Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rok Szopenowski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
07-02-2010 09:17lontri (16088 punktów)Rok Szopenowski
Ocena 2 na 2

Czy tego chcemy czy nie w tym roku minęła 200. rocznica urodzin Fryderyka Chopina.
W związku z tym zarówno tych, którzy Chopina kochają, jak tych co go po prostu nie cierpią lub mają do jego twórczości stosunek całkiem letni zapraszam do zamieszczania wypowiedzi w tym wątku.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.Szulc (5723 punktów)

A co tu dużo mówić?
Ci, którzy kochają tę muzykę, słuchają jej bez względu na rocznice...
Inni uważają, że to nuda.
Dla mnie muzyka Chopina kojarzy się z sielskim obrazem polskich łąk, niezmąconych słupami energetycznymi, ze śpiewem skowronka, soczystą zielenią i słońcem.
Ech, jak mi teraz tego potrzeba. Chyba włączę muzykę....
placownik (17853 punktów)

>Inni uważają, że to nuda.

www.youtube.com/watch?v=ElXTywiTam8

   Głusi, czy co?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-02-2010 10:24 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>www.youtube.com/watch?v=ElXTywiTam8
>   Głusi, czy co?

Głusi, Placowniku. I to jak bardzo. Jednak chyba tego niezbyt świadomi. Przy okazji dziękuję za ... (wiesz co, prawda?).
Jeśli "wszedłeś" w nutę patriotyczną twórczości Chopina, to może mała "perełka" w wykonaniu mistrza?
www.youtube.com/watch?v=VEl9zn8JPW8

Czyż to nie jest jak obraz malowany na płótnie?

>   Pozdrawiam
Ja takoż



P.S. Dziś mam nastrój na coś lekkiego, na przykład:
www.youtube.com/watch?v=2WpDH5zbhIk
07-02-2010 11:25 
 Ocena 3 na 3
rudyment (3233 punktów)
>>   Głusi, czy co?
>Głusi, Placowniku. I to jak bardzo. Jednak chyba tego niezbyt świadomi.

De gustibus non est disputandum. Jak to nawet w kwestii upodobań do Frycka tolerancji brakuje... Fi donc!

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
07-02-2010 11:49 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Gdzie tu jest napisane, że brak mi tolerancji? Dla głuchych przede wszystkim?
Twoje zdanie jest nadinterpretacją przeczytanej wypowiedzi i tyle.

>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów

Rudymencie, korzystasz z tego hasła aż miło
07-02-2010 12:15 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Gdzie tu jest napisane, że brak mi tolerancji? Dla głuchych przede wszystkim?
>Twoje zdanie jest nadinterpretacją przeczytanej wypowiedzi i tyle.
>>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów

>Rudymencie, korzystasz z tego hasła aż miło
>

Poczucia humoru też ci brak...

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
J.Szulc (5723 punktów)

To jeszcze mi pokaż, gdzie widać, że jestem poważna?
Czy Ty przypadkiem wróżką nie jesteś? Jeśli tak, to zaraz piszę prywatne zapytania

- i pozdrawiam
01-03-2010 08:31 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>Inni uważają, że to nuda.
>   Głusi, czy co?
Pewnie.
- Bo Szopen wielkim kompozytorem był, a jego muzyka nas wzrusza i zachwyca.
- Kiedy nie zachwyca...
- Jak to nie zachwyca, kiedy zachwyca! Ja mam żonę i dzieci!

Jakoś mi się tak skojarzyło...
zachaj (5239 punktów)
Mazurka D-Dur, op. 33 Nr. 2
07-02-2010 11:00 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

A jak Ci się podobał Lang Lang w Filharmonii Narodowej?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
J.Szulc (5723 punktów)

Przykro mi, ale nie odpowiem na to pytanie. Nie słyszałam, nie widziałam...
"Na żywo" słucham muzyki klasycznej tylko w rodzimej operze. Reszta, to płyty i relacje z koncertów, które uda mi się ( z braku czasu) "wyłapać" w TV.
lontri (16088 punktów)

Ja też słyszałem i widziałem tylko w telewizji. Miałem dość mieszane uczucia.
Bardziej niż koncert f-moll w wykonaniu Lang Langa podobał mi się koncert e-moll w wykonaniu Palecznego, pokazywany jakiś czas potem również w telewizji publicznej.
Może ktoś z forumowiczów miałby coś do powiedzenia w tej sprawie?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
gama (1062 punktów)
>Może ktoś z forumowiczów miałby coś do powiedzenia w tej sprawie?

Mistrz! Chapeau bas!
www.rp.pl/galeria/9145,1,416527.html
lontri (16088 punktów)

>Mistrz! Chapeau bas!

Chopin, Paleczny czy Lang Lang?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 15:27 
 Ocena 2 na 2
gama (1062 punktów)
>>Mistrz! Chapeau bas!
>Chopin, Paleczny czy Lang Lang?

Foto Mistrza załączyłem w tamtej wypowiedzi linkiem.
Ogromny talent, niesamowita wrażliwość, perfekcja wykonania i... urok osobisty.
Lang Lang został uznany przez magazyn "People" za najbardziej seksownego pianistę na świecie.

Przy okazji Roku Chopinowskiego 2010 i udziału Lang Langa warto przypomnieć, że Pekin był pierwszą światową metropolią, która rozpoczęła obchody "Roku...". Prasa tak o tym pisała:

"Takiej inauguracji roku Chopina, jaką zorganizowały Chiny, może pozazdrościć każdy kraj. Do nowoczesnego centrum sztuki w Pekinie, które wybudowano z okazji ostatniej olimpiady, zaproszono najlepszych pianistów ze świata. Jako pierwszy wystąpił w poniedziałek Lang Lang, po nim w następnych dniach zagrają m.in. Maurizio Pollini, Garrick Ohlsson czy Dang Thai Son".

Ponadto liczne na świecie towarzystwa chopinowskie podejmują dla uczczenia Chopina różne przedsięwzięcia związane z Rokiem. Jeszcze jeden cytat:

"Do najciekawszych przedsięwzięć towarzystw tworzących federację należy lutowy festiwal we Francji, gdzie podczas dziesięciu koncertów też będą wykonane wszystkie utwory Fryderyka. W tym samym czasie w Miami odbędzie się Narodowy Konkurs Chopinowski. W kwietniu Wiedeń organizuje dużą konferencję naukową, tamtejsze towarzystwo chce też postawić Chopinowi pomnik w stolicy Austrii. Jak co roku festiwale odbędą się w Valldemosie na Majorce, w austriackim Gaming czy w Mariańskich Łaźniach".
07-02-2010 16:09 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Nieskazitelną technikę podziwiam, ale w interpretacjach Lang Langa brakuje mi tego czegoś. I te pozowane umizgi do kamery w czasie gry. Zabawne. Jako produkt jest świetny, ale jak na mój gust brakuje mu jeszcze klasy.
Być może to już rasizm , ale w ogóle nie mam zaufania do azjatyckiej produkcji pianistycznej. Lubię grę "skażoną" indywidualizmem, nieco bardziej neurotyczną i przeintelektualizowaną, dlatego bardziej cenię wykonawczą tradycję europejską i amerykańską.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 17:28 
 Ocena 2 na 2
gama (1062 punktów)
>Nieskazitelną technikę podziwiam, ale w interpretacjach Lang Langa brakuje mi tego czegoś. I te pozowane umizgi do kamery w czasie gry. Zabawne. Jako produkt jest świetny, ale jak na mój gust brakuje mu jeszcze klasy.

Lang Lang jest zaliczany do grona najlepszych pianistów na świecie. Dla mnie jest on number one.
Nie przepadam za muzyką fortepianową, jednak gdy on gra - słucham, a obejrzenia jego występu - nie przepuszczę. Jego muzyka do mnie przemawia. Mówię "jego muzyka", choć gra dzieła wybitnych twórców. Tak naprawdę artyści tej miary pozyskują moje pełne zaufanie do swych interpretacji muzycznych. Chociaż oni grają siebie, przekazują siebie. Czyli są właśnie indywidualistami. Utwór muzyczny jest bowiem jedynie systemem martwych zapisanych na papierze znaków. I nie każdy potrafi je sugestywnie odczytać. Lang to umie.

Recenzenci często wytykają Langowi, że na scenie robi show, ale w Warszawie był bardzo "powściągliwy" w gestach i mimice. Te jego pozy wynikają chyba z tego, że gra przychodzi mu z dziecięcą łatwością, że gra każda komórka jego ciała (tak to odbieramy na widowni, ale ćwicząc przy klawiaturze z pewnością Lang wysiedział wieki, by osiągnąć tę klasę).

>Być może to już rasizm, ale w ogóle nie mam zaufania do azjatyckiej produkcji pianistycznej. Lubię grę "skażoną" indywidualizmem, nieco bardziej neurotyczną i przeintelektualizowaną, dlatego bardziej cenię wykonawczą tradycję europejską i amerykańską.

A co do tradycji wykonawczej europejskiej czy amerykańskiej to mam niespodziankę. Trafiłem na takie prognozy:
"W dalekiej Azji można też upatrywać kandydata do zwycięstwa w Konkursie Chopinowskim, który w 2010 r. odbędzie się w Warszawie. Być może szansę na sukces ma Japonka Marina Koka lub Lin Lei Zhu z Chin, wyróżnieni na niedawnym konkursie w koreańskim Daegu. A może kandydat do nagrody pojawi się na festiwalu, który w lutym rozpocznie się w Tajpej na Tajwanie. Przez kilka miesięcy studenci zagrają tam komplet utworów polskiego kompozytora."

Sięrozgadałem więc na koniec krótko: Lang w Łodzi.
"Koncert chińskiego pianisty w Filharmonii Łódzkiej zainaugurował duże przedsięwzięcie, jakie łódzka filharmonia zaplanowała na ten rok - "Wielkie kreacje Chopinowskie". Z tej okazji usłyszymy w Łodzi ścisłą czołówkę światowej pianistyki. I tak, po Lang Langu, 26 lutego do naszego miasta przyjedzie Ivo Pogorelić, 20 maja usłyszymy Rafała Blechacza, a 23 września - Garricka Ohlssona.

Artystom towarzyszyć będzie Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej. Jej szef artystyczny, Daniel Raiskin, przygotowując się do występu z Lang Langiem, zwrócił uwagę na ważną rzecz.
- Po raz kolejny możemy się przekonać, że muzyka jest językiem uniwersalnym - mówił. - Chiński pianista, rosyjski dyrygent, z polskimi muzykami prezentowali muzykę Chopina w mieście, w którym urodził się Artur Rubinstein."
07-02-2010 17:53 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Mieliśmy już w Warszawie na podium Konkursu Szopenowskiego i Fou Ts'onga, i Dang Thai Sona i Yundi Li, no i Yuma Osaki też zapisała się w pamięci wielu melomanów.
W muzyce ważna jest jednak duchowość, coś bardzo ulotnego, co przekłada się na głębię, czasami dramatyzm i tragizm a czasami liryzm muzyki romantycznej. Wydaje mi się, że muzykom z Azji nie zawsze udaje się trafić w ten odpowiedni ton. Może się to zmieni?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
gama (1062 punktów)
> Wydaje mi się, że muzykom z Azji nie zawsze udaje się trafić w ten odpowiedni ton. Może się to zmieni?

Niewątpliwie niełatwo Azjatom interpretować Chopina, "poczuć jego muzykę", jej polskość. A sam Chopin skąd to "czucie" brał?

"Polską muzykę ludową; mazurki, polonezy, kujawiaki, oberki i krakowiaki Chopin znał od dzieciństwa, były stale grywane w dworach szlacheckich i domach mieszczańskich. Pieśni i tańce ludowe poznał jednak lepiej w ich czystej formie na wsi mazowieckiej. Bogaci koledzy zapraszali młodziutkiego Frycka na wieś na wakacje. Szczególnie cieszył się z pobytu w dworze rodziny serdecznego przyjaciela, Dominika Dziewanowskiego w Szafarni. Tutaj uczestniczył w weselach, obchodach dożynkowych i słuchał z bliska grajków i śpiewu wiejskich dziewcząt.

Oto w liście z Szafarni do rodziców z sierpnia 1825, 15-letni Fryderyk opisuje swoje zaangażowanie jako muzykant dwuosobowej kapeli wiejskiej (zaczęło się od przyśpiewek dziewcząt na naszego Warszawiaka, że chudy kieby pies i bardzo szybki, a później: Fryc jak nie utnie dobrzyńskiego na skrzypkach o trzech strunach, tak rzępolił, jakby drugi o czterech nie potrafił. Zaczęły się skoki, walc i obertas.

Już była prawie jedenasta, gdy Frycową basetlę przynosi, gorszą od skrzypcy. Dorwawszy się zakurzonego smyka jak zacznę basować, takem tęgo dudnił, że się wszyscy zlecieli patrzeć na dwóch Fryców, jednego przygrywającego na skrzypkach, drugiego na jednostrunnej rzępolącego basetli. Innym razem Szopenek, (tak pisano wówczas) musi chytrze podpłacić dziewczynę, ażeby mu powtórzyła oryginalną śpiewkę, aby ją mógł dokładniej zapamiętać".

Moje wypowiedzi to w większości cytaty oznaczane cudzysłowem
lontri (16088 punktów)

Chodzi o barierę kulturową w szerszym wymiarze. W kulturze europejskiej pozycja muzyki wśród sztuk była do całkiem niedawna bardzo wysoka a wybory artystyczne często szły w parze z wyborami światopoglądowymi i filozoficznymi. Kłamstwem byłoby twierdzić, że kochamy Bacha, Beethovena czy Mozarta tylko za ich muzykę. Pociąga nas też ich biografia, ich umysłowość i wybory, jakich dokonywali, wolność, indywidualizm i determinacja. W Europie często patrzymy na historię muzyki jak na historię emancypacji jednostki. Dla europejskiego melomana to nie byli tylko kompozytorzy, twórcy muzyki - to były przede wszystkim osobowości. Pełny odbiór dzieła odbywa się na szerszej płaszczyźnie kulturowej.
Pełen odbiór muzyki Chopina też musi być wielowymiarowy, gdyż muzyka ta jest nośnikiem innych, pozamuzycznych wartości. Chodzi między innymi o te niezwykłe dzieła, jak Scherzo h-moll, Fantazja f-moll czy Polonez Fantazja nacechowane wyjątkowym klimatem i napięciem. Żeby to opowiedzieć, trzeba być osobowością otwartą na takie duchowe doświadczenia, a nie tylko brawurowym wykonawcą.
Choć może znajdą się i tacy, którzy będą utrzymywać, że czas uwolnić muzykę z tego pozamuzycznego balastu.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
08-02-2010 09:35 
 Ocena 1 na 1
gama (1062 punktów)
Jeszcze do niedawna wielu uważało, że Chopina potrafią grać wyłączne Polacy; z oporami zgadzaliśmy się, że "czują go" także inni Słowianie. Ale "egzotyczni"? A skądże. To okazało się już dawno mitem. Bariery kulturowe, gdy idzie o odbiór muzyki są łatwe do pokonania, znikają. Uznani artyści studiują nie tylko dzieła kompozytorów lecz także EPOKĘ w której tworzyli. Z kolei fani największych wykonawców muzyki interesują się ich biografią, drogą rozwoju kariery.

Chopin to ulubiony kompozytor w moim kraju - mówi Lang. Powstał tzw efekt Langa, 35 milionów chińskich dzieci uczy się gry na fortepianie, wszystkie zaczynają od Chopina. A skąd wiedzą jak interpretować Chopina? Pianista udziela odpowiedzi w artykule "Chińskie oczy Fryderyka" www.zw.com(*)_Chinskie_oczy_Fryderyka_.html

Muzyka to język uniwersalny, muzyka łączy, zbliża. Jako słuchacz zwracam ogromna uwagę na nazwisko wykonawcy. Jeśli jest to osoba na tzw topie, uznana przez świat muzyczny - nie mam zastrzeżeń do jej interpretacji utworu. Znając ów utwór chętnie poznaję jak przez filtr swoich własnych emocji "przepuszcza" go wykonawca. Mogę jednak czuć niedosyt emocji czy spodziewać się innych cezur w tkance utworu. Bo na szczęście każdy człowiek ma własny, subiektywny odbiór emocji.
08-02-2010 11:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Muzyka to język uniwersalny, muzyka łączy, zbliża.
   Chyba nie rozumiem co masz na myśli.

   Albo coś ze mną nie tak, albo ta muzyka niezbyt uniwersalnym językiem, bo mnie z nikim żadna muzyka nie zbliża. O połączeniu nie wspomnę.
08-02-2010 12:39 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Muzyka to język uniwersalny, muzyka łączy, zbliża.
>   Chyba nie rozumiem co masz na myśli.
>   Albo coś ze mną nie tak, albo ta muzyka niezbyt uniwersalnym językiem, bo mnie z nikim żadna muzyka nie zbliża. O połączeniu nie wspomnę.
Muzyka zbliża pokolenia. Ale chyba już nie emitują już tego programu.
Chopina najbardziej zbliża.
08-02-2010 13:05 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>O połączeniu nie wspomnę.
>Muzyka zbliża pokolenia. Ale chyba już nie emitują już tego programu.
Gdyby Chopin żył w Bostonie
trochę później, o sto lat,
to by grał na saksofonie,
nie zmarnowałby się dziad.


>Chopina najbardziej zbliża.
   A tak, i w bólu łączy.
08-02-2010 13:19 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Gdyby Chopin żył w Bostonie
>trochę później, o sto lat,
>to by grał na saksofonie,
>nie zmarnowałby się dziad.
A jakby mu tak tubę dać albo didgeridoo.
>Chopina najbardziej zbliża.
>   A tak, i w bólu łączy.
Niektórych nawet boleśnie.
08-02-2010 11:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Chopin to ulubiony kompozytor w moim kraju - mówi Lang.
Cenią Chopina i w Chinach i gdzie indziej, poniżej zagraniczne pomniki Chopina.

W Szanghaju:



w Singapurze:



w Godollo pod Budapesztem:



i w Rio de Janeiro, ten zdaje się jest najstarszy.



W Polsce najbardziej znany jest oczywiście pomnik łazienkowski, ale są i inne, oczywiście w Żelazowej Woli (tam zdaje się trzy: pomnik, głowa, i obelisk), Duszniki Zdrój, Wrocław, Sopot (głowa), Ustka i w Sochaczewie - obelisk.

A kto zna inne jeszcze, niech mi się dopisze.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Groszek91 (102 punktów)
>A jak Ci się podobał Lang Lang w Filharmonii Narodowej?
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT


Ja ubóstwiam Chopina. Pan Lang Lang to świetny wirtuoz aczkolwiek spodziewałam się innych odczuć, tzn. mogłam włączyć telewizor i zakryć go kocem, bo co jak co, rozumiem postęp we wszystkich dziedzinach ale tego pajacowania do kamery- nie.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] zapraszam do zamieszczania wypowiedzi w tym wątku.

   Po co? O Chopinie powiedziano i napisano już sporo czyli... niewiele lub nic. Lepiej oddać głos samemu zainteresowanemu - niech mówi, niech gra. W jego muzyce jest wszystko. Jest zaś przede wszystkim niepowtarzalne, bo idealne piękno!

Np. tu:
www.youtube.com/watch?v=RR7eUSFsn28

albo tu:
www.youtub(*)st&p=5F69658368136EF9&index=38

czy tu:
www.youtube.com/watch?v=htLWgxn-I6A

A czy ktoś potrafi piękniej wyznać miłość w jej niuansach wszelakich?
www.youtube.com/watch?v=l6C-paEymeo

Znacie "Bolero"? Ravelowskie znacie na pewno! A chopinowskie? To posłuchajcie, wcale nie gorsze:
www.youtube.com/watch?v=ZA1uqSEit5Y

No i to, co inny wielki romantyk Robert Schuman określił zdaniem: "Czapki z głów, panowie. Geniusz idzie!". Oto bardzo wirtuozowskie Wariacje B-dur op. 2 na temat "La ci darem la mano" z opery "Czarodziejski flet" Mozarta (bardzo słynny motyw). Zwracam szczególną uwagę na ostatnią wariację w formie poloneza - genialne!
część 1. tu: www.youtube.com/watch?v=dppNM3F9mRw
a część 2. tu: www.youtube.com/watch?v=tBfBvjoRKLE

To, na koniec inny Wielki chopinowski Polonez Es dur poprzedzony przepięknym Andante spianato:
www.youtube.com/watch?v=LxIwcDlxshE (Andante spianato)
www.youtube.com/watch?v=0oEmGDSlyBs (Wielki Polonez Es).

A gdzie Scherza, Preludia, Koncerty, Sonaty, Etiudy, Mazurki, Walce i wiele innych????


Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
07-02-2010 12:43 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>    Po co? O Chopinie powiedziano i napisano już sporo czyli... niewiele lub nic.

Po co? Odpowiem cytując Kanta: "w celu towarzyskiego udzielania się".

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 12:49 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Suplement:

A oto, dla porównania, wykonanie tegoż Poloneza przez wspomnianego tu już Lang Langa:
www.youtube.com/watch?v=9fnAa4micUg

Cóż za brawura!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
07-02-2010 16:15 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Wykonanie op. 22 przez Arturo Benedetti Michelangelego - może nie brawura, ale z pewnością klasa!
Na YouTube samo się znajdzie, więc linka nie podaję.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 22:46 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Wykonanie op. 22 przez Arturo Benedetti Michelangelego - może nie brawura, ale z pewnością klasa!

   A już na pewno polonez, co u Langa wcale nie jest takie oczywiste.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Kowalska (14008 punktów)
>Czy tego chcemy czy nie w tym roku minęła 200. rocznica urodzin Fryderyka Chopina.

   Eeeeeeeee.... Jak to chcemy czy nie? To takie rzeczy można chcieć lub nie?

A w ogóle to uważam, że ten cały Chopin jest przereklamowany. W dodatku obcy, bo to przecież Japończyk był.
07-02-2010 13:02 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> to przecież Japończyk był.
I to bardzo Japończyk .
Marszalik (733 punktów)
Może się tutaj podłożę, w końcu wielkim entuzjastą muzyki klasycznej nie jestem.

Chciałem jedynie dać znać (zwłaszcza tym, którzy mają dzieci lubiące grać na konsoli), że w Japonii wyprodukowano bardzo ładną grę dość mocno związaną z Chopinem. Nazywa się "Eternal Sonata" (więcej informacji tu), i choć nie jest oparta na faktach autentycznych, to w trakcie gry usłyszymy jego muzykę oraz dowiemy się co nie co o życiorysie tego artysty. Według mnie jest to genialny sposób, by pokazać młodemu pokoleniu dlaczego tak cenimy tego kompozytora.

Ja niestety jestem już trochę za stary na tak infantylne gry. Udało mi się jednak poświęcić chwilę na wypróbowanie tej pozycji (no cóż, granie jest moim hobby), a podczas grania myślałem sobie:

Dlaczego Japończycy potrafili zrobić grę na temat polskiego kompozytora Fryderyka Chopina, a my w Polsce, nie dość, że o niej praktycznie nie wiemy, to dodatkowo nie próbujemy zrobić czegoś choćby w połowie tak użytecznego.

Dodam, że gra rozeszła się w około pół milionowym nakładzie na całym świecie. Nam tu w Polsce "wielkie głowy" grzmią, że zatracamy naszą kulturę, a za plecami Japończycy robią w jej stronę piękny ukłon.

PS: Jedna ze scen w grze
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cieszę się, że napisałeś o Roku Chopinowskim. Chopen był moim zdaniem jednym z największych kompozytorów europejskich, choć ja jestem dość mało patriotyczny i z romantycznych mistrzów fortepianu zawsze wolałem Liszta. No i oczywiście nigdy nie postawiłbym Chopina nad Beethovenem, co robi wielu Polaków. Tym niemniej Chopin był jednym z absolutnie "naj".

Jeśli chodzi o wykonawców, co jest kwestią ogromnie istotną w przypadku muzyki klasycznej, moi ulubieńcy to"

1 Alfred Cortot. Francuz, który od zawsze był zakochany w kulturze niemieckiej i podczas II Wojny Światowej zachował się dość nieładnie. Do Chopina doszedł po linii Schumanna. Najlepsze nagrania pochodzą z lat 20 XX wieku.

www.youtube.com/watch?v=qDBDBpQH5Hw
www.youtub(*)?v=_8O9x5XW_AY&feature=related

2. Artur Rubinstein. Go chyba nie trzeba przedstawiać, w każdym bądź razie skrajnie niezwykłe jest to, że jego Chopin ciągle dojrzewał i kto wie, czy wielki pianista nie nagrał swoich najlepszych chopinowskim dźwięków już jako 80 - letni starzec.

www.youtube.com/watch?v=2WpDH5zbhIk

3. Dinu Lipatti. Wielki rumuński pianista, o niepojętej biegłości. Od dziecka chory na białaczkę, dokonał niewielkiej ilości nagrań tuż po II Wojnie Światowej

www.youtube.com/watch?v=2WpDH5zbhIk
07-02-2010 16:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
4. Rachmaninow, znany rosyjski kompozytor, obracający się w stylistyce późnego romantyzmu. Jeden z największych znanych fonografii pianistów.

www.youtube.com/watch?v=kj3CHx3TDzw

5. Arrau, wielki pianista z Argentyny, którego głównym nauczycielem był psycholog, gdyż z tym głównie miał problemy. Claudio Arrau ma tak przemyślane interpretacje, iż trudno w zasadzie w to uwierzyć:

www.youtube.com/watch?v=PEyEw-8Kuv8

6. Swiatosław Richter - wielki rosyjski pianista, szokujący swoim ciągle świeżym podejściem. Modernista, jedyny, którego podziwiał Glenn Gould (nie cierpiący skądinąd Chopina).

www.youtube.com/watch?v=GQ-NAgDpRVs
07-02-2010 16:29 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Ale oni wszyscy już dawno nie żyją!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Jacek Tabisz (30006 punktów)
I nikt z żyjących im do pięt nie dorasta
07-02-2010 16:38 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Nie bądźmy malkontentami. Paru co najmniej doskonałych z pewnością by się znalazło.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 19:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Miejmy nadzieję . Marta Argerich jest dziś świetna i Anderszewski z naszych. Też Turek - Fazil Say.
07-02-2010 21:52 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>I nikt z żyjących im do pięt nie dorasta

   Bez przesady!!!
   Jest wielu fenomenalnych pianistów średniego i młodego pokolenia.
   Z "mojej półki" choćby Zimerman, z młodszych - Pogorelic, z najmłodszych choćby ten Lang Lang.

   Mnie np. w takich analizach porównawczych poszczególnych wykonań tego samego utworu fascynuje najbardziej to, że każdy z wilkich nieco inaczej interpretuje ten sam tekst. Często łapię się na tym, że słuchając jakiegoś wykonania utworu, w którym znam każdą nutkę, nagle słyszę coś, czego nigdy przedtem nie słyszałem. Biorę wtedy nuty i patrzę. I widzę, że jest tam to, co właśnie usłyszałem, tyle tylko, że nikt wcześniej nie wpadł na to, aby właśnie tak zagrać ten fragment, by uwypuklić ten właśnie efekt. A więc odkrywanie utworu na nowo.

   I nie spieszyłbym się z zarzucaniem Lang Langowi efekciarstwa i gry pod publiczkę. Jest technicznie perfekcyjny i może sobie w związku z tym pozwolić na pełną ekspresję swojej młodzieńczej spontaniczności, wielkiej radości z gry.
Wolę tę interpretację, niż przywoływane przez Ciebie wykonania "późnego" Rubinsteina, który cały swój wysiłek strczy skupiał na nieudolnych próbach unikania błędów tekstowych, bo paluszki już nie te co kiedyś. Młodziutki Lang gra, podczas gdy starzec Rubinstein ledwo dukał tekst. O kontraście pomiędzy Langiem a Richterem nawet nie wspomnę.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jaki widzisz kontrast między Lang Langiem a Richterem? Z kolei późne nagranie etiud przez Rubinsteina jest niedoścignione. Pogorelic raczej zawiódł pokładane w nim oczekiwania. Natomiast Zimerman spoczął na laurach, zdecydowanie. Dawni pianiści grali bardziej różnorodnie niż współcześni. Jeśli szukasz absolutnej perfekcji, to weź Michalangelego, albo Hofmanna, albo Lipattiego. Z żyjących jest jeszcze Pollini, ale dla mnie jest on cieniem większych od siebie interpretacji.
07-02-2010 21:55 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Mężczyzna kontestuje twoją kolejność wykonawców. Mówi:
1. Paderewski
2. Argerich
3. Czerny-Stefańska
4. Richter
5. Rachmaninow
6. Zimermann
7. Pobłocka (ale tylko koncerty)


Mówi, że Rubinstein to tylko technika
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A co sądzisz o Casadesus, Lipattim, Sofronickim, czy Solomonie...?
07-02-2010 22:15 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>A co sądzisz o Casadesus, Lipattim, Sofronickim, czy Solomonie...?

Ja ich nawet nie kojarzę, a Mężczyzna się krzywi i mówi, że "tyż pikni, ale dalej niż tamci"- może z wyjątkiem Pobłockiej, bo lubi ją z przyczyn pozamerytorycznych I mówi, że nie lubi Polliniego (cytat: "Pollini bardziej wykonuje niż gra"), ale przyznaje ci rację w kwestii Zimermanna.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z kobiet pianistek to Clara Haskil, Maria Judina i Annie Fisher. Ale wszystkie bardziej w stronę Mozarta, Beethovena i Haydna ciągnęło. Polecam tobie i Mężczyźnie . Moja Kobieta to najbardziej Arraua lubi i Goulda
lontri (16088 punktów)

Wszelkie rankingi i porównywanie wielkości są w istocie bardzo męskie.
Paderewski? O jego wykonaniach niewiele wiadomo - to co dotrwało do naszych czasów na płytach szybkoobrotowych i pianolowych rolkach nie robi zbyt dobrego wrażenia. Choć jest takie jego nagranie poloneza es-moll bardzo piękne.
Brakuje na liście (według innego mężczyzny) Godowskiego, Pachmanna, Hofmanna, a z pięknych efemeryd - cudownej gry Róży Etkin.
Zamiast budowania piramid proponowałbym jednak bardziej poziome tkanie dywanu (znów ten wymiar wertykalny i horyzontalny w opozycji).


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 23:02 
 Ocena 2 na 2
Mateusz (879 punktów)
lontri (16088 punktów)

Nie Bele Bartoka ale Beli Bartóka!

Nad e w imieniu też powinna być w zasadzie kreseczka.
I co to ma w ogóle wspólnego z Chopinem (poza tym, że Bartók o Chopinie wypowiadał się dość niepochlebnie)


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 23:44 
 Ocena 1 na 1
Mateusz (879 punktów)
>Nad e w imieniu też powinna być w zasadzie kreseczka.

W zasadzie, "é" w polskim alfabecie nie ma.

Jeżeli będzie mowa o jakimś Rosjaninie przykładowo, to mam pisać cyrylicą?
Дми́трий Дми́триевич Шостако́вич, bardziej Ci się podoba niż Dymitr Szostakowicz?

>I co to ma w ogóle wspólnego z Chopinem

Coś ma. Gdyby nie miało nic, nie przypomniałoby mi się i nie poskutkowało wypowiedzią.
08-02-2010 00:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Też bardzo lubię Szostakowicza i Belę Bartoka (tego ostatniego jeszcze bardziej chyba).

Bartok z Boulezem (udane połączenie):

www.youtube.com/watch?v=YB_PTA4dGws

Szostakowicz z jego najlepszym dyrygentem, Mrawińskim:

www.youtube.com/watch?v=0JhdFlFWiSQ

I z genialnym skrzypkiem i przyjacielem, Dawidem Ojstrachem:

www.youtube.com/watch?v=QgipsFxf7wg

I innym wielkim skrzypkiem, Leonidem Koganem:

www.youtub(*)xt=1&playnext_from=PL&index=15

Zarówno Bartok, jak i Szostakowicz grali bardzo dobrze na fortepianie i zachowały się ich nagrania szopenowskie, niestety, nie znalazłem w sieci.
07-02-2010 19:29 
 Ocena 5 na 5
Kowalska (14008 punktów)
> Chopen był moim zdaniem jednym z największych kompozytorów europejskich (...)

   Chopen, Chopen... Hmmmm... Nie kojarzę gościa.
07-02-2010 19:36 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> Chopen był moim zdaniem jednym z największych kompozytorów europejskich (...)
>    Chopen, Chopen... Hmmmm... Nie kojarzę gościa.
Nabijasz się z Jacka, Kowalska.
I jeszcze słynnego Cho Pi Hmmmina do tego mieszasz... . To nie po chrześcijańsku .
lontri (16088 punktów)

Chodzi Ci o to, że 'to nie po chrześcijańsku' czy też, że 'to po niechrześcijańsku'? Jeżeli to drugie, to po jakiemu?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 21:26 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi Ci o to, że 'to nie po chrześcijańsku' czy też, że 'to po niechrześcijańsku'? Jeżeli to drugie, to po jakiemu?
O co Ho Dzi Minh, tom quod scripsi, scripsi, jak taki jeden mawiał... .
07-02-2010 19:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przepraszam za literówkę, mam jednak nadzieję, że miło ci się słuchało wybranych nagrań
07-02-2010 20:03 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

Chopen (czyt. czopen)

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Dla mojej romantycznej duszy Chopin jest w sam raz, widzę wierzby nad strumykami płynącymi przez łąki i pola, pasące się krowy i chłopów podczas żniw.
www.youtube.com/watch?v=ZD4EFG-Mw3M
www.youtube.com/watch?v=RR7eUSFsn28(tylko po co on tak się wygłupia nad tym fortepianem)
www.youtube.com/watch?v=hiGiF9pkvwo(boskie - i te smutne?/żałobne? nuty(08:56, 09:09) - zastanawiające...

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
07-02-2010 19:48 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>widzę wierzby nad strumykami płynącymi przez łąki i pola, pasące się krowy i chłopów podczas żniw.

Gdyby od dziecka nie wpajano mi takiego obrazu muzyki Chopina, to może bym ją polubiła. A tak, gdy słyszę jego muzykę, widzę krowy, zasrane pastwiska, pokaleczone drzewa, z kikutami zamiast gałęzi, chłopów. Dla mnie to najdziwniejszy sposób uczenia pasji do muzyki, kojarzyć ją z konkretnymi obrazkami. Obrazkami które dla kogoś mogą być piękne i sielankowe, dla mnie są odpychające.

Już nie raz próbowałam pozbyć się tej wizji wdrukowanej mi w dzieciństwie, przez nauczycieli muzyki, polskiego, przez albumy, kalendarze, pocztówki, telewizje i wycieczki do Żelazowej Woli. I nie mogę.
07-02-2010 20:15 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Dla mnie zawsze ta muzyka była bardzo abstrakcyjna. Wczesne utwory są bardziej konwencjonalne i zdarzają się w nich takież konwencjonalne obrazujące środki muzyczne (dźwięki rogu z finału II koncertu i partia fortepianu naśladująca dźwięki i rytm polowania są tu chyba najlepszym przykładem); ale powyżej 20. opusu trudno w jakimś utworze na takie jednoznacznie obrazujące elementy wskazać. Oczywiście obecne są charakterystyczne dla Chopina rytmy, chwyty retoryczne, modulacje, efekty chromatyczne, ale raczej ewokujące tylko pewne nastroje. Z programowością ta muzyka ma jednak niewiele wspólnego. A już z pewnością nie jest sielankowa.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 20:26 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Dla mnie zawsze ta muzyka była bardzo abstrakcyjna.

Lontri zazdroszczę Ci. Ja bardzo bym chciała, żeby w dzieciństwie pokazano mi po prostu muzykę. Pewnie bym ją polubiła, a tak dołożono do tego Chopina cały balast obrazków, skojarzeń i prawidłowych interpretacji. W przypadku Chopina jest to chyba najcięższy balast, przez to, że uznawany jest on za część "polskiej tradycji". Cieszę się, że w ten sposób nie popsuto mi radości z słuchania Albinoniego, Bacha czy Debussyego.

Mój zarzut w żadnym razie nie jest skierowany przeciw muzyce Chopina, wszak on wyrażał się za pomocą dźwięków a nie obrazków, ale przeciw sposobowi promowania, nauczania, przedstawiania jego muzyki w procesie kształcenia, w mediach i w społecznej świadomości.
lontri (16088 punktów)

O ile sztukę w ogóle bierzemy poważnie, to twórczość Chopina, podobnie jak jego biografia według mnie jest zdecydowanie "dla dorosłych".
Aby się o tym przekonać warto sięgnąć po dojrzalsze dzieła: ballady, scherza, sonaty (w tym wiolonczelową), późne mazurki i nokturny.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 21:17 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Dorzuć Preludia (ze szczególnym uwzględnieniem a-moll i jego harmonii) i Finał Sonaty b-moll ("upiorne" unisono obu rąk w szaleńczym tempie i z ruchomymi akcentami).

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
lontri (16088 punktów)

A do tego kilka punktów z biografii.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Powinnaś zarobić ode mnie dwa minusy - ale skoro już los Cię tak pokarał, to ja okażę litość...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
07-02-2010 21:20 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>    Powinnaś zarobić ode mnie dwa minusy - ale skoro już los Cię tak pokarał, ta ja okażę litość...

A stawiaj te minusy do woli.
07-02-2010 21:35 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A stawiaj te minusy do woli.
A i mnie takoż, Michale. Nie lubię Chopina.
07-02-2010 21:59 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>A stawiaj te minusy do woli.
>A i mnie takoż, Michale. Nie lubię Chopina.
   A ja tego Chopenga lubię. Najbardziej sonata na telefon mi pasi.
07-02-2010 22:05 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

A jak znajdujesz alkohole marki Chopin?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 22:25 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>A jak znajdujesz alkohole marki Chopin?
   Kiedyś trzymałem w fortepianie parę sztuk.

   Najbardziej podobały mi się scherza na ćwierćnutach, fascynowały mnie niespokojne drżenia będące cichą obietnicą dalszego ciągu symfonii, coś na kształt brzasku-zapowiedzi letniego upału.

   Fortepian zbyłem, więc teraz nie mam gdzie szukać.
07-02-2010 23:04 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>A stawiaj te minusy do woli.
>A i mnie takoż, Michale. Nie lubię Chopina.
Też nie Ja lubić Szopen
07-02-2010 21:45 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Mój zarzut w żadnym razie nie jest skierowany przeciw muzyce Chopina, wszak on wyrażał się za pomocą dźwięków a nie obrazków, ale przeciw sposobowi promowania, nauczania, przedstawiania jego muzyki w procesie kształcenia, w mediach i w społecznej świadomości.
>

Mężczyzna radzi, byś się próbowała zająć analizą Chopina od strony formalnej i gdy zajmiesz się harmoniką, motywami, frazami, okresami, kiedy zanalizujesz najprostszego mazurka i będziesz wiedziała, jak się to robi, powinnaś się automatycznie wyzwolić od "krówek", "wiejskich kundelków" i przydrożnych chwastów
07-02-2010 21:54 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Mężczyzna radzi, byś się próbowała zająć analizą Chopina od strony formalnej i gdy zajmiesz się harmoniką, motywami, frazami, okresami, kiedy zanalizujesz najprostszego mazurka i będziesz wiedziała, jak się to robi, powinnaś się automatycznie wyzwolić od "krówek", "wiejskich kundelków" i przydrożnych chwastów

I wtedy muzyka ta nabierze dla mnie romantycznego wydźwięku.
07-02-2010 21:58 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Mężczyzna radzi, byś się próbowała zająć analizą Chopina od strony formalnej i gdy zajmiesz się harmoniką, motywami, frazami, okresami, kiedy zanalizujesz najprostszego mazurka i będziesz wiedziała, jak się to robi, powinnaś się automatycznie wyzwolić od "krówek", "wiejskich kundelków" i przydrożnych chwastów
>I wtedy muzyka ta nabierze dla mnie romantycznego wydźwięku.

Ale za to zgubi ugnojone wierzby

P.S. Mężczyzna mówi: "Żebyś wiedziała!!"
07-02-2010 22:06 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)

>P.S. Mężczyzna mówi: "Żebyś wiedziała!!"

Powiedz Mężczyźnie, że ja w takim razie wolę zostać przy takich romantycznych dźwiękach, smucąc się że dziś całe niebo jest schowane za chmurami.
07-02-2010 22:09 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>P.S. Mężczyzna mówi: "Żebyś wiedziała!!"
>Powiedz Mężczyźnie, że ja w takim razie wolę zostać przy takich romantycznych dźwiękach, smucąc się że dziś całe niebo jest schowane za chmurami.

Fajne. Pożyczę sobie na Facebooka
07-02-2010 22:26 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Fajne. Pożyczę sobie na Facebooka

Skoro mają być i dźwięki i obrazki (Chopin i krowy) to dorzucę Ci też obrazki do dźwięków.

Mnie nikt mnie nie przekona, że krowy są romantyczniejsze
07-02-2010 22:53 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>obrazki
Przyłapałem się kilka razy na tym, że przez szkło powiększające szukałem na globusie Siebie. (Stanisław Jerzy Lec)
07-02-2010 22:54 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Fajne. Pożyczę sobie na Facebooka
>Skoro mają być i dźwięki i obrazki (Chopin i krowy) to dorzucę Ci też obrazki do dźwięków.
>Mnie nikt mnie nie przekona, że krowy są romantyczniejsze
>

W drugą stronę tez jest efektownie

multimedia.mcb.harvard.edu/anim_innerlife_hi.html
www.youtub(*)xt=1&playnext_from=PL&index=11
www.youtub(*)?v=o7qN9KspjG8&feature=related
www.youtube.com/watch?v=FP8Cr9n_oXw
lontri (16088 punktów)

Chopin, nawet jak na XXI-wieczne standardy miał bardzo ciekawy i burzliwy życiorys. Całe dorosłe życie po wyjeździe z Polski obracał się w bardzo ciekawym towarzystwie. W zasadzie był jedynym polskim romantykiem, który miał dostęp na ówczesne światowe salony i artystyczne i arystokratyczne. Słowacki i Krasiński, o Mickiewiczu nie wspominając wypadają przy nim dość blado.
Z całego polskiego romantyzmu w zasadzie tylko jego twórczość weszła do kanonu sztuki światowej. I stało się to nie dzięki "kundelkom", "krówkom" i "przydrożnym chwastom".


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 22:05 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Z całego polskiego romantyzmu w zasadzie tylko jego twórczość weszła do kanonu sztuki światowej. I stało się to nie dzięki "kundelkom", "krówkom" i "przydrożnym chwastom".

Ale my z awitu to chyba nie o tym, prawda? Mnie tam w sumie nawet te chwasty nie przeszkadzają, bo ich ni cholery nie widzę

I chyba nie on jeden zresztą wszedł był- a co z Wieniawskim?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jeśli chodzi o naszych kompozytorów, to po Chopinie zdecydowanie Szymanowski zasługuje na uwagę, no i współcześni - Baird, Lutosławski... Z baroku Gorczycki jest całkiem, całkiem... Istnieją cd w całkiem niezłych wykonaniach .
07-02-2010 22:19 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Jeśli chodzi o naszych kompozytorów, to po Chopinie zdecydowanie Szymanowski zasługuje na uwagę, no i współcześni - Baird, Lutosławski... Z baroku Gorczycki jest całkiem, całkiem... Istnieją cd w całkiem niezłych wykonaniach .

Z nich chyba Baird mi się najbardziej podobał. I Bacewicz! Jestem ostatnio wielką fanką Bacewicz!

Ale ja się raczej tak amatorsko interesuję
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Bacewicz jest ciekawa, ale brakuje mi u niej jednoznaczności stylistycznej. Ostatnio pojawiło się trochę jej nagrań, więc muszę kupić/przegrać coby zmienić/pozostawić swoje zdanie.
07-02-2010 22:18 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>I chyba nie on jeden zresztą wszedł był- a co z Wieniawskim?

On był jednak o całe pokolenie starszy, dlatego nie umieściłem go w tym zestawie.
Życiorys miał jednak równie ciekawy i na tyle burzliwy, że w nieocenzurowanej wersji do szkolnej czytanki nijak nie pasuje. Zamiast o życiu artysty trzeba więc dzieciom pisać o tych wierzbach, kundelkach i innej dzięcielinie.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 22:22 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>On był jednak o całe pokolenie starszy, dlatego nie umieściłem go w tym zestawie.

Ale też romantyk.

>Życiorys miał jednak równie ciekawy i na tyle burzliwy, że w nieocenzurowanej wersji do szkolnej czytanki nijak nie pasuje. Zamiast o życiu artysty trzeba więc dzieciom pisać o tych wierzbach, kundelkach i innej dzięcielinie.

Ale po co o tej dzięcielinie? Ja takie rzeczy zawsze skrupulatnie zapominałam. A z życiorysów też tylko co bardziej pikantne kawałki i złośliwostki mi zostawały.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Chopin był w połowie Francuzem, choć sam sie uważał raczej za Polaka. Lecz kultura francuska, obrazy tamtego kraju, też miały ogromny wpływ na wrażliwość muzyczną. Zaś jego preludia, z pewnością należące do najlepszych jego dzieł, powstały na Majorce, gdzie wielki kompozytor mieszkał ze swoją długoletnią towarzyszką George Sand, która napisała dużo powieści i z pewnością czytała je swojemu ukochanemu, co też miało wpływ na jego inspiracje.
07-02-2010 22:26 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] George Sand, która napisała dużo powieści i z pewnością czytała je swojemu ukochanemu, co też miało wpływ na jego inspiracje.

   Pewnie miało, aczkolwiek co Chopin myślał o "twórczości" swojej ukochanej i jak wysoko ją cenił (tę twórczość, ale i GS też), doskonale oddał J. Iwaszkiewicz w swoim dramacie "Lato w Nohant".
   Dla niewtajemniczonych: George Sand (naprawdę Aurore Dudevant) to XiX-wieczna feministka w najgorszym tego słowa znaczeniu, pisarka, a właściwie seryjna producentka ówczesnych harlequinów, skandalistka, kochanka wielu artystów (m.in. Liszta, Balzaca, Alfreda de Musseta). Chopin zawsze uważał ją za grafomankę.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z tego co wiemy o Chopinie nie wynika aż tak drastyczna opinia na temat twórczości Sand. Na koniec istnienia swojego związku pokłócili się i wtedy Sand napisała kryptobiograficzną powieść zawierającą niepochlebny wizerunek Chopina. Dopiero wtedy Fryderyk zaczął mówić wszem i wobec o grafomanii. Z tego co wiadomo, Sand żyła w separacji z mężem i miała dość liberalne podejście do związków damsko - męskich. Z Chopinem żyła wiele lat i była mu najpewniej 100% wierna (a on jej). Można założyć, że przynajmniej przez jakiś czas żywili do siebie mocne uczucie i inspirowali się nawzajem.
07-02-2010 22:37 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>widzę wierzby nad strumykami płynącymi przez łąki i pola, pasące się krowy i chłopów podczas żniw.

Awitu, wiem o czym piszesz. Ja z analogicznego powodu, pałam wręcz chorobliwą niechęcią do obrazu "Lecą bociany" i do Chełmońskiego w ogólności też.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-02-2010 22:43 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Awitu, wiem o czym piszesz. Ja z analogicznego powodu, pałam wręcz chorobliwą niechęcią do obrazu "Lecą bociany" i do Chełmońskiego w ogólności też.

Niestety w ten sposób wzbudzono u mnie wiele niechęci i do pisarzy, i petów i do malarzy itd. Jakby nie wystarczyła ich sztuka, zawsze trzeba dorobić odpowiednie ramki.
07-02-2010 22:49 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Niestety w ten sposób wzbudzono u mnie wiele niechęci i do pisarzy, i petów i do malarzy itd. Jakby nie wystarczyła ich sztuka, zawsze trzeba dorobić odpowiednie ramki.

Tak, wszystko musiało być takie akuratne jak Miś Uszatek - nuuudziarz.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-02-2010 23:06 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Za Uszatka powinnaś dostać minus do potęgi , jednak tym razem Ci daruję.
Tylko żeby mi to było ostatni raz
07-02-2010 23:10 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Za Uszatka powinnaś dostać minus do potęgi , jednak tym razem Ci daruję.
>Tylko żeby mi to było ostatni raz

Akurat ostatni. Uszatek, to taki, moim zdaniem, młody-stary. Tak zawsze wszystko wiedział, co i jak, i jak należy.
Proszę pani to, proszę pani tamto. Typ włazidupa takiego. Za przeproszeniem.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-02-2010 23:15 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Czasem potrzeba kogoś na kształt bufora, żeby całość mogła jakoś funkcjonować
Puchatek i Uszatek, to fajne misie i kojarzą się z dzieciństwem.
Ale to nie ten wątek. Ups...
Już mnie nie ma...
Autografka (10638 punktów)

>Ale to nie ten wątek. Ups...
>Już mnie nie ma...

Szkoda. Zdecydowanie pewniej czuję się w tematyce misiowej.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
07-02-2010 23:23 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>Szkoda. Zdecydowanie pewniej czuję się w tematyce misiowej.

Ja też , bo jakoś robi się "przytulnie", prawda?
Jednak autor wątku może nam zaraz dać "po głowie", a co gorsza, skasuje te teksty i kto będzie wiedział, co myślimy?
07-02-2010 23:36 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

Uszatek to taki Moniuszko. Przaśny, swojski, sielski, nasz polski Miś.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
07-02-2010 23:39 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Uszatek to taki Moniuszko. Przaśny, swojski, sielski, nasz polski Miś.

Sielski anielski. Błeeee. Miś na miarę czasów.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
08-02-2010 10:20 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Uszatek to taki Moniuszko. Przaśny, swojski, sielski, nasz polski Miś.
>Sielski anielski. Błeeee.
No tak. Nie lubisz halek?
>Miś na miarę czasów.
Bielizna wyszła z mody.
08-02-2010 12:22 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>No tak. Nie lubisz halek?

Dessou, jak sama nazwa wskazuje, nie jest przeznaczone dla oczu szerszej publiczności. I niech tak zostanie.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
08-02-2010 12:48 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>No tak. Nie lubisz halek?
>Dessou, jak sama nazwa wskazuje, nie jest przeznaczone dla oczu szerszej publiczności. I niech tak zostanie.
>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]

Tutaj akurat się nie zgodzę, z tym nie traci.
08-02-2010 14:35 
 Ocena 6 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Dessou, jak sama nazwa wskazuje, nie jest przeznaczone dla oczu szerszej publiczności. I niech tak zostanie.

   Za moich czasów jak się chcialo zobaczyć dupę, trzeba było odchylić majtki; teraz, żeby zobaczyć majtki, trzeba rozchylić dupę. O tempora, o mores!!!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
08-02-2010 18:04 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>    Za moich czasów jak się chcialo zobaczyć dupę, trzeba było odchylić majtki; teraz, żeby zobaczyć majtki, trzeba rozchylić dupę. O tempora, o mores!!!
   No, choć Ty zrozumiałeś o co mi chodzi.
08-02-2010 12:40 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Smith, wybacz, że "się wcinam", ale Ty chyba nie bardzo wiesz, w czym rzecz
Z tymi halkami
A co do bielizny... to jest bielizna i "Bielizna". Nie szafuj mi tu do mojej koleżanki takimi dwuznacznościami, co? Mów za siebie

P.S. Autografko, wybacz... Musiałam
08-02-2010 12:49 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Smith, wybacz, że "się wcinam", ale Ty chyba nie bardzo wiesz, w czym rzecz
>Z tymi halkami
>A co do bielizny... to jest bielizna i "Bielizna". Nie szafuj mi tu do mojej koleżanki takimi dwuznacznościami, co? Mów za siebie
>P.S. Autografko, wybacz... Musiałam
I kto to pisze?
J.Szulc (5723 punktów)

No co masz do mnie?
Nie mam się "wcinać" do Twoich (nie do mnie) wypowiedzi?
E tam. Nie ma sprawy
08-02-2010 13:28 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>No co masz do mnie?
Chciałabyś przeczytać, że romans, czy po co to pytanie?
>Nie mam się "wcinać" do Twoich (nie do mnie) wypowiedzi?
Ja przeważnie mówię za siebie.
>E tam. Nie ma sprawy
Jest kolegium?
08-02-2010 13:32 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Ech, Smith... Wszystko pokręciłeś
Dla mnie to nauczka, żeby jednak się "nie wcinać". Nawet, gdy paluchy bardzo świerzbią
Miłego dnia
J.Szulc (5723 punktów)

A tak właściwie, Smith, co Ty mi tu takie teksty piszesz?
Zawstydzić mnie chcesz? Ale śmieszne
08-02-2010 12:50 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>P.S. Autografko, wybacz... Musiałam

Jeśli będę tak wybaczać, to znów mi ktoś wytknie katolicki ateizm, czy co tam jeszcze. Ale niech tam. Wybaczam oczywiście.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
08-02-2010 12:54 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Przepraszam... tak mi się jakoś zachciało wtrącić
Wracam do lektury (nudnej, ale koniecznej)
julek (1527 punktów)
Wracając do 200 rocznicy urodzin Fryderyka Chopina.
Jak Francuzi "ogrywają" kwestię polskości naszego bohatera . - to jest obraz pobrany z natury i osobiście na placu Vendome .



" F.F.Chopin urodzony w Zelazowej Woli /Polska/ 22.01.1810 ............ "

.....julek bez komentarza
lontri (16088 punktów)

Nawiązując do innego wątku w tym dziale, można powiedzieć, że w erze gdy Warszawa wywalała wielkie pieniądze na budowę Teatru Wielkiego Szopen musiał utrzymywać się samodzielnie z recitali, wydawania swoich utworów, dawania lekcji i pieniężnych upominków od arystokratów, którym dedykował swoje kompozycje.
No ale warszawiacy mogą się przynajmniej szczycić, że w ich mieście można zobaczyć Wielki Teatr

Ciekawe ilu współcześnie żyjącym polskim artystom można by pomóc wystartować za 5 albo 450 mln złotych?


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
marson (366 punktów)
Oczywiście jestem dumny ,że jeden z najwiekszych kompozytorów był Polakiem. Osobiście, jego fortepianowe wariacje ciężko do mnie trafiają. Czajkowski jak najbardziej, Holst jest niesamowity,a Gershwin po prostu rapsodia...
lontri (16088 punktów)

W poniedziałek 01.03.2010 r. mija 200. rocznica urodzin Fryderyka Szopena. Sądzę, że forumowym szopenomaniakom nie trzeba o tym przypominać. Miło, że "Racjonalista" pamiętał o tej ważnej rocznicy:
200. rocznica
Macie jakieś "racjonalistyczne" pomysły na uczczenie tego dnia?

Przy okazji odkurzania wątku przyznaję się do pomyłki: w momencie jego publikacji 200. rocznica urodzin Chopina jeszcze nie minęła.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365