Witam, nie wiem czy ten wątek ma jakiś cel. Po prostu postanowiłem się z Wami podzielić ciekawostką jaką można zaobserwować w parafii, której w papierach jestem członkiem. (tylko w papierach) Otóż po przeprowadzce zmieniliśmy również parafię. Zwykle chodzę do parku posiedzieć na Wi-Fi z urzędu miasta kiedy "idę do kościoła", ale czasem skuszę się jednak na wysłuchanie kazania. (często ma podteksty polityczne, w zależności od księżulka) Do rzeczy, moja pierwsza msza w nowej parafii, "ogłoszenia duszpasterskie", a po nich.... szczena mi prawie opadła. Proboszcz rozpoczął wyczytywanie: ulica Długa 72 - 200zł, ulica Moniuszki 11 - 500zł, państwo Kowalscy - 250zł, bezimienna 100zł, pan Witold X - 400zł, państwo młodzi - 500zł, itd. lista jest długa, na tyle że zazwyczaj można zacząć ziewać z nudów. Kiedy wreszcie proboszczyk skończy następuje "serdeczne bóg zapłać" i błogosławieństwo. I tak co tydzień. Już się przyzwyczaiłem, ale pamiętam jaka była moja pierwsza reakcja, dlatego postanowiłem się z Wami tym podzielić, jestem ciekaw co Wy na to?  |