Racjonalista - Strona głównaDo treści
Stare metody, nowa technologia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
27-01-2010 19:13Madman (7811 punktów)Stare metody, nowa technologia
Ocena 12 na 12
Czytnik linii papilarnych sprawdzi, czy dzieci były na mszy
Jak wszyscy wiemy, bez bierzmowania nie ma co marzyć o ślubie kościelnym, dlatego też rodzice troszczą się, by ich pociechom nic nie stało na przeszkodzie w drodze do spełniania marzeń.
Cytat:
Gimnazjaliści z parafii św. Jadwigi w Gryfowie Śląskim, którzy chcą przystąpić do bierzmowania, muszą odciskiem linii papilarnych potwierdzić uczestnictwo we mszy. Czytnik zainstalował wikary parafii, ksiądz Grzegorz. Tak innowatorski pomysł podsunęli ponoć sami rodzice dzieci, chcąc zdyscyplinowania młodzieży i sprawdzenia ich udziału we mszach.
Za moich czasów to były listy obecności, streszczenia kazań sprawdzane na lekcjach religii, kolekcjonowanie obrazków potwierdzających obecność, itp. Świat idzie do przodu... A Kościół stara się udawać, że nadąża.
Cytat:
Pomysł wzbudził ogromne kontrowersje. Przeciwnicy twierdzą, że jest to pogwałcenie prawa i zgłosili już sprawę rzecznikowi praw obywatelskich. - To jakaś głupota, żeby zmuszać młodzież do chodzenia do Kościoła w ten sposób - komentuje sprawę jeden z uczniów gimnazjum w Gryfowie.
Co mnie najbardziej dziwi - że według wymowy tego artykułu nie samo zmuszanie do uczestnictwa jest bulwersujące, tylko sposób, w jaki się to robi... Że można dzieciaki siłą do kościoła zaciągać, ale odcisków palców zdjąć nie wolno.
Cytat:
Jutro oficjalne oświadczenie w tej sprawie wygłosi Rzecznik Praw Obywatelskich.
Jak myślicie, czego ciekawego się dowiemy od pana rzecznika?
Pozwolę sobie przypomnieć nieco starszą sprawę:
Cytat:
Katecheta może informować proboszczów o dzieciach, które nie chodzą na religię, a księża mogą ogłaszać w parafiach publiczne zapowiedzi - głosi wspólna instrukcja GIODO i Episkopatu. W marcu w Gdańsku wybuchła afera: kuria biskupia nakazała katechetom przekazywanie do parafii danych dzieci, które nie chodzą na religię. Potem proboszczowie rozliczali dzieci imiennie, z ambony. Prokuratura zaczęła sprawdzać, czy Kościół nie narusza ustawy o ochronie danych osobowych. Ale Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych uznał, że naruszenia nie było. Bo informacje dotyczyły członków Kościoła, a zgodnie z prawem kanonicznym oraz konkordatem Kościół katolicki w Polsce ma prawo do zbierania i przetwarzania danych osobowych swoich wiernych. źródło

Czy w naszym Katolandzie istnieją jakieś granice absurdu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kamila Janowicz (598 punktów)

>Czy w naszym Katolandzie istnieją jakieś granice absurdu?

Oczywiście, że istnieją. Przecież ten ksiądz nie założył jeszcze czytnika siatkówki i nie zaczął pobierać próbek DNA.
Wszystko przed nami.
Madman (7811 punktów)
>Przecież ten ksiądz nie założył jeszcze czytnika siatkówki
Ja tam nie wiem, nie znam się na tym sporcie.
>i nie zaczął pobierać próbek DNA.
Jak na razie to od księży częściej pobierają DNA. W ustalaniu ojcostwa, w sprawach o gwałty...
Celtyk (3337 punktów)
>Jak wszyscy wiemy, bez bierzmowania nie ma co marzyć o ślubie kościelnym, dlatego też rodzice troszczą się, by ich pociechom nic nie stało na przeszkodzie w drodze do spełniania marzeń.
Tak szczególnie Ci nawiedzeni. Nie przez przypadek ukuto powiedzenie: "Z niewolnika nie ma robotnika."
   Jednak sam fakt bycia rodzicem (w tym wypadku wynika, że trzem) nie starcza. Koniecznie jeszcze chcą sterować życiem swoich pociech niezależnie od tego co ich pociechy na ten temat myślą. Prawo do wolnego i świadomego wyboru własnego wyznania mają również dzieci katolickich rodziców.
   Gdzieś w pomroce dwóch tysięcy lat KRK umknęło uwadze, że chrzest w Jordanie był dobrowolną i świadomą decyzją dorosłego człowieka, który jest świadom konsekwencji swoich decyzji.
   Teraz KRK dba o to młody narybek przywiązać do siebie zawczasu - wymaga to mniej pracy niż przekonanie ludzi dorosłych, którzy już potrafią analizować informacje, jakie do nich docierają w odróżnieniu od małych dzieci.

>Za moich czasów to były listy obecności, streszczenia kazań sprawdzane na lekcjach religii, kolekcjonowanie obrazków potwierdzających obecność, itp. Świat idzie do przodu... A Kościół stara się udawać, że nadąża.
   Postęp umożliwia kościołowi gromadzenie coraz większej ilości danych o nas i w dodatku są to dane coraz bardziej tzw. wrażliwe do których nawet organa ścigania mają ściśle uregulowany dostęp.

>Co mnie najbardziej dziwi - że według wymowy tego artykułu nie samo zmuszanie do uczestnictwa jest bulwersujące, tylko sposób, w jaki się to robi... Że można dzieciaki siłą do kościoła zaciągać, ale odcisków palców zdjąć nie wolno.
Przecież w Polsce nawet małe dziecko wie, że Ryby i dzieci głosu nie mają. Więc o "rzadnym" ciąganiu dziecka na siłę nie można mówić...

>Jak myślicie, czego ciekawego się dowiemy od pana rzecznika?
To pan rzecznik zainteresował się czymś innym niż szczepionka na grypę, której teraz wszyscy, co ją gorączkowo wcześniej zakupili chcą się pozbyć z możliwie małą stratą
   Myślę, że ten człowiek robi więcej szkody niż pożytku dla obywateli więc niczego dobrego się po nim nie spodziewam

>Czy w naszym Katolandzie istnieją jakieś granice absurdu?
Nie istnieją żadne granice absurdu. Skoro księża potrafią wy myśleć, że przekroczenie dozwolonej prędkości (które zgodnie z prawem jest wykroczeniem) będą traktować jak grzech.
   Jak jeszcze jakiś absurd zostanie wymyślony to jest durze prawdopodobieństwo, że w naszym kraju zostanie to wprowadzone w życie
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
PKowalski (1042 punktów)
Nikt nie ma obowiązku przyjmowania sakramentu bierzmowania -- to sakrament 'katolickiej dojrzałości'. Jest ktoś niewierzący, czy niezainteresowany -- nie powinien być bierzmowany. Zasada więc jest prosta i sprawdzanie obecności, samo w sobie, jej nie przeczy.
To co mnie irytuje, to rzecz inna -- traktowanie u nas obrządków katolickich jako pewnego rytuału, który ze względów społecznych muszą akceptować właściwie wszyscy. To pcha rodziców, by zmuszać młodzież do przyjęcia tego sakramentu (z argumentem: bo nie dostaniesz kościelnego ślubu), jak i wpływa na konformizm samej młodzieży. Jak dla mnie jest to obłuda -- w postawie tak bierzmowanych, ale jest to też pewne przyzwolenie Kościoła na obłudę. Kościół zdaje się zachowywać według zasady -- wierny, czy niewierny, dobrze zrobimy jeśli otrzyma sakrament i znajdzie się w naszych statystykach. (Zresztą nie wykluczam, że i o postrzeganie przez kurię i biskupa w statystyce procentu bierzmowanych, w znacznej mierze tu chodzi.) Jakiekolwiek połączenie tej postawy z pragnieniem poważnego sprawdzenia, czy bierzmowani dojrzale i odpowiedzialnie chcą sakrament przyjąć, prowadzi do takich paradoksów.
28-01-2010 11:07 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)
Co mnie najbardziej dziwi - że według wymowy tego artykułu nie samo zmuszanie do uczestnictwa jest bulwersujące, tylko sposób, w jaki się to robi..

[...]tego sakramentu (z argumentem: bo nie dostaniesz kościelnego ślubu), jak i wpływa na konformizm samej młodzieży. Jak dla mnie jest to obłuda -- w postawie tak bierzmowanych, ale jest to też pewne przyzwolenie Kościoła na obłudę.[...]


Nie myślcie, że to jest dla KK bez sensu, zmuszanie też ma sens, jeżeli osoby poddaje się praniu mózgów, indoktrynacji i uzalężnienu. Z takiego uzależnienia człowiek leczy się przez długie lata, ma długo poczucie winy, już na sam widok obiektu kościelnego, czy związanych z nim atrybutów, czy też ksiedza, podlega silnym emocjim. Nie wszyscy umieją się potem z tego wyzwolić. Nie wierzą a praktykują, stąd statystyki, no i kasa dla KK.

No właśnie... konformizm, obłuda, podwójna moralność, cynizm, to coraz częściej cechy wychowywanych przez KK młodzieży. Po pierwsze chodząc na religię a będąc niewierzącym, uczą się obłudy.
Chodzą..., a potem łamią zasłyszane tam przykazania jedno po drugim. Np. to o antykoncepcji, czy to o seksie po ślubie. Łamanie innych zasd to już potem pestka.
29-01-2010 11:54 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
> [>No właśnie... konformizm, obłuda, podwójna moralność, cynizm, to coraz częściej cechy wychowywanych przez KK młodzieży. Po pierwsze chodząc na religię a będąc niewierzącym, uczą się obłudy.
>Chodzą..., a potem łamią zasłyszane tam przykazania jedno po drugim. Np. to o antykoncepcji, czy to o seksie po ślubie. Łamanie innych zasd to już potem pestka.

Nie ma większej głupoty niż zmuszanie do praktyk religijnych. Jeśli ktoś nie czuje tego w sobie, to dopełnianie zewnętrznych rytuałów nic nie znaczy, czysta strata czasu. Światli ludzie Kościoła powinni to wiedzieć. Ale pewnie nie mają tam siły przebicia, rządzi jak zwykle miernota przy pomocy aparatu przymusu. Ale czegóż spodziewać się po religii, u której podstaw leży wielka mistyfikacja , ogłoszenie bogiem żydowskiego rebelianta, straconego za podżeganie do buntu przez rzymskie władze okupacyjne, którym to faktem sam Jeshua byłby pewnie głęboko oburzony, bo jako religijny Żyd nie mógł dopuszczać takiej możliwości ?
finerbijk (17282 punktów)
KK posunie się do wszystkiego żeby przyciągnąć do kościoła owieczki.

Wymyślili dziesiątki pretekstów, co by od małego wiązać ludzi ze sobą. Ale już balansują na krawędzi i chwytają się dramatycznych metod, bo sami czują że blisko jest dzień, kiedy ten "przemysł" padnie.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Czy w naszym Katolandzie istnieją jakieś granice absurdu?

Jaki tam absurd, zwyczajna walka o władzę i kontrolę myśli. Jak się dobrze zastanowić, to wzorce organizacji państwa z "1984" Orwella bardziej pasowałayby do katolickiego państwa wyznaniowego niż jakiegokolwiek innego państwa totalitarnego. "Policja myśli" wyszła po prostu z konfesjonałów i wdraża nowe technologie inwigilacji dezerterów z armii "jedynej prawdy". Gdyby nie Wielka Rewolucja Francuska i jej następstwa, może dziś mielibyśmy w parlamentach Europy 3/4 purpurowych ( o ile byłyby parlamenty ) . I krzyże obowiązkowo nie tylko w szkołach.
lontri (16088 punktów)

Podporządkowanie zniewalającej umysł ideologii nie polega na tym, że zgadzamy się z jej deklaracjami; wymaga podporządkowania tylko i wyłącznie na poziomie zachowań. Tak działają wszelkie ideologie dążące do totalitarnej władzy nad ludźmi.
Ta kuriozalna sprawa pokazuje do jakiego stopnia polski kościół katolicki jest przeżarty totalitaryzmem, o który zresztą skłonny jest oskarżać nadal wielu, poza sobą samym.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Louri (24 punktów)
A tak po prawdzie - abstrahując od tego, czy kogoś zmusza rodzina czy też "tak wypada" czy cokolwiek - przecież może dostać ślub kościelny para, z której jedno z małżonków jest niewierzące! Tylko że wiem o takiej możliwości, a nie wiem, jakie są szczegóły i warunki do spełnienia... no ale na pewno nie bierzmowanie

Jak starzy zmuszają do chodzenia na szkółkę niedzielną - cóż, dziecko jest pod opieką rodziców, najwyżej później im odpowiednio podziękuje. Ale równie dobrze mogłoby być odwrotnie - dziecko by chciało chodzić, a starsi by mu bronili. I co wtedy, kogo byście popierali? A może byście dziecko przekonywali? W końcu każdy ma swój wybór, czy chce być racjonalny, religijny, a może oryginalnie głupi.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365