Racjonalista - Strona głównaDo treści
Avatar i odkrywane systemy planetarne jako problem Watykanu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-01-2010 21:00ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Avatar i odkrywane systemy planetarne jako problem Watykanu
Ocena 2 na 2
Pozornie drobna sprawa - cytuje:
[Radio Watykańskie negatywnie oceniło zaś "panteizm" filmu Camerona wytykając mu, że "zręcznie wyżyma wszystkie pseudodoktryny, które czynią z ekologii religię tego tysiąclecia" i że "popada w sentymentalizm".
"Avatar" ze wszystkimi jego "technologicznymi cudami" nie przejdzie do historii kina i to mimo spodziewanych także we Włoszech rekordowych wpływów do kas - zaznaczyły watykańskie media.]
Aktualnie odkrywa się coraz więcej planet przy innych gwiazdach niż Słońce. Są to planety coraz bliższe swoimi cechami Ziemi. Stwarzające szanse na powstanie życia. Ponadto "odkrywa się" jak wiele jest gwiazd w obserwowalnej części Wszechświata. Jedna z ogromnej liczy galaktyk - najbliższa naszej - ma ich 4 Biliony! Prawdopodobieństwo istnienia tam gdzieś życia "rozumnego" trudno już szacować na ZERO. Tymczasem wydarzenia opisane w Starym i Nowym Testamencie trudno zinterpretować jako mające znaczenie dla innych cywilizacji, w których istoty mogły by grzeszyć i czynić dobrze. O ile Kościół Katolicki akceptuje już teorie ewolucji włącznie z genezą Homo Sapiens o tyle inne cywilizacje to zapewne "narastający problem teoretyczny". Także - jak przypuszczam - dla niektórych ludzi wierzących. Argument (obronny) o braku sygnałów radiowych od obcych jest tu mizerny. Energia ewentualnej wiązki fal (emitowanej potężnym nakładem sił przez inną cywilizację) spadałaby z odległością, a jej "ratunkowe" zawężanie i wycelowanie akurat w Ziemię to z kolei byłby wyjątkowy fart. Tak mi się wydaje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

catseye (1381 punktów)
> O ile Kościół Katolicki akceptuje już teorie ewolucji włącznie z genezą Homo Sapiens

Od kiedy? Masz jakieś przecieki?

>o tyle inne cywilizacje to zapewne "narastający problem teoretyczny". Także - jak przypuszczam
> - dla niektórych ludzi wierzących.

Wprost przeciwnie. Sam widziałem i słyszałem w wp.pl naukowców z Wydziału Teologii UKSW, jak
zapewniali, że odkrycie obcych cywilizacji będzie "dla nas katolików jeszcze większym powodem do
uwielbienia Boga, który może wszystko".
Toma Cruz (390 punktów)
>> O ile Kościół Katolicki akceptuje już teorie ewolucji włącznie z genezą Homo Sapiens
>Od kiedy? Masz jakieś przecieki?


Teologia po Darwinie zaczęła dopuszczać myśl o ewolucji.
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>> O ile Kościół Katolicki akceptuje już teorie ewolucji włącznie z genezą Homo Sapiens
>Od kiedy? Masz jakieś przecieki?
W Dziale NAUKA dodałem wątek "Pochodzenie Człowieka od małpy uznane przez Kościół i w USA" - to chyba wszystko wyjaśnia.
catseye (1381 punktów)
>W Dziale NAUKA dodałem wątek "Pochodzenie Człowieka od małpy uznane przez Kościół i w USA" - to chyba wszystko wyjaśnia.

Zys yz wery interesting. Człowiek od małpy? Kościół uznał? I USA też? Śmiem mniemać, Ekologiku, że nie za wiele
wiesz o ewolucji.
Michał C. (323 punktów)
>Jedna z ogromnej liczy galaktyk - najbliższa naszej - ma ich 4 Biliony! >Prawdopodobieństwo istnienia tam gdzieś życia "rozumnego" trudno już szacować na >ZERO.

Zgadza się, zakładanie, że jesteśmy sami we wszechświecie byłoby co najmniej nieroztropne. Ale także na tym założeniu opiera się religia Rzymsko-Katolicka.
Oto Bóg stworzył nas wybranych.. Tym większy będzie problem dal wszystkich teologów gdy znajdziemy inną rasę inteligentną w kosmosie..

Ale niech zgadnę, wtedy okaże się, że:
1. Bóg stworzył ludzi i jeszcze także tych obcych i wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi..
2. Co za tym idzie należy tych obcych ewangelizować..

A tu już pojawią się nowe problemy.. Która cywilizacja będzie na wyższym poziomie rozwoju i jakie stosunki sobie my ludzie z nimi ułożymy.

Osobiście uważam, że koniec wszelkich religii nastąpi z chwilą wyruszenia człowieka w kosmos. Prawdopodobnie potem także będą grupy ludzi utrzymujących wiarę w jakąś religię, ale będzie to zjawisko marginalne.
Odkrycie innej rasy inteligentnej to będzie gwóźdź do trumny religii.

No chyba, że okaże się że obcy też w coś silnie wierzą i będą chcieli nas nawrócić..

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
11-01-2010 02:57 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)

>Osobiście uważam, że koniec wszelkich religii nastąpi z chwilą wyruszenia człowieka w kosmos. Prawdopodobnie potem także będą grupy ludzi utrzymujących wiarę w jakąś religię, ale będzie to zjawisko marginalne.

Szczerze wątpię. Przecież ludzie lecący w kosmos będą zwykłymi ludzmi. Jakoś loty samolotami nie zmieniły podejścia do religii. Uważam, że najbardziej prawdopodobna jest sytuacja przedstawiona w "Dysfunkcji rzeczywistości" (cykl "Świt nocy") i "Diunie". W tej pierwszej początki kolonizacji kosmosu pokazały, że ludzie nie potrafią porzucić swoich uprzedzeń, ani pod względem religijnym, ani narodowościowym ani żadnym innym (wyjątek: edeniści - społeczeństwo bardzo zaawansowanych technobiotycznie ateistów z wszczepionym genem afinicznym pozwalającym coś w rodzaju telepatii i własnie ta więź wytwarzana przez tą telepatię powoduje, że edeniści żyją w pokoju i harmonii, aczkolwiek jest to przez adamistów ( resztę ludzkości) uważane za sprzeniewierzenie się prawom boskim, przez co zostali obłożeni ekskomuniką przez papież Eleonorę (sic!) ), dlatego też została przyjęta zasada, że każda kolonia ma sie składać z ludzi jednakowej narodowości

Z drugiej strony, w "Diunie" religia jest wykorzystywana przede wszystkim jako narzędzie do kontroli ludzkości. Dawne religie uległy zmianom i pozlewały się ze sobą ( mamy np. Biblię Protestancko-Katolicką czy buddislam wyznawany przez zensunnitów i zenszyitów). Oprócz tego, zakon żeński Bene Gesserit, sam w sobie dość ateistyczny, wykorzystuje dawne mity i wierzenia, dostosowując je do swoich potrzeb i zaszczepiając je pośród ludów, tak aby w razie kłopotów można było to wykorzystać ( tzw. Missionaria Protectiva ).

Polecam zarówno "Świt nocy" i "Kroniki Diuny". O ile pierwsza to rozbudowana space opera, to druga jest przesycona wieloma wątkami i zawierająca wielopoziomowe przesłania, przez co można na jej temat pisać prace dyplomowe

>Odkrycie innej rasy inteligentnej to będzie gwóźdź do trumny religii.

Uhm. A czemu ?

Wyobraźmy sobie kilka scenariuszy.

1) Na Ziemie przylatuje wielki, superzaawansowany statek Obcych.
a) Obcy mają złe zamiary
"Boże, ratuj nas przed tymi złymi obcymi" krzyczą ziemianie przed śmiercią
b) Obcy sa przyjaźni
Następuje wymiana poglądów i oba gatunki wzajemnie się badają, aczkolwiek ludzie są przerażeni tym, że obcy są dużo bardziej zaawansowani i najbardziej chcieliby się ich pozbyć. Jak wiadomo, strach to znakomita pożywka dla religii.
2) Humansy lecą w kosmos własnym statkiem i znajdują prymitywne życie, ale nic inteligentnego
Nie widze powodu do zmiany życia religijnego
3) Odwrotność "1" - zaawansowani ludzie przylatują na planetę słabo zaawansowanych, ale inteligentnych obcych ( nie! nie dam jako przykład modnego ostatnio filmu o którym wszyscy mówią! )
Czemu takie "dzikusy" miałyby zmieniać nasz stosunek do religii? Raczej napędziłoby to ewangelizację obcych.

Ludzkośc nie osiągneła odpowiedniego poziomu, aby samoistnie porzuciła religię. Może, za 600 000 lat... ( "Statki czasu", jedna z najlepszych książek jakie czytałem).

>No chyba, że okaże się że obcy też w coś silnie wierzą i będą chcieli nas nawrócić..
Ziemianie wyznają kilkaset różnych wersji tej samej religii i dla tych drobnych szczegółów potrafią się pozabijać. Ciekawe, jak wyglądałoby wzajemne nawracanie nas przez obcych i obcych przez nas. Chyba by się wojną skończyło.
11-01-2010 04:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czasami mi się wydaje, że ludzie z mózgami zanurzonymi w opowieściach naćpanych pasterzy kóz ze starożytności raczej nigdy nie polecą ku gwiazdom. Już teraz badania kosmosu toczą się na pół gwizdka.
11-01-2010 05:12 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)
Książka "Diuna" jest genialna . Porusza bardzo dużo ciekawych tematów. Czytałem ją dawno ale pochłonąłem chyba z 4 tomy na raz. Moim zdaniem to lektura na poziomie. Ostatnie tomy serii to już w dużej mierze filozofia i polityka.
10-01-2010 22:19
 Ocena 10 na 10
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Kościół nie jest tak głupi jak się powszechnie sądzi, na swoich błędach się uczy i idei naukowych opartych na mocnych przesłankach (tj życia poza Ziemią) nie odrzuca. Lekcja dana przez Galileusza i Darwina nie poszła na marne.
Spotkałem się z kilkoma możliwymi interpretacjami dotyczących roli Jezusa w życiu ufo-ludków:
-Jezus zmarł na Ziemi i zbawił od razu nie tylko ludzi, ale cały wszechświat
-Jezus umierał na każdej planecie, na której żyły grzeszne ufo-ludki (pogląd nawet w kręgach kościelnych uznany za nieco absurdalny).
-Ufo-ludki nie zgrzeszyły (tj. nie zjadły jabłka) i Jezus jest im nie potrzebny.
Kościół te brednie nazywa "rozważaniami teologicznymi" a ja hipokryzją. Ciekawe, co się stanie jeśli na Ziemie faktycznie przylecą kosmici i kościół zada im pytanie o rolę Jezusa w ich życiu. Wtedy ufo-ludki stwierdzą, że na Ziemi nie ma istot inteligentnych i odlecą.
11-01-2010 04:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Może być też tak, że fanatyczni chrześcijanie z Ziemi będą nawracać innych mieszkańców wszechświata. Jeśli tak ma być - obyśmy wymarli!!! Natomiast trzy opcje, jakie pokazałeś, to wspaniały pomnik hipokryzji kościoła.
11-01-2010 06:41 
 Ocena 2 na 2
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Pod tym linkiem: www.southparkstudios.com/guide/311/? (za darmo i legalnie) można obejrzeć odcinek kontrowersyjnego serialu South Park (episod 3x11) w którym chrześcijanie chcą nawracać ufo-ludki na chrześcijaństwo.
Toma Cruz (390 punktów)
>Pod tym linkiem: www.southparkstudios.com/guide/311/? (za darmo i legalnie) można obejrzeć odcinek kontrowersyjnego serialu South Park (episod 3x11) w którym chrześcijanie chcą nawracać ufo-ludki na chrześcijaństwo.
>


Nawracanie ufo-ludków przez Kościół to już Wasz wymysł. Nie sądzę, by te scenariusze, dosyć odległe w czasie, mogły się w ogóle ziścić. To chyba zdrowy rozsądek.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie doceniasz jednych i drugich
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję .
zachaj (5239 punktów)

> Ciekawe, co się stanie jeśli na Ziemie faktycznie przylecą kosmici i kościół zada im pytanie o rolę Jezusa w ich życiu. Wtedy ufo-ludki stwierdzą, że na Ziemi nie ma istot inteligentnych i odlecą.

Ale my racjonaliści będziemy wtedy głośno krzyczeć , że to absurd , że od początku wiedzieliśmy o religijnej ściemie i ufo-ludki nas usłyszą , bo maja dobry słuch , i zabiorą ze sobą do nieba...

... a reszta ferajny zostanie i zrobią sobie piekło na Ziemi...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Polecam mój komentarz do Avatara:
www.racjon(*)na.rzeczywistosc.i.racjonalizm
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiście, absurd chrześcijaństwa źle znosi zetknięcie z ogromem wszechświata i ogromną ilością miejsc na których mogło dojść do innej ewolucji naturalnej, oraz wytworzenia się z niej istot, które (nawiasem mówiąc) raczej na pewno nie będą humadoidalne.

Film Avatar nie jest dobrym wezwaniem do patrzenia z ciekawością na dalekie słońca, na gwiazdy nocnego nieba. To film religijny, podobnie głupi jak Watykańskie dogmaty. Na zakończeniu biołącz mamy tam raj etc. Smutne. Piękno zagadek wszechświata ma tak samo mało wspólnego z Watykanem jak z "Avatarem".
Michał Moroz (27 punktów)
Trzy słowa na temat odkrywania egzoplanet dzisiaj

Polecam katalog: exoplanet.eu/

Jak na dzisiejszą datę odkryto 423 planet z innych układów słonecznych. W ciągu tego roku spodziewam się potęgowego wzrostu ilości odkrytych planet m.in. dzięki działających już misjach Corot czy Kepler.

en.wikipedia.org/wiki/COROT - 3 słowa na angielskiej wiki
en.wikipedia.org/wiki/Kepler_Mission

o egzoplanetach w portalu kosmonauta.net w 2010 roku.
www.kosmon(*)oplanets/991-2010-01-04-kepler
www.kosmonauta.net/component/content/article/997
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dzięki za ciekawe linki Michale
TyDraniu (6569 punktów)
>Energia ewentualnej wiązki fal (emitowanej potężnym nakładem sił przez inną cywilizację) spadałaby z odległością,

Dokładnie spadałaby z kwadratem odległości.
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>>Energia ewentualnej wiązki fal (emitowanej potężnym nakładem sił przez inną cywilizację) spadałaby z odległością,
>Dokładnie spadałaby z kwadratem odległości.
>
Nawet chciałem to napisać ale - o ile w przypadku światła jest to dla mnie pewne - o tyle te wymyslne anteny nadawcze sieci komórkowych i inne spowodowały, że wolałem napisać to ostrożniej. No ale enargia spadać musi - nawet gdyby to był laser radiowy {laserem - z Ziemi - na Księżycu nie uzyskasz juz małej plamki - tak gdzieś coś przeczytałem o ile dobrze pamiętam}
12-01-2010 21:20 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>>Energia ewentualnej wiązki fal (emitowanej potężnym nakładem sił przez inną cywilizację) spadałaby z odległością,
>>Dokładnie spadałaby z kwadratem odległości.
>>
>Nawet chciałem to napisać ale - o ile w przypadku światła jest to dla mnie pewne - o tyle te wymyslne anteny nadawcze sieci komórkowych i inne spowodowały, że wolałem napisać to ostrożniej. No ale enargia spadać musi - nawet gdyby to był laser radiowy {laserem - z Ziemi - na Księżycu nie uzyskasz juz małej plamki - tak gdzieś coś przeczytałem o ile dobrze pamiętam}

No, niezupełnie. W teorii, wiązka spójna (taka jak w laserze) nie powinna tracić energii, bo się nie rozprasza. A w praktyce, próżnia nie jest pusta.

A "laser radiowy" to oksymoron I to z dwóch powodów. 'L' ze słowa laser oznacza 'light', a więc o laserach mówimy tylko w przypadku fal z zakresu widma widzialnego. Po drugie, słowo "fale radiowe" oznacza, że rozchodzą się one po okręgach ( to własnie oznacza słowo "radio" ) a wiązka laserowa biegnie po linii prostej.

Uch, ale sie dzisiaj czepiam pierdół
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>A "laser radiowy" to oksymoron I to z dwóch powodów.
> ...
niech Ci będzie zatem "Laser" radiowy. Ale przecie tak czy siak możemy umówić się, że "fale radiowe" widzimy niefalowo, a zatem jako kwanty. To co - nie da się spójnie/rownolegle ich wysłać? {pomijam kwestie trafienia w Ziemię z odległości kilkudziesięciu lub kilkuset lub kilku tysięcy ... lat świetlnych }
13-01-2010 09:16 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)

>No, niezupełnie. W teorii, wiązka spójna (taka jak w laserze) nie powinna tracić energii, bo się nie rozprasza. A w praktyce, próżnia nie jest pusta.

Tu ekologik ma rację. Wiązka laserowa na odległości Ziemia-Księżyc nie okaże się koherentna. W praktyce wyjdzie pewnie coś wielkości naleśnika.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedź na pytanie dotyczące braku sztucznych sygnałów radiowych we wszechświecie zdaje się właśnie przynosić rozwój telekomunikacji na naszej rodzimej planecie. Należy zauważyć, iż pomysł prowadzenia nasłuchu w poszukiwaniu takich przekazów z dalekiego kosmosu zrodził się kilka dekad temu, w czasach, gdy stosowaliśmy zupełnie odmienny model telekomunikacji. Używano wówczas wielkich stacji nadawczych operujących z nieporównywalnie większymi mocami niż obecnie. Takie długo, średnio i krótkofalowe radiostacje obejmowały swoim zasięgiem całe kontynenty a niejednokrotnie pozwalały na utrzymywanie łączności transoceanicznej. Przykładem może być tutaj transatlantycka radiostacja telegraficzna w Babicach pod W-wą (oddana do użytku w 1923, wysadzona przez wycofujące się wojska niemieckie pod koniec drugiej wojny światowej) albo maszt nadawczy w Konstantynowie, zawalony w 1991 roku.
Dzisiaj w radiofonii i radiokomunikacji stosuje się zupełnie odmienny model. Ze starych, wielkich radiostacji w Polsce zostało nam tylko RCN w Solcu Kujawskim transmitujące audycje "Jedynki" na częstotliwości 225kHz na spory kawał Europy. Poza tym polska radiofonia ma charakter lokalny. Poszczególne redakcje rozprowadzają swój program za pomocą wielu nadajników UKF FM o znacznie mniejszej mocy, umieszczonych w poszczególnych miastach i obejmujących swoim zasięgiem tylko najbliższą okolicę.
Jeśli zaś chodzi o radiokomunikację, to radio bywa używane do obsługi lokalnych "komórek", dalej informacje biegną już innym kanałem (GSM, TETRA, systemy trunkingowe). Lokalnie stosuje się niewielkie (GSM, WiFi) lub wręcz znikome (Bluetooth) moce. Do łączności długodystansowych używa się bardziej oszczędnych rozwiązań (kabel, światłowód, radiolinia mikrofalowa, łącze satelitarne).
W takich warunkach słynny argument (ochoczo stosowany kiedyś w Science-Fiction), iż ludzkość nieumyślnie wysyła w kosmos informacje o własnym istnieniu zaczyna dość mocno tracić na aktualności. Wolno sądzić, że w przypadku innych potencjalnych cywilizacji technicznych sprawa może wyglądać podobnie: najpierw następuje zachłyśnięcie się możliwościami jakie daje radio (możliwość utrzymywania dalekodystansowej łączności bez konieczności budowania skomplikowanej infrastruktury na drodze przebiegu informacji) ale potem jej budowa tak czy inaczej, choćby celem uzyskania korzystniejszego bilansu energetycznego.

Wynikałoby z tego, że planeta z młodą cywilizacją techniczną "brzęczy" w eterze tylko przez krótki moment. Potem milknie. Być może zupełnie, przechodząc na inny, nieznany jeszcze ludzkości sposób komunikacji.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365