 |
Zdechnij z głodu, byle czysty Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2009 02:27 | Lucyferus (588 punktów) | Zdechnij z głodu, byle czysty | Surfując po internecie w poszukiwaniu odtrutki na wszechogarniającą głupotę trafiłem dziś, za pośrednictwem blogu niejakiego (chyba niezbyt tutaj lubianego) Korwina Mikke, na taki oto artykuł: www.kurier(*)l-viewpub-tid-9-pid-79511.htmlNa portalu jest sporo użytkowników wyznających idee państwa opiekuńczego, wyręczającego obywatela m.in. w dbaniu o swoje bezpieczeństwo. W związku z tym, mam do Was, drodzy Państwo, pytanie. Czy uważacie, że to dobrze, że ów lokal został zamknięty? Wbrew pozorom, nie jest to prowokacja. Jestem autentycznie ciekaw Waszej oceny tego zjawiska, oraz, jeśli nie będzie ona negatywna, jej uzasadnienia. Edit: Późno już. Najpierw napisałem, potem pomyślałem. Wątek chyba bardziej nadaje się do 'Społeczeństwo i kraj' - proszę zatem o przeniesienie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie znam dokładnie sprawy (ten artykuł to za mało) więc poniżej są moje domysły: Jeżeli głównym powodem zamknięcia jest dokarmianie bezdomnych żywnością otrzymaną na lewo (bo firma nie chce/może płacić podatku) ale świeżą i dobrą, to ludzie z sanepidu postąpili niemoralnie. Prawnie natomiast nie można im nic zarzucić- można zarzucać prawu, że jest niemoralne. Jak ominąć to prawo ma ktoś pomysł? Ja mam taki, że wpisując się na listę w jadłodajni bezdomny staje się na godzinkę wolontariuszem pracującym (nieodpłatnie) na rzecz firmy/firm zapewniających prowiant. Wtedy firma/firmy nikomu nic nie dają, a tylko zapewniają posiłek swoim pracownikom. Bylaby dodatkowa robota papierkowa, ale jakby sprytnie ją ułożyć, to nie było by jej dużo. Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | Lucyferus (588 punktów) | Tylko po co wymyślać obejścia prawa? Czy nie lepsza byłaby zmiana prawa w taki sposób, by to do obywatela zawsze należał wybór pomiędzy ryzykiem zatrucia a pustym żołądkiem?
Pozdrawiam
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Czy nie lepsza byłaby zmiana prawa w taki sposób, by to do obywatela zawsze należał wybór pomiędzy ryzykiem zatrucia a pustym żołądkiem? Nie. Jak jest ryzyko zatrucia, to niech będzie zamknięte. Bez sensu sankcjonować prawnie szajs. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Nie. Jak jest ryzyko zatrucia, to niech będzie zamknięte. Bez sensu sankcjonować prawnie szajs.
Dlaczego uważasz, że urzędnik lepiej od głodnego wie, co dla głodnego jest szajsem?
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Nie. Jak jest ryzyko zatrucia, to niech będzie zamknięte. Bez sensu sankcjonować prawnie szajs. >Dlaczego uważasz, że urzędnik lepiej od głodnego wie, co dla głodnego jest szajsem? Idąc tą drogą nie potrzebne nam urzędy (bo dlaczego urzędnik ma lepiej wiedzieć od pianisty, złodzieja, biznesmena, szarego obywatela czy przepisy są ok) i państwo, ani żadna zbiorowość czy nauka, czy wiedza. Będzie jak u Kononowicza- nic nie będzie czyli totalny indywidualizm. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Lucyferus (588 punktów) | >Idąc tą drogą nie potrzebne nam urzędy (bo dlaczego urzędnik ma lepiej wiedzieć od pianisty, złodzieja, biznesmena, szarego obywatela czy przepisy są ok) Poza politykami, urzędnicy nie są od sprawdzania czy przepisy są ok. Ale co racja to racja - większość urzędów jest nam zupełnie nie potrzebna. >i państwo, ani żadna zbiorowość czy nauka, czy wiedza. Obywatel to nie dziecko, żeby państwo musiało pilnować czy je z czystej miski - jego sprawa. Nauka jako taka też jest tu zbędna. Wystarczy wiedza. W tym wypadku wiedza czy jestem na tyle głodny by zaryzykować posiłek z brudnej miski. Urzędnik tej wiedzy nie ma. >Będzie jak u Kononowicza- nic nie będzie czyli totalny indywidualizm. A cóż takiego złego widzisz w indywidualizmie?
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Będzie jak u Kononowicza- nic nie będzie czyli totalny indywidualizm. >A cóż takiego złego widzisz w indywidualizmie? Jak już założysz na ziemi zakątek, gdzie będzie panował indywidualizm dam cynk pseudokibicom, gdzie to jest. Nawet taka chmara durnych tępaków potrafi sobie poradzić z masami indywidualistów. Jakikolwiek poziom uorganizowania jest lepszy i wydajniejszy niż poziom zerowy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Lucyferus (588 punktów) | >Jak już założysz na ziemi zakątek, gdzie będzie panował indywidualizm dam cynk pseudokibicom, gdzie to jest. Nawet taka chmara durnych tępaków potrafi sobie poradzić z masami indywidualistów. >Jakikolwiek poziom uorganizowania jest lepszy i wydajniejszy niż poziom zerowy. Mylisz dobrą organizację z władzą totalną. Tak jak każdy (dorosły człowiek) sam decyduje (w obrębie swoich możliwości) czy, kiedy i jak myje zęby tak każdy sam powinien decydować czy, kiedy i w jakich warunkach będzie się posilał. Wchodzenie władzy w takie sfery życia to totalitaryzm.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Jak już założysz na ziemi zakątek, gdzie będzie panował indywidualizm dam cynk pseudokibicom, gdzie to jest. Nawet taka chmara durnych tępaków potrafi sobie poradzić z masami indywidualistów. >>Jakikolwiek poziom uorganizowania jest lepszy i wydajniejszy niż poziom zerowy. >Mylisz dobrą organizację z władzą totalną. Tak jak każdy (dorosły człowiek) sam decyduje (w obrębie swoich możliwości) czy, kiedy i jak myje zęby tak każdy sam powinien decydować czy, kiedy i w jakich warunkach będzie się posilał. Wchodzenie władzy w takie sfery życia to totalitaryzm. Zaraz, zaraz, nie za szybko? U siebie w domu możesz zjeść wedle swojej woli (o ile nie szkodzisz przy tym sąsiadom lub środowisku). Za to jadłodajnia jest publiczna (każdy przyjść może) i wara Ci od niej. Dajemy jej pozwolenie na istnienie i określamy zasady jej istnienia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Lucyferus (588 punktów) | >Zaraz, zaraz, nie za szybko? U siebie w domu możesz zjeść wedle swojej woli (o ile nie szkodzisz przy tym sąsiadom lub środowisku). Moja jadłodajnia jest tak samo moja jak mój dom. >Za to jadłodajnia jest publiczna Ma właściciela, więc jest prywatna. >(każdy przyjść może) Ale nikt nie musi. Jeśli dobrowolnie wchodzisz do czyjegoś lokalu to nie masz prawa narzucać mu swoich zasad. >i wara Ci od niej. O to, to - wara Ci od niej. >Dajemy jej pozwolenie na istnienie i określamy zasady jej istnienia. Pozwolenie to sobie możesz dać (lub nie dać) na ingerencje w Twoją własność. To co się dzieje dobrowolnie pomiędzy dorosłymi ludźmi na czyimś terenie prywatnym to nie Twoja sprawa.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Zaraz, zaraz, nie za szybko? U siebie w domu możesz zjeść wedle swojej woli (o ile nie szkodzisz przy tym sąsiadom lub środowisku). >Moja jadłodajnia jest tak samo moja jak mój dom. Nie. na tej samej zasadzie nie możesz upubliczniać zdjęć złodziei okradających Twój sklep- nawet jeśli to robisz (upubliczniasz) w swoim sklepie.
>Pozwolenie to sobie możesz dać (lub nie dać) na ingerencje w Twoją własność. To co się dzieje dobrowolnie pomiędzy dorosłymi ludźmi na czyimś terenie prywatnym to nie Twoja sprawa. Przykro mi, ale uważam takie podejście za chore.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >>Moja jadłodajnia jest tak samo moja jak mój dom. >Nie. na tej samej zasadzie nie możesz upubliczniać zdjęć złodziei okradających Twój sklep- nawet jeśli to robisz (upubliczniasz) w swoim sklepie. Dwa błędy. 1. Uzasadniasz swój pogląd na to jak powinno wyglądać prawo tym, jak.. wygląda ono obecnie. 2. Pomijając powyższe, w przypadku z jadłodajnią wszystko odbywa się za zgodą obu stron. By analogia była właściwa złodziej musiałby wyrazić zgodę na publikację swoich zdjęć. W takiej sytuacji prawo tego nie zabrania (z oczywistych jednak względów sytuacja taka nie zachodzi). >>Pozwolenie to sobie możesz dać (lub nie dać) na ingerencje w Twoją własność. To co się dzieje dobrowolnie pomiędzy dorosłymi ludźmi na czyimś terenie prywatnym to nie Twoja sprawa. >Przykro mi, ale uważam takie podejście za chore. Przykro mi, że nie potrafisz sobie wyobrazić życia bez wtykania nosa w cudze sprawy. Rozumiem, że przy takich poglądach nie masz pretensji do co niektórych moherowych babć, które chciałyby wszystkim zaglądać łóżek?
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>>Moja jadłodajnia jest tak samo moja jak mój dom. >>Nie. na tej samej zasadzie nie możesz upubliczniać zdjęć złodziei okradających Twój sklep- nawet jeśli to robisz (upubliczniasz) w swoim sklepie. >Dwa błędy. >1. Uzasadniasz swój pogląd na to jak powinno wyglądać prawo tym, jak.. wygląda ono obecnie. Nie. >2. Pomijając powyższe, w przypadku z jadłodajnią wszystko odbywa się za zgodą obu stron. By analogia była właściwa złodziej musiałby wyrazić zgodę na publikację swoich zdjęć. W takiej sytuacji prawo tego nie zabrania (z oczywistych jednak względów sytuacja taka nie zachodzi). Znaczy, że w jadłodajni klient z pełną świadomością wyraża zgodę na otrucie siebie??? Chyba se żartujesz. >>>Pozwolenie to sobie możesz dać (lub nie dać) na ingerencje w Twoją własność. To co się dzieje dobrowolnie pomiędzy dorosłymi ludźmi na czyimś terenie prywatnym to nie Twoja sprawa. >>Przykro mi, ale uważam takie podejście za chore. >Przykro mi, że nie potrafisz sobie wyobrazić życia bez wtykania nosa w cudze sprawy. No jasne. Miałbym pozwolić pracować Iranowi nad bomba atomową tylko dlatego, że robi to na swoim terenie- nigdy w życiu! Wiem, że rządzą tam popaprani ludzie wyznający popaprane poglądy. Bylbym szalony pozwalając im robić co chcą.
>Rozumiem, że przy takich poglądach nie masz pretensji do co niektórych moherowych babć, które chciałyby wszystkim zaglądać do łóżek? Nie pozwolę im na to, ale chcieć sobie mogą.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | > >1. Uzasadniasz swój pogląd na to jak powinno wyglądać prawo tym, jak.. wygląda ono obecnie.> Nie.Zabiłeś mnie  > Znaczy, że w jadłodajni klient z pełną świadomością wyraża zgodę na otrucie siebie??? Chyba se żartujesz.Wyraża zgodę na ryzyko otrucia. Swoją drogą bardzo małe, skoro jeszcze nikt się tam nie otruł. > No jasne. Miałbym pozwolić pracować Iranowi nad bomba atomową tylko dlatego, że robi to na swoim terenie- nigdy w życiu! Wiem, że rządzą tam popaprani ludzie wyznający popaprane poglądy. Bylbym szalony pozwalając im robić co chcą.Nie rozmawiamy o zasadach współistnienia na poziomie państw, tylko na poziomie jednostek. Jak Iran będzie chciał pracować nad bombą to i tak to zrobi. Niezależnie od pozwolenia Twojego, Obamy, Kaczyńskiego lub kogokolwiek innego. Jeśli wierzysz, że tego typu interwencje mają powody takie jakie się podaje oficjalnie to cóż, ignorance is bliss. > >Rozumiem, że przy takich poglądach nie masz pretensji do co niektórych moherowych babć, które chciałyby wszystkim zaglądać do łóżek?> Nie pozwolę im na to, ale chcieć sobie mogą.No to na takiej samej zasadzie możesz sobie chcieć ingerować w czystość czyjegoś talerza. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >>1. Uzasadniasz swój pogląd na to jak powinno wyglądać prawo tym, jak.. wygląda ono obecnie.> >Nie.> Zabiłeś mnie Ja Ciebie? Najpierw wyczytałeś mi w myślach jakie są moje motywy uzasadnienia, a później jesteś zdziwiony, że ja je widzę inaczej. > >Znaczy, że w jadłodajni klient z pełną świadomością wyraża zgodę na otrucie siebie??? Chyba se żartujesz.> Wyraża zgodę na ryzyko otrucia. Swoją drogą bardzo małe, skoro jeszcze nikt się tam nie otruł.Daj spokój, przecież, jak się ktoś tam otruje, to pójdzie do sądu skarżąc o świadome usiłowanie morderstwa, skoro właściciel wiedział, że jest ryzyko. Zajrzałem do Wikipedii i ryzyko nie jest w żaden sposób kategorią prawną, tak więc nie można się na nie powoływać przy obronie. > >No jasne. Miałbym pozwolić pracować Iranowi nad bomba atomową tylko dlatego, że robi to na swoim terenie- nigdy w życiu! Wiem, że rządzą tam popaprani ludzie wyznający popaprane poglądy. Bylbym szalony pozwalając im robić co chcą.> Nie rozmawiamy o zasadach współistnienia na poziomie państw, tylko na poziomie jednostek.No przecież. Wytłumacz mi tylko dlaczego wszyscy mieliby się zachowywać totalnie indywidualistycznie. Starczy, że na świecie, gdzie są sami indywidualiści kierujący się zasadą nie wtykania nosa na cudzym terenie, grupa ludzi stworzy jakąkolwiek złożoną organizację. Jej przewaga nad bandami łachmaciarzy nieskoordynowanych i z powodu ideologii niezdolnych do współpracy będzie przytłaczająca. Istnienie "złej woli" (termin prawny) i przewaga organizacji nad jej brakiem sprawiają, że utopie indywidualizmu są bajkami dla dzieci. Indywidualizm ogranicza.> Jak Iran będzie chciał pracować nad bombą to i tak to zrobi.Ooooo. Toż oni od ponad 20 lat nad nią pracują, jak nie więcej. Widzisz różnicę? Jeszcze jej nie mają! > Niezależnie od pozwolenia Twojego, Obamy, Kaczyńskiego lub kogokolwiek innego.Biegniesz coraz dalej w absurd. Jak się na kraj nakłada embargo, to jest ono nieskuteczne, bo ten kraj i tak zrobi co chce? Śmieszne. Nie widzisz różnic między embargiem, a brakiem embarga? > Jeśli wierzysz, że tego typu interwencje mają powody takie jakie się podaje oficjalnie to cóż, ignorance is bliss.Efekt jest taki jak napisałem. Iran pracuje nad bombą atomową od ponad 20 lat i dopracować się nie może. A interwencje są z różnych powodów- ze strachu lub dla zysku. > >>Rozumiem, że przy takich poglądach nie masz pretensji do co niektórych moherowych babć, które chciałyby wszystkim zaglądać do łóżek?> >Nie pozwolę im na to, ale chcieć sobie mogą.> No to na takiej samej zasadzie możesz sobie chcieć ingerować w czystość czyjegoś talerza.Cha cha cha cha cha. Ogarnij się, przecież to Ty walczysz, by można było mieć otwartą jadłodajnię wbrew zaleceniom urzędników. Ty możesz sobie chcieć, bo jest tak, jak ja uważam, że powinno być. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Ja Ciebie? Najpierw wyczytałeś mi w myślach jakie są moje motywy uzasadnienia, a później jesteś zdziwiony, że ja je widzę inaczej. Chodzi o to co wynika z Twoich słów. Zaprzeczyłeś tezie, że przepisy powinny oddawać stan, w których mój dom jest mój, na takich samych zasadach jak jadłodajnia. Uzasadniałeś to analogią (błędną, patrz uzasadnienie o obustronnej dobrowolności) do obowiązujących przepisów o niemożności publikacji zdjęć złodzieja we własnym sklepie. Błąd polega na tym, że założyłeś iż aktualne obowiązywanie tych drugich implikuje ich słuszność.
>Daj spokój, przecież, jak się ktoś tam otruje, to pójdzie do sądu skarżąc o świadome usiłowanie morderstwa, skoro właściciel wiedział, że jest ryzyko. Aha, a jak ktoś się zrani w wypadku samochodowym to pójdzie do sądu skarżyć producenta samochodu o świadome usiłowanie morderstwa, skoro producent wiedział, że jest ryzyko (że nie wspomnę już o producentach alkoholu, fajek, rowerów, lin do bungee, właścicielach dyskotek, klubów spadochronowych etc.).
>Zajrzałem do Wikipedii i ryzyko nie jest w żaden sposób kategorią prawną, tak więc nie można się na nie powoływać przy obronie. 1. Znów ten sam błąd. Mówimy o tym jak powinno wyglądać prawo. Jakie więc znaczenie mają jego aktualne ograniczenia (poza ustaleniem co jest do zmiany)? 2. Argumentacja związana z ryzykiem jest dopuszczana w bardzo wielu przypadkach. Porozmawiaj choćby z prawnikami, którzy mieli do czynienia z bankowością.
>No przecież. Wytłumacz mi tylko dlaczego wszyscy mieliby się zachowywać totalnie indywidualistycznie. Starczy, że na świecie, gdzie są sami indywidualiści kierujący się zasadą nie wtykania nosa na cudzym terenie, grupa ludzi stworzy jakąkolwiek złożoną organizację. Jej przewaga nad bandami łachmaciarzy nieskoordynowanych i z powodu ideologii niezdolnych do współpracy będzie przytłaczająca. >Istnienie "złej woli" (termin prawny) i przewaga organizacji nad jej brakiem sprawiają, że utopie indywidualizmu są bajkami dla dzieci. Indywidualizm ogranicza. Znów mylisz indywidualizm, z podejmowaniem decyzji za innych (najczęściej "dla ich dobra"). To o czym mówisz to nie żadna "dobra organizacja", a jedynie przenoszenie ciężaru decyzji z osoby, której ona dotyczy na osobę trzecią. Prowadzi to niestety do czegoś dokładnie odwrotnego niż tu przedstawiasz. Błędów najmniej popełnia się wtedy kiedy ich skutki odczuwają Ci, którzy je popełnili, a nie osoby trzecie. Urzędnik nie odczuje głodu (spowodowanego błędną decyzją o rezygnacji z posiłku), ani skutków zatrucia, spowodowanego jeszcze mniej higienicznymi warunkami posilania się (np. pod mostem lub w śmietniku). Odczuje je natomiast ów bezdomny.
>Ooooo. Toż oni od ponad 20 lat nad nią pracują, jak nie więcej. Widzisz różnicę? Jeszcze jej nie mają! Skąd wiesz, że nie mają? Bo tak powiedzieli w TV?
>Jak się na kraj nakłada embargo, to jest ono nieskuteczne, bo ten kraj i tak zrobi co chce? Śmieszne. Nie widzisz różnic między embargiem, a brakiem embarga? Praca nad bombą atomowa to nie jest coś o czym się trąbi wszem i wobec (chyba, że chce się kogoś nastraszyć). Sprawdzenie czy dla danego kraju faktycznie ktoś nad bombą pracuje czy nie, jest w praktyce niewykonalne. Natomiast oficjalne bajeczki o przyczynach podjęcia takich czy innych działań politycznych wobec jakiegoś kraju są dla nas, maluczkich.
>Cha cha cha cha cha. Ogarnij się, przecież to Ty walczysz, by można było mieć otwartą jadłodajnię wbrew zaleceniom urzędników. Ty możesz sobie chcieć, bo jest tak, jak ja uważam, że powinno być. Dałem Ci do zrozumienia, że nie respektując zasady "nie wtykania nosa w cudze sprawy", stawiasz się w jednym szeregu z moherowymi babciami, Rydzykiem i im podobnymi.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jest tylko jedna osoba, która ma zawsze 100% słuszność i bezbłędnie wie, jakie powinno być prawo i wszystko inne. Jest to stwór mityczny nazywany bogiem. Stwór ten nie potrzebuje argumentów. Stwór ten wie lepiej zawsze. Jeśli ktoś rzuca mu sensowny argument przeciw jego poglądom, on zawsze potrafi pokazać, że jest to fałszywy argument choćby i cały świat myślał inaczej. Nie jestem Don Kichotem i nie walczę z wiatrakami. Pozdrawiam PS. Bycie wiatrakiem ma swoje minusy, więc przemyśl swoje 'racjonalizowanie poglądów'.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | O ja głupi, o ja niewierny. Przepraszam, że ośmieliłem się mieć zdanie inne niż osoba z którą dyskutuję. Przepraszam również za grzech, jakże nieracjonalnego, krytycznego podejścia do badanych spraw. Przepraszam również, że swoje poglądy staram się wyjaśnić. Zaiste, powinienem był, jak każdy prawdziwy racjonalista, posłuchać głosu większości i oddać hołd autorytetom (najlepiej oczywiście tym, którzy reprezentują Twoje stanowisko). W końcu cały świat myśli inaczej. A miliony much nie mogą się mylić.
Pozdrawiam
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Wątek chyba bardziej nadaje się do 'Społeczeństwo i kraj'Nie wiadomo o co chodzi, więc chodzi o pieniądze...  Schronisko działa oficjalnie, bo zapewne chce korzystać z jakiegoś tam legalnego dotowania, ale to powoduje, że musi się poddać sanitarnym rygorom.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
 | | Lucyferus (588 punktów) | >Schronisko działa oficjalnie, bo zapewne chce korzystać z jakiegoś tam legalnego dotowania,
Albo dlatego, że jego twórcy boją się kar i wolą je zalegalizować.
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Schronisko działa oficjalnie, bo zapewne chce korzystać z jakiegoś tam legalnego dotowania, >Albo dlatego, że jego twórcy boją się kar i wolą je zalegalizować. Jakich kar?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Jakich kar? Za nielegalne prowadzenie działalności.
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Jakich kar? >Za nielegalne prowadzenie działalności. Musiałaby to być działalność gospodarcza.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Musiałaby to być działalność gospodarcza. W artykule czytamy: "Jakie były zarzuty sanepidu? - Prowadzenie działalności bez niezbędnych pozwoleń (...)". Skoro jakieś pozwolenia są potrzebne to znaczy, że prowadzenie takiej działalności bez nich jest prawnie niedozwolone, a jak wiemy za łamanie prawa z reguły przewiduje się kary. Przypuszczam więc, że jeśli ktoś w takiej sytuacji dalej rozdawałby jedzenie, jak to nazywasz, nieoficjalnie, mógłby mieć problemy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Musiałaby to być działalność gospodarcza. >W artykule czytamy: >"Jakie były zarzuty sanepidu? - Prowadzenie działalności bez niezbędnych pozwoleń (...)". >Skoro jakieś pozwolenia są potrzebne to znaczy, że prowadzenie takiej działalności bez nich jest prawnie niedozwolone Może pozwolenia dla schronisk są potrzebne dlatego (m.in. dlatego), że działalność takiej placówki jednak ma charakter gospodarczy, lub może taki mieć wbrew deklaracjom. W tym drugim wypadku chodziłoby o kontrolowanie stanu faktycznego, bo bez kontroli takie schroniska mogłyby się stać np. uchylającymi się od płacenia podatków przedsiębiorstwami.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Może pozwolenia dla schronisk są potrzebne dlatego (m.in. dlatego), że działalność takiej placówki jednak ma charakter gospodarczy, lub może taki mieć wbrew deklaracjom. W tym drugim wypadku chodziłoby o kontrolowanie stanu faktycznego, bo bez kontroli takie schroniska mogłyby się stać np. uchylającymi się od płacenia podatków przedsiębiorstwami. Czyli jednak mogli się obawiać kar?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czyli jednak mogli się obawiać kar? Najpewniej. Bo choć formalnie w przypadku nie zgłoszenia placówki charytatywnej zachodziłaby mała szkodliwość społeczna, to państwo musi stosować rygor rejestracyjny, by zapobiec szarej strefie.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
2 na 2 | Bolanren (28 punktów) | Nie jestem fanem państwa nadopiekuńczego. Myślę, że każdy zdrowy i myślący człowiek jest w stanie sobie poradzić bez miliona zasiłków i pomocy ze strony państwa. Przepisy też powinny być przestrzegane. Jednak chyba w tym przypadku zabrakło lekkiej elastyczności urzędnikom. Bo mimo wszystko niektóre formy pomocy powinny działać. Nigdy nie wiadomo, czy może kiedyś nas nie trafi bezdomność. A wsparcie dla najuboższych powinno istnieć. Być może i przez niektórych będzie ta pomoc wyzyskiwana, ale to i tak moim zdaniem znacznie lepsze, niż więzienia wyglądające jak hotele.
|
|
1 na 1 | lukasz9 (1220 punktów) | A jakby podopieczni pochorowali się na salmonellę lub co gorsza, któryś by zmarł, media pisałyby jacy to nieodpowiedzialni urzędnicy pozwolili na takie zaniedbania.
Ciężko sytuację oceniać jednoznacznie, nie wiem jak wyglądało całe postępowanie. Może wystarczyłoby postawienie ultimatum dyrekcji schroniska. Pytanie tylko czy prawo pozwala sanepidowi na takie działania. A i wtedy znaleźliby się narzekający.
|
|
 | | Lucyferus (588 punktów) | >A jakby podopieczni pochorowali się na salmonellę lub co gorsza, któryś by zmarł, media pisałyby jacy to nieodpowiedzialni urzędnicy pozwolili na takie zaniedbania.
Niestety tak, bo media muszą o czymś pisać. Wtedy jednak owi poszkodowani mogliby mieć pretensje jedynie do siebie, a teraz wszyscy głodni mają prawo mieć słuszne pretensje do kogoś trzeciego.
|
|
2 na 2 | lee666 (73 punktów) | Instytucjonalna opieka nad słabszymi ma swoje wady i zalety. Prawo jest prawem. Myślę, że powód zamknięcia na pewno nie był błahy. Standardy od czasu wejścia do UE mocno poszły w górę. Przyzwyczajenia zostały. U Brata Alberta myślą, że wystarczy chcieć czynić dobro, można i w brudnej stołówce. Już nie. Pozdrawiam.
|
|
 | | Lucyferus (588 punktów) |
Czyli, jeśli dobrze odebrałem to co napisałeś, uważasz że lepiej by bezdomny nie zjadł w ogóle niż gdyby miał zjeść "przy nieotynkowanych ścianach"? Chyba, że to była ironia, to przepraszam
|
|
|  | 1 na 1 | lee666 (73 punktów) | > Czyli, jeśli dobrze odebrałem to co napisałeś, uważasz że lepiej by bezdomny nie zjadł w ogóle niż gdyby miał zjeść "przy nieotynkowanych ścianach"?> Chyba, że to była ironia, to przepraszam Trochę ironii też. Przepisy unijne potrafią być bzdurne. Ale zamknięcie tego punktu na kilka dni, wymusi przestrzeganie czystosci w innych placówkach. Byłem kiedyś wolontariuszem. Nie jest tak że oni nic nie zjedzą. Na pewno sobie poradzą. Nie dostaną gorącej zupy, ale dostaną suchy prowiant.
|
|
| |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Ale zamknięcie tego punktu na kilka dni, wymusi przestrzeganie czystosci w innych placówkach. Albo sprawi, że inne placówki w ogóle nie powstaną. Również wcale nie jest powiedziane, że to będzie tylko kilkudniowe zamknięcie.
|
|
| | |  | | lee666 (73 punktów) | Również wcale nie jest powiedziane, że to będzie tylko kilkudniowe zamknięcie.
Urzędnicy to czasami idioci, ale w takich sprawach mają też ludzkie uczucia.
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Ale zamknięcie tego punktu na kilka dni, wymusi przestrzeganie czystosci w innych placówkach. >Albo sprawi, że inne placówki w ogóle nie powstaną. Powstaną, powstaną. Właśnie w teleexpressie podano, że schroniska dostaną unijne "środki", których nie będą mogły wydać na żywność ani zwiększanie liczby łóżek, lecz na wychodzenie z bezdomności, np. na szkolenia... Więc chyba warto prowadzić schronisko.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | |  | | Lucyferus (588 punktów) |
>Powstaną, powstaną. Właśnie w teleexpressie podano, że schroniska dostaną unijne "środki", których nie będą mogły wydać na żywność ani zwiększanie liczby łóżek, lecz na wychodzenie z bezdomności, np. na szkolenia... Więc chyba warto prowadzić schronisko. Jakiekolwiek dotacje to całkiem odrębny temat. Stanowią zachętę, ale nie nadają sensu bzdurnym przepisom, o których mówimy.
|
|
| | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jakiekolwiek dotacje to całkiem odrębny temat. Stanowią zachętę, ale nie nadają sensu bzdurnym przepisom, o których mówimy. Przeciwnie, istnienie przeróżnych dotacji przesądza o istnieniu większości OPP i powoduje, że prowadzenie ich jest skutecznym sposobem zarobkowania.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >>Jakiekolwiek dotacje to całkiem odrębny temat. Stanowią zachętę, ale nie nadają sensu bzdurnym przepisom, o których mówimy. Jeszcze raz. Istnienie dotacji nie sprawia, że zamykanie jadłodajni przez sanepid ułatwia bezdomnym zdobycie posiłku. Drugą kwestią jest fakt, iż dotacje nie odnoszą się raczej do omawianego przypadku. W artykule czytamy, że placówka nie miała niezbędnych pozwoleń, a jak wiadomo zdobycie dotacji na coś na co nie ma się pozwolenia byłoby cokolwiek trudne.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Istnienie dotacji nie sprawia, że zamykanie jadłodajni przez sanepid ułatwia bezdomnym zdobycie posiłku. Może sprawiać, zależy jak się te dotacje spożytkuje.
>W artykule czytamy, że placówka nie miała niezbędnych pozwoleń, a jak wiadomo zdobycie dotacji na coś na co nie ma się pozwolenia byłoby cokolwiek trudne. Zależy na co nie mieli pozwolenia, może na samo prowadzenie placówki mieli.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Lucyferus (588 punktów) | > >Istnienie dotacji nie sprawia, że zamykanie jadłodajni przez sanepid ułatwia bezdomnym zdobycie posiłku.> Może sprawiać, zależy jak się te dotacje spożytkuje.Wg. mnie jednak im wyższe wymagania, tym mniej podmiotów będących im w stanie sprostać.  > Zależy na co nie mieli pozwolenia, może na samo prowadzenie placówki mieli.Myślę, że gdyby ubiegali się o dotacje to zostaliby dokładniej sprawdzeni.
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Są schroniska i stołówki, do których sanepid nie ma zastrzeżeń, a to znaczy, że można utrzymać czystość, nie jest to trudne, trzeba tylko chcieć. Bezdomni to tacy sami ludzie jak mieszkańcy apartamentów i mają prawo do czystej podłogi, czystego stołu i czystych sztućców. Przepisy dotyczące higieny mają na celu uchronienie ludzi przed chorobami i należy ich w takich placówkach przestrzegać. W swoim domu przecież sprzątasz? Oczywiście nikt Ci tego nie może nakazać, ale gdy ktoś postronny się zorientuje, że Twoje dziecko żyje w brudzie i je nieświeżą żywność z brudnych misek, możesz spodziewać się kuratora, a następnie wniosku do prokuratury. Tu w grę wchodzi wielu ludzi i zagrożenie epidemiologiczne. Stołówki nie zamknięto "na zawsze", tylko do czasu usunięcia zaniedbań (czyt. posprzątania). A tak na marginesie - chyba pora wystąpić do Sejmu RP o dokonanie zmian w prawie. Niechby firmy, które dokonują darowizn w postaci żywności na rzecz schronisk i innych placówek charytatywnych zostały zwolnione z podatku od tych dóbr. Bo na razie to głupio jest trochę - można żywność wyrzucić na śmietnik bez podatku, a nie można oddać potrzebującym. Państwo wcale na tym nie straci, a bezdomni i osoby objęte opieką społeczną zyskają.
|
|
| |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Są schroniska i stołówki, do których sanepid nie ma zastrzeżeń, a to znaczy, że można utrzymać czystość, nie jest to trudne, trzeba tylko chcieć. Oprócz chcenia trzeba jeszcze mieć na to pieniądze i czas.
>Bezdomni to tacy sami ludzie jak mieszkańcy apartamentów i mają prawo do czystej podłogi, czystego stołu i czystych sztućców. Pomijając już ekonomiczny nonsens takich twierdzeń, zabawnym jest fakt, że prawo do czystych sztućców stawiasz wyżej niż prawo do jedzenia.
>ale gdy ktoś postronny się zorientuje, że Twoje dziecko żyje w brudzie i je nieświeżą żywność z brudnych misek, możesz spodziewać się kuratora, a następnie wniosku do prokuratury. Mówimy o ludziach dorosłych.
>Tu w grę wchodzi wielu ludzi i zagrożenie epidemiologiczne. "Nikt nigdy się u nas nie zatruł." Rozumiem, że jak ci ludzie zamiast na stołówkę, pójdą szukać jedzenia w śmietniku to zagrożenie epidemiologiczne już nie wchodzi w grę?
>Stołówki nie zamknięto "na zawsze", tylko do czasu usunięcia zaniedbań (czyt. posprzątania). czyt. otynkowania, namówienia darczyńców na wystawianie kosztownych faktur i "uzyskania niezbędnych pozwoleń" (czyt. użerania się z urzędnikami). To dostatecznie dużo by zniechęcić dużą część potencjalnych dobroczyńców. Czy wystarczy aby zniechęcić "Brata Alberta" to się okaże. Nie mów hop.
>A tak na marginesie - chyba pora wystąpić do Sejmu RP o dokonanie zmian w prawie. Niechby firmy, które dokonują darowizn w postaci żywności na rzecz schronisk i innych placówek charytatywnych zostały zwolnione z podatku od tych dóbr. Bo na razie to głupio jest trochę - można żywność wyrzucić na śmietnik bez podatku, a nie można oddać potrzebującym. Państwo wcale na tym nie straci, a bezdomni i osoby objęte opieką społeczną zyskają. Tutaj pełna zgoda.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Oprócz chcenia trzeba jeszcze mieć na to pieniądze i czas. Na Zielonej mają czas i pieniądze? >"Nikt nigdy się u nas nie zatruł." Rozumiem, że jak ci ludzie zamiast na stołówkę, pójdą szukać jedzenia w śmietniku to zagrożenie epidemiologiczne już nie wchodzi w grę? Ależ nie bądź taki egzaltowany. Nie pójdą szukać jedzenia w śmietniku, dostaną chleb i konserwy. Albo pójdą na Zieloną. >>Stołówki nie zamknięto "na zawsze", tylko do czasu usunięcia zaniedbań (czyt. posprzątania). >czyt. otynkowania, namówienia darczyńców na wystawianie kosztownych faktur i "uzyskania niezbędnych pozwoleń" (czyt. użerania się z urzędnikami). To dostatecznie dużo by zniechęcić dużą część potencjalnych dobroczyńców. Czy wystarczy aby zniechęcić "Brata Alberta" to się okaże. Nie mów hop. Jakoś inne placówki działają. Nie ma powodu, by ta też nie zaczęła działać po ludzku.
|
|
| | | |  | | Lucyferus (588 punktów) | >Na Zielonej mają czas i pieniądze? Na zielonej mają pewnie lepszy lokal.
>Ależ nie bądź taki egzaltowany. Nie pójdą szukać jedzenia w śmietniku, dostaną chleb i konserwy. Intrygujące jest, że przeszkadzają Ci nieotynkowane ściany i brudne sztućce a nie przeszkadza Ci zupełny brak ścian i sztućców gdy bezdomni wsuwają swoją konserwę brudnymi rękami na chodniku albo gdzieś pod mostem. Na koniec i tak, jeśli nie wystarczą im konserwy to pójdą szukać jedzenia w śmietniku. Ponadto "Na śniadania i kolacje bezdomni dostawali suchy prowiant (pieczywo, konserwy itp.)." Dostawali - to czas przeszły, więc nawet z konserwami może być lipa.
>Albo pójdą na Zieloną. Albo nie pójdą. "W kuchni w schronisku gotowano głównie w weekendy, kiedy zamknięta jest kuchnia przy ul. Zielonej."
>Jakoś inne placówki działają. Nie ma powodu, by ta też nie zaczęła działać po ludzku. A wiesz ile innych placówek w ogóle nie rozpoczęło działalności przez takie genialne przepisy? A czy rzeczywiście nie ma powodu to się dopiero okaże za jakiś czas kiedy będzie wiadomo czy placówka wznowiła działalność.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|