Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kobiety z muzułmańskich kręgów śpiewają muzykę klasyczną swoich krajów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-12-2009 11:40Jacek Tabisz (30006 punktów)Kobiety z muzułmańskich kręgów śpiewają muzykę klasyczną swoich krajów
Ocena 12 na 12
Kobiety z muzułmańskich kręgów śpiewają muzykę klasyczną swoich krajów.

1. Parveen Sultana z Indii. Śpiewa w klasycznym stylu khayal (więcej informacji - patrz www.hanuman.pl). Wywodzi się z Patiala Gharany, jest wnuczką wielkiego śpiewaka Bade Ghulama Ali Khana.

www.youtube.com/watch?v=ECyXi1B-JCs

2. Parissa z Iranu, śpiewa w starożytnym stylu Perskim, opierającym się na formie dastgahu (tak jak styl indyjski opiera się na ragach, a arabski, turecki, nowoirański etc. na makamach).

www.youtub(*)?v=sgUCOnC36zM&feature=related

3. Oum Kalthoum z Egiptu. Prawdziwa legenda świata arabskiego, przeciwniczka chust.

www.youtub(*)?v=OvxNs4GyeUg&feature=related

Niestety, nie mogłem znaleźć wspaniałem Munadjat Yultchievej z Uzbekistanu. Ale polecam.

Nassima z Algierii:

www.youtub(*)?v=QSNuVraDACM&feature=related

www.youtube.com/watch?v=ZLoop4R9Ebk

Farida z Iraku w klasycznym makamie. Bardzo ją lubię. Tusza daje łatwość wokalną nie tylko w Europie

www.youtub(*)?v=aQ_uaORYDLw&feature=related

To na razie tyle. Postanowiłem wkleić trochę tego typu materiałów, abyśmy mogli poczuć, iż muzułmanie niekoniecznie są "ludźmi inaczej" w przeciwieństwie do chrześcijan i niekoniecznie zakaz budowy minaretów przy zielonym świetle dla budowy wież kościelnych w Szwajcarii jest czymś "racjonalnym", "laickim", "demokratycznym", etc. W każdym bądź razie ja, jako ateista, tego typu działań nie popieram. Moją odpowiedzią jest te kilka pięknych utworów wokalnych, śpiewanych przez muzułmanki (albo osoby z kręgów muzułmańskich, bo skąd mam wiedzieć, czy któraś z pań nie jest/była ateistką?). Chciałbym zaapelować do moich kolegów racjonalistów, aby nie ulegali pomysłom Oriany Falacci i dla osiągnięcia społecznej laicyzacji w Europie nie dołączali się do krucjaty chrześcijan przeciwko muzułmanom. Być może taka postawa może dać jakieś szybkie, z pozoru pozytywne rezultaty. Lecz jestem przekonany, że w bardziej długookresowym ujęciu to droga na manowce. Bardzo też miałka etycznie.

Pozdrawiam.

Ps.: Fairouz, arabska chrześcijanka, czyli maronitka. Jest wielką gwiazdą, śpiewa też muzykę filmową, ceniona przez większość arabskich melomanów. Tu dla odmiany daję przykład z filmu:

www.youtub(*)?v=Cdkac883fi8&feature=related

Marie Kairouz, maronitka z Libanu, śpiewa muzykę melchicką, czyli arabo - bizantyjską. Jest to najstarsza i być może najpiękniejsza muzyka chrześcijańska. Warto zauważyć, że gdyby muzułmanie przejawiali "chrześcijański" typ tolerancji, już 1000 lat temu nie było by maronitów i nie moglibyśmy słuchać Marie Kairouz. A śpiewa genialnie.

www.youtub(*)?v=3ql5V_Osp2Y&feature=related

A to program z nią z libańskiej telewizji z tego roku, coby ktoś nie myślał, że jest uciekinierką z kraju, gdzie burzy się kościoły.
www.youtub(*)?v=LyNFFsmrXaI&feature=related
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

racjonalna_prokaczystka (-5 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kobiety z muzułmańskich kręgów śpiewają muzykę klasyczną swoich k
Przypominam Panu że Europa to krąg cywilizacyjny judeochrześcijański również z korzeniami greckimi i rzymskimi.
Architektura europejska,sztuka i ogólnie kultura inspirowana była religijnością i szeroko pojętą wiarą.
Architektura arabska jeśli chodzi o te minarety nie pasują do architektury europejskiej,to jakieś nieporozumienie estetyczne.
Swoją drogą ciekawi mnie sympatia osób nie wierzących w boga,bogów do muzułmanów.
Jestem głęboko przekonana że żaden z ateistów nie ośmieliłby się wypracować jakiegoś sążnistego elaboratu mowiącego o nieistnieniu Allaha.
Jest to znamienne.
pozdrawiam serdecznie:
Krystyna
03-12-2009 13:04 
 Ocena 11 na 11
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja wypracowałem eleborat o nieistnieniu Allacha i dałem go do czytania moim znajomym muzułmanom. Nadal są moimi znajomymi. Przypominam Pani, że Andaluzja przez 700 lat była muzułmańska i w tym czasie istniały w niej kościoły i ludność chrześcijańska. Po wkroczeniu chrześcijan, zarówno meczety, jak i ludność muzułmańską usunięto. Do tej tradycji chce Pani nawiązać? To proszę się postarać o zezwolenie na broń.

Korzenie greckie i rzymskie są też obecne u Arabów i Turków. Na przykład najbardziej zbliżone do muzyki starożytnego Rzymu są przepiękne maloufy z Algierii. Badanie tych form przez specjalistów od muzyki dawnej (również arabskich) trwa. Przynosi wspaniałe rezultaty. Można ich posłuchać na płytach Pneumy dostępnych w salonach MPiK.

I niech Pani rozwinie listę nieporozumień estetycznych. Niech zgadnę - "wycie chińskie, indyjskie i arabskie, wielorękie paskudy z hinduistycznych świątyń, melodia języka chińskiego, zwierzęce wrzaski Japończyków." Czy dobrze zgaduję Pani smak estetyczny? Czy Alhambrę należy zburzyć? Nawet Hiszpańscy fanatycy tego nie zrobili, więc młotek w dłoń i do dzieła. Loty do Hiszpani poza sezonem są bardzo tanie. Miłej podróży.
03-12-2009 13:58 
 Ocena 4 na 4
Kowalski (1042 punktów)
Rozumiem takie zastrzeżenie w przypadku próby postawienia minaretu w 'arabskim stylu' w środku jakiegoś starego miasta, z architekturą gotycką, czy renesansową. Nawet może więcej niż rozumiem Ale to specyficzny kontekst i takie rzeczy w wielu krajach (nie wiem jak w Szwajcarii) załatwia się przez wprowadzenie wymogu akceptacji miejskiego architekta.

Czymś innym jest jednak prawny zakaz budowy minaretów, albo podnoszenie zastrzeżeń do ich przystawania do architektury europejskiej jako takiej. Forma minaretu może być wręcz jej ozdobą -- pięknym przykładem jest drezdeńskie Yenidze -- dawna fabryka:
www.aviewoncities.com/dresden/yenidze.htm
Yenidze jest budynkiem świeckim. I nikogo nie razi, o ile mi wiadomo. Więcej -- uchodzi za jedną z atrakcji turystycznych miasta.
09-12-2009 02:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Architektura muzułmańska była inspiracją dla wielu architektów europejskich. Najbardziej sławny wśród nich jest Gaudi. Ale i w Polsce mamy rozliczne przykłady - na przykład zamek w Kórniku. We Francji największy restaurator architektury gotyckiej wszechczasów i wielki romantyczny architekt Violet - le - Duc budował też dzieła inspirowane budowlami z Maroka.
Meretseger (61860 punktów)
>Kobiety z muzułmańskich kręgów śpiewają muzykę klasyczną swoich krajów.
Bardzo piękne, dzięki za ten wątek
Właściwie powinien się znaleźć w dziale "Kultura", nie sądzisz? Jest zbyt cenny, by go zgubić gdzieś pomiędzy rozważaniami o boskiej ortografii.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jak Moderatorzy chcą, to niech przeniosą. Dziękuję, ja też uważam, że wątek jest piękny. Z chęcią dodam do niego kolejne internetowe znaleziska
03-12-2009 13:24 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Jak Moderatorzy chcą, to niech przeniosą. Dziękuję, ja też uważam, że wątek jest piękny. Z chęcią dodam do niego kolejne internetowe znaleziska
Czekam z niecierpliwością Wstyd się przyznać, ale albo jestem zbyt zajęta, albo zbyt leniwa, by pogrzebać samej i zwykle korzystam z gotowców, podanych na talerzu.
Ale czasem samodzielnie odwiedzam tę stronę: www.classicalarabicmusic.com/
03-12-2009 16:29 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
www.youtub(*)U&feature=rec-LGOUT-real_rn-HM

To znów Begum (czyli Pani) Parveena Sultan.

Z Pakistanu Siostry Sabri, z największego rodu uprawiającego qawalli, pieśń suficką. Jej najbardziej znanym reprezentantem był Nusrat Fateh Ali Khan, związany dalszym pokrewieństwem z Parveen Sultaną. Pierwsza minuta i pół materiału to typowa dla Pakistańczyków niezdarna czołówka, umilona ładną solówką na tabli

www.youtub(*)?v=CEEIcmo4Yg0&feature=related

A to rewelacja. Największa qawalli wogóle w Pakistanie (gdzie tam do niej facetom...) Parweena (nie myl z Parveeną Sultan, zbieżność imion przypadkowa)

www.youtub(*)?v=d_7X-D7n01E&feature=related

Lepszy z nią materiał:

www.youtub(*)?v=6tFcm8ckN1c&feature=related

Qawwali jest uznawana za formę ludową w Indiach i lekko klasyczną w Pakistanie. Poniżej wklejam jeszcze.

Mistrza qawwali - Nusrata Fateha Ali Khana:
www.youtub(*)?v=MmrAN4EmUXk&feature=related

I wielkich wykonawców muzyki klasycznej w Pakistanie, Nazakata i Salamata Ali Khanów (choć nazwisko "Ali Khan" noszą prawie wszyscy Pakistańczycy, byli oni krewnymi Nusrata, jego bliskimi wujami. Nusrat był śmiertelnie chory (stąd otyłość) i umarł młodo.

Nazakata i Salamata Ali Khanowie śpiewają ragę Rageshri. Rageshri oznacza boginię Lakszmi, która jest w tej radze "władczynią nastrojów". To raga na wiosenny wieczór. (ragi są podporządkowane porom dnia i roku)

www.youtub(*)?v=REQUNRq0Qs0&feature=related

A tutaj Naseem Begum śpiewa z Salamatem Ali Khanem w filmie, choć muzykę bardziej klasyczną, niż filmową.

www.youtub(*)?v=aTj451U7pYI&feature=related
oportunista (1711 punktów)
Ludzki umysł i talent jest piękny i straszny zarazem, zdolności twórcze pozwalają nam kreować rzeczy piękne i przerażające. Piszesz o niedemokratycznym, nieracjonalnym i niepoprawnym politycznie zakazie, dla mnie jest dokładnie odwrotnie. W demokratycznym referendum szary obywatel kraju o ugruntowanej demokracji powiedział stop, nie jest On przesadnie religijny, jest przerażająco pragmatyczny i racjonalny. Szwajcar, w odróżnieniu do większości muzułmanów, jest znakomicie wykształcony, uczył się historii, wie że muzułmanie jeśli zanadto podniosą głowy w Europie, obudzą drzemiący od jakiegoś czasu nacjonalizm. Na jego czele znowu pojawi się dyktator rodem z piekła, swoją cenę zapłacili żydzi, cyganie, protestanci, jakobini, katolicy i Bóg wie kogo tam jeszcze doliczyć. Muzułmanie będą następni, nie zgadzasz się, Jugosławia była namiastką. W Europie potrafimy się "bawić" na całego, bez trzymanki, potrzeba nam tylko odpowiedniej motywacji. Emigranci z krajów arabskich widzą w nas krainę mlekiem i miodem płynąca, nie mają pojęcia co za tym się kryje, zwykły szwajcar wie czym może się to skończyć i jest praktyczny do bólu.
W całym tym zamieszaniu ucierpiała poprawność polityczna, Irlandczykom też wytknięto niekompetencję gdy odrzucili traktat, czas pokarze kto miał rację, Szwajcarzy bardzo sobie cenią neutralność i żaden poważny polityk nie będzie konstatował głosu ludu, słuchanie zaś tych niepoważnych jest śmieszne.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiście, artysta nie musi być miłą osobą. Zdarzył się niejeden, przed którym najlepiej było brać nogi za pas .

Natomiast nie zgadzam się z twoją wypowiedzią. Nie zwróciłeś uwagi na ilość praktykujących wśród muzułmanów w Szwajcarii. Jest mniejsza niż ilość Szwajcarów chadzających do kościołów. Akurat w Szwajcarii znajdziesz wielu znakomicie wykształconych muzułmanów, niektórzy z nich pracują choćby przy Wielkim Zderzaczy Hadronów.

Czy Franco, hiszpański dyktator katolicki, był rodem z nieba? Jego panowanie skończyło się w roku 1975. Mam nadzieję, że słyszałeś o katolickich obozach koncentracyjnych? (obozy zagłady dbające o katolicyzację więźniów, współpracujące z klerem).

Nie doceniasz "poczciwych" chrześcijan i przeceniasz muzułmanów. Obok kilku prawdziwych (11.XII) powtarzasz te same opowieści, które dawniej dobre katolickie babcie snuły o Żydach. Tych drugich jest więcej. Dodam, że w zamachach islamskich fundamentalistów najwięcej ginie muzułmanów. Wielu arabistów uważa, że organizacje terrorystyczne chcą przede wszystkim zapobiec laicyzacji "swoich" nie zaś atakować na zewnątrz. Tylko co ósmy muzułmanin w Szwajcarii praktykuje swoją religię. Jeśli szukasz gdzieś religijnej gorliwości, rozejrzyj się, wyjdź na ulicę. Jestem przekonany, że w wielu muzułmańskich państwach odsetek ateistów jest większy niż w Polsce. Zatem - w świetle twojej logiki - ktoś powinien nas stąd przegonić, czyż nie?
03-12-2009 17:21 
 Ocena 2 na 2
oportunista (1711 punktów)
Nie za bardzo zrozumiałeś o czym pisze, a szkoda. Nie obawiam się muzułmanów lecz obawiam się o nich. Cóż zawinili Żydzi Hitlerowi, albo ukraińscy chłopi Stalinowi.
Albo inaczej, zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego kobieta w Europie ma tak silną pozycje? Bo faceci zajmowali się wojowaniem, przerwy robili na czas odbudowy populacji, to na kobietach spoczywała odpowiedzialność za przetrwanie, nauczyło je to stawiać ostre warunki.
Biała rasa jest niezwykle agresywna, nigdzie indziej nie ma tylu cmentarzy, wystarczy nam byle pretekst aby brać się do bitki. Oni w nas zdaje się widzą spasłych, niezdolnych do działania leniwych gnomów, nie chciałbym aby się mieli kiedykolwiek przekonać na własnej skórze jaka jest rzeczywistość, jak na razie mało sobie robią z lekcji jaką jest Afganistan. Potrzebujemy ich jako siłę roboczą i nic więcej, gdy podniosą zbyt wysoko głowy przestanie być zabawnie.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Całkiem możliwe, że masz rację Oportunisto. Ale oni już wiele razy przekonywali się o tym, że nie jesteśmy żadnymi spaślakami, że potrafimy masakrować całe miasta co do jednego mieszkańca, nie ważne ile ma lat i jaką płeć (mam na myśli Algierię w wieku XIX i później). Hindusi też podziwiali angielskie kule po I Wojnie Światowej. I tak dalej, i tak dalej. Hinduiści są zupełnie obojętni na historię. Zdaje się niemal, że gdy ktoś im zabije matkę, następnego dnia już mogą uczyć się języka zabójcy i gościć jego syna. Ale wielu muzułmańskich intelektualistów pamięta, choć raczej nie nawołują do rewanżu. Mają zbyt wiele własnego chaosu. Zawsze tak było.

Natomiast jak się mają bronić? Zostaną u siebie, to ich może zmasakrujemy. Będą u nas, to samo. A na program kosmiczny nie mają środków. Saudowie, którzy mają najwięcej pieniędzy, są powszechnie znienawidzeni przez resztę muzułmanów. Saudowie są fanatyczni na swój sposób, ale chcieli na przykład zbużyć meczet Mahometa w Medynie, piękny zabytek zaprojektowany przez Mimara Sinana, Turka. Zburzyć się nie udało, ale zrobili z niego szkielet o gładkich ścianach. Szyitów Saudowie nie cierpią i de facto osoby z szyickich państw mają nikłe szanse na hadż - Pielgrzymkę do Mekki. Nie mówię, że to coś rozsądnego pielgrzymować do Mekki, ale ci co nie mogą wcale od tego nie mądrzeją, tylko siedzą zfrustrowani. Natomiast Saudowie bardzo lubią chrześcijan.
diogenes (42753 punktów)
>ja, jako ateista, tego typu działań nie popieram. Moją odpowiedzią jest te kilka pięknych utworów wokalnych, śpiewanych przez muzułmanki...

Ton w islamie nadają muezzini.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Niezbyt. Nie mają wcale wpływu na wszystkie gatunki muzyczne. W Pakistanie w zasadzie cała muzyka jest zupełnie niezależna od recytacji Koranu. No i muezini tam źle śpiewają... Jeśli zaś użyłeś tego metaforycznie, to wiemy od pewnego czasu, że w Szwajcarii ton nadają kościelne dzwony.
03-12-2009 20:14 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Jeśli zaś użyłeś tego metaforycznie, to wiemy od pewnego czasu, że w Szwajcarii ton nadają kościelne dzwony.

Trafiła kosa na dzwon. Abstrahując od kwestii doktrynalnych traktuję ten spór (który wcale się jeszcze nie skończył) jako zwykłą walkę (religijnych) elit o wpływy. Co ciekawe, referendum przeprowadzono za sprawą partii konserwatywnej, ale za zakazem budowy minaretów byli przede wszystkim bezpartyjni, i to zwłaszcza w kantonach zamieszkałych przez Niemców. A tak przy okazji: czy Hindusi otrzymaliby w Europie zezwolenie na palenie zwłok w parkach czy brzegach rzek, np. Wisły?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie sądzę, aby otrzymali zezwolenie na palenie zwłok na swój sposób.
Scorp (5381 punktów)
>To na razie tyle. Postanowiłem wkleić trochę tego typu materiałów, abyśmy mogli poczuć, iż
>muzułmanie niekoniecznie są "ludźmi inaczej" w przeciwieństwie do chrześcijan

A więc myślałeś, że przeciwnicy minaretów uważają, albo czują, że muzułmanie są 'ludźmi inaczej'? Bo ja jestem całkowicie przekonany, że wśród racjonalistów takich nie ma. Ani wśród zwolenników, ani przeciwników ekspansji islamu.

> i niekoniecznie zakaz budowy minaretów przy zielonym świetle dla budowy wież kościelnych w Szwajcarii jest czymś
>"racjonalnym", "laickim", "demokratycznym", etc.

Łączysz to zgrabnie w jednym zdaniu, ale co ma zakaz budowy minaretów do tej pięknej muzyki? Wyjaśniam Ci jeszcze raz, tym razem w kontekście Twojego posta: jesteśmy dokładnie takimi ludźmi, nikt nie jest 'inaczej', ale różnią nas wielkie memy religijne, które opanowały umysły. Islam u jednych, chrześcijaństwo u innych. Uważam, że dosyć mamy memów religijnych w Europie, mamy ich w Polsce po same uszy, wystarczy. Ateiści mają wystarczająco ciasno. Po kiego grzyba ułatwiać zakorzenienie się młodszego i bardziej prężnego islamu?

> W każdym bądź razie ja, jako ateista, tego typu działań nie popieram.

Bo być może patrzysz głównie na głównie ludzką stronę religii. Tymczasem każda ma dwie strony: tę ludzką, dostosowaną do ludzkich potrzeb (głownie tych, które sama stwarza) i tę memetyczną, wirusową, która powoduje, że każda religia rozprzestrzenia się gdzie tylko może i - jak to wirus - nie zważa na ludzkie dobro.

> Moją odpowiedzią jest te kilka pięknych utworów wokalnych, śpiewanych przez muzułmanki (albo osoby z kręgów muzułmańskich, bo skąd mam wiedzieć, czy któraś z pań nie jest/była ateistką?).

To nie jest odpowiedź merytoryczna

> Chciałbym zaapelować do moich kolegów racjonalistów, aby nie ulegali pomysłom Oriany
>Falacci i dla osiągnięcia społecznej laicyzacji w Europie nie dołączali się do krucjaty chrześcijan
>przeciwko muzułmanom.

A ja myślę, że ateiści powinni być przeciwni propagacji każdej religii, niezależnie od tego, spod której sami się wyrwali. Niewpuszczanie islamu nie oznacza popierania chrześcijaństwa, natomiast wpuszczanie go oznacza o jedną religię na głowie więcej. Kilka minaretów nie zmieni stosunków wyznaniowych, ale spróbuj sobie skojarzyć, że religia, której wpuszczanie popierasz, ciągnie za sobą szariat, którego - jak przypuszczam - nie popierasz. O duchownych i sędziach muzułmańskich nie zapominając.

> Być może taka postawa może dać jakieś szybkie, z pozoru pozytywne rezultaty. Lecz jestem przekonany, że w bardziej długookresowym ujęciu to droga na manowce. Bardzo też miałka etycznie.

W kwestii etyki muzułmanów poczytaj jeszcze raz Fallaci.
-
03-12-2009 22:44 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
Zgadzam się z Tobą Skorpie. Jakkolwiek muszę przyznać, że choć pod względem muzycznym, wątek jest naprawdę niebanalny i chętnie posłuchałam czegoś, czego do tej pory nie znałam (i za to duży plus dla Jacka), to nie jestem skłonna rozszerzać tego dobrego wrażenia na całość moich poglądów na temat islamu i jego rosnącego wpływu w Europie. Czego właściwie ma dowodzić to, że muzułmanie dbają o swoją muzyczną tradycję? No właśnie. Myślę, że islam ma różne oblicza, a przedstawione w wątku kobiety, zapewne nie podzielają losu typowej przedstawicielki swojej płci w krajach islamu. Zresztą, czy to, że pięknie śpiewają, automatycznie oznacza, że są zadowolone ze swojego życia, że nic nie chciałyby zmienić? Czy oznacza to, że całkowicie się utożsamiają z istniejącym w ich krajach modelem stosunków społecznych? Widzę, że u Ciebie, efekt aureoli nie zadziałał. U mnie też nie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-12-2009 22:56 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>choć pod względem muzycznym, wątek jest naprawdę niebanalny i chętnie posłuchałam czegoś, czego do tej pory nie znałam (i za to duży plus dla Jacka), to nie jestem skłonna rozszerzać tego dobrego wrażenia na całość moich poglądów na temat islamu i jego rosnącego wpływu w Europie.

Cóż, religia to jej cały inwentarz: również inspirowana nią sztuka, muzyka. Nie można jednak odrzucić ciastka i zarazem go zjeść. Bez religii świat byłby z pewnością uboższy (o religię właśnie), co nie znaczy, że tej pustki człowiek nie wypełniłby czymś innym. Sztuka nie ogranicza się do inspiracji religijnych.

>Zresztą, czy to, że pięknie śpiewają, automatycznie oznacza, że są zadowolone ze swojego życia, że nic nie chciałyby zmienić?

Dokładnie. Może śpiewają, bo cierpią?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Muzyka sufich bywała często metodą oporu przeciwko ortodoksyjnym muzułmanom. W Indiach muzyka klasyczna pojmowana jest jako postawa świecka. Bardziej artystyczno - filozoficzna, niż religijna. Wielu muzyków wierzy w różne, sprzeczne ze sobą na codzień bóstwa, lub jest ateistami.
03-12-2009 22:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Bo być może patrzysz głównie na głównie ludzką stronę religii. Tymczasem każda ma dwie strony: tę ludzką, dostosowaną do ludzkich potrzeb (głownie tych, które sama stwarza) i tę memetyczną, wirusową, która powoduje, że każda religia rozprzestrzenia się gdzie tylko może i - jak to wirus - nie zważa na ludzkie dobro.

Jaki jest związek memetycznej strony religii z rozumieniem jej jako instytucji? Tu, gdzie mówisz o memach, ja użyłbym instytucji, ostrożnie podchodząc do metafory misyjności jako wirusa.

>A ja myślę, że ateiści powinni być przeciwni propagacji każdej religii, niezależnie od tego, spod której sami się wyrwali. Niewpuszczanie islamu nie oznacza popierania chrześcijaństwa, natomiast wpuszczanie go oznacza o jedną religię na głowie więcej.

Problem polega na tym, że logicznie rzecz biorąc ateizm jest na tej samej płaszczyźnie logicznej, co teizm: teizm neguje świat, tworząc idealną (Platon), bezosobową (Budda) lub spirytualną (Jezus) fikcję, a ateizm, negując ów nonsens, tworzy iluzję powrotu do stanu naturalnego. Ten pat trwa już tysiące lat i wyraża się w bezsensownych monologach na temat boga (religia) i nie-boga, czyli nieboskiej natury (ateizm).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-12-2009 00:13 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Jaki jest związek memetycznej strony religii z rozumieniem jej jako instytucji? Tu, gdzie mówisz o memach, ja użyłbym instytucji, ostrożnie podchodząc do metafory misyjności jako wirusa.

Religia jest zbyt złożonym zjawiskiem, żeby nazywać ją instytucją. Jest w niej strona psychiczna, ideowa, memetyczna i w końcu instytucjonalna. No i społeczna, oczywiście, kasta albo grupa zawodowa kapłanów.
Misyjność z kolei jest cechą ludzkich działań albo dążeń powodowaną przez różne potrzeby własne (gdy np. ktoś chce nieść ludziom dobro bo ma go w nadmiarze we własnym sercu) albo zewnętrzne, np. gdy stał się membotem.

Wyzbądź się już ostrożności w stosunku do memetyki. Nic tak dobrze nie tłumaczy pewnych zjawisk jak teoria memów.

>Problem polega na tym, że logicznie rzecz biorąc ateizm jest na tej samej płaszczyźnie logicznej, co teizm: teizm neguje świat, tworząc idealną (Platon), bezosobową (Budda) lub spirytualną (Jezus) fikcję,

Teizm, choć tworzy fikcję, nie neguje świata, ale uważa go za miejsce działania Boga.

>a ateizm, negując ów nonsens, tworzy iluzję powrotu do stanu naturalnego.

Iluzję?

>Ten pat trwa już tysiące lat i wyraża się w bezsensownych monologach na temat boga (religia) i nie-boga, czyli nieboskiej natury (ateizm).

Nie wiem o jakim pacie mówisz i uważam, że lepiej być mniej efektownym a bardziej precyzyjnym.
-
04-12-2009 13:51 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wyzbądź się już ostrożności w stosunku do memetyki. Nic tak dobrze nie tłumaczy pewnych zjawisk jak teoria memów.

Pozostanę przy brzytwie Ockhama: nie widzę powodów do wprowadzenia tego bytu. Których zjawisk nie da się wyjaśnić bez memów?

>Teizm, choć tworzy fikcję, nie neguje świata,...

Zwróć uwagę, że cechy idei czy boga są negacjami tego, co empiryczne, światowe (przygodne-konieczne, czasowe -wieczne, itd.). Co więcej: za tą negacją idzie pewne wartościowanie. Samo pojęcie wprowadzane jest poza wszelką empirią i logiką, raczej jako system pewnych zachowań obliczonych na pragmatyczne rezultaty (nawykowe obrzędy), a nie jako termin o wspólnym dla wielu znaczeniu i przedmiotowym odniesieniu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Scorp (5381 punktów)
>>Wyzbądź się już ostrożności w stosunku do memetyki. Nic tak dobrze nie tłumaczy pewnych zjawisk jak teoria memów.
>Pozostanę przy brzytwie Ockhama: nie widzę powodów do wprowadzenia tego bytu. Których zjawisk nie da się wyjaśnić bez memów?

Źle postawione pytanie. Których zjawisk nie da się wyjaśnić bez pojęcia energii? Wszystko można wyjaśnić w inny sposób, rzecz w tym, że wyjaśnienia nie są tej samej jakości. Aparat pojęciowy rozbudowuje się właśnie dlatego, żeby wyjaśnienia były bardziej precyzyjne a przewidywania bardziej dokładne. Memy to cząstki informacji. Których zjawisk nie da się wyjaśnić bez pojęcia informacji? Odpowiedź: innymi słowami można wyjaśnić wszystko, do czego to pojęcie jest używane, ale co to będą za wyjaśnienia?

>>Teizm, choć tworzy fikcję, nie neguje świata,...
>Zwróć uwagę, że cechy idei czy boga są negacjami tego, co empiryczne, światowe (przygodne-konieczne, czasowe -wieczne, itd.). Co więcej: za tą negacją idzie pewne wartościowanie. Samo pojęcie wprowadzane jest poza wszelką empirią i logiką, raczej jako system pewnych zachowań obliczonych na pragmatyczne rezultaty (nawykowe obrzędy), a nie jako termin o wspólnym dla wielu znaczeniu i przedmiotowym odniesieniu.

Mylisz negację (która jest relacją odwrotności) z przeciw-stawnością. Poza tym teizm zakłada, że Bóg (niezależnie od swoich cech) działa w świecie. Nie może więc teizm negować świata bo zakłada współistnienie świata i Boga oraz ich wspólne oddziaływanie na człowieka.

Mam wrażenie, że zjechałeś z kursu, ale zamiast skręcić kierownicą, kręcisz mocniej pedałami.
-
04-12-2009 21:04 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Których zjawisk nie da się wyjaśnić bez pojęcia energii?

Tych, przy pomocy których konstruujesz to pojęcie.

>żeby wyjaśnienia były bardziej precyzyjne a przewidywania bardziej dokładne.

Jest też obszar dociekań, który kpi z precyzji i dokładności przewidywań. Możemy np. dyskutować o śmiertelności człowieka bez względu na datę przewidywanej śmierci diogenesa i scorpa. Nawet jeśli cyganka czy fizyk ustalą datę mojej śmierci, to i tak do tego czasu muszę się czymś zająć.

>Mylisz negację (która jest relacją odwrotności) z przeciw-stawnością.

Napisz coś bliżej o tym.

>teizm zakłada, że Bóg (niezależnie od swoich cech) działa w świecie. Nie może więc teizm negować świata bo zakłada współistnienie świata i Boga oraz ich wspólne oddziaływanie na człowieka.

Najpierw się tworzy sprzeczność (w ramach logiki dwuwartościowej), tak i nie, a potem szuka elementów pośrednich. Chrześcijaństwo znalazło sobie Jezusa, albo, jak Kartezjusz, szyszynkę, która miała być pomostem między duszą a ciałem.

>Mam wrażenie, że zjechałeś z kursu, ale zamiast skręcić kierownicą, kręcisz mocniej pedałami.

Specjalizuję się w technice błądzenia.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Scorp (5381 punktów)
>>Których zjawisk nie da się wyjaśnić bez pojęcia energii?
>Tych, przy pomocy których konstruujesz to pojęcie.

Weźmy kulkę na równi pochyłej - szkolny przykład zamiany rodzajów energii służący do przybliżenia uczniom pojęcia energii. Można to opisywać i wyjaśniać używając pojęcia energii potencjalnej i kinetycznej, ale można i bez tego - wystarczy masa, prędkość, przyciąganie ziemskie. Po wprowadzeniu pojęcia energii zjawiska tam zachodzące opisuje się jednak lepiej niż bez.

>>Mylisz negację (która jest relacją odwrotności) z przeciw-stawnością.
>Napisz coś bliżej o tym.

Moja domorosła semantyka mówi mi, że negacja jest taką relacją, że elementy negujące się, przy spotkaniu znoszą się nawzajem, one same albo ich oddziaływanie. Jak jedynka z minus jeden. Przeciwstawność tego nie ma. Przeciwstawiające się sobie są (niezależnie od wyniku) drużyny na boisku piłkarskim, natomiast strzelone przez nich bramki negują się wzajemnie. 1 : 0 daje zwycięstwo a bramka wyrównująca na 1 : 1 neguje to. Potocznie negacja to zaprzeczanie czemuś, ale do obiektów innych niż ludzie lepsze jest to dokładniejsze rozróżnienie. W tym przypadku ani teizm ani przekonania teistyczne nie negują świata.

>>teizm zakłada, że Bóg (niezależnie od swoich cech) działa w świecie. Nie może więc teizm negować świata bo zakłada współistnienie świata i Boga oraz ich wspólne oddziaływanie na człowieka.
>Najpierw się tworzy sprzeczność (w ramach logiki dwuwartościowej), tak i nie, a potem szuka elementów pośrednich. Chrześcijaństwo znalazło sobie Jezusa, albo, jak Kartezjusz, szyszynkę, która miała być pomostem między duszą a ciałem.

Dlaczego od razu sprzeczność? Obiekty transcendentalne to coś nowego, innego, odrębnego a nie sprzecznego z rzeczywistością materialną. Elementy pośrednie rzeczywiście są uzasadnione, aby zapewnić wymaganą przez rozum spójność i nie ma w tym nic dziwnego. Szyszynka była złym pomysłem, bo dusza była złym, natomiast poszukiwanie obiektów łączących różne klasy zjawisk to konieczność. Nie istnieje sprzeczność między informacją a światem materialnym, ale pomyśl o obiektach łączących, czym taki obiekt - w ogólności - jest?

>Specjalizuję się w technice błądzenia.
A ja lubię proste ścieżki
-
04-12-2009 01:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja uważam, że ateiści powinny być przeciwni bezwarunkowej wierze w przeróżne cuda. Nie powinni jednakże wspierać jednych teistów w walce przeciwko drugim. Dla mnie ateista, który robi coś takiego, nie jest już ateistą. Oriana Falacci to świetnie nazwała (to znaczy siebie) na spotkaniu z potakującym papieżem - "katolicka ateistka". Nie jestem katolickim ateistą. Spojrzenie nieuwarunkowane religijnymi sympatiami czyni mnie bezstronnym w walkach religijnych. I jako osoba bezstronna stwierdzam, iż w Szwajcarii muzułmanie są prześladowani przez chrześcijan. Jestem temu przeciwny. A zacieśnianie miejsca itp., to dziwny argument. Moim zdaniem jedną z dobrych dróg do ateizmu jest uświadomienie sobie tego, iż jest wiele religii, które różnią się między sobą i ktoś, kto klęczy przed krzyżem nie jest lepszy od tego, kto bije czołem pokłon w stronę Mekki. Rozmawiałem z wieloma ateistami i uświadomienie sobie istnienia więcej niż jednej religii było jedną z pierwszych ich motywacji do zerwania z zabobonem. Moją w sumie też... Byłem wtedy dość mały, muszę się pochwalić. Ale żeby uświadomić sobie inne religie, nie wystarczy przeczytać w podręczniku o ich bogach pisanych od małej litery (w przeciwieństwie do "Jedynie Słusznego"). Każda religia zakłada swoją ekskluzywną prawdę, najmocniej zaś chrześcijaństwo. Nie ma lepszego lekarstwa na tę pielęgnowaną eksluzywność jak zobaczenie zupełnie innych religii tuż obok siebie.
04-12-2009 08:33 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Dla mnie ateista, który robi coś takiego, nie jest już ateistą.

Ateizm = bezstronność religijna. Nowa, interesująca definicja.

>Spojrzenie nieuwarunkowane religijnymi sympatiami czyni mnie bezstronnym w walkach religijnych. I jako osoba bezstronna stwierdzam, iż w Szwajcarii muzułmanie są prześladowani przez chrześcijan. Jestem temu przeciwny.

Zapuść brodę na znak protestu i zacznij walczyć o prawa muzułmanów. Działanie powinno byc konsekwencją poglądów, prawda?
A co do Twojego spojrzenia: jest nieuwarunkowane nie tylko religijnymi sympatiami ale także niezmącone widzeniem praktycznych aspektów życia pod różnymi religiami. U chrześcijan możesz sobie być niewuwarunkowanym ateistą, pod rządami wyznawców Allacha miałbyś z tym niemałe kłopoty.

>Moim zdaniem jedną z dobrych dróg do ateizmu jest uświadomienie sobie tego, iż jest wiele religii, które różnią się między sobą i ktoś, kto klęczy przed krzyżem nie jest lepszy od tego, kto bije czołem pokłon w stronę Mekki.
>Ale żeby uświadomić sobie inne religie, nie wystarczy przeczytać w podręczniku o ich bogach pisanych od małej litery (w przeciwieństwie do "Jedynie Słusznego").

Nie masz racji. Przed wojną mieszkało w Polsce dużo żydów i prawosławnych. Bóżnice stały obok cerkwi i kościołów. Czy różnorodność wiar powodowała wzrost ateizmu? Przeciwnie, ludzie jeszcze bardziej trzymali się swojego wyznania jako identyfikatora grupy etnicznej. Ateizm jest sprawą myślenia, a nie obserwacji.

>Każda religia zakłada swoją ekskluzywną prawdę, najmocniej zaś chrześcijaństwo.

Znowu błąd. Przecież wiadomo, że cała prawda jest w Koranie. Przynajmniej tak mówi doktryna, której interesów bronisz...
-
apud (4399 punktów)

>Ateizm = bezstronność religijna. Nowa, interesująca definicja.

A dlaczego nie hobby?
To by była definicja co?
04-12-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
.
>Zapuść brodę na znak protestu i zacznij walczyć o prawa muzułmanów. Działanie powinno byc konsekwencją poglądów, prawda?

Wydaje się , że to właśnie Jacek czyni pisząc to co pisze.Tyle że chodzi o poszanowanie praw jakichkolwiek mniejszości światopoglądowych.
Jeżeli zgodzimy się z ograniczaniem czyichś praw tylko z tego powodu, że jego przekonania różnią się od przekonań większości, będziemy musieli się zgodzić z ograniczeniem naszych praw również.
Na przykład z zamknięciem tego portalu.

Łukaszewicz.
04-12-2009 19:04 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
>Jeżeli zgodzimy się z ograniczaniem czyichś praw tylko z tego powodu, że jego przekonania różnią się od przekonań większości,

Abstrakcyjne i demagogiczne 'tylko z tego powodu'. W kwestiach regulowanych prawem nic nigdy nie dokonuje się tylko z powodu przekonań. Zawsze jest szereg przyczyn, uwarunkowań, skutków bliższych i dalszych, okoliczności, zależności. Bez sensu jest tak stawiać sprawę: jeżeli tylko z powodu różnic przekonań, bo tak nigdy nie jest. W tej konkretnej sprawie tak samo.
Jeżeli abstrahujemy od realiów pozostając przy samej idei równego i sprawiedliwego traktowania (tak jak robi tu kilka osób), to lądujemy w burakach, bo żadna zachcianka architektoniczna nie będzie mogła być powstrzymana.

>będziemy musieli się zgodzić z ograniczeniem naszych praw również.

Godzę się z ograniczeniem moich praw, gdybym zapragnął postawić sobie minaret.

>Na przykład z zamknięciem tego portalu.

Gdyby ten portal zaczął wychwalać rzeczy głupie lub niedozwolone, np. leczenie przykładaniem kamienia do bolącego miejsca lub metody pozbywania się wybranych grup etnicznych, zgodziłbym się z jego zamknięciem. Wszystko zależy od konkretnych okoliczności.
-
04-12-2009 19:25 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

.
>Jeżeli abstrahujemy od realiów pozostając przy samej idei równego i sprawiedliwego traktowania (tak jak robi tu kilka osób), to lądujemy w burakach, bo żadna zachcianka architektoniczna nie będzie mogła być powstrzymana.

Zakaz dotyczy minaretów, a nie konkretnego założenia architektonicznego.To, że dokładnie taki sam obiekt jeżeli jest minaretem jest zakazany, a jeżeli wieżą kościelną nie, świadczy o prawdziwych przesłankach tego ograniczenia.

>Gdyby ten portal zaczął wychwalać rzeczy głupie lub niedozwolone.

A kto ma decydować o tym co głupie jest, a co nie? Ty czy ja? A może proboszcz?

Łukaszewicz.
05-12-2009 15:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zgadzam się z tobą . Gdybym jako ateista stanął po stronie chrześcijańskiej większości w dyskryminowaniu muzułmanów, zgodziłbym się na dyskryminację siebie samego. W świetle prawa jestem przedstawicielem mniejszości światopoglądowej. Chrześcijańska większość, gdy dać jej "minaretowe" prawa, może równie dobrze NAKAZAĆ mi chrzest moich dzieci, zamknąć portal Racjonalista, zakazać publikacji "Boga Urojonego" Dawkinsa. I im więcej będzie "chrześcijańskich ateistów" tym większa szansa na zaistnienie takiej koszmarnej przyszłości...
Autografka (10638 punktów)

Równie dobrze mogłaby Ci tego zakazać, bądź to nakazać większość muzułmańska (gdyby się taka wytworzyła).
Nie widzę sensu w stawaniu po stronie jednej religii, przeciwko drugiej. To chyba nie jest sprawa ateistów.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
05-12-2009 18:52 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
>Nie widzę sensu w stawaniu po stronie jednej religii, przeciwko drugiej. To chyba nie jest sprawa ateistów.

Nie chodzi o stawanie po czyjejś stronie.
Chodzi aby wszystkie "strony" miały takie same prawa.

Marek.
05-12-2009 19:05 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Chodzi aby wszystkie "strony" miały takie same prawa.

Wiem, że tak to widzisz, ale umacnianie jakiejkolwiek religii, to strzelanie sobie w stopę.
Kto powiedział, że laicyzacja musi następować jednocześnie i tak samo dla wszystkich religii? Chrześcijaństwo jest w Europie silne, to prawda, ale czy to jest powód do wzmacniania islamu?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
05-12-2009 19:12 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

Gdyby wszystkie strony miały takie same prawa, laicyzacja nie byłaby tak potrzebna.

Marek.
05-12-2009 19:47 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Gdyby wszystkie strony miały takie same prawa, laicyzacja nie byłaby tak potrzebna.

Gdyby ateiści należeli do jednej z tych stron, to tak. A jeżeli już rozpatrujemy to w ten sposób, to odnoszę wrażenie (może mylne), że laicyzacja jest szczególnie potrzebna w nieeuropejskich krajach, w których religią dominującą jest islam. Zastanawiałeś się dlaczego Szwajcarzy zdecydowali tak, a nie inaczej w sprawie minaretów? Otóż obawiają się, że ci, których dzisiaj mogliby ewentualnie wesprzeć w sprawie minaretów, jutro nakażą im słuchać się 5 razy dziennie głosu muezzina i oddawać się modłom do Allaha. Nie ufają im i obawiają się braku wzajemności.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
05-12-2009 20:00 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>Gdyby ateiści należeli do jednej z tych stron, to tak.

Należą.

>Nie ufają im i obawiają się braku wzajemności.

Ja też im nie ufam.Zarówno chrześcijanom jak i muzułmanom.Wyznawcom Kriszne również.

Dlatego jestem za równością praw.

(Choć w mojej ateistycznej duszy coś wyje, że moje prawa są ważniejsze).

Marek.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W mojej mapie umysłu również Marku "coś wyje". Natura zdaje się być obydwoma garściami po naszej stronie. Zarówno Słońce krąży ku chwale ateizmu, jak i reakcje chemiczne w taki sposób zachodzą. Ale cóż - Natura jest cierpliwa, może w końcu większa ilość naszych ziomków z gatunku Homo sapiens uświadomi sobie, że posiada geny, że wszechświat jest zbyt duży na CHrystusa i Mekkę etc. Nie sądzę, abym dożył takich czasów, ale może kiedyś nastaną .

Zaraz wpisze się tu Adamiak, coby stwierdzić, iż irracjonalnym jest przejmowanie się tym, co stanie się z tymi, którzy będą żyli po naszej śmierci. Moim zdaniem jednak jest to w pełni naturalne. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, poza tym miewamy dzieci, a już z pewnością rodziców...
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
No cóż, po posłuchaniu fragmentów tych kawałków, które youtube w ogóle zechciało odtworzyć, doszedłem do wniosku, że taka muzyka i takie śpiewanie działa na mnie odpychająco niczym polskie przyśpiewki ludowe.

Tym niemniej dostajesz ode mnie plusika za niebanalny wątek i zaprezentowanie czegoś muzycznie oryginalnego.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ragi indyjskie (Parveen Sultana, Nazakat Ali Khan, Salamat Ali Khan) z pewnością nie jest przyśpiewkami ludowymi. A czy jest odpychająca? Kwestia gustu. Anton von Webern był moim zdaniem jednym z największych europejskich kompozytorów, ale na wielu działa odpychająco. Luigiego Nono pewnie nie znasz, a był to wielki kompozytor. To klasycznej muzyki indyjskiej zbliża go zastosowanie mikrotonów.
05-12-2009 15:43 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Ragi indyjskie (Parveen Sultana, Nazakat Ali Khan, Salamat Ali Khan) z pewnością nie jest przyśpiewkami ludowymi. A czy jest odpychająca? Kwestia gustu. Anton von Webern był moim zdaniem jednym z największych europejskich kompozytorów, ale na wielu działa odpychająco. Luigiego Nono pewnie nie znasz, a był to wielki kompozytor. To klasycznej muzyki indyjskiej zbliża go zastosowanie mikrotonów.

Wzbogacamy wątek o wielkich europejskich kompozytorów?
To ja się dołączam:
www.youtube.com/watch?v=sNtZMvooG3E

No i Nono
www.youtube.com/watch?v=m7JLUIqaTCE
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję, to ogromna przyjemność . Uwielbiam Nono!
09-12-2009 00:04 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Dziękuję, to ogromna przyjemność . Uwielbiam Nono!

Cała przyjemność po mojej stronie

A co to są mikrotony?
09-12-2009 02:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W muzyce europejskiej masz tony i półtony, które dzielą oktawę. W muzyce indyjskiej ów podział jest gęstszy. Oczywiście półton podzielony na pół to ćwierćton. Lecz skala indyjska nie jest podzielona w taki sposób. Niekiedy odcinki pomiędzy poszczególnymi dźwiękami indyjskiego języka muzycznego są jeszcze gęstsze od ćwierćtonów, dlatego lepiej mówić o mikrotonach. Od 1/16 tonu po ton.

Klasyczna muzyka indyjska nie rozwijała się w stronę wielogłosowości, lecz poszła drogą sublimacji monodii i związanego z nią rytmu. Niektóre taale indyjskie składają się ze 132 uderzeń w cyklu, który jest do pewnego stopnia improwizowany. Natomiast najbardziej popularne mają od 12 do 18 uderzeń w cyklu, w którym każda zgłoska pełni inną funkcję, co staje się szczególnie wyrafinowane przy zagęszczaniu przebiegu rytmicznego (struktura w strukturze struktury z tego wychodzi).

Nano, tak samo jak na przykład Cage, używał w swoich kompozycjach głównie ćwierćtonów.
08-12-2009 15:12 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>No cóż, po posłuchaniu fragmentów tych kawałków, które youtube w ogóle zechciało odtworzyć, doszedłem do wniosku, że taka muzyka i takie śpiewanie działa na mnie odpychająco niczym polskie przyśpiewki ludowe.

Nasz folklor niestety jest muzycznie bardzo prymitywny.Zwróć uwagę jak wschód bawi się barwą.
Skale orientalne, często ćwierćtonowe, wielce się różnią od europejskich i trzeba się do nich przyzwyczaić
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Kolejne wielkie artystki o muzułmańskich korzeniach. W Indiach istnieje 8 styli tańca klasycznego. Najpopularniejsze z nich to kathak i bharatanatyam. Kathak ukształtował się ostatecznie na dworach Mogołów, w Delhi i w Agrze. Łączy w sobie elementy indyjskie, perskie i tureckie. Jest to moim zdaniem najbardziej wyrafinowany taniec klasyczny na świecie. Poniższe nagranie audio - video przedstawia wielką tancerkę z Pakistanu, Nahid Siddiqi:

www.youtube.com/watch?v=ARC4y7JecK8

Była ona uczennicą Birju Maharaja:

www.youtube.com/watch?v=-mjMuo-O84g

Jego dwie inne wielkie uczennice to hinduistki, zajmujące się też teorią kathaku i publikujące wiele prac naukowych.

1. Saswati Sen:

www.youtub(*)?v=d0ciYidfD4w&feature=related

2. Shovana Narayan:

www.youtub(*)?v=d0ciYidfD4w&feature=related

Sufickimi elementami zawartymi w kathaku zajmuje się Manjari Chaturvedi:

www.youtube.com/watch?v=aclx1QevZic

Życzę wam miłego oglądania tej wspaniałej sztuki!
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Największą mistrzynią indyjskiej muzyki klasycznej lekkiej była Begum Akhtar. Śpiewała thumri, pieśni miłosne wynalezione w Lucknow w połowie XIX wieku przez eleganckie kurtyzany, oraz tradycyjne, miłosne ghazale, związane z przefiltrowaną przez Persów i Turków tradycją arabskiej poezji śpiewanej.
Oto ghazal z tą wielką artystką:

www.youtube.com/watch?v=W65A2OgG8c0

A to thumri:

www.youtube.com/watch?v=6hlblq0eq4E

A to dadra, gatunek wyrosły z thumry, odznaczający się erotyczną śmiałością tekstów:

www.youtub(*)?v=wfw1bkL-PfU&feature=related
Meretseger (61860 punktów)

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365