Racjonalista - Strona głównaDo treści
Budowa portu - inwestycja prywatna czy państwowa?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
02-05-2009 20:53Robert Zawecki (4718 punktów)Budowa portu - inwestycja prywatna czy państwowa?
Ocena 5 na 5
   Tematem wątku będzie wielka obszarowo, kapitałochłonna i czasochłonna inwestycja infrastrukturalna, na przykładzie budowy portu w Gdyni - dane.
   Liberałowie, w tym ja, uważają taką inwestycję za nieopłacalną dla prywatnego inwestora kierującego się kryteriami stricte ekonomicznymi. Natomiast antyliberałowie uważają coś wprost przeciwnego, dowodząc, że: narodowa inwestycja, jaką była ostatecznie budowa portu w Gdyni, spłaciła się już przed II wojną światową. Spór oczywiście ma charakter ideologiczny i jako taki nie ma szans rozstrzygnięcia. Natomiast postaram się wykazać, dlaczego rachunek ekonomiczny prywatnego inwestora wskazuje mu na nieopłacalność takiej inwestycji, a "rachunek ekonomiczny" państwa wskazuje na opłacalność takiej inwestycji - kolejne rozbieżności oznaczę "Rn".

1. Środowisko prawne
   Inwestor prywatny musi stosować się do wszystkich uregulowań prawnych aktualnie obowiązujących i ponosi ryzyko niekorzystnych zmian dokonywanych w przyszłości.
   Zupełnie inaczej wygląda sytuacja państwa, które przyjmuje ustawę: "Upoważnia się Rząd do poczynienia wszelkich niezbędnych zarządzeń celem wykonania budowy portu morskiego przy Gdyni na Pomorzu jako portu użyteczności publicznej..." (R1). Wygląda to tak, jakby odbywał się mecz piłkarski między drużyną przyjezdnych piłkarzy, a drużyną prezesa FIFA, który jednocześnie będzie sędzią i na bieżąco, w trakcie meczu, będzie ustalał zasady gry w piłkę - na przykład każdy zawodnik jego drużyny będzie mógł łapać w ręce piłkę na polu karnym. Idiotyzm? Niektórym to się podoba.

2. Dochodowość
   Inwestor prywatny nie ma żadnej możliwości przymuszania klientów do korzystania z jego usług. Dodatkowo, państwo z każdej jego działalności pobiera daninę na swoje potrzeby. Te czynniki powodują, że ryzyko takiej inwestycji rośnie, okres zwrotu ulega wydłużeniu, a w konsekwencji rośnie oczekiwana suma dochodu.
   A państwo... wprowadzone przez rząd cła preferencyjne zdecydowały o pozyskaniu ładunków drobnicowych (R2). Począwszy od tej decyzji rozwój portu w Gdyni nabrał rumieńców. Państwo wykorzystało swoją dominującą pozycję do nakręcenia koniunktury dla portu w Gdyni. Czy byłoby skłonne do tego, gdyby port był prywatny?

3. Pozyskanie terenu
   Inwestor prywatny musi teren zwyczajnie kupić oferując za niego ceny jak najbardziej rynkowe. Zakładając cenę za taki grunt na poziomie 200 zł/m2, to daje nam koszt za 897ha około 1.8 mld zł. Ale to jeszcze nic, zawsze na takim terenie znajdzie się ktoś, kto nie będzie chciał sprzedać i inwestor prywatny nijak go do tego nie przymusi. Przy granicy Szczecina Auchan kupił olbrzymi teren za godziwe pieniądze i znalazła się jedna właścicielka, która mimo oferowania jej paru milionów za niewielką działkę w żaden sposób nie chciała jej sprzedać totalnie blokując wielką inwestycję i nowe miejsca pracy. Przepychanki trwały parę lat - w tym czasie inwestor ponosił ciągłe straty. Nie wiem czym to się skończyło, ale teraz, aby wyjechać z Auchan trzeba wjechać na... napowietrzne rondo zbudowane nad poprzednią drogą. Nawet nie chce mi się myśleć jakie to były koszty. Dla równego rachunku przyjmijmy, że zakup z ekscesami zakończył się sukcesem i kosztował prywatnego inwestora 2 mld.

   Państwo w tym zakresie ma daleko większe prawa. Na bazie ustawy odbiera teren prywatnym właścicielom za 10 zł i tyle, czyli płaci ledwie 90 mln. Ewentualnie zaproponuje grunty w gminie Wygwizdów i nie poniesie kosztów. Tak nie można? Można! Mój sąsiad podzielił swój teren na działki zgodnie z uzgodnieniami z gminą. Niedługo później gmina postanowiła wytyczyć miejsce do zawracania i odebrała mu 200m2 jednej z działek. Oczywiście za odszkodowaniem - działki nie były jeszcze formalnie przekształcone w budowlane, więc gmina przyjęła średnią cenę gruntu rolnego na terenie gminy, czyli właśnie te 10zł. Ale to jeszcze nic - utrata tych 200m2 spowodowała niemożliwość zabudowy tej działki ze względu na utratę minimalnej wymaganej powierzchni. Realna jego strata wyniosła: 900m2 x (200-10)zł, czyli 171tys. zł.

   R3: Państwo pozyskuje grunty na duże inwestycje infrastrukturalne po symbolicznych kwotach, gdyż realnie ograbia właścicieli tych terenów z ich majątku. Inwestycja rynkowo nie staje się przez to tańsza, tylko część jej kosztów mają "szczęście" pokryć poprzedni właściciele gruntów.

4. Przygotowanie terenu
   Zanim inwestor prywatny przystąpi do realizacji właściwej budowy portu, musi uporać się z wieloma kosztownymi i czasochłonnymi problemami, na przykład:
a) opracowanie, uzgodnienie i zatwierdzenie planu zagospodarowania, względnie studium, umożliwiającego wybudowanie na swoim terenie portu morskiego - w praktyce niemożliwe.
b) zbadanie wpływu na środowisko, uzyskanie zezwoleń na wycinkę drzew, opłacenie kosztów tej wycinki (horrendalne kwoty), uzyskanie zgody na gospodarcze wykorzystywanie wydm będących pod ochroną, tak samo plaży i przybrzeżnej części morza.
c) opłacenie ekologów, którzy ręcznie przeczeszą cały obszar i przeniosą unikatowe okazy (opłacanie ekologów stało się standardem - dostaną kasę, to nie robią problemów).
d) podłączenie infrastruktury - aby port funkcjonował musi mieć dobre drogi dojazdowe i kolejowe (240km torów!), a także podłączenie do infrastruktury energetycznej, grzewczej i wodno-kanalizacyjnej. Zwykle jest to kwestią umowy między inwestorem, gminą i dostawcami mediów. W przypadku stwarzania miejsc pracy otrzymuje się pewne ulgi, ale jeśli inwestycja jest stricte prywatna, to trzeba te koszty ponieść.
   W praktyce, bez dużego poparcia władz, te wszystkie sprawy są niemożliwe do załatwienia. Przy dobrej woli władz koszty do poniesienia mogą wynieść kilkaset mln zł.

   Państwo natomiast uchwala decyzje ze względu na "użyteczność publiczną" i po sprawie. R4: Drogi wybudują drogowcy, lasy posadzą leśnicy, a koszty się rozpłyną.
...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Robert Zawecki (4718 punktów)
c.d.
5. Finansowanie inwestycji
   Budowę portu "tymczasowego" rozpoczęto pod koniec 1920r., a prawdziwą motywacją były problemy z transportem sprzętu wojskowego poprzez port w Gdańsku. W lipcu 1924r. podpisano umowy na budowę "małego" portu. W 1930r. i 1935r. zawarto umowy na budowę "dużego" portu - zatem budowa trwała kilkanaście lat i w 1935r. zakończono budowę wszystkich nabrzeży. Ogólny koszt oszacowano na około 300 mln ówczesnych zł. W 1933r. Gdynia masą przeładunków wyprzedziła Gdańsk. Koszt budowy portu w Gdyni zwrócił się przed początkiem II wojny światowej, ale nie przedstawiono na ten temat szczegółowych wyliczeń. Trudno na bazie tak ogólnikowych informacji zbudować dokładny model ekonomiczny, dlatego postaram się wskazać na pewne prawidłowości, zgrubnie nawiązując do powyższych parametrów. Załóżmy do kalkulacji, że we współczesnych warunkach ta inwestycja kosztowałaby 6 mld zł, trwała 12 lat (0.5mld/ rok), czyli jest to coś zbliżonego do budowy elektrowni jądrowej.

   Żaden inwestor prywatny nie dysponuje taką kwotą wolnych środków, więc budowa byłaby realizowana w całości z kredytu bankowego. W całości, gdyż kapitał własny >2mld zł, inwestorzy wydali wcześniej na zakup gruntu. Przy tym horyzoncie inwestycji należy w biznes planie uwzględnić 1-2 kryzysy finansowe i uwzględnić to w kalkulacji ryzyka. W praktyce bez gwarancji państwa żadne konsorcjum bankowe nie zgodziłoby się na sfinansowanie tego typu inwestycji, ale załóżmy, że nasi inwestorzy jednak zdołaliby uzyskać taki kredyt. Skoro bank kupuje oszczędności po 8%, to kredyt zaoferowałby powiedzmy na 12% rocznie, a odsetki w trakcie inwestycji byłyby kapitalizowane. Policzyłem to jako 12 kredytów na 0,5 mld zł i po okresie 12 lat daje to nam zadłużenie w banku na poziomie około 13,5 mld zł.

   Państwo poradziłoby sobie z finansowaniem tej inwestycji w bardzo prosty i typowy dla państwa sposób, mianowicie zabrałoby tę sumę swoim obywatelom bez żadnych odsetek i po sprawie! Czy to znaczy, że finansowanie przez państwo jest tańsze, bo bez odsetek? R5: Nie, to znaczy, że państwo nie ponosi kosztów tych odsetek, bo ponoszą je ograbiani obywatele, co państwo "zapomina" uwzględniać w kalkulacji.

6. Koszty pracy
   To bardzo ciekawy element różnic kalkulacyjnych, bo przy okazji pokazuje skutki ekonomiczne "robót publicznych". Inwestorzy prywatni zatrudniają osoby do budowy i płacą im załóżmy 1200zł netto, ale kosztuje to ich nieco ponad 1930zł, bo 730zł pochłoną różne formy podatków i ubezpieczeń.

   R6: Państwo zatrudniając takiego pracownika ponosi realne koszty tylko w wysokości 1200zł, bowiem podatki przekłada sobie z jednego paragrafu budżetowego do drugiego, a prościej z jednej kieszeni do drugiej. Nieco dyskusyjna może być sprawa niektórych ubezpieczeń, ale w sytuacji naszego kraju, kiedy budżet dopłaca do wszystkiego, to takie założenie jest do obrony (w nieistniejącym systemie prawdziwych ubezpieczeń, koszt płacowy państwa byłby podobny i wynosił około 1850zł).

   R7: A teraz załóżmy, że państwo zatrudni do budowy bezrobotnego, któremu wypłaca zasiłek w wysokości 800zł netto, ale wraz ze składkami ubezpieczeniowymi ponosi koszt 1200zł. Tak, tak! Taki bezrobotny - z punktu widzenia państwa - jest darmowym pracownikiem! Ale czy jego praca nie kosztuje? Oczywiście, że kosztuje, a jej koszty ponoszą wszyscy obywatele. Pozostawię czytelnikom zagadkę, ile w takiej sytuacji państwo raczy zaksięgować sobie na konto kosztów budowy.

7. Opłacalność
   Dochodzimy do sedna sprawy. W poprzednich punktach pokazałem, że inwestorzy prywatni muszą ponosić pełne koszty rynkowe prowadzonej inwestycji. Natomiast państwo sporą częścią tych kosztów obciąża swoich obywateli, część kosztów kompensuje w ramach budżetu i tylko część faktycznych kosztów budowy takiej inwestycji ujawnia w oficjalnych danych. Zatem dla struktur państwa ta budowa będzie "opłacalna" już wtedy, kiedy wpływy z oddania jej do użytku wyniosą około 5 mld zł, resztę zabrano już wcześniej obywatelom.

   R8: Teraz zsumujmy koszty rynkowe inwestycji, czyli koszty do poniesienia dla inwestorów prywatnych - grunt, przygotowanie, budowa, finansowanie, to razem około 16 mld zł, a dodatkowo każdego roku trzeba oddać do banku jakieś 1.6 mld zł. No i żeby inwestorzy prywatni chcieli się w to w ogóle bawić, a przede wszystkim ponosić ryzyko, zamiast trzymać swój kapitał na bezpiecznych lokatach, to muszą rocznie dostać minimum te 0,3 mld zł.

Podsumowanie
1. Kalkulacje ekonomiczne opłacalności inwestycji infrastrukturalnych wykonywane przez inwestorów prywatnych i przez państwo różnią się fundamentalnie.
2. Kalkulacja państwa pokazuje nawet kilkukrotnie niższy koszt, bowiem nie zawiera wszystkich elementów kosztowych.
3. Dlatego wielka, kosztowna i długotrwała inwestycja infrastrukturalna jaką był port w Gdyni, była dla struktur państwa opłacalna. Jednak sporą część kosztów bezpośrednio ponieśli obywatele.
4. Natomiast dla inwestorów prywatnych tego typu inwestycja nie mogłaby być opłacalna, co powinno już być dla racjonalnych czytelników zrozumiałe.

   Nie każda działalność może być ekonomicznie opłacalna. Na przykład budowa Teatru Narodowego, czy bezpłatnej drogi, nigdy opłacalną nie będzie. Jednak trzeba realizować te budowy i do tego powołane jest właśnie państwo. Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że to nas nie kosztuje. Płacimy za to każdego dnia w formie różnych podatków.
   Nie jest też tak, że przy budownictwie infrastrukturalnym jesteśmy skazani tylko na państwo. Rzecz w tym, by rozsądnie określić partnerstwo publiczno-prywatne. Niech każda ze stron zajmie się tym, co lepiej potrafi. Państwo przygotowaniem środowiska prawnego i własnościowego, infrastrukturą pomocniczą, a przede wszystkim długoterminowym finansowaniem. Natomiast sam proces budowy najlepiej zrealizują firmy prywatne, którym zależy na tym, by zrobić to szybko i taniej od konkurencji.
03-05-2009 08:41 
 Ocena 2 na 2
xarion (917 punktów)
Jestes tytanem pracy, Robercie.. ..(taki obszerny post, a znalazles jeszcze czas, by odwiedzic inne watki...)
A ja brzydko podejrzewam, ze pod plaszczykiem gdynskiego portu usilowales przemycic teze, ze prywtny inwestor (pozwole sobie uogolnic: jednostka.."obywatel")
w ringu z panstwem jest zwyklym pariasem...
03-05-2009 17:19 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
> Jestes tytanem pracy, Robercie.. ..(taki obszerny post, a znalazles jeszcze czas, by odwiedzic inne watki...)

Może i jest tytanem pracy. Tylko po co?
Zawecki pisze truizmy. Czy ktoś z obecnych na forum nie zgadza się ze stwierdzeniem, że państwo powinno budować porty? Bo ja się zgadzam.
Jeden Fijor miał odmienny pogląd.
Zawecki w swoim tytanicznym poście podważa tezę Fijora i wykazuje jej błędność. Jednak gdy ja napisałem, że Fijor pisze bzdury o tym, że budowa portu przez państwo jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto, to Zawecki bronił tez Fijora. Najpierw przed Koraszewskim potem przede mną.
Najwyraźniej dla Zaweckiego największym przyjacielem jest Platon... I gdybym napisał, że 2+2 jest 4, to Zawecki pewnie byłby przeciw.
A jeżeli chodzi o czas... Cóż, Świadkowie Jehowy też w wolnych chwilach poświęcają się na głoszenie Prawdy. Takie poczucie misji...
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Zawecki w swoim tytanicznym poście podważa tezę Fijora i wykazuje jej błędność
   Czegoś równie głupiego dawno nie czytałem.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Zawecki w swoim tytanicznym poście podważa tezę Fijora i wykazuje jej błędność
>   Czegoś równie głupiego dawno nie czytałem.
>
Wujek Robert - mistrz ciętej riposty.
15-05-2009 23:22 
 Ocena-1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>   Czegoś równie głupiego dawno nie czytałem.
Sprawdź swoje posty
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>   Nie jest też tak, że przy budownictwie infrastrukturalnym jesteśmy skazani tylko na państwo. Rzecz w tym, by rozsądnie określić partnerstwo publiczno-prywatne. Niech każda ze stron zajmie się tym, co lepiej potrafi. Państwo przygotowaniem środowiska prawnego i własnościowego, infrastrukturą pomocniczą, a przede wszystkim długoterminowym finansowaniem. Natomiast sam proces budowy najlepiej zrealizują firmy prywatne, którym zależy na tym, by zrobić to szybko i taniej od konkurencji.
>
Niech każda ze stron zajmie się tym, co najlepiej potrafi:
Państwo ponoszeniem kosztów
Prywaciarz czerpaniem zysków.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Państwo ponoszeniem kosztów
   Jakbyś miał choćby elementarną wiedzę, to byś wiedział, że państwo nie ponosi żadnych kosztów tylko jego obywatele. Państwo samo z siebie produkuje wyłącznie biurokrację, za którą zresztą też płacą obywatele.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Państwo ponoszeniem kosztów
>   Jakbyś miał choćby elementarną wiedzę, to byś wiedział, że państwo nie ponosi żadnych kosztów tylko jego obywatele. Państwo samo z siebie produkuje wyłącznie biurokrację, za którą zresztą też płacą obywatele.
>
A wcześniej Zawecki pisał, że port.

Ja tam może wiedzy nie mam. Ale mam zdolności profetyczne. Przewidywałem, że żadnych konkretów od Zaweckiego nie uzyskam.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Czyli Fijor pisał bzdury...
Matix (5786 punktów)
wszystko ok tylko jednej rzeczy nie rozumiem, kto niby ma być tą drużyną przyjezdną?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>wszystko ok tylko jednej rzeczy nie rozumiem, kto niby ma być tą drużyną przyjezdną?
   Każdy podmiot gospodarczy nie będący we władaniu szerokich struktur państwa.
Matix (5786 punktów)
czyli mamy temat gdybanie

bo przecież sam napisałeś, że niemożliwy jest prywatny port, ale dostęp do morza jest, czy więc nie jest sensowne, a nawet strategiczne posiadanie przez kraj własnego portu?

a tak w ogóle to sory jeśli coś mieszam, ekonomista marny ze mnie, ale pytać chyba można?
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>czyli mamy temat gdybanie
>bo przecież sam napisałeś, że niemożliwy jest prywatny port, ale dostęp do morza jest, czy więc nie jest sensowne, a nawet strategiczne posiadanie przez kraj własnego portu?
>a tak w ogóle to sory jeśli coś mieszam, ekonomista marny ze mnie, ale pytać chyba można?
Pytać możesz - wyjaśnień bym się nie spodziewał.
Ja bynajmniej już się nie spodziewam. Przynajmniej nie od Zaweckiego.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>bo przecież sam napisałeś, że niemożliwy jest prywatny port, ale dostęp do morza jest, czy więc nie jest sensowne, a nawet strategiczne posiadanie przez kraj własnego portu?
   Dla kraju posiadanie portu morskiego jest jak najbardziej sensowne, choćby z tego powodu, że umożliwia dywersyfikację dostaw. Dywersyfikacja to możliwość korzystania z różnych źródeł. Dywersyfikacja daje nam bezpieczeństwo, ale kosztuje. Albowiem jest tylko jedno najtańsze źródło, zatem jeśli korzystamy z kilku, to w danej chwili przepłacamy, ale płacimy i tak mniej niż gdybyśmy się uzależnili od jednego źródła.

   To trochę skomplikowane, więc przykład dywersyfikacji dostaw z dziedziny telekomunikacji. Póki była tylko TPsa, to ceny mogły być bajecznie wysokie. Natomiast od momentu, kiedy mamy 3-4 sieci komórkowe, ceny znacząco spadły i będą spadać. Ale... wystarczy, że wszyscy jednego dnia przeniosą się do najtańszej sieci i... ceny w tej sieci będą rosnąć i rosnąć...

   A wracając do "portu" - istnieją działania nieopłacalne dla prywatnego inwestora, tzn. nie gwarantujące mu godziwego zysku, które jednak powinny być finansowane przez obywateli poprzez struktury państwa:
- kultura i sztuka;
- infrastruktura (w tym porty).

   Pytaj jeśli coś wymaga objaśnienia i nie zważaj na ujadającego kundelka.
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
   
No, no, no, czego, jak czego, ale dowodu na istnienie Boga na portalu racjonalista.pl nie spodziewałam się. Dwaj wybitni racjonaliści Robert Zawecki i poziomczyński właśnie dokonali niemożliwego i dowiedli boskiej interwencji w ekonomii. Największe potęgi gospodarcze świata charakteryzują się przede wszystkim nadzwyczajnie rozbudowaną infrastrukturą, jak się teraz dowiaduję całkowicie nieopłacalną ekonomicznie. Widać, że potęga gospodarcza tych krajów jest wynikiem cudu boskiego, a nie deficytowych działań ekonomicznych podejmowanych przez te gospodarki. Również, karą boską, a nie konsekwencją ekonomiczną jest gospodarka państw afrykańskich, które to deficytowe i jak najbardziej nieekonomiczne działania gospodarcze mają w d..., dokonując tylko i wyłącznie inwestycji ekonomicznie opłacalnych z punktu widzenia jedynie słusznej ekonomii neoliberalnej. Jest dla mnie niezrozumiałym dlaczego ten okrutny Bóg tych wybitnych racjonalistów ekonomicznych pokarał tak straszliwą nędzą.

Niewątpliwie zjawiskiem boskim, bo na pewno nie racjonalnym jest współczesna polityka ekonomiczna, ponieważ cała wiedza o niej mieści w kilkustronicowej broszurce, natomiast opisanie tych wszystkich ekonomii nie neoliberalnych wymaga ogromnej wiedzy uniwersyteckiej i praktyki politycznej, a jednak okazuje się, że to broszurka decyduje o losach ludzkości, a tego nie da się inaczej wytłumaczyć jak tylko okrutną interwencją Boga, bo na pewno nie racjonalizmem.
Aneta Dziwińska
15-05-2009 23:11 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Nie rozumiem Twoich neokomunistycznych wywodów, więc napiszę krótko: skoro inwestycje w infrastrukturę są opłacalne dla prywatnego inwestora, to wybuduj drogę a będziesz bogata! Jeśli bogactwo jest Ci obrzydliwe, to przekażesz je na KPP.

15-05-2009 23:32 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>   Nie rozumiem Twoich neokomunistycznych wywodów

Jak bez tych komunistycznych dróg szatkujących naszą całą planetę na każdym kontynencie, komunistycznych, bo przecież nieopłacalnych, mogliby prowadzić swoją dochodową działalność twoi ulubieńcy neoliberalni kapitaliści? Ani chybi te nieopłacalne inwestycje muszą finansować albo komuniści, albo Pan Bóg, chyba jedyny możliwy sprawca skutków twoich teorii.

Byłoby miło, gdybyś odnosząc się do moich wypowiedzi używał choćby tylko tak prostego narzędzia jak logika formalna, ale w twoim przypadku nawet tylko tyle jest niemożliwe.
Aneta Dziwińska
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Jedyne co neokomuniści są w stanie rozwijać to bieda, głód i zbrodnicza śmiertelność.
16-05-2009 10:49 
 Ocena 4 na 4
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>   Jedyne co neokomuniści są w stanie rozwijać to bieda, głód i zbrodnicza śmiertelność.

W przeciwieństwie do afrykańskich i południowoamerykańskich neoliberałów realizujących tę wspaniałą ideę w krajach tych kontynentów, tam ekonomia neoliberalna osiągnęła największy swój sukces: zlikwidowała biedę, głód i zbrodniczą śmiertelność. Toż to przecież każdy gołym okiem widzi, a jak nie widzi, to wydłub swoje widzące jedyną prawdziwą rzeczywistość oko i wstawiaj w te puste oczodoły ślepców, którym nie wiedzieć czemu wydaje się, że tam właśnie poza nędzą, głodem i zbrodniczą śmiertelnością nie ma nic innego.

Wcześniej zadałam pytanie, czyżbyś mądralo miał problemy z odpowiedzią czy może uważasz, że lekceważenie mnie jest twoim najmocniejszym argumentem? Pytanie retoryczne. Tak, tylko to jest twoim argumentem.
Aneta Dziwińska
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Wcześniej zadałam pytanie, czyżbyś mądralo miał problemy z odpowiedzią czy może uważasz, że lekceważenie mnie jest twoim najmocniejszym argumentem? Pytanie retoryczne. Tak, tylko to jest twoim argumentem.
   Ależ ja Cię nie lekceważę, bo odpowiadam. Jedynie lekceważę Twoją neokomunistyczną świadomość, którą nijak racjonalną nazwać nie można, ale zbrodniczą jak najbardziej tak. Jakiś czas temu zaproponowałem Ci dyskusję za i przeciw komunizmowi - odpowiedziałaś, że to obraźliwa propozycja, więc teraz bądź konsekwentna.

   A co do pytania - sieć dróg jest rozwinięta wielokrotnie więcej niż wynika to z potrzeb transportu towarów. Dla przedsiębiorców wystarczyłaby sieć dróg między największymi aglomeracjami, gdzie koncentrowałaby się produkcja i konsumpcja.
   Współczesna gęsta rozbudowa sieci komunikacyjnej ma sprzyjać wyrównywaniu szans i poziomu życia między największymi ośrodkami a "prowincją" i jest pochodną egalitarystycznych idei.
16-05-2009 12:12 
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Ależ ja Cię nie lekceważę, bo odpowiadam.

Już pisałam, że miło by było, gdybyś potrafił utrzymać swoje odpowiedzi do mnie w ramach choćby tylko logiki formalnej. Marketingowa technika to zdaje się twoja specjalność, która cechuje się odpowiadaniem nie na temat czyli tzw. popularnie odwracanie kota ogonem, a to zapewnia ci elitarną pozycję, ale tylko w maglu.

>Jedynie lekceważę Twoją neokomunistyczną świadomość, którą nijak racjonalną nazwać nie można, ale zbrodniczą jak najbardziej tak.

Z tą szlachetną walką z okrutną zbrodnią idei socjalizmu musisz się udać na wojnę ideologiczną, nie ze mną kobietą puchem marnym, a z parlamentami i rządami europejskich potęg gospodarczych, które jak już pisałam realizują te zbrodnicze komunistyczne idee chyba tylko tobie na złość, bo przecież w tej zbrodniczej realizacji komunistycznych idei innego sensu ni ma, jak tylko uparte i złośliwe działanie skierowane przeciwko tobie.

>Jakiś czas temu zaproponowałem Ci dyskusję za i przeciw komunizmowi - odpowiedziałaś, że to obraźliwa propozycja, więc teraz bądź konsekwentna.

Twoje prywatne propozycje kierowane do mnie poprzez maile zupełnie mnie nie interesują, ponieważ nie przedstawiasz dla mnie żadnej wartości intelektualnej. Odnoszę się tylko do twoich tekstów w przestrzeni publicznej drwiąc sobie z twoich idei niebezpiecznych społecznie i cywilizacyjnie.

>Współczesna gęsta rozbudowa sieci komunikacyjnej ma sprzyjać wyrównywaniu szans i poziomu życia między największymi ośrodkami a "prowincją" i jest pochodną egalitarystycznych idei.

Najwyższa pora skończyć z tą cywilizacyjną fanaberią. Nie po to przecież istnieje gospodarka, żeby służyć jakimś fanaberiom cywilizacyjnym, to ludzie muszą służyć ideom ekonomicznym, oczywiście jedynie słusznym, a taką jest niewątpliwie neoliberalizm i jemu ludzkość powinna się poświecić mrąc z głodu, chorób i wszelkiej innej nędzy, żebyś ty mógł być szczęśliwy widząc realizację swojego mitu.
Aneta Dziwińska
16-05-2009 13:36 
 Ocena-1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>to zapewnia ci elitarną pozycję, ale tylko w maglu
   Niemożliwe, powiedziano mi, że w maglu masz dożywotnią funkcję prezesa.

>Z tą szlachetną walką z okrutną zbrodnią idei socjalizmu musisz się udać na wojnę ideologiczną
   Toczymy ją nieustannie!

>nie ze mną kobietą puchem marnym
   Marny to jest Twój neokomunizm.

>z parlamentami i rządami europejskich potęg gospodarczych, które jak już pisałam realizują te zbrodnicze komunistyczne idee chyba tylko tobie na złość, bo przecież w tej zbrodniczej realizacji komunistycznych idei innego sensu ni ma, jak tylko uparte i złośliwe działanie skierowane przeciwko tobie.
   Dokładnie tak, nie inaczej.

>nie przedstawiasz dla mnie żadnej wartości intelektualnej
   Oj, jak nisko musiałaś upaść, że dyskutujesz z osobami bez żadnej wartości intelektualnej. Może odbiłabyś się od tego intelektualnego dna?

>Odnoszę się tylko do twoich tekstów w przestrzeni publicznej drwiąc sobie z twoich idei niebezpiecznych społecznie i cywilizacyjnie.
   Moje idee nie doprowadziły do zbrodniczej śmierci około 100 mln osób, jak w przypadku Twojego ukochanego neokomunizmu.

>to ludzie muszą służyć ideom ekonomicznym, oczywiście jedynie słusznym, a taką jest niewątpliwie...
   neokomunizm (O kurczę, jakbym dziadka Lenina słyszał)
>...jemu ludzkość powinna się poświecić mrąc z głodu, chorób i wszelkiej innej nędzy
   Dokładnie tak, nie inaczej.
16-05-2009 14:21 
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Oj, jak nisko musiałaś upaść, że dyskutujesz z osobami bez żadnej wartości intelektualnej. Może odbiłabyś się od tego intelektualnego dna?

Nie wiem jak inaczej mogę ci wytłumaczyć, że nie dyskutuję z tobą, a ze zjawiskiem, które niosą twoje teksty. Pisałam już wcześniej, że abstrakcyjne myślenie to nie jest cecha dostępna pospólstwu, więc dalsze tłumaczenie ci sensu mojego pisania, jest bezprzedmiotowe. I to, co teraz napisałam nie jest skierowane do ciebie, a w przestrzeń publiczną, z której czerpać będą osoby zdolne do zrozumienia tego, co piszę. Ty rozumieć tego, nie tylko nie możesz, ale i zrozumienie przez ciebie tego, co piszę jest absolutnie niekonieczne sensowi moich przekazów. Absolutnie nie odczuwam potrzeby przekonania ciebie do czegokolwiek, mam tylko nadzieję, ze są ludzie, którzy rozumieją to, co piszę.

>Moje idee nie doprowadziły do zbrodniczej śmierci około 100 mln osób, jak w przypadku Twojego ukochanego neokomunizmu.

Twoje idee, tylko w mikroskopijnym fragmencie swoich skutków realizowane przez rząd Jerzego Buzka wprowadzające reformę służby zdrowia w pierwszym roku jej działania spowodowały, co jest w roczniku statystycznym ujęte, zwiększenie śmiertelności o 15 tysięcy osób (taki sobie, mały Katyń). Żeby być zdolnym do oglądu tego typu zbrodni, jak już pisałam wcześniej, potrzebna jest wiedza, a nie broszurowe jej gadżety, których ty jesteś reprezentantem. Oczywiście śladem swoim mitomańskich przewodników możesz ten fakt statystyczny tak jak i każde tego typu fakty nazwać przypadkiem niezwiązanym z przyczyną, bo tak jak i też wcześniej pisałam, kalectwo, do jakiego prowadzi broszurowa wiedza marketingowa, wyklucza analizę deterministyczną. Jak już pisałam, w maglu możesz tym brylować, ale na salonie intelektualnym - schody i kije od służby. Weź się za elementarz, a wtedy będę cię traktowała pobłażliwie, a nawet wyrozumiale.

>jakbym dziadka Lenina słyszał

Specyficzny słuch pozwala ci słyszeć to, co chcesz, a zupełnie wyklucza słyszenie współczesnych zbrodni neoliberalizmu i o czym my mamy dyskutować, skoro ty uparłeś się nie widzieć konia, którego każdy widzi.

>>...jemu ludzkość powinna się poświecić mrąc z głodu, chorób i wszelkiej innej nędzy
> Dokładnie tak, nie inaczej.

W żadnym wypadku ludzie nie powinni poświęcać się mrąc z głodu, chorób i wszelkiej innej nędzy dla osiągnięcia leninowskich celów, które powodowały budowę przemysłu, szkół, szpitali dla ogólnego społecznego pożytku, a powinna ta ludzkość mrzeć głodząc się i doświadczać wszelkiej innej nędzy dla wspaniałej idei neoliberalnej realizującej bogactwo wybranej grupie przestępców.
Aneta Dziwińska
16-05-2009 15:37 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Nie wiem jak inaczej mogę ci wytłumaczyć, że nie dyskutuję z tobą, a ze zjawiskiem, które niosą twoje teksty. Pisałam już wcześniej, że abstrakcyjne myślenie to nie jest cecha dostępna pospólstwu, więc dalsze tłumaczenie ci sensu mojego pisania, jest bezprzedmiotowe. I to, co teraz napisałam nie jest skierowane do ciebie, a w przestrzeń publiczną, z której czerpać będą osoby zdolne do zrozumienia tego, co piszę. Ty rozumieć tego, nie tylko nie możesz, ale i zrozumienie przez ciebie tego, co piszę jest absolutnie niekonieczne sensowi moich przekazów. Absolutnie nie odczuwam potrzeby przekonania ciebie do czegokolwiek, mam tylko nadzieję, ze są ludzie, którzy rozumieją to, co piszę.
   Tak, ci ludzie mają nazwę. To neokomuniści skupieni wokół właśnie odbudowywanej Komunistycznej Partii Polski, pod światłym przewodnictwem towarzysza J.Łachuta, z siedzibą w Dąbrowie Górniczej. Rozumiem, że Twoje ożywienie związane jest z niedawnym "Oświadczeniem Partii Komunistycznych i Robotniczych krajów UE". W jednym miejscu tego oświadczenia zwyczajnie nie wytrzymałem: "Znacie nas i możecie nam ufać. Trzeba być chyba idiotą, aby ufać neokomunistom. Ciekawostek jest więcej:
- przed robotnikami staje perspektywa pracy bez żadnych praw aż do śmierci - w komunistycznej Korei jak najbardziej tak!
- UE uczestniczy w wyścigu zbrojeń, instalacji "tarczy antyrakietowej" - tarcza jest UE a nie USA? Dziwy, dziwy.
- Głosujcie na bojowe listy, które popieramy w każdym kraju. Osłabcie siły popierające UE - wzmocnijcie siebie - a jaką "bojową listę" KPP popiera w Polsce?

>Twoje idee, tylko w mikroskopijnym fragmencie swoich skutków realizowane przez rząd Jerzego Buzka
   Nie jesteś w stanie uwierzyć, ale J.Buzek nie realizował moich idei.

>wprowadzające reformę służby zdrowia w pierwszym roku jej działania spowodowały, co jest w roczniku statystycznym ujęte, zwiększenie śmiertelności o 15 tysięcy osób (taki sobie, mały Katyń). Żeby być zdolnym do oglądu tego typu zbrodni, jak już pisałam wcześniej, potrzebna jest wiedza
   Ale przecież Ty tę wiedzę masz! Zatem zgłosiłaś tę zbrodnię organom ścigania i kiedy usłyszymy wyrok?

>Oczywiście śladem swoim mitomańskich przewodników możesz ten fakt statystyczny tak jak i każde tego typu fakty nazwać przypadkiem niezwiązanym z przyczyną, bo tak jak i też wcześniej pisałam, kalectwo, do jakiego prowadzi broszurowa wiedza marketingowa, wyklucza analizę deterministyczną. Jak już pisałam, w maglu możesz tym brylować, ale na salonie intelektualnym - schody i kije od służby. Weź się za elementarz, a wtedy będę cię traktowała pobłażliwie, a nawet wyrozumiale.
   Zbytek łaski, nie chcę neokomunistycznego pobłażania. Chcę standardowe komunistyczne postępowanie, czyli kula w potylicę i zakopanie w nieznanym lesie. A dasz radę załatwić, żeby chociaż brzózki rosły? Proszę! [kotek ze Shreka]

>Specyficzny słuch pozwala ci słyszeć to, co chcesz, a zupełnie wyklucza słyszenie współczesnych zbrodni neoliberalizmu i o czym my mamy dyskutować, skoro ty uparłeś się nie widzieć konia, którego każdy widzi.
   Koń jaki jest, każdy widzi. A gdzie widzisz te zbrodnie neocośtam?

>W żadnym wypadku ludzie nie powinni poświęcać się mrąc z głodu, chorób i wszelkiej innej nędzy dla osiągnięcia leninowskich celów
   Jakbym tylko wiedział gdzie, to posłałbym Ci bukiet czerwonych goździków. I to wszystko za to jedno zdanie. Ale zaraz zaraz. A jak Ty się wytłumaczysz z tego zdania swoim neokomunistycznym kumplom z KPP? Szukać azylu? Czy wolisz złożyć samokrytykę, jak A.Holland w Przesłuchaniu?

>które powodowały budowę przemysłu, szkół, szpitali dla ogólnego społecznego pożytku, a powinna ta ludzkość mrzeć głodząc się i doświadczać wszelkiej innej nędzy dla wspaniałej idei neoliberalnej realizującej bogactwo wybranej grupie przestępców
   Dobry neokomunistyczny Boże, a jakim to cudem osoba zmarła z głodu była w stanie budować szpital czy szkołę?
Cuda! Cuda! Cuda - wianki! Nie święci garnki lepią, a komuniści to czynią!
16-05-2009 17:04 
 Ocena 5 na 5
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Nie jesteś w stanie uwierzyć, ale J.Buzek nie realizował moich idei.

No cóż, nie wnikam tak głęboko w wasze frakcyjne różnice i który z was więcej lub mniej morduje nie jest dla mnie aż tak bardzo istotne, bo zbrodnie wasze przekroczyły wszelkie granice.

>Ale przecież Ty tę wiedzę masz! Zatem zgłosiłaś tę zbrodnię organom ścigania i kiedy usłyszymy wyrok?

Kiedy twoi polityczni reprezentanci opuszczą swoje stanowiska, a wtedy będziesz miał swoje ukochane brzózki razem z nimi.

>A gdzie widzisz te zbrodnie neocośtam?

A tam, gdzie twój szlachetny MFW i BŚ udziela swojego szlachetnego wsparcia.

>A jak Ty się wytłumaczysz z tego zdania swoim neokomunistycznym kumplom z KPP?

Widzisz, ci moi komunistyczni kumple z KPP mają tyle wspólnego z marksizmem, co ty z intelektem, razem możecie sobie w maglu urządzać awantury, a to, co piszę ja jest ani im, ani tobie i tobie podobnym "intelektualistom" niedostępne, tak samo jak wszelkim innym fanatykom i mitomanom.

>Dobry neokomunistyczny Boże, a jakim to cudem osoba zmarła z głodu była w stanie budować szpital czy szkołę?

A tak, jak już pisałam dla ciebie i tobie podobnych myślicieli rzeczywistość nie jest skutkiem determinizmu, a cudu boskiego i dlatego za cud boski możesz tylko uznać stworzoną przez umierających z głodu wartość stworzoną przez polski realny socjalizm w ciągu 45-ciu lat jego istnienia, którą to wartość, która według ciebie nie istnieje, twoi neoliberałowie do dzisiaj sprzedają i tą nieistniejącą wartością łatają swoje nieporadne budżety uważane przez ciebie za arcydzieło geniuszu ekonomicznego.
Aneta Dziwińska
P.S. Ja już powiedziałam wszystko, co jest spójne z aksjomatyką przyjętą przez naszą cywilizację, odnosić się dalej do twoich nieporadnych, bo już nawet nie śmiesznych komentarzy byłoby z mojej strony niepoważne.
16-05-2009 19:55 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>byłoby z mojej strony niepoważne.
   Ależ Twoje pisanie jest od bardzo dawna niepoważne. Przynajmniej od upadku Soso. Czołem Towarzyszko!
17-05-2009 00:33 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>   Ależ Twoje pisanie jest od bardzo dawna niepoważne. Przynajmniej od upadku Soso. Czołem Towarzyszko!

I to jest towarzysze żywy przykład indoktrynacji neoliberalnej. Stać ich nie tylko na tyle, ale aż tylko na tyle.
Aneta Dziwińska
17-05-2009 20:25 
 Ocena 1 na 1
julek (1527 punktów)

Wracając do rzeczy - "wioskowy ekonomista zapyta"

- gdzie znajdujesz nakaz przystępowania do tego typu przedsięwzięć dla prywatnego przedsiębiorcy ?
- jeżeli nasi przedstawiciele w rządzie /umowa społeczna - demokracja/ ocenią że ta inwestycja jest konieczna z "punktu widzenia celu" , tak ustalą warunki by prywatnemu się opłaciło ! - a oni bardzo dobrze wiedzą że tz spółki skarbu państwa to kontynuacja gospodarki sterowanej .
- inna sprawa -to,- czy wybraliśmy dobrych ludzi do reprezentowania nas w "prowadzeniu naszej hordy"

..pozdrawia świadomy że nie wszystko takie proste julek
18-05-2009 18:23 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>tz spółki skarbu państwa to kontynuacja gospodarki sterowanej

Jeżeli dobrze cię zrozumiałam, to gospodarka sterowana jest uznana przez ciebie za największą zarazę dotykającą gospodarkę. Wniosek z tego taki, że wszystkie światowe potęgi gospodarcze dotknięte są tą zarazą. Bo choć głośno się mówi o "wolnym rynku", to wszystkie rozwinięte gospodarki posługują się narzędziami pozwalającymi na zdecydowane sterowanie centralne. Na luksus twojego ukochanego "wolnego rynku" pozwalają sobie tylko gospodarki krajów Trzeciego Świata.
Aneta Dziwińska
19-05-2009 10:08 
 Ocena 1 na 1
julek (1527 punktów)
>>tz spółki skarbu państwa to kontynuacja gospodarki sterowanej
>Jeżeli dobrze cię zrozumiałam, to gospodarka sterowana jest uznana przez ciebie za największą zarazę dotykającą gospodarkę. Wniosek z tego taki, że wszystkie światowe potęgi gospodarcze dotknięte są tą zarazą. Bo choć głośno się mówi o "wolnym rynku", to wszystkie rozwinięte gospodarki posługują się narzędziami pozwalającymi na zdecydowane sterowanie centralne. Na luksus twojego ukochanego "wolnego rynku" pozwalają sobie tylko gospodarki krajów Trzeciego Świata.
>Aneta Dziwińska

Przepraszam - wyjaśnię o co chodzi -

Z praktyki wiem że firmy powstałe z przedsiębiorstw które funkcjonowały na rynku od np. 30-40 lat a przekształcone w spółki skarbu państwa zabrały ze sobą balast ludzi i "przyzwyczajeń" ze złego moim zdaniem okresu w polskiej gospodarce - gdzie nie ważny był efekt ekonomiczny lecz miejsca pracy . Takie firmy jeszcze w Polsce funkcjonują i znacznie obciążają naszą kieszeń .

- natomiast jeżeli mamy oceniać "zakres ręcznego sterowania gospodarką" krajów rozwiniętych to wiem że obok gospodarki amerykańskiej i angielskiej jest niemiecka i francuska o innym udziale "sterowania" - ale przepraszam to są publicystyczne truizmy a do dyskusji o "tym" , na wyższym poziomie nie jestem przygotowany. - wiem jednak że aby dzielić trzeba najpierw wypracować , - bogaty może o wiele więcej -

pozdrawiam - świadom że społeczeństwo ma obowiązek otoczyć opieką słabsze jednostki - julek -


Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365