 |
Komu mamy podziękować za Kryzys? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-05-2009 00:53 | Skymen (621 punktów) | Komu mamy podziękować za Kryzys?
4 na 4 | Ciekawego zbiorowego winowaję wskazuje w swoim artykule Frederick Studemann, redaktor działu analiz Financial Times'a. Otóż tym "wskazanym" jest...pokolenie wyżu demograficznego, urodzone tuż po II wojnie światowej. Czy to ma sens? Przeczytajcie sami: ft.onet.pl(*)_serdeczne_dzieki,artykul.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Satyr (4285 punktów) | Przeczytałem i zupełnie się nie zgadzam. Trudno winić społeczeństwo masowe, które w gruncie rzeczy jest naiwne i podatne na przynęty populistów z rządu. Jeśli mamy komuś "dziękować" za kryzys, to z pewnością są to ludzie dzierżący stery władzy w USA. Sam początek tego wszystkiego zaczął się już w 1971 roku, kiedy USA uznały, że należy zerwać z parytetem złota (do tego czasu banki centralne mogły wymieniać swoje zasoby dolarów na złoto. Bank centralny Francji wystąpił z takim żądaniem, a że w USA drukarki pracowały jak szalone, to się decydenci wystraszyli, że jak więcej banków centralnych zechce wymienić swoje dolary, to waluta upadnie). Wówczas dodruk pieniędzy i kredytowanie mogło ruszyć pełną parą. Po drugie, mamy ustawodawstwo, które zmuszało banki do podejmowania nieracjonalnych ekonomicznie decyzji, mianowicie udzielania kredytów mieszkaniowych niewypłacalnym ludziom - naciskali na to lewicowcy, chcący - jak zawsze - uczynić ludziom raj na ziemi: Cytat:" Tysiące niespłacanych kredytów typu "subprime" ( czyli na przykład udzielanych osobom o niskiej zdolności kredytowej ) oraz przejęć domów przez banki to bezpośredni rezultat trzydziestu lat polityki rządu, która zmuszała banki do udzielania złych kredytów ( bad debbts ) niegodnym zaufania pożyczkobiorcom. Polityka ta oparta jest na Community Reinvestments Act [ Akt o Reinwestowaniu w Lokalne Społeczności , przypisek wł. ] ( w skrócie CRA), który zmusza banki do udzielania kredytów osobom o niskim dochodzie (...), czyli takich, których nigdy nie udzieliłyby bazując wyłącznie na kryteriach ekonomicznych. (...). Za wprowadzeniem CRA w życie lobbowali skrajni lewicowcy, którzy popierali prezydenturę Cartera, a w zamian za poparcie często otrzymywali rządowe granty i wsparcie w rodzaju CRA. Na wprowadzeniu aktu skorzystały rozmaite " organizacje sąsiedzkie", które chwalą się, że dzięki wprowadzeniu CRA udzielono pożyczek na ponad biliard dolarów - choć tak naprawdę nikt nie zna dokładnej skali zjawiska. Cytat z pracy magisterskiej bronionej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, która ciekawie traktuje o genezie kryzysu: www.mises.(*)erskie/Bartlomiej_Podolski.pdfPo trzecie, to polityka FED-u. Bank centralny ma z założenia dbać o wartość pieniądza. FED natomiast emitował pieniądze nie mające pokrycia w wzroście gospodarki - czyli wypuszczał na rynek "makulaturę". Ująłem to w cudzysłów gdyż oczywiście te pieniądze nie są dosłownie papierkami, lecz istnieją w formie wirtualnej, którą znamy z kredytów bankowych. Za Wiki: Cytat:Krytycy uważają, że polityka interwencji FED w czasie kryzysów takich jak np. upadek LTCM sztucznie podtrzymuje zaufanie inwestorów do hossy, kosztem jednak zwiększonej podaży pieniądza. W czasie rządów Greenspana podaż pieniądza M3 wrosła o 187% z 3,5 bln do ponad 10 bln dolarów, średnio o 5,8% rocznie (procent składany)[1] [2] (znacznie powyżej stopy wzrostu PKB). Np. w 2004 roku stopa procentowa FED została ustalona na poziomie 1%, to jest poniżej inflacji [3]. Tak więc FED w istocie dotował w tym czasie udzielanie kredytów. W internecie był dostępny raport z tłumaczeń Greenspana przed komisją senacką. Wyjaśniał on, że błędem było sztuczne utrzymywanie niskich stóp procentowych. Oznacza to, że stwarzali sztuczne warunki do brania kredytów (jak stopy są niskie, to się bierze kredyty, bo oprocentowanie niskie - nie opłaca się trzymać pieniędzy na rachunku). Jak słyszę, że jakiś publicysta oskarża całe pokolenie ludzi, to wprost nie dowierzam, iż ktoś mógł na poważnie coś takiego napisać. To naturalne, że jak władza swoimi interwencjami w wolny rynek stwarzała warunki, które były przynętą dla ludzi, to się na tą przynętę łapali. Człowiek masowy taki już jest, że korzysta, kiedy jest okazja, nie bacząc na globalne skutki. Zresztą, cały ten Financial Times, to jest dość bolszewickie medium, więc się jakiejś merytorycznej analizy problemu nie spodziewałem. Teraz czekam na "obalenie" kapitalizmu w USA (którego już tam dawno nie ma, na co wskazują podane przeze mnie czynniki kryzysogenne). Dopiero gdy to się spełni, to pismaki o ponurym usposobieniu będą miały wenę. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >Wyjaśniał on, że błędem było sztuczne utrzymywanie niskich stóp procentowych. Oznacza to, że stwarzali sztuczne warunki do brania kredytów (jak stopy są niskie, to się bierze kredyty, bo oprocentowanie niskie - nie opłaca się trzymać pieniędzy na rachunku)
Hmm ale przecież niskie stopy tylko zachęcają do brania kredytów. Chcieć, a móc. Niech więc sobie ludzie chcą, ale niech kredyty będą trudniej dostępne.
|
|
 | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Przeczytałem i zupełnie się nie zgadzam. Przeczytałem bardziej i nie zgadzam się jeszcze zupełniej, jak to w niedzielę.  > Sam początek tego wszystkiego zaczął się już w 1971 roku, kiedy USA uznały...> Bank centralny Francji wystąpił z takim żądaniem... No właśnie, więc początek miał miejsce 30 listopada 1808 na przełęczy Somosierra w górach Ayllon. > Teraz czekam na "obalenie" kapitalizmu w USA... Nie ma na co czekać, trzeba przedzwonić do Fredericka Studemanna i donieść na Kozietulskiego.  Miłej niedzieli.
|
|
12 na 12 |
 | 1 na 1 | Skymen (621 punktów) | >To mi się podoba. Samiście sobie winni, żeśmy was wyruchali!
Dokładnie tak reagują oprawcy na pretensje swoich ofiar: próbują udowadniać że to ofiary są winne że oni zostali ich oprawcami..
|
|
3 na 3 | Celtyk (3337 punktów) | Jeśli coś się dzieje źle należałoby znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. Można to robić uczciwie, albo i nie. W samym nagłówku artykułu zwróciło moją uwagę jedno zdanie. Cytat:Jednak ci z nas, którzy mozolnie przedzierają się przez lata średnie swojego życia, widzą wyraźnie zbiorowego podejrzanego - pokolenie wyżu demograficznego. Nauneły mi się dwa spostrzeżenia: - Autor uważa się za należącego do elity ekonomistów (może i tak jest - tego nie wiem, bo ekonomia nie jest moją mocną stroną
). Jednak na bazie tego artykułu pozwolę sobie na, że jest to raczej wybujałe marzenia autora...
- Autor ma żal (tylko nie wiem do kogo), że nie udało mu się nic dla siebie uszczknąć z tego suto zastawionego stołu i na starość będzie zmuszony klepać życie szarego obywatela.
Problem leży w zmianach zasad funkcjonowania systemu finansowego świata. A istotny początek zmian w ubiegłym stuleciu podał już Satyr. Wina po stronie społeczeństwa jest znikoma i ogranicza się do nierozsądnego planowania własnego budżetu domowego. Jednak z drugiej strony nie dziwi mnie to, bo skoro system pozwala a wręcz zachęca do tego by żyć ponad stan nie koniecznie ponosząc za to odpowiedzialność to czemu nie...? Cytat:Wszystko to byłoby możliwe do przełknięcia, gdyby nie narobili takiego bałaganu. To w takim razie co można powiedzieć o pokoleniu I i II wojny światowej? - Pewnie Ci to mieli rewelacyjne życie i ile atrakcji... Cytat:Tak więc my, przedstawiciele pokoleń późniejszych, nie dość, że nie załapaliśmy się na przyjęcie, to jeszcze musimy po nim posprzątać. W zasadzie jesteśmy czymś w rodzaju wychwalanych szufelek do sprzątania psich odchodów. Żal do garbatego, że ma proste dzieci. Nie mamy wpływu na to kiedy i gdzie się rodzimy, ale od pewnego momentu to my kształtujemy nasze życie. Zrzucanie winy na poprzednie czy własne pokolenie, że jest nam źle to to taka trochę dziecinna postawa. Autor artykułu poszedł na łatwiznę bądź pisał go na "zamównie" określonej siły politycznej lub gospodarczej. Co ma wyż demograficzny do recesji w światowej gospodarce - tego jakoś nie jestem w stanie pojąć  P.S. Może ktoś wie w jakim wieku jest ten Pan? Czy przypadkiem sam przez własne niedopatrzenie nie zalicza się do oskarżanego pokolenia?
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Wina po stronie społeczeństwa jest znikoma i ogranicza się do nierozsądnego planowania własnego budżetu domowego. Zupełnie nie znam się na ekonomii, (więc nieśmiało wtrącę, jako Juruś) ale nie uznaję czegoś takiego, jak "wina społeczeństwa". Społeczeństwo składa się z osobnych Jurusiów czasami tworzących osobne rodziny z jakąś Kaśką + dzieciak o którym nie gadam, bo o niczym nie decyduje. I to Juruś z Kaśką (lub sam) decydują, czy się zadłużyć, czy nie a decyzja jest konsekwencją ich poczucia odpowiedzialności i sposobu rozumienia przysłowia: jak se pościelesz... czyli edukacji ogólnej. > Jednak z drugiej strony nie dziwi mnie to, bo skoro system pozwala a wręcz zachęca do tego by żyć ponad stan nie koniecznie ponosząc za to odpowiedzialność to czemu nie...? Mnie żaden system nie jest w stanie zmusić do zadłużenia się wbrew woli. Jak w "Realu" rozdają coś za "darmo", to się natychmiast zastanawiam: ile to mnie będzie kosztować? Odpowiedzialność perspektywiczna tylko pozornie zmniejsza ciężar pojęcia podstawowego - odpowiedzialności. Moralności chrześcijańskiej też nie ma - takie przymiotniki wypaczają rzeczywistość. Czyli, ogólnie się zgadzamy...?
|
|
|  | 2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > Zupełnie nie znam się na ekonomii, (więc nieśmiało wtrącę, jako Juruś) ale nie uznaję czegoś takiego, jak "wina społeczeństwa". Faktycznie nietrafnie użyte sformułowanie, ale tak to jest jak się pisze o 10 rano w niedziele  > Mnie żaden system nie jest w stanie zmusić do zadłużenia się wbrew woli. Na razie tak Ci się wydaje...  . System zmusił Cię już do wielu rzeczy. Możesz mi zarzucić to twierdzenie, ale czy na pewno słusznie? Zakładam, że masz komputer, pracę, może samochód. O zakupach decyzje podjąłeś zapewne dobrowolnie, ale system Cię zmusił (jeśli masz samochód) do płacenia OC, bądź wkalkulowałeś płacenie OC w koszt zakupu samochodu. Decyzja jak najbardziej w pierwszym etapie zapewne jest dobrowolna. Tylko, żeby w pełni korzystać z nowej zabawki zostałeś "zmuszony" do płacenia tego "nieszczęsnego" OC. (Oczywiście aspekt OC można rozpatrywać w szerszym wymiarze, ale to bardziej temat na nowy wątek.)> Jak w "Realu" rozdają coś za "darmo", to się natychmiast zastanawiam: ile to mnie będzie kosztować? Tu się zgadzam - żaden rząd, czy system nigdy niczego nie dał za darmo. > Odpowiedzialność perspektywiczna tylko pozornie zmniejsza ciężar pojęcia podstawowego - odpowiedzialności.Może inaczej - to jest raczej odpowiedzialność rozłożona na raty w czasie. Więc wydaje się nam, że jest mniejsza... ale tak nie jest. > Moralności chrześcijańskiej też nie ma - takie przymiotniki wypaczają rzeczywistość.> Czyli, ogólnie się zgadzamy...?  Ogólnie jak najbardziej, a szczegóły zawsze można doprecyzować 
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > ...tak to jest jak się pisze o 10 rano w niedziele  Ja sobie radzę, jak rasowy hipokryta... kupuję kalendarze, które się późnią o 2 dni, dziś mam piątek.  > > Mnie żaden system nie jest w stanie zmusić do zadłużenia się wbrew woli.> Na razie tak Ci się wydaje... . System zmusił Cię już do wielu rzeczy. Możesz mi zarzucić to twierdzenie, ale czy na pewno słusznie? Nie zarzucam Ci niczego, tylko komunikuję, że u mnie na takie stwierdzenie nie ma popytu. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że system może skłaniać do czegoś - nie zmuszać. > Zakładam, że masz komputer, pracę, może samochód. Coś z tego dopasuję.  > O zakupach decyzje podjąłeś zapewne dobrowolnie... Tak.  > ... ale system Cię zmusił (jeśli masz samochód) do płacenia OC... Czyżby? > ... bądź wkalkulowałeś płacenie OC w koszt zakupu samochodu. Sam odpowiedziałeś. Ogólna edukacja pozwoliła mi na skalkulowanie wszystkich (znakomitej większości) konsekwencji mojej, dobrowolnej decyzji o kupnie autka. Jak sobie w autku pościeliłem z takim OC będę spał, jak mówią starzy Eskimosi.  > Decyzja jak najbardziej w pierwszym etapie zapewne jest dobrowolna. Tylko, żeby w pełni korzystać z nowej zabawki zostałeś "zmuszony" do płacenia tego "nieszczęsnego" OC. Stąd kryzys: złe pojmowanie odpowiedzialności, konsekwencji, przez dodanie przymiotnika w perspektywie czyli "na raty". > Ogólnie jak najbardziej, a szczegóły zawsze można doprecyzować  Jasne, jak to w piątek...
|
|
| | |  | | Celtyk (3337 punktów) | > > ...tak to jest jak się pisze o 10 rano w niedziele  > Ja sobie radzę, jak rasowy hipokryta... kupuję kalendarze, które się późnią o 2 dni, dziś mam piątek. No cóż ja tak dobrze nie mam  > Ogólna edukacja pozwoliła mi na skalkulowanie wszystkich (znakomitej większości) konsekwencji mojej, dobrowolnej decyzji o kupnie autka. Jak sobie w autku pościeliłem z takim OC będę spał, jak mówią starzy Eskimosi.  W takim razie słuszniejsze będzie stwierdzenie, że system w jakimś stopniu wpłyną na Twoją decyzję o zakupie autka?
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Ja sobie radzę, jak rasowy hipokryta... kupuję kalendarze, które się późnią o 2 dni, dziś mam piątek. > No cóż ja tak dobrze nie mam  Bo nie chcesz. Z tym kalendarzem to była metafora ilustrująca moje podejście do rzeczywistości - nie muszę mieć święta, radości czy wolnego dnia wtedy, gdy "ktoś" mi kartkę w kalendarzu na czerwono pomaluje - ja sobie dni sam maluję.  > W takim razie słuszniejsze będzie stwierdzenie, że system w jakimś stopniu wpłyną na Twoją decyzję o zakupie autka? Tylko w takim stopniu, w jakim system ma wpływ na ew. kształtowanie się całkowitych kosztów zakupu auta razem z "dodatkami" typu OC - decyzję czy akceptuję takie koszty potwierdzam (lub nie) zakupem. System może mnie zachęcić do kupna preferencyjnym kredytem, ale i tak realną możliwość (chęć kupna) kalkuluję na podstawie indywidualnych możliwości. Czyli nic się nie zmienia - kupuję jeśli skalkuluję konsekwencje tegoż zakupu. Błąd leży w nadmiernym optymizmie co do wysokości (lub niezmienności siły nabywczej) przyszłych dochodów... eee tam , jakoś to będzie...  Przecież nie zaczynam więcej zarabiać tylko dlatego, że coś kupię na raty. Nawet, jeśli jest to "mój" piątek.
|
|
2 na 2 | xarion (917 punktów) |
> Czy to ma sens? Przeczytajcie sami:> ft.onet.pl(*)_serdeczne_dzieki,artykul.html Przeglądałem to-to wczoraj... Odpowiedzialność zbiorowa..? Polowanie na czarownice..? - już było... 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
2 na 2 | Koraszewski (82900 punktów) |
>Czy to ma sens? Przeczytajcie sami:< Poszukiwanie winnych to zazwyczaj najlepszy sposób, żeby zakopać się głębiej w tarapatach. Tego typu kryzysy gospodarcze są wynikiem wielu różnych czynników (a żeby było zabawniej to pełnią czasem bardzo pożyteczną rolę wymuszając konieczne zmiany strukturalne). Poszukiwacze winnych to mniej więcej tacy nasi przyjaciele jak związkowcy są przyjacielami pracowników. (Jeśli chcesz, żeby w warunkach kryzysu twój zakład poszedł na dno to przyłącz się do strajkujących. Związki zawodowe są oczywiście konieczne, ale trzeba bardzo dojrzałych pracowników, żeby nie wybierali do ich kierownictwa największych krzykaczy i idiotów.) Zamiast szukać winnych znacznie lepiej zastanawiać się jak ten kryzys przetrwać i jak wyjść po nim wzmocnionym. Bankowcy zachowywali się, hm, jak bankowcy; kredytobiorcy jak kredytobiorcy. Hurra optymizm zakończył się kłopotami i następnym razem będziemy zachowywali się podobnie. Teraz mamy problem jak kopnąć w tyłek tych, którzy próbują go pogłębić rozróbami.
|
|
4 na 6 | Zella (1321 punktów) | >Ciekawego zbiorowego winowaję wskazuje w swoim artykule Frederick Studemann, redaktor działu analiz<
Witam! Czytam ponownie, po wielu latach, Kroniki - Bolesława Prusa. Podskoczyłam, gdy przeczytałam to, co tutaj w małym fragmencie zacytuję. 1 maja 1898 roku B.Prus napisał:"A dlaczego zdrożało zboże? ...Z powodu wojny rozpoczętej przez Amerykę.Poprzednio Anglia, Francja, nawet Niemcy wielkie ilości pszenicy sprowadzały z Ameryki.Skutkiem tego nasze ziarno leżało w domu, było go dużo, więc musiało być tanim. Dziś Ameryka daleko mniej będzie dostarczać zboża Europie niż dawniej. Gdy się wywozi zboże ,to go ubywa, to drożeje i otóż mamy , przynajmniej do pewnego stopnia, wyjaśnioną kwestię:dlaczego chleb zdrożał?" (koniec cytatu) Cytując ów mały fragment kronikarskiego artykułu Bolesława Prusa ,przy odrobinie wyobraźni,mamy przedstawione z grubsza przyczyny powstawania recesji, drożyzny, już w końcu XIX wieku.Dzisiaj różnice są jedynie między zbożem a polityką banków amerykańskich i oczywiście systemu światowego- "naczyń połączonych"! Jasne? Mamy sobie na nowo łamać głowy przyczynami światowej recesji? Czytajmy Prusa! Lektury zawsze są pouczające!
|
|
1 na 1 | dnak (1340 punktów) | > Nie zarzucam Ci niczego, tylko komunikuję, że u mnie na takie stwierdzenie nie ma popytu. > Zgodzę się ze stwierdzeniem, że system może skłaniać do czegoś - nie zmuszać.
Teraz tylko zdefiniowac gdzie jest granica zmuszania. Wolna wola wystepuje mniej wiecej w tym miejscu, w ktorym przewidział ją 'system'. Zakladam, ze jesteś normalnym facetem, masz podobne do reszty spoleczeństwa potrzeby i mniej więcej zbieżne z nim cele. Mieszkanie w fajnej dzielnicy, samochód, który dobrze jeździ, dzieciaki, które zostaną prawnikami, albo lekarzami.
Rząd gwarantuje ci kredyt na mieszkanie, który będzie tani jak barszcz. Praktycznie zero odsetek, zadłużenie rozłożone na śmiesznie duzą ilosc rat. W teorii nie jesteś zmuszony do niczego, ale własnie to racjonalne myślenie ile co bedzie cie kosztowac skłoni Cię do zakupu tego mieszkania. I wlasnie tutaj pojawia sie pytanie: jak daleko sięga 'skłoni' i w jakim stopniu zazębia się ze 'zmusi'? Presja spoleczna, rozumiana tutaj wlasnie jako szereg podobnych dążeń, sprawi, ze uznasz tego rodzaju ofertę za coś, co trzeba natychmiast wziąć.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|