>Holger Bech Nielsen z Instytutu Nielsa Bohra w Kopenhadze i Masao Ninomiya z Instytutu Fizyki Teoretycznej im. Yukawy w Kioto twierdzą, że tzw. bozon Higgsa, cząstka, którą naukowcy chcą uzyskać dzięki zderzaczowi, może być "wstrętny naturze".
>Zdaniem Nielsena oznacza to, że wytworzenie bozonu w jakimś momencie w przyszłości może spowodować późniejszy powrót w czasie z zamiarem zatrzymania tego, co przyczyniło się do jego powstania.
>Według naukowca taki pogląd wyjaśnia niepowodzenia związane z pracą LHC. Pomysł Nielsena można porównać do historii człowieka, który podróżuje do przeszłości i zabija swojego dziadka. - Zgodnie z naszą teorią każda maszyna, która będzie próbowała wytworzyć bozon Higgsa, nie będzie miała szczęścia - przekonuje fizyk. - Hipoteza ta jest oparta na matematyce, ale można ją wyjaśnić tak, że Bóg raczej nienawidzi cząsteczek Higgsa i stara się ich unikać - wyjaśnia Nielsen.
No i wszystko jasne. Bóg nienawidzi bozonów Higgsa, więc sprawia, że LHC i ci, którzy nad nim pracują, mają pecha. I ktoś ma jeszcze jakieś pytania, wątpliwości?
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|