Racjonalista - Strona głównaDo treści
O różnicach między płciami słów kilka...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
19-01-2010 00:03Małgorzata (3242 punktów)O różnicach między płciami słów kilka...
Ocena 9 na 9
   Wpierw cytatem rozpocznę zdumiona nieco dyskusją w wątku o nie takim strasznym genie: Nigdy dotąd w całych naszych dziejach nie pragnęliśmy tak gorąco zniszczyć naszej matrycy biologicznej i na nowo zdefiniować naszych ról kobiet i mężczyzn, matek i ojców. Dziwne to czasy, kiedy płcie walczą z odmiennościami swojego mentalnego wizerunku, negując zarazem samo istnienie tych odmienności (Anne Moir, David Jessel, Płeć mózgu, str. 212).

   Wymienię tylko kilka różnic, by nie całkiem przeciąć wpół skowronka:

1. ona już kilka godzin po urodzeniu jest bardziej wrażliwa na dotyk;
2. ona jest znacznie mniej tolerancyjna na dźwięk niż on - może słyszeć dźwięk jako dwa razy głośniejszy niż odbiera to on;
3. ona łatwiej rozpoznaje emocjonalną treść słów, nawet zanim zacznie je rozumieć;
4. ona dwa razy więcej czasu spędza na utrzymaniu kontaktu wzrokowego z milczącym innym; on - jasne, że też jest rozmowny, ale nie mniej szczęśliwy, gdy papla do leżących obok zabawek. W efekcie on mały samochodzik musi zamienić na dużą furę, bo z kimś (czymś) konwersować trzeba; no i ta jego radość w oczach;
5. ona wcześniej uczy się mówić, co skutkuje tym, że gdy ona go pyta czy on ją kocha - on w dowód miłości idzie wymyć jej samochód;
6. on woli badać teren, przestrzeń i przedmioty, ona - analizować jego brak czasu;
7. podstawą nauki czytania jest słyszenie, zatem ona wcześniej się tego nauczy;
8. on lepiej rozpoznaje dźwięki zwierząt lub samochodów - obudzi go ryk silnika, płacz dziecka zignoruje;
9. on lepiej widzi i kojarzy, nadaje kształty przedmiotom, wybierze właściwą drogę;
10. ona ładniej pisze, on ma zamaszyste ruchy;
11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości;
12. ona mając zmysł przestrzenny słabszy może być świetnym wirtuozem gry na skrzypcach, ale on będzie lepszym matematykiem, architektem, kompozytorem;
13. ona widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa więcej dla niej znaczy;
14. on lubi współzawodniczyć, podejmować ryzyko, jest zainteresowany dominacją, hierarchią i sprawami władzy; ma obsesję wygrywania, ona - mimo osiągnięć zawodowych skłonna jest sama siebie cenić tylko o tyle, ile cenią ją ci, których ona kocha i szanuje...

   Rozpoczęłam cytatem, zakończę cytatem (też Moir i Jessel): Czy nie byłoby lepiej, zamiast z bezsilną wściekłością odrzucać różnice między płciami, uznać je, zrozumieć, wykorzystywać, a nawet cieszyć się nimi?

   Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

plodzien (7378 punktów)
Jest już późno, niewyraźnie to przeczytałem, ale korzystając z okazji, że jeszcze nie śpię - chciałbym powiedzieć, że nie wierzę w te badania. Podasz jakiś link? I kto to w końcu są: ta Moir i jakiś Jessel? To ktoś z naszego forum?
Ale pozdrawiam
19-01-2010 00:40 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Jest już późno, niewyraźnie to przeczytałem, ale korzystając z okazji, że jeszcze nie śpię - chciałbym powiedzieć, że nie wierzę w te badania.
   U mnie wcześnie, co niewyraźności nie wyklucza, ale jasne, bzdura od początku do końca - Ewolucja nie może być tak stronnicza!

>I kto to w końcu są: ta Moir i jakiś Jessel? To ktoś z naszego forum?
   Odpieprz się.

>Ale pozdrawiam
   Ja też.
19-01-2010 01:21 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
>> I kto to w końcu są: ta Moir i jakiś Jessel? To ktoś z naszego forum? >
>    Odpieprz się. >

O faktycznie, przepraszam
19-01-2010 07:07 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>> I kto to w końcu są: ta Moir i jakiś Jessel? To ktoś z naszego forum?
>>    Odpieprz się.
>O faktycznie, przepraszam
   Ja już się prawie nie gniewam, ale teraz przepraszaj drugiego poliszynela.
19-01-2010 00:52 
 Ocena 5 na 5
Małgorzata (3242 punktów)
>Jest już późno, niewyraźnie to przeczytałem, ale korzystając z okazji, że jeszcze nie śpię - chciałbym powiedzieć, że nie wierzę w te badania.

   A uwierzysz jak Ci powiem, że poziom testosteronu u mężczyzny, który żyje w szczęśliwym małżeństwie, spada? I że dziewczynki posyłane od maleńkości do żłobka mają zwykle większe poczucie bezpieczeństwa niż te, które wychowują się samotnie pod opieką mam lub babć? A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej?

   Pozdrawiam. Jak zwykle zresztą.

kol jom hu hizdamnut chadasza
19-01-2010 01:18 
 Ocena 9 na 9
plodzien (7378 punktów)
>    A uwierzysz jak Ci powiem, że poziom testosteronu u mężczyzny, który żyje w szczęśliwym małżeństwie, spada? >
To jak ja łysieję, to co to znaczy, Matko Boska?

> I że dziewczynki posyłane od maleńkości do żłobka mają zwykle większe poczucie bezpieczeństwa niż te, które wychowują się samotnie pod opieką mam lub babć? >
Bo krócej przebywają w towarzystwie mam, które to w samotności są sfrustrowane?

>A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej? >
To łatwizna. Zauważyła, że facet nosi na prawej, to ona robi inaczej,
Pozdrawiam
19-01-2010 09:36 
 Ocena 6 na 6
pavvel (8272 punktów)
>To jak ja łysieję, to co to znaczy, Matko Boska?

Że prawdopodobnie jesteś facetem, bo kobiety łysieją raczej nieczęsto.
Domagajmy się parytetów
19-01-2010 09:54 
 Ocena 6 na 6
plodzien (7378 punktów)
>>To jak ja łysieję, to co to znaczy, Matko Boska? >
> Że prawdopodobnie jesteś facetem... >
W pierwszych latach małżeństwa żona twierdziła, że na pewno.
>Domagajmy się parytetów >
Jak wszyscy, to wszyscy.
19-01-2010 10:09 
 Ocena 5 na 7
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W pierwszych latach małżeństwa żona twierdziła, że na pewno.

   Nie masz już żony? Brawo, nigdy nie jest za późno na zmądrzenie!

fides ex necessitate esse non debet
19-01-2010 17:57 
 Ocena 8 na 8
plodzien (7378 punktów)
>> W pierwszych latach małżeństwa żona twierdziła, że na pewno. >
>     Nie masz już żony? Brawo, nigdy nie jest za późno na zmądrzenie! >
Maaam. Żona jest jak palenie. Kosztowna i szkodzi, a rzucić trudno...
Poza tym ona lubi górę bułki. Następna mogłaby uwielbiać spód. I byłby konflikt już od śniadania.
19-01-2010 14:09 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Że prawdopodobnie jesteś facetem...
>W pierwszych latach małżeństwa żona twierdziła, że na pewno.
   A teraz Ty tak twierdzisz - czyli Einstein miał rację: dla chcącego czas to pojęcie względne.
19-01-2010 17:53 
 Ocena 6 na 6
plodzien (7378 punktów)
>>>Że prawdopodobnie jesteś facetem... >
>> W pierwszych latach małżeństwa żona twierdziła, że na pewno. >
>    A teraz Ty tak twierdzisz >
Nie. Teraz ona twierdzi, że wokół tylu prawdziwych facetów.
19-01-2010 18:09 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>    A teraz Ty tak twierdzisz >Nie. Teraz ona twierdzi, że wokół tylu prawdziwych facetów.
   Aha, otoczyłeś ją.
19-01-2010 23:32 
 Ocena 7 na 7
Małgorzata (3242 punktów)
>To jak ja łysieję, to co to znaczy,

   Żeś zbytnio głaskany... . Wiesz, ja bym się tak na Twoim miejscu nie cieszyła z powodu tego testosteronu, bo ma on własności antyimmunologiczne. Stąd mężczyźni są bardziej podatni na choroby zakaźne niż kobiety. Jeśli myszom usunie się jądra, pozbawiając je dopływu testosteronu, ich układ odpornościowy z miejsca staje się aktywniejszy. Nie, nie żebym Ci coś sugerowała

>Matko Boska?

   Nie. Michała.

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
20-01-2010 20:40 
 Ocena 4 na 4
plodzien (7378 punktów)
>> To jak ja łysieję, to co to znaczy, >
>    Żeś zbytnio głaskany... . >
No nie wiem. Zacząłem łysieć w wojsku, a tam nie głaskało mnie życie po głowie.
> Wiesz, ja bym się tak na Twoim miejscu nie cieszyła z powodu tego testosteronu, bo ma on własności antyimmunologiczne. Stąd mężczyźni są bardziej podatni na choroby zakaźne niż kobiety. Jeśli myszom usunie się jądra, pozbawiając je dopływu testosteronu, ich układ odpornościowy z miejsca staje się aktywniejszy. Nie, nie żebym Ci coś sugerowała >
Jądra nie są już takie ważne. Coraz więcej kobiet je ma.

>> Matko Boska? >
>    Nie. Michała. >
Faktycznie. Michał ładniej brzmi niż Bosek.

Pozdrawiam
20-01-2010 23:12 
 Ocena 3 na 3
Małgorzata (3242 punktów)
>Zacząłem łysieć w wojsku, a tam nie głaskało mnie życie po głowie.

   To by się zgadzało. Facet w "gotowości bojowej" zawsze ma podwyższony poziom testosteronu. Szczęśliwe zakochanie go obniża...

>Jądra nie są już takie ważne. Coraz więcej kobiet je ma.

   Chyba muszę założyć nowy wątek w tej sprawie

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
20-01-2010 23:18 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Jądra nie są już takie ważne. Coraz więcej kobiet je ma.
>   Chyba muszę założyć nowy wątek w tej sprawie
   Wystarczy petycja.
   Albo parytet.

   Pozdrawiam.
20-01-2010 23:56 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Wystarczy petycja.
Nie mam nic przeciwko petycji do rozpatrzenia
>   Albo parytet.
Ale tutaj to nie wiem bo jak chcesz się podzielić połową własnych zasobów to ja wracam na emigrację.
21-01-2010 08:36 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)

>Ale tutaj to nie wiem bo jak chcesz się podzielić połową własnych zasobów to ja wracam na emigrację.
>
Parytet można by wprowadzić bardzo prosto: dwa na parę.
Tylko, że zaraz pewnie zaraz homiki bunt by podniosły.
21-01-2010 08:46 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Parytet można by wprowadzić bardzo prosto: dwa na parę.
>Tylko, że zaraz pewnie zaraz homiki bunt by podniosły.
   Racja, bo u nich para idzie w gwizdki.
21-01-2010 08:50 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Nie mam nic przeciwko petycji do rozpatrzenia
   No to składajmy do Małgorzaty petycję, o złożenie petycji.

>>   Albo parytet.
>Ale tutaj to nie wiem bo jak chcesz się podzielić połową własnych zasobów to ja wracam na emigrację.
   A co mają wspólnego moje zasoby z Twoją emigracją...?
   ... ????...
Smith (10069 punktów)
>>>   Albo parytet.
>>Ale tutaj to nie wiem bo jak chcesz się podzielić połową własnych zasobów to ja wracam na emigrację.
>   A co mają wspólnego moje zasoby z Twoją emigracją...?
>   ... ????...
Podobno wszyscy są równi wobec prawa i przy takim parytecie to ja jadę pod inną jurysdykcję.
19-01-2010 07:04 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>... poziom testosteronu u mężczyzny, który żyje w szczęśliwym małżeństwie, spada?
   Proporcjonalnie do utraty złudzeń, że to o jego szczęście chodziło.

   Pozdrawiam.
webmaster (moderator)
Przeciętna kobieta przybiera na wadze 9.5kg w pierwszym roku małżeństwa, mogło być z nami gorzej panowie
19-01-2010 12:44 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>Przeciętna kobieta przybiera na wadze 9.5kg w pierwszym roku małżeństwa, mogło być z nami gorzej panowie
   Taaa, bo gdyby małżeństwa trwały dłużej, niż 20 lat...
19-01-2010 19:17 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>Przeciętna kobieta przybiera na wadze 9.5kg w pierwszym roku małżeństwa, mogło być z nami gorzej panowie

Skoro im małżeństwo tak bardzo nie służy, to dlaczego skłonność do ślubu jest chyba większa niż u facetów?
webmaster (moderator)
To chyba oczywiste, kobiety inwestycja w 'zabawę w dom' jest większa i zwykle jednorazowa (facet nawet po 50 może ciągle znaleźć młodszą kobietę). Tym bardziej, że po pewnym wieku kobieta już się na małżeństwo w zasadzie nie nadaje (oj posypią się gromy..)
19-01-2010 20:21 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Tym bardziej, że po pewnym wieku kobieta już się na małżeństwo w zasadzie nie nadaje (oj posypią się gromy..)
   Nadaje się, nadaje, tylko co z tego?
()
19-01-2010 20:40 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>>Tym bardziej, że po pewnym wieku kobieta już się na małżeństwo w zasadzie nie nadaje (oj posypią się gromy..)
>   Nadaje się, nadaje, tylko co z tego?
>()
Chińczycy uważają, że mężczyzna powinien brać za żonę kobietę młodszą od niego o połowę plus 7 lat jeżeli chce szczęśliwego związku.
Zgodnie więc z tym poglądem, idealni partnerzy dla kobiet po pięćdziesiątce mieszkają najczęściej w Gruzji.
19-01-2010 22:01 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>... idealni partnerzy dla kobiet po pięćdziesiątce mieszkają najczęściej w Gruzji.
   Żeś narobił... Moja poszła kupić globus Gruzji.
19-01-2010 22:32 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>... idealni partnerzy dla kobiet po pięćdziesiątce mieszkają najczęściej w Gruzji.
>   Żeś narobił... Moja poszła kupić globus Gruzji.
Do zamążpójścia zapomniałem dopisać.
To jeszcze Abchazji i Osetii bo się tam geografia pozmieniała ostatnio i teraz to nie wiem czy na pewno w Gruzji.
19-01-2010 22:45 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>... idealni partnerzy dla kobiet po pięćdziesiątce mieszkają najczęściej w Gruzji.
>>   Żeś narobił... Moja poszła kupić globus Gruzji.
>Do zamążpójścia zapomniałem dopisać.
   Nie zwierzyła się wychodząc.

>To jeszcze Abchazji i Osetii bo się tam geografia pozmieniała ostatnio i teraz to nie wiem czy na pewno w Gruzji.
   Będę wiedział dokładnie gdzie, jak wróci z globusem.

P.S. Czy w nocnych sklepach sprzedają globusy wszystkich ostatnio zaprzyjaźnionych państw?
P.S.2. Czy kobieta może się postarzeć o 20 lat przez jeden dzień? Wczoraj jeszcze mówiła, że ma trzydzieści parę.
19-01-2010 22:56 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>P.S. Czy w nocnych sklepach sprzedają globusy wszystkich ostatnio zaprzyjaźnionych państw?
Jeżeli sprowadzają jeszcze "koniak" ze wschodu to niewykluczone, że takie półglobusy walcowate da się znaleźć.
>P.S.2. Czy kobieta może się postarzeć o 20 lat przez jeden dzień? Wczoraj jeszcze mówiła, że ma trzydzieści parę.
Biorąc pod uwagę teorię względności i fazę na masę to wszystko jest możliwe.
19-01-2010 23:13 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>P.S. Czy w nocnych sklepach sprzedają globusy wszystkich ostatnio zaprzyjaźnionych państw?
>Jeżeli sprowadzają jeszcze "koniak" ze wschodu to niewykluczone, że takie półglobusy walcowate da się znaleźć.
   Gruzja nie jest tak wielka, jak zaprzyjaźniona, więc może i na ćwiartce się zmieści?

>>P.S.2. Czy kobieta może się postarzeć o 20 lat przez jeden dzień? Wczoraj jeszcze mówiła, że ma trzydzieści parę.
>Biorąc pod uwagę teorię względności i fazę na masę to wszystko jest możliwe.
   Czy można te fazy jakoś odwrócić i czy wystarczą trzy po 220?

   Jaki wariant odwrotu zastosować, jeśli się sfazuje na stałe, są jakieś wzorce?
19-01-2010 23:35 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>Biorąc pod uwagę teorię względności i fazę na masę to wszystko jest możliwe.
>   Czy można te fazy jakoś odwrócić i czy wystarczą trzy po 220?
Nie przesadzaj z tymi elektrowstrząsami. To chyba nie depresja ?
>   Jaki wariant odwrotu zastosować, jeśli się sfazuje na stałe, są jakieś wzorce?
Kobieta ma tyle lat na ile wygląda, tylko mężczyzna ma tyle na ile się czuje.
Mów do niej jak najczęściej wyglądasz jak dziewczynka. Nie załamuj się początkowymi niepowodzeniami.
Dr Goebbels sprawdził bardzo podobną metodę na całym narodzie, więc to na pewno działa.
Pamiętaj liczy się tylko odpowiednia ilość powtórzeń.
19-01-2010 23:44 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>Kobieta ma tyle lat na ile wygląda, tylko mężczyzna ma tyle na ile się czuje.
>Mów do niej jak najczęściej wyglądasz jak dziewczynka. Nie załamuj się początkowymi niepowodzeniami.

A po co ma jej powtarzać, skoro Twoim zdaniem, nic to nie da, bo i tak będzie miała tyle lat na ile wygląda?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-01-2010 23:51 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>A po co ma jej powtarzać, skoro Twoim zdaniem, nic to nie da, bo i tak będzie miała tyle lat na ile wygląda?
W końcu uwierzy, że tak wygląda mała dziewczynka. Do nocnych sklepów przychodzą tylko duże dziewczynki i to podobno te niegrzeczne co jeszcze do Londynu nie wyjechały.
19-01-2010 23:53 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

>W końcu uwierzy, że tak wygląda mała dziewczynka. Do nocnych sklepów przychodzą tylko duże dziewczynki i to podobno te niegrzeczne co jeszcze do Londynu nie wyjechały.

Moja znajoma zwykła mawiać, że "grzeczne dziewczynki idą do nieba - niegrzeczne mają niebo na Ziemi"
19-01-2010 23:57 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Moja znajoma zwykła mawiać, że "grzeczne dziewczynki idą do nieba - niegrzeczne mają niebo na Ziemi"

Grzeczne tez mogą mieć niebo na ziemi, jeżeli się przekonają, że to co mają, jest właśnie nim.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 00:06 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Moja znajoma zwykła mawiać, że "grzeczne dziewczynki idą do nieba - niegrzeczne mają niebo na Ziemi"
Miałem dobre odczucie, że ten Londyn przereklamowany.
19-01-2010 23:55 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>W końcu uwierzy, że tak wygląda mała dziewczynka.

A jak już uwierzy, to doniesie na Adamiaka gdzie trzeba. Kto to widział, żeby z małą dziewczynką...


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 00:14 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>W końcu uwierzy, że tak wygląda mała dziewczynka.
>A jak już uwierzy, to doniesie na Adamiaka gdzie trzeba. Kto to widział, żeby z małą dziewczynką...
Spoko spoko Adamiak wyczuje kiedy przestać, nie podejrzewam go skłonności podpadające pod §200 K.K.
20-01-2010 00:17 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Spoko spoko Adamiak wyczuje kiedy przestać, nie podejrzewam go skłonności podpadające pod §200 K.K.

I znajdzie dla niej nową rodzinę w Gruzji?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 00:19 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>>Spoko spoko Adamiak wyczuje kiedy przestać, nie podejrzewam go skłonności podpadające pod §200 K.K.
>I znajdzie dla niej nową rodzinę w Gruzji?

Oj, chyba zacznie czytać K.K.W.
20-01-2010 00:21 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>I znajdzie dla niej nową rodzinę w Gruzji?
Czy Ty zawsze lubisz martwić się na zapas?
20-01-2010 00:22 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Czy Ty zawsze lubisz martwić się na zapas?

A czym ja się mam martwić?

Edit: Chociaż... kiedy Adamiak rano tu zajrzy i to wszystko zobaczy. Marny mój los.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 00:45 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

To kiedy ten nasz sabat, bo i ja "zapracowałam" na marny los
Motto na najbliższy czas - "Trzymajmy się kupy. Kupy nikt nie ruszy."
20-01-2010 00:47 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>To kiedy ten nasz sabat, bo i ja "zapracowałam" na marny los
>Motto na najbliższy czas - "Trzymajmy się kupy. Kupy nikt nie ruszy."
Oj wróżki, wróżki.
Autografka (10638 punktów)
>>To kiedy ten nasz sabat, bo i ja "zapracowałam" na marny los
>>Motto na najbliższy czas - "Trzymajmy się kupy. Kupy nikt nie ruszy."
>Oj wróżki, wróżki.

Na sabatach to nie wróżki się spotykają, tylko wiedźmy. Nie wiedziałeś?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 01:34 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Na sabatach to nie wróżki się spotykają, tylko wiedźmy. Nie wiedziałeś?
Kobieto. Nie zadawaj mężczyźnie tylu pytań to będzie mógł być miły i nie będzie musiał tyle kłamać.
Ale cóż płeć piękna chyba woli tak
20-01-2010 10:29 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Kobieto. Nie zadawaj mężczyźnie tylu pytań

Jak sobie życzysz.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 10:36 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
J.Szulc (5723 punktów)

>Oj wróżki, wróżki.
Ach, jak pięknie

Najczęściej mówią o mnie szamanka lub wiedźma
Pozwolę sobie dodać... www.youtube.com/watch?v=Oi8z2iZISAY
20-01-2010 01:41 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Oj wróżki, wróżki.
>Ach, jak pięknie
>
Dziękuję. Piękno ponoć tkwi w prostocie.
>Najczęściej mówią o mnie szamanka lub wiedźma
Prostacy jedni
Autografka (10638 punktów)
>To kiedy ten nasz sabat, bo i ja "zapracowałam" na marny los
>Motto na najbliższy czas - "Trzymajmy się kupy. Kupy nikt nie ruszy."

No, miało być, jak lody spłyną do morza.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 00:58 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>No, miało być, jak lody spłyną do morza.
W takim razie zaczynam czary.... bo ileż można czekać?

a to dla Ciebie - za humor, polot i szczerość - www.youtube.com/watch?v=x2sd8UMUaIk
Autografka (10638 punktów)
www.youtube.com/watch?v=x2sd8UMUaIk

Hipnotyzujące

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 01:08 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A posłuchaj tego....
www.youtube.com/watch?v=y0EAL3vXZrM
To dopiero zapiera dech....
I wycisza na noc... Dla spokoju snu.... Czego Ci serdecznie życzę...
Autografka (10638 punktów)

>I wycisza na noc... Dla spokoju snu.... Czego Ci serdecznie życzę...

I ja Tobie również.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
J.Szulc (5723 punktów)
To idźmy spać z klasykami. Najlepszymi....
Nie ma co się "rozdrabniać", prawda?

Do następnego, elektryzującego, wątku....
Autografka (10638 punktów)
>To idźmy spać z klasykami. Najlepszymi....

Najwyższy czas, zwłaszcza, że Morfeusz stęskniony czeka.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 07:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>To chyba nie depresja ?
   Mowa o Gruzji wypukłej.
>Kobieta ma tyle lat na ile wygląda...
   O, Boże! Nareszcie zrozumiałem skąd kłopoty ZUSu.

>... tylko mężczyzna ma tyle na ile się czuje.
   Hm, a można dorzucić ze trzy latka, coby fajki sprzedali?

>Mów do niej jak najczęściej wyglądasz jak dziewczynka.
   To najłatwiejsze, wystarczy tylko śledzić zdjęcia nad łóżkiem - przed rokiem zawisła fotka od komunii.

>Dr Goebbels sprawdził bardzo podobną metodę na całym narodzie, więc to na pewno działa.
   To on miał więcej takich... pacholąt?

>Pamiętaj liczy się tylko odpowiednia ilość powtórzeń.
   Nie daje zapomnieć.
Smith (10069 punktów)
>>To chyba nie depresja ?
>   Mowa o Gruzji wypukłej.
Przecież po mapę Żuław nie pobiegła.
>   O, Boże! Nareszcie zrozumiałem skąd kłopoty ZUSu.
Powinni zainwestować w przemysł kosmetyczny a nie w nieruchomości.
>   Hm, a można dorzucić ze trzy latka, coby fajki sprzedali?
Wystarczy pokazać dokument ze zdjęciem.
>   To najłatwiejsze, wystarczy tylko śledzić zdjęcia nad łóżkiem - przed rokiem zawisła fotka od komunii.
A przed dwoma?
>   To on miał więcej takich... pacholąt?
I wszystkie prawie uwierzyły, że są narodem wybranym i z zapałem zajęły się tępieniem konkurencji.
>   Nie daje zapomnieć.
Jak się w kółko powtarza to nie ma szans.
21-01-2010 09:59 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Przecież po mapę Żuław nie pobiegła.
   Tak, ten kosz z Chanelami od 1-50, kupionymi na okazyjne raty ostatnia płatna w dniu zerwania konkordatu, który do chałupy przywlokła (kosz, konkordatu do łap nie dali)... zdecydowanie mapy nie przypominał.

>Powinni zainwestować w przemysł kosmetyczny a nie w nieruchomości.
   Już wiem.

>A przed dwoma?
   Kłamie, że drugiej komunii nie miała.

>... zajęły się tępieniem konkurencji.
   Wypisz-wymaluj moja Ekstrema.

>Jak się w kółko powtarza to nie ma szans.
   Jedynie szansa na okrągło.
20-01-2010 16:35 
 Ocena 2 na 2
Małgorzata (3242 punktów)
>Chińczycy uważają, że mężczyzna powinien brać za żonę kobietę młodszą od niego o połowę plus 7 lat jeżeli chce szczęśliwego związku.

   Ja na Twoim miejscu tak bym się nie cieszyła, albowiem: Mężczyzna, który sprawuje władzę nad swą rozkoszą płciową, osiągnie spokój ducha i długowieczność, natomiast mężczyzna, który daje się ponieść rozkoszy płciowej i lekceważy reguły zawarte w starożytnych księgach, wkrótce zachoruje i poważnie zaszkodzi swemu życiu. (Dzieje późnego okresu dynastii Han)

   I jeszcze trochę chińskiego tao: Przed trzydziestym rokiem życia siły witalne mężczyzny zaczynają słabnąć, powinien on zatem przestać bezmyślnie trwonić nasienie, odzwyczaić się od masturbacji i zapoznać się z zasadami tao yin i yang. Około czterdziestki mężczyzna przechodzi kryzys, który jest punktem zwrotnym w jego życiu. Aby na tym etapie życia mężczyzna nie stoczył się szybko do grobu, do czego niewątpliwie prowadzą niekontrolowane kontakty płciowe, musi odtąd regularnie wstrzymywać wytrysk. W piątej dekadzie życia mężczyzna powinien mieć nie więcej niz jeden wytrysk na dwadzieścia dni. Przed sześćdziesiątym rokiem życia większość mężczyzn powinna całkowicie zrezygnować z ejakulacji (ale nie ze stosunków płciowych). Wyjątkowo zdrowi mężczyźni z silnym popędem mogą sobie pozwolić na jeden wytrysk miesięcznie lub - jeszcze lepiej- jeden wytrysk na sto stosunków. Zdrowi mężczyźni po siedemdziesiątce mogą do końca życia stosować złotą zasadę Suna "jeden na sto". (D. Reid, Tao seksu i długowieczności, str. 124-125).

   Dasz radę?

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
20-01-2010 16:59 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Ja na Twoim miejscu tak bym się nie cieszyła, albowiem: Mężczyzna, który sprawuje władzę nad swą rozkoszą płciową, osiągnie spokój ducha i długowieczność, natomiast mężczyzna, który daje się ponieść rozkoszy płciowej i lekceważy reguły zawarte w starożytnych księgach, wkrótce zachoruje i poważnie zaszkodzi swemu życiu. (Dzieje późnego okresu dynastii Han)
>   I jeszcze trochę chińskiego tao: Przed trzydziestym rokiem życia siły witalne mężczyzny zaczynają słabnąć, powinien on zatem przestać bezmyślnie trwonić nasienie, odzwyczaić się od masturbacji i zapoznać się z zasadami tao yin i yang. (...) Zdrowi mężczyźni po siedemdziesiątce mogą do końca życia stosować złotą zasadę Suna "jeden na sto". (D. Reid, Tao seksu i długowieczności, str. 124-125).
Dorzucić tantryczne teksty?
>   Dasz radę?
Tylko co powie na to Twój facet, jeżeli będę chciał Cię przekonać doświadczalnie, że dam?
Mniejsza z tym.
Kiedy eksperyment przeprowadzimy?
   Pozdrawiam
20-01-2010 17:15 
 Ocena 6 na 6
Małgorzata (3242 punktów)
>Dorzucić tantryczne teksty?

   Dorzuć. A myślisz, że to dobry pomysł? Niektórzy w kompleksy wpadną A może by tak osobny wątek o tao seksu i najwyższej jogatantrze z pieczęcią założyć, bo tu robi się już ciasno, co?

>Tylko co powie na to Twój facet, jeżeli będę chciał Cię przekonać doświadczalnie, że dam?

   Nic nie powie. Zbanuje. Ciebie, nie mnie...

   Pa

kol jom hu hizdamnut chadasza
20-01-2010 17:47 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>   Dorzuć. A myślisz, że to dobry pomysł?
Kiedyś założyłem taki wątek o podobnej tematyce.. Zainteresowanie nikłe z przewagą na śladowe.
>Niektórzy w kompleksy wpadną
No to by mogli sobie odreagować na nienaukowości. W dodatku bez poparcia w statystykach opublikowanych przez autorytatywne źródła do czerpania wiedzy gromadzonej przez całe dziesięciolecia na temat seksualności człowieka.
>A może by tak osobny wątek o tao seksu i najwyższej jogatantrze z pieczęcią założyć, bo tu robi się już ciasno, co?
Załóż z pieczęcią moderatora. Moje wątki umierają szybko. Może dlatego, że nie używam chwytliwych tytułów dla racjonalizujących w myśl dysonansu poznawczego.
>   Nic nie powie. Zbanuje. Ciebie, nie mnie...
Se chyba kiedyś odgryzę ten altruistyczny język
>   Pa
A już prawie się rozmarzyłem. Ach te różnice.
Pa, było miło
20-01-2010 18:18 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Zainteresowanie nikłe z przewagą na śladowe.
   Alesz kłamiesz, wątek padł przy podziale łupów, Szkocie.
20-01-2010 20:28 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Zainteresowanie nikłe z przewagą na śladowe.
>   Alesz kłamiesz, wątek padł przy podziale łupów, Szkocie.
Nie będziemy teraz znowu dzielić skóry na niedźwiedziu co to już go dawno mrówki zjadły.
21-01-2010 09:38 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Alesz kłamiesz, wątek padł przy podziale łupów, Szkocie.
>Nie będziemy teraz znowu dzielić skóry na niedźwiedziu co to już go dawno mrówki zjadły.
   Dorzuć choć mrówki Ramzesa, co bardziej dostojnie moje straty wybrzmią i o przynależnej odprawie z łkaniem zapominać zacznę.
21-01-2010 12:45 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>   Dorzuć choć mrówki Ramzesa, co bardziej dostojnie moje straty wybrzmią i o przynależnej odprawie z łkaniem zapominać zacznę.
Faraonków to było kiedyś jak mrówków ale od kiedy prusakolep wymyślili to już tylko trochę dorzucić mogę.
21-01-2010 13:02 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Faraonków to było kiedyś jak mrówków ale od kiedy prusakolep wymyślili to już tylko trochę dorzucić mogę.
   Ty mnie tu siłami wrażych armii przez chaszcze aluzji nie szantażuj, tylko dawaj co masz dać, póki jeszcze mam okazję z Kowalską na "koty pani Aurelii" wymienić, coby mnie bilans energetyczny z Gazownią jeszcze przed końcem zimy się dopiął.
... ( )
Chanel (20 punktów)
>To chyba oczywiste, kobiety inwestycja w 'zabawę w dom' jest większa i zwykle jednorazowa (facet nawet po 50 może ciągle znaleźć młodszą kobietę). Tym bardziej, że po pewnym wieku kobieta już się na małżeństwo w zasadzie nie nadaje (oj posypią się gromy..)
Facet nawet starszy niż po 50-tce może wziąść sobie młodszą partnerkę nawet o 20 lat,ale co z tego.Z czasem będzie musiał sie podpierać viagrą a niestety te niebieskie tableteczki szczęścia nie są bezpieczne dla jego zdrowia(zawaŁ).Tak,że panowie tak bardzo nie szarżujcie.
20-01-2010 05:38 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Przeciętna kobieta przybiera na wadze 9.5kg w pierwszym roku małżeństwa, mogło być z nami gorzej panowie
>Skoro im małżeństwo tak bardzo nie służy, to dlaczego skłonność do ślubu jest chyba większa niż u facetów?
   Webmaster właśnie pisze, że służy, bo strasznie lubią tyć, a małżeństwo daje im najlepszą motywację - mają komu na złość.

   Pomyśl teraz, na ile kg. musi nie lubić męża najambitniejsza, coby taką średnią wypracować.
19-01-2010 09:35 
 Ocena 6 na 6
setarkos (10757 punktów)

>   A uwierzysz (..), że dziewczynki posyłane od maleńkości do żłobka mają zwykle większe poczucie bezpieczeństwa niż te, które wychowują się samotnie pod opieką mam lub babć?

Jeśli wolno Pani M...
Jak się mierzy poczucie bezpieczeństwa u dzieci oraz - co istotniejsze - czy poczucie bezpieczeństwa (np. nieuzasadnione) jest równie ważne jak bezpieczeństwo (mimo odczuwanych obaw).

Dla zobrazowania pytań przytoczę opowieść zasłyszaną jako żart:

Nauczyciel zabiera dzieci na wycieczkę szkolną na plac budowy. Jasio oponuje:
- Ale przecież nie mamy kasków, a na budowie należy nosić kaski.
- Tak, masz rację Jasiu, ale na pewno nic złego się nie stanie. Przed kilku laty byłem z inną klasą na podobnej wycieczce i nawet jednej dziewczynce spadła cegła na głowę, ale ona podniosła się, uśmiechnęła i dalej pobiegła.
- Znam te dziewczynkę proszę Pana - mówi nieprzekonany Jasio - ona do tej pory biega i śmieje się.

Jak więc traktować poczucie bezpieczeństwa - dodatnia to wartość czy niekoniecznie?

Pozdrawiam
____________________________________________________________________
[A co znaczy Twój napis pod kreską? Czy np. nie "słuchaj i mów a o nic nie pytaj"?]
rexus (2343 punktów)
>>Jest już późno, niewyraźnie to przeczytałem, ale korzystając z okazji, że jeszcze nie śpię - chciałbym powiedzieć, że nie wierzę w te badania.
>   A uwierzysz jak Ci powiem, że poziom testosteronu u mężczyzny, który żyje w szczęśliwym małżeństwie, spada? I że dziewczynki posyłane od maleńkości do żłobka mają zwykle większe poczucie bezpieczeństwa niż te, które wychowują się samotnie pod opieką mam lub babć? A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej?
Ja moją córkę noszę na lewej. A tyłek podcieram jej prawą. To coś znaczy?
19-01-2010 21:06 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej?
>Ja moją córkę noszę na lewej. A tyłek podcieram jej prawą. To coś znaczy?

   Małgorzata miała na myśli chyba dziecko biologiczne.
   Albo córka jest mańkutem.
rexus (2343 punktów)
>>>A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej?
>>Ja moją córkę noszę na lewej. A tyłek podcieram jej prawą. To coś znaczy?
>   Małgorzata miała na myśli chyba dziecko biologiczne.
>   Albo córka jest mańkutem.
Ciągle nie wiem o co chodzi z tą lewą ręką. Żeby prawą mieszać zupę mogły? Chyba.
20-01-2010 18:59 
 Ocena 4 na 4
Małgorzata (3242 punktów)
>Ciągle nie wiem o co chodzi z tą lewą ręką. Żeby prawą mieszać zupę mogły? Chyba.

   Faktem jest, że kobiety noszą zazwyczaj małe dzieci na lewym ramieniu. Tak czynią praworęczne matki, które twierdzą, że dzięki temu mogą wykonywać inne czynności sprawniejszą prawą ręką. Ale czynią tak również matki leworęczne, które racjonalnie uzasadniają to mówiąc, że używają swej silniejszej ręki, by bezpieczniej i pewniej trzymać dziecko. Kobiety robiły tak w każdej kulturze i w każdej epoce. Prawdopodobnie trzymanie dziecka na lewym ramieniu ma swoje źródła gdzieś w głębi naszej ewolucyjnej historii. (...) Być może kiedyś w odległej przeszłości matki zauważyły, że ich dzieci uspokajają się i łatwiej się odprężają, gdy są trzymane blisko serca. (...) Tymczasem ojcowie - będąc w większości praworęczni - częściej trzymają dziecko silniejszą ręką. Jest to słuszne z racjonalnego punktu widzenia. (D. Blum, Mózg i płeć. O biologicznych różnicach między kobietami i mężczyznami, str. 88)

   I jeszcze jeden fragment (z tego samego opracowania), na zakończenie: Jesteśmy spadkobiercami gatunku, właściwie całej serii gatunków, dla których typowe było to, że samice odgrywały rolę matek, żywicielek i obrończyń potomstwa. Sposób, w jaki matka trzyma dziecko, jest zgodny z jakąś ewolucyjną logiką. To samo można zapewne powiedzieć o sposobie, w jaki robi to ojciec. Nie próbuję tu negować miłości, jaką ojciec żywi do swego dziecka. Oboje rodzice, tuląc dziecko, dają mu poczucie bezpieczeństwa.

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
19-01-2010 22:24 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Ja moją córkę noszę na lewej. A tyłek podcieram jej prawą. To coś znaczy?
Że nie mieszkasz w Indiach.
19-01-2010 21:13 
 Ocena 2 na 2
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej? >

Ja wszystkie moje dzieciaki nosiłem na lewej ... czy to COŚ znaczy ???


NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
Małgorzata (3242 punktów)
>Ja wszystkie moje dzieciaki nosiłem na lewej ... czy to COŚ znaczy ???

   A którą ręką szarpiesz druty? Prawą?

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>>Ja wszystkie moje dzieciaki nosiłem na lewej ... czy to COŚ znaczy ???
>   A którą ręką szarpiesz druty? Prawą?
>   Pozdrawiam>

Tak prawą ...
Piszę prawą, gdy jem zupę - łyżkę trzymam w prawej itd.
Jestem generalnie praworęczny ...

choć na przykład w karty gram jak leworęczny
A w tenisa stołowego - równie dobrze obydwoma ...

Podobno to efekt skrzyżowanej lateralizacji
Również pozdrawiam !

NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
20-01-2010 07:49 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Ja wszystkie moje dzieciaki nosiłem na lewej ... czy to COŚ znaczy ???
Ja swoją nosiłam na prawej. To znaczy, że oboje jesteśmy PRAWIE ZAWSZE
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>>Ja wszystkie moje dzieciaki nosiłem na lewej ... czy to COŚ znaczy ???
>Ja swoją nosiłam na prawej. To znaczy, że oboje jesteśmy PRAWIE ZAWSZE

I pewnie w dodatku, jako wyjątki - potwierdzamy regułę

NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
gama (1062 punktów)
Uff, przebrnąłem przez tę imponującą ilość wypowiedzi. Nie udało mi się policzyć ile z nich jest na temat, a ile obok niego.

Ze swoją wpiszę się raczej do grona licznie w wątku reprezentowanych forumowych humorystów. W formie zabawy polecam quizik pt. "sprawdź, jaką masz płeć mózgu" portalwiedzy.onet.pl/2562,quiz.html

Ja sprawdziłem, głupio wyszło...
20-01-2010 09:22 
 Ocena 1 na 1
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)

>Ja sprawdziłem, głupio wyszło... >

Głupio ? Dlaczego ?
mi wyszło 12 do 8 na korzyść kobiecego
Ale jakoś nie poczułem się przez to mniej męski ...


NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
gama (1062 punktów)
>>Ja sprawdziłem, głupio wyszło... >Głupio ? Dlaczego ?
>mi wyszło 12 do 8 na korzyść kobiecego
>Ale jakoś nie poczułem się przez to mniej męski ...

Mi wyszło 13:7 na korzyść kobiecego...
Jakoś ochłonę.
20-01-2010 11:42 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Mi wyszło 13:7 na korzyść kobiecego...
5:15.
>Jakoś ochłonę.
Chyba też powinnam...
20-01-2010 15:40 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Mi wyszło 13:7 na korzyść kobiecego...
>5:15.

Też mam 5:15
20-01-2010 15:53 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Też mam 5:15
Przecież lepiej dogadywałaś się z ojcem.
20-01-2010 16:07 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Też mam 5:15
>Przecież lepiej dogadywałaś się z ojcem.

To jeszcze należy ustalić etiologię u Meret
20-01-2010 16:15 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>To jeszcze należy ustalić etiologię u Meret
Lepiej ułożyć kolejny test, celem dogłębnego unaukowienia mojego spostrzeżenia, jego wynikami w wybranej grupie reprezentacyjnej.
Kiedy następny salon?
20-01-2010 16:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Kiedy następny salon?
   W przygotowaniu, ale zupełnie inny: "O wojnie płci słów kilka..."
20-01-2010 16:52 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>   W przygotowaniu, ale zupełnie inny: "O wojnie płci słów kilka..."
W programie dyskusja na temat: "Jak spacyfikować pacyfistę." i "Jak nie pozwolić pozbawić się celu do działań dalszych"
20-01-2010 19:56 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>W programie dyskusja na temat: "Jak spacyfikować pacyfistę." ...
   Później w porządku obrad przewidziany ocean domysłów.

>... "Jak nie pozwolić pozbawić się celu do działań dalszych"...
   A tutaj skrócony kurs karate.
   W szatni wizytówki konferencyjnego sklepiku z przyborami dla samobójców.
20-01-2010 11:48 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)

>Mi wyszło 13:7 na korzyść kobiecego...
>Jakoś ochłonę.

O! Ja mam tak samo.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 11:51 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>O! Ja mam tak samo.
Przynajmniej kobietą jesteś...
20-01-2010 11:56 
 Ocena 7 na 7
Autografka (10638 punktów)

>Przynajmniej kobietą jesteś...

Trzeba było nie chodzić po drzewach.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 12:28 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>O! Ja mam tak samo.

Nie wierz bezgranicznie. Upewnij się jeszcze tutaj:
adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1
20-01-2010 12:45 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)
>>O! Ja mam tak samo.
>Nie wierz bezgranicznie. Upewnij się jeszcze tutaj:
>adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1

Sprawdziłam. W dalszym ciągu jestem kobietą


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 13:06 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>Sprawdziłam. W dalszym ciągu jestem kobietą

Słowem - żadnego cudu ni ma?
www.youtube.com/watch?v=OHf24JKoaxQ
20-01-2010 13:24 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Sprawdziłam. W dalszym ciągu jestem kobietą
>Słowem - żadnego cudu ni ma?

Cudu? A co może być cudnego w byciu facetem?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 13:38 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Cudu? A co może być cudnego w byciu facetem?
Może on ma na myśli cud dialektyczny? (wzięte z filmu "Rzeczpospolita babska")
20-01-2010 13:58 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Cudu? A co może być cudnego w byciu facetem?
Rozmyślania na temat co by było gdyby?
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

Autografka (10638 punktów)
>>Cudu? A co może być cudnego w byciu facetem?
> Rozmyślania na temat co by było gdyby?

Nie widzę żadnej analogii pomiędzy moim pytaniem a treścią tej piosenki.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 14:33 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>> Rozmyślania na temat co by było gdyby?
>Nie widzę żadnej analogii pomiędzy moim pytaniem a treścią tej piosenki.
Powód do cudownych rozmyślań tak w samej treści jak i w temacie prawdopodobieństwa ich ziszczenia.
Dla mnie to urocze bo raczej nie rozmyślam na temat co by było gdyby, a propos tytułowych różnic i ich traktowania.
Autografka (10638 punktów)
>>> Rozmyślania na temat co by było gdyby?
>>Nie widzę żadnej analogii pomiędzy moim pytaniem a treścią tej piosenki.
>Powód do cudownych rozmyślań tak w samej treści jak i w temacie prawdopodobieństwa ich ziszczenia.
>Dla mnie to urocze bo raczej nie rozmyślam na temat co by było gdyby, a propos tytułowych różnic i ich traktowania.

Cóż, nie każdy jest wizjonerem.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 15:31 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Cóż, nie każdy jest wizjonerem.
Nie myl wizjonerstwa z bujaniem w obłokach.
20-01-2010 15:36 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Cóż, nie każdy jest wizjonerem.
>Nie myl wizjonerstwa z bujaniem w obłokach.

A ja i tak czasami lubię się tak na chmurce pobujać.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 15:39 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>A ja i tak czasami lubię się tak na chmurce pobujać.
A czy ja napisałem, że nie lubię się temu przyglądać.
Autografka (10638 punktów)

>A czy ja napisałem, że nie lubię się temu przyglądać.

Przyglądaj się, jeśli chcesz. Tylko dyskretnie, żebyś nie zmącił tego nastroju:

www.youtube.com/watch?v=Mu5QPVD427o


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 14:46 
 Ocena 3 na 3
gama (1062 punktów)
>Cudu? A co może być cudnego w byciu facetem?

Nie zaryzykuję odpowiedzi, bo już mi tu grożą, że w głowach koleżankom mieszam
20-01-2010 14:56 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Cudu? A co może być cudnego w byciu facetem?
>Nie zaryzykuję odpowiedzi, bo już mi tu grożą, że w głowach koleżankom mieszam

Nie musisz. Po prostu chciałam zauważyć, że perspektywa bycia mężczyzną, nie jest dla kobiety cudowną. Podobnie jest zapewne w odwrotnym przypadku.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 15:02 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Facet, a taki płochliwy
Powiedz, Autografko droga, że ja tylko tak
Przyjdzie mi się w sobie zamknąć, i co wtedy?
20-01-2010 15:06 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Facet, a taki płochliwy
>Powiedz, Autografko droga, że ja tylko tak
>Przyjdzie mi się w sobie zamknąć, i co wtedy?

Widać, budzisz respekt. To nic złego.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 15:14 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>Widać, budzisz respekt. To nic złego.

E tam, zaraz respekt
W badaniu płci mózgu mam całkiem dobry wynik na bycie babą, więc ten respekt jakoś tu pasuje, jak pięść do oka
Autografka (10638 punktów)
>>Widać, budzisz respekt. To nic złego.
>E tam, zaraz respekt
>W badaniu płci mózgu mam całkiem dobry wynik na bycie babą, więc ten respekt jakoś tu pasuje, jak pięść do oka

W takim razie, to pewnie wszystko z powodu specyfiki gamy (i jego wyniku).

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
gama (1062 punktów)
>W badaniu płci mózgu mam całkiem dobry wynik na bycie babą, więc ten respekt jakoś tu pasuje, jak pięść do oka

Szczęściara!
20-01-2010 15:28 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A wiesz, jakie masz teraz fory u kobiet?
Człowieku! Ciesz się!
21-01-2010 11:39 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
> Sprawdziłam. W dalszym ciągu jestem kobietą

Gratuluję.

A ja jako rasowa męska szowinistyczna świnia miałem:
3 odpowiedzi kobiece do 17 męskich w pierwszym teście
i -30 punktów w drugim.

Powinienem się cieszyć, czy martwić?
21-01-2010 12:10 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Powinienem się cieszyć, czy martwić?

Ciesz się. Pomyśl, że niejeden Ci teraz zazdrości.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 12:56 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A co Ty mi tu zamieszanie w głowach koleżanek wprowadzasz?


Pozdrawiam, hm... po babsku
20-01-2010 13:37 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1
Gama, zdołowałeś mnie doszczętnie.
Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
I co ja mam teraz zrobić?
20-01-2010 14:26 
 Ocena 4 na 4
gama (1062 punktów)
>>adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1
>Gama, zdołowałeś mnie doszczętnie.
>Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
>I co ja mam teraz zrobić?

Nie poddawaj się, widziałem jeszcze inne testy w sieci.
Sam się zamartwiam swoim 13:7
Ja chcę więcej mężczyzny w mężczyźnie!
20-01-2010 14:27 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ja chcę więcej mężczyzny w mężczyźnie!
To się zamieńmy
20-01-2010 14:40 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>>Ja chcę więcej mężczyzny w mężczyźnie!
>To się zamieńmy
Rozważę jeszcze plusy i minusy swego 13:7 i dam znać.
20-01-2010 14:43 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Ja chcę więcej mężczyzny w mężczyźnie!
Spróbuj Gillette albo innych Crave tudzież Lacosta bo Marlboro polecać nie wypada
20-01-2010 14:46 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
>I co ja mam teraz zrobić?
Ja też tyle tylko uzyskałam.
A w tym drugim 10:10 i nie wiem co mam o sobie myśleć.
20-01-2010 15:12 
 Ocena 3 na 3
gama (1062 punktów)
>>Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
>>I co ja mam teraz zrobić?
>Ja też tyle tylko uzyskałam.
>A w tym drugim 10:10 i nie wiem co mam o sobie myśleć.

Robi się coraz większy dramat...
To może niech wszystkim paniom, którym źle wyszło (w testach) zaśpiewa na pocieszenie mój ulubiony wykonawca?
www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ
20-01-2010 16:04 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
>I co ja mam teraz zrobić?
   Cieszyć się z doborowego towarzystwa forumowych koleżanek.
   Szybciutko, po dekarsku obliczyłem, że współczynnik kobiecości do feminizmu wynosi tu 1:1.

P.S. Zastrzegam, że nie wiem co znaczy "współczynnik", ale wiem, co "kobiecość".
20-01-2010 18:49 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1
>Gama, zdołowałeś mnie doszczętnie.
>Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
>I co ja mam teraz zrobić?

Ja mam 50. Jestem androgyniczna, wychodzi... >_<


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
gama (1062 punktów)
Z pewnością to znany wielu osobom cytat, ale ponieważ nikt go jeszcze nie wrzucił do wątku, a dyskusja się kończy zamieszczam: (dotyczy głównego tematu)

"Różnice między kobietami, a mężczyznami warto zacząć omawiać od różnych sposobów postrzegania zmysłowego. Kobiety mają bardziej wyostrzone zmysły i więcej potrafią odczytać z nich informacji - widzą lepiej (i dlatego brudna szklanka jest bardziej brudna dla żeńskiego niż męskiego oka), słyszą lepiej (potrafią odróżnić różne rodzaje płaczu niemowlęcia), czują więcej (są bardziej podatne na ból, ale więcej potrafią go wytrzymać niż mężczyźni), odbierają więcej zapachów i smaków.

Z umiejętnością dostrzegania większej ilości szczegółów idzie w parze umiejętność dostrzegania większej ilości emocji. Kobieta umie rozpoznawać większą ilość emocji niż mężczyzna (dlatego też trzeba mu mówić wprost o co chodzi a nie oczekiwać, że się domyśli), więcej emocji pamięta i oczywiście więcej ich przeżywa. Części mózgu odpowiedzialne za emocję są u niej bardziej niż u mężczyzny związane z częściami odpowiadającymi za mowę. Z tego powodu kobiety potrafią względnie łatwo przekładać swoje emocje na słowa, w przeciwieństwie do mężczyzn, u których powyższe części mózgu są od siebie oddzielone.

Nastawienie na postrzeganie i przeżywanie emocji determinuje u kobiet zainteresowanie kontaktem z ludźmi - małe dziewczynki wolą się przypatrywać twarzy kogoś bliskiego, a chłopcu wystarczy powiesić nad łóżkiem zabawkę. W kontaktach międzyludzkich kobietom przeważnie zależy na tym, aby były lubiane i akceptowane. Często determinuje to ich samoocenę".
gama (1062 punktów)
Uzupełniam cytat o ostatnią część ( link do strony mi gdzieś przepadł, sorry).


Cytat:
"Mózgi mężczyzn są bardziej wyspecjalizowane. Nie odbierają tyle bodźców zmysłowych i dlatego też łatwiej jest im skupić się na jednym temacie. Z tego powodu lepiej sobie radzą we wszelkich zadaniach wymagających abstrakcyjnego myślenia (warto zauważyć, że kobiet filozofów było niezwykle mało) czy też orientacji w przestrzeni (statystyczny mężczyzna lepiej będzie sobie radził z mapą niż statystyczna kobieta). Mężczyźni nie postrzegają, jak kobiety, swoich działań przez pryzmat emocji, ale przez pryzmat zysków i strat. Jeśli statystyczny mężczyzna byłby zaproszony na jakieś spotkanie i dostał drugie zaproszenie na ten sam termin, to wybrałby to, po którym spodziewałby się osiągnąć większe zyski, natomiast kobieta raczej pozostałaby wierna pierwotnemu zobowiązaniu lub też szukałaby takiej drogi, aby przede wszystkim nikogo nie urazić.

Jednak najbardziej rzucającą się w oczy różnicą między mężczyzną a kobietą są znacznie bardziej rozbudowane ośrodki agresji i popędu seksualnego u tego pierwszego. W kontaktach międzyludzkich dla mężczyzn nie liczy się lubienie bądź nie lubienie, ale miejsce w hierarchii. Walka o władzę jest męską grą i nic w tym dziwnego, że większość polityków stanowią mężczyźni, oni też zawsze stanowią większą część wykonawców zawodów, które są związane ze społecznym prestiżem. Kobiet natomiast zagadnienie dominacji interesuje znacznie mniej i stawiają ją one znacznie niżej w swej hierarchii wartości (statystycznie częściej mężczyźni są zdolni poświęcić rodzinę na ołtarzu władzy niż kobiety). Znacznie mniej interesuje je także przygodny seks z nieznanym partnerem. Dzieje się tak dlatego, że w męskiej psychice miłość i seks nie są ze sobą połączone, jak w przypadku psychiki kobiecej. Dlatego też nawet szczęśliwy w swym małżeństwie małżonek może dopuścić się zdrady nie przestając kochać swej małżonki, natomiast o odwrotnym przypadku trudno by mówić.

Wszelkie opisane powyżej różnice w psychice mężczyzn i kobiet predysponują obie płcie do wykonywania odmiennych ról w społeczeństwie. Pranie, sprzątanie, szycie itp. nie przez przypadek są rozpoznawane jako prace kobiece. O biologicznej determinacji takiego podziału pracy może świadczyć fakt, że w izraelskich kibucach, gdzie starano się zatrzeć wszelki podział na kobiece i męskie zajęcia, ostatecznie kobiety w większości wybrały dla siebie te prace, które tradycyjnie są przypisywane kobietom. Nikt też nie zastąpi matki w pierwszych miesiącach życia dziecka. Jej wyczulone zmysły oraz predyspozycje psychiczne pozwalają jej znacznie lepiej porozumieć się z niemowlęciem niż jego ojciec.

Natomiast mężczyźni przeważnie lepiej sprawdzają się tam, gdzie występuje rywalizacja i potrzebne są szybkie decyzje (kobiety podejmują je wolniej, ponieważ biorą pod uwagę więcej czynników, których mężczyźni nie dostrzegają lub nie biorą pod uwagę - np. jak się będą czuć po takiej a nie innej decyzji inni ludzie). Oczywiście wszystkie opisane powyżej cechy umysłowości kobiet i mężczyzn niekoniecznie sprawdzają się w każdym przypadku".


jkl; (5859 punktów)
>>adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1
>Gama, zdołowałeś mnie doszczętnie.
>Uzyskałam 10 punktów. DZIESIĘĆ!!!
Ja też!
06-02-2010 11:37 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=1
Zastanowił mnie cel wskazywania płci, więc przetestowałem ten test. Rozwiązując trzykrotnie jako mężczyzna i tyleż jako kobieta (po razie dla każdej opcji) ustaliłem, że wybór pierwszej możliwości daje mężczyznom 100, a kobietom 150 punktów.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
20-01-2010 14:36 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>O! Ja mam tak samo.
   Mam dość podobnie, ale 5:21 - niektóre mi się podobały, to dwa razy klikłem.
20-01-2010 14:42 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
>>O! Ja mam tak samo.
>   Mam dość podobnie, ale 5:21 - niektóre mi się podobały, to dwa razy klikłem.
A ja się sklikałem do pierwszej krwi, bo nie wierzyłem.
I tak samo wychodzi za każdym razem.
20-01-2010 16:06 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A ja się sklikałem do pierwszej krwi, bo nie wierzyłem.
>I tak samo wychodzi za każdym razem.
   I tak co miesiąc?
20-01-2010 11:40 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Ja sprawdziłem, głupio wyszło...
U mnie wyszło całkiem fatalnie... mam tylko 5 punktów. Jestem bardziej facetem niż Matragon?
O, i tyle mniej więcej są warte wszelkie testy psychologiczne i badania...
20-01-2010 12:09 
 Ocena 3 na 3
gama (1062 punktów)
>O, i tyle mniej więcej są warte wszelkie testy psychologiczne i badania...

Są rzeczy warte jeszcze mniej Ot, choćby to:

"W 1911 roku Bayerthal uznał, że minimalny obwód głowy dla profesora chirurgii powinien wynosić 52 - 53 cm, "poniżej 52 cm nie można oczekiwać żadnej znaczącej działalności intelektualnej, a poniżej 50,5 cm nie można oczekiwać normalnego poziomu inteligencji".

Nie, nie sprawdzałem (bom nie profesor).
20-01-2010 14:43 
 Ocena 8 na 8
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> A wiesz dlaczego kobieta prawie zawsze nosi dziecko na lewej ręce, a mężczyzna na prawej?

Ja wiem! Ja! Mnie spytaj!

Ona na lewej, bo prawą miesza zupę - a on na prawej, bo w lewej trzyma pilota. Elementarne, Watsonie.
Smith (10069 punktów)
>1. ona już kilka godzin po urodzeniu jest bardziej wrażliwa na dotyk;
czasami jej tak zostaje nawet na kilka lat po ślubie.
>2. ona jest znacznie mniej tolerancyjna na dźwięk niż on - może słyszeć dźwięk jako dwa razy głośniejszy niż odbiera to on;
z czasem staje się również mniej tolerancyjna na ciszę.
>3. ona łatwiej rozpoznaje emocjonalną treść słów, nawet zanim zacznie je rozumieć;
po tym jak skończy również. Najczęściej bardzo oryginalnie rozpoznaje.
>4. ona dwa razy więcej czasu spędza na utrzymaniu kontaktu wzrokowego z milczącym innym;
on wtedy robi się o innego zazdrosny.
>on - jasne, że też jest rozmowny, ale nie mniej szczęśliwy, gdy papla do leżących obok zabawek. W efekcie on mały samochodzik musi zamienić na dużą furę, bo z kimś (czymś) konwersować trzeba;
lub cokolwiek innego co pozwoli mu dojść do słowa.
>5. ona wcześniej uczy się mówić, co skutkuje tym, że gdy ona go pyta czy on ją kocha - on w dowód miłości idzie wymyć jej samochód;
lub idzie z kumplami na piwo by zaprzeczyć.
>6. on woli badać teren, przestrzeń i przedmioty, ona - analizować jego brak czasu;
mając w zanadrzu cały magazyn wypełniaczy na wypadek gdyby mu trochę go zostało.
>7. podstawą nauki czytania jest słyszenie, zatem ona wcześniej się tego nauczy;
by zdążyć przeczytać wszystkie (nie tylko wydawnictwa harlequin) sagi o miłości, cierpieniu i tęsknocie.
>8. on lepiej rozpoznaje dźwięki zwierząt lub samochodów - obudzi go ryk silnika, płacz dziecka zignoruje;
To jego zabezpieczenie biologiczne w częstotliwościach głosu ludzkiego, przed utratą słuchu w tych zakresach.
>9. on lepiej widzi i kojarzy, nadaje kształty przedmiotom, wybierze właściwą drogę;
Ona to wie, kojarzy że jego dłonie płynnie kształty analizują i lubi udawać, że to on wybiera.
>10. ona ładniej pisze, on ma zamaszyste ruchy;
on wynalazł maszynę do pisania i dalej ma rozmach.
>11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości;
nikt nie chce dziecka.
>12. ona mając zmysł przestrzenny słabszy może być świetnym wirtuozem gry na skrzypcach, ale on będzie lepszym matematykiem, architektem, kompozytorem;
i nazywać się Paganinia.
>13. ona widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa więcej dla niej znaczy;
on musi to wszystko wysłuchać.
>14. on lubi współzawodniczyć, podejmować ryzyko, jest zainteresowany dominacją, hierarchią i sprawami władzy; ma obsesję wygrywania, ona - mimo osiągnięć zawodowych skłonna jest sama siebie cenić tylko o tyle, ile cenią ją ci, których ona kocha i szanuje...
ona nie lubi szczególnie rywalki i jest gotowa na wszystko by zachować monopol.
>   Rozpoczęłam cytatem, zakończę cytatem (też Moir i Jessel): Czy nie byłoby lepiej, zamiast z bezsilną wściekłością odrzucać różnice między płciami, uznać je, zrozumieć, wykorzystywać, a nawet cieszyć się nimi?
Dołączę krótki wykład celem szybszego tych różnic zrozumienia.
   Pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
>   Wymienię tylko kilka różnic, by nie całkiem przeciąć wpół skowronka:
   Ten kurczak był już podzielony zanim go podałaś.
   Bo założę się, że
>... wykorzystywać
   ... to nie był pomysł Jessela.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 07:38 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
A z kolei
>cieszyć się nimi
to nie był pomysł Moir
Pozdrawiam
19-01-2010 08:06 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>A z kolei
>>cieszyć się nimi
>to nie był pomysł Moir
   Nie jest winą Jessela, że od czasu, gdy Ewolucjan jego żeberko wykorzystał na kobitę, słowo "cieszyć" nabrało dla niego zupełnie innego sensu.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 08:54
 Ocena 12 na 12
-jad- (18783 punktów)
>   Rozpoczęłam cytatem, zakończę cytatem (też Moir i Jessel): Czy nie byłoby lepiej, zamiast z
>bezsilną wściekłością odrzucać różnice między płciami, uznać je, zrozumieć, wykorzystywać, a nawet
>cieszyć się nimi?
   Pozdrawiam

W ogóle to sympatyczna książka jest. Lekko się ją czyta.
Warto zaznaczyć, że autorzy wskazali, że nie tak wielu jest mężczyzn mających cechy tylko męskie jak i niezbyt wiele znajdziemy kobiet o cechach wyłącznie kobiecych. Co więcej istnieje niewielka statystycznie grupa osób, które w testach wykazują właściwości wskazujące na to, że płeć ich mózgu jest przeciwna do płci faktycznej (transseksualizm).
O ile więc między mózgami osób odmiennych płci istnieją różnice, to należy mieć świadomość, że nie są one jasno i sztywno ustalone. Przypisywanie komuś jakichś cech wyłącznie ze względu na płeć często będzie trafne ale czasem może prowadzić na manowce.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
19-01-2010 13:14 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)

>Warto zaznaczyć, że autorzy wskazali, że nie tak wielu jest mężczyzn mających cechy tylko męskie jak i niezbyt wiele znajdziemy kobiet o cechach wyłącznie kobiecych.
   W takim razie jaki sens ma nadawanie kobiecości, czy męskości ludzkim cechom? Jakie są kryteria? Co to znaczy, że pewna cecha jest męska, a pewna kobieca?

>Co więcej istnieje niewielka statystycznie grupa osób, które w testach wykazują właściwości wskazujące na to, że płeć ich mózgu jest przeciwna do płci faktycznej (transseksualizm).
   Czy to nie falsyfikuje tezy o płci mózgu?

   Pozdrawiam.
19-01-2010 14:54 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>   W takim razie jaki sens ma nadawanie kobiecości, czy męskości ludzkim cechom? Jakie są kryteria? Co to znaczy, że pewna cecha jest męska, a pewna kobieca?

Chodzi o to, że pewne cechy częściej występują u kobiet a inne częściej u mężczyzn. Na tej podstawie jedne nazwano kobiecymi a inne męskimi. Tylko tyle.

>>Co więcej istnieje niewielka statystycznie grupa osób, które w testach wykazują właściwości wskazujące na to, że płeć ich mózgu jest przeciwna do płci faktycznej (transseksualizm).
>   Czy to nie falsyfikuje tezy o płci mózgu?

Sądzę, że nie. Przyznaję, że książkę czytałem jakieś 10 lat temu więc pamięć może mnie zawodzić ale zdaje mi się, że liczba osób, których płeć jest niejako niezgodna z ich mózgiem jest bardzo niewielka. Sprawdziłem dziś w Wiki. Jest tam napisane, że Transseksualizm występuje w kilku odmianach, w statystykach światowych u 1 na 30 tys. mężczyzn i u 1 na 100 tys. kobiet. Zdaje mi się, że przy takiej liczbie z czystym sumieniem, można uznać tą grupę za wyjątek.

>   Pozdrawiam.

Wzajemnie.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
19-01-2010 17:05 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)

>Chodzi o to, że pewne cechy częściej występują u kobiet a inne częściej u mężczyzn. Na tej podstawie jedne nazwano kobiecymi a inne męskimi. Tylko tyle.
   Czyli tak, jak podejrzewałem, kiepska nauka. Wiele tych cech ma zapewne źródło w wychowaniu, zatem nie jest inherentnie związane z mózgiem. Co więcej, takie podejście redukuje całą hipotezę płci mózgu do trywialnej tautologii.

>>>Co więcej istnieje niewielka statystycznie grupa osób, które w testach wykazują właściwości wskazujące na to, że płeć ich mózgu jest przeciwna do płci faktycznej (transseksualizm).
>>   Czy to nie falsyfikuje tezy o płci mózgu?
>Sądzę, że nie. [...] Zdaje mi się, że przy takiej liczbie z czystym sumieniem, można uznać tą grupę za wyjątek.
   Czyli teoria działa, za wyjątkiem przypadków, w których nie działa

   Pozdrawiam.
19-01-2010 18:59 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>   Czyli tak, jak podejrzewałem, kiepska nauka. Wiele tych cech ma zapewne źródło w wychowaniu, zatem nie jest inherentnie związane z mózgiem.

Pytania padające w teście zdają się wskazywać na coś innego.

>   Czyli teoria działa, za wyjątkiem przypadków, w których nie działa

Oczywiście. Nie jest to chyba pod tym względem żaden wyjątek. Wyjątki się zdarzają.

Pozdrawiam.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
19-01-2010 20:41 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)

   Ehh... ta psychologia. Może to ja się nie znam, zarobiony jestem

   Pozdrawiam.
Godlewski (249 punktów)
Zgadzam się z użytkownikiem Adamiakiem, natura nie może byc tak stronnicza. Autor musiał byc bardzo nieobiektywny pisząc takie rzeczy i nie odróżnia różnic kulturowych od biologicznych.

11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości. - to podejście na pewno wypływa z kulturowych wzorców a nie jakiejś płci mózgu! Pomijając już to, że kobieta jest przystosowana do większej ilości stosunków niż facet, to jeśli kobieta przełamie kulturowy stereotyp domaga się znacznie więcej seksu niż facet. Mówię z perspektywy życiowego doświadczenia, które nawet nie sili się byc naukowym:D

pozdrawiam.
19-01-2010 12:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Zgadzam się z użytkownikiem Adamiakiem...
   Masz rację w 100%.
   Plus.

>... natura nie może byc tak stronnicza.
   Eee... Wstęp miałeś dużo lepszy, naturalnie.

   Pozdrawiam.
Ania... (14138 punktów)
>1. ona już kilka godzin po urodzeniu jest bardziej wrażliwa na dotyk;
Trudno mi to oceniać.
>2. ona jest znacznie mniej tolerancyjna na dźwięk niż on - może słyszeć dźwięk jako dwa razy
>głośniejszy niż odbiera to on;
a to chyba się sprawdza u mnie.
>3. ona łatwiej rozpoznaje emocjonalną treść słów, nawet zanim zacznie je rozumieć;
no i tutaj ja jestem upośledzona.
>4. ona dwa razy więcej czasu spędza na utrzymaniu kontaktu wzrokowego z milczącym innym; on -
>jasne, że też jest rozmowny, ale nie mniej szczęśliwy, gdy papla do leżących obok zabawek. W efekcie
>on mały samochodzik musi zamienić na dużą furę, bo z kimś (czymś) konwersować trzeba; no i ta jego
>radość w oczach;
hmm... kto u nas wymienia samochody na lepsze... trudno powiedzieć, oboje mamy hopla.
>5. ona wcześniej uczy się mówić, co skutkuje tym, że gdy ona go pyta czy on ją kocha - on w dowód
>miłości idzie wymyć jej samochód;
Tu stanę w obronie mojego M. jest bardzo elokwentny i z łatwością mówi o uczuciach.
>6. on woli badać teren, przestrzeń i przedmioty, ona - analizować jego brak czasu;
Nie mam na to czasu.
>7. podstawą nauki czytania jest słyszenie, zatem ona wcześniej się tego nauczy;
Możliwe. Czytałam w wieku lat bodaj 3, a liczyłam proste działania zapisując je w wieku lat nieco ponad 3. Niestety, potem geniusz przeminął czytanie pozostało.
>8. on lepiej rozpoznaje dźwięki zwierząt lub samochodów - obudzi go ryk silnika, płacz dziecka
>zignoruje;
Możliwe. Jęczenie psa też go nie budzi.
>9. on lepiej widzi i kojarzy, nadaje kształty przedmiotom, wybierze właściwą drogę;
Jestem wzrokowcem, ponoć o doskonałej orientacji przestrzennej.
>10. ona ładniej pisze, on ma zamaszyste ruchy;
Pisz staranniej - to najczęstsze co widzę w starych zeszytach zostawionych na pamiątkę przez mamę.
>11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości;
Hmm... a to nie wychodzi na jedno? U nas tak
>12. ona mając zmysł przestrzenny słabszy może być świetnym wirtuozem gry na skrzypcach, ale on
>będzie lepszym matematykiem, architektem, kompozytorem;
No i właśnie... umysł ścisły pracujący na dość skomplikowanych analizach przestrzennych. A M. handlowiec z urodzenia.
>13. ona widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa więcej dla niej znaczy;
Skąd ja to mogę wiedzieć?
>14. on lubi współzawodniczyć, podejmować ryzyko, jest zainteresowany dominacją, hierarchią i
>sprawami władzy; ma obsesję wygrywania, ona - mimo osiągnięć zawodowych skłonna jest sama siebie
>cenić tylko o tyle, ile cenią ją ci, których ona kocha i szanuje...
Bo ja wiem... M. na pewno lubi nutę rywalizacji. A czy ja nie? Może nie do tego stopnia, dobrze pracuje mi się w zespole, w który trafiłam. Ale osiągnięcia dają niezłego kopa.

Ogólnie, to takie porównania mają pewne znaczenie statystyczne, ale w odniesieniu do konkretnej osoby są bezużyteczne. Mówię to ja - baba o typowej chłopskiej osobowości. Wzrokowiec o umyśle ścisłym, który szybko podejmuje decyzje, nie spędza czasu na zamartwianiu się, nie lubi jałowych rozmów o czymś, na co nie ma wpływu, łatwo podejmuje pewne skalkulowane ryzyko.
Marian (5438 punktów)

   Przyłączę się do zapytania plodzienia o źródła, bo to mi brzmi jak psychologia. Chętnie bym poznał wyniki tych badań bez zbytniej interpretacji, bo niektóre wynikania nie są dla mnie jasne, np:
>7. podstawą nauki czytania jest słyszenie, zatem ona wcześniej się tego nauczy;
   Nie byłbym taki pewien, że to słyszenie jest podstawą nauki czytania. Komputer też można nauczyć czytać, a słuchać nie musi wcale.

>12. ona mając zmysł przestrzenny słabszy może być świetnym wirtuozem gry na skrzypcach, ale on będzie lepszym matematykiem, architektem, kompozytorem;
   Amy Noether chyba udowodniła, że kobieta może być tak samo dobrym matematykiem, jak mężczyzna. Nie widzę związku między zmysłem przestrzennym (czy jakimikolwiek zmysłami w ogóle) a matematyką. Może w geometrii (zwłaszcza przestrzennej) się przydaje, ale to tylko niewielki ułamek całej matematyki.

>13. ona widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa więcej dla niej znaczy;
   Skoro słyszy więcej, to powinna mieć przewagę nad mężczyznami w roli kompozytora; jednak w 12 zostało to wykluczone.

   Sądzę, że to bardzo niebezpieczne wmawiać kobietom, że ze względu na to, że urodziły się kobietami, to do niektórych rzeczy się nie nadają. Jeśli w to uwierzą, to naprawdę nie będą się realizować w niektórych domenach i możemy nigdy nie zobaczyć następnej Noether, czy Skłodowskiej. Widzę to po prostu jaką nieudolną próbę usprawiedliwiania status quo pod płaszczykiem kiepskiej nauki. Nie różni się to wiele, od powszechnego dość przekonania, że genialnym trzeba się urodzić, gdy tymczasem 99% sukcesu to ciężki trening, determinacja, praca i poświęcenie. Ale myślenie w takich kategoriach zwalnia ich z poczucia winy, że gdyby poświęcili tyle samo zasobów, mogliby być równie genialni, więc jest preferowane, deprecjonując jednocześnie wagę ludzkiego wysiłku.
   Nie mam oczywiście zamiaru zaprzeczać pewnym różnicom na tle biologicznym, czy ewolucyjnym, jednak kobiety udowodniły już, że potrafią być dobrymi matematykami, fizykami, filozofami (może nie znam żadnych architektów, czy kompozytorów, ale to nie moja domena), i jest to trochę dziwne, że to facet musi im o tym przypominać...

   Pozdrawiam.
19-01-2010 13:23 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>   Nie byłbym taki pewien, że to słyszenie jest podstawą nauki czytania.
   Wg. Naszej Kochanej Pani Prezes Małgorzaty - jest!
   Ona wie co pisze, bo pisze co wie.

>   Amy Noether chyba udowodniła, że kobieta może być tak samo dobrym matematykiem, jak mężczyzna.
   Kobieta nigdy nie będzie tak dobrym matematykiem, jak mężczyzna. Może być, co najwyżej, dobrą matematyczką.

>   Skoro słyszy więcej, to powinna mieć przewagę nad mężczyznami w roli kompozytora; jednak w 12 zostało to wykluczone.
   Wyłącznie z braku parytetu w dyrygowaniu.

>   ... możemy nigdy nie zobaczyć następnej Noether, czy Skłodowskiej.
   Składkowska przynajmniej wynalazła ZUS, a ta, Noether, to niby co? Żeby choć jakiś dobry bigos, ale prototyp myśliwskiego też facio przez pomyłkę zbudował.
   Nie lubił zmywania i z lenistwa dwa obiady w jednym garze ugotował.

>Nie różni się to wiele, od powszechnego dość przekonania, że genialnym trzeba się urodzić...
   A ja...?

>... deprecjonując jednocześnie wagę ludzkiego wysiłku.
   Nie róbmy z mózgu Pewexu, nie mieszajmy wysiłku ludzkiego z kobiecym!

>   Nie mam oczywiście zamiaru zaprzeczać pewnym różnicom na tle biologicznym...
   Pewnym... Dobre.

>... to trochę dziwne, że to facet musi im o tym przypominać...
   Eee tam, zaraz "facet".

   Pozdrawiam.
19-01-2010 13:52 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)

>   Kobieta nigdy nie będzie tak dobrym matematykiem, jak mężczyzna. Może być, co najwyżej, dobrą matematyczką.
   Matematyczka to nawet coś więcej niż matematyk; o c, z i a

>Składkowska przynajmniej wynalazła ZUS, a ta, Noether, to niby co?
   Heh, wynalazła twierdzenie Noether

   Pozdrawiam.
19-01-2010 13:59 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Kobieta nigdy nie będzie tak dobrym matematykiem, jak mężczyzna. Może być, co najwyżej, dobrą matematyczką.
>   Matematyczka to nawet coś więcej niż matematyk; o c, z i a
   To wzór na ciążę?

>>Składkowska przynajmniej wynalazła ZUS, a ta, Noether, to niby co?
>   Heh, wynalazła twierdzenie Noether
   Ale jaja - a kto inny mógł wynaleźć "twierdzenie Noether"?

   Pozdrawiam.
19-01-2010 15:56 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>   Ale jaja - a kto inny mógł wynaleźć "twierdzenie Noether"?

Pan Noether??

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
19-01-2010 16:10 
 Ocena 6 na 6
Małgorzata (3242 punktów)
>>   Ale jaja - a kto inny mógł wynaleźć "twierdzenie Noether"?
>Pan Noether??

   Jasne, po ojcu to miała. Max Noether był ojcem geometrii algebraicznej, zaś jego córka Emma była centralną postacią w rozwoju nowoczesnej teorii ideałów (wiesz, że każdy ideał w ciele jest trywialny?). Pierścień noetherowski (jedno z fundamentalnych pojęć współczesnej algebry) został tak nazwany na cześć córki, nie tatusia .

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
Adamiak (36436 punktów)
>>Pan Noether??
>   Jasne, po ojcu to miała.

   Nnno.
   Plus.
Marian (5438 punktów)

   To, plus twierdzenie Noether w fizyce, o które mi chodziło, wiążące prawa zachowania z symetriami. Moim skromnym zdaniem, twierdzenie to ma fundamentalne znaczenie w fizyce.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 16:49 
 Ocena 2 na 2
Małgorzata (3242 punktów)
>   To, plus twierdzenie Noether w fizyce, o które mi chodziło, wiążące prawa zachowania z symetriami. Moim skromnym zdaniem, twierdzenie to ma fundamentalne znaczenie w fizyce.

   OK. Ile znasz kobiet - wielkich matematyczek? Ja, oprócz Noether, znam jeszcze Kowalewską i Germain. I mnóstwo innych nazwisk mężczyzn - matematyków.

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
19-01-2010 17:04 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>   OK. Ile znasz kobiet - wielkich matematyczek? Ja, oprócz Noether, znam jeszcze Kowalewską i Germain.
   Jeszcze moja matematyca w podstawówce - 185cm., 120kg pulchnych wielkości.
19-01-2010 17:15 
 Ocena 5 na 5
Marian (5438 punktów)
>   OK. Ile znasz kobiet - wielkich matematyczek?
   Nie chodzi o liczby. Ilu znasz muzułmanów wielkich matematyków? Albo hindusów? Powodów może być wiele i według mnie akurat w tym przypadku fizjologia nie jest jednym z nich. Chodzi o to, że samo bycie kobietą ich nie dyskwalifikuje i nie powinny się czuć upośledzone przez naturę w tym względzie.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 19:47 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
>>   OK. Ile znasz kobiet - wielkich matematyczek?

> Powodów może być wiele i według mnie akurat w tym przypadku fizjologia nie jest jednym z nich.

Jeżeli nie ma różnic fizjologicznych, to dlaczego turnieje szachowe odbywają się z podziałem na płeć? Dlaczego tylko jedna szachistka z sukcesami rywalizowała z facetami?

>Chodzi o to, że samo bycie kobietą ich nie dyskwalifikuje i nie powinny się czuć upośledzone przez naturę w tym względzie.
Samo bycie kobietą - podobnie jak samo bycie mężczyzną - w jednych sprawach ogranicza, w innych daje przewagę. Nie trzeba się czuć upośledzonym z tego powodu, ale warto zaakceptować fakt istnienia tych róznic.
A ponieważ są to różnice widoczne głównie między populacjami, to może się zdarzyć że poszczególne osobniki będę wykazywać inne cechy.

Pozdrawiam
19-01-2010 20:09 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Jeżeli nie ma różnic fizjologicznych, to dlaczego turnieje szachowe odbywają się z podziałem na płeć? Dlaczego tylko jedna szachistka z sukcesami rywalizowała z facetami?

Bo baby są głupie i gorsze. Zadowolony?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-01-2010 20:21 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Rozumiem (chyba) dlaczego "ustąpiłaś pola".
Mówię Ci, kobieto, różnice były, są i będą.... I nie ważne, jak bardzo będzie zmieniał się świat, żaden facet nie da rady urodzić zdrowego malca, jak robi to zwyczajna kobieta
A my, baby, jeśli nie ma takiej wyższej konieczności, nie pchajmy się tam, gdzie facet sprawdzi się lepiej, bo do tego się nadaje.
Bądź zwiewną, nieodgadnioną, mrugaj oczkami.... a normalnie rób, co chcesz.
Ot, i cała sztuka, niestety...
19-01-2010 20:33 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Rozumiem (chyba) dlaczego "ustąpiłaś pola".

Bo właściwie już nie widzę sensu takich rozmów. Widać panowie uważają, że jeżeli systematycznie nie będą podkreślać swojej wyższości, to nam, babom się już w głowach poprzewraca, albo co.

Edit: Ale może nie wiedzą, że za takie występy, to mrugania oczkami nie będzie.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-01-2010 20:48 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Moja babcia, najmądrzejsza kobieta pod Słońcem, zwykła była mawiać - "chłopu, to całej d.... nigdy się nie pokazuje"
Moim zdaniem zostało w nich (facetach) dużo atawizmów. No i niech sobie je mają, co mi tam. Są nam potrzebni, bywają przydatni, mają swoje zalety. Niech więc sobie myślą, ze są Panami Świata. Mało mnie to..., wiesz?

Babcia Kasia zawsze powtarzała, że "chłop, to głowa". A że głowa zawsze osadzona na szyi...
Taka "szara eminencja" w spódnicy, jak chce, może dużo osiągnąć
Niestety, musi też mieć "nogi do szyi, niewiele lat, żeby podbudować ego co niektórym, i najlepiej, żeby na niczym się nie znała, bo w swoim chłopie zobaczy guru
Zaraz mi się dostanie za to, co napisałam. Spokojnie, wiem, ze to stereotyp myślenia o panach... zwłaszcza w "pewnym wieku"

A tak serio, serio - lubię naszą odmienność, bo (jak już napisałam)to jest właśnie to, co nas do siebie pociąga... i co zaludnia tę planetę od tysięcy lat
19-01-2010 20:51 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Babcia Kasia zawsze powtarzała, że "chłop, to głowa". A że głowa zawsze osadzona na szyi...
>Taka "szara eminencja" w spódnicy, jak chce, może dużo osiągnąć
>Niestety, musi też mieć "nogi do szyi, niewiele lat, żeby podbudować ego co niektórym, i najlepiej, żeby na niczym się nie znała, bo w swoim chłopie zobaczy guru
>Zaraz mi się dostanie za to, co napisałam. Spokojnie, wiem, ze to stereotyp myślenia o panach... zwłaszcza w "pewnym wieku"

Powinno Ci się dostać. Siostro

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-01-2010 20:55 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A bo to pierwszy raz?
Za prawdę już mi się dostawało, jakby co
A niech tam
pavvel (8272 punktów)
>>Jeżeli nie ma różnic fizjologicznych, to dlaczego turnieje szachowe odbywają się z podziałem na płeć? Dlaczego tylko jedna szachistka z sukcesami rywalizowała z facetami?
>Bo baby są głupie i gorsze. Zadowolony?

Niezadowolony, bo wniosek Twój zdecydowanie za daleko idzie. Po pierwsze, to gorzej grający w szachy nie znaczy, że głupszy. Po drugie, to chciałem tylko pokazać, że istnieją różnice i to jest jedna z nich.

Napisałem przecież wyraźnie:
>Samo bycie kobietą - podobnie jak samo bycie mężczyzną - w jednych sprawach ogranicza, w innych daje przewagę. Nie trzeba się czuć upośledzonym z tego powodu, ale warto zaakceptować fakt istnienia tych różnic.

I ja się z tego powodu nie czuję ani lepszy ani gorszy.

Mogę dodać, że różnice te moim zdaniem w kolejnych pokoleniach będą coraz mniej widoczne, jako że obecnie wiele z nich zdaje się nie dawać żadnej przewagi ewolucyjnej.
19-01-2010 20:33 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>> Powodów może być wiele i według mnie akurat w tym przypadku fizjologia nie jest jednym z nich.
>Jeżeli nie ma różnic fizjologicznych, to dlaczego turnieje szachowe odbywają się z podziałem na płeć?-
   Nie no, fizjologiczne oczywiście są. Faceci mają penisy, a kobiety – waginy; jest to dość spora różnica.
   Mówiąc szczerze, zdarzało mi się przegrywać z kobietami w szachy i zdarzało mi się wygrywać. W żadnym turnieju, w którym brałem udział nie było podziału płciowego. Nie widzę powodów dla takich podziałów. W szachach gra umysł przeciwko umysłowi. Płeć nie ma znaczenia.

>>Chodzi o to, że samo bycie kobietą ich nie dyskwalifikuje i nie powinny się czuć upośledzone przez naturę w tym względzie.
>Samo bycie kobietą - podobnie jak samo bycie mężczyzną - w jednych sprawach ogranicza, w innych daje przewagę. Nie trzeba się czuć upośledzonym z tego powodu, ale warto zaakceptować fakt istnienia tych róznic.
>A ponieważ są to różnice widoczne głównie między populacjami, to może się zdarzyć że poszczególne osobniki będę wykazywać inne cechy.
   Ok. Ja rozumiem pewne różnice. Choćbym bardzo chciał, nie nakarmię dziecka własną piersią. Ja rozumiem, że testosteron, czy progesteron może wpływać na działanie umysłu, ale nie sądzę, żeby powodowało to aż tak fundamentalne różnice.

   Pozdrawiam.
Mateusz (879 punktów)
>Nie widzę powodów dla takich podziałów.

Wada wzroku?

>W szachach gra umysł przeciwko umysłowi. Płeć nie ma znaczenia.

Nie chodzi o dyskryminacje kobiet, lecz o parytet dla nich. Płeć ma znaczenie.
Marian (5438 punktów)
>>Nie widzę powodów dla takich podziałów.
>Wada wzroku?
   Metafora taka

>>W szachach gra umysł przeciwko umysłowi. Płeć nie ma znaczenia.
>Nie chodzi o dyskryminacje kobiet, lecz o parytet dla nich. Płeć ma znaczenie.
   Parytet nie ma znaczenia.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 23:05 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
> Parytet nie ma znaczenia.

Mocne słowa
20-01-2010 09:23 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>Nie widzę powodów dla takich podziałów. W szachach gra umysł przeciwko umysłowi. Płeć nie ma znaczenia.

Zdaniem niektórych nie powinna. A jednak podział istnieje i jakoś nikt nie stara się go zlikwidować. Może jakieś walczące feministki wykażą się inicjatywą w tej sprawie

>   Ok. Ja rozumiem pewne różnice. Choćbym bardzo chciał, nie nakarmię dziecka własną piersią. Ja rozumiem, że testosteron, czy progesteron może wpływać na działanie umysłu, ale nie sądzę, żeby powodowało to aż tak fundamentalne różnice.

Różnice mogą wynikać z różnych przyczyn - to nie musi być tylko bezpośredni wpływ hormonów.

Dziwi mnie, że wszyscy są raczej zgodni co do tego, że faceci są przeważnie więksi i silniejsi od kobiet (mimo, że obserwujemy iż bywa inaczej), a protesty budzi stwierdzenie, że istnieją różnice w budowie mózgu i jego pracy.

Poprawność polityczna, czy istnieje jakieś inne wyjaśnienie?

>   Pozdrawiam.
Również pozdrawiam.
20-01-2010 15:03 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Zdaniem niektórych nie powinna. A jednak podział istnieje i jakoś nikt nie stara się go zlikwidować.
   Powiem tak; grywałem na turniejach raczej małych, choć czasem nawet rankingowych i tam podziału nie było. O ile wiem, podział jest dopiero gdzieś na poziomie mistrzowskim, gdzie rywalizują najlepsi. Według mnie, ktoś się po prostu boi konkurować.

>Różnice mogą wynikać z różnych przyczyn - to nie musi być tylko bezpośredni wpływ hormonów.
>Dziwi mnie [...]
>Poprawność polityczna, czy istnieje jakieś inne wyjaśnienie?
   Nie wiem, jak innym, ale mi bynajmniej nie chodzi o poprawność polityczną. Po prostu nie widziałem żadnych dowodów, które mogłyby uzasadnić taką tezę. Obserwacje, które przedstawiła Małgorzata, to obserwacje psychologiczne. Mózgiem zajmuje się neurologia.
   Jeśli zobaczę kiedyś dane potwierdzające domniemania o fundamentalnych różnicach w budowie mózgów kobiet i mężczyzn, zaakceptuję to; z faktami się nie dyskutuje, nawet jeśli są nieprzyjemne.
   Zastanawiam się jeszcze nad jednym. Załóżmy, że odkrywamy rasę inteligentnych kosmitów, u których chemia organu odpowiadającego naszemu mózgowi jest diametralnie inna. Albo, może kiedyś będziemy w stanie zbudować populację androidów o mózgach pozytronowych. I załóżmy nawet, że istoty te będą w stanie przetwarzać dane ze znacznie większą prędkością i precyzją, niż ludzie. Czy wtedy ludzie nagle przestaną się nadawać na naukowców, architektów, kompozytorów, artystów itp.?
   Czy powinniśmy ich zniechęcać, wpierając im, że nigdy nie będą lepsi w te klocki niż androidy, więc powinni przestać się tym zajmować? A może właśnie to, co czyni nas innymi spowodowałoby, że mielibyśmy na pewne aspekty unikalne spojrzenie, które warto kultywować?
   Ok, na zakończenie mam jeszcze jeden powód: martwi mnie niska liczba kobiet zajmujących się naukami przyrodniczymi i nie lubię, kiedy ludzie dodatkowo pogarszają sprawę. Nie chciałbym, żeby mój „zawód” był kompletnie zdominowany przez mężczyzn. Ale to tylko drobiazg

   Pozdrawiam.
25-01-2010 02:42 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>   Powiem tak; grywałem na turniejach raczej małych, choć czasem nawet rankingowych i tam podziału nie było. O ile wiem, podział jest dopiero gdzieś na poziomie mistrzowskim, gdzie rywalizują najlepsi. Według mnie, ktoś się po prostu boi konkurować.

Poszukaj sobie informacji o Judit Polgar. To jedyna kobieta w miarę skutecznie rywalizująca z mężczyznami. Z tego co pamiętam była nawet w pierwszej 10 rankingu FIDE.
A w turniejach szachowych nie ma podziału na męskie i kobiece. Jest podział na otwarte i kobiece.
Jawna dyskryminacja
19-01-2010 21:22 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>A ponieważ są to różnice widoczne głównie między populacjami, to może się zdarzyć że poszczególne osobniki będę wykazywać inne cechy.

Może się zdarzyć.

A mnie zawsze interesuje rzeczywisty poziom wariancji danej cechy "różniącej" kobiety od mężczyzn.

Bo może się zdarzyć tak, że wyjątkowo zdarzają się prawdziwi mężczyźni i prawdziwe kobiety.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
finerbijk (17282 punktów)
>   Nie chodzi o liczby. Ilu znasz muzułmanów wielkich matematyków? Albo hindusów?

Gwoli ścisłości muzułmanów było paru wielkich matematyków, a żeby było śmieszniej cyfry arabskie wymyślili hindusi.
19-01-2010 20:37 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>>   Nie chodzi o liczby. Ilu znasz muzułmanów wielkich matematyków? Albo hindusów?
>Gwoli ścisłości muzułmanów było paru wielkich matematyków, a żeby było śmieszniej cyfry arabskie wymyślili hindusi.
   No zgadza się; bardzo dawno temu Przed XII w. matematyka w krajach arabskich kwitła. Coś się stało, że teraz już nie kwitnie.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 15:06 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>   Przyłączę się do zapytania plodzienia o źródła, bo to mi brzmi jak psychologia.

   Przyznam nieskromnie (nieskromnie - bo uważam to za pewną moją zaletę), że odnajduję u siebie sporo cech kobiecych i może właśnie dlatego słyszę tu raczej ironię. Ale nie będę się upierał. Być może powód leży gdzie indziej.

   A co do samego pytania. Płeć mózgu to klasyka literatury popularnonaukowej związanej z dyskutowanym tematem. Warta polecenia jest także Płeć i poznanie. Z tej ostatniej dowiedziałem się rzeczy przezabawnej. Otóż w Narodowym Programie Stypendialnym (USA) przyjęty jest zwyczaj, aby w wynikach testów PSAT, stanowiących kryterium przyznawania stypendium w tym programie, wynik części językowej dodawać do wyniku części matematycznej po pomnożeniu przez dwa! Aby: tu cytat- zrekompensować dziewczętom słabsze wyniki z matematyki.

   Wszystkim dyskutantom zaś, którzy argumentują poprzez podawanie przykładów, a to ciotki która kładła na rękę każdego sąsiada, a to brata usypiającego każdego niemowlaka w ciągu pięciu minut, pragnę zaproponować przemyślenie następujących tez. Nie ma takiej cechy czy umiejętności w których: najlepsza kobieta osiągałaby wyniki gorsze od najgorszego mężczyzny, albo, w których najlepszy mężczyzna osiągałby wyniki gorsze od najgorszej kobiety.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-01-2010 17:08 
 Ocena 7 na 7
J.Szulc (5723 punktów)

"Zakręciłeś", drogi placowniku.
Podejrzewam, że dokładnie o to Ci chodziło, prawda?
Jako prosty uczestnik Waszych mądrych wynurzeń powiem, że razi mnie ta odwieczna wojna "płciowa". Mężczyzna, o ile nie ma wypaczonego poglądu na siebie płciowego, zawsze będzie mężczyzną, nawet, jeśli niemowlaki będą hurtem zasypiać w jego obecności. Z kolei kobieta, nie wiem nawet jak silna, pozostanie kobietą. Chyba, że jej mózg będzie się upierał przy innej opcji.
Po co, zresztą, ta cała "piana"?
Jako dziecko robiłam jedne z najlepszych proc w szkole. Strzelałam z nich całkiem, całkiem... jednak za żadne skarby nie czułam się chłopcem, a i mężczyzną NIGDY nie chciałam być.
Z kolei jeden z moich kolegów z pracy ma w sobie tyle ciepła, cierpliwości i serdeczności, że niejedna kobieta mogłaby mu pozazdrościć. Widać to zwłaszcza, gdy ma do czynienia z poszkodowanym dzieckiem... a jest 100% mężczyzną - co widać po jego córeczce
Proponuję, żebyśmy zwyczajnie byli sobą. Z całym bagażem płci...

Pozdrawiam.
19-01-2010 17:37 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Jako dziecko robiłam jedne z najlepszych proc w szkole. Strzelałam z nich całkiem, całkiem... jednak za żadne skarby nie czułam się chłopcem, a i mężczyzną NIGDY nie chciałam być.
Ja łaziłam po drzewach. Przy piątej podartej sukience babcia skapitulowała i przestała robić ze mnie "słodkie dziewczątko". Mężczyzną się nie czuję.
Pozdrawiam serdecznie
19-01-2010 17:55 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

>Ja łaziłam po drzewach. Przy piątej podartej sukience babcia skapitulowała i przestała robić ze mnie "słodkie dziewczątko". Mężczyzną się nie czuję.

I to właśnie miałam na myśli - jesteśmy, jacy jesteśmy. My, kobiety, stawiamy czoło codziennie wyzwaniom czysto męskim, i nie ma w tym nic złego. Mężczyźni, z kolei, wykazują się wyczuciem sytuacji (niby) przypisanym kobietom, bo tego wymaga sytuacja.
I czy jest w tym coś złego?
Wręcz przeciwnie, bo potrafimy się uzupełniać, wspierać i (mam nadzieję) szanować.

>Pozdrawiam serdecznie
Uwierz, Alicjo, że ja nie mniej
19-01-2010 18:13 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>...Alicjo..
Nie, to nie ja, to Kowalska. Mnie dali Maria
Serdeczności
19-01-2010 18:27 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>>...Alicjo..
>Nie, to nie ja, to Kowalska. Mnie dali Maria
>Serdeczności
>
Przepraszam bardzo, bardzo - biję się w swoją robotniczą pierś Mario Ty moja Kochana. Czytałam przedtem inną wypowiedź, i nie wiedzieć dlaczemu, nadałam Ci nowe imię
Dziękuję za wyrozumiałość
Pozdrawiam tym serdeczniej
19-01-2010 17:58 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>"Zakręciłeś", drogi placowniku.
>Podejrzewam, że dokładnie o to Ci chodziło, prawda?

   Ależ skąd! Zależało mi tylko na tym, by nie obrażać się na wyniki badań oraz aby nie argumentować przeciwko nim w sposób w jaki robisz to wraz z Meretseger i wieloma innymi.

   Kobiety i mężczyźni różnią się i nic na to poradzić nie można. Na szczęście.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-01-2010 18:06 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Skąd pomysł, ze obrażam się na wyniki badań?
Żartujesz, prawda?
Szanuję odrębność płci w całej rozciągłości tematu, ponieważ uważam, że właśnie w niej tkwi sedno układu mężczyzna - kobieta. Gdyby tego nie było, nie bylibyście dla nas atrakcyjni. Po co mi ktoś, kto jest, wypisz - wymaluj, taki, jak ja?
Patrzyłabym w lustro, zakochana w sobie "po uszy"....

Chyba gdzieś nie zrozumieliśmy się, placowniku.....

Pozdrawiam, szczęśliwa, że jestem kobietą - choć strzelam z łuku firmy Hoyt
19-01-2010 18:08 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>   Ależ skąd! Zależało mi tylko na tym, by nie obrażać się na wyniki badań oraz aby nie argumentować przeciwko nim w sposób w jaki robisz to wraz z Meretseger i wieloma innymi.
Nie obrażam się na wyniki badań, jakie by nie były. Jedne uważam za bardziej wiarygodne, inne za mniej.
Nie argumentuję w żaden sposób. Prowadzę tylko luźną rozmowę. Na przykład wymieniam z J. Szulc doświadczenia z dzieciństwa
Czy masz jakiś powód, by ślepo wierzyć akurat w te, a nie w inne wyniki? Bo wiesz, były różne badania i różne są ich wyniki, wszystko zależy od zadanych parametrów wyjściowych...
Pozdrawiam.
19-01-2010 20:34 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Czy masz jakiś powód, by ślepo wierzyć akurat w te, a nie w inne wyniki? Bo wiesz, były różne badania i różne są ich wyniki, wszystko zależy od zadanych parametrów wyjściowych...

   Wiem, że były różne badania. Sam przecież pisałem, że badać każdy może.

   Ale i tak z tą ślepą wiarą to masz sporo racji. Ślepo wierzę w wyniki badań wskazujące na różnice pomiędzy płciami. Zaś za sprawę otwartą uważam wielkość tych różnic oraz ich istotność z punktu widzenia zmiennych warunków, zasad i konwencji organizujących nasze współżycie w ramach konkretnego społeczeństwa.

   Ślepo wierzę, że się różnimy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-01-2010 18:20 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   odnajduję u siebie sporo cech kobiecych i może właśnie dlatego słyszę tu raczej ironię.
Zwłaszcza, że panie prześcigają się w prezentowaniu swojej "męskości"...

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
J.Szulc (5723 punktów)

Błąd! Wolałabym szczycić się swoją kobiecością, a co!
19-01-2010 22:34 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Błąd! Wolałabym szczycić się swoją kobiecością, a co!
Ależ poszczyć się, zakazu przecież nie ma.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 22:40 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>>Błąd! Wolałabym szczycić się swoją kobiecością, a co!
>Ależ poszczyć się, zakazu przecież nie ma.
>
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.


No proszę
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>    Czy nie byłoby lepiej, zamiast z bezsilną wściekłością odrzucać różnice między płciami, uznać je, zrozumieć, wykorzystywać, a nawet cieszyć się nimi?
Pewnie, różnice uznać, portal podzielić. Na Racjonalistę.pl i Racjonalistkę.pl.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 16:32 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Pewnie, różnice uznać, portal podzielić. Na Racjonalistę.pl i Racjonalistkę.pl.

Bez zastanowienia wybieram to drugie. Paradoksalnie, jako mniejszość, w kobiecym gronie, zawsze mam specjalne przywileje niedostępne żadnej z tych, które mnie nimi zaszczycają


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
19-01-2010 18:02 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>w kobiecym gronie, zawsze mam specjalne przywileje
Więc nie chodziło Ci o Prawdę? Tę przez duże "P"?


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 18:20 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>w kobiecym gronie, zawsze mam specjalne przywileje
>Więc nie chodziło Ci o Prawdę? Tę przez duże "P"?

Kiedy?

Oczywiście, że chodziło. Czemu wnioskujesz, że nie?


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Z Twojego zainteresowania przywilejami.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 18:53 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Z Twojego zainteresowania przywilejami.
Bo po prawdzie, to jest taka moda na walkę o przywileje w ramach równości przeciw dyskryminacji.
19-01-2010 19:10 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>Z Twojego zainteresowania przywilejami.

Jedną sprawą są różnice (lub ich brak) międzypłciowe a inną sprawą, jak różnice te są przez ogół postrzegane, odczuwane i stąd powodujące określone zachowanie przedstawicieli danej płci. Jeszcze inną sprawę stanowią różne mendy społeczne mechanizmy te wykorzystujące

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
19-01-2010 22:19 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>różne mendy społeczne mechanizmy te wykorzystujące
Tylko pamiętaj, że ja tego nie powiedziałem.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 17:16 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

No co Ty? Chyba żartujesz?
Wiesz, jak byłoby tu nudno?
Kiedyś usłyszałam, ze to jeden z lepszych "Portali randkowych"... i ile tu już zawarto przyjaźni (bardziej bądź mniej przyjaznych). Takie podzielenie odbierze atrakcyjność tego miejsca
Nie szalej z propozycjami, dobrze?

Pozdrawiam
19-01-2010 18:06 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>to jeden z lepszych "Portali randkowych"...
>Nie szalej z propozycjami, dobrze?
Hmm... No - dobrze.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 19:09 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>    Czy nie byłoby lepiej, zamiast z bezsilną wściekłością odrzucać różnice między płciami, uznać je, zrozumieć, wykorzystywać, a nawet cieszyć się nimi?Pewnie, różnice uznać, portal podzielić. Na Racjonalistę.pl i Racjonalistkę.pl.
Zapomniałeś jeszcze na racjonalistko.pl
Płeć płcią a najprzeistotna orientacja to gdzie?
To bardzo dyskryminujące zapomnienie zakrawające na faszyzm albo tylko rasizm seksualny co najmniej.
19-01-2010 22:30 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> rasizm seksualny
Samo sobie ono jest winne, bo i czemu to się nie pochwali, że ma inklinację do matematyki, procy i wspinaczki nadrzewnej?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 22:37 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Samo sobie ono jest winne, bo i czemu to się nie pochwali, że ma inklinację do matematyki, procy i wspinaczki nadrzewnej?
Bo to pewnie wbrew uwarunkowaniom genetycznym onego.
19-01-2010 23:38 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>się nie pochwali, że ma inklinację do matematyki
>Bo to pewnie wbrew uwarunkowaniom genetycznym onego.
Lecz gdyby było wbrew, najpewniej pochwaliłoby się.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 23:58 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Bo to pewnie wbrew uwarunkowaniom genetycznym onego.
>Lecz gdyby było wbrew, najpewniej pochwaliłoby się.
Wbrew wbrew znaczy?
To nie wiem.
20-01-2010 00:58 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Wbrew wbrew znaczy?
>To nie wiem.
Musi więc wystarczyć zestaw zaprojektowany w tytule wątku. A "ono" się zignoruje, zdyskryminuje i szowinistycznie & rasistowsko zbanuje.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
20-01-2010 01:24 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Musi więc wystarczyć zestaw zaprojektowany w tytule wątku. A "ono" się zignoruje, zdyskryminuje i szowinistycznie & rasistowsko zbanuje.
Jak mus to mus, w tym akurat wypadku nie będę się upierał przy wolności wyboru.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że ten wątek jest założony po to, abyś mogła wykrzyczeć, jaka to jesteś świetna, bo jesteś kobietą i jak bardzo Cię za to nikt nie docenia. Osobiście poczułem się nieco urażony, kiedy sprowadziłaś obraz mężczyzny do prostaka, który nie jest wrażliwy dla innego człowieka (nawet dziecka), ale za to dba o swoją furmankę. Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że oprócz seksu potrzebuję również uczucia miłości oraz dawania komuś poczucia bezpieczeństwa. Proszę zatem o odchamienie obrazu mężczyzn, jaki przedstawiłaś. Zauważ, że gdyby ktoś napisał odwrotnie (tj. spłycił duchowość kobiety) feministki urwałyby mu głowę zanim zdążyłby kliknąć "odpowiedz".

Pozdrawiam oczekując lawiny błotnej na kark.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
19-01-2010 16:55 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Osobiście poczułem się nieco urażony, kiedy sprowadziłaś obraz mężczyzny do prostaka, który nie jest wrażliwy dla innego człowieka (nawet dziecka), ale za to dba o swoją furmankę. Nie zgadzam się z Tobą.
Te badania przytoczone przez Małgorzatę, podane w humorystycznej formie spowodowały, że poczułeś się nieszczególnie bo jesteś mężczyzną.
Poczułeś ten jeden raz taki dyskomfort jaki dotyka bardzo często kobiety. Praktycznie kilka razy na tydzień mówi się , pisze w mediach, że kobiety są gorsze w matematyce, nie nadają się na kierownicze stanowiska, nie nadają się do polityki itd. itd.
Nie ma chyba mężczyzny, który wszystkie cechy przypisane mężczyznom miałby w 100% nie ma też takich 100% kobiecych kobiet. Każdy jest mieszaniną różnych cech w różnych proporcjach. Większa grupa kobiet ma więcej cech kobiecych a podobna grupa mężczyzn ma więcej cech męskich ale to wszystko co możemy przypisać do płci.
Ja też nie pasuję do pokazanego obrazu kobiety. Byłam dobra w matematyce, nie miałam problemów z widzeniem przestrzennym,nie miałam problemów z orientacją ( teraz gorzej), nie mam problemu z podejmowaniem szybkich decyzji..
Kiedyś wkurzało mnie, że gdy kupowałam jakieś narzędzie to sprzedawca podawał go mężczyźnie, który mi towarzyszył( ze względu na mięśnie) i jemu tłumaczył działanie teraz by mnie to śmieszyło.
A z takim podejściem w różnych sprawach kobiety spotykają się na co dzień tak często, że same uznają , iż tak już musi być i często nawet nie próbują się buntować.
Ostatnio przewinęło się kilka dyskusji a parytetach, równouprawnieniu, dyskryminacji ile w nich było niekorzystnych dla kobiet autorytatywnych stwierdzeń.
Czy uda się tak zmienić mentalność by widzieć drugiego człowieka takim jakim jest jedynym i niepowtarzalnym a nie przez pryzmat cech przypisanych do płci?
19-01-2010 17:17 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Te badania przytoczone przez Małgorzatę, podane w humorystycznej formie spowodowały, że poczułeś się nieszczególnie bo jesteś mężczyzną.
   A dlaczego ty się poczułaś nieszczególnie, że odpowiedziałaś?

>Czy uda się tak zmienić mentalność by widzieć drugiego człowieka takim jakim jest jedynym i niepowtarzalnym a nie przez pryzmat cech przypisanych do płci?

   A co jest złego w jedynym i niepowtarzalnym człowieku również dlatego, że innej płci?

   Ewolucja to nie globalne ocieplenie - prędzej uda się kukurydza na biegunie.
19-01-2010 17:36 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

- ale Ty "czepialski" jesteś. Zastanawiam się, dlaczego?
19-01-2010 17:45 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>- ale Ty "czepialski" jesteś. Zastanawiam się, dlaczego?
>
   A do czego to Ci potrzebne?
19-01-2010 17:56 
 Ocena 6 na 6
J.Szulc (5723 punktów)
>>- ale Ty "czepialski" jesteś. Zastanawiam się, dlaczego?
>>
>   A do czego to Ci potrzebne?
>
- żeby Cię lepiej rozumieć, "Czerwony Kapturku"
19-01-2010 18:15 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>- żeby Cię lepiej rozumieć, "Czerwony Kapturku"
   A po co Ci to?
19-01-2010 18:29 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>>- żeby Cię lepiej rozumieć, "Czerwony Kapturku"
>   A po co Ci to?
>
Już po nic.
Pytaniami powiedziałeś mi więcej, niż odpowiedziami

Pozdrawiam
19-01-2010 18:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   A po co Ci to?
>Już po nic.
>Pytaniami powiedziałeś mi więcej, niż odpowiedziami
   Specjalnie wysilałem się na takie inteligentne.

   Pozdrawiam.
19-01-2010 18:59 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>>>   A po co Ci to?
>>Już po nic.
>>Pytaniami powiedziałeś mi więcej, niż odpowiedziami
>   Specjalnie wysilałem się na takie inteligentne.
Ależ to podniosło moje mniemanie o sobie! Dziękuję! Dobrze wiedzieć, że ktoś się dla mnie stara

Ja również pozdrawiam
19-01-2010 19:16 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Specjalnie wysilałem się na takie inteligentne.
>Dobrze wiedzieć, że ktoś się dla mnie stara
   Typowa interpretacja.
J.Szulc (5723 punktów)
>>>   Specjalnie wysilałem się na takie inteligentne.
>>Dobrze wiedzieć, że ktoś się dla mnie stara
>   Typowa interpretacja.
>
Typowa złośliwość, bez odpowiedniej interpretacji

Nie denerwuj mnie, mężczyzno, tak?

www.youtube.com/watch?v=qRDBEYHjZ-Q
19-01-2010 19:33 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Typowa złośliwość, bez odpowiedniej interpretacji


19-01-2010 19:39 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

[Załącznik]
To są najlepsze obiekty do głaskania, drogi Panie

Nie bardzo rozumiem Twoje reakcje... Czy chcesz coś dodać?
19-01-2010 20:03 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Nie bardzo rozumiem Twoje reakcje...

   A jeszcze tutaj tak wiele rozumiałaś.
19-01-2010 20:15 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Hm... Widziałam gościa, który nic nie mówiąc, udaje, ze mówi
Pociągnąłeś jednak temat, czyli, ze coś (chyba) chcesz powiedzieć....
Wtedy przestałam Cię rozumieć.
Jednak nigdzie nie jest napisane, ze ja MUSZĘ Cię rozumieć, prawda?
Może więc skończmy (ja kończę) tę czczą wymianę. Szkoda miejsca na forum.
Jak chcesz mi "przywalić", proszę na prywatny adres. Chyba, że chcesz się puszyć...

Jednakowoż pozdrawiam "na wesoło", bo jakże tu inaczej
19-01-2010 20:40 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Pociągnąłeś jednak temat, czyli, ze coś (chyba) chcesz powiedzieć....
   Zaczęłaś temat, żeby coś sobie załatwić.

>Jak chcesz mi "przywalić", proszę na prywatny adres.
   Nie chcę przywalać, ale lubię konsekwencję u ludzi bez względu na płeć.

>Chyba, że chcesz się puszyć...
   Chciałaś coś poudawać, poudawałaś i teraz szukasz winnych swojego niesmaku?
   To poszukaj go tam, gdzie on jest.

P.S. Sprawy forumowe załatwiam na forum, prywatnie nie lubię.
19-01-2010 20:53 
 Ocena 5 na 5
J.Szulc (5723 punktów)

Wyluzuj, bo w niczym nie masz racji?
Nie umiesz się bawić, to już nie mój problem. Człowieku, więcej luzu...
Skorzystaj z tematu, który może dużo nauczyć, bez bicia w wielkie dzwony.
Nie muszę i nie chcę niczego udawać, więc nie psuj mi, proszę, humoru. Zwłaszcza dziś.
Masz coś do mnie? Literalnie i osobiście?
Jeśli tak - to "kawa na ławę"!
Jeśli nie, daruj sobie...

A ja i tak Cię serdecznie pozdrawiam.
Mam za dużo kłopotów, żeby robić sobie jeszcze jeden. Serio
19-01-2010 21:16 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Nie umiesz się bawić, to już nie mój problem.
   Nie zawsze i nie ze wszystkimi chcę się bawić i w ignorowaniu tego faktu już możesz swój problem dostrzec, choć nie musisz.
19-01-2010 21:22 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

No to mi "dowaliłeś". Twoje jest górą, jakby co, a ja już nigdy więcej nie wdam się w polemikę z Tobą, żeby nie powodować Twoich niemiłych odczuć.
Ależ to forum potrafi człowieka nauczyć...

Do miłego nigdy, panie Adamiak
19-01-2010 21:36 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>No to mi "dowaliłeś".
   Błąd - napisałem prawdę.

>Twoje jest górą...
   Błąd - moje nie jest ani "górne", ani "dolne" - moje, to jest po prostu moje.

>... ja już nigdy więcej nie wdam się w polemikę z Tobą...
   Polska to wolny kraj.

>... żeby nie powodować Twoich niemiłych odczuć.
   Radzę sobie, jestem już dużym chłopcem.

>Do miłego nigdy, panie Adamiak
   Pozdrawiam.
19-01-2010 18:19 
 Ocena 7 na 7
Małgorzata (3242 punktów)
>Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że ten wątek jest założony po to, abyś mogła wykrzyczeć, jaka to jesteś świetna, bo jesteś kobietą i jak bardzo Cię za to nikt nie docenia.

   Ten wątek założyłam po to, by wykrzyczeć, że jesteś świetny, bo jesteś mężczyzną. I że za te różnice, my kobiety, was kochamy. I żyć bez was nie możemy.

   Nikt mnie nie docenia? No coś Ty!! Za znajomość matematyki i umiejętność jazdy na motocyklu (ścigacz, żeby była jasność) wszyscy mężczyźni mnie kochają .

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
19-01-2010 19:28 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Ten wątek założyłam po to, by wykrzyczeć, że jesteś świetny, bo jesteś mężczyzną. I że za te różnice, my kobiety, was kochamy. I żyć bez was nie możemy.
Nie oszukuj, tzn. czy jesteś pewna?
Bo np. znam takie szantażystki co od kilku lat do jutra odkładają swoje samobójcze egzekucje, za każdym razem poprzedzone informacją, że to przeze mnie, świat się na nie uwziął i faceci to wredne świnie.
>   Nikt mnie nie docenia? No coś Ty!! Za znajomość matematyki i umiejętność jazdy na motocyklu (ścigacz, żeby była jasność) wszyscy mężczyźni mnie kochają .
Nawet ci co mniej koni mają w swoich ścigaczach?
   Pozdrawiam
19-01-2010 19:41 
 Ocena 3 na 3
Małgorzata (3242 punktów)
>Nie oszukuj, tzn. czy jesteś pewna?
>Bo np. znam takie szantażystki co od kilku lat do jutra odkładają swoje samobójcze egzekucje, za każdym razem poprzedzone informacją, że to przeze mnie, świat się na nie uwziął i faceci to wredne świnie.

   Nie oszukuję. Słowo honoru. Kiedy myślę o swoim chłopie, tylko jedno mam na myśli... Nie, nie są to samobójcze myśli

>>   Nikt mnie nie docenia? No coś Ty!! Za znajomość matematyki i umiejętność jazdy na motocyklu (ścigacz, żeby była jasność) wszyscy mężczyźni mnie kochają .
>Nawet ci co mniej koni mają w swoich ścigaczach?

   Nawet ci. Bo i ja wiem, i oni wiedzą, że tak jeździć jak "doktor" Rossi, Stoner, Pedrosa, Lorenzo to ja nigdy nie będę...

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
22-01-2010 08:57 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Sorki za offtop, ale muszę wyrazić podziw dla Rossiego przynajmniej za tę akcję: www.youtube.com/watch?v=xrY19dRb3UM

Poza tym oczywiście za umiejętności, jakich długo jeszcze nikt nie pobije.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
22-01-2010 08:54 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Jest taki utwór J. Brown'a pt. "It's a Man's World" www.youtube.com/watch?v=4Fd8_gojNXc. Tam autor (nieoceniony jego wkład w muzykę i nieodżałowana jego strata) W tekście zamieszcza przesłanie, które z resztą wypowiada wprost, że ten świat jest światem mężczyzn, ale byłby niczym, bez kobiet bądź dziewcząt. Mam nadzieję, że podzielasz mój entuzjazm względem tych słów.

Pozdrawiam zatem.
Ojciec Dyrektor.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
finerbijk (17282 punktów)
Od dawna to podejrzewałem...
niewiarygo(*)om,wid,11867861,wiadomosc.html

Cyt: "Nikt chyba jednak dotąd nie sądził, że różnice pomiędzy przedstawicieli obojga płci sięgać mogą aż tak daleko. Zgodnie z wynikami najnowszych badań, kobiety są bardziej spokrewnione z małpami niż mężczyźni. W wyniku ewolucji, mężczyzna podlegał dalszym znaczącym zmianom, tymczasem kobiety pozostały bliskimi krewniaczkami szympansa zwyczajnego."
19-01-2010 16:11 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>W wyniku ewolucji, mężczyzna podlegał dalszym znaczącym zmianom, tymczasem kobiety pozostały bliskimi krewniaczkami szympansa zwyczajnego."
   Czego moja sąsiadka jest spektakularnie krzykliwym dowodem.

   I tej wersji się na razie trzymajmy.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>   Wymienię tylko kilka różnic, by nie całkiem przeciąć wpół skowronka:

Pozwolisz, że niektóre obalę, a nawet odwrócę kota ogonem, abyś zobaczyła jak niesprawiedliwe są twe kryteria:

>1. ona już kilka godzin po urodzeniu jest bardziej wrażliwa na dotyk;

A co, głośniej płacze po klapsie? Gdzie do przeczytałaś, w Pani Domu?

>2. ona jest znacznie mniej tolerancyjna na dźwięk niż on - może słyszeć dźwięk jako dwa razy głośniejszy niż odbiera to on;

Że niby ma bardziej wrażliwy słuch? Dziwne, że nie w momentach, w których się do NIEJ mówi. Wtedy ma tendencję do niedosłyszania.

>3. ona łatwiej rozpoznaje emocjonalną treść słów, nawet zanim zacznie je rozumieć;

?? Tj. wie, co znaczy np. "kocham Cię" zanim nauczy się rozumieć mowę? Wybacz, ale wszystkie dzieci tak mają.

>4. ona dwa razy więcej czasu spędza na utrzymaniu kontaktu wzrokowego z milczącym innym; on -
>jasne, że też jest rozmowny, ale nie mniej szczęśliwy, gdy papla do leżących obok zabawek. W efekcie
>on mały samochodzik musi zamienić na dużą furę, bo z kimś (czymś) konwersować trzeba; no i ta jego
>radość w oczach;

Czyli Ona nic nie mówi, przeżywa w milczeniu a ty się człowieku domyślaj i zgaduj, a jak nie trafisz, to masz przej*bane. On za to powie wprost co mu na wątrobie leży, żeby sprawę jak najszybciej, jak najskuteczniej i jak najszczerzej załatwić, ale za to i tak zjebkę dostanie.

>5. ona wcześniej uczy się mówić, co skutkuje tym, że gdy ona go pyta czy on ją kocha - on w dowód
>miłości idzie wymyć jej samochód;

Brednie, bzdury, banialuki. Jestem facetem, a mówić nauczyłem się najwcześniej w całej mej rodzinie, włączając wszystkie kuzynki, których mam sporo. Jestem wyjątkiem potwierdzającym Twą regułę, czy czynnikiem ją obalającym?? Poza tym moja kobieta nie musi się mnie pytać, czy ją kocham. Wie to, bo wystarczająco często o tym jej mówię i dowodzę jej tego.

>6. on woli badać teren, przestrzeń i przedmioty, ona - analizować jego brak czasu;

On coś robi, tworzy, działa - ona narzeka.

>7. podstawą nauki czytania jest słyszenie, zatem ona wcześniej się tego nauczy;

Podstawą nauki czytania jest wzrok i ogarnięcie składania literek w całość. On jest lepszy w logicznym myśleniu, więc...

>8. on lepiej rozpoznaje dźwięki zwierząt lub samochodów - obudzi go ryk silnika, płacz dziecka
>zignoruje;

nawet nie wiem jak odpisać na takie bzdury. Jesteśmy chamami i dziwolągami wyprutymi z uczuć do własnych dzieci??

>9. on lepiej widzi i kojarzy, nadaje kształty przedmiotom, wybierze właściwą drogę;

Ona lepiej te kształty ubiera w barwy i motywy.

>10. ona ładniej pisze, on ma zamaszyste ruchy;

Zamaszyste pismo też potrafi być staranne i piękne.

>11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości;

To jeszcze zboczeńcami jesteśmy. Kobiety pragną seksu tak samo silnie jak mężczyźni, ale nie pokazują tego na zewnątrz. Przyczyny? Wstyd, zakłamanie.

>12. ona mając zmysł przestrzenny słabszy może być świetnym wirtuozem gry na skrzypcach, ale on
>będzie lepszym matematykiem, architektem, kompozytorem;

Znam wielu niesamowitych gitarzystów. Ile znasz gitarzystek??

>13. ona widzi, słyszy i odczuwa więcej, a to co widzi, słyszy i odczuwa więcej dla niej znaczy;

Nie powiedziałbym, aby kobiety widziały np. więcej znaków drogowych i więcej te znaki dla nich znaczyły. Wprost przeciwnie. Dla mnie znaczą więcej niż dla Ciebie. Przykład: znak "Uwaga dzieci" (ten z małą i dużą sylwetką człowieka - obie w biegu). Często dla zabawy interpretuję go jako "Uwaga, pedofil".

>14. on lubi współzawodniczyć, podejmować ryzyko, jest zainteresowany dominacją, hierarchią i
>sprawami władzy; ma obsesję wygrywania, ona - mimo osiągnięć zawodowych skłonna jest sama siebie
>cenić tylko o tyle, ile cenią ją ci, których ona kocha i szanuje...

Tak, np. przewodniczące klubów feministek...

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
19-01-2010 18:05 
 Ocena 6 na 6
Małgorzata (3242 punktów)
>Pozwolisz, że niektóre obalę, a nawet odwrócę kota ogonem, abyś zobaczyła jak niesprawiedliwe są twe kryteria:

   To nie moje kryteria. To ustalenia fizjologów, biologów, antropologów i psychologów, nie tylko ewolucyjnych.

>>1. ona już kilka godzin po urodzeniu jest bardziej wrażliwa na dotyk;
>A co, głośniej płacze po klapsie? Gdzie do przeczytałaś, w Pani Domu?

   Pani Domu nie czytam. Wolę Wiadomości Motocyklowe. Zaś wyniki badań nad wrażliwością dotykową dostępne są u Reinischa i McGuinness.

>Brednie, bzdury, banialuki. Jestem facetem, a mówić nauczyłem się najwcześniej w całej mej rodzinie,

   Einstein nauczył się mówić w wieku 5 lat. Ale ani jego przypadek, ani Twój nie przekona neurofizjologów, że ośrodki mowy w mózgu kobiety i mężczyzny zlokalizowane są w tych samych miejscach. Nie są.

> Podstawą nauki czytania jest wzrok i ogarnięcie składania literek w całość. On jest lepszy w logicznym myśleniu, więc...

   Podstawą nauki czytania jest słyszenie, nie widzenie. To mit, że czytanie polega przede wszystkim na rozpoznawaniu symboli wizualnych. Ośrodek odpowiedzialny za słyszenie i naukę czytania ulokowany jest w lewej półkuli mózgowej, która u kobiet jest lepiej rozwinięta biologicznie. Gdyby wiedzieli o tym nauczyciele, być może nie strofowaliby tak często chłopców w szkole, że dziewczynki już pięknie czytają, a oni jeszcze nie. I że to wstyd tak dukać...

>Jesteśmy chamami i dziwolągami wyprutymi z uczuć do własnych dzieci??

   Nadinterpretacja. Ja tak nie twierdzę, nie twierdzą też tak autorzy badań nad słuchem. Po prostu różnimy się jeśli chodzi o wrażliwość na dźwięk.

>>11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości;
>To jeszcze zboczeńcami jesteśmy.

   Nie jesteście zboczeńcami. Różnica tkwi w emocjach.

>>12. ona mając zmysł przestrzenny słabszy może być świetnym wirtuozem gry na skrzypcach, ale on będzie lepszym matematykiem, architektem, kompozytorem;
>Znam wielu niesamowitych gitarzystów. Ile znasz gitarzystek??

   Może odpowiem tak: wśród kobiet muzyków więcej jest wirtuozów niż kompozytorów - wykorzystują one mocne strony kobiecego mózgu (zdolność do kontroli precyzyjnych ruchów rąk i głosu). Komponowanie muzyki wymaga zdolności do postrzegania schematów i łączy się ze zdolnością do abstrakcyjnego matematycznego myślenia, a to funkcja prawej półkuli mózgowej. Tę lepiej (ewolucyjnie) mają wykształconą mężczyźni.

>Nie powiedziałbym, aby kobiety widziały np. więcej znaków drogowych i więcej te znaki dla nich znaczyły. Wprost przeciwnie. Dla mnie znaczą więcej niż dla Ciebie. Przykład: znak "Uwaga dzieci" (ten z małą i dużą sylwetką człowieka - obie w biegu). Często dla zabawy interpretuję go jako "Uwaga, pedofil".

   Skąd przypuszczenie, że nie znam znaków drogowych? Na egzaminie na prawo jazdy kategorii A (B też mam) to ja podpowiadałam chłopakom, nie oni mnie. Fakt, zabawny jesteś...

>Tak, np. przewodniczące klubów feministek...

   Feministki mnie nie lubią... Niektóre nawet bardzo

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
22-01-2010 09:11 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Gratuluję profesjonalizmu i rzeczowości wypowiedzi.

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
19-01-2010 18:09 
 Ocena 8 na 8
Madame de Montsegur (1910 punktów)
Oficjalna medycyna nie zna pojęcia płci mózgu. Mózg kobiety statystycznie nieco mniejszy, ale to wynika z mniejszej ogólnej masy ciała kobiety, zaś liczba zakrętów mózgowych, decydujących o stopniu rozwoju mózgu i jego funkcji, jest podobna u obu płci. Dla mnie cała ta dyskusja jest co najmniej mało zrozumiała. Antagonizm płci to sztuczny problem, stary wynalazek perfekcyjnie używany przez KK, którego misją zdaje się być eskalacja globalnej fobii wobec kobiet. Nie warto się dac wkręcać i ulegac tej fobii. Panowie, nie jesteśmy lepsze ani gorsze od Was, ani mądrzejsze, ani głupsze, lubimy seks i Wasze towarzystwo, mamy podobne wady i zalety i nie warto nad tym debatować, jest wiele ciekawszych tematów. Apeluję : nie dajmy się skłócić .
19-01-2010 19:09 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Błagam! Tylko nie KK!! Ileż można?
Płci mózgu nie "wymyślili" medycy, a psychologowie (gdzieś nazwani szamanami ).
To, co nas różni, dla mnie wcale i nigdy nie było problemem, tym bardziej nie jest to temat do skłócenia naszych płci.
Wątek założony przez Małgorzatę dał wreszcie możliwość innej rozmowy, w innym tonie, z innym nastawieniem. Czy tematy "KK" już Was nie znudziły? Czy to miejsce, zeby wiecznie roztrząsać katolicyzm?
Dzięki Małgorzacie zrobiło się "żywiej"

Bądź więc uprzejma....
19-01-2010 21:20 
 Ocena 2 na 2
Psyk (14071 punktów)
Jestem zdziwiony, że Małgorzata poświęciła swój czas żeby c(jak "ciemno", nie jak "Ciechanów")i odpisać. Ja bym nie był tak wyrozumiały. Jak na mnie wykorzystałeś zbyt dużo okazji, by wyjść na prostaka. To się przeżywa indywidualnie i nie należy przeszkadzać. Żeby dobrze wyjść na Ojca Dyrektora koniecznie pisz coś o Żydach (najlepiej, że ich kochasz) no i że naród jest mądry, ale ogłupiony. Bo poziom wypowiedzi już masz odpowiedni.
22-01-2010 08:44 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Przepraszam uniżenie za urażenie Waszej Łaskawości. Kajam się u T( jak Tarnobrzeg, nie zaś tabaka)wych stóp skamlając o wybaczenie i dziękując za wskazanie jedynej słusznej drogi w mych wypowiedziach.

Dziwisz się Małgorzacie, że udzieliła tak profesjonalnej i rzeczowej odpowiedzi na mój atak (Który tak do końca atakiem nie był, lecz prowokacją do polemiki, co Małgorzata zrozumiała w lot, ty zaś nie). Mam więc pytanie do ciebie: skoro twierdzisz, że "to przeżywa się indywidualnie" (nie mam pojęcia, co miałeś na myśli. "TO", czyli co? Różnicę płci?), to po kiego grzyba się wypowiadasz? Przeżywaj sobie indywidualnie z łaski swej.

To rzekłem ja, cham,gbur i prostak niegodny Ci odpisywać.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Zastanawia mnie jedno. Oczywiste jest, że kobiety i mężczyźni różnią się nie tylko fizycznie. Dlaczego zatem niektóre kobiety nie chcą tego przyjąć do wiadomości i próbują zacierać różnice? Wniosek nasuwa się jeden.
Te kobiety mają po prostu w sobie dużo cech męskich.

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
19-01-2010 19:05 
 Ocena 2 na 2
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Zastanawia mnie jedno. Oczywiste jest, że kobiety i mężczyźni różnią się nie tylko fizycznie. Dlaczego zatem niektóre kobiety nie chcą tego przyjąć do wiadomości i próbują zacierać różnice? Wniosek nasuwa się jeden.
>Te kobiety mają po prostu w sobie dużo cech męskich.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.


Genetycznie jest w tym coś. Podobnie jak w biblijnej opowieści o tym, że kobietę Bóg utworzył z żebra mężczyzny. W parze chromosomów płciowych mamy jeden wspólny X. A nasze estrogeny są końcowym produktem przemiany hormonów steroidowych i powstają wprost z waszego testosteronu. Jeśli są jakieś zaburzenia tej przemiany , faktycznie kobieta może mieć nadmiar testosteronu i cechy męskie - różne, od niskiego głosu po nadmierne owłosienie lub łysienie. Ale to jest zaburzenie fizjologii. Prawidłowo jest nie zacierać różnic między płciami, tylko je pielęgnować. Jesteśmy dla siebie nawzajem dopełnieniem, a nie wrogami.

Pozdrawiam.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Prawidłowo jest nie zacierać różnic między płciami, tylko je pielęgnować.
Prawidłowo? A kto te prawidła ustala? Może lepiej by było nie manipulować płciowością, niech się natura sama wybroni?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 19:21 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Zastanawia mnie jedno. Oczywiste jest, że kobiety i mężczyźni różnią się nie tylko fizycznie. Dlaczego zatem niektóre kobiety nie chcą tego przyjąć do wiadomości i próbują zacierać różnice? Wniosek nasuwa się jeden.
>Te kobiety mają po prostu w sobie dużo cech męskich.

Zbyszku, czym innym jest istnienie pewnych statystycznych różnic między kobietami i mężczyznami, a czym innym nachalne przenoszenie tych tendencji na poziom indywidualnego osobnika.
Feministki (przynajmniej na naszym, rodzimym poletku- nie wiem, jak się obecnie kształtuje sytuacja gdzie indziej) zazwyczaj nie twierdzą, że żadnych różnic nie ma- one postulują, by z tych ewentualnych różnic nie wyprowadzać nierówności społecznych, ekonomicznych, etc; by nie próbować nikomu narzucać możliwości czy uprawnień na podstawie statystycznych różnic między płciami, bo istotniejsze są czyjeś indywidualne uzdolnienia i upodobania.
Takie wyliczanki, jak już kilku kolegów zauważyło, sprzyjają szufladkowaniu.
19-01-2010 19:47 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Feministki (...) bo istotniejsze są czyjeś indywidualne uzdolnienia i upodobania.
I to stąd ten bardzo indywidualny parytet w postulatach feministek?
>Takie wyliczanki, jak już kilku kolegów zauważyło, sprzyjają szufladkowaniu.
Albo zwarciom i przebiciom w kłębach przewodów informacji.
19-01-2010 19:51 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Feministki (...) bo istotniejsze są czyjeś indywidualne uzdolnienia i upodobania.
>I to stąd ten bardzo indywidualny parytet w postulatach feministek?

Ale zauważyłeś, że nie o parytetach, a o różnicach między płciami ten wątek?


19-01-2010 19:59 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>Ale zauważyłeś, że nie o parytetach, a o różnicach między płciami ten wątek?
Zauważyłem, że feminizm zaczął się do niego wkradać, a było tak przyjemnie.
rexus (2343 punktów)
To jakaś doprawdy marna prowokacja feministyczna.
Facet usłyszy silnik ale już nie płacz dziecka...
To że dziewczynki szybciej dojrzewają w praktycznie każdej przestrzeni czy to somatycznej czy psychicznej dowodzi jedynie, iż są mniej skomplikowane i na rozwój potrzebują mniej czasu.
Różnice płciowe oczywiście należy wykorzystywać dla pozytywnych potrzeb, tu się zgadzam. Ale, zgejowienie mężczyzn, poprzez emancypację kobiet, które nie wiedzieć czemu chcą rywalizować w świecie męskim z mężczyznami, jest postępujące. Kobity są jednakoż coraz bardziej agresywne, zaborcze i ciągle głupsze w kwestii wyobraźni.
Czarno to widzę,- by te światy kiedykolwiek się zrozumiały.
19-01-2010 21:31 
 Ocena 9 na 9
placownik (17853 punktów)

>To że dziewczynki szybciej dojrzewają w praktycznie każdej przestrzeni czy to somatycznej czy psychicznej dowodzi jedynie, iż są mniej skomplikowane i na rozwój potrzebują mniej czasu.

   Pewnie, pewnie. Jedna macica, to nie to samo co dwa jądra. A żeby lewe jądro odróżnić od prawego, to i mózg nasz nie byle jaki.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-01-2010 23:25 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>dziewczynki [...] są mniej skomplikowane
>   Pewnie, pewnie. Jedna macica, to nie to samo...
Organizm żeński w procesie rozmnażania wyodrębnia z siebie drugi, co jest mechanizmem dawnym i prostym, jak u jednokomórkowców, stąd żeńskość można postrzegać jako mniejsze zaawansowane "technologiczne".

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 23:31 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>Organizm żeński w procesie rozmnażania wyodrębnia z siebie drugi, co jest mechanizmem dawnym i prostym, jak u jednokomórkowców, stąd żeńskość można postrzegać jako mniejsze zaawansowane "technologiczne".

Zaiste błyskotliwe wytłumaczenie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
19-01-2010 23:43 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zaiste błyskotliwe wytłumaczenie.
Wiem.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 23:35 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

- i tu się nie popisałeś
Spróbuj, w takim razie, zejść niżej - powiel się, jak jednokomórkowiec. Bez udziału baby
19-01-2010 23:47 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>- i tu się nie popisałeś
Zdania są podzielone.

>Spróbuj, w takim razie, zejść niżej
Niżej nic nie ma, żeńskość jest najprostsza.

> powiel się, jak jednokomórkowiec. Bez udziału baby
Właśnie tego męski organizm nie potrafi, taki jest "wyspecjalizowany".

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
J.Szulc (5723 punktów)

>Właśnie tego męski organizm nie potrafi, taki jest "wyspecjalizowany".

Wyspecjalizowany, powiadasz?
Dobra, niech tak będzie....
Jakby nie patrzeć, najważniejszej rzeczy w ewolucji nie potrafisz/ nie potraficie
Dlatego też uważam cały czas, że te różnice są nam potrzebne, żeby trwać (nie mylić mi tu z jakąś nawiedzoną TV ).
Powiedzmy sobie otwarcie - te właśnie różnice nas do siebie pociągają.... Czyż nie?
dzięki temu świat (czasem) wydaje się piękniejszy....

www.youtube.com/watch?v=JfqRdxw4abU

Po co byłyby takie piosenki, gdyby było inaczej?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>najważniejszej rzeczy w ewolucji nie potrafisz/ nie potraficie
My nie potrafimy bez Was w biologii, a Wy bez nas w ewolucji.

>Po co byłyby takie piosenki, gdyby było inaczej?
Rzekłbym, że skąd by się one brały, gdyby było inaczej.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
J.Szulc (5723 punktów)

Ależ ja cały czas tłumaczę, że musimybyć inni, żeby cokolwiek się zadziało.
Czyż nie?
20-01-2010 01:17 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>musimy być inni
To my, a inni też muszą?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
J.Szulc (5723 punktów)

A inni, to jak już tam sobie chcą
rexus (2343 punktów)
>>>dziewczynki [...] są mniej skomplikowane
>>   Pewnie, pewnie. Jedna macica, to nie to samo...
>Organizm żeński w procesie rozmnażania wyodrębnia z siebie drugi, co jest mechanizmem dawnym i prostym, jak u jednokomórkowców, stąd żeńskość można postrzegać jako mniejsze zaawansowane "technologiczne".

Samice Homo sapiens, w moim oczywiście tylko mniemaniu, niczym tego nie podeprę, tak mi się wydaje.
Więc- samice korzystają w dużo większym stopniu z podstawowych instynktów takich jak węch, smak, rozróżnianie kolorów na kwiatkach, jak też samą przydatność kwiatków. W większym stopniu korzystają z podświadomych podpowiedzi w sensie dokonywania wyboru/decyzji, niż mężczyźni którzy generalnie dużo sobie spekulują w świadomym świecie wyobrażeń- zmuszając tym, że samym do większego wysiłku te obszary mózgu, które obligują człowieka do miana Homo sapiens z akcentem na sapiens.

Kobiety są więc bardziej realne i przyziemne. Są fasadą gatunku, który wyewoluował na ich mleku, nowoczesnego gatunku, czyli mężczyzn. No ale wiadomo do reprodukcji powinni nadawać się tylko najlepsi. Więc ich naturalna selekcja na przełomie dziejów, gdzie na wojnach ginęli co głupsi i mniej dysponowani, ostali się jedynie lepsi i oni reprodukując więcej wykształcili z goła ten że stan rzeczy. Niesnaski damsko/męskie z powodów co najmniej dziwacznych.

Kobieta to prototyp męski. Nie bez powodu zniewolony przez lepiej przystosowanego do życia samca.
Obrotny samiec może spłodzić w ciągu życia, kilka tysięcy potomstwa, zaś kobieta urodzi maksymalnie 73 dzieci, bo taki jest chyba rekord.
20-01-2010 23:20 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>>dziewczynki [...] są mniej skomplikowane
>>>[...]
>> żeńskość można postrzegać jako mniejsze zaawansowane "technologiczne".
> Kobiety... Są fasadą gatunku, który wyewoluował na ich mleku, nowoczesnego gatunku, czyli mężczyzn.
Płeć ma zastosowanie także u roślin, ale nawet tam nie powoduje rozpadu gatunku na jakieś niezależne "płciowe podgatunki". Wszędzie osobniki wyłącznie męskie (nie obojnacze) są rozrodczo uzależnione od żeńskich, żeńskim zaś czasem może się przytrafiać dziewiczy rozród.

Ale skoro żeńskość rządzi, to może właśnie ta jej supremacja hamuje rozwój osobników żeńskich? Więc pewnie dopiero pierwszy mężczyzna w ciąży ma szanse wywrócić ten porządek do góry nogami - no, ależ by się działo!

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
21-01-2010 17:24 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Tak. Wiem, popłynąłem za daleko z tymi różnymi gatunkami, samiec jest oczywiście jedynie przyspieszaczem ewolucyjnym. I rzeczywiście nie przeskoczy samicy dopóki sam nie zacznie przekazywać większości DNA. Ale problem jest z macicą. Gdzie ją umieścić?
Trzeba by zrezygnować z żołądka albo wątroby, a bez tych organów samiec zdziczeje.
21-01-2010 17:54 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Trzeba by zrezygnować z żołądka albo wątroby, a bez tych organów samiec zdziczeje.
Zwłaszcza bez wątroby, bez niej w ogóle nie byłoby cywilizacji.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
21-01-2010 18:09 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Trzeba by zrezygnować z żołądka albo wątroby, a bez tych organów samiec zdziczeje.

Naprawdę myślisz, że kobiety nie mają żołądka, ani wątroby?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
21-01-2010 20:12 
 Ocena 2 na 2
rexus (2343 punktów)
>>Trzeba by zrezygnować z żołądka albo wątroby, a bez tych organów samiec zdziczeje.

>Naprawdę myślisz, że kobiety nie mają żołądka, ani wątroby?

Mają żołądeczek i wątróbkę.
19-01-2010 22:16 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>To jakaś doprawdy marna prowokacja feministyczna.
Nie To, tylko to co Ty napisałeś jest marną prowokacją
>To że dziewczynki szybciej dojrzewają w praktycznie każdej przestrzeni czy to somatycznej czy psychicznej dowodzi jedynie, iż są mniej skomplikowane i na rozwój potrzebują mniej czasu.
To spróbuj terapii hormonalnej, może to jest jakaś szansa.
>Różnice płciowe oczywiście należy wykorzystywać dla pozytywnych potrzeb, tu się zgadzam.
>Ale, zgejowienie mężczyzn, poprzez emancypację kobiet, które nie wiedzieć czemu chcą rywalizować w świecie męskim z mężczyznami, jest postępujące.
Więcej viagry i taniej.
>Kobity są jednakoż coraz bardziej agresywne, zaborcze i ciągle głupsze w kwestii wyobraźni.
Siebie nie ująłeś w tej ostatniej skali najwidoczniej.
>Czarno to widzę,- by te światy kiedykolwiek się zrozumiały.
Jeśli masz na myśli Twój świat to się zgadzam.
19-01-2010 23:06 
 Ocena 9 na 9
Kowalska (14008 punktów)
>To jakaś doprawdy marna prowokacja feministyczna.

   Słusznie. Już w 1962 amerykański naukowiec Bart Jodlovsky udowodnił, że wszystkie feministki to mężczyźni.

>Facet usłyszy silnik ale już nie płacz dziecka...

   Dlatego feministki słyszą, jak dziecko płacze tylko przez ryk silnika.

>To że dziewczynki szybciej dojrzewają w praktycznie każdej przestrzeni czy to somatycznej czy psychicznej dowodzi jedynie, iż są mniej skomplikowane i na rozwój potrzebują mniej czasu.

   Dziewczynki w ogóle nie są skomplikowane. Te małe potworki myślą tylko o jednym: jak zrobić, żeby mieć większe cycki. Nie to co faceci. Ci zawsze są zadowoleni z rozmiarów swoich penisów.

>Różnice płciowe oczywiście należy wykorzystywać dla pozytywnych potrzeb, tu się zgadzam.

   Pewnie. Jak to dobrze, że mężczyźni są więksi i silniejsi, to tak ułatwia bicie kobiet. A te idiotki nie chcą zrozumieć, że to przecież z pozytywnych potrzeb. O seksie nie wspominam. Feministki nie uprawiają seksu.

>Ale, zgejowienie mężczyzn, poprzez emancypację kobiet, które nie wiedzieć czemu chcą rywalizować w świecie męskim z mężczyznami, jest postępujące.

   Aż mnie ciarki przeszły... "Męski świat"....

>Kobity są jednakoż coraz bardziej agresywne, zaborcze i ciągle głupsze w kwestii wyobraźni.

   A tłuc te idiotki ile wlezie, to odechce im się. I prawdą jest, że to mężczyźni mają większą wyobraźnię. Oni zawsze wiedzą jak przeżyć od pierwszego do pierwszego. A baby to tylko kombinują, myślą, i ledwo wiążą ten koniec z końcem.

>Czarno to widzę,- by te światy kiedykolwiek się zrozumiały.

   Święte słowa. Na jaki ch... jej perfumy? Pomyślał rexus wychodząc do sklepu po piwo i fajki.
19-01-2010 23:13 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Wreszcie moja ulubiona koleżanka Kowalska w akcji
Toż to lepsze, niż porucznik Borewicz I nikogo nie "zarywa", bo niczego nie musi udowadniać
Kobieto! Gdzie byłaś tak długo?
19-01-2010 23:27 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Kobieto! Gdzie byłaś tak długo?
Pewnie się... depilowała?


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 23:31 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Osnowa, chłopie - a kto Ci broni nam dorównać?
Bądź "metro" - wiesz, jakie to na czasie?
19-01-2010 23:53 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Bądź "metro" - wiesz, jakie to na czasie?
OK, gotowe.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
19-01-2010 23:42 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>Kobieto! Gdzie byłaś tak długo?

>Pewnie się... depilowała?

   Nie się, tylko Big mnie depilował. To tu, to tam.....
J.Szulc (5723 punktów)

O babciu - czego to się człowiek nie dowie
Jednak Ci nie zazdroszczę
20-01-2010 00:19 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>O babciu - czego to się człowiek nie dowie
>Jednak Ci nie zazdroszczę

   Z całym szacunkiem Jadźka, ale Ty chyba nie wiesz co dobre. Gdyby Big miał ręce jak Edward Nożycoręki, to kochałabym go jeszcze bardziej. Ale byśmy szaleli z tymi nożyczkami.....
J.Szulc (5723 punktów)

Ja tam rozumiem zauroczenie i takie tam... ale żeby zaraz tak z bólem fizycznym?
No nie wiem. Stara jestem...

A gdyby tak platonicznie?
www.youtube.com/watch?v=PTzEMTC-_d0
Jakoś tak za serce chwyta, nie za nożyczki, czy pensetę....
Co koleżanka na to?
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Co koleżanka na to?

Karnawał nadal trwa, a koleżanka chyba odpadła. A platonicznie, to lepsze już to:
www.youtube.com/watch?v=SsXA3FPVIYA
lub to: www.youtube.com/watch?v=27sncNbzu2o

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
J.Szulc (5723 punktów)

Jeśli to było do mnie, to powiem, że to były dobre zcasu dla muzyki. I muzyka też dobra.
Czasem jeszcze jej słucham.

Jeśli miało być "wywołaniem" dla koleżanki Kowalskie, to już ona coś dopisze
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>    Z całym szacunkiem Jadźka, ale Ty chyba nie wiesz co dobre. Gdyby Big miał ręce jak Edward Nożycoręki, to kochałabym go jeszcze bardziej. Ale byśmy szaleli z tymi nożyczkami.....

   Powinienem się cieszyć. Miałbym wreszcie pięknie przystrzyżony trawniczek przed domem. Ale jakoś nie potrafię, bo jeśli On, jeśli Wielki Big potrafi tylko nożyczkami... A ja nawet myślałem... Ale skoro sama Kowalska, no to....

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
19-01-2010 23:51 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>    Big mnie depilował. To tu, to tam.....
Pozostaje mi włosy z głowy rwać!


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
20-01-2010 00:01 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Pozostaje mi włosy z głowy rwać!

A po co tak nieprofesjonalnie? Skoro Big jest depilacyjnym specjalistą, to umów się na wizytę.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
20-01-2010 00:17 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Skoro Big jest depilacyjnym specjalistą, to umów się na wizytę.
"Nie jestem łatwy" (jak śpiewał Kobuszewski u O. Lipińskiej).

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
20-01-2010 00:14 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

A co Ci wiatr potarga?
www.youtube.com/watch?v=HOV8ljYXRoc
20-01-2010 00:21 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>A co Ci wiatr potarga?
>www.youtube.com/watch?v=HOV8ljYXRoc

Plusisko ode mnie za ten kawałek.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
PKowalski (1042 punktów)
Mam dwie uwagi.
Pierwsza: różnice mają charakter statystyczny. Nie dotyczą każdej jednostki. To też piszą autorzy i warto o tym pamiętać, bo z postulatu na końcu łatwo wyciągnąć wniosek naginający wszystkich do średniej.
(No, nie powiem, gdyby mnie, jako samca, a więc osobę, która nie nadaje się do nauki języków obcych na zawsze zwolniono z takiego obowiązku, ileż problemów w szkole miałbym mniej A tak musiałem odczekać na zakończenie edukacji i jeszcze trafić w miejsce, gdzie znajomości języków obcych się wymaga...)
Druga: nie jestem w temacie 'na bieżąco', ale gdy jakiś czas temu powoływałem się na "Płeć mózgu" usłyszałem w odpowiedzi, że to rzecz sprzed ponad 20 lat, w wielu przypadkach już niezgodna z aktualnym stanem wiedzy.
J.A. (49 punktów)
Hmm, różnice między płciami słów. Czytałem, że to ma wpływ na ich postrzeganie. Zachodzi też własność odwrotna, w naszej kulturze nadano takie płcie słowom, jakie było ich postrzeganie. SUPER
goląka (95 punktów)
>   
>5. ona wcześniej uczy się mówić, co skutkuje tym, że gdy ona go pyta czy on ją kocha - on w dowód
>miłości idzie wymyć jej samochód;
>10. ona ładniej pisze, on ma zamaszyste ruchy;
>11. on chce seksu, ona związków między ludźmi, on chce ciała, ona chce miłości;
   

To doświadczenia życiowe tej pani? Taka duża dziewczynka, a nie wie, że nie można całej ludzkości mierzyć swoją miarą.
aninakcilyb (259 punktów)
Czy ksiązka "Płeć mózgu" jest publikacją naukową czy raczej poradnikiem pseudopsychologicznym? To jest dla mnie kluczowe pytanie jeśli chodzi o analizę zawartej w tej książce treści.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Potrzebujesz tego co ma Wojtek, a on nie ma tego gdzie ulokować - ot, i cała tajemnica. Trzeba zaraz wątek zakładać???

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365