Fragment mojej książki
To byłeś w zendo. W sumie parę razy. Tak przypadkiem. Ale raz trafiłem na session. I akurat właśnie był guru. Który guru. Już nie pamiętam. Jakiś z Ameryki. Rozwiązywałeś koany? Nie. To znaczy tak. Tylko jeszcze chciałem ci powiedzieć o tym gongu. Jego dźwięk przeszywał mnie na wskroś, lepiej niż niejedna symfonia. A koan? - Dopytywał się Kuba. Guru zapytał się co to jest mu. No i...? Odpowiedziałem, że szybka noga. Szybka noga. - Kuba był zaskoczony. Guru też się zdziwił. - Uświadomił Kubie Piotr. I zapytał jaka szybka noga. - Pewnie powiedział Kuba. Właśnie. - Krzyknął Piotr. - A ja mu odpowiedziałem: ta noga która cię zaraz kopnie. Teraz to się z tego śmieje. - Wytłumaczył. - Ale wtedy myślałem o tym całkiem poważnie. Właśnie. No i wstałem i kopnąłem guru. Jemu nie było do śmiechu. - Zgadł Kuba. Był zniecierpliwiony, i powiedział: źle to nie jest mu. A teraz co byś powiedział? Szybka pięść. Żartuję oczywiście. A ty co byś powiedział? Że mam dziewczynę daleko w dolinie.
|