Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zoil

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
11-12-2009 13:41unknown artistZoil
Leonomástiks pisze:
Żarty z nazwiska uważam za niedopuszczalne i na takowe nie pozwalam sobie nigdy.

patrz tu

Bogu dzięki, że taka moralność nie jest obowiązująca dla wszystkich.

Zoil
słowa: K. Nosowska
muzyka: A. Smolik
album: Nosowska "Milena"
śpiewają: Kazik z Nosowską
www.youtube.com/watch?v=VP8U4_DmCR0

Kurdupel nadęty, miernota przeklęty
Z rybą w nazwisku, bliźniemu po pysku
Z pretensjami do tronu, tronu po Napoleonu
Ostatni z miotu, bez krzty polotu


Proszę zwrócić uwagę na wytłuszczony wiersz. Jest to żart/kpina czy coś takiego z nazwiska Roberta Leszczyńskiego.

W dziale "Kultura" pojawił się bardzo ciekawy wątek "Choć nasze życie splunięcia nie warte - Eviva L'Arte!"
niestety nie będzie mi dane odpowiedzieć, gdyż okazałem się niegodny, niekulturalny...po wsze czasy zablokowany. W związku z tym, chciałbym rozpocząć dyskusję na temat moralności i uprawnień tych, którzy decydują o być albo nie być innych. Zarówno recenzentów prac uczonych jak i krytyków artystycznych, a także moderatorów, redaktorów i innych decydentów, których zadaniem jest wzbogacanie szeroko pojętej kultury.

Freud i Einstein mocno walczyli o uznanie swojej pracy i odkryć przez innych uczonych. Walczyli także Picasso, Gombrowicz walczył Witkacy, Nietzsche, Marks i walczyła Aneta Dziwńska. Walczyli także impresjoniści. Tu ciekawostka. Jeden z najpopularniejszych dziś wśród publiczności kierunków w malarstwie był mocno atakowany w czasie gdy powstawał.

" Ulica Le Peletier ma pecha. Po pożarze Opery w dzielnicy tej zdarzyła się nowa klęska. U Durand-Ruela otwarto niedawno wystawę, która ma być rzekomo wystawą malarską. Bogu ducha winny przechodzień, którego uwagę przyciągają sztandary na fasadzie budynku, wstępuje tam i jego przerażonym oczom ukazuje się straszny widok. pięciu czy sześciu pomyleńców, w tym jedna kobieta, paru nieszczęśników dotkniętych szałem ambicji, spotkało się tam, aby wystawić swe dzieła.
Niektórzy ludzie wybuchają na ten widok śmiechem. Mnie osobiście ściskało się serce. Ci rzekomi artyści przybrali miano Nieprzejednanych; biorą płótno, farby i pędzle, rzucają na chybił trafił parę plam i podpisują się pod całością. Tak właśnie w szpitalu Vielle-Evrard pomyleńcy zbierają na drodze kamienie, wyobrażając sobie, że to diamenty. Przerażający jest ten widok ludzkiej próżności wiodącej na manowce, wtrącającej w obłęd. Spróbujcie tylko wytłumaczyć panu Pissarro, że drzewa nie są liliowe, niebo nie ma koloru świeżego masła, że w żadnym kraju nie istnieją rzeczy, które maluje, i żaden umysł nie potrafi się dostosować do tego rodzaju zboczonych koncepcji! (...) Spróbujcie tylko przemówić do rozsądku panu Degas; powiedzcie mu, że w sztuce istnieje parę ustalonych wartości: rysunek, kolor, wykonanie, intencja; rozśmieje się wam w twarz i nazwie was reakcjonistami. Spróbujcie wytłumaczyć panu Renoir, że biust kobiecy to nie bezładne zwały rozkładającego się ciała z zielono- liliowymi plamami, które u trupa oznaczają stadium zupełnego gnicia! W grupie tej, jak zresztą we wszystkich osławionych bandach, jest także kobieta: nazywa się Berta Morisot i stanowi ciekawy okaz. Zachowała kobiecy wdzięk pomimo rozprężenia umysłu w delirium.
Taki oto stek ohydy wystawia się na widok publiczny, nie myśląc o fatalnych skutkach, jakie to może za sobą pociągnąć. Wczoraj przy ulicy Le Peletier zatrzymano jakiegoś biedaka, który po wyjściu z tej wystawy gryzł przechodniów "
(sic!)

Powyższy tekst jest fragmentem artykułu zamieszczonego we francuskim "Le Figaro", a zaczerpniętym z tej oto pozycji: J. Renoir, Renoir . PIW, Warszawa 1966, s.163.

Czy żyjemy w epoce kamienia rzucanego? Dlaczego ci, którzy powinni swoją działalnością prowadzić na przód, są raczej stoperami awangardy? Oczywiście nie wszyscy, ale ci o których mówię miotają z wieżyczki wartowniczych, ustawionych w ogrodzonej drutem kolczastym swojej piaskownicy tak ciężkimi głazami, że mogą skutecznie blokować najbardziej twórcze jednostki.


Twoja ignorancja czy moja pycha
Sam już tego dobrze nie wiem
W nazwisku niesympatyczna ryba
Prześladuje mnie z bladym drzewem

Rock,N,Roll umarł ...

[Grabarz]
Twoja Generacja

witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Leonomástiks pisze:
>
Żarty z nazwiska uważam za niedopuszczalne i na takowe nie pozwalam sobie nigdy.
> patrz tu

>Bogu dzięki, że taka moralność nie jest obowiązująca dla wszystkich.

>Rock,N,Roll umarł ...[Grabarz]

Leon vel...? I jak tu w cuda nie wierzyć? Zmartwychwstałeś?
Autografka (10638 punktów)

>niestety nie będzie mi dane odpowiedzieć,

No, nie będzie. Dlatego, że nie docenisz kompromisu, nawet gdyby toną grochu o ścianę rzucić!


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
unknown artist
Zaproponowałem kompromis. Niestety nie został nawet wzięty pod uwagę przez drugą stronę.


W każdym artyście tli zarzewie zuchwalstwa, bez którego nie do pomyślenia byłby jakikolwiek talent, a ożywia się ono zwłaszcza wtedy, kiedy człowieka zdolnego chcą ograniczyć, nająć i wykorzystać dla ciasnych celów [Goethe]
Autografka (10638 punktów)
>Zaproponowałem kompromis. Niestety nie został nawet wzięty pod uwagę przez drugą stronę.

Szkoda.

>
W każdym artyście tli zarzewie zuchwalstwa, bez którego nie do pomyślenia byłby jakikolwiek talent, a ożywia się ono zwłaszcza wtedy, kiedy człowieka zdolnego chcą ograniczyć, nająć i wykorzystać dla ciasnych celów [Goethe]


Zarzewie?
chasdiel (4 punktów)
Nie poddawaj się... Jak nie drzwiami, to oknami wal A tak na serio, to może ta druga strona potrzebuje trochę więcej czasu do ochłonięcia z tej utarczki... A później podacie sobie rękę i będzie świat mniejszy o jedną pokłóconą parę ludzką.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365