 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2009 22:19 | Jankowski agnostyk (405 punktów) | "Kulturalna" młodzież
3 na 7 | Takiej muzyki słucha 90% mojej klasy i myślę że też szkoły (III LO). Dlaczego tak jest nie wiem. Teksty zawarte w rapie są wyznacznikami i kierunkiem do postępowania młodego Polaka. Czasami z większym powodzeniem niż "morały" biblijne.Jak pytam dlaczego koledzy w kółko powtarzają słowa zawarte w różnych piosenkach "artystów" rapu. Słyszę odpowiedź "ponieważ najlepiej pokazują prawdę o życiu" Ja dziękuje z takim życiem. Dziewczyna nie jest już damą tylko "laską" albo "dupą". Trzeba się przeciwstawić takiemu zezwierzęceniu młodych ludzi. pl.wikipedia.org/wiki/Hip-hop#Muzyka_.28Rap.29www.youtub(*)A6B934F7686&index=0&playnext=1www.youtube.com/watch?v=fpBA5RjnOxk - mniej wulgarny rap wyznaczający kierunek postępowania młodych ludzi Takiej muzyki słuchają rzeszę młodych ludzi i kierują się nią w życiu. Często słyszę takie stwierdzenia jak "kocham hip-hop" "rap jest całym moim życiem". Kolejnym problemem jest slang oraz przekleństwa zastępujące słowa. Dla młodych ludzi czytanie książek jest śmieszne. Nauka jest nie modna.A przecież młodość jest to bardzo ważny okres w życiu ponieważ decyduje o pracy,zachowaniu itd. Religia będzie istniała dopóki młodzież będzie "wychowywana" w ten sposób. Dwa światy. Na lekcji religii jest moralizacja pouczanie,a kiedy nastolatek kończy lekcje to alkohol,seks,przekleństwa. A jest to problem.Przecież te piosenki są wulgarne a ich przekaz jest nieracjonalny, ale akceptowany. Religia przymyka oko na tą kulturę i nie walczy z nią. Nie tępi jej w jakiś szczególny sposób.Przepraszam za wulgarność materiałów,ale zrozumcie że ja spotykam się codziennie z taką głupotą, jest to bardzo smutne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Nie wiem, czy da się jeszcze coś zrobić. Dzisiejsza młodzież jest żywcem wyjęta z "Buntu mas" Ortegi y Gasseta. Naprawdę. Całkowicie przekonana, że posiadła mądrość absolutną, nikt nie ma prawa jej niczego powiedzieć, nikt nie ma prawa niczego kazać ani żądać. Oni są sami sobie, całkowicie zależni od cywilizacji, od której są zależni, a która w ogóle ich nie obchodzi, bo traktują ją jako stan naturalny, niezmienny. To się potocznie nazywa rozpieszczenie, a Ortega nazwał takich ludzi współczesnymi barbarzyńcami, traktujących jako trwały, naturalny i oczywiście należący się im stan rzeczy dzisiejszą wygodę. Oni są zwyczajnie zepsuci. Nie mają w sobie ani krzty pokory, są przeświadczeni o swojej idealności. Niewiele ich obchodzi, a już na pewno nie świat i jego problemy, od których ich śmieszna egzystencja jest zależna. Niekiedy można dostrzec wtórne zezwierzęcenie, kiedy tacy ludzie ograniczają się do polowania na "dupy" i sportu. Są zwierzętami dżungli cywilizacji. To brzmi pewnie arogancko i kontrowersyjnie, ale tak niestety wydaje się być. Ostatnio przeżyłem szok, kiedy pojechałem do Szczecina do Teatru Współczesnego na przedstawienie "Życie - instrukcja obsługi". Spektakl był w Malarni, która jest bardzo mała, a połowę publiczności stanowili "studenci". W parach. Głównym ich zajęciem było ostentacyjne całowanie się, durne komentarze podczas przedstawienia itd. Możecie się zresztą domyślić. Poza tym w pewnym momencie z tyłu rozległ się teatralny szept: "Nie mogę teraz gadać, jestem w teatrze". Pomyślałem - "Żyję w czasach, w których przepowiednie Ortegi y Gasseta spełniają się w sposób, jakiego nawet on chyba by nie przewidział." Czy można coś zrobić? Nie wiem. Nie wiem nawet, czy boję się o ten świat, czy nie. Cieszę się, że nie jestem tacy jak oni. Oni na pewno cieszą się, że nie są tacy jak ja. Czasem jednak paradoksalnie żałuje, że ja nie jestem tacy jak oni. Pomyślcie, jak proste musi być życie zadowolonego z siebie idioty, któremu się "należy", którego nie obchodzi nic poza: zjeść, nachlać się, znaleźć jakąś dupę i dobrze wyglądać. I wokół tego kręci się całe życie. Zero poważnych problemów, a już na pewno nie zamartwianie się o los tego świata (i jeszcze ta filozofia  ). A przez ciebie teraz znowu popadłem w wątpliwości. A idź, ludzi dręczysz tylko, mendo społeczna 
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
 | | Jankowski agnostyk (405 punktów) | Komentarz o książce Ortegi.
"Paradoks: współczesny świat wie coraz więcej, ale części składowe masy - człowiek w sumie wie i potrafi coraz mniej. Ludzie rozwijają się na bazie coraz węższych specjalizacji, a wszystko pozostałe, co uznają za potrzebne do egzystencji czy konsumpcji jest podane na tacy. Wszechobecna reklama skutecznie przy tym tępi refleksję i narzuca wzór dla masowego odbiorcy. W końcu wygląda to tak, że człowiek potrafi korzystać z najnowocześniejszych cywilizacyjnych narzędzi, ale jednocześnie nie zna podstaw swej cywilizacji. Ponadto, świat wie coraz więcej, ale nie staje się coraz lepszy. Wiedza intelektualna jest addytywna, tzn. dzisiaj dziecko nie uczy się łowić czy polować, jak jego przodkowie mieszkający w jaskiniach, tylko włączać telewizor i DVD (mój 1,5-roczny synek robi to z powodzeniem). Wiedza moralna taką nie jest, tej nie możemy uzyskać w spadku, nie można od razu zacząć z wyższej półki. Ją mój synek musi nabywać od podstaw. Dlatego tym ważniejszy jest kontekst społeczny, w jakim przyjdzie mu wzrastać. Im szersze będzie miał horyzonty i wsparcie autorytetów, tym będzie łatwiej. Niestety, w świecie mas są to dobra coraz rzadsze."
|
|
|  | | NieIstniejesz (1137 punktów) | Może to wina późnej pory, ale nie wiem, co chciałeś powiedzieć. Tzn. czy chciałeś podsumować mój post, skrytykować go, czy zwrócić uwagę na co innego? Bo to było dość wieloznaczne. Powiedz, co masz na myśli 
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
| |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) | > Może to wina późnej pory, ale nie wiem, co chciałeś powiedzieć.> Tzn. czy chciałeś podsumować mój post, skrytykować go, czy zwrócić uwagę na co innego? Bo to było dość wieloznaczne.> Powiedz, co masz na myśli  Jest to komentarz znaleziony w internecie dotyczący książki Ortegi.
|
|
| | |  | | NieIstniejesz (1137 punktów) | Tak, tyle wiem. Czytałem zresztą resztę tej recenzji. Pytam, co ty chciałeś powiedzieć poprzez ten cytat, jeśli wiesz co chcę powiedzieć.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
| | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) | >Ortega nazwał takich ludzi współczesnymi barbarzyńcami, traktujących jako trwały, naturalny i oczywiście należący się im stan rzeczy dzisiejszą wygodę. Oni są zwyczajnie zepsuci. Nie mają w sobie ani krzty pokory, są przeświadczeni o swojej idealności. Niewiele ich obchodzi, a już na pewno nie świat i jego problemy,..
"Wszechobecna reklama skutecznie przy tym tępi refleksję i narzuca wzór dla masowego odbiorcy. W końcu wygląda to tak, że człowiek potrafi korzystać z najnowocześniejszych cywilizacyjnych narzędzi, ale jednocześnie nie zna podstaw swej cywilizacji."
To właśnie chciałem pokazać. Jest jakaś zależność, pomiędzy tymi postami? Hip-hop jest elementem kultury masowej i można zarzucić tej kulturze że "tępi refleksję i narzuca wzór dla masowego odbiorcy". W tym przypadku młodych ludzi.
|
|
 | | MichaQ (1056 punktów) | Cóż, to skutek tego, że idea wolności jest jak miecz obosieczny.
|
|
 | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Całkowicie przekonana, że posiadła mądrość absolutną, nikt nie ma prawa jej niczego powiedzieć, nikt nie ma prawa niczego kazać ani żądać.
Ale młodzież każdych czasów taka jest...
|
|
 | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Nie wiem, czy da się jeszcze coś zrobić. Dzisiejsza młodzież jest żywcem wyjęta z "Buntu mas" Ortegi y Gasseta. Naprawdę. Całkowicie przekonana, że posiadła mądrość absolutną, nikt nie ma prawa jej niczego powiedzieć, nikt nie ma prawa niczego kazać ani żądać. Oni są sami sobie, całkowicie zależni od cywilizacji, od której są zależni, a która w ogóle ich nie obchodzi, bo traktują ją jako stan naturalny, niezmienny. To się potocznie nazywa rozpieszczenie, a Ortega nazwał takich ludzi współczesnymi barbarzyńcami, traktujących jako trwały, naturalny i oczywiście należący się im stan rzeczy dzisiejszą wygodę. Oni są zwyczajnie zepsuci. Nie mają w sobie ani krzty pokory, są przeświadczeni o swojej idealności. Niewiele ich obchodzi, a już na pewno nie świat i jego problemy, od których ich śmieszna egzystencja jest zależna. Niekiedy można dostrzec wtórne zezwierzęcenie, kiedy tacy ludzie ograniczają się do polowania na "dupy" i sportu. Są zwierzętami dżungli cywilizacji.Abstrahując od Ortegi, to jak bym słyszał moich rodziców i ich znajomych pięćdziesiąt lat temu. Każde młode pokolenie się buntuje, jest przekonane o swojej mądrości absolutnej i nikt nie ma prawa niczego jej powiedzieć. Też taki byłem, następne pokolenia również i tak jest i będzie...na wieki, wieków  > To brzmi pewnie arogancko i kontrowersyjnie, ale tak niestety wydaje się być.> Ostatnio przeżyłem szok, kiedy pojechałem do Szczecina do Teatru Współczesnego na przedstawienie "Życie - instrukcja obsługi". Spektakl był w Malarni, która jest bardzo mała, a połowę publiczności stanowili "studenci". W parach. Głównym ich zajęciem było ostentacyjne całowanie się, durne komentarze podczas przedstawienia itd. Możecie się zresztą domyślić. Poza tym w pewnym momencie z tyłu rozległ się teatralny szept: "Nie mogę teraz gadać, jestem w teatrze".To mnie trochę dziwi, tak zachowała się młodzież na "szkolnych przedstawieniach" a nie na normalnych spektaklach. Tym bardzie, że na bilety do teatru trzeba wydać 30-40 a i więcej też, złotych na osobę. Zresztą do teatru chodzę i nie spotkałem się z takim zachowanie, co innego w kinie. > Czy można coś zrobić? Nie wiem. Nie wiem nawet, czy boję się o ten świat, czy nie.Spoko, wyrosną z tego, nawet jak nie wszyscy, to zdecydowana ich większość. Pożenią się, zwalą się na nich obowiązki rodzinne (z tego to ja już wyrosłem  ), będą "wiązać koniec z końcem" i będą "robić za klasę średnia" w polskim wydaniu. 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Dramatyzujesz... I tak zwykle mało kto rozumie te teksty  Swoją drogą rap czy hipchłop bywa fajny
|
|
5 na 5 | Zyga (1539 punktów) | > Takiej muzyki słucha 90% mojej klasy i myślę że też szkoły (III LO). Dlaczego tak jest nie wiem.> Teksty zawarte w rapie są wyznacznikami i kierunkiem do postępowania młodego Polaka. Czasami z większym powodzeniem niż "morały" biblijne.Jak pytam dlaczego koledzy w kółko powtarzają słowa zawarte w różnych piosenkach "artystów" rapu. Słyszę odpowiedź> "ponieważ najlepiej pokazują prawdę o życiu" Ja dziękuje z takim życiem. Dziewczyna nie jest już damą tylko "laską" albo "dupą". Trzeba się przeciwstawić takiemu zezwierzęceniu młodych ludzi.Proszę Cię. Spora część małolat nie ma nic wspólnego z damami i zdecydowanie bardziej pasuje do nich określenie dupy. Jeżeli dziewczyny machają pod sceną rękami nucąc "hej suczki nananana nana" to zgadzam się, że rap opisuje rzeczywistość  Całkiem pomijając fakt, że Fundacja (jeden z podanych linków) najlepszym rapem nie jest... Tekst faktycznie zasługuje na potępienie: "...chcę by moja matka zawsze była zdrowa i by o los syna nie bolała już jej głowa..." faktycznie, tylko całkowicie zepsuty dzieciak mógł napisać coś takiego. Całkiem nie godne naśladowania i należy to potępić. Gdy kaliber 44 grał pierwsze swoje koncerty, bluzgał i wszędzie "reklamował" marichuanę - byłem tam. Byłem na pierwszych koncertach Molesty i 3H. Nie raz wracając nawalony przez miasto zrobiłem distroj. Klnę czasem jak szewc. Dzięki temu wszystkiemu wiem, że rap nie musi być być wulgarnym gównem. Polecam L.U.C i RAH www.youtube.com/watch?v=8S2U0gxHDlgDzięki temu wiem, że slang nie jest problemem, ale Ty pewnie tego nie kminisz, bo jesteś zbyt inteligentny, aby nawinąć słowo, z kimś kto czasem powie "kurwa ziom". Chyba nie było jeszcze w historii takiego okresu, w którym by nie padło z ust starszych "ach ta dzisiejsza młodzież". Ale Ty Brutusie? Masz chyba poważny problem ze sobą.
|
|
 | 3 na 3 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Tekst faktycznie zasługuje na potępienie: "...chcę by moja matka zawsze była zdrowa i by o los syna nie bolała już jej głowa..." faktycznie, tylko całkowicie zepsuty dzieciak mógł napisać coś takiego. Całkiem nie godne naśladowania i należy to potępić.Dokładnie - przecież to grafomania  > Gdy kaliber 44 grał pierwsze swoje koncerty, bluzgał i wszędzie "reklamował" marichuanę - byłem tam. Byłem na pierwszych koncertach Molesty i 3H."Molesta" kojarzy mi się głównie z takimi tępymi burakami, co to lubią wykrzykiwać różne wulgarne słowa w moim kierunku, ale tylko pod warunkiem, że zbierze się ich co najmniej trzech  . Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie mam zamiaru uogólniać i nie twierdzę, że ty też taki jesteś... > Nie raz wracając nawalony przez miasto zrobiłem distroj....choć mam co do tego pewne podejrzenia, ale do rzeczy: sam przyznasz, że procentowa zawartość kretynów wśród społeczności hiphopowców jest zdecydowanie większa od zawartości kretynów wśród całego społeczeństwa. Ta subkultura wyróżnia się wyjątkowym prymitywizmem, co odbija się w języku i zachowaniu (wandalizm, agresja). > Dzięki temu wszystkiemu wiem, że rap nie musi być być wulgarnym gównem.Co za różnica, wulgarne gówno czy zwykłe gówno? Istotnie, niektóre utwory hip-hopowe przekazują nieco bardziej ambitne treści, ale forma w jakiej to robią jest odrzucająca. Teksty są sklecone byle jak, składają się niemal wyłącznie z rymów częstochowskich, a o warstwie muzycznej wystarczy powiedzieć tyle - pierwsza lepsza techniawka jest bardziej rozbudowana. > Chyba nie było jeszcze w historii takiego okresu, w którym by nie padło z ust starszych "ach ta dzisiejsza młodzież". Ale Ty Brutusie? Masz chyba poważny problem ze sobą.Ma poważny problem ze sobą, bo nie upija się i nie robi "distroja"?
|
|
|  | 1 na 1 | Zyga (1539 punktów) | > "Molesta" kojarzy mi się głównie z takimi tępymi burakami, co to lubią wykrzykiwać różne wulgarne słowa w moim kierunku, ale tylko pod warunkiem, że zbierze się ich co najmniej trzech . Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie mam zamiaru uogólniać i nie twierdzę, że ty też taki jesteś...Nigdy nie miałem okazji poznać ich osobiście, ale nie mogę zaprzeczyć, że oceniając ich tylko na podstawie wybranych nagrań można ich wziąć za bandę buraków. > >Nie raz wracając nawalony przez miasto zrobiłem distroj.> ...choć mam co do tego pewne podejrzenia,Po alkoholu nawet w najlepszym, towarzystwie potrafią dziać się dziwne rzeczy. > ale do rzeczy: sam przyznasz, że procentowa zawartość kretynów wśród społeczności hiphopowców jest zdecydowanie większa od zawartości kretynów wśród całego społeczeństwa.Równie dobrze można powiedzieć, że wśród metali jest największy odsetek satanistów, a wśród miłośników muzyki elektronicznej narkomanów. Pół żartem, pół serio dodam, że "kretynów wcale nie ma aż tak wielu, oni są tylko tak sprytnie rozmieszczeni". > Ta subkultura wyróżnia się wyjątkowym prymitywizmem, co odbija się w języku i zachowaniu (wandalizm, agresja).Tę subkulturę wyróżnia młodość słuchaczy i krótki staż w naszym społeczeństwie. Młodość ma to do siebie, że robi się wiele głupich rzeczy. Których już potem się nie powtarza. Ważne, aby o nich pamiętać. Ciekawostką natomiast jest, że hiphopowcy za agresywnych uważają napakowanych, łysych słuchaczy techno, a tych też znam kilku i wcale tacy nie są. > Co za różnica, wulgarne gówno czy zwykłe gówno?Osobiście wolę mniej wulgarne nagrania. Taka to różnica. Inną sprawą jest, że nie zawsze to gówno. W każdym gatunku muzycznym można znaleźć coś ciekawego. > Istotnie, niektóre utwory hip-hopowe przekazują nieco bardziej ambitne treści, ale forma w jakiej to robią jest odrzucająca. Teksty są sklecone byle jak, składają się niemal wyłącznie z rymów częstochowskich, a o warstwie muzycznej wystarczy powiedzieć tyle - pierwsza lepsza techniawka jest bardziej rozbudowana.Nie mogę się zgodzić. Jest całkiem sporo kawałków wartych uwagi. Podobnie po przesłuchaniu Brytni Spirs można stwierdzić, że pop można pominąć i tym samym przegapić Robbiego Wiliamsa. > Ma poważny problem ze sobą, bo nie upija się i nie robi "distroja"?Mam kolegów, którzy nie piją i nie mają problemów z komunikacją, a i burakami czy głupkami nie są.
|
|
| |  | 2 na 2 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | > Nigdy nie miałem okazji poznać ich osobiście, ale nie mogę zaprzeczyć, że oceniając ich tylko na podstawie wybranych nagrań można ich wziąć za bandę buraków.Nie chodziło mi o Molestę jako zespół, mówiłem o takich niemiłych panach w koszulkach Molesty. Dlatego właśnie nieprzyjemnie mi się kojarzy. > >>Nie raz wracając nawalony przez miasto zrobiłem distroj.> >...choć mam co do tego pewne podejrzenia,> Po alkoholu nawet w najlepszym, towarzystwie potrafią dziać się dziwne rzeczy.Widocznie moje towarzystwo jest naj-najlepsze, bo nigdy nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek dokonał aktu wandalizmu. > Równie dobrze można powiedzieć, że wśród metali jest największy odsetek satanistów, a wśród miłośników muzyki elektronicznej narkomanów.Co do satanizmu - po przejrzeniu wielu kilku for internetowych istotnie można wysnuć wniosek, że wśród fanów metalu jest więcej tzw. satanistów niż w innych grupach. Tyle że oni są co najwyżej śmieszni, rzadko kiedy sprawiają zagrożenie dla innych ludzi. O hip-hopowcach tego powiedzieć nie można. Są agresywni, podobnie jak dresiarze. > Tą subkulturę wyróżnia młodość słuchaczy i krótki staż w naszym społeczeństwie. Młodość ma to do siebie, że robi się wiele głupich rzeczy. Których już potem się nie powtarza. Ważne, aby o nich pamiętać. Ciekawostką natomiast jest, że hiphopowcy za agresywnych uważają napakowanych, łysych słuchaczy techno, a tych też znam kilku i wcale tacy nie są.Moje kontakty z hip-hopowcami i fanami techno ograniczają się do wysłuchiwania ich wyzwisk na ulicy (uważasz, że to tylko młodość i krótki staż? Raczej zwykła głupota.). Siłą rzeczy nie miałem możliwości poznać spokojniejszych przedstawicieli tych subkultur (o ile tacy istnieją). > Osobiście wolę mniej wulgarne nagrania. Taka to różnica. Inną sprawą jest, że nie zawsze to gówno. W każdym gatunku muzycznym można znaleźć coś ciekawego.Jasne. Tyle że w niektórych gatunkach zawartość tych ciekawych, ambitnych rzeczy jest zatrważająco mała. > Podobnie po przesłuchaniu Brytni Spirs można stwierdzić, że pop można pominąć i tym samym przegapić Robbiego Wiliamsa.Pop zawiera w sobie zarówno hip-hop, rock, metal i niemal wszystko inne, więc nie da się go pominąć po znielubieniu jednego wykonawcy popowego. Należy zauważyć, że większość osób słuchających popu nie zdaje sobie z tego sprawy  > >Ma poważny problem ze sobą, bo nie upija się i nie robi "distroja"?> Mam kolegów, którzy nie piją i nie mają problemów z komunikacją, a i burakami czy głupkami nie są.To chyba nie do końca odpowiedź na moje pytanie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Zyga (1539 punktów) | Trudno z powyższym się nie zgodzić.
>>>Ma poważny problem ze sobą, bo nie upija się i nie robi "distroja"? >>Mam kolegów, którzy nie piją i nie mają problemów z komunikacją, a i burakami czy głupkami nie są. >To chyba nie do końca odpowiedź na moje pytanie.
Autor wątku jawi mi się jako pozer, który myśli, że wszyscy inteligentni ludzie powinni zachowywać się jakby właśnie prowadzili wykład na uczelni. W efekcie mylnie patrzący na wszystkich z góry i mający problemy komunikacyjne z rówieśnikami. Intelekt nie wymusza pogardy dla tych, których uważa się za głupszych (w przypadku autora całej klasy, a nawet szkoły).
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> >Podobnie po przesłuchaniu Brytni Spirs można stwierdzić, że pop można pominąć i tym samym przegapić Robbiego Wiliamsa.A jest jakaś różnica
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) |
> Gdy kaliber 44 grał pierwsze swoje koncerty, bluzgał i wszędzie "reklamował" marichuanę - byłem tam.Pierwszy album kalibra Księga Tajemnicza. Prolog to był kult. W przenośni i dosłownie. Niesamowity, psychodeliczny klimat tej płyty sprawia, że mimo niemądrych, czasem, tekstów naprawdę da się tego słuchać, czego nie mogę, niestety, powiedzieć o polskim hip-hopie jako takim- szarym, monotonnym i dlatego łatwo mnie usypiającym. Bez obrazy dla fanów tej muzy, każdy ma własny gust i ponoć o tym się nie dyskutuje. W każdym razie przez długi czas była to moja ulubiona płyta. Kolejna W 63 minuty dookoła świata już do mnie nie trafiła. Niby nie najgorsze ale jednak zupełnie nie to samo. I skoro już se tak wszyscy pozwalają z tymi linkami to: Mój numer jeden Dwa Itd
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) | > Zgadzam się co do oceny płyty, ale raczej nie pokazałbym tego przeciwnikom, jako coś ciekawego.Właściwie nie było to moim celem  Mówiłem do Ciebie. Pozdrawiam.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
9 na 9 | Autografka (10638 punktów) | Nie chciałabym bagatelizować problemu, który poruszyłeś i być może nie mam racji, ale pamiętam moją klasę licealną (było to ponad 20 lat temu).
Muzyka? Młodzi ludzie faktycznie identyfikują się z określonymi rodzajami muzyki i z treściami przekazywanymi przez tę muzykę, ale uwierz, im będziesz starszy, tym mniejsze znaczenie będzie to miało. Teraz patrzę z pobłażaniem moją nastoletnią córkę, która prycha pogardliwie na kogoś, kto słucha muzyki jej zdaniem nie takiej jak trzeba. Dla większości ludzi z wiekiem to naprawdę przestaje być istotne.
Imprezy, seks? Moi imprezowi koledzy i imprezowe koleżanki są teraz przykładnymi ojcami i matkami, odpowiedzialnymi właścicielami firm.
Niechęć do nauki? Cóż, ci imprezowicze pokończyli studia, niektórzy zrobili doktoraty.
A wtedy, w liceum, też oceniałam ich tak jak Ty teraz swoich kolegów. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy się uczyć, czy czytać książek, ale to, że człowiek zawsze może się zmienić i pozytywnie nas zaskoczyć.
|
|
1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Spokojnie, wszyscy z tego wyrosną  Poza tym nie jest tak źle, młodzież jest różna, nawet w Twojej klasie, tylko uważnie im się przyjrzyj, a znajdziesz zupełnie innych ludzi.
|
|
4 na 4 | Marcinlet (1935 punktów) | Na współczesną młodzież to już starożytni Grecy narzekali.  A potem ta młodzież podorastała i zamieniła się w takich Ortegów y Gassetów i zaczęła narzekać na kolejną młodzież itd. > Kolejnym problemem jest slang oraz przekleństwa zastępujące słowa.A jaki to problem jest w slangu młodzieżowym?
|
|
2 na 2 |
3 na 5 | waldeck77 (4307 punktów) | Piszecie, żeby się nie przejmować, bo młodzież powyrasta z takich zachowań. Całkiem możliwe. Tylko co ma zrobić młody człowiek w gimnazjum czy liceum, który nie chce być prymitywem, chamem i nieukiem. Przy medialnym promowaniu antykultury prostactwa taki ktoś jest skazany na bycie frajerem i outsiderem. A chyba nikt nie lubi być outsiderem? Więc co, ma popłynąc z prądem i stać się radosnym debilem w konsumpcyjnym raju czy trwać przy swoim i pozostać na marginesie?
|
|
 | 3 na 3 | piątek (1035 punktów) | Generalizujecie i to bardzo, ludzi nie ocenia się tylko po poziomie inteligencji i nabytej wiedzy, mam paru kolegów którzy do ukończenia 18 roku życia przeżyli znacznie więcej niż nie jeden dorosły, mają rodziców alkoholików, nie raz bali wracać się do domu i spali gdzieś po kątach, czy u kumpla w piwnicy, handlowali narkotykami, ale nie dlatego, że mieli z tego jakąś radochę, wielu z was nie zaznało nigdy skrajnej biedy i ubóstwa, a oni tak, w wieku szesnastu lat, gdy dziecko nie ma żadnego moralnego przykładu ze strony rodziców (bo np są alkoholikami), w dodatku nie przelewa się, a z drugiej strony "koledzy" z klasy, Ci oczytani i inteligentni co miesiąc nowe buty, spodnie i jakiś wypasiony telefon, wiecznie kupujący coś w szkolnym sklepiku. Biedny dzieciak patrząc na takie coś, myśli, że właśnie to jest Everest szczęścia, więc stara się zarobić jakieś pieniądze (i nie mówcie mi, że mógł iść do jakiejś pracy) handel jest najszybszą formą zarobkową, więc wchodzą w "złe towarzystwo(czyli takich samych dzieciaków do których los się nie uśmiechnął - tyle, że starszych)" Wiadomym jest, że w stadzie trzeba sobie wyrobić pozycje, a czytaniem Kanta jest to ciężko osiągnąć, w grę wchodzi słownictwo, bijatyki, ilość ekstremalnych sytuacji z jakimi się zmierzyli. Niektórym udaje się z tego wyjść i wychodzą na ludzi, i tak już jest, tyle, że po takich przejściach człowiek zdecydowanie bardziej docenia to co osiągnął, zarobił uczciwie i wtedy przychodzi czas na książki, rozwijanie się. Niektórzy po prostu z góry skazani są na klęskę. I kto wtedy jest lepszym człowiekiem, ten co osiągnął wszystko sam, odbił się od dna(mimo to, że przeklinał i bił się, czy nadużył alkoholu - Jezu jakie to straszne:o)? Czy ten co dobrą przyszłość miał zapewnioną przy porodzie?
A tej muzyki dla kretynów typu Fundacja (HG, Firma itp) to słuchają z reguły właśnie te grzeczne dzieci idealnych rodziców.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
|  | 1 na 3 | waldeck77 (4307 punktów) | W wątku jest mowa o młodzieży licealnej, o tych, którym z dobrobytu poprzewracało się w pewnej części ciała. Młodzież z różnych patologicznych środowisk to odrębny temat.
|
|
| |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | >W wątku jest mowa o młodzieży licealnej, o tych, którym z dobrobytu poprzewracało się w pewnej części ciała. Młodzież z różnych patologicznych środowisk to odrębny temat.
Bierzmy pod uwagę, że dziś zarówno edukacja licealna jak i studia wyższe to sprawa masowa dotycząca większości populacji. Oczekiwanie jakiejś elitarności i wysublimowania z racji chodzenia do liceum jest naiwnością. A wiara że świat schodzi na gorsze, przy czym to gorsze jest zawsze to co egalitarne i powszechne jest po pierwsze stara (co najmniej sięga pism Platona) a po drugie znacznie bardziej niebezpieczna niż rzekome "zezwierzęcenie" i "idiotyzacja" współczesnego masowego społeczeństwa.
|
|
| |  | | piątek (1035 punktów) | >W wątku jest mowa o młodzieży licealnej, o tych, którym z dobrobytu poprzewracało się w pewnej części ciała. Młodzież z różnych patologicznych środowisk to odrębny temat.
Naucz się czytać, powodzenia.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | |  | | waldeck77 (4307 punktów) | >Naucz się czytać, powodzenia. > "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Odpowiem w stylu, który najwyraźniej pasuje tobie i twoim kumplom "po przejściach" i z wyrobioną pozycją w stadzie dzięki chamstwu i rozbojom. Pie....l się! Powodzenia.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >>Naucz się czytać, powodzenia. >> "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona" >Odpowiem w stylu, który najwyraźniej pasuje tobie i twoim kumplom "po przejściach" i z wyrobioną pozycją w stadzie dzięki chamstwu i rozbojom. Pie....l się! Powodzenia.
Jak chcesz, mi pasuje, tylko nie wiem dlaczego się tak oburzasz skoro jest to twój ewidentny błąd w rozumowaniu.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Odpowiem w stylu, który najwyraźniej pasuje tobie i twoim kumplom "po przejściach" i z wyrobioną pozycją w stadzie dzięki chamstwu i rozbojom. Pie....l się! Powodzenia.
Nie wiem co chciałes tym osiągnąć. Wywrzeć wrazenie? Pokazać, że masz racje i inkryminowane zachowania są niedopuszczalne?
Ktoś zwrócił ci uwagę, że błędnie zawężasz zagadnienie do młodzieży licealnej (jako że w toku wątku poruszono ogólnie kwestię "upadku świata" a w tym celu przywoływano nawet modnych, acz warto zauważyć dosyć powierzchownych autorów) a ty odpowiadasz w sposób który sam piętnujesz.
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>I kto wtedy jest lepszym człowiekiem, ten co osiągnął wszystko sam, odbił się od dna(mimo to, że przeklinał i bił się, czy nadużył alkoholu - Jezu jakie to straszne:o)? >Czy ten co dobrą przyszłość miał zapewnioną przy porodzie?
A wiesz co w tym wszystkim najbardziej mnie dziwi? To, że bardzo często ci, którzy wbrew wszelkim przeciwieństwom wszystko osiągnęli sami, uważają, że tak właśnie być powinno. Że gadanina o wyrównaniu szans to zwykłe zawracanie głowy, bo przecież oni i bez tego dali sobie radę.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | > A wiesz co w tym wszystkim najbardziej mnie dziwi? To, że bardzo często ci, którzy wbrew wszelkim przeciwieństwom wszystko osiągnęli sami, uważają, że tak właśnie być powinno. Poczułem się trochę wywołany.  > Że gadanina o wyrównaniu szans to zwykłe zawracanie głowy, bo przecież oni i bez tego dali sobie radę. Odróżniam i akceptuję symbiozę nawet w postaci komensalizmu, od pasożytnictwa w jego typowo antagonistycznej formie, którego nie cierpię i wyczuwam na kilometr... choć jestem za wyrównywaniem szans osobnikom słabszym patologicznie, co u Ciebie w podtekście wybrzmiało. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
Komensalizm? Tego zagranicznego słówka jeszcze nie znałem, chociaż chowałem się w domu, w którym naddarte obwoluty WEP-u nie były traktowane jako coś wstydliwego, świadczącego o niechlujstwie. Swoją drogą to szatański pomysł - obwoluta do encyklopedii.
Przez większość pokiwanej przez los dzieciarni, o której pisał Piątek, nierówności są postrzegane wyłącznie w ich materialnym wymiarze. Tylko ci, którym się udaje zaczynają być świadomi nierówności wyposażenia kulturowego jakie wynieśli z domu rodzinnego. Gdzie tu miejsce na pasożytnictwo?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Komensalizm? Tego zagranicznego słówka jeszcze nie znałem... Już teraz znamy - sam poznałem na użytek tego posta, szukając agresywniejszej wersji "symbiozy" - trafniejsze mi się nie nawinęło.  > ... chowałem się w domu, w którym naddarte obwoluty WEP-u nie były traktowane jako coś wstydliwego, świadczącego o niechlujstwie. Rozumiem Cię, choć wyrosłem w domu z książkami tylko z biblioteki, ale za to w dużych ilościach - pierwszą książkę i następne kupiłem sam. > Swoją drogą to szatański pomysł - obwoluta do encyklopedii. Wiem coś o tym.  > Przez większość pokiwanej przez los dzieciarni, o której pisał Piątek, nierówności są postrzegane wyłącznie w ich materialnym wymiarze. Tylko ci, którym się udaje zaczynają być świadomi nierówności wyposażenia kulturowego jakie wynieśli z domu rodzinnego. Gdzie tu miejsce na pasożytnictwo? Przepraszam, odniosłem się do szeroko pojętej postawy roszczeniowej, jaką sobie sam wykreowałem po przeczytaniu Twojego posta, oraz w oparciu o całokształt skompilowany z Twoich tekstów, jako poglądu na zagadnienie "obrony uciśnionych". Pewnie zbytnio uogólniłem tę kwestię odnosząc się nie bezpośrednio do Twoich słów w kontekście postu "Piątka", lecz do zagadnienia postaw roszczeniowych ludzi, którzy "od zawsze" coś dostawali bez żadnego wysiłku ze swojej strony - właśnie u części tych osobników widzę cechy pasożytnicze i nastawienie na ciągłe szukanie "żywiciela". Choć wcale nie uważam ich za gorszych - są po prostu inni w sposób dla mnie trudny do zaakceptowania, budząc we mnie co najmniej zniecierpliwienie... Właściwie bardziej zagmatwam: podświadomie czuję się od nich trochę lepszy, choć wcale nie uważam ich za gorszych... proste, co nie?  Pozdrawiam.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | > Więc co, ma popłynąc z prądem i stać się radosnym debilem w konsumpcyjnym raju czy trwać przy swoim i pozostać na marginesie?
Łatwiej chyba jemu trwać przy swoim? Bo "radośni debile" raczej radości z całkowania nagle nie odkryją.
|
|
 | 3 na 3 | R. Grochala (970 punktów) | >A chyba nikt nie lubi być outsiderem?
Wolisz być outsiderem czy kolejnym debilem? Wybacz, nie ma sensu patrzeć na większość ludzi. To ślepy ruch, kierowany modą tudzież innymi głupotami. Jak będzie moda na naukę, uwierz mi, wszyscy będą się uczyli. Jak chcesz być sobą w dzisiejszych gimnazjach czy liceach, MUSISZ nauczyć się być outsiderem.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
3 na 3 | Kowalski (1042 punktów) | > Teksty zawarte w rapie są wyznacznikami i kierunkiem do postępowania młodego> Polaka.Piszesz dalej, że młodzież uważa je za 'życiowe'. I chyba słusznie -- hip-hop to część kultury młodzieżowej. Podkreślam: część. To raczej symbioza z innymi cechami tej kultury czyni tę muzykę popularną, niż muzyka sama w sobie kształtuje ducha młodzieży. > Dla młodych ludzi czytanie> książek jest śmieszne. Nauka jest nie modna.I to jest problem -- młodzi Polacy należą do najmniej zainteresowanych nauką młodych ludzi w Europie (jesteśy na jednym z ostatnich miejsc, ratuje nas zamiłowanie do gadżetów przed spadkiem na miejsce ostatnie), podobnie jak ekonomią i polityka (patrz: ec.europa.eu/public_opinion/flash/fl_239_en.pdf )), za to bardzo rozrywką i sportem (tym ostatnim na ekranach telewizorów. > Religia będzie istniała dopóki młodzież będzie> "wychowywana" w ten sposób.Nie widzę związku. To znaczy owszem -- tak wychowana młodzież nie zdobędzie się na głęboką polemikę z religią. Ale do Kościoła też chodzić często nie będzie. > Religia przymyka oko na tą kulturę i nie> walczy z nią. Nie tępi jej w jakiś szczególny sposób.Gdy sobie przypominam spotkania z księżmi, albo teksty z mediów katolickich, to nie sądzę by Kościół (bo domyślam się, że o niego chodzi) miał w ręku narzędzia, by całą sprawę ogarnąć: zrozumieć i znaleźć lekarstwo. Tradycyjnie Kościół powinien znaleźć swoich hip-hopowców i próby w tym kierunku czynił. Ale nie wierzę w ich powodzenie -- to światy zbyt od siebie odległe, by był możliwy dialog. A bez dialogu nauczanie będzie mało skuteczne.
|
|
2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Takiej muzyki słucha 90% mojej klasy i myślę że też szkoły (III LO). Dlaczego tak jest nie wiem. >Teksty zawarte w rapie są wyznacznikami i kierunkiem do postępowania młodego Polaka. Czasami z >większym powodzeniem niż "morały" biblijne.Jak pytam dlaczego koledzy w kółko powtarzają słowa >zawarte w różnych piosenkach "artystów" rapu. Słyszę odpowiedź >"ponieważ najlepiej pokazują prawdę o życiu" Ja dziękuje z takim życiem. Dziewczyna nie jest już >damą tylko "laską" albo "dupą". Trzeba się przeciwstawić takiemu zezwierzęceniu młodych ludzi.
Jak? Nie rozumiem tego jęku, który jest doskonałą kalką żali i lęków jakie swego czasu wywoływała rewolucja kulturowa lat 60 i towarzysząca temu "szatańska" muzyka rockowa. A że hip-hop jest zwykle muzycznie mierny? Większość twórców muzyki popularnej jest muzycznie mierna niezależnie od reprezentowanego gatunku.
>Dla młodych ludzi czytanie >książek jest śmieszne. Nauka jest nie modna.A przecież młodość jest to bardzo ważny okres w życiu >ponieważ decyduje o pracy,zachowaniu itd. Religia będzie istniała dopóki młodzież będzie >"wychowywana" w ten sposób. Dwa światy. Na lekcji religii jest moralizacja pouczanie,a kiedy >nastolatek kończy lekcje to alkohol,seks,przekleństwa. To już nie rozumiem, religie narodziły się jako wynik hip-hopu??? I co jest złego w alkoholu, seksie i przekleństwach? Ja nie zaufałbym komuś z kim nie można się napić wódy (no chyba ze miałby dobre usprawiedliwienie na przykład był alkoholikiem albo ascetą)
A jest to problem.Przecież te piosenki są >wulgarne a ich przekaz jest nieracjonalny, ale akceptowany. Religia przymyka oko na tą kulturę i nie >walczy z nią. Nie tępi jej w jakiś szczególny sposób.
Nie prawda, religia pcha też, jeśli może, swe łapy do kultury młodzieżowej. Na przykład przypomnijmy sobie żenujące i nieadekwatne do sytuacji pokrzykiwania Watykanu i Cerkwi rosyjskiej jak Madonna się krzyżowała na "Confession Tour".
|
|
1 na 1 | qF3r (0 punktów) | Jak zaczynałem na poważnie słuchać muzyki to hip-hop/rap w naszym kraju raczkował. Tak się złożyło, że kawał czasu słuchałem praktycznie tylko tego. Potem mi się gust poszerzył dosyć znacznie w stronę reggae, jeszcze później Rocka i okolic. Na dziś dzień słucham muzyki baaaardzo różnej, z przewagą szeroko pojętego Rocka. Co do polskiego HH to uważam, że po "Kinematografii" coś się zaczęło zmieniać na gorsze. Namnożyło się składów, tylko jakoś ilość nie idzie w parze z jakością. No, ale został mi jakiś tam sentyment do tej muzyki, więc kątem oka śledzę co się na tej naszej rodzimej scenie dzieje. Ogólnie, nie można generalizować, co wykonawca to inna muzyka, chociaż tworzona w obrębie tego samego gatunku. Są co prawda składy/wykonawcy którzy, na przykład potrafią nagrać kawałek złożony li tylko i wyłącznie z wulgaryzmów(i to wcale nie specjalnie różnorodnych). Ba, potrafią nawet kilka albumów takich nagrać, co gorsza prawie każdy kawałek opowiada mniej więcej o tym samym, dla przykładu, o tym jaka to policja jest niedobra. Sporo jest takich "twórców" których wypociny wprawiają w zażenowanie, pokusił bym się nawet o stwierdzenie, że dzisiaj to większość. No, ale są jeszcze perełki, ludzie którzy starają się robić coś oryginalnego, którzy mają szacunek do słuchacza. Dlatego poświęcam uwagę każdemu nowemu krążkowi wykonawców takich jak: Łona, OSTR, Abradab, Rahim et consortes, Eldo. Dwa kawałki tego pierwszego mówiące akurat o kondycji polskiego HH: mroooffka.(*)Nju0EfLD/lona-_artysto_drogi_iwww.youtube.com/watch?v=M9RFZ7cQ5UkA co do tego "kierowania się w życiu", wydaje mi się, że w większości przypadków to raczej neoficki zapał niż poważne podejście. My Brute
|
|
 | | piątek (1035 punktów) | Poświęcił bym jeszcze trochę uwagi temu Ten Typ Mes płyta "zamach na przeciętność" Może nie tak głębokie, ale...
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
1 na 1 | piątek (1035 punktów) | Założę się, że na nadmiar kolegów to Ty nie narzekasz...
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 4 na 4 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Nie liczy się ilość, tylko jakość.
|
|
| jad11 (18783 punktów) | Czy to nie Ty całkiem niedawno założyłeś wątek o tym samym? To znaczy jak ciężko jest w szkole jednemu mądremu wśród całej masy katolickich przygłupów? Rap też może być fajny 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Hej. Muszę powiedzieć, że bardzo mądrze napisałeś. Też uważam przekleństwa, wulgaryzmy słyszane na każdym kroku za złe. Przerażające jest to, że używają ich coraz młodsi ludzie, na co dzień, niezależnie od miejsca i czasu. W wypadku próby zwrócenia im uwagi, pomijając to, że jeszcze bardziej agresywnie się zachowują, to dramatyczne jest to, że wcale nie rozumieją, że to co robię jest, łagodnie mówiąc, niestosowne... Są zdziwieni. "Przecież to nic takiego, wszyscy tak mówią..."
|
|
 | 5 na 5 | piątek (1035 punktów) | Błagam was nie używajcie słów straszne, przerażające, nie do uwierzenia, niewiarygodne, armagedon ludzkości, tylko dla tego, że młodzież teraz więcej przeklina, Oni nauczyli się tego od was;o
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
|  | 2 na 2 | Witold Losek (800 punktów) | >Błagam was nie używajcie słów straszne, przerażające, nie do uwierzenia, niewiarygodne, armagedon ludzkości, tylko dla tego, że młodzież teraz więcej przeklina, Oni nauczyli się tego od was;o Może od Ciebie, bo ode mnie, na pewno nie...
|
|
| Jankowski agnostyk (405 punktów) | Jeśli chodzi o 52 Dębiec to pamiętam, jak jeszcze chodziłem do gimnazjum koledzy śpiewali jeśli można to tak nazwać tekst piosenki właśnie 52. "Dwu metrowy hu.. wchodzi w dupę policjantom" Bardzo mądry przekaz, a liczy się przecież całokształt. Do Eldo,Łony nie mam zastrzeżeń nawet się zdziwiłem  O.S.T.R znam mogę podać linki z tekstami z ich najnowszej płyty: www.tekstowo.pl/piosenka,o_s_t_r_,karma.htmlwww.tekstowo.pl/piosenka,o_s_t_r_,o_c_b.htmlwww.tekstowo.pl/piosenka,o_s_t_r_,bez_zasiegu.htmlO.S.T.R bardzo mądre i naprawdę warte ciągłego słuchania "piosenki". > Gdy kaliber 44 grał pierwsze swoje koncerty, bluzgał i wszędzie "reklamował" marichuanę - byłem tam. Byłem na pierwszych koncertach Molesty i 3H. Nie raz wracając nawalony przez miasto zrobiłem distroj. Klnę czasem jak szewc.A co to takiego jest distroj? Gratuluję wyczynów... > Dzięki temu wszystkiemu wiem, że rap nie musi być być wulgarnym gównem.Polecam L.U.C i RAH www.youtube.com/watch?v=8S2U0gxHDlg > Dzięki temu wiem, że slang nie jest problemem, ale Ty pewnie tego nie kminisz, bo jesteś zbyt inteligentny, aby nawinąć słowo, z kimś kto czasem powie "kurwa ziom".Po tym co wyżej napisałeś rap wcale nie jest wulgarny.I slang wcale nie jest problemem co z tego że u mnie w szkole posługują się tylko slangiem i nie potrafią wysławiać się poprawną polszczyzną bo "kurwa po co?". > Piszecie, żeby się nie przejmować, bo młodzież powyrasta z takich zachowań. Całkiem możliwe. Tylko co ma zrobić młody człowiek w gimnazjum czy liceum, który nie chce być prymitywem, chamem i nieukiem. Przy medialnym promowaniu antykultury prostactwa taki ktoś jest skazany na bycie frajerem i outsiderem. A chyba nikt nie lubi być outsiderem? Więc co, ma popłynąc z prądem i stać się radosnym debilem w konsumpcyjnym raju czy trwać przy swoim i pozostać na marginesie?Dokładnie trafiłeś w sedno. Jaka jest alternatywa? > Hej. Muszę powiedzieć, że bardzo mądrze napisałeś.Też uważam przekleństwa, wulgaryzmy słyszane na każdym kroku za złe.Przerażające jest to, że używają ich coraz młodsi ludzie, na co dzień, niezależnie od miejsca i czasu. W wypadku próby zwrócenia im uwagi, pomijając to, że jeszcze bardziej agresywnie się zachowują, to dramatyczne jest to, że wcale nie rozumieją, że to co robię jest, łagodnie mówiąc, niestosowne... Są zdziwieni. "Przecież to nic takiego, wszyscy tak mówią..."I właśnie o to chodzi. Najgorsze jest to że takie zachowania są akceptowane na zasadzie prawa większości. Niestety kultura w naszym kraju i na świecie zanika, w moim mieście właśnie wybudowali wielką galerię, ale na teatr czekam i myślę że się nie doczekam. Jest oczywiście masa kościołów i barów, jest "Królestwo Świadków Jehowy",ale nie ma teatru... Kiedy przechadzam się na długiej przerwie, słyszę zazwyczaj kto ile wypił, jak np. Dzisiaj dziewczyny mówiły coś o szampanie za 5zł. Wczoraj jakiś kolega ze szkoły chwalił się że wypił 0,5 litra. I tak codziennie. Szkoła na przerwie jest morzem przekleństw (nawet się rymuje). Koledzy rozmawiając, tylko używając slangu nigdy nie słyszałem zdania w którym nie było elementów slangu. Młodzi ludzie nie piszą już wierszy. Patriotyzm jest tylko na pokaz. Dziewczyny ubierają się jak prostytutki 50 lat temu. Nie ma już praktycznie tolerancji. Najlepszym sposobem rozrywki jest "taniec" w jakiejś dyskotece w stanie wskazującym na spożycie, i seks z pierwszą lepszą "panienką". A gdzie jest miejsce na miłość? Jest to bardzo ogólnikowo napisane,ale możecie mi zaufać że tak jest. Nie wszędzie, ale w mojej szkole liczącej koło 2 tys ludzi. Nie spotkałem jeszcze takiej osoby, która pisała by wiersze dla przyjemności nie na konkursy i nie były by one w stylu "kwiatki pachną ptaszki latają". Polityką praktycznie mało osób się interesuje i na bieżąco ogląda wiadomości. Natomiast doskonale posługują się slangiem i co tydzień chodzą na dyskoteki. A tekstów piosenek hip-hopowych znają tyle że głowa boli. Ich motto "żyj chwilą", "życie jest po to żeby się dobrze bawić". Nikt się nie zastanawia nad czymkolwiek(ważnym lub wartościowym).
|
|
 | | Witold Losek (800 punktów) | >Jest to bardzo ogólnikowo napisane,ale możecie mi zaufać że tak jest. Nie wszędzie, ale w mojej szkole liczącej koło 2 tys ludzi. Nie spotkałem jeszcze takiej osoby, która pisała by wiersze dla przyjemności nie na konkursy i nie były by one w stylu "kwiatki pachną ptaszki latają". Polityką praktycznie mało osób się interesuje i na bieżąco ogląda wiadomości. Natomiast doskonale posługują się slangiem i co tydzień chodzą na dyskoteki. A tekstów piosenek hip-hopowych znają tyle że głowa boli. >Ich motto "żyj chwilą", "życie jest po to żeby się dobrze bawić". >Nikt się nie zastanawia nad czymkolwiek. Nie chciałbym, żebyś sądził, że próbują Cię nawracać na moją wiarę. Ale znalazłem kiedyś w sieci taki fragment wywiadu ks.prof. Roos'a (KS. PROF. LOTHAR ROOS jest, {albo był, bo nie wiem czy jeszcze żyje}, emerytowanym profesorem Uniwersytetu w Bonn. Zajmuje się chrześcijańską nauką społeczną i socjologią duszpasterstwa. Od 2001 r. przez cztery lata wykładał na Uniwersytecie w Katowicach, od ponad dwudziestu lat jest duchowym doradcą Związku Przedsiębiorców Katolickich w Niemczech):
"Dysponujemy poważnym, reprezentatywnym badaniem, które przeprowadził Instytut Allensbach, najstarszy w Niemczech ośrodek badania opinii. Otóż ankietowani stanęli przed alternatywą: "Chciałbym korzystać z życia i nie męczyć się, gdy nie ma potrzeby. Żyje się w końcu tylko raz i najważniejszą rzeczą jest, żeby mieć coś z życia" albo "Życie postrzegam jako wyznaczone mi zadanie, któremu poświęcam wszystkie siły". To drugie stwierdzenie wybrało dwie trzecie chrześcijan. Z kolei absolutna większość niezwiązanych z żadnym wyznaniem opowiedziała się za tym, żeby brać, co tylko się da, i nie troszczyć się o resztę." I co Ty na to? Czy to nie pasuje jak ulał do tego co napisałeś: >Ich motto "żyj chwilą", "życie jest po to żeby się dobrze bawić". ? Wklejam to tu nie po to, jeszcze raz Cię zapewniam, żeby Cię nawracać, tylko po to, żebyś rozważył, czy słusznie czynisz atakując na każdym kroku katolicyzm. Myślę,że tam gdzie nie ma żadnej wiary, rodzi się z pustki, postawa "żyj chwilą". Pozdrowienia. P.S. Oprócz tego, myślę, że mimo wszystko trochę uogólniasz, świat na pewno nie jest aż taki zły, być może nie dostrzegasz w swoim otoczeniu tych co piszą wiersze z potrzeby serca, może oni się z nimi, tzn z tymi wierszami, nie obnoszą, może się wstydzą je pokazać światu, ale na pewno są...
|
|
|  | 2 na 2 | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>>Ich motto "żyj chwilą", "życie jest po to żeby się dobrze bawić". ? >Wklejam to tu nie po to, jeszcze raz Cię zapewniam, żeby Cię nawracać, tylko po to, żebyś rozważył, czy słusznie czynisz atakując na każdym kroku katolicyzm. Myślę,że tam gdzie nie ma żadnej wiary, rodzi się z pustki, postawa "żyj chwilą".
Zauważ że ja też jestem katolikiem. Nie byłem u bierzmowania ale pozostałe święcenia mam. Nauki katolickie się nie sprawdzają, a w zderzeniu z hip-hopem i bzdurami XXI w tworzy się istna paranoja. Z jednej strony 10 przykazań, z drugiej dziewczyna krzyczy "o mój boże" ponieważ się potknęła. Jakim prawem zostałem ochrzczony? Jakim prawem indoktrynowali mnie? Teraz muszę żyć obok tych debilizmów,jako outsider ponieważ staram się traktować życie na poważnie, prosperując obok 17-18 latków nieznających znaczenia słowa "antysemita" ale nienawidzących żydów i czarnych.
>P.S. Oprócz tego, myślę, że mimo wszystko trochę uogólniasz, świat na pewno nie jest aż taki zły, być może nie dostrzegasz w swoim otoczeniu tych co piszą wiersze z potrzeby serca, może oni się z nimi, tzn z tymi wierszami, nie obnoszą, może się wstydzą je pokazać światu, ale na pewno są...
Nie chodzi mi o świat, ale o młodzież Polską. Problem jest w tym że ja żyję w takim otoczeniu, muszę wysłuchiwać tych bzdur. Tutaj nie chodzi głównie o wiersze ale o zanik potrzeby pisania wierszy, czy słuchania muzyki klasycznej,czytania poezji,prozy.
|
|
| |  | | Witold Losek (800 punktów) | Ja też pisząc świat miałem na myśli Twoje i moje najbliższe otocznie, tzn Polskę. Od czasu jak sam miałem 17 lat minęło prawie ćwierć wieku, ale jeszcze coś niecoś pamiętam. Też przechodziłem takie okresy, że wiara była mi obojętna. Też w swoim otoczeniu spotykałem ludzi różnych, lepszych i gorszych. Też jakby ktoś wyskoczył nagle z tym, że pisze wiersze, toby go wyśmiali. Dzieci i młodzież bywają strasznie okrutni! Rzecz w tym, że w naszym regionie świata chrześcijaństwo jest najskuteczniejszym w możliwych systemów etycznych, jest naturalnym, odwiecznym sposobem wychowywania młodych ludzi. Może w to teraz nie wierzysz, ale chrześcijaństwo stanowi naprawdę podstawę całej współczesnej europejskiej myśli i etyki. Zupełnie niezależnie od tego, czy Bóg jest, czy nie, czy Chrystus był Bogiem, czy nie, czy znał inne języki, czy wiedział o Ameryce i bakteriach, chrześcijaństwo się społeczeństwu po prostu opłaca.Ja też mógłbym zapytać, jakim prawem mnie ochrzczono. Ja też z całą pewnością mogę powiedzieć że byłem indoktrynowany, bo mi moi rodzice kazali chodzić na religię ( a w czasach mojej młodości, nie było tak łatwo jak teraz ), ale pozostanę im za to wdzięczny do końca życia! Musisz dać dzieciom jakiś system wartości. MUSISZ!!! Tak jak musisz je zmusić do nauki matematyki, polskiego i historii, bo bez tego nie będą w pełni Polakami, tak też musisz im dać jakiś klarowny system wartości, bo jak nie, to nie będą w pełni Ludźmi, zdolnymi do życia w społeczeństwie!!Zobaczysz, jak będziesz miał własne! Zobaczysz, że to nie jest wcale takie proste! Nie ma czegoś takiego, jak neutralność światopoglądowa. Nie ma niczego gorszego niż neutralność światopoglądowa!!! Jak nie chrześcijaństwo to co? Można być dobrym człowiekiem, nie będąc chrześcijaninem. Z całą pewnością!!Można też wychować dzieci nie używając etyki chrześcijańskiej. Bez dwóch zdań można, znam takich, co im się udało!! Ale mnie chrześcijaninowi najłatwiej, najsensowniej jest użyć do wychowania moich dzieci właśnie chrześcijaństwa!! Najłatwiej, bo mogę uczyć ich zasad na własnym przykładzie! Nie myśl o sobie jako o outsiderze. Miej swoje poglądy. Nie daj się. Wierz mi, świat ( Polska ) z punktu widzenia czterdziestolatka nie jest taki zły! Pozdrowienia. P.S. Jak kiedyś sam napisałem wiersz, to też go nikomu ze znajomych nie pokazałem, tylko pod pseudonimem wysłałem na Opowiadania.pl...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | W tym momencie zagotowało się we mnie. Po pierwsze, i tu odnoszę się do pana poprzedniego postu, chrześcijaństwo w szczególności, a każda, standardowo wyznawana wiara w ogóle jest przykładem dokładnie tej samej pustki o jaką pomawia pan ludzi o permisywno-hedonistycznym nastawieniu. Bo czy się jedynie goni za laskami w życiu doczesnym, czy też szuka wiecznego orgazmu w niebie to do prawdy bez znaczenia- jedno i drugie jest równie błędnym gonieniem za złudzeniami. Nawiasem mówiąc wyśmiane przez pana "Żyć chwilą" ma znacznie głębsze znaczenie i wydaje się być jedyną słuszna postawą w życiu ludzi. Świat jest nieuchronnie zmienny i wszytko w nim wciąż odchodzi. Ci co poszukują trwałości (trwałej radości w piciu czy zbawieniu, to bez różnicy) są jednako skazani na cierpienie.
Co do absurdów o opisanych w tym poście: >Rzecz w tym, że w naszym regionie świata chrześcijaństwo jest najskuteczniejszym w możliwych systemów etycznych, jest naturalnym, odwiecznym sposobem wychowywania młodych ludzi. Może w to teraz nie wierzysz, ale chrześcijaństwo stanowi na prawdę podstawę całej współczesnej europejskiej myśli i etyki.
Chrześcijaństwo jest zepsute pod każdym względem. Zepsuta jest moralność biblijna - to jeden z najohydniejszych systemów etycznych jakie istnieją. Ale nawet to zepsucie nie starczyło i większość chrześcijan je pogłębiała prześladując innowierców i niewiernych w ogóle. Zresztą większość religii jest w ten sposób zepsuta. Zepsucie to objawia się w chrześcijaństwa niechęci do wiedzy i rozumu i w jego uwielbieniu dla bezmyślnej wiary. Wszak nawet pan potwierdza to pisząc: >Zupełnie niezależnie od tego, czy Bóg jest, czy nie, czy Chrystus był Bogiem, czy nie, czy znał inne języki, czy wiedział o Ameryce i bakteriach, chrześcijaństwo się społeczeństwu po prostu opłaca.
Chrześcijaństwo psuje umysły młodych ludzi wypaczając im obraz świata wizja starucha w zaświatach, obłąkanego, którego każe czcić jako Najdoskonalszą Istotę, esencje dobra. Doprawdy, większe plugastwo z ust młodzieży wydobywa się gdy mówią oni "Wierzę w boga" niż "Kurwa, ja p*****lę" a ci co uważają inaczej jawią mi się jako niebezpieczni świętoszkowaci hipokryci. Zdecydowanie większą odrazą i niepokojem napawają mnie dziewczęta w liceum jeżdżące na skupienia u sióstr zakonnych niż włóczące się po dyskotekach.
>Jak nie chrześcijaństwo to co? Można być dobrym człowiekiem, nie będąc chrześcijaninem. Z całą pewnością!!Można też wychować dzieci nie używając etyki chrześcijańskiej. Bez dwóch zdań można, znam takich, co im się udało!!
Należałoby raczej powiedzieć, że zdarzają się ludzie, którzy demoralizowani wiarą (chrześcijańską, muzułmańską, żyd wską hinduistyczna czy inną, to nie ważne) wyrastają na porządnych mieszkańców tego świata, pozbawionego wbrew mitom drugiej strony gdzie spełniają się właściwe cele naszego życia. W istocie ta świadomość, że tak wielu ludzi nie degraduje się pod wpływem religii jest jedną z optymistycznych odtrutek na czarne wizje upadającego świata.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > W tym momencie zagotowało się we mnie.No, to wypuść trochę pary, bo nie chciałbym, żebyś się przeze mnie przegrzał  A następnie spróbuj uzasadnić jedną, jedyną, dowolnie wybraną tezę spośród tych które z taką łatwością i przekonaniem, charakterystycznym dla młodego wieku, wygłosiłeś. > chrześcijaństwo w szczególności, a każda, standardowo wyznawana wiara w ogóle jest przykładem dokładnie tej samej pustki o jaką pomawia pan ludzi o permisywno-hedonistycznym nastawieniu.> Bo czy się jedynie goni za laskami w życiu doczesnym, czy też szuka wiecznego orgazmu w niebie to do prawdy bez znaczenia-> "Żyć chwilą" ma znacznie głębsze znaczenie i wydaje się być jedyną słuszna postawą w życiu ludzi.( jak wykazało badanie Instytutu Allensbach, taką właśnie postawę, w większości wybierają niewierzący) > Ci co poszukują trwałości (trwałej radości w piciu czy zbawieniu, to bez różnicy) są jednako skazani na cierpienie.Jak nie widzisz rożnicy pomiędzy piciem, a zbawieniem, to właściwie nie ma o czym rozmawiać... Szczególne nieprawdziwe jest to: > Chrześcijaństwo jest zepsute pod każdym względem. Zepsuta jest moralność biblijna - to jeden z najohydniejszych systemów etycznych jakie istnieją. Ale nawet to zepsucie nie starczyło i większość chrześcijan je pogłębiała prześladując innowierców i niewiernych w ogóle. Zresztą większość religii jest w ten sposób zepsuta. Zepsucie to objawia się w chrześcijaństwa niechęci do wiedzy i rozumu i w jego uwielbieniu dla bezmyślnej wiary.Z przykrością muszę powiedzieć, nie ma w tym wiele prawdy. > Chrześcijaństwo psuje umysły młodych ludzi wypaczając im obraz świata wizja starucha w zaświatach, obłąkanego, którego każe czcić jako Najdoskonalszą Istotę, esencje dobra. Doprawdy, większe plugastwo z ust młodzieży wydobywa się gdy mówią oni "Wierzę w boga" niż "Kurwa, ja p*****lę" a ci co uważają inaczej jawią mi się jako niebezpieczni świętoszkowaci hipokryci. Zdecydowanie większą odrazą i niepokojem napawają mnie dziewczęta w liceum jeżdżące na skupienia u sióstr zakonnych niż włóczące się po dyskotekach.Gratuluję Ci wspaniale tolerancyjnej postawy i zrozumienia dla innych, tak charakterystycznej dla osoby niewierzącej... Proponuję, żebyś zrezygnował ze zwracania się do mnie per Pan, i zamiast sloganów uzasadnił swoje zdanie merytorycznie. Tylko, jeśli łaska, po jednym, po jednym problemie, bo na kilka na raz źle się odpowiada. Mniej pary w gwizdek, więcej konkretów, proszę
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | To zabawne, że osoba która wcześniej bez dowodu wygłosiła takie rewelacje jak:
>Rzecz w tym, że w naszym regionie świata chrześcijaństwo jest najskuteczniejszym w możliwych systemów etycznych, jest naturalnym, odwiecznym sposobem wychowywania młodych ludzi. Może w to teraz nie wierzysz, ale chrześcijaństwo stanowi na prawdę podstawę całej współczesnej europejskiej myśli i etyki. >Zupełnie niezależnie od tego, czy Bóg jest, czy nie, czy Chrystus był Bogiem, czy nie, czy znał inne języki, czy wiedział o Ameryce i bakteriach, chrześcijaństwo się społeczeństwu po prostu opłaca.
poucza mnie bym ja nie wygłaszał niemerytorycznych treści pozbawionych argumentacji.
>jak wykazało badanie Instytutu Allensbach, taką właśnie postawę, w większości wybierają niewierzący
To chyba dobrze. Żyć chwila niekoniecznie oznacza bezmyślna egzystencję skupiona na tymczasowej radości. Żyć chwilą może tez oznaczać świadome przeżywanie zmienności tego świata, zmienności nieuniknionej, co zdaje się umyka wierzącym w Raj i inne podobne mity trwałego dominium, niepodległego niszczącemu upływowi czasu.
>Z przykrością muszę powiedzieć, nie ma w tym wiele prawdy.
Chrześcijaństwo: -niszczy etyczna autonomię, przypisując jako źródło wartości i kryterium moralności boga -nadaje wartość etyczną wyłącznie ludziom, to moralne spustoszenie będziemy usuwać jeszcze dziesiątki jeśli nie setki lat z obrębu naszej kultury -sprzyja niechęci do rozumu i wywyższa bezmyślną wiarę którą winno się piętnować jako źródło często niebezpiecznych iluzji -itd itp... część z tego napisałem poprzednim razem, ale pan nie widział w tym argumentów nie sądzę więc by był sens kontynuować.
>Gratuluję Ci wspaniale tolerancyjnej postawy i zrozumienia dla innych, tak charakterystycznej dla osoby niewierzącej...
Taaa... mam mnóstwo szacunku dla osób ale wcale dla ich poglądów szczególnie jeśli są głupie. Ale rzeczywiście dziewczyna która zamiast chodzić na randki z chłopakami (albo innymi dziewczynami jeśli tak jaj ochota), tudzież spędzać część wolnego czasu na dyskotece poświęca go na romanse z urojeniami, zmyśleniami to to jest niezdrowe i niepokojące. Jakoś mi się zdaje, ze podzielałby pan ten niepokój, gdyby miast obcować z Jahwe robiła to na przykład z Kriszną,
I na koniec:
>Jak nie widzisz rożnicy pomiędzy piciem, a zbawieniem, to właściwie nie ma o czym rozmawiać... Co do picia. Jako licealista byłem outsiderem i alkoholowe eskapady moich znajomych wywoływały we mnie raczej uczucie politowania. A jednak na studiach mniej więcej w połowie pierwszego roku poznałem ludzi z którymi polubiłem płytkie zabawy polegające na siedzeniu razem, gadaniu o głupotach, słuchaniu muzyki i piciu zbyt dużych ilości wina i wódki. Takie rozrywki wypełniały nam sporo czasu przez jakieś dwa lata. I co? Czy te żenujące zabawy mnie zniszczyły? Nie sądzę, zamiast tego pozwoliły mi się zżyć i związać głęboka przyjaźnią z gronem osób które do dziś stanowi de facto moją druga rodzinę, ale o tyle lepszą od pierwszej, że pod wieloma względami bliższą, lepiej rozumiejącą i stanowiąca nie mniejsze oparcie. Nie sądzę bym zyskał tyle gdybym, jak pewna znajoma z liceum, drenował swą dusze z wszelkiej empatii i prawdziwie ludzkich uczuć wypłukując ja sekciarsko-religijnymi uniesieniami w jakimś rozmodlonym kole. Gdyż to największa zbrodnia większości religii - także chrześcijaństwa, odrywają one ludzi od rzeczy prawdziwie ważnych i głębokich, mających faktyczna wartość, i skłaniając ich do zajmowania się obietnicami nagrody w niebie za (w istocie naganne, złe, niewłaściwe) odpowiednie zachowanie tu na ziemi. Zachowanie obejmujące bezrozumne czczenie nieistniejących bytów, wyznawanie fałszywych, szkodliwych wartości, przejawianie często ahumanitarnych i aspołecznych zachowań.
|
|
| | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | No, to skoro tak, to pozostań sobie w swoim gronie i przy swoim zdaniu. Pozdrowienia.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Czy trudno panu po prostu przyznać, że nie posiada pan żadnych argumentów na rzecz napisanych przez siebie głupstw? Właściwie to nie szkodzi, ale skoro wyznaje się jakieś nieprzemyślane zupełnie poglądy, to nie należy na ich podstawie moralizować na publicznym forum, bo naraża to na śmieszność, podobnie jak paternalistyczny ton jakim raczył pan mnie obdarzyć.
Co do "mojego grona" (nawiasem mówiąc znów ukryta drwina pod moim adresem) to chciałem po prostu pokazać, jak straszna dziecinadą jest utyskiwać na degradacje młodzieży. Ja się wyszumiałem, inni pewno tez się wyszumią, jedynie nadmiernie porządni, nie umiejący sobie radzić z życiem będą pogrążać się i staczać w jakimś psudo-wartościowym życiu oddając się religijny praktykom, albo pielęgnując w sobie pogardę i poczucie wyższości wobec zdegenerowanego otoczenia.
|
|
| | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Dobrze, niech Ci będzie. Nie zamierzam się z Tobą spierać. Ocenę pozostawiam czytelnikom... Pozdrowienia.
|
|
| | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | A teraz, mając nadzieją, że już ochłonąłeś i już się nie gotujesz, powiem Ci dlaczego nie miałem zamiaru wczoraj z Tobą dyskutować! Posłuchaj co mam Ci do powiedzenia. Rozmawiałem sobie spokojnie z Jankowskim. W wielu miejscach się nie zgadzamy, ale potrafimy spokojnie dyskutować. Nikt nikogo nie obraża, nikt nie używa epitetów. Nie wiem, czy czytałeś naszą rozmowę, czy nie, ale wiedz, że obaj on i ja jesteśmy katolikami, i możemy sobie w wolnym kraju rozmawiać tak jak nam się podoba. Ty na to wpadasz, wykrzykujesz w swoim poście mnóstwo tez, moim zdaniem bzdurnych, ale cóż, masz do tego prawo. Ponieważ staram się zrozumieć intencje rozmówcy, to się spokojnie pytam o uzasadnienie. A Ty znowu swoje, żadnych argumentów, tylko nowe epitety, nowe zarzuty. Przyjmij do wiadomości, że gdybyś chciał usłyszeć moje uzasadnienia, moich tez, to wystarczyło spokojnie zapytać. Wystarczyło spokojnie napisać: "czemuż to Pan ( skoro się już upierasz przy tym PANU, ) sądzi, że chrześcijaństwo jest podstawą kultury europejskiej?" Wtedy postarałbym Ci się udzielić możliwie wyczerpującej odpowiedzi. Ale na argumenty ad personam, nie będę odpowiadał. Nie szukaj drwiny tam gdzie jej niema. Nie znajduj paternalizmu, tam, gdzie on nie istnieje. Jeśli Cię interesuje cokolwiek poza swoim własnym zdaniem, to pytaj i słuchaj, a jak nie, to oszczędź mi swoich opinii na mój temat. Tyle mam do powiedzenia.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Przyjmij do wiadomości, że gdybyś chciał usłyszeć moje uzasadnienia, moich tez, to wystarczyło spokojnie zapytać. Wystarczyło spokojnie napisać: "czemuż to Pan ( skoro się już upierasz przy tym PANU, ) sądzi, że chrześcijaństwo jest podstawą kultury europejskiej?"
Skoro tamte argumenty się ci (zgodnie z życzeniem rezygnuje z formy pan) nie podobały, to ujmę swoje stanowisko inaczej:
Niestety chrześcijaństwo jest jedną z podstaw szeroko rozumianej kultury europejskiej. Dlaczego niestety? Kultura starożytna (moim zdaniem znacznie istotniejsza dla ukształtowania się tak zwanej kultury wysokiej w Europie) dała podstawy do rozwoju szeregu wartości humanistycznych takich jak intelektualna niezależność, wartość sztuki, wartość nauki, a nawet w demokratycznym ruchu ateńskim zaczęła zmierzać w kierunku przyjęcia poglądu o konieczności poszanowania każdego człowieka. Oczywiście miała tez swoje ciemne strony a było ich wiele (na przykład niewolnictwo). Problem w tym, że nastałe później chrześcijaństwo nie zrobiło nic by walczyć z negatywnymi elementami kultury starożytnej, a zamiast tego przez wiele lat zajmowało się rugowaniem i/lub hamowaniem rozwoju wartości humanistycznych. W końcu terror chrześcijaństwa został częściowo przezwyciężony, ale to nie zmienia faktu, że do dziś krąg cywilizacji zachodnioeuropejskiej nie zrzucił z siebie wpływu szeregu zgubnych idei: -człowiek jako dzieło boże powołane do określonych celów -świętość życia ludzkiego (rozumiana jako etycznie bezzasadne przypisywanie etycznej wartości z samego faktu gatunkowej przynależności) -jeszcze romantyzm odkurzał chrześcijańską niechęć do wiedzy i "szkiełka i oka" -idea grzechu pierworodnego, sprzeczna z wszelkim rozsądkiem w etyce i nasączająca wciąż umysły niektórych katastrofizmem i pesymistycznym poglądem na świat i historię
Na chwile obecną wystarczy, jeśli zechcesz może coś odpiszesz a może nie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Oczywiście prawdą jest, że kultura starożytna jest ważnym elementem składowym kultury europejskiej, ale oprócz zalet ( takich jak Prawo Rzymskie, demokracja ) miała też ciemne strony - oprócz wymienionego przez Ciebie niewolnictwa, można by jeszcze dodać składanie w ofierze ofiar z ludzi a nawet dzieci - co praktykowane było m.in. w Rzymie i Kartaginie). Chrześcijaństwo było pierwszą religią, która taki nacisk położyła na miłość bliźniego, nawet miłość w stosunku do nieprzyjaciół, oraz konieczność przebaczania. W religiach przedchrześcijańskich raczej spotykaliśmy się z: "oko za oko, ząb za ząb" Nie wiem dlaczego uważasz, że chrześcijaństwo prezentowało niechęć do nauki. Wielu znanych uczonych zajmowało wysokie stanowiska w hierarchii KK i kościołów protestanckich, ludzi ci poczynili wiele odkryć, a kościół nie tylko, że im nie przeszkadzał, ale wręcz ich wspierał. Choćby Mikołaj Kopernik, kanonik kapituły warmińskiej, Robert Grosseteste(1175-1253), biskup Lincolnu, założyciel szkoły Oksfordzkiej, w której przeprowadzano pierwsze eksperymenty fizyczne, Mikołaj z Oresme (1323-1382), biskup Lisieux, matematyk i fizyk, który m.in. wykazał, że ruch słońca na niebie można zadowalająco wyjaśnić obrotem ziemi wokół własnej osi, odegrał dużą rolę we wprowadzaniu zjawiska bezwładności, Thomas Bradwardine (1290-1349), arcybiskup Canterbury, który jako jeden z pierwszych opisał równaniem proces fizyczny, o. Francesko Grimaldi(1613-1653), pionier kartografii księżyca, odkrywca m.in. dyfrakcji światła, o. Pietro Sacchi (1818-1878) jeden z twórców astrofizyki, Grzegorz Mendel (1822-1884), czeski mnich, odkrywca podstawowych praw dziedziczności, o. Henri Breuil(1877-1962), jeden z czołowych paleontologów swoich czasów, Joseph Priestley(1733-1804), protestancki pastor, odkrywca pierwiastka tlenu, anglikański duchowny John Poklinghorne, fizyk cząstek elementarnych, o. Georges Lemaitre (1894-1966), współtwórca Teorii Wielkiego Wybuchu (sic!), i wielu wielu innych. Gdyby religia była przeszkodą w naukowym poznawaniu świata, nie udałoby się wykazać tak wielu uczonych duchownych. Wielu nie-duchownych, wielkich naukowców było ludźmi głęboko wierzącymi np. Kepler, Newton, Ampere, Maxwell, Kelvin. (Ostatnie badania wykazały, że ok. połowa amerykańskich naukowców wierzy w osobowego Boga, który wysłuchuje ich modlitw.) Ja, jak wiesz, dość dawno skończyłem szkołę, ale o ile mi wiadomo, romantyzm nie twierdził, że nauka jest zła, romantym twierdził, że jest coś jeszcze, coś więcej, niż tylko "mistrza szkiełko i oko". Również nie mogę się zgodzić z tym, jakoby średniowiecze, było jakimś szczególnie "zacofanym", okresem w dziejach Europy. To właśnie w "mrokach średniowiecza", pod rządami "zacofanych, chrześcijańskich władców", będących na "usługach", kleru, wynaleziono wiatrak, młyn wodny, ulepszono transport lądowy i morski, rysowano pierwsze w miarę dokładne mapy morskie, wynaleziono dźwig, taczki, kołowrotki, kuszę, artylerię, udoskonalono pancerz. To w wiekach śrenich powstały pierwsze banki i uniwersytety, międzynarodowe korporacje handlowe takie jak Hanza, stosowano weksle, były ogromne targi materiałów i usług. Na uwagę i szacunek zasługuje średniowieczna architektura, przecież to czas rozkwitu gotyku. Wszystkie te rodzaje działalności ( jeszcze filozofia - rozkwit metafizyki, retoryki i teologii), były pod bezpośrednią kuratelą kościoła. Józef Tyszkiewicz w "Inkwizycji Hiszpańskiej" (wyd w 1929r w Warszawie) pisze na str 11: "...słusznie Berdiajew, Chesterton i wielu innych wielkich dzisiejszych myślicieli powiada, że gdyby okres Wieków Średnich przedłużył się i utrwalił, to ludzkość mogłaby łacno dojść do tego szczytu doskonałości społecznej, o jakim na próżno dziś marzymy..."
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Oczywiście prawdą jest, że kultura starożytna jest ważnym elementem składowym kultury europejskiej, ale oprócz zalet ( takich jak Prawo Rzymskie, demokracja ) miała też ciemne strony - oprócz wymienionego przez Ciebie niewolnictwa, można by jeszcze dodać składanie w ofierze ofiar z ludzi a nawet dzieci - co praktykowane było m.in. w Rzymie i Kartaginie). Chrześcijaństwo było pierwszą religią, która taki nacisk położyła na miłość bliźniego, nawet miłość w stosunku do nieprzyjaciół, oraz konieczność przebaczania. W religiach przedchrześcijańskich raczej spotykaliśmy się z: "oko za oko, ząb za ząb"
No tak. Oko za oko to także zasada biblijna. No i w starożytności mieliśmy ofiary z dzieci a w średniowieczu palenie czarownic i heretyków. To truizmy. Osobiście sądzę że ogólny poziom ucywilizowania średniowiecza był porównywalny ze starożytnością. Jednak starożytność znacząco góruje jeśli chodzi o poziom elit.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | >No tak. Oko za oko to także zasada biblijna. Biblijna, no i co? Biblijna, czyli mieści się w pojęciu "przedchrześcijańska", tak? >No i w starożytności mieliśmy ofiary z dzieci a w średniowieczu palenie czarownic i heretyków. >To truizmy. Osobiście sądzę że ogólny poziom ucywilizowania średniowiecza był porównywalny ze starożytnością. Jednak starożytność znacząco góruje jeśli chodzi o poziom elit. Heretycy faktycznie bywali paleni w średniowieczu, natomiast tzw polowanie na czarownice, miało miejsce głównie tuż po okresie średniowiecznym, w tzw czasach wczesnonowożytnych, czyli jeśli sie nie mylę od końca XIV w do początków XVIII ( dokładniej musiałbym sprawdzić w domu, a teraz jestem znów w pracy...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Pan Tau (1237 punktów) | Witold Losek:[...] Rzecz w tym, że w naszym regionie świata chrześcijaństwo jest najskuteczniejszym w możliwych systemów etycznych, jest naturalnym, odwiecznym sposobem wychowywania młodych ludzi. [...] chrześcijaństwo się społeczeństwu po prostu opłaca. [...] Nieprawda, co zresztą praktycznie dowodzi istnienie społeczeństw laickich w takich krajach, jak chociażby Szwecja i Czechy, których mieszkańcy - choć wychowywani poza chrześcijaństwem - kradną i zabijają nie częściej, niż ludzie zamieszkujący katolicką Polskę (a jeśli wierzyć statystykom - o wiele rzadziej). "Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych. Kościół prześladuje z miłości, bezbożni z nienawiści."Św. Augustyn
|
|
| |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Nie chodzi mi o świat, ale o młodzież Polską. Problem jest w tym że ja żyję w takim otoczeniu, muszę wysłuchiwać tych bzdur. Tutaj nie chodzi głównie o wiersze ale o zanik potrzeby pisania wierszy, czy słuchania muzyki klasycznej,czytania poezji,prozy.
Zanik? Sądzisz że muzyka klasyczna była kiedykolwiek bardziej w cenie? Jeśli nawet to tylko odrobinę. Zresztą kwestia tej muzyki jest szczególnie interesująca. W czasach gdy tworzył Bach na przykład norma było, że nie grało się utworów kompozytorów z przeszłości. Nie było pojęcia muzyki klasycznej jako stałego niezmiennego repertuaru. Inny był tez rozdział między muzyka elit a gminu. Gdyby przenieść ówczesną percepcję muzyki do naszych czasów w zasadzie nie zmieniony pozostał by status tzw. muzyki świata i może gminnych rozrywek jak disco polo. Miejsce Mozarta czy Schuberta zajęli by co lepsi kompozytorzy muzyki filmowej i tacy twórcy tzw. popularni jak Pink Floyd czy Bjork, ewentualnie nieliczni przedstawiciele muzyki poważnej na przykład Górecki. Zupełnie nowymi zjawiskami w stosunku do dawnego postrzegania byłyby z jednej strony akademickie eksperymenty typu muzyki nowej, z drugiej strony perfekcyjne od strony technicznej i tzw produkcyjnej utwory muzyki pop w typie reprezentowanym przez bezbożną Madonne i boskiego Justina.
Krótko mówiąc, gdy bolejemy nad upadkiem wartości estetycznych czy innych warto się nie tylko degeneracji ludzi przyglądać, ale też zwracać uwagę na przemiany jakim ulega sama sztuka.
|
|
 | 3 na 3 | Zyga (1539 punktów) | > Kiedy przechadzam się na długiej przerwie, słyszę zazwyczaj kto ile wypił, jak np. Dzisiaj dziewczyny mówiły coś o szampanie za 5zł. Wczoraj jakiś kolega ze szkoły chwalił się że wypił 0,5 litra. I tak codziennie.I co z tego, skoro żaden z nich tyle nie wypił, a panienkę widzieli tylko na redtubie (no, może jeden, raz). Mówią tak, żeby inni mówili "no co Ty?", a Ty to łykasz jak młody pelikan. Wyjdź gdzieś z nimi czasem to zobaczysz jak rzygają po 5 piwie, a dziewczyny inne niż te które już znają nie chcą z nimi gadać  > Młodzi ludzie nie piszą już wierszy. Patriotyzm jest tylko na pokaz.Ależ piszą, a właściwie próbują. Starają się je nawet melorecytować - te głupki od hiphopu. > Dziewczyny ubierają się jak prostytutki 50 lat temu.Ja też nie mogę zrozumieć czemu nie mają już zakrytych ramion i twarzy. > Nie ma już praktycznie tolerancji.Hmmmmm. > Najlepszym sposobem rozrywki jest "taniec" w jakiejś dyskotece w stanie wskazującym na spożycie, i seks z pierwszą lepszą "panienką".Machanie dupą na boki i przeskakiwanie z nogi na nogę to nie taniec, a bełkotanie do obcych to nie seks. Aż się łza w oku kręci od wspomnień.  > A gdzie jest miejsce na miłość?Zaczynam się utwierdzać w tym, że to prowokacja.
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Zasłużyłeś na kilka plusów co najmniej. Pozdrawiam
|
|
|  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
> I co z tego, skoro żaden z nich tyle nie wypił, a panienkę widzieli tylko na redtubie (no, może jeden, raz). Mówią tak, żeby inni mówili "no co Ty?", a Ty to łykasz jak młody pelikan. Wyjdź gdzieś z nimi czasem to zobaczysz jak rzygają po 5 piwie, a dziewczyny inne niż te które już znają nie chcą z nimi gadać  Niestety za dużo się naoglądałem (jak rzygają nie redtube) > >Dziewczyny ubierają się jak prostytutki 50 lat temu.> Ja też nie mogę zrozumieć czemu nie mają już zakrytych ramion i twarzy.Czy 50 lat temu dziewczyny miały zakryte twarze? Masz pojęcie o historii kultury XX w?? > >Nie ma już praktycznie tolerancji.> Hmmmmm.Racja pomyśl czasami. > >Najlepszym sposobem rozrywki jest "taniec" w jakiejś dyskotece w stanie wskazującym na spożycie, i seks z pierwszą lepszą "panienką".> Machanie dupą na boki i przeskakiwanie z nogi na nogę to nie taniec, a bełkotanie do obcych to nie seks.> Aż się łza w oku kręci od wspomnień.  Na dyskotece dziewczyny potrafią całować się po 5 min. Z nieznajomym na parkiecie a potem gdzieś w domu, lub w krzakach kopulują ze sobą.
|
|
| |  | | Zyga (1539 punktów) | >>>Dziewczyny ubierają się jak prostytutki 50 lat temu. >>Ja też nie mogę zrozumieć czemu nie mają już zakrytych ramion i twarzy. >Czy 50 lat temu dziewczyny miały zakryte twarze? Masz pojęcie o historii kultury XX w?? >>>Nie ma już praktycznie tolerancji. >>Hmmmmm. >Racja pomyśl czasami.
To tylko całkowity brak poczucia humoru, dystansu wobec siebie/otoczenia, czy mozę coś poważniejszego, jak całkowite utożsamianie się z głoszonymi poglądami?
|
|
1 na 1 | Jankowski agnostyk (405 punktów) | Akurat dzisiaj byłem w szkole. Dla tych, którzy uważają że bagatelizuje,dramatyzuje: - Nikt nie wymówił jednego zdania poprawną polszczyzną. - Średnio na dwa trzy zdania a czasami, w każdym pojawia się przekleństwo. - Kiedy spytałem się kolegi dlaczego nie przyniósł oryginalnego tekstu hymnu polskiego ponieważ mieliśmy na lekcji historii odśpiewać ten hymn odpowiedział "sram na to" - Kolejna perełka "ee..byłam w tej galerii, i przyje... w te, no te, drzwi obrotowe zaje, szyby były czyste" Koleżanka o wypadku w galerii. Kiedy przechodziłem po korytarzu w celu dotarcia do innej sali lekcyjnej usłyszałem: - że ktoś jest zaje...sty (już nawet nie używają słowa "fajny") - ile kosztuje haszysz.. Tak wiele w jednym dniu  Najśmieszniejsze jest to że młody Polak nie potrafi myśleć racjonalnie. A w zasadzie nie wie co oznacza to słowo. I żyje tworząc swoją rzeczywistość na zasadzie półprawd lub własnej fantazji, mylnego przekonania. W II kl. Liceum uczniowie nie potrafili wskazać, rejony na mapie świata zagrożone głodem. Oczywiście wiedzą że w Afryce ale czy w RPA? Tam naprawdę głodują,gorzej niż w Etiopii. No proszę....
|
|
 | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | > Akurat dzisiaj byłem w szkole. Dla tych, którzy uważają że bagatelizuje,dramatyzuje:> - Nikt nie wymówił jednego zdania poprawną polszczyzną.> - Średnio na dwa trzy zdania a czasami, w każdym pojawia się przekleństwo.> - Kiedy spytałem się kolegi dlaczego nie przyniósł oryginalnego tekstu hymnu polskiego ponieważ mieliśmy na lekcji historii odśpiewać ten hymn odpowiedział "sram na to"> - Kolejna perełka "ee..byłam w tej galerii, i przyje... w te, no te, drzwi obrotowe zaje, szyby były czyste" Koleżanka o wypadku w galerii.> Kiedy przechodziłem po korytarzu w celu dotarcia do innej sali lekcyjnej usłyszałem:> - że ktoś jest zaje...sty (już nawet nie używają słowa "fajny")> - ile kosztuje haszysz..> Tak wiele w jednym dniu  > Najśmieszniejsze jest to że młody Polak nie potrafi myśleć racjonalnie. A w zasadzie nie wie co oznacza to słowo. I żyje tworząc swoją rzeczywistość na zasadzie półprawd lub własnej fantazji, mylnego przekonania. W II kl. Liceum uczniowie nie potrafili wskazać, rejony na mapie świata zagrożone głodem. Oczywiście wiedzą że w Afryce ale czy w RPA? Tam naprawdę głodują,gorzej niż w Etiopii.> No proszę....Zapewniam Cię, że ponad dziesięć lat temu w moim liceum było dokładnie tak samo. Takie już są dzieciaki. Chcesz, żeby wszyscy byli tacy jak Ty? Bądź dumny, że intelektualnie przewyższasz ich o wieki i idź przez życie z wysoko uniesioną głową. Wypłaczesz się później, gdy zauważysz, że nie wykorzystałeś najlepszych lat życia a te już nigdy nie wrócą.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
> Zapewniam Cię, że ponad dziesięć lat temu w moim liceum było dokładnie tak samo. Takie już są dzieciaki. Chcesz, żeby wszyscy byli tacy jak Ty?Mogą być po prostu racjonalni. Czyli akceptujesz taki stan rzeczy wśród młodzieży? Tylko dlatego że ty też tak postępowałeś? > Bądź dumny, że intelektualnie przewyższasz ich o wieki i idź przez życie z wysoko uniesioną głową. Wypłaczesz się później, gdy zauważysz, że nie wykorzystałeś najlepszych lat życia a te już nigdy nie wrócą.Właśnie teraz wykorzystuję sensownie, zamiast je tracić...
|
|
| |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Mogą być po prostu racjonalni.
Zdaje mi się że nie wielkie pojęcie o racjonalizmie ma ktoś kto z taką łatwością stwierdza "Mogą być po prostu racjonalni." Racjonalizm to chyba jedna z najtrudniejszych postaw do zrealizowania w życiu, i między ludźmi występuje różnica raczej ilości niż jakości w tym względzie. To że krytykowana młodzież jest (być może) pod niektórymi względami mniej racjonalna od krytykującego ją, nie czynu jej szczególnie gorszą.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jankowski agnostyk (405 punktów) | > >To że krytykowana młodzież jest (być może) pod niektórymi względami mniej racjonalna od krytykującego ją, nie czynu jej szczególnie gorszą.
Najlepiej to w ogóle nie krytykować młodzieży i traktować ją na równi z osobami kierującymi się racjonalizmem w życiu, przecież to absurd. To jest błąd, nie można pozwalać młodzieży na wszystko i otaczać jej specjalnym szacunkiem. Młody człowiek dopiero uczy się życia, i jeżeli jego podejście jest złe lub zbudowane na zasadzie neofickiego zapału, czy na podstawie bajeczek, półprawd to trzeba zwrócić na to uwagę, a nie akceptować z tego powodu że człowiek jest młody. Dajemy młodzieży wolny wybór, ale młodzież uczy się wybierać i w większości wybiera źle,alkohol,narkotyki, i to trzeba nazwać po imieniu,zwrócić uwagę, zamiast zasłaniać się prawami młodości.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Muszę Ci z przyjemnością powiedzieć, mój Przyjacielu Agnostyku, że po raz kolejny mądrze napisałeś. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Najlepiej to w ogóle nie krytykować młodzieży i traktować ją na równi z osobami kierującymi się racjonalizmem w życiu, przecież to absurd. To jest błąd, nie można pozwalać młodzieży na wszystko i otaczać jej specjalnym szacunkiem.
Przestaje mnie to bawić a zaczyna irytować. Właściwie jak panowie sobie wyobrażają "racjonalnie" postępującą młodzież, "racjonalnie" postępujących ludzi w ogóle, oraz jak chcecie przywieść tą młodzież do tego "racjonalnego"zachowania?
|
|
| | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>Przestaje mnie to bawić a zaczyna irytować. >Właściwie jak panowie sobie wyobrażają "racjonalnie" postępującą młodzież, "racjonalnie" postępujących ludzi w ogóle, oraz jak chcecie przywieść tą młodzież do tego "racjonalnego"zachowania?
Etyka w szkole dużo lepiej nauczyła by młodych ludzi szacunku do drugiego człowieka niż religia. Nie mówię żeby religii nie nauczano w ogóle, każdy ma swoje prawa, ale zajęcia mogą się odbywać np. w kościele a nie w świeckiej instytucji. Można stworzyć organizacje np. ZHP działa i sam kiedyś należałem, a młodzież która do niej należy jest zrównoważona. Dlaczego nie ma kółek dyskusyjnych,organizacji lub chociaż zgromadzeń młodych ludzi (w moim mieście) których celem jest dyskusja nie nt. Filmu "Star Wars" ale na temat społeczeństwa,religii,państwa, itp. Jeżeli pokarzemy alternatywę dla młodzieży, przyjemną alternatywę dla alkoholu i marihuany, to nasze społeczeństwo będzie lepsze.
|
|
| |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | > >Zapewniam Cię, że ponad dziesięć lat temu w moim liceum było dokładnie tak samo. Takie już są dzieciaki. Chcesz, żeby wszyscy byli tacy jak Ty?> Mogą być po prostu racjonalni.Ktoś niegłupi powiedział mi kiedyś na tym forum coś takiego- gdyby mogli być to by byli. > Czyli akceptujesz taki stan rzeczy wśród młodzieży?Tak. A czemu nie? Co zamierzasz zrobić, by ten stan rzeczy zmienić? > Tylko dlatego że ty też tak postępowałeś?Nie tylko ale również dlatego. > Właśnie teraz wykorzystuję sensownie, zamiast je tracić...>  Fakt, że dodałeś uśmiech pozwala mi sądzić, że zdajesz sobie sprawę z tego, jak niedorzeczne jest to, co powiedziałeś  Podstawą sensownego działania są sensowne cele a te każdy ma swoje własne, zawsze nieco inne niż inni. Można chcieć zdobywać góry, rozwijać się intelektualnie w nieskończoność albo zaliczyć jak najwięcej kobiet. Pośrednio jednak zawsze chodzi o to samo- aby być szczęśliwym. Nie każdego uszczęśliwia to samo więc nie każdy robi to samo, by ten cel osiągnąć i Ciebie przykładowo uszczęśliwia zdobywanie wiedzy albo częściej chwalenie się nią przed tymi, którzy jej nie mają, kogoś innego uszczęśliwia pomaganie chorym dzieciom a jeszcze innych jaranie blantów. Dziwisz się innym, że nie czytają, nie wiedzą, nie rozumieją a oni dziwią się Tobie, że nie jarasz tylko marnujesz czas z książkami.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
> Fakt, że dodałeś uśmiech pozwala mi sądzić, że zdajesz sobie sprawę z tego, jak niedorzeczne jest to, co powiedziałeś  Też dodałeś uśmiech. > Podstawą sensownego działania są sensowne cele a te każdy ma swoje własne, zawsze nieco inne niż inni. Można chcieć zdobywać góry, rozwijać się intelektualnie w nieskończoność albo zaliczyć jak najwięcej kobiet. Pośrednio jednak zawsze chodzi o to samo- aby być szczęśliwym. Nie każdego uszczęśliwia to samo więc nie każdy robi to samo, by ten cel osiągnąć i Ciebie przykładowo uszczęśliwia zdobywanie wiedzy albo częściej chwalenie się nią przed tymi, którzy jej nie mają, kogoś innego uszczęśliwia pomaganie chorym dzieciom a jeszcze innych jaranie blantów.Katecheta czy ksiądz też ma swój cel. Właśnie o to chodzi że staramy się na siłę uszczęśliwić, a to jest złe podejście. > Dziwisz się innym, że nie czytają, nie wiedzą, nie rozumieją a oni dziwią się Tobie, że nie jarasz tylko marnujesz czas z książkami.Tylko że oni robią źle i Ty to akceptujesz.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | > >Fakt, że dodałeś uśmiech pozwala mi sądzić, że zdajesz sobie sprawę z tego, jak niedorzeczne jest to, co powiedziałeś  > Też dodałeś uśmiech.Tak. Na znak tego, że zdaję sobie sprawę jak niedorzeczne jest to, co mówię, że zdajesz sobie sprawę, że niedorzeczne jest to, co mówisz ( uśmiech? ). > Katecheta czy ksiądz też ma swój cel.Oczywiście. I co z tego wynika? > Właśnie o to chodzi że staramy się na siłę uszczęśliwić, a to jest złe podejście.Nie rozumiem tego. My się staramy? Kogo staramy się uszczęśliwiać? Licealistów czy katechetę? > >Dziwisz się innym, że nie czytają, nie wiedzą, nie rozumieją a oni dziwią się Tobie, że nie jarasz tylko marnujesz czas z książkami.> Tylko że oni robią źle i Ty to akceptujesz.Moim zdaniem Ty też robisz źle ale to akceptuję.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>>Właśnie o to chodzi że staramy się na siłę uszczęśliwić, a to jest złe podejście.
>Nie rozumiem tego. My się staramy? Kogo staramy się uszczęśliwiać? Licealistów czy katechetę? >>>Dziwisz się innym, że nie czytają, nie wiedzą, nie rozumieją a oni dziwią się Tobie, że nie jarasz tylko marnujesz czas z książkami.
Jeżeli "jaranie" masz na myśli palenie haszyszu itp. Jest to łamanie prawa. I to jest sedno tej sprawy.Młodzież łamie prawo. Masa młodych ludzi pije przed 18-stką często też ćpa, pali marihuanę a jest to karalne!!
Taki "towar" jest na wyciągnięcie ręki. A jak by się policja w końcu zabrała do roboty. Jak by naprawdę wsadzano za to do więzienia. Był by to radykalny środek ale jak najbardziej racjonalny. Myślisz jak by kogoś z twojej klasy wsadzili na rok do więzienia to reszta by dalej paliła czy piła?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) |
>Jeżeli "jaranie" masz na myśli palenie haszyszu itp. Jest to łamanie prawa. I to jest sedno tej sprawy. Młodzież łamie prawo. Masa młodych ludzi pije przed 18-stką często też ćpa, pali marihuanę a jest to karalne!!
Więc jest to dość mgliste sedno. Prawo nie jest doskonałe ani jednakowe w każdym kraju. Gdzie indziej możesz iść do knajpki, zapalić zioło i ludzie z tego prawa korzystają. Jeśli to samo palisz w Polsce to jesteś ćpunem. Od kilku lat nie palę zielska ale gdyby przyszła mi na to ochota, to chcę Cię spytać- czemu chcesz mi tego zakazać? Bywało i tak, że pozamykano szkoły, edukowanie dzieci było zakazane pod groźbą śmierci a jednak niektórzy prowadzili nielegalne szkoły w ukryciu. Wydaje Ci się, że wtedy łamanie prawa zasługiwało na potępienie?
>Taki "towar" jest na wyciągnięcie ręki. A jak by się policja w końcu zabrała do roboty. Jak by naprawdę wsadzano za to do więzienia. Był by to radykalny środek ale jak najbardziej racjonalny.
Ciekawym, na czym racjonalność tego środka polega, bo należy wziąć pod uwagę, że więzienia są przepełnione i skazani prawomocnym wyrokiem sądu przestępcy czekają na odsiadkę. Niektórzy z nich popełnili prawdziwe przestępstwa- włamanie czy pobicie dla przykładu ale do więzienia mają iść kolarze i palacze zioła.
>Myślisz jak by kogoś z twojej klasy wsadzili na rok do więzienia to reszta by dalej paliła czy piła?
Nie wiem ale wydaje mi się, że narzucone, absurdalne zakazy powodują bunt, chęć przełamania zakazów tych i idąc za ciosem, innych, które do tej pory jakoś mocno nie uwierały.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | | Zyga (1539 punktów) | > - ile kosztuje haszysz..Skoro nie wiedzą ile kosztuje, tzn. że nie palą
|
|
1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
| Matix (5786 punktów) | www.youtube.com/watch?v=db95mZr7Wk4i co teraz? sam nie słucham rapu, ale zważ jednak że tekst tej piosenki trochę kłóci się z Twym postrzeganiem rapu jako karmy dla emo-młodzieży
|
|
1 na 1 | Ex Nihilo Nihil (42 punktów) | Słucham nieraz rapu, choć preferuję rock. Nie widzę tutaj problemu, gdyż "zbuntowana" muzyka to nie jest nowy wynalazek. Punk-rock, który bardzo lubię często jest prymitywny muzycznie a teksty... naprawdę różnej jakości. Po prostu dokonuję selekcji aby wybrać z muzyki to co mnie interesuje i uważam, że jest dobre. O gustach się nie dyskutuje. Mnie rap i hip-hop zazwyczaj nie powala swoją jakością. Z pewnością hip-hop, rock, reggae czy metal są nurtami bliższymi ludziom przed dwudziestką, niż muzyka poważna. Bardziej pokazują "prawdę o życiu", przynajmniej dla osób z niewielkim życiowym doświadczeniem. Z pewnością więcej mówią o dzisiejszych czasach i problemach, niż Bach. Nie oczekuj, że będą słuchali tego, co ich dziadkowie.
Przekleństwa? Któż ich nie zna i czasem nie używa. Szeroko pojęte wulgaryzmy, stosowane umiejętnie i bez przesady, ubarwiają język. Nie zamykajmy się w fikcyjnym szklanym domu z "ą" i "ę" nad drzwiami. To, że niektórzy nie mają umiaru i chcą się pokazać od tej strony w towarzystwie? Myślę, że większość z tego wyrośnie a pozostali zostaną brukarzami.
Co do lekcji religii. Większość chodzi "bo trzeba" a treść wylewa drugim uchem. To, że w pewien sposób, nieświadomie, i tak poddaje się kościelnej socjalizacji? Myślę, że nieprędko się to zmieni. Z pewnością nie jest to temat do omawiania wspólnie z hip-hopem.
Słowem wyjaśnienia. W ogólniaku byłem poza głównym, już wtedy hip-hopowym nurtem. Wolałem puk i metal, lecz na szczęście w swojej szkole nie byłem w tym osamotniony. Chcesz być sobą to musisz się stawiać, nieraz w sposób siłowy. Oczywiście tylko, jeśli ktoś będzie Ci coś narzucał. Masz inne zdanie, lecz nie oceniaj innych z góry i nie narzucam innym swoich prawd i gustów. Kiedyś, podczas sylwestra, grupa osób chciała pobić mnie i kolegów, gdyż mocno podchmieleni używaliśmy wulgaryzmów podczas rozmowy (nikogo nie zaczepialiśmy). Działo się to na ulicy prowadzącej do sklepu. Obrońcy moralności, również podpici, chłopcy z dobrych domów, chcieli nas porządnie sprać... odwaga ich opuściła gdy zobaczyli ostrze, więc rozeszło się po kościach. Może słuchali Jantar albo muzyki poważnej, lecz zachowali się jak dresiarze z blokowiska. To nie muzyka tworzy człowieka, lecz człowiek muzykę...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|