 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-11-2009 21:48 | diogenes (42753 punktów) | Disco DAF
1 na 1 | www.youtube.com/watch?v=XwAJXV070OYPadnijcie na kolana I klaszczcie w dłonie Poruszajcie biodrami I zatańczcie Mussoliniego Zatańczcie Mussoliniego Obróć się w prawo i klaszcz w dłonie Zrób Adolfa Hitlera, Zatańcz Adolfa Hitlera [3x] A teraz Mussoliniego Rusz swój tyłek Rusz swój tyłek Klaszcz w dłonie Zatańcz Jezusa Chrystusa [3x] (...) Doborowe towarzystwo... To DAF, czyli deutsch-amerikanische freundschaft A tak nawiasem: czy USA należy jeszcze do kultury Zachodu? Pewien filozof obwieścił, że USA są dla Europy stracone. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | > czy USA należy jeszcze do kultury Zachodu? Tak, bez wątpienia Stany Zjednoczone Ameryki należą do kręgu cywilizacyjnego zwanego zachodnim. >Pewien filozof obwieścił, że USA są dla Europy stracone. A który to filozof stwierdził?
|
|
 | 1 na 1 |
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zapotrzebowanie na laicyzm zbliża do siebie Europę i Indie, oddala USA.
|
|
1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Spotkałem się z poglądem, że możemy raczej mówić o czymś w rodzaju Cywilizacji Północnoatlantyckiej, obejmującej USA, Kanadę i Unię Europejską. Dopatrywałbym się również wpływów zza Atlantyku silnie oddziałujących na kulturę europejską. Nawet filozofia amerykańska jest obecnie całkiem modna i ma kilku wpływowych przedstawicieli. Nowoczesna metodologia nauk również wiele zawdzięcza Amerykanom, tym rodowitym i tym z importu.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wpływy amerykańskie dają się odczuć nie tylko w Europie, lecz i na całym świecie. Ale takoż europejskie i w coraz większym stopniu indyjskie i chińskie. Ja też do niedawna myślałem o cywilizacji europejskiej i jej przedłużeniu w postaci obu Ameryk, Australii, RPA, Nowej Zelandii jako o czymś jednym. Ale naturalne jest, że drogi się rozchodzą i mam coraz silniejsze wrażenie, że USA odchodzi szybciej i dalej niż pozostałe wymienione obszary, choć niestety kierunek obecnie ma nienajlepszy. Nazwałbym go oligarchiczno teokratycznym. Co jakiś czas spotykam ludzi z krajów POłudniowej Ameryki, z Kanady i USA. Kanadyjczycy zawsze wydawali mi się najbardziej europopodobni, zaś niektórzy Latynosi najbardziej egzotyczni. To samo dotyczyło ich sztuki. Teraz Latynosi są tacy, jacy byli, zaś Amerykanie z USA, ich programy telewizyjne, sposób uprawiania polityki, etc., są dla mnie coraz bardziej egzotyczne. Oczywiście te ostatnie zdania mają wartość prywatnych spostrzeżeń, nic więcej.
Bardzo modne wśród młodych ludzi są amerykańskie seriale. Z tego co wiem o treści tych s - f, jest to częstokroć "Księga Wyjścia" udekorowana robiącymi hałas "samolotami próżni". krążownikami morsko - kosmicznymi a la "Gwiezdne Wojny" i pseudopsychologią. Ktoś chciał mnie zmusić do Babilon coś tam, ale natychmiast zrezygnowałem widząc dywagacje od dwóch rasach, których "dusze się zmieszały". Lepiej już chyba robić seriale biblijne, przynajmniej każdy będzie wiedział o co chodzi.
|
|
|  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Już od XVIII wieku amerykańskie życie duchowe i intelektualne było w dużym stopniu niezależne od tego, co działo się w Europie. Co najmniej od momentu ogłoszenia Deklaracji niepodległości rozwój systemów politycznych i społecznych po obu stronach Oceanu Atlantyckiego przebiegał inaczej. Prawdę mówiąc reakcyjna stara Europa wyglądała po prostu blado w stosunku do radykalnego demokratyzmu Stanów Zjednoczonych. Dla mnie jest również oczywiste, że w wielu dziedzinach kultury i nauki w XX w. USA przodowały. Krytykujesz amerykańską kulturę, nie biorąc pod uwagę, że mówisz głównie o kulturze popularnej, przeznaczonej dla niewyrobionego odbiorcy. Jej wpływy, moim zdaniem, są przeceniane. Zapominasz przy tym, że w USA kwitnie tzw. kultura wysoka, a w Nowym Jorku w ciągu jednego weekendu daje się więcej recitali pianistycznych niż w całej Polsce przez rok.  A ciemnota jest wszędzie. I nie trzeba jej szukać daleko. Ja, z racji wykonywanych obowiązków zawodowych, na co dzień mam do czynienia z analfabetami. I są to osoby mające pełne prawa wyborcze. I dobrze. Czasami nawet mają całkiem rozsądne poglądy. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Mam wielu znajomych Amerykanów. Odnoszę wrażenie, że głównym problemem USA jest totalny brak kontaktu pomiędzy elitami a resztą społeczeństwa. NY i jakieś miasteczka w interiorze to są dwa zupełnie różne światy. Z tym, że to ten drugi ma większość i ten drugi rządzi. Czasem też mam wrażenie, że część elit amerykańskich wyraża całkiem rozsądne poglądy nie tylko dlatego, że je przemyślało, że się z nimi utożsamia, ale że jest to wyróżnik "bycia elitą". Oczywiście, że USA miało ogromny wkład do rozwoju kultury światowej, jak i ogromnie wpłynęło na rozwój nauki. Ale mam (być może nieuzasadnioną) obawę, że ta tendencja gaśnie. Jeśli się mylę, to bardzo się cieszę
|
|
| | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
>Mam wielu znajomych Amerykanów. Odnoszę wrażenie, że głównym problemem USA jest totalny brak kontaktu pomiędzy elitami a resztą społeczeństwa.
Czy tego samego nie dałoby się powiedzieć o Polsce czy Francji? Alienacja elit i władzy jest procesem typowym dla wielu społeczeństw.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Owszem, ale mam wrażenie, że Europa jest bardziej demokratyczna. Chodzi na przykład o jakość szkół publicznych w stosunku do prywatnych, kwestie dostępności służby zdrowia, jakość transportu publicznego i jego popularność wśród różnych warstw społeczeństwa. Akurat z tym ostatnim we Francji jest bardzo źle, ale już w Niemczech świetnie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|