 |
Racjonalizm we władzach, odc. 2. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2009 13:58 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm we władzach, odc. 2.
4 na 4 | Ponieważ z nieznanych mi powodów nagle zniknęła możliwość odpowiadania na posty w niektórych wątkach, rozstrzygnęło się samo, gdzie umieszczam odcinek drugi. Nawet, jeśli wśród polskich polityków i urzędników jest wiele osób o dużej inteligencji i zdrowym morale, to faktem jest, że potrzebują oni, jako klasa rządząca, doradców i ekspertów różnego rodzaju: prawników, naukowców, etyków... Ludzie ci są naturalnym obiektem zainteresowania PSR. Teoretycznie PSR może działać na dwa fronty: z jednej strony możemy obnażać błędy i niekompetencję poszczególnych doradców oraz wspierać merytorycznie treści, które oni produkują, z drugiej strony możemy starać się obsadzić naszymi członkami i współpracownikami stanowiska doradców. Jako członek PSR mam oczywiście określoną wizję Stowarzyszenia, w ramach której mieści się działalność pierwszego rodzaju, niemniej warto zawsze zdawać sobie sprawę z alternatywy, która wydaje się równie racjonalna. Dlaczego rozważam tylko dwie opcje? Przecież wydaje się z pozoru, że istnieje trzecia - obsadzenie członkami PSR stanowisk we władzach. Niestety, to tylko złudzenie. Najpóźniej z chwilą zdobycia władzy przez PSR, Stowarzyszenie przestałoby być stowarzyszeniem racjonalistów, a stałoby się partią polityczną, walczącą o władzę i sprawującą władzę. Ludzie traktowaliby nas jak partię o nazwie PSR, a głoszone przez nas prawdy uzyskałyby status propagandy politycznej. Racjonaliści, zdobywając władzę, zaszkodziliby całej nauce. Nauczyciele byliby postrzegani, jako przedstawiciele rządu, a treści nauczania stałyby prorządową propagandą. Fizyce przestano by ufać, gdyż fizyka jest najbardziej racjonalną dyscypliną, a więc stałaby się najbardziej prorządową. Prawda nadal byłaby prawdą, ale o wiele mnie ludzi by jej ufało. Wracam więc do swojej wizji - PSR ma wpływ na doradców: obnaża i ośmiesza złych doradców, pomaga eliminować błędy i podnosić jakość dzieł doradców dobrych, podsuwa doradcom najlepsze rozwiązania... to właśnie miałem na myśli pisząc tytułowy "racjonalizm we władzach". Aby ta wizja stała się rzeczywistością PSR powinno często komentować aktualne problemy rządu, podsuwać celne myśli, proste obliczenia, wyprzedzać oficjalnych doradców. Podam banalny przykład. Zbliża się zima, więc z powodu śniegu, spada średnia prędkość jazdy pojazdów. W miastach zwiększa się liczba korków. Z tej okazji warto przypomnieć proste obliczenie podobne do następującego: Jeżeli w mieście kursuje sobie w koło jeden autobus ze średnią prędkością 10 km/h, na trasie o długości 10 km, to na każdym przystanku będzie pojawiać się raz na godzinę. Jeżeli sprawimy, żeby ten autobus jeździł 40 km/h, to czas oczekiwania na przystanku zmniejszy się czterokrotnie - będzie to najwyżej kwadrans. Autobus ten będzie mógł przewieźć cztery razy więcej ludzi. Obydwa te efekty występują jednocześnie. Warto to sobie uświadomić, że jeżeli będziemy czekać godziną na następny autobus, to mamy małe szanse dostać się do środka - grozi nam czekanie kolejną godzinę na następny, do którego również możemy się nie dostać. Tymczasem w przypadku drugiego wariantu, przez kwadrans nie zdąży się uzbierać tylu ludzi, żebyśmy nie mieli się zmieścić. Sumaryczny efekt obniżenia prędkości z 40 na 10 km/h jest taki, że średni czas stania na przystanku wzrośnie z 7,5 min. do 120 min. Tak, tak, kochani, czas stracony na przystanku wydłuży się przynajmniej szesnaście razy. A dlaczego przynajmniej? Bo autobus będzie dłużej stał na przystankach, ze względu na to, że tłoczący się ludzie uniemożliwiają zamknięcie drzwi. Jeżeli teraz w mieście jeździ nie jeden autobus, ale tysiąc autobusów, które przewożą sto tysięcy ludzi w ciągu godziny, czyli grubo ponad milion ludzi w ciągu dnia, to obniżenie prędkości z 40 km/h do 10 km/h spowoduje, że około milion ludzi, zamiast jechać autobusem, będzie godzinami tłoczyć się na przystankach i bezskutecznie szturmować przepełnione autobusy. Jakie mają wyjście ci ludzie? Będą jeździć samochodami po mieście i stać godzinami w korkach. A to jest pół miliona dodatkowych samochodów w mieście. Jaki jest więc najlepszy sposób zmniejszenia liczby samochodów w mieście, bez żadnych dużych inwestycji i pieniędzy? Tak przeorganizować ruch, żeby autobusy jeździły szybciej: wydzielić osobne pasy, wyprostować trasy, wprowadzić pierwszeństwo, zmniejszyć gęstość przystanków,... to są już szczegóły, które nas w tym wątku nie interesują. Ważne jest, że w efekcie w autobusach zrobi się luźno, podróż będzie szybka, znikną korki na mieście, bo część kierowców z samochodów przesiądzie się do autobusów - samochody też będą szybciej jeździć. Podałem prosty przykład idei wprowadzenia racjonalizmu do władz. Takich przykładów moglibyśmy podać setki, a może tysiące, z najprzeróżniejszych dziedzin życia. Tak jest moja wizja misji PSR - prosta wskazówka, którą zrozumieją doradcy, pozwoli praktycznie bezkosztowo, bardzo wyraźnie podnieść standard życia. Odc. 3. nastąpi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Ponieważ z nieznanych mi powodów nagle zniknęła możliwość odpowiadania na posty w niektórych wątkach, rozstrzygnęło się samo, gdzie umieszczam odcinek drugi.
Dość karkołomne uzasadnienie dla umieszczenia "odcinka drugiego" w tym samym dziale, w którym umieszczono "odcinek pierwszy".
>Odc. 3. nastąpi.
Domyślam się, że również w dziale ABC Racjonalisty. Nie jestem za to w stanie domyśleć się, jak taki wybór działu uzasadnisz.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Domyślam się, że również w dziale ABC Racjonalisty. Nie jestem za to w stanie domyśleć się, jak taki wybór działu uzasadnisz.
Nie uzasadnię, chyba że intuicją, władcy powinni mieć racjonalnych doradców, to wydaje mi się dość bliskie podstawom, czyli "ABC". Jeżeli jednak mój wybór był zły, to napraw, proszę, ten błąd - przenieś oba wątki tam, gdzie jest ich miejsce.
doku
|
|
1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | W pierwszej części wątku wdałeś się (raczej niepotrzebnie) w szafowanie przesądzających opinii na okołowątkowe tematy. Tutaj wracasz do meritum. Dziękuję. Temat misji PSR i sposobów jej realizacji jest mi bardzo bliski. Kilka osób uczestniczących w zjeździe w Pobierowie żaliło się, że nie było tam takiej zasadniczej debaty. Jeśli tak było faktycznie, wielka szkoda. Masz rację: PSR w żadnym razie nie powinien stać się partią polityczną. Czy powinniśmy "produkować" doradców i ekspertów różnego rodzaju dla klasy rządzącej. Moim zdaniem też nie. Natomiast (znowu moim zdaniem) powinniśmy śmielej i głośniej, publicznie artykułować nasze poglądy i opinie w ważnych dla nas i społeczeństwa sprawach. Aby nas zauważono i słuchano, muszą być to mądre opinie (o to nie mam obawy) i docierać do szerszej publiczności; a w tym celu potrzebujmy sprzymierzeńców w mediach. Po pewnym czasie ludzie nas zauważą i będą czekać na nasz głos, a wtedy media będą zabiegać o możliwość rozpowszechnienia tego głosu. Wtedy zaczną się do nas garnąć mądrzy ludzie, nasze opinie będą jeszcze lepsze i tak to się może rozwijać.
|
|
 | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > potrzebujmy sprzymierzeńców w mediach
Chyba tak, o tym nie pomyślałem. Nie jest to chyba warunek konieczny, ale dobrze by było mieć taką pomoc. Jednak nie powinniśmy być kojarzeni z żadną gazetą rządową czy opozycyjną, przyszła mi do głowy "Wiedza i Życie". O jakich mediach myślisz?
doku
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >Chyba tak, o tym nie pomyślałem. Nie jest to chyba warunek konieczny, ale dobrze by było mieć taką pomoc. Jednak nie powinniśmy być kojarzeni z żadną gazetą rządową czy opozycyjną, przyszła mi do głowy "Wiedza i Życie". O jakich mediach myślisz? > doku
Na przykład o Tok FM
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Na przykład o Tok FM
A czyja to stacja?
doku
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >>Na przykład o Tok FM >A czyja to stacja? > doku Jedni chętnie mówią, że żydowska, bo należy do Agory, a ja uważam, że rzetelna, z młodym zespołem ludzi o laickim światopoglądzie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Jedni chętnie mówią, że żydowska, bo należy do Agory, a ja uważam, że rzetelna, z młodym zespołem ludzi o laickim światopoglądzie.To lubię. Nienawiść antysemitów jest w moich oczach bardzo dobą rekomendacją. Gazetę Wyborczą polubiłem m.in. właśnie za to, że krytykują ją najgorsi z Polaków. Zresztą już z czasów studenckich pamiętam, że Michnik był duchowym przywódcą Solidarności i NZS, dopiero po upadku socjalizmu przywództwo duchowe w Solidarności przejęli antysemici, żyjący nienawiścią, tacy jak ksiądz Jankowski. Aktem odebrania GW prawa do używania naszego symbolu Solidarność się zhańbiła, a GW została samotnym reprezentantem idei solidarnościowych - ostatnim środowiskiem wiernym etosowi Solidarności. Obawiam się jednak, czy związki z tym etosem nie zaszkodziłyby czystemu wizerunkowi PSR. Czy np. taki hipotetyczny zarzut, że jesteśmy satelitą Agory, nie odebrałby nam renomy racjonalności i obiektywności? Mimo całej mojej prywatnej sympatii dla Agory i ludzi z tego środowiska, jako członek PSR wolałbym, żebyśmy mieli własne media, albo współpracowali z mediami naukowymi, typu "Świat Nauki" (ale nie "Charaktery", gdzie propaguje się pseudonaukę).
doku
|
|
| | | | |  | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > >Obawiam się jednak, czy związki z tym etosem nie zaszkodziłyby czystemu wizerunkowi PSR. Czy np. taki hipotetyczny zarzut, że jesteśmy satelitą Agory, nie odebrałby nam renomy racjonalności i obiektywności? > doku
Nie muszą to być od razu jakieś głębokie związki. Boje się jednak, ze oprócz GW, radia TOK FM, no może i "Polityki" (o innych mediach papierowych i elektronicznych mam nikłe pojęcie, bo ich z rzadka czytam/słucham/oglądam) mało będzie takich co będą chcieli zadawać się z "bezbożnickim" PSR.
|
|
| pavvel (8272 punktów) |
>Sumaryczny efekt obniżenia prędkości z 40 na 10 km/h jest taki, że średni czas stania na przystanku >wzrośnie z 7,5 min. do 120 min.
Jeżeli autobusy będę jeździły co godzinę, to średni czas oczekiwania wyniesie 30min. Nawet jeżeli założymy, że połowa oczekujących nie wsiądzie i będzie musiała czekać na następny, to średni czas oczekiwania tych co nie wsiedli wynosił będzie 90min. Jeżeli połowa czeka 30min. a połowa 90min., to średni czas oczekiwania wynosi godzinę, a nie dwie. Te dwie godziny to będzie maksymalny czas oczekiwania, przy założeniu, że przyszedłeś chwilę po odjeździe autobusu, a do następnego nie udało Ci się wsiąść.
Pomysł by ludzie wykształceni i racjonalnie myślący mieli większy wpływ na władzę jest niezły, ale dobrze byłoby, żeby eksperci nie strzelali sobie w stopę podobnymi przykładami.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Nawet jeżeli założymy, że połowa oczekujących nie wsiądzie
W tym przykładzie wsiądzie 1/4
doku
|
|
|  | | pavvel (8272 punktów) |
>W tym przykładzie wsiądzie 1/4
A niech Ci będzie: 0,25*30 + 0,75*90 = 75minut
Przyznasz się do pomyłki czy dalej będziesz kombinował?
>doku pavvel
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >>W tym przykładzie wsiądzie 1/4 >A niech Ci będzie: >0,25*30 + 0,75*90 = 75minut >Przyznasz się do pomyłki czy dalej będziesz kombinował?
Śmieszny jesteś mieszając takie manipulacje z matematyką. Matematyka jest dość przekonująca, nie wymaga takiego wspomagania. Takie wspomaganie zdradza niepewność - wiesz, że źle liczysz, więc usiłujesz zakrzyczeć swoje błędy.
Ale to się nie uda. Popełniasz błąd zakładając, że wszyscy zmieszczą sie do następnego autobusu. Dojdą nowi i do następnego autobusu wsiądzie mniej niż 1/4, a nie 3/4, jak błędnie wykombinowałeś.
doku
|
|
| | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | >>>W tym przykładzie wsiądzie 1/4 >>A niech Ci będzie: >>0,25*30 + 0,75*90 = 75minut >>Przyznasz się do pomyłki czy dalej będziesz kombinował? >Śmieszny jesteś mieszając takie manipulacje z matematyką.
Masz racje. Niepotrzebnie mieszam twoje manipulacje z matematyką. Przecież one nic z nią wspólnego nie mają. To czysta demagogia jest i tyle.
> Matematyka jest dość przekonująca, nie wymaga takiego wspomagania. Takie wspomaganie zdradza niepewność - wiesz, że źle liczysz, więc usiłujesz zakrzyczeć swoje błędy.
Ja liczyłem zgodnie z warunkami przedstawionymi przez ciebie. Jakie warunki takie obliczenia. Ty natomiast nawet nie spróbowałeś nic policzyć. Rzuciłeś liczby z kapelusza i zadowolony.
>Ale to się nie uda. Popełniasz błąd zakładając, że wszyscy zmieszczą sie do następnego autobusu. Dojdą nowi i do następnego autobusu wsiądzie mniej niż 1/4, a nie 3/4, jak błędnie wykombinowałeś.
I wydaje ci się, że wszyscy będą czekali? Niektórzy po prostu nie pojadą lub skorzystają z innego środka lokomocji. A zatem Ci co poczekają raczej wsiądą.
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >I wydaje ci się, że wszyscy będą czekali? Niektórzy po prostu nie pojadą lub skorzystają z innego środka lokomocji. A zatem Ci co poczekają raczej wsiądą.
To nie jest dyskusja z psychologii, podałem możliwie najprostszy abstrakcyjny, mechaniczny przykład, aby nic nie zakłóciło odbioru meritum, którym jest prosty mechanizm rozładowujący korki, a nie rozważania, kto kogo wypchnie z kolejki do autobusu.
doku
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | I co do meritum się z tobą nie spieram. Napisałbyś, że będą czekać kilka razy dłużej i nic bym nie mówił. Podałeś jednak konkretne liczby. A z nich 120 minut w żaden sposób nie wynikało. Jeżeli występuje się z pozycji eksperta nie można zakładać, że ten komu doradzamy jest mało lotny i wszystko łyknie. A jak się raz straci opinię, to ciężko będzie ją później odzyskać. Więc może lepiej byłoby wszystko tak dopracować, aby nawet ktoś tak wredny jak ja nie miał okazji się przyczepić?
|
|
| | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >I co do meritum się z tobą nie spieram. Napisałbyś, że będą czekać kilka razy dłużej i nic bym nie mówił. Podałeś jednak konkretne liczby. A z nich 120 minut w żaden sposób nie wynikało.
120 wynika z najprostszych obliczeń i przybliżeń. 40:10=4, 4 kwadranse to godzina, 1 autobus pełen ludzi to 1/4 czterech autobusów, 4*4=16, 16*7,5 = 120. Spróbowałeś to proste obliczenie skomplikować i sam się zaplątałeś, a ja Ci udowodniłem, że nawet Twój sposób liczenia prowadzi do 120. Jeśli nadal udajesz, że nie rozumiesz matematycznej strony tej dyskusji, to sam policzę Ci Twoją sumę 30*1/4 + 90*1/4 + 150*1/4 + 210*1/4 = (30+90+150+210)/4 = 480/4 = 120.
Z matematyką nie wygrasz... chociaż kto wie... czasem mam wrażenie, że fora internetowe wymyslono po to, żeby móc skutecznie polemizować z każdym, choćby najtrywialniejszym twierdzeniem, nawet takim jak 2+2=4... i do końca udawać, że się wierzy w sukces polemiki.
doku
|
|
| | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > to sam policzę Ci Twoją sumę 30*1/4 + 90*1/4 + 150*1/4 + 210*1/4 = (30+90+150+210)/4 = 480/4 = 120.Po pierwsze to nie moja suma, a Twoja. Po drugie sam pisałeś: > Dojdą nowiGdzie masz tych nowych w swoich obliczeniach? Czy do drugiego autobusu wsiadają tylko ci co nie wsiedli do pierwszego? Zakładając, że autobusy jeździły wcześniej pełne, a teraz jest ich 4 razy mniej, dużo ważniejszym efektem jest to, że duża część ludzi nigdzie nie pojedzie niż to, jak długo czekać trzeba. > Z matematyką nie wygrasz... chociaż kto wie...Wygrać nie wygrasz, ale widzę, że to Cię przed próbami nie zniechęca.
|
|
| | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Po pierwsze to nie moja suma, a Twoja.
Nie udawaj, że nie pamiętasz. Ja inaczej liczyłem, to Ty pierwszy użyłeś sumy ze wzoru na prawdopodobieństwo całkowite.
>Po drugie sam pisałeś: >> Dojdą nowi >Gdzie masz tych nowych w swoich obliczeniach? >Czy do drugiego autobusu wsiadają tylko ci co nie wsiedli do pierwszego?
A więc teraz zarzucasz mi, że zaniżyłem wynik 120, a wtedy zarzucałeś mi o wiele bardziej głupio, że zawyżyłem.
Na szczęście i ten zarzut jest oczywiście absurdalny, gdyż całe to obliczenie pomija takie szczegóły, jak psychologia czekania i pchania się do autobusy, które Ciebie rzekomo tak bardzo pasjonują. Samo obliczenie jest nie do podważenia od strony matematycznej, Ty próbujesz je podważyć od strony psychologicznej... zastanawiam się, po co... jakbyś kochał stanie w korkach i na przystankach? Po co tego bronisz?
>Zakładając, że autobusy jeździły wcześniej pełne, a teraz jest ich 4 razy mniej, dużo ważniejszym efektem jest to, że duża część ludzi nigdzie nie pojedzie niż to, jak długo czekać trzeba.
O to mi właśnie chodzi - celem jest pokazanie, jak wygląda zależność między korkami i autobusami - ludzie ci przesiądą się do taksówek lub własnych samochodów i zakorkują miasto, a wtedy prędkość jazdy autobusów jeszcze bardziej się obniży
doku
|
|
| | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > >Po pierwsze to nie moja suma, a Twoja.> Nie udawaj, że nie pamiętasz. Ja inaczej liczyłem, to Ty pierwszy użyłeś sumy ze wzoru na prawdopodobieństwo całkowite.Twoja suma, bo Twój przykład. I mylisz się, że używałem tu jakiegoś prawdopodobieństwa. To był zwykły wzór na średnią arytmetyczną. > >Po drugie sam pisałeś:> >> Dojdą nowi> >Gdzie masz tych nowych w swoich obliczeniach?> >Czy do drugiego autobusu wsiadają tylko ci co nie wsiedli do pierwszego?> A więc teraz zarzucasz mi, że zaniżyłem wynik 120, a wtedy zarzucałeś mi o wiele bardziej głupio, że zawyżyłem.Głupio to niestety Ty piszesz. Jeżeli będą wsiadać nowi, to oni będą czekać krócej, a nie dłużej. Po drugie, jeżeli autobusy wyjadą z zajezdni co 15 minut to na każdym przystanku pojawią się z opóźnieniem, ale również co piętnaście minut. Jak widać przykład nie chce być tak prosty jak byś sobie tego życzył. > Samo obliczenie jest nie do podważenia od strony matematycznej, Ty próbujesz je podważyć od strony psychologicznej... zastanawiam się, po co... jakbyś kochał stanie w korkach i na przystankach? Po co tego bronisz?Widzę, że ciągle nie rozumiesz. Powtórzę zatem co napisałem wcześniej. Może jak jeszcze raz przeczytasz to wystarczy. tak pisałem: I co do meritum się z tobą nie spieram. Napisałbyś, że będą czekać kilka razy dłużej i nic bym nie mówił. Podałeś jednak konkretne liczby. A z nich 120 minut w żaden sposób nie wynikało.
Jeżeli występuje się z pozycji eksperta nie można zakładać, że ten komu doradzamy jest mało lotny i wszystko łyknie. A jak się raz straci opinię, to ciężko będzie ją później odzyskać. Więc może lepiej byłoby wszystko tak dopracować, aby nawet ktoś tak wredny jak ja nie miał okazji się przyczepić?
> >Zakładając, że autobusy jeździły wcześniej pełne, a teraz jest ich 4 razy mniej, dużo ważniejszym efektem jest to, że duża część ludzi nigdzie nie pojedzie niż to, jak długo czekać trzeba.> O to mi właśnie chodzi - celem jest pokazanie, jak wygląda zależność między korkami i autobusami - ludzie ci przesiądą się do taksówek lub własnych samochodów i zakorkują miasto, a wtedy prędkość jazdy autobusów jeszcze bardziej się obniżyOdpowiedź masz w ramce. > dokupavvel
|
|
| | | | | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli będą wsiadać nowi, to oni będą czekać krócej, a nie dłużej.
Zaplątałeś się, nadal będzie to najwyżej 1/4 - starych i nowych.
>jeżeli autobusy wyjadą z zajezdni co 15 minut
Absurd. Nie wprowadzaj do przykładu dodatkowych autobusów, w moim przykładzie stała liczba autobusów krąży w koło, od pętli do pętli i z powrotem. Ten wyskok z zajezdnią jest żałośnie rozpaczliwą próbą przekombinowania, kończącą tę dyskusję
doku
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Absurdalny jest Twój przykład i nazywanie wszystkiego co go podważa absurdem. Trzymaj tak dalej, a jako esperta może PiS cię zatrudni. Oni też się nigdy nie mylą.
|
|
| rexus (2343 punktów) | Tak przeorganizować ruch, żeby autobusy jeździły szybciej: wydzielić osobne >pasy, wyprostować trasy, wprowadzić pierwszeństwo, zmniejszyć gęstość przystanków,... to są już >szczegóły, które nas w tym wątku nie interesują. Ważne jest, że w efekcie w autobusach zrobi się >luźno, podróż będzie szybka, znikną korki na mieście, bo część kierowców z samochodów przesiądzie >się do autobusów - samochody też będą szybciej jeździć.
W Warszawie mniej więcej tak się dzieje, buspasów bez liku zabrano dodatkowe pasy kierowcom dano na wyłączność tramwajom i autobusom. Autobusy moim zdaniem powinny mieć zakaz wjazdu do miasta. Powinny wystarczyć tramwaje metro i taxi. I nie będzie korków., bo prędkością ludzie niespecjalnie się przejmują i cisną gaz, bo inaczej by stali. Ograniczenie w mieście do 50 km/h to farsa na którą i Policja ma swoje zdanie. >Podałem prosty przykład idei wprowadzenia racjonalizmu do władz. Takich przykładów moglibyśmy podać >setki, a może tysiące, z najprzeróżniejszych dziedzin życia.
Tyle że prorokowanie, nawet na 100%, czy wdrażanie planów wieloletnich jest nieprzekładalne na poparcie polityczne, bo nikt nie pamięta co kto gadał dwa lata temu, ba Politycy bazują na tej nieświadomości społecznej i plotą skończone farmazony na wiecach wyborczych. Zmieniają zdanie co kadencja. Jacques Chirac zagrał sam u siebie w swojej biografii politycznej, zaznaczając że w polityce najważniejsza jest buźka. Trzeba mieć fajną mordę żeby być politykiem, dodał. Tylko przystojne alfa samce są prezydentami. Gdzie Polska pokazuje światu że są wyjątki. Ech. Znowu ta Polska. Chirac oświadczył, byłem hipokrytą,- i co z tego. kto to będzie pamiętał za 5 lat.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Autobusy moim zdaniem powinny mieć zakaz wjazdu do miasta.
Pomysł dobry, pod warunkiem, że najpierw wprowadzony zostanie zakaz wjazdu dla samochodów, a potem rozbuduje się sieć linii tramwajowych. Odwrotna kolejność gwałtownie zwiększyłaby liczbę korków i uniemożliwiła jakąkolwiek komunikację - taka decyzja byłaby aktem czystego, złośliwego sabotażu; taki pomysł, jako głos w dyskusji, byłby klasycznym trollowaniem.
Racjonalne decyzje we właściwej kolejności są następujące:
1. Zwiększyć liczbę tramwajów i wprowadzić absolutny zakaz zatrzymywania się na torach, zagrożony minimalną karą utraty prawa jazdy, maksymalną - konfiskaty samochodu.
2. Zwiększyć liczbę autobusów i liczbę buspasów, wyłączyć niektóry ulice z ruchu samochodowego wzorem Krakowskiego Przedmieścia.
3. Zwiększyć liczbę linii tramwajowych, tras rowerowych i zakazać ruchu samochodowego w mieście na zasadach podobnych do Krakowskiego.
4. Zastąpić autobusy tramwajami - to najdłuższy etap, wymagający dużych inwestycji w linie tramwajowe
doku
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|