie o bezpieczeństwo-to proponuję jeszcze dodatkowy podatek dla mężczyzn do 30 roku życia,powiedzmy 2000zł-na pewno pomoże to w ograniczeniu emisji spalin i poprawi bezpieczeństwo.
|
|
| | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >ma nowe opony i sprawne hamulce ,a przy tak słabym silniku jego maksymalna prędkość to 130 km/g ,ja nie widzą tu żadnego niebezpieczeństwa dla innych osób To wszystko się chwali, ale jednak Twoja droga hamowania jest dłuższa niż w nowych samochodach, co bardzo widać w miastach, gdzie jest najwięcej stłuczek, a jeździ się 50-90km/h. No i jeszcze jedno, w okresie zimowym przy hamowaniu bardziej się boję, że ktoś mnie walnie z tyłu niż, że nie wyhamuję. ABS jest jednak świetną sprawą.
>dla osób powyżej 65 roku życia bo są już stare i nie zapewniają bezpieczeństwa na drodze W Niemczech mają częste badania i dostają specjalne naklejki na autka, np. 25km/h i więcej nie ma prawa jechać.
>Ale jak już pisałem wcześniej-my w swoich fordach i oplach zabieramy tylko miejsce na drodze "zacnym panom". Faktem jest kompletny brak miejsca w miastach, ale nie przesadzaj z tymi "panami".
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | > Używanie starych aut jest też zagrożeniem dla innych użytkowników dróg.Aha to kierowca już się nie liczy? Zaraz, zaraz kto powoduje najwięcej śmiertelnych wypadków na polskich drogach? Odpowiedź brzmi jednoznacznie: PRĘDKOŚĆ oraz niedostosowanie jej do swoich umiejętności. Inaczej odczytaj tą odpowiedź: KIEROWCA, a nie stan techniczny samochodu! Potem są "podwójne gazy", brawura, złe warunki pogodowe, itd. Nie zauważacie tej prawidłowości, która jest oczywista: im lepszy, nowszy samochód tym bardziej korci wcisnąć gaz. Kretynizm polskich kierowców mnie rozbraja, ostatnio wracając z Rzeszowa do swej mieściny z kolegą widzieliśmy taki właśnie przykład polskiego kierowcy z nowym pięknym, bezpiecznym samochodem. Błyszcząca, nowiutka toyota RAV-4, las, zakręt w lewo, jedziemy jakieś 60-70 koleś, nie wiem czy samobójca, czy go ufo goniło po jakichś prochach ale po prostu wyprzedził nas na samym zakręcie, gdyby z przodu coś jechało to wątpię że uratowałby go nowy samochód, zostałby sam złom i jego bebechy na świerkach w lesie. Ocenię to tak: 75% (jak nie więcej) bezpieczeństwa na drodze zależy od kierowcy! 25% to cała reszta łącznie ze stanem technicznym pojazdu, warunkami, jakością drogi, itd. Żałosne próby "naszego" rządu naśladowania zachodnich krajów są niedorzeczne, my nie napędzimy sobie gospodarki kupowaniem nowych samochodów, bo są to samochody zachodnich lub dalekowschodnich koncernów, no chyba że te z części produkowanych w PL, ale to niewielka część. W Niemczech teraz jest coś takiego www.dzienn(*)_wiecej_na_zlomowanie_aut.html i co w "naszych" mediach? Entuzjazm! <szok> dobre auta idą masowo na złom, a ci idioci się radują, że Polak nie będzie mógł już kupić dobrego używanego auta z Niemiec! Myślałem, że istnieje jeszcze w języku polskim słowo takie jak marnotrawstwo, ale chyba jednak nie.
|
|
|  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Aha to kierowca już się nie liczy? Jak masz słabe hamulce i nie zdążysz zahamować przed innym samochodem to jest to "niedostosowanie prędkości", a nie przyczyna techniczna. W praktyce miejskiej wygląda to tak - masz wyraźnie słabsze hamulce od poprzednika, więc przy gwałtowniejszym hamowaniu wjeżdżasz mu w kuper. A jeśli jesteś rozsądniejszy, to zachowujesz większy odstęp, ale wtedy inni wjeżdżają Ci w lukę.
>Żałosne próby "naszego" rządu naśladowania zachodnich krajów są niedorzeczne, my nie napędzimy sobie gospodarki kupowaniem nowych samochodów, bo są to samochody zachodnich lub dalekowschodnich koncernów Fabryki produkujące w Polsce samochody przeżywają okres niespotykanej prosperity.
>dobre auta idą masowo na złom, a ci idioci się radują, że Polak nie będzie mógł już kupić dobrego używanego auta z Niemiec! Myślałem, że istnieje jeszcze w języku polskim słowo takie jak marnotrawstwo, ale chyba jednak nie. Spróbuj spojrzeć na sprawę trochę szerzej - bezpieczeństwo zawsze warte jest swojej ceny. Nowsze samochody są bezpieczniejsze od starych i warto promować używanie nowocześniejszych samochodów, bo to powoduje mniej zabitych i rannych na drogach, mniejsze koszty leczenia, mniejsze koszty wypłaty rent. A w końcu też mniejszą emisję zanieczyszczeń, w tym CO2. A za te zanieczyszczenia się płaci. Już teraz w centrach miast w szczycie nie ma czym oddychać.
|
|
| |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >Spróbuj spojrzeć na sprawę trochę szerzej - bezpieczeństwo zawsze warte jest swojej ceny.
OK ale mnie nie stać na nowy samochód. Ta opcja całkowicie odpada. Jeszcze niedawno za 8k uzbierane mozolnie przez rok ciężkich wyrzeczeń można było sprowadzić z Niemiec całkiem fajniutkie auto. Z klimą, poduszkami, el. szybami. Dziś już bardzo ciężko o takie rozwiązanie. Więc z bólem patrzę jak się złomuje takie auta. Co do przeglądów technicznych to w sumie sam nie wiem jak jest, nie bardzo na nich polegam, mam ojca mechanika (bardzo dobrego) z prawie 35 letnim doświadczeniem, sami robimy sobie przeglądy, mamy tego wspomnianego malucha, który służy że tak powiem do "brudnych spraw" a to gdzieś podjechać, zabrać jakiś sprzęcik, podpiąć przyczepkę i przywieść zrzyn z tartaku, ale przeważnie stoi, jest niezwykle przydatny, a warty grosze. Poza tym Golf 4 1.9 TDi full wyposażenie sprowadzony z Holandii za 14k, na taką okazję polowaliśmy długo, ale się udało, kasę zbieraliśmy razem przez 2 lata. Ale już za nawet mniej niż 10k można kupić podobne auto. (golfy są drogie) Trzeba tylko polować na okazje i trochę się znać. I nie mówiąc już o tym, że nie stać by nas było na kredyt 60k to po prostu nie widzę potrzeby kupowania nowych aut. Proszę taki nasz golfiacz trzyma się świetnie. Mój tatulek ma tam jeszcze swoje teorie o celowym wprowadzaniu dziwnych zagadnień w konstrukcji nowych aut, takich żeby miały określony z góry i przewidziany dokładnie okres "chodu", np. tam gdzie element stalowy byłby doskonałym rozwiązaniem na długie lata pchają plastik, a potem się okazuje że naprawa będzie sporoo kosztować...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Masz całkowitą rację, też ubolewam nad coraz większą nietrwałością samochodów. Ale z drugiej strony to też jest powód, aby ograniczać używanie starych aut. Przed laty miałem Passata i jakikolwiek problem pojawił się w nim dopiero wtedy, kiedy osiągnął wiek 14 lat. Później miałem nowiutkie Megane i po 4-5 latach trzeba było w nim wymieniać masę rzeczy. Same drobiazgi, ale denerwujące.
Czasy są trudne, dla wszystkich. Jednak samochody się starzeją, a ludzie lubią co jakiś czas kupować nowe autka, więc za 2-3 lata rynek samochodów używanych powróci do wcześniejszego stanu - musimy to po prostu przeczekać.
|
|
| |  | | aposteowicz (44 punktów) |
>>Żałosne próby "naszego" rządu naśladowania zachodnich krajów są niedorzeczne, my nie napędzimy sobie gospodarki kupowaniem nowych samochodów, bo są to samochody zachodnich lub dalekowschodnich koncernów > Fabryki produkujące w Polsce samochody przeżywają okres niespotykanej prosperity.
No pewnie-bo jak ktoś ma samochód warty 2500zł a nie stać go już na zapłacenie 3000zł podatku to na pewno z radością pozbędzie się swojego starego auta i kupi nowy samochód za 35000zł albo 40000 zł ku powszechnej radości polskich fabryk.Na pewno wzrośnie sprzedaż nowych aut -ja sam kupię sobie cytryne C5 za 65000zł.
|
|
| | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >No pewnie-bo jak ktoś ma samochód warty 2500zł a nie stać go już na zapłacenie 3000zł podatku to na pewno z radością pozbędzie się swojego starego auta i kupi nowy samochód za 35000zł albo 40000 zł ku powszechnej radości polskich fabryk.Na pewno wzrośnie sprzedaż nowych aut -ja sam kupię sobie cytryne C5 za 65000zł. Weź pod uwagę, że działa tu rodzaj łańcucha pokarmowego - ktoś kupuje nowe autko i sprzedaje swoje paroletnie, ktoś inny kupuje to paroletnie i sprzedaje swoje 10. letnie, które Ty będziesz mógł kupić i tak kręci się cały ten biznes.
|
|
| |  | 1 na 1 | aposteowicz (44 punktów) | a ofiary śmiertelne i urazy wymagające leczenia szpitalnego nie biorą się ze stłuczek miejskich tylko z poważnych kraks na drogach pozamiejskich ,gdzie w 95% winny jest jeden z kierowców a nie stan techniczny pojazdu czy drogi.Przy prędkościach pow 160 km/g nie pomogą nikomu żadne poduszki ani inne strefy zgniotu.Nadmierna prędkość,alkohol,wyprzedzanie -tą są sprawcy tragedii a nie stan techniczny samochodów. Oczywiście jestem za bardzo rygorystycznym sprawdzaniem sprawności technicznej starszych samochodów.
|
|
| | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Oczywiście jestem za bardzo rygorystycznym sprawdzaniem sprawności technicznej starszych samochodów. I chwała Ci za to!
Zdziwisz się, ale już przy prędkości zderzenia z przeszkodą równej 50 km/h, szanse przeżycia nie są zbyt wielkie. Na jednym z nowych mostów w Szczecinie średnio dwa razy w tygodniu jest dachowanie, a to teren jak najbardziej miejski. Zientarski też zrobił bum jak najbardziej w mieście, prawda?
|
|
 | | salek (4701 punktów) | >Używanie starych aut jest też zagrożeniem dla innych użytkowników dróg. > Chyba tylko psychologicznym. Wypadków drogowych, spowodowanych stanem technicznym pojazdu jest marginalnie mało.
|
|
 | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jak ktoś chce zaśmiecać drogi i ulice złomem, to niech płaci. Używanie starych aut jest też zagrożeniem dla innych użytkowników dróg.Posiadam samochód osobowy wyprodukowany w 2000r. Kupiłem go w salonie. Przez te dziewięć lat przejechałem zaledwie 35000km. Na przeglądach nie ma problemu. Emisja szkodliwych substancji dużo poniżej normy. Czy mam go oddać na złom? Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Przydaje się na zakupy, często wożę materiały budowlane, jeździmy nad morze, by pospacerować z psami(latem nad morzem nie bywam). Kiedy pogoda nie dopisuje, jeżdżę nim również do pracy(zazwyczaj jeździmy do pracy rowerami). Ostatnio syn otrzymał prawo jazdy, więc od czasu do czasu również gdzieś wyskoczy.
Prawda jest jedna.
|
|
|  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Posiadam samochód osobowy wyprodukowany w 2000r. Kupiłem go w salonie. Przez te dziewięć lat przejechałem zaledwie 35000km. Na przeglądach nie ma problemu. Emisja szkodliwych substancji dużo poniżej normy.> Czy mam go oddać na złom?Ależ nie, opłaty mają radykalnie wzrastać od wieku 18 lat, więc jeszcze trochę nim pojeździsz.  Póki co, to wciąż jest projekt. Na dodatek, jak się okazuje, nie PO, ale europejskiej PES. > latem nad morzem nie bywamjako i ja
|
|
1 na 1 | krutki (1550 punktów) | > Na biurku ministra Jacka Rostowskiego leżą już założenia do projektu ustawy o podatku ekologicznym, który ma zastąpić akcyzę . Nie mam niestety prawa jazdy ani samochodu, ale mam wrażenie, że chodzi tu nie tylko o ewentualne zmniejszenie emisji CO 2 czy innych substancji, bądź jak też sugeruje przedmówca, zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Jeśli dobrze zrozumiałem (choć nie znam kosztów obecnej akcyzy), za owym podatkiem ekologicznym ma również przemawiać wzrost kupna samochodów w kraju, zamiast masowego sprowadzania ich z zagranicy (zza granicy?  ), głównie krajów Unii Europejskiej. Co pan robi? -Czekam na siebie.
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> z zagranicy (zza granicy? Z zagranicy. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | > Nie mam niestety prawa jazdy ani samochodu, ale mam wrażenie, że chodzi tu nie tylko o ewentualne zmniejszenie emisji CO2 czy innych substancji, bądź jak też sugeruje przedmówca, zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Jeśli dobrze zrozumiałem (choć nie znam kosztów obecnej akcyzy), za owym podatkiem ekologicznym ma również przemawiać wzrost kupna samochodów w kraju, zamiast masowego sprowadzania ich z zagranicy (zza granicy? ), głównie krajów Unii Europejskiej.Otóż to. Podniosłeś istotę sprawy. Dyskusje nad bezpieczeństwem, emisją czy ekologią, aczkolwiek mają zapewne swój sens, mają się, moim zdaniem, nijak do owego podatku. Prawda jest taka, że najpierw ETS, a następnie KE uznała nasze przepisy dot. akcyzy za łamiące zasady "niedyskryminacji". Słowem podatek ten uznano za nielegalny i już od jakiegoś czasu trwają podchody jak wyrwać podatnikowi kasę w to miejsce. Wszelkie podobieństwa do zjawisk takich jak troska o środowisko i bezpieczeństwo obywateli, należy uznać za zamierzone acz całkowicie pozbawione znaczenia w kontekście fiskalnym  Oczywiście tak jak piszesz (między wierszami  ) nie bez znaczenia jest też silny nacisk ze strony producentów i dealerów. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Kontekst fiskalny jest jak najbardziej uzasadniony... PES:Obowiązywać będzie jednocześnie zasada neutralności budżetowej, która zapewni, że nie zmniejszą się wpływy do budżetów państw członkowskich uzyskiwane z obecnie obowiązujących opłat i podatków. Zastępowanie podatku rejestracyjnego będzie miało charakter progresywny. Dyrektywa stanowi, że do 2009 roku element oparty na poziomie emisji dwutlenku węgla powinien stanowić co najmniej 25 % łącznych wpływów z podatku rejestracyjnego i rocznego podatku drogowego. Do roku 2011 w ten sposób powinno już być realizowane co najmniej 50 % łącznych wpływów.
Mając na względzie zachowanie klasycznych i starych zabytkowych samochodów, posłowie zaproponowali poprawkę umożliwiającą państwom członkowskim zwolnienie z podatku drogowego pojazdów mających co najmniej 20 lat. Widzicie, myślą o Was, a tak płakaliście.
|
|
| |  | 4 na 4 | Grzegorz (2117 punktów) | > Widzicie, myślą o Was, a tak płakaliście.  Tak, troska biurokratów o moje dobro, niemal zawsze wywołuje we mnie łzy szczerego wzruszenia. Uzasadnienia do wydawanych ustaw to nieraz czysta poezja, kto by się w świetle takiej sztuki i czystych (a w każdym razie wolnych od CO2) intencji oglądał na te marne pieniądze, które przecież, jak wiadomo i tak szczęścia nie dają  Pozdrawiam
|
|
| rexus (2343 punktów) | Miejmy nadzieję, że JE Kaczyński zawetuje tę durną, aspołeczną, lobbowaną przez przemysł motoryzacyjny ustawę.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|