Racjonalista - Strona głównaDo treści
Emerytury. Miało być normalniej, a będzie, jak zawsze.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
03-07-2009 19:47liliac (147340 punktów)Emerytury. Miało być normalniej, a będzie, jak zawsze.
Ocena 11 na 11
Smutny finał planów policyjnej reformy emerytalnej.

Dzisiejsza Gazeta Wyborcza pisze:

Cytat:
MSWiA wycofuje się z radykalnej reformy emerytur dla policji. W piątek poinformuje o tym wiceminister gen. Adam Rapacki.
Teraz 100 tys. policjantów może przejść na emeryturę już po 15 latach pracy. W 2007 r. co piąty, idąc na emeryturę, nie miał nawet 40 lat! Wojskowy - nawet co czwarty. Emerytury mundurowe kosztują rocznie podatników 9 mld zł.

Na początku roku wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna zapowiadał, że funkcjonariusze będą pracować dziesięć lat dłużej. Ale nacisk związkowców sprawił, że teraz resort chce wydłużyć pracę mundurowych już tylko o pięć lat.

wiadomosci(*)policji_konczy_sie_niczym.html

Tak samo zapewne zakończą się dyskusje o innych "zjadaczach" wspólnych w końcu (niestety) składek- chociażby wszelkie debaty np. na temat reformy KRUS.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Robert Zawecki (4718 punktów)
   Tak to jest jak premier dość dużego państwa nie ma realnej władzy i musi wszystko podporządkowywać wyborom prezydenckim. A Kwaśniewskiemu za tę debilną konstytucję powinno się postawić pręgierz.


Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
04-07-2009 22:07 
 Ocena 1 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>   Tak to jest jak premier dość dużego państwa nie ma realnej władzy i musi wszystko podporządkowywać wyborom prezydenckim. A Kwaśniewskiemu za tę debilną konstytucję powinno się postawić pręgierz.
Musi?!
A kto zmusił do tego tę wielką nadzieję białych? O pardon "liberałów"?
09-07-2009 16:48 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Musi?!A kto zmusił do tego tę wielką nadzieję białych? O pardon "liberałów"?
Konstytucja, ordynacja wyborcza i tacy jak adresat świadomi rozłożenia realnej władzy w naszym państwie, gotowi krytykować albo bronić wierząc w populistyczne bzdury jak "opiekuńcza rola państwa" i wierność lewicowej ideologii głoszonej przez polityków.
Meretseger (61860 punktów)

>Teraz 100 tys. policjantów może przejść na emeryturę już po 15 latach pracy. W 2007 r. co piąty,
>idąc na emeryturę, nie miał nawet 40 lat! Wojskowy - nawet co czwarty. Emerytury mundurowe kosztują
>rocznie podatników 9 mld zł.

>Tak samo zapewne zakończą się dyskusje o innych "zjadaczach" wspólnych w końcu (niestety) składek-
>chociażby wszelkie debaty np. na temat reformy KRUS.
To jest właśnie przykład tych "szczególnych przywilejów", o które niedawno dopytywała się Kowalska...
Celtyk (3337 punktów)
   Zawsze resorty siłowe będą traktowane przez władzę inaczej (znaczy lepiej) niż szary tłum podatników. Władza potrzebowała, potrzebuje i będzie potrzebowała narzędzi nacisku aby utrzymać społeczeństwo w ryzach niezależnie od oficjalnie głoszonego systemu politycznego. Zmieniają się systemy plitycznie, zasady funkcjonowania gospodarek poszczególnych krajów (przynajmniej teoretycznie ), jednak narzędzia przymusu są nadal te same. Zmieniły się metody, są bardziej wyrafinowane i zdecydowanie mniej widoczne dla społeczeństwa, ale są.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
-jad- (18783 punktów)

>Teraz 100 tys. policjantów może przejść na emeryturę już po 15 latach pracy. W 2007 r. co piąty,
>idąc na emeryturę, nie miał nawet 40 lat! Wojskowy - nawet co czwarty. Emerytury mundurowe kosztują
>rocznie podatników 9 mld zł.

Swoją drogą ciekawe, że mimo tego przywileju, którego wszyscy zazdroszczą, policja wciąż ma braki kadrowe...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
04-07-2009 00:52 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Teraz 100 tys. policjantów może przejść na emeryturę już po 15 latach pracy. W 2007 r. co piąty,
>>idąc na emeryturę, nie miał nawet 40 lat! Wojskowy - nawet co czwarty. Emerytury mundurowe kosztują
>>rocznie podatników 9 mld zł.
>Swoją drogą ciekawe, że mimo tego przywileju, którego wszyscy zazdroszczą, policja wciąż ma braki kadrowe...
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.


Nie wiem jak się kształtują płace w policji, ale podejrzewam, że jakieś szczególne kokosy to nie są, a praca, jak by nie było - niebezpieczna. Emerytury po 15-tu latach też nie mają pełnego wymiaru (wydaje mi sie, że jest to 40%, ale musiałabym to sprawdzić).


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
04-07-2009 01:37 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>Nie wiem jak się kształtują płace w policji, ale podejrzewam, że jakieś szczególne kokosy to nie są, a praca, jak by nie było - niebezpieczna.
Tak, od siedzenia i pracy papierkowej można w końcu nawet żylaków dostać Mieszkam prawie naprzeciwko dużego komisariatu i b. rzadko widuje policjantów poza budynkiem (a przydaliby się naprawdę często). Przy czym trudno mi określić w jakim stopniu za taki stan jest odpowiedzialna sama policja, a w jakim obowiązujące ją przepisy.
04-07-2009 01:46 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)
>>Nie wiem jak się kształtują płace w policji, ale podejrzewam, że jakieś szczególne kokosy to nie są, a praca, jak by nie było - niebezpieczna.
>Tak, od siedzenia i pracy papierkowej można w końcu nawet żylaków dostać Mieszkam prawie naprzeciwko dużego komisariatu i b. rzadko widuje policjantów poza budynkiem (a przydaliby się naprawdę często). Przy czym trudno mi określić w jakim stopniu za taki stan jest odpowiedzialna sama policja, a w jakim obowiązujące ją przepisy.

Owszem, funkcjonariusze od "papierkowej roboty" zapewne nie mają niebezpiecznej pracy. Mój skrót myślowy - mój błąd. Swoją drogą, jeżeli już zostawia się możliwość wcześniejszego odejścia na emeryturę, można by pomyśleć o tym, aby ten przywilej obejmował wyłącznie policjantów z tzw. "pierwszej linii".


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
04-07-2009 10:02 
 Ocena 6 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Znam sytuację na poziomie województwa. Najczęściej pracują w parach, ewentualnie łączą się w większe grupy do większych tematów.

   Jeden z pary jest oficerem operacyjnym, czyli takim działającym w terenie, docierającym do ludzi i instytucji. Śmieszne jest to, że po ostatnich oszczędnościach mają jeden samochód na czterech.

   Drugi jest oficerem procesowym, na zlecenie prokuratora dokonującym przesłuchań i przygotowującym całą dokumentację dla potrzeb procesu sądowego. To jest osoba przygotowująca te książki leżące przed sędzią przy zajawkach telewizyjnych.

   Nie widzę powodu, aby mając 50 lat nie być sprawnym i doświadczonym oficerem procesowym. Nie każdy musi mieć sprawność wymaganą do latania z pałą po ulicy. Jak zwykle wszystko wrzuca się do jednego kotła i wyznacza wspólny mianownik wg ekstremum.


Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
04-07-2009 11:25 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>   Nie widzę powodu, aby mając 50 lat nie być sprawnym i doświadczonym oficerem procesowym. Nie każdy musi mieć sprawność wymaganą do latania z pałą po ulicy. Jak zwykle wszystko wrzuca się do jednego kotła i wyznacza wspólny mianownik wg ekstremum.

Ja też nie widzę, po temu powodu. Ale tu znowu, potrzebna jest wola zmian - a ta, jak widać, wciąż jest zbyt słaba.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
04-07-2009 12:17 
 Ocena 4 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Źródło problemu tkwi w beznadziejnej słabości naszej władzy. Ta słabość sprawia, że nie mamy do czynienia z rządzeniem, ale raczej z administrowaniem. Schlebianie sprawia, że stare przywileje są zachowywane, a na dodatek przyznawane są nowe, co gorsza tym najbardziej gardłującym a nie potrzebującym.

Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
04-07-2009 12:43 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>   Źródło problemu tkwi w beznadziejnej słabości naszej władzy. Ta słabość sprawia, że nie mamy do czynienia z rządzeniem, ale raczej z administrowaniem. Schlebianie sprawia, że stare przywileje są zachowywane, a na dodatek przyznawane są nowe, co gorsza tym najbardziej gardłującym a nie potrzebującym.

A jej z kolei słabość, wynika z faktu, że działalność polityczna dawno już przestała być służbą dla kraju, a stała się kolejnym zawodem. Obawa przed negatywną oceną w wyborach niestety skutecznie powstrzymuje polityków od podejmowania odważnych decyzji.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
09-07-2009 20:41 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>   Źródło problemu tkwi w beznadziejnej słabości naszej władzy. Ta słabość sprawia, że nie mamy do czynienia z rządzeniem, ale raczej z administrowaniem. Schlebianie sprawia, że stare przywileje są zachowywane, a na dodatek przyznawane są nowe, co gorsza tym najbardziej gardłującym a nie potrzebującym.
>
Całkowicie podzielam ten pogląd. I nie ma znaczenia, że akurat tym razem poszło o policyjne emerytury (a dokładnie, to nic nie poszło). Jak do tej pory wszystkie grupy społeczne, po mniej lub bardziej energicznym/rachitycznym proteście zachowały status quo. Górnicy, lekarze (wszak to oni nie chcą reformy służby zdrowia), prawnicy (nie otwierają szerzej drzwi do swoich zawodów), rolnicy (KRUS, niepłacenie podatków według zasad ogólnych) etc. Ten gigantyczny i karygodny grzech zaniechania (reform)
Tuska & Co. doprowadzi rychło do katastrofy finansów państwowych. Taki sympatyczny pan, a taki nieudolny jako premier. Szkoda. Wielka szkoda. Ale w całej Europie, jak długa i szeroka, trwa okres chudych lat na wybitnych polityków. My do tej Europy dołączyliśmy i pewnie dlatego nas również dotyka ta klęska nieurodzaju (na wybitnych przywódców).
06-07-2009 11:46 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>   Nie widzę powodu, aby mając 50 lat nie być sprawnym i doświadczonym oficerem procesowym. Nie każdy musi mieć sprawność wymaganą do latania z pałą po ulicy.
Sądząc po ilości patroli w mojej dzielnicy to nawet ci którzy jeszcze nie przeszli na emeryturę nie mają sprawności wymaganej żeby ruszyć tyłek znad biurka. Co do samochodu na czterech - OK, cała budżetówka jest niedofinansowana, od służby zdrowia do edukacji, więc nic dziwnego że dotknęło to również policji. Mieszkałem przez pewien czas w Holandii i widziałem tam sporo pieszych patroli - nie ze względu na brak kasy, tylko po prostu jest sporo rzeczy które można zrobić równie dobrze (a może i lepiej) będąc na piechotę. Nie wierzę że 50-latek nie ma już sił żeby wyjść i zwrócić uwagę paru osobom że pitbule powinny mieć smycz i kaganiec (nagminne na dzielnicy), albo wypisać mandat komuś który parkuje 200 m od komisariatu w miejscu które zagraża bezpieczeństwu ruchu (i jest oznakowane pasami oraz zabezpieczona platikowym krawężnikiem przed "przypadkowym" parkowaniem) .

Zresztą nie mówimy tutaj o 50-latkach. Formalnie to ktoś kto zaczął pracę po szkole średniej i przeszkoleniu, czyli w wieku ok. 20 lat, na emeryturę może przejść już jako pełen sił 35-latek. To jest po prostu chore.
06-07-2009 20:03 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Jak zwykle wszystko wrzuca się do jednego kotła i wyznacza wspólny mianownik wg ekstremum.

Tym razem chodzi chyba o wspólną pałkę.
04-07-2009 07:32 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Nie wiem jak się kształtują płace w policji, ale podejrzewam, że jakieś szczególne kokosy to nie są, a praca, jak by nie było - niebezpieczna. Emerytury po 15-tu latach też nie mają pełnego wymiaru (wydaje mi się, że jest to 40%, ale musiałabym to sprawdzić).

Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo rzeczywiście niższej stawki emerytalnej dla emerytów poniżej czterdziestki:
-primo- i tak nie wyrabiają ze swoich składek nawet tej obniżonej stawki, więc de facto, przejadają składki innych obywateli, tym bardziej, że pobierają je jeszcze dłuuuuugo- dużo dłużej niż przeciętny emeryt
-secundo- pobierają świadczenia emerytalne, a jednocześnie wcale nie stronią od zatrudniania się na rozmaitych innych stanowiskach, będąc dla pracodawcy bardzo opłacalnymi pracownikami, bo przecież nie mają takich obciążeń składkowych, jak przeciętny, nieemerytowany obywatel.

IMHO, jeśli już naprawdę ktoś się upiera przy zachowywaniu takiego potworka, jak wcześniejsze emerytury, to powinni go rzeczywiście dostawać li i jedynie obywatele pracujący w szczególnie trudnych i niebezpiecznych warunkach (a na pewno nie są to wszyscy policjanci)- choć tak naprawdę powinna to wynagradzać odpowiednia pensja, a nie absurdalne przywileje.
Poza tym, skoro już ktoś jest tak swoją pracą wyczerpany, że nie może jej kontynuować- powinien mieć wybór- albo wcześniejsze świadczenie emerytalne, albo dodatkowa praca. Toć on już nie powinien pracować- jest zmęczony pracą i życiem przecież. Zwłaszcza, jeśli mowa o specjalnej uprzywilejowanej emeryturze z moich składek.
04-07-2009 07:43 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Swoją drogą ciekawe, że mimo tego przywileju, którego wszyscy zazdroszczą, policja wciąż ma braki kadrowe...

Ależ ja im nie zazdroszczę przywileju- ja tylko krytykuję pomysł finansowania go przez moją skromną osobę.
Nie mam nic przeciwko temu, by każdy odchodził sobie na emeryturę, kiedy mu się żywnie podoba, ale niech pobiera tyle pieniędzy na tej emeryturze, ile sam uzbierał. Jeśli ktoś ma taką fantazję, niech przechodzi na emeryturę po 10 nawet latach- tyle, że będzie musiał sobie tak rozłożyć uzbierane aktywa, by mu na resztę życia starczyło.
04-07-2009 15:25 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>>Swoją drogą ciekawe, że mimo tego przywileju, którego wszyscy zazdroszczą, policja wciąż ma braki kadrowe...
>Ależ ja im nie zazdroszczę przywileju- ja tylko krytykuję pomysł finansowania go przez moją skromną osobę.
>Nie mam nic przeciwko temu, by każdy odchodził sobie na emeryturę, kiedy mu się żywnie podoba, ale niech pobiera tyle pieniędzy na tej emeryturze, ile sam uzbierał. Jeśli ktoś ma taką fantazję, niech przechodzi na emeryturę po 10 nawet latach- tyle, że będzie musiał sobie tak rozłożyć uzbierane aktywa, by mu na resztę życia starczyło.

Przywilej ten jest często ważnym czynnikiem dla kogoś decydującego się na wstąpienie do policji. Fakt, nie musimy tego utrzymywać z własnej kieszeni ale nie musimy też utrzymywać policji w ogóle. Jeśli odmówimy mundurowym prawa do wcześniejszej emerytury to jeszcze mniej ludzi będzie sie decydowało na wybranie takiej pracy i będzie jeszcze mniej policjantów. Żeby ich przyciągnąć będzie trzeba dać im więcej zarobić. Oczywiście z naszej kieszeni. Czy wyjdzie to taniej? Nie wiem, warto by to policzyć. Nie mam natomiast wątpliwości co do tego, że ci, którzy już są policjantami, powinni to prawo zachować właśnie dlatego, że na to między innymi liczyli wybierając pracę. Gdyby odebrano im ten przywilej to byłoby to zwykłe oszustwo.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
04-07-2009 15:39 
 Ocena 2 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
   W ogóle koncepcja wczesnych emerytur jest chora i specyficzna dla systemu solidarnościowego. Pewnych zawodów raczej nie można wykonywać mając >40 lat, ale skończmy z tym idiotycznym założeniem, że jeden zawód należy wykonywać od pierwszego do ostatniego dnia pracy. Byli mundurowi z powodzeniem pracują w różnych firmach aż do wieku 75 lat, zatem ta wcześniejsza emerytura jest przywilejem posttotalitarnym.

   Niech każda praca będzie opłacana wg jej wartości w konkretnym pieniądzu, a nie w pokrętnych przywilejach.


Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
04-07-2009 15:47 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)

>   Niech każda praca będzie opłacana wg jej wartości w konkretnym pieniądzu, a nie w pokrętnych przywilejach.

Nie mam nic przeciwko. Tylko należy sobie właśnie uzmysłowić, że odbierając ten przywilej w jeden sposób zaoszczędzimy a w inny stracimy. Pozostaje tylko oszacować, co się bardziej publicznej kieszeni opłaci.

Skoro tak- obecnym policjantom należałoby dać do wyboru zachowanie przywileju lub lepszy zarobek już od dziś.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Chyba oszacowano. Zachowano niskie pensje, a w związku z tym, że funkcjonariusze należą już do systemu kapitałowego, to dostaną minimalne socjalne emerytury, bo na więcej nie zdążą uzbierać.

   Gorzej jest z wojskowymi, bowiem ich emerytury płacone są wprost z budżetu MON, a ich wysokość zależy od siły gardłowania.


Heterofobicznej mowie nienawiści mówię NIE! Eminem: Homophobic? Nah, you're just heterophobic.
06-07-2009 11:54 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Gdyby odebrano im ten przywilej to byłoby to zwykłe oszustwo.
A co za problem zachować ten przywilej dla tych co są już zatrudnieni, natomiast dla nowo zatrudnianych wprowadzić rozsądne limity wiekowe? Być może będzie mniej kandydatów, trudno to oszacować, natomiast trzeba wziąć pod uwagę że braki kadrowe wynikają w dużej mierze właśnie z wcześniejszych emerytur. Po prostu przy normalniejszym wieku emerytalnym nie byłoby potrzeby uzupełniania dziur wywołanych przez odchodzących z pracy 35-45 latków.
06-07-2009 12:38 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>Gdyby odebrano im ten przywilej to byłoby to zwykłe oszustwo.
>A co za problem zachować ten przywilej dla tych co są już zatrudnieni, natomiast dla nowo zatrudnianych wprowadzić rozsądne limity wiekowe?

Hm... Powiedziałem dokładnie to samo:

> Cytat:
Żeby ich przyciągnąć będzie trzeba dać im więcej zarobić. Oczywiście z naszej kieszeni. Czy wyjdzie to taniej? Nie wiem, warto by to policzyć. Nie mam natomiast wątpliwości co do tego, że ci, którzy już są policjantami, powinni to prawo zachować właśnie dlatego, że na to między innymi liczyli wybierając pracę. Gdyby odebrano im ten przywilej to byłoby to zwykłe oszustwo.


A w następnym poście miałem jeszcze lepszy pomysł :

> Cytat:
obecnym policjantom należałoby dać do wyboru zachowanie przywileju lub lepszy zarobek już od dziś.


>Być może będzie mniej kandydatów, trudno to oszacować,

Z pewnością będzie mniej. Trudno oszacować o ile mniej. Myślę, że na zrezygnowanie z tego przywileju od tak sobie, Państwo mogłoby sobie pozwolić gdyby do policji kandydaci walili drzwiami i oknami ale tak nie jest. Wiem skądinąd, że nieoficjalnie zaniża się wymagania w stosunku do kandydatów i funkcjonariuszami zostają czasem zwykłe łamagi.
Jeśli ta praca ma być atrakcyjna to trzeba albo utrzymać przywileje albo (chyba najlepiej) znacznie zwiększyć zarobki szeregowych policjantów, bo na razie pieniądze są, za przeproszeniem, gówniane a praca może nie najcięższa ale jednak czasem niebezpieczna.

>natomiast trzeba wziąć pod uwagę że braki kadrowe wynikają w dużej mierze właśnie z wcześniejszych emerytur. Po prostu przy normalniejszym wieku emerytalnym nie byłoby potrzeby uzupełniania dziur wywołanych przez odchodzących z pracy 35-45 latków.

Pewnie tak. Choć z drugiej strony, przy większej rotacji kadrowej, łatwiej, chyba o awans, co też może przyciągać tych, którzy chcą zrobić jakąś karierę.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Smith (10069 punktów)
>Swoją drogą ciekawe, że mimo tego przywileju, którego wszyscy zazdroszczą, policja wciąż ma braki kadrowe...
Ja im niczego nie zadroszczę.
Braki ma z powodu istnienia konformizmu czyli najkrócej kto z kim przestaje taki się staje. Myślę, że to główny powód.
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

A prawo po stronie lepszej ich interpretacji.
-jad- (18783 punktów)
>>Swoją drogą ciekawe, że mimo tego przywileju, którego wszyscy zazdroszczą, policja wciąż ma braki kadrowe...
>Ja im niczego nie zadroszczę.
>Braki ma z powodu istnienia konformizmu czyli najkrócej kto z kim przestaje taki się staje. Myślę, że to główny powód.

Możesz rozwinąć? Nie rozumiem.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
09-07-2009 23:41 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Możesz rozwinąć? Nie rozumiem.
Nie ma co rozwijać specjalnie. Policjanci od zawsze chodzili parami bo jeden potrafił czytać a drugi pisać. Wiele się nie zmieniło i dalej w policji najczęściej pracują demony intelektualne. Przebywając w takim towarzystwie, człowiek najzwyczajniej się uwstecznia.
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
10-07-2009 08:46 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)

>Nie ma co rozwijać specjalnie. Policjanci od zawsze chodzili parami bo jeden potrafił czytać a drugi pisać. Wiele się nie zmieniło i dalej w policji najczęściej pracują demony intelektualne. Przebywając w takim towarzystwie, człowiek najzwyczajniej się uwstecznia.

Może coś w tym jest ale z drugiej strony, w jakim zawodzie pracują prawdziwe demony intelektualne, w towarzystwie których człowiek się nie uwsteczni?

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Smith (10069 punktów)
>Może coś w tym jest ale z drugiej strony, w jakim zawodzie pracują prawdziwe demony intelektualne, w towarzystwie których człowiek się nie uwsteczni?
Obawiam się, że w żadnej innej grupie zawodowej nie znajdziesz tak licznej reprezentacji.
Nec Hercules contra plures
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

11-07-2009 15:44 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>>Może coś w tym jest ale z drugiej strony, w jakim zawodzie pracują prawdziwe demony intelektualne, w towarzystwie których człowiek się nie uwsteczni?
>Obawiam się, że w żadnej innej grupie zawodowej nie znajdziesz tak licznej reprezentacji.

Zdaje mi się, że kierują Tobą osobiste uprzedzenia.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
11-07-2009 22:01 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Zdaje mi się, że kierują Tobą osobiste uprzedzenia.
Jeżeli nawet uprzedzenia to jakie mają być zbiorowe? Szacunku do sumiennej i ciężkiej pracy policji to z, osobiście bardzo wątpliwej przyjemności, kontaktów ze stróżami prawa na pewno nie nabrałem a wręcz staram się ich unikać jak co najmniej ognia w składzie paliw. Stare przysłowie mówi lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć i prawdziwość tej zasady względem policji przetestowałem.
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

12-07-2009 07:07 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Zdaje mi się, że kierują Tobą osobiste uprzedzenia.
>.....Stare przysłowie mówi lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć i prawdziwość tej zasady względem policji przetestowałem.

Więc jednak miałem rację Chyba, że przetestowałeś wszystkich albo chociaż większość policjantów.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-07-2009 09:07 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Więc jednak miałem rację Chyba, że przetestowałeś wszystkich albo chociaż większość policjantów.
W zupełności wystarcza mi wybrana losowo grupa reprezentacyjna.
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.

Kowalska (14008 punktów)
   Na tych przywilejach specjalnych (o które się ostatnio tak dopytuję) pasie się tyle związków zawodowych, i co za tym idzie panów związkowców, że nikt rozumny już nawet nie jest w stanie tego ogarnąć.
   Oni nie pozwolą na ich zlikwidowanie. No bo o co będą walczyć?
A pracownicy? A pracownicy mają wszystko gdzieś, dopóki ktoś (czyt. rząd) im czegoś nie chce zabrać.
I koło się zamyka.

   Nie mówię, że związki zawodowe nie są potrzebne. Ale w Polsce rozrosło się to już do tak ogromnych rozmiarów, że tych kolesi nikt nie jest w stanie kontrolować. Począwszy od pracowników, a skończywszy na rządzie, który musi się z nimi układać.
I jeszcze ten wieczny etos Solidarności. Na której ślizgają się kolejne pokolenia.

   Nie. W tym kraju nigdy nie będzie dobrze i normalnie. Zawsze będzie się na czym ślizgać.
09-07-2009 17:16 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>I jeszcze ten wieczny etos Solidarności. Na której ślizgają się kolejne pokolenia.
>    Nie. W tym kraju nigdy nie będzie dobrze i normalnie. Zawsze będzie się na czym ślizgać.
Przede wszystkim ci na cztery nogi kuci bo nikt nie dba o gładkie nawierzchnie w tym kraju. Nawet drogowcom idzie to bardzo kiepsko i przynosi efek odwrotny.
Związkowcy to chyba najbardziej bronią faktu istnienia rad nadzorczych. Szczególnie w wypadku stoczni i spółek węglowych. W sumie to nic dziwnego bo w pierwszym przypadku stocznia to matka etosu a w drugim kopalnia to jego Wujek.
pozdrawiam.
sztejkat (4743 punktów)
>Smutny finał planów policyjnej reformy emerytalnej.(...)

Przy czym zawsze zapomina się powiedzieć, że jest to emerytura w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy.

Propaganda.

Moim zdaniem te służby mundurowe, w których specyfikę jest wbudowane ryzykowanie życia powinny zachować przynajmniej tego rodzaju przywileje.

Bo tak szczerze - krzyczy się o tych emeryturach, że niby takie super itp. itd. Ilu z NAS TUTAJ zdecydowało się na pracę w Policji? A ilu właśnie ze względu na emeryturę?

Nie sądzę, by znalazł się tu choć jeden taki.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
05-07-2009 21:32 
 0 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Smutny finał planów policyjnej reformy emerytalnej.(...)
>Przy czym zawsze zapomina się powiedzieć, że jest to emerytura w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy.

Doprawdy? Możliwość przejścia na emeryturę po 15 latach pracy jest w jakiś sposób proporcjonalna do czasu pracy? A możesz to rozwinąć?

>Propaganda.
>Moim zdaniem te służby mundurowe, w których specyfikę jest wbudowane ryzykowanie życia powinny zachować przynajmniej tego rodzaju przywileje.

Jasne, ale nie z moich podatków. Nigdy nie zaakceptuję tego, że obywatel może sobie jeszcze przed czterdziestką zacząć pobierać emeryturkę, ewentualnie podorabiać jako ochroniarz albo taksówkarz, a ja (jak i większość społeczeństwa) mam na niego zasuwać do siedemdziesiątki i mu tę emeryturę fundować.

Zresztą, skoro jest w stanie po przejściu na emeryturę dorabiać w innej branży, nie należy mu się emerytura, tylko prawo do przebranżowienia. Albo niech pobiera emeryturę- ale w takiej wysokości, jaka wynika z uzbieranych przezeń przez 15 lat funduszy

>Bo tak szczerze - krzyczy się o tych emeryturach, że niby takie super itp. itd. Ilu z NAS TUTAJ zdecydowało się na pracę w Policji? A ilu właśnie ze względu na emeryturę?

A co mnie obchodzi czy super? Mnie obchodzi, że na pewno nie uzbierane z własnych składek delikwenta, ergo- fundowane przez między innymi moją skromną osobę.

I czy uważasz, że o policyjnych emeryturach i ich zasadności mają prawo policjanci li i jedynie rozprawiać? A o przywilejach nauczycielskich też pewnie tylko nauczyciele? A o pracy lekarzy jedynie medycy powinni debatować? Wszyscy płacimy i wszyscy rozmawiamy
05-07-2009 23:02 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
>>(...)
>Doprawdy? Możliwość przejścia na emeryturę po 15 latach pracy jest w jakiś sposób proporcjonalna do czasu pracy? A możesz to rozwinąć?

Miałem na myśli: "wysokość wypłacanej emerytury jest proporcjonalna do przepracowanego czasu". Przepraszam za niejednoznaczną wypowiedź.

>(...)
>Jasne, ale nie z moich podatków. Nigdy nie zaakceptuję tego, że obywatel może sobie jeszcze przed czterdziestką zacząć pobierać emeryturkę, ewentualnie podorabiać jako ochroniarz albo taksówkarz, a ja (jak i większość społeczeństwa) mam na niego zasuwać do siedemdziesiątki i mu tę emeryturę fundować.(...)

Ironicznie: Jeśli "jasne", a można jedynie z podatków... ale nie z Twoich... To z czyich?
Złośliwie: nie musisz zasuwać do siedemdziesiątki. Możesz zostać policjantką.

Wszystkie służby mundurowe są dla podatnika po stronie kosztów. I zbieranie "swoich składek" nie ma tu najmniejszego znaczenia. Bo tak czy siak, skoro płace służb pochodzą z podatków, to także stamtąd pochodzą składki.

Tak więc:
>(...)uzbierane z własnych składek delikwenta(...)

to pustosłowie. Te składki i tak są z podatków.

>Zresztą, skoro jest w stanie po przejściu na emeryturę dorabiać w innej branży, nie należy mu się emerytura, tylko prawo do przebranżowienia.(...)

Emerytura to nie renta. Renta jest formą pomocy dla osób, które utraciły zdolność do pracy. Emerytura jest uhonorowaniem przez społeczeństwo zasług dlań związanych z pracą obywatela odzwierciedlanym przez wypłacanie lub gwarantowanie określonych pieniędzy. I nie mam tu na myśli wyłącznie służb, ale wszystkich emerytów. I po części nawet tych II-go filarowych - bo choć mniej w II-gim filarze wsparcia ze strony państwa, to nadal w jakiejś formie ono pozostaje.

>(...) Albo niech pobiera emeryturę- ale w takiej wysokości, jaka wynika z uzbieranych przezeń przez 15 lat funduszy (...)

Z tego co wiem właśnie taki jest stan obecny. I to miałem na myśli, pisząc "że jest to emerytura w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy". Jednak jako osoba nie będąca prawnikiem nie potrafię dać gwarancji, że to co wiem jest zgodne z prawdą.

>>(...)
>I czy uważasz, że o policyjnych emeryturach i ich zasadności mają prawo policjanci li i jedynie rozprawiać? A o przywilejach nauczycielskich też pewnie tylko nauczyciele? A o pracy lekarzy jedynie medycy powinni debatować? Wszyscy płacimy i wszyscy rozmawiamy

Nadinterpretujesz moją wypowiedź.

Chciałem podkreślić, że mimo iż emerytury mundurowe są tak silnie krytykowane (moim zdaniem, przy znaczącym braku zapoznania się ze stanem faktycznym), nie stanowiły one wystarczającej pokusy dla obecnych na tym forum do wstąpienia w szeregi Policji.

Przez co chciałem pokazać, że być może problem nie jest tak ważki, jak rysują go media i politycy.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
06-07-2009 16:05 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Miałem na myśli: "wysokość wypłacanej emerytury jest proporcjonalna do przepracowanego czasu". Przepraszam za niejednoznaczną wypowiedź.
>>(...)

>Z tego co wiem właśnie taki jest stan obecny. I to miałem na myśli, pisząc "że jest to emerytura w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy". Jednak jako osoba nie będąca prawnikiem nie potrafię dać gwarancji, że to co wiem jest zgodne z prawdą.
>>>(...)

Nadal nie jest to suma, która wynikałaby z przeliczenia odłożonych przez wcześniejszego emeryta składek. Wynosi 40% ostatniej pensji- przelicz sobie czy możliwe, by przez 15 lat pracy policjanta uzbierała się suma pozwalająca mu pobierać świadczenia wysokości 40% pensji do końca życia (przy przyjęciu średniej tegoż długości).

>>Jasne, ale nie z moich podatków. Nigdy nie zaakceptuję tego, że obywatel może sobie jeszcze przed czterdziestką zacząć pobierać emeryturkę, ewentualnie podorabiać jako ochroniarz albo taksówkarz, a ja (jak i większość społeczeństwa) mam na niego zasuwać do siedemdziesiątki i mu tę emeryturę fundować.(...)
> Ironicznie: Jeśli "jasne", a można jedynie z podatków... ale nie z Twoich... To z czyich?

Z niczyich- doprowadzić system emerytalny do takiego etapu, by każdy pobierał to, co sam uzbierał lub tego równowartość. Ten warunek nie jest spełniony przez system wcześniejszych emerytur policyjnych.

> Złośliwie: nie musisz zasuwać do siedemdziesiątki. Możesz zostać policjantką.

No to błysnąłeś.

>Wszystkie służby mundurowe są dla podatnika po stronie kosztów. I zbieranie "swoich składek" nie ma tu najmniejszego znaczenia. Bo tak czy siak, skoro płace służb pochodzą z podatków, to także stamtąd pochodzą składki.
>Tak więc:
>>(...)uzbierane z własnych składek delikwenta(...)
>to pustosłowie. Te składki i tak są z podatków.

To dotyczy każdej branży, która nic nie wytwarza. I absolutnie nie wyklucza rzetelnego przeliczania składek emerytalnych.

>>Zresztą, skoro jest w stanie po przejściu na emeryturę dorabiać w innej branży, nie należy mu się emerytura, tylko prawo do przebranżowienia.(...)
>Emerytura to nie renta. Renta jest formą pomocy dla osób, które utraciły zdolność do pracy. Emerytura jest uhonorowaniem przez społeczeństwo zasług dlań związanych z pracą obywatela odzwierciedlanym przez wypłacanie lub gwarantowanie określonych pieniędzy. I nie mam tu na myśli wyłącznie służb, ale wszystkich emerytów.

Sam wymyśliłeś tę definicję emerytury? Bo zdaje mi się nieco absurdalna.
Wikipedia podaje taką bardziej tradycyjną definicję:
Cytat:
Emerytura (zwana dawniej rentą starczą) - świadczenie pieniężne mające służyć jako zabezpieczenie bytu na starość dla osób, które ze względu na wiek nie posiadają już zdolności do pracy zarobkowej (jako pracownicy, przedsiębiorcy, rolnicy i in.) albo utraciły ją w znacznym stopniu oraz nie dysponują innymi źródłami dochodu gwarantującymi możliwość utrzymania się.


Poza nawet gdyby emerytura rzeczywiście była "uhonorowaniem przez społeczeństwo zasług dlań związanych z pracą obywatela" to jakże to tak, że tylko my w całej Europie tak wysoko naszych policjantów sobie cenimy i honorujemy ich możliwością wieczystego odpoczynku po czterdziestce?? W innych krajach europejskich policjant nie jest wyczerpany pracą już po 15 latach jej trwania
06-07-2009 20:52 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
>>(...)
>Nadal nie jest to suma, która wynikałaby z przeliczenia odłożonych przez wcześniejszego emeryta składek. (...).

Zgoda. Niemniej jednak trudno nazywać to, ja wiem, niezasłużonym luksusem.

>>(...)
>Z niczyich- doprowadzić system emerytalny do takiego etapu, by każdy pobierał to, co sam uzbierał lub tego równowartość. Ten warunek nie jest spełniony przez system wcześniejszych emerytur policyjnych.

Ten warunek nie jest spełniony przez żaden system emerytalny, poza przysłowiową skarpetą. O ile mnie pamięć nie myli, obecnie istniejące i rozwijane systemy emerytalne bazują na formie ubezpieczenia. Czyli tej, że otrzymywane pieniądze nie do końca są równoważne temu, co się uzbierało.

>> Złośliwie: nie musisz zasuwać do siedemdziesiątki. Możesz zostać policjantką.
>No to błysnąłeś.

Jak świetlówka Zgodnie z założeniem : złośliwością.

>>(...)
>To dotyczy każdej branży, która nic nie wytwarza. I absolutnie nie wyklucza rzetelnego przeliczania składek emerytalnych.

Jednak mimo wszystko podatki w budżetówce, składki itp to nadal tylko przekładanie z jednej kieszeni do drugiej. A przy przekładaniu zawsze co nieco się uroni. Choć muszę przyznać, że lepszego pomysłu nie mam.

>>(...)
>Sam wymyśliłeś tę definicję emerytury? Bo zdaje mi się nieco absurdalna.

Tak. Uznaję, że jest to definicja nieco lepsza od wiki, bo nieco bardziej przystająca do obecnych czasów. Żaden ze znanych mi emerytów nie utracił zdolności do pracy. Owszem, są mniej wydajni. Owszem, nie dadzą rady zasuwać po 8 godzin dziennie. Dysponują także pewnymi środkami, jakie zdołali zaoszczędzić w latach wcześniejszych. Widzę to tak, że obecnie jedynym kryterium wystarczającym do przejścia na emeryturę jest ogólnie rzecz biorąc osiągnięcie minimalnego wieku i przepracowanie określonego czasu. Obecne prawo, o ile wiem, nic nie wspomina o utracie zdolności do pracy. W przeciwieństwie do renty zdrowotnej, gdzie podstawowym warunkiem jest właśnie utrata zdolności do pracy. Stąd uznałem, że tego rodzaju definicja będzie bardziej adekwatna do rzeczywistości.

>(...)Poza nawet gdyby emerytura rzeczywiście była "uhonorowaniem przez społeczeństwo zasług dlań związanych z pracą obywatela" (...)
>

Zwykłem nie oglądać się na to co robią inni.

Uważam, że policjanci, jako jedna ze służb RYZYKUJĄCYCH ŻYCIE w ramach obowiązków zasługują na specjalne traktowanie. Wydaje mi się też, że stosunkowo najmniej kosztownym jest możliwość wcześniejszego odejścia na emeryturę. Dodać należy - na emeryturę przy której o dostatnim życiu myśleć raczej nie można.

Sądzę bowiem, że obciąwszy i tę rekompensatę ryzyka, należałoby istotnie zwiększyć uposażenie policjantów i system ich ubezpieczeń tak, by czuli się oni właściwie docenieni i tym samym wykonywali swoje obowiązki z właściwym zaangażowaniem.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
06-07-2009 21:17 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>(...)
>>Nadal nie jest to suma, która wynikałaby z przeliczenia odłożonych przez wcześniejszego emeryta składek. (...).
>Zgoda. Niemniej jednak trudno nazywać to, ja wiem, niezasłużonym luksusem.
>>>(...)

Moim zdaniem raczej łatwo tak to nazwać. Otrzymujemy zastępy młodych, w pełni sprawnych emerytów, którzy otrzymują regularne, pewne środki finansowe, a jednocześnie- dzięki temu, że pracodawca jest zwolniony z odprowadzania niektórych świadczeń od płac emerytów, stanowią dodatkową, niesprawiedliwą konkurencję na rynku pracy, bo też i z pracy przecież wcale nie rezygnują. Jest jeden prosty warunek, bym przestała się czepiać wcześniejszych emerytur: zakaz świadczenia jakiejkolwiek innej pracy podczas pobierania świadczeń. I to rygorystycznie kontrolowany zakaz.
Tyle, że wtedy problem sam zniknie- nikt na wcześniejszą emeryturę nie pójdzie jako czterdziestolatek.

>Ten warunek nie jest spełniony przez żaden system emerytalny, poza przysłowiową skarpetą. O ile mnie pamięć nie myli, obecnie istniejące i rozwijane systemy emerytalne bazują na formie ubezpieczenia. Czyli tej, że otrzymywane pieniądze nie do końca są równoważne temu, co się uzbierało.

A czy nie są przypadkiem oparte na obrocie kapitałem zgromadzonym przez osobę ubezpieczoną?

>>> Złośliwie: nie musisz zasuwać do siedemdziesiątki. Możesz zostać policjantką.
>>No to błysnąłeś.
>Jak świetlówka Zgodnie z założeniem : złośliwością.

Powiedziałabym, że to demagogia.

>>Sam wymyśliłeś tę definicję emerytury? Bo zdaje mi się nieco absurdalna.
>Tak. Uznaję, że jest to definicja nieco lepsza od wiki, bo nieco bardziej przystająca do obecnych czasów. Żaden ze znanych mi emerytów nie utracił zdolności do pracy. Owszem, są mniej wydajni. Owszem, nie dadzą rady zasuwać po 8 godzin dziennie. Dysponują także pewnymi środkami, jakie zdołali zaoszczędzić w latach wcześniejszych. Widzę to tak, że obecnie jedynym kryterium wystarczającym do przejścia na emeryturę jest ogólnie rzecz biorąc osiągnięcie minimalnego wieku i przepracowanie określonego czasu. Obecne prawo, o ile wiem, nic nie wspomina o utracie zdolności do pracy.

O ile wiem, jest to po prostu wiek uznany arbitralnie za utrudniający/uniemożliwiający dalsze wykonywanie pracy zawodowej.

>Stąd uznałem, że tego rodzaju definicja będzie bardziej adekwatna do rzeczywistości.

Ależ nie jest. Państwo/społeczeństwo nie zamierza emeryturami nikogo honorować. Po prostu reglamentuje pewne środki uzyskane wcześniej od rzeczonych obywateli. Może system jest mało przejrzysty, ale taka chyba jest jego podstawowa zasada. Na pewno nie jest zasadą leżącą u podstaw systemu emerytalnego dawanie wyrazu uznaniu zasług obywatela Może poprawiłoby tę przejrzystość przejście na pełną prywatność "ubezpieczycieli emerytalnych"- wtedy nikt nie powie, że emerytura to sposób, w jaki firma honoruje obywatela za jego zasługi.

>>(...)Poza nawet gdyby emerytura rzeczywiście była "uhonorowaniem przez społeczeństwo zasług dlań związanych z pracą obywatela" (...)
>>
>Zwykłem nie oglądać się na to co robią inni.

A szkoda- w niektórych kwestiach warto się opierać na doświadczeniu innych.

>Uważam, że policjanci, jako jedna ze służb RYZYKUJĄCYCH ŻYCIE w ramach obowiązków zasługują na specjalne traktowanie. Wydaje mi się też, że stosunkowo najmniej kosztownym jest możliwość wcześniejszego odejścia na emeryturę.

To nie jest argument Ratownicy ratują życie i niekiedy wiele ryzykują- im też winna przysługiwać emerytura po 15 latach pracy? Lekarze ratują życie, a lekarze wojskowi czy więzienni teoretycznie również z narażeniem życia Oni też na emeryturkę po czterdziestce? Tak wygląda to, zdaje się, jeśli jesteś lekarzem wojskowym, potem się już tylko dorabia Tę koncepcję też popierasz?

>Sądzę bowiem, że obciąwszy i tę rekompensatę ryzyka, należałoby istotnie zwiększyć uposażenie policjantów i system ich ubezpieczeń tak, by czuli się oni właściwie docenieni i tym samym wykonywali swoje obowiązki z właściwym zaangażowaniem.

Ekhmmm... To ja też tak spytam złośliwie i demagogicznie... Skoro teraz- dzięki wcześniejszym emeryturom- są doceniani, to czy uważasz, że spełniają swoje obowiązki w sposób sumienny i pełen zaangażowania?
07-07-2009 22:44 
 Ocena 4 na 4
sztejkat (4743 punktów)
Uznajmy, że w tej kwestii nie osiągniemy sensownego porozumienia.

Rozumiem Twój punkt widzenia, rozumiem niezadowolenie ze zróżnicowanego traktowania.

Nie uważam przywilejów w tym szczególnych emerytur za dobre rozwiązanie. Jednakże nie uważam ich też za rozwiązanie złe. Moim zdaniem stanowi ono dość wyrównoważone rozwiązanie - wyrównoważone między ryzykiem zawodowym i naszymi oczekiwaniami wobec służb mundurowych a naszą niechęcią do płacenia wysokich pensji.

>(...)zakaz świadczenia jakiejkolwiek innej pracy podczas pobierania świadczeń. I to rygorystycznie kontrolowany zakaz.(...)

Zakaz pracy uważam za naruszenie podstawowych praw człowieka. W tym dowolnego emeryta. Ale nie chcę o tym dyskutować w tym wątku jako, że nie mieści się to w jego temacie.

>(...)
>A czy nie są przypadkiem oparte na obrocie kapitałem zgromadzonym przez osobę ubezpieczoną?(...)

I tak i nie. Emerytura kapitałowa to to co sama odłożysz z dobrowolnych składek. Natomiast ustawowe składki są obowiązkowe oraz inwestowane w określony sposób. Wypłacana emerytura ma też nie do końca stu procentowe przełożenie na zebrany kapitał. A przynajmniej tak będzie, póki będzie obowiązywał obecny, dwu-filarowy system emerytalny.

Systemy ubezpieczeniowe, też zdaje mi się, nie są oparte na inwestowaniu składek, a na założeniu, że składki tych, którzy nie skorzystają z ubezpieczenia, pokryją straty tych, których obejmą wypłaty odszkodowań.

>(...)
>O ile wiem, jest to po prostu wiek uznany arbitralnie za utrudniający/uniemożliwiający dalsze wykonywanie pracy zawodowej.(....)

Nie wydaje mi się. Owszem, zapewne taka idea stała gdzieś na początku, jak zresztą wspomina cytowana przez Ciebie definicja. Obecnie jednak... no, jakoś mi to nie pasuje. Raz, postęp medycyny. Dwa - duża gama zawodów nie wymagających sprawności fizycznej. No i trzy - zróżnicowanie wieku emerytalnego w funkcji wykonywanej pracy (mam na myśli pracę w warunkach szkodliwych). Moim zdaniem kwestia wieku jest jakimś wyrównoważeniem między "nie chcemy cię w pracy"/"napracowałeś się-odpocznij"/"nie nadajesz się do roboty".

>Ależ nie jest. (...) Może poprawiłoby tę przejrzystość przejście na pełną prywatność "ubezpieczycieli emerytalnych"- wtedy nikt nie powie, że emerytura to sposób, w jaki firma honoruje obywatela za jego zasługi.

Cóż, nieco chybiłem, muszę przyznać. O uhonorowaniu myślałem w kontekście przyznawania przywilejów emerytalnych. Bo tu musisz przyznać, że przywilej emerytalny jest formą uhonorowania czy też nagrody lub premii za wykonywanie określonej pracy.

A propos firm - czy słyszałaś może o firmowych programach emerytalnych? Czymże to jest, jak nie nagrodą za pracę? Uhonorowaniem lojalności wobec firmy itp?

>(...)
>>Zwykłem nie oglądać się na to co robią inni.
>A szkoda- w niektórych kwestiach warto się opierać na doświadczeniu innych.(...)

Opieranie się na doświadczeniu innych nie może sprowadzać się do stwierdzenia: "Bo wszyscy tak robią". Był przecież taki czas, gdzie prawie wszyscy kopcili jak lokomotywy. Czy i w tym wypadku oglądanie się na nich i argumentacja: "palić trzeba bo przecież wszyscy palą" byłaby rozsądna? Z tego powodu argumenty "bo w Europie..." traktuję jako nie do końca przemyślane.

>(...)
>To nie jest argument Ratownicy ratują życie i niekiedy wiele ryzykują- im też winna przysługiwać emerytura po 15 latach pracy?

Tak.

>(...)Lekarze ratują życie, a lekarze wojskowi czy więzienni teoretycznie również z narażeniem życia Oni też na emeryturkę po czterdziestce?

Tak.

Tudzież w inny sposób zrekompensować należy ponoszone ryzyko. Przy czym należy rozróżnić ryzyko występujące rzeczywiście w karierze zawodowej konkretnego obywatela od potencjalnego ryzyka. Czyli czas służby, nazwijmy to "liniowej", liczyć na przykład dwukrotnie do emerytury, a czas pracy, nazwijmy to "koszarowej" standardowo. Muszę bowiem zgodzić się, że równe przywileje dla policji "za biurkowej" i "krawężnikowej" to coś nie tak (tu nie jestem pewien stanu obecnego).

>>(...)
>Ekhmmm... To ja też tak spytam złośliwie i demagogicznie... Skoro teraz- dzięki wcześniejszym emeryturom- są doceniani, to czy uważasz, że spełniają swoje obowiązki w sposób sumienny i pełen zaangażowania?

Z moich kontaktów z Policją - tak. Nie mam powodu do narzekania.

Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka

Tomasz Sztejka
09-07-2009 08:12 
 Ocena 1 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>>>(...)
>>>Nadal nie jest to suma, która wynikałaby z przeliczenia odłożonych przez wcześniejszego emeryta składek. (...).
>>Zgoda. Niemniej jednak trudno nazywać to, ja wiem, niezasłużonym luksusem.
>>>>(...)
>Moim zdaniem raczej łatwo tak to nazwać. Otrzymujemy zastępy młodych, w pełni sprawnych emerytów, którzy otrzymują regularne, pewne środki finansowe, a jednocześnie- dzięki temu, że pracodawca jest zwolniony z odprowadzania niektórych świadczeń od płac emerytów, stanowią dodatkową, niesprawiedliwą konkurencję na rynku pracy, bo też i z pracy przecież wcale nie rezygnują. Jest jeden prosty warunek, bym przestała się czepiać wcześniejszych emerytur: zakaz świadczenia jakiejkolwiek innej pracy podczas pobierania świadczeń. I to rygorystycznie kontrolowany zakaz.
Zgadzam się, że młodzi emeryci stanowią nieuczciwą konkurencję na rynku pracy, ale nie zgadzam się z "lekarstwem".
Nie można zabronić nikomu pracować. Uważam, że należy wszystkie dochody z pracy zarobkowej oskładkować.
Nie widzę powodu, żeby osoba pracująca zarobkowa nie odprowadzała składek. Jej pensja nie jest świadczeniem emerytalnym, tylko normalną pensją. Poza nieuczciwą konkurencją na rynku pracy (poza nieoskładkowaniem osoba taka ma stały dochód więc może sodzić się na niższą pensję, ale to już inna sprawa) pojawiają się kolejne pozycje w "ogólnonarodowym funduszu płac", od których nie odprowadza się składek. I w ZUSie rośnie dziura.
09-07-2009 16:03 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Nie można zabronić nikomu pracować.

Niekoniecznie chodziło mi o zakaz w sensie dosłownym- miałam na myśli raczej ostro i kategorycznie postawiony wybór: albo wcześniejsze świadczenie emerytalne, albo praca zarobkowa.

>Uważam, że należy wszystkie dochody z pracy zarobkowej oskładkować.
>Nie widzę powodu, żeby osoba pracująca zarobkowa nie odprowadzała składek. Jej pensja nie jest świadczeniem emerytalnym, tylko normalną pensją. Poza nieuczciwą konkurencją na rynku pracy (poza nieoskładkowaniem osoba taka ma stały dochód więc może sodzić się na niższą pensję, ale to już inna sprawa) pojawiają się kolejne pozycje w "ogólnonarodowym funduszu płac", od których nie odprowadza się składek. I w ZUSie rośnie dziura.

A tu się zgadzam w zupełności.
09-07-2009 18:31 
 Ocena 2 na 4
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Nie można zabronić nikomu pracować.
>Niekoniecznie chodziło mi o zakaz w sensie dosłownym- miałam na myśli raczej ostro i kategorycznie postawiony wybór: albo wcześniejsze świadczenie emerytalne, albo praca zarobkowa.

Jako wcześniejszą emeryturę rozumiem tylko świadczenie dla cywila, który nie osiągnął ustawowego wieku emerytalnego. Wymóg wilczego kapitalizmu w katolickim kraju. I taki człowiek, niestety nie powinien mieć prawa do podjęcia pracy (albo podjęcie pracy zawieszałoby wypłatę świadczenia).
Wcześniejszy wiek emerytalny dla niektórych zawodów nie powinien skutkować "wcześniejszą emeryturą" (w sensie podanym wyżej), ale "zwykłą". Specyfika niektórych zawodów statystycznie gwarantuje nieosiąganie wieku emerytalnego.
Jeżeli chodzi o mundurowych to dla nich emerytura powinna być na zasadzie wszystko albo nic. Usunięcie dyscyplinarne z Policji przed osiągnięciem prawa do emerytury oznacza trafienie do cywila bez prawa do emerytury. Pełna wysługa lat - godziwa emerytura, płacona przez Państwo z budżetu Policji. Jeżeli nie chcemy, żeby policjanci odchodzili na emeryturę od razu po nabyciu prawa do emerytury to pozostanie w służbie dłużej musi dawać przełożenie na wysokość świadczenia.
09-07-2009 17:23 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>I w ZUSie rośnie dziura.
Ile można łatać dziurawą kapotę, do momentu aż jej nie uniesiesz?
06-07-2009 12:10 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>>Smutny finał planów policyjnej reformy emerytalnej.(...)
>Przy czym zawsze zapomina się powiedzieć, że jest to emerytura w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy.
Tyle że ja np. nie mogę przejść na emeryturę w wieku 35 lat, aby potem pobierać ją przez (statystycznie) ponad 40 lat, nawet w wysokości proporcjonalnej do czasu pracy (jednocześnie dorabiając na 1/2 etatu).

Zresztą ta "wysokość proporcjonalna" też bywa dosyć fikcyjna. O ile wiem, emerytura mundurowa nadal jest obliczana na podstawie ostatniego otrzymanego uposażenia, więc standardem jest że funkcjonariusz odchodzący na emeryturę otrzymuje "pożegnalny" awans o tyle stanowisk ile tylko jest możliwe (i związaną z tym podwyżke). Skoro zmianę w systemie nazywasz "oszustwem" (mimo że projekt nie proponuje zmian w stosunku do już zatrudnionych), to jak nazwiesz tego typu "uzasadnienie" dla awansu?
07-07-2009 22:50 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
> Skoro zmianę w systemie nazywasz "oszustwem" (mimo że projekt nie proponuje zmian w stosunku do już zatrudnionych), to jak nazwiesz tego typu "uzasadnienie" dla awansu?

Nie użyłem nigdzie słowa: "oszustwo". Wskazałem jedynie, że nagminnie zapomina się w dyskusji o opisaniu stanu obecnego, sugerując odbiorcom w domyśle, że otrzymywana emerytura jest zwyczajną, pełną emeryturą.

Nie wypowiadałem się też o jakimkolwiek projekcie ustawy, określiłem jedynie swój stosunek do tego przywileju emerytalnego.

Co do sposobu obliczania - nie byłem świadom szczegółów obliczania emerytury. Sądzę jednak, że wystarczyłoby stosowne uszczelnienie tego zapisu. Wzbudziłoby to zapewne mniej emocji a osiągnięty efekt byłby być może zbliżony.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
08-07-2009 01:41 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>Nie użyłem nigdzie słowa: "oszustwo". Wskazałem jedynie, że nagminnie zapomina się w dyskusji o opisaniu stanu obecnego, sugerując odbiorcom w domyśle, że otrzymywana emerytura jest zwyczajną, pełną emeryturą.
Faktycznie, mój błąd - niestety jak się wątek rozrasta to łatwo się pogubić w kreseczkach i błędnie przypisać wypowiedzi. Co do pełności emerytury to z jednej strony masz rację że jest ona niepełna, natomiast ze względu na praktykę "kopa w górę" przed emeryturą na pewno owa niepełność w pewnej mierze obchodzona. A niezależnie od tego czy policja i służby mundurowe powinny mieć prawo do wcześniejszej emerytury, to limit 15 lat jest sporą przesadą, dla której trudno jest znaleźć uzasadnienie nawet biologiczne.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Z całym szacunkiem dla liliaca i należnym szacunkiem dla Policji Państwowej:
skąd założenie, że planowana reforma była słuszna i racjonalna i miało po niej być "normalniej"?
09-07-2009 16:00 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Z całym szacunkiem dla liliaca

Dla liliac, nie liliaca.

>skąd założenie, że planowana reforma była słuszna i racjonalna i miało po niej być "normalniej"?

Z faktu, że pewna część społeczeństwa, która obecnie może przejść na emeryturę po absurdalnie krótkim czasie pracy- bo już po 15 latach- miała mieć ten czas pracy wydłużony do nieco rozsądniejszego ekonomicznie wymiaru. Nie twierdzę, że planowana reforma miała sprawić, że będzie idealnie Dla mnie jednak była wyrazem dążenia w kierunku większej normalności.
09-07-2009 18:21 
 Ocena 1 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Z całym szacunkiem dla liliaca
>Dla liliac, nie liliaca.
I tego będę się trzymał.

>>skąd założenie, że planowana reforma była słuszna i racjonalna i miało po niej być "normalniej"?
>Z faktu, że pewna część społeczeństwa, która obecnie może przejść na emeryturę po absurdalnie krótkim czasie pracy- bo już po 15 latach- miała mieć ten czas pracy wydłużony do nieco rozsądniejszego ekonomicznie wymiaru. Nie twierdzę, że planowana reforma miała sprawić, że będzie idealnie Dla mnie jednak była wyrazem dążenia w kierunku większej normalności.
>
Ale ta część społeczeństwa to policjanci.
Dla mnie wyrazem dążenia do normalności jest policjant, który wie, że podejmując służbę może stracić zdrowie a nawet życie (i niewyobrażalne jest dla mnie tłumaczenie, że za 2 tysiące nie da się zabić na służbie), i ma z państwem umowę, że za tę służbę państwo wypłaci mu emeryturę. Taka była polityka zawsze. Poza tym policjant, który został dyscyplinarnie usunięty ze służby traci prawo do tej emerytury i jako nieoskładkowany zaczyna życie w cywilu z carte blanche.
Można dyskutować czy służba powinna wynosić tylko 15 lat. Ale zrównanie służby w Policji (czy wojsku) ze zwykłą pracą zarobkową jest dla mnie nienormalne.

No a minister z takim pomysłem pokazał, że na sprawach policji się nie zna. I dla PO-dogmatów jest w stanie rozwalić służby porządkowe. No bo jakiej reakcji spodziewałbyś się na jego miejscu ze strony policjantów i rekrutów?
Chyba niepokoje społeczne idą, że się poddał...
09-07-2009 19:33 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Można dyskutować czy służba powinna wynosić tylko 15 lat. Ale zrównanie służby w Policji (czy wojsku) ze zwykłą pracą zarobkową jest dla mnie nienormalne.

Hmmm... Z jednej strony rozumiem, co masz na myśli, z drugiej, wydaje mi się, że dobra umowa pomiędzy pracodawcą a pracownikiem powinna załatwiać kwestie etosu, itd. Bo, jeśli dobrze się domyślam, chodzi ci o "służbę społeczeństwu", ryzyko, etos, zobowiązania, etc, prawda? Te same o uwagi o absurdalności zrównywania ze zwykłą pracą zarobkową można niekiedy usłyszeć na temat innych zawodów, lekarza na przykład i zazwyczaj ostro przy takich uwagach oponuję.

>No a minister z takim pomysłem pokazał, że na sprawach policji się nie zna. I dla PO-dogmatów jest w stanie rozwalić służby porządkowe. No bo jakiej reakcji spodziewałbyś się na jego miejscu ze strony policjantów i rekrutów?

No jakiej? Takiej samej, jak w każdym zawodzie, w którym próbuje się ograniczyć nadmierne przywileje. Takiej samej reakcji, jaka przyjdzie ze strony rolników, kiedy ktoś się w końcu odważy zacząć mówić głośno o likwidacji KRUS-u.
09-07-2009 20:12 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Można dyskutować czy służba powinna wynosić tylko 15 lat. Ale zrównanie służby w Policji (czy wojsku) ze zwykłą pracą zarobkową jest dla mnie nienormalne.
>Hmmm... Z jednej strony rozumiem, co masz na myśli, z drugiej, wydaje mi się, że dobra umowa pomiędzy pracodawcą a pracownikiem powinna załatwiać kwestie etosu, itd. Bo, jeśli dobrze się domyślam, chodzi ci o "służbę społeczeństwu", ryzyko, etos, zobowiązania, etc, prawda? Te same o uwagi o absurdalności zrównywania ze zwykłą pracą zarobkową można niekiedy usłyszeć na temat innych zawodów, lekarza na przykład i zazwyczaj ostro przy takich uwagach oponuję.
Nie uważam, że policjant to zawód jak każdy. Mam zawsze trochę demagogiczne stwierdzenia (ale trafne), że każdy może zostać policjantem.
Upraszczając są zajęcia, od których wymaga się poświęcenia w razie czego życia. Policjant, strażak, kiedyś żołnierz. Inne zawody zagrożone śmiercią (górnik chociażby) to ryzyko. Górnik nie ma prawa wejść w strefę zagrożoną wybuchem - strażak musi.
Pracodawca (że tak uprościmy) żąda dla siebie prawa wysłania ich na pewną śmierć, stąd takie a nie inne warunki umowy. Zwróć uwagę, że mogą odmówić (poza żołnierzem, którego w warunkach wojny czeka rozstrzelanie) ale w moim modelu tracą uprawnienia emerytalne i w cywilu idą pierwszy raz do pracy.
I z tego powodu, że wysyłanie na śmierć mają w obowiązkach mają inny system wysługi.
Oczywiście ten system nie powinien obejmować pracowników obsługi administracyjnej służb.

>>No a minister z takim pomysłem pokazał, że na sprawach policji się nie zna. I dla PO-dogmatów jest w stanie rozwalić służby porządkowe. No bo jakiej reakcji spodziewałbyś się na jego miejscu ze strony policjantów i rekrutów?
>No jakiej? Takiej samej, jak w każdym zawodzie, w którym próbuje się ograniczyć nadmierne przywileje.
No i tu mógłbym spytać, dlaczego nie zostałeś policjantem. Ale nie spytam.
Nadmiernym przywilejem jaki dostali według mnie jest to, że po zwolnieniu ze służby lata służby liczone są do emerytury jak lata pracy w cywilu (albo lepiej). To wypacza system.

>Takiej samej reakcji, jaka przyjdzie ze strony rolników, kiedy ktoś się w końcu odważy zacząć mówić głośno o likwidacji KRUS-u.
KRUS jest doskonałym przykładem powolnego psucia systemu i wypaczania jego idei przez reformatorów. Martwi mnie to, że w nagonce na sam KRUS w ogóle nie porusza się kwestii, jakie były jego założenia.
09-07-2009 20:03 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
Już kiedyś była tutaj dyskusja, kręcąca się co prawda koło płacy, a nie emerytury, której wydźwięk był podobny.
Możemy zacząć licytację, wymieniając zawody o podwyższonym (takim, czy innym) ryzyku. Górnicy z zawałami, wybuchami i płucami, strażacy z poparzeniami, przygnieceniami i podduszeniem, lekarze z HIV, HBS, HCV, EBV, CMV, pogotowiarze z siekierą w plecach, nauczyciele z polipami na strunach głosowych i nerwicami, budowlańcy z lądowaniem z rusztowania bez asekuracji...
Naprawdę - dużo jest zawodów, które mogłyby "pochwalić się" wyjątkowymi obciążeniami wszelakiej maści. Dać wszystkim wcześniejsze emerytury? Czy może wszystkim ich nie dać?

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
09-07-2009 20:19 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>Możemy zacząć licytację, wymieniając zawody o podwyższonym (takim, czy innym) ryzyku.
W przypadku policjanta, strażaka czy żołnierza nie chodzi o ryzyko. Oni mają obowiązek ryzykować życiem. Dostają rozkaz i albo wylot albo wykonanie. W przypadku żołnierza wylot może być przez pluton egzekucyjny.

Jeżeli chodzi o "wcześniejsze emerytury", to jak zrównywano wiek emerytalny wszystkich mężczyzn to wiek emerytalny górnika (65 lat) stał się wyższy niż przewidywana długość życia (62 lata).
Obniżenie wieku emerytalnego usprawiedliwiać powinno nie tylko ryzyko zawodowe, ale przede wszystkim przewidywana długość życia. Schorzenia dają prawo do renty.
09-07-2009 20:36 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Obniżenie wieku emerytalnego usprawiedliwiać powinno nie tylko ryzyko zawodowe, ale przede wszystkim przewidywana długość życia. Schorzenia dają prawo do renty.
>
Czy dysponujesz jakimiś statystykami oceniającymi przewidywaną długość życia polskiego policjanta? Tzn. czy rzeczywiście statystyki stwierdzają, że przeciętny policjant w naszym kraju ma tak znacząco krótszą długość życia, że usprawiedliwia to 15-letni staż pracy wymagany do emerytury?
09-07-2009 21:00 
 Ocena 1 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Obniżenie wieku emerytalnego usprawiedliwiać powinno nie tylko ryzyko zawodowe, ale przede wszystkim przewidywana długość życia. Schorzenia dają prawo do renty.
>>
>Czy dysponujesz jakimiś statystykami oceniającymi przewidywaną długość życia polskiego policjanta? Tzn. czy rzeczywiście statystyki stwierdzają, że przeciętny policjant w naszym kraju ma tak znacząco krótszą długość życia, że usprawiedliwia to 15-letni staż pracy wymagany do emerytury?

Zdanie o długości życia nie dotyczyło policjantów.
Uważam (i jest to oczywiście tylko moje zdanie), że policjant to nie zawód.
Państwo ma prawo posłać go na pewną śmierć (w razie potrzeby). To nie jest kwestia ryzyka zawodowego. Policjant nie ma prawa odmówić wykonania rozkazu, bo zostanie co najmniej zwolniony dyscyplinarnie. Uważam, że ze względu na to, umowa między nim a państwem nie ma charakteru umowy o pracę i nie należy (ze względu na dobro nas wszystkich) traktować jego służby jak zwykłej pracy zarobkowej. (To, że geniusze-reformatorzy do tego ją sprowadzili to jest inna sprawa, skutki tego są, moim zdaniem, niedobre.)
Ale przywilej (specjalne prawa emerytalne) jest marchewką, musi jeszcze być kij. Zwolnienie się ze służby albo usunięcie dyscyplinarne ze służby powinno skutkować przepadkiem praw emerytalnych. Pracę w cywilu zaczyna bez stażu, składek itd. To, że teraz lata służby liczą się do cywilnej emerytury to wypaczenie systemu.

Można dyskutować, czy 15 lat służby wystarczy (np. w carskiej Rosji w wojsku obowiązywało 25 lat służby). Moim zdaniem to za krótko (licząc, że służy w wieku 24-39 lat). Ale wydłużenie tego okresu do 65 lat to jednak przesada.
Oczywiście mówię o policjantach a nie o urzędnikach zatrudnionych w policji.

System emerytur mundurowych powinien być poza ZUS.
09-07-2009 20:47 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)

>W przypadku policjanta, strażaka czy żołnierza nie chodzi o ryzyko. Oni mają obowiązek ryzykować życiem.

Lekarz też. Szczególnie pogotowiarz, ale taki zakaźnik - codziennie. Tyle, ze pluton egzekucyjny mu akurat nie grozi. Co nie znaczy, że zamierzam wystąpić z inicjatywą wcześniejszo-emerytalną.

>Obniżenie wieku emerytalnego usprawiedliwiać powinno nie tylko ryzyko zawodowe, ale przede wszystkim przewidywana długość życia. Schorzenia dają prawo do renty.

No dobra. Średnia życia chirurga w naszym kraju wynosi 56 lat. Co proponujesz?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
09-07-2009 21:08 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>W przypadku policjanta, strażaka czy żołnierza nie chodzi o ryzyko. Oni mają obowiązek ryzykować życiem.
>Lekarz też. Szczególnie pogotowiarz, ale taki zakaźnik - codziennie. Tyle, ze pluton egzekucyjny mu akurat nie grozi. Co nie znaczy, że zamierzam wystąpić z inicjatywą wcześniejszo-emerytalną.
Nie. Nikt nie ma prawa wymagać od lekarza ryzykowania własnym życiem. Jeżeli lekarz odmówi leczenia ze względu na ryzyko śmierci nikt mu nic nie zrobi.

>>Obniżenie wieku emerytalnego usprawiedliwiać powinno nie tylko ryzyko zawodowe, ale przede wszystkim przewidywana długość życia. Schorzenia dają prawo do renty.
>No dobra. Średnia życia chirurga w naszym kraju wynosi 56 lat. Co proponujesz?
Jeżeli oczekiwany czas życia chirurga to 56 lat, to ustalenie mu wieku emerytalnego na 65 lat jest nieporozumieniem. Pisałem o tym posługując się przykładem górnika.
Chirurg jednak jest (i uważam, że powinien być) objęty powszechnym systemem emerytalnym.

Jeszcze jedno. Policjant nie powinien mieć umowy o pracę tylko kontrakt na powiedzmy 20 lat służby. Po odsłużeniu zostaje na garnuszku policji. To nie jest praca ani emerytura. Kontrakt powinien zapewnić również świadczenie ew. wdowie i sierotom. Zerwanie kontraktu z winy policjanta powinno skutkować wydaleniem ze służby bez świadczeń.
09-07-2009 21:33 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>>Lekarz też. Szczególnie pogotowiarz, ale taki zakaźnik - codziennie. Tyle, ze pluton egzekucyjny mu akurat nie grozi. Co nie znaczy, że zamierzam wystąpić z inicjatywą wcześniejszo-emerytalną.
>Nie. Nikt nie ma prawa wymagać od lekarza ryzykowania własnym życiem. Jeżeli lekarz odmówi leczenia ze względu na ryzyko śmierci nikt mu nic nie zrobi.

Zrobi, zrobi. Jeżeli lekarz nie udzieli pierwszej pomocy ofierze wypadku na ulicy (usta-usta z nieznajomym) zostanie pociągnięty do odpowiedzialności zawodowej. Jak będą w złym humorze to mu zabiorą prawo wykonywania zawodu. I nie może wytłumaczyć się, ze się bał HIV-a, albo był po pracy.

>Jeżeli oczekiwany czas życia chirurga to 56 lat, to ustalenie mu wieku emerytalnego na 65 lat jest nieporozumieniem. Pisałem o tym posługując się przykładem górnika.
>Chirurg jednak jest (i uważam, że powinien być) objęty powszechnym systemem emerytalnym.

No to co z tym chirurgiem? Kiedy ma na tę emeryturę iść?

Zwróć jeszcze uwagę na jeden istotny aspekt. Jeżeli na emeryturę mają odchodzić ludzie 40-sto letni, to to jest sam kwiat. Jeszcze sprawni, a już z doświadczeniem, nie boją się byle skrzypiących drzwi. To samo dotyczy każdego zawodu, także tych nieszczęsnych chirurgów. Nie mogą pozostać same żółtodzioby (z całym szacunkiem dla tychże), bo nie będzie się od kogo uczyć.
Moje zdanie jest takie, że społeczeństwo powinno solidnie zapłacić takiemu policjantowi, ale na emeryturę wysłać go normalnie. Jak będzie miał dość pracy operacyjnej w terenie, niech się przeniesie za biurko. Płacenie naszymi pieniędzmi czterdziestolatkowi, który już się społeczeństwu nie przydaje, tylko pracuje jako ochroniarz w jakimś klubie jest procedurą demoralizującą i frustrującą.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
09-07-2009 21:57 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>>Lekarz też. Szczególnie pogotowiarz, ale taki zakaźnik - codziennie. Tyle, ze pluton egzekucyjny mu akurat nie grozi. Co nie znaczy, że zamierzam wystąpić z inicjatywą wcześniejszo-emerytalną.
>>Nie. Nikt nie ma prawa wymagać od lekarza ryzykowania własnym życiem. Jeżeli lekarz odmówi leczenia ze względu na ryzyko śmierci nikt mu nic nie zrobi.
>Zrobi, zrobi. Jeżeli lekarz nie udzieli pierwszej pomocy ofierze wypadku na ulicy (usta-usta z nieznajomym) zostanie pociągnięty do odpowiedzialności zawodowej. Jak będą w złym humorze to mu zabiorą prawo wykonywania zawodu. I nie może wytłumaczyć się, ze się bał HIV-a, albo był po pracy.
Nawet jeżeli (w co wątpię, zwłaszcza w usta-usta), to zachowuje jako "okres składkowy" swoje lata w zawodzie. Policjant po usunięciu ze służby powinien zostać z niczym.

>>Jeżeli oczekiwany czas życia chirurga to 56 lat, to ustalenie mu wieku emerytalnego na 65 lat jest nieporozumieniem. Pisałem o tym posługując się przykładem górnika.
>>Chirurg jednak jest (i uważam, że powinien być) objęty powszechnym systemem emerytalnym.
>No to co z tym chirurgiem? Kiedy ma na tę emeryturę iść?
Na pewno przed 56. rokiem życia. Nie rzucę liczby 45, 50 ani żadnej innej, bo najpierw musielibyśmy sobie powiedzieć jak policzyć ile powinna trwać średnia emerytura. A to zależy od bardzo wielu czynników. Jeżeli jednak jakaś grupa zawodowa nie dożywa swojego wieku emerytalnego, to mówienie w jej przypadku o systemie emerytalnym jest kpiną. Nie ważne czy jest to chirurg czy górnik.

>Zwróć jeszcze uwagę na jeden istotny aspekt. Jeżeli na emeryturę mają odchodzić ludzie 40-sto letni, to to jest sam kwiat. Jeszcze sprawni, a już z doświadczeniem, nie boją się byle skrzypiących drzwi. To samo dotyczy każdego zawodu, także tych nieszczęsnych chirurgów. Nie mogą pozostać same żółtodzioby (z całym szacunkiem dla tychże), bo nie będzie się od kogo uczyć.
Dlatego piszę, że 15 lat służby to przesada.

>Moje zdanie jest takie, że społeczeństwo powinno solidnie zapłacić takiemu policjantowi, ale na emeryturę wysłać go normalnie. Jak będzie miał dość pracy operacyjnej w terenie, niech się przeniesie za biurko. Płacenie naszymi pieniędzmi czterdziestolatkowi, który już się społeczeństwu nie przydaje, tylko pracuje jako ochroniarz w jakimś klubie jest procedurą demoralizującą i frustrującą.
Co rozumiesz w zdaniu "jak będzie miał dość pracy operacyjnej". Policjant nie może mieć dość.
62-letni policjant w prewencji? Goniący bandytów?
Dasz im prawo do strajku? Odmowy wykonania rozkazu? Porzucenia pracy?
No i czy przełożony ma prawo wymagać od niego ryzykowania życiem skoro on tylko pracuje?
Skoro wykonuje frustrującą pracę to może to życie 39-latków na nasz koszt to przesada jest?

Moim zdaniem emerytury mundurowe powinny być poza ZUS.
Na zasadzie wszystko albo nic (zwolnienie ze służby z winy mundurowego - brak jakichkolwiek świadczeń). To powinno zapewnić odpowiedni poziom służby. łamiąc prawo ryzykujesz całą swoją przyszłość. Nawet jak cię nie zamkną zostaniesz z niczym. (Mając 40 lat rozpoczniesz karierę w cywilu.)
Okres służby powinien być dostosowany z jednej strony do charakteru służby z drugiej do możliwości płatniczych państwa. (15 lat w większości przypadków to kpina.)
Dodatkowa praca oznacza konieczność odprowadzenia wszystkich składek. Jeżeli policjant wypracuje sobie drugą emeryturę z ZUS to ją otrzyma.

Mundurówki to nie tylko policja.

Pozdrawiam
09-07-2009 22:12 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>Nawet jeżeli (w co wątpię, zwłaszcza w usta-usta), to zachowuje jako "okres składkowy" swoje lata w zawodzie. Policjant po usunięciu ze służby powinien zostać z niczym.

Trochę się pogubiłam. W co wątpisz? W to, ze ratuje się ofiarę metodą usta-usta? Jak nie ma oddechu i jesteś na ulicy - jak najbardziej. Może być jeszcze usta-nos, ale to mniej efektywne - duże opory. Są takie specjalne ustniki do kupienia, żeby uniknąć kontaktu bezpośredniego, ale nie każdy to ma na podorędziu w każdej chwili życia.
Co do okresu składkowego, to go lekarz zachowuje, podobie jak policjant.

>Na pewno przed 56. rokiem życia. Nie rzucę liczby 45, 50 ani żadnej innej, bo najpierw musielibyśmy sobie powiedzieć jak policzyć ile powinna trwać średnia emerytura. A to zależy od bardzo wielu czynników. Jeżeli jednak jakaś grupa zawodowa nie dożywa swojego wieku emerytalnego, to mówienie w jej przypadku o systemie emerytalnym jest kpiną. Nie ważne czy jest to chirurg czy górnik.

Ha, to jest średniadługość życia. Jedni żyją dłużej ( i ci dożywają emerytury), inni krócej (i jej nie dożywają, ale także nie płacą składek). Ustalenie wieku emerytalnego dla chirurgów na 45 czy 50 lat byłoby nieszczęściem, bo zabrałoby najsprawniejszych operatorów.

>Co rozumiesz w zdaniu "jak będzie miał dość pracy operacyjnej". Policjant nie może mieć dość.

Posłużyłam się skrótem myślowym. Niech ten policjant w wieku powiedzmy 50 lat ma automatyczne przeniesienie z ulicy za biurko. W policji pracy "papierkowej" jest dość.

>Moim zdaniem emerytury mundurowe powinny być poza ZUS.

Nadal będą w obrębie naszych podatków.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
09-07-2009 22:39 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Nawet jeżeli (w co wątpię, zwłaszcza w usta-usta), to zachowuje jako "okres składkowy" swoje lata w zawodzie. Policjant po usunięciu ze służby powinien zostać z niczym.
>Trochę się pogubiłam. W co wątpisz? W to, ze ratuje się ofiarę metodą usta-usta? Jak nie ma oddechu i jesteś na ulicy - jak najbardziej. Może być jeszcze usta-nos, ale to mniej efektywne - duże opory. Są takie specjalne ustniki do kupienia, żeby uniknąć kontaktu bezpośredniego, ale nie każdy to ma na podorędziu w każdej chwili życia.
W to, że lekarza pociągną do odpowiedzialności, zwłaszcza w czasach AIDS i innych chorób. Nie ma prawa zmuszającego kogokolwiek do ryzykowania własnym życiem.

>Co do okresu składkowego, to go lekarz zachowuje, podobie jak policjant.
>>Na pewno przed 56. rokiem życia. Nie rzucę liczby 45, 50 ani żadnej innej, bo najpierw musielibyśmy sobie powiedzieć jak policzyć ile powinna trwać średnia emerytura. A to zależy od bardzo wielu czynników. Jeżeli jednak jakaś grupa zawodowa nie dożywa swojego wieku emerytalnego, to mówienie w jej przypadku o systemie emerytalnym jest kpiną. Nie ważne czy jest to chirurg czy górnik.
>Ha, to jest średniadługość życia. Jedni żyją dłużej ( i ci dożywają emerytury), inni krócej (i jej nie dożywają, ale także nie płacą składek). Ustalenie wieku emerytalnego dla chirurgów na 45 czy 50 lat byłoby nieszczęściem, bo zabrałoby najsprawniejszych operatorów.
Ha ha ha! Odwracasz kota ogonem! Sama założyłaś, że oczekiwana średnia długość życia chirurga do 56 lat. Skoro "chirurga" to oczywiste było dla mnie, że ma to wynikać ze specyfiki zawodu. Skoro operator umiera w wieku lat 56 to w wieku lat 50 musi być wrakiem (statystycznie). Zwróć też uwagę, że nikogo się na emeryturę nie wykopuje siłą.
Wtedy wiek emerytalny w tej grupie zawodowej należy obniżyć. Ja wcześniej podałem przykład górników, który ma to do siebie, że tak było.
Jedni umierają wcześniej inni później. Jedni w ogóle przed emeryturą. Dlatego to się nazywa ubezpieczenie. Ale jeżeli wykonywanie jakiegoś zawodu statystycznie wyklucza Cię z możliwości przejścia na emeryturę, to system Cię oszukuje.

>>Co rozumiesz w zdaniu "jak będzie miał dość pracy operacyjnej". Policjant nie może mieć dość.
>Posłużyłam się skrótem myślowym. Niech ten policjant w wieku powiedzmy 50 lat ma automatyczne przeniesienie z ulicy za biurko. W policji pracy "papierkowej" jest dość.
A nie będzie taniej i efektywniej wysłać go na emeryturę a na jego miejsce wziąć tańszego pracownika cywilnego w kwiecie wieku? Policjant z prewencji do "papierów" w tym wieku (po 25 latach służby) nie będzie się nadawał.

>>Moim zdaniem emerytury mundurowe powinny być poza ZUS.
>Nadal będą w obrębie naszych podatków.
Niezależnie od tego jaki jest system (ZUS czy "kapitałowy") cała zabawa sprowadza się do tego, że pracujący mają utrzymać niepracujących. Czyli pracujesz na emerytów tak długo, jak długo ty pracujesz a oni nie.
Emerytury płacone z budżetu zapewniają większą stabilizację.

Pozdrawiam
sukulent (2309 punktów)
>W to, że lekarza pociągną do odpowiedzialności, zwłaszcza w czasach AIDS i innych chorób. Nie ma prawa zmuszającego kogokolwiek do ryzykowania własnym życiem.

To niestety (albo stety) akurat nie tak. Wychodzi się z założenia, że ryzyko zarażenia się czymś paskudnym jest częścią zawodu lekarza.

>Ha ha ha! Odwracasz kota ogonem! Sama założyłaś, że oczekiwana średnia długość życia chirurga do 56 lat. Skoro "chirurga" to oczywiste było dla mnie, że ma to wynikać ze specyfiki zawodu. Skoro operator umiera w wieku lat 56 to w wieku lat 50 musi być wrakiem (statystycznie). Zwróć też uwagę, że nikogo się na emeryturę nie wykopuje siłą.

Koty kocham i zostawiam w spokoju. Najlepsi chirurdzy to nie ludzie młodzi tuż po studiach, tylko doświadczeni (minimum 15 lat operatywy).

>Wtedy wiek emerytalny w tej grupie zawodowej należy obniżyć. Ja wcześniej podałem przykład górników, który ma to do siebie, że tak było.

Mam nadzieję, że nie obniżą.

>A nie będzie taniej i efektywniej wysłać go na emeryturę a na jego miejsce wziąć tańszego pracownika cywilnego w kwiecie wieku? Policjant z prewencji do "papierów" w tym wieku (po 25 latach służby) nie będzie się nadawał.

Nie będzie taniej. Płacenie dwa razy jest droższe od płacenia raz. Co do "nadawania" do papierów, to nadawał się będzie świetnie - amerykańskich filmów nie oglądasz? A tak serio - według zarzuconego projektu po 25 latach już na tę emeryturę mógłby przejść.

>Emerytury płacone z budżetu zapewniają większą stabilizację.

Stabilizację czego? Też utrzymuję wtedy emerytów, tyle, że pieniądze nie przechodzą przez ZUS. Poza tym to jedno i to samo.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
10-07-2009 19:59 
 Ocena 1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Niezależnie od tego jaki jest system (ZUS czy "kapitałowy") cała zabawa sprowadza się do tego, że pracujący mają utrzymać niepracujących
   W systemie "kapitałowym" może i tak jest, ale w systemie kapitałowym zdecydowanie nie!


Minuśnicy: -153 ironin, -87 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-10]
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Niezależnie od tego jaki jest system (ZUS czy "kapitałowy") cała zabawa sprowadza się do tego, że pracujący mają utrzymać niepracujących
>   W systemie "kapitałowym" może i tak jest, ale w systemie kapitałowym zdecydowanie nie!
W systemie kapitałowym w sposób czarodziejski oszczędności emerytów zamienią się w jedzenie. Bez pracy.
11-07-2009 19:51 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>Niezależnie od tego jaki jest system (ZUS czy "kapitałowy") cała zabawa sprowadza się do tego, że pracujący mają utrzymać niepracujących
>>   W systemie "kapitałowym" może i tak jest, ale w systemie kapitałowym zdecydowanie nie!
>W systemie kapitałowym w sposób czarodziejski oszczędności emerytów zamienią się w jedzenie. Bez pracy.
>
Oświećcie mnie, jeśli się mylę, ale system kapitałowy polega przecież na tym właśnie, że nikt poza nim samym rzeczonego pracownika nie utrzymuje, a przejada on li i jedynie własne oszczędności, nieprawdaż?

Wikipedia mówi:
Cytat:
System kapitałowy - pracownik przez cały czas swojej aktywności zawodowej odkłada składki, które są lokowane na oprocentowanych rachunkach bankowych. Po przejściu na emeryturę pracownik może dysponować całym kapitałem wraz z odsetkami, lub tylko comiesięcznymi świadczeniami pochodzącymi z odsetek od kapitału, wypłacanymi dożywotnio. Po śmierci kapitał może być dziedziczony przez rodzinę pracownika.
11-07-2009 21:59 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>>>Niezależnie od tego jaki jest system (ZUS czy "kapitałowy") cała zabawa sprowadza się do tego, że pracujący mają utrzymać niepracujących
>>>   W systemie "kapitałowym" może i tak jest, ale w systemie kapitałowym zdecydowanie nie!
>>W systemie kapitałowym w sposób czarodziejski oszczędności emerytów zamienią się w jedzenie. Bez pracy.
>>
>Oświećcie mnie, jeśli się mylę, ale system kapitałowy polega przecież na tym właśnie, że nikt poza nim samym rzeczonego pracownika nie utrzymuje, a przejada on li i jedynie własne oszczędności, nieprawdaż?
O ile żywi się pieniędzmi.
Na niewiele zdadzą mu się te pieniądze, jeżeli gospodarka nie dostarczy na rynek odpowiedniej ilości żywności (że ograniczymy się do jedzenia, ale dotyczy to innych towarów i usług).
Każdy powszechny system emerytalny sprowadzi się do tego, że gospodarka zapewnia dość towarów i usług, żeby zaspokoić potrzeby pracujących, jeszcze nie pracujących (dzieci) i już nie pracujących (emerytów).
Absurd założenia systemu kapitałowego jest pokazany tu: www.nieobslugujemy.com/
Cytat:

Czy wiesz, że...
...zarabiając 2500 zł i odkładając 488 zł nie na ZUS, a na konto oprocentowane na 6 proc. rocznie, po 41 latach zgromadzisz 1,1 mln zł.

Nie uszczuplając tej kwoty ani o grosz, twoja emerytura będzie wynosić prawie 5 530 zł.

A milion dasz w spadku dzieciom.

Uwzględniając inflację siła nabywcza będzie o połowę niższa, ale i tak kilka razy większa niż to co oferuje ci dziś ZUS.

Czy naprawdę uważasz, że opisany mechanizm jest powszechnie możliwy?
Przecież, gdyby tak było, to wystarczyłoby, że jedno pokolenie nazbiera pieniądze w tym systemie i wszyscy będą milionerami.
11-07-2009 23:22 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>O ile żywi się pieniędzmi.
Nie świeżym powietrzem jak poćwiczy prana jogę.
>Na niewiele zdadzą mu się te pieniądze, jeżeli gospodarka nie dostarczy na rynek odpowiedniej ilości żywności (że ograniczymy się do jedzenia, ale dotyczy to innych towarów i usług).
Teraz dostarcza całe mnóstwo ciągnąc jak wielbłąd garby na plecach w postaci ZUS'u i administracji państwowej.
>Każdy powszechny system emerytalny sprowadzi się do tego, że gospodarka zapewnia dość towarów i usług, żeby zaspokoić potrzeby pracujących, jeszcze nie pracujących (dzieci) i już nie pracujących (emerytów).
A tych poczętych nienarodzonych jeszcze to nie?
>Absurd założenia systemu kapitałowego jest pokazany tu: www.nieobslugujemy.com/
Absurd obecnego tu www.zus.pl/
>Czy wiesz, że...
>...zarabiając 2500 zł i odkładając 488 zł nie na ZUS, a na konto oprocentowane na 6 proc. rocznie, po 41 latach zgromadzisz 1,1 mln zł.
>Nie uszczuplając tej kwoty ani o grosz, twoja emerytura będzie wynosić prawie 5 530 zł.
Zapomniałeś o Belce i jego a raczej naszym uszczuplającym podatku od odsetek z lokat.
>A milion dasz w spadku dzieciom.
Jak najchętniej i na sieroty też nie poskąpię.
>Uwzględniając inflację siła nabywcza będzie o połowę niższa, ale i tak kilka razy większa niż to co oferuje ci dziś ZUS.
Nawet po podatku Belki będzie większa.
>Czy naprawdę uważasz, że opisany mechanizm jest powszechnie możliwy?
Na pewno nie do wyobrażenia dla pierdzistołkowych pasożytów zwanych urzędnikami.
>Przecież, gdyby tak było, to wystarczyłoby, że jedno pokolenie nazbiera pieniądze w tym systemie i wszyscy będą milionerami.
A tak wszyscy oprócz służb mundurowych i eurodeputowanych będą zasuwać jak małe samochodziki, dawać na ofiarę i modlić się o lepsze życie wieczne bo na doczesne nie mają czasu a po przejściu na emeryturę nie mają środków.
Dzięki takiemu myśleniu jak Twoje nie będzie uczciwie pracujących milionerów.
12-07-2009 14:24 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
> Cytat:
System kapitałowy - pracownik przez cały czas swojej aktywności zawodowej odkłada składki, które są lokowane na oprocentowanych rachunkach bankowych. Po przejściu na emeryturę pracownik może dysponować całym kapitałem wraz z odsetkami, lub tylko comiesięcznymi świadczeniami pochodzącymi z odsetek od kapitału, wypłacanymi dożywotnio. Po śmierci kapitał może być dziedziczony przez rodzinę pracownika.
(...)


Pozostaje pytanie: skąd biorą się odsetki? Co sprawi, że wartość zebranego kapitału będzie większa niż wartość papieru na którym wydrukowano wyciąg z rachunku?

Wiara w zyski kapitałowe wydaje się być tym, co położyło dziś gospodarkę. Bo to niestety nie pieniądz wytwarza zysk, ale praca (w szerokim sensie: wytwarzanie/przetwarzanie). Stąd może się zdarzyć tak, że mimo kapitału zabraknie w gospodarce pracy i wszystko się rypnie. Wydaje mi się więc, że nadal najlepszym sposobem na bezpieczną starość są dzieci.

Co niestety wróży mi złotą jesień pod mostem.

Kapitał i zyski z kapitału działają pięknie, póty, póki kapitał posiada jedynie niewielka grupa ludzi. Załóżmy, że na 40 milionów Polaków, 100'000 odłoży dość kasy, by mieć z niej ponad 5'000 na miesiąc odsetek. Przy takich odsetkach siłą rzeczy do pracy garnąć się nie będą. Na razie wszystko działa, bo przecież 39'900'000 pracuje na te odsetki. Co, jeśli jednak proporcje zmienią się radykalnie? Przez jakiś czas wszystko będzie szło siłą bezwładu - sprzedawcy marzeń o kasie bez pracy będą zaciągać coraz większy kredyt z dnia jutrzejszego. Aż do tego momentu, gdy wszystko łupnie.

Powyższe nie dotyczy systemu emerytalnego - w nim wbudowano blokadę: korzystasz z kapitału jedynie u schyłku życia, niezależnie od zebranej kwoty. Tyle, że dziedziczenie omija to ograniczenie.


Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
12-07-2009 11:59 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>Z całym szacunkiem dla liliaca i należnym szacunkiem dla Policji Państwowej:
>skąd założenie, że planowana reforma była słuszna i racjonalna i miało po niej być "normalniej"?
Można znaleźć jej ogólne założenia, porównać z tym co jest teraz i samemu wyciągnąć wnioski. Zresztą sporo informacji pojawiło się już w wątku. Przypomnę tylko dwa: usunięcię możliwości przechodzenia na emeryturę po 15 latach (czyli w większości przypadków w wieku ok. 35 lat, co jak wspomniałem trudno uzasadnić nawet biologicznie) oraz propozycja pewnego uzależnienia emerytury od wysokości składek (bo AFAIR na razie liczy się tylko ostatnia pensja, co można b. łatwo obejść - natomiast projekt proponuje chyba wysokość pensji z ostatnich 3 lat).
12-07-2009 22:31 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Uważam, że w ogóle należy wyjść od pytania jaką policję chcemy mieć i czy policjant (żołnierz, strażak) ma być zwykłym pracownikiem.
Na Wikipedii znalazłem artykuł (co prawda po angielsku), który pisuje jak sytuacja wygląda w SZA: Plany emerytalne policjantów i strażaków
Zgadzam się z grubsza z powodami i zasadami na których funkcjonują plany emerytalne dla policji i strażaków (wzorowane, jak podaje tekst, na planach emerytalnych armii).

Cytat:

The fundamental concern of these plans is to keep the force youthful and physically and mentally sound by encouraging retirement at an early age.(6) This is achieved by keeping minimum age and service requirements for retirement low and allowing full benefits at an early age.

Podstawowym celem planów emerytalnych jest utrzymanie w służbie młodych, fizycznie i psychicznie zdrowych ludzi poprzez zachęcanie do przechodzenia na emeryturę we wczesnym wieku. Osiąga się to poprzez niski wiek i czas służby wymagany do przejścia na emeryturę i zapewnienie wszystkich korzyści [emerytalnych] w młodym wieku.


Poza tym, celem ministra od policji jest zapewnienie obywatelom policji z prawdziwego zdarzenia. Czy minister Schetyna przedstawił, jak wpłynie na pracę policji planowana przez niego reforma?

P.S.
Oczywiście 15 lat służby to mało. Mnie też się wydaje, że za mało.
Kuri23 (183 punktów)
Według mnie powinni pracować przynajmniej do 50 roku życia, taki 45 latek to silny i zdrowy kawał chłopa a nie emeryt, wiadoma rzecz że niewyobrażam sobie 63 letniego faceta ochraniającego mecz piłkarski ,,podwyższonego ryzyka" ale 35 letni emeryt to troszkę przesada, wobec reszty społeczeństwa pracującej niemal do śmierci, przecież ten emeryt zaraz znajdzie sobie pracę i będzie dorabiał zabierając etat, równocześnie dostając całkiem niezłą emeryturkę.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365