Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odzyskanie treści skasowanej odpowiedzi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
05-07-2009 12:15poziomczyński (1343 punktów)Odzyskanie treści skasowanej odpowiedzi
Ocena 6 na 8
Korzystając z tego, że jeszcze mogę, chciałbym poruszyć w nowym wątku kwestię usuwania wpisów.
Czy nie sądzicie, że redakcja nie powinna autorowi "zwrócić" wypowiedzi zanim bezpowrotnie wyeliminuje ją z przestrzeni publicznej?

Dziś w wątku "Dzieci też mają prawa" właściciel wątku usunął mi długą wypowiedź, w której polemizowałem z jego poglądami i próbowałem pokazać, jakie są problemy przy zakładaniu i prowadzeniu rodzinnych domów dziecka. Wypowiedź była na temat. W sumie sam jestem sobie winny, skoro założyłem, że autor wątku dopuści do dyskusji poglądy sprzeczne z jego punktem widzenia. Ponieważ jednak trochę się napracowałem przy pisaniu jej chciałbym odzyskać jej treść. W końcu to była moja wypowiedź.
Poza tym prowadziłem w tym wątku z kimś dyskusję i moje wypowiedzi zostały z tej dyskusji usunięte, to czy ślad usunięcia nie powinien być widoczny? Chciałbym, żeby osoba, której odpowiadałem miała świadomość tego, że moja odpowiedź została usunięta.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sylwek (15472 punktów)
Niestety. to co mnie zniesmaczyło to histeryczna reakcja na moja deklaracje usuwania postów nie na temat u człowieka, który sam zakłada wątki z akceptacją wypowiedzi.
05-07-2009 12:54 
 Ocena 3 na 5
poziomczyński (1343 punktów)
>Niestety. to co mnie zniesmaczyło to histeryczna reakcja na moja deklaracje usuwania postów nie na temat u człowieka, który sam zakłada wątki z akceptacją wypowiedzi.
>
Usunął i trudno. Takie jego zbójeckie prawo. Sam jestem sobie winny założenia, że dorośnie do gospodarowania wątkiem. Ale ja chcę wykorzystać mój materiał.
Poza tym usuwanie bez śladu wypacza samą dyskusję.
05-07-2009 13:23 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Usunął i trudno. Takie jego zbójeckie prawo. Sam jestem sobie winny założenia, że dorośnie do gospodarowania wątkiem. Ale ja chcę wykorzystać mój materiał.
>Poza tym usuwanie bez śladu wypacza samą dyskusję.
Napisz do Roberta bądź do webmastera/moderatora. Wydaje mi się, że dobrym wyjściem było to, które stosował nabuko. Zakładał wątek w dziale "Bazgroły", w którym umieszczał usunięte przez siebie posty z innego wątku.
Robert mógłby również odesłać Ci ten post na priva.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
05-07-2009 18:09 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
>>Usunął i trudno. Takie jego zbójeckie prawo. Sam jestem sobie winny założenia, że dorośnie do gospodarowania wątkiem. Ale ja chcę wykorzystać mój materiał.
>>Poza tym usuwanie bez śladu wypacza samą dyskusję.
>Napisz do Roberta bądź do webmastera/moderatora. Wydaje mi się, że dobrym wyjściem było to, które stosował nabuko. Zakładał wątek w dziale "Bazgroły", w którym umieszczał usunięte przez siebie posty z innego wątku.
>Robert mógłby również odesłać Ci ten post na priva.
> Pozdrawiam - Zbyszek

Uważam, że takie sprawy powinni kompleksowo załatwić administratorzy forum. Już nieszczęściem jest, że regulamin do takich sytuacji dopuszcza. Pisałem w wielu wątkach, ale akceptację odpowiedzi spotkałem tylko u Zaweckiego.
Nikt inny też nie usuwał moich wypowiedzi.
Sądząc z reakcji innych użytkowników w wątku z kozą to oni również pierwszy raz się z tym spotkali.
Moim zdaniem regulamin wymaga rewizji.

Jeżeli chodzi o próby pisania na priva do Zaweckiego, to jakoś nie widzę sensu. Jeżeli ktoś publicznie deklaruje, że będzie mnie ignorował a jednocześnie subskrybuje moje wypowiedzi, obecnie zaczął punktować moje wypowiedzi ze stycznia,
wyobraża sobie jak dokonuję harakiri www.racjonalista.pl/forum.php/s,225402#w226271, to jaki jest sens pisać do niego prywatnie?
Pozdrawiam
05-07-2009 19:41 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Uważam, że takie sprawy powinni kompleksowo załatwić administratorzy forum.
Masz rację, można byłoby "z automatu" przenosić usunięte/nie zaakceptowane posty do stałego wątku w dziale "Bazgroły" bądź w inne, dostępne dla wszystkich miejsce.
Czy takie rozwiązanie uważasz za właściwe?

Autor wątku ma prawo usuwać posty nie na temat bądź obraźliwe, to fakt. Pozostaje kwestia subiektywnej oceny. Jest jednak możliwość reklamowania - o ile sobie przypominam, to taki "pokrzywdzony" ma prawo reklamować nieuzasadnione jego zdaniem usunięcie u moderatora. Moderator zadecyduje wówczas, czy ten post ma być przywrócony. Niestety wygląda na to, że na placu boju pozostał jedynie placownik...

>Już nieszczęściem jest, że regulamin do takich sytuacji dopuszcza. Pisałem w wielu wątkach, ale akceptację odpowiedzi spotkałem tylko u Zaweckiego.
To mnie niezmiernie dziwi. Nikt dotąd nie posiadał takich uprawnień. Z jednej strony wygląda to na zwykłą cenzurę/kneblowanie ust(bo jak inaczej nazwać niedopuszczenie do ukazania się odpowiedzi?)
Z drugiej strony autor wątku nie ma obowiązku śledzić go na bieżąco, oczekując na pojawiające się wypowiedzi. W związku z tym posty, które nadchodzą, muszą zostać zweryfikowane pod kątem merytoryczności, zanim ewentualnie znajdą się w wątku. To rozsądne.
Bezwzględnie jednak usunięty post powinien być opublikowany w innym miejscu bądź zwrócony autorowi.

Kiedy zaczynałem pisać na forum autorzy wątków nie mieli uprawnień moderatorskich. Wprowadzono tę możliwość by odciążyć moderatorów.

>Moim zdaniem regulamin wymaga rewizji.
Zgłoś do webmastera, poproś o zabranie głosu w tym wątku.

>...to jaki jest sens pisać do niego prywatnie?
Może dlatego, że warto rozmawiać?

Pozdrawiam - Zbyszek





Prawda jest jedna.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Pomijając już wszystko inne uważam , że wątki w których ktoś ma prawo akceptować. cenzurować i usuwać wypowiedzi powinny być wyraźnie oznaczone.
- "Cenzurowane przez....", "Wypowiedzi akceptowane przez.."
- "Wątek nie cenzurowany "
A już bezwzględnie powinien zostać ślad na forum po usuniętym poście.
- "Post usunięty przez..."
Bez tych możliwości w danym wątku będą się pojawiać tylko wypowiedzi zgodnie linią jaką prezentuje założyciel wątku.
poziomczyński (1343 punktów)
>Pomijając już wszystko inne uważam , że wątki w których ktoś ma prawo akceptować. cenzurować i usuwać wypowiedzi powinny być wyraźnie oznaczone.
>- "Cenzurowane przez....", "Wypowiedzi akceptowane przez.."
>- "Wątek nie cenzurowany "
>A już bezwzględnie powinien zostać ślad na forum po usuniętym poście.
>- "Post usunięty przez..."
>Bez tych możliwości w danym wątku będą się pojawiać tylko wypowiedzi zgodnie linią jaką prezentuje założyciel wątku.
>
Osoby proponujące próg punktowy do zakładania wątków, proszę o próbę odpowiedzi, kto i za co mógł Alicji dać minusa za tę wypowiedź.
05-07-2009 17:37 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Pomijając już wszystko inne uważam , że wątki w których ktoś ma prawo akceptować. cenzurować i usuwać wypowiedzi powinny być wyraźnie oznaczone.
Ależ są:
Ze stopki posta otwierającego 'cenzurowany' wątek:
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Natomiast kwestie prawa do zakładania wątków i śladów po usuniętych postach (nawet pozwalających zapoznać się z treścią usuniętego posta, np. w postaci linka do wpisu) są jak najbardziej warte wprowadzenia.
poziomczyński (1343 punktów)
>>Pomijając już wszystko inne uważam , że wątki w których ktoś ma prawo akceptować. cenzurować i usuwać wypowiedzi powinny być wyraźnie oznaczone.
>Ależ są:
>Ze stopki posta otwierającego 'cenzurowany' wątek:
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

>Natomiast kwestie prawa do zakładania wątków i śladów po usuniętych postach (nawet pozwalających zapoznać się z treścią usuniętego posta, np. w postaci linka do wpisu) są jak najbardziej warte wprowadzenia.
Ale nikt mi nie wskazał, który konkretnie punkt regulaminu łamią. Były zaś na temat.
05-07-2009 18:16 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Ale nikt mi nie wskazał, który konkretnie punkt regulaminu łamią. Były zaś na temat.
Właściwie usuwający wypowiedź winien to zrobić sam.. ale trudno podejrzewać o obiektywizm sędziego we własnej sprawie. Pisz zażalenie do Kolegium Moderatorów i już. Albo odkasują posta (z potencjalnym efektem jak wspominałem obok), albo wyjaśnią czemu post winien pozostać skasowany.
poziomczyński (1343 punktów)
>>Ale nikt mi nie wskazał, który konkretnie punkt regulaminu łamią. Były zaś na temat.
>Właściwie usuwający wypowiedź winien to zrobić sam.. ale trudno podejrzewać o obiektywizm sędziego we własnej sprawie. Pisz zażalenie do Kolegium Moderatorów i już. Albo odkasują posta (z potencjalnym efektem jak wspominałem obok), albo wyjaśnią czemu post winien pozostać skasowany.
>

Wiesz, ja wiem, że tak mogę zrobić i pewnie tak zrobię. Nie chcę jednak, żeby ten wątek ograniczał się tylko do mojej "krzywdy". Chciałbym spojrzeć na problem szerzej. Jako na problem regulaminu i zasad funkcjonowania forum. Samo dopuszczenie do sytuacji, w której wypowiedź przepada bezpowrotnie z powodu arbitralnej decyzji osoby zainteresowanej o jej usunięciu jest dla mnie niedopuszczalne.
Jeżeli faktycznie (jak pisze Zbyszek Bryłowski) moderatorzy są przeciążeni, to może należałoby powiększyć kolegium. Albo zmodyfikować obecnie funkcjonujące zasady, żeby uniemożliwić nadużywanie uprawnień?
Zresztą niepokoi mnie tendencja do dalszego ograniczania wolności wypowiedzi na forum.
(Vide wątek "Prawo publikacji innego wątku".)
05-07-2009 20:52 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Kasowanie nie jest dobre bo ogranicza ilość dyskutantów. Powinno być zlikwidowane, podobnie jak przetrzymywanie 48 godzin wypowiedzi.
Kto będzie miał ochotę wypowiadać się w wątku w którym ktoś będzie usuwał posty bez podania przyczyny. W takim wątku będą same posty "czołobitne" - po linii i na bazie...
Zbaczanie z tematu można by ukrócić np zmianą koloru pisma na bardzo jasny. I takie prawo można by założycielowi zostawić.
Czyli, żeby można było przeczytać ale by zaznaczenie nie likwidowało wypowiedzi a stanowiło jedynie formę upomnienia.
05-07-2009 21:13 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Doskonale Cię rozumiem, podobne odczucia miałem przy okazji 'mojej' sprawy. I cóż? Skończyło się na połajankach, moderatorzy pogrozili paluszkiem - i rozeszło się po kościach. A naruszenie regulaminu było rażące. Dziś rozumiem przyczynę - właściwie każde naruszenie w regulaminie jest kwitowane, że moderatorzy mogą. Nie muszą. W efekcie mamy całkowitą uznaniowość - co w sumie jest zrozumiałe, w końcu nikt nikogo do pisania na forum nie zmusza, a całość pozostaje własnością prywatną. Z drugiej strony trudno byłoby określić co zrobić, gdy kolegium z tak nałożonego obowiązku nie wywiąże się, bądź jak to wyegzekwować. Ot, jak się nie kręć..

Tak więc przedstawiając alternatywy, pozostaje albo zacisnąć zęby i się nie przejmować, albo odpuścić sobie pisanie na forum.. Trudno jednak zrozumieć kilkakrotnie przewijające się głosy zdziwienia, że wartościowi forumowicze dają sobie spokój z pisaniem na forum.

Natomiast jeżeli chodzi o szczegóły.. wypowiedź można przywrócić, więc nie jest ona fizycznie likwidowana z bazy forum. Jeżeli zatem interesuje Cię treść, to myślę, że również można uderzyć do moderatorów z prośbą o przesłanie pełnej treści skasowanej wypowiedzi. Pozostaje jedynie kwestia woli moderatorów.. Inną sprawą jest, że wypowiedzi użytkownika, również skasowane powinny być jednak dla użytkownika dostępne. Dość naturalnym miejscem jest panel 'moje wypowiedzi', być może również cała treść powinna być przesyłana razem z informacją o usunięciu posta. Być może w panelu skasowane wypowiedzi byłoby dobrze jakoś oznaczyć, ale to już kwestia przemyślenia funkcjonalności.

Natomiast co do zwiększania kolegium.. skąd ich wziąć? Nie są to chyba ludzie na etacie, raczej pasjonaci.. Czasem podziwiać tylko zacięcie. Mi by się chyba nie chciało

Myślę że w zupełności wystarczyłoby egzekwowanie funkcjonujących zasad. Z drugiej strony, wprowadzenie zasad ograniczających wypowiedzi 'nowych' - rozsądnych zasad - uważam za rozsądne. Ot, zdrowe republikańskie zasady - pisać zawsze można, ale prawo do uczestniczenia w życiu forum (a więc choćby do zakładania nowych wątków) przydzielone byłoby gdy 'nowy' wykaże, że jest w stanie coś wartościowego wnieść (choćby była to 'tylko' ilość 'plusów' przy wypowiedziach). Zauważ na koniec, że ograniczenie nadużywania uprawnień też jest ograniczeniem, które domorosły obrońca praw wszelakich mógłby przedstawić w kategorii wolności wypowiedzi.
05-07-2009 22:05 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Doskonale Cię rozumiem, podobne odczucia miałem przy okazji 'mojej' sprawy. I cóż? Skończyło się na połajankach, moderatorzy pogrozili paluszkiem - i rozeszło się po kościach.
Przywrócili Twoje posty?

>Dziś rozumiem przyczynę - właściwie każde naruszenie w regulaminie jest kwitowane, że moderatorzy mogą. Nie muszą.
>W efekcie mamy całkowitą uznaniowość.
Zaraz, zaraz - Kolegium(moderatorzy) decydują o tym czy Twoja skarga jest zasadna. Mogą uznać, że tak i przywrócić post. Mogą również uznać, że rację miał usuwający. I nie ma tu żadnej uznaniowości. Regulamin obowiązuje wszystkich. Chyba, że zakładasz brak obiektywizmu Kolegium. To trzeba udowodnić - najlepiej na forum.
Istotne dla mnie jest to, by ten post nie przepadł. W związku z tym powtórnie odsyłam do sposobu nabuko. Usunięte posty umieszczał w osobnym wątku. Były w związku z tym dostępne, a jednocześnie nie zaśmiecały mu właściwego wątku.

>Trudno jednak zrozumieć kilkakrotnie przewijające się głosy zdziwienia, że wartościowi forumowicze dają sobie spokój z pisaniem na forum.
Oczywiście - łatwiej pisać tam, gdzie wszyscy się ze sobą zgadzają...
Tylko czy pójście na łatwiznę to właściwa droga?
Przez przypadek natknąłem się na wypowiedź Zbysława Śmigielskiego na innym portalu
Cytat:
A propos - EIOBA to jak dotąd jedyne miejsce, gdzie nie tylko mogę swobodnie prezentować swój punkt widzenia, lecz i bywam nawet za ten punkt chwalonym.

...a na forum Racjonalisty, to tylko kneblowali i krytykowali.
Dobre samopoczucie to podstawa.

Z resztą Twojej wypowiedzi zgadzam się.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
poziomczyński (1343 punktów)
>>Doskonale Cię rozumiem, podobne odczucia miałem przy okazji 'mojej' sprawy. I cóż? Skończyło się na połajankach, moderatorzy pogrozili paluszkiem - i rozeszło się po kościach.
>Przywrócili Twoje posty?
Moje właśnie zostały przywrócone przez placownika.

>Mogą uznać, że tak i przywrócić post. Mogą również uznać, że rację miał usuwający. I nie ma tu żadnej uznaniowości. Regulamin obowiązuje wszystkich. Chyba, że zakładasz brak obiektywizmu Kolegium. To trzeba udowodnić - najlepiej na forum.
I tu jest regulaminowy problem. Moderatorzy nie muszą się tłumaczyć, a publiczne dyskutowanie ich decyzji może skończyć się banem.

>Istotne dla mnie jest to, by ten post nie przepadł. W związku z tym powtórnie odsyłam do sposobu nabuko. Usunięte posty umieszczał w osobnym wątku. Były w związku z tym dostępne, a jednocześnie nie zaśmiecały mu właściwego wątku.
Jest to jakieś rozwiązanie, ale zaburza tok dyskusji. Może lepiej by było, żeby czytelnik mógł nie widzieć skasowanych wypowiedzi i widział je jeżeli ma na to ochotę. Otwarta pozostawałoby kwestia możliwości odpowiedzi na nią.
05-07-2009 23:46 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Przywrócili Twoje posty?
>Moje właśnie zostały przywrócone przez placownika.
Właśnie odwiedziłem tamten wątek i z niedowierzaniem przeczytałem post Roberta, w którym napisał, że będzie usuwał Twoje wypowiedzi ze swoich wątków. Nieważne - merytoryczne czy nie. Po prostu ban "za autorstwo".
Doznałem szoku. Za komuny stwarzano chociaż pozory...

>I tu jest regulaminowy problem. Moderatorzy nie muszą się tłumaczyć, a publiczne dyskutowanie ich decyzji może skończyć się banem.
Należy przyjąć, iż są bezstronni. Nie wyobrażam sobie, by było inaczej.
placownik to udowodnił. Ufam mu.

>Może lepiej by było, żeby czytelnik mógł nie widzieć skasowanych wypowiedzi i widział je jeżeli ma na to ochotę. Otwarta pozostawałoby kwestia możliwości odpowiedzi na nią.
Kwestia techniczna. Dla mnie istotne jest to, by nie usuwano postów w temacie wątku. Wszelkie inne mogą iść do kosza. Każdy pisząc coś takiego, musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji(możliwości usunięcia).

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
poziomczyński (1343 punktów)
>>Może lepiej by było, żeby czytelnik mógł nie widzieć skasowanych wypowiedzi i widział je jeżeli ma na to ochotę. Otwarta pozostawałoby kwestia możliwości odpowiedzi na nią.
>Kwestia techniczna. Dla mnie istotne jest to, by nie usuwano postów w temacie wątku. Wszelkie inne mogą iść do kosza. Każdy pisząc coś takiego, musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji(możliwości usunięcia).
Tu się zgodzę, posty zupełnie nie na temat powinny trafiać do bazgrołów.
> Pozdrawiam - Zbyszek
Pozdrawiam
05-07-2009 23:15 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>Doskonale Cię rozumiem, podobne odczucia miałem przy okazji 'mojej' sprawy. I cóż? Skończyło się na połajankach, moderatorzy pogrozili paluszkiem - i rozeszło się po kościach.
>Przywrócili Twoje posty?
Tak. Dwukrotnie. Ale właściciel posta usunął trzykrotnie - za trzecim razem posta nie przywrócono.

>>Dziś rozumiem przyczynę - właściwie każde naruszenie w regulaminie jest kwitowane, że moderatorzy mogą. Nie muszą.
>>W efekcie mamy całkowitą uznaniowość.
>Zaraz, zaraz - Kolegium(moderatorzy) decydują o tym czy Twoja skarga jest zasadna. b>Mogą uznać, że tak i przywrócić post. Mogą również uznać, że rację miał usuwający.
Post został przywrócony - skarga zatem była zasadna. Post jednak nie został przywrócony skutecznie, a właściciel wątku otworzył wątek, w którym czarno na białym wyłuszczył, że sąd sądem.. tfu, regulamin regulaminem, a on usunięte posty usuwał będzie, bo to jego wątek i moderatorom czy regulaminowi wara. Jeżeli dostał za to po uszach, to po cichu. Ot, może pogrożono paluszkiem żeby to ostatni raz... mnie w każdym razie o podjętej w sprawie sankcji nie poinformowano. Domyślam się więc, że jej nie było.

>I nie ma tu żadnej uznaniowości. Regulamin obowiązuje wszystkich. Chyba, że zakładasz brak obiektywizmu Kolegium. To trzeba udowodnić - najlepiej na forum.
Zbyszku - regulamin mówi jasno, że moderatorzy mogą. Oznacza to pełną uznaniowość - moderatorzy mogą uznać, że w przypadku A panu X usuwającemu przywrócone posty należy przyłożyć banem, a w identycznym przypadku B panu Y nie ma takiej konieczności. Oznacza to, że pan Y jest traktowany uznaniowo - ma pewne niejawne prawa. Po prostu co wolno wojewodzie.. - i jest to całkowicie zgodne z regulaminem. Na tym polega różnica pomiędzy mogą a muszą w regulaminach, przepisach itp. Wybacz, że takie podstawy Ci tłumaczę. To drugi przypadek, o jakim wspominałem. Pierwszy to taki, że moderatorzy olewają sobie własne regulacje i ich konsekwencje. Mogą - bo tak stoi w regulaminie. Do rozróżnienia pomiędzy jednym a drugim potrzebowałbym trochę więcej danych, a ponieważ z definicji zakładam dobrą wolę i równe traktowanie wszystkich - więc sądzę że chodzi o przypadek pierwszy. I stąd twierdzenie, że za usuwanie przywróconych postów pieniaczom właściwie nic nie grozi.

>>Trudno jednak zrozumieć kilkakrotnie przewijające się głosy zdziwienia, że wartościowi forumowicze dają sobie spokój z pisaniem na forum.
>Oczywiście - łatwiej pisać tam, gdzie wszyscy się ze sobą zgadzają...
>Tylko czy pójście na łatwiznę to właściwa droga?
Nie, to nie o to chodzi. Chodzi o przypadek, gdzie niby są reguły i niby ktoś ich pilnuje - a nikt ich nie przestrzega, albo co gorzej, niektórym wolno więcej, tylko nie wiadomo którym. To przypadek gorszy, niż gdyby ani reguł, ani moderatorów nie było wcale.

>...a na forum Racjonalisty, to tylko kneblowali i krytykowali.
W zamyśle chodziło o zmniejszenie ilości pracy moderatorom, dzięki scedowaniu części uprawnień właścicielom wątków. Niestety zabrakło pojęcia - mniejsza z tym komu - że prawo do moderacji to prawo, do czego służy to prawo, i że tak jak zostało nadane tak może, ba! powinno nawet, w uzasadnionych wypadkach zostać odebrane.

Jak to mówią - wpuść chama do biura, to wypije atrament. Daj prawo do moderacji we własnym wątku, to wyjdzie cenzura i dopuszczanie wypowiedzi, jak celnie to ujęła koleżanka, tylko tych po linii i na bazie. A skargi przeciw uperdliwcom kierowane są do /dev/null. Miało być tak pięknie..
06-07-2009 09:47 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Przywrócili Twoje posty?
>Tak. Dwukrotnie. Ale właściciel posta usunął trzykrotnie - za trzecim razem posta nie przywrócono.
Właściciel powinien otrzymać ostrzeżenie a następnie kilkudniowy ban. Za trzecim razem ban dożywotni - niezależnie od tego, "kto zacz". Podam jako przykład Michała Aleksego Mentraka, którego lubię, ale uważam, że bywa zbyt dosadny w słowach. Zdarza się w związku z tym, że jestem zmuszony podawać jego posty do moderacji/zgłaszać nadużycie. I nie ma dla mnie żadnego znaczenia, że obydwaj jesteśmy członkami PSR...
Przestrzeganie regulaminu dotyczy wszystkich.

>Ot, może pogrożono paluszkiem żeby to ostatni raz... mnie w każdym razie o podjętej w sprawie decyzji nie poinformowano.
Błąd. Należało Ci się wyjaśnienie, a jemu ban.

>Na tym polega różnica pomiędzy mogą a muszą w regulaminach, przepisach itp. Wybacz, że takie podstawy Ci tłumaczę.
Jasne. Ja widzę to jednak tak - moderatorzy muszą Twą skargę rozpatrzyć i mogą(po naradzie) uznać za zasadną. To logiczne. Nie możesz sobie przypisywać patentu na rację i zmuszać moderatorów do podjęcia korzystnej dla Ciebie decyzji. Należy uznać, że moderatorzy są obiektywni i niezawiśli. Jak sąd.

>To drugi przypadek, o jakim wspominałem. Pierwszy to taki, że moderatorzy olewają sobie własne regulacje i ich konsekwencje. Mogą - bo tak stoi w regulaminie.
Moderator musi przestrzegać regulaminu.

>I stąd twierdzenie, że za usuwanie przywróconych postów pieniaczom właściwie nic nie grozi.
Cierpi na tym tylko autorytet moderatorów/działają na własną szkodę. Powinni być obiektywni i skuteczni.

>Nie, to nie o to chodzi. Chodzi o przypadek, gdzie niby są reguły i niby ktoś ich pilnuje - a nikt ich nie przestrzega, albo co gorzej, niektórym wolno więcej, tylko nie wiadomo którym. To przypadek gorszy, niż gdyby ani reguł, ani moderatorów nie było wcale.
Zgadzam się całkowicie. Jeśli coś przeskrobie mój kolega, tym bardziej będę wobec niego surowy. Od pewnych osób należy wymagać najwyższych standardów. Przykładem politycy, sędziowie, lekarze, adwokaci. To powinni być kryształowo czyści ludzie. Ich zatem należy karać ze szczególną surowością.

>Niestety zabrakło pojęcia - mniejsza z tym komu - że prawo do moderacji to prawo, do czego służy to prawo, i że tak jak zostało nadane tak może, ba! powinno nawet, w uzasadnionych wypadkach zostać odebrane.
Nie uważam, by powinno się je odbierać, jestem za jak najszerszą przestrzenią wolności(oczywiście w ramach racjonalnego prawa). Wystarczy interwencja moderatora(ostrzeżenie i ban). To skutecznie postawi domorosłego cenzora do pionu.

>Miało być tak pięknie..
No cóż, samo życie. Ale to od nas zależy/ w naszych rękach jest to, jakie ono będzie.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
06-07-2009 20:44 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
Zbyszku, ja doskonale zdaję sobie sprawę, jak być powinno. Niemniej jednak opisałem - na co prawda zaledwie jednym przypadku - jak jest, i to zarówno w kwestii decyzji, jak i jej egzekucji. Cóż, jak celnie zauważyłeś - samo życie. Tylko jak wyobrażasz sobie mechanizm karania moderatorów?

>Jasne. Ja widzę to jednak tak - moderatorzy muszą Twą skargę rozpatrzyć i mogą(po naradzie) uznać za zasadną. To logiczne. Nie możesz sobie przypisywać patentu na rację i zmuszać moderatorów do podjęcia korzystnej dla Ciebie decyzji. Należy uznać, że moderatorzy są obiektywni i niezawiśli. Jak sąd.
Zbyszku, zwracam Ci uwagę, że moderatorzy przyznali mi rację i przywrócili posta. Bez nacisków. Jeżeli chcesz analogię systemu sądowego - sąd uznał winę oskarżonego, wymierzył karę, po czym zrezygnował z jej egzekucji, bo winny stwierdził że zarówno sąd, jak i prawo ma w poważaniu i karze się nie podda. Dla mnie - niepojęte.

W kwestii wolności już się wypowiadałem. A ze skutecznością banów można polemizować.

Również pozdrawiam,
webmaster (moderator)
Jest napisane, że można usunięcie zaskarżyć do kolegium. Zawsze można odkasować, jeżeli usunięcie było niezgodne z regulaminem.
05-07-2009 17:29 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
To prawda. Właściciel wątku może jednak taki post skasować ponownie, potem jeszcze raz.. aż do skutku. I praktycznie nic mu za to nie grozi - nawet gdyby posunął się do zabronionej regulaminowo publicznej krytyki decyzji Kolegium..
05-07-2009 19:47 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>To prawda. Właściciel wątku może jednak taki post skasować ponownie, potem jeszcze raz.. aż do skutku. I praktycznie nic mu za to nie grozi - nawet gdyby posunął się do zabronionej regulaminowo publicznej krytyki decyzji Kolegium..
Sądzę, że autor wątku naraża się na ostrzeżenie, a w przypadku "recydywy" - na bana.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
05-07-2009 20:21 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Sądzę, że autor wątku naraża się na ostrzeżenie, a w przypadku "recydywy" - na bana.
Naraża się - z pewnością.. jednak sprawę przerabiałem od strony skarżącego bezpodstawne skasowanie. Skutek - opisałem.. oznacza to jedną z co najmniej dwóch możliwych przyczyn, ale chyba nie ma sensu się wgłębiać.

Również pozdrawiam,
poziomczyński (1343 punktów)
>>Sądzę, że autor wątku naraża się na ostrzeżenie, a w przypadku "recydywy" - na bana.
>Naraża się - z pewnością.. jednak sprawę przerabiałem od strony skarżącego bezpodstawne skasowanie. Skutek - opisałem.. oznacza to jedną z co najmniej dwóch możliwych przyczyn, ale chyba nie ma sensu się wgłębiać.
Skuszony propozycją poszedłem tą ścieżką. Wymienimy doświadczenia.

>Również pozdrawiam,
Pozdrawiam serdecznie
poziomczyński (1343 punktów)
>Jest napisane, że można usunięcie zaskarżyć do kolegium. Zawsze można odkasować, jeżeli usunięcie było niezgodne z regulaminem.
To niniejszym zgłaszam. Dwie usunięte dziś moje wypowiedzi w wątku "Dzieci też mają prawa".
Poza tym, nie wiem dlaczego wypowiedzi zostały usunięte, więc trudno odnieść mi się do zasadności usunięcia.
bockxer (1165 punktów)

>Dziś w wątku "Dzieci też mają prawa" właściciel wątku usunął mi długą wypowiedź, w której
>polemizowałem z jego poglądami i próbowałem pokazać, jakie są problemy przy zakładaniu i prowadzeniu
>rodzinnych domów dziecka. Wypowiedź była na temat.

Kasacja tej wypowiedzi to zapewne robota, umiłowanej przez RZ "niewidzialnej ręki wolnego rynku".

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365