Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kłamstwo totalitarne czyli religia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-08-2009 16:00makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Kłamstwo totalitarne czyli religia
0 na 4
Jeśli Bóg jest …


Krzysztof Dorosz – O modlitwie

… Bóg pragnie nas całych , nie tylko duszy lecz i ciała , nie tylko w niedzielę , lecz o każdej porze .
… Nie prosić Boga o nic to , zdaniem Bartha ( ewangelicki teolog ) akt niewdzięczności . Gorzej , to akt arogancji , ponieważ powstrzymując się od prośby , dajemy Bogu do zrozumienia , że nie potrzebujemy wcale jego pomocy w naszym codziennym życiu , a tym bardziej w sytuacjach kryzysu lub bolesnej straty .
… By prawdziwie i całym sobą święcić jego imię , człowiek musi być świadomy transcendencji Boga , czyli jego absolutnego prymatu w ludzkim kosmosie ; by zaś mieć taką świadomość , trzeba stale o nim pamiętać …
… Bóg oczekuje i wymaga od nas , by nasze życie było całkowicie przeniknięte wzywaniem go .

Ks. Jan Sochoń - Za późno cię pokochałem

Gdyby to ode mnie zależało , nakazałbym wszystkim rodzicom ( pod karą klątwy kościelnej ! ) przymuszanie swoich pociech do przeczytania przede wszystkim Wyznań – duchowej biografii Augustyna .
Większość Europejczyków jest do jego książek bardzo przywiązana .


hej,
Według mnie te teksty są syntezą wiary w boga …
Wiara w boga osobowego , monoteizm tak właśnie wygląda .
To system totalitarny i całkowicie bezalternatywny , zamknięty … który w imię abstrakcyjnej miłości zdolny jest do rzeczywistej przemocy i gwałtu .

To system oparty na kłamstwie , na kłamstwie sączącym się z każdej szczeliny tej absurdalnej budowli .
W imię prawdy i miłości używa się wulgarnego kłamstwa , nachalnego i ostentacyjnego !
„Większość Europejczyków jest do jego książek bardzo przywiązana „ … ???
Tak rodzi się kłamstwo , oszustwo , mit i manipulacja !
Biblię pisali właśnie tacy ludzie jak ks. Sochoń , tacy ludzie ją interpretują i określają jej znaczenie …
Większość Europejczyków nie ma zielonego pojęcia nie tylko o tym co Augustyn pisał ale o tym , że ktoś taki istniał !

pozdrawiam
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

oportunista (1711 punktów)
Prawda totalitarna czyli co, kolejna dyskusja o niczym? Jeśli religie to totalna ściema, to jakim cudem tak mały odsetek ludzi przyznaje się do ateizmu? Statystycznie agnostycy i ateiści są nic nie znaczącym marginesem, nie znam żadnych pieśni sławiących ich dokonania, czyżby zabrakło im fantazji? Sypiąc gromy na bogów świata nie czynisz lepszym. Rosjanie mawiają, pokaż mi człowieka a znajdzie się na niego paragraf, powiedziałbym nawet, dajcie politykom najczystszą prawdę a obrócą w kłamstwo, odwrotnie też potrafią. Im dłużej na tym łez padole mieszkam, tym większego nabieram szacunku dla cudzych przekonań, pod warunkiem hodowania ich we własnym ogródku. Żyjemy w tak pięknych czasach, gdzie każdy głośno wykrzykuje swoje racje i wcale nie przyjdzie mu do głowy, że jej pozbawiony być może, gdy słowo na podatny grunt trafi. Nie dokonuj syntezy wiary przez pryzmat pasujących Tobie tekstów, zbyt mocno zaniża to jej wartość. Ewolucyjnie wytworzyliśmy społeczny mechanizm wspólnoty celów i dążeń, sprawą trzeciorzędna jest spójność logiczna idei będących siła napędową mas, priorytetem jest skuteczność, dopóki jest wysoka rozwija się, brak skuteczności prowadzi ją do upadku. Skuteczność to zwycięska walka z konkurencją, łaska okazana pokonanym jest objawem skrywanej słabości, w przyrodzie nie ma na nią miejsca, przegrany musi się dostosować lub zginać i nie ma znaczenia czy przegrał w słusznej czy szlachetnej sprawie.
Przegrany jest niewolnikiem albo trupem i z tego punktu widzenia, ględzeniem o religijnych ściemach stawiasz się na pozycji nie rokującej dobrze, chyba że masz plan, nie musi być genialny, wystarczy by był sprytny i skuteczny a wyznawców znajdziesz bez liku. Powodzenia.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Sypiąc gromy na bogów świata nie czynisz lepszym

hej,
Ależ nie na bogów ja gromy sypię ale na nasz stosunek do tego co uznajemy za oczywiste , naturalne , logiczne !
Właściwie nie chodzi o wartości jako takie ... ale o nasz stosunek do tychże !
makuś
27-08-2009 20:32 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
> łaska okazana pokonanym jest objawem skrywanej słabości

Zawsze sądziłem, że jest dokładnie odwrotnie. Niełaska okazana pokonanym jest objawem słabości.

>w przyrodzie nie ma na nią miejsca,

Gdyby nie było, to nigdy byśmy się nie dowiedzieli czym jest.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
oportunista (1711 punktów)
>> łaska okazana pokonanym jest objawem skrywanej słabości
>Zawsze sądziłem, że jest dokładnie odwrotnie. Niełaska okazana pokonanym jest objawem słabości.

Nie wiem dlaczego, lecz mam nieodparte wrażenie, iż wiedzę na temat ludzkiej natury czerpiesz z ballad i romansów, pełno tam szlachetnych postaci, pełnych poświeceń, gotowych ruszyć na każde wezwanie. Na Boga! To jest tylko fikcja literacka, takie tam strofy ku pokrzepieniu serc. Jaka jest prawdziwa wielkoduszność i łaskawość dowiemy się szybciej z przekazów historycznych, poczytaj jak te sprawy rozumiał Aleksander Wielki, Dżingis han, Cezar, Napoleon, o Stalinie i jemu podobnych nie wspomnę. Dobry wróg to martwy wróg, łaską była szybka śmierć, bez zadawania zbędnego cierpienia. Umiejętność odróżniania fikcji od realiów, nie jest prostym zadaniem, często jednak bardzo przydatnym w życiu.
29-08-2009 08:01 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Nie wiem dlaczego, lecz mam nieodparte wrażenie, iż wiedzę na temat ludzkiej natury czerpiesz z ballad i romansów

Ja też nie wiem, dlaczego.

>Jaka jest prawdziwa wielkoduszność i łaskawość dowiemy się szybciej z przekazów historycznych, poczytaj jak te sprawy rozumiał Aleksander Wielki, Dżingis han, Cezar, Napoleon, o Stalinie i jemu podobnych nie wspomnę. Dobry wróg to martwy wróg, łaską była szybka śmierć, bez zadawania zbędnego cierpienia.

Jeśli słabość rozumiesz tylko jako mentalną czy fizyczną niezdolność do ścierania przeciwników w proch, to oczywiście masz rację ale według mnie, słabość niejedno ma oblicze i będzie nią także skłonność do pastwienia się nad przegranym czy wręcz strach przed nim. Obsesyjny strach przed każdym właściwie, bo każdy może przeciwko mnie kiedyś stanąć, chcieć mnie pokonać i każdemu może się to kiedyś udać. Każdy z Twoich bohaterów był tyleż silny ile słaby.

>Umiejętność odróżniania fikcji od realiów, nie jest prostym zadaniem, często jednak bardzo przydatnym w życiu.

Podobnie rzecz ma się z umiejętnością dostrzegania czyjejś siły czy słabości.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
oportunista (1711 punktów)

Dobrze zauważyłeś, nie jestem humanistą, nauki humanistyczne w szkole były dla mnie katorgą, po stokroć wolałem rachunek prawdopodobieństwa od wypocin Mickiewicza, no noże liryki jego trawiłem. Może dlatego mam skłonność do upraszczania, humaniści zachłystują się ogromem problemu, a gdy ich przerasta, gmatwają sprawę ubierając ją w piękne słówka. Ja rozkładam go na czynniki pierwsze, prymitywizuje go na ile się da, sprawy przerastające mnie odkładam, pozostałe odnoszę do przyrody, wynika to z mego wykształcenia i zamiłowania i być może prymitywizmu.
Takie podejście pozwala widzieć mi jaśniej i tylko to dla mnie się liczy. Niektórym wydaje się, że prawa natury nas już nie dotyczą, ja twierdzę i przy tym obstaje, że to nieprawda. Jeśli przekroczymy pewną granicę, wyginiemy wzorem dinozaurów i kropka.
Nasza siła czy słabość, nie zależy od naszych chęci lub widzimisię, determinowani jesteśmy czynnikami genetycznymi i środowiskowymi, od nich głównie zleży czy staniemy się katem lub ofiarą. Zapewniam, w obu wcieleniach jesteśmy się wstanie sprawdzć.
29-08-2009 14:31 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Dobrze zauważyłeś, nie jestem humanistą, nauki humanistyczne w szkole były dla mnie katorgą, po stokroć wolałem rachunek prawdopodobieństwa od wypocin Mickiewicza, no noże liryki jego trawiłem. Może dlatego mam skłonność do upraszczania, humaniści zachłystują się ogromem problemu, a gdy ich przerasta, gmatwają sprawę ubierając ją w piękne słówka. Ja rozkładam go na czynniki pierwsze, prymitywizuje go na ile się da, sprawy przerastające mnie odkładam, pozostałe odnoszę do przyrody, wynika to z mego wykształcenia i zamiłowania i być może prymitywizmu.

Ale, jak z pewnością wiesz, niektórych rzeczy nie można już uprościć i w swojej skomplikowanej formie są już maksymalnie prymitywne. Nie można rozwiązać równania odkładając przerastające cię sprawy. Jeśli nawet dojdziesz taką drogą do jakiegoś rozwiązania, to będzie ono nieprawidłowe albo niepełne.

>Takie podejście pozwala widzieć mi jaśniej i tylko to dla mnie się liczy.

Jaśniej czy wygodniej? Jasne widzenie czegoś wydaje mi się nie takie łatwe, bo oznacza widzenie z różnych perspektyw i dystansów a suma obserwacji często bywa trudna do ogarnięcia.

>Niektórym wydaje się, że prawa natury nas już nie dotyczą, ja twierdzę i przy tym obstaje, że to nieprawda. Jeśli przekroczymy pewną granicę, wyginiemy wzorem dinozaurów i kropka.

Ja również przy tym obstaję, że prawa natury nas dotyczą ale co mają z tym wspólnego dinozaury? Czyżby uniosły się one ponad te prawa i dlatego wyginęły?

>Nasza siła czy słabość, nie zależy od naszych chęci lub widzimisię, determinowani jesteśmy czynnikami genetycznymi i środowiskowymi, od nich głównie zleży czy staniemy się katem lub ofiarą. Zapewniam, w obu wcieleniach jesteśmy się wstanie sprawdzć.

Trudno mi z tym polemizować, bo wiem, że "tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono".

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
28-08-2009 18:35 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Statystycznie agnostycy i ateiści są nic nie znaczącym marginesem,
> nie znam żadnych pieśni sławiących ich dokonania, czyżby zabrakło im fantazji?

Być może warto się zastanowić, kto był przez długie wieki mecenasem pieśniarzy.

> łaska okazana pokonanym jest objawem skrywanej słabości, w przyrodzie nie ma na nią miejsca,
> przegrany musi się dostosować lub zginać i nie ma znaczenia czy przegrał w słusznej czy szlachetnej sprawie.

Brzydzą mnie Twoje poglądy i zasmuca fakt, że nie odczuwasz wstydu przy ich wygłaszaniu.
oportunista (1711 punktów)

Ojcze szanowny, dla zdobycia nieco wiedzy praktycznej, na tematy przyrodnicze i o walce o przetrwanie w przyrodzie, proponuje nabycie kawałka ziemi, następnie proszę spróbować na nim coś wyhodować. Obrzydzenie, wstyd, żenada i takie tam fochy są wymysłem manipulatorów wszelakiej maści, o ich zakresie decyduje bardziej moda niż pragmatyzm. Co do sponsorów i mecenasów, to każdy ma ich takich na jakich zasługuje.
28-08-2009 20:57 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> (...) o ich zakresie decyduje bardziej moda niż pragmatyzm.

Nie chciałbym żyć wśród ludzi praktykujących Twoje poglądy - i to jest dla mnie pragmatyzm.
Nie po to mi wyewoluował rozum, empatia i etyka, żeby się w życiu kierować prawem dżungli.

Oczywiście, jeżeli Ty lepiej się czujesz wśród wilków - to nie zatrzymuję.
29-08-2009 07:33 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Nie po to mi wyewoluował rozum, empatia i etyka, żeby się w życiu kierować prawem dżungli.

Swoją drogą, to jest według mnie dość interesujące zjawisko, że niektórzy krytykując pewne przykre lub zbyt trudne do zrozumienia dla nich aspekty cywilizacji oglądają się z utęsknieniem do lasu i "praw natury" nie zauważając oczywistej własnej niekonsekwencji takiego rozumowania. Jak można głosić taki pogląd używając komputera zamiast zębów i pazurów?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
29-08-2009 07:55 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie po to mi wyewoluował rozum, empatia i etyka, żeby się w życiu kierować prawem dżungli.
>Jak można głosić taki pogląd używając komputera zamiast zębów i pazurów?
   Bo komputer to wyewoluowane zęby i pazury, Jadzie.
oportunista (1711 punktów)
Dziękuje, że wspomniałeś o wilkach, gdybym był jednym z nich i przestrzegał zasad watahy, nigdy nie dowiedziałbym się co to zdrada i nielojalność, zawsze gotowy byłbym iść z pomocą i pewny byłbym otrzymania takowej, od swych pobratymców, między innymi dlatego człowiek wytępił prawie całkowicie ten gatunek, wilki są zbyt skuteczne aby wchodzić nam w drogie. Szkoda tylko, że pewnie miałeś na myśli cechy przepisywane im przez ludzi, krzywdzące te szlachetne zwierzęta.
Zastanawiałeś się kiedyś, jakie to cechy wykształtowane w procesie ewolucji, postawiły nasz gatunek na samym szczycie drabiny ewolucji?
Dlaczego historia ludzkości opisana jest bitwami i wojnami, dlaczego tak mało tam miejsca zajmują czyny szlachetne i pokojowe budowanie codzienności?
Dlaczego zwykły uczciwy, pracowity człowiek, nie zapisał się złotymi zgłoskami w kartach historii, jest tam zaś bez liku wodzów, generałów, rozbójników, żołnierzy itp.
zapewne słyszałeś o eksperymencie, przeprowadzonym w Ameryce przez pewnego naukowca, przypomnę , w eksperymencie wzięło udział 14 osób, normalnych studentów, podzielił ich na więźniów strażników i zamknął na tydzień, przerwano po 4 dniach bo obawiano się, że dojdzie do tragedii, mimo wcześniejszego zakończenia eksperymentu, nie obeszło się bez pomocy psychologów.
Żyjemy w stadzie, bez niego giniemy, wstyd, moralność, empatia, etyka słowa te określają mechanizmy pozwalające nam funkcjonować i sprawnie działać w społeczeństwie, nie są to jednak wartości stałe, kształtują je okoliczności ich uniwersalizm jest największą zaletą.
Dżungla, taka prawdziwa, wbrew pozorom jest o wiele przyjaźniejszym środowiskiem dla rozwoju wszelakiego życia od dżungli miast, lecz walka o przetrwanie wszędzie jest taka sama.
29-08-2009 10:19 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Szukasz tanich usprawiedliwień dla czynów nieetycznych.
"To nie ja jestem winien - przecież taka jest natura ludzka!"

Udało się nam, jako gatunkowi, zejść z drzewa - mam nadzieję że uda się i wyjść z dżungli.
oportunista (1711 punktów)

>Udało się nam, jako gatunkowi, zejść z drzewa - mam nadzieję że uda się i wyjść z dżungli.

Być może jesteśmy bliżej tego celu niż nam się wydaje, mam jedynie nieodparte wrażenie, że chwila ta będzie zarazem początkiem końca homo sapiens na planecie Ziemia.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego historia ludzkości opisana jest bitwami i wojnami, dlaczego tak mało tam miejsca zajmują czyny szlachetne i pokojowe budowanie codzienności?
>Dlaczego zwykły uczciwy, pracowity człowiek, nie zapisał się złotymi zgłoskami w kartach historii, jest tam zaś bez liku wodzów, generałów, rozbójników, żołnierzy itp.

hej,
To bardzo ważne pytania !!!
A odpowiedzi na te pytania są jeszcze ważnejsze !
Rozpoznać te machanizmy , automatyzmy i oczywistości , które kierują naszym instynktownym zachowaniem to pierwszy krok do tego aby się od nich przynajmniej troszkę zdystansować !

>zapewne słyszałeś o eksperymencie, przeprowadzonym w Ameryce przez pewnego naukowca, przypomnę , w eksperymencie wzięło udział 14 osób, normalnych studentów, podzielił ich na więźniów strażników i zamknął na tydzień, przerwano po 4 dniach bo obawiano się, że dojdzie do tragedii, mimo wcześniejszego zakończenia eksperymentu, nie obeszło się bez pomocy psychologów.

hej,
Dlatego ten eksperyment Zimbardo jest tak istotny !
Trzeba się uczyć empatii wychodzącej ponad watahę , stado , grupę !
Ten eksperyment przerwano ponieważ jego uczestnicy tego właśnie nie potrafili !
Oni utożsamili się ze swoją osobistą i tylko osobistą sytuacją i nie byli w stanie tego ... emocjonalnie i intelektualnie przeskoczyć !!!
Pogląd , że rodzina jest święta ... jest dekadencki i degenaracyjny !
>O ile ten pogląd ma na uwadze tylko jedną konkretną rodzinę !
makuś
oportunista (1711 punktów)

Swego czasu wdałem się nieopatrznie w podobną rozmowę z żoną, ona wie, że lubię aby moje było na wierzchu, dlatego w zarodku ucięła dyskusję stwierdzając; jest jeszcze sporo miejsc bezludnych, mogę tam spokojnie wcielać w życie własne plany i bez ograniczeń eksperymentować na samym sobie, puki co, żyjąc z innymi muszę się niestety do nich dostosować.
Coś w tym jest, bardzo lubimy naginać innych do swego widzimisię.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Coś w tym jest, bardzo lubimy naginać innych do swego widzimisię.

hej,
Uważasz , że poszukiwanie kompromisu jest jedną z postaci "widzimisię" ?
makuś

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365