 |
Dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi ? ( wcale ) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2009 21:03 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi ? ( wcale )
1 na 1 | >>Chodzi mi o ukazanie absurdu w Bibli nie sobie lecz osobom wierzącym w Biblię. >Gdzie jest ten absurd? Absurdalna jest twoja interpretacja. Ukazałeś absurd swojego rozumowania, a nie jakieś absurdy w Biblii.
hej, Bardzo ciekawym a nawet fundamentalnym pytaniem jest to dlaczego tak wspaniały stwórca pozwala na istnienie takiego szkarady jak szatan !?
Jeżeli Bóg jest wszechmocny , wszechwiedzący a dodatkowo miłosierny i doskonale dobry to z jakiego powodu zezwala na istnienie takiego patologicznego degenerata ?
Czy nie jest zdolny do tego aby przekonać szatana i wytłumaczyć mu , że źle czyni ? Dlaczego akceptuje to całe zło do którego przyczynia się szatan ?
Odpowiedzi są dwie : Albo bóg WCALE ( ) nie jest wszechmocny ! Albo to całe zamieszanie , te cierpienia , ten ból , to przerażenie którego doświadcza człowiek jest mu do czegoś potrzebne , sprawia mu satysfakcje , zadowolenie ...
Przedstawię Wam taką sytuacje : W pewnym miasteczku jest szeryf . Ten szeryf jest bardzo dobrym szeryfem , kocha wszystkich obywateli tego miasteczka . Ten szeryf jest również super gościem , ma pistolety , naboje i jest silny i mądry . W miasteczku pojawia się ( a właściwie zostaje tam przez owego szeryfa wysłany ) olbrzym i mocarz , czarny charakter , biega po ulicach z siekierą i morduje każdego kto się nawinie i gwałci każdego kto mu się spodoba do zgwałcenia go . Dobry i kochający swą trzódkę szeryf decyduje się na takie rozwiązanie : Zamyka się w swej "szeryfowni" i mówi : Jeżeli sami sobie z tym czarnym charakterem nie poradzicie to ja dodatkowo wszystkich was powystrzelam .
Jestem prawie pewien , że żaden wierzący nie jest zdolny do tego aby zmierzyć się z tym tematem !
pozdrawiam serdecznie makuś | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | >>>Chodzi mi o ukazanie absurdu w Bibli nie sobie lecz osobom wierzącym w Biblię. >>Gdzie jest ten absurd? Absurdalna jest twoja interpretacja. Ukazałeś absurd swojego rozumowania, a >nie jakieś absurdy w Biblii. >hej, >Bardzo ciekawym a nawet fundamentalnym pytaniem jest to dlaczego tak wspaniały stwórca pozwala na >istnienie takiego szkarady jak szatan !? >Jeżeli Bóg jest wszechmocny , wszechwiedzący a dodatkowo miłosierny i doskonale dobry to z jakiego >powodu zezwala na istnienie takiego patologicznego degenerata ? >Czy nie jest zdolny do tego aby przekonać szatana i wytłumaczyć mu , że źle czyni ? >Dlaczego akceptuje to całe zło do którego przyczynia się szatan ? >Odpowiedzi są dwie : >Albo bóg WCALE ( ) nie jest wszechmocny ! >Albo to całe zamieszanie , te cierpienia , ten ból , to przerażenie którego doświadcza człowiek >jest mu do czegoś potrzebne , sprawia mu satysfakcje , zadowolenie ... >Przedstawię Wam taką sytuacje : >W pewnym miasteczku jest szeryf . Ten szeryf jest bardzo dobrym szeryfem , kocha wszystkich >obywateli tego miasteczka . Ten szeryf jest również super gościem , ma pistolety , naboje i jest >silny i mądry . >W miasteczku pojawia się ( a właściwie zostaje tam przez owego szeryfa wysłany ) olbrzym i mocarz , >czarny charakter , biega po ulicach z siekierą i morduje każdego kto się nawinie i gwałci każdego >kto mu się spodoba do zgwałcenia go . >Dobry i kochający swą trzódkę szeryf decyduje się na takie rozwiązanie : >Zamyka się w swej "szeryfowni" i mówi : Jeżeli sami sobie z tym czarnym charakterem nie poradzicie >to ja dodatkowo wszystkich was powystrzelam . >Jestem prawie pewien , że żaden wierzący nie jest zdolny do tego aby zmierzyć się z tym tematem ! >pozdrawiam serdecznie >makuś
Dość dobrze odpowiadają na te pytania Świadkowie Jehowy. Mają w tym celu takie małe książeczki w różnych kolorach i są tam standardowe odpowiedzi na takie standardowe pytania. To wciąż, makusiu, jest dyskusja na temat: JAKI jest Bóg, czy dobry, czy zły, czy mądry, czy okrutny. A bardziej podstawowe wydaje się: CZY jest.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Skąd u ciebie przymus cytowania całej wypowiedzi, którą komentujesz?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
|  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Skąd u ciebie przymus cytowania całej wypowiedzi, którą komentujesz?
hej, To zapewne bardzo istotne pytanie ! Ale mnie się wydaje , że równie istotne jest pytanie o to : Dlaczego ludzie skłonni są do tego aby przyjmować wiarę w duchy za coś przynajmniej równie realnego jak zrobienie sobie na śniadanie omleta na trzech jajach , z pieczarkami , kozim serem . oregano i czerwoną papryką !!! makuś
|
|
| |  | 4 na 4 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) |
>To zapewne bardzo istotne pytanie !
Pytanie o to, JAKI jest Bóg wydaje mi się istotne dla ludzi wirzących, zwłaszcza, jeśli są różnych wyznań, i próbują sobie udowodnić, czyj jest lepszy: bardziej litościwy, bardziej sprawiedliwy... Właśnie o to często kłócą się świadkowie Jehowy z katolikami, gdy przychodzą do ich domów. Dla niewierzącego, pytanie o to, JAKI, nie ma znaczenia, bo nie wierzy w żadnego. Ani dobrego ani złego. Wydaje mi się, że próbujesz walczyć z jakąś konkretną wizją boga. Po co? Czy pokazanie, że ten biblijny jest zazdrosny, mściwy, egoistyczny coś zmienia? Czy gdyby w tej książce był przedstawiony inaczej, to by znaczyło, że jest? No, chyba nie, makusiu...
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
| | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Czy pokazanie, że ten biblijny jest zazdrosny, mściwy, egoistyczny coś zmienia? Czy gdyby w tej książce był przedstawiony inaczej, to by znaczyło, że jest? >No, chyba nie, makusiu...
hej, No chyba nie ! Ale byłoby to przynajmniej czymś szlachetnym i wartościowym ... A tak ... jest tylko prymitywnym składaniem , oddawaniem czci złośliwemu bóstwu ... Któremu przyznajemu pełne prawo do tego aby zrobiło z nami co tylko zamierzy ... i to bez jakiegokolwiek powodu , bez żadnych kryteriów , bez żadnych norm i zasad ... bo ja wiary w boga naprawdę niepotrafię uznać za jakąkolwiek normę ... ! makuś
|
|
| | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) |
>hej, >No chyba nie ! >Ale byłoby to przynajmniej czymś szlachetnym i wartościowym ... >A tak ... jest tylko prymitywnym składaniem , oddawaniem czci złośliwemu bóstwu ... >Któremu przyznajemu pełne prawo do tego aby zrobiło z nami co tylko zamierzy ... i to bez jakiegokolwiek powodu , bez żadnych kryteriów , bez żadnych norm i zasad ... bo ja wiary w boga naprawdę niepotrafię uznać za jakąkolwiek normę ... !
Ale czemu ciągle walczysz z nieistniejącym bytem?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ale czemu ciągle walczysz z nieistniejącym bytem?
hej, Ależ ten byt istnieje realnie ... w miliardach umysłów i serc ! Ja zadaje zwykle wierzącemu jedno podstawowe pytanie : Co myślisz na temat holocaustu , który bóg zgotował ludziom w potopie a planuje zgotować w apokalipsie ? Jaką te wydarzenia mają wartość , jaki sens ? makuś
|
|
| | | | | |  | | wcale (614 punktów) | >Ależ ten byt istnieje realnie ... w miliardach umysłów i serc !
Z tego co wiem, to od serc jest kardiolog. W umysłach, to się zgodzę. Inaczej ten byt nie miałby racji bytu.
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | | |  | | wcale (614 punktów) | >Ale czemu ciągle walczysz z nieistniejącym bytem?
Pamiętam, że ktoś chciał kiedyś zastać drzewo w stanie niebytu. A tutaj jest na odwrót, czyli zastania niebytu które stanie się bytem
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| |  | | Celtyk (3337 punktów) | >...Dlaczego ludzie skłonni są do tego aby przyjmować wiarę w duchy za coś przynajmniej równie realnego jak zrobienie sobie na śniadanie omleta na trzech jajach , z pieczarkami , kozim serem . oregano i czerwoną papryką !!! A może przenieść środek "ciężkości" sprawy krok dalej i zapytać o to skąd pewność, że robimy tego omleta na śniadanie? Skąd takie przeświadczenie, że otaczająca nas rzeczywistość jest prawdziwa? A może to tylko czyjaś pobudka, a nie śmierć sąsiada, znajomego czy kolegi z pracy? Może to jedynie koniec czyjegoś snu? Ktoś poszedł wczoraj spać i przespał 8h jego sen wedle naszego czasu dożył 80 lat... Czy można dotknąć światło, pole magnetyczne, zobaczyć próżnię? Wielu rzeczy nie możemy sprawdzić "organoleptycznie", ale "wiemy", że istnieją. Nie wierzę w duchy, ale na razie nie ma dowodu na to, że duchy są, jak i nie ma dowodu na to, że ich nie ma. P.S. Zawsze przy takich rozważaniach przypomina mi się zdanie Shakespeare'a: "To be or not to be, that is the question." Pozdrawiam
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Nie wierzę w duchy, ale na razie nie ma dowodu na to, że duchy są, jak i nie ma dowodu na to, że ich nie ma.<
hej, Nie ma dowodu na to że istnieje jakaś inna kosmiczna cywilizacja i nie ma dowodu na to , że taka cywilizacja nie istnieje ! Czy ten FAKT upoważnia nas do tego aby twierdzić , że inna cywilizacja kosmiczna absolutnie istnieje ? Bezsprzecznie i niepodważalnie ? I , że jest ona jedyną prawdziwą cywilizacją , istniejącą we wszystkich istniejących i nie istniejących wszechświatach ??? Może rzeczywiście istnieje jakaś inna forma inteligentnego bytu osobowego ... ? Może ... Ale czy rzeczywiście musimy tego typu fantazje uznawać za w jakikolwiek sposób obligatoryjne dla naszego tutaj i teraz istnienia ?
pozdrawiam makuś
|
|
| | | |  | | Celtyk (3337 punktów) | >Nie ma dowodu na to że istnieje jakaś inna kosmiczna cywilizacja i nie ma dowodu na to , że taka cywilizacja nie istnieje ! Nie ma. To fakt. >Czy ten FAKT upoważnia nas do tego aby twierdzić , że inna cywilizacja kosmiczna absolutnie istnieje ? >Bezsprzecznie i niepodważalnie ? Nie upoważnia >I , że jest ona jedyną prawdziwą cywilizacją , istniejącą we wszystkich istniejących i nie istniejących wszechświatach ??? W sumie racja. >Może rzeczywiście istnieje jakaś inna forma inteligentnego bytu osobowego ... ? Być może. Może nawet tu na ziemi. Tylko, że my jako ludzie/społeczeństwo jeszcze nie potrafimy jej zidentyfikować i z nią się porozumieć. >Ale czy rzeczywiście musimy tego typu fantazje uznawać za w jakikolwiek sposób obligatoryjne dla naszego tutaj i teraz istnienia ? Nie musimy i częściej nie uznajemy niż nawet się nad nimi zastanawiamy. Rozważając o tematach na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi tak ZA jak i PRZECIW dla wielu osób tak samo łatwo uwierzyć, że coś jest jak i w to, że skoro nie ma dowodu to tego nie ma. Nadal spotykam ludzi (co prawda coraz rzadziej), którym w dobie XXI wieku radio, czy telewizor to czarodziejska skrzynka, pomimo, że wynalazek ma coś koło 100 lat i w naszym kraju to chyba tylko nieliczni go jeszcze nie widzieli. Pozdrawiam.
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . > Nadal spotykam ludzi (co prawda coraz rzadziej), którym w dobie XXI wieku radio, czy telewizor to czarodziejska skrzynka, pomimo, że wynalazek ma coś koło 100 lat i w naszym kraju to chyba tylko nieliczni go jeszcze nie widzieli. >Pozdrawiam.
hej, Tabu ... to jest coś takiego jak ... objawienie ... Ponieważ nie potrafisz mi udowodnić , że się mylę ... to w co wierzę musi być absolutną prawdą !!!
A więc udowodnij mi proszę , że bóg w którego ja wierzę nie istnieje ! Jak chcesz to zrobić ??? makuś
|
|
| |  | 1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Ale mnie się wydaje , że równie istotne jest pytanie o to : Dlaczego ludzie skłonni są do tego aby przyjmować wiarę w duchy za coś przynajmniej równie realnego jak zrobienie sobie na śniadanie omleta na trzech jajach , z pieczarkami , kozim serem . oregano i czerwoną papryką !!! >makuś Makuś. PLUS za smak i przepis. Pozdrowienia. JATO. P.S. Z wiekiem zaczynam doceniać bardziej uciechy stołu niż chęć zmieniania świata "na lepsze".
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . >P.S. Z wiekiem zaczynam doceniać bardziej uciechy stołu niż chęć zmieniania świata "na lepsze". > Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
hej, Wiem co mówię ale nie wiem jak ty to rozumiesz ?
Szkoda , że nie chcesz zmieniać świata na lepsze ... Powiem tak : To , że nasze oczekiwania i myślenie życzeniowe , nasze potrzeby i pragnienia nie zostają spełnione i zrealizowane , skonsumowane ... nie oznacza , że nasze starania o to aby być troszkę bardziej świadomym , etycznym , rozumnym ... jest bezsensowne ! pozdrawiam makuś
poznałem kiedyś w internecie pewnego człowieka , krzysia ... on mówił coś takiego : nie jest istotne to jaki jest świat a nawet wszechświat dla ciebie ... ale to jaki ty jesteś dla świata !
|
|
2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Odpowiedź na pytanie zawarte w wątku jest oczywista: Ponieważ Bóg jest wszechmocny.Skoro jest wszechmocny musiał być również zdolny do stworzenia istoty, do której stworzenia nie był zdolny. Wszystko jasne? Jakieś wątpliwości? 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Odpowiedź na pytanie zawarte w wątku jest oczywista: Ponieważ Bóg jest wszechmocny.Skoro jest wszechmocny musiał być również zdolny do stworzenia istoty, do której stworzenia nie był zdolny. Wszystko jasne? Jakieś wątpliwości?  hej, ZNAKOMITE ! Z tym , że w żaden sposób nie rozwiewa to najmniejszych nawet wątpliwości ! Można powiedzieć tak : Ponieważ jest bóg - jest wszystko , lecz jednocześnie nie ma niczego ! Jest coś co wewnątrz mnie mówi mi jednak , że nie jest to mądre lecz idiotyczne ! Zabiłem kogoś lecz jednocześnie dałem mu życie wieczne ? Zabiłem kogoś lecz jednocześnie dałem mu możliwość przebaczenia mi ? Okłamałem kogoś lecz jednocześnie dałem mu dzięki temu możliwość poszukiwania prawdy ? Torturowałem cię lecz dzięki temu dałem ci możliwość poznania twych możliwości ? Może to i prymitywne co piszę ... może nie ma w tym teologicznych finezji pozwalających na akceptowanie potopu i holocaustu apokalipsy ... ale do mnie to przemawia ! pozdrawiam makuś
|
|
|  | 3 na 3 | lontri (16088 punktów) |
Bóg cieszy się również nieograniczoną wolnością, dlatego właśnie musiał stworzyć Szatana, by dać Człowiekowi możliwość korzystania z wolnej woli.  Zastanawia mnie tylko pewna kwestia. Gdyby Bóg nie stworzył jednak Szatana, to automatycznie zawęziłoby to wprawdzie możliwości wyboru Człowieka (używając terminu Człowiek mam na myśli osobników obu płci), ale nadal Człowiek mógłby się przecież cieszyć wolnością wyboru: mógłby wybierać czy zjeść banana rano czy wieczorem, albo czy leżeć na prawym albo lewym boku, czy się kochać tak czy inaczej itp. Brak Szatana nie stanowiłby więc przeszkody dla pełnego rozwoju Człowieka jako istoty dysponującej wolnością wyboru. Gdzieś się tzw. 'jezuici' pomylili. (Mówiąc o 'jezuitach' nie mam na myśli oczywiście współcześnie istniejącego zgromadzenia zakonnego, które bardzo szanuję i doceniam za głębię refleksji, rozjaśniającej nasze pojmowanie Boga i rzeczywistości w horyzoncie prawdy; chodzi mi o 'jezuityzm' w sensie pascalowskim i wolteriańskim). Kontynuując rozważmy jeszcze jeden klasyczny 'jezuicki' argument: Bóg musiał w swej mądrości stworzyć Szatana, by dać Człowiekowi możliwość poznania Dobra i Zła. To oczywiście też bzdura. Przecież nawet bez Szatana Człowiek byli w stanie powiedzieć, że np. banan był dobry. Co o tym świadczy? Samo Pismo Św. (cytuję za Biblią Tysiąclecia): Księga Rodzaju, 2,9: "Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące". Świadczy to o tym, że Człowiek w raju potrafił ocenić dobro i pożyteczność drzew i owoców przed pierwszym grzechem! Czyli znał dobro i zło jeszcze przed kuszeniem i spożyciem przez Ewę i Adama owocu z drzewa poznania. Był zdolny do posługiwania się pojęciem użyteczności, a więc i do jakiegoś rodzaju oceny etycznej związanej z tym pojęciem (tak jak to np. jest możliwe na gruncie utylitaryzmu J. Benthama). Dalej: Rdz 2,15: "Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał". W jaki sposób Człowiek nabył zdolność uprawiania i doglądania Edenu, jeżeli nie wiedziałby, co to znaczy robić to dobrze lub źle? I dalej: Rdz 2,16: "Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać wedle upodobania." i dalej: Rdz, 3,6: "Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy." Na Boga, czyżby Ewa zanim skusił ją wąż zdolna była docenić wartość wiedzy!? Czyż nie jest pierwszą buntowniczką w imię samorozwoju? Żeby dokonać wyboru musiała być zdolna do ocen moralnych, zanim zerwała owoc z drzewa poznania! To jest wspaniałe przesłanie! A co robi Bóg? To co współcześni krytycy nauki: za pomocą groźby i szantażu podważa wartość czynu boskiej Ewy! Na podstawie krytycznej analizy tekstu jest prawdopodobne, że Księga Rodzaju zawiera wersety S., ale nie w tym miejscu, gdzie się to powszechnie uważa. Pozdrawiam. Czciciel Ewy. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | | dnak (1340 punktów) | >Dalej: >Rdz 2,15: "Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał". W jaki sposób Człowiek nabył zdolność uprawiania i doglądania Edenu, jeżeli nie wiedziałby, co to znaczy robić to dobrze lub źle?
Na tej samej zasadzie na jakiej działają zwierzęta. Pomijając Biblię, jest bardzo wiele fajnych mitów kosmogonicznych różnych tradycyjnych społeczeństw. Nie pamiętam którzy Indianie wymyślili taki początek świata, ale byli sobie 'sklejeni ludzie' - wyobrażenie bezkształtnej masy ciał, którzy żyli na ziemi i dopiero przekazanie im przez jakiegoś ducha ognia sprawiło, że ludzie nabrali formy i odróżnili się od zwierząt (wcześniej byli z nimi jednym bytem). Troszkę poza tematem, bo co ma ogień do dobra i zła? Rzeczywiście, niewiele, ale pod uwagę trzeba też wziąć sposób pojmowania świata przez prymitywne ludy - tam moralność wygląda troszkę inaczej. Chodzi jednak o pewne rozróżnienie, które ludzie wykształcili jako barierę między tym co ludzkie, a tym co zwierzęce. Inne społeczności mają mity, w których tą barierą nie jest ogień, a właśnie wyodrębnienie się dobra od zła (nocy od dnia, lądów od powietrza itp.). Mnogość takich wierzeń występowała właśnie na Bliskim i Środkowym Wschodzie.
Opowieść o drzewie dobra i zła można więc traktować jako wytłumaczenie początków człowieczeństwa. Wcześniej człowiek żył, razem ze zwierzętami, ale w jego historii miał miejsce pewien akt, który zamienił nieowłosioną małpę w człowieka. W Biblii rozróżnienie na człowieka i zwierze niby występuje wcześniej, ale nie należy zapominać, że było tyle redakcji przez tyle setek lat, że możliwe jest, że opowieść bardzo sie zmieniła i wypracowanymi później przez religię mechanizmami kosmogonicznymi można było zastąpić te pierwotne.
Wg. mnie mowa więc o innym typie zła i dobra. Nie tym zwierzęcym (stare mięso smakuje gorzej od świeżego), ale świadomym - ludzkim (które zastanawia się nad teoretycznymi podstawami zła i dobra).
|
|
| | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
> Na tej samej zasadzie na jakiej działają zwierzęta.Jakieś interesujące przykłady? > Wg. mnie mowa więc o innym typie zła i dobra. Nie tym zwierzęcym (stare mięso smakuje gorzej od świeżego), ale świadomym - ludzkim (które zastanawia się nad teoretycznymi podstawami zła i dobra).Mówisz o zjawisku nadmiernego uogólniania i abstrahowania, które prowadzi do uznawania rzeczowników odprzymiotnikowych za powszechniki? To, że coś oceniamy jako dobre, korzystne, nie oznacza, że istnieje jakieś abstrakcyjne dobro. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | dnak (1340 punktów) | > Jakieś interesujące przykłady?Już podałem, stare mięso-świeże mięso. Pewne biologiczne rozróżnienia, które występują zarówno u ludzi jak i zwierząt. Można zbierać w ogrodzie owoce (jak jakikolwiek roślinożerca), można dbać o rozmnażanie roślin (jak owady) nie będąc tego świadomym. Jest więc możliwa sytuacja, w której uzwierzeceni pierwsi ludzie dbają o ogród w sposób nieświadomy, jako istoty żyjące w symbiozie z ekosystemem. Zjadają owoce, nawożą okolicę, przenoszą nasiona - wszystko to nieświadomie, jako wynik procesów ewolucyjnych, które doprowadziły do ówczesnego stanu. I w ten sposób żyli nasi przodkowie. W pewnym momencie ludzie zostali jednak ze świata zwierząt wyrwani i wykształcili świadomość dobra i zła rozumianego w jakikolwiek sposób w jaki je wtedy rozumieli. Dalej srali w tym samym miejscu lasu, ale zastanawiali się nad istotą specyficznego zapachu, a nie tylko go unikali. Dalej jedli owoce, ale prócz organoleptycznego odczuwania przyjemności płynącej ze słodyczy banana nadawali temu odczuciu nowe wymiary poprzez zastanawianie się nad istotą tego dobra. > Mówisz o zjawisku nadmiernego uogólniania i abstrahowania, które prowadzi do uznawania rzeczowników odprzymiotnikowych za powszechniki?> To, że coś oceniamy jako dobre, korzystne, nie oznacza, że istnieje jakieś abstrakcyjne dobro.  Ale o tym piszę (a używanie zbyt dużej ilości wielosylabowych słówek w jednym ciągu nie wykolei mojego toku rozumowania  ), o teoretycznych rozważaniach nad natura dobra i zła. Gdyby istniało jakiekolwiek obiektywne dobro to nie byłoby nad nim rozważań - stawałoby się ono faktem, a nie subiektywnym odczuciem.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > To, że coś oceniamy jako dobre, korzystne, nie oznacza, że istnieje jakieś abstrakcyjne dobro.  hej, To , że uznajemy coś za absolutnie oczywiste nie oznacza , że za chwilę , wobec takich czy innych doświadczeń , dowodów , lub nawet spekulacji ... nie zmienimy zdania ! makuś
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Dalej: >>Rdz 2,15: "Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał". W jaki sposób Człowiek nabył zdolność uprawiania i doglądania Edenu, jeżeli nie wiedziałby, co to znaczy robić to dobrze lub źle?
hej, Zadam Ci pytanie ! Czy ty wierzysz w istnienie duchów , bytów osobowych i niematerialnych , wiecznych , niewidzialnych , wszechmocnych i wszechwiedzących ? pozdrawiam makuś
|
|
| | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
> Czy ty wierzysz w istnienie duchów , bytów osobowych i niematerialnych , wiecznych , niewidzialnych , wszechmocnych i wszechwiedzących ?> pozdrawiam> makuś> Najczęściej zależy to od tego, kto i ile zapłaci. Ale na potrzeby chwili mogę nawet uwierzyć. Co mi tam. Nie wolno mi?  Zróbmy taki eksperyment myślowy. W końcu Bozia dała mi wolną wolę, tak czy nie? 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Bóg cieszy się również nieograniczoną wolnością, dlatego właśnie musiał stworzyć Szatana, by dać Człowiekowi możliwość korzystania z wolnej woli.>  > Zastanawia mnie tylko pewna kwestia. Gdyby Bóg nie stworzył jednak Szatana, to automatycznie zawęziłoby to wprawdzie możliwości wyboru Człowieka (używając terminu Człowiek mam na myśli osobników obu płci), ale nadal Człowiek mógłby się przecież cieszyć wolnością wyboru: mógłby wybierać czy zjeść banana rano czy wieczorem, albo czy leżeć na prawym albo lewym boku, czy się kochać tak czy inaczej itp. Brak Szatana nie stanowiłby więc przeszkody dla pełnego rozwoju Człowieka jako istoty dysponującej wolnością wyboru.hej, Nieograniczona wolność oznacza chyba , że właśnie nie musi się niczego ! A tylko postanawia się z własnej niczym nie przymuszonej i wymuszonej woli to lub tamto ! Brak Szatana w żadnym stopniu nie musi być jednoznaczny z brakiem wyboru ! Można przecież wybrać źle i wycofać się ... Na przykład ... próbujemy zjeść kamień ... nie da rady ... zęby nam się kruszą ... więc stwierdzamy , że kamień nie nadaje się do jedzenia ... Gdzie tu jest miejsce dla sensownego istnienia czegoś takiego jak szatan ? pozdrawiam makuś
|
|
| | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
>Nieograniczona wolność oznacza chyba , że właśnie nie musi się niczego ! A tylko postanawia się z własnej niczym nie przymuszonej i wymuszonej woli to lub tamto !
Zgadza się.
Ale pamiętaj, Bóg jest miłosierny i dlatego tak nas doświadcza wszelkimi nieszczęściami - z miłości. Taka miłość patologiczna, klimaciki hardcore i BD/SM.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | dnak (1340 punktów) |
>Ale pamiętaj, Bóg jest miłosierny i dlatego tak nas doświadcza wszelkimi nieszczęściami - z miłości. Taka miłość patologiczna, klimaciki hardcore i BD/SM.
Ha! Zależy co uznamy za miłość i szczęście. Być może Bóg wie troche więcej od nas i np. zdaje sobie sprawę, że przed bramami nieba stoi bólometr, który jeśli wskaże zbyt niską wartość nie pozwoli na przekroczenie progu. Dlatego od czasu do czasu obdarowuje zbyt szczęśliwych AIDS, albo niechcianą ciążą - z troski o zbawienie!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
To oczywiste. Bóg jest wszechwiedzący, dlatego nie może przewidzieć, co wybierze człowiek - z szacunku do jego wolności. Ponieważ Bóg jest wszechwiedzący, dlatego nie przewidział tego, że Ewa zostanie uwiedziona w Raju przez Szatana i posadził drzewo poznania na środku ogrodu. Oj, biedny staruszek, już 6000 lat temu demencja ostro mu dawała popalić. Aż strach pomysleć, co się z Nim dzieje teraz.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | > To oczywiste. Bóg jest wszechwiedzący, dlatego nie może przewidzieć, co wybierze człowiek - z szacunku do jego wolności.> Ponieważ Bóg jest wszechwiedzący, dlatego nie przewidział tego, że Ewa zostanie uwiedziona w Raju przez Szatana i posadził drzewo poznania na środku ogrodu. Oj, biedny staruszek, już 6000 lat temu demencja ostro mu dawała popalić. Aż strach pomysleć, co się z Nim dzieje teraz.A może nie jest celem złapanie, a gonienie króliczka? To tak jak z amerykańskimi komediami romantycznymi; od pierwszej sekundy wiesz kto na końcu kogo puknie, wiesz, że w 2/3 filmu będzie wielki kryzys, rozstanie (bądź wielki zawód), ale po trzymającej w napięciu scenie pościgu (żeby zdążyć na samolot, czy przerwać ślub, czy zapobiec przeprowadzce) miłość zwycięży. Może tym właśnie jesteśmy dla boga - filmem z Hugh Grantem
|
|
| | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>To oczywiste. Bóg jest wszechwiedzący, dlatego nie może przewidzieć, co wybierze człowiek - z szacunku do jego wolności.
hej, Gdyby Bóg szanował wolność wyboru to przecież otwarcie powiedziałby , że wiara w niego nie jest żadnym warunkiem ... czegokolwiek ! makuś
|
|
| | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | > A może nie jest celem złapanie, a gonienie króliczka? To tak jak z amerykańskimi komediami romantycznymi; od pierwszej sekundy wiesz kto na końcu kogo puknie, wiesz, że w 2/3 filmu będzie wielki kryzys, rozstanie (bądź wielki zawód), ale po trzymającej w napięciu scenie pościgu (żeby zdążyć na samolot, czy przerwać ślub, czy zapobiec przeprowadzce) miłość zwycięży.> Może tym właśnie jesteśmy dla boga - filmem z Hugh Grantem  Ale wolna wola polega właśnie na tym, że możesz zdecydować, że nie chcesz zapobiegać przeprowadzce, że chcesz zmienić "zakończenie filmu". W takim razie widz (bóg) nie może na 100% przewidzieć zakończenia. Ale z drugiej strony może bo jest wszechmogący. C.K.D.
|
|
| | | | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | > Ale wolna wola polega właśnie na tym, że możesz zdecydować, że nie chcesz zapobiegać przeprowadzce, że chcesz zmienić "zakończenie filmu". W takim razie widz (bóg) nie może na 100% przewidzieć zakończenia. Ale z drugiej strony może bo jest wszechmogący. C.K.D.A jesli to funkcjonuje na zasadzie teorii podróży w czasie Novikowa? Znany jest koniec i nieważne co stanie się w międzyczasie - pozostanie on taki sam. Człowiek może sobie podejmować wolnowolne decyzje za życia, ale jest predestynowany do pewnych zachowań. Wtedy to, o czym piszesz (czyli w gruncie rzeczy paradoks analogiczny do tych, które występują w podróży w czasie) przestaje mieć rację bytu - wyklucza się nieścisłość.
|
|
| | | | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | > >Ale wolna wola polega właśnie na tym, że możesz zdecydować, że nie chcesz zapobiegać przeprowadzce, że chcesz zmienić "zakończenie filmu". W takim razie widz (bóg) nie może na 100% przewidzieć zakończenia. Ale z drugiej strony może bo jest wszechmogący. C.K.D.> A jesli to funkcjonuje na zasadzie teorii podróży w czasie Novikowa? Znany jest koniec i nieważne co stanie się w międzyczasie - pozostanie on taki sam. Człowiek może sobie podejmować wolnowolne decyzje za życia, ale jest predestynowany do pewnych zachowań. Wtedy to, o czym piszesz (czyli w gruncie rzeczy paradoks analogiczny do tych, które występują w podróży w czasie) przestaje mieć rację bytu - wyklucza się nieścisłość.Nie wiem czy dobrze rozumiem tę hipotezę, ale tam piszą, że "if an event exists that would give rise to a paradox, or to any "change" to the past whatsoever, then the probability of that event is zero", czyli na tej zasadzie "prawdopodobieństwo wolnej woli" byłoby zerowe, bo zauważ, że to co powiedziałem o "zakończeniu filmu" to dotyczy nie tylko całego życia ale każdej sytuacji, np. dokończenia zdania czy też decyzji o pozostawieniu bądź nie litreówki  w nim występującej. Tak naprawdę każdy odcinek czasu (t0, t2) ma jakieś "zakończenie" (które bóg zna jeśli jest wszechwiedzący), które wolna wola może zmienić negując tę wszechwiedzę (nawet jeśli nie występuje paradoks w sensie Novikowa). Rozpisując to dokładniej, mamy ciąg zdarzeń: S0 - stan początkowy w chwili t0, W - akt wolnej woli o wynikach w i w' w chwili t1, S2 lub S2' - stan końcowy w chwili t2 zależny od wyniku W (S2 dla w, S2' dla w'). Wszechwiedzący bóg zna stan S2'' w chwili t2 przy czym, ponieważ S2 <> S2', to może zachodzić conajwyżej albo S2'' = S2 albo S2'' = S2'. Dla ustalenia uwagi, przypuśćmy, że S2'' = S2. Skoro bóg jest wszechwiedzący to S2' jest wykluczony, zatem w chwili t1 możesz podjąć jedynie decyzję w a nie możesz w'. Ponieważ dotyczy to każdego odcinka czasu (t0, t2) obejmującego każdy "akt wolnej woli" W, to wynik każdego takiego aktu jest zdeterminowany przed jego wystąpieniem. Dodatkowo, nie można założyć, że S2, S2' są niezależne od w, w' ponieważ S2, S2' reprezentują konsekwencje każdej decyzji. Np.: (w, w') = (napisać "a", nie napisać "a") (S2, S2') = ("a" jest na ekranie, "a" nie ma na ekranie) (w, w') = (zgiąć palec, nie zgiąć palca) (S2, S2') = (wyższy potencjał na błonie neuronu N3487909, niższy potencjał na błonie neuronu N3487909) (w, w') = (wierzyć w boga, nie wierzyć w boga) (S2, S2') = (stan pewnego zbioru neuronów taki, stan pewnego zbioru neuronów inny) albo nawet: (S2, S2') = (poziom miłości mojej duszy do boga +1, poziom miłości mojej duszy do boga -1) itd.
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Ale pamiętaj, Bóg jest miłosierny i dlatego tak nas doświadcza wszelkimi nieszczęściami - z miłości. Taka miłość patologiczna, klimaciki hardcore i BD/SM. >Ha! Zależy co uznamy za miłość i szczęście. Być może Bóg wie troche więcej od nas i np. zdaje sobie sprawę, że przed bramami nieba stoi bólometr, który jeśli wskaże zbyt niską wartość nie pozwoli na przekroczenie progu. Dlatego od czasu do czasu obdarowuje zbyt szczęśliwych AIDS, albo niechcianą ciążą - z troski o zbawienie!
hej, Według tego co mówisz ... wszyscy ludzie powinni nieustannie cierpieć aby mogli sobie "zasłużyć" na "zbawienie" ! To nic innego jak apoteoza cierpiętnictwa ... patologia którą charakteryzuje masochizm ! To jest choroba ! Ponieważ prowadzi do wniosku , że tylko dzięki cierpieniu potrafię doświadczyć swego istnienia ! Ja pracuje od 23 lat w szpitalu i miałem wielokrotnie okazję być konfrontowanym z ludźmi którzy się cieli i zadawali sobie ból ... ponieważ nic innego nie potrafiło ich satysfakcjonować ! makuś
|
|
| | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | > Według tego co mówisz ... wszyscy ludzie powinni nieustannie cierpieć aby mogli sobie "zasłużyć" na "zbawienie" !> To nic innego jak apoteoza cierpiętnictwa ... patologia którą charakteryzuje masochizm !> To jest choroba !> Ponieważ prowadzi do wniosku , że tylko dzięki cierpieniu potrafię doświadczyć swego istnienia !> Ja pracuje od 23 lat w szpitalu i miałem wielokrotnie okazję być konfrontowanym z ludźmi którzy się cieli i zadawali sobie ból ... ponieważ nic innego nie potrafiło ich satysfakcjonować !Szkoda, że słowo 'bólometr' nie naprowadziło nikogo na wyraźnie sarkastyczny ton wypowiedzi
|
|
| | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Szkoda, że słowo 'bólometr' nie naprowadziło nikogo na wyraźnie sarkastyczny ton wypowiedzi  hej, Przepraszam za nieuwagę ! makuś
|
|
6 na 6 | Elpremiero (247 punktów) | >Bardzo ciekawym a nawet fundamentalnym pytaniem jest to dlaczego tak wspaniały stwórca pozwala na >istnienie takiego szkarady jak szatan !?
Tak, to pytanie jest tak samo ciekawe, a nawet fundamentalne oraz bardzo istotne dla współczesnych ludzi jak pytanie: co było pierwsze jajko, czy kura?
Szatan to taki straszak dla owieczek wymyślony przez "pasterzy", żeby "pasterze" mogli je lepiej kontrolować, to coś w rodzaju terapii szokowej, takich psychicznych działań prewencyjnych opartych na szerzeniu lęku i strachu aby niepokorne owieczki przypadkiem nie myślały za dużo, a były zajęte walką ze strachem. Nie bez powodu w szkołach średnich na katechezach bardzo dużo czasu poświęca się szatanowi. Puszcza się bardzo wiarygodnie wyglądające filmy, aby siać lęk - bardzo skuteczna broń w manipulowaniu ludźmi.
>Jeżeli Bóg jest wszechmocny , wszechwiedzący a dodatkowo miłosierny i doskonale dobry to z jakiego >powodu zezwala na istnienie takiego patologicznego degenerata ?
Zezwala na to z tego powodu, że podobnie jak szatan jest wymysłem człowieka. Bez szatana Bóg nie istniałby w ludzkich umysłach, po prostu bez jednej bajki nie ma drugiej, jedna bajka byłaby nieciekawa, nielogiczna i bezsensowna, głupiutkim owieczkom ciężko byłoby w nią uwierzyć, no bo jak to? Jest osobowe dobro, a nie ma osobowego zła? Przecież na świecie mamy i dobro i zło, a szatan jest dla owieczek wytłumaczeniem dlaczego występuje to drugie. Lepiej jest komuś powiedzieć, że za złem stoi jakiś tam szatan, niż walnąć prosto w twarz: sorry stary ale z tą historyjką o kolesiu, który gdzieś tam siedzi sobie na chmurce i patrzy Ci na ręce to robimy Cię w balona.
>Czy nie jest zdolny do tego aby przekonać szatana i wytłumaczyć mu , że źle czyni ? >Dlaczego akceptuje to całe zło do którego przyczynia się szatan ? >Odpowiedzi są dwie :
Odpowiedź jest jedna, bardzo prosta i bardzo logiczna, aż dziwi mnie to, że przez tysiące lat większość ludzkości do niej nie doszła. Boga nie ma, więc olej sprawę i nie zastanawiaj się nad rzeczami nieistotnymi w codziennym życiu.
Eh dziwny jest ten świat.
|
|
 | 3 na 3 | Testral (166 punktów) | Boga nie ma, więc olej sprawę i nie zastanawiaj się nad rzeczami nieistotnymi w codziennym życiu. Znakomita konkluzja
|
|
|  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) | > Boga nie ma, więc olej sprawę i nie zastanawiaj się nad rzeczami nieistotnymi w codziennym życiu.> Znakomita konkluzja  > Zamiast z chorobliwym samozadowoleniem przytaczać ateistyczne komunały, zachęcałbym jednak do większego wysiłku intelektualnego. Czy nie jest jasne, że chodzi o to, by W. Sz. makusiowi pomóc w zdobyciu argumentów w sporze z dogmatycznymi teistami i innymi badaczami świętych pism? Wątek ten ma przede wszystkim charakter pragmatyczny. Spory czysto teoretyczne mnie nie interesują. Do roboty! 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 5 na 5 | metsys (1088 punktów) | > Czy nie jest jasne, że chodzi o to, by W. Sz. makusiowi pomóc w zdobyciu argumentów w sporze z dogmatycznymi teistami i innymi badaczami świętych pism?Cusik mnie mówi, że makuś nie w ciemię bity i radzi sobie całkiem żwawo. Jednak widzę tu jakiś rodzaj klaustrofobii religijnej? Tyleż mam do makusia sympatii, ile on antypatii do czarów, ale... no szkoda chłopaka. Zacietrzewił się hardo i nie popuści. 
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat... A za cztery lata na Euro nikt nas do domu nie wyśle...
|
|
| | |  | | lontri (16088 punktów) |
Nie klaustrofobia religijna i nie fobia - tu się nikt religii nie boi. Tu się po prostu z religią ostro "naparzamy". Jasne?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > >Czy nie jest jasne, że chodzi o to, by W. Sz. makusiowi pomóc w zdobyciu argumentów w sporze z dogmatycznymi teistami i innymi badaczami świętych pism?> Cusik mnie mówi, że makuś nie w ciemię bity i radzi sobie całkiem żwawo. Jednak widzę tu jakiś rodzaj klaustrofobii religijnej? Tyleż mam do makusia sympatii, ile on antypatii do czarów, ale... no szkoda chłopaka. Zacietrzewił się hardo i nie popuści.  hej, Być może nie popuszczę ... ale żeby zaraz nazywać moje dywagacje , spekulacje , refleksje ... zacietrzewieniem ? Ale dzięki bardzo za wyrazy sympatii ! Ja tobie również wysyłam sygnały ... sympatyczne ! Nie wiem też czy chodzi o to aby mnie osobiście pomóc ... może też i o to chodzi , w końcu człowiek który stawia pytania w jakiś sposób oczekuje odpowiedzi ...  Raczej chodzi o to aby nie bać się pytań , nie bać się odpowiedzi a jednocześnie ani jednych ani drugich nie traktować dogmatycznie ... pozdrawiam makuś
|
|
 | 4 na 4 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Odpowiedź jest jedna, bardzo prosta i bardzo logiczna, aż dziwi mnie to, że przez tysiące lat większość ludzkości do niej nie doszła. Boga nie ma, więc olej sprawę i nie zastanawiaj się nad rzeczami nieistotnymi w codziennym życiu. >Eh dziwny jest ten świat.
hej, A jednak Bóg istnieje w miliardach ludzkich umysłów ! I właśnie w codziennym życiu ów fakt jest bardzo istotny ! Ponieważ miliardy ludzi podejmują miliardy decyzji w odniesieniu do owego "niebytu" ... Zapewne spora część tych decyzji jest korzystna dla życia wspólnoty ponieważ stwarza przynajmniej pozory , że wszechświat nie jest bezcelowym a nawet bezsensownym ( ponieważ niezapolanowanym ) zbiegiem przeróżnych okoliczności ... Wiara zdejmuje z barków człowieka odpowiedzialność za samodzielne stwarzanie sensu i bezsensu . Tą odpowiedzialność przekazuje bóstwu ! To jest nie tylko wygodne ale pewnie i ... racjonalne ... wobec kompletnej niemocy i bezradności wypracowania sensu życia przez filozofów , racjonalistów i naukowców ! pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
 | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
"Boga nie ma." Ta trywialna odpowiedź mogła paść tylko ze strony osoby o umyśle dogmatycznym, mało wprawionym w krytycznej analizie argumentów, a więc - mało racjonalnej. Przypominam, że racjonalista zajmuje się przede wszystkim krytycznym badaniem argumentów, zachowując postawę sceptyczną, związaną z zawieszeniem skrajnych sądów oraz uprzedzeń i przesądów o podłożu emocjonalnym. Pozdrawiam i zapraszam do racjonalnej dyskusji. Na zachętę - plusik. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Tak, to pytanie jest tak samo ciekawe, a nawet fundamentalne oraz bardzo istotne dla współczesnych ludzi jak pytanie: co było pierwsze jajko, czy kura?Na wypadek, gdyby interesowała Cię odpowiedź 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >... co było pierwsze jajko, czy kura?> Na wypadek, gdyby interesowała Cię odpowiedź  Gdybyś chciał poznać Prawdę, to tylko tutaj.
|
|
|  | | anty_k (954 punktów) | > >Tak, to pytanie jest tak samo ciekawe, a nawet fundamentalne oraz bardzo istotne dla współczesnych ludzi jak pytanie: co było pierwsze jajko, czy kura?> Na wypadek, gdyby interesowała Cię odpowiedź  > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.W komentarzu do którego prowadzi link znalazłem: "Pytanie o krokodyla jest tak irracjonalne [...] Raczej będę się upierał ,że jest bardziej długi niż zielony.". Krokodyl jest oczywiście bardziej zielony, bo długi jest od pyska do ogona a zielony jeszcze dodatkowo po bokach
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) |
> > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.> W komentarzu do którego prowadzi link znalazłem: "Pytanie o krokodyla jest tak irracjonalne [...] Raczej będę się upierał ,że jest bardziej długi niż zielony.". Krokodyl jest oczywiście bardziej zielony, bo długi jest od pyska do ogona a zielony jeszcze dodatkowo po bokach  Proponuję przeczytać cały wątek. Może nieco zachwiać Twoją pewnością siebie 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch. -Edycja: Albo wystarczy odtąd. Oszczędzę Ci szukania
|
|
2 na 2 | dyr. (80 punktów) | > hej,> Bardzo ciekawym a nawet fundamentalnym pytaniem jest to dlaczego tak wspaniały stwórca pozwala na istnienie takiego szkarady jak szatan !Któż się nad tym chociaż przez ułamek sekundy nie zastanawiał. > Albo bóg WCALE ( ) nie jest wszechmocny !> Albo to całe zamieszanie , te cierpienia , ten ból , to przerażenie którego doświadcza człowiek jest mu do czegoś potrzebne , sprawia mu satysfakcje , zadowolenie . Wiem też iż w najstarszych tekstach które przetrwały do naszych czasów zarówno tych, które składają się na Biblię, jak i wszelkich innych spotykamy się z podobnymi, albo identycznymi refleksjami, wypowiedziami. Kwestie stare jak świat. Po co jednak ateiści mieliby się nad tym zastanawiać? Myślę iż z takich samych powodów jak i ludzie wierzący. Ateista jest jednak ateistą. Bóg nie istnieje, no i szatan też nie. To tylko personifikacje. Dobro, zło - metafory. Ja tam nie widziałbym powodów do szczególnego zadowolenia. No bo jak w inny sposób należałoby podejść do takich spraw jak cierpienie, cierpienie zadawane jednym przez drugich itd. Najłatwiej wytłumaczyć coś naturalną koniecznością; przetrwają najsilniejsi, najsprytniejsi, najlepiej rozwinięci i tacy też przekażą najwięcej swoich genów potomności. Lecz nadal nie wiem co z tym cierpieniem. Czy to nie jest właśnie zwyczajna zgoda na cierpienie, nadawanie mu właśnie roli pozytywnej? Po to przecież żeby silniejszy i sprytniejszy mógł się takim okazać - musi być od kogoś silniejszy i od kogoś sprytniejszy. Dosłownie komuś dać po łbie, zgładzić go wręcz, oszukać (spryt) itd. A wszystko oczywiście w ramach naturalnej i pod tym względem pozytywnej konieczności. Inne wyjaśnienie, inny stosunek do cierpienia, śmierci itd. ma, czy też może mieć człowiek..... niewierzący? Jeśli oczywiści potrafi sam z własnych założeń wyciągnąć konsekwencje i się z nimi pogodzić. Chociaż pod tym względem to chyba raczej oczywiste (?). pozdrawiam ps. Aha, mógłbyś też zaznaczyć iż wkleiłeś jako temat wątku odpowiedź na mój post z innego wątku.  Tak, dla wiadomości innym użytkownikom forum.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . Czy to nie jest właśnie zwyczajna zgoda na cierpienie, nadawanie mu właśnie roli pozytywnej?
hej, Tak ... to jest istotne ! W etyce pojawia się pytanie : Czy wartościowym jest rezygnacja lub ograniczenie swej przewagi w celu wspólnego poszukiwania rozwiązań ? makuś
|
|
| dnak (1340 punktów) | Cały ten post to niepotrzebne bicie piany. Zwłaszcza, że nie mówisz o Bogu jako o bogu, tj. jakiejkolwiek sile wyższej, a o tym konkretnym przypadku, w który wierzą katolicy. Bardzo mnie irytuje taka infantylizacja całego zagadnienia religii. Religia to Kościół Rzymskokatolicki i tyle, koniec. Zawęża się ramy potencjalnie ciekawej dyskusji do psioczenia na jakąś instytucję religijną. Mało to: pytania, które rozciągasz na religię i twierdzisz, że odpowiedź na nie dowodzi absurdowi religii jako całości dotyczy również społeczeństwa w formie, które przybiera w liberalnych państwach zachodu (w to wlicza się Polska) i to jest forma, którą (jak podejrzewam) popierasz. Dozwolone jest posiadanie noża (również bojowego), który może posłużyć do zła. W sklepie chemicznym kupisz kwas, którym możesz komuś oblać twarz. W tym kontekście Bóg ukazuje się jako istota bardzo liberalna we współczesnym tego słowa znaczeniu, możliwość popełnienia zła jest tym, co testuje ludzi. Wolna wola to nie tylko otwarta droga w wyborze koloru majtek, ale przede wszystkim rozróżnienie między dobrem, a złem.
Element walki dobra ze złem jest dość stary i pojawia się w wielu religiach, również tych pierwotnych. W chrześcijaństwie szatan jest odpowiednikiem złych duchów i bóstw w innych religiach i służy wytłumaczeniu zjawiska zła, o którego powód ludzie od zawsze zadawali sobie pytanie.
|
|
 | | Akaitsuki (52 punktów) | Szczerze, to po prostu ludzie potrzebują istoty, z którą bóg może walczyć do końca Wszechświata, albo i dłużej. Bóg pozwala żyć Szatanowi, bo bez zła nie było by dobra i tak naprawdę nie wiedzielibyśmy czy ktoś jest dobry czy zły. Tak samo jak z wieloma innymi rzeczami. Każda rzecz musi mieć swoje przeciwieństwo, bo po prostu nie miałaby prawa istnieć! Wyrzekłam się wiary w boga, a tym samym wyrzekłam się wiary w szatana. Czasami wydaje mi się, ze ta wiara jest śmieszna. Bo równie dobrze moglibyśmy dalej wierzyć w Swarożyca, Wiłłę, wilkołaki i wampiry. Pogańscy bogowie też dzielili się na dobrych i złych. I też ze sobą walczyli. Ale to już do innego tematu.
|
|
|  | | dnak (1340 punktów) | >Szczerze, to po prostu ludzie potrzebują istoty, z którą bóg może walczyć do końca Wszechświata, albo i dłużej. Bóg pozwala żyć Szatanowi, bo bez zła nie było by dobra i tak naprawdę nie wiedzielibyśmy czy ktoś jest dobry czy zły. Tak samo jak z wieloma innymi rzeczami. Każda rzecz musi mieć swoje przeciwieństwo, bo po prostu nie miałaby prawa istnieć! Wyrzekłam się wiary w boga, a tym samym wyrzekłam się wiary w szatana. Czasami wydaje mi się, ze ta wiara jest śmieszna. Bo równie dobrze moglibyśmy dalej wierzyć w Swarożyca, Wiłłę, wilkołaki i wampiry. Pogańscy bogowie też dzielili się na dobrych i złych. I też ze sobą walczyli. Ale to już do innego tematu.
Ale wierzenia pogańskie nie różnią się niczym od katolickich. Zasada działania (jeśli chodzi o dobro-zło, pomijam inne kwestie) jest ta sama. Ludzie dostrzegają przeciwstawieństwo dobro-zło w świecie, więc potrzebują wytłumaczenia. Religie pochodza z czasów, kiedy nie istniała możliwość racjonalnego, empirycznego wytłumaczenia zjawisk. Choroba, która powodowana była bez większego powodu np. przez leciutkie otarcie naskórka (przecież nie widać np. pałeczek tężca) była tak tajemnicza jak siła napędzająca słońce. Tłumaczono ją więc ingerencją siły wyższej. Zło (jak np. chęć kradzieży) jest nieuniknione, a uosobienie go w postaci np. Szatana pozwalało się z nim oswoić i z nim walczyć (bo skoro kogoś opanował Szatan to wystarczą egzorcyzmy, żeby pozbyć się zła).
Przykład tych wierzeń, ktore nazywamy pogańskimi jest jednak pod pewnym względem niefortunny - w takich wierzeniach bardziej rozróżnia się funkcje bóstwa niż jego miejsce na osi dobra i zła. Bóg choroby zsyła ją i leczy. Bóg ognia pozwala ugotować zupę, ale równoczesnie pali miasta itd.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Przykład tych wierzeń, ktore nazywamy pogańskimi jest jednak pod pewnym względem niefortunny - w takich wierzeniach bardziej rozróżnia się funkcje bóstwa niż jego miejsce na osi dobra i zła. Bóg choroby zsyła ją i leczy. Bóg ognia pozwala ugotować zupę, ale równoczesnie pali miasta itd.
hej, To przecież idealnie tak samo jak w przypadku biblijnego bóstwa , które zsyła na kudzi pierwszy holocaust w potopie a potem jeszcze obiecuje nadejście apokalipsy ! Według mnie , nie ma tu dużych różnic ! makuś
|
|
| | |  | -1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >To przecież idealnie tak samo jak w przypadku biblijnego bóstwa , które zsyła na kudzi pierwszy holocaust w potopie a potem jeszcze obiecuje nadejście apokalipsy ! >Według mnie , nie ma tu dużych różnic !
Zupełnie nie. Chyba nie zrozumiałeś o czym pisałem. Jahwe jest omnipotentny, nie jest tylko bogiem deszczu, czy innego zjawiska. Potop nie jest wyrazem jego dziedziny, a jednym ze sposobów, których używa do wymuszenia swojej woli. Do tego w swoich działaniach kieruje się dobrem, albo inaczej: sprawiedliwością. Nie chce wymordować wszystkich ludzi, a tylko ukarać winnych pozostawiając cnotliwych przy życiu.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Do tego w swoich działaniach kieruje się dobrem, albo inaczej: sprawiedliwością. Nie chce wymordować wszystkich ludzi, a tylko ukarać winnych pozostawiając cnotliwych przy życiu.
hej, Jasne ! Te dzieci które giną w trzęsieniach ziemii , potopach , epidemiach - te dzieci bite i gwałcone przez swoich rodziców - ci chłopcy którzy wysyłani są na wojne przez kolesi w dobrze skrojonych garniturach - oni wszyscy są winni a ich cierpienia są sprawiedliwe i dobre ! Bóg nie chce wymordować wszystkich --- jaki absurd ! Chce tylko wymordować nie-wszystkich ! Zastanów się proszę nad tym co myślisz i piszesz ! pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >hej, >Jasne ! >Te dzieci które giną w trzęsieniach ziemii , potopach , epidemiach - te dzieci bite i gwałcone przez swoich rodziców - ci chłopcy którzy wysyłani są na wojne przez kolesi w dobrze skrojonych garniturach - oni wszyscy są winni a ich cierpienia są sprawiedliwe i dobre ! >Bóg nie chce wymordować wszystkich --- jaki absurd ! >Chce tylko wymordować nie-wszystkich ! >Zastanów się proszę nad tym co myślisz i piszesz ! >pozdrawiam serdecznie >makuś
Znowu zupełnie nie rozumiesz. Nie mówimy tutaj o Bogu w kontekście naszej współczesnej moralności, a tych, którzy go wymyslili i o nim pisali. W absurdalny sposób skaczesz pomiędzy dyskusją uniwersalną, a o konkretach.
Kiedy piszemy o mitach i religiach musimy brać pod uwagę nie ich ocenę z naszej perspektywy kulturowej, a to o czym myśleli ich twórcy. Wg. Biblii Jahwe jest dobry i sprawiedliwy. To, że nasze pojęcie sprawiedliwości różni się od semickiego sprzed 3 tysięcy lat jest oczywiste i jeśli chce się prowadzić sensowną rozmowę o Biblii i religiach trzeba umieć rozgraniczyć twoje 'tutaj i teraz' od 'tutaj i teraz' Semity, Indianina, Buszmena, czy Eskimosa.
Podtrzymuję więc moje zdanie: Bóg jest sprawiedliwy i dobry. Surowe kary, które wymierza wydają się niesprawiedliwymi tylko nam, tu i teraz, ponieważ żyjemy w kulturze, dla której empatia, zwłaszcza ta badawcza jest bardzo ważna.
Bzdurą jest to co napisałeś, że Bóg chce zabić wszystkich. Nie ma żadnego fragmentu Biblii, który sugerowałby cokolwiek tak niedorzecznego. Sam zaproponował Noemu, że go uratuje, a nie czekał, aż te się zgłosi z błaganiem o zbawienie jego rodziny.
|
|
| | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Podtrzymuję więc moje zdanie: Bóg jest sprawiedliwy i dobry. Surowe kary, które wymierza wydają się niesprawiedliwymi tylko nam, tu i teraz, ponieważ żyjemy w kulturze, dla której empatia, zwłaszcza ta badawcza jest bardzo ważna. >Bzdurą jest to co napisałeś, że Bóg chce zabić wszystkich. Nie ma żadnego fragmentu Biblii, który sugerowałby cokolwiek tak niedorzecznego. Sam zaproponował Noemu, że go uratuje, a nie czekał, aż te się zgłosi z błaganiem o zbawienie jego rodziny.
hej, Po pierwsze ... nie widzę specjalnej różnicy między zabiciem wszystkich a prawie wszystkich ... !!! Po drugie : Może za tysiąc lat holocaust hitlerowski czy stalinowski czy jakiś inny , też będzie się nam wydawał surową karą ale sprawiedliwą a przede wszystkim konieczną a nawet bezalternatywną ! Tłumaczenie Boga osobowego , interwencyjnego tym , że inaczej nie mógł , że musiał , kłóci się w sposób wręcz fundamentalny z jego wszechmocą a także z miłosierdziem i miłością ! pozdrawiam makuś
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Cały ten post to niepotrzebne bicie piany. Zwłaszcza, że nie mówisz o Bogu jako o bogu, tj. jakiejkolwiek sile wyższej, a o tym konkretnym przypadku, w który wierzą katolicy. Bardzo mnie irytuje taka infantylizacja całego zagadnienia religii.
hej, A mnie się wydaje to bardzo istotne i potrzebne ... Bez tych pytań , bez tych refleksji nadal z ekstazą uprawialibyśmy kamienowanie , linczowanie , palenie na stosach i łamanie kołem ! Ja nie zawężam kwestii religijnych do katolicyzmu ... staram się przynajmniej w moim wyobrażeniu mówić o wierze i jej aspektach w jak najszerszym wyobrażeniu ! makuś
|
|
|  | | dnak (1340 punktów) | >Ja nie zawężam kwestii religijnych do katolicyzmu ... staram się przynajmniej w moim wyobrażeniu mówić o wierze i jej aspektach w jak najszerszym wyobrażeniu !
Uzywanie takich nazw jak Szatan wyraźnie wskazuje na coś innego. Zwłaszcza kiedy dodatkowo podpierasz swoje tezy przykładami z Biblii i katolickimi dogmatami. W twoim poście nie było ani jednego momentu, który wskazywał, że masz na myśli cokolwiek innego niż bicie piany wokół katolicyzmu i szersze podejście.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Ja nie zawężam kwestii religijnych do katolicyzmu ... staram się przynajmniej w moim wyobrażeniu mówić o wierze i jej aspektach w jak najszerszym wyobrażeniu ! >Uzywanie takich nazw jak Szatan wyraźnie wskazuje na coś innego. Zwłaszcza kiedy dodatkowo podpierasz swoje tezy przykładami z Biblii i katolickimi dogmatami. W twoim poście nie było ani jednego momentu, który wskazywał, że masz na myśli cokolwiek innego niż bicie piany wokół katolicyzmu i szersze podejście.
hej, Nie można mówić jednocześnie o wszystkim ! Problematyka wiary ... jest niesłychanie złożona ! Możesz przejrzeć moje wpisy ... jeśli nie masz nic lepszego do roboty ! Ty swoją wypowiedzią otwierasz kolejną furtkę ! Więc pytam się konkretnie ciebie !!! O czym ty konkretnie mówisz wypowiadając się w kwestiach wiary ??? makuś
|
|
| | |  | 4 na 4 | Testral (166 punktów) | O co tak naprawdę chodzi w tej dyskusji?? Pytanie brzmi dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi. Przecież ludzki umysł działa za zasadzie porównań. Czym byłby bóg bez szatana? jakimś abstraktem, a tak przynajmniej wyraźnie widać czym jest dobro. I pomijam tutaj kwestię, że w Starym Testamencie trudno boga od szatana odróżnić taki z niego potwór, ale to już jest kwestia mentalności ówczesnych ludzi. Siła szła wówczas w parze z okrucieńswem i tak sobie Stwórcę wyobrażali. Lonti zarzuca nam gdzieś wyżej, że popadamy w chorobliwe samouwielbienie przytaczając "ateistyczne dogmaty" typu "Boga nie ma" i nie mamy ochoty na dyskusję z tzw. "uczonymi w piśmie". I tu należy przytoczyć to co napisał wyżej makuś " Bóg istnieje w umysłach miliardów ludzi". Otóż to. Bóg jest zbiorowym urojeniem, a jedną z kardynalnych cech urojenia jest jego niekorygowalność pomimo podawania racjonalnych argumentów. Dlatego nie ma zwykle najmniejszej ochoty na dyskusję z "uczonymi w piśmie", bo z nich żadni uczeni! Ich podstawowe założenie brzmi " Bóg jest". "A skąd wiesz". " Mam takie głębokie przekonanie, a wiara to pewność bez dowodów". To ja wtedy dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | |  | | Elpremiero (247 punktów) | Cytat:O co tak naprawdę chodzi w tej dyskusji?? Pytanie brzmi dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi. Przecież ludzki umysł działa za zasadzie porównań. Czym byłby bóg bez szatana? jakimś abstraktem, a tak przynajmniej wyraźnie widać czym jest dobro. I pomijam tutaj kwestię, że w Starym Testamencie trudno boga od szatana odróżnić taki z niego potwór, ale to już jest kwestia mentalności ówczesnych ludzi. Siła szła wówczas w parze z okrucieńswem i tak sobie Stwórcę wyobrażali. Lonti zarzuca nam gdzieś wyżej, że popadamy w chorobliwe samouwielbienie przytaczając "ateistyczne dogmaty" typu "Boga nie ma" i nie mamy ochoty na dyskusję z tzw. "uczonymi w piśmie". I tu należy przytoczyć to co napisał wyżej makuś " Bóg istnieje w umysłach miliardów ludzi". Otóż to. Bóg jest zbiorowym urojeniem, a jedną z kardynalnych cech urojenia jest jego niekorygowalność pomimo podawania racjonalnych argumentów. Dlatego nie ma zwykle najmniejszej ochoty na dyskusję z "uczonymi w piśmie", bo z nich żadni uczeni! Ich podstawowe założenie brzmi " Bóg jest". "A skąd wiesz". " Mam takie głębokie przekonanie, a wiara to pewność bez dowodów". To ja wtedy dziękuję za rozmowę. Nic dodać, nic ująć
|
|
| | | |  | | dnak (1340 punktów) | >O co tak naprawdę chodzi w tej dyskusji?? Pytanie brzmi dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi. Przecież ludzki umysł działa za zasadzie porównań. Czym byłby bóg bez szatana? jakimś abstraktem, a tak przynajmniej wyraźnie widać czym jest dobro. I pomijam tutaj kwestię, że w Starym Testamencie trudno boga od szatana odróżnić taki z niego potwór, ale to już jest kwestia mentalności ówczesnych ludzi. Siła szła wówczas w parze z okrucieńswem i tak sobie Stwórcę wyobrażali. >Lonti zarzuca nam gdzieś wyżej, że popadamy w chorobliwe samouwielbienie przytaczając "ateistyczne dogmaty" typu "Boga nie ma" i nie mamy ochoty na dyskusję z tzw. "uczonymi w piśmie". I tu należy przytoczyć to co napisał wyżej makuś " Bóg istnieje w umysłach miliardów ludzi". Otóż to. Bóg jest zbiorowym urojeniem, a jedną z kardynalnych cech urojenia jest jego niekorygowalność pomimo podawania racjonalnych argumentów. Dlatego nie ma zwykle najmniejszej ochoty na dyskusję z "uczonymi w piśmie", bo z nich żadni uczeni! Ich podstawowe założenie brzmi " Bóg jest". "A skąd wiesz". " Mam takie głębokie przekonanie, a wiara to pewność bez dowodów". To ja wtedy dziękuję za rozmowę.
W ST nie jest trudno odróżnić Boga od Szatana. Bardzo łatwo to zrobić, zwłaszcza że cały czas podkreśla się opozycję. Jak człowiek się postara to znajdzie i ślady bóstw i demonów z regionu (Lilit, Reszef).
Dodatkowo mylisz teologów z osobami zainteresowanymi Biblią jako dziełem literackim i tymi, którzy interesują się powstawaniem religii jako zjawiska. Dodatkowo bardzo dużo osób na forum nie potrafi wyjść poza ramy dyskusji o ogólnym temacie 'pierzemy katoli'. Problem sprawia nawet wyjście poza ramy katolicyzmu podczas teoretycznej dyskusji - ciężko więc wymagać, aby sięgnąć na wyższy poziom abstrakcji i zająć się ludzką psychiką, z której religia wyrosła i analizą np. mitologii ludów spoza naszego kręgu kulturowego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Testral (166 punktów) |
>Dodatkowo mylisz teologów z osobami zainteresowanymi Biblią
Nie, nie mylę. Słowo teologia budzi we mnie politowanie zmieszane z irytacją. Nie zasługuje ono na końcówkę -logia. Obiekt "badań" (litości), które polegają na zgłębianiu archaicznych tekstów napisanych przez ludzi zapewne często niespełna rozumu, to wytwór zbiorowej wyobraźni ( a raczej po prostu urojenie). Jaka jest metodologia? Mamy jakąś grupę kontrolną? Można "zgłębiając Boga" dojść do jakiś wniosków na podstawie obiektywnych obserwacji? Dlatego uważam, że teologia to żadna nauka i na tej podstawie teologów o zainteresowanych biblią nie odróżniam.
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Problem sprawia nawet wyjście poza ramy katolicyzmu podczas teoretycznej dyskusji - ciężko więc wymagać, aby sięgnąć na wyższy poziom abstrakcji i zająć się ludzką psychiką, z której religia wyrosła i analizą np. mitologii ludów spoza naszego kręgu kulturowego.
hej, Wszelkie mity mają to samo źródło ! Tym źródłem jest potrzeba wyjaśnienia ... mojego osobowego istnienia ! Bóg , duchy , czary i magia ... odpowiadają na te pytania w sposób pozwalający ludziom na błogostan ! One twierdzą , że istnieje coś ... co ma odpowiedzi na wszystkie pytania ! Wystarczy w to uwierzyć aby poczuć się trochę bardziej dowartościowanym niż ten który nie ma tak bezalternatywnych i jdnoznacznych odpowiedzi ! makuś
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >O co tak naprawdę chodzi w tej dyskusji?? Pytanie brzmi dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi. Przecież ludzki umysł działa za zasadzie porównań. Czym byłby bóg bez szatana? jakimś abstraktem, a tak przynajmniej wyraźnie widać czym jest dobro. I pomijam tutaj kwestię, że w Starym Testamencie trudno boga od szatana odróżnić taki z niego potwór, ale to już jest kwestia mentalności ówczesnych ludzi. Siła szła wówczas w parze z okrucieńswem i tak sobie Stwórcę wyobrażali. >Lonti zarzuca nam gdzieś wyżej, że popadamy w chorobliwe samouwielbienie przytaczając "ateistyczne dogmaty" typu "Boga nie ma" i nie mamy ochoty na dyskusję z tzw. "uczonymi w piśmie". I tu należy przytoczyć to co napisał wyżej makuś " Bóg istnieje w umysłach miliardów ludzi". Otóż to. Bóg jest zbiorowym urojeniem, a jedną z kardynalnych cech urojenia jest jego niekorygowalność pomimo podawania racjonalnych argumentów. Dlatego nie ma zwykle najmniejszej ochoty na dyskusję z "uczonymi w piśmie", bo z nich żadni uczeni! Ich podstawowe założenie brzmi " Bóg jest". "A skąd wiesz". " Mam takie głębokie przekonanie, a wiara to pewność bez dowodów". To ja wtedy dziękuję za rozmowę.
hej, Tak ... Bóg istnieje ... Bóg nie istnieje ! Dwa stwierdzenia ... obydwa totalne i bezalternatywne ! Rzeczywiście , pomiędzy ludźmi którzy wyznają te poglądy żadnej dyskusji być nie może ! Dlatego ja - ateista , postanowiłem zadawać pytania o to jaki jest bóg o ile jest ? I zadaje je ! Od prawie dziesięciu lat zadaje te pytania ! Odpowiedzi które uzyskałem wskazują , że jest to egocentryczny potwór o patologicznych skłonnościach do zadawania bólu osobowym bytom po to aby wymusić na nich posłuszeństwo ! Oczywiście ja - makuś nie jestem alfą i omegą , mogę się mylić a nawet chciałbym się mylić ! Niestety jak do tej pory ... NIKT nie potrafił przekonać mnie do tego , że wiara w Boga osobowego może być szlachetna i wartościowa ! pozdrawiam makuś
|
|
2 na 2 | xarion (917 punktów) | > Jestem prawie pewien , że żaden wierzący nie jest zdolny do tego aby zmierzyć się z tym tematem ! Z tematem, to może nie...ale - z szeryfem...?..  Zadawałem sobie ongiś (dawno, dawno temu...) pytanie: CO szeryf robił przez całą wieczność (tfu, połowę wieczności..  ..) - ZANIM zapalił światło...?..  Wiemy doskonale, jak człowiek zamknięty w absolutnej ciemności dostaje "małpiego rozumu" po dwóch-trzech dobach... A wyobraźmy sobie ciemność przez połowę wieczności...  Możliwe, że to co się wówczas zalęgło - będzie rzutować na drugą połowę wieczności... 
"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Wiemy doskonale, jak człowiek zamknięty w absolutnej ciemności dostaje "małpiego rozumu" po dwóch-trzech dobach...
hej, A ludzie wierzą w to , że wieczność jest ich przeznaczeniem ... ... ... Po co człowiekowi wieczność ??? Skoro w najmniejszym stopniu nie jest zdolny do tego aby sobie to wyobrazić ??? Nie mówiąc o rozumieniu tego o czym mówi ! makuś
|
|
| wcale (614 punktów) | > Dlaczego Bóg pozwala istnieć szatanowi ? ( wcale )> Albo bóg WCALE ( ) nie jest wszechmocny !Ja tu widzę jakieś żaluzje w stosunku do mojej osoby. Wątek ciekawy, ale do niedzieli niestety muszę się powstrzymać z komentarzami. Natomiast co do Boga WCALE, to nie wiem skąd takie domysły. Zawsze mi się wydawało, że jestem w miarę normalny a tu takie jajca.... Jak chcesz, to niech będzie. Jeśli jakieś korzyści będą oczywiście 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Natomiast co do Boga WCALE, to nie wiem skąd takie domysły. Zawsze mi się wydawało, że jestem w miarę normalny a tu takie jajca....
hej, To tylko taka zbitka słowna ! Nic innego ! Ja nie imputuje ci przecież tego , że mimo swych ateistycznych deklaracji ... wierzysz w jakiś nadnaturalny byt ! Prędzej samego siebie bym o to podejrzewał ! makuś
|
|
|  | | wcale (614 punktów) | > >Natomiast co do Boga WCALE, to nie wiem skąd takie domysły. Zawsze mi się wydawało, że jestem w miarę normalny a tu takie jajca....> hej,> To tylko taka zbitka słowna !> Nic innego !> Ja nie imputuje ci przecież tego , że mimo swych ateistycznych deklaracji ... wierzysz w jakiś nadnaturalny byt !> Prędzej samego siebie bym o to podejrzewał !Tylko co będzie z samym Bogiem ? Czy jest wierzący ? A co do tych deklaracji, to chyba jest jedno z niewielu forów w których mogę tak o tym normalnie napisać i nie zostać zlinczowanym za takie herezje  Jeśli chodzi o wiarę, to wierzę w siebie, że tylko ja sobie pomogę, poradzę itd...  Jesli mnie nie będzie, to co mnie będzie obchodzić Świat i jego problemy? Takie troche bez sensu stwierdzenie, ale co tam... można sobie przecież porozmawiać 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Tylko co będzie z samym Bogiem ? Czy jest wierzący ?
hej, Tak ... Ja sobie tak konfabuluję : Czy Bóg jest bogiem osobowym ? Jeżeli nie jest osobowy , intencjonalny i interwencyjny to jest po prostu zasadą , prawem , schematem ... neutralnym , bezuczuciowym , nie można w żaden sposób podejrzewać go o empatie , współczucie , życzliwość , miłosierdzie . Natomiast jeśli jest osobowy ... to czy jest wszechmocny czyli , że nie podlega żadnym regułom , determinacjom , konsekwencjom a to znaczy , że jest dowolnie uznaniowy ! A jeśli jest dowolnie uznaniowy to znaczy że nie jest etyczny ! Chyba , że nie jest wszechmocny ... ale wtedy nie mówimy o bogu wszechmocnym a tylko o jakiejś istocie silniejszej od nas ... makuś
|
|
| | |  | | wcale (614 punktów) | Czy Bóg jest bogiem osobowym ? Co rozumiesz, mówiąc że Bóg jest Bogiem osobowym? Masz na myśli cechy danej osoby? Np.: po śmierci pójdzie tam, gdzie idzie reszta Bogów i będzie mieszkał w niebie? Lub za swoje złe uczynki dostanie się do piekła dla Bogów?
>bezuczuciowym
Myslę, że jest bezuczuciowy:
"Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami domownicy jego. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je." EW Św. Mateusza 10:34 - 10:39
>Natomiast jeśli jest osobowy ... to czy jest wszechmocny czyli , że nie podlega żadnym regułom , determinacjom , konsekwencjom a to znaczy , że jest dowolnie uznaniowy !
aha, tutaj jest wyjaśnienie. Jeśli nie kierujesz się słowami Biblii (co widać po Twoich rozważaniach), to ten Bóg będzie dokładnie taki jakim go w danej chwili tworzysz.
>Chyba , że nie jest wszechmocny ... ale wtedy nie mówimy o bogu wszechmocnym a tylko o jakiejś istocie silniejszej od nas ...
No i można popaść w w coś takiego: Jeśli ten Bóg nie jest Bogiem wszechmocnym, to musi być nad nim ten właściwy wszechmocny Bóg, jeszcze potężniejszy! Po kilku latach i oswojeniu się z tą myślą dochodzisz do wniosku, że tamten też jest ograniczony. Może się z tej rekurencji wyrwiesz i uznasz w końcu, że ten Bóg, to jesteś Ty sam. Sam dla siebie.
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Może się z tej rekurencji wyrwiesz i uznasz w końcu, że ten Bóg, to jesteś Ty sam. Sam dla siebie. > Pozdrawiam
hej, To jest inny temat ... nie rozmawiajmy o wszystkim jednocześnie !
Wracając do wątku wszechmocy ... Jeżeli Bóg jest wszechmocny i w żaden sposób swojej wszechmocy nie ogranicza to jest po prostu niczym innym niż natura ... czyli wirusy i epidemie , trzęsienia ziemii , potopy i pożary , erupcje wulkanów , przemoc i gwałt , agresja a w konsekwencji "prawo" silniejszego ... całkowity brak jakichkolwiek gwarancji , całkowity brak jakichkolwiek standartów . Tylko i wyłącznie ... łaska , dowolna i uznaniowa ! Jeżeli Bóg ogranicza swoją wszechmoc to oznacza , że staje się zależny od naszych zamierzeń , uczynków , od naszej woli , od naszej wyobraźni , od naszych spekulacji ... a to oznacza , że my mamy możliwość aby zmieniać jego decyzje a właściwie , że nie ma czegoś takiego jak jakiś boski plan . To oznacza , że istnieje tylko jakiś teoretyczny potencjał lecz nie ma żadnego eschatologicznego , definitywnego i bezalternatywnego i finalnego końca !!! Jak myślisz ? pozdrawiam makuś
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | wcale (614 punktów) | > hej,> To jest inny temat ... nie rozmawiajmy o wszystkim jednocześnie !ok, przepraszam. > Wracając do wątku wszechmocy ...Jesli chcesz spojrzeć na to od strony filozoficznej to: W interpretacji KK jest pełno dziur i przekłamań, które sprowadzają się powstawania sprzeczności. Myslę, że uznajesz istnienie Boga jako bytu wszechmogącego i chciałbyś Go zrozumieć na tyle na ile się da. Po pierwsze samo istnienie istoty wszechmocnej samo w sobie jest sprzeczne. Dlaczego? Ponieważ opisujesz ją swoim językiem w którym doprowadzasz do sprzeczności/paradoksów. Jesli chcesz coś takiego opisywać powinieneś: 1. Stworzyć inny język w którym nie dochodziłoby do sprzeczności lub, 2. Ograniczyć język, którego używasz w opisach aby do takich paradoksów nie dochodziło lub, 3. Zrobić coś innego, możliwości jest wiele  Przykładowo: nie możesz dopuścić do sytuacji kiedy przykładowo Bóg będzie w stanie stworzyć równanie 1+2=8. Ponieważ przestajesz się wtedy zastanawiać nad istnieniem bytu wszechmogącego, lecz skupiasz się nad tym problemem, że właśnie Bóg to umożliwia, ale jak to zrozumieć... Podobnie z tą siłą, której nic nie jest w stanie powstrzymać. Takie sprzeczności należy wyeliminować na poziomie samego języka. Kiedy już będziesz to miał opanowane, to możesz wprowadzać powoli pewne sprzeczności i je rozwiązywać po kolei. Będzie to o wiele łatwiejsze i znacznie szybciej dojdziesz do zrozumienia. To tak jak z układaniem puzzli. Możesz wziąć sobie jeden klocek i dopasowywać do niego resztę. Możesz również posegregować: boki osobno, kolory osobno, jakieś charakterystyczne cechy osobno. Układanie jest wtedy o wiele szybsze  Inaczej będziesz błądzić, bo pytań jest znacznie więcej niż największe puzzle na Świecie mają elementów  > Jeżeli Bóg jest wszechmocny i w żaden sposób swojej wszechmocy nie ogranicza to jest po prostu niczym innym niż natura ... czyli wirusy i epidemie , trzęsienia ziemii , potopy i pożary , erupcje wulkanów , przemoc i gwałt , agresja a w konsekwencji "prawo" silniejszego ... całkowity brak jakichkolwiek gwarancji , całkowity brak jakichkolwiek standartów . Tylko i wyłącznie ... łaska , dowolna i uznaniowa !Tutaj sam widzisz, że dochodzisz do rzeczy takich jak: Bóg każdego kocha, ale dopuszcza do takich sytuacji. Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem staje się: pewnie miał w tym jakiś cel. Jaki widzisz sens tego typu pytań? Jaki sens jest odpowiedzi? Z tego co pamiętam, to jacyś okultyści mieli fajny sposób  Człowiekowi, który sobie medytował polecano wyobrazić sobie maszynę. Maszynę, która zna wszystkie odpowiedzi. Wszechmocną. (wszystko oczywiście w wyobraźni) Jednak nie można było zadawać pytań na które ta maszyna nie mogła udzielić odpowiedzi, gdyż się psuła. Można było zadawać tylko takie pytania na które zna odpowiedź. Niby głupie, ale w ten sposób ludzie dochodzili do niesamowitych wniosków. Pytania oczywiście były co raz trudniejsze i na każde z pytań ta maszyna udzielała odpowiedzi. chodzi o to, że nie wszystko od razu. Stopniowo. > Jeżeli Bóg ogranicza swoją wszechmoc to oznacza , że staje się zależny od naszych zamierzeń , uczynków , od naszej woli , od naszej wyobraźni , od naszych spekulacji ... a to oznacza , że my mamy możliwość aby zmieniać jego decyzje a właściwie , że nie ma czegoś takiego jak jakiś boski plan . To oznacza , że istnieje tylko jakiś teoretyczny potencjał lecz nie ma żadnego eschatologicznego , definitywnego i bezalternatywnego i finalnego końca !!!> Jak myślisz ?Jeśli uznasz, że Bóg jest wszechmocny, to w takim razie popatrz na samą linię czasu. Dla nas czas, to jest punkt poruszający się na tej linii. Dla Boga ta linia to jest punkt. Czas, wydarzenia, przeszłość, przyszłość. Postrzegamy to jako niezależne momenty. Nie możemy sobie wyobrazić jako całość. Wyobraź sobie, że masz na tablicy narysowaną linię. Po tej lini porusza się punkt. Jeśli przybliżysz się na tyle, żeby popatrzyć z punktu widzenia tego punktu (tak mi się napisało  ) to widzisz czas, tylko te wydarzenia, które mają miejsce i częściowo przewidzieć co się stanie oraz co się wydarzyło. Jednak znów oddalając się od niego i patrząc na całą tablicę widzisz te wszystkie zdarzenia jednocześnie. Wszystkie na raz. Możesz nimi manipulować do woli. Wstawiając jakiś punkt w dowolne miejsce (powiedzmy człowieka), masz wgląd na wszystko. Co więcej, masz wgląd na to co sam zrobisz  Ponieważ nie ma czegoś takiego jak czas. Czas jest tylko kiedy patrzysz z perspektywy tego punktu. Z innej perspektywy jest to pojęcie nieznane  W takim razie, czy jest coś takiego jak przeznaczenie? Czy tylko my mamy takie wrażenie? Mam nadzieję, że nie odbiegłem zbytnio od tematu 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | makuś Twoje dywagacje na temat Boga, szatana, wszechmocy zaczynają mi przypominać rozpaczliwy krzyk: "błagam, boję się,powiedzcie, że Boga nie ma, utwierdźcie mnie bo co będzie jak jednak jest?".
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >makuś Twoje dywagacje na temat Boga, szatana, wszechmocy zaczynają mi przypominać rozpaczliwy krzyk: "błagam, boję się,powiedzcie, że Boga nie ma, utwierdźcie mnie bo co będzie jak jednak jest?".
hej, Tak myślisz ??? Coś jest na rzeczy ! Gdyby rzeczywiście istniał taki biblijny ,pustynny bóg , takie pustynne bóstwo ... złośliwe , patologicznie egocentryczne ... to mielibyśmy przechlapane !!! Tego się boję tak samo jak tego , że dostanę kiedyś w pysk i w mordę od jakiegoś prawicowego fanatyka ! makuś
|
|
 | 1 na 1 | anty_k (954 punktów) | > makuś Twoje dywagacje na temat Boga, szatana, wszechmocy zaczynają mi przypominać rozpaczliwy krzyk: "błagam, boję się,powiedzcie, że Boga nie ma, utwierdźcie mnie bo co będzie jak jednak jest?".Jeśli boga nie ma to bogu dzięki, ale jeśli nie daj boże bóg jest to niech bóg broni
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|