 |
Polska szkoła kościelna... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-09-2009 21:50 | marta (887 punktów) | Polska szkoła kościelna...
16 na 16 | Wszechwładne ręce przedstawicieli państwa Watykan doprowadzają polską szkołę, która w założeniu powinna być światopoglądowo neutralna do granic absurdu.Uczeń klasy II, III podstawowej ma 18 godzin lekcji tygodniowo w tym 3 godziny religii(na środkowych godzinach). Uczeń III klasy gimnazjum prócz na religię ma obowiązek uczęszczać na zajęcia przygotowujące do bierzmowania i potwierdzać udział w praktykach religijnych. Dyrektor Zespołu Szkół chwali się publicznie, że "uratował " szkołę od ewidentnie trudnego ucznia nie przyjmując go do gimnazjum,bo "uczeń który ma dwójkę z religii jest ewidentnie trudnym, a takich nam nie potrzeba",uczennica III klasy gimnazjum przenosi się do innej szkoły bo "w tamtej szkole była niemal zaszczuta ze względu na poglądy jej i jej rodziców"(trafia wcale nie lepiej), uczeń klasy IV z nadzieją na pochwałę wskazuje na kolegę ze słowami:"a on to nie powinien być w IV klasie, bo nie był u komunii" i jest zdziwiony ochrzanem ze strony nauczyciela(widocznie inni wcześniej przyznawali mu rację). Zgodnie z obowiązkiem wliczania religii do średniej uczeń z dwójką z matematyki i piątką z religii i uczeń z piątką z matematyki i dwójką z religii to tacy sami uczniowie... Do tego dochodzi obowiązek uczestniczenia pod grożbą nieobecności nieusprawiedliwionej we wszelkiego rodzaju święceniu tego czy owego,rekolekcjach, mszach z okazji wyboru nieżyjącego papieża, mszach z okazji rocznicy śmierci nieżyjącego papieża, na które uczniowie prowadzeni są w godzinach nauki, w zwartych szeregach i bez względu na wyznanie i światopogląd...A wszystko to nie gdzieś w buszu, tylko w centrum Polski i nie w jakiejś przykościelnej szkółce tylko w szkole której organem założycielskim jest jak by nie było organ państwa...Co wy na to? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Co wy na to?Jak to co?!
Przecież powstała i rozwija się prężnie inicjatywa, której celem jest ubłaganie premiera Tuska, żeby spowodował, aby katolickie pranie mózgów dzieci rodziców popierających tę inicjatywę odbywało się poza murami szkoły.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
3 na 3 | Zmora (177 punktów) | > Do tego dochodzi obowiązek uczestniczenia pod grożbą nieobecności> nieusprawiedliwionej we wszelkiego rodzaju święceniu tego czy owego,rekolekcjach, mszach z okazji> wyboru nieżyjącego papieża, mszach z okazji rocznicy śmierci nieżyjącego papieża, na które uczniowie> prowadzeni są w godzinach nauki, w zwartych szeregach i bez względu na wyznanie i światopogląd...Nie do końca się zgodzę. Każdy rodzic ma prawo na wypisanie specjalnego zwolnienia dziecka z lekcji religii, mszy świętych i.t.d. Co do reszty to rzeczywiście chore. Wielu rodziców uczy dzieci, że ci o innych wyznaniach są źli. Nic dziwnego więc, że potem dzieci przezywają i odwracają się od młodych niekatolików. Zmuszanie dzieci do chodzenia na religie też nie robi nic dobrego. Większość dzieci z wiekiem zaczyna traktować lekcje religii jako zło konieczne, a wielu idąc w niedziele do kościoła wcale do niego nie dochodzi. Ja osobiście jestem za wprowadzeniem "religioznastwa" bo będzie to dobre dla wszystkich uczniów bez względu na wyznanie. A i może dzieci dowiedzą się czegoś więcej i będą mogły wyrobić sobie własne zdanie na temat innych wyznań. Lekcje religii mają jednak też swoje plusy - można sobie pospać 
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej" - A.Einstein
|
|
 | 13 na 13 | liliac (147340 punktów) | >Nie do końca się zgodzę. Każdy rodzic ma prawo na wypisanie specjalnego zwolnienia dziecka z lekcji religii, mszy świętych i.t.d.
Może ja się mylę, ale chyba w świetle obowiązującego prawa rodzic nie tyle powinien pisać zwolnienia z religii, ile raczej- jeśli ma fantazję na jakąś religię dziecko posyłać- pisać specjalne podanie o te zajęcia proszące. Konieczność zwalniania dziecka z zajęć nie związanych de facto z edukacją, a będących tubą propagandową jednego konkretnego wyznania byłaby absurdem.
|
|
|  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > Konieczność zwalniania dziecka z zajęć nie związanych de facto z edukacją, a będących tubą propagandową jednego konkretnego wyznania byłaby absurdem.Ten absurd jest jednak faktem, choć podobno nie wszędzie. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Konieczność zwalniania dziecka z zajęć nie związanych de facto z edukacją, a będących tubą propagandową jednego konkretnego wyznania byłaby absurdem.> Ten absurd jest jednak faktem, choć podobno nie wszędzie.  Wiem, wiem. Ja tak tylko komentuję tezę Zmory, że jest w sumie OK, bo przecież można sobie napisać podanie o zwolnienie z religii i mszy szkolno-rekolekcyjnych.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zmora (177 punktów) | > >Ten absurd jest jednak faktem, choć podobno nie wszędzie.  > Wiem, wiem. Ja tak tylko komentuję tezę Zmory, że jest w sumie OK, bo przecież można sobie napisać podanie o zwolnienie z religii i mszy szkolno-rekolekcyjnych.> liliac to było powiedziane z nutą ironii tak jak te ostatnie zdanie jest małym żartem 
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej" - A.Einstein
|
|
|  | 2 na 2 | marta (887 punktów) | >>Nie do końca się zgodzę. Każdy rodzic ma prawo na wypisanie specjalnego zwolnienia dziecka z lekcji religii, mszy świętych i.t.d. >Może ja się mylę, ale chyba w świetle obowiązującego prawa rodzic nie tyle powinien pisać zwolnienia z religii, ile raczej- jeśli ma fantazję na jakąś religię dziecko posyłać- pisać specjalne podanie o te zajęcia proszące. Konieczność zwalniania dziecka z zajęć nie związanych de facto z edukacją, a będących tubą propagandową jednego konkretnego wyznania byłaby absurdem. Zwolnienie dziecka z zajęć, które odbywają się w środku planu lekcji nie zawsze(podobno ze względów bhp) jest możliwe. Nie chroni też przed wytykaniem, dosłownie i w przenośni palcami przez innych ,w tym nie tylko uczniów.Zwolnienie z "zajęć dodatkowych"typu msza czy inna nauka często jest nie uznawane a nieobecność traktowana jako nieusprawiedliwiona. Skutkuje też obniżeniem oceny z przedmiotu, co za tym idzie -średniej i może być powodem uznania za "trudnego ucznia", jak z tym chłopakiem
|
|
4 na 4 | Pabloss (4221 punktów) | Trudno się Marto nie zgodzić z tym co piszesz. Taka niestety jest rzeczywistość w kraju. Ponieważ wielu z nas mieszka w miastach nie zawsze dostrzegamy sytuację oświatowo-kościelną jaka ma miejsce na wsiach. A jest ona w wielu przypadkach dramatyczna. O ile w większych miastach jesteśmy w stanie jakoś wyrwać siebie i nasze dzieci z rąk kleru, tak niestety na wsiach może to skończyć się "linczem" (głównie psychicznym, choć i może dojść do aktów przemocy fizycznej) takich "odszczepieńców". Wiejskie środowisko szkolne postaci dyrekcji i nauczycieli uginają się przed siłą kościoła i zrzeszonych wokół niego rodziców-radykałów. Jakakolwiek próba wyjaśnienia takim osobom, że szkoła powinna być wolna od wpływów światopoglądowych spotyka się z mocnym atakiem, że Polska to kościół a kościół to Polska i że nie wolno odcinac się od wiary przodków itp..... Jeśli ktoś jest tradycjonalistą wyznaniowym to się z nim zgodzę w tej kwestii, że swoją wiarę wyniesioną z pokoleń powinien kultywować ale nie musi tego robić w szkołach. Religię jako taką należy wyrzucić ze szkół, a ci co chcą na nią chodzić mogliby czynić to tak jak było to dawniej - w punktach katechetycznych. Te 3 godziny jakie zajmuje obecnie religia w szkole można zamienić na bardziej "owocny" przedmiot, lub w ostateczności dzieciaki mogą wychodzić wcześniej do domów. Czy to się zmieni? Z moich obserwacji wynika, że w chwili obecnej kosciół poprzez manipulację nie dopuści do wyrzucenia religii ze szkół i uzyje każdej metody aby politycy tego nie zrobili. Warto jednak próbować, choćby przez takie działania jak zbieranie głosów pod renegocjacją konkordatu - niech kościół wie, że nie ogłupia całego społeczeństwa i że są jednostki zdrowomyślące.
|
|
 | 1 na 1 | marta (887 punktów) | >Trudno się Marto nie zgodzić z tym co piszesz. Taka niestety jest rzeczywistość w kraju. Ponieważ wielu z nas mieszka w miastach nie zawsze dostrzegamy sytuację oświatowo-kościelną jaka ma miejsce na wsiach. A jest ona w wielu przypadkach dramatyczna. O ile w większych miastach jesteśmy w stanie jakoś wyrwać siebie i nasze dzieci z rąk kleru, tak niestety na wsiach może to skończyć się "linczem" (głównie psychicznym, choć i może dojść do aktów przemocy fizycznej) takich "odszczepieńców". Wiejskie środowisko szkolne postaci dyrekcji i nauczycieli uginają się przed siłą kościoła i zrzeszonych wokół niego rodziców-radykałów. Jakakolwiek próba wyjaśnienia takim osobom, że szkoła powinna być wolna od wpływów światopoglądowych spotyka się z mocnym atakiem, że Polska to kościół a kościół to Polska i że nie wolno odcinac się od wiary przodków itp..... Jeśli ktoś jest tradycjonalistą wyznaniowym to się z nim zgodzę w tej kwestii, że swoją wiarę wyniesioną z pokoleń powinien kultywować ale nie musi tego robić w szkołach. Religię jako taką należy wyrzucić ze szkół, a ci co chcą na nią chodzić mogliby czynić to tak jak było to dawniej - w punktach katechetycznych. Te 3 godziny jakie zajmuje obecnie religia w szkole można zamienić na bardziej "owocny" przedmiot, lub w ostateczności dzieciaki mogą wychodzić wcześniej do domów. >Czy to się zmieni? Z moich obserwacji wynika, że w chwili obecnej kosciół poprzez manipulację nie dopuści do wyrzucenia religii ze szkół i uzyje każdej metody aby politycy tego nie zrobili. Warto jednak próbować, choćby przez takie działania jak zbieranie głosów pod renegocjacją konkordatu - niech kościół wie, że nie ogłupia całego społeczeństwa i że są jednostki zdrowomyślące. Dla wyjaśnienia- rzecz dzieje się nie na zapadłej wsi pogranicza, ale w mieście ponad 100 tys, w szkole liczącej ponad 700 uczniów(w innych jest podobnie)Na wsiach szkoły natomiast przekazywane są przez lokalny samorząd Stoarzyszeniu Szkół Katolickich(któremu prowadzenie małej szkoły się opłaca. Samorządowi - nie) i które decyduje o wszystkim. Kogo przyjąć, kto ma uczyć itp.
|
|
|  | | Pabloss (4221 punktów) | Jednym słowem "masakra".
|
|
|  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > > środowisko szkolne postaci dyrekcji i nauczycieli uginają się przed siłą kościoła> To mnie nieodmiennie fascynuje. A jak się rodzic przed kościołem nie ugnie, to co, tak faktycznie, kościół mu może. Oprócz tego, że skoczyć i nagwizdać? Co spalą go na stosie? Umażą drzwi krwią baranka? Każą nosić szkarłatną literę? Śmiech mnie pusty ogarnia, jak słyszę, że lokalny proboś a nawet biskuś coś komuś może. No luuuudzie    Mylisz się może. I to dużo. Dyrektor może zostać odwołany z jakiegoś błahego powodu. Nauczycie straci pracę. Nie zapominaj że organem założycielskim szkoły jest samorząd . Jak kilku radnych zagłosuje by zwolnić dyrektora albo spytają czy ten nauczyciel jest ważniejszy niż jego stanowisko. A radni będą głosować jak biskup, proboszcz każe bo liczą na poparcie. Mniej to jest widoczne w dużych miastach więcej w mniejszych. To nie tylko szkoły ale tysiące innych spraw w których można człowiekowi zaszkodzić. Faktem jest, że ludzie boją się za bardzo ale nie ma dymu bez ognia.
|
|
| |  | 2 na 2 | kortyzol (422 punktów) | >A radni będą głosować jak biskup, proboszcz każe bo liczą na poparcie
No właśnie. Jakiego straszaka może mieć ksiądz? Powie: "macie tak zagłosować bo wam każę!" I oni głosują? To jest dla mnie ten absurd. Że niby ksiądz w parafii ma taki rząd dusz, że może wpłynąć na wynik jakichś wyborów? Jakie, kurna, poparcie? Zaparcie chyba. Rzekomy posłuch u prostego ludu na mszy, to jest raczej pobożne księdza życzenie. Lud i tak zrobi to, co mu się bardziej opłaca. Myślę, że tzw. szychy "boją się" księży raczej z przyzwyczajenia i z pewnością jest to strach/posłuch grubo przesadzony. Albo (wersja najgorsza) myślą, że u wyborców taki nabożny lęk jest mile widziany (gdy tymczasem większość wyborców najchętniej posłałaby księży do diabła) i robi się błędne koło.
Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
|
|
5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Co wy na to? Patologia, ot co. Prawdę mówiąc, aż takiej szkoły publicznej nie znam osobiście. Różnie w szkołach bywa, ale nierespektowanie ze strony dyrekcji i nauczycieli światopoglądu uczniów i ich rodziców, przejawiające się w prowadzaniu wszystkich bez wyjątku na msze, podpada pod łamanie konstytucji, a to już grubsza rzecz. Co do piątek i dwójek - trzeba wyprowadzić religię ze szkół i po kłopocie.
|
|
| Jarek Augustynowicz (542 punktów) | > Uczeń klasy II, III podstawowej ma 18 godzin> lekcji tygodniowo w tym 3 godziny religii(na środkowych godzinach).skąd takie dane? w necie znalazłem tylko info o 2 godzinach, które można zmniejszyć jeśli się biskup zgodzi  Zajęcia z religii organizowane są w przedszkolach i szkołach na zasadach i warunkach określonych w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. Nr 36, poz. 155, z poźn. zm.). Stosownie do treści tego rozporządzenia w publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki (§ 1 ust. 1). Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej (§ 2 ust. 1). Nauka religii w przedszkolach i szkołach publicznych wszystkich typów odbywa się w wymiarze dwóch zajęć przedszkolnych (właściwych dla danego poziomu nauczania) lub dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo. Wymiar lekcji religii może być zmniejszony jedynie za zgodą biskupa diecezjalnego Kościoła katolickiego albo władz zwierzchnich pozostałych kościołów i innych związków wyznaniowych (§ 8 ust. 1).
|
|
 | | Jarek Augustynowicz (542 punktów) | i odpowiadam sam sobie i Tobie www.sp2przemkow.unl.pl/viewpage.php?page_id=12tu jest plan lekcji jednej z podstawówek, nigdzie, przez 6 klas, nie ma więcej niż 2 h religii  to że oczywistym absurdem jest płacenie co roku 0,5miliarda złotych katechetom z naszych podatków (250 mln bezpośrednio płynie do księży, którym ogólna liczba to 30tys), dla mnie też nie ulega wątpliwości, to najlepszy dowód, że "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu" jeden z 7 grzechów głównych jest temu związkowi wyznaniowemu zupełnie obcy. Według Rocznika Statystycznego Kościoła w roku 2006 na świecie było 407.262 kapłanów diecezjalnych i zakonnych, w tym 33.478 z Afryki, 121.119 z Ameryki Północnej i Łacińskiej, 51.281 z Azji, 196.653 z Europy i 4.731 Australii i Oceanii. Ponad połowa księży pochodzi spoza Starego Kontynentu. Natomiast w Polsce jest 29 775 kapłanów diecezjalnych i zakonnych.
|
|
 | | marta (887 punktów) | > >Uczeń klasy II, III podstawowej ma 18 godzin> >lekcji tygodniowo w tym 3 godziny religii(na środkowych godzinach).> skąd takie dane? w necie znalazłem tylko info o 2 godzinach, które można zmniejszyć jeśli się biskup zgodzi > Zajęcia z religii organizowane są w przedszkolach i szkołach na zasadach i warunkach określonych w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. Nr 36, poz. 155, z poźn. zm.).> Stosownie do treści tego rozporządzenia w publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki (§ 1 ust. 1).> Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej (§ 2 ust. 1).> Nauka religii w przedszkolach i szkołach publicznych wszystkich typów odbywa się w wymiarze dwóch zajęć przedszkolnych (właściwych dla danego poziomu nauczania) lub dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo. Wymiar lekcji religii może być zmniejszony jedynie za zgodą biskupa diecezjalnego Kościoła katolickiego albo władz zwierzchnich pozostałych kościołów i innych związków wyznaniowych (§ 8 ust. 1).Dane prosto z planu zajęć w szkole miejskiej w województwie kujawsko-pomorskim
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|