> Płonie, płonie jednak nie dla wszystkich. Uczniom w UK radzi się unikać Wikipedii i poleca wyszukiwarki Google i Yahoo. Powód? Encyklopedie in line tworzone przez czytelników nie są miarodajne, zawierają błędy, mogą też podawać informacje całkowicie nieprawdziwe. Stąd się chyba wzięła ta prześmiewcza fraza: "uczeni w Wikipedii"(?)> www.telegr(*)n-told-to-avoid-Wikipedia.html> Toz mówiłam, ze wieszałam psy ! Ja znalazłam tam parę błędów, a czasem nawet wierutne bzdury. Nie wspominając o tym ,ze w jednej wersji językowej bzdury były większe, w innej mniejsze. Ale to sie powoli zmienia. Hasla sa tworzone przez użytkowników. Czytelników, to za malo powiedziane. Nie tylko w UK uczniom sie radzi, ale i na Racjonaliście nieraz jedni drugim radzili. Samam ci swiadkiem, bom radziła. I jeszcze raz przypomnę: Britannica tez miala wpadki. Rozwodzic sie nad tym nie bede. Raz, ze madrej glowie dosc dwie slowie. Dwa, ze do doskonalosci sie dazy, ale jej sie raczej nie osiaga. Co nie znaczy, ze Wiki nagle wzniosla sie nad poziomy. Nie wzniosla. Ale idea nadal pozostaje ponad poziomami i tresc merytoryczna powoli zaczyna podazac za idea. Czy osiagnie ideal? Watpliwa sprawa... No body is perfect
|