Racjonalista - Strona głównaDo treści
Absurdalne "zakazy" księży

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
17-11-2009 10:53Diva (42 punktów)Absurdalne "zakazy" księży
Ocena 3 na 3
Hm nie wiem czy ten temat był juz poruszany, ale stwierdziłam że warto byłoby na ten temat podyskutować.

Sprawa jest dość dobrze znana. Otóż jak się pewnie każdy bardzo dobrze orientuje w Afryce AIDS rozprzestrzenia się na wielką skalę. Problem można by rozwiązać bardzo prostym sposobem: prezerwatywami. Niestety. Cudowni i wspaniałomyślni księża kategorycznie zabronili tych prezerwatyw używać gdyż jak sami stwierdzili to nie prezerwatywy uchronią przed AIDS tylko modlitwa do boga (tego może ja już nie skomentuję).
I tu mi się nasuwa pewna myśl: kościół jest przeciwny aborcji, a środki antykoncepcyjne to sam zło, jednak zabronienie używania prezerwatyw i jednoczesne skazywanie ludzi na zarażenie wirusem HIV i zarazem śmierć w okropnych męczarniach już jest tą dobrą stroną tego wszystkiego? czy ktoś mi może podać jakiś racjonalny powód ich toku myślenia? dla mnie to jest niepojęte.

Druga sprawa (z mojego regionu): Kobieta bardzo religijna która dorobiła się 12 dzieci poszła do spowiedzi prosić księdza żeby jej pozwolił używać środków antykoncepcyjnych bo jak sama stwierdziła ona już nie ma siły, że jest już zmęczona taką ilością porodów i jeszcze jeden poród ją wykończy.
Stary piernik (za przeproszeniem) odmówił.
Przerażać mnie zaczyna to wszystko. Księża zaczynają mieć coraz większy wpływ na ludzi... czy to jest normalne?!

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17-11-2009 10:59
 Ocena 19 na 19
Autografka (10638 punktów)

>Druga sprawa (z mojego regionu): Kobieta bardzo religijna która dorobiła się 12 dzieci poszła do
>spowiedzi prosić księdza żeby jej pozwolił używać środków antykoncepcyjnych bo jak sama stwierdziła
>ona już nie ma siły, że jest już zmęczona taką ilością porodów i jeszcze jeden poród ją wykończy.
>Stary piernik (za przeproszeniem) odmówił.
>Przerażać mnie zaczyna to wszystko. Księża zaczynają mieć coraz większy wpływ na ludzi... czy to
>jest normalne?!

Nienormalne jest to, że dorosły człowiek uzależnia swoje życiowe decyzje od zdania tego "piernika".

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-11-2009 12:58 
 Ocena 7 na 7
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Nienormalne jest to, że dorosły człowiek uzależnia swoje życiowe decyzje od zdania tego "piernika".

Dojrzałość płciowa to najwyraźniej nie to samo co "dorosłość".
Niezasłużenie tę panią skomplementowałaś.
fargo (117 punktów)
>> Nienormalne jest to, że dorosły człowiek uzależnia swoje życiowe decyzje od zdania tego "piernika".
>Dojrzałość płciowa to najwyraźniej nie to samo co "dorosłość".
>Niezasłużenie tę panią skomplementowałaś.
Być może ta pani została wychowana w domu, w którym nie było "w modzie" myślenie i posiadanie własnego niezależnego zdania (czyt. innego niż ksiądz dobrodziej wygłasza), być może tak bardzo wierzy, że boi się grzechu i jego następstw, być może przez stresy, które są nieodzowne przy wychowywaniu takiej ilości dzieci, ma nieregularne miesiączki i katolicki kalendarzyk może sobie w d... zaaplikować co najwyżej... takich "być może" mogę wyprodukować jeszcze sporo. Niekoniecznie jest to powodem do Twojego komentarza o jej "dorosłości". Łatwiej jest skrytykować niż starać się pomóc. I chyba każdy wie, że dojrzałość płciowa, to nie to samo co dorosłość, taki sarkazm aż źle się czyta A ksiądz jak chce być pomocny, to niech fundusze dzieciakom założy - można mu zaproponować, skoro taki mądry jest
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Być może ta pani została wychowana w domu, w którym nie było "w modzie" myślenie i posiadanie własnego niezależnego zdania (czyt. innego niż ksiądz dobrodziej wygłasza), być może tak bardzo wierzy, że boi się grzechu i jego następstw

Zatem nie jest "dorosła".

> być może przez stresy (...) ma nieregularne miesiączki i katolicki kalendarzyk może sobie w d... zaaplikować co najwyżej...

Zatem powinna poszukać metod skuteczniejszych. Tak postąpiłaby osoba dorosła.

> Łatwiej jest skrytykować niż starać się pomóc.

Nie czuję się winny sytuacji tej pani, choć dzieci oczywiście szkoda.
Za to dostrzegam i wskazuję przyczynę, a nuż ktoś przeczyta i się w porę opamięta?

> I chyba każdy wie, że dojrzałość płciowa, to nie to samo co dorosłość

Autografka nie wiedziała

> A ksiądz jak chce być pomocny, to niech fundusze dzieciakom założy - można mu zaproponować, skoro taki mądry jest

W tej kwestii - pełne poparcie.
fargo (117 punktów)
Moim celem nie było "krytykanctwo", ale zwrócenie uwagi na fakt, że nie wszystkim było dane "oświecenie" czy równy start... Konsekwencje wychowania w strachu (religijnym) można ponosić do końca życia, stąd moje słowa o "dorosłości" tej pani, bo ostatecznie poszła do księdza z prośbą o pomoc, to z jej strony w pewnym sensie akt odwagi, przynajmniej ja tak to odebrałam. Ten temat jest trudniejszy, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Osobiście znam osoby bardzo wierzące, równie dobrze wykształcone i zdecydowanie zaradne życiowo, które właśnie z wyboru religijnego od lat stosują "kalendarzyk małżeński" - nie mają przy tym stadka niechcianych dzieci. Mnie tylko szlag bierze, że taki czarny pasibrzuch w ramach pomocy wpędza kobietę w poczucie winy i za grosz nie jest wsparciem, którym chyba być powinien z racji pełnionej funkcji

Kowalski (1042 punktów)
>Niestety. Cudowni i wspaniałomyślni księża kategorycznie zabronili tych prezerwatyw
>używać gdyż jak sami stwierdzili to nie prezerwatywy uchronią przed AIDS tylko modlitwa do boga
>(tego może ja już nie skomentuję).

Niezupełnie to twierdzą -- nie o modlitwę chodzi, ale o 'czystość' -- brak seksu przedmałżeńskiego i zdrad małżeńskich.
Spotkałem kiedyś księdza (odwołanie do liczby pojedynczej, bo trudno mi powiedzieć na ile to stanowisko oficjalne, choć brzmi racjonalnie), który twierdził, że zakonnice obawiające się gwałtu czasem stosują środki antykoncepcyjne, ale że tam nie chodzi o grzech cudzołóstwa, ale właśnie o zabezpieczenie zdrowia w przypadku napaści.

>Druga sprawa (z mojego regionu): Kobieta bardzo religijna która dorobiła się 12 dzieci poszła do
>spowiedzi prosić księdza żeby jej pozwolił używać środków antykoncepcyjnych bo jak sama stwierdziła
>ona już nie ma siły, że jest już zmęczona taką ilością porodów i jeszcze jeden poród ją wykończy.
>Stary piernik (za przeproszeniem) odmówił.

Zgodnie z nauką Kościoła, powinna zrezygnować z seksu w dni płodne.
(Tak, kiedyś próbowałem z osobą akurat 'nawróconą' dyskutować, że to nie w każdej sytuacji rodzinnej jest realne. Uznał to za absurd -- małżeństwa, gdzie obie strony nie byłyby odpowiednio odpowiedzialne, nie powinny istnieć. I już.)

>Przerażać mnie zaczyna to wszystko. Księża zaczynają mieć coraz większy wpływ na ludzi... czy to
>jest normalne?!

Nie sądzę, by 'zaczynali mieć coraz większy wpływ'. W jakiejś mierze, co prawda przez tyle lat lansowania niemal wyłącznie katolickiej nauki, przyzwolenie na ich twierdzenia jest jakby większe, z drugiej strony, i liczba osób chodzących do Kościoła i ogólna laicyzacja postępująca jednak wokół, sprawiają, że to raczej postawa, która przyszłości nie ma.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Spotkałem kiedyś księdza (...), który twierdził, że zakonnice obawiające się gwałtu czasem stosują środki antykoncepcyjne
Ale jako katoliczki, to chyba noszą ze sobą kalendarzyk?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-11-2009 09:07 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Spotkałem kiedyś księdza (odwołanie do liczby pojedynczej, bo trudno mi powiedzieć na ile to stanowisko oficjalne, choć brzmi racjonalnie), który twierdził, że zakonnice obawiające się gwałtu czasem stosują środki antykoncepcyjne, ale że tam nie chodzi o grzech cudzołóstwa, ale właśnie o zabezpieczenie zdrowia w przypadku napaści.

Zaraza, zaraz, jakąż antykoncepcję stosują dla zachowania zdrowia? Przecie klecha nie próbował ci chyba wmówić, że to prezerwatywy stosują siostrzyczki obawiające się zdrowotnych skutków gwałtu - bo co, jak je napada gwałciciel mówią 'Ale ja sobie tylko pozwalam na bezpieczny gwałt" po czym zmuszają go do założenia kondoma?

A jeśli to nie prezerwatywy, to zastanawia mnie co to są te negatywne skutki zdrowotne gwałtu. Jedyne co przychodzi mi na myśl - ale aż mi więźnie to w gardle, nie mogę, nie śmiem tego wymówić - wychodzi, iż tym negatywnym skutkiem zdrowotnymdzieci nienarodzone!!!

I nie rozumiem - papież, obrońca cywilizacji życia i pedofilów w sutannach, jednoznacznie wskazywał, ze nawet zgwałcone kobiety nie mają prawa do aborcji, ale do antykoncepcji wcześniej już tak? No i na Boga, przecież seks służy tylko i wyłącznie rozmnażaniu a nie przyjemności (seks dla przyjemności, pozbawiony skutków ubocznych w postaci ciąży niszczy godność osoby ludzkiej), a gwałt służy rozmnażaniu równie dobrze jak stosunek intymnie przyjemny w alkowie, z pożądanym kochankiem, podług zaleceń Kamasutry (z kamasutrą tylko trza ostrożnie, bo to najpewniej też zagrożenie dla godności osoby ludzkiej). Moim zdaniem opinia Pana Boga jest tu jednoznaczna - siostry powinny wykazywać heroizm eksponowania swej przez Boga nadanej płodności na zakusy potencjalnych gwałcicieli, a nie niszczyć swoją godność pigułkami (i nie kłamać, że się chronią przed AIDS czy innymi WR).
Kowalski (1042 punktów)
>>Spotkałem kiedyś księdza (odwołanie do liczby pojedynczej, bo trudno mi powiedzieć na ile to stanowisko oficjalne, choć brzmi racjonalnie), który twierdził, że zakonnice obawiające się gwałtu czasem stosują środki antykoncepcyjne, ale że tam nie chodzi o grzech cudzołóstwa, ale właśnie o zabezpieczenie zdrowia w przypadku napaści.
>Zaraza, zaraz, jakąż antykoncepcję stosują dla zachowania zdrowia?

Mówił o kapturkach dopochwowych, o ile pamiętam... One mogą (nie wiem na ile skutecznie) chronić przed chorobami wenerycznymi.
Vytautas (4394 punktów)
>Spotkałem kiedyś księdza (odwołanie do liczby pojedynczej, bo trudno mi powiedzieć na ile to stanowisko oficjalne, choć brzmi racjonalnie), który twierdził, że zakonnice obawiające się gwałtu czasem stosują środki antykoncepcyjne, ale że tam nie chodzi o grzech cudzołóstwa, ale właśnie o zabezpieczenie zdrowia w przypadku napaści.
   Aha! To grzeszny jest nie gwałt, tylko zajście w ciążę, a ciąża jest chorobą.
   Czy każda choroba jest grzechem?
placownik (17853 punktów)

   Resztki człowieczeństwa jeszcze się gdzieniegdzie w Kościele kołaczą...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-11-2009 19:45 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Zanim kościół katolicki się zreformuje wszyscy katolicy przejdą do baptystów...

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
17-11-2009 20:47 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Zanim kościół katolicki się zreformuje wszyscy katolicy przejdą do baptystów...

   Tak im dopomóż Bóg.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
> czy ktoś mi może
>podać jakiś racjonalny powód ich toku myślenia?
A od kiedy wiara i religia są racjonalne?
Jest takie porzekadło: "Jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze."
Pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
lontri (16088 punktów)

>Jest takie porzekadło: "Jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze."

Mam wrażenie, że baptyści widzą sprawę podobnie: Zapłata dla Jezusa

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
X-Yuri (159 punktów)
> Problem można by rozwiązać bardzo prostym sposobem:
>prezerwatywami.

Rzucam banałem: Same prezerwatywy niczego nie rozwiążą jeśli nie pójdzie za nimi edukacja społeczna i seksualna (ale taka normalna edukacja, nie kościelna). Mam nadzieję że to sprawa oczywista, i użyłaś po prostu skrótu myślowego ? : )
17-11-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
Diva (42 punktów)
>> Problem można by rozwiązać bardzo prostym sposobem:
>>prezerwatywami.
>Rzucam banałem: Same prezerwatywy niczego nie rozwiążą jeśli nie pójdzie za nimi edukacja społeczna i seksualna (ale taka normalna edukacja, nie kościelna). Mam nadzieję że to sprawa oczywista, i użyłaś po prostu skrótu myślowego ? : )

otóż to... wiadomo że prezerwatywy to nie wszystko z tym że tutaj w sumie większe znaczenie ma nie tyle edukacja co religia... i to jest problem po części
lontri (16088 punktów)

Mowa jest tylko o księżach, a jakoś nie wspomina się pastorów, również tych baptystycznych...

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
maciek (1053 punktów)
>>Druga sprawa (z mojego regionu): Kobieta bardzo religijna która dorobiła się 12 dzieci poszła do
>spowiedzi prosić księdza żeby jej pozwolił używać środków antykoncepcyjnych bo jak sama stwierdziła
>ona już nie ma siły, że jest już zmęczona taką ilością porodów i jeszcze jeden poród ją wykończy.
>Stary piernik (za przeproszeniem) odmówił.
>Przerażać mnie zaczyna to wszystko. Księża zaczynają mieć coraz większy wpływ na ludzi... czy to
>jest normalne?!
A ona nie ma swojego rozumu ? Musi pytać księdza ?
Diva (42 punktów)
>>>Druga sprawa (z mojego regionu): Kobieta bardzo religijna która dorobiła się 12 dzieci poszła do
>>spowiedzi prosić księdza żeby jej pozwolił używać środków antykoncepcyjnych bo jak sama stwierdziła
>>ona już nie ma siły, że jest już zmęczona taką ilością porodów i jeszcze jeden poród ją wykończy.
>>Stary piernik (za przeproszeniem) odmówił.
>>Przerażać mnie zaczyna to wszystko. Księża zaczynają mieć coraz większy wpływ na ludzi... czy to
>>jest normalne?!
>A ona nie ma swojego rozumu ? Musi pytać księdza ?
>

no własnie tu jest problem, bo zdanie księdza ma wieksze znaczenie. Wmówiono ludziom że księża to pośrednicy między ludźmi a bogiem i oni ślepo w to wierzą. już osobiste odczucia się nie liczą. ważniejsze jest co powie ksiądz bo on i tylko i wyłącznie on ma prawo decydować o ich "wyborach". No cóż...
Vytautas (4394 punktów)
>>Przerażać mnie zaczyna to wszystko. Księża zaczynają mieć coraz większy wpływ na ludzi... czy to
>>jest normalne?!
>A ona nie ma swojego rozumu ? Musi pytać księdza ?
>
   No właśnie rzecz w tym, że nie ośmiela się mieć. Uważa, że ksiądz wie lepiej, co dobre, a co złe.
Sakowicz (285 punktów)
>Problem można by rozwiązać bardzo prostym sposobem:
>prezerwatywami. Niestety. Cudowni i wspaniałomyślni księża kategorycznie zabronili tych prezerwatyw używać gdyż jak sami stwierdzili to nie prezerwatywy uchronią przed AIDS tylko modlitwa do boga

Mijasz się z prawdą. Najlepiej przed HIV chroni wstrzemięźliwość seksualna, wierność partnerowi, unikanie ryzykownych zachowań. Prezerwatywa zmniejsza ryzyko, a nie zabezpiecza w 100%.

> skazywanie ludzi na zarażenie wirusem HIV i
>zarazem śmierć w okropnych męczarniach już jest tą dobrą stroną tego wszystkiego? czy ktoś mi może

Kochana ludzie sami się na to skazują. Nikt ich nie zmusza. Każdy powinien być świadomy konsekwencji ryzykownych zachowań.

>podać jakiś racjonalny powód ich toku myślenia? dla mnie to jest niepojęte.
Tok myślenia jest bardzo jasny. Prezerwatywa sprzyja kontaktom seksualnym, seksowi przedmałżeńskiemu, pozamałżeńskiemu i generalnie jest to z punktu widzenie Krk czynnik moralnej rozpierduchy. No i oczywiście zabija plemniki Mogę zrozumieć przesłanki kierujące Krk, ale już nie rozumiem zasadniczości i stanowczości w ich egzekwowaniu. Mogę zrozumieć nakłanianie do wstrzemięźliwości seksualnej, ale nie rozumiem zakazu stosowania prezerwatyw.

>Druga sprawa (z mojego regionu): Kobieta bardzo religijna która dorobiła się 12 dzieci poszła do
>spowiedzi prosić księdza żeby jej pozwolił używać środków antykoncepcyjnych bo jak sama stwierdziła
>ona już nie ma siły, że jest już zmęczona taką ilością porodów i jeszcze jeden poród ją wykończy.

To niech do jasnej anielki nie zachodzi w ciąże. Ona i jej chłop chyba mają coś takiego jak mózg i może powinni z niego skorzystać.
17-11-2009 18:59 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>Mijasz się z prawdą. Najlepiej przed HIV chroni wstrzemięźliwość seksualna, wierność partnerowi, unikanie ryzykownych zachowań. Prezerwatywa zmniejsza ryzyko, a nie zabezpiecza w 100%

Wstrzemięźliwość nie jest alternatywą dla prezerwatyw.
tak jak nieużywanie samochodu nie jest alternatywą dla pasów bezpieczeństwa.

>Kochana ludzie sami się na to skazują. Nikt ich nie zmusza. Każdy powinien być świadomy konsekwencji ryzykownych zachowań.

Może być świadomy jeżeli posiada wiedzę o ryzyku.
Niestety często wiedza uzyskana od lokalnego autorytetu (księdza)że prezerwatywa jest przyczyną Aids mu w tym nie pomaga.

>Tok myślenia jest bardzo jasny. Prezerwatywa sprzyja kontaktom seksualnym, seksowi przedmałżeńskiemu, pozamałżeńskiemu i generalnie jest to z punktu widzenie Krk czynnik moralnej rozpierduchy. No i oczywiście zabija plemniki Mogę zrozumieć przesłanki kierujące Krk, ale już nie rozumiem zasadniczości i stanowczości w ich egzekwowaniu. Mogę zrozumieć nakłanianie do wstrzemięźliwości seksualnej, ale nie rozumiem zakazu stosowania prezerwatyw.

Prezerwatywa jest według krk niedozwolona nawet w legalnych małżeństwach.Tak więc zostają tylko plemniki.
Ja tego nie mogę zrozumieć choć to podobno jedno z większych osiągnięć intelektualnych JP2.

>To niech do jasnej anielki nie zachodzi w ciąże. Ona i jej chłop chyba mają coś takiego jak mózg i może powinni z niego skorzystać.

Ten mózg został im już w dzieciństwie dokładnie wyprany i nie ich bym najbardziej za to winił.

Łukaszewicz.
Sakowicz (285 punktów)

>Wstrzemięźliwość nie jest alternatywą dla prezerwatyw.
Dla mnie jest. Wydaje mi się, że oficjalnie też jest. Nawet na niektórych niegrzecznych amerykańskich filmach jest ostrzeżenie, że najpewniejszym sposobem uniknięcia zarażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową jest wierność stałemu partnerowi lub abstynencja seksualna.

>Może być świadomy jeżeli posiada wiedzę o ryzyku.
>Niestety często wiedza uzyskana od lokalnego autorytetu (księdza)że prezerwatywa jest przyczyną Aids mu w tym nie pomaga.
Powiem szczerze nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek twierdził, że prezerwatywa jest przyczyną AIDS.

>Prezerwatywa jest według krk niedozwolona nawet w legalnych małżeństwach.Tak więc zostają tylko plemniki.
Nie byłbym taki pewny czy jest niedozwolona w małżeństwach.
W zakazie używania gumek chodzi raczej nie o plemniki tylko o to aby stosunek, dawał, że tak powiem, życie. Idea szczytna, jak najbardziej proewolucyjna, ale moim zdaniem nie usprawiedliwia tak restrykcyjnego zakazu stosowania prezerwatyw.

>Ja tego nie mogę zrozumieć choć to podobno jedno z większych osiągnięć intelektualnych JP2.
Jak zostaniesz papieżem, albo chociaż wydasz jakąś książkę to pogadamy o ociągnięciach intelektualnych.

>Ten mózg został im już w dzieciństwie dokładnie wyprany i nie ich bym najbardziej za to winił.
Co wy macie z tym praniem mózgów. Kolejny o praniu mózgów. Ja chyba, wychowałem się w innym kraju ponieważ mi nikt mózgu nie wyprał na tyle ażeby każde zdjęcie spodni przy współudziale płci przeciwnej skutkowało potomkiem.
18-11-2009 09:11 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)
>>Wstrzemięźliwość nie jest alternatywą dla prezerwatyw.
>Dla mnie jest. Wydaje mi się, że oficjalnie też jest.

Seks jest fajny, przyjemny, naturalny.Nie widzę żadnego racjonalnego powodu aby z niego rezygnować.Oczywiście, jak każda ludzka działalność, niesie z sobą ryzyko.Żeby je zminimalizować używa się prezerwatywę.

>Powiem szczerze nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek twierdził, że prezerwatywa jest przyczyną AIDS.

Argument "z braku wyobraźni" brzmi na tym forum cokolwiek niepoważnie.

>Nie byłbym taki pewny czy jest niedozwolona w małżeństwach.

Sugerujesz, że nie wiesz o czym mówisz?

>W zakazie używania gumek chodzi raczej nie o plemniki tylko o to aby stosunek, dawał, że tak powiem, życie. Idea szczytna, jak najbardziej proewolucyjna,

Niczego szczytnego ani proewolucyjnego w tej "idei" nie ma.

> ale moim zdaniem nie usprawiedliwia tak restrykcyjnego zakazu stosowania prezerwatyw.

W tym wypadku każdy zakaz,a nie tylko restrykcyjny, jest nieusprawiedliwiony.

>Jak zostaniesz papieżem, albo chociaż wydasz jakąś książkę to pogadamy o ociągnięciach intelektualnych.

Żeby zostać papieżem trzeba wierzyć w gadające węże,demony,własną nieomylność.
W moim przypadku ta opcja odpada.
Jeżeli chodzi o książkę to łatwiej by mi było namalować obraz.
Ale to pewno za mało aby z Tobą pogadać?

>Co wy macie z tym praniem mózgów. Kolejny o praniu mózgów. Ja chyba, wychowałem się w innym kraju ponieważ mi nikt mózgu nie wyprał na tyle ażeby każde zdjęcie spodni przy współudziale płci przeciwnej skutkowało potomkiem.

Typowym objawem wyprania jest jego niedostrzeganie .

Łukaszewicz.
Sakowicz (285 punktów)
>Seks jest fajny, przyjemny, naturalny.Nie widzę żadnego racjonalnego powodu aby z niego rezygnować.Oczywiście, jak każda ludzka działalność, niesie z sobą ryzyko.Żeby je zminimalizować używa się prezerwatywę.
Jasne, że jest fajny, ale nie o tym była mowa.

>Argument "z braku wyobraźni" brzmi na tym forum cokolwiek niepoważnie.
To ty napisałeś, że ktoś twierdzi, że prezerwatywa jest przyczyną AIDS. Ja nie wierzę, że ktoś był tak głupi.

>>Nie byłbym taki pewny czy jest niedozwolona w małżeństwach.
>Sugerujesz, że nie wiesz o czym mówisz?
Jak powyżej. To ty stwierdziłeś coś takiego wcześniej. Ja nie wiem czy to prawda czy nie. Wydaje mi się, że nie. Ty jesteś pewien tej kwestii? Czy może piszesz każdą bzdurę jaka ci do głowy przyjdzie?

>>W zakazie używania gumek chodzi raczej nie o plemniki tylko o to aby stosunek, dawał, że tak powiem, życie. Idea szczytna, jak najbardziej proewolucyjna,
>Niczego szczytnego ani proewolucyjnego w tej "idei" nie ma.
Przecież zmiana pokoleń jest niezbędna dla istnienia ewolucji

>Typowym objawem wyprania jest jego niedostrzeganie .
Ja nadal nie czuję żebym miał wyprany mózg.
lukaszewicz (5674 punktów)

>To ty napisałeś, że ktoś twierdzi, że prezerwatywa jest przyczyną AIDS. Ja nie wierzę, że ktoś był tak głupi.

Ja też nie wierzę , że to z głupoty.Myślę , że przyczyną jest cynizm i brak empatii.

>Wydaje mi się, że nie. Ty jesteś pewien tej kwestii? Czy może piszesz każdą bzdurę jaka ci do głowy przyjdzie?

Jestem pewien.Jeżeli mi nie wierzysz to wejdź na jakieś forum katolickie i spytaj.

>>>W zakazie używania gumek chodzi raczej nie o plemniki tylko o to aby stosunek, dawał, że tak powiem, życie.

Żaden stosunek, w gumce czy bez, życia nie daje.

>Przecież zmiana pokoleń jest niezbędna dla istnienia ewolucji

Jest.
Nie sądzę jednak aby JP2 dobro ewolucji miał na myśli potępiając kondomy.

>Ja nadal nie czuję żebym miał wyprany mózg.

Bo to nie kwestia czucia, a myślenia.

Łukaszewicz.
Sakowicz (285 punktów)

>Jestem pewien.Jeżeli mi nie wierzysz to wejdź na jakieś forum katolickie i spytaj
Sprawdziłem. Są dozwolone wyjątki od reguły.

>> Ja nadal nie czuję żebym miał wyprany mózg.
>Bo to nie kwestia czucia, a myślenia.
Ale jesteś uparty z tym praniem mózgu.
lukaszewicz (5674 punktów)
>>Jestem pewien.Jeżeli mi nie wierzysz to wejdź na jakieś forum katolickie i spytaj
>Sprawdziłem. Są dozwolone wyjątki od reguły.

Ale reguła pozostaje.Dlatego odrzuciłem teorię, że krk chodziło o zapobieżenie "moralnej rozpierdziusze" jak to nazwałeś.

>Ale jesteś uparty z tym praniem mózgu.

Takie mam widać hobby.

Łukaszewicz.
lontri (16088 punktów)

Niech przejdzie do baptystów. Są podobno nieco bardziej postępowi.

hi hi hi

Żartowałam...

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Satyr (4285 punktów)

Nie rozumiem, dlaczego upatrujesz źródło kłopotów w ideologii Kościoła.

Reguły w tej religii są proste:
1. Zakaz seksu przedmałżeńskiego.
2. Wierność partnerowi.
3. Kiedy któreś z małżonków jest chore, to może stosować prezerwatywy.

Zastanawia mnie jakim cudem ideologia, której broni Kościół może być tu źródłem zagrożenia. Przecież jeśli przestrzegasz tych trzech reguł, to szanse na zachorowanie są prawie żadne.

Prawda jest taka, że zakażenia wirusem są powodowane przez rozwiązłość do spółki z nieużywaniem prezerwatyw, ale przecież jeśli ktoś jest zwolennikiem rozwiązłości lub seksu pozamałżeńskiego, to znaczy, że już nie jest wierny ideologii Kościoła! Więc dlaczego niby obwiniać Kościół za ich głupotę? Naprawdę to byłby cud, gdyby ktoś miał w d*** zakaz rozwiązłości i wierność, a jednocześnie był żarliwym uczniem kościelnej nauki o prezerwatywach To jakiś absurd.

Pozdrawiam
17-11-2009 22:44 
 Ocena 2 na 2
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>Naprawdę to byłby cud, gdyby ktoś miał w d*** zakaz rozwiązłości i wierność, a jednocześnie był żarliwym uczniem kościelnej nauki o prezerwatywach To jakiś absurd.
>Pozdrawiam

Religie pełne są takich właśnie absurdów. Ile młodych osób utożsamia się z wiarą katolicką a żyją zupełnie nie tak jak powinni? Podam przykład głupoty w Kk:

Było małżeństwo. Ślub kościelny, wszystko pięknie tak jak być powinno. Sex dopiero po ślubie - po prostu wzór. Minęło kilka lat. Mąż znalazł sobie kochankę i odszedł od żony. Ona podała go o rozwód (już tylko cywilny). Rozwód był bez orzekania o winie, bo jej zależało aby to skończyć. Po rozwodzie on zamieszkał z kochanką a ona została sama.

Po kilku latach pełna zwątpienia i rozczarowania poznawszy faceta wyszła za niego - ślub tylko cywilny, bo kościelny nie wchodził już w grę. Od tego czasu ona nie może już przyjmować komunii i żyje w grzechu, bo wzięła ślub cywilny!

On mieszka bez żadnego ślubu z kochanką, idzie do spowiedzi, przyjmuje komunię.

Wnioski pozostawiam czytelnikom.

Racjonaliści są też po drugiej stronie
Nie klękamy przed bakterią
17-11-2009 23:20 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)

Niepotrzebne te przykłady, wszyscy doskonale wiemy, że ludzie potrafią żyć w hipokryzji, jeśli to dla nich wygodne.

Wytłuściłem ten fragment, bo sęk w tym, że sytuacja z prezerwatywami jest właśnie zupełnie inna. Ludzie często prowadzą rozwiązłe życie seksualne - bo tak jest przyjemnie i wygodnie. Ale dlaczego w takim razie mieliby unikać używania prezerwatyw? Przecież to także wygodne i użyteczne!

Bywają sytuacje, że ktoś chodzi do kościoła, a poza nim robi co mu się tylko zachce. Taki ktoś chodzi jednak do kościoła, bo to spełnia jakieś jego psychiczne potrzeby, albo ów ktoś jest po prostu zmuszony tam iść, bo "co ludzie powiedzą". Przedstawiony przeze mnie absurd (który jest założeniem krytyki Kościoła w sprawach prezerwatyw) jest innej natury - zakłada się tu, że ktoś gardzi nauką o wierności małżeńskiej, a jednocześnie robi coś, co jest przecież wielce niewygodne - mianowicie świadomie przestrzega zakazu używania prezerwatyw! To sytuacja niewiarygodna i wątpię, żeby kiedykolwiek miała miejsce.

Pozdrawiam!
18-11-2009 15:43 
 Ocena 1 na 1
Karol Karpiński (76 punktów)
>Ludzie często prowadzą rozwiązłe życie seksualne - bo tak jest przyjemnie i wygodnie. Ale dlaczego w takim razie mieliby unikać używania prezerwatyw? Przecież to także wygodne i użyteczne!

Wygodne? Jak nabyć prezerwatywę w miejscu, gdzie jedynymi pośrednikami między cywilizacją a ludnością tubylczą są misjonarze? A jeśli przez użyteczność rozumieć możliwość nabawienia się raka (zgodnie z naukami księży) to nie dziwię się, że mieszkańcy Czarnej Afryki obywają się bez prezerwatyw.
17-11-2009 23:15 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>Zastanawia mnie jakim cudem ideologia, której broni Kościół może być tu źródłem zagrożenia. Przecież jeśli przestrzegasz tych trzech reguł, to szanse na zachorowanie są prawie żadne.

To, że ja przestrzegam nie oznacza przestrzegania przez mojego partnera.
A wtedy wolałbym aby prezerwatywa była w użyciu.

>Prawda jest taka, że zakażenia wirusem są powodowane przez rozwiązłość do spółki z nieużywaniem prezerwatyw, ale przecież jeśli ktoś jest zwolennikiem rozwiązłości lub seksu pozamałżeńskiego, to znaczy, że już nie jest wierny ideologii Kościoła!

Zakażenia wirusem są powodowane przez stosunki seksualne a nie rozwiązłość.

Kośćiół katolicki ma duży wpływ na ustawodawstwo w wielu krajach i powinien brać odpowiedzialność za to co jest wynikiem jego wpływów.
Np. brak wychowania seksualnego (dotyczy nie tylko katolików) w szkołach prowadzi do wielu zachorowań na AIDS.

Łukaszewicz.
19-11-2009 15:29 
 Ocena 2 na 2
Nihilist (158 punktów)
I ecie pecie... ile można.
Stosunkowo nie mam pojęcia jakie odczucia w was budzą poczynania Kościoła - Katolickiego, ale mnie już serdecznie nudzą. Tu już nie chodzi o czy to razi po oczach, czy jest irracjonalne, czy ma rozszerzyć szeregi KK. Z każdym dniem doniesienia ze świata sprawiają, że Kościół kreśli swój wizerunek w coraz to żałośniejszych odcieniach. Sprawa prezerwatyw jest o wiele bardziej lakoniczna, niż otoczka stworzona wokół niej. Jeżeli są osoby mające czelność głosić, że działają z słowa bożego a tym samym odcinają ludziom dostęp do środków antykoncepcji w krajach najbardziej ich potrzebujących. To powinni się liczyć z tym, iż w tym momencie skazują swojego boga/bożka na zniesławienie. Bóg, który dopuszcza tego by jego ludzie nieśli śmierć, pod obłudną maską miłości nie jest bogiem miłosiernym. A co za tym idzie niedoskonałym(zresztą nigdy nie był doskonały, istoty niedoskonałe nie są w stanie wykreować istoty doskonałej, choćby z tego względu iż będzie ona kreowana przez pryzmat ich samych), ponieważ w odczuciu ogółu doskonałość idzie w parze z miłosierdziem. Drugą sprawą, jest trąbienie o złych gumkach, w naszym własnym kraju... Za obraz totalnej ignorancji uważam nawoływanie do nieużywania prezerwatyw w świecie, gdy na porządku dziennym seks jest tylko i wyłącznie doznaniem fizycznym, dla własnej uciechy. A w odczuciu prokreacji jest ostatecznością. Rodzi to w młodych ludziach chore przeświadczenie, że mogą zakładać rodziny niezależnie od sytuacji w jakiej się znajdują. Rodzina powinna być priorytetem, ale w momencie gdy mamy odpowiednie wykształcenie, pracę i warunki ku temu by zapewnić jej godne życie. Mi w każdym razie nie uśmiecha się płacenie podatków na bezrobotnych(nikogo nie obrażając), a co za tym idzie na ich dzieci... "Bo ksiądz mówił, że prezerwatywy są złe... a dziecko się samo powiło". Jeżeli ten ksiądz zamiast na złoty krzyż, jest w stanie wesprzeć te rodziny które postąpiły w myśl jego idei, to ja nie mam nic przeciwko temu by głosił swoje banialuki. Jednakże na dzień dzisiejszy niech zajmie się sprawami, które go dotyczą...
fargo (117 punktów)
> Rodzi to w młodych ludziach chore przeświadczenie, że mogą zakładać rodziny niezależnie od sytuacji w jakiej się znajdują. Rodzina powinna być priorytetem, ale w momencie gdy mamy odpowiednie wykształcenie, pracę i warunki ku temu by zapewnić jej godne życie. Mi w każdym razie nie uśmiecha się płacenie podatków na bezrobotnych(nikogo nie obrażając), a co za tym idzie na ich dzieci... "Bo ksiądz mówił, że prezerwatywy są złe... a dziecko się samo powiło". Jeżeli ten ksiądz zamiast na złoty krzyż, jest w stanie wesprzeć te rodziny które postąpiły w myśl jego idei, to ja nie mam nic przeciwko temu by głosił swoje banialuki. Jednakże na dzień dzisiejszy niech zajmie się sprawami, które go dotyczą...
I tutaj popieram rączkami i nóżkami, na początek proponuję jednak opodatkować tę firmę... jak do tej pory skutecznie opiera się kryzysowi. Narobić dzieci, to żaden problem, gorzej ma się z wychowaniem i utrzymaniem Żadnych konsekwencji za swoje słowa (i ich konsekwencje) nie ponoszą, to jest problem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> czy ktoś mi może
>podać jakiś racjonalny powód ich toku myślenia? dla mnie to jest niepojęte.

Jeżeli założyć dobrą wolę, to widzę taki tok myślenia:

Strach przed AIDS zniechęci ludzi do seksu, a wtedy epidemia wygaśnie. Prezewatywy dają poczucie bezpieczeństwa, więc ludzie będą uprawiać seks bez skrępowania, a wtedy będą się zarażać, gdyż prezerwatywy nie zabezpieczają w 100%.

doku

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365