Racjonalista - Strona głównaDo treści
Były aforyzmy. Może czas na fraszki?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-02-2010 23:03plodzien (7378 punktów)Były aforyzmy. Może czas na fraszki?
Ocena 9 na 9
Doktor pomocny impotentom
Dwie zwykł metody różne stosować,
Choć zawsze wiedział którym pacjentom
Jaką terapię zaordynować.

Jednym przywracał chęci do życia
Młodym i świeżym personelem,
Któren nic nie miał do ukrycia
I szpital często mylił z burdelem.

Drugich zaś tłoczył gęsto na sali
I o wspaniałych marząc wynikach,
Radził, by orgazm osiągali
Przez masturbację przy świerszczykach.

Choć różnych metod tam doświadczyli,
To jednak nie masz w tym sekretu:
Jedni prywatnie się leczyli,
Reszta zaś przyszła z eNeFZetu.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

anna r (849 punktów)
Wiem, że Kochanowskiego się ze mnie nie da zrobić, ale przyłączam się do zabawy i dopisuję kolejną część.

Wieść o doktora poczynaniach
Dotarła wreszcie do proboszcza
Który rozpoczął wnet kazania
Że na grzech zgadzać się nie można

Następnie zjawił się w szpitalu
By móc zbesztać ordynatora
Potem poświęcił wszystkie sale
I na egzorcyzmy przyszła pora

Wpierw z pielęgniarek wygnał Szatana
Poświęcił medyczne instrumenty
Świerszczyki niszczył aż do rana
Na koniec zajrzał do koperty

Kazał pamiętać by pacjentów
Leczyć święconymi przyrządami
P*czk*mi* - prywatnych impotentów
ENeFZetowców - obrazkami

Prywatnym z leczenia nic nie umyka
ENeFZetowcy zaczęli stękać
Bo zamiast Dolores ze świerszczyka
W rękach tkwiła im święta Irenka

A gdy wszyscy dostali rozgrzeszenie
Proboszcz ropoczął własne, prywatne leczenie

* oczywiście tu ma być "pączkami"
24-02-2010 13:37 
 Ocena 5 na 5
plodzien (7378 punktów)
Jedna nobliwa i wielka matrona
Złote nocniki w pałacu miała,
A kiedy przyszła Armia Czerwona
W majtki na schodach się ze...ła.

Znowuż, twierdziła prosta dziewczyna,
Że ból migrenowy z nóg ją zwala.
Nie wiedząc, że na nią cierpi hrabina,
A ją zwyczajnie łeb nap...dala.

Pozdrawiam
24-02-2010 17:20 
 Ocena 5 na 5
plodzien (7378 punktów)
Albo jeszcze taka

Przy świetle tylko kochać się chciała
Księżna, żoneczka księcia Pana.
Więc do świecenia używała
Kamerdynera młodego - Jana.

Stał grzecznie ze świecznikiem w ręku,
Gdy Pana grzbiet nad Panią się giął,
Kiedy Pan pytał śród sapnieć i jęków:
Czym dobrze panią kochaną wziął?

Gdy w końcu z rzędu któryś raz
Słyszał odpowiedź : ach! mężu - źle!
Wstał i trzaskając Jana w twarz
Ryknął: No dalej! Zmienimy się!

I widząc, że w zapamiętaniu
Niewiasta z łoża mało nie zleci
Krzyczy na Jana: Ty stary draniu,
Że też nie umiesz nawet poświecić!
03-03-2010 12:51 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
Dziedzic w skupieniu pocierał skroń
Nie wiedząc czemu lokaj młody
przyjęty właśnie - podobny jest doń,
Jako podobne są krople wody.

Że go ciekawość zżerała wielka
Wezwał lokaja na małe słówko:
Powiedz, czy twoja rodzicielka
Była tu kiedyś pokojówką?

Nie! Lecz co tyczy się mej rodziny
- lat ze czterdzieści będzie pewnikiem
Jak u mateczki Pana - hrabiny
Czas jakiś ociec był ogrodnikiem.

----------
Hrabia bon vivant i bajarz przedni
Na setnych swoich już urodzinach
Niezmordowanie językiem międli
O niezrównanych swoich wyczynach.

Tym razem o tym mówił kwieciście
Jak dobrze pójść na polowanie
Ze strzelbą wielką zajebiście,
Żeby jelenie strzelać i łanie.

Właśnie był w trakcie opowieści
Jak łanię wrzucał na epolety
I jak się ledwie mogła tam zmieścić....
- gdy wtem wyjść musiał do toalety.

O czym mówiłem; rzekł po powrocie?
"Że na ramiona wciągnąć pan zdołał
Obie jej nogi w znoju i pocie,
Tak, że jej futro czuł dookoła..."

- Trudno coś dodać jeszcze, albowiem
I jest niezręcznie i pamięć nie ta...
Lecz tylko tyle Państwu powiem:
Ach! Cóż to była za kobieta!!!
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Razu pewnego doktor
Nad szyjką operował
Z udokumentowanego uporu
Leczył zawsze dla pozoru
Sam był impotent
Aż z "Piguła macht frei" kontent
Powiedział, że gdyby jeszcze stara żyła
To by teraz na haju chodziła
Bo każda śmierć na stole
Gorsza dlań była
Od wyleczenia w jego dole
Nauczył się szybko
Flegmę z lustra ścierać
Wyrywał złote łuski rybkom
Uczył dzieciom marzenia odbierać
Bo to nie jeż, co grzmoci szczotkę
A spec od szmaty i ściery
Co wycierają fusy i paprotkę

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365