 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-06-2009 14:13 | Kowal (53 punktów) | Ateizm a rodzina, cz. 2.
7 na 7 | Witam ponownie ! Piszę po przerwie, gdyż w moim życiu takowa zaistniała w sferze religii - chodziłem od niechcenia do kościoła, żeby nie denerwować nikogo zanadto... Dziś święto - Boże Ciało. Założyłem sobie że nie pójdę, bo nie - rodzice nie mogą mi rozkazywać w tych sprawach. Mówiłem, że nie idę, choć bałem się tego. "Ale bez gadania, jesteś Katolikiem, ubierz się jak przystało..." poszedłem ze złością, przy procesji autentycznie zrobiło mi się źle, nie wytrzymałbym poza tym tam, udając że mnie to rajcuje. Powiedziałem, że chce mi się rzygać, boli to i to, dali klucze i wróciłem ku uciesze. Ale jeszcze "mam" iść na mszę... Do kościoła chodzę tylko ze względu na bierzmowanie, bo może kiedyś mi się coś zmieni w głowie i mi się to przyda, czyli tak na wszelki to robię. Ale chcę by było jasne z moją religią, moi rodzice nie są tolerancyjni w tych sprawach, nie ma mowy... nikt w mojej rodzinie pewnie by tego nie pochwalił, brat mówi na mnie "szatanista". Nie wybaczę im tego - rodzicom, za których mi wstyd; cierpię choć oni myślą, że to "Bozia" cierpi, a nie ja. Chcieli księdza do domu znosić !!! Nie muszę się tłumaczyć, nie chcę aby mnie przekonywali do tego, a co gorsza wybierali za mnie. Piszę tu, bo to mierna sytuacja, wolałbym pogadać z kimś naprawdę, lecz w tym chorym mieście łatwo takiego kogoś nie znajdziesz, zresztą nie będę z nieznajomymi się zadawał. Chciałbym tak bardzo aby ktoś pomógł mi w moim problemie, jestem sam, wiem że sobie poradzę, lecz cierpię sam, a wszyscy mają mnie za najgorszego, nie wiem co mam mówić... Brat zaczyna histeryzować jeśli coś "mi odwali", tak już ma namieszane w głowie. Ostatnio mało się nie popłakał jak nie poszedłem do komunii !!! Nie ma co płakać, trzeba iść dalej, pozdrawiam wszystkim i życzę powodzenia tym którzy są w takiej chorej sytuacji jak ja. Może kiedyś ci co byli tak przeciwko moim poglądom zobaczą co tu wypisywałem i zrozumieją jak dużo szkód mi wyrządzili oraz swoim dzieciom. Okłamują samych siebie, chcą uczyć innych będąc sami ślepi. Pozdrawiam ! PS Nie mogę się doczekać, aż zdobędę wykształcenie, pracę i własny zakątek na tej ziemi, oraz miłość, która będzie wspierała moje poczynania.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Marszalik (733 punktów) | > PS Nie mogę się doczekać, aż zdobędę wykształcenie, pracę i własny zakątek na tej ziemi, oraz> miłość, która będzie wspierała moje poczynania.  Życzę Ci tego z całego serca. Żyj w zgodzie z własnym sumieniem i nie daj się zbałamucić osobom z otoczenia. Ludzi o własnych, przemyślanych poglądach trzeba nam w Polsce bardzo dużo. Tylko tacy będą mieć szanse zmienić ten wyznaniowy kraj w coś normalniejszego - w miejsce, gdzie nasze wnuki nie będą musiały przechodzić podobnych traum co Ty.
|
|
2 na 2 | Kelly (2051 punktów) | > Do kościoła chodzę tylko ze względu na bierzmowanie, bo może kiedyś mi się coś zmieni w głowie i mi> się to przyda, czyli tak na wszelki to robię.Nie oszukuj sam siebie: jak coś Ci się zmieni, będziesz mógł bierzmować się od ręki. To lepsze, niż udawać, że wchodzisz na "wyższy poziom wiary". Natomiast oczywiście nie namawiam Cię, żebyś od tego planu odstąpił, bo Twoja sytuacja już teraz nie rysuje się ciekawie. > Piszę tu, bo to mierna sytuacja, wolałbym pogadać z kimś naprawdę, lecz w tym chorym mieście łatwo takiego kogoś nie znajdziesz, zresztą nie będę z nieznajomymi się zadawał. Chciałbym tak bardzo aby ktoś pomógł mi w moim problemie, jestem sam, wiem że sobie poradzę, lecz cierpię sam, a wszyscy mają mnie za najgorszego, nie wiem co mam mówić...Nigdy nie miałam problemów ani z rodzicami, ani ze szkołą - wręcz przeciwnie. A mimo to kiedy na jakiś czas znikam z tego forum, prędzej czy później zaczyna mi go brakować. Myślę, że to o czymś świadczy. Tylko uważaj, OpiekunDziecka jest zaiste bezduszny!  Trzymaj się i bądź sobą. I nie przejmuj się za bardzo - przynajmniej nikt Cię nie pali na stosach...
|
|
 | | Kowal (53 punktów) | > >Do kościoła chodzę tylko ze względu na bierzmowanie, bo może kiedyś mi się coś zmieni w głowie i mi> >się to przyda, czyli tak na wszelki to robię.> Nie oszukuj sam siebie: jak coś Ci się zmieni, będziesz mógł bierzmować się od ręki. To lepsze, niż udawać, że wchodzisz na "wyższy poziom wiary". Natomiast oczywiście nie namawiam Cię, żebyś od tego planu odstąpił, bo Twoja sytuacja już teraz nie rysuje się ciekawie.> >Piszę tu, bo to mierna sytuacja, wolałbym pogadać z kimś naprawdę, lecz w tym chorym mieście łatwo takiego kogoś nie znajdziesz, zresztą nie będę z nieznajomymi się zadawał. Chciałbym tak bardzo aby ktoś pomógł mi w moim problemie, jestem sam, wiem że sobie poradzę, lecz cierpię sam, a wszyscy mają mnie za najgorszego, nie wiem co mam mówić...> Nigdy nie miałam problemów ani z rodzicami, ani ze szkołą - wręcz przeciwnie. A mimo to kiedy na jakiś czas znikam z tego forum, prędzej czy później zaczyna mi go brakować. Myślę, że to o czymś świadczy. Tylko uważaj, OpiekunDziecka jest zaiste bezduszny!  > Trzymaj się i bądź sobą. I nie przejmuj się za bardzo - przynajmniej nikt Cię nie pali na stosach...Możesz rozwinąć to : " bo Twoja sytuacja już teraz nie rysuje się ciekawie. "
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | > Możesz rozwinąć to : " bo Twoja sytuacja już teraz nie rysuje się ciekawie. "Skoro Twoi rodzice już teraz są mało tolerancyjni wobec Twojej niewiary, zrezygnowanie z bierzmowania raczej nie poprawi ich nastawienia. Prawdopodobnie doszliby do wniosku, że specjalnie wkładasz kij w mrowisko ("co dalej, może apostazja?!?!?!"  ).
|
|
7 na 7 | Madman (7811 punktów) | > Brat zaczyna histeryzować jeśli coś "mi odwali", tak już ma namieszane w głowie.> Ostatnio mało się nie popłakał jak nie poszedłem do komunii !!!Współczuję. Ja z moim bratem w każdą niedzielę dokonuję rytualnej przemiany gotówki w piwo w pobliskim sanktuarium pod wezwaniem Tesco.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | ! > Współczuję. Ja z moim bratem w każdą niedzielę dokonuję rytualnej przemiany gotówki w piwo w pobliskim sanktuarium pod wezwaniem Tesco.  Prawdziwie cudowna transsubstancjacja! ;D Pozdrawiam.
|
|
4 na 4 | sztejkat (4743 punktów) | Jak rozumiem, wiekuś lat nastu.
Czyli okres buntu, zmiany itp.
Nie dziwię się więc Twoim rodzicom - dla nich jesteś cały czas DZIECKIEM. I jako, że "dzieci i ryby głosu nie mają", nie pozwalają Ci decydować także i w tych sprawach.
Oczywiście sytuacja do przyjemnych nie należy. Wydaje mi się jednak, że powinieneś ustalić swoją hierarchię ważności: na ile ważni dla ciebie są rodzice, rodzina. Na ile ważne jest Twoja wiara. I czym, w tym czasie, za co jesteś gotowy zapłacić.
Osobiście uważam, jako że do samodzielnego życia zdolny jeszcze nie jesteś, nie warto drzeć kotów z rodzicami. Z bratem pożartować - może przyzwyczai się do satanisty, w końcu przecież brat to brat nieważne jaki, prawda?
Innymi słowy, choć to nietypowe dla mnie i tego portalu radzę - nie tocz wojny, jeszcze nie pora. Bierzmowanie to chyba dopiero początek szkoły średniej? Za wojnę możesz teraz niepotrzebnie i za dużo zapłacić.
Jednak przede wszystkim musisz pamiętać o jednym: rodzice mimo wszystko Cię kochają. Wiem, że brzmi to trywialnie i dziś wiele dla ciebie nie znaczy, ale ważnym jest by przede wszystkim o tym pamiętać.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Rozumiem. Lekko nie masz. Ale niestety, musisz na razie to znieść. Dopóki jesteś niepełnoletni, decydują rodzice. Wiem, że niełatwo żyć w zakłamaniu, spróbuj z nimi porozmawiać, ale tak serio, nie daj się zakrzyczeć. A brat i tak nie ma nic do gadania, niech sobie popłakuje, to jego problem. Główna sprawa to rodzice, to ich musisz przekonać, że mimo niewiary w bóstwo jesteś porządnym człowiekiem, dobrym uczniem i kochającym synem. Niektórzy się dają przekonać. Powodzenia.
|
|
 | | pompa (524 punktów) | A ile brat ma lat? bo żeby płakac z takiego powodu to chyba trzeba być w wieku szkoły podstawowej albo fanatycznym katolikiem
|
|
|  | | Kowal (53 punktów) | >A ile brat ma lat? bo żeby płakac z takiego powodu to chyba trzeba być w wieku szkoły podstawowej albo fanatycznym katolikiem
w wieku szkoły podstawowej, jest bardzo wrażliwy, bardziej mi przeszkadza niż pomaga swoją postawą...
|
|
| |  | 1 na 1 | pompa (524 punktów) | >w wieku szkoły podstawowej, jest bardzo wrażliwy, bardziej mi przeszkadza niż pomaga swoją postawą...
Tak myślałem. Nie przejmuj się nim powiedz mu że jest za młody żeby to zrozumieć
|
|
1 na 1 | atreYOU (971 punktów) | Cytat:moi rodzice nie są tolerancyjni w tych sprawach, nie ma mowy...
Weź pod uwagę to, iż ludzie nie zawsze potrafią właściwie wytłumaczyć czegoś co jest rzeczywiście prawdą. Może się więc okazać iż nazywasz ich "ślepcami" tylko dlatego iż nie potrafią ci do końca czegoś wyjaśnić. Skoro jednak ty nie jesteś "ślepy", to rozumiem, że jesteś w stanie to zrobić, żeby przewidzieli na oczy. Twoi rodzice może akurat nie potrafią zbyt "elegancko" wytłumaczyć tego, w co wierzą, czy też dlaczego - no ale przecież ty też jakoś do nich ze swoimi przekonaniami nie trafiasz. Czy tylko dlatego masz nie mieć racji - i tak samo oni? Ja ze swojej komunii pamiętam tylko tyle iż byłem bardzo zawiedziony, gdyż nie dostałem takiego prezentu jakbym chciał. W dodatku mój chrzestny sprawił mi... damski zegarek. Idąc na bierzmowanie byłem już bardziej świadomy siebie, nie pamiętam jednak abym też jakoś szczególnie podchodził do tego wszystkiego, ani też nie pamiętam aby jakoś szczególnie mnie rajcowały procesje w Boże Ciało. Do chodzenia do kościoła nikt mnie nie zmuszał, a ja mogłem chodzić i nie. Może gdybym wykrzyczał im prosto w twarz w wieku szesnastu lat, że jestem ateistą, trochę by się zbuntowali, szczególnie iż już z jednym -izmem mieli do czynienia - dopiero wówczas zaczął odchodzić do historii, przynajmniej w Polsce.
|
|
 | | Nalepa (87 punktów) | Widze ze ty dopiero stales sie ateista z czasem ja jestem nim od urodzenia nie mam chrztu ,bierzmowania ani komunii tak jak ty, wiec prawde o bajce o bogu poznalem troche wczesniej niz ty dlatego zanim cos napiszesz najpierw sie zastanow kto jest po drugiej stronie.Ja nie mialem takich dylematow jak ty czy bog istnieje czy nie Ateisto.
|
|
|  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > Widze ze ty dopiero stales sie ateista z czasem ja jestem nim od urodzenia nie mam chrztu ,bierzmowania ani komunii tak jak ty, wiec prawde o bajce o bogu poznalem troche wczesniej niz ty dlatego zanim cos napiszesz najpierw sie zastanow kto jest po drugiej stronie.Ja nie mialem takich dylematow jak ty czy bog istnieje czy nie Ateisto.> Mój ateizm jest mojszy niż twojszy, tak? P.S. Skąd założenie, że atreYOU jest ateistą?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|