 |
Sens istnienia podatków -dzisiaj . Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-05-2009 09:38 | Liss (2003 punktów) | Sens istnienia podatków -dzisiaj .
3 na 5 | Podatki -maja równie długą historie jak cywilizacja ,kiedyś płacono władcy w naturze ,potem pieniądzem złotym srebrnym ,tak by utrzymać jego samego i jego bandę która okradała ludzi uczciwie pracujących; Ale czasy sie zmieniły i dziś mamy pieniądz fiducjarny - niemający pokrycia w niczym innym ,oprócz autorytetu państwa ,co w Polsce może wywołać uśmiech na twarzy . Tak więc na co dzisiejszemu państwu podatki ,jeśli np. budżet ministerstwa sportu i turystyki wynosi 500 milionów złotych -to co za problem dopisać tę liczbe na koncie tegoż ministerstwa i spokój ! Obywatele zapłacą za to inflacją , i całe pity i inne regulacje mozna wyrzucić na śmietnik historii .Najprostsze podatki na świecie ,ile to spraw by rozwiązało ? Co Racjonaliści ,na takie podatki ?
Ps. wiem że to niemożliwe,tak tylko się zastanawiam i pytam .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jimmy_88gno (1653 punktów) | >Podatki -maja równie długą historie jak cywilizacja ,kiedyś płacono władcy w naturze ,potem >pieniądzem złotym srebrnym ,tak by utrzymać jego samego i jego bandę która okradała ludzi uczciwie >pracujących; >Ale czasy sie zmieniły i dziś mamy pieniądz fiducjarny - nie mający pokrycia w niczym innym ,oprócz >autorytetu państwa ,co w Polsce może wywołać uśmiech na twarzy . >Tak więc na co dzisiejszemu państwu podatki ,jeśli np. budżet ministerstwa sportu i turystyki >wynosi 500 milionów złotych -to co za problem dopisać tą liczbe na koncie tegoż ministerstwa i >spokuj ! Obywatele zapłacą za to inflacją , >i całe pity i inne regulacje mozna wyrzucić na śmietnik historii .Najprostsze podatki na świecie >,ile to spraw by rozwiązało ? >Co Racjonaliści ,na takie podatki ?
Dziś podatki mają rzekomo służyć ogólnemu dobrobytowi społecznemu poprzez harmonizowanie sfer pozostających poza wpływem działań prywatnych. Jednak firmy prywatne są wszędzie i zajmują sie wszystkim. Tam, gdzie ich nie ma na wysoką skalę, istnieją firmy państwowe jako pozostałość niewyobrażalnie bogatych i wpływowych ludzi, a także jako status quo władców. Podatki to pretekst - że niby obywatele nie potrafią się dogadywać i finalizować transakcji. Są przeżytkiem minionych epok i ograniczają swobodę ludzi. W społeczeństwie dobrze zorganizowanym nie powinny mieć miejsca, chyba że rządzący są nad wyraz inteligentni, tak jak ma to miejsce w Norwegii czy Holandii.
>Ps. wiem że to nie możliwe,tak tylko się zastanawiam i pytam.
Wszystko jest możliwe.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
 | | Robert Zawecki (4718 punktów) | A jak bez podatków sfinansujesz obronę narodową?
|
|
|  | | jimmy_88gno (1653 punktów) | > A jak bez podatków sfinansujesz obronę narodową?
Obrona narodowa to obrona interesów władców. Nie jest potrzebna w społeczeństwie dobrze zorganizowanym, czyli racjonalnym. Rozbrojenie armii wszystkich państw musi nastąpić jednocześnie. Rozbrojenie państw może zachodzić stopniowo.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| |  | 3 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Obrona narodowa to obrona interesów władców. Nie jest potrzebna w społeczeństwie dobrze zorganizowanym, czyli racjonalnym. Rozbrojenie armii wszystkich państw musi nastąpić jednocześnie. Rozbrojenie państw może zachodzić stopniowo. Czy to nie jest anarchokomunizm? pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokomunizm
|
|
| | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Obrona narodowa to obrona interesów władców. Nie jest potrzebna w społeczeństwie dobrze zorganizowanym, czyli racjonalnym. Rozbrojenie armii wszystkich państw musi nastąpić jednocześnie. Rozbrojenie państw może zachodzić stopniowo. > Czy to nie jest anarchokomunizm? pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokomunizm
To tylko racjonalizm, bo armia demokratycznego państwa jest z zasady do zwalczania innej armii innego demokratycznego państwa wartego dokładnie tyle samo co to pierwsze. Zamiast pakować pieniądze w armię dużo sensowniej jest nie walczyć, a w razie kryzysu dać się przejąć i rozsadzać agresora od środka. Na naszej szerokości geograficznej nie ma państwa takiego jak Czad czy Korea PLN, więc po zmianie granic ktokolwiek nie zauważy większej różnicy, natomiast w razie wojny to może już czegokolwiek nie zauważać.
|
|
| |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) |
>Obrona narodowa to obrona interesów władców. Nie jest potrzebna w społeczeństwie dobrze zorganizowanym, czyli racjonalnym. Rozbrojenie armii wszystkich państw musi nastąpić jednocześnie. Rozbrojenie państw może zachodzić stopniowo.
Uważaj, bo Cię zlinczują. Oczywiście masz rację lecz tutaj pacyfizm nie jest mile widziany. Zamiast zabrać wszystkim broń, wolą tu wszystkim ją dać. Broń atomowa też jest ok, ale tylko w rękach USA. Jest dla większości ludzi za wcześnie żeby zrozumieć, że wojny, przemoc to przeżytki prymitywnych dziejów człowieka, który z przymusu musiał iść zabijać, albo bronić swej ojcowizny.
|
|
| | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Jest dla większości ludzi za wcześnie żeby zrozumieć, że wojny, przemoc to przeżytki prymitywnych dziejów człowieka, który z przymusu musiał iść zabijać, albo bronić swej ojcowizny.Nie nadinterpretuj  To tylko zdrowa zasada ograniczonego zaufania. Nie mam żadnych podstaw, by uznać, że moi "światli" bliźni postanowią z przemocy zrezygnować, tylko dlatego, że powiem im, że tak będzie fajnie.
|
|
| |  | | stokrotka (877 punktów) | Dokładnie.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
|  | -1 na 1 | Liss (2003 punktów) | > A jak bez podatków sfinansujesz obronę narodową? W tym wątku ważne jest również to ; ministerstwo ma "potrzeby" na 500 mln złp ,to dopisuje sobie w komputerze i już taką kwote ma,podatnicy płacą za te dobrodziejstwa inflacją i po wszystkich podatkach .
|
|
|  | 1 na 1 | xarion (917 punktów) | > A jak bez podatków sfinansujesz obronę narodową? A jakie jest uzasdnienie KONIECZNOSCI ponoszenia takich wydatkow..? primo: dowolny potencjalny agresor robi pod siebie, gdy oba (oczywiscie przejaskrawiam) nasze F-16 koluja na start..? (tu wyobraznia robi mi kuku..) secundo: a jakaz to potega stala na strazy granic np Szwajcarii w 1939 r..? Rozumiem, ze sa ludzie z sentymentem do "olowianych zolnierzykow"...(czy festiwalu piosenki w Kolobrzegu)... i NIE JEST to "ad personam"...ale staram sie patrzec REALNIE na sytuacje.... Z przyjemnoscia rozwaze argumenty przeciw.... P.S. sorry. ze nie calkiem w watku, a tylko a propos, ale nie ma dzialu "militaria-obronnosc"... Pozdrawiam
"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.shaw
|
|
| |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | Zawsze możesz założyć taki wątek, chętnie w nim podyskutuję. Dlaczego obronność? Aby utrzymać niepodległość Polski. Wydajemy i tak mniej niż powinniśmy. Poziom uzgodniony z NATO to 3%, a wydajemy mniej niż 2%, a na dodatek część z tego to emerytury wojskowe, a nie obronność.
Na zabezpieczenie domu przed kradzieżą i pożarem też wydajemy, choćby kupując drzwi antywłamaniowe, czy ubezpieczając się od kradzieży i pożaru.
|
|
2 na 2 | stokrotka (877 punktów) | Dokładnie!
Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków. Rola państwa powinna się ograniczyć do roli tzw. "nocnego stróża". Pieniądze potrzebne na ten cel powinny być, moim zdaniem, zbierane na zasadzie pogłównego, czyli równa kwota od wszystkich, nie procenty, tylko kwota.
Obywatele już dziś płacą inflacją - z mniejszą czy większą świadomością. Dziś są okradani z każdej strony i pewnie jeszcze będą. Podatki będą zwiększać, dodawać kolejne - aż do granic wytrzymałości... Może bańka kiedyś pęknie... A może jeden model zastąpiony zostanie innym - nowa nazwa, stare metody...
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | >Dokładnie! >Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków. Rola państwa powinna się ograniczyć do roli tzw. "nocnego stróża".
Tylko proszę jeszcze przedstaw w jaki sposób mają być finansowane budowy dróg, bo zawsze się nad tym zastanawiam, kiedy trwa dyskusja o podatkach.
>Pieniądze potrzebne na ten cel powinny być, moim zdaniem, zbierane na zasadzie pogłównego, czyli równa kwota od wszystkich, nie procenty, tylko kwota.
Na to bym się nie zgodził.
>Obywatele już dziś płacą inflacją - z mniejszą czy większą świadomością.
To oczywiście prawda.
|
|
|  | -1 na 1 | Liss (2003 punktów) | >>Dokładnie! >>Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków. Rola państwa powinna się ograniczyć do roli tzw. "nocnego stróża". >Tylko proszę jeszcze przedstaw w jaki sposób mają być finansowane budowy dróg, bo zawsze się nad tym zastanawiam, kiedy trwa dyskusja o podatkach. Wedle informacji z wątku ,to w prosty sposób ,min bud dróg ma potrzeby rzędu miliardów złotych polskich ,to taką kwote zapisuje sobie na koncie , obywatele płacą za to inflacją i po problemie .
|
|
| |  | 2 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Wedle informacji z wątku ,to w prosty sposób ,min bud dróg ma potrzeby rzędu miliardów złotych polskich ,to taką kwote zapisuje sobie na koncie , obywatele płacą za to inflacją i po problemie .
Miałeś kiedyś w ręku Konstytucję RP? A miałeś kiedyś choćby przed oczami jakikolwiek podręcznik ekonomii? Nie miałeś - to widać. Daruj więc sobie te brednie i nie ośmieszaj się.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 1 na 1 | Liss (2003 punktów) | >>Wedle informacji z wątku ,to w prosty sposób ,min bud dróg ma potrzeby rzędu miliardów złotych polskich ,to taką kwote zapisuje sobie na koncie , obywatele płacą za to inflacją i po problemie . >Miałeś kiedyś w ręku Konstytucję RP? A miałeś kiedyś choćby przed oczami jakikolwiek podręcznik ekonomii? >Nie miałeś - to widać. >Daruj więc sobie te brednie i nie ośmieszaj się. > fides ex necessitate esse non debet Nie daruje sobie ,jak Pan nie chce brać udziału ,to Pan nie musi .
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Nie daruje sobie ,jak Pan nie chce brać udziału ,to Pan nie musi .
Przecież biorę udział, ale w dyskusji, gdzie używa się argumentów, a nie w wymianie pobożnych życzeń. Masz jakieś konkretne argumenty na poparcie swojej tezy? Jeśli tak - przedstaw je, a będziemy dyskutować na zupełnie innym poziomie. Póki co, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji; wybacz.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>Nie daruje sobie ,jak Pan nie chce brać udziału ,to Pan nie musi . >Przecież biorę udział, ale w dyskusji, gdzie używa się argumentów, a nie w wymianie pobożnych życzeń. Ja napisałem że moje "pobozne życzenia" -są nie realne i ja nic nie twierdze ,tylko pytam madrzejszych ,może wytłumaczą szaraczkowi jak bardzo się myli ? >Masz jakieś konkretne argumenty na poparcie swojej tezy? >Jeśli tak - przedstaw je, a będziemy dyskutować na zupełnie innym poziomie. skoro czasmi tak bywa że minister finansów stwierdzi ze trzeba podnieść podatki bo brakuje rządowi do pierwszego i rząd szuka oszczędności ,różnie a to u właścicieli samochodów bez "kratki" ,a to u fabrykantów ,zarabiającym ponad 10 tys podniesie,to znowu innym obniży ,wprowadzi 100 ulg z których potrafi skorzystać maksimum 100 różnych osób ; wiele zamieszania jednym zdaniem ,a przecież pieniądz jest tylko plastykowy ,papierowy itp. nie trzeba go wydobywać ,to ja się pytam: Nie lepiej po prostu od razu, rząd uchwali że budżet bedzie taki a taki (obywatele nic przeciwko ), no a że skoro te pieniądze trzeba wydać ,puścić w obieg to to chyba spowoduje ,że pieniądz potanieje ,a jaka bedzie to wielkość ,to już co innego -nie wiem ,to zalezy od wielkości budżetu ,ja jestem za najmniejszym jakim się tylko da - chyba jak każdy ?
> Póki co, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji; >wybacz. Tu nie ma nic do wybaczania,skoro to prawda ,no cóż pozostaje się z tym tylko pogodzić .
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >...chyba jak każdy ?
Nie każdy.
>> Póki co, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji; >>wybacz. >Tu nie ma nic do wybaczania,skoro to prawda ,no cóż pozostaje się z tym tylko pogodzić .
Uwierz mi na słowo, bardzo chciałbym podyskutować, ale z faktami i argumentami za nimi przemawiającymi, a u Ciebie argumentów nadal brak. To jest nic nieznaczący słowotok.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>...chyba jak każdy ? >Nie każdy. >>> Póki co, nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji; >>>wybacz. >>Tu nie ma nic do wybaczania,skoro to prawda ,no cóż pozostaje się z tym tylko pogodzić . >Uwierz mi na słowo, bardzo chciałbym podyskutować, ale z faktami i argumentami za nimi przemawiającymi, a u Ciebie argumentów nadal brak. To jest nic nieznaczący słowotok. > fides ex necessitate esse non debet Państwo jest monopolistą jeśli chodzi o emisje pieniądza ? Państwo finansuje swoją działalność poprzez opodatkowanie swych obywateli ? Dzisiejszy pieniądz jest łatwy w produkcji ? Przedsiebiorcy uwazają system podatkowy (i ulgi) za skomplikowany ? W związku z czym pytam ,jeśli państwo "powie" - 'został uchwalony budżet wielkości 280 miliardów złp ,jednocześnie dotchczasowy sposób finansowania państwa ,czyli podatki zostają zastapione ,poprzez prostą operacje wpisania tej kwoty na konto odpowiednich ministerstw" - jakby to wplyneło na gospodarke ?Jeżeli budżet byłby realizowany to zdaje się wzrosłaby inflacja ? Co można nazwać w tej sytłacji podatkiem ,finansującym faktycznie działalność państwa ?
|
|
| | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Uwierz mi na słowo, bardzo chciałbym podyskutować, ale z faktami i argumentami za nimi przemawiającymi, a u Ciebie argumentów nadal brak. To jest nic nieznaczący słowotok.
Aha. Dobrze, że chociaż Ty jeden włączyłeś się do tej dyskusji z rzeczowymi argumentami.
|
|
| | |  | 7 na 7 | stokrotka (877 punktów) | >Miałeś kiedyś w ręku Konstytucję RP? A miałeś kiedyś choćby przed oczami jakikolwiek podręcznik ekonomii? >Nie miałeś - to widać. >Daruj więc sobie te brednie i nie ośmieszaj się.
Skąd u racjonalistów taki poziom dyskusji? Ja średnio raz w miesiącu mam w ręku Konstytucję RP. Przeczytałam trochę podręczników z ekonomii i skończyłam kierunek ekonomia. Mimo, że mogę się z kimś nie zgadzać nie czuję potrzeby poniżania go...
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Wedle informacji z wątku ,to w prosty sposób ,min bud dróg ma potrzeby rzędu miliardów złotych polskich ,to taką kwote zapisuje sobie na koncie , obywatele płacą za to inflacją i po problemie . >Miałeś kiedyś w ręku Konstytucję RP? A miałeś kiedyś choćby przed oczami jakikolwiek podręcznik ekonomii? >Nie miałeś - to widać. >Daruj więc sobie te brednie i nie ośmieszaj się. > fides ex necessitate esse non debet
Konstytucja RP jest martwa, pewnie dzięki ludziom o twoich poglądach i stylu działania. Bez znaczenia jest znajomość Konstytucji, albo jakiegoś innego prawa w tym przestępczym kraju, bo prawo nie jest przestrzegane. Wystarczy wziąć do ręki pierwszą z brzegu rozbudowaną interpretację SN, aby mieć dużą szansę, że natrafi się na ciekawy i twórczy sposób stosowania prawa. Zauważyłem, że próbujesz dyskredytować wypowiedzi innych samemu nie dając jakiejkolwiek ideowej alternatywy.
Moim zdaniem podatki są czystym legalnym wymuszeniem i ich deprawująca społecznie rola jest ogromna. Są konieczne o tyle, o ile gangsterowi konieczne są środki do życia.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Są konieczne o tyle, o ile gangsterowi konieczne są środki do życia.
Są konieczne o tyle, o ile głupcowi do życia potrzebna jest ideologia.
>Pozdrawiam
Wzajemnie. I przepraszam za ostrość wypowiedzi - nie była ad personam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | M owa o podatkach>
>Są konieczne o tyle, o ile gangsterowi konieczne są środki do życia.
to moje zdanie
>Są konieczne o tyle, o ile głupcowi do życia potrzebna jest ideologia, to twoje.
Otóż głupcowi do życia nie jest potrzebna ideologia, bezideowych głupców jest wielu, mają się dobrze, a ta wypowiedź twoja ma mnie atakować, ale tak naprawdę to jest bez sensu.
Według twojej teorii nie istnieje w ogóle państwo bez podatków, co jest zwyczajnym kłamstwem.
Brakuje ci wyobraźni i uczciwego podejścia, aby uświadomić sobie, że społeczeństwo obywatelskie doskonale się bez podatków obchodzić może.
Wzrost wydajności i produktywność takiego społeczeństwa będą imponujące, wystarczy tylko uwzględnić środki i energię ludzi, które są obecnie marnowane np na windowanie własnych kosztów.
Powiedz mi co według Ciebie jest główną przyczyną faktu, że Polska nie jest w ogóle państwem prawa? A może według ciebie jest, tak jak chce tego jej Konstytucja?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >Według twojej teorii nie istnieje w ogóle państwo bez podatków, co jest zwyczajnym kłamstwem. >Brakuje ci wyobraźni i uczciwego podejścia, aby uświadomić sobie, że społeczeństwo obywatelskie doskonale się bez podatków obchodzić może.
Ale to ty się wymigujesz od odpowiedzi na pytania o praktyczne aspekty tego twojego państwa bez podatków. Pisałeś o jakiejś równej dla wszystkich i zgodnej z możliwościami każdego obywatela składce na państwo, ale "olałeś" wątpliwości względem prawdopodobieństwa ustalenia takiej realnej składki. Pisałeś o ograniczaniu praw obywatelskich obywatelom niepłacącym owej hipotetycznej składki, ale ignorujesz pytania o kształt rzeczonych ograniczeń. Piszesz o społecznej akceptowalności prawa, ale nie rozwijasz tego jakże abstrakcyjnego pojęcia.
Coś mglisty ten twój program gospodarczo-polityczny. I coś mało racjonalny.
|
|
| |  | 2 na 2 | checkmate (1197 punktów) | Cytat:...obywatele płacą za to inflacją i po problemie . Po problemie?? Jeden problem chcesz rozwiązać zastępując go hiperproblemem. Chyba nie pamietasz 1990r? Na zakupy chodziło się rano, bo wieczorem ceny były znacznie wyższe. Polecam: pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja#Inflacja_w_Polsce
|
|
| | |  | | Liss (2003 punktów) | > Cytat:...obywatele płacą za to inflacją i po problemie . > Po problemie?? Jeden problem chcesz rozwiązać zastępując go hiperproblemem.> Chyba nie pamietasz 1990r? Na zakupy chodziło się rano, bo wieczorem ceny były znacznie wyższe. Polecam: pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja#Inflacja_w_Polsce> Pierwsza sprawa ,nie ja nic nie twierdze tylko pytam ,skoro czasmi tak bywa że minister finansów stwierdzi ze trzeba podnieść podatki bo brakuje rządowi do pierwszego i rząd szuka oszczędności ,różnie a to u właścicieli samochodów bez "kratki" ,a to u fabrykantów ,zarabiającym ponad 10 tys podniesie,to znowu innym obniży ,wprowadzi 100 ulg z których potrafi skorzystać maksimum 100 różnych osób ; wiele zamieszania jednym zdaniem ,a przecież pieniądz jest tylko plastykowy ,papierowy itp. nie trzeba go wydobywać ,to ja się pytam: Nie lepiej po prostu od razu, rząd uchwali że budżet bedzie taki a taki (obywatele nic przeciwko ), no a że skoro te pieniądze trzeba wydać ,puścić w obieg to to chyba spowoduje ,że pieniądz potanieje ,a jaka bedzie to wielkość ,to już co innego -nie wiem ,to zalezy od wielkości budżetu ,ja jestem za najmniejszym jakim się tylko da - chyba jak każdy ? Ps. Ja sie nie znam ,tylko pytam ,Racjonalistów -może łaskawie mnie prostaczka oswiecą .
|
|
| |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | obywatele płacą za to inflacją i po problemie . też kiedyś myślałem o takim rozwiązaniu, jasne że sama inflacja 5% rocznie by wystarczyła żeby utrzymać państwo.
Są jednak lepsze i bardziej cywilizowane rozwiązania, ale brawo za ten pomysł. Idea jest sluszna. Dziś inflacja to tylko jeden z ukrytych nielegalnych podatków.
|
|
|  | 3 na 3 | stokrotka (877 punktów) | Budowa dróg: Państwo buduje, a pieniądze może mieć ze opłat za korzystanie (co dzisiaj też ma miejsce, tylko, że autostrada jest budowana za publiczne środki, a opłaty pobiera prywatna firma). Państwo może mieć pieniądze z dzierżawienia ziemi, którą posiada. Państwo może mieć przedsiębiorstwa, tylko nie ograniczając przy tym prywatnym osobom dostęp do danego rynku.
Pogłówne: Nie do końca wiem z czym się nie zgadzasz. Stawiam, że na sprawiedliwość i równe traktowanie się nie zgadzasz, czyli że jesteś za modelem - więcej zarabiasz, więcej płać. Można i tak robić. Ja jestem za równością.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | >Nie do końca wiem z czym się nie zgadzasz. Stawiam, że na sprawiedliwość i równe traktowanie się nie zgadzasz, czyli że jesteś za modelem - więcej zarabiasz, więcej płać. Można i tak robić. Ja jestem za równością.
A o podatku liniowym nie słyszałaś?
|
|
| | |  | | stokrotka (877 punktów) | >A o podatku liniowym nie słyszałaś?
W podatku liniowym, np. 10%, jeśli zarabiam 1.000 zł płacę 100 zł podatków, jeśli zarabiam 2.000 zł - płacę 200. Dla mnie to nie jest równość, bo zarówno pierwsza jak i druga osoba ma prawo do takich samych świadczeń, a druga płaci dwa razy więcej niż pierwsza.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | | |  | | checkmate (1197 punktów) |
>W podatku liniowym, np. 10%, jeśli zarabiam 1.000 zł płacę 100 zł podatków, jeśli zarabiam 2.000 zł - płacę 200. Dla mnie to nie jest równość, bo zarówno pierwsza jak i druga osoba ma prawo do takich samych świadczeń, a druga płaci dwa razy więcej niż pierwsza.
W pełni się z Tobą zgadzam, ale pod jednym warunkiem: wszyscy zarabiają tyle samo. Czy teraz będzie sprawiedliwie?
|
|
| | | | |  | | stokrotka (877 punktów) | Ja nie jestem za wyrównywaniem w dół. To, by wszyscy zarabiali tyle samo, mieli tyle samo itd. to próbuje się realizować w socjalizmie - ja uważam to za uwłaczające człowiekowi jako jednostce mającej prawo do wolności.
Może słowo sprawiedliwe może użyłam zbyt pochopnie, bo potocznie krąży inna definicja nic moje zrozumienie tego słowa. Równą kwotę pogłównego uważam za równą i uczciwą (w takim znaczeniu sprawiedliwą).
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| |  | | Autografka (10638 punktów) | >Budowa dróg: >Państwo buduje, a pieniądze może mieć ze opłat za korzystanie (co dzisiaj też ma miejsce, tylko, że autostrada jest budowana za publiczne środki, a opłaty pobiera prywatna firma). Państwo może mieć pieniądze z dzierżawienia ziemi, którą posiada. Państwo może mieć przedsiębiorstwa, tylko nie ograniczając przy tym prywatnym osobom dostęp do danego rynku. >Pogłówne: >Nie do końca wiem z czym się nie zgadzasz. Stawiam, że na sprawiedliwość i równe traktowanie się nie zgadzasz, czyli że jesteś za modelem - więcej zarabiasz, więcej płać. Można i tak robić. Ja jestem za równością. > www.niewygodnemysli.blogspot.com
Zdecyduj się, czy ma być tego państwa dużo, czy mało. "Nocny stróż" czy ziemia, przedsiębiorstwa itd.
|
|
| | |  | | stokrotka (877 punktów) | >Zdecyduj się, czy ma być tego państwa dużo, czy mało. "Nocny stróż" czy ziemia, przedsiębiorstwa itd.
"Nocny stróż" - tzn. min. zakazów, nakazów itd. A to, że państwo będzie równoprawnym członkiem rynku (przedsiębiorcą), a więc nie będzie innym ograniczał dostępu do tego rynku czy że samo na siebie zarabiać będzie (po to by budować drogi, które prywatny przedsiębiorca będzie uznawał za nieopłacalne czy zbyt kapitałochłonne), a przede wszystkim będzie podlegać tym samym prawom co obywatel - to zupełnie co innego niż rzekomo "opiekuńcza" rola współczesnego państwa.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Zdecyduj się, czy ma być tego państwa dużo, czy mało. "Nocny stróż" czy ziemia, przedsiębiorstwa itd.> "Nocny stróż" - tzn. min. zakazów, nakazów itd. A to, że państwo będzie równoprawnym członkiem rynku (przedsiębiorcą), a więc nie będzie innym ograniczał dostępu do tego rynku czy że samo na siebie zarabiać będzie (po to by budować drogi, które prywatny przedsiębiorca będzie uznawał za nieopłacalne czy zbyt kapitałochłonne), a przede wszystkim będzie podlegać tym samym prawom co obywatel - to zupełnie co innego niż rzekomo "opiekuńcza" rola współczesnego państwa.> www.niewygodnemysli.blogspot.comTeraz rozumiem  Choć wolałabym, żeby państwo prowadziło tej działaności zarobkowej jak najmniej, jeżeli już koniecznie musiałoby. Nie bardzo wierzę w ten brak ograniczeń dostępu do rynku ze strony państwa.
|
|
| | | | |  | | stokrotka (877 punktów) | >Nie bardzo wierzę w ten brak ograniczeń dostępu do rynku ze strony państwa.
Niestety ja też nie wierzę, by państwo działało fair play... To wynika z pewnie z natury człowieka, który nie czując osobistej odpowiedzialności "robi co chce"...
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
|  | 1 na 1 | jimmy_88gno (1653 punktów) | >Tylko proszę jeszcze przedstaw w jaki sposób mają być finansowane budowy dróg, bo zawsze się nad tym zastanawiam, kiedy trwa dyskusja o podatkach.
Najlepsze drogi w Polsce i tak zostały wybudowane za pieniądze Pana Jana Kulczyka.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
| |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>Tylko proszę jeszcze przedstaw w jaki sposób mają być finansowane budowy dróg, bo zawsze się nad tym zastanawiam, kiedy trwa dyskusja o podatkach. >Najlepsze drogi w Polsce i tak zostały wybudowane za pieniądze Pana Jana Kulczyka. > Gdzie konkretnie? Jedyna sensowna autostrada, jaką wybudowano w III(IV?)RP, o której wiem to dwupasmówka Gliwice-Wrocław. Pozostająca w gestii GDDKiA.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Ja Ci mogę powiedzieć Świecko - Poznań - Warszawa
|
|
| | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >Ja Ci mogę powiedzieć Świecko - Poznań - Warszawa Kto wygrał finał EURO 2012?
|
|
 | 4 na 8 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Dokładnie!> Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków.  > Rola państwa powinna się ograniczyć do roli tzw. "nocnego stróża". Pieniądze potrzebne na ten cel powinny być, moim zdaniem, zbierane na zasadzie pogłównego, czyli równa kwota od wszystkich, nie procenty, tylko kwota.  Czy to nie jest przypadkiem jakiś podatek? > Obywatele już dziś płacą inflacją - z mniejszą czy większą świadomością.Chyba raczej z mniejszą lub żadną. Inflacja jest pochodną niepohamowanych żądań tychże obywateli!!! > Dziś są okradani z każdej strony i pewnie jeszcze będą.Na własną prośbę. > Podatki będą zwiększać, dodawać kolejne - aż do granic wytrzymałości... Może bańka kiedyś pęknie... A może jeden model zastąpiony zostanie innym - nowa nazwa, stare metody...Bez komentarza. Może kiedyś zaczniesz myśleć... Może jeden schemat zastąpisz innym... Nowa nazwa, stara mentalność...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 1 na 1 | stokrotka (877 punktów) | > Czy to nie jest przypadkiem jakiś podatek?Można to nazwać podatkiem - nie będę się sprzeczać. Dla mnie jest zrozumiałe, że musi być jakaś instytucja - anarchia się nie sprawdza. Instytucja ta musi mieć środki na funkcjonowanie, a jej szczególny charakter - usługi dla społeczeństwa raczej jako całości, a nie dla jednostki - powoduje, że musi mieć jakiś ogólny system finansowania. Ja bym proponowała pogłówne, ale można i to co wcześniej napisałam: dzierżawa ziemi, prowadzenie przedsiębiorstw. > Chyba raczej z mniejszą lub żadną. Inflacja jest pochodną niepohamowanych żądań tychże obywateli!!!Nie do końca rozumiem. Natomiast - tak, niepohamowane żądania są, ale dlatego, że niektóre są spełniane. Brak konsekwencji w rządzeniu powoduje taki stan. > Bez komentarza. Może kiedyś zaczniesz myśleć... Może jeden schemat zastąpisz innym... Nowa nazwa, stara mentalność...Cóż, ja nie zarzucam Tobie braku myślenia... Nie jestem też "krową" i zmieniam poglądy, wciąż pytam, szukam i się uczę. Zastanawiam się czy przypadkiem specjalnie niektórzy ludzie nie piszą takich ataków na osoby piszące na forum - by zniechęcić do dyskusji tutaj. Mnie już kilka razy skutecznie zniechęciliście. Nie lubię rozmawiać z ludźmi, którzy stosują argument typu: "głupi jesteś". Teraz wróciłam po długiej nieobecności na forum i już zaczynam myśleć, że to był błąd....
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Przepraszam. Źle (bardzo źle) oceniłem Ciebie w tej sytuacji. Moja wina. Podejmę więc z Tobą dyskusję.
>[...] anarchia się nie sprawdza.
A przecież w poprzednim poście za czymś takim optowałaś. Ale mniejsza z tym. To co może się sprawdzić?
>Instytucja ta musi mieć środki na funkcjonowanie, a jej szczególny charakter - usługi dla społeczeństwa raczej jako całości, a nie dla jednostki - powoduje, że musi mieć jakiś ogólny system finansowania. Ja bym proponowała pogłówne, ale można i to co wcześniej napisałam: dzierżawa ziemi, prowadzenie przedsiębiorstw.
Czyli jednak zgadzasz się na podatki. Kwestią jest tylko ich wysokość i co opodatkować. Tu się z Tobą zgadzam.
>Nie do końca rozumiem. Natomiast - tak, niepohamowane żądania są, ale dlatego, że niektóre są spełniane. Brak konsekwencji w rządzeniu powoduje taki stan.
Tu też się z Tobą zgadzam. I wyjaśniam - żądania, na które Rząd odpowiada zgodą skutkują inflacją. Nie ma bowiem pieniądza bez pokrycia (a takie bzdury też tu czytałem w postach niektórych "ekonomistów" z Bożej łaski); jeśli chcemy zapłacić, musimy... dodrukować. Tylko, że ten "dodrukowany" pieniądz nie ma pokrycia ani w towarze, ani w usługach - więc te drożeją, nie po to aby zwiększyć zysk przedsiębiorcy, ale po to, aby obronić się przed nadmierną podażą, której nie jest się w stanie sprostać (zysk jest w tej sytuacji o tyle ewidentny, o ile pozorny, bo "zjada" go właśnie owa inflacja).
>>Bez komentarza. Może kiedyś zaczniesz myśleć... Może jeden schemat zastąpisz innym... Nowa nazwa, stara mentalność... >Cóż, ja nie zarzucam Tobie braku myślenia...
Raz jeszcze przepraszam.
>Zastanawiam się czy przypadkiem specjalnie niektórzy ludzie nie piszą takich ataków na osoby piszące na forum - by zniechęcić do dyskusji tutaj. Mnie już kilka razy skutecznie zniechęciliście. Nie lubię rozmawiać z ludźmi, którzy stosują argument typu: "głupi jesteś".
Nie chcę odpowiadać za "niektórych". Ja na pewno takich intencji nie mam.
>Teraz wróciłam po długiej nieobecności na forum i już zaczynam myśleć, że to był błąd....
To nie był błąd. Z niecierpliwością oczekuję dalszych Twoich wypowiedzi; choćby w tej sprawie.
Serdecznie pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 1 na 1 | stokrotka (877 punktów) | > A przecież w poprzednim poście za czymś takim optowałaś. Ale mniejsza z tym. To co może się sprawdzić?Nie jestem za anarchią - tylko za zdecydowanym ograniczeniem roli państwa. > Czyli jednak zgadzasz się na podatki. Kwestią jest tylko ich wysokość i co opodatkować. Tu się z Tobą zgadzam.Nie zgadzam się przede wszystkim na wszelkie podatki pośrednie. A podatki bezpośrednie zamieniłabym na jedną opłatę pobieraną od każdego obywatela. Według mnie procentowe skale podatków dochodowych są "niesprawiedliwe" (podkreślam, że napisałam to w cudzysłowie, bo nie przychodzi mi do głowy bardziej adekwatne słowo, liczę że rozumiesz intencje). > Tu też się z Tobą zgadzam. I wyjaśniam - żądania, na które Rząd odpowiada zgodą skutkują inflacją. Nie ma bowiem pieniądza bez pokrycia (a takie bzdury też tu czytałem w postach niektórych "ekonomistów" z Bożej łaski); jeśli chcemy zapłacić, musimy... dodrukować. Tylko, że ten "dodrukowany" pieniądz nie ma pokrycia ani w towarze, ani w usługach - więc te drożeją, nie po to aby zwiększyć zysk przedsiębiorcy, ale po to, aby obronić się przed nadmierną podażą, której nie jest się w stanie sprostać (zysk jest w tej sytuacji o tyle ewidentny, o ile pozorny, bo "zjada" go właśnie owa inflacja).Cóż... ekonomia jest "dziwną nauką". Mam do niej wysoki sceptycyzm - znam różne teorie i czuję wyraźnie, że analitycy, doradcy finansowi itp. dorabiają teorie, udają, że potrafią przewidywać itd. A co do "pieniędzy bez pokrycia" to niektórzy ekonomiści mają tu na myśli pieniądze bez pokrycia w złocie i tej definicji się trzymają w swoich rozważaniach. PS Czy Ty w ramach PSR koordynujesz edukację obywatelską? Ja się tym zajmuje w moim regionie - myślałam by się przyłączyć do zespołu...
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > PS Czy Ty w ramach PSR koordynujesz edukację obywatelską? Ja się tym zajmuje w moim regionie - myślałam by się przyłączyć do zespołu...Zapraszam.  > www.niewygodnemysli.blogspot.com
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | | jimmy_88gno (1653 punktów) | >>[...] anarchia się nie sprawdza. >A przecież w poprzednim poście za czymś takim optowałaś.
Co za nędza. Jak brak instytucji to od razu anarchia, jak porządne reformy - komunizm. Czy ty Michale Aleksy Mentraku nie widzisz nic poza tym?
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Trudno się w ogóle zorientować jakie sam masz poglądy. To co pisze stokrotka jest całkiem spójne i logiczne.
|
|
 | -1 na 1 | Liss (2003 punktów) | >Dokładnie! >Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków. Rola państwa powinna się ograniczyć do roli tzw. "nocnego stróża". Pieniądze potrzebne na ten cel powinny być, moim zdaniem, zbierane na zasadzie pogłównego, czyli równa kwota od wszystkich, nie procenty, tylko kwota. A dlaczego nie tak jak to opisałem w wątku ? >Obywatele już dziś płacą inflacją - z mniejszą czy większą świadomością. To okrutna prawda . >Dziś są okradani z każdej strony i pewnie jeszcze będą. Podatki będą zwiększać, dodawać kolejne - aż do granic >wytrzymałości... Może bańka kiedyś pęknie... A może jeden model zastąpiony zostanie innym - nowa nazwa, stare >metody... ciekawa sprawa jest ze służbą zdrowia,gdzie składki sie podnosi i jednocześnie zmniejsza zakres świadczeń . > www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
|  | 2 na 2 | stokrotka (877 punktów) | >A dlaczego nie tak jak to opisałem w wątku?
Inflacją się finansuje, ale są pewne ograniczenia. Jak państwo przesadzi będzie mieć kryzys (ucieczka przed pieniądzem), który zachwieje ich stołkami i zmusi do realnych działań.
Poza tym inflacja jest "zła". To oszukiwanie, to jest kradzież, a ja nie popieram złodziejstwa.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| |  | | Liss (2003 punktów) | >>A dlaczego nie tak jak to opisałem w wątku? >Inflacją się finansuje, ale są pewne ograniczenia. Jak państwo przesadzi będzie mieć kryzys (ucieczka przed pieniądzem), który zachwieje ich stołkami i zmusi do realnych działań. Jak przesadzi z podatkami to też może mieć kryzys . >Poza tym inflacja jest "zła". To oszukiwanie, to jest kradzież, a ja nie popieram złodziejstwa. Jaki będzie budżet państwa o tym decydują rządzący wybrancy ludu ,moze byc mały i nie będzie prawie wcale problemów .
> www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | |  | | stokrotka (877 punktów) | >Jak przesadzi z podatkami to też może mieć kryzys.
Tak, ale tu łatwiej przewidzieć reakcje i szybko zadziałać - obniżyć. Jak się puści w ruch machinę inflacji to się ma "przechlapane".
>Jaki będzie budżet państwa o tym decydują rządzący wybrancy ludu ,moze byc mały i nie będzie prawie wcale problemów .
Tak.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | > Dokładnie!> Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków.Czyli jesteś za likwidacją państwa
|
|
|  | | stokrotka (877 punktów) | > >Dokładnie!> >Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków.> Czyli jesteś za likwidacją państwa  Nie, anarchia się nie sprawdza. Jednakże należy ograniczyć rolę i wpływ państwa. Niech ma mniej obowiązków, będzie i mniej środków potrzebować. Ja proponuję by każdy płacił jedną kwotę - równo i sprawiedliwie będzie. Poza tym... Jeśli ktoś chce płacić podatki to nie zabraniam - ale niech mi tego nie narzuca.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >Ja proponuję by każdy płacił jedną kwotę - równo i sprawiedliwie będzie. >Poza tym... Jeśli ktoś chce płacić podatki to nie zabraniam - ale niech mi tego nie narzuca.
1. Czy kiedy mówisz o likwidacji podatków, myślisz też np. o likwidacji VAT, etc? 2. Jeśli to ma być jedna kwota, taka sama dla wszystkich, to czy nie wydaje ci się, że będzie ona skrajnie niewielka (tzn taka, by każdy, także ubogi, obywatel był zdolny ją zapłacić) i w związku z tym nie wystarczy na nic?
|
|
| | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Ja proponuję by każdy płacił jedną kwotę - równo i sprawiedliwie będzie. >>Poza tym... Jeśli ktoś chce płacić podatki to nie zabraniam - ale niech mi tego nie narzuca. >1. Czy kiedy mówisz o likwidacji podatków, myślisz też np. o likwidacji VAT, etc? >2. Jeśli to ma być jedna kwota, taka sama dla wszystkich, to czy nie wydaje ci się, że będzie ona skrajnie niewielka (tzn taka, by każdy, także ubogi, obywatel był zdolny ją zapłacić) i w związku z tym nie wystarczy na nic?
Podatki w rodzaju VAT, cła, akcyzy itd sprowadzają się do przywłaszczania sobie rynku przez państwo, co jest wysoce nieetyczne.
Podatek powinien być równy i dostosowany do możliwości obywateli. Płacenie podatków dawałoby pełnię praw obywatelskich, a ich niepłacenie pozbawiało tych praw!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Podatki w rodzaju VAT, cła, akcyzy itd sprowadzają się do przywłaszczania sobie rynku przez państwo, co jest wysoce nieetyczne.> Podatek powinien być równy i dostosowany do możliwości obywateli. Płacenie podatków dawałoby pełnię praw obywatelskich, a ich niepłacenie pozbawiało tych praw!Rozwiń zatem proszę, bo to ciekawe. Pomiędzy pojęciami równy i dostosowany do możliwości obywateli istnieje zasadnicza dysproporcja. Taki podatek musiałby być wysoki, by państwo mogło funkcjonować  Takie systemy już w historii bywały i cechowały się wieloma nieprawidłowościami. Jakie ograniczenia w prawach obywatelskich proponujesz? Zabierzesz prawa wyborcze? Myślę, że sporej części populacji to nie dotknie  Dostęp do systemu ochrony zdrowia? Do sądownictwa? Do obrony przez policję? Do edukacji? Do użytkowania dróg państwowych?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Podatek powinien być równy i dostosowany do możliwości obywateli.
Jeśli kiedyś uda Ci się zrozumieć absurdalność tego zdania - wygrałeś (z samym sobą).
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Podatek powinien być równy i dostosowany do możliwości obywateli. >Jeśli kiedyś uda Ci się zrozumieć absurdalność tego zdania - wygrałeś (z samym sobą). > fides ex necessitate esse non debet
Nie w tym jest logika i nie ma sprzeczności. Dziś jest zasada żeby brać tyle ile da się wziąć bez jakiejkolwiek górnej granicy. Ci produktywni są karani za własną produktywność. Jeżeli podatek ma być z zasady równy to nagle się okazuje że nie można być bezczelnym i brać wysokich kwot w biednym średnio społeczeństwie. Nie tylko że nie próbujesz zrozumieć tego co piszę, to zakładasz z góry że w tym nie może być sensu. Zastosuj tylko dla oceny legalności poczynań państwa filtr, skonstruowany na podstawie obecnego Kodeksu Karnego i Cywilnego, a zrozumiesz czemu podatki w obecnej formie mnie oburzają. Sąd który nie podlega stosowanemu przez siebie prawu nie jest dla mnie sprawiedliwym sądem i podobnie państwo , które generalnie uzurpuje sobie prawo do działań, które są zabronione własnym prawem dla obywateli, nie jest ich dobrem wspólnym. Jest dla mnie jasne, że musi istnieć tylko niewiele, niezbędnych i ściśle określonych w Konstytucji wyjątków od tej zasady, związanych np z wymiarem sprawiedliwości, drukowaniem pieniędzy, działaniami policji, ale nie może być tak jak w Polsce, że państwo drukuje sobie bezkarnie fałszywe dokumenty, finansuje siebie i ciągle rosnący bez sensu dług publiczny z wymuszeń, pozwala strzelać z broni palnej do demonstrantów jak kiedyś rząd RPA, nakłania legalnie ludzi do łamania prawa innych państw, przechadzając się tam i z powrotem po własnej Konstytucji i ratyfikowanych aktach prawa międzynarodowego.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Podatek powinien być równy i dostosowany do możliwości obywateli. Płacenie podatków dawałoby pełnię praw obywatelskich, a ich niepłacenie pozbawiało tych praw!A najpierw "wyrówna się" obywateli?
|
|
| | |  | | stokrotka (877 punktów) | >1. Czy kiedy mówisz o likwidacji podatków, myślisz też np. o likwidacji VAT, etc? >2. Jeśli to ma być jedna kwota, taka sama dla wszystkich, to czy nie wydaje ci się, że będzie ona skrajnie niewielka (tzn taka, by każdy, także ubogi, obywatel był zdolny ją zapłacić) i w związku z tym nie wystarczy na nic?
Przede wszystkim zlikwidować podatki pośrednie: czyli VAT.
A co do drugiego punktu, pozwolę sobie powtórzyć moją wypowiedź zapisaną już gdzieś w tym wątku:
Ciekawe - biorąc pod uwagę, że dzień wolności podatkowej wypada w połowie roku. Jeśli najbiedniejsza osoba dostaje do ręki za swoją pracę, powiedzmy, rocznie 5.000 zł to znaczy, że 5.000 zł trafiło do kieszeni państwa. Załóżmy, że pogłówne wyniesie nawet te 5.000 zł rocznie to:
1. 5.000 x 20 mln (obywateli) = 100.000.000.000 to jest ok. 1/3 obecnych dochodów państwa. Jeśli ograniczymy rolę państwa to się okaże, że aż tyle pieniędzy nie potrzebuje na spełnienie zadań "nocnego stróża". Okaże się, że np. 3.000 zł wystarczy - to już wymaga głębszych analiz.
2. Wracając do tej najbiedniejszej osoby. W obecnym systemie od każdej dodatkowo zarobionej kwoty musi państwu płacić za prawo do otrzymania wynagrodzenia (podatek dochodowy), za prawo do zakupu masła (VAT) itd. to ma mniejszą motywację do bogacenia się. Jeśli ja wiem, że muszę państwu zapłacić 5.000 zł, a wszystko inne jest moje - mam zupełnie inną motywację do pracy, podnoszenia kwalifikacji itd.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Jeśli najbiedniejsza osoba dostaje do ręki za swoją pracę, powiedzmy, rocznie 5.000 zł to znaczy, że 5.000 zł trafiło do kieszeni państwa. Załóżmy, że pogłówne wyniesie nawet te 5.000 zł rocznie to:> 1. 5.000 x 20 mln (obywateli) = 100.000.000.000 to jest ok. 1/3 obecnych dochodów państwa. Jeśli ograniczymy rolę państwa to się okaże, że aż tyle pieniędzy nie potrzebuje na spełnienie zadań "nocnego stróża". Okaże się, że np. 3.000 zł wystarczy - to już wymaga głębszych analiz.> 2. Wracając do tej najbiedniejszej osoby. W obecnym systemie od każdej dodatkowo zarobionej kwoty musi państwu płacić za prawo do otrzymania wynagrodzenia (podatek dochodowy), za prawo do zakupu masła (VAT) itd. to ma mniejszą motywację do bogacenia się. Jeśli ja wiem, że muszę państwu zapłacić 5.000 zł, a wszystko inne jest moje - mam zupełnie inną motywację do pracy, podnoszenia kwalifikacji itd.> www.niewygodnemysli.blogspot.comA mnie się wydaje, że arbitralnie zakładasz, że ta najbiedniejsza osoba uzna, że te średnio 420 zł miesięcznie powinna zapłacić. Znam nader niewiele osób (Mężczyzna twierdzi, że nie nie zna żadnej), które by dobrowolnie uznały taki "haracz". A jakie masz propozycje ograniczenia roli i kosztów państwa? IMHO z tego ograniczonego budżetu żadnej składki na opiekę zdrowotną chociażby nie uzbierasz, bo to po prostu za mało. Pozostajemy w sytuacji, kiedy bogatszy obywatel skorzysta z niej prywatnie, a biedniejszy? No cóż  Nawet jeśli po odliczeniu tych 420 zł zostanie mu trochę więcej niż obecnie, śmiem zauważyć, że raczej się nie poleczy  Mnie tam to szczególnie nie przeszkadza, ale ja też nie jestem specjalnie humanitarna  Podobnie będzie ze świadczeniami chorobowymi, rentowymi, etc. Mężczyzna twierdzi, że powinien być tylko VAT  Ale to do rozważenia li i jedynie.
|
|
| | | | |  | | stokrotka (877 punktów) | > Znam nader niewiele osób (Mężczyzna twierdzi, że nie nie zna żadnej), które by dobrowolnie uznały taki "haracz".A ja znam miliony Polaków, które codziennie płacą haracz w postaci: VAT, podatku dochodowego, opłat itd. > IMHO z tego ograniczonego budżetu żadnej składki na opiekę zdrowotną chociażby nie uzbierasz, bo to po prostu za mało.Opieka zdrowotna oczywiście prywatna. Ubezpieczenia chorobowe, rentowe, emerytalne też płacone przez ludzi tak jak OC, na życie i inne. > Mnie tam to szczególnie nie przeszkadza, ale ja też nie jestem specjalnie humanitarna  Ja też niekoniecznie  Ja uważam, że uczciwie zasady są najważniejsze. Opiekuńcze państwo jest jak dla mnie państwem oszukańczym i złodziejskim. > Mężczyzna twierdzi, że powinien być tylko VAT  VAT to wykupywanie od państwa prawa do zakupu sobie skarpetek - jak dla mnie to wynaturzenie (cokolwiek to słowo znaczy).
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > >>Dokładnie!> >>Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków.> >Czyli jesteś za likwidacją państwa  > Nie, anarchia się nie sprawdza. Jednakże należy ograniczyć rolę i wpływ państwa. Niech ma mniej obowiązków, będzie i mniej środków potrzebować. Ja proponuję by każdy płacił jedną kwotę - równo i sprawiedliwie będzie.Z tym, że rola państwa powinna być ograniczona do minimum jak najbardziej się zgadzam. Ale równa kwota? Zależy jak wysoka miałaby być. Bo może się tak zdarzyć, że przekroczy dochody części obywateli. I co wtedy? Wtedy pomysł należy zakwalifikowac do kategorii nierealnych. > Poza tym... Jeśli ktoś chce płacić podatki to nie zabraniam - ale niech mi tego nie narzuca.Aparat państwowy, odchudzony czy nie, zawsze będzie Ci to narzucał.
|
|
| | |  | 1 na 1 | stokrotka (877 punktów) | >Zależy jak wysoka miałaby być. Bo może się tak zdarzyć, że przekroczy dochody części obywateli. I co wtedy?
Ciekawe - biorąc pod uwagę, że dzień wolności podatkowej wypada w połowie roku. Jeśli najbiedniejsza osoba dostaje do ręki za swoją pracę, powiedzmy, rocznie 5.000 zł to znaczy, że 5.000 zł trafiło do kieszeni państwa. Załóżmy, że pogłówne wyniesie nawet te 5.000 zł rocznie to:
1. 5.000 x 20 mln (obywateli) = 100.000.000.000 to jest ok. 1/3 obecnych dochodów państwa. Jeśli ograniczymy rolę państwa to się okaże, że aż tyle pieniędzy nie potrzebuje na spełnienie zadań "nocnego stróża". Okaże się, że np. 3.000 zł wystarczy - to już wymaga głębszych analiz.
2. Wracając do tej najbiedniejszej osoby. W obecnym systemie od każdej dodatkowo zarobionej kwoty musi państwu płacić za prawo do otrzymania wynagrodzenia (podatek dochodowy), za prawo do zakupu masła (VAT) itd. to ma mniejszą motywację do bogacenia się. Jeśli ja wiem, że muszę państwu zapłacić 5.000 zł, a wszystko inne jest moje - mam zupełnie inną motywację do pracy, podnoszenia kwalifikacji itd.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >Zależy jak wysoka miałaby być. Bo może się tak zdarzyć, że przekroczy dochody części obywateli. I co wtedy?> Ciekawe - biorąc pod uwagę, że dzień wolności podatkowej wypada w połowie roku. Jeśli najbiedniejsza osoba dostaje do ręki za swoją pracę, powiedzmy, rocznie 5.000 zł to znaczy, że 5.000 zł trafiło do kieszeni państwa. Załóżmy, że pogłówne wyniesie nawet te 5.000 zł rocznie to:> 1. 5.000 x 20 mln (obywateli) = 100.000.000.000 to jest ok. 1/3 obecnych dochodów państwa. Jeśli ograniczymy rolę państwa to się okaże, że aż tyle pieniędzy nie potrzebuje na spełnienie zadań "nocnego stróża". Okaże się, że np. 3.000 zł wystarczy - to już wymaga głębszych analiz.> 2. Wracając do tej najbiedniejszej osoby. W obecnym systemie od każdej dodatkowo zarobionej kwoty musi państwu płacić za prawo do otrzymania wynagrodzenia (podatek dochodowy), za prawo do zakupu masła (VAT) itd. to ma mniejszą motywację do bogacenia się. Jeśli ja wiem, że muszę państwu zapłacić 5.000 zł, a wszystko inne jest moje - mam zupełnie inną motywację do pracy, podnoszenia kwalifikacji itd.> www.niewygodnemysli.blogspot.comZaintrygowało mnie to co napisałaś i przed chwilą poczytałam sobie trochę o tych liczbach. I przyznaję, że coś w tym jest  Ale jak wspomniałaś, trzeba by to dokładnie przeliczyć, no i dość mocno ograniczyć państwo.
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Dokładnie! >>Ja jestem za całkowitym zlikwidowaniem podatków. >Czyli jesteś za likwidacją państwa 
Fajny wniosek, tak jakby państwo nie mogło się utrzymywać samo, sprzedając własne świadczenia.Dziś państwo jest aparatem do marnowania praktycznie zrabowanych siłą, środków.
|
|
1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Obywatele zapłacą za to inflacją
|
|
 | | Liss (2003 punktów) | > >Obywatele zapłacą za to inflacją> >  > > Wcale tak nie musi być .
|
|
 | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć
|
|
3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | W Afryce są kraje, gdzie nie ma podatków. Zbrojne bandy napadają na wioski i biorą, co chcą. Inne zbrojne bandy pod szyldem państwa również napadają na wioski i też biorą, co chcą. Jedź tam, spróbuj własnej utopii. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>Jedź tam, spróbuj własnej utopii.
To jest prymitywne stadium tworzenia się aparatu państwowego. Myślisz, że Mieszko I jeździł ze swoją bandą po Polsce żeby rozwozić służbę zdrowia? Otóż nie. Brał haracz, a w zamian spuszczał lanie wszystkim innym amatorom haraczu na danym terytorium.
Ciekawostka: zobacz co się dzieje na Sycylii. Mafia przejmuje tam powoli funkcje aparatu państwowego. Od dawna ludzie płacą tam mafii podatek, a teraz mafia przejęła nawet niektóre funkcje socjalne i sądownicze (jakiś czas temu obsadzano stanowiska prokuratorów - na ponad 40 miejsc zgłosiło się 3 chętnych. Reszta się boi i nie chce wchodzić w drogę aparatowi mafijnemu).
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Masz rację Satyr
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Jedź tam, spróbuj własnej utopii. >To jest prymitywne stadium tworzenia się aparatu państwowego. Myślisz, że Mieszko I jeździł ze swoją bandą po Polsce żeby rozwozić służbę zdrowia? Otóż nie. Brał haracz, a w zamian spuszczał lanie wszystkim innym amatorom haraczu na danym terytorium. To chyba łatwiej przekonać tamtych Afrykanów, co kryją się przed bandami po buszu, do tej utopii, niż nas co dyskutujemy sobie na forum korzystając ze zdobyczy cywilizacji. >Ciekawostka: zobacz co się dzieje na Sycylii. Mafia przejmuje tam powoli funkcje aparatu państwowego. Od dawna ludzie płacą tam mafii podatek, a teraz mafia przejęła nawet niektóre funkcje socjalne i sądownicze (jakiś czas temu obsadzano stanowiska prokuratorów - na ponad 40 miejsc zgłosiło się 3 chętnych. Reszta się boi i nie chce wchodzić w drogę aparatowi mafijnemu). To straszne. Pozdrawiam
|
|
 | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >W Afryce są kraje, gdzie nie ma podatków. Zbrojne bandy napadają na wioski i biorą, co chcą. Inne zbrojne bandy pod szyldem państwa również napadają na wioski i też biorą, co chcą. >Jedź tam, spróbuj własnej utopii. >Pozdrawiam
Sorry Sceptymucha, ale bredzisz nie na temat Tu na miejscu mam podatki i zbrojne bandy rabujące z ptakiem na czapce Tu jest pozorny ład i brak świadomości zagrożenia Jakiekolwiek prawa nie są tu gwarantowane, tylko o tym nie wiesz
Uzmysłowiłem sobie, że opisałaś tylko zbieranie podatków w Atryce w warunkach słabego monopolu państwowego do rabowania Tak zaczynało każde państwo.
|
|
|  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >W Afryce są kraje, gdzie nie ma podatków. Zbrojne bandy napadają na wioski i biorą, co chcą. Inne zbrojne bandy pod szyldem państwa również napadają na wioski i też biorą, co chcą. >>Jedź tam, spróbuj własnej utopii. > >Sorry Sceptymucha, ale bredzisz nie na temat Na temat, na temat, zachęcam Lissa, by pojechał do Afryki i przedstawił tam swoje racje. Na pewno racjonalni Afrykanie z karabinami przyklasną mu i zaczną budować utopie. Przecież nie ma sensu podążać drogą, którą my przeszliśmy. Liss nawet nie będzie musiał likwidować tego całego aparatu państwowego, bo go tam nie ma. Jedynie musi przekonać dzikie zezwierzęcone bandy zbrojne swoją racjonalnością. Życzę mu szczęścia. >Tu na miejscu mam podatki i zbrojne bandy rabujące z ptakiem na czapce Nigdzie ich nie widać. Jeśli chcesz się przekonać, co dzieje się bez policji i państwowego wojska zachęcam byś się wybrał z Lissem do Afryki. Albo gdzie tam do Afryki, wybierz się na mecz z pseudokibicami. Oni też uważają istnienie policji i wojska za zbędne. Przekonaj ich swą racjonalną argumentacją do przyzwoitego życia. >Tu jest pozorny ład i brak świadomości zagrożenia Rzeczywiście. Zlikwidujmy policję i wypuśćmy kryminalistów z więzień. Mając taką argumentację na temat podatków od razu zrobią się z nich przykładni obywatele. Wojska też nam nie trzeba, bo wszędzie na świecie (a na wschodzie szczególnie) są sami rozsądni ludzie i zupełnie nam jest ono nie potrzebne. Drogi sami se zbudujemy, jak trzeba będzie gdzieś dojechać. Cała ta administracja urzędnicza (nie policyjna), co pilnuje prawa też nie potrzebna. Jak kto zepsute szczury w sklepie będzie sprzedawał nikt mu nie kupi przecież, albo jakie radioaktywne świństwa, co po latach dopiero widać, że trują. Przecież my racjonalni są, nikt tu takich nie sprzedaje. >Jakiekolwiek prawa nie są tu gwarantowane, tylko o tym nie wiesz Tam w Afryce państwo zostawia ludzi samym sobie. Sto razy lepiej tam jest. Jedź tam. > Uzmysłowiłem sobie, że opisałaś tylko zbieranie podatków w Atryce w warunkach braku monopolu państwowego Tak zaczynało każde państwo. Słyszałeś o państwie bez podatków, jak je Liss opisuje? Dlaczego nigdzie na świecie go nie ma? Zdaje się, że nie raz już próbowano budować takie komuny, ale żadna nie przetrwała. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Liss (2003 punktów) |
>>Sorry Sceptymucha, ale bredzisz nie na temat >Na temat, na temat, zachęcam Lissa, by pojechał do Afryki i przedstawił tam swoje racje. Na pewno racjonalni Afrykanie z karabinami przyklasną mu i zaczną budować utopie. Przecież nie ma sensu podążać drogą, którą my przeszliśmy. Liss nawet nie będzie musiał likwidować tego całego aparatu państwowego, bo go tam nie ma. Jedynie musi przekonać dzikie zezwierzęcone bandy zbrojne swoją racjonalnością. Życzę mu szczęścia. Ja żadnego aparatu i jakiegokolwiek urządzenia państwowego nie chce psuć i nigdzie tak napisałem ? Dziękuje za życzenia ,może kiedyś tam pojade ,ale tylko do połudnowej bo wszędzie indziej tw Afryce jest za ciepło . >>Tu na miejscu mam podatki i zbrojne bandy rabujące z ptakiem na czapce >Nigdzie ich nie widać. Jeśli chcesz się przekonać, co dzieje się bez policji i państwowego wojska zachęcam byś się >wybrał z Lissem do Afryki. Lubie podróże,no ale bez przesady z natury jestem domatorem . > Albo gdzie tam do Afryki, wybierz się na mecz z pseudokibicami. O Jezu, byłem i mi się nic nie stało i nawet na czymś co chyba mozna nazwać (prawie) ustawką -małą bo mała ale zawsze . >Oni też uważają istnienie policji i wojska za zbędne. Mam takiego kolege -może podac wiele argumentów . > Przekonaj ich swą racjonalną argumentacją do przyzwoitego życia. gdyby przyzwoite życie było racjonalne to tak w większości żyliby owi ludzie . >>Tu jest pozorny ład i brak świadomości zagrożenia >(a na wschodzie szczególnie) są sami rozsądni ludzie . To prawda >Drogi sami se zbudujemy, jak trzeba będzie gdzieś dojechać. czasmi tak bywało że miasteczko czy wieś sama sobie własnymi siłami budowała a to boisko ,a to remize i droge również, jak się nie mogła doprosić w urzedzie . > Cała ta administracja urzędnicza (nie policyjna), co pilnuje prawa też nie potrzebna. Jak kto zepsute szczury w >sklepie będzie sprzedawał nikt mu nie kupi przecież, Sądze że mało kto ,może sie myle . > albo jakie radioaktywne świństwa, co po latach dopiero widać, że trują. Przecież my racjonalni są, nikt tu takich nie >sprzedaje. no tu już gorzej . >>Jakiekolwiek prawa nie są tu gwarantowane, tylko o tym nie wiesz >Tam w Afryce państwo zostawia ludzi samym sobie. Sto razy lepiej tam jest. Jedź tam. Otóz nie np. Zimbabwe ,Ghana - gdzie żyło sie lepiej za kolonizatorów ,Etiopia -socjalistyczne państwo , w Afryce państwo jest silne i to dosłownie ,ale kruche . >> Uzmysłowiłem sobie, że opisałaś tylko zbieranie podatków w Atryce w warunkach braku monopolu państwowego Tak zaczynało każde państwo. >Słyszałeś o państwie bez podatków, jak je Liss opisuje? W moim wątku tak czy inaczej ale obywatele utrzymują państwo .
|
|
| | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Moje państwo bez podatków miałoby sprawniejszą policję niż uważasz to za możliwe. W momencie społecznej akceptowalności prawa, działalność policji jest dużo łatwiejsza i nabiera obywatelskiego , a nie represyjnego wymiaru.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Moje państwo bez podatków miałoby sprawniejszą policję niż uważasz to za możliwe. >W momencie społecznej akceptowalności prawa, działalność policji jest dużo łatwiejsza i nabiera obywatelskiego , a nie represyjnego wymiaru. Co to jest społeczna akceptowalność prawa i jak do niej dojść? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Moje państwo bez podatków miałoby sprawniejszą policję niż uważasz to za możliwe.> W momencie społecznej akceptowalności prawa, działalność policji jest dużo łatwiejsza i nabiera obywatelskiego , a nie represyjnego wymiaru.To ja chyba nie chcę, żebyś ratował państwo. Takie złe to ono jeszcze nie jest, żeby tego typu ratunku potrzebowało. Chyba żadne w Europie takie złe nie jest. Największą społeczną akceptowalność miałby zapewne pomysł, żeby zabrać wszystko tym złym właścicielom banków i rozdać obywatelom; tych, którzy by się nie zgadzali, można by zlikwidować jako elementy aspołeczne. Ale pewnie nie to masz na myśli  Co to jest zatem ta społeczna akceptowalność prawa?
|
|
| | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Coś o czym piszesz już było. Dziadek mi opowiadał. Po wojnie socjalistyczne państwo nie radziło sobie z gospodarką (wyszło na prostą jak nabrało kredytów u państw na Zachodzie). Przyjeżdżał na wieś urzędnik państwowy i dawał papier rolnikowi- masz tu papier, na ten papier weźmiesz od państwa pieniądze, a teraz dawaj świnkę/zboże czy co tam jeszcze, bo jest państwu potrzebne. Czasy były ciężkie, więc rolnik nie chciał dać świnki, bo pieniądz był wart tyle, żeby się nim podetrzeć można było, a świnkę to i zjeść można. Państwo się więc schytrzyło i urzędnik przychodził z obstawą. Brał siłą świnkę, a na koniec rzucał pod nogi papier. No to rolnik się schytrzył i jak wiedział, że urzędnik nadchodzi, to chował świnkę. Wtenczas dopiero wprowadzono politykę dobrodziejstwa- jak świnki nie było, to taka obstawa była, że brali co mogli, a i na koniec rolnika obili. Jak ze dwa razy nie miał to do aresztu brali, a tam to już tańce, hulanki, swawola. Koniec końców rolnik musi się trzymać ziemi i to on w tej walce przegrywał. Tak kończą wszystkie systemy, które nie mają wyjścia awaryjnego na wypadek, jak coś pójdzie inaczej niż 'w planie'. Jak inflacja zmieni się w hiperinflację, to ten papier, co go państwo nazywa pieniądzem będzie wart tyle, co papier toaletowy. Jak wtedy państwo będzie działało? Jak w gorszej części socjalizmu, gdzie był powrót do barteru (produkty na kartki to rodzaj barteru)? Jaką masz na to odpowiedź? Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Liss (2003 punktów) | >Coś o czym piszesz już było. Dziadek mi opowiadał. Po wojnie socjalistyczne państwo nie radziło sobie z gospodarką (wyszło na prostą jak nabrało kredytów u państw na Zachodzie). Przyjeżdżał na wieś urzędnik państwowy i dawał papier rolnikowi- masz tu papier, na ten papier weźmiesz od państwa pieniądze, a teraz dawaj świnkę/zboże czy co tam jeszcze, bo jest państwu potrzebne. Czasy były ciężkie, więc rolnik nie chciał dać świnki, bo pieniądz był wart tyle, żeby się nim podetrzeć można było, a świnkę to i zjeść można. >Państwo się więc schytrzyło i urzędnik przychodził z obstawą. Brał siłą świnkę, a na koniec rzucał pod nogi papier. No to rolnik się schytrzył i jak wiedział, że urzędnik nadchodzi, to chował świnkę. Wtenczas dopiero wprowadzono politykę dobrodziejstwa- jak świnki nie było, to taka obstawa była, że brali co mogli, a i na koniec rolnika obili. Jak ze dwa razy nie miał to do aresztu brali, a tam to już tańce, hulanki, swawola. Koniec końców rolnik musi się trzymać ziemi i to on w tej walce przegrywał. Znam to ,znam......... >Tak kończą wszystkie systemy, które nie mają wyjścia awaryjnego na wypadek, jak coś pójdzie inaczej niż 'w planie'. >Jak inflacja zmieni się w hiperinflację, to ten papier, co go państwo nazywa pieniądzem będzie wart tyle, co papier toaletowy. Jak wtedy państwo będzie działało? Jak w gorszej części socjalizmu, gdzie był powrót do barteru (produkty na kartki to rodzaj barteru)? Jaką masz na to odpowiedź Inflacja jest i bedzie ,jaki to ma związek z tym o czym pisze ? Jak widać pieniądz papierowy ma zalety i wady ,jak ktos nie chce inflacji z winy państwa to można pozbawić go monopolu na emisje ,oprzeć waluty o złoto czy cokolwiek .
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Tak kończą wszystkie systemy, które nie mają wyjścia awaryjnego na wypadek, jak coś pójdzie inaczej niż 'w planie'. >>Jak inflacja zmieni się w hiperinflację, to ten papier, co go państwo nazywa pieniądzem będzie wart tyle, co papier toaletowy. Jak wtedy państwo będzie działało? Jak w gorszej części socjalizmu, gdzie był powrót do barteru (produkty na kartki to rodzaj barteru)? Jaką masz na to odpowiedź >Inflacja jest i bedzie ,jaki to ma związek z tym o czym pisze ? U Ciebie wydatki państwowe byłyby 'finansowane' dodrukowanymi pieniędzmi. (Mogę Cię zacytować z postu tematycznego) Znaczy się rocznie dodrukowywujemy tyle, co ma budżet na wydatki (jak chcesz zgodzę się, że mniej, bo są przychody z ceł itd). Inflacja zmienia się w hiperinflację, a końca nie widać. >Jak widać pieniądz papierowy ma zalety i wady ,jak ktos nie chce inflacji z winy państwa to można pozbawić go monopolu na emisje ,oprzeć waluty o złoto czy cokolwiek . Oparcie o złoto nic nie zmienia- to oparcie to tylko miernik, ile dodrukowaliśmy. On nie zapobiega inflacji, tylko wskazuje ile my dodrukowaliśmy, a ile inne kraje (jeśli go mają). Pozbawienie monopolu na emisje jest sprzeczne z tym, co piszesz: "Tak więc na co dzisiejszemu państwu podatki ,jeśli np. budżet ministerstwa sportu i turystyki wynosi 500 milionów złotych -to co za problem dopisać tą liczbe na koncie tegoż ministerstwa i spokuj ! Obywatele zapłacą za to inflacją ," To właśnie jest emisja! Nie trzeba jej przeprowadzać drukując banknoty, wystarczy, że wprowadzisz pieniądz do obiegu- nawet jeśli jest wirtualny. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>>Tak kończą wszystkie systemy, które nie mają wyjścia awaryjnego na wypadek, jak coś pójdzie inaczej niż 'w planie'. >>>Jak inflacja zmieni się w hiperinflację, to ten papier, co go państwo nazywa pieniądzem będzie wart tyle, co papier toaletowy. Jak wtedy państwo będzie działało? Jak w gorszej części socjalizmu, gdzie był powrót do barteru (produkty na kartki to rodzaj barteru)? Jaką masz na to odpowiedź >>Inflacja jest i bedzie ,jaki to ma związek z tym o czym pisze ? >U Ciebie wydatki państwowe byłyby 'finansowane' dodrukowanymi pieniędzmi. (Mogę Cię zacytować z postu tematycznego) to jakaś grozba ? >Znaczy się rocznie dodrukowywujemy tyle, co ma budżet na wydatki (jak chcesz zgodzę się, że mniej, bo są >przychody z ceł itd). Inflacja zmienia się w hiperinflację, a końca nie widać. Jeżeli miałaby być hiperinflacja ,to dlaczego przy dzisiejszym systemie nie ma odwrotnej sytuacji ?
Idea jest taka zamiast zbednych i czasochłonych podatków ,budżet jest owszem finansowany drukiem pieniądza ale nie ma tu dowolnej liczby -jest zamiast podatków od konkretnuch podmiotów i jeśli wynosi jak dziś ok 250 milardów - złotych to jest to ułamek gospodarki -miałoby to tak ją rozwalić; dziś w taki sposób nie finansuje się działalności państwa a też jest inflacja . ja nic nie twierdze i zadam pytanie Tobie co to za różnica podatki skomplikowane i czasochłnne -i też "papierowe" od tego że pomija sie pobór i po prostu rząd dopisuje sobie pieniadze na konto z "papierowymi pieniędzmi" W jaki sposób zapłacą za to obywatele - no chyba zdrożeniem pieniądza ,czyli de facto podatkiem >>Jak widać pieniądz papierowy ma zalety i wady ,jak ktos nie chce inflacji z winy państwa to można pozbawić go monopolu na emisje ,oprzeć waluty o złoto czy cokolwiek . >Oparcie o złoto nic nie zmienia- to oparcie to tylko miernik, ile dodrukowaliśmy. On nie zapobiega inflacji, tylko wskazuje ile my dodrukowaliśmy, a ile inne kraje (jeśli go mają). >Pozbawienie monopolu na emisje jest sprzeczne z tym, co piszesz: Moje powyrzsze zdanie dotyczyło twojego pytania o inflacje ,a ja tylko stwierdziłem że jest zawsze :abstrachowałem od swojego wątku i napisałem jak ktos nie chce inflacji z winy państwa a nie że jej nie bedzie . >"Tak więc na co dzisiejszemu państwu podatki ,jeśli np. budżet ministerstwa sportu i turystyki wynosi 500 milionów złotych -to co za problem dopisać tą liczbe na koncie tegoż ministerstwa i spokuj ! Obywatele zapłacą za to inflacją ," >To właśnie jest emisja! Wiem ! > Nie trzeba jej przeprowadzać drukując banknoty, wystarczy, że wprowadzisz pieniądz do obiegu- nawet jeśli jest wirtualny. Wiem ! >Pozdrawiam Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Znaczy się rocznie dodrukowywujemy tyle, co ma budżet na wydatki (jak chcesz zgodzę się, że mniej, bo są >przychody z ceł itd). Inflacja zmienia się w hiperinflację, a końca nie widać. >Jeżeli miałaby być hiperinflacja ,to dlaczego przy dzisiejszym systemie nie ma odwrotnej sytuacji ? Bo nikt wydrukowanych pieniędzy nie zbiera w kufrze, albo nie niszczy. >Idea jest taka zamiast zbednych i czasochłonych podatków ,budżet jest owszem finansowany drukiem pieniądza ale nie ma tu dowolnej liczby -jest zamiast podatków od konkretnuch podmiotów i jeśli wynosi jak dziś ok 250 milardów - złotych to jest to ułamek gospodarki -miałoby to tak ją rozwalić; dziś w taki sposób nie finansuje się działalności państwa a też jest inflacja . W sumie ciekawe pytanie, jaka to część pieniędzy, które są w obiegu. Pewnie trzeba by ogarnąć sprawozdania finansowe największych banków za 2008. Tak, czy inaczej prócz tych pieniędzy, które nie poszły na podatki ludzie dostają dodatkowo to, co w budżecie jest wydatkiem. Nie jestem w stanie ocenić, ile fizycznie trzeba włożyć dodatkowych pieniędzy, by rozchybotać system, ale istnieje dodatkowy efekt. Kto będzie z Tobą prowadził interesy, jeśli jest podejrzenie, że gdy trzeba Ci pieniędzy idziesz na zaplecze i je dodrukowywujesz. Takie pieniądze są niewiele warte. Ten efekt pogrążyłby złotego. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>>Znaczy się rocznie dodrukowywujemy tyle, co ma budżet na wydatki (jak chcesz zgodzę się, że mniej, bo są >przychody z ceł itd). Inflacja zmienia się w hiperinflację, a końca nie widać. >>Jeżeli miałaby być hiperinflacja ,to dlaczego przy dzisiejszym systemie nie ma odwrotnej sytuacji ? >Bo nikt wydrukowanych pieniędzy nie zbiera w kufrze, albo nie niszczy. >>Idea jest taka zamiast zbednych i czasochłonych podatków ,budżet jest owszem finansowany drukiem pieniądza ale nie ma tu dowolnej liczby -jest zamiast podatków od konkretnuch podmiotów i jeśli wynosi jak dziś ok 250 milardów - > złotych to jest to ułamek gospodarki -miałoby to tak ją rozwalić; dziś w taki sposób nie finansuje się działalności państwa a też jest inflacja . >W sumie ciekawe pytanie, jaka to część pieniędzy, które są w obiegu. Pewnie trzeba by ogarnąć sprawozdania finansowe największych banków za 2008. >Tak, czy inaczej prócz tych pieniędzy, które nie poszły na podatki ludzie dostają dodatkowo to, co w budżecie jest wydatkiem. Nie jestem w stanie ocenić, ile fizycznie trzeba włożyć dodatkowych pieniędzy, by rozchybotać system, ale istnieje dodatkowy efekt. Kto będzie z Tobą prowadził interesy, jeśli jest podejrzenie, że gdy trzeba Ci pieniędzy idziesz na zaplecze i je dodrukowywujesz. Nie to nie jest tak ,budżet nawet powstajacy w ten sposób miałby ograniczenia w postaci problemów o których pisałaś,A w tym wszystkim to nie chodzi w cale o budżet i inflacje ale o sposób na pominięcie procesu poboru podatków -który jest czasochłony i skomplikowany ,jednocześnie dziś jest to sposób finansowania pracy państwa Więc pozostaje pytanie jak ten budżet zasilic; Panstwo dziś i tak pieniadze "drukuje" - to skąd wiadomo ile potrzeba i ile można .
> Takie pieniądze są niewiele warte. Ten efekt pogrążyłby złotego. Tak ,to skąd dziś biorą się pieniadze ,bo ja myśle że powstają (prawie) jak to opisałaś p/w .
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Tak, czy inaczej prócz tych pieniędzy, które nie poszły na podatki ludzie dostają dodatkowo to, co w budżecie jest wydatkiem. Nie jestem w stanie ocenić, ile fizycznie trzeba włożyć dodatkowych pieniędzy, by rozchybotać system, ale istnieje dodatkowy efekt. Kto będzie z Tobą prowadził interesy, jeśli jest podejrzenie, że gdy trzeba Ci pieniędzy idziesz na zaplecze i je dodrukowywujesz. >Nie to nie jest tak ,budżet nawet powstajacy w ten sposób miałby ograniczenia w postaci problemów o których pisałaś,A w tym wszystkim to nie chodzi w cale o budżet i inflacje ale o sposób na pominięcie procesu poboru podatków -który jest czasochłony i skomplikowany ,jednocześnie dziś jest to sposób finansowania pracy państwa Ale jest sensowny. Ociążenia podatkowe są rozkładane według pewnego klucza. Nie obciąża się wszystkich tak samo. >Więc pozostaje pytanie jak ten budżet zasilic; Zrób państwo internetowe (wirtualne). Wprowadź walutę wewnętrzną, za dowolne usługi w tym państwie. Zobacz jak długo to podziała, gdy będziesz sobie dopisywał kwoty- przecież to oderwie walutę od rzeczywistości. >Panstwo dziś i tak pieniadze "drukuje" - to skąd wiadomo ile potrzeba i ile można . Nie wiem. Domyślam się, że banki to dystrybuują zaciągając pożyczki w banku centralnym. >> Takie pieniądze są niewiele warte. Ten efekt pogrążyłby złotego. >Tak ,to skąd dziś biorą się pieniadze ,bo ja myśle że powstają (prawie) jak to opisałaś p/w . Przez kredytowanie zobowiązań i dodruk 'wolnych środków'. Choć nie wiem, jak ten dodruk się odbywa. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | xarion (917 punktów) |
>Więc pozostaje pytanie jak ten budżet zasilic; >Panstwo dziś i tak pieniadze "drukuje" - to skąd wiadomo ile potrzeba i ile można .
Drobna uwaga w kwestii formalnej: to nie panstwo jako takie "drukuje" pieniadze, ale centralny bank emisyjny - niezalezny (formalnie) od panstwa... W sytucji planowanego deficytu budzetowego bank centralny POZYCZA panstwu brakujaca sume... oczywiscie za pewna cene (procent)...a caly pic polega na tym, ze panstwo nie ma fizycznej mozliwosci pozyskania srodkow na splate owego procentu z innych zrodel (bo bank jest MONOPOLISTA prawa emisji) wiec bank "dodrukowuje"... i znowu pozycza, zeby panstwo mialo czym splacac...i tak bledne kolo sie zamyka... Deficyt budzetowy jest podstawowym zrodlem inflacji..(po jakie licho ja te truizmy pisze..?) Pomijam tu sprawe obligacji (czyli obietnicy jakichs profitow kiedys-tam, porownywalnych z idea zbawienia po smierci)...gdyz jesli dojdzie do ich wykupu, to i tak zrodlem finansowania bedzie kredyt... Ciekawym materialem do rozwazan moga tu byc np papiery wartosciowe rzadu USA...
"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.shaw
|
|
| | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Zgadza się, masz rację
>Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Sorry Sceptymucha, ale bredzisz nie na temat
??? - dotyczy słowa "bredzisz".
>Tu na miejscu mam podatki i zbrojne bandy rabujące z ptakiem na czapce
Mówisz o mafii "pruszkowskiej" czy "wołomińskiej"? A ten "ptak" to jakiej jest "rasy"; skowronek, wróbel czy wrona? No i ta czapka... Może chełm?
>Tu jest pozorny ład i brak świadomości zagrożenia >Jakiekolwiek prawa nie są tu gwarantowane, tylko o tym nie wiesz
A wiesz o czymkolwiek? Bo jeśli nie wiesz o niczym, to skąd te żale?
> Uzmysłowiłem sobie, że opisałaś tylko zbieranie podatków w Atryce w warunkach słabego monopolu państwowego do rabowania Tak zaczynało każde państwo.
Właśnie uzmysłowiłem sobie, że jeśli chodzi o zbieranie rzetelnej wiedzy na dowolny temat, to tak właśie zaczyna każdy ignorant - bezrefleksyjny-opzycjonista.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Miałem na myśli takiego drapieżnego obrośniętego w piórka ptaka
Bezrefleksyjny-opozycjonista? Mam zwyczajnie dość terroryzmu państwowego. Chyba nie wiesz ile i czego tutaj nie wolno i co za co grozi?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Miałem na myśli takiego drapieżnego obrośniętego w piórka ptaka.
Niech zgadnę: kogut albo kaczor?
>Bezrefleksyjny-opozycjonista? Mam zwyczajnie dość terroryzmu państwowego.
Jak zapewne każdy. To go zmień. Ale w świetle prawa.
>Chyba nie wiesz ile i czego tutaj nie wolno i co za co grozi?
Tak myślisz? Nie próbuj się licytować.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Ja nie chcę łamać prawa, chcę go przestrzegać. Lamiąc prawo upodobniłbym się do ludzi, których nie lubię. Mam zamiar działać na rzecz zmian, ale sam widzisz jak ciężko jest znaleźć większość, jak trudno jest nie skakać sobie do oczu. Nie wiem z czego wynika twoja niechęć do liberalnych rozwiązań, bo są to rozwiązania oparte na dobrowolności, kiedykolwiek nie były stosowane, jako główny element polityki państwa i rządzący nie bez powodu się ich obawiają. Usprawiedliwianie interwencjonizmu państwowego to usprawiedliwianie kosztownego i nieefektywnego przymusowego systemu opartego na odbieraniu ludziom owoców ich pracy w celu finansowania państwowej biurokracji zajmującej się przede wszystkim własnymi interesami, pod przykrywką działań charytatywnych.
|
|
2 na 2 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | Rozumiałbym podobną dyskusję prowadzoną przez pryszczatych Anglików, Francuzów, Niemców albo Amerykanów. Ale przez Polaków? mających się za racjonalistów? Litości! Polacy przerobili już w praktyce demontaż państwa w obronie złotej wolności. Może panowie nie pamiętacie, ale na terenie obecnej Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy istniało jakiś czas temu stosunkowo duże państwo, którego obywatele za wszelką cenę bronili swojej złotej wolności przed zakusami państwa. I na wszelki wypadek nie płacili podatków (2 grosze z łana uchwalone za Ludwika Węgierskiego miały się nijak do potrzeb państwa w XVIII). Mieli minimalne państwo, które nie ingerowało w ich sprawy. Zaimportowali armię z Rosji bo tak wychodziło im taniej. I zostali wrogo przejęci. Przez konkurencję. Która miała podatki i silne państwo. Proponuję panom zakup nowego przysłowia...
|
|
J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Co Racjonaliści ,na takie podatki ? Są za a nawet przeciw.
|
|
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >mamy pieniądz fiducjarny - nie mający pokrycia w niczym innym
Pieniądz ma pokrycie w wartości dóbr
>co za problem dopisać tą liczbe na koncie tegoż ministerstwa i >spokuj ! Obywatele zapłacą za to inflacją
A inflacja uderzy we wszystkich, także w budżety ministerstw, a to nakręci spiralę inflacyjną.
Po drugie, system podatkowy może być racjonalny, np. fabryka trująca środowisko płaci wyższe podatki niż taka sama fabryka oczyszczająca ścieki, tymczasem Twój podatek "inflacyjny" będzie bardziej obciążał tę z oczyszczalnią. Przypomnij sobie, czym się różni VAT od podatku obrotowego. Twój podatek inflacyjny byłby przynajmniej tak samo szkodliwy, jak obrotowy.
doku
|
|
 | | Lucyferus (588 punktów) | >Pieniądz ma pokrycie w wartości dóbr
Mowa o gwarancji pokrycia konkretną ilością konkretnego dobra.
|
|
|  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Mowa o gwarancji pokrycia
A po co gwarancja? Jest tyle sklepów dokoła, że zawsze masz pewność pokrycia przez wiele wartościowych towarów.
doku
|
|
| |  | | Lucyferus (588 punktów) | >A po co gwarancja? Jest tyle sklepów dokoła, że zawsze masz pewność pokrycia przez wiele wartościowych towarów.
Ale nie masz stałego punktu odniesienia.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ale nie masz stałego punktu odniesienia.
Dlaczego tak sądzisz? Mnie się zdaje, że mam ich bardzo wiele. Ci, którym zależy, kupują biżuterię, dzieła sztuki, stare monety, markowe wina, nieruchomości... nawet akcje niektórych firm w dłuższym czasie się nadają, oczywiście pod warunkiem, że pakiet jest zróżnicowany
doku
|
|
| | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Dlaczego tak sądzisz? Mnie się zdaje, że mam ich bardzo wiele. Ci, którym zależy, kupują biżuterię, dzieła sztuki, stare monety, markowe wina, nieruchomości... nawet akcje niektórych firm w dłuższym czasie się nadają, oczywiście pod warunkiem, że pakiet jest zróżnicowany
To nie są stałe punkty odniesienia. Przykładowo, podane przez Ciebie dzieło sztuki, czy jakiś złoty naszyjnik mogą jednego dnia być warte 100 tys zł, a następnego, po zwiększeniu podaży pieniądza - już milion. Stały punkt odniesienia oznaczałby, że za 100 tys zł zawsze dostaniesz taki sam naszyjnik lub identyczne dzieło sztuki (ze zrozumiałych względów z tego typu towarów nie robi się pokrycia pieniądza)
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >To nie są stałe punkty odniesienia. Przykładowo, podane przez Ciebie dzieło sztuki, czy jakiś złoty naszyjnik mogą jednego dnia być warte 100 tys zł, a następnego, po zwiększeniu podaży pieniądza - już milion.
Czego to dowodzi? Każdy stały punkt odniesienia podrożeje 10 razy, gdy tak się zwiększy podaż pieniądza.
doku
|
|
| | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | > >To nie są stałe punkty odniesienia. Przykładowo, podane przez Ciebie dzieło sztuki, czy jakiś złoty naszyjnik mogą jednego dnia być warte 100 tys zł, a następnego, po zwiększeniu podaży pieniądza - już milion.> Czego to dowodzi? Każdy stały punkt odniesienia podrożeje 10 razy, gdy tak się zwiększy podaż pieniądza.No właśnie jeśli ustalimy jakiś stały punkt odniesienia to nie będzie można tak po prostu zwiększyć podaży pieniądza. Jeśli "stały punkt odniesienia" podrożałby 10x to znaczy, że nie byłby już stałym pkt odniesienia. To dość prosta zasada
|
|
| | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >jeśli ustalimy jakiś stały punkt odniesienia to nie będzie można tak po prostu zwiększyć podaży pieniądza. Jeśli "stały punkt odniesienia" podrożałby 10x to znaczy, że nie byłby już stałym pkt odniesienia.
A więc uzasadniłeś pogląd, że istnieją stałe punkty odniesienia, skoro od dawna już nikt nie zwiększył podaży pieniądza tak, żeby wszystko zdrożało 10 razy, to może właśnie dlatego, że istnieją stałe punkty odniesienia - mnie to wystarczy, zresztą, jak już pisałem, ja te punkty odniesienia widzę - są stałe i nikt nie zwiększa podaży pieniędzy 10 razy, więc niczego więcej mi nie trzeba, żeby te punkty dostrzec.
doku
|
|
| | | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >A więc uzasadniłeś pogląd, że istnieją stałe punkty odniesienia, skoro od dawna już nikt nie zwiększył podaży pieniądza tak, żeby wszystko zdrożało 10 razy, to może właśnie dlatego, że istnieją stałe punkty odniesienia Żeby brak zwiększania podaży pieniądza był skutkiem istnienia stałych pkt. odniesienia, musiałoby istnieć jakieś prawo, które te punkty/ten punkt ustanawia. Powiedz mi, jakież to prawo stanowi o tych stałych pkt odniesienia jakie wg Ciebie mamy?
>zresztą, jak już pisałem, ja te punkty odniesienia widzę - są stałe i nikt nie zwiększa podaży pieniędzy 10 razy, więc niczego więcej mi nie trzeba, żeby te punkty dostrzec. Większość towarów tanieje lub drożeje na przestrzeni czasu, więc nie można mówić, że stanowią stałe punkty odniesienia. Natomiast utrzymanie się ceny w przypadku reszty jest kwestią przypadku, a nie gwarancji pokrycia. Dzisiaj mając w kieszeni np. 10 000 zł nie możesz być spokojnym o to czy jakiś polityk nie wpadnie na genialny pomysł "ratowania gospodarki" przez zwiększenie podaży pieniądza i Twoje pieniądze znajdą "pokrycie" w paczce zapałek zamiast np. w laptopie.
|
|
| | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Powiedz mi, jakież to prawo stanowi o tych stałych pkt odniesienia jakie wg Ciebie mamy?
Stanowią o tym prawa ekonomii. Ja mam taki pogląd na świat, że mam większe zaufanie do praw, które są obserwowanymi prawidłowościami, niż do praw, które są ustanowione jako obowiązujące zasady. Tak samo fizyka różni się od Boga. Ja mam zaufanie do praw fizyki - wiem, że żaden Bóg nie może zrobić nic, co by było sprzeczne z prawami fizyki, ponieważ prawa fizyki są prawidłowościami, a nie zasadami.
Podobnie ma się z ekonomią. Mam o wiele większe zaufanie do prawidłowości obserwowanych w zglobalizowanej gospodarce wolnorynkowej niż do zasad ustanawianych przez władców. Dlatego twierdzę, że dzisiejsze punkty odniesienia są bardzie stałe niż te dawne - ustanowione przez władców, którzy, jak sam twierdzisz, mogą mieć kaprys i zmienić wszystko. Współczesne punkty odniesienia są odporne na kaprysy władców, tak jak prawa fizyki są odporne na kaprysy Boga... chociaż nie aż tak odporne, w końcu prawa fizyki są prawidłowościami uniwersalnymi - prawdopodobieństwo, że nawet Bogu uda się je naruszyć, wynosi dokładnie zero. Można sobie jednak wyobrazić, że jakaś totalna zmowa wszystkich władców świata: USA, UE, OPEC, Japonii, Chin, Rosji, Indii... - mogłaby sprawić, że nagle wzrosłaby podaż pieniędzy 10 razy. Jednak dawne punkty odniesienia były i tak o wiele mniej wiarygodne
>nie możesz być spokojnym o to czy jakiś polityk nie wpadnie na genialny pomysł
Mogę i jestem.
doku
|
|
| | | | | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Stanowią o tym prawa ekonomii. Pewnie Cię trochę rozczaruję, ale niestety prawa ekonomii stanowią właśnie o tym, że pieniądz fiducjarny nie ma stałego pkt odniesienia.
>Podobnie ma się z ekonomią. Mam o wiele większe zaufanie do prawidłowości obserwowanych w zglobalizowanej gospodarce wolnorynkowej niż do zasad ustanawianych przez władców. Dlatego twierdzę, że dzisiejsze punkty odniesienia są bardzie stałe niż te dawne - ustanowione przez władców, którzy, jak sam twierdzisz, mogą mieć kaprys i zmienić wszystko. Tym bardziej więc powinieneś być przeciwnikiem pieniądza fiducjarnego. Wszak przy nim władza ma znacznie więcej do powiedzenia niż wtedy gdy obowiązuje np. standard złota.
>Można sobie jednak wyobrazić, że jakaś totalna zmowa wszystkich władców świata: USA, UE, OPEC, Japonii, Chin, Rosji, Indii... - mogłaby sprawić, że nagle wzrosłaby podaż pieniędzy 10 razy. Gierek nie potrzebował zmowy, Bush na spółę z FEDem też nie.
>>nie możesz być spokojnym o to czy jakiś polityk nie wpadnie na genialny pomysł >Mogę i jestem. W kontekście tego co się teraz dzieje na świecie to pozostaje mi tylko pogratulować dobrego samopoczucia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|