 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2002 00:16 | Azazel | Dziwne | Czy istnieje ktoś taki jak "niewierzący"? Nie potrafię sobie wyobrazić człowieka, który idąc przez swoje życie nie pokłada nadzieii w niczym. Taki człowiek, któremu się wydaje, że naprawde nie wierzy w nic to powiedzial bym aby sie jeszcze zastanowił. Dlaczego? Kiedy? Jak? Co dalej? Chodźby te kilka pytań zmusza nas do wyciągnięcia wniosków, że nie może nie istnieć nic. Rzeczą niezaprzeczalną jest to, że jest nad nami ktoś, lub coś, co przewyzsza nas pod każdym względem. Przecierz nie mozemy powiedzieć, że jesteśmy sami bez nikogo bo kto jak nie osoba, nazwijmy to - boska, byla przed wszystkim? Wyszukiwanie czegos co bylo przed pierwszym nie ma sensu wiec nalerzałoby przyjąć do wiadomości, że na początku byl jak to juz powiedziałem - Bóg. |
| webmaster | >Czy istnieje ktoś taki jak "niewierzący"? owszem, i to wielu. >Nie potrafię sobie wyobrazić człowieka, który idąc >przez swoje życie nie pokłada nadzieii w niczym. a ja nie potrafię sobie wyobrazić kuli czterowymiarowej. każdy ma jakieś słabości.. a co do nadziei, to przecież nie wiara ! ateiści mają takie 'nadzieje' jak każdy inny człowiek. nie mają tylko wiary religijnej (choć często kiedyś mieli lub wiedzą czym jest 'z autopsji')
>Taki człowiek, któremu się wydaje, że naprawde >nie wierzy w nic to powiedzial bym aby sie >jeszcze zastanowił. oh, zapewniam cię, że takich decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień.
>Chodźby te kilka pytań zmusza nas do wyciągnięcia wniosków pytanie nie zmuszają do wniosków, tylko odpowiedzi na nie. a te bywają różne, w zależności wiedzy/kultury/świadomości/itd.
>że nie może nie istnieć nic no tak, jak coś już istnieje, to przynajmniej Ja. tu nie ma wątpliwości.
>Rzeczą niezaprzeczalną jest to, że jest nad >nami ktoś, lub coś, co przewyzsza nas pod każdym >względem. nie jest to niezaprzeczalne. nota bene, jest to raczej mało prawdopodobne a nawet byłoby dziwne, gdyby tak było.
>Przecierz nie mozemy powiedzieć, że >jesteśmy sami bez nikogo bo kto jak nie osoba, >nazwijmy to - boska, byla przed wszystkim? a kto powiedzał, ze Ktoś musiał być przed nami ? nia ma absolutnie takiej potrzeby, jes to jedynie mnożenie pytań, ale o tym już 'było gadane' ponad 200 lat temu.
>Wyszukiwanie czegos co bylo przed pierwszym nie >ma sensu wiec nalerzałoby przyjąć do wiadomości, >że na początku byl jak to juz powiedziałem - Bóg. nie powiedziałeś. wprowadziłeś, poprzez nieprawdziwe hipotezy, swoją ideę Boga, która nie dość, że nie została przez ciebie sprecyzowana, to jeszcze zrobiłeś to anonimowo, aby nie narazić się na krytykę. cóż, w tej materii nic się nie zmieniło od wieków.. zapraszam raczej do czytania, a forum zostaw sobie na deser.
|
|
| svarozyc | >Czy istnieje ktoś taki jak "niewierzący"? Nie >potrafię sobie wyobrazić człowieka, który idąc >przez swoje życie nie pokłada nadzieii w niczym. Zniekształcasz to pojęcie. Idąc za definicja słownikową, jest to "człowiek, kóry nie wierzy w isnienie Boga lub nie wyznaje żadnej z istniejących religii". Ja bym jeszcze dodał od siebie, iz w zasadzie nie powinno się mówic "niewierzący", a "niezawierzający" (żadnej religii) - czyli osoba, która po prostu na własną ręke prowadzi poszukiwania swojej drogi duchowej. >Taki człowiek, któremu się wydaje, że naprawde >nie wierzy w nic to powiedzial bym aby sie >jeszcze zastanowił. Powtórze to, co juz jedna osoba napisała w odpowiedzi na twój list - takich decyzji nie podejmuje sie z dnia na dzień - powtórze po raz kolejny, że zgodnie z definicją, nie jest to osoba w nic nie wierząca, a jedynie taka, która nie uznaje istnienia Boga lub nie zawierza żadnej z istniejących religii. > Dlaczego? Kiedy? Jak? Co >dalej? Chodźby te kilka pytań zmusza nas do >wyciągnięcia wniosków, że nie może nie istnieć >nic. A kto tak mówi - niewiara nie równa sie skrajnemu nihilizmowi bądź skrajnej negacji. > Rzeczą niezaprzeczalną jest to, że jest nad >nami ktoś, lub coś, co przewyzsza nas pod każdym >względem. Przecierz nie mozemy powiedzieć, że >jesteśmy sami bez nikogo bo kto jak nie osoba, >nazwijmy to - boska, byla przed wszystkim? Bardzo ryzykowną tezę stawiasz - mówisz to z taka pewnościa siebie, ale gros wybitnych filozofów, myślicieli, wcale nie było tak pewnych istnienia twojego Boga (judeochrześcijańskiego, jak mniemam) >Wyszukiwanie czegos co bylo przed pierwszym nie >ma sensu wiec nalerzałoby przyjąć do wiadomości, >że na początku byl jak to juz powiedziałem - Bóg. A to z jakiej racji? Masz coś ponad pobożnymi życzeniami, by to udowodnic? Jakieś argumenty na istnienie twojego Boga? Jak dotąd wsystkie były celnie zbijane przez sceptyków, ateistów, agnostyków i wszelkiej maści myślicieli. Więc radzę sie zastanowić na drugi raz, zanim coś takiego napiszesz. Pozdrawiam.
|
|
| Marek | >Czy istnieje ktoś taki jak "niewierzący"? Nie >potrafię sobie wyobrazić człowieka, który idąc >przez swoje życie nie pokłada nadzieii w niczym. >Taki człowiek, któremu się wydaje, że naprawde >nie wierzy w nic to powiedzial bym aby sie >jeszcze zastanowił. Dlaczego? Kiedy? Jak? Co >dalej? Chodźby te kilka pytań zmusza nas do >wyciągnięcia wniosków, że nie może nie istnieć >nic. Rzeczą niezaprzeczalną jest to, że jest nad >nami ktoś, lub coś, co przewyzsza nas pod każdym >względem. Przecierz nie mozemy powiedzieć, że >jesteśmy sami bez nikogo bo kto jak nie osoba, >nazwijmy to - boska, byla przed wszystkim? >Wyszukiwanie czegos co bylo przed pierwszym nie >ma sensu wiec nalerzałoby przyjąć do wiadomości, >że na początku byl jak to juz powiedziałem - Bóg. Nad pytaniami "Dlaczego? Kiedy? Jak? Co dalej?" zastanawiam się juz ponad 30 lat. Dokładniej mówiąc to udzieliłem sobie odpowiedzi na to pytanie na jednej z lekcji religii w szkole średniej. Kolejne lata utwierdzały mnie w przekonaniu że mam rację. Przez czas mojej skromnej egzystencji nie zainstniało nic, co choćby odrobinę, zmieniło by moje poglądy. Dzień po dniu, minuta po minucie poznaję świat bez Boga. Powoli wszystko nabiera sensu, wszystko znajduje odpowiedź. Ludzie, pomyślcie o Eskimosach, którzy do niedawna nie umieli pisać i czytać, którzy nie widzieli książki na oczy. Czy Jehowa o nich zapomniał? Eskimosi żyją od tysięcy lat. Bez kleru, bez Biblii, bez religijnego bełkotu. Bóg to twór ludzkiej wyobraźni - jest to przerażająco proste i logiczne.
|
|
 | | Michał | Obawiam sie Marek, że to co dla nas proste i oczywiste, dle wielu jest nieosiągalne i niepoznawalne. Niestety obawiam się także, że tak to właśnie wygląda i nie widzę szans na poprawę - jak bogów nie było od setek tysięcy lat, tak i teraz ich nie ma.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|