 |
Czyżby 100% dowód na istnienie życia poza ciałem. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2009 10:32 | żyrafa (13 punktów) | Czyżby 100% dowód na istnienie życia poza ciałem.
-1 na 1 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | inkognito (27 punktów) | Trzeba zastosować "Brzytwę Ockhama". Istnieją dwa rozwiązania: Pierwsze- jest to dowód na istnienie życia poza ciałem(w konsekwencji pewnie i boga) Drugie- te osoby kłamały bądź miały halucynacje. Wybieramy najprostsze z rozwiązań i gotowe  Wyjaśniłem to metodą naukową.
|
|
 | | żyrafa (13 punktów) | > Trzeba zastosować "Brzytwę Ockhama". Istnieją dwa rozwiązania:> Pierwsze- jest to dowód na istnienie życia poza ciałem(w konsekwencji pewnie i boga)> Drugie- te osoby kłamały bądź miały halucynacje.> Wybieramy najprostsze z rozwiązań i gotowe > Wyjaśniłem to metodą naukową.Nie mogły mieć halucynacji przy niepracujacym mózgu. To nielogiczne.
|
|
|  | | webmaster (moderator) | >Nie mogły mieć halucynacji przy nie pracujacym mózgu. To nielogiczne. Czy jesteś w stanie ustalić w którym miejscu nocy śnił ci się sen, który akurat pamiętasz? Czy taka osoba może ustalić kiedy doznała danej wizji? Tego typu wizje powstają już po śmierci klinicznej, lub przed nią, kiedy jeszcze mózg coś rejestruje. Czasem są skutkiem sugestii powstałej przy przebudzeniu lub są nieświadomie uzupełniane innymi wspomnieniami czy marzeniami sennymi, podobnie jak uzupełniamy, wzbogacamy nasze sny o pewne elementy gdy ktoś nas o nie pyta. Marzenia senne nie poddają się opisowi więc musimy je uzupełnić/zmodyfikować tak, aby odnieść je do zrozumiałego dla innych języka. Co do 'śmierci mózgu' to encefalograf nie wystarczy, taką śmierć ustala się w sposób pewny w przeciągu 6 godzin a nie w parę minut. Co ciekawe, człowiek zupełnie martwy może się poruszać (niektóre mięśnie działają same). Ponadto, opowieści takich osób nie zawierają niczego niezwykłego, są raczej na poziomie elementarnej emocjonalności.
|
|
| |  | | żyrafa (13 punktów) | >>Nie mogły mieć halucynacji przy nie pracujacym mózgu. To nielogiczne. >Czy jesteś w stanie ustalić w którym miejscu nocy śnił ci się sen, który akurat pamiętasz? >Czy taka osoba może ustalić kiedy doznała danej wizji? >Tego typu wizje powstają już po śmierci klinicznej, lub przed nią, kiedy jeszcze mózg coś rejestruje. Czasem są skutkiem sugestii powstałej przy przebudzeniu lub są nieświadomie uzupełniane innymi wspomnieniami czy marzeniami sennymi, podobnie jak uzupełniamy, wzbogacamy nasze sny o pewne elementy gdy ktoś nas o nie pyta. Marzenia senne nie poddają się opisowi więc musimy je uzupełnić/zmodyfikować tak, aby odnieść je do zrozumiałego dla innych języka. >Co do 'śmierci mózgu' to encefalograf nie wystarczy, taką śmierć ustala się w sposób pewny w przeciągu 6 godzin a nie w parę minut. Co ciekawe, człowiek zupełnie martwy może się poruszać (niektóre mięśnie działają same). >Ponadto, opowieści takich osób nie zawierają niczego niezwykłego, są raczej na poziomie elementarnej emocjonalności.
Twoje rozumowanie jest nielogiczne, gdyż osoby maja wizję tamtego świata tylko w czasie trwania śmierci klinicznej, a skoro mózg pacjentki w tym czasie nie pracował, to nie mógł wytwarzać snu.
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Przeczytaj jeszcze raz uważnie. Skąd wiesz, w jakim dokładnie czasie powstały te wrażenia?
|
|
| | | |  | | żyrafa (13 punktów) | >Przeczytaj jeszcze raz uważnie. Skąd wiesz, w jakim dokładnie czasie powstały te wrażenia?
Ludzie tylko po przeżytej śmierci klinicznej je dostają. Tych źródeł ja znam cztery, a sądzę , że jest więcej.
Nie wygląda to na bajkę.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | > Ludzie tylko po przeżytej śmierci klinicznej je dostają.No właśnie PO, a niekoniecznie w trakcie. A tego typu przeżycia można wywołać też sztucznie. www.racjonalista.pl/kk.php/s,2153
|
|
| | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Ludzie tylko po przeżytej śmierci klinicznej je dostają.> No właśnie PO, a niekoniecznie w trakcie. A tego typu przeżycia można wywołać też sztucznie. www.racjonalista.pl/kk.php/s,2153Po mówią że je mieli. Ale czy było to tuż przed zatrzymaniem akcji serca, w trakcie czy po - tego nie są w stanie określić. Co więcej - śmierć kliniczna nie oznacza zatrzymania pracy mózgu, a serca - przynajmniej z tego co ja wiem. Dopóki nie przeczytam porządnej lektury mówiącej inaczej, tej wersji będę się trzymać.
|
|
| | | | | | |  | | żyrafa (13 punktów) | A tam przecież jest mowa o ludziach, u których ustała praca mózgu. Obejrzyj Aniu ten film. To jest zastanawiające. Nadto nikt kto nie przeżył śmierci klinicznej nie ma takich wspomnień. To pobudza do myślenia.
|
|
| | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >A tam przecież jest mowa o ludziach, u których ustała praca mózgu. Obejrzyj Aniu ten film. To jest zastanawiające. Nadto nikt kto nie przeżył śmierci klinicznej nie ma takich wspomnień. To pobudza do myślenia. Mowa to może być. Ludzie mówią różne rzeczy, niekoniecznie mają rację i wiedzą co mówią. Szkoda mi trochę czasu na taki film.
A co do wspomnień - to nieprawda że tylko osoby po śmierci klinicznej mają takie wspomnienia. Można mieć takie sny - a jak odróżnić je od halucynacji? Nie wiem. Widziałam również jak prowokowano podobne halucynacje niedotlenieniem i elektromagnetyzmem.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > A tam przecież jest mowa o ludziach, u których ustała praca mózgu. Obejrzyj Aniu ten film. To jest zastanawiające. Nadto nikt kto nie przeżył śmierci klinicznej nie ma takich wspomnień. To pobudza do myślenia.Ta, ciekawe kogo do myślenia pobudza  No więc może łopatologicznie: Sytuacja A: 1) Pacjent leży na stole nieprzytomny. 2) W jego mózgu wytwarzane są "pośmiertne" wizje. 3) Pacjent jest w stanie śmierci klinicznej, w której mózg nic nie robi. 4) Pacjent zostaje reanimowany i przywrócony do życia. 5) Po dostatecznym oprzytomnieniu opowiada, jak to latał sobie w różówych chmurkach z waty cukrowej i widział świetlistą postać, która to przypominałamu o zapłaceniu rachunku za gaz. 6) Hokus-pokus-czary-mary mamy dowody na istnienie życia pozagrobowego. Sytuacja B: 1) Pacjent leży na stole nieprzytomny. 2) Pacjent jest w stanie śmierci klinicznej, w której mózg nic nie robi. 3) Pacjent zostaje reanimowany i przywrócony do życia. 4) W jego mózgu wytwarzane są "pośmiertne" wizje. 5) Po dostatecznym oprzytomnieniu opowiada, jak to latał sobie w różówych chmurkach z waty cukrowej i widział świetlistą postać, która to przypominałamu o zapłaceniu rachunku za gaz. 6) Hokus-pokus-czary-mary mamy dowody na istnienie życia pozagrobowego. Tak mniej więcej wygląda sytuacja wspomniana przez kogoś innego parę postów wyżej  Prawdopodobne? No to po co na siłę wtykać jakieś dziwne wyjaśnienia? Po to, by wszystko pasowało do jakieś dziwacznej ideologii?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Cześć Alpha, long time no see!  Ja już wcześniej pisałam, że do trzech razy sztuka próbowałam tego eksperymentu i ani razu żadnych widziadeł. Jak się umiera, to nic nie ma. Mnie się proszę pytać, ja jestem doświadczona w temacie 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Cześć Alpha, long time no see!  Witam witam  Jakoś mi się na forum wchodzić nie chciało, trzeba sobie czasami zrobić wakacje  > Ja już wcześniej pisałam, że do trzech razy sztuka próbowałam tego eksperymentu i ani razu żadnych widziadeł. Jak się umiera, to nic nie ma. Mnie się proszę pytać, ja jestem doświadczona w temacie  Dodać też trzeba, że mózg może nam podsuwać bardzo realistyczne wizje. Na przykład kiedyś mi się śniło (fragment), że miałam z prawej ręki zdartą skórę aż do mięśni, czy jakoś tak, w każdym bądź razie czerwonawe to było. I bolało strasznie (w śnie). Jak się obudziłam, pomimo tego, że ręka nie różniła się niczym od lewej bolało nadal. Bo po prostu mózg dostał sygnał (w śnie), że coś jest nie tak, i upierał się przy nim przez jakiś czas uważając go za realne zagrożenie. Tak samo można komuś ingerować w różne sny i wizje. Wystarczy, że komuś się śni jakieś niebezpieczeństwo z kategorii "potwory i inne straszydła". Po prostu łaskocząc, dotykając lub łapiąc śpiącego (bez skojarzeń proszę  ) możemy podsuwać mu pewne bodźce, których mózg nie będzie w stanie odróżnić od wyimaginowanych stworów, miejsc czy działających inaczej praw fizyki. Tym sposobem siostra obudziła się kiedyś z krzykiem mamrocząc o jakieś ośmiornicy czy czymś takim... Więc jeśli wytworzona przez umysł śmierć babci może u śpiącego wywołać płacz (zakładając, że sen był bardzo realistyczny i naprawdę poczuło się negatywne emocje) to dlaczego światełeczka w tuneleczku, latające pawiany, uczucie przebywania poza czasem i przestrzenią miałyby być czymś innym? Prawdziwszym? Bo mamy "wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła" ?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Cześć Alpha, long time no see!  > Witam witam Jakoś mi się na forum wchodzić nie chciało, trzeba sobie czasami zrobić wakacje Racja. Każdy ma prawo do wakacji  > >Ja już wcześniej pisałam, że do trzech razy sztuka próbowałam tego eksperymentu i ani razu żadnych widziadeł. Jak się umiera, to nic nie ma. Mnie się proszę pytać, ja jestem doświadczona w temacie  > Dodać też trzeba, że mózg może nam podsuwać bardzo realistyczne wizje.[ciach  ] > Bo po prostu mózg dostał sygnał (w śnie), że coś jest nie tak, i upierał się przy nim przez jakiś czas uważając go za realne zagrożenie.Ba, ja się kiedyś obudziłam z siniakami. To się, o ile dobrze pamiętam, nazywa parasomnia - koszmary senne i lęki senne. Uderzyć się nie miałam o co, a imponujące sińce były. Śniło mi się, że mnie banda jakichś żołnierzy skopała, tak dokumentnie i z zapamiętaniem. Bywa. Słowem - sny mam realistyczne do bólu 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | |  | | żyrafa (13 punktów) | > >Ludzie tylko po przeżytej śmierci klinicznej je dostają.> No właśnie PO, a niekoniecznie w trakcie. A tego typu przeżycia można wywołać też sztucznie. www.racjonalista.pl/kk.php/s,2153Ale nie wtedy, gdy usatała praca mózgu. Czy nie ma żadnych filmów lub badań to obalających?
|
|
| | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >>Ludzie tylko po przeżytej śmierci klinicznej je dostają.> >No właśnie PO, a niekoniecznie w trakcie. A tego typu przeżycia można wywołać też sztucznie. www.racjonalista.pl/kk.php/s,2153> Ale nie wtedy, gdy usatała praca mózgu. Czy niema żadnych filmów lub badań to obalających?Kiedy nie pracuje mózg nie zanotuje wspomnień. Koniec pracy mózgu oznacza śmierć osobnika.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Kiedy nie pracuje mózg nie zanotuje wspomnień. Koniec pracy mózgu oznacza śmierć osobnika.Jak na krótko, to się jeszcze daje wrócić. Nie ma strachu - wystarczą ambitni lekarze 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Kiedy nie pracuje mózg nie zanotuje wspomnień. Koniec pracy mózgu oznacza śmierć osobnika.> Jak na krótko, to się jeszcze daje wrócić. Nie ma strachu - wystarczą ambitni lekarze  Chyba raczej jeśli krążenie ustaje na krótko, to można wrócić do funkcjonowania. Jeśli mózg ma żywe komórki, to pracuje. Jeśli komórki umrą, to nie pracuje. Jeśli komórki umrą, to nie ma jak wrócić.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Chyba raczej jeśli krążenie ustaje na krótko, to można wrócić do funkcjonowania. Jeśli mózg ma żywe komórki, to pracuje. Jeśli komórki umrą, to nie pracuje. Jeśli komórki umrą, to nie ma jak wrócić.Wiesz co, musiałabym się przejechać do szpitala (leżę teraz w kompletnie innym) i zapytać o fachową opinię, ale prawda jest taka, że wypłaszczyłam się personelowi grzecznie i sumiennie na wszystkich monitorach. I jak widzisz, jestem 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > ale prawda jest taka, że wypłaszczyłam się personelowi grzecznie i sumiennie na wszystkich monitorach. I jak widzisz, jestem  > Atheism is a non-prophet organization.> George CarlinAle na EKG się "wypłaszczyłaś"?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Ale na EKG się "wypłaszczyłaś"?
Nie wiem, czy dotrze do Ani, ale nie chce mi się pisać dwa razy.
Byłam podłączona też pod monitorowanie mózgu. Raz - bo miałam gorączkę przeskakującą 40 stopni i się bali; drugi - bo po poprzednim numerze ordynator podjął decyzję o pełnym monitorowaniu, chociaż za drugim razem tylko zatrzymały się nerki i to było najgorszym zagrożeniem. Za trzecim razem nie możemy być pewni, bo się załamałam ni z tego, ni z owego i nie byłam podłączona.
Zeszłam im po całości, ale chyba na zbyt krótko, żeby stało się coś poważnego. Musiałam mieć potem rehabilitację (miałam problemy z koordynacją i utrzymywaniem się na nogach) i jakiś czas zachowywałam się trochę jak alzheimerowiec, ale przeszło. Tylko strasznie mało pamiętam sprzed wypadku. Części ludzi i zdarzeń nie pamiętam zupełne, czasem coś sobie przypomnę.
I tak to mniej więcej wygląda.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Chyba raczej jeśli krążenie ustaje na krótko, to można wrócić do funkcjonowania. Jeśli mózg ma żywe komórki, to pracuje. Jeśli komórki umrą, to nie pracuje. Jeśli komórki umrą, to nie ma jak wrócić.> Wiesz co, musiałabym się przejechać do szpitala (leżę teraz w kompletnie innym) i zapytać o fachową opinię, ale prawda jest taka, że wypłaszczyłam się personelowi grzecznie i sumiennie na wszystkich monitorach. I jak widzisz, jestem  Oczywiście, na monitorach rejestruje się pracę serca, ciśnienie itd. EKG zapewne było płaskie. Pracę mózgu rejestruje inne badanie - EEG. EEG robi się inaczej, wymaga to założenia elektrod na główkę. Nie jest to standardowe postępowanie w szpitalu ani przy operacji. Muszę cię zmartwić, zatrzymanie akcji serca nie oznacza teraz śmierci i wiele osób po takim problemie żyje dalej, więc nie jesteś jakimś mega wyjątkiem. Mózg w tym stanie żyje dalej, dopóki jest dotleniony. Zapasów wystarcza mu na kilka minut, ale reanimacja ten czas chyba przedłuża.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Oczywiście, na monitorach rejestruje się pracę serca, ciśnienie itd. EKG zapewne było płaskie. Pracę mózgu rejestruje inne badanie - EEG. EEG robi się inaczej, wymaga to założenia elektrod na główkę. Nie jest to standardowe postępowanie w szpitalu ani przy operacji.> Muszę cię zmartwić, zatrzymanie akcji serca nie oznacza teraz śmierci i wiele osób po takim problemie żyje dalej, więc nie jesteś jakimś mega wyjątkiem. Mózg w tym stanie żyje dalej, dopóki jest dotleniony. Zapasów wystarcza mu na kilka minut, ale reanimacja ten czas chyba przedłuża.Odpowiedziałam liliac, wyżej  Byłam na OIOMie, więc byłam na pełnym monitoringu, również ze względu na specyfikę wypadku i leczenia.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Oczywiście, na monitorach rejestruje się pracę serca, ciśnienie itd. EKG zapewne było płaskie. Pracę mózgu rejestruje inne badanie - EEG. EEG robi się inaczej, wymaga to założenia elektrod na główkę. Nie jest to standardowe postępowanie w szpitalu ani przy operacji.> >Muszę cię zmartwić, zatrzymanie akcji serca nie oznacza teraz śmierci i wiele osób po takim problemie żyje dalej, więc nie jesteś jakimś mega wyjątkiem. Mózg w tym stanie żyje dalej, dopóki jest dotleniony. Zapasów wystarcza mu na kilka minut, ale reanimacja ten czas chyba przedłuża.> Odpowiedziałam liliac, wyżej  > Byłam na OIOMie, więc byłam na pełnym monitoringu, również ze względu na specyfikę wypadku i leczenia.Z tego co wiem pełny monitoring stosowany na OIOMie nadal nie dotyczy EEG. To zwykle takie parametry jak CMV/ACMV, SIMV, MRV, APKV Dla wyjaśnienia, parametry te dotyczą głównie utlenienia krwi i z tym związanych spraw. Cytat z wyjaśnieniem skrótów typowych parametrów monitoringu: CMV/ACMV wentylacja o kontrolowanej objetosci (CMV kontrolowana wentylacja mechaniczna, ACMV wspomagana wentylacja kontrolowana) SIMV synchronizowana przerywana wentylacja obowiazkowa PCMV/APCMV wentylacja o kontrolowanym cisnieniu (APCMV - wspomagana sterowana cisnieniem wentylacja kontrolowana) PEEP(PS-PEEP) wentylacja spontaniczna z dodatnim cisnieniem koncowo-wydechowym i z cisnieniem wspomagajacym PS) MRV* wentylacja z wymuszona czestoscia PRVC* sterowana cisnieniowo z kontrola objetosci APRV (BIPAP)* wentylacja spontaniczna ze spadkiem cisnienia w drogach oddechowych PS-Vt min* wentylacja spontaniczna z cisnieniem wspomagajacym PS i gwarantowana objetoscia oddechowa Vt min Cytat z danych respiratora www.diagno(*)1/horus - specyfikacja.pdfPowiem tak - uwierzę dopiero jak zobaczę wykres z płaskim EEG na chwilkę a potem z normalnym. W dodatku EEG z tego o wiem nie wyświetla się na monitorze a drukuje bezpośrednio na taśmie papieru, albo - w nowszej technice, zapisywane w specjalnym komputerze, po czym drukowane są interesujące kawałki. www.elektroencefalografia.com/eeg-cfpp.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Powiem tak - uwierzę dopiero jak zobaczę wykres z płaskim EEG na chwilkę a potem z normalnym.> W dodatku EEG z tego o wiem nie wyświetla się na monitorze a drukuje bezpośrednio na taśmie papieru, albo - w nowszej technice, zapisywane w specjalnym komputerze, po czym drukowane są interesujące kawałki.Powiem tak - dziś wykończył mnie prawie jeden zastrzyk z glukagonem. Jak doprowadzą mnie do stanu używalności i wypuszczą, to mogę ewentualnie skoczyć do szpitala w którym leżałam po wypadku i zapytać, czy mają jakieś moje fragmenty z dokumentacji sprzed 6 lat. Wypisy gdzieś chyba jeszcze mam, ale czy wypis coś w tej sprawie rozsądzi - wątpię. Ja pamiętam, jak po wyjściu z OIOMu lekarze pokazywali mnie sobie palcami i mówili - zdechło i wróciło. Cud. Pielęgniarki się śmiały, że to, plus moje sławetne ciśnienie daje w sumie pierwsze prawdziwe zombie. Ja się z nimi nie kłóciłam, zajmowało mnie przywrócenie sprawności ręki, i żeby zacząć chodzić i pozbyć się cewników, zacząć pamiętać co mówiłam 5 minut temu. Teraz to jest śmieszna historia, jak to Elka zmartwychwstała. Wtedy to były dwa lata hospitalizacji i rehabilitacji. Nie dyskutowałam przebiegu, tylko czekałam na poprawę, wiesz - nie miałam głowy do zbierania dokumentacji. Jakoś mnie to nie interesowało ;P PS: Liliac, Ty możesz wiedzieć - czy pielęgniarki zawsze tak nachalnie pokazują sobie palcami ewenementy? Od rana każda pielęgniarka pamięta moje dane i gada za plecami. Nosz w życiu... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Nosz w życiu...  Ty tu gadu gadu, a ja nic nie wiem. Co za młodzież... Panie tego....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Nosz w życiu...  > Ty tu gadu gadu, a ja nic nie wiem.> Co za młodzież... Panie tego....Wujaszku, a o czym tu gadać. Do dupy jest. Nie mam nawet siły marudzić.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Powiem tak - uwierzę dopiero jak zobaczę wykres z płaskim EEG na chwilkę a potem z normalnym.W końcu samo "płaskie" przez chwilę EEG jeszcze nie jest wystarczającym kryterium do pobrania narządów  > PS: Liliac, Ty możesz wiedzieć - czy pielęgniarki zawsze tak nachalnie pokazują sobie palcami ewenementy? Od rana każda pielęgniarka pamięta moje dane i gada za plecami. Nosz w życiu...  Zawsze. Ale za czas jakiś zapomną o danych osobowych i będziesz w pamięci występować już tylko jako "taka jedna", jeśli cię to pociesza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > Powiem tak - dziś wykończył mnie prawie jeden zastrzyk z glukagonem. Jak doprowadzą mnie do stanu używalności i wypuszczą, to mogę ewentualnie skoczyć do szpitala w którym leżałam po wypadku i zapytać, czy mają jakieś moje fragmenty z dokumentacji sprzed 6 lat.Jeśli byłoby to ewenementem, to zalazłoby się kilku chętnych do opublikowania tego. Za takie publikacje lecą punkty jak ta lala. Więc jeśli EEG miałaś płaskie, to na pewno będą nie tylko to przechowywali, ale jęczeli o dalsze badania i wykorzystanie przypadku. To tak, jakbyś ty czy ja odkryła nową planetę obok Jowisza. Nie chciałabyś zabłysnąć? > Wypisy gdzieś chyba jeszcze mam, ale czy wypis coś w tej sprawie rozsądzi - wątpię.Ja również. Wypis to dość sucha formułka, ale w kartotece na pewno to jest. A mają obowiązek dać ci kopię na życzenie. > Ja pamiętam, jak po wyjściu z OIOMu lekarze pokazywali mnie sobie palcami i mówili - zdechło i wróciło. Cud. Pielęgniarki się śmiały, że to, plus moje sławetne ciśnienie daje w sumie pierwsze prawdziwe zombie.Sądząc po znajomych z tego światka - nie tylko pielęgniarkach, ale i lekarzach, to nie dziwi mnie to. Ani tam delikatności, taktu, ani zwyczajnej empatii nie zobaczysz raczej. Znam również dwie takie osoby, jeden z nich to były milicjant starej daty, więc ciekawe połączenie. Paradoksalnie, on stwierdził, że przeżycie było niezwykłe, ale po tym już nigdy nie uwierzy w żadnego boga. Ale nie opowiada o szczegółach. Jednak w każdym przypadku o jakich choćby słyszałam dochodziło wyłącznie do zatrzymania akcji serca, co oczywiście odczytuje się jako "wypłaszczenie" na monitorach. W skali jednego szpitala może i jest to wydarzenie, w skali globalnej - kraju dajmy na to - standard. A tak pomijając temat - gratuluję zacięcia i życzę pełni zdrowia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Jeśli byłoby to ewenementem, to zalazłoby się kilku chętnych do opublikowania tego. Za takie publikacje lecą punkty jak ta lala. Więc jeśli EEG miałaś płaskie, to na pewno będą nie tylko to przechowywali, ale jęczeli o dalsze badania i wykorzystanie przypadku. To tak, jakbyś ty czy ja odkryła nową planetę obok Jowisza. Nie chciałabyś zabłysnąć?Nie mam pojęcia  Ciekawe, czy coś takiego można opublikować bez zgody pacjenta, swoją drogą? > >Wypisy gdzieś chyba jeszcze mam, ale czy wypis coś w tej sprawie rozsądzi - wątpię.> Ja również. Wypis to dość sucha formułka, ale w kartotece na pewno to jest. A mają obowiązek dać ci kopię na życzenie.Cóż, jeśli to tam jest, to zapytam. Tylko nie teraz, zdecydowanie nie teraz. Mam zakaz chodzenia w ogóle :/ > Sądząc po znajomych z tego światka - nie tylko pielęgniarkach, ale i lekarzach, to nie dziwi mnie to. Ani tam delikatności, taktu, ani zwyczajnej empatii nie zobaczysz raczej.Hasło o zombie mnie od początku śmieszyło  Dziwiłam się tylko, że lekarze zamiast się napuszać, jacy to są hiper-zdolni/jakiego mieli farta, mówili "cud". Naczy co, jakbym im zmarła, to "wola boża"? > A tak pomijając temat - gratuluję zacięcia i życzę pełni zdrowia  Dziękuję bardzo. Przyda się 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >Ciekawe, czy coś takiego można opublikować bez zgody pacjenta, swoją drogą? Właściwie to nie wiem. Zwykle podawane są dane pacjenta, jeśli sprawa dotyczy mega rewelacji. Wtedy konieczna jest zgoda, bo podawane są dane osobowe. Jeśli sprawa omawiana jest "statystycznie", czyli lekarz pisze że w jego praktyce ileś % pacjentów zareagowało tak lub tak, to chyba nie są konieczne, bowiem nie podaje się danych osobowych. Ale z kolei żeby brać udział w projekcie, potrzebna jest zgoda. Z tym, że jeśli projektu nie ma jako tako, tylko analiza danych, to zgody żadnej? Szczerze mówiąc nie jestem pewna.
|
|
| | |  | | Ania... (14138 punktów) |
>>Tego typu wizje powstają już po śmierci klinicznej, lub przed nią, kiedy jeszcze mózg coś rejestruje. Czasem są skutkiem sugestii powstałej przy przebudzeniu lub są nieświadomie uzupełniane innymi wspomnieniami czy marzeniami sennymi, podobnie jak uzupełniamy, wzbogacamy nasze sny o pewne elementy gdy ktoś nas o nie pyta. Marzenia senne nie poddają się opisowi więc musimy je uzupełnić/zmodyfikować tak, aby odnieść je do zrozumiałego dla innych języka.
>Twoje rozumowanie jest nielogiczne, gdyż osoby maja wizję tamtego świata tylko w czasie trwania śmierci klinicznej, a skoro mózg pacjentki w tym czasie nie pracował, to nie mógł wytwarzać snu.
Skąd wiesz, że dokładnie w trakcie śmierci klinicznej a nie po lub przed? Osoba, która miała te wizje nie może tego zweryfikować. Po drugie - śmierć kliniczna oznacza zatrzymanie akcji serca, a nie pracy mózgu.
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
>Nie mogły mieć halucynacji przy nie pracującym mózgu. To nielogiczne.
Doświadczanie halucynacji przy niepracującym mózgu jest "nielogiczne" tylko i wyłącznie wtedy, gdy przyjmiemy, że wszelka złożona percepcja człowieka jest wytworem żywego układu nerwowego. Jeżeli jednak przyjmiemy np. że za percepcję odpowiedzialny jest jakiś substrat niematerialny, np. dusza, której funkcjonowanie jest niezależne od ciała, to wówczas halucynacje przy niepracującym mózgu są jak najbardziej "logiczne".
Z tego, co rozumiem używasz terminu "logiczne" w znaczeniu... No właśnie, w jakim znaczeniu używasz terminu "logiczne" i jego negacji? "Logiczne", to tyle co prawdopodobne, dowodliwe, pewne, prawdziwe?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | >Jeżeli jednak przyjmiemy np. że za percepcję odpowiedzialny jest jakiś substrat niematerialny, np. dusza (..) A są jakiekolwiek przesłanki za istnieniem takiego 'substratu niematerialnego'? Postuluje się jego istnienie od kilku tysięcy lat, ale dowodu jak nie było tak nie ma. Może już pora przyznać się do błędu..
|
|
| | |  | | Madman (7811 punktów) | >A są jakiekolwiek przesłanki za istnieniem takiego 'substratu niematerialnego'? Postuluje się jego istnienie od kilku tysięcy lat, ale dowodu jak nie było tak nie ma. Może już pora przyznać się do błędu.. A czy są w ogóle jakiekolwiek przesłanki za istnieniem wizji przy nieczynnym mózgu? Bo może się okazać, że popełniamy błąd fałszywego założenia. Przecież tego nie da się udowodnić. Można się opierać tylko i wyłącznie na zeznaniach osoby doświadczającej tych wizji.
|
|
| |  | | żyrafa (13 punktów) | >>Nie mogły mieć halucynacji przy nie pracującym mózgu. To nielogiczne. >Doświadczanie halucynacji przy niepracującym mózgu jest "nielogiczne" tylko i wyłącznie wtedy, gdy przyjmiemy, że wszelka złożona percepcja człowieka jest wytworem żywego układu nerwowego. >Jeżeli jednak przyjmiemy np. że za percepcję odpowiedzialny jest jakiś substrat niematerialny, np. dusza, której funkcjonowanie jest niezależne od ciała, to wówczas halucynacje przy niepracującym mózgu są jak najbardziej "logiczne". >Z tego, co rozumiem używasz terminu "logiczne" w znaczeniu... No właśnie, w jakim znaczeniu używasz terminu "logiczne" i jego negacji? >"Logiczne", to tyle co prawdopodobne, dowodliwe, pewne, prawdziwe? > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Czy mam zatem rozumieć , że zakładasz istnienie duszy, a co za tym idzie świata duchowego?
|
|
| | |  | |
| | |  | | lontri (16088 punktów) |
>Czy mam zatem rozumieć, że zakładasz istnienie duszy, a co za tym idzie świata duchowego?
A w jakim znaczeniu używasz np. terminu 'rozumieć', bo nie za bardzo rozumiem.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Czy mam zatem rozumieć, że zakładasz istnienie duszy, a co za tym idzie świata duchowego? >A w jakim znaczeniu używasz np. terminu 'rozumieć', bo nie za bardzo rozumiem.
Czy jesteś sardonicznym sadystą?
|
|
|  | | Madman (7811 punktów) | >Nie mogły mieć halucynacji przy niepracujacym mózgu. To nielogiczne. A skąd wiadomo, że ci ludzie mieli halucynacje? Sami się przyznali? Skoro ich mózg nie pracował, to nie mogli ich mieć. A jeśli mieli, to raczej jeszcze zanim mózg przestał pracować. Poza tym - halucynacje opierają się na doświadczeniach zmysłowych, więc powinniśmy chyba raczej mówić o "wizjach".
|
|
1 na 1 | keymak (3379 punktów) | A co z tymi którzy nie mają "wizji"? Których ludzi jest więcej, tych którzy mają "wizję", czy tych którzy od takich "przyjemności" są wolni?
Czy trzeba być genialnym logikiem, aby podać prawidłowe odpowiedzi i wyciągnąć wnioski?
Pozdrawiam.
|
|
 | | lontri (16088 punktów) |
>Czy trzeba być genialnym logikiem, aby podać prawidłowe odpowiedzi i wyciągnąć wnioski?
Nie należy absolutyzować logiki. Liczą się przede wszystkim fakty i dane.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >>Czy trzeba być genialnym logikiem, aby podać prawidłowe odpowiedzi i wyciągnąć wnioski? >Nie należy absolutyzować logiki. Liczą się przede wszystkim fakty i dane.
Możesz Waść podać przykłady faktów i danych spoza obszaru logiki? (nie pytam, by się czepiać lecz przez ciekawość)
|
|
| |  | | lontri (16088 punktów) |
> Możesz Waść podać przykłady faktów i danych spoza obszaru logiki? (nie pytam, by się czepiać lecz przez ciekawość)Albo Waść nie wiesz o co pytasz, albo sam nie rozumiesz, czym jest logika i jakie jest jej miejsce wśród nauk. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sledziu (1058 punktów) | > >Możesz Waść podać przykłady faktów i danych spoza obszaru logiki? (nie pytam, by się czepiać lecz przez ciekawość)> Albo Waść nie wiesz o co pytasz, albo sam nie rozumiesz, czym jest logika i jakie jest jej miejsce wśród nauk.  Jeżeli tak, to wraz z Setarkosem nie rozumiem i ja. "Fakt jest istnieniem stanów rzeczy" (Wittgenstein) komunikowanym za pomocą języka, vulgo: zdań. Cóż innego jest zaś przedmiotem zainteresowania logiki, jeśli nie zdania? Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | setarkos (10757 punktów) | > >Możesz Waść podać przykłady faktów i danych spoza obszaru logiki? (nie pytam, by się czepiać lecz przez ciekawość)> Albo Waść nie wiesz o co pytasz, albo sam nie rozumiesz, czym jest logika i jakie jest jej miejsce wśród nauk.  Obszary "mojej" niewiedzy są z pewnością znaczne (kto wie czy skończone), podobnie z rozumieniem. Dzięki za przypomnienie Z mego (skromnego) rozeznania wynika jednak, że logiki nie należy dewaluować oraz, że fakty i dane do niej nie przystające raczej tracą na ważności niż zyskują PS Daruj Wasze nie dość staranną formę wcześniejszego pytania (ciekawość temu winna))
|
|
| | | |  | | lontri (16088 punktów) |
> Z mego (skromnego) rozeznania wynika jednak, że logiki nie należy dewaluować oraz, że fakty i dane do niej nie przystające raczej tracą na ważności niż zyskują.Teza, którą przedstawiasz w powyższym zdaniu cechuje się w moim odbiorze być może nie pełną dowodliwością, ale dość wysokim stopniem uznawalności. Trzeba pamiętać, że istnieje duża część ludzkiego doświadczenia rozgrywająca się poza słowem i zdaniem, niezależnie od poglądów np. niejakiego Wittgensteina, którego tezy są dla mnie niejednokrotnie w dużym stopniu dystansowalne. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Z mego (skromnego) rozeznania wynika jednak, że logiki nie należy dewaluować oraz, że fakty i dane do niej nie przystające raczej tracą na ważności niż zyskująZ mego skromnego rozeznania wynika zaś, że nie istnieją fakty do logiki nie przystające 
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Czyżby w adekwatnym rozumieniu logiki główną rolę również miałoby wieść poznanie intuicyjne? Pozdr. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | |  | | setarkos (10757 punktów) |
> Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Nie demonizujmy "rzeczywistości", bo może to tylko echo echa
"Jezusicku jaka pikna noc ... ... "
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
>Nie demonizujmy "rzeczywistości", bo może to tylko echo echa
A kto demonizuje? Może jakieś echo?
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
|  | 3 na 3 | keymak (3379 punktów) | >Nie należy absolutyzować logiki. Liczą się przede wszystkim fakty i dane.
>fakty Czy faktem jest, że ludzie trafiają do jakiegoś miejsca po śmierci? Czy faktem jest, że ludzie mają "wizje pośmiertne", które przystają akurat do tego w co wierzą?
>dane Czy dane na temat "wizji pośmiertnych" są zbierane z obszarów, które akurat pasują do stawianej tezy? Czy wszystkie przypadki śmierci klinicznych w których nie występowały "wizje" nie można zaliczyć do danych?
Pozdrawiam. P.S. Może forma odpowiedzi w postaci pytań jest nico rażąca, ale w tym wypadku wydaje mi się dobrym sposobem na dyskusje, bo przynajmniej nie wykładam wprost własnego zdania. Staram się zachęcić do zastanowienia nad tematem, bez podawania gotowych odpowiedzi.
|
|
| |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Widać jasno, że fakty i dane, czyli przesłanki rozumowania muszą być najpierw materialnie poprawne - jeżeli takie nie są, rozumowanie logicznie poprawne w sensie formalnym jest możliwe, ale nie doprowadzi nas ono do prawdziwych wniosków. W tym sensie również nie jest odpowiedzią na pytanie w wątku przytoczona przez forumowicza metoda "brzytwy Ockhama". Metoda niczego nie jest w stanie rozwiązać sama z siebie. Ważne są fakty i dane.  Historia filozofii jest pełna "pięknych" przykładów zupełnie bzdurnych dowodów logicznych, które cechują się z kolei wielką formalną (w sensie logicznym) finezją. Każdy w miarę inteligentny człowiek jest zdolny do budowania sylogistycznych systemów - przez wieki była to największa zaraza filozofii i nauki w ogóle, zresztą nie tylko.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | | keymak (3379 punktów) | Rozumiem tą niechęć do stosowania "Brzytwy Ockhama". To jest nieco że tak powiem bezduszne. Niekiedy może się okazać że stosowanie "Brzytwy Ockhama" może ograniczać nasze poznanie rzeczywistości. Może zamykać drogi, ścieżki różnych teorii, które jednak do czegoś twórczego doprowadzą. Tylko że tutaj nie mamy takiego przypadku. W tym konkretnym przypadku zapomina się o "Brzytwie Ockhama" tylko dlatego że chce się od razu podać jakąś teorię wyjaśniającą obserwowane zjawiska. To jest grube nadużycie.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | anty_k (954 punktów) | >Rozumiem tą niechęć do stosowania "Brzytwy Ockhama". To jest nieco że tak powiem bezduszne. Niekiedy może się okazać że stosowanie "Brzytwy Ockhama" może ograniczać nasze poznanie rzeczywistości. Może zamykać drogi, ścieżki różnych teorii, które jednak do czegoś twórczego doprowadzą. Tylko że tutaj nie mamy takiego przypadku. W tym konkretnym przypadku zapomina się o "Brzytwie Ockhama" tylko dlatego że chce się od razu podać jakąś teorię wyjaśniającą obserwowane zjawiska. To jest grube nadużycie. >Pozdrawiam. >
Z tym "ograniczaniem przez brzytwę" to bym też nie przesadzał. Jeśli nie ma przesłanek potwierdzających istnienie jakiegoś bytu, to można założyć, że tego bytu nie ma i się w praktyce nic nie traci. Często się zdarza, że wierzący przytaczają argument w rodzaju: "starożytni też nie umieli udowodnić istnienia elektronu!". No niby tak, ale oni nawet nie umieli zdefiniować elektronu na tyle precyzyjnie aby zbadać temat. Co za tym idzie, wszelkie wnioski, jakie mogliby ewentualnie wyciągnąć doprowadziły by donikąd. Świątyń elektronom też raczej starożytni nie budowali.
|
|
| | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
>Z tym "ograniczaniem przez brzytwę" to bym też nie przesadzał...
"Brzytwy" należy po prostu używać ostrożnie i odpowiedzialnie - czyli umiejętnie.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | anty_k (954 punktów) | >>Z tym "ograniczaniem przez brzytwę" to bym też nie przesadzał... >"Brzytwy" należy po prostu używać ostrożnie i odpowiedzialnie - czyli umiejętnie.
Znam takich, którzy daliby się pokroić (brzytwą zapewne) za to, że "odcinanie" Niewidzialnego Krasnala, Różowego Jednorożca, Latającego Makaronowego Potwora, Allaha, Wisznu i wielkiego Dżu-dżu jest jak najbardziej odpowiedzialne, ale już "odcinanie" ich ukochanego Boga nie jest, jak więc określisz granice "odpowiedzialnego użycia"?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
> Jak więc określisz granice "odpowiedzialnego użycia"?Chodzi o to, żeby po użyciu brzytwy chłopię nie zostało kaleką na całe życie.  Niestety, kryterium umiejętnej używalności brzytwy będzie - w moim mniemaniu - zawsze wynikiem przyjętej konwencji (jest w tym pewna pociecha dla klientów zakładów fryzjerskich i facetów poddających się tu i ówdzie obrzezaniu). Czym to skutkuje? Ano tym, że wiele odkryć naukowych nie dałoby się sensownie zinterpretować i twórczo zużytkować, gdyby nie odłożenie brzytwy na półkę. Np. sam Wolter, w imię obrony zdrowego rozsądku, wyśmiewał wczesne biologiczne teorie ewolucjonistyczne, gdy dziś -w nieco innej formie- są one akceptowalne, gdyż są użyteczne naukowo. Można więc powiedzieć, że w tym przypadku Wolter dokonał zbyt radykalnego obrzezania.  Oczywiście możliwa jest i odwrotna droga: cieplik, flogiston i eter już dawno wyparowały ze słownika naukowego, jako nadmiarowe. Natomiast w stosunku do bytów, których istnienie potwierdzone jest doświadczeniem religijnym, brzytwa nie ma zastosowania. Dlaczego? Ponieważ indywidualne doświadczenie duchowe nie podlega krytyce intelektu (tzn. nie da się o nim dyskutować tylko i wyłącznie za pomocą metod typowo intelektualnych).
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | >Natomiast w stosunku do bytów, których istnienie potwierdzone jest doświadczeniem religijnym, brzytwa nie ma zastosowania.
Nie tak szybko...
>Dlaczego? Ponieważ indywidualne doświadczenie duchowe nie podlega krytyce intelektu (tzn. nie da się o nim dyskutować tylko i wyłącznie za pomocą metod typowo intelektualnych).
Indywidualne doświadczenie duchowe nie jest w ogóle dowodem empirycznym. Może być co najwyżej przedmiotem zainteresowania psychologii lub psychiatrii jako zjawisko psychiczne.
Tym samym owe "byty potwierdzane przez indywidualne doświadczenia religijne" są tak samo realne jak cieplik czy eter, tzn. nie ma na poparcie ich istnienia dowodów empirycznych. Niezależnie od tego jak bardzo (indywidualnie, duchowo i religijnie) ktoś przeżywałby istnienie eteru to tegoż eteru nie ma.
|
|
| | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
>Indywidualne doświadczenie duchowe nie jest w ogóle dowodem empirycznym. Może być co najwyżej przedmiotem zainteresowania psychologii lub psychiatrii jako zjawisko psychiczne.
No przecież pisałem, że indywidualne doświadczenie duchowe nie podlega krytyce za pomocą metod typowo intelektualnych.
Natomiast jeśli chodzi i o eter czy cieplik, to sam sobie przemyśl sprawę. Nie mówię tak, nie mówię nie.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Indywidualne doświadczenie duchowe nie jest w ogóle dowodem empirycznym. Może być co najwyżej przedmiotem zainteresowania psychologii lub psychiatrii jako zjawisko psychiczne. >No przecież pisałem, że indywidualne doświadczenie duchowe nie podlega krytyce za pomocą metod typowo intelektualnych.
A w ogóle podlega?
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Widać jasno, że fakty i dane, czyli przesłanki rozumowania muszą być najpierw materialnie poprawne
Tzn jakie? Czy istnieją jakieś fakty "materialnie niepoprawne"?
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
|  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Czy trzeba być genialnym logikiem, aby podać prawidłowe odpowiedzi i wyciągnąć wnioski?> Nie należy absolutyzować logiki. Liczą się przede wszystkim fakty i dane.Proszszsz. Jestem kontrargumentem. Zdarzyło mi się trzy razy umrzeć, z czego dwa w zestawie z potwornie wysoką gorączką - przy której, jak wiadomo, często zdarzają się halucynacje (miałam, kiedy jeszcze byłam półświadoma i pamiętam, że szczękałam zębami, np. pielęgniarki odpływały i rozpływały mi się w suficie..). Ani razu, podkreślam ani razu, nie miałam ani wrażenia "latania poza ciałem", ani świetlistych tuneli, ani jaśniejących postaci, ani żadnych innych cudów. Wypłaszczyłam się sumiennie, na wszystkich monitorach i nic się szczególnego nie ukazało. Zgasłam jak świeca, ot co.  Dziękuję za uwagę. *dyg*
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Zdarzyło mi się trzy razy umrzeć,> Ani razu, podkreślam ani razu, nie miałam ani wrażenia "latania poza ciałem", ani świetlistych tuneli, ani jaśniejących postaci, ani żadnych innych cudów.I to jest właśnie dowodem, ze nie umarłaś, a może jednak? Skąd piszesz?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Zdarzyło mi się trzy razy umrzeć,> >Ani razu, podkreślam ani razu, nie miałam ani wrażenia "latania poza ciałem", ani świetlistych tuneli, ani jaśniejących postaci, ani żadnych innych cudów.> I to jest właśnie dowodem, ze nie umarłaś, a może jednak? Skąd piszesz?  Wujaszku... no z fotela piszę, siedzę sobie w poprzek, nogi zawieszone na oparciu, sok jabłkowy pod ręką, zmęczona jestem, Kot mi się pochorował, koledzy na gg piszą, że jutro wieczorem na rower, kumpel z USA przyjechał, umówiliśmy się na jutro na piwo... Żyję, żyję. Ale we wrześniu do szpitala mnie kładą, się zobaczy, co z tego będzie  A z tym umieraniem to jest tak, że Dochtóry powiedziały po pierwszym zejściu, żebym im więcej takich numerów nie robiła, a potem strasznie się złościli, że się nie słucham 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Zdarzyło mi się trzy razy umrzeć,> >>Ani razu, podkreślam ani razu, nie miałam ani wrażenia "latania poza ciałem", ani świetlistych tuneli, ani jaśniejących postaci, ani żadnych innych cudów.> >I to jest właśnie dowodem, ze nie umarłaś, a może jednak? Skąd piszesz?  > Wujaszku... no z fotela piszę, siedzę sobie w poprzek, nogi zawieszone na oparciu, sok jabłkowy pod ręką, zmęczona jestem, Kot mi się pochorował, koledzy na gg piszą, że jutro wieczorem na rower, kumpel z USA przyjechał, umówiliśmy się na jutro na piwo...> Żyję, żyję. Ale we wrześniu do szpitala mnie kładą, się zobaczy, co z tego będzie  > A z tym umieraniem to jest tak, że Dochtóry powiedziały po pierwszym zejściu, żebym im więcej takich numerów nie robiła, a potem strasznie się złościli, że się nie słucham  To ja się nie cieszę z tego szpitala. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > To ja się nie cieszę z tego szpitala.> Pozdrawiam serdecznie.A czemu nie? Jak coś jednak się poważnie popsowa, to obiecuję, że się objawię. Czyli jak się popsowa i się nie objawię, to znaczy, że "po drugiej stronie" nic nie ma. I już, mamy piękny eksperyment w temacie! 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >To ja się nie cieszę z tego szpitala.> >Pozdrawiam serdecznie.> A czemu nie? Jak coś jednak się poważnie popsowa, to obiecuję, że się objawię. Czyli jak się popsowa i się nie objawię, to znaczy, że "po drugiej stronie" nic nie ma.> I już, mamy piękny eksperyment w temacie!  Przyjąłem zaproszenie na ciasto, ale przez dwadzieścia najbliższych lat, nie mam zamiaru pokazać się w mieście Łódź. Ale się przecież zobowiązałaś. Słów się dotrzymuje. To nie jest piękny eksperyment, a temat gówniany.
|
|
| | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Przyjąłem zaproszenie na ciasto, ale przez dwadzieścia najbliższych lat, nie mam zamiaru pokazać się w mieście Łódź. Ale się przecież zobowiązałaś. Słów się dotrzymuje.> To nie jest piękny eksperyment, a temat gówniany.Uoj, ale 20 lat to ja nawet bez psowania mogę nie wytrzymać...!  I niech się wujaszek nie nachmurza, z umieraniem trzeba się oswajać. Każdemu się zdarza, nic strasznego 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> I niech się wujaszek nie nachmurza, z umieraniem trzeba się oswajać. Każdemu się zdarza, nic strasznego  Umieranie zostaw w spokoju, nie Twoja sprawa, bo klapsa dam. Sama pisałaś, że jeszcze nie pora. Ne rower z kolegą i na piwo...No!... Panie tego...
|
|
| | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Umieranie zostaw w spokoju, nie Twoja sprawa, bo klapsa dam. Sama pisałaś, że jeszcze nie pora. Ne rower z kolegą i na piwo...No!... Panie tego...Już na rowerze byłam. I nawet na badaniach, z rana. Wyniki były dobre, Dochtórka mnie aż pochwaliła 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Umieranie zostaw w spokoju, nie Twoja sprawa, bo klapsa dam. Sama pisałaś, że jeszcze nie pora. Ne rower z kolegą i na piwo...No!... Panie tego...> Już na rowerze byłam. I nawet na badaniach, z rana. Wyniki były dobre, Dochtórka mnie aż pochwaliła  No widzisz? Niewiele trzeba wujaszkowi, żeby się cieszył
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Już na rowerze byłam. I nawet na badaniach, z rana. Wyniki były dobre, Dochtórka mnie aż pochwaliła  > No widzisz? Niewiele trzeba wujaszkowi, żeby się cieszył  *dygu-dyg, wiercistópka* To może ja się z tego wszystkiego kiedyś do Wujaszka z tym ciastem pofatyguję..? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Już na rowerze byłam. I nawet na badaniach, z rana. Wyniki były dobre, Dochtórka mnie aż pochwaliła  > >No widzisz? Niewiele trzeba wujaszkowi, żeby się cieszył  > *dygu-dyg, wiercistópka*> To może ja się z tego wszystkiego kiedyś do Wujaszka z tym ciastem pofatyguję..?  Hm...Nie takim straszny, jak mnie Gorgony malują. Korzystaj z lata, syn przyjedzie, pojedziecie nad morze. Tylko jaskinię trzeba by było wysprzątać, a z tym kłopot.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >To może ja się z tego wszystkiego kiedyś do Wujaszka z tym ciastem pofatyguję..?  > Hm...Nie takim straszny, jak mnie Gorgony malują. Korzystaj z lata, syn przyjedzie, pojedziecie nad morze. Tylko jaskinię trzeba by było wysprzątać, a z tym kłopot.Dopsz, to ja poproszę tzw strzegóły do ustalenia na maila. Będziem się umawiać! 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Dopsz, to ja poproszę tzw strzegóły do ustalenia na maila. Będziem się umawiać!  Dopsz, ale Ty w sobie lęku nie masz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Dopsz, to ja poproszę tzw strzegóły do ustalenia na maila. Będziem się umawiać!  > Dopsz, ale Ty w sobie lęku nie masz?Przed czym? Przed odwiedzaniem "jakiegoś obcego faceta z drugiego końca Polski"? Nie. Jak ma mi się coś stać, to mi się stanie. Nawet we własnej łazience. A tak sobie przynajmniej pojeżdżę po kraju. Uwielbiam pociągi  Ponadto obawiam się raczej tego, że mi się samorzutnie jakaś obstawa zrobi. To mi się często zdarza... Najgorsze co mi się może stać to ewentualnie to, że będę musiała cały czas gotować zamiast zwiedzać 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Najgorsze co mi się może stać to ewentualnie to, że będę musiała cały czas gotować zamiast zwiedzać To tak lubisz jeść?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Najgorsze co mi się może stać to ewentualnie to, że będę musiała cały czas gotować zamiast zwiedzać > To tak lubisz jeść?  Średnio (chociaż jeśli już, to bardzo dobrze), ale z mojego doświadczenia wynika, że gdzie nie pojadę, to się nie mogę od garów oderwać..  Tzw. samosię. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Najgorsze co mi się może stać to ewentualnie to, że będę musiała cały czas gotować zamiast zwiedzać > >To tak lubisz jeść?  > Średnio (chociaż jeśli już, to bardzo dobrze), ale z mojego doświadczenia wynika, że gdzie nie pojadę, to się nie mogę od garów oderwać..  > Tzw. samosię.  Po garkuchniach jeździsz? Bierz obstawę i przyjeżdżaj. O! Liliac weź! To ja będę przy garach. Czarninę będę gotował. Ona zapewni Ci bezpieczeństwo, na 100%.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Po garkuchniach jeździsz? Bierz obstawę i przyjeżdżaj. O! Liliac weź! To ja będę przy garach. Czarninę będę gotował. Ona zapewni Ci bezpieczeństwo, na 100%.Po ludziach, Wujaszku, po ludziach. Ale oni jakoś ciągle mnie do tej kuchni zaganiają...  Liliac - do odpowiedzi  Dasz się zgarnąć po drodze do Wujaszka? Zafeminizujemy go na amen... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>Zdarzyło mi się trzy razy umrzeć, z czego dwa w zestawie z potwornie wysoką gorączką - przy której, jak wiadomo, często zdarzają się halucynacje (miałam, kiedy jeszcze byłam półświadoma i pamiętam, że szczękałam zębami, np. pielęgniarki odpływały i rozpływały mi się w suficie..).> Ani razu, podkreślam ani razu, nie miałam ani wrażenia "latania poza ciałem", ani świetlistych tuneli, ani jaśniejących postaci, ani żadnych innych cudów. Wypłaszczyłam się sumiennie, na wszystkich monitorach i nic się szczególnego nie ukazało. Zgasłam jak świeca, ot co.  > Atheism is a non-prophet organization.No ale czy nie jesteś ateistką? To co, Lenin miał Ci się ukazać, czy jak?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > No ale czy nie jesteś ateistką? To co, Lenin miał Ci się ukazać, czy jak?  No cośśśśśśśśśśss Ty, przecież skoro Wszechmogący Bóg istnieje, to Lenin siedzi w piekle, a ja powinnam była zobaczyć tunelik i bramę, pod którą by mnie odpowiednio pokierowano (wprost do Towarzysza, znaczy się)! A tu, patrzcie państwo, z której strony nie spojrzeć, to.. no, wiadomo. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
1 na 1 | goląka (95 punktów) | Przyznam, że nie oglądałam linków, ale... > Niektóre z wizji powstawały przy całkowitym ustaniu pracy mózgu, czyli nie były wywołane przez> mózg.> A w przypadku jednej pacjentki elektroencefalograf rejestrował linię prostą, czyli mózg w ogóle nie> pracował, a świadomość jej pozostawała nadal i podróżowała poza ciałem....ale skąd niby wiadomo, że wizje powstały właśnie wtedy? A nie wcześniej, lub później? Są też tacy nawiedzeni, którzy uważają oobe za dowód na istnienie życia poza ciałem
|
|
 | 6 na 6 | lontri (16088 punktów) |
Istnieją dowody na życia poza ciałem człowieka - np. mój kot. Kot ten żyje zupełnie poza moim ciałem. Czy to wystarczający dowód? 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | 1 na 1 | anty_k (954 punktów) | > Istnieją dowody na życia poza ciałem człowieka - np. mój kot. Kot ten żyje zupełnie poza moim ciałem. Czy to wystarczający dowód?  A ja w nocy jak popiłem miałem wizję, że wcieliłem się w Twojego kota i łaziłem po dachu. Q.E.D !
|
|
| |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
>A ja w nocy jak popiłem miałem wizję, że wcieliłem się w Twojego kota i łaziłem po dachu. Q.E.D !
Twoja wizja była z pewnością prawdziwa, skoro twierdzisz, że ją miałeś. Problem w tym, że ja nie mam żadnego kota (kota w sensie 'zwierzęcia domowego z rodziny kotowatych'). I co teraz? 1) Albo mam kota, ale nie wiem jeszcze, że jest on mój(opiszesz mi jak wyglądał?), 2) albo wcieliłeś się w mojego kota, ale nie było to zwierzę, 3) był to kot w sensie 'młody rekrut' itp.; takiego też nie mam, 4) to był zupełnie inny kot (w sensie 'zwierzę domowe z rodziny kotowatych') i z pewnością nie mój; 5) to w ogóle nie był kot. Wniosek logiczny: Nie pij nocą z kotem na dachu!
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | | anty_k (954 punktów) | > 1) Albo mam kota, ale nie wiem jeszcze, że jest on mój(opiszesz mi jak wyglądał?),
Masz zwierzę z rodziny kotowatych, tylko jeszcze nie otworzyłeś się na tę prawdę. Ale nie poddawaj się! Dzień nawrócenia już bliski!
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Istnieją dowody na życia poza ciałem człowiekaOd "człowieka" zaczyna się Twoja mała projekcja 
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
 | 1 na 1 | anty_k (954 punktów) | >>Niektóre z wizji powstawały przy całkowitym ustaniu pracy mózgu, czyli nie były wywołane przez mózg. >>A w przypadku jednej pacjentki elektroencefalograf rejestrował linię prostą, czyli mózg w ogóle nie pracował, a świadomość jej pozostawała nadal i podróżowała poza ciałem.
Po pierwsze: z tego co wiem, zatrzymanie pracy mózgu jest nieodwracalne, nie da się pacjenta "ożywić" po czymś takim.
Po drugie: zakładając, że mózg naprawdę nie pracował to w jaki sposób to doznanie zarejestrowało się w pamięci?
|
|
|  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
>Po pierwsze: z tego co wiem, zatrzymanie pracy mózgu jest nieodwracalne, nie da się pacjenta "ożywić" po czymś takim. >Po drugie: zakładając, że mózg naprawdę nie pracował to w jaki sposób to doznanie zarejestrowało się w pamięci?
Podążając za przesłaniem BENE DOCET QUI BEBE DISTINGIUT trzeba by zapytać najpierw: Co to jest mózg - jak go definiujemy operacyjnie? Jakie elementy tzw. układu nerwowego nazywamy mózgiem? Co to jest "zatrzymanie pracy mózgu"? Jakie są jego wskaźniki? W jakich warunkach zachodzi? Co to znaczy "odwracalne" zatrzymanie pracy mózgu? Co to jest śmierć mózgu? Co to jest wizja?
A na dalszym etapie, banalne pytanie: Dlaczego do udowodnienia istnienia duszy miałoby służyć wprowadzanie mózgu w stan "zatrzymania pracy mózgu", skoro dusza jest od mózgu niezależna? Czy w takim razie nie byłoby łatwiej przeprowadzać takie eksperymenty na całkowicie zdrowej i przytomnej osobie? Moim zdaniem jest oczywiste, że za wszystkim stoi prymitywne przekonanie, że dusza "najlepiej" oddziela się od ciała w momencie śmierci. Bez tego ukrytego założenia całość tych quasi-rozumowań staje się dziwnie miałka.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 2 na 2 | anty_k (954 punktów) | >Dlaczego do udowodnienia istnienia duszy miałoby służyć wprowadzanie mózgu w stan "zatrzymania pracy mózgu", skoro dusza jest od mózgu niezależna? Czy w takim razie nie byłoby łatwiej przeprowadzać takie eksperymenty na całkowicie zdrowej i przytomnej osobie? Moim zdaniem jest oczywiste, że za wszystkim stoi prymitywne przekonanie, że dusza "najlepiej" oddziela się od ciała w momencie śmierci. Bez tego ukrytego założenia całość tych quasi-rozumowań staje się dziwnie miałka.
Ależ proszę, możesz przeprowadzić taki eksperyment. Istnieje całkiem sporo technik "wychodzenia z ciała" na życzenie. Zrób tak:
1. naucz się wychodzić z ciała (to może trochę potrwać) 2. postaw w jednym pokoju komputer wyświetlający losową liczbę z przedziału 1-100 na ekranie (po odczekaniu powiedzmy 5 min, żebyś nie podglądnął) 3. wyjdź z ciała 4. odczytaj liczbę 5. po obudzeniu zapisz odczytaną liczbę 6. porównaj zapisaną liczbę z wyświetlaną 7. powtórz kroki 3-6 powiedzmy 1000 razy za każdym razem odpalając program tak aby wyświetlił nową, nieznaną Ci liczbę 8. oszacuj za pomocą metod statystycznych prawdopodobieństwo P, że otrzymany wynik nie jest czysto przypadkowy. 9. jeśli się okaże, że P jest bardzo niskie, wysłuchaj cierpliwie krytyki różnych dewotów na temat tego, że to przecież "o niczym nie świadczy", bo nie byłeś bliski śmierci, bo nie taką techniką się naprawdę z ciała wychodzi, nie wystawia się boga na próbę, etc.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | |
|
| Mariusz Pracki (436 punktów) | Nie no proszę... Póki ktoś za odkrycie duszy nobla nie dostanie to te dowody naukowe można sobie wsadzić. No i nawet gdy mózg nie pracował, a potem znów zaczął, to i tak zachodziły w nim różne procesy, które mogą wywołać halucynacje. Mózg jest wariatem i potrafi sobie luki uzupełniać na własny użytek. Przecież nawet kilkusekundowy sen może być dla śniącego trwającym kilka godzin lub nawet wieczność. Relacja świadków nie potwierdzona doświadczeniem może być dowodem naukowym tylko w historii, ale na pewno nie w tej dziedzinie, gdyż mózg jest zbyt niedoskonałym narzędziem. Wiem, że to banalne, ale z takimi halucynacjami najlepiej się House MD rozprawia... Polecam nie ufać swojemu mózgowi tak jak ta postać
www.moherowo.pl
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> www.youtube.com/watch?v=FFkClxE0L50> Jak to z wytłomaczyć w oparciu o naukę?> Tylko chemia i demony. Dawno wiemy, co z nami po śmierci. A człowiek zawsze będzie mówił o niewiadomej. Lubi to. To swoista pułapka. Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|