Racjonalista - Strona głównaDo treści
Balcerowicz

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
14-12-2009 20:46Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)Balcerowicz
Ocena 4 na 4
Zaczynają się obchody ku czci Balcerowicza i jego planu. Mam dla niego ogromne uznanie, że doprowadził z żelazną konsekwencją do wdrożenia jedynej, jak dotąd, systemowej i całościowej (bez licznych zgniłych kompromisów po drodze) reformy w nowej Polsce. Mam jednak żal, że wybrał metodę gigantycznego walca miażdżącego po drodze wszystko "stare". Sądzę, że możliwa była trochę subtelniejsza metoda. Na przykład całkowita likwidacja PGE-ów bez projektu zastąpienia ich jakąś inną formą (na przykład wydzierżawienie za symboliczną złotówkę popegeerowskiej ziemi ich byłym pracownikom). Wsie popegeerowskie i ich mieszkańcy do tej pory są wykluczeni z dobrodziejstw "nowego". Uprawnione są też podejrzenia, że tymi ziemiami uwłaszczyła się nowa "nomenklatura" wchodząc w posiadanie setek, a niekiedy i tysięcy hektarów popegeerowskiej ziemi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

barcicki (242 punktów)
>Zaczynają się obchody ku czci Balcerowicza i jego planu. Mam dla niego ogromne uznanie, że
>doprowadził z żelazną konsekwencją do wdrożenia jedynej, jak dotąd, systemowej i całościowej (bez
>licznych zgniłych kompromisów po drodze) reformy w nowej Polsce.

A gdyby taką reformę bez zgniłych kompromisów wprowadził chwilę wcześniej rząd Rakowskiego, to czy przypadkiem nie zakończyłaby się ona wojną domową? Podwyżki cen żywności były wcześniej wystarczającym powodem do palenia komitetów. Wyprodukowanie 2 milionów bezrobotnych zakończyć by się musiało wykorzystaniem "reformatorów" jako substytutu liści na drzewach.
Ja żadnego uznania dla niego nie mam. Raczej dla jego ofiar i dla nas wszystkich, którzy z determinacją przez to wszystko przeszliśmy.
15-12-2009 17:09 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>A gdyby taką reformę bez zgniłych kompromisów wprowadził chwilę wcześniej rząd Rakowskiego, to czy przypadkiem nie zakończyłaby się ona wojną domową? .... Wyprodukowanie 2 milionów bezrobotnych zakończyć by się musiało wykorzystaniem "reformatorów" jako substytutu liści na drzewach.
>
Mam dla Rakowskiego, a konkretnie dla ówczesnego ministra Wilczka takie samo uznanie, jak dla Balcerowicza. Oni trzej naprawdę chcieli coś dobrego dla polskiej gospodarki, a tym samym i dla Polaków.
Co do 2 milionów bezrobotnych, "wyprodukowanych" przez Balcerowicza, to jego reformy tylko ujawniły miliony ludzi zatrudnionych ponad miarę w PRL, w bardzo źle zarządzanych zakładach, produkujących kiepskiej jakości wyroby, często nieprzydatne, bo wtedy chodziło głównie o wykonanie wymyślonego na samej górze planu, a nie o zaspokojenie potrzeb obywateli. Wtedy liczyło się tylko wytopienie iluś tam milionów ton stali, bo taki był plan centralny, a nie o to, żeby to była akurat stal przydatna na przykład do produkcji nierdzewnych garnków (urzędowo obowiązywały tylko toksyczne garnki aluminiowe).
15-12-2009 18:41 
 0 na 2
barcicki (242 punktów)

>Mam dla Rakowskiego, a konkretnie dla ówczesnego ministra Wilczka takie samo uznanie, jak dla Balcerowicza. Oni trzej naprawdę chcieli coś dobrego dla polskiej gospodarki, a tym samym i dla Polaków.

Balcerowicz wykonywał tylko polecenia Sachsa. Diabli wiedzą, co on chciał. Do pozostałej dwójki zdecydowanie nie pasuje.

>Co do 2 milionów bezrobotnych, "wyprodukowanych" przez Balcerowicza, to jego reformy tylko ujawniły miliony ludzi zatrudnionych ponad miarę w PRL, w bardzo źle zarządzanych zakładach, produkujących kiepskiej jakości wyroby, często nieprzydatne, bo wtedy chodziło głównie o wykonanie wymyślonego na samej górze planu, a nie o zaspokojenie potrzeb obywateli.

Prawda pewnie leży gdzieś po środku. Jeżeli chodzi o przydatność produkowanych w PRL towarów, to wiele z nich cieszyło się uznaniem poza naszymi granicami. Były firmy budujące od podstaw przedsiębiorstwa (z liniami technologicznymi włącznie), drogi, statki itp. O bankructwie wielu z nich nie decydowały względy ekonomiczne, ale polityczne i zwyczajna głupota władz z początku okresu transformacji. Walka z inflacją polegająca na wprowadzeniu z dnia na dzień lichwiarskich stóp procentowych, zahamowanie popytu wewnętrznego przez sztuczne zaniżanie wynagrodzeń - "popiwek", itd.

Balcerowicz przypomina króla z pewnej bajki. Nie wypada powiedzieć prawdy o nim wprost (to zwykły kretyn), bo można się narazić na wiadomo co.
15-12-2009 19:00 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Prawda pewnie leży gdzieś po środku. Jeżeli chodzi o przydatność produkowanych w PRL towarów, to wiele z nich cieszyło się uznaniem poza naszymi granicami. Były firmy budujące od podstaw przedsiębiorstwa (z liniami technologicznymi włącznie), drogi, statki itp.
>
Skoro pośrodku, to znaczy że połowa "gospodarki socjalistycznej" była całkiem OK?
Te firmy "budujące od podstaw przedsiębiorstwa" stanowiły ogromna większość, bo taka była wtedy doktryna: przemysł ciężki, huty, stalownie.. produkcja tzw. rynkowa na samym końcu. A dlaczego? Bo doktryna polityczna mówiła o strasznym zagrożeniu socjalizmu przez Zachód; o konieczności jego obrony. Czym? Ano czołgami, armatami, rakietami i to na to potrzebne były huty i stalownie. Rosjanie w czasach pieriestrojki przyznali, że ponad 70% ich PKB szło na zbrojenia. Już dłużej i więcej nie mogli i przegrali ten szaleńczy wyścig. Nie wiem, czy u nas byłotyle samo procent PKB, ale chyba niewiele mniej.
budys (55 punktów)
>Sądzę, że możliwa była trochę
>subtelniejsza metoda. Na przykład całkowita likwidacja PGE-ów bez projektu zastąpienia ich jakąś
>inną formą (na przykład wydzierżawienie za symboliczną złotówkę popegeerowskiej ziemi ich byłym
>pracownikom). Wsie popegeerowskie i ich mieszkańcy do tej pory są wykluczeni z dobrodziejstw
>"nowego". Uprawnione są też podejrzenia, że tymi ziemiami uwłaszczyła się nowa "nomenklatura"
>wchodząc w posiadanie setek, a niekiedy i tysięcy hektarów popegeerowskiej ziemi.

Witam
Potraktowanie wszystkich PGR-ów w ten sam sposób było na pewno błędem. Przynajmniej kilka takich gospodarstw w zachodniopomorskim miało szansę wejść w nowe czasy i dało by sobie radę. Mając do dyspozycji dobre ziemie w okolicach Pyrzyc czy Stargardu Szczecińskiego dobrze funkcjonowały i nie było uzasadnionym ich likwidować. Można tylko żałować, że nie uwzględniono tych dobrze gospodarujących. Nie wiem czy dziś posiadaczami tych ziemi jest "nowa nomenklatura", wiele tysięcy hektarów jest wykupionych przez spółki polsko- holenderskie, polsko- duńskie.
Pozdrawiam
lukasz9 (1220 punktów)

>Wsie popegeerowskie i ich mieszkańcy do tej pory są wykluczeni z dobrodziejstw

ale co z tego przecież mieliśmy największy wzrost pkb wśród państw postkomunistycznych

A tak na poważnie to na pewno Balcerowiczowi należy się uznanie to, że w ogóle miał odwagę przeprowadzić reformy. Natomiast ich rezultat jest według mnie dyskusyjny.
rexus (2343 punktów)
Balcerowicz musi odejść!!!
Piątkowski (5131 punktów)
Ja nie wspominam tych reform dobrze, mój ojciec prowadził wtedy swój mały biznes, pieniądz tracił na wartości, zysk z wyprodukowanego towaru przy tamtej inflacji nie pokrywał kosztów zakupu nowego materiału...Gdy ojciec zaczynał miał 5 szwaczek i 2 krojczych, po reformie Balcerowicza miał już tylko długi do spłacania...to były dobre czasy dla oszustów, banki powstawały jak grzyby po deszczu i tak samo szybko znikały z ciężko zarobionymi pieniążkami swoich klientów, ojciec miał szczęście, wypłacił całość na dzień przed zniknięciem takiego banku w Gdańskich Kolbudach. W tamtych czasach wierzył w ideały solidarności, demokracje i kapitalizm, pracował uczciwie i dlatego zwinął interes...ja pamiętam jak po szkole ojciec zabierał mnie do firmy, tam odrabiałem lekcje i potem mu pomagałem w pracy, wszystko na nic... ludzie tak szybko biednieli, ze nie było ich stać nawet na tak tani towar jaki oferował mój ojciec...
Po reformach Balcerowicza, długo żyliśmy z marniutkiej renty mojej matki, ojciec szukał roboty, często te prace jakie dostawał to było oszustwo i wyzysk pracownika(oszukiwali na stawce, robili jakieś przekręty z ZUSem itp)... dużo czasu minęło zanim w domu finanse wróciły do względnej normy...
15-12-2009 15:25 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
Cytat:
>...Gdy ojciec zaczynał miał 5 szwaczek i 2 krojczych, po reformie Balcerowicza miał już tylko długi do spłacania...to były dobre czasy dla oszustów, banki powstawały jak grzyby po deszczu i tak samo szybko znikały z ciężko zarobionymi pieniążkami swoich klientów, ojciec miał szczęście, wypłacił całość na dzień przed zniknięciem takiego banku w Gdańskich Kolbudach.


Tak Balcerowicz rozpoczął w Polsce nową erę przedsiębiorczości, nazywaną prze zemnie "podsiębiorczością".
Ale cóż trzeba zrozumieć ciężką sytuację w której się znalazł nasz ekonomiczny mesjasz .
Jak może zadziałać liberalny cud gospodarczy bez kapitału w prywatnych rękach?
Nie dał Polakom pieniędzy aby mogli uczestniczyć w prywatyzacji majątku, który wytworzyli w związku z tym musiał przynajmniej umożliwić jednostkom najbardziej "podsiębiorczym" zgromadzenie kapitału z ochłapów z tegoż majątku. W sumie to chyba tylko po to, żeby nie było, że wystawił wszystko na totalną wyprzedaż dla "inwestorów" zagranicznych.
Cytat:
>W tamtych czasach wierzył w ideały solidarności, demokracje i kapitalizm, pracował uczciwie i dlatego zwinął interes...ja pamiętam jak po szkole ojciec zabierał mnie do firmy, tam odrabiałem lekcje i potem mu pomagałem w pracy, wszystko na nic... ludzie tak szybko biednieli, ze nie było ich stać nawet na tak tani towar jaki oferował mój ojciec...

Przedsiębiorca wg. ojca kapitalizmu dzierży odpowiedzialność tak samo za swój majątek jak i dobrobyt pracowników, którzy go pomnażają. Gdyż podstawową wartością wg. A. Smitha była praca. Nawet Ford szedł jeszcze tą drogą głosząc hasło: "samochód dla każdego robotnika". Jednak wolnorynkowa religia dzięki takim prorokom jak noblista Friedeman ewoluowała i pracę w 100% zastąpił kapitał.

Cytat:
>Po reformach Balcerowicza, długo żyliśmy z marniutkiej renty mojej matki, ojciec szukał roboty, często te prace jakie dostawał to było oszustwo i wyzysk pracownika(oszukiwali na stawce, robili jakieś przekręty z ZUSem itp)... dużo czasu minęło zanim w domu finanse wróciły do względnej normy...

Przecież powstała "wspaniała" Ustawa o zatrudnieniu, Ustawa o nowych zasadach opodatkowania i Ustawa o szczególnych warunkach zwalniania pracowników.
Ciekawe tylko jest dlaczego jakoś nie bardzo działają w sensie "pro publico bono" oczywiście?
Za to świetnie zadziałała o Ustawa o działalności gospodarczej prowadzonej przez inwestorów zagranicznych i Ustawa o prawie dewizowym, nie w sensie "pro publico bono" oczywiście tylko "pro global corporate "free" market".
Na szczęście nie sprywatyzował powietrza atmosferycznego w granicach naszego kraju.
15-12-2009 17:36 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>
>Przedsiębiorca wg. ojca kapitalizmu dzierży odpowiedzialność tak samo za swój majątek jak i dobrobyt pracowników, którzy go pomnażają. Gdyż podstawową wartością wg. A. Smitha była praca. Nawet Ford szedł jeszcze tą drogą głosząc hasło: "samochód dla każdego robotnika". Jednak wolnorynkowa religia dzięki takim prorokom jak noblista Friedeman ewoluowała i pracę w 100% zastąpił kapitał.
>

Wielu oskarża Balcerowicza o wiernopoddańcze zastosowanie w jego planie reform nauk Miltona Friedmana. Ja go tylko o to podejrzewam (dla jasności: jestem zdecydowanym przeciwnikiem teorii Friedmana). Jednak wtedy już paliło się i waliło wszędzie. Kiedy jest wielki pożar, to jest tylko jeden sposób na jego opanowanie: podpalić wszystko jakby z drugiego końca. Kiedy te dwie ściany ognia na siebie wpadną, pożar zgaśnie. I można zaczynać na pogorzelisku od nowa....
15-12-2009 17:23 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Po reformach Balcerowicza, długo żyliśmy z marniutkiej renty mojej matki, ojciec szukał roboty, często te prace jakie dostawał to było oszustwo i wyzysk pracownika(oszukiwali na stawce, robili jakieś przekręty z ZUSem itp)... dużo czasu minęło zanim w domu finanse wróciły do względnej normy...

Nie tylko Twojego ojca to spotkało. Nie usprawiedliwiam takich "ubocznych" skutków reformy Balcerowicza. Przypominam tylko, że zabrakło wtedy autentycznej reprezentacji pracowników i drobnych przedsiębiorców. "Solidarność" wdała się w politykę, dała się przekupić akcjami pracowniczymi i poparła prywatyzację bez umiaru i opamiętania.
Co do szalejącej inflacji, to zaczęła się przed Balcerowiczem. On ją ujarzmił w stosunkowo krótkim czasie. A że kosztem milionów ciułaczy i ich mizernych kont w bankach? A czy widziałeś jakąkolwiek, czegokolwiek reformę na świecie, która nie jest przeprowadzana kosztem "zwykłych" ludzi? Okrutne? Jasne, ale to jest abecadło wolnego rynku.
15-12-2009 17:42 
 Ocena 3 na 3
Piątkowski (5131 punktów)
W Wolnym rynku, hamulcem "krwiożerczego kapitalizmu" powinno być prawo, u nas tego prawa zabrakło, aferzyści, którzy okradali państwo, dziś żyją dostatnie...często są szanowanymi biznesmenami...być może i politykami... polska jest pięknym przykładem tego co opisywał Orwell w folwarku zwierzęcym, Big Cyc też miał bardzo trafioną piosenkę o tym... www.youtube.com/watch?v=_U2CLuiYv74
Ludzie u władzy zapomnieli że kraj to ludzie, a nie budynki i maszyny, zapomnieli o ludziach podczas tych reform, efektem czego było drastyczne zubożenie społeczeństwa i załamanie gospodarki, bo co z tego że mieliśmy dostęp do technologii, surowców czy towarów, jeśli mogliśmy je sobie co najwyżej obejrzeć przez szybę na pułkach sklepowych... dziś z rana przeglądałem statystyki przestępstw w minionych 20 latach, wraz z nastaniem "dzikiej" odmiany kapitalizmy w PL wzrastała przestępczość... ciekawe czy to przypadek, czy efekt kryzysu i nędzy jaka panowała... sam pamiętam, że w czasach nastoletnich Bohaterowie "Młodych wilków" zamiast stać się dla nasz przestroga, stawali się dla nas wzorcem do naśladowania...a cytat z PSY 2 gdy Franc rozmawiał z ruskim mafiozem stał się mottem: "Bieda to grzech pierworodny..."
Dla mnie w tamtych czasach jedyną alternatywą wyjścia na "ludzi" było ubranie munduru i z całego serca dziękuję za pomoc w tym mojemu nauczycielowi PO i organizacji LOK, gdyby nie tacy ludzie jak oni, dziś wielu z nas było by po drugiej stronie krat..
15-12-2009 18:12 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>W Wolnym rynku, hamulcem "krwiożerczego kapitalizmu" powinno być prawo, u nas tego prawa zabrakło, aferzyści, którzy okradali państwo, dziś żyją dostatnie...często są szanowanymi biznesmenami...być może i politykami... polska jest pięknym przykładem tego co opisywał Orwell w folwarku zwierzęcym, Big Cyc też miał bardzo trafioną piosenkę o tym.
>

Prawo, to stanowczo za mało. Przypominam, że prawo stanowią Ci, którzy są u władzy. Normalne, że myślą przy tym głównie o własnych interesach. Powiadają, że pierwszy milion zawsze trzeba ukraść. Powiadają także: żeby nie było biednych, najpierw muszą być bogaci. To, że aferzyści z burzliwych czasów pierwszych reform są teraz szanowanymi biznesmenami i politykami wynika niejako z przywołanych przeze mnie "praw". Rzecz w tym, żeby ta metoda dochodzenia do bogactwa i władzy nie była nadal praktykowana. A nie będzie, jeśli będzie się patrzeć władzy i "kapitałowi" na ręce. A kto ma patrzeć? Prawdziwa, a nie pozorna opozycja, rzetelne media, związki zawodowe, obywatele świadomi swej wielkiej siły jako wyborcy i podatnicy, silne organizacje pozarządowe.
Czy mamy na to szanse? Jasne. Musimy tylko wydorośleć jako społeczeństwo. Czyli przechorować "dziecięcą chorobę kapitalizmu" i stać się społeczeństwem obywatelskim.
15-12-2009 18:18 
 Ocena 3 na 3
Piątkowski (5131 punktów)
i kto będzie tą opozycją? Toć ciągle te same gęby na arenie politycznej...
Cały czas marzy mi się powstanie na podwalinach PSR, wielkiej partii racjonalistów, która miałaby narzędzia w ręku (w postaci posłów, senatorów, radnych, burmistrzów itp)aby zmieniać prawo w kraju... Ludzie mądrzy, tolerancyjni, dobrze wykształceni, to jest wizja partii przyszłości, a nie stado kolesiów od "kieliszka i afer" jak teraz...
15-12-2009 18:29 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>i kto będzie tą opozycją? Toć ciągle te same gęby na arenie politycznej...
>
Dokładnie o tym napisałem; o prawdziwej opozycji. Ale to przecież ludzie wybierają, jak piszesz, "te same gęby". Nie słyszałem o fałszowaniu wyborów w Polsce. Co do PSR, to w naszym statucie jest odżegnanie się od partii politycznych. Nie jesteśmy partią i nie będziemy. A polski ustrój polityczny oddaje całą władzę partiom politycznym.
15-12-2009 18:41 
 Ocena 4 na 4
Piątkowski (5131 punktów)
Więc pora zmienić zasady PSR, samymi listami do polityków, petycjami i paplaniną na forum, świata nie zmienimy... potrzeba ludzi którzy będą mieli władzę w rękach i nie zawahają się jej użyć w celu zmiany PL w lepszy kraj... Znając życie większość z Listy Ateistów i Agnostyków głosowałaby za taką partią, można by dzięki solidnej dyscyplinie powoli piąć się po tej drabinie, aż na Wiejską, a być może i na Belweder... dziś to marzenia, ale niektóre marzenia się spełniają gdy im trochę pomożemy... Można też wykorzystać to, że większość młodych ludzi powoli odżegnuje się od starej mentalności/tradycji i chcą czegoś nowego w kraju, to byłby dobry czas zawalczyć o wyborców... Jeśli samo PSR nie chce być na pierwszej linii frontu w świecie polityki, to być może powstanie partii sympatyzująca z zasadami PSR`u, dzięki współpracy można by realizować postulaty racjonalistów, a czas i zmiany na lepsze pokazałyby wyborcom na kogo winni głosować...
15-12-2009 18:48 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
> Jeśli samo PSR nie chce być na pierwszej linii frontu w świecie polityki, to być może powstanie partii sympatyzująca z zasadami PSR`u, dzięki współpracy można by realizować postulaty racjonalistów, a czas i zmiany na lepsze pokazały by wyborcom na kogo winni głosować...
>

Z tym pomysłem zgadzam się całkowicie.
15-12-2009 22:38 
 Ocena 3 na 3
rexus (2343 punktów)
>> Jeśli samo PSR nie chce być na pierwszej linii frontu w świecie polityki, to być może powstanie partii sympatyzująca z zasadami PSR`u, dzięki współpracy można by realizować postulaty racjonalistów, a czas i zmiany na lepsze pokazały by wyborcom na kogo winni głosować...
>>
>Z tym pomysłem zgadzam się całkowicie.

Ja też. Tylko ten czas który wskaże racjonalny wektor dla wyborcy... ech długa sprawa.
Bez propagandy, znaczy się mediów, niewiele osiągnąć można.
Sposób splątania naszej władzy w malignie korupcji przechodzi najśmielsze wyobrażenia. A przedsiębiorcy, ludzie majętni, którzy powinni dbać o etos, kulturę kraju, to zazwyczaj chłopstwo dorobione na złodziejskich wyczynach. Korporacje, posiadające nasz przemysł są sterowane zza oceanu.

Nasze sądy, to, śmiech. Właśnie przegrałem apelację, i choć udowodniłem swą niewinność, sąd całkowicie pogubiony i nie znający się na temacie w uzasadnieniu użył "oczywistej oczywistości"
Chodziło o wędkowanie w miejscu gdzie okazało się że nie wolno wędkować, a ja nawet nie zdążyłem nic złowić, a nawet użyć przynęty. Mimo to, sąd uznał że jestem winny bo przebywałem z wędką nad rzeką.
Zupełnie jak w Chinach Ludowych.
15-12-2009 22:49 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>Chodziło o wędkowanie w miejscu gdzie okazało się że nie wolno wędkować, a ja nawet nie zdążyłem nic złowić, a nawet użyć przynęty. Mimo to, sąd uznał że jestem winny bo przebywałem z wędką nad rzeką.
>Zupełnie jak w Chinach Ludowych.

Wiesz, z reguły zakaz dotyczy wędkowania, a nie złowienia.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-12-2009 20:36 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
>>Chodziło o wędkowanie w miejscu gdzie okazało się że nie wolno wędkować, a ja nawet nie zdążyłem nic złowić, a nawet użyć przynęty. Mimo to, sąd uznał że jestem winny bo przebywałem z wędką nad rzeką.
>>Zupełnie jak w Chinach Ludowych.
>Wiesz, z reguły zakaz dotyczy wędkowania, a nie złowienia.

Ech, to jest dyskusyjny temat. W Wielkiej Brytanii można łowić ryby w Tamizie, ale tylko metodą no kill.
Gdy u nas ktoś łowi tą metodą w miejscu które oczywiście nie jest oznaczone zakazem łowienia, i tylko okoliczni wiedzą że w tym miejscu nie wolno, bo już zapłacili karę,
wracając do meritum,- jeśli nie ma ryby, nie ma łowienia. Policja i sądy idą na łatwiznę i skazują ludzi w domniemaniu winy. To tak, jakbyś weszła do sklepu z myślą żeby coś ukraść, ale nie ukradłaś, ale cię skazali za kradzież. "Raport mniejszości" normalnie.
jkl; (5859 punktów)
>wracając do meritum,- jeśli nie ma ryby, nie ma łowienia.
Jasne. Mogłeś się tłumaczyć, że wziąłeś wędkę nad wodę by brzdąkać na żyłce.
16-12-2009 08:14 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
> a ja nawet nie zdążyłem nic złowić, a nawet użyć przynęty.

Co to znaczy "użyć przynęty"?

Łukaszewicz.
rexus (2343 punktów)
>> a ja nawet nie zdążyłem nic złowić, a nawet użyć przynęty.
>Co to znaczy "użyć przynęty"?
>Łukaszewicz.

Założyć robaka na haczyk, tudzież inny rybi przysmak.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>likwidacja PGE-ów bez projektu zastąpienia ich jakąś
>inną formą

Tak, brak reformy rolnej był błędem. Mimo to, Plan Balcerowicza oceniam jako najlepszą reformą w historii

doku
17-12-2009 22:49 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Tak, brak reformy rolnej był błędem. Mimo to, Plan Balcerowicza oceniam jako najlepszą reformą w historii
>
doku


Ja bym powiedział: najskuteczniejszą. Pozostałe "wielkie reformy" rozmyły się po drodze na skutek braku konsekwencji lub zgniłych kompromisów, więc i porównywać nie ma z czym co do "lepszości".
Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów)
(zablokowany)
>Mam dla niego ogromne uznanie, że doprowadził z żelazną konsekwencją do wdrożenia >jedynej, jak dotąd, systemowej i całościowej (bez licznych zgniłych kompromisów po >drodze) reformy w nowej Polsce.

Ta reforma zniszczyła ekonomicznie Polskę. Miliony Polaków bez pracy.Dała pole do działań kapitału spekulacyjnego. To była wielka pomyłka,a Polacy za odejście od gospodarki centralnie planowanej płacą błędy do dzisiaj. Państwo ma ich w nosie,służba zdrowia w agonii,wzbogacił się kler,rosną świątynie,a nie ma wartościowych programów społeczno-socjalnych.
Tak wybrali Polacy,dali się uwieść garstce wichrzycieli.
Za PRL mój naród był czwartą gospodarką na świecie,a dziś?
21-12-2009 18:46 
 Ocena 1 na 1
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)

>Za PRL mój naród był czwartą gospodarką na świecie,a dziś?

Naród był gospodarką? I to do tego czwartą? Ho ho widzę, że niektórzy w weekend tak zabalowali, że jeszcze w poniedziałkowy wieczór ich trzyma
Przynajmniej humor mi się poprawił.
21-12-2009 19:53 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Ta reforma zniszczyła ekonomicznie Polskę. Miliony Polaków bez pracy.Dała pole do działań kapitału spekulacyjnego. To była wielka pomyłka,a Polacy za odejście od gospodarki centralnie planowanej płacą błędy do dzisiaj. Państwo ma ich w nosie,służba zdrowia w agonii,wzbogacił się kler,rosną świątynie,a nie ma wartościowych programów społeczno-socjalnych.
>Tak wybrali Polacy,dali się uwieść garstce wichrzycieli.
>Za PRL mój naród był czwartą gospodarką na świecie,a dziś?

Mam nadzieję, że sam nie wierzysz w to, co napisałeś. Gdybym potrafił, to bym się za Ciebie modlił.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Znam za mało faktów, żeby odważnie się wypowiadać i jednoznacznie oceniać. Mam do Balcerowicza sympatię za jego brak skłonności do histeryzowania i okazywania uczuć, natomiast pobieżna analiza tego obecnego ugoru wskazuje, że moim zdaniem to najprawdopodobniej tylko kolejny zwykły przekrętas.

Każdy kto jest na górze i robi dobrą minę do złej gry, tzn nie zauważa ogólnego bezprawia, stronniczości i niekonsekwencji organów państwa w działaniu, bąkając coś o autorytecie i dokonaniach jest na 99% przekrętasem.

Zrobiono tyle i tylko tyle, ile służy tym przy korycie.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
25-01-2010 16:55 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Władza deprawuje. Niektórzy twierdzą, że to kwestia nieodpowiednich ludzi, ale się mylą, ponieważ fakty są inne, co rząd to kolejne afery.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
>Władza deprawuje.

Zgadzam się-

Niektórzy twierdzą, że to kwestia nieodpowiednich ludzi, ale się mylą, ponieważ fakty są inne, co rząd to kolejne afery.

W tym zdaniu jest sprzeczność.
Uważam, że to kwestia nieodpowiednich ludzi.
Sam znam osobiście może tylko ze trzy osoby które mógłbym rekomendować i uważam, że właściwi ludzie istnieją, że nie jest tak, że każdy ulegnie całkowitej deprawacji zanim coś sensownego zrobi.

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
Matix (5786 punktów)
Nie było jednak jeszcze takiego przypadku w polityce. Chyba że coś przeoczyłem. Nie liczę Rona Paula, bo on i tak nic nie może zdziałać w praktyce.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365