 |
O odpowiedzialności i wyobraźni Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2009 18:56 | Emil G. (251 punktów) (zablokowany) | O odpowiedzialności i wyobraźni
3 na 3 | Słuchając spokojnie śpiewu ptaków, siedzę o poranku w lesie i czytam o tym "praktycznym" człowieku. Na końcu książki znajduje zrobione ołówkiem notatki pana Oshimy. Wiem, ze to jego pismo. Litery mają charakterystyczny kształt.
"Wszystko jest kwestią wyobraźni. Nasza odpowiedzialność zaczyna się w wyobraźni. Yeats napisal:"In dreams begin the responsibilities"- doprawdy miał racje. A mówiąc na odwrót, gdzie nie ma wyobraźni, być może nie rodzi się odpowiedzialność. Jak widać z przykładu Eichmanna"
Wyobrażam sobie pana Oshime, jak siedząc na tym krześle, dobrze zatemperowanym ołówkiem robi notatki na wewnętrznej okładce książki. "Odpowiedzialność rodzi się w snach". Te słowa odbijają się echem w moim sercu. Haruki Murakami w książce Kafka nad morzem Czym dla was jest odpowiedzialność? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 PIJANY FILOZOF (251 punktów) (zablokowany) |
Odpowiedzialność.... Odpowiedzialność, a cóż to jest za słowo? Szperam w swoim słowniczku i znajduje tylko klucz do nakręcania pozytywki ze śladem krwi i brak wspomnień na ten temat. Tylko wyobrażenie. Widzę Ją. Śmieje się. Jakby rozbawiona moim zdziwieniem mówi: -Nawet, jeśli teraz się powstrzymasz, to stanie się we śnie. Rumieni się. I stało się. Tak, jak zapowiedziała. Są w życiu momenty, do których nie można wrócić. Są i takie, poza które nie można wyjść. Moment, w którym pierwszy raz się zakochałem jest jednym i drugim. Nie mogę do tego wrócić, ale tez nie mogę poza to wyjść. Pewien człowiek (Tadeusz, 68 lat, śmiertelnie chory na nowotwór prostaty) powiedział cos tak bardzo ważnego. Ze zapamiętałem sobie te słowa;
Miłość do drugiego człowieka polega na tym, iż zmieniasz się dla niego nie dlatego, ze on tego oczekuje, lecz dlatego, ze samemu pragniesz się dla niego zmienić. Nie wiem zresztą, czym jest miłość. Może polega na tym, ze mężczyzna przestaje widzieć w kobiecie kobietę, a kobieta w mężczyźnie mężczyznę. Jeśli się kochają, patrzą wzajemnie na siebie jak na ludzi- potrafią tez cenić w sobie ludzka zwyczajność. Tym, według mnie, jest to uczucie- jest widzeniem zwyczajności, a zarazem niezwykłości, w drugim człowieku. [Wojciech Szczawiński, Myśli przy końcu drogi, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2004.]
Nie mogę wrócić do marzeń o byciu z nią i nie mogę wyjść poza to, co ta miłość uczyniła. Nie mając nawet dziewiętnastu lat nauczyła mnie mądrości człowieka, któremu w oczy zajrzała śmierć. Zmieniłem się dla niej i przez nią. Teraz pragnę się dla innej zmieniać, aby problemy miedzy nami znikały, rozprysły się jak mydlane banki, które tak lubi. Miłość wykiełkowała za sprawa jednej kobiety (właściwie była wtedy dziewczyną), a w pełni rozkwitnie za sprawom drugiej. Pierwsza jest przyczyną drugiej. To, co stało się pomiędzy mną a, ze tak się wyrażę, pierwsza, musiało się zdarzyć-, aby stać się przyczyną tego, co się dzieje pomiędzy mną a drugą i co w przyszłości zaowocuje czymś trzecim. Być może jest to przyczyna pozorna, która powołałem do życia, aby się pocieszyć. Pocieszyć się. Tak. Trudno wyobrazić sobie, aby coś tak drastycznego jak kres pierwszej miłości, zdarzyło się bez żadnej przyczyny. Pozaprzyczynowe ujmowanie zjawisk napawa mnie lekiem. Jestem zatem pocieszony. Decyzja stała się czynem i wraz z kolejnymi działaniami będącymi jej następstwami zapoczątkowała przygodę. Wyjdziemy z niej cało, czy dojdziemy na koniec świata gdzie nie ma już nic, tylko bezdenna przepaść i krok... i spadanie? Niezbadane są wyroki na drodze do szczęścia. Czy wystarczy mi sil by zakrzyknąć WIOSNA, WIOSNA ACH TO TY!? Jestem...
|
|
 | KOBIETA W CZERWIENI (251 punktów) (zablokowany) | Miał pan mówić o odpowiedzialności!
|
|
|  | 1 na 1 PIJANY FILOZOF (251 punktów) (zablokowany) | ...Pocieszony do tego stopnia, iż skłonny jestem twierdzić jakoby ukryta siła sprawcza realizowała plan i na mocy swego prawa posługiwała się w tym celu nami tak, że stajemy się współautorami dziejów. Wielka to odpowiedzialność... Gdy do moich uszu dotarł cichy trzepot skrzydeł motyla, zrozumiałem, że każde zdarzenie jest wypadkową krzyżujących się wzajemnie oddziaływań. Świat jest splotem zdarzeń wyznaczonych przez zdarzenia poprzednie, które zmierzają w nieznanym nam kierunku, tak, że trzepot skrzydeł tegoż motyla może wywołać burze na drugim końcu świata. Bywały dni i miesiące, w których świat wydawał mi się kosmicznym chaosem aż powoli zacząłem odkrywać skąd przyszedłem, gdzie jestem i dokąd zmierzam. Odkrywanie związków, połączeń, czy inaczej mówiąc językiem chemicznym- synteza, to właśnie czyni mnie względnie szczęśliwym w tym nonsensownym świecie. Do tego właśnie potrzebna mi wyobraźnia.
|
|
| |  | BARMAN (251 punktów) (zablokowany) | Wyobraźnia?
|
|
| | |  | 1 na 1 PIJANY FILOZOF (251 punktów) (zablokowany) | Nie odziedziczyłem majątku, pozycji społecznej itp. Czy choćby talentów biznesowych, naukowych. Mam jednak te wyobraźnie, która najmocniej oddziałuje na mą osobowość- niejako określa ja. Schopenhauer w Aforyzmach o mądrości życia napisał; Świat, w którym każdy człowiek żyje, zależy przede wszystkim od sposobu, w jaki się go przyjmuje; w zależności od umysłu jest ubogi, mdły, plaski lub tez bogaty, interesujący, pełen znaczeń. Nieraz np. Ktoś zazdrości komuś interesujących przygód, jakie zdarzyły mu się w życiu, a powinien zazdrościć raczej umiejętności, która zdarzeniom potrafi nadać takie znaczenie, jakiego nabierają w jego opowieści; to samo bowiem zdarzenie, które lotny umysł ujmuje tak interesująco, będzie dla umysłu płaskiego i banalnego bezbarwna scena z życia codziennego. Widać to szczególnie wyraźnie na przykładzie niektórych wierszy Goethego i Byrona, opartych niewątpliwie na rzeczywistych zdarzeniach; czytelnik głupi zazdrości poecie wspanialej przygody, zamiast zazdrościć mu potęgi wyobraźni, która potrafi przekształcić zdarzenie raczej codzienne w coś równie wielkiego i pięknego. Tak, aby każdy dzień był zdumieniem nad pięknością bytu. Znacie piosenki Myslowitz?
Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być Codziennym zdumieniem.
Znacie to?
|
|
| | | |  | | wuj łotra | >Codziennym zdumieniem. >Znacie to?
Jak możesz pytać o zdumienie ludzi, którzy wiedzą, a nie po to przecież wiedzą, żeby się zdumiewać.
Wuj
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Są w życiu momenty, do których nie można wrócić.
Pamięć jest iluzją powrotu: nie ma momentów w życiu, do których wracamy.
>Są i takie, poza które nie można wyjść.
To kalectwo zwane rozsianym brakiem wyobraźni.
>Moment, w którym pierwszy raz się zakochałem...
Z jakiej racji mamy tu stronę czynną?
>...jest jednym i drugim. Nie mogę do tego wrócić, ale tez nie mogę poza to wyjść.
Paradoks każdego bagna: ruch pogrąża nas w czymś ciemnym i ostatecznym.
> Jestem...
Zdaje się, że w sytuacji fajtłapy biegnącej za czerwonym światłem bieżącej chwili.
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > Czym dla was jest odpowiedzialność?
Wewnętrzną dyscypliną. Pozdrawiam
|
|
3 na 5 | apud (4399 punktów) | [/right] Czym dla was jest odpowiedzialność?
Dla mnie osobiscie odpowiedzialnosia jest nie wymyslanie glupich tematow.
|
|
1 na 1 | Ubik (181 punktów) | Nie wiem. (I'm) Not responsible.
Deep Purple jakby kto pytał ...
|
|
1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | Czym dla was jest odpowiedzialność?
Ceną czynów.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| wuj łotra | >Czym dla was jest odpowiedzialność?
Pytanie jest niegrzeczne, powinno brzmieć: Czym dla Was Wuju jest odpowiedzialność? Ale niech tam, odpowiem ci smyku.
Odpowiedzialność jest człowieczą koniecznością. Ale jak zwykle jest jakieś, ale. Nie chcąc pozbawiać się człowieczeństwa jestem zmuszony być odpowiedzialnym za innych, jednak ta pieprzona konieczność nie zmusza mnie do odpowiedzialności za siebie, tak więc, korzystam z tej odrobiny wolności i nie poczuwam się do odpowiedzialności wobec siebie samego, absolutnie lekce sobie ważąc swoją osobę. Prawie absolutnie, czasem jednak mi się zdarza odrobinkę zatroszczyć o siebie.
Wuj
|
|
 | 3 na 3 Ctrl Alt Delete (251 punktów) (zablokowany) | Wujku drogi, mam straszną ochotę usuwać twoje posty i to wcale nie dlatego, że są gorsze od innych, że łamią regulamin forum, albo nie są związane z tematem, ale dlatego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku.
|
|
|  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Wujku drogi, mam straszną ochotę usuwać twoje posty i to wcale nie dla tego, że są gorsze od innych, że łamią regulamin forum, albo nie są związane z tematem, ale dla tego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku. Dlatego Twój też kwalifikuje się do usunięcia... 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | wuj łotra | >też
A ten, furt swoje. Kiedy ty zrozumiesz, że moja nieusuwalność jest stałą fizyczną? Tak jak stała struktury subtelnej i moja stała nieusuwalności nie doczekała się jeszcze powszechnie zaakceptowanej teorii wyjaśniającej, dlaczego ma taką wartość, lecz nie podlega dyskusji, że ta wartość jest. Cały okres istnienia wszechświata zdołał ją zmienić zaledwie o jedna stutysięczną, a ty, co, toż to już nawet, nie z motyką na słońce, a na wszechświat cały. Nie wstydzisz się takiej dziecinady?
Wuj
|
|
|  | | wuj łotra | >wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno.
I chwała bogu, mam jeszcze w bibliotece tyle książek do przeczytania, a teraz, kiedy już się dowiedziałem, że już jest tak jak być powinno, to je wyrzucę i będę sobie tylko chlał bez opamiętania.
>synteza, to właśnie czyni mnie względnie szczęśliwym w tym nonsensownym świecie.
Tak, to jest to, szuflady, oto, czego mi brakowało, teraz, kiedy znowu już poznałem prawdę, zaraz pędzę do stolarza i zamawiam. Będę miał w czym utykać prawdziwe czekolady po złoty dwadzieścia z hipermarketu żeby nareszcie być szczęśliwym jak motyl.
>Jeśli potraficie uzyskać coś dla siebie z tych moich rozważań, to bardzo dobrze;
Wiesz, jakby odparował żele z tej wędlino podobnej treści, to może nie szynka, ale jaka kiełbacha by była.
>jeśli nie, tym gorzej dla was!
A gówno prawda, sztuczna kiełbasa jest smaczniejsza, wszyscy to wiedzą.
>Paradoks każdego bagna: ruch pogrąża nas w czymś ciemnym i ostatecznym.
W ciemności wszystkie koty są czarne. Tym bym jeszcze uzupełnił szufladę z prawdziwą czekoladą po złoty dwadzieścia.
Wuj
PS
>Wujku drogi, mam straszną ochotę usuwać twoje posty
Zrób to, a nie pozostanie ci nic poza przebudzeniem, również, jak nie zaczniesz do mnie zwracać się, wuju.
|
|
| |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>>Wujku drogi, mam straszną ochotę usuwać twoje posty >Zrób to, a niepozostanie ci nic poza przebudzeniem, również, jak nie zaczniesz do mnie zwracać się, wuju.
Tak jest dr. Haus! Yyy, tzn wujku.
|
|
| | |  | | wuj łotra | >Yyy, tzn wujku.
No cóż, innego wyjścia nie ma, przechodzisz pod moją troskliwą opiekę, troska o potrzebujących jest moim obowiązkiem, a obowiązek to odpowiedzialność, a wuj, nie może być nieodpowiedzialny. Obudzę cię ze snu o sztuce. Koniec sennych majaków, zaczynamy wiórowanie na jawie.
Wuj
|
|
| | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>No cóż, innego wyjścia nie ma, przechodzisz pod moją troskliwą opiekę, troska o potrzebujących jest moim obowiązkiem, a obowiązek to odpowiedzialność, a wuj, nie może być nieodpowiedzialny. Obudzę cię ze snu o sztuce. Koniec sennych majaków, zaczynamy wiórowanie na jawie.
Podobno człowiek potwierdza swą wartość w działaniu. Ciekaw jestem jak zamierzasz budzić ze snów o sztuce wujku Haus.
|
|
| | | | |  | | wuj łotra | >Ciekaw jestem jak zamierzasz budzić ze snów o sztuce
A mało to esejów tu zamieszczasz, przenicuję który. Otrzesz się o wielką sztukę, a kto wie, może nawet uda ci się otrzepać z drzazg.
>wujku Haus.
Podśmihujki, to na wuja trochę za mało, ale skoro na więcej cię nie stać...
Wuj
|
|
| | | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >>Ciekaw jestem jak zamierzasz budzić ze snów o sztuce >A mało to esejów tu zamieszczasz, przenicuję który. Otrzesz się o wielką sztukę, a kto wie, może nawet uda ci się otrzepać z drzazg. Z kilku rzeczy już się otrzepałem, otrzepię się i z tego jeśli będzie trzeba. Czekam z niecierpliwością. >>wujku Haus. >Podśmihujki, to na wuja trochę za mało, ale skoro na więcej cię nie stać... >Wuj Żadne hujki wujku, to wyraz mego szacunku i podziwu. Miliony kochają dr. Hausa, może i pokochają Ciebie tak jak i ja pokochałem.
|
|
| | | | | | |  | | wuj łotra | >to wyraz mego szacunku i podziwu.
>pokochają Ciebie tak jak i ja pokochałem.
No już dobrze, niech tak sobie na razie będzie, nerwy mnie trochu przeszły.
Wuj
PS. A dlaczego ty rybeńko podżegasz do banicji, ładnie to tak? Czemu to tak ciągnie rybeńkę na łatwiznę? Czy to nie można za przykładem wuja gnać antysemitów do dziur mysich jak wuj na Alternatywie.com, gnał? Osiemdziesiąt procent populacji alternatywnej bało się antysemicki nos wyściubić z dziury, jak wuj tam grasował. Dopiero kajdany nałożone na wuja, przywróciły na powrót frekwencję. Tak rybeńko, każdy by tylko usuwał, a robić ni ma komu.
|
|
| | | | | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>PS. A dlaczego ty rybeńko podżegasz do banicji, ładnie to tak? Czemu to tak ciągnie rybeńkę na łatwiznę? Czy to nie można za przykładem wuja gnać antysemitów do dziur mysich jak wuj na Alternatywie.com, gnał? Osiemdziesiąt procent populacji alternatywnej bało się antysemicki nos wyściubić z dziury, jak wuj tam grasował. Dopiero kajdany nałożone na wuja, przywróciły na powrót frekwencję. Tak rybeńko, każdy by tylko usuwał, a robić ni ma komu.
Co takiego? Przepraszam, ale chyba nie nie nadążam za twoimi myślami wujku kochany.
|
|
| | | | | | | | |  | | wuj łotra | >Co takiego?
No dobrze, wiem, robisz sobie jaja.
>Przepraszam, ale chyba nie nie nadążam za twoimi myślami wujku kochany.
No właśnie, nie nie nadążasz, to znaczy i z wuja jaja chcesz sobie robić. Z wuja, Bruner?
Wuj
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>A gówno prawda, sztuczna kiełbasa jest smaczniejsza, wszyscy to wiedzą.
Rzuć jeszcze śmierdzącego piklinga, nie musi być prawdziwy, byle śmierdział.
|
|
| | |  | | wuj łotra | >Rzuć jeszcze śmierdzącego piklinga,
A cóż na to poradzić, kiedy krewetek się boją, nie chcą.
Wuj
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Rzuć jeszcze śmierdzącego piklinga, >A cóż na to poradzić, kiedy krewetek się boją, nie chcą.
Przeżarły się czerwonej burżuazji? Straciły na świeżości? Nic się nie może marnować. Na świecie, co pięć sekund, umiera z głodu dziecko. Rzuć je na pożarcie psom, co wokół stołu biesiadnego krążą. A ja tym czasem, skoczę z Twoim bratankiem do knajpy. Zjemy po kiełbasie parówkowej z musztardą rosyjska i może starczy na dwie setki. No to lete.
|
|
| | | | |  | | wuj łotra | >Na świecie, co pięć sekund, umiera z głodu dziecko.
Umierają, bo nie chcą jeść krewetek, uparli się na parówki.
Wuj
|
|
| | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>Na świecie, co pięć sekund, umiera z głodu dziecko. >Umierają, bo nie chcą jeść krewetek, uparli się na parówki. >Wuj
chyba macdonalda?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Na świecie, co pięć sekund, umiera z głodu dziecko.> Umierają, bo nie chcą jeść krewetek, uparli się na parówki.Nic cie nie wzrusza, oprócz muzyki, tej którą wywołuje perystaltyka twych przepastnych trzewi i tej : www.youtube.com/watch?v=mzNEgcqWDG4
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
> ale dlatego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku. Niezwykle trafne określenie choć ja nazywam to klekotem kawiarnianych czaszek.* Pan Adam Barycki, robiący u nas ostatnio za wuja, specjalizuje się w tym gatunku twórczości od dawna. Pozdrawiam * www.racjonalista.pl/forum.php/s,139668#w140187
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | > >ale dlatego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku.> Niezwykle trafne określenie choć ja nazywam to klekotem kawiarnianych czaszek.* Pan Adam Barycki, robiący u nas ostatnio za wuja, specjalizuje się w tym gatunku twórczości od dawna.> Pozdrawiam> * www.racjonalista.pl/forum.php/s,139668#w140187> Niech strój słów podkreśla urodę myśliStrój słów pana baryckiego podkreśla urodę jego myśli, ale czasem bywa, że daje nam coś, co tylko z pozoru jest dobre. Nie wiem dlaczego to robi... może dlatego, że go nie doceniacie, choć w pełni aprobujecie ten styl. Na dowód przytaczam wypowiedź z innego wątku. kanik: > Widzisz na forum jak z jazzem. Zapodaje się temat i się jedzie z koksem ale czasami zbacza się z tematu. I dopiero wtedy jest zabawnie.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
Strój słów cenię wysoko, podobnie jak urodę myśli. Ale sama uroda na dłuższą metę staje się jałowa i pusta. Deprecjonuje samą siebie. Przeradza się w beztreściowe igraszki słowne.
Wypowiedź kanika taką nie jest, choć chyba trafnie oddaje istotę rzeczy. Współczesny jazz taki właśnie jest. Stare formuły wypaliły się bezpowrotnie, a nowych jakoś nie widać. Pozostaje odgrzewanie starych wzruszeń.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Strój słów cenię wysoko, podobnie jak urodę myśli. Ale sama uroda na dłuższą metę staje się jałowa i pusta. Deprecjonuje samą siebie. Przeradza się w beztreściowe igraszki słowne.
A jak ściągniesz ten smoking placowniku, to co pozostanie? Naga prawda, czy goła dupa?
> Wypowiedź kanika taką nie jest, choć chyba trafnie oddaje istotę rzeczy.
Mówiłem Ci gdzie wroga szukać? No, nie mówiłem?
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>A jak ściągniesz ten smoking placowniku, to co pozostanie? Naga prawda, czy goła dupa?
Ja pamiętam o paragrafie 14.1. Ty zdajesz się o nim zapominać. Da się coś z tym zrobić?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>A jak ściągniesz ten smoking placowniku, to co pozostanie? Naga prawda, czy goła dupa? > Ja pamiętam o paragrafie 14.1. Ty zdajesz się o nim zapominać. Da się coś z tym zrobić?
W tym wypadku placowniku, ten paragraf nie ma zastosowania. Źle odczytałeś, ale to nogę zrozumieć. To jest odwrotność pytania, które mi zadałeś, ale przybrana w strój słów mniej urodziwych, o Doktora Jekyll'a i pana Hyde'a. Do jakiego mentalnego schematu przykładasz intelekt, dokąd dążysz. Pytam o cel i sens.
Pozdrawiam.
Sam zasób wiedzy, doświadczeń i inteligencja nie mają większej wartości. Nabierają jej, kiedy przyłoży się je do systemu wartości i z tym podąża do celu.
|
|
| |  | | spray (5875 punktów) | > >ale dlatego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku.> Niezwykle trafne określenie choć ja nazywam to klekotem kawiarnianych czaszek.* Pan Adam Barycki, robiący u nas ostatnio za wuja, specjalizuje się w tym gatunku twórczości od dawna.> Pozdrawiam> * www.racjonalista.pl/forum.php/s,139668#w140187> Niech strój słów podkreśla urodę myśliOch... jak to upada w Narodzie umiejetnosc odroznienia lososia , od lososia drugiej kategorii ... Zas przyzwyczajenie do produktow czekoladopodobnych , znacznie ostatnio udoskonalonych, przez to udoskonalenie nienawyklym do pierwowo sorta kaze myslec, ze oto osiagneli stan doskonaly. Jakies dziecie naiwne musi w koncu przyjsc i powiedziec, ze ta czekolada tylko z koloru podobna. A krol jest nagi.
|
|
| | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | > >>ale dlatego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku.> > Niezwykle trafne określenie choć ja nazywam to klekotem kawiarnianych czaszek.* Pan Adam Barycki, robiący u nas ostatnio za wuja, specjalizuje się w tym gatunku twórczości od dawna.> > Pozdrawiam> > * www.racjonalista.pl/forum.php/s,139668#w140187> > Niech strój słów podkreśla urodę myśli> Och... jak to upada w Narodzie umiejetnosc odroznienia lososia , od lososia drugiej kategorii ...> Zas przyzwyczajenie do produktow czekoladopodobnych , znacznie ostatnio udoskonalonych, przez to udoskonalenie nienawyklym do pierwowo sorta kaze myslec, ze oto osiagneli stan doskonaly.> Jakies dziecie naiwne musi w koncu przyjsc i powiedziec, ze ta czekolada tylko z koloru podobna. A krol jest nagi.> faktycznie sprayu. Ale oni czytaja dziela filozoficzne, szczegolnie jak jaki link znajda i mysla. Zeby bron boze nie byc okrzyczanym ze nieoczytany. ja tu znalazlem cytowanych tyle nazwisk naukowych ze az za leb sie zlapalam. od pieluszki dzieciarnia w Polsce zaczytuje sie w najnowszych filozofiach, spin kota szredingera w n wymiarowej przestrzeni wylicza, a nobli niet. O odpowiedzialnosci wymysli jaki nawiedzony temat i zaraz postow wiecej niz zdrowasiek po spowiedzi za grzech onanizmu. A raczej zgodnie z ronouprawnieniem masturbacji. Jakas przekupka kowalska w rodzinie u mnie zamieszanie robi, bratankow nie mam a rowerek to niby od kogo? I dla kogo. A najwazniejsze za co!!! Bo nie z okazji 1 komunii. U nas obowiazku nie ma. Dzieci nie ochrzczone wnuk tez. Chociaz u nas drogo nie biore. Czy to jest magiel czy racjonalistyczne forum sie pytam? Moze Kowalska czuje sie zobowiazana, bo na spowiedzi ksiadz kazal jej za grzechy wynagrodzic, jak mnie tu jakis bywalec konfesjonalny uswiadomil? Wuj lotra tez, zamiast delektowac sie krawetkami (czyli prownsami albo szrimpsami jak w Forescie Gumpie te raczki nazywali) twierdzi, ze dzieciarnia parowek chce. I to bez sosu pomidorowego, ogorka kwaszonego i marynowanych grzybkow. Ze o dobrze zamrozonej i potrojnie destylowanej butelce zapomnial na szczescie. To jest upadek obyczajow, upadek narodu, kultury, patriotyzmu, kasztanki i czystej zytniej i jazebiaku. Konkordatu!!! Nawet santo subitu nikt nie wmowil, chociaz go sluchali w 200 jezykach, ze czarne jest czarne a biale jest biale. I stoi tam gdzie jest. Choc powinno zwisac majestatycznie i patriotycznie. Ale jak przyszlosc narodu z terazniejszoscia wcina jesiotra wedzonego, podkreslam i to drugiej swiezosci bo tak wszyscy robia? Czy tak pojmuje sie odpowiedzialnosc w mojej bylej ojczyznie?
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>To jest upadek obyczajow, upadek narodu, kultury, patriotyzmu, kasztanki i czystej zytniej i jazebiaku. Konkordatu!!! >Nawet santo subitu nikt nie wmowil, chociaz go sluchali w 200 jezykach, ze czarne jest czarne a biale jest biale. I stoi tam gdzie jest. Choc powinno zwisac majestatycznie i patriotycznie. >Ale jak przyszlosc narodu z terazniejszoscia wcina jesiotra wedzonego, podkreslam i to drugiej swiezosci bo tak wszyscy robia? >Czy tak pojmuje sie odpowiedzialnosc w mojej bylej ojczyznie?
A marynarzy z Kronsztadu tylko na cokołach i w kinie zobaczysz. Walczyli dzielnie. Lecz żadna rewolucja nie potrzebuje bohaterów, kiedy czas na przepychankę do biesiadnego stołu. Dobrze mieć ich obrazy, aby nimi przed nosem pomachać, tym co głodni i niedomyci i bez pracy. W tym czasie obżerać się przy suto zastawionym stole. Kiedyś miał przyjść do domu mojej mamy, przyjaciel, żeby a czymś ważnym pomóc. Nie przyszedł. Pewnie miał swoje sprawy, swoje zajęcia, pewnie nie mógł, powiedziała mama i to jeszcze, że jak ktoś nie przyszedł, to i nie wyjdzie, jakoś poradzimy sobie sami. Jakoś jest, nie tak jakby się chciało. Pewnie mogło być lepiej. Czemu tak narzekasz?. Drażni ciebie, nawet z tak wielkiej odległości, smrodek niedomytych ciał, upadek obyczajów, kultury, patriotyzmu? Podziwiaj piękne krajobrazy, po co sobie zaprzątasz głowę, tym co w byłej ojczyźnie? Kto nie przyszedł, ten nie wyjdzie. Widocznie miał swoje sprawy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>A marynarzy z Kronsztadu tylko na cokołach i w kinie zobaczysz. Walczyli dzielnie. Lecz żadna rewolucja nie potrzebuje bohaterów, kiedy czas na przepychankę do biesiadnego stołu.
Kiedy czas na przepychanke to rewolucja pozera swoje dzieci.
W tym czasie obżerać się przy suto zastawionym stole. Obzeranie sie jest bardzo niezdrowe.
>Kiedyś miał przyjść do domu mojej mamy, przyjaciel, żeby a czymś ważnym pomóc.
Drażni ciebie, nawet z tak wielkiej odległości, o cholera, juz wszyscy wiedza z jak daleka? To forum ma drugie dno czyli obieg informacji nieformalnych jak widze.
smrodek niedomytych ciał, upadek obyczajów, kultury, patriotyzmu? Podziwiaj piękne krajobrazy, po co sobie zaprzątasz głowę, tym co w byłej ojczyźnie?
A ty wciaz myslisz ze polska jest unikalna? No to sie mylisz!
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>A ty wciaz myslisz ze polska jest unikalna? No to sie mylisz!
Polska mówisz? Unikalna? To zależy dla kogo i w jakim kontekście.
Ale jak mówię. Kto nie przyszedł, ten nie wyszedł, po prostu go nie było.
|
|
| | | | | | |  | | wuj łotra | >po prostu go nie było.
Jeszcze jedno zaklęcie i bardzo dobrze, już tylko zaklęcia pozostały. Zaklinaj witwosie, zaklinaj, jeno w tym ostoja.
Wuj
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | jeno w tym ostoja. >Wuj
I w puszczy.
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>ale dlatego, że dajesz mi "produkt czekoladopodobny" wujku. > Niezwykle trafne określenie choć ja nazywam to klekotem kawiarnianych czaszek.* Pan Adam Barycki, robiący u nas ostatnio za wuja, specjalizuje się w tym gatunku twórczości od dawna.
I znowu nie wiesz, kto jest kto. A tak Ciebie chwaliłem za czuły nos.
Pozdrawiam.
|
|
| morizt (1059 punktów) | Czym dla was jest odpowiedzialność?
Jest jednym z wyznacznikow oddzielajacych od wieku szczeniecego, wzmocnieniem instynktu stadnego i prospolecznego oraz filtrem dla zachowan niebezpiecznych.
|
|
2 na 2 | morizt (1059 punktów) | "Odpowiedzialność rodzi się w snach".
Predzej wtedy jak przestanie sie snic. "Przebudzenie rozprasza zludzenie" Kto pamieta gdzie to bylo napisane?
|
|
 | 4 na 4 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | > "Odpowiedzialność rodzi się w snach".Predzej wtedy jak przestanie sie snic. "Przebudzenie rozprasza zludzenie" Kto pamieta gdzie to bylo napisane? > Przebudzenie Anthony de Mello
Przebudzenie to duchowość. Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny.
W ubiegłym roku oglądałem w hiszpańskiej telewizji pewna historyjkę o mężczyźnie, który pukając do drzwi pokoju swego syna wolał:
- Jaime, obudź się!
Syn w odpowiedzi:
- Nie chcę wstawać, tato.
Poirytowany ojciec:
- Wstawaj, musisz iść do szkoły!
Jaime na to:
- Nie chcę iść do szkoły.
- Dlaczego? - pyta ojciec.
- Są trzy powody ku temu - stwierdził Jaime. - Po pierwsze, bo tam jest potwornie nudno; po drugie, bo mi dzieciaki dokuczają, a wreszcie po trzecie, bo nienawidzę szkoły.
Na to ojciec:
- To ja ci podam trzy powody, dla których powinieneś pójść do szkoły. Po pierwsze, bo to jest twój obowiązek; po drugie, bo masz czterdzieści piec lat; i po trzecie, ponieważ jesteś dyrektorem szkoły.
Obudź się! Przebudź się wreszcie! Jesteś dorosły. Nie jesteś niemowlakiem, by cały czas spać. Obudź się! Porzuć swe zabawki. Pora wydorośleć.
Większość ludzi twierdzi, iż pragnie jak najszybciej opuścić przedszkole. Ale nie wierz im. Nie mówią prawdy. Jedyne, czego naprawdę chcą, to by naprawić im popsute zabawki. "Oddaj mi moja żonę". "Przyjmij mnie znowu do pracy". "Oddaj mi moje pieniądze". "Zwróć mi moją wcześniejszą reputację". Tego właśnie naprawdę chcą. Pragną, aby zwrócono im dotychczasowe zabawki. Tylko tego, niczego więcej. Psychologowie twierdza, że ludzie chorzy w istocie rzeczy nie chcą naprawdę wyzdrowieć. W chorobie jest im dobrze. Oczekują ulgi, ale nie powrotu do zdrowia. Leczenie bowiem jest bolesne i wymaga wyrzeczeń.
Przebudzenie, jak wiadomo, nie jest rzeczą najbardziej przyjemna. W łóżku jest ciepło i wygodnie, budzenie nas irytuje. I to jest powód, dla którego prawdziwy guru nigdy nie usiłuje ludzi budzić. Mam nadzieje, że okażę się na tyle mądry, by nie podejmować próby budzenia tych, którzy śpią. Naprawdę, nie moja to sprawa, że spisz. I jeśli nawet będę niekiedy mówił "obudź się", to bynajmniej nie po to, by przerwać twój sen. Moja sprawa jest robić jedynie to, co powinienem. Tańczyć swój taniec. Jeśli potraficie uzyskać coś dla siebie z tych moich rozważań, to bardzo dobrze; jeśli nie, tym gorzej dla was! Jak powiadają Arabowie: "Natura deszczu jest zawsze taka sama, pozwala rosnąc cierniom na bagnach, jak i kwiatom w ogrodach".
|
|
|  | | morizt (1059 punktów) | Cytowanie ksiazek De Mello moze byc dosc ryzykowne na tym forum  Duchowosc jest przeciez taka " nieracjonalna"
|
|
| |  | | wuj łotra | >Duchowosc jest przeciez taka " nieracjonalna"
No cóż, dla wielu racjonalizm się kończy na determinizmie mechanistycznym, a są i tacy, dla których i to za wiele.
Wuj
|
|
|  | | jazzman | Przebudzenie nie jest duchowością, to raczej stan przywołujący do rzeczywistości. Zdecydowana większość z nas podąża za jakąś ideą, wizją, mniejszą, większą, doniosłą lub przyziemną, zaczyna swój dzień od myśli, wspomnień, analiz, wyobrażeń itp. Idę przez miasto i nie widzę miasta, bo mój umysł nieustannie coś trawi. Dochodzę do celu i nie umiem nic powiedzieć o rzeczywistości, którą właśnie mijałem. Patrzę na innego człowieka i oceniam go w kategoriach idei, tego jaki powinien lub nie powinien być na jej tle. I generalnie ulegam sugestii, dlatego utożsamiam się z ideami mojego otoczenia, jestem częścią narodu, religii, systemu edukacji. Śnię, ponieważ pomyślany świat o wiele większe znaczenie niż rzeczywisty i bardzo często po prostu go nie widzę.
Przebudzenie, to stan przywołania do rzeczywistości, a więc jak najbardziej racjonalny i z pewnością odpowiedzialny, to przede wszystkim umiejętność odróżnienia abstrakcyjnej myśli od nieabstrakcyjnej rzeczywistości. Nie najmniejszego powodu aby człowiek miał się uważać za Polaka, Niemca czy Chińczyka, kiedy nie śni, kiedy wyobraźnia przestaje mówić jaka jest prawda, nigdy nie dojdzie do tego rodzaju utożsamienia z abstraktem.
Duchowość jest abstraktem, przebudzenie do duchowości to tylko kolejna wyśniona opowieść.
|
|
| |  | 1 na 1 | morizt (1059 punktów) | Cytat: >Przebudzenie nie jest duchowością, to raczej stan przywołujący do rzeczywistości. </ i> Czymze jest wiec ta "obiektywna rzeczywistosc" jak nie wlasnie bladzeniem we snie? Czy istnieje zreszta "obiektywna rzeczywistosc" ? Pomimo "bicia piany" filozofow na przestrzeni wiekow efekty ich dywagacji na tematy ontologiczne maja sie nijak do zapotrzebowan zjadacza chleba. Zreszta od kiedy jest to zadaniem filozofii. Cytat:Zdecydowana większość z nas podąża za jakąś ideą, wizją, mniejszą, większą, doniosłą lub przyziemną, zaczyna swój dzień od myśli, wspomnień, analiz, wyobrażeń itp. Idę przez miasto i nie widzę miasta, bo mój umysł nieustannie coś trawi. Dochodzę do celu i nie umiem nic powiedzieć o rzeczywistości, którą właśnie mijałem.
Nigdy nie potrafilem zrozumiec tego , co ustawicznie przewija sie u myslicieli inspirowanych tzw, Wschodem" : Jaka "korzysc" jest z rejestrowania w szczegolach , tego co " wlasnie mijam " ? Dlaczego zachwyt pieknem przyrody, nad niezwykloscia chwili albo nawet doznanie satori mialoby przewyzszac radosne poniecenie tworcze analityka matematycznego albo zadowolenie z wypelniania danej roli spolecznej? Nie kazdy musi byc przeciez oryginalnym artysta albo naukowcem przelamujacym standarty myslenia i odbioru.
Cytat:Patrzę na innego człowieka i oceniam go w kategoriach idei, tego jaki powinien lub nie powinien być na jej tle. I generalnie ulegam sugestii, dlatego utożsamiam się z ideami mojego otoczenia, jestem częścią narodu, religii, systemu edukacji. Śnię, ponieważ pomyślany świat o wiele większe znaczenie niż rzeczywisty i bardzo często po prostu go nie widzę. >Przebudzenie, to stan przywołania do rzeczywistości, a więc jak najbardziej racjonalny i z pewnością odpowiedzialny, to przede wszystkim umiejętność odróżnienia abstrakcyjnej myśli od nieabstrakcyjnej rzeczywistości .
Niedoroznianie mysli od rzeczywistosci cechuje o ile sie nie myle dzieci we wczesnym okresie rozwoju oraz niektore choroby psychiczne. Zdrowie psychiczne zaklada raczej granice miedzy ja a otoczeniem.
Cytat:Nie najmniejszego powodu aby człowiek miał się uważać za Polaka, Niemca czy Chińczyka, kiedy nie śni, kiedy wyobraźnia przestaje mówić jaka jest prawda, nigdy nie dojdzie do tego rodzaju utożsamienia z abstraktem.>
Poczucie przynaleznosci do grupy ... ktoz tego nie potrzebuje? Schematy i kalki myslowe ,coz ulatwiaja komunikacje, takaz juz ich rola.
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | >> "Odpowiedzialność rodzi się w snach".Predzej wtedy jak przestanie sie snic. "Przebudzenie rozprasza zludzenie" Kto pamieta gdzie to bylo napisane? >> > Przebudzenie Anthony de Mello >Przebudzenie to duchowość. Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny. >W ubiegłym roku oglądałem w hiszpańskiej telewizji pewna historyjkę o mężczyźnie, który pukając do drzwi pokoju swego syna wolał: > - Jaime, obudź się! > Syn w odpowiedzi: > - Nie chcę wstawać, tato. > Poirytowany ojciec: > - Wstawaj, musisz iść do szkoły! > Jaime na to: > - Nie chcę iść do szkoły. > - Dlaczego? - pyta ojciec. > - Są trzy powody ku temu - stwierdził Jaime. - Po pierwsze, bo tam jest potwornie nudno; po drugie, bo mi dzieciaki dokuczają, a wreszcie po trzecie, bo nienawidzę szkoły. > Na to ojciec: > - To ja ci podam trzy powody, dla których powinieneś pójść do szkoły. Po pierwsze, bo to jest twój obowiązek; po drugie, bo masz czterdzieści piec lat; i po trzecie, ponieważ jesteś dyrektorem szkoły. >Obudź się! Przebudź się wreszcie! Jesteś dorosły. Nie jesteś niemowlakiem, by cały czas spać. Obudź się! Porzuć swe zabawki. Pora wydorośleć. >Większość ludzi twierdzi, iż pragnie jak najszybciej opuścić przedszkole. Ale nie wierz im. Nie mówią prawdy. Jedyne, czego naprawdę chcą, to by naprawić im popsute zabawki. "Oddaj mi moja żonę". "Przyjmij mnie znowu do pracy". "Oddaj mi moje pieniądze". "Zwróć mi moją wcześniejszą reputację". Tego właśnie naprawdę chcą. Pragną, aby zwrócono im dotychczasowe zabawki. Tylko tego, niczego więcej. Psychologowie twierdza, że ludzie chorzy w istocie rzeczy nie chcą naprawdę wyzdrowieć. W chorobie jest im dobrze. Oczekują ulgi, ale nie powrotu do zdrowia. Leczenie bowiem jest bolesne i wymaga wyrzeczeń. >Przebudzenie, jak wiadomo, nie jest rzeczą najbardziej przyjemna. W łóżku jest ciepło i wygodnie, budzenie nas irytuje. I to jest powód, dla którego prawdziwy guru nigdy nie usiłuje ludzi budzić. Mam nadzieje, że okażę się na tyle mądry, by nie podejmować próby budzenia tych, którzy śpią. Naprawdę, nie moja to sprawa, że spisz. I jeśli nawet będę niekiedy mówił "obudź się", to bynajmniej nie po to, by przerwać twój sen. Moja sprawa jest robić jedynie to, co powinienem. Tańczyć swój taniec. Jeśli potraficie uzyskać coś dla siebie z tych moich rozważań, to bardzo dobrze; jeśli nie, tym gorzej dla was! Jak powiadają Arabowie: "Natura deszczu jest zawsze taka sama, pozwala rosnąc cierniom na bagnach, jak i kwiatom w ogrodach".
tej kapusto, stare kawaly opowiadzasz a ogrodu to nigdy z bliska nie widziales. Nawet jak araby maja gdzie na pustyni. Ciernie na bagnach, kwiaty w ogrodach... no nie!. Po deszczy zawsze najlepiej rosna chwasty!
Ale ostrzegam, mnie budzic jest niebezpiecznie, spytaj bylego malzonka!
|
|
2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Dla mnie odpowiedzialność łączy się nieodzownie z wolnością. Odpowiedzialność oznacza dla mnie, że wszystkie decyzje podejmuję sam, świadom, że nie da się ich odkręcić, dokładając starań, by była ona rozważona w sposób adekwatny do możliwych konsekwencji. W ten sposób wiem, że to ja odpowiadam za każdą decyzję i będąc ponownie w identycznej sytuacji i posiadając identyczny zasób wiedzy postąpiłbym tak samo. Jednocześnie pozostaję z wewnętrzną pewnością czystego sumienia, gdyż o każdej z decyzji wiem, że podjąłem kierując się rozumem i dobrą wolą. No, chyba, że jest odwrotnie - wtedy wiem, że postąpiłem źle  Odpowiedzialność to także, a może przede wszystkim, gotowość do aktywnego usuwania szkodliwych skutków podjętych decyzji bez oglądania się na innych, ukrywania swojego udziału czy też ukrywania zaobserwowanych skutków, których inni jeszcze nie dojrzeli. Co zapewne osobliwe - nie wiążę odpowiedzialności z gotowością do ponoszenia kary. Traktując bowiem karę jako element dyscyplinujący czy też edukacyjny nie znajduję dlań zastosowania wobec osoby odpowiedzialnej (wg powyższych definicji). Traktując zaś karę jako element zemsty - nie widzę powodu by się jej dobrowolnie poddawać w jakichkolwiek warunkach. Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
 | | wuj łotra | >wiem, że to ja odpowiadam za każdą decyzję
>nie wiążę odpowiedzialności z gotowością do ponoszenia kary.
>Dla mnie odpowiedzialność łączy się nieodzownie z wolnością.
Poselską, koniecznie trzeba dodać, poselską, panie pośle.
>Traktując bowiem karę jako element dyscyplinujący czy też edukacyjny nie znajduję dlań zastosowania wobec osoby odpowiedzialnej >Traktując zaś karę jako element zemsty - nie widzę powodu by się jej dobrowolnie poddawać
Toż to by była podłość, gdyby kto karć chciał pana posła. Toż nie z niskich pobudek kary chcesz unikać, a dla obrony wielkiej idei wolności. Nie pozwolimy mordować wielkich idei parszywą pragmatyką, nasze wielkie poczucie odpowiedzialności nie pozwoli na taką zbrodnię.
Wuj
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czym dla was jest odpowiedzialność?
Zdolnością do poświęceń.
|
|
 | | wuj łotra | >Zdolnością do poświęceń.
Oj tak, ja mam wielką zdolność do poświęcania cudzych pieniędzy na dobre cele, swoich już nie poświęcam, wszystkie już poświęciłem, po prostu wiem, co jest dobre. Jestem odpowiedzialny.
Wuj
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >mam wielką zdolność do poświęcania cudzych pieniędzy na dobre cele...
zamień "poświęcania" na "wydawania" i wszsytko będzie OK.
>Wuj
Masz równie fajnego nicka, co rodzinkę.
|
|
| |  | | wuj łotra | >Masz równie fajnego nicka, co rodzinkę.
Diogenesie, to już nie te beczki, z tej blaszanki po ropie, nic więcej nie wyciśniesz, choćbyś się...
Wuj
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|