Jarre`a zacząłem słuchać,kiedy chodziłem do szkoły podstawowej,a mianowicie starszy brat
mojej koleżanki słuchał wcześniej ode mnie.To u niego właśnie usłyszałem pierwsze albumy
OXYGENE i EQUINOXE,także inne nieznane mi utwory.
Na początku była to dla mnie dziwna muzyka,zupełnie niezrozumiała,ale gdy częściej jej
słuchałem coraz bardziej zaczęła mi się podobać i tak sie spodobała,że kupowałem kasety,
choć niełatwo były dostępne,lecz mi jakoś się udawało zakupić,jak na tamte czasy,a były to
lata 80-te.W miarę dalszego rozwoju jego muzyki stawała się ona dla mnie pewnym swoistym
przejściem w "inny świat", świat magiczny w który coraz głębiej się zanurzałem.Poprzez
bardzo ciekawe dźwięki,które się pojawiają,oraz wyśmienicie do siebie dopasowane rytmy,
wszystko przepięknie się układa w jedną całość.
Dla tych,którzy nie znają muzyki Jarre`a,bardzo polecam,być może wpadnie w ucho,lecz tak
jak wspominałem wcześniej na początku może się wydawać trudna.Z czasem się zrozumie,ale
trzeba słuchać w spokoju i w skupieniu.Myślę,że jak na razie nie ma nikogo takiego kto by
tworzył tak jak Jarre,on jest wyjątkowy w swym rodzaju,być może ktoś się nie zgadza ze mną,
lecz takie jest moje zdanie.
Cóż-i na koniec powiem krótko: Jean Michel Jarre,jest mistrzem
elektronicznej klawiatury!
