>Pytanie jak w temacie, tak mnie naszło na okoliczność chęci dołożenia cegiełki dla przeciwwagi dla >wszędobylskich lekcji religii i braku tych alternatywnych.<
Pozdrawiam! Za moich czasów (koniec lat XX wieku), trzeba było mieć studia filozoficzno-historyczne i podyplomowe studia z etyki. Ale było i tak( w moim mieście ),że dziewczyna po teologii uczyła etyki!!! Uczelnie dowolnie sobie tworzą wydziały podwydziały i co tam jeszcze wymyślą! Potem trzeba znaleźć liceum, z mądrym dyrektorem. Wiele zależy też od rejonu Polski, władz lokalnych i wielu innych jeszcze czynników. To nie takie proste w naszej kochanej katolickiej Polsce. Może wreszcie Unia Europejska, poprzez naszych wpływowych posłów i to raczej z lewicy i przy dobrych chęciach "reszty świata", może nam nakazać to i owo w szkolnictwie! Można pomarzyć? Zella
|